Jeziorko między skałami.

Druga co do wielkości prowincja Karmazynowych Szczytów od wieków znajduje się pod opieką słynnego Rodu Hyūga, który bardzo dokładnie dba o rozwój wewnątrz swego kraju, a także o bezpieczeństwo granic - zważając na sąsiedztwo z niezbadaną powierzchnią lądową (znaną pod nazwą Głębokich Odnóg) na południowym zachodzie. Podobnie jak w pozostałych prowincjach Karmazynowych Szczytów, dominuje tutaj krajobraz górzysty i roślinność wysokogórska, lecz Kyuzo może pochwalić się bogatszą fauną - wiele zwierząt chętnie poszukuje kryjówek w głębokich jaskiniach prowincji, chroniąc się przed dość kapryśną pogodą.

Re: Jeziorko między skałami.

Postprzez Yoshimitsu » 26 wrz 2015, o 14:41

+18

Nie trzeba było dużo mówić, nie trzeba dokładnie opisywać co też zaczyna rodzić się w tejże sytuacji, w której to namiętność sięgała ponad wszelkie miary, namacalnie w postaci tych dwoje, którzy przechodzili powoli do kolejnego aktu miłości. Usta cały czas złączone w jedną całość poruszane w rytmie granym im przez przyśpieszające serca. Można by powiedzieć, iż czuł się jak podczas najlepszej i najcięższej walce w życiu, gdzie dysząc z krytycznymi ranami serce daje znać iż jest już na najwyższym etapie rozruchu. Tak, bowiem pompowana krew zmierzała do jakże napompowanego krwią miejsca intymnego mężczyzny. Tam już od chwili nie było nic miękkiego. Twardy, jak gdyby wykonany z najznakomitszej stali świata miecz, w objęciach delikatnej kobiecej dłoni, która poruszała się znajomym ruchem. W jedną i drugą stronę tworząc jeszcze większe chęci do kontynuacji zabawy w przeciwną stronę by odwzajemnić kobiecie miłe pieszczoty.
Dłoń zacisnęła się na jej pośladku mocniej, wręcz wbijając się niczym szpone krwiożerczej bestii na ledwo żywej już ofierze. Usta nie zwalniały nawet na moment, a chwilami brakowało mu już nawet tchu, lecz życiodajny tlen starał się pobierać z namiętności. Nie sposób było zaprzestać swoich największych zachcianek, w pewnym momencie również i jego wolna dłoń, ta niemająca się gdzie podziać pomknęła między jej nogi. Kładąc się delikatnie w tymże miejscu, rozpoczynając jakże również znikome ruchy. Przyśpieszając lecz z każdym kolejnym, bo przecież nie będzie gorszy!
Woda na około nich zaczynała robić się coraz bardziej niespokojna poprzez ten multum czynności. Mimo to krystalicznie czysta tafla pozwalała na widok wszystkiego co dzieje się pod jej powierzchnią. Widać było dosłownie wszystkie ich pieszczoty. A ile to jeszcze potrwa nim kolejny etap nastanie? Któż to by wiedział, niemniej jednak chyba dobrze się bawią...
Yoshimitsu
 

Re: Jeziorko między skałami.

Postprzez Inoue » 29 wrz 2015, o 23:56

+18
Miłosna scena nabierała rumieńców, dwójka kochanków wznosiła się na wyżyny namiętności, pieściła swoje ciała znając ich każdy zakamarek, wiedząc co zrobić by druga strona zyskała to co najlepsze w objęciach lubego. Inu zgubiła nieco rytm pocałunków gdyż wolała skupić się na ręcznej robótce, była niecierpliwa, wygłodniała, zwykłe całusy nie były w stanie zaspokoić jej instynktów. Jej delikatna i gładka dłoń przesuwała się po twardym sprzęcie, palce umiejętnie obejmowały i zaciskały się by sprawić jak najwięcej przyjemności. Jej ruch powoli przyspieszał, stopniowo by rozkoszować się każdym etapem. Zadrżała kiedy poczuła sunącą męską dłoń w jej ukryte rejony, niczym wygłodniała bestia skradała się do swojej ofiary by ją łakomie pożreć, nasycić się i poczuć jej smak. Ręka zatrzymała się, zaczęła swoją robotę, ruda straciła na chwilę kontakt z rzeczywistością kiedy buchnęła w niej fala przyjemności. Wypuściła powietrze w czasie minimalnej przerwy w całowaniu, jej ciało momentalnie drgnęło, biodra przysunęły się bliżej by udoskonalić pracę Czerwonego, wykorzystać jego pracujące palce. Ten ruch przyspieszał, stawał się coraz bardziej nachalny, natchniona dziewczyna nie pozostawała w tyle, jej ruch przyspieszył do szybkich obrotów, pracowała swoimi mięśniami jak najmocniej. Chwilami gubiła rytm przez spazmy rozkoszy, które obezwładniały jej ciało, jednakże szybko powracała do swojej czynności nie mając zamiaru czekać. Poruszała się ręką jak najszybciej mimo uporczywego oporu wody, która nie pozwalała jej wykorzystać całej swojej siły. Z jej ust wydobywały się pomruki, pojedyncze jęki, westchnięcia i wszystkie inne podobne dźwięki, które zwiastowały błogą przyjemność. Jej biodra napierały mocno na palce domagając się więcej i więcej, była niecierpliwa po tak długim czasie rozłąki, jakby mówiły tylko jedno proste zdanie. "Weź mnie!"
Inoue
 

Re: Jeziorko między skałami.

Postprzez Yoshimitsu » 25 paź 2015, o 09:54

+18
Nie trzeba by wiele mówić na temat tego co się działo, bowiem idealne odzwierciedlenie miłosnych igraszek coraz bardziej przyśpieszało, stawało się bardziej chaotyczne i pewne. A wszystko dlatego, iż podniecenie sięgało już ostatnich punktów na skali. Na ich twarzy malowały się grymasy rozkoszy, połączony z muśnięciem chęci przejścia do kolejnego etapu, wszystko stawało się coraz bardziej nienaturalne, lecz naturalne w swej praktyce. Dziwne czyż nie? Lecz takie to już było, bowiem jej brakowało tchu, jemu również, dłonie obydwu pracowały, lecz to nie pora by poddać się w zupełności, bowiem trzeba rozpocząć kolejne etap. Najwyraźniej inicjatorem tego elementu musiał być Yoshi, tak więc wysunął powoli palce, po czym gwałtownym ruchem złapał ją za pośladki, zacisnął na nich palce i uniósł do góry. Jej intymne miejsce mimo, iż było kawałek nad tym należącym do mężczyzny stykało się... Natomiast Czerwony Król, szedł powoli w stronę brzegu. Stawiał szybkie, lecz nie tak szybkie jak rytm ich pocałunków kroki, aż wreszcie dotarł do miejsca, gdzie woda delikatnie zalewa piaszczyste nadbrzeże. Klęknął na jedno kolano, zaraz na drugie i ułożył Inu plecami na piachu. On natomiast delikatnie naparł na nią ciałem, po czym rozłączył pocałunek, uśmiechnął się do niej szeroko i kierując swym narządem wszedł w nią powoli...
Yoshimitsu
 

Re: Jeziorko między skałami.

Postprzez Inoue » 26 paź 2015, o 01:35

+18
Zmysłowa gra nabrała spektakularnych rumieńców, powoli nadchodziła finałowa pora, para dążyła do wspólnej przyjemności która miała niebawem nadejść. Jej kuszące ruchy biodrami były jednoznaczne, nie można tu było mówić o żadnej pomyłce, chciała tego w tym momencie, w tym miejscu. Właściwie niemalże ocierała się intymnym miejscem o niego jednakże to facet dzierżył władcze berło, to on sterował najważniejszymi aspektami i punktami scenariusza, na dodatek każda kobieta marzy o wzięciu przez pewnego siebie mężczyznę. Ależ ona była szczęściarą gdyż na jej drodze napatoczył się takowy ideał, którego piekielnie trudno było choć trochę ujarzmić. Wracając jednak do aktualnego miejsca, które było przepełnione gorącą atmosferą, Inu została wzięta na ręce w najbardziej erotyczny sposób, jaki można by sobie wyobrazić. Ona zaś objęła go szczelnie nóżkami chcąc go mieć jeszcze bliżej siebie, jej ramiona oplotły jego szyję, usta nieprzerwanie muskały jego wargi. Spleciona para ruszyła ku brzegowi, król niósł swoją "zdobycz" by móc się nią nasycić, dziewczyna zaś chciała czym prędzej czuć w sobie wszystko co ma do zaoferowania Czerwony. Została ułożona na brzegu, zniecierpliwiona wbiła pazurki w jego barki by przysunąć go bliżej siebie, przyspieszyć ten spektakularny moment. Wkrótce ten nadszedł, jej ciałko machinalnie wywinęło się w łuk, z jej ust wydobył się cichy jęk. Tego jej było trzeba, w trakcie kiedy wędrowała musiała się kontrolować, chodziła napięta jak struna, która w każdej chwili mogła w jednej sekundzie pęknąć. W tym momencie mogła się kompletnie rozluźnić, nie myśleć o otaczającym świecie, zrelaksować swój umysł i skupić się jedynie na płynącej przyjemności.
Zabawa trwała, nabierała tempa, ruch bioder czerwonego stawał się coraz bardziej zaborczy, śmiały i szybszy. Ruda zatraciła się kompletnie, starała się poruszać w jego rytm by mu pomóc, by dać więcej przyjemności. Jej usta były wciąż rozwarte, nie mogła już całować gdyż musiała co rusz brać kolejny haust powietrze, aby z jękiem go wydmuchać. Dwa ciała wiły się, przywarły do siebie, zatraciły się w miłosnych igraszkach. Trwało to kilka chwil, w między czasie ruda zachciała trochę urozmaicenia a dokładniej przejęła inicjatywę, to ona była na górze. Minęło kilka chwil kiedy nadeszło kompletne spełnienie z obydwóch stron. Dziewczyna poczuła przyjemny skurcz zaś czerwony zakończył spektakl w dziewczynie, kiedy ta była na nim. Ruda sapnęła, spłynęła z niej cała energia, mięśnie zrobiły się jak z waty i tak po prostu legła sobie na ciele Yoshiego całkowicie się do niego przytulając, pozwalając by jej oddech się unormował. Przymknęła ślepka rozkoszując się przyjemnym ciepłem, zamruczała będąc ogromnie zadowoloną i szczęśliwą, że w końcu mogła być razem ze swoim ukochanym.
Inoue
 

Re: Jeziorko między skałami.

Postprzez Yoshimitsu » 27 paź 2015, o 21:27

+18
Zabawa dobiegła końca, a dwójka kochanków leżała swobodnie w miejscu gdzie po części stopy położone mają w wodzie, Yoshi położony na plecach, lustrując gdzieś niebiosa nad jego głową, myśląc lub nie, o niewiadome czym. Można powiedzieć że odczuwa swego rodzaju zmęczenie, spowodowane wybuchowym zakończeniem w ciele Inu. No własnie, to dziewczę aktualnie znajdujące się na nim, ułożone niczym dziecko na ciele swego rodziciela, lecz w tym przypadku to jedynie małe porównanie. Bowiem kobieta równie zmęczona lub może i bardziej co mężczyzna, wracając powoli do swojego rytmu oddechu i serca, leniwie rozłożona i wtulone w cielsko swego ulubieńca. Wiatr delikatnie zawiewał w ich kierunku, lecz nie było chłodno, można by powiedzieć, iż zgrzane po igraszkach ciała doznawały chwili chłodnych pocałunków, tym razem ze strony matki natury. Młodzieniec przymknął na moment ślepia, starał się zebrać swoje myśli, które towarzyszyły mu do momentu kiedy to w całości oddał się cielesnej rozkoszy. Po omacku kroczył między kolejnymi zakamarkami umysłu, zdawało mu się, że nie jest to jego własny, gdyż brakowało w niej aktualnie chęci kosztowania krwi, dominacja jaką przebiły się inne cudowne smaki były nadzwyczaj obecne. Być może dlatego, że właśnie to był jeden z sposobów ujarzmienia bestii, a jedyną osobą zdolną to zrobić jest nie kto inny jak człowiek znajdujący się tuż przy nim.
Powoli otworzył ślepia, uśmiechnął się szeroko jak i zadziornie. -To co... Druga rundka, druga dziurka? -nie byłby sobą w zupełności gdyby powstrzymał się od dziwnych komentarzy czy charakterystycznej przerwie w ciszy. -Albo może skończysz cała ubrudzona w... hah!-po tych słowach podniósł dłoń i rzucił ją na łeb dziewczyny.
Yoshimitsu
 

Re: Jeziorko między skałami.

Postprzez Inoue » 28 paź 2015, o 00:57

+18
Wyłożyła się całkowicie na nim nie zmieniając znacząco pozycji, czuła żar, który wciąż unosił się z ich ciał po ognistej zabawie, jego ciało otulało ją ciepłem którego w tej chwili bardzo pragnęła, zamknęła ślepia i oddychała głęboko by przywrócić spokój w swoim organizmie. Wszelkie siły ją opuściły, leżała bezwładnie przytulając się do torsu Czerwonego, wdychając jego ukochany zapach, chłonąc dźwięk bicia jego serca. Wokół rozbrzmiewała niezmienna, kojąca nerwy melodia natury, wiatr delikatnie szczypał jej plecy zimnem lecz była zbyt zmęczona by się tym przejmować. Na jej ustach rozkwitł uśmiech, który nie chciał zwiędnąć, była prze szczęśliwa że mogła być znów obok swojego najdroższego. Właściwie mogłaby tak zasnąć w pełni zrelaksowana i rozkosznie zmęczona. Yoshi jednakże nie chciał spać, nie należał do osób, które leżałyby bezczynnie na plaży rozkoszując się ciszą. Oczywiście musiał przerwać błogi stan i zarzucić jednym z wrednych żartów sprowadzając rudą brutalnie na ziemię. Skrzywiła się wytrącona z równowagi jakby ktoś ją obudził z samego rana, warknęła sennie wyrażając swoje niezadowolenie. - Jesteś niemożliwy tsh! Jeszcze ci mało!? - Zmarszczyła nosek w grymasie niezadowolenia, uniosła lekko łebek by spojrzeć się na dowcipnisia groźnym wzrokiem. - Jeśli lubisz robić to na śpiocha, to proszę bardzo, droga wolna. Ale wydaje mi się, że byłoby to trochę głupie - Burknęła naburmuszając się choć zarzucona na jej łebek ręka magicznie ostudziła jej niezadowolenie. Uśmiechnęła się z wdzięcznością i objęła szyję chłopaka swoimi ramionami przytulając się do niego jak najmocniej. - Ale podobało ci się chociaż? - Spytała z czystą ciekawością.
Inoue
 

Re: Jeziorko między skałami.

Postprzez Yoshimitsu » 7 gru 2015, o 19:07

+18 kończymy powoli
Tak to powoli mijało, nie chciało mu się już komentować bardziej tego co powiedział, jak i tego co ona odparła w stosunku do niego. Uśmiechnął się pod nosem i leżał tak przez dłuższą chwilę. Między myślami kłębiły mu się jakieś nic nieznaczące wątki, którymi nie zajmował się dłużej niż kilka sekund. Można by powiedzieć, że starał się zabić czymś chwilę zbędnego czasu, a jednak nie starał się rozmyślać o czymś dłużej. Dziwne? Raczej tak. Człowiek jego charakteru niezbyt przypada takie zachowanie. Nagle między kłębkiem myśli rozdarła się czerwona nitka. Coś mu przemknęło między oczami, wysilił się by wyostrzyć obraz, który machinalnie został nakreślony przez kredki wyobraźni. -No tak... Dzisiaj jest ten dzień. Święta się zbliżają, hah! -powiedział na głos, po czym przekręcił głowę w stronę Inu. -Tylko ja nie mam prezentu. Choć byłaś niegrzeczną dziewczynką to jednak coś Ci się należy, poza tym laniem który dostałaś na swą jędrną dupcie moja mała. Hmm... -grymas myśli wymalowałsię na twarz. -Obdarowałem Cie już swoją obecnością, a kto wie może i coś wyrośnie Ci z brzucha, hah! Byłbym ojcem, hooohooo... Dzieciak miałby przejebane, choć może nie aż tak bardzo. Nauczył bym go pić, podrywać dziewczyny... Ale jeszcze musiałby do tego dorosnąć, to jest problem. Może do tego czasu Ty byś się nim zajmowała, tak! Dobry plan co nie?-zmrużył ślepia. -Hmm... Tak czy inaczej, co ja Ci mogę dać. Bo przecież cały świat możesz sobie wybrać. Słowo zamieni się w czyn, a Bóg Yoshi spełni Twe życzenie. -poprawił się, ręka mu trochę zdrętwiała od stałej pozycji, a jeszcze przecież taki ciężar na nim leży. Inu otrzymała słowny czy może realny prezent? Któż to by wiedział. Może zażyczy sobie sprawdzić jakość tego podarunku, natomiast Czerwony Król postara się sprostać wyzwaniu.
Yoshimitsu
 

Re: Jeziorko między skałami.

Postprzez Inoue » 7 gru 2015, o 21:26

Oczywiście nie dostała odpowiedzi na swoje pytanie, zignorował je, zapewne doszedł do wniosku że było ono bezsensowne. Powinno się jednak docenić starania, pochwalić i inne takie. Ruda przewróciła oczami i się skrzywiła, jednakże nadal leżała na jego cielsku wykorzystując swojego lubego jak poduszkę. Przynajmniej było jej ciepło, szczerze mówiąc chłodne powietrze nieprzyjemnie muskało jej skórę, na której powstałą gęsia skórka. Za chwilę trzeba by było się w coś odziać, nie miała zamiaru być chora.
Nagle Czerwony odezwał się brutalnie przerywając usypiającą ciszę, dziewczyna spojrzała na niego bursztynowymi ślepiami wyczekując jego dalszych słów. Nadąsała się kiedy tylko została nazwana niegrzeczną dziewczynką, która ciągle obrywała w dupę. Chciała już protestować lecz zagryzła język gdyż była ciekawa myśli Yoshiego. Czemu nagle przypomniał sobie o świętach? Może w końcu nadszedł dzień dziecka dla Inu i nie będzie musiała znosić wrednych uwag swojego ukochanego? Nadzieja rozbłysła w jej ślepiach, które były wpatrzone teraz w bezlitośnie czerwoną barwę jego oczów. Nagle zaczął gadać o...dziecku. Tym razem musiała zaprotestować i to z przytupem! - Ooooooo nie nie nie nie. Nie będę bawić żadnego dzieciaka, a już na pewno nie sama! Wiesz, że to by się skończyło...no źle. Taki brzdąc by ze mną nie przeżył gdyby mnie wkurwił! No proszę cię! No i nie będziesz się lenić jako jedyny - Zmierzyła go morderczym spojrzeniem swoich oczów chcąc przeszyć go do szpiku kości.
Ostatecznie zakończył swoje przemyślenia bardzo romantycznym podsumowaniem. Yoshi był w stanie przewrócić cały świat do góry nogami by tylko ją uszczęśliwić. Kochany! Uśmiechnęła się ciepło w jego stronę, nachyliła się nad nim i złożyła mu gorący pocałunek pokazując tym gestem swoją wdzięczność. Po chwili podniosła się ociężale, jakby jej tyłek ważył z tonę i ruszyła w stronę swoich ubrań by po prostu nie latać nago. - Prezent to mi dałeś przed chwilą hihihi. Ale co bym chciała? Chciałabym żebyś mnie wziął na barana! Ot tak! - Uśmiechnęła się rozbrajająco - No i ja też muszę coś dać tobie. Może chcesz skarpetki? - Stwierdziła zakładając swoją bieliznę.
Inoue
 

Re: Jeziorko między skałami.

Postprzez Yoshimitsu » 13 gru 2015, o 13:23

Koniec upojnych igraszek między dwojgiem kochanków, pora zbierać się i ubierać, pozostawić za sobą kolejną scenę i iść przed siebie. No ale gdzie by się można udać, bo jakże nudne chwile ich czekały, kiedy to brak seksu czy mordu na przestrzeni ich krwiożerczego wzroku. Choć lekko drocząc się rozpoczął nowy temat do rozmowy, został on szybko zakończony. Czego jednak można by się spodziewać po tej zdziczałej kobiecie. Lecz ponoć kiedy dziewczę matką się staje ich myślenie na nowo się rodzi. Odwzajemnił uśmiech i otworzył usta. -Czyli mówisz, że Ci dałem prezent, tak? To dobrze, nie muszę już nic innego robić, hah! Za to Ty hmm... A no Tobie nie będzie tak łatwo, ha! Będziesz musiała się jeszcze postarać i co Ty na to?-kiedy ta schyliła się po bieliznę, sięgnął dłonią i klepnął ja w pośladek. -Ubierz dupsko i idziemy, skoro Ci tak śpieszno by zakryć te widoki. -zmrużył ślepia. -Szkoda, że mój Sharingan nie pozwala mi na patrzenie przez ubrania. Ehh... Co za badziewie. Ale słyszałem gdzieś na wioskach, iż są oczy zdolne widzieć wszystko. Więc pewnie i cycki przez ubrania. Może pójdziemy takich poszukać co?-również wstał, rozciągnął się leniwie, a miecz zadyndał mu na wietrze. Sięgnął po bieliznę i spodnie. -A między tymi epickimi pogłoskami, słyszałem również o turnieju, który jest kawałek drogi od nas. Zaczyna się ponoć za dzień. Co myślisz? -przerwał by założyć bluzę. -Może wybierzemy się tam i weźmiemy udział, a przegrany będzie musiał wykonywać rozkazy przez dzień, tydzień? -uśmiechnął się szeroko i spojrzał w dół na swoje przyrodzenie, a później na Inu. Chyba to był znak co by się wtedy działo.
Yoshimitsu
 

Re: Jeziorko między skałami.

Postprzez Inoue » 13 gru 2015, o 13:50

Niestety Yoshi nie był typem który zadowalał się byle czym, musiała wymyślić dla niego prezent co nie było łatwe, szczególnie że ten nie był sentymentalny, wszelkie niepotrzebne rzeczy po prostu wyrzucał nawet się nie odwracając. Westchnęła jedynie i zaczęła się ubierać przez co oczywiście zarobiła w tyłek. Zmroziła go swoim wzrokiem, nawet w spokoju nie mogła założyć swojej bielizny. - To se idź i szukaj. Zabierz mu oczy, przynajmniej będziesz mógł podziwiać ładne cycki u bab - Założyła większość rzeczy, naciągnęła swoja koszulkę by jakoś to wszystko wyglądało. Sprawdziła jeszcze czy wszystko gra, czy nie zostawiła jakiś rzeczy. Usłyszała o niejakim turnieju, co było dość ciekawe. - Turniej? W sensie będzie walka? Spoko, pokonanie ciebie na oczach wszystkich będzie przyjemnym zadaniem - Uśmiechnęła się zadowolona na samą myśl. Będzie musiała się postarać. - Przez tydzień będzie lepiej. Tyle ci wystarczy by mi usługiwać - Stwierdziła będąc gotowym do podróży. - To prowadź - Machnęła ręką po czym obydwoje ruszyli.

/zt x2
Inoue
 

Re: Jeziorko między skałami.

Postprzez Masaru » 2 lis 2016, o 13:21

Misja dla Urama
Ranga C11/30

Obrazek
Urama miał nawet sensowny pomysł co zrobić, chciał się opatrzyć a potem udawać że goni go niedźwiedź. Niestety, jego plan nie wziął pod uwagę że goni go lalkarz z 3m drewniana kulis i chce zrobić z niego mielonke. Kolejne 3 kunai śmigły mu koło głowy. Nie miał innego wyjścia jak zacząć uciekać w stronę obozowiska. Ludzie z wrzaskiem gdy tylko zobaczyli bestię goniaca jakiegoś zakrwaeiomego chłopaka w przerażeniu zaczęli chwytać za broń. Aż się trzęśli ponieważ nie widzieli lallkarza który schował się gdzieś w krzakach. Jedyne co obserwowali to 3 m czerwonego dziwacznego pokraczego stwora. Który najwyraźniej był groźny. Stanęli w lini, 4 z nich miało miecze, 2 topory, a dwóch tylko noże. Stali w tej że właśnie kolejności. Shinobi pomyślał że przecież teraz jest ich 9 na jedynego lallkarza niskiej rangi. To była okazja do pojamnia go i przerobienia kukły na wióry. Zatrzymała się ona około 30 m od lini stworzonej z ludzi. Urama był przy nich, wtedy jeden z nich krzyknął coś że nie ważne kim jest, potem pogadaja a teraz ważne jest zabicie monstrum. Czy coś w tym stylu, troszkę zamieszania i hałasu było.[/u][/u]
Masaru
 

Re: Jeziorko między skałami.

Postprzez Urama » 15 lis 2016, o 14:30

Misja
Ranga C 12/30

W pierwszej chwili pomyślałem, że sytuacja jest opanowana mamy zdecydowaną przewagę liczebna i możemy go pojmać ale przypomniałem sobie scenę ze szpitala kiedy to kilku shinobich z poważnymi obrażeniami wbiegły do niego. Nie byłem do końca przekonany co do ich umiejętności walki, cholera może im się coś przeze mnie stać. Ehh... musiałem jakoś ich przekonać do ucieczki. Ej panowie nie ma sensu walczyć jest niedźwiedź jest ogromny lepiej uciekajcie. Akurat musiałem trafić na grupkę bohaterów. Cholera muszę się dostać do szpitala, moja rana sama się nie zagoi. Hej wiecie gdzie może jest szpital mam poważna ranę, lekarz musi ją zobaczyć. Jeśli chcą zgrywać bohaterów wolna droga, nie zamierzam patrzeć na ich klęskę. Nie sądzę aby wyszli bez szwanku w tym starciu, wątpię nawet czy ktoś przeżyje ten kogoś jest naprawdę niebezpieczny.
Urama
 

Re: Jeziorko między skałami.

Postprzez Masaru » 15 lis 2016, o 23:04

Misja dla Urama
Ranga C 13/30

Obrazek
Urama nie miał podstaw aby uznać że ta 8 ludzi ma jakiekolwiek zdolności powyżej przeciętnych. Pewnie zwykli kupcy lub wieśniacy. Ale nasz shinobi zamiast ich wykorzystać do walki zaczął coś bredzić. 30m od nich potworna drewniana kukła z klekotem się zatrzymała, wszyscy ją widzieli a on zaczyna gadać o niedźwiedziu. Ci ustawieni w linii gotowi do walki na śmierć użycie, a on pyta się ich spokojnie gdzie szpital. Warto zauważyć że lalkarza ani widu ani słychu, gdzieś się ukrył więc obozowicze widzieli jedynie lalkę. Lalkę wyglądającą jak potwór. Odejdź potworze i ty szaleńcze wrzasnął jeden z toporników i z zamachem za głowę skoczył na naszego rannego bohatera. Wychodziło na to że przez to jego gadanie zupełnie nie związane z rzeczywistością mógł mieć kłopoty bo uznano go za szaleńca. Dwójka z nożami pobiegła razem prosto w stronę besti. Dopiero teraz 16 latek zorientował się że są to prawdopodobnie bliźniacy.
Masaru
 

Re: Jeziorko między skałami.

Postprzez Masaru » 19 sty 2017, o 22:43

Misja zakończona niepowodzeniem !!! Z powodu ponad 2 miechów bez kontaktu.
Nasz bohater w momencie kiedy tak biegł nie do końca wiedząc co zamierza zrobić ze sobą lub przeciwnikiem poczuł naglę ból pod żebrem. Strach go sparaliżował przez to biegł na ślepo nie zwracając na nic uwagi i ktoś z tu obecnych go zdzielił w bok. Nawet nie wiedział czy został ranny, uderzenie było jednak na tyle zjadliwe że stracił dech w piersiach i opadł na kolana, a zaraz potem dostał czymś jeszcze w głowę już zupełnie tracąc świadomość. Gdy się ocknął jeśli w ogóle się ocknie to zobaczy że leży wychudzony w krzakach. Ale nie wiadomo czy wcześniej nie umrze z powodu rany, czy może po prostu w walce lalkarz przeciw obozowiczom leżący na ziemi chłopak zostanie stratowany najzwyczajniej w świecie ? Tego nie widział nikt, a szkoda bo walka zapowiadała się ciekawie.
Masaru
 

Re: Jeziorko między skałami.

Postprzez Ayame » 18 cze 2017, o 22:32

Nareszcie przyszła wiosna. Nawet tutaj, w górzystych terenach Kyuzo wreszcie powiał cieplejszy wiatr, a po ostatnich śniegach nie było już śladu. Przyroda budziła się do życia, co było widać po pąkach na drzewach i krzewach, oraz wzmożonej aktywności mieszkańców prowincji, którzy wyszli w pola i ogrody, aby zabrać się do wiosennych porządków, a to z kolei oznaczało, że częściej będzie można złapać jakieś prostsze zlecenie dla początkujących shinobi. Krótko mówiąc, wszyscy wybudzili się z zimowego letargu, który przesiedzieli w domach i znowu zaczęli żyć.
Tego dnia Ayame postanowiła wyjść na spacer poza teren stolicy, aby właśnie sprawdzić, jak radzą sobie mieszkańcy prowincji i czy przypadkiem komuś nie była potrzebna pomoc shinobi. Z uśmiechem kiwała głową mijanym na drodze przechodniom, oraz tym, którzy wystawiali głowy ponad płoty, pracując we własnych ogródkach. Grunt to dobre podejście do ludzi i maniery. Mimo swojej pozycji w społeczeństwie Hyūga, Ayame ani trochę nie zadzierała nosa i nie zachowywała się jak próżna szlachcianka, wręcz przeciwnie. Starała się mieć dobry kontakt z ludźmi, którym miała pomagać i chronić ich w potrzebie. Nie szczędziła ciepłego uśmiechu i przyjaznych gestów. Nie chciała, żeby się jej obawiano tylko dlatego, że była kunoichi. Taka praca. Shinobi byli żołnierzami, których obowiązkiem było dbanie o bezpieczeństwo prowincji. Byli szkoleni do zabijania, ale robili to w obronie swoich, więc Ayame nie miała pojęcia, dlaczego niektórzy ludzie nadal się ich bali, jakby Hyūga terroryzowali okolicę, grabili, mordowali i palili wsie. Z westchnieniem stwierdziła, że chyba nigdy tego nie zrozumie, no ale czego można było się spodziewać po prostych ludziach, którzy nie widzieli dalej, niż granica swojego gospodarstwa.
Nogi poniosły ją prostą drogą ku jeziorku, usytuowanym wśród skał. Było to naprawdę piękne miejsce, które warto było odwiedzać chociażby po to, żeby nacieszyć się świeżym powietrzem, górskim widokiem i przede wszystkim ciszą, którą zakłócały tylko przyjemne odgłosy natury. Kunoichi postanowiła przysiąść sobie na jednym z większych kamieni, przy brzegu zbiornika i nacieszyć się chwilą relaksu. Zamknęła oczy i wsłuchała się w otaczając ją świat. A może by tak skorzystać z okazji i trochę poćwiczyć Byakugana? Jezioro było wodopojem dla wielu leśnych zwierząt, a raczej nie chciałaby stanąć twarzą w twarz z niedźwiedziem górskim, więc może warto będzie monitorować obszar. Odpaliła więc swoją klanową umiejętność i zaczęła badać otaczający ją obszar w poszukiwaniu większych skupisk chakry, która wskazywałaby na jelenie, niedźwiedzie, ludzi, albo jakiś innych shinobi. Lepiej nie dać się zaskoczyć, a przy okazji będzie to dla niej dobre ćwiczenie.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Ayame
 
Posty: 386
Dołączył(a): 1 mar 2017, o 18:52
Wiek postaci: 26
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, proste włosy i białe oczy
Widoczny ekwipunek: Torba przy pasie, kabura na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3319&p=46427#p46427
GG: 0
Multikonta: Reika

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kyuzo

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość