Szpital

Re: Szpital

Postprzez Kamiyo Ori » 29 lut 2020, o 14:51

Sprawa życia i śmierci
Misja Rangi D dla Minoru
21/?

Długie westchnięcie wypełniło ciszę, która powstała po pytaniu chłopaka. Staruszek spojrzał na niego bez wymuszonego uśmiechu. Ot słaby starszy człowiek, który musiał podejmować trudne decyzje sam był już na skraju znalezienia się we własnym magazynie ze zwłokami.
- Jeśli udało ci się z nią porozmawiać i uzyskać podpis, to jest to znacznie więcej niż sam bym osiągnął. – Wypuścił ciężkie powietrze przez nozdrza i spuścił nieco wzrok – Ostatnio mi powiedziała, że jak ją jeszcze raz nawiedzę, to zniszczy mi umysł. – Uśmiechnął się krzywo i popukał się pięścią po głowie – A to chyba ostatnia użyteczna rzecz w tym moim starym ciele.
Wstał nagle z krzesła i spojrzał na rysunek anatomiczny rozwieszony na ścianie.
- Istnieje coś takiego jak tajemnica lekarska, więc niestety nie jestem w stanie Ci powiedzieć nic konkretnego. – Uniósł rękę jakby zatrzymując potencjalną falę protestów. – Zaś mogę ci opowiedzieć o pewnym hipotetycznym przypadku, który mi się zdarzył w bliżej nieokreślonym czasie. – Przełknął głośniej ślinę jakby szykując się na dłuższy słowotok, który zaraz z siebie wypuścił.

- Niegdyś była pewna młoda kunoichi, której pierwsza misja dla osady okazała się bardzo nieszczęśliwa. Fakt, że się nie powiodła byłoby niedopowiedzeniem. Ze swojej grupy przeżyła tylko ona oraz pewna medyczka, która ledwo co sprowadziła ją ze skraju śmierci do świata żywych. Obrażenia zaś były na tyle wielkie, że o dalszej karierze w swoim fachu mogłaby zapomnieć. – Podniósł głowę spoglądając na górną część rysunku, gdzie znajdował się umysł. – Niestety odkąd wróciła była w śpiączce i zapewne po niedługim czasie kolejne funkcje życiowe pozamykałyby się i wróciła by do wielkiego cyklu. – Odwrócił się i popatrzył na młodzika. – Gdyby nie to, że jej rodzina była dość majętna. Wykupili oni najnowocześniejsze narzędzia i specjalistów mających ją uratować, lecz jedyne co zrobili to przedłużyli jej istnienie. – Usiadł na krześle bardzo ciężko z pochyloną głową. – Minęło 10 lat… I tak brak skutecznych efektów odbił się na ciele owej kunoichi oraz na jej rodzinie. – Pokręcił głową- Ludzki umysł jest słaby. W końcu majątek się skończył i rodzina popadła w ruinę. Zaczęła odbierać sobie od ust, tylko by podtrzymać iluzje nadziei, że w końcu nastąpi przełom.
Przełknął głośniej śline.
- Powiedzmy, że ostatnia ekspertyza z zakresu funkcjonowania umysłu wykazała, że płonne nadzieje na przebudzenie się ze śpiączki były nieuzasadnione. Umysł już dawno umarł i przy życiu zostało tylko ciało. – Westchnał ciężko po czym z wymuszonym uśmiechem spojrzał na chłopaka. Pozwolił by miejsce po jego słowach zapełniła cisza.

- Taki przypadek kiedyś miałem. – Siegnął po zwój z pieczęcią oglądając jego treść w zamyśleniu. – Ah, oczywiście zapłata, ze twoje usługi. – Wyciągnął woreczek wypełniony monetami i położył go na blacie biurka. Pokiwał głową i uśmiechnął się smutno – Jakbyś jeszcze czegoś potrzebował, to wiesz gdzie mnie szukać.



Koniec

Doktor Takamine

PH | Ryō | KP
Prowadzone misje:

1) D - Dostawa Kioko Okamoto
2) D - Ze śmiercią jej do twarzy Arata
3) wolny
4) wolny

Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[color=#40FF40][i]Myśli[/i][/color]
-[color=#FFFF00][b]Mowa[/b][/color]
[color=#FF0000][i]MYŚLI[/i][/color]
Avatar użytkownika

Kamiyo Ori
 
Posty: 350
Dołączył(a): 27 sty 2020, o 23:25
Wiek postaci: 13
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Drobnej budowy , nawet jak na jego wiek. Na głowie ma czupryne czarnych włosów, dość matowych i nie świecących się zbytnio. Jasna karnacja z ciemniejszymi śladami po opaleniźnie.

Nosi mocno przybrudzoną, szarą yukatę i mocno znoszone sandały geta.
Widoczny ekwipunek: Tobołek
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7983

Re: Szpital

Postprzez Minoru » 2 mar 2020, o 19:54

Skinął głową potwierdzając słowa starucha o tym, że udało mu się zdobyć podpis. Na historię o groźbie i uśmiech staruszka, odpowiedział również uśmiechem, chcąc nawiązać z nim choć ułudę przyjacielskich stosunków, które pomogłyby mu rozwiązać język staruszka. I udało mu się to doskonale, a może staruszek, miał zwyczajnie ochotę się wygadać. Historia jaką mu opowiedział była jednakże bardzo ciekawa i wyjaśniająca wiele. Jej „hipotetyczność” doskonale pasowała do sytuacji w jakiej się znalazł jeszcze niedawno. A jednak nawet ta opowieść nie dała rady uciszyć tego małego szczurka, który tłukł się w klatce. Rozumiał, że dziewczyna była nie do odratowania, że to co leżało w łóżku było jedynie warzywem, powłoką bez wnętrza. Lecz dla jej matki była jej córką, jedynym co jej zostało. Jego palec stukał miarowo o blat, w geście podenerwowania. Kobieta sama potrzebowała pomocy, a nie dodatkowych przeżyć emocjonalnych. A doktor nie miał prawa jej zmuszać do tego podpisu… Tylko czy miał zamiar coś z tym zrobić?
- Rozumiem… - skinął głową sięgając po mieszek ze wynagrodzeniem i wstał od stołu. Nie, nie zamierzał nic z tym zrobić. Dokonało się, kwestia została rozwiązana, a on miał również swoje wydatki.
- Jeśli będę jeszcze kiedykolwiek potrzebny, to wie Pan gdzie mnie szukać - przedrzeźniał dziadka, wychodząc bez pożegnania. Miał zamiar odpocząć i zapomnieć o tej sprawie. Kto wie, może treningi ojca mu w tym pomogą.


[z/t] -> dom rodziny Rakurai
Avatar użytkownika

Minoru
 
Posty: 193
Dołączył(a): 3 kwi 2019, o 17:58
Wiek postaci: 25
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: - 2 Torby umieszczone na plecach, przy pasie
- 2 Katany przewieszone przez plecy
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=114808#p114808

Poprzednia strona

Powrót do Saimin (Osada Rodu Yamanaka)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości