Rezydencja Pana Kuroshima

Rezydencja Pana Kuroshima

Postprzez Yorukaze » 27 gru 2017, o 08:54

Obrazek
Rezydencja w całości była ogrodzona wysokim żywopłotem. Przy wejściu stał ubrany w piękną, czerwoną liberię lokaj,
który wpuszczał gości wpisanych na listę przez Pana Kuroshimę. Po wejściu na teren obiektu, oczom gości ukazuje się wspaniały ogród pełen drzew wiśni, ptaków, motyli, kwitnących kwiatów. Jednym słowem - piękny obraz kolejnego cyklu życia - narodzin,
czyli wyczekiwanej przez wiele osób wiosny. Do właściwego budynku prowadzi chodniczek stworzony z ułożonych obok siebie marmurowych płyt. Przy odpowiednim słońcu nawet można by było się w nich przejrzeć. Rezydencja składa się z trzech pięter.
Jest bardzo szerokim budynkiem, o pobielanych ścianach. Nad kunsztownie rzeźbionymi drzwiami znajduje się piękny łuk z ozdobiony wizerunkami zwierząt, które zostały stworzone przez zręczne dłonie dzierżące dłuto. Obrazu dopełniają dwie grube kolumny, które wspierają balkon z pozłacaną balustradą. Jednym słowem - przepych.
Yorukaze
 

Re: Rezydencja Pana Kuroshima

Postprzez Yamanaka Hajime » 1 sty 2018, o 21:59

Po dotarciu na miejsce zlecenia, Hajime zatrzymała się na chwilę przed główną bramą i przyjrzała się jej dokładnie. Już tutaj było widać, że miejsce to należy do kogoś o wielkich dochodach, lub godnych pozazdroszczenia kontaktach. W takich ludziach zastanawiało ją często jedno - czy są uczciwi? Czy da się dojść do czegoś takiego uczciwie i bez poświęcenia... często innych żyć? Była ciekawa jaki okaże się być ich pracodawca.
Duży dom, dużo chodzenia. Po wszystkim trzeba będzie odwiedzić gorące źródła. - westchnęła niby pod nosem, ale niby do towarzyszki, unosząc głowę wysoko, by ogarnąć spojrzeniem całą posesję.
Od tej chwili Hajime starała się zachowywać bardziej profesjonalnie, aby nie wzbudzać sobą więcej uwagi niż robi to jej nienaganny wygląd. Wiedziała doskonale, że wśród licznej grupy mężczyzn zawsze znajdzie się jeden... nadgorliwy w swoich staraniach zdobycia serca pięknej kobiety. Właśnie ku temu służył ów spokój, otwierał jej możliwość bycia niewzruszoną, małomówną i spokojną. Mogła wtedy ignorować zaczepki, obdarzać zimnym spojrzeniem lub po prostu odchodzić bez słowa. Było to znacznie łatwiejsze i skuteczniejsze niż bycie miłą, próbowanie załagodzić sytuacji rozmową czy miłym uśmiechem. Często bycie chamskim okazywało się lepszym wyjściem, była to jedna z mądrości która znacznie ułatwiała młodej, atrakcyjnej dziewczynie życie.
Będąc w środku posiadłości, Hajime ciągle podziwiała wspaniałe elementy architektury, których wykonanie z pewnością było dużym wyzwaniem dla artystów i budowniczych. Piękne zdobienia, idealnie dobrane kolory i dekoracje czyniły to miejsce godnym zapamiętania i godnym podziwiania.
Yamanaka Hajime
 

Re: Rezydencja Pana Kuroshima

Postprzez Yorukaze » 3 sty 2018, o 12:49

"Zapraszam na salony."
Misja D - Yamanaka Hajime
9|15


Tak. Rezydencja była wspaniała, była pełna przepychu. Hajime niemalże od razu zaczęła oceniać właściciela tego przybytku, a jej opinie były nacechowane negatywnym kurzem wątpliwości. Jednak czy miała rację? Czy każdy bogatszy przedstawiciel padołu ludzkiego musiał iść do celu po trupach? A nuż, widelec, okaże się, że zleceniodawca pracował niezwykle ciężko aby dojść do upragnionego dobytku? Taki to już był gatunek ludzki, zniewolony nieustannym, mimowolnym ocenianiem, szufladkowaniem, plotkowaniem. Jednak nic nie było niemożliwe, pojedyncze jednostki żyjące na tym padole, uwalniały się od nieprzerwanego strumienia myśli kategoryzujących wszystko dookoła. Obie kobiety zbliżyły się do bramy. Ayame dotknęła prętu bramy i uśmiechnęła się zalotnie do stojącego po przeciwnej stronie sługi. W przeciwieństwie do Yamanaki, korzystała ze swojej urody do woli, radując się każdym spojrzeniem i uwagą rzucaną przez płeć przeciwną. Taka z niej była zalotna osóbka.
- Hej przystojniaku. Otworzysz nam? Miałyśmy się tu pojawić i pomóc w przygotowaniach do bankietu. - zakończyła puszczając oczko do odzianego w liberię mężczyzny.
- T... ta... tak! Oczywiście! Proszę, witam serdecznie na ziemi Pana Akizawe. - Sługa lekko zająkał się, nie oczekując nagłego flirtu, który spadł na jego barki. Uśmiechnął się niepewnie i wpuścił obie damy do środka. Kobiety weszły na marmurowe płyty i ruszyły w kierunku głównych drzwi.
- O tak, nie wygląda to na spacerek, a raczej jak zwykła robota, którą trzeba przeżyć. - odpowiedziała rudowłosa, głęboko wzdychając. Najwidoczniej zgadzała się z Hajime, również podejrzewając ciężką harówę, a nie tańce i ploteczki. Wiele ludzi już zbierało się w ogrodzie. Wszelkiej maści ogrodnicy, kelnerzy, służki. Przycinali kwiaty, ustawiali stoły. Najwyraźniej impreza miała się odbyć w części na zewnątrz, a patrząc na wspaniałą pogodę, był to świetny pomysł.
- Lubisz takie spotkania? Czy preferujesz zacisze domu? Wiesz, ciepły koc, coś dobrego do picia, wciągająca powieść, kadzidełko w kącie pokoju... - Ayame zagadnęła swoją nowo poznaną towarzyszkę. Mieli w końcu spędzić tutaj kilka godzin, a przy rozmowie wszystko mija szybciej.
Yorukaze
 

Re: Rezydencja Pana Kuroshima

Postprzez Yamanaka Hajime » 6 sty 2018, o 12:31

Hajime była lekko zaskoczona tym co zrobiła Ayame będąc już przy samej bramie posiadłości. Niby niewinny flirt, a jednak coś w nim ruszyło Yamanakę i sprawiło, że zaczęła jeszcze bardziej gardzić rudzielcem. W mniemaniu dziewczyny, takiego rodzaju zachowania nie przynosił niczego dobrego, poza tym z pewnością mogły zranić uczucia tego mężczyzny który teraz wiele dni będzie rozpamiętywał tą chwilę, aż zrozumie że wszystko to była tylko gierka na jego uczuciach.
Szmata... - pomyślała Hajime patrząc na Ayame przy czym uśmiechnęła się przyjaźnie bo ta właśnie powiedziała coś na temat pracy.
Wydrapałabym ci te oczy... - przemknęło jej jeszcze przez głowę, kiedy brama otworzyła się i obydwie mogły wejść do środka.
Dziewczyna od razu zauważyła dość liczbą obsadę służących i pracowników pana Akizawe. Ważne było dla niej to jakie wyrazy twarzy mają Ci wszyscy ludzie. To właśnie po nich można było domyślić się co ich tutaj spotkało, co o tym myślą i może nawet jak traktuje ich Akizawa.
Nie przepadam za takimi zbiorowiskami. Wolę leżąc w łóżku poczytać coś przydatnego. Ostatnim razem skończyłam "100 podstawowych, śmiertelnych trucizn", polecam. - odpowiedziała Yamanaka nawet nie patrząc tym razem na rozmówczynię, tylko rozglądając się po okolicy w poszukiwaniu czegoś podejrzanego.
Yamanaka Hajime
 

Re: Rezydencja Pana Kuroshima

Postprzez Ichirou » 11 sty 2018, o 21:39

Misja rangi D
11/15



Im bliżej było rozpoczęcia bankietu, tym większe zamieszanie panowało w rezydencji i wokół niej. Choć kręciło się tu trochę ludzi wylewających ostatnie poty, by dopiąć wszystko na ostatni guzik, to i tak nie było tak łatwo. Zawsze przydarzały się jakieś losowe wydarzenia i zawsze zmieniały się pewne koncepcje w końcowej fazie prac. A to przestawić stół, a to zmienić dekorację, a to doprawić jakieś danie. Trzydziestoletnia, jasnowłosa koordynatorka krzątała się własnie po ogrodzie i starała się ogarnąć wszechobecny chaos. Ciągle marszczyła brwi lub kręciła noskiem, wydawała polecenia, udzielała reprymend. Dziwne, że sobie jeszcze nie zdarła gardła. Zajmowała się tak naprawdę setką małych zdań, które wspólnie przekładało się na jedno duże, którym było przygotowanie całego wydarzenia, które przecież miało odbyć się już dzisiaj!
- Och, nowe mróweczki do pracy! Właśnie dziewczyny kończą uplatać ozdoby. Weźcie je porozwieszajcie tam, tam, tutaj, tu... iii tam! - Kobieta wymachiwała drobną łapką z taką prędkością, że aż trudno było wyłapać wszystkie wskazane miejsca, w które należy rozmieścić dekoracje.
Jeżeli zaś chodzi o ozdoby, to były to w głównej mierze girlandy, a więc różne wiązanki roślin, liści, kwiatów i owoców, które miały nadać naturalnego,
żywego wyglądu w okolicy. Owymi ornamentami należało wyłożyć różne drewniane lub wiklinowe elementy otoczenia, takie jak chociażby płotki lub ścianki. Największy chyba wyzwaniem był wielki, upleciony z wikliny łuk, znajdujący się nad głównym wejściem do ogrodu. To właśnie jego w największym stopniu należało odpowiednio wyłożyć najróżniejszymi plecionkami roślin i kwiatów.

Koordynatorka raz na jakiś czas wydawała polecenia lub rzucała sugestie. Tu coś przywiesić, tam przewiązać, inną rzecz przenieść, tam gdzieś coś dodać. Ta niewysoka, jasnowłosa kobieta okazała się być dość dużą pierdołą, która zwracała uwagę nawet na małe detale i niejedną rzecz kazała nawet po kilka razy poprawiać. To mogło irytować.
Irytować mogła także rudowłosa, która dość mocno obijała się, gdy zwierzchniczka znajdowała się gdzieś dalej. Teraz znalazła sobie nowy obiekt tymczasowych zainteresowań, którym okazał się być przycinający okoliczne krzewy, młody ogrodnik. Hajime nie raz i nie dwa mogła przyłapać dziewuchę, jak ta zamiast wieszać kolejne ozdoby, po prostu gawędzi sobie z młodzieniec i wyraźnie mu się spoufala, posyłając mu różne niewerbalne sygnały.
Avatar użytkownika

Ichirou
Bohater
 
Posty: 2580
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 28
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Rezydencja Pana Kuroshima

Postprzez Yamanaka Hajime » 14 sty 2018, o 21:40

Jak przystało na miejsce, które stanie się miejscem prawdziwego balu, kręciło się tu mnóstwo osób. Hajime wypatrzyła "główną" postać, która dyrygowała wszystkim innym z wielką pewnością siebie.
Ciekawe czy to jego żona, służka czy po prostu nadgorliwa pracownica. - pomyślała Yamanaka, po czym ukłoniła się lekko do kobiety, zanim ta zaczęła tłumaczyć na czym polegać będzie zadanie dla dwóch, szkolonych do zabijania dziewczyn. Oczywiście nie zawiodła się - dekoracje. Było to przecież jedyne do czego można zaciągnąć kobiety, nawet te walczące. Hajime w myślach rzuciła kilka bluzgów, bo właściwie lepiej bawiłaby się chyba będąc ochroniarzem, stojąc na wejściu i obserwując wszystkich którzy przewiną się przez dom pana Kuroshima.
Tak jest - odpowiedziała po czym ruszyła do miejsca, gdzie znajdowały się wszystkie przygotowane ozdoby. Nie chcąc spędzić tu całego dnia, postanowiła zacząć rozwieszać od razu i bez zbędnego opierdzielania się. Niestety problemem okazała się Ayame, która najwyraźniej nie widziała nic złego w tym, żeby pracować aż zastanie nas noc.
Ty zdziro pieprzona... - pomyślała Hajime, kiedy kolejny już raz przyłapała "koleżankę" na zalotach z jakimś paziem czy pomiataczem. Trzeba było wymyślić coś, aby nauczyć raszplę czym jest praca i szacunek do czasu innych ludzi. Niestety wszystkie formy przemocy były raczej niewskazane, dlatego po dłuższym namyśle, Hajime postanowiła po prostu użyć broni którą dysponował każdy - języka.
Ayame, coś sobie przypomniałam! Widziałam dzisiaj Twojego chłopaka, chyba znowu zaczął ostro trenować. Byle tylko nie wróciły jego napady agresji. Tamten chłopak, który chciał się z Tobą wtedy umówić był taki miły... szkoda że już nigdy więcej nie będzie chodził. - mówiąc to Hajime starała się brzmieć niewinnie i przekonująco aby obiekt westchnień Ayame mógł to wszystko usłyszeć i przyjąć do wiadomości. Yamanaka wpatrzona była przy tym w "koleżankę" z miną, która raczej mogła jej sugerować, że to tylko ostrzeżenie.
Yamanaka Hajime
 

Re: Rezydencja Pana Kuroshima

Postprzez Ichirou » 15 sty 2018, o 23:18

Misja rangi D
13/15



No i się dziewczyny pogryzły. Hajime nie mogła odpuścić świetnej okazji do okazania swej złośliwości względem mało przyjaznej Ayame i wypowiedziała kwestię, która chyba na dobre wybiła ogrodnikowi z głowy chęci na romansowanie. Osobnik najwyraźniej nie miał ochoty być jednym z wielu, a i wizja oberwania łupnia od jakiegoś gagatka również nie była najmilsza. Spojrzał to na jedną, to na drugą pannę, a zaraz po tym taktycznie się zmył, odchodząc do innego krzewu wymagającego przycięcia.
- Ty wredna, zazdrosna szujo... - warknęła, zaciskając zęby, a potem odwróciła się na pięcie i poszła sobie gdzieś dalej. Złość jej twarzy chyba była satysfakcjonującym widokiem.
Utarczki utarczkami, ale była robota do wykonania. Ozdoby same się nie powieszą. A i nie powiesi ich za wiele też Ayame, bo ta najwyraźniej nie rwała się zbyt chętnie do pracy i jeśli nikt nad nią nie ślęczał, to się po prostu obijała.
Jakiś młody chłopak wziął się za dekorowanie dużego, uplecionego z wikliny łuku, wznoszącego się nad wejściem na taras.
Praca na wysokości okazała się jednak niebezpieczna. W pewnym momencie stracił stabilność i drabinie i najzwyczajniej w świecie wywalił się i sobie głupi ryj rozwalił... No dobra, może bez kiereszowania twarzy się obyło, ale i tak jego ciało zostało nieźle obite w paru miejscach.

Czy Hajime zignorowała ten wypadek, czy się z niego śmiałą, czy też może nawet postanowiła pomóc chłopakowi się pozbierać - to nie miało znaczenia. Prędzej czy później, koordynatorka wskazała wyraźnie wspomniany wcześniej łuk, który należało odpowiednio przyozdobić. Robota sama się nie zrobi, nie?
A gdyby tego jeszcze było mało, później przyszły kolejne zadania. Jednym z nich było rozłożenie obrusów na stoły, które wreszcie przestały być setki razy przestawiane. Drugim było dalsze zastawienie tychże stołów sztućcami, talerzami, naczyniami i wszystkim tym, co powinno znajdować się na stole podczas bankietu.
Avatar użytkownika

Ichirou
Bohater
 
Posty: 2580
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 28
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Rezydencja Pana Kuroshima

Postprzez Yamanaka Hajime » 19 sty 2018, o 21:00

Widok wkurzonej Ayame był niczym miód na serce młodej Yamanaki. Ta uśmiechnęła się tylko do odchodzącej zdziry po czym odwróciła się znowu do swojej pracy, której zostało jeszcze całkiem sporo. Widząc jednak, że wśród tak licznej ekipy pracowników, nie brakuje jednostek leniwych, Hajime postanowiła nieco zwiększyć swoje starania i tym samym szybciej wrócić do domu. Kiedy już niemal kończyła wieszać kwiatowe dekoracje nad jednym z wejść do posiadłości, ujrzała jak jakiś chłopak zajmujący się wiklinowym łukiem spada z wysokości robiąc sobie najwyraźniej jakąś krzywdę. Młoda Yamanaka nie miała zamiaru tracić kolejnych rąk do pracy, dlatego od razu zeszła ze swojego podestu i pomaszerowała w stronę biedaka, by pomóc mu opatrzyć rany.
Musisz bardziej uważać. Mamy tu kilku obiboków, kaleki są zbędne. - powiedziała dziewczyna, składając dwie pieczęci i pokrywając swoje dłonie zielonkawą poświatą chakry.
Dokończymy to razem, będziesz mnie asekurował. Ale nawet niech Ci do głowy nie przyjdzie, żeby coś kombinować bo zatłukę jak psa. - powiedziała dziewczyna, lecząc stłuczenia chłopaka, by ten mógł wrócić do pracy.
W międzyczasie Yamanaka starała się rozejrzeć po posiadłości, czy aby nie kręci się tu (poza Ayame) jakiś inny leń, którego można byłoby popędzić do roboty ostrymi słowami albo podstępnym, zalotnym uśmieszkiem o ile będzie to wskazane. Hajime wiedziała już, że koordynatorka która nimi "dowodziła" miała lekkie problemy ze zorganizowaniem tego wszystkiego, dlatego dziewczyna uznała, że jeśli będzie ku temu okazja to nieco ją wyręczy i sama rozporządzi pracą chociażby wysyłając dwie, może trzy dziewczęta do rozkładania sztućców na stołach. Aktualnie każdy robił co chciał, nie było w tym wszystkim ładu i składu a tego Hajime nie lubiła. Chciała zawsze wiedzieć na czym stoi, jak się sprawy mają i do czego zmierzają. Wiedziała też, że czasami trzeba sprawy wziąć w swoje ręce jeśli chce się by w ogóle były one zrobione jak należy.

Spoiler: pokaż

Nazwa
Naosute no Jutsu

Pieczęci
Wół → Tygrys

Zasięg
Bezpośredni

Koszt
C: 15% | B: 12% | A: 9% | S: 6% | S+: 3% (1/2 na turę)

Dodatkowe
Znajomość Chiyute no Jutsu

Opis Technika podobna do Chiyute no Jutsu, jednak zdecydowanie silniejsza niż poprzedniczka. Pierwszym plusem jest to, że nie trzeba utrzymywać dłoni w pobliżu zranienia, ani nie trzeba dotykać rannego - co często jest dla niego bolesne. Następnym jest rozszerzony wachlarz leczonych obrażeń - możemy uleczyć głębokie rany, zasklepić rany tętnicze, złączyć ze sobą złamane kości, a nawet pozbyć się krwawień i drobnych uszkodzeń organów wewnętrznych. Technika wymaga jednak trochę doświadczenia. Wyleczona kość będzie osłabiona i ponowne jej uszkodzenie w krótkim czasie może skończyć się nie złamaniem, a pokruszeniem.


Chakra: 103% - 15% = 88%
Yamanaka Hajime
 

Re: Rezydencja Pana Kuroshima

Postprzez Ichirou » 23 sty 2018, o 20:24

Misja rangi D
15/15



Gdyby tylko wszyscy tutaj byli tak zaradni i chętni do pracy jak Hajime, prawdopodobnie przygotowania zostałyby zakończone już kilka dobrych chwil temu. A tak? Pośpiech, zamęt, chaos, coraz głośniejsze krzyki. Koordynatorka, która do tej pory miała wszystko pod kontrolą, zaczynała tracić panowanie nad swymi podwładnymi.
- W porządku... I dziękuję - oznajmił poobijany mężczyzna, blado uśmiechając się do blondynki. Był w szoku, kiedy ta wykonała na nim medyczne jutsu, które dosłownie odjęło wszystkie stłuczenia, które przed momentem nabył. Pokiwał więc głową i usłuchał się dziewczyny. Wspólnie zabrali się za dokończenie zadania.
Kilka młodych dostosowało się do poleceń kunoichi, biorąc się za nakryciem stołów.
Ogółem, prace cały czas szły naprzód. Może nie w najbardziej zorganizowany sposób, ale mimo wszystko wraz z kolejnymi ogrodami ogród wyglądał coraz lepiej, aż wreszcie był już gotów do przyjęcia zacnych gości.
- Wspaniale! - krzyknęła koordynatorka, po czym klasnęła w dłonie. Dość długo kręciła nosem, odsyłała pracowników do wykonania poprawek, ale wreszcie sama uznała, że wszystko zostało już ustawione tak, jak powinno.
Nadszedł czas rozliczeń. Hajime była jedną z pierwszych, do której podeszła zleceniodawczyni.
- No, ładnie się spisałaś - pochwaliła krótko blondynę, wręczając jej zasłużoną zapłatę. Potem pokierowała się do innych pracowników, pozostawiając młodą bohaterkę wolną.
Gdy Hajime opuszczała rezydencję, do jej uszu mogło dotrzeć wykłócanie się Ayame, która była rozzłoszczona tym,
że wręczono jej zaledwie połowę ustalonej kwoty. Cóż, najwyraźniej jej obijanie się zostało dostrzeżone. Taka z pozoru nieistotna, drobna nowina mogła wywołać uśmiech na twarzy.

    Misja zakończona.
Avatar użytkownika

Ichirou
Bohater
 
Posty: 2580
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 28
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:


Powrót do Saimin (Osada Rodu Yamanaka)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość