Siedziba władzy

Re: Siedziba władzy

Postprzez Seinaru » 6 sty 2019, o 15:12

Całe szczęście na przyjaznych im terenach nic już nie zaskoczyło dwójki podróżników wracających z wojny. Nie żeby przyczynili się do jej zakończenia w jakiś kluczowy sposób, a odchodząc z obozu Seinaru był przekonany, że potrwa ona jeszcze jakiś czas. Nie mógł jednak dłużej zbijać tam bąków, tym bardziej, że po drodze było mu odstawić zaprzyjaźnionego szpiega, a następnie wrócić do siebie.
Nie tęsknił zbytnio za Riri ani Haną, choć miał w głowie zaproszenie tej pierwszej. Uh, jakoś nie miał ochoty wracać do Sogen ani do Marmuru, nie wiązał z tym miejscem najlepszych wspomnień, choć rany po Shi zdążyły się już zabliźnić. Nie zacieśnił jakoś swojej również z Yokami. Oczywiście, podróżowali razem przez niemal trzy dni, ale nie było w tym niczego więcej niż zwykła gadka szmatka, uzgadnianie postojów czy śmieszne historyjki z przeszłości. Na te smutne i łzawe Kei się nie otwierał, nie był tym wylewnym typem, który w czasie jednego przystanku opowiada historię całego swojego życia. Odstawił ją pod same drzwi, gdzie tylko chciała, a konika zaprowadził... gdzie powinien zaprowadzić konika? Chyba oddać go gdzieś pod siedzibą liderki, żeby go wzięli do królewskich stajni czy coś.
Pokierował się już zatem sam pod drzwi Arisu, a raczej na razie tylko pod budynek, pozbył się konika i po zameldowaniu się strażnikom przy wejściu dostał się do środka. Tam zaczepił tą samą sekretareczkę która obsługiwała go na początku.
- Dzień dobry, Seinaru Kei z Teiz. Chciałem zobaczyć się z panią Arisu, żeby się zameldować i jednocześnie odmeldować do domu. - Powiedział krótko z czym przychodzi no i czekał na wprowadzenie.
Avatar użytkownika

Seinaru
Złoty Pracuś
 
Posty: 1457
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Naginata w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta: TwoFace

Re: Siedziba władzy

Postprzez Shikarui » 6 sty 2019, o 16:10

Misja Wojenna B
Tell me it gets easier that I'll figure it out
Obrazek
37

Spadł śnieg. Płatki tańczyły w powietrzu i powoli zabielały świat. Znów? Po raz pierwszy? Na nowo? Tak jak zagrały im prawa natury, tak tańczył na wietrze. Albo nie tańczył wcale w dni niemal bezwietrzne, takie, jak ten dzisiejszy. Dom Yokami był pusty. Nikt nie wybiegł na jej powitanie i nie cieszył się, że w końcu wróciła z długiej podróży. Nie było pisku dzieci krzyczących, by opowiedziała o swoich przygodach. Ładna, spora willa, w której mogłaby pomieścić całą rodzinę, stała pusta, mimo to nie wyglądała na zapuszczoną. Ogród, który z wolna pokrywał się białym puchem, nie był dziko zarośnięty, a od domu nie był charakterystyczny chłód, typowy dla wszystkich opuszczonych miejsc. Kobieta ukłoniła się przed tobą głęboko i przekroczyła furtkę, kierując się do drzwi wejściowych. Ledwo trzymała się na nogach, ale nie przyjęła pomocy, jeśli taką zaproponowałeś. Przecież była kunoichi. I zbierała resztki swojej dumy z podłogi, o którą roztrzaskali ją Hyuga.
Widząc twoją nieporadność z poradzeniem sobie z koniem, jeden ze strażników wywrócił oczami i kazał ci go odstawić do stajni przy bramie po uprzednim dopytaniu, co to za koń. Czy wynajęty, czy twój prywatny. Słysząc, że zabrany z jednej z wojskowych placówek, polecił o tym poinformować stajennego, żeby odpowiednio się zmęczonym wierzchowcem zajął. Oddanie rumaka nie stanowiło problemu, nikt nie kazał ci czekać w kolejce i nie musiałeś wypełniać całego pliczku papierków w ramach formalności. Stajenny po prostu wziął od ciebie konia i, cytując Yoru, mogłeś wypierdalać. Niemal całkowicie wolny, z kilkoma ostatnimi zobowiązaniami - jednym wobec liderki Yamanaka, by się odmeldować i drugim, by się zameldować u Yakuina.
Arisu przyjęła cię po pół godziny. Strażnik przeprosił za to, że musiałeś czekać i otworzył przed tobą drzwi. Przed tobą ktoś był i dosłownie chwilę temu opuścił gabinet. Można uznać, że zostałeś przyjęty szybko. Białowłosa wyglądała na zmęczoną. Albo znużoną. Podniosła się, kiedy wszedłeś i drzwi się za tobą zamknęły, witając cię z uśmiechem.
- Dzień dobry, Seinaru. Miło widzieć, że jesteś cały i zdrowy. Słyszałam, że wracasz do domu? - Usiadła, kiedy wszedłeś, wskazując ci zachęcająco siedzisko po drugiej stronie stołu, naprzeciwko niej. - Podrów koniecznie Musahi Sasakiego. Zanim wybędziesz, mogłabym cię prosić o krótki raport? Udało się odbić Yokami?
Obrazek

Fear
makes the wolf bigger than he is.
Avatar użytkownika

Shikarui
Pisarz Zimy
 
Posty: 1363
Dołączył(a): 6 lut 2018, o 17:25
Wiek postaci: 21
Ranga: Doko
Krótki wygląd: -Czarne, dłuższe włosy spięte czerwoną tasiemką
-Lawendowe, jasne oczy
-Średniego wzrostu
Widoczny ekwipunek: Łuk, kołczan ze strzałami, płaszcz, torba na tyłku, kabura na prawym udzie, wakizashi przy lewym boku i za plecami na poziomie pasa, duży zwój na plecach, średni zwój nad nim, mały zwój przy kaburze
Link do KP: viewtopic.php?p=73144#p73144
GG: 12504223
Multikonta: Koala

Re: Siedziba władzy

Postprzez Seinaru » 7 sty 2019, o 08:42

Był nieco zaskoczony bardzo ciepłym przyjęciem ze strony Arisu. Tak bardzo różniło się to od jego pierwszej wizyty, że aż rozejrzał się po wnętrzu, czy aby na pewno dobrze trafił. Wyglądało jednak na to, że wszystko jest w porządku, więc szybko się ośmielił i skorzystał z zaproszenia do zajęcia miejsca po drugiej stronie jej biurka. Czuł się trochę jak petent w urzędzie, trochę jak żołnierz, a trochę jak uczeń w gabinecie u dyrektorki.
- Domyślam się, że większość Pani już wie. - Zaczął od tego, żeby dla samemu nieco się rozluźnić.
- Zacznę może od tego, że Yoshida nie żyje. Dzięki niemu udało mi się dotrzeć do obozu Ósmego, ale w drodze padł ofiarą paskudnego nieporozumienia. - Nie wiedział do końca czy dobrze robi informując o tym aż samą liderkę. Może Yoru albo Riri nie zamierzali mówić jej całej prawdy aby nie ściągać na siebie jej gniewu i mieli już ustaloną własną wersję? Niestety, zanim Kei o tym pomyślał zdążył już chlapnąć to i owo.
- Tak, Yokami jest cała i zdrowa. Przybyła tutaj do Saimin razem ze mną. Rozstaliśmy się dopiero tutaj niedaleko, to było chyba przy jej domu. W czasie akcji zginęło dwoje innych najemników, ale ostatecznie Hyuga ponieśli chyba większe straty. Od Yoru dostaliśmy nawet bardzo godziwą zapłatę. To znaczy ja i Kogo szczepu Kakuzu, która również brała udział w misji. - Zakończył ten naprawdę krótki raport. Był święcie przekonany że Arisu już wie o ponad połowie tych wydarzeń, dlatego nie wdawał się w szczegóły, czekając raczej na ewentualne pytania, bo nie domyślał się, co może ją ciekawić. Jeśli jednak to było już wszystko, nie zagrzewał w gabinecie długo miejsca, podniósł się, pokłonił i szykował do wyjścia.
- Nie wiem czy będę miał okazję pozdrowić pana Sasakiego, ściślej współpracuję z Tadatoshim. Po prawdzie, nie miałem jeszcze nawet przyjemności go poznać. No ale jeśli w najbliższej przyszłości się to zmieni, to oczywiście przekażę. - Jeśli nic go nie zatrzymywało, wycofywał się powoli w kierunku drzwi, aby wydostać się z Siedziby na ulice Saimin.
Avatar użytkownika

Seinaru
Złoty Pracuś
 
Posty: 1457
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Naginata w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta: TwoFace

Re: Siedziba władzy

Postprzez Shikarui » 7 sty 2019, o 09:26

Misja Wojenna B
Tell me it gets easier that I'll figure it out
Obrazek
39

Kobieta zdawała się być niemrawa. Straciła rezon, chęci? Jej wzrok zsunął się z twojej osoby na papiery, które akurat trzymała w dłoniach, ale nie czytała ich, nie było widać ruchu gałek ocznych. Podparła czoło na dłoni, może się nad czymś zastanawiając, a może właśnie nie zastanawiając się wcale, bo zastanawiać się nie chciała. Tak, to już prędzej. Zmęczenie nad zastanowieniem. Niemal jak brak rozczulania się nad śmiercią tych, których już między żywymi nie było. Nie ważne, czy znanych czy nieznanych.
- Raporty z ostatniej misji jeszcze do mnie nie dotarły. Chętnie uznam twoje sprawozdanie za przedwczesny raport. - Przesunęła pozbawione źrenic oczy na twoją osobę, kiedy już oklapnąłeś na krzesło. Przymrużyła je lekko, długie rzęsy rzuciły cienie na jej policzki. W tym półmroku, szarudze za oknem, gdy okno było na wpół zasłonięte i oświetlało sylwetkę kobiety od strony pleców, rysy kobiety wydawały się ostrzejsze niż zwykle, ale jednocześnie nadawały całemu pomieszczeniu, w tym i jej, sennego wrażenia. - Słyszałam o tym. - Ucięła krótko, nie chcąc najwyraźniej roztrząsać tematu. Co się stało, to się nie odstanie, tylko jakie wnioski z tego wyciągnąć i jaką naukę dla tych, którzy byli tego świadkami i uczestnikami? Nie ważne, z jakiej strony by na to nie spojrzeć - popełniłeś zbrodnię. Nie było tutaj okoliczności łagodzących.
- Rozumiem. Cieszę się. - Nie wyglądała, jakby była szczęśliwa, ale ta kobieta należała do jednego z tych typów ludzi, którzy potrafili znaleźć swoje sposoby na pokazanie tego, co chcieli, by inni w nich widzieli i skrywanie tego, co miało pozostać tajemnicą. Uniosła się i ukłoniła, jak kultura wymagała. Formalności pożegnania i - byłeś wolny. Strażnicy, którzy wcześniej odebrali twoją broń, zwrócili ci ją.
Czekała cię jeszcze długa droga do domu.
Shinobi w mieście spoglądali na ciebie nieco niechętnie, niektórzy wręcz z jawną pogardą. Morderca. Na całej wojnie to właśnie ty nim zostałeś. Zanim opuściłeś Saimin wpadła na ciebie kobietą, obijając cię pięściami, zapłakana i zrozpaczona, krzycząc, że odebrałeś jej męża i ojca jej dziecka, każąc ci się wytłumaczyć, oddać już tego, kogo nie było wśród was. Yoshida, bo to o nim kobieta mówiła, został pochowany na miejscowym cmentarzu. Wyglądało na to, że nie był samotny za życia. Będą więc mu towarzyszyć i po śmierci, nosząc w sercach pamięć o nim. W przeciwieństwie do jednego samuraja.
Hana wróciła z wojny dzień po samuraju i przyniosła ze sobą plotki, jakoby ta miała się kończyć zwycięstwem Yamanaka. Przyciągała uwagę swoim niecodziennym, egzotycznym wyglądem i zabawiła jeszcze kilka dni w wiosce, spędzając ten czas na hulankach, zabawach i przymierzaniu coraz to dziwniejszych ubrań i ozdób na włosy. Zniknęła z minuty na minutę i słuch o niej zaginął.
Riri została na wojnie do końca. Razem z Yoru dopilnowali, by żaden więcej Hyuga nie przedarł się przez linię graniczną i odnieśli zwycięstwo swojego obozu. Przynajmniej na tyle, na ile w tej podjazdowej wojnie można było zwyciężyć. Jej noga nie zawitała w Saimin. Wróciła od razu do Sogen, zrzucając na ten czas znów swoją rangę z kolejną obietnicą, że kiedy będzie konieczność, a jej rodzinne ziemie będą w potrzebie, zjawi się na wezwanie. Hotel Marmu znów miał swoją właścicielkę na miejscu. Yoru natomiast... cokolwiek robił, nie było o nim głośno. Dla Kogo zawsze znalazło się jakieś zajęcie, a on wiernie służył liderce pomocą i radą. I kilkoma przekleństwami na niekompetentnych, młodych ninja.
Chłopaki, z którymi Seinaru służył i patrolował, nie wrócili w całej paczce. Dwóch z nich zmarło na jednym z patroli, na którym doszło do starcia. Tego samego dnia, w którym Seinaru został wysłany na misję odbicia zakładników. Niektóre blizny pozostawały na całe życie i nie dało się ich zaleczyć. Jednym mogli się pochwalić w swojej ostatniej godzinie - nie przegrali swojego ostatniego starcia. Byli bohaterami, o których nikt nie miał usłyszeć.
A co z Yokami? Kobieta była matką zdrajcy. Orito, przyjaciel Riri, który służył z nią w rozbitym obozie, zanim zostali przeniesieni do Obozu Ósmego, sprzedawał Hyuga informacje w zamian za bezpieczeństwo swojej matki. Zmarł, by w swoich ostatnich chwilach zawalczyć za sprawę ukochanego rodu. Kobieta, pozostawiona sama sobie na tym świecie, popełniła samobójstwo.
Podobno jeśli ktoś zdradzi cię raz, to jego wina. Jeśli ktoś zdradzi po raz drugi - wina jest twoja.
Cóż, to wszystko miało być o wiele prostsze, niż myślałeś z początku.

Następny post jest postem kończącym ♥
Misja zakończona sukcesem!
Obrazek

Fear
makes the wolf bigger than he is.
Avatar użytkownika

Shikarui
Pisarz Zimy
 
Posty: 1363
Dołączył(a): 6 lut 2018, o 17:25
Wiek postaci: 21
Ranga: Doko
Krótki wygląd: -Czarne, dłuższe włosy spięte czerwoną tasiemką
-Lawendowe, jasne oczy
-Średniego wzrostu
Widoczny ekwipunek: Łuk, kołczan ze strzałami, płaszcz, torba na tyłku, kabura na prawym udzie, wakizashi przy lewym boku i za plecami na poziomie pasa, duży zwój na plecach, średni zwój nad nim, mały zwój przy kaburze
Link do KP: viewtopic.php?p=73144#p73144
GG: 12504223
Multikonta: Koala

Re: Siedziba władzy

Postprzez Seinaru » 7 sty 2019, o 15:31

Nie zdawał sobie nawet sprawy, jakie żniwo zebrała wojna, którą zostawił za plecami. Może tylko ta kobieta? Zaskoczyła go go później na ulicy, to fakt, jednak to nie on go zabił, prawda? Nie, Seinaru nigdy nie był odpowiedzialny za czyjąś śmierć. To oni z nim walczyli, to oni zaatakowali pierwsi, to oni sami przecież, bez żadnego przymusu zostali żołnierzami.
Nie wiedział dokładnie co ze sobą zrobić po wyjściu od Arisu. Mówiąc szczerze, nieśpieszno było mu do powrotu do domowych pieleszy. Mimo że na karku ciążył mu jeszcze obowiązek zameldowania się Tadatoshiemu, to czy kilka dni odpoczynku, takiego odcięcia się od reszty świata, będzie ktoś miał mu za złe? Nie znał tutaj nikogo, pieniążków w sakiewce miał sporo, mógł wtopić się w tłum, doczyścić broń oraz zbroję, zatrzymać się gdzieś w tutejszym hotelu i tylko jeść, pić i spać. Taki prosty plan ułożył sobie w głowie, z nadzieją że pomoże mu to wyprzeć różne, najświeższe wspomnienia, jakich nabawił się na granicy z Kyuzo.


zt.
Avatar użytkownika

Seinaru
Złoty Pracuś
 
Posty: 1457
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Naginata w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta: TwoFace

Poprzednia strona

Powrót do Saimin (Osada Rodu Yamanaka)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość