Świątynia Amaterasu

Re: Świątynia Amaterasu

Postprzez Takashi » 3 sie 2020, o 12:09

Misja rangi D
Kimiko Yamanaka

"Dwa w jednym"
7/15


Nanami zdziwiła się, słysząc od Kimiko stwierdzenie dotyczące pieniędzy, zastanawiało ją, jak to jest możliwe, że zgodziła się na pracę bez nacisku na wynagrodzenie. Ona sama była prostą kobietą, jak już to wcześniej zostało zasygnalizowane, dla niej pieniądze były w zasadzie jedynym motorem napędzającym ją do wykonywania swojego zawodu. Potrzebowała każdej sumy do tego, by wyżywić rodzinę i zadbać o dobro materialne głównie swoich dzieci. Jasne, mąż też zarabiał i to nawet więcej od niej, ale rodzaj wykonywanej przez niego pracy był znacznie cięższy, tudzież ona, oprócz kariery, miała jeszcze na głowie wychowanie dzieci, a także dbanie o domostwo, w każdym tego słowa znaczeniu. Zakupy, jedzenie, sprzątanie, lekcje dzieciaków, musiała te wszystkie aspekty życia pogodzić ze sobą i znaleźć na wszystko czas, ale tak już w życiu bywa.
-To bardzo szlachetne z twojej strony, ale na pewno przydadzą ci się pieniądze. Niestety żyjemy w czasach, gdzie pieniądze mają bardzo duże znaczenie, otrzymasz swoje wynagrodzenie, jak już wszystko będzie skończone, obiecuję. - ton jej głosu zmienił się przy tej wypowiedzi, brzmiał znacznie poważniej, niż wcześniej.
Wtedy właśnie Yamanaka przyznała się do bycia ninją, a jej wyznanie wzbudziło w rozmówczyni masę skrajnych względem siebie emocji, które tak naprawdę były bardzo ciężkie do odczytania za pierwszym spojrzeniem, ale z pewnością widać było, że jej nastawienie się zmieniło. Ciężko po prostu stwierdzić, czy na lepsze, czy na gorsze.
-Kunoichi pomagająca prostym kobietom naszego pokroju w sprzątaniu świątyni... - przerwała na chwilę, by jej kąciki nieco uniosły się do góry, obdarowując dziewczynę ciepłym, choć mały uśmiechem. -To bardzo szlachetne z twojej strony, Kimiko-san. - zrobiła znów krótką przerwę, by odłożyć ścierkę i detergent. -No dobrze, już wiesz, jak to robić, dlatego zostawiam ci pozostałe ścianki. - rzeczywiście, jedna była już skończona, została jeszcze jedna, która była w bohomazach. -Sonoki pewnie już kończy zmiatać podłogę, pójdę myć w środku, a ona pewnie zamiecie jeszcze tutaj, na zewnątrz, no i trzeba zgrabić jeszcze liście. Tak. Jeśli chcesz poczekać do wieczora, proszę bardzo, byłoby nam bardzo na rękę, gdybyś złapała osobę odpowiedzialną za te wybryki. Może umówimy się tak, że część pieniędzy dostaniesz dzisiaj, a resztę jutro, jak przyjdziemy przed południem? Nawet nie mam przy sobie całej należnej ci kwoty, nigdy nie noszę przy sobie tyle pieniędzy, bo się boję.
Mogła brzmieć tak, jakby chciała oszukać kunoichi, ale nie miała wcale takich intencji i to dziewczyna była w stanie bez problemów wyczuć. Mijały kolejne godziny, a robota szła bardzo szybko, wszystko dzięki nowej pomocniczce, po pewnym czasie wszystko już w zasadzie było niemalże skończone, trzeba było tylko drobnych poprawek, posprzątania materiałów i robota byłaby w zasadzie skończona.
Mowa | Krzyk | Myśl | Szept

~ Voice ~

♫ Theme ♫

Punkty Historii || Bank
Avatar użytkownika

Takashi
 
Posty: 308
Dołączył(a): 2 mar 2019, o 15:02
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: wysoki na około 176 cm młodzieniec | czarne włosy spięte w kucyk | srebrne kolczyki w uszach | często widziany z grymasem na twarzy | ubrany w ciemne spodnie, koszulkę z siatki i krótką, szarą, kurteczkę, a na to kamizelka shinobi
Widoczny ekwipunek: kabura na prawym udzie | kabura na lewym udzie | torba nad prawym pośladkiem | torba nad lewym pośladkiem | kamizelka shinobi
Link do KP: viewtopic.php?p=112398#p112398
GG/Discord: Takaś#4124

Re: Świątynia Amaterasu

Postprzez Yamanaka Kimiko » 3 sie 2020, o 12:35

Gdy ton głosu Nanami spoważniał, nie zdziwiło to Kimiko. Była świadoma wpływu, jaki ma na innych ludzi. Aury, którą roztacza. Uśmiechnęła się blado, kiwnęła głową po czym odpowiedziała starając się, by w jej głosie pobrzmiewała doza szacunku.
- Oczywiście, rozumiem. Pieniądze na pewno się przydadzą, ale jeszcze bardziej zależy mi na przychylności Amaterasu. Możecie mnie nazwać naiwną, ale to, że was spotkałam na pewno nie było przypadkowe. Cieszę się, że mogę się przydać.
Dodała po dłuższej chwili. Czuła się odrobinę skrępowana w towarzystwie kobiet, ich poczciwych twarzy i prostych problemów. Wyżywić rodzinę, zaopiekować się domem... czy Kimiko w ogóle kiedyś będzie dane podobne życie? Stroniła się od myśli o małżeństwie, postrzegając je jako kłopot a nie błogosławieństwo. Tacy jak ona łączeni byli w pary nie przez swój, a cudzy wybór. Na jej szczęście, od śmierci ojca nie było kogoś, kto jakoś szczególnie zechciałby ją swatać. Miejmy nadzieję, że szybko się to nie zmieni. Styl życia ninjy całkowicie jej odpowiadał.
- To nie kwestia szlachetności, a przyzwoitości. Możemy się tak umówić, nie ma sprawy - odpowiedziała skwapliwie Kimiko, po czym uznawszy rozmowę za skończoną podeszła do kolejnych z brudnych ścian.

Szorowała zawzięcie nierówną powierzchnię, niemało się przy tym męcząc. Sekundy zamieniały się w minuty, a minuty w godziny gdy w końcu Kimiko skończyła swoją robotę. Na szczęście na jej palce nie wstąpiły pęcherze, choć ręce miała nieco zniszczone od detergentów. Niemniej, ucieszyła się na efekt końcowy. Pomogła sprzątnąć materiały, po czym pożegnawszy się z robotnicami usiadła w kącie świątyni. Na odchodne powiedziała jeszcze:
- Nie martwcie się, złapię naszego świątynnego artystę. Do zobaczenia jutro, Nanami, Sogane, Tonoki - po czym usiadła w spokoju, chcąc zregenerować swoją czakrę.

Świątynia pogrążona była w ciszy, a jedyne co ją przerywało to radosne dźwięczenie drewnianych dzwonków odbijanych przez wiatr. Pomieszczenie pachniało czystością i kadziłami, żarzącymi się w półmroku. Kimiko westchnęła, zastanawiając się jak przywita rzekomego artystę. No i oczywiście ciekawa, kim okaże się ów człowiek...
Obrazek
誰も信じない。

Bank | * | PH
Avatar użytkownika

Yamanaka Kimiko
 
Posty: 137
Dołączył(a): 30 lip 2020, o 14:45
Lokalizacja: Saimin
Wiek postaci: 23
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie, proste blond włosy. Średni wzrost, atletyczna postura. Karminowe usta i orzechowe oczy. Ubrana w prosty, szary strój przepasany czarnym pasem. Opatulona płaszczem w kolorze khaki, na którym złotą nicią wyszyto rodowy emblem.
Widoczny ekwipunek: Torba na narzędzia ninja przytwierdzona do czarnego pasa.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=147908#p147700
GG/Discord: mereeedith#8073

Re: Świątynia Amaterasu

Postprzez Takashi » 3 sie 2020, o 13:40

Misja rangi D
Kimiko Yamanaka

"Dwa w jednym"
9/15


Poczciwa Nanami bardzo cieszyła się z obecności młodej dziewczyny na terenie świątyni, nie tylko poznała nową osobę, która była nieopisaną pomocą przy dzisiejszym sprzątaniu, poznała także kunoichi, która mimo swojego pochodzenia i wyznawanych przez siebie wartości nie bała się zakasać rękawów przy szorowaniu brudów. Tego typu postawa na pewno okaże się czynnikiem niezwykle wyróżniającym ją w przyszłości, a takie zlecenia poprawią jej wizerunek na świecie. Choć cała ta sprawa była stosunkowo prosta, to jeszcze kilka takich i Yamanaka na pewno będzie znana zapewne nie tylko w Saimin, a może również w całym Soso. A może jeszcze dalej?
-Ja też myślę, że to nie był zbieg okoliczności, Kimiko-san. - odpowiedziała jej jeszcze przed odejściem, a na wypowiedź o pieniążkach przytaknęła krótko.
Dokończenie sprzątania nie zajęło wcale tak wiele czasu, każda wykonała swoją robotę stosunkowo szybko. Po tym trzeba było zebrać cały sprzęt, pojemniki z detergentami, ściereczki, a także zebrać śmieci do jednego worka i załadować je na drewniany wózek, z którym kobiety wcześniej przyjechały. Tym sposobem dzisiejsza praca dobiegła końca i to jeszcze przed wieczorem, dzięki jednej dodatkowej osobie poszło znacznie szybciej. Sprzątaczki zebrały się w jednym miejscu, by pożegnać się z młodą ninją i podziękować jej za współpracę.
-Kimiko-san, bardzo dziękujemy ci za dzisiejszą pomoc. Nawet nie wyobrażasz sobie, ile zrobiłaś. - uśmiechała się Nanami.
-Gdyby nie ty, pewnie nadal szorowałybyśmy wszystko w pocie czoła, teraz przynajmniej zobaczymy się z dziećmi, bo pewnie jeszcze nie śpią. - dodała Sonoki.
-Dobra z ciebie dziewczyna. W nocy uważaj na siebie, nie wiadomo, kto jest tym wandalem, może się okazać, że to jakaś niebezpieczna osoba. - podsumowała Togane.
No i koniec na dziś. Zabrały swój wózek, wszystko, co powinny, po czym oddaliły się, w znacznie lepszym humorze niż zazwyczaj, zostawiając kunoichi samą. Ta nie narzekała wcale na samotność, była do niej przyzwyczajona, chociaż ostatnimi czasy coraz częściej zaczęła jej doskwierać. Tego wieczoru miała jednak inne podejście, bo można powiedzieć, że właśnie tego było jej trzeba. Aromat zapalonych świeżo kadzideł mieszający się z wietrzejącymi już powoli oparami detergentów dawał dziwne połączenie, jednak bijąca w świątyni czystość zdecydowanie nakłaniała do spędzenia czasu wewnątrz. Półmrok, który dawały świece w połączeniu z naprzemiennie przenikającym przez okna światłami gwiazd i księżyca dawały klimat, który trudno jest tak po prostu opisać, ale z pewnością był on wspaniały. W tych okolicznościach odpoczynek przebiegał gładko, a energia wróciła dziewczynie w mgnieniu oka, napawając ją siłami potrzebnymi do dokończenia zadania. W końcu nadeszła noc.
To był okres, kiedy Yamanaka musiała wykazać się zarówno sprytem, jak i czujnością. Na zewnątrz było stosunkowo ciemno, aczkolwiek dwa duże znicze zapalone na zewnątrz dawały niemało światła, z pewnością ułatwiało to obserwację okolicy. Najgorzej było z tyłu, tam jedynym źródłem światła były te znajdujące się na niebie obiekty, ale przysłaniane niekiedy przez chmury powodowały niemalże kompletną ciemność. Cisza panująca wokół co jakiś czas wypełniała się dźwiękiem wypalanego ognia, czy szmerem liści, można powiedzieć, że nic innego jej nie zakłócało, aż do momentu, w którym liście zaczęły szeleścić znacznie bardziej, a to jednogłośnie świadczyło o czyjejś obecności. W końcu dało się usłyszeć także stukot metalu, specyficzny dźwięk, najprawdopodobniej puszek uderzających o siebie. Znów chwila ciszy, gotowość do działania, teraz tylko w odpowiedni sposób trzeba do tego podejść.
Mowa | Krzyk | Myśl | Szept

~ Voice ~

♫ Theme ♫

Punkty Historii || Bank
Avatar użytkownika

Takashi
 
Posty: 308
Dołączył(a): 2 mar 2019, o 15:02
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: wysoki na około 176 cm młodzieniec | czarne włosy spięte w kucyk | srebrne kolczyki w uszach | często widziany z grymasem na twarzy | ubrany w ciemne spodnie, koszulkę z siatki i krótką, szarą, kurteczkę, a na to kamizelka shinobi
Widoczny ekwipunek: kabura na prawym udzie | kabura na lewym udzie | torba nad prawym pośladkiem | torba nad lewym pośladkiem | kamizelka shinobi
Link do KP: viewtopic.php?p=112398#p112398
GG/Discord: Takaś#4124

Re: Świątynia Amaterasu

Postprzez Yamanaka Kimiko » 3 sie 2020, o 14:12

Siedziała w kącie świątyni a nogi miała splecione w pozycji kwiatu lotosu. Nasłuchiwała. Słyszała pohukiwanie sów, szmer liści, drewniane dzwonki. Trwała w prawie nieprzerywanym bezgłosie godzinami i choć wiedziała, że ten spokój to cisza przed burzą, była bardzo wdzięczna losowi za te chwile. Ona, kadziła, świece i świętość. Doprawdy była zadziwiona, jakim prawem ktoś śmiał naruszać sacrum tego miejsca. Godziny spędzone w samotności dały jej czas na przemyślenia. I choć ostatnio nie miała zbyt wiele powodów, by dziękować Amaterasu poczuła szacunek do bogini. Albo nawet i wiarę, choć nie była w stanie przyznać, szczególnie przed samą sobą.
Mrok zapadł niespodziewanie a dziewczyna zupełnie straciła poczucie czasu. Zachód słońca ustąpił jednak wieczorowi, który szybko zmienił się w mrok nocy. Świerszcze grały swoją symfonię, a pośród niej stała samotna, wcale nie opustoszała świątynia. Jedynym źródłem światła, oprócz wątłego żaru kadzideł, były dwa duże znicze zapalone na zewnątrz. Siedziała dostatecznie długo w ciemności, by tęczówka Yamanaki zwęziła się jak u kota, co pozwalało widzieć w półmroku zarys kształtów. To wystarczy.
Po jakimś czasie Kimiko usłyszała szelest liści, nie tych podrywanych do tańca przez wiatr, lecz tych poruszanych przez ludzką posturę. Momentalnie wstała i stanęła za drzwiami, tak aby zajść zza pleców kogokolwiek, kto przekroczy próg świątyni. Nie spodziewała się, by wandal (lub wandale) uważnie rozglądał się wkraczając do środka. W końcu robił to nie pierwszy raz, mogła mieć nadzieję, że będzie na tyle pyszny by stracić potrzebną czujność. Miała zamiar obezwładnić go w kilku szybkich ruchach, a półmrok, do którego była przyzwyczajona grał na jej korzyść. Nie spodziewała się, by był uzbrojony w coś więcej niż puszki z farbą ale i to stanowiło nie lada broń. Zza pazuchy wyjęła kunai i czekała w gotowości na bieg wydarzeń.
Obrazek
誰も信じない。

Bank | * | PH
Avatar użytkownika

Yamanaka Kimiko
 
Posty: 137
Dołączył(a): 30 lip 2020, o 14:45
Lokalizacja: Saimin
Wiek postaci: 23
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie, proste blond włosy. Średni wzrost, atletyczna postura. Karminowe usta i orzechowe oczy. Ubrana w prosty, szary strój przepasany czarnym pasem. Opatulona płaszczem w kolorze khaki, na którym złotą nicią wyszyto rodowy emblem.
Widoczny ekwipunek: Torba na narzędzia ninja przytwierdzona do czarnego pasa.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=147908#p147700
GG/Discord: mereeedith#8073

Re: Świątynia Amaterasu

Postprzez Takashi » 3 sie 2020, o 14:56

Misja rangi D
Kimiko Yamanaka

"Dwa w jednym"
11/15


Młoda dziewczyna od razu po usłyszeniu charakterystycznych dźwięków zaburzających harmonię zarówno nocy, jak i tego miejsca, przeszła do trybu gotowości. W każdej chwili mogła podjąć działania, przygotowała się odpowiednio i zaczęła dalej nasłuchiwać, czekając na dalszy rozwój wydarzeń. Niestety nikt nie wszedł do środka, malunki do tej pory pojawiały się na zewnątrz i tym razem miało być tak samo, nikt nawet nie zakrzątał sobie głowy wchodzeniem do środka. W każdym razie Yamanaka mogła usłyszeć dźwięk puszek stawianych na betonowej posadzce, a potem otwieranie wieka, po chwili z kolei plusk farby. Zaczęło się.
Kimiko zapewnie nie pozostawała bierna tej sytuacji, pozwolę sobie wyprzedzić bieg wydarzeń i przejść do sytuacji, w której wychodzi na zewnątrz i łapie artystę na gorącym uczynku. Do całej sprawy podeszła bardzo ostrożnie i powoli, by nie spłoszyć wandala, choć można zaznaczyć od razu, że kunai był zupełnie niepotrzebny. Gdy kunoichi wyłoniła się zza przedniej ścianki, jej oczom ukazała się mała dziewczynka machająca pędzlem od góry do dołu, jej ruchy nie były precyzyjne, ale tworzyły na ścianach świątyni malunki niemalże takie same jak te, które za dnia zostały zmyte. Dziewczynka miała może czternaście lat, była dość niska, miała czarne włosy i zawzięty wyraz twarzy skoncentrowany na swoim zadaniu. Była tak pochłonięta swoją pracą, że zupełnie nie zwróciła uwagi na posturę starszej od siebie osoby. Nie musiała uważać, bo przecież przychodziła tam co dwa dni i nikt jej jeszcze nie przyłapał, dlatego nie zachowywała się w jakiś specjalnie cichy sposób, wręcz przeciwnie. Co jakiś czas nuciła sobie pod nosem piosenki, a jej słodki głosik tworzył melodię spójną z szumem wiatru niczym jedna, nieprzerwana nuta.
Jeśli o malunki same w sobie się rozchodziło - nie było w nich nic szczególnego. Przedstawiały zwierzątka, rośliny, drzewka, a także różne napisy, ale najciekawsze było to, że wcale nie wskazywały na wykonanie przez dziecko, wręcz przeciwnie. Były bardzo dojrzałe i w połączeniu z różnymi napisami tworzyły obrazy, które w zasadzie mogły ozdobić niejedno drogie płótno, to było bardzo zadziwiające w całej sytuacji. Ciężko stwierdzić, dlaczego to robiła, ale to był dobry moment do tego, by się dowiedzieć i nakryć ją na gorącym uczynku. Od bohaterki zależało, jak podejdzie do całej sprawy.
Mowa | Krzyk | Myśl | Szept

~ Voice ~

♫ Theme ♫

Punkty Historii || Bank
Avatar użytkownika

Takashi
 
Posty: 308
Dołączył(a): 2 mar 2019, o 15:02
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: wysoki na około 176 cm młodzieniec | czarne włosy spięte w kucyk | srebrne kolczyki w uszach | często widziany z grymasem na twarzy | ubrany w ciemne spodnie, koszulkę z siatki i krótką, szarą, kurteczkę, a na to kamizelka shinobi
Widoczny ekwipunek: kabura na prawym udzie | kabura na lewym udzie | torba nad prawym pośladkiem | torba nad lewym pośladkiem | kamizelka shinobi
Link do KP: viewtopic.php?p=112398#p112398
GG/Discord: Takaś#4124

Re: Świątynia Amaterasu

Postprzez Yamanaka Kimiko » 3 sie 2020, o 15:08

Tego się nie spodziewała.
W ślad za dźwiękiem brzęczących puszek, wybiegła na dwór przed świątynie. Faktycznie, kunai nie był jej potrzebny bowiem wandal, an którego czekała okazał się... być małą dziewczynką. Nie może oczywiście powiedzieć, że niewinną.
Młoda, na około trzynasto- lub czternastolenia, miała kruczoczarne krótkie włosy i niewysoki wzrost. Nuciła, do jasnej cholery, nuciła pod nosem piosenkę, znaną jako jedna z przyśpiewek dla dzieci popularnych w Soso. Kimiko znała ją bardzo dobrze, co postanowiła wykorzystać na swoją korzyść.
Najpierw zaczęła nucić piosenkę razem z dziewczynką. Dała jej kilka chwil na to, by zauważyła kunoichi skrytą w mroku nocy, nie chciała zbytnio jej przestraszyć. A potem? Jednym susem doskoczyła do dziewczynki, łapiąc ją boleśnie za nadgarstek. Prawdopodobnie ta krzyknęła i wypuściła z dłoni pędzel, lecz zanim zdążyła powiedzieć cokolwiek więcej, pierwsza głos zabrała Kimiko.
- Masz trzydzieści sekund na to, żeby wytłumaczyć tu swoją obecność. Dlaczego malujesz akurat tutaj, nie widzisz, że niszczysz ściany świątyni? Drogie dziecko - kobiet zacmokała z dezaprobatą, zwalniając nieco uścisk dłoni. Nie bolało ale rękę miała wciąż unieruchomioną - Malujesz pięknie ale czy nie stać się na płótna?
Obrazek
誰も信じない。

Bank | * | PH
Avatar użytkownika

Yamanaka Kimiko
 
Posty: 137
Dołączył(a): 30 lip 2020, o 14:45
Lokalizacja: Saimin
Wiek postaci: 23
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie, proste blond włosy. Średni wzrost, atletyczna postura. Karminowe usta i orzechowe oczy. Ubrana w prosty, szary strój przepasany czarnym pasem. Opatulona płaszczem w kolorze khaki, na którym złotą nicią wyszyto rodowy emblem.
Widoczny ekwipunek: Torba na narzędzia ninja przytwierdzona do czarnego pasa.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=147908#p147700
GG/Discord: mereeedith#8073

Re: Świątynia Amaterasu

Postprzez Takashi » 3 sie 2020, o 15:39

Misja rangi D
Kimiko Yamanaka

"Dwa w jednym"
13/15


Okazało się, że piosenka nucona przez dziewczynkę była bardzo dobrze znana młodej shinobi, ta postanowiła wykorzystać sytuację na swoją korzyść i zaczęła wydawać z siebie podobne dźwięki, ale o nieco innej tonacji. Ciemnowłosa, gdy tylko usłyszała drugie źródło dźwięku, zaczęła nucić jeszcze głośniej, jakby nie zdając sobie zupełnie sprawy z zaistniałej sytuacji. Wesoła zaczęła nawet śpiewać pojedyncze słowa z całej piosenki, a jej ruchy pędzlem stawały się przy tym znacznie żwawsze, płynniejsze. Na pewnym etapie malunek zaczął się powiększać coraz bardziej, aż do momentu, w którym Kimiko wkroczyła i zatrzymała dzieciaka. W jednej chwili znalazła się obok niej, złapała ją za rękę i stanowczym głosem skarciła, chcąc zdobyć jakiekolwiek konkretne informacje. Mała wcale nie wyglądała na przestraszoną, na jej twarzy pojawił się grymas, ale nie świadczył on o strachu, a jedynie o bólu, przez pierwsze kilka sekund pochwycony nadgarstek rzeczywiście ucierpiał, potem było już na szczęście lżej.
-Dlaczego powinnam ci się tłumaczyć, skoro wcale cię nie znam? Nie wiem nawet, kim jesteś, nie powinnam rozmawiać z nieznajomymi. - młoda była cwana, chciała dyplomatycznie uciec od problemu. -Nie mam płótna i rzeczywiście nie stać mnie na zakup takiego. No i co z tego?
Po swoich słowach zaczęła się cofać do tyłu, ale w którymś momencie uniemożliwiła jej to Kimiko, która cały czas trzymała ją za rękę. Czarnowłosa spojrzała do góry, a sylwetka kunoichi rzuciła na nią cień, który wywołał już odrobinę niepokoju, a to wywnioskować można było po głośnym przełknięciu śliny i nieco zachwianym głosie przy następnych wypowiedziach.
-Ja tylko chciałam, żeby rodzice byli szczęśliwi. Ludzie przychodzą tutaj, żeby się modlić i myślę, że rodzice też wtedy tutaj przychodzą. Właśnie dlatego zostawiam im rysunki, żeby nigdy o mnie nie zapomnieli. - zaczęła się otwierać, ale o co mogło jej chodzić?
Mowa | Krzyk | Myśl | Szept

~ Voice ~

♫ Theme ♫

Punkty Historii || Bank
Avatar użytkownika

Takashi
 
Posty: 308
Dołączył(a): 2 mar 2019, o 15:02
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: wysoki na około 176 cm młodzieniec | czarne włosy spięte w kucyk | srebrne kolczyki w uszach | często widziany z grymasem na twarzy | ubrany w ciemne spodnie, koszulkę z siatki i krótką, szarą, kurteczkę, a na to kamizelka shinobi
Widoczny ekwipunek: kabura na prawym udzie | kabura na lewym udzie | torba nad prawym pośladkiem | torba nad lewym pośladkiem | kamizelka shinobi
Link do KP: viewtopic.php?p=112398#p112398
GG/Discord: Takaś#4124

Re: Świątynia Amaterasu

Postprzez Yamanaka Kimiko » 3 sie 2020, o 16:42

- Taka mała, a taka cwana - syknęła przeciągle Kimiko, nie zwalniając jeszcze uścisku. Bała się, że w momencie gdy wyswobodzi dziewczynkę, ta niechybnie czmychnie. O dziwo, grymas, który wymalował się na jej twarzy nie był oznaką strachu, a jedynie bólu. To oznaczało, że czarnowłosa jest albo głupia albo pozbawiona wyobraźni, choć chyba jedno wiązało się z drugim.
Po dłuższej chwili Yamanaka zwolniła jej rękę z uścisku, bacznie jednak przyglądając się jej ruchom. W przypadku próby ucieczki była gotów pobiec wprost za dziewczynką, a wiadomo kto wygrałby taki wyścig.
- No dobrze, zacznijmy od początku. Nazywam się Kimiko Yamanaka. Widzisz? Teraz nie jestem już obca i możesz ze mną rozmawiać.
Nie wiedziała jak podchodzić do dzieci, choć nie tak dawno temu sama nim była, nie lubiła ich. Były za głośne, zbyt łaknęły uwagi, wymagały by poświęcać im cenny czas i siły. Nie, rodzicielstwo nie było drogą życiową dla blondwłosej, a ona sama nie umiała się dogadać nawet z młodszymi kuzynkami. A niech to diabły... czemu wandal nie okazał się jakimś mężczyzną, którego mogłaby bez obawy sprać?
Założyła ręce na biodra i przeciągle westchnęła. Minę miała groźną, choć jej serce już nieco zelżało. Rodzice, chęć bycia zapamiętanym, no i jeszcze piękno tych malunków. Jak by tu ją ukarać? Rozwiązania siłowe nie wchodziły w grę, dziewczynka wyglądała jednak na rezolutną. A nóż uda się jej przemówić do rozumu?
- Myślisz, że twoi rodzice będą szczęśliwi, gdy dowiedzą się, że niszczysz świątynie Amaterasu. A zresztą, gdzie oni są... - ucięła, gdy zaczęła domyślać się całej prawdy. Czyżby mała była sierotą? No cóż, nie ma prostego sposobu aby się o tym przekonać.
- Posłuchaj, to co robisz nie ma sensu - zaczęła jakże dyplomatycznie. Zaraz ugryzła się z język, choć kontynuowała wątek - Każdego dnia przychodzą tutaj panie sprzątaczki, które mają za zadanie zmazywanie twoich... dzieł.
Kunoichi przeniosła na chwilę wzrok na malunki, które rzeczywiście były bardzo urokliwe. Zauważyła to już wcześniej, jednak nawet najładniejsze baranki, chmurki i drzewka stanowiły bohomazy w świętym miejscu Amaterasu.
- Ludzie przychodzą się tu pomodlić, a nie by podziwiać twoją sztukę. Jeśli chcesz żeby naprawdę cię ktoś zapamiętał i to jako artystkę, a nie wandala musisz znaleźć inne miejsce by dać upust swojej sztuce. Wiesz co to znaczy słowo wandal, prawda? - spytała niepewnie, po czym tak czy inaczej kontynuowała wątek - Wandal to ktoś, kto niszczy. Twoje malunki, jakkolwiek ładne, wcale tu nie pasują. To święte miejsce, miejsce zadumy. Jeśli nie masz pieniędzy na płótno, przyjdź tu jutro i pomóż mi posprzątać. Zarobiłam co nieco pomagając usuwać twoje dzieła, oddam ci te pieniądze jeśli uroczyście obiecasz, że to się nie powtórzy. Jeśli się powtórzy, znajdę cie i nie będę już taka grzeczna. Czy. To. Jest. Jasne? - Kimiko zakończyła swój monolog akcentując każde z ostatnich słów jakże surowym skinieniem palca.
- Jak masz na imię? - dodała na koniec, choć chyba powinna od tego zacząć. W końcu dzieci też mają imiona...
Obrazek
誰も信じない。

Bank | * | PH
Avatar użytkownika

Yamanaka Kimiko
 
Posty: 137
Dołączył(a): 30 lip 2020, o 14:45
Lokalizacja: Saimin
Wiek postaci: 23
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie, proste blond włosy. Średni wzrost, atletyczna postura. Karminowe usta i orzechowe oczy. Ubrana w prosty, szary strój przepasany czarnym pasem. Opatulona płaszczem w kolorze khaki, na którym złotą nicią wyszyto rodowy emblem.
Widoczny ekwipunek: Torba na narzędzia ninja przytwierdzona do czarnego pasa.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=147908#p147700
GG/Discord: mereeedith#8073

Re: Świątynia Amaterasu

Postprzez Takashi » 3 sie 2020, o 17:17

Misja rangi D
Kimiko Yamanaka

"Dwa w jednym"
15/15+


Członkini rodu Yamanaka tkwiła w przekonaniu, że ma złe podejście do dzieci, nie zdawała sobie przy tym sprawy, jak bardzo się myliła. Może nie była tego świadoma, ale naprawdę miała do nich wręcz doskonały stosunek, chociaż ciężko tak naprawdę ocenić to przez sytuację dotyczącą jednej dziewczynki, mimo wszystko to właśnie ona stanowi teraz tapet tego zagadnienia i nie należy tego z pewnością minimalizować. Ale o tym zaraz...
-Eeeej, to nie fair! - mała oburzyła się, kiedy tylko Kimiko się przedstawiła, teraz przecież nie była nieznajomą i mogła z nią normalnie rozmawiać. -Moi rodzice nie żyją.
Te słowa wypowiedziała w niezwykle specyficzny sposób. Pierwszą wypowiedź rzuciła z przekorem, wiadomo, jak to u dzieciaków była. Oburzyła się, napuszyła i powiedziała to, co jej ślina na język przyniosła, "nie fair" jako typowe dziecinne zagranie oznaczające słabość w porównaniu do znacznie potężniejszej od nich przeszkody. Drugą z kolei wypowiedź unormowała głosem zupełnie zwyczajnym, ale opuściła przy tym głowę i najzwyczajniej w świecie zamilkła. Cisza. Początkowo nawet Yamanace ciężko było cokolwiek powiedzieć, a jedynymi dźwiękami przepełniającymi okolicę były: szum wiatru, dźwięk ognia z palących się zniczy, rzadko kiedy odgłosy sowy, co jakiś czas jakieś granie świerszczy. W końcu kunoichi odłożyła na bok wszelkie uprzedzenia i ugryzła temat z zupełnie innej strony. Zaczęła tłumaczyć małej, że to, co robi, jest nieładne i przez jej malowanie kobiety sprzątające mają znacznie więcej pracy, przez co później wracają do domu. Na którymś etapie pojawiło się pytanie o znaczenie słowa "wandal".
-Wandal. Brzmi jak sandał. Czy to jakiś specjalny rodzaj buta? - wbrew pozorom wciąż była dzieckiem i nie znała wszystkich słów. -Przychodzę tutaj co dwa dni, bo tak samo często przychodziłam tutaj z rodzicami. W dzień nigdy nie wypuściliby mnie tutaj, dlatego w nocy uciekam przez okno, zrobiłam nawet prowizoryczną linę z prześcieradła i jeszcze nikt mnie nie złapał. Czasem rano wychodzimy na zakupy, ale jeszcze nie próbowałam przyjść w to miejsce. Moi rodzice zmarli niedawno i co drugi wieczór zostawiam im swoje rysunki, które tak bardzo uwielbiali, nucąc im przy tym piosenkę, którą najczęściej mi śpiewali i modląc się, by wrócili. Panie w domu dziecka mówią, że wrócą, ale ja wiem, że zniknęli na zawsze. Moi rodzice byli ninjami.
Sprawa stała się nieco bardziej klarowna. Wyglądało na to, że ciemnowłosa z wielu kwestii doskonale zdawała sobie sprawę, ale w pozostałych miała ogromne braki i nie była do końca świadoma funkcjonowania świata. W każdym razie z uwagą przysłuchiwała się uwagom kunoichi, jakby zaczęła czuć do niej respekt po tej krótkiej rozmowie.
-Przypominasz mi mamę, Kimiko. Ona też miała takie piękne, jasne włosy. - zrobiła krótką przerwę, by uśmiechnąć się niewinnie. -Nazywam się Akina. Jeśli chcesz, postaram się przyjść jutro.
Teraz tylko należałoby ją swobodnie wypuścić i poczekać do następnego dnia, aż na miejscu zjawią się Nanami, Togane oraz Sonoki. Trzeba by było znów posprzątać i zmyć malowidła, które zdążyła wykonać Akina, tych na szczęście nie było tak dużo.
Mowa | Krzyk | Myśl | Szept

~ Voice ~

♫ Theme ♫

Punkty Historii || Bank
Avatar użytkownika

Takashi
 
Posty: 308
Dołączył(a): 2 mar 2019, o 15:02
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: wysoki na około 176 cm młodzieniec | czarne włosy spięte w kucyk | srebrne kolczyki w uszach | często widziany z grymasem na twarzy | ubrany w ciemne spodnie, koszulkę z siatki i krótką, szarą, kurteczkę, a na to kamizelka shinobi
Widoczny ekwipunek: kabura na prawym udzie | kabura na lewym udzie | torba nad prawym pośladkiem | torba nad lewym pośladkiem | kamizelka shinobi
Link do KP: viewtopic.php?p=112398#p112398
GG/Discord: Takaś#4124

Re: Świątynia Amaterasu

Postprzez Yamanaka Kimiko » 3 sie 2020, o 17:37

Czyli tak jak się spodziewała.
Nie żyli.
Kimiko, gdy usłyszała to co powiedziała mała dziewczynka poczuła jak jej serce kruszeje. Ona sama niedawno straciła ojca, a matki nie poznała nigdy. Doskonale wiedziała co to samotność i z czym się wiąże... z tym, że ona miała brata, który choć prowadził podłe życie to jeszcze prawdopodobnie żył. Nie potrafiła sobie wyobrazić jak to jest być samemu już w tym wieku. Jej rodzice byli ninja... zginęli w czasie misji, co jeszcze bardziej utwierdziło Kimiko w przekonaniu, że w jej przypadku wiązanie się z kimkolwiek nie ma sensu.
Niektórym po prostu pisane nie dzielić życia z innymi, szkoda jedynie, że taki los czekał i dziewczynkę.
- Chcę żebyś tu jutro przyszła. Posłuchaj, Akina... - Yamanaka kompletnie nie wiedziała co powiedzieć, czując w głowie kompletną pustkę. Wyszła jednak z założenia, że nie będzie traktować dziecka jak wielu dorosłych, których znała - nie zamierzała jej okłamywać ani mówić półprawd o otaczającym świecie.
- Bardzo mi przykro, z powodu tego, co się stało. Wiem, co to znaczny stracić rodziców. Ja nie poznałam nawet mojej mamy, a mój tata niedawno został zamordowany. Świat nie jest sprawiedliwy i rozumiem twój ból i gniew. Ale nie możesz niszczyć świętych miejsc, takich jak to. To, że świat nie jest w porządku nie usprawiedliwia naszego złego zachowania. Jesteś jeszcze młoda, masz całe życie przed sobą, talent - pokazała ręką schnące malunki - Nie zmarnuj tego. Czasami bywa tak, że tracimy ludzi w swoim życiu. Wtedy trzeba patrzeć w przyszłość, znaleźć nowych ludzi i zrobić sobie z nimi wspomnienia a nie kurczowo trzymać się przeszłości. Twoi rodzice by tego nie chcieli, tak samo jak mój ojciec - powiedziała Kimiko, czując gulę zbierającą się w jej gardle. Wiele mówiło jej, że w pewnym momencie przestała pouczać Akinę, a zaczęła strofować samą siebie. Co za hipokryzja, gdyby jeszcze umiała zastosować się do rad, które dawała.
Kobieta przełknęła ślinę, po czym głęboko westchnęła. Czuła, że zaraz nie wytrzyma i da emocjom swój upust. Oznaczało to jedno, zrobiła to zawsze robi przy takiej okazji.
Uciekła.
- Do zobaczenia jutro Akine. Nie zawiedź mnie - odpowiedziała przyjaznym tonem, po czym zniknęła w mroku. Nie minęły trzy minuty, a łzy spływały po jej twarzy. Tata. Mama. Shinji. Tsutomu... było jej wstyd, że nie umiała utrzymać emocji na wodzy.
Ostatnio edytowano 3 sie 2020, o 20:52 przez Yamanaka Kimiko, łącznie edytowano 2 razy
Obrazek
誰も信じない。

Bank | * | PH
Avatar użytkownika

Yamanaka Kimiko
 
Posty: 137
Dołączył(a): 30 lip 2020, o 14:45
Lokalizacja: Saimin
Wiek postaci: 23
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie, proste blond włosy. Średni wzrost, atletyczna postura. Karminowe usta i orzechowe oczy. Ubrana w prosty, szary strój przepasany czarnym pasem. Opatulona płaszczem w kolorze khaki, na którym złotą nicią wyszyto rodowy emblem.
Widoczny ekwipunek: Torba na narzędzia ninja przytwierdzona do czarnego pasa.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=147908#p147700
GG/Discord: mereeedith#8073

Re: Świątynia Amaterasu

Postprzez Takashi » 3 sie 2020, o 18:24

Misja rangi D
Kimiko Yamanaka

"Dwa w jednym"
17/15+


Dziewczynka z uwagą słuchała wszystkich słów, które Kimiko miała jej do powiedzenia. Pomyśleć, że Yamanaka utożsamiała się z nimi niemalże w stu procentach. Jedyna różnica między nimi była taka, że Kimiko nigdy nie poznała swojej matki, w zasadzie wszystko pozostałe odbywało się w podobnych okolicznościach. Kunoichi mówiła bardzo dojrzale, jak na swój wiek, niejeden dorosły mógłby pozazdrościć jej maksym i poglądu na otaczającą rzeczywistość. Tak to już jest po utracie rodziców, można powiedzieć, że światopogląd zmienia się nie do poznania, tak samo, jak osoba, która tego doświadczyła. Na szczęście w niej nie było widać dużych zmian, chociaż tak naprawdę tylko ona sama może się w tej kwestii wypowiedzieć, jeśli o Akinę chodziło, to była zbyt mała, by w ogóle pojąć powagę ostatnich zdarzeń, ale możliwe, że te odbiją się porządnie na jej przyszłości. Rzecz jasna wcale nie musi tak być, to potencjalne przewidywania, wszystko może się zmienić chociażby za sprawą poznanych po drodze ludzi, nawet takich, jak sama Yamanaka.
-Dziękuję, Kimiko-senpai, dzięki tobie czuję się znacznie lepiej. Cieszę się, że mogłyśmy pogadać. - rzekła swoim niewinnym głosem, uroczo się uśmiechając.
Zebranie swoich rzeczy nie zajęło jej dużo czasu, nie minęło kilka minut, a jej już nie było. Zostały po niej niedokończone malowidła, plamy farby gdzieniegdzie, a także strugi łez, nad którymi nie mogła zapanować jasnowłosa.
Żal.
Ból.
Tęsknota.
Natłok negatywnych emocji wpłynął na nią tak bardzo, że przez dłuższy czas nie mogła dojść do siebie. Z małą dziewczynką mogła utożsamić się tak bardzo, że wszystkie słowa, które do niej powiedziała, mogła równie dobrze wypowiedzieć do lustra. Tego typu prawda z reguły boli najbardziej, ale to ona była więźniem przeszłości i to właśnie jej tak ciężko było wydostać się z ich ryzów, była w potrzasku i jeszcze nie potrafiła znaleźć antidotum na cały ten ból. Znów dopadła ją samotność, z którą po raz kolejny musiała poradzić sobie sama.

Następnego dnia


Przed południem, jak to zwykle każdego dnia bywało, trzy koleżanki zjawiły się na miejscu ze swoim drewnianym wózkiem. Kimiko już tam na nie czekała i w sumie nie mogły być pewne, czy spędziła noc w świątyni, czy też w okolicznej karczmie, a może najzwyczajniej w świecie na łonie natury, zastały ją na miejscu zgodnie z wczorajszymi ustaleniami. Zdziwiły się, bo na jednej ze ścian budowli ciągle były jakieś malunki, aczkolwiek nie było ich tak dużo, jak zazwyczaj, co również wprawiało je w zakłopotanie.[/akap]
-Kimiko-san, dzień dobry. Jak się czujesz? Wszystko w porządku? - spytała zaniepokojona Togane.
-Udało ci się złapać wandala, który bezcześcił świątynię? - Sonoki również się odezwała.
Nanami nie mówiła nic, przeczuwała, co się stało, ona bardziej spoufaliła się z kunoichi w trakcie wczorajszego sprzątania, dlatego na ten moment nie zamierzała w ogóle komentować sprawy.
-No dobrze, moje panie, szczoty w dłoń i zaczynamy. - rozładowała ciężką atmosferę.
Już miały brać się do pracy, kiedy nagle od strony drogi wyłoniła się niewielka sylwetka małej dziewczynki. To Akina. Mała biegła z uśmiechem na twarzy i tym razem nie miała ze sobą wiader z farbą i pędzli, a jedynie gąbkę i taki płyn, jaki udało jej się podwędzić z sierocińca.
-Kimiko-senpai, przyszłam tak, jak się umawialiśmy. Nie chciałam wrócić od razu do sierocińca. - mówiła zadowolona i jeszcze troszkę zziajana. -Dzień dobry, to pewnie o paniach opowiadała Kimiko-senpai. Obiecuję, że zmyję to, co namalowałam w nocy i już nigdy nie będę malowała po ścianach świątyni.
Teraz wszystko było już jasne, a sprawa zakończyła się na szczęście w łagodny sposób. Kobiety stały na początku jak wryte, dopiero po zauważeniu małej szorującej boczną ścianę budynku zaczęło do nich docierać, co tak naprawdę się wydarzyło. Osobą odpowiedzialną za wszystkie te malunki była mała dziewczynka. Tak naprawdę jej całą historię znała z nich wszystkich jedynie Yamanaka. Sonoki i Togane wzięły się za pracę tak, jak zawsze, dzieląc się swoimi stałymi obowiązkami, z kolei Nanami podeszła do kunoichi i ukłoniła się nisko, wręczając jej mieszek z pieniędzmi odliczonymi na kwotę dokładnie 250 Ryō.
-Nie spodziewałyśmy się takiego obrotu wydarzeń. No ale udało ci się. Nie tylko stanowiłaś dla nas niesamowitą pomoc wczoraj, ale też rozwiązałaś sprawę rozrabiaki, którą okazała się być słodka dziewczynka. Zajmiemy się ją potem i odprowadzimy do sierocińca. Te pieniądze na pewno zrekompensują czas, jaki spędziłaś na pomocy dla nas, chociaż musisz wiedzieć, że nawet taka kwota nie wyrazi wdzięczności, którą względem ciebie odczuwamy. Ja i dziewczyny. Jesteś wspaniałą kunoichi i każdy powinien iść twoimi śladami. Dzięki tobie wcześniej wrócimy do domów i codziennie będziemy więcej widywać się z dziećmi. Dziękujemy. - mówiła niemalże ze łzami w oczach, po czym pożegnała się i wróciła do obowiązków.
Młoda Yamanaka była już tak naprawdę zdana tylko na siebie. Na koniec Akina uśmiechnęła się jeszcze do niej, po czym wróciła do starannego szorowania ścian, oczywiście po tym, jak Nanami wytłumaczyła jej metodę czyszczenia, bo mała źle się do tego zabrała. Mimo wszystko cała sprawa dobrze się zakończyła i nasza bohaterka mogła zająć się czymś innym, ruszyć w kierunku nowej przygody.

Misja zakończona sukcesem!
Mowa | Krzyk | Myśl | Szept

~ Voice ~

♫ Theme ♫

Punkty Historii || Bank
Avatar użytkownika

Takashi
 
Posty: 308
Dołączył(a): 2 mar 2019, o 15:02
Lokalizacja: Warszawa
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: wysoki na około 176 cm młodzieniec | czarne włosy spięte w kucyk | srebrne kolczyki w uszach | często widziany z grymasem na twarzy | ubrany w ciemne spodnie, koszulkę z siatki i krótką, szarą, kurteczkę, a na to kamizelka shinobi
Widoczny ekwipunek: kabura na prawym udzie | kabura na lewym udzie | torba nad prawym pośladkiem | torba nad lewym pośladkiem | kamizelka shinobi
Link do KP: viewtopic.php?p=112398#p112398
GG/Discord: Takaś#4124

Re: Świątynia Amaterasu

Postprzez Yamanaka Kimiko » 3 sie 2020, o 21:26

Kimiko spędziła pół poprzedniej nocy w karczmie. Długo rozmyślała na temat małej, a także siebie samej nie stosując się do mądrości, którymi tak ochoczo raczyła świat. Nie żyć przeszłością, łapać dzisiaj, robić nowe wspomnienia. Czy była w stanie żyć w taki sposób?
Po paru głębszych sake w końcu dowlokła się do domu, od razu zasypiając na swym posłaniu. Nie wiedziała jednak, że to będzie jedna z ostatnich nocy spędzona we własnym domostwie, no cóż, przynajmniej przez najbliższy czas...

Obudziła się zanim słońce wzeszło nad cichym i spokojnym Soko. Bardzo bolała ją głową, dlatego od razu poszła do źródła zaczerpnąć wody. Zimno i orzeźwienie, które przyniósł dar natury rozbudziły Yamanakę. Wróciła do domostwa by przygotować się do nadchodzącej podróży. No cóż, zanim jednak wyruszy czeka ją jeszcze spotkanie z przemiłymi paniami sprzątaczkami i młodocianą artystką. W sumie to powinna im podziękować za wyrwanie z rutyny.

Na umówionym miejscu czekała jeszcze przed południem. Delikatne skrzypienie drewnianego wózka zwiastowało ich nadejście, co bardzo ucieszyło Kimiko, która nie mogła doczekać się dalszego wyruszenia w drogę. Powitała kobiety przyjaznym gestem dłoni, nawet się uśmiechnęła.
- Witajcie miłe panie. Czuję się bardzo dobrze, choć bywało lepiej - odpowiedziała szczerze kobieta, przykładając dłoń do bolącej głowy - Wandal okazał się małą dziewczynką, którą spodziewam się tu zobaczyć. Mam nadzieję, że udało mi się przemówić jej do rozumu. To jeszcze dziecko - dodała spokojnym tonem, po czym splotła ręce na piersi. Przez chwilę poczuła się niepewnie. A co jeśli Akina wystawi ją do wiatru?
Tak się jednak nie wydarzyło, bowiem niewiele później zobaczyła dziewczynkę na drodze. Biegła ku czterem kobietom z gąbką i płynem w ręku, jakby od tego miało zależeć jej życie.
- Togane, Nanami, Sonoki. Poznajcie Akinę, sprawczynię całego tego zamieszania. Jak widzicie obiecała jednak poprawę, a jeśli będzie sprawiać kłopoty to złożę jej niespodziewaną wizytę. Chociaż... nie sądzę żeby to się powtórzyło, prawda Akino?
Nazwana mianem -senpai, serce Kimiko drgnęło jak struna. Nie mogła sobie pozwolić na zbytnią wylewność przy trzech, bądź co bądź obcych kobietach, dlatego wzięła na wstrzymanie. Uspokoiła oddech i uśmiechnęła się życzliwie do wszystkich zgromadzonych. Grymas pozbawiony był krzty fałszu.
Z kolei wsłuchując się w słowa Nanami, kunoichi znowu wstrzymała powietrze.
- Dz-dziękuje - zdołała wykrztusić w odpowiedzi na peany na swoją cześć, których się nie spodziewała - Dziękuję za wszystko. Ta sytuacja dała mi dużo do myślenia i pomogła podjąć bardzo ważną decyzję. Hmm, czasem warto się jednak pomodlić, co? - dodała po chwili, bardziej do siebie niż do Nanami i zgromadzonych kobiet, po czym wyjaśniając niewiele więcej podeszła do dziewczynki. Na twarzy miała wymalowaną determinację, a gest należał do tych nieznających sprzeciwu.
- 50 ryo, czy to ci wystarczy? Kup sobie sztalugę, albo lepiej, notes. Widziałam, że w sklepie mają takie różne, kolorowe, niebieskie, żółte, czerwone. W nich możesz malować, rysować i co tam chcesz. Także ten, no... powodzenia. I masz mi więcej nie rozrabiać. Trzymaj się mała, gdy wrócę do Soso zajrzę do ciebie, obiecuję.
Pozwoliła sobie na krótkie przytulenie Akiny, ten gest wydawał się po prostu... na miejscu. Czując jej wątłe, kruche ciało pod swymi dłońmi poczuła coś na kształt macierzyńskiego instynktu, szybko jednak zdusiła te uczucia w zarodku. Uśmiechnęła się blado do dziewczynki, pożegnała grzecznie ze zgromadzonymi sprzątaczkami, po czym ruszyła dalej w kierunku osady.

z/t | Trakt
Obrazek
誰も信じない。

Bank | * | PH
Avatar użytkownika

Yamanaka Kimiko
 
Posty: 137
Dołączył(a): 30 lip 2020, o 14:45
Lokalizacja: Saimin
Wiek postaci: 23
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie, proste blond włosy. Średni wzrost, atletyczna postura. Karminowe usta i orzechowe oczy. Ubrana w prosty, szary strój przepasany czarnym pasem. Opatulona płaszczem w kolorze khaki, na którym złotą nicią wyszyto rodowy emblem.
Widoczny ekwipunek: Torba na narzędzia ninja przytwierdzona do czarnego pasa.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=147908#p147700
GG/Discord: mereeedith#8073

Poprzednia strona

Powrót do Saimin (Osada Rodu Yamanaka)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość