Święte Drzewo Kwitnącej Wiśni

Druga co do wielkości prowincja Karmazynowych Szczytów od wieków znajduje się pod opieką słynnego Rodu Hyūga, który bardzo dokładnie dba o rozwój wewnątrz swego kraju, a także o bezpieczeństwo granic - zważając na sąsiedztwo z niezbadaną powierzchnią lądową (znaną pod nazwą Głębokich Odnóg) na południowym zachodzie. Podobnie jak w pozostałych prowincjach Karmazynowych Szczytów, dominuje tutaj krajobraz górzysty i roślinność wysokogórska, lecz Kyuzo może pochwalić się bogatszą fauną - wiele zwierząt chętnie poszukuje kryjówek w głębokich jaskiniach prowincji, chroniąc się przed dość kapryśną pogodą.

Święte Drzewo Kwitnącej Wiśni

Postprzez Ayame » 18 cze 2017, o 20:18

Obrazek
~***~

Niedaleko Shiroi-iwy znajduje się pewne wyjątkowe miejsce, które przez miejscowych uważane jest za święte. U podnóża góry, w głębi zwyczajnego lasu rośnie bowiem ogromne drzewo kwitnącej wiśni, jakiego nikt jeszcze nie widział. Róż płatków kwiecia ostro kontrastuje z wszechobecną zielenią, co wiosną daje niesamowity widok i zapiera dech w piersiach. Krąży legenda, że owo drzewo, to tak naprawdę zaklęta bogini, która strzeże tego cudownego miejsca. Niektórzy zarzekają się, że słyszeli melodyjny śpiew, mieszający się z szumem gałęzi, a inni, że kilka razy widzieli białowłosą postać, która kryje się w koronie i obserwuje przybyłych. Ile było w tym prawdy? Nikt tego nie zdołał sprawdzić, ale wszyscy byli zgodni, że jest to niezwykłe miejsce, które należy czcić i chronić. Doczekało się nawet małej, drewnianej kapliczki. Tak więc często można tu było spotkać pielgrzymów, mnichów, albo zwykłych podróżnych, którzy na własne oczy chcieli zobaczyć Święte Drzewo i pomodlić się w cieniu jego korony. Jest to ostoja spokoju, której często szukają także shinobi, aby poddać się medytacji i wyciszeniu. Przez cały czas drzewa dogląda leśnik, który mieszka niedaleko, w domu z bali i opiekuje się tą częścią lasu. Shinobi lubią do niego zaglądać, gdyż często ma dla nich jakieś ciekawe zadanie, poczynając od polowania na różnorodną zwierzynę, w celu pozyskania mięsa i futra, przez połów ryb w pobliskim stawie, a kończąc na poszukiwaniach zaginionych wędrowców, uganiających się za grzybami, ziołami i leśnymi owocami, których było tu w sezonie pod dostatkiem.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 458
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 28
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Święte Drzewo Kwitnącej Wiśni

Postprzez Akashi » 24 sie 2017, o 10:19

Misja D dla Ayame
1/15

Piękny kwiat wiśni, symbol ulotnego piękna i życia. Każdy chciałby, chociaż raz w życiu rozkwitnąć jak wiśnia, tak by każdy go podziwiał, ale mało, kto może taki pozostać. Przecież nawet samo drzewa nie trwa wiecznie w tym stanie, ale w tym regionie w zapomniany lesie gdzie zmierzają setki pielgrzymów rocznie, rośnie jedno, wyjątkowe drzewo, którego widok i zapach rozjaśnia serca przybyłych przez cały rok. Bogini życia i piękna, afrodyta wśród żywych, przeklęta za swą miłość, miłość do wszelkiego, co żywe. Nieraz, gdy panuje tutaj absolutna cisza idzie usłyszeć cichą melodie śpiewaną przez drzewo, gdy delikatny powiew wiatru muska skórę, a przed oczami unoszą się delikatne, różowe płatki kwiatu wiśni. Dzień, w, którym tutaj przybyłaś był przepiękny, żadnej chmurki na niebie przesłaniającej słońce, delikatny powiew wiatru, który lekko rozwiewał twoje włosy i studził skórę od promieni słonecznych. Cudowny śpiew ptaków, które wiły gniazda na okolicznych drzewach. Nie można wymarzyć sobie lepszego czasu na przybycie tutaj, do tego przypisało Ci szczęście, jak na miejsce często odwiedzane przez ludźmi świeciło pustkami. Z jednym małym wyjątkiem, pod samym drzewem ktoś siedział. Była to młoda kobieta o blond włosach, spiętych kwiatem, jej skóra była delikatna jasna niczym aksamit, usta mieniły się różem, niczym płatki wiśni. Ubrana była w jasną bluzkę, ozdobioną kwiatami róży, oraz krótkie spodenki przylegające do jej ciała. Z wyglądu nie wyróżniała się niczym specjalnym, zwyczajna młoda dziewczyna około 17roku życia, 17 kwiatów wiśni. Jednak było w niej coś wyjątkowego z niebywałą łatwością przyciągała do siebie wszystko, co żywe, świadczył o tym niewielki szary zajączek leżący obok niej i ptaszek, który właśnie do niej przyleciał i przysiadł na jej palcu. Rozjaśniała całą okolice swym blaskiem, tak jakby próbowała przyćmić drzewo, a może była jego częścią, tylko, co zrobi w tym przypadku nasza bohaterka.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
 
Posty: 1161
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 20
Ranga: Wędrowiec
Krótki wygląd: Jednooki młodzieniec o fioletowych włosach. Odziany w skórzany płaszcz ze znakiem jashina na plecach
Widoczny ekwipunek: Skórzany płaszcz, kazeshini
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta:

Re: Święte Drzewo Kwitnącej Wiśni

Postprzez Ayame » 27 sie 2017, o 14:29

Ayame postanowiła odpocząć od zgiełku targu, gdzie niedawno miała dość nieprzyjemną sytuację. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze, choć miała lekkie wyrzuty sumienia, że jej ochroniarz musiał ją wspomóc, aby udowodnić jej niewinność. Co prawda to też była w pewnym sensie ochrona jej, ale mimo wszystko, kunoichi nie chciała na nim polegać, chyba że było to absolutnie konieczne. Na pewno Shirei-kan dowie się o wszystkim, ze złożonego mu raport. Pocieszała się jednak myślą, że nic złego nie zrobiła i działała zgodnie z zasadami.
Szukając spokoju i nowego zajęcia, postanowiła udać się do Świętego Drzewa Kwitnącej Wiśni. Nieopodal tej pięknej rośliny mieszkał leśnik, który zawsze miał dla shinobich jakieś ciekawe zajęcie. Warto więc będzie go o to zapytać. Wolała już chodzenie po lesie, albo polowanie, niż zgiełk targowiska i krzywe spojrzenia. Nawet łowienie ryb wydawało się lepsze, niż użeranie się z kłótliwymi kupcami i nachalnymi sprzedawcami. Westchnęła.
Gdy dotarła na miejsce, spodziewała się zastać grupkę ludzi, modlących się przy Drzewie Wiśni, jednak tym razem natrafiła na pustki, co wyraźnie ją zadziwiło, tym bardziej, że dzień był tak cudownie piękny, idealny na spacer i pielgrzymkę do świętego miejsca. Pod wielkim, usianym różowym kwieciem, drzewie, siedziała tylko jedna osoba. Jasnowłosa, młoda kobieta, która wyglądała jak prawdziwa Bogini. Jej ubiór może nie był białą, zwiewną suknią, ale sam fakt, że zwierzęta tak do niej lgnęły, już wydawał się być magiczny. Kunoichi nie chciała płoszyć ani kobiety, ani zwierząt, dlatego też wstrzymała się z podejściem bliżej i zamiast tego, oparła się plecami o najbliższe drzewo i przyglądała się z zaciekawieniem całej scenie. Musiała przyznał, że był to naprawdę piękny widok. Kiedyś miała okazję pogłaskać małą sarenkę, gdy była mała, ale jeszcze nigdy nie widziała zająca z tak bliska, ani nie mogła się poszczycić faktem, że ptak tak ufnie usiadł jej na palcu. Nie ma co, widok był naprawdę niesamowity i fascynujący.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 458
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 28
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Święte Drzewo Kwitnącej Wiśni

Postprzez Akashi » 27 sie 2017, o 17:44

Misja D dla Ayame
3/15

Chwila wytchnienia z dala od ludzi, z dala od zgiełku tłumu, właśnie tego potrzebowałaś najbardziej w tym momencie, prawda? Święte drzewo kwitnącej wiśni, miejsce idealne do takiego wytchnienia, wszystko, co może zaoferować leśnicy, było dużo lepsze, niż problemy miasta. Nawet łowienie ryb posiadało swój urok, zawsze można było spotkać miłego dziadka, który mógł opowiedzieć parę fascynujących historii, ty mogłabyś posłuchać z fascynacją tego, co on opowiada, a on mógłby się poczuć chociaż przez chwilę ważny dla kogoś. Przecież nikt do końca nie wie, kim jest ta druga osoba, z która się rozmawia, nie zna się jej problemów, zmartwień i braków. Osoba, która codziennie widuje się na rybach uśmiechnięta i pełną życia, może wracać do pustego domu pozbawionego świata. Chociaż dzisiaj było coś wyjątkowego w tym wszystkim, żadnych ludzi i pielgrzymów modlących się pod drzewem, jedynie dziewczyna, przy której odpoczywał zajączek, a na jej palcu przysiadł ptaszek. Czyżby ona była chodzącym dobrem? Aż tak wielkim, że nawet zwierzęta to wyczuwają. Czy może to był duch tego drzewa, bogini zaklęta w postaci wiśni? Ta dziewczyna odpowiadała praktycznie wszystkim rysopisom tej istoty, jedynie ubiór się nie zgadzał, chociaż może nawet boginie zmieniają swój strój zależnie od tego, co chcą robić? Postanowiłaś nie zakłócać tej pięknej sceny i obserwować ją z odległości. Dziewczyna, delikatnie głaskała ptaszka, który przysiadł na jej palcu, dwoma innymi od drugiej ręki, po czym sięgnęła do zajączka, obracając swój wzrok w twoją stronę, jej oczy były błękitne tak jak niebo. Pomachała w twoją stronę na przywitanie, nic nie mówiła, ale po chwili znowu pomachała, ale wyraźnie wskazując na to byś podeszła bliżej. Bałaś się spłoszyć dziewczynę i zwierzęta, ale teraz dziewczyna zaprasza Cię do siebie, więc co zrobisz? Skusisz się na jej propozycję i dołączysz do niej pod drzewem? Te dwa gesty mogły znaczyć całkiem, sporo, jednak nie były nerwowe tylko spokojne i pełne dobroci, a ona sama po nich wróciła do głaskania małego szaraczka śpiącego przy niej.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
 
Posty: 1161
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 20
Ranga: Wędrowiec
Krótki wygląd: Jednooki młodzieniec o fioletowych włosach. Odziany w skórzany płaszcz ze znakiem jashina na plecach
Widoczny ekwipunek: Skórzany płaszcz, kazeshini
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta:

Re: Święte Drzewo Kwitnącej Wiśni

Postprzez Ayame » 30 sie 2017, o 12:07

Scena była naprawdę sielankowa i piękna. Gdyby nie spodnie, Ayame naprawdę pomyślałaby, że to Bogini Świętego Drzewa się jej ukazała. Obserwowała w ciszy to, jak gładzi delikatnie ptaszka po piórkach, a potem głaszcze leżącego przy niej zająca. Niesamowite, że zwierzęta dały się jej tak oswoić. Zapewne musiała nad tym pracować wiele lat. Była tak piękna i emanowała dobrocią, że nic dziwnego, że wszelkie dobro i niewinność do niej lgnęły.
W pewnym momencie Blondynka jednak ją dostrzegła i pomachała jej ręką na powitanie, uśmiechając się przy tym promiennie i serdecznie. Ayame odwzajemniła uśmiech i również jej odmachała, ale nadal pozostała przy swoim drzewie, nie chcąc płoszyć zwierząt. Gdy jednak tajemnicza dziewczyna skinęła na nią ręką, żeby podeszła, dopiero wtedy kunoichi ruszyła ostrożnie do przodu, zbliżając się. Kiedy dzieliła je odległość może z trzech metrów, Ayame ukłoniła się grzecznie, jak należała kultura osobista, po czym wyprostowała się.
- Dzień dobry. - Przywitała się uprzejmie. - Wybacz, nie chciałam zakłócać Twojego odpoczynku. Szłam do leśnika, żeby zapytać, czy nie potrzebuje może pomocy w jakieś sprawie.
Skoro tu siedzi, to może będzie wiedziała coś na ten temat. Zazwyczaj leśnik opiekował się tym drzewem i często można było go tu spotkać. Może nawet się znali? Tak czy inaczej, lepiej powiedzieć prawdę, co ją tu sprowadza, żeby nie było, że ma jakieś złe intencje.
- Jestem Ayame. - Przedstawiła się. - A Ciebie jak zwą, Pani?
Dziewczyna wyglądała młodo, ale czasami wygląd był bardzo złudną formą określenia czyjegoś wieku, dlatego wolała się do niej zwrócić oficjalnie, żeby przypadkiem nie urazić. Zobaczymy, jak dalej potoczy się ta rozmowa i to niesamowite spotkanie.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 458
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 28
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Święte Drzewo Kwitnącej Wiśni

Postprzez Akashi » 30 sie 2017, o 19:01

Misja D dla Ayame
5/15

Pięknie, wszystko mija cudnie, a prowadzący praktycznie zapomniał, o czym ma być ta misja, ale nie ma się czym martwić. Po to ludzie wymyślili improwizacje, więc zaczynajmy pokaz błędów i wtop. Kobieta pomachała Ci na przywitanie, a ty jej grzecznie odmachałaś, jednak z początku nie chciałaś do niej podchodzić, by nie spłoszyć dzikich zwierząt? Zapewne nie zachowywały się jak takie, bardziej jakby były oswojone. Powoli zbliżyłaś się do niej, spokojnym i wolnym krokiem. Gdy się pochyliłaś na przywitanie, dziewczyna skinęła głową, uśmiechając się do ciebie, a żeby było zabawniej, ptaszek na jej palcu też się ukłonił w twoją stronę, tak jak potrafił to najlepiej, a zajączek pokicał nieco dalej, układając się przy nogach dziewczyny.
- Witaj. - odparła nieznajoma, dość melodyjnym głosem, który miło rozbijał się w uszach, sprawiał wrażenie, jakby mógł zaczarować, czyżby zwierzęta uległy jego czarowi? Może nie warto iść ich śladem, tylko uciekać od niej jak najdalej i nie zostać fragmentem drzewa. Ze spokojem wysłuchała Cię do końca, głaszcząc przy tym ptaszka po skrzydełkach. (Obiecałem, że tym razem będzie bez zwyrolstwa, więc słowa dotrzymam).
-Leśnik? - zapytała z lekkim zdziwieniem na twarzy dziewczyna, - Ach tak. Ten miły Pan? Poszedł na ryby. -dodała po chwili, uśmiechając się w twoją stronę. - Jestem Diana, miło mi Cię poznać Ayame- wypowiedziała, radośnie się uśmiechając i wyciągając w twoją stronę rękę z ptaszkiem, oczywiście powoli by nie zakłócić jego spokoju.
- Nie bój się, nic mu się nie stanie. - powiedziała na uspokojenie, czyżby chciała, żeby ptaszek przeszedł na twoją dłoń? Zapewne byłby to bardzo ciekawe doświadczenie, a zaraz niezwykłe.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
 
Posty: 1161
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 20
Ranga: Wędrowiec
Krótki wygląd: Jednooki młodzieniec o fioletowych włosach. Odziany w skórzany płaszcz ze znakiem jashina na plecach
Widoczny ekwipunek: Skórzany płaszcz, kazeshini
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta:

Re: Święte Drzewo Kwitnącej Wiśni

Postprzez Ayame » 31 sie 2017, o 20:40

Czy ten ptak właśnie jej się ukłonił? A może miała zwidy? W każdym razie tak to właśnie wyglądało, jakby się jej odkłonił na powitanie. Zdumiewające. Może to tak naprawdę sen, z którego zaraz się niespodziewanie obudzi? Bo jakoś ciężko było jej uwierzyć, że ptaszek został tak dobrze wytresowany, przez tą tajemniczą, jasnowłosą kobietę, która aż promieniała ciepłem i blaskiem, gdy się uśmiechała. Tak, to zdecydowanie musi być sen.
- Ah, na ryby. - Powtórzyła, zastanawiając się. - Czyli jest nad jeziorem.
Także już wiedziała, gdzie powinna się kierować, żeby spotkać się z leśnikiem w sprawie zlecenia, ale to za chwilę. Nieuprzejmie byłoby tak szybko opuszczać nowo poznaną osobę, która właśnie przedstawiła się jako Diana. Bardzo ładne imię, takie egzotyczne i nietutejsze. Czy pochodziła z Kyuzo, czy też przybyła z innej prowincji?
- I wzajemnie. - Odpowiedziała. - Nie obawiasz się tak sama siedzieć w lesie?
Zamrugała ze zdumienia, gdy Blondynka wyciągnęła w jej stronę dłoń z siedzącym na jej palcu ptaszkiem, jakby chciała jej go przekazać. W tym momencie Ayame miała spory dylemat, bo nie była pewna, czy może tej dziewczynie zaufać. A jeśli to jakaś pułapka? Po tym wszystkim co przeżyła, jej zaufanie do ludzi zostało bardzo mocno nadszarpnięte. I zdecydowała się nie ufać im dopóki nie upewni się, że wszystko jest w porządku. Diana wyglądała na miłą i sympatyczną, ale pozory mogły mylić, tak jak w przypadku Jashinisty, który podawał się za tracącego wzrok mnicha. Równie dobrze ta piękna blondynka też mogłaby być jakaś pułapką. Zrobiła więc krok w tył, nie chcąc się za bardzo zbliżać i tym samym nie przyjmując daru, jakim była możliwość bliskiego kontaktu z małym ptaszkiem.
- Wybacz, ale nie znam Cię na tyle, żeby pozwolić sobie na coś takiego. - Stwierdziła przepraszająco. - Już dwa razy zostałam oszukana i bardzo źle się to skończyło.
Miała nadzieję, że Diana zrozumie jej postawę. Ayame była kunoichi, co było od razu widać i nie mogła sobie pozwolić na kolejne pomyłki. Może kiedyś odzyska zaufanie do ludzi.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 458
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 28
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Święte Drzewo Kwitnącej Wiśni

Postprzez Akashi » 1 wrz 2017, o 09:14

Misja D dla Ayame
7/15

Na pewno już wiesz, gdzie jest rybak, ale tutaj też jest równie ciekawie, mimo tego wszystko, ta czarująca okolica i magia dziewczyny, zjawiskowe, zwłaszcza to, z jaką łatwością przyciągała do siebie zwierzęta, skoro one jej się nie bały to, czemu ty się tego obawiałaś, ach zostałaś oszukana dwa razy, przykre. Zwłaszcza dlatego, że oszukali cię ludzie, którym chciałaś pomóc, dla których byłaś miła i dobra. Zwykli niewdzięcznicy, ale co na to poradzić, każdy ma swoje wady i zalety, a ty byłaś naprawdę dobrą osobą i było to po tobie widać.
- Rozumiem, nic się nie dzieje. - powiedziała z uśmiechem dziewczyna, która delikatnie podniosła palec, na którym siedział ptaszek, a ten wzbił się powietrze i przysiadł na gałęziach wiśni, na których tworzył sobie małe gniazdko.
- Nie, nie obawiam się. Nie mam czego, zwierzęta nigdy nie skrzywdzą nikogo, kto jest dla nich dobry, one się tylko bronią. - dodała po chwili, znowu z uśmiechem na ustach, najwidoczniej nie miała się czego obawiać od strony zwierząt, ale od strony ludzi nic nie wspomniała jak na razie.
-Mnie też kiedyś ktoś skrzywdził i to bardzo, lecz nie każdy jest zły. Prawda? Przecież ty jesteś dobrom osobą. - powiedziała z wyraźnym zastanowieniem na twarzy.
-Przede wszystkim trzeba umieć się obronić, a dopiero myśleć o ochronie innych. - dodała po chwili, najwyraźniej chciała Ci coś przekazać, jeżeli teraz spojrzałaś na jej dłoń, mogłaś zobaczyć w niej niewielki kryształ, który powoli się rozrastał i przybierał formę róży, czymś takim na pewno Cię nie skrzywdzi, chociaż nigdy raczej czegoś takiego nie widziałaś.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
 
Posty: 1161
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 20
Ranga: Wędrowiec
Krótki wygląd: Jednooki młodzieniec o fioletowych włosach. Odziany w skórzany płaszcz ze znakiem jashina na plecach
Widoczny ekwipunek: Skórzany płaszcz, kazeshini
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta:

Re: Święte Drzewo Kwitnącej Wiśni

Postprzez Ayame » 1 wrz 2017, o 18:57

Blondynka przyjęła jej decyzję ze spokojem, najwyraźniej nie czując się urażona takim brakiem zaufania. To dobrze, bo Ayame naprawdę nie chciała jej obrazić. Po prostu jej nie znała i nie mogła tak po prostu podejść do niej z ufnością, choćby nie wiem jak miło i sympatycznie wyglądała. Słysząc jej odpowiedź na zadane wcześniej pytanie o to, czy nie obawia się tak sama tu siedzieć, Ayame spojrzała uważniej na Dianę. Wyglądała tak niewinnie.
- Nie miałam na myśli zwierząt. - Sprecyzowała. - Przez dzikim zwierzęciem zawsze można uciec i schronić się na drzewie, albo gdziekolwiek indziej. Chodziło mi o ludzi, którzy nie raz potrafią być gorsi i bardziej niebezpieczni, niż zwierzęta.
Zwłaszcza mężczyźni, którzy często myśleli przyrodzeniem, zamiast głową. Gdyby w tym momencie taka banda zbirów wyszłaby teraz z lasu, pialiby z zachwytu na ich widok i nie spoczęliby, dopóki by się do nich nie dobrali. To naprawdę przykra perspektywa i Ayame bardzo się nie podobało, że niektórzy faceci traktują kobiety jak rozpłodowe klacze. Westchnęła i kucnęła sobie, nadal pozostając w bezpiecznej odległości od Diany. Słysząc, że ją też kiedyś skrzywdzono, spojrzała na nią uważniej, ale nie zapytała co się stało. Nie chciała wywoływać negatywnych wspomnień u pięknej Blondynki.
- Owszem, nie każdy jest zły. - Odpowiedziała na pytanie. - Ale jak odróżnić taką dobrą osobę o tej złej, która tylko za dobrą się podaje? To ciężkie, zwłaszcza gdy grają Ci na emocjach. Ostatnio zaczęłam się zastanawiam, czy takie bezinteresowne pomaganie ma sens...
Kolejne słowa Diany też nie bardzo ją przekonały i wysunęły sporo wątpliwości. Owszem, sam zamysł tej idei doskonale rozumiała, ale było to ciężkie do zrobienia, jeśli nie niewykonalne. Problemem było to, że nigdy nie wiadomo, na kogo się w swoim życiu trafi.
- Nie przed wszystkim jesteś w stanie się obronić. - Stwierdziła Ayame. - Możesz być nie wiadomo jak silna, ale czasami może się znaleźć taka osoba, która wykorzysta jakiś Twój słaby punkt. Ciężko jest stać się idealnym, bez żadnych wad i słabych punktów.
Tak jak było z nią. Fizycznie była silna i w zwarciu mogłaby pokonać nie jedną osobę, jednak na mentalny atak nic nie mogła poradzić i przypłaciła to przykrym upokorzeniem. Z tych ponurych rozmyślań wyrwało ją pewne zjawisko. Diana na dłoni stworzyła kryształową różę, tak piękną, jak drogocenny klejnot z najwyższej półki. Ayame rozchyliła usta ze zdumienia.
- Jesteś z klanu Kōseki. - Powiedziała, zdając sobie sprawę, że ma do czynienia z kunoichi. - Niesamowite. Słyszałam o was, bo nasze prowincje sąsiadują ze sobą, ale jeszcze nigdy nie miałam okazji zobaczyć na własne oczy waszej manipulacji kryształu. To jest...piękne...
A więc jednak nie Bogini Świętego Drzewa Wiśni.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 458
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 28
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Święte Drzewo Kwitnącej Wiśni

Postprzez Akashi » 2 wrz 2017, o 17:04

Misja D dla Ayame
9/15

Rozmowa, raczej była bardzo ciekawa tak jak dwie niewiasty, które w niej uczestniczyły, obie bardzo silne wojowniczki ninja z dwóch potężnych klanów sąsiadujących z sobą. Zapewne jakby pojawiała się tutaj grupa nastolatków, zapewne wpadliby w niemały zachwyt na wasz widok i chcieliby was poderwać, ale czy istniał na coś takiego szansę? Wątpię, ty zapewne też, ale w życiu nic nie wiadomo, wszystko jest jak kwitnąca wiśnia, delikatne i kruche.
-Jak odróżnić dobrą osobę od złej? - powtórzyła po tobie dziewczyna. - Nie da się, pozostaje jedynie nadzieja, nie zawsze się to opłaci, ale w końcu znajdzie się ktoś dobry, kto doceni twoje starania i to właśnie będzie twoja nagroda. - dodała po chwili, delikatnie poruszając palcami u swojej dłoni i uśmiechając się do Ciebie. Nadzieja czyni cuda, ale jest także matką głupich.
- To prawda, przede wszystkim nie da się samemu obronić, ale po to są przyjaciele i bliscy, którzy zawsze nam pomogą. Tak samo, jak my im, prawda? Każdy ma wady i zalety, ale każda wada może zostać zaletą, o ile odpowiednio się na nią spojrzy. - powiedziała, poprawiając swoje włosy drugą ręką, racji może trochę miała, ale czy na pewno? Ciężko to określić tak od razu, na pewno to temat na dłuższe przemyślenia. Właśnie w tym momencie w ręce dziewczyny zaczęła tworzyć się kryształowa róża, rozmiarem przypominającą normalną różę, jednak w przeciwieństwie do niej była o wiele bardziej wytrzymała. Dziewczyna szczerze się uśmiechnęła, uśmiechem pełnym radości i delikatnie zaśmiała.
-Dziękuje i zgadza się, jestem z klanu Kōseki. Wiesz, że każda róża ma kolce, prawda? A wiesz dlaczego? - potwierdziła Diana, a przy okazji zadała Ci pytanie, obracając w palcach kryształowym kwiatem.
- Jej kwiat jest bardzo delikatny i piękny, najmniejszy dotyk jest w stanie go skrzywdzić. Kolce są po to, by ochronić kwiat przed nieodpowiednimi rękami, chroniąc go przed złymi osobami, kalecząc je, a jeżeli ktoś jest dobry, jest w stanie go dotknąć, nie raniąc przy tym siebie. Więc ile ty masz kolców, które chronią Cię? - dodała po chwili, nim zdążyłaś odpowiedzieć na wcześniejsze jej pytanie, zapewne jest tutaj nad czym się zastanowić. Mogła być od Ciebie młodsza, ale widać, że jest doświadczona życiowo.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
 
Posty: 1161
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 20
Ranga: Wędrowiec
Krótki wygląd: Jednooki młodzieniec o fioletowych włosach. Odziany w skórzany płaszcz ze znakiem jashina na plecach
Widoczny ekwipunek: Skórzany płaszcz, kazeshini
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta:

Re: Święte Drzewo Kwitnącej Wiśni

Postprzez Ayame » 4 wrz 2017, o 11:01

Diana potwierdziła jej przypuszczenia, odnośnie dobrych i złych ludzi. Nie dało się ich odróżnić i zawsze trzeba było mieć nadzieję, że trafiło się na tą właściwą. Niestety sama nadzieja często nie wystarczyła, a pomyłka w ocenie mogła naprawdę drogo kosztować, o czym zdążyła już się przekonać. Pomaganie ludziom sprawiało jej radość, ale czasami ciężko to robić, gdy przewrotny los rzuca kłody pod nogi i sypie piaskiem w oczy. Sama nie jest w stanie zmienić świata.
- To ryzykowna gra. - Stwierdziła z westchnieniem. - Jak igranie z ogniem, którym można się sparzyć.
Kolejna wypowiedź Blondynki brzmiała bardzo mądrze, jednak średnio pasowała do Ayame. Klan Hyūga był bardzo dumny i wysoko cenił swój honor. Przez to wszystko każdy shinobi w Kyuzo działał sam, na własny rachunek. Nie było tutaj przyjaźni między sobą, a zacięta rywalizacja, kto osiągnie lepszy poziom w swojej karierze. Ayame miała jeszcze o tyle gorzej, że pochodziła z głównej rodziny klanu i była spadkobierczynią Głowy Rodziny, a to z kolei wzbudzało zazdrość. Inne dziewczęta nienawidziły jej właśnie z czystej zazdrości. Pozostawała jej tylko rodzina, którą był tylko ojciec, ale i on nie mógł cały czas spieszyć jej z pomocą. Była kunoichi i musiała sama sobie poradzić, inaczej zginie w tym złym świecie.
- A co, jeśli nie ma się przyjaciół, a bliski nie zawsze może pomóc? - Zapytała. - Co do zalet i wad, to owszem. Można na to spojrzeć pod tym kątem. Czasami dobroć i naiwność może zdobyć serca i przychylność innych, albo wpędzić w poważne kłopoty. To też loteria, która może kosztować nas nawet życie. Wydaje mi się, że lepiej starać się rozwijać w kilku różnych dziedzinach, żeby być gotową na prawie każdą ewentualność o ile to możliwe.
Diana przyznała, że pochodzi z klanu zamieszkującego Daishi i podziękowała za uznanie piękna jej umiejętności. Gdy jednak padło pytanie, dlaczego róża ma kolce, Ayame powoli miała już dość. Na szczęście nie musiała na nie odpowiadać, bo Blondynka ją od razu z tym wyręczyła. Jej odpowiedź była zgodna z prawdą, ale dowodziła kolejnej rzeczy.
- To kolejny dowód na to, że wrodzony system obronny nie zawsze wystarcza. - Przyznała z westchnieniem. - Owszem, niewłaściwa ręka się ukłuje, ale jednocześnie nabierze doświadczenia i drugi raz albo będzie ostrożna i mimo wszystko zerwie kwiat, albo w złości zniszczy go całkowicie.
To mądrowanie się dziewczyny powoli zaczynało ją denerwować. Miała jeszcze bardziej naiwny punkt widzenia, niż Ayame, a jej słowa dowodziły tylko tego, że trzeba zaryzykować i mieć nadzieję, że nie przypłaci się tego życiem, a w razie czego, ktoś na pewno przyjdzie z pomocą. Ta rozmowa nie była jednak bezowocna. Uświadomiła Ayame, że powinna wyszkolić się też w innych dziedzinach, niż te, które teraz posiada. Tak na wszelki wypadek, gdyby stanęła w trudnej sytuacji.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 458
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 28
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Święte Drzewo Kwitnącej Wiśni

Postprzez Akashi » 5 wrz 2017, o 18:35

Misja D dla Ayame
11/15


Cóż rozmowa z dziewczyną trwała, kto by się tego spodziewał, mimo że potrafiła być bardziej naiwna niż ty, jakąś swoją rację miała, a i jej twory także potrafiły być potężne i silne, ty też do najsłabszych osób nie należałaś i potrafiłaś stanąć w swojej obronie, ale także innych, czy to właśnie nie czyniło ludzi silnymi? To jak w momencie zagrożenie bliskich potrafili wzbić się w górę i rozłożyć swoje skrzydła, które odbiły grad strzał nieprzyjaciela. Czy właśnie dla takich momentów było warto pomagać innym? Dla osób, które widziały Cię jak anioła, który pomógł im w ich problemie.
- Nie ma się przyjaciół?- zapytała, robiąc lekko myślącą minę. - Ja mogę zostać twoją przyjaciółką. Mogę? - dodała po chwili, szeroko się uśmiechając, wyglądając w tej chwili jak małe nieporadne dziecko, które próbuje pocieszyć dorosłego, jednak w tym momencie chyba to nie było ważne, jak to wygląda, a bardziej liczyła się intencja. Czysta niewinna dobroć, która prawie wylewała się z dziewczyny i ktoś niby ją kiedyś skrzywdził? Zadziwiające albo zwyczajnie wszystko spływało po niej jak po kaczce. Chociaż czym dalej mówiłaś, tym mina dziewczyny robiła się smutniejsza, a po chwili powoli wstała, a zajączek, który leżał, przy jej nogach uciekł,
- Pokaże Ci coś. - powiedziała i odwróciła się do Ciebie tyłem, podnosząc do góry swoją koszulkę. Z jednej stron wyglądało to dość dziwnie, obca dziewczynie rozbiera się przed Tobą w lesie, ale jak się przyjrzałaś jej skórze, mogłaś zobaczyć coś, co zapewne wstrząsnęłoby większością ludźmi, całe plecy dziewczyny były pokryte bliznami, większość z nich nachodziła także na brzuch i schodziły niżej. Kwestie skrzywdzenia chyba mamy w tym momencie już wyjaśnioną, a ten widok mógł Cię jedynie w tym upewnić, chociaż nie trwał zbyt długo zaledwie parę minut, po czym Diana powoli opuściła swoją koszulkę i odwróciła się do Ciebie ze spuszczonym wzrokiem i miną zbitego psa.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
 
Posty: 1161
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 20
Ranga: Wędrowiec
Krótki wygląd: Jednooki młodzieniec o fioletowych włosach. Odziany w skórzany płaszcz ze znakiem jashina na plecach
Widoczny ekwipunek: Skórzany płaszcz, kazeshini
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta:

Re: Święte Drzewo Kwitnącej Wiśni

Postprzez Ayame » 7 wrz 2017, o 14:05

Ayame aż zamrugała ze zdumienia, gdy Diana zapytała się, czy może zostać jej przyjaciółką. Wypaliła to tak prosto z mostu, że kunoichi przez chwilę totalnie zatkało. Przyjaźń opierała się na wzajemnym wsparciu i przede wszystkim zaufaniu, a ona prawie nie znała Diany poza faktem, że pochodziła z sąsiedniej prowincji i władała kryształem. No i że też była po przejściach. Mówi się, że złe chwile zbliżają ludzi do siebie, ale ile w tym było prawdy? Kto wie.
- U nas w klanie każdy działa na własną rękę. - Wyjaśniła. - Panuje między nami swego rodzaju rywalizacja, kto się pokaże z jak najlepszej strony. Przyjaźń jest u nas rzadko spotykana, ale nie niemożliwa. Większość dziewczyn z klanu nie przepada za mną z czystej zazdrości, więc przyzwyczaiłam się już do tego, że jestem sama. Jeśli chcesz, możemy się zaprzyjaźnić. Będzie mi bardzo miło, chociaż na odległość to tak trochę ciężko.
Pochodziły z różnych prowincji i jeśli chciały, żeby ta przyjaźń jakoś funkcjonowała, powinny się co jakiś czas odwiedzać. Ayame jednak nie mogła na razie opuszczać prowincji po ostatnich wydarzeniach, póki nie nabierze wystarczającej siły, żeby móc o siebie zadbać.
Najwyraźniej jej dalsze słowa sprowadziły Dianę na ziemię, bo mina jej trochę zrzedła, a naiwność jakby trochę z niej uszła. Cóż. Nie mogła powoływać się na argumenty z kwiatem róży, gdyż nie był to dobry przykład próby obrony. Z resztą kunoichi nie dało się porównać w żaden sposób do kwiatu, a raczej do dzikiego zwierzęcia. Niby miały swoje kły i pazury, niczym puma, którymi mogły zrobić krzywdę, a nawet zabić, lecz zawsze znajdzie się jakiś silniejszy drapieżnik, który poradzi sobie z taką pumą i wtedy kły i pazury mogą nie wystarczyć. Nawet sama matka natura nasuwała tą samą myśl. Nie ważne, jaki kto ma system obronny, nigdy nie będzie wystarczający, żeby bronić się przed wszystkim. Shinobi różnili się jednak tym, że mogli wyszkolić się w różnych dziedzinach, żeby nie dać się zaskoczyć.
Kiedy Diana powiedziała, że coś jej pokaże, po czym odwróciła się do niej plecami i uniosła górę swojego ubrania, odsłaniając pokryte bliznami plecy, Ayame najpierw zrobiła zdumioną minę, po czym zmarszczyła brwi, wyraźnie niezadowolona.
- Nie wiem, kto Ci to zrobił i szczerze mówiąc, nie chcę wiedzieć. - Przyznała. - Ale mam nadzieję, że ten ktoś za to zapłacił. Nie mieści mi się w głowie, że można tak kogoś potraktować.
W porównaniu z tym, co właśnie zobaczyła, jej upokorzenie przez Yamanakę było naprawdę nic nieznaczącym incydentem. Takich zwyrodnialców powinno się surowo karać.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 458
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 28
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Re: Święte Drzewo Kwitnącej Wiśni

Postprzez Akashi » 9 wrz 2017, o 20:21

Misja D dla Ayame
13/15


Cóż dziewczyna wyraźnie już posmutniała, ale co jej się dziwić to, co Ci pokazała, nie należało do najnormalniejszych o ile czyjąś krzywdą byłą kiedyś normalna oraz zwyczajna. Dziewczyna jedynie potakiwała, kiwając głową na tak, ale czy to była prawda, nie wiesz i raczej zbyt szybko się nie dowiesz. Jednak pora dnia powoli się już zmieniała i zbliżała się pora obiadu.
- Wybacz, że Ci to pokazałam. - powiedziała posmutniałym głosem-Rywalizacja jest dobrym napędem do przyjaźni. - dodała po chwili, nawiązując do twojej wcześniejszej wypowiedzi, wyciągając w twoją stronę kryształową różę.
- Proszę to dla Ciebie, zbyt szybko się nie zniszczy i dzięki niej może będziesz pamiętać o mnie. - powiedziała, uśmiechając się do Ciebie, trzymając róże w dwóch dłoniach przed sobą. Jednak nie tylko to miało znaczenie w tym pewnym momencie, dało się usłyszeć szum krzaków, a zaraz zobaczyć leśniczego, który wracał z wędką i rybami do domu.
- O Witaj. Widzę, że rozmawiałaś z moją siostrzenicą. - powiedział, machając w waszą stronę.
- Mam nadzieje, że nie sprawiała wiele problemów i może zechcesz odbyć z nami obiad? - dodał po chwili podchodząc na odległośc 4m. Diane jedynie się uśmiechała w twoją stronę, robiąc minę słodkiego szczeniaczka.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
 
Posty: 1161
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 20
Ranga: Wędrowiec
Krótki wygląd: Jednooki młodzieniec o fioletowych włosach. Odziany w skórzany płaszcz ze znakiem jashina na plecach
Widoczny ekwipunek: Skórzany płaszcz, kazeshini
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta:

Re: Święte Drzewo Kwitnącej Wiśni

Postprzez Ayame » 10 wrz 2017, o 14:59

Blizny na plecach Diany, wyraźnie przygnębiły Ayame. Wyglądały jak ślady po porządnej chłoście i kunoichi mimowolnie nasunęło się przykre stwierdzenie, że ktoś z rodziny mógł mieć z tym coś wspólnego. Różne były sytuacje w domach, zwłaszcza gdy towarzyszyło temu sporo alkoholu. Miała jednak nadzieję, że mimo wszystko się pomyliła i dziewczyna odniosła te obrażenia podczas jakiejś misji, w której została schwytana i gnębiona. Cokolwiek by to nie było, na pewno sporo wycierpiała. Tym bardziej Ayame dziwiła się, że ma takie naiwne podejście do życia. Po tym jak została napadnięta, przestała być tak bardzo ufna, jak wcześniej. Nie potrafiła inaczej, nie potrafiła zapomnieć o tym, co tamten zwyrodnialec jej zrobił.
- Nie przepraszaj. - Odpowiedziała. - Trenuj, żeby więcej nie spotkało Cię nic podobnego. A co do rywalizacji, to owszem, ale jest też idealnym napędem do nienawiści...
Widząc, jak Diana wyciąga w jej kierunku kryształową różę, którą przed chwilą sama stworzyła, Ayame spojrzała na nią z lekkim zdumieniem, ale słysząc jej słowa, uśmiechnęła się delikatnie i sięgnęła po kryształowe cudo, ostrożnie i z wyczuciem. Była naprawdę piękna.
- Dziękuję. - Podziękowała i skinęła głową. - Na pewno będę. O przyjacielu się nie zapomina.
Miała nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkają, jeśli będzie to możliwe. W tym jednak momencie zaszeleściły krzaki i Ayame już gotowała się do walki, jednak okazało się, że to tylko leśniczy wrócił znad jeziora, niosąc swój połów. Słysząc, że Diana jest jego siostrzenicą, Ayame uśmiechnęła się szerzej, bo to oznaczało większe prawdopodobieństwo na spotkanie się z nią.
- Dzień dobry. - Przywitała się, skłaniając głowę. - Tak, miałyśmy okazję się poznać.
Słysząc zaproszenie na obiad, Ayame zrobiła krok w tył i pokręciła głową. Nie chciała się wpraszać, tym bardziej, że w domu czekał na nią ojciec. To niesamowite, jak szybko czas jej zleciał na rozmowie z Dianą. A skoro leśnik planował teraz udać się na obiad, to nie będzie mu już dzisiaj zawracać głowy i przyjdzie następnym razem.
- Jest naprawdę sympatyczną osobą. - Zapewniła, spoglądając na Blondynkę. - I bardzo dziękuję za zaproszenie, ale powinnam już wracać do domu. Przyjdę następnym razem. Może będzie miał pan dla mnie jakieś zajęcie. Bywajcie zdrowi.
Ukłoniła się im jeszcze na pożegnanie, jak wymagała tego kultura, pomachała Dianie i ruszyła w drogę powrotną do stolicy, trzymając delikatnie w dłoni kryształowy kwiat. To spotkanie było bardzo pouczające. Czas wziąć się za siebie i porządnie zabrać się za treningi. Powinna spróbować rozwinąć się też w innych dziedzinach.


[zt]
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 458
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 28
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Następna strona

Powrót do Kyuzo

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość