Szpital

Re: Szpital

Postprzez Hikari » 9 sty 2019, o 17:05

Śmierć Riri tak jak się Terumi spodziewał była zwykłym nieporozumieniem. Inoshi w całej tej rozmowie była zdezorientowana. Stwierdzić tej diagnozy było banalne, wystarczy spojrzeć na jej twarz. Ciekawe czy rozumiała wszystkie słowa, które wypowiadał samuraj. Odpowiadała bez problemu, chyba sobie radziła, ale pewności mieć nie mógł.
Zgodnie z Hikariego oczekiwaniami młoda po usłyszeniu o zdradzie Orito zaczęła przyjmować nerwowo wiadomości. Nawet nie wyłapała, że ten człowiek okazał się niewinny. Wydawało się, że słyszy tylko tyle co chce, ale to było bardzo nie miłe. Słyszał jej wyszeptane słowa, a potem widział kątem oka jak powoli się cofa w tył. Cóż, prawdę mówiąc na obecny stan spodziewał się płaczu, więc mogło być prawdę mówiąc gorzej. Czyżby cuda się zdarzały? Westchnął, chciał się odezwać, ale zaczęły się krzyki...Gdy padało słowo Orito podjął decyzję, postanowił z tym skończyć i uspokoić uczennicę.
Wykorzystując swoją szybkość, a była ona bardzo duża niemalże znikł na moment krótszy niżeli sekunda. Mogło to wyglądać, że ogląda się w jego kierunku, a tam już pusto i widoczna jest tylko ściana. Pęd Terumiego wytwarzał wiatr, który mogła poczuć towarzysząca mu Yamanaka nawet w włosach. Jego płaszcz także dostał od tego podrygu, ale nie czekając nim cały szpital przerwie obowiązki i zacznie oglądać dramę przy drzwiach wejściowych zasłonił jej usta dłonią. Nie chciał tego robić, tylko w inny spokój uspokojenie mogło być problematyczne. Skąd wie, kiedy będzie mu dane coś powiedzieć? Jak się to dziewczę rozkręci w lamencie to nawet hektolitry sake by nie pomogły.
- Masz rację, Orito nie był zdrajcą. Mieli takie podejrzenia. Potem zostały wyjaśnione, więc spokojnie posłuchaj drugiej osoby dokładnie.
Kiedy skończył wypowiedź natychmiastowo skończył swoje działanie. Zabrał swoją dłoń nim ta została oderwana siłą, a potem spokojniej już mógł wracać na swoją pozycję i odpowiedzieć pasterzowi kręcąc głową w sposób nie zgadzający się z jego słowami. O ile dalej je wypowiada, bo Inoshi prawdę mówiąc zatrzymana wcale nie musiała uciekać pod drzwi płakać i mogła zostać z nimi na miejscu.
- Po prostu trafiłeś na najgorszy temat w najgorszym momencie jakim tylko mogłeś.
Westchnął, bo nie był odpowiednią osobą do pocieszania innych w jakikolwiek sposób... Ogólnie mało do czego się nadawał w kontaktach z innymi, ciężko przychodziło mu współczucie. Brakowało tej ludzkiej strony, którą mógłby posiadać. Na swój sposób można powiedzieć to samo o Seinaru, ale to raczej stan umysłu zamiast zamknięcia swojego serca. Można to nazwać depresja, ale w tym czasie nie ma lekarzy, którzy wymyślają choroby dla usprawiedliwiania poczynań ludzi tworząc coraz więcej takich przypadków na świecie. Pasterz zaproponował, aby ruszyli na cmentarz, a Hikari od razu spojrzał na swoją przyboczną jak się trzyma. Czy jest gotowa, aby ruszyć do przodu? Nie wiadome.
- Taaa, też nienawidzę tych wszechobecnych białych ścian. Ja jestem gotowy, a ty Inoshi?




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2099
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Szpital

Postprzez Yamanaka Inoshi » 9 sty 2019, o 20:25

- Rok 385 - Zima -


" Nie ustające złe wieści. "
Obrazek

Owszem, stwierdzenie, że Riri umarła było nieporozumieniem, najprawdopodobniej kolejną plotką którą w tym wypadku wspólnie utworzyli. Czyjaś śmierć czy słowa często bywają źle zrozumiane, tym razem stało się tak w dwie strony, zarówno Seinaru jak i Yamanaka odebrali coś nie tak jak potrzeba od drugiej strony. Właściwie niezbyt rejestrowała wszystko to co mówił Seinaru, zbyt była skupiona na własnych nerwach które w tej chwili wychodziły poza skalę. Inoshi nawet się nie zorientowała, że Hikari zniknął, to była chwila, zbyt krótka by była w stanie to zarejestrować. Nie miał większego problemu ze złapaniem jej jak zaczynała się rozkręcać, może i faktycznie było to najlepsze wyjście by powstrzymać ją od zrobienia sceny. Czasem, docierają do nas tylko fragmenty, swoiste strzępki informacji które ktoś chciałby nam przekazać. Najgorsze jest to, że często nie są to nawet informacje które chcielibyśmy słyszeć a te których wolelibyśmy nie wiedzieć lub nie powinny nigdy się wydarzyć. Tak było w przypadku Inoshi. Słyszała to czego nie chciała słyszeć, Terumi jednak wykazał się szybkością i zdołał ją wyciszyć poprzez zasłonienie ust dłonią nim doszło do największej draki. Oczywiste było, że nie zamknie się od razu, to byłoby niemalże niemożliwe.
- MMhmmmm! - Wybełkotała z zasłoniętymi ustami, właściwie w tej chwili uniosła swoje ręcę na tyle by spróbować odsunąć rękę Hikariego. Słyszała to co mówił, każde słowo, tym razem zrozumiała wszystko. Gdy mówił już się zamknęła, wiedziała, że ją puści. Gdy odsunął rękę nie ruszała się, spojrzała lekko w dół, nie chcąc patrzeć ani na jednego ani na drugiego ze stojących tutaj obok. Właściwie cała sytuacja rozeszła się bez echa, trwała jedynie chwilę i zabiegani ludzie nie zwrócili na to większej uwagi. Owszem, została na miejscu, po chwili zdecydowała się coś powiedzieć.
- Sumimasen... Seinaru-san. - Brzmiało to mdle, tak jakby wygłaszała jakąś formułkę, bez emocji, bez serca. Pociągnęła nosem i przetarła oczy. Po kilku chwilach jak już się uspokoiła przy ścianie to podeszła do recepcji i zgłosiła swoje wyjście z informacją dla lekarza prowadzącego, po prawdzie już mogła wychodzić, nie chciała jednak by uznali, że całkiem się z tego miejsca wypisała. Po chwili wróciła do sali z której zabrała ze sobą coś cieplejszego myśląc o garderobie i dołączyła do pozostałych.
- Hai... Możemy iść... - Odparła dosyć smutno. Bez problemu mogli opuścić teraz szpital i ruszyć przez miasto. Nie mniej wciąż zastanawiała się czy nie powinni czegoś ze sobą zabrać.
- Hikari-sama, nie wiem co powinnam mu dać na pożegnanie, nim dojdziemy możemy gdzieś zajść jednak... Znałam go długo ale... Ostatnie lata bardzo go zmieniły, co ty byś dał komuś takiemu jak on? Bohaterowi który oddaje życie za innych... Sakki - Orito miał wiele twarzy, Inoshi miała okazje poznać wiele z nich, wszystkie jednak niosły za sobą jeden, podobny element. Oddanie klanowi i tym których naprawdę kochał, to pozostawało niezmienne, mimo doświadczeń, zmian charakteru oraz realizacji marzeń. Wiedza, że Orito nie był zdrajcą była dla Inoshi czymś w co chciałaby wierzyć. Było to jednak bardzo nieprawdopodobne, dlaczego inni nazywali go zdrajcą? Dlaczego nie jest pochowany pośród innych bohaterów z obozu ósmego? Dlaczego robił to wszystko w tamtej wiosce. Mapy, plany, dzienniki, listy, rozkazy. Nawet ona była w stanie się dobrać do tych tajnych dokumentów, czy Sakki mógłby być tak nieostrożny, czy może zwyczajnie chciał by wszystko to wpadło we wrogie ręce? W głębi serca nawet i blondynka podejrzewała go o zdradę, stąd właśnie chciała zrobić wszystko by odciąć się od tej informacji wzmacnianej przez plotki i nastawienie ludzi. Któż jednak inny byłby w stanie wyjaśnić co tam naprawdę zaszło jak nie włodarz Ikaru, Seinaru mający wspólne misje z Riri, która była najbliższą przyjaciółką Orito.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa


z/t albo jakieś ulice saimin albo tutaj


Prowadzone misje:

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
 
Posty: 2983
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Szpital

Postprzez Seinaru » 10 sty 2019, o 08:45

Rzeczywiście było dla samuraja niemałym zaskoczeniem to, jak szybki okazał się Hikari. To znaczy, nie uważał żeby akurat w tej sytuacji konieczne było rzucanie się pędem w kierunku dziewczyny tylko po to żeby ją uciszyć, lecz mimo wszystko trzeba było oddać mu to, że Seinaru nie miał do tej pory okazji obserwować z boku kogoś, kto niemal teleportował się z miejsca na miejsce. Większość z obecnych tutaj mogła zapewne poczuć jedynie lekki wiaterek, być może nawet wliczając w to samą Inosię. Kei został zbaitowany, zaintrygowany, a do tego zaczęły mu wpadać porównania, wyzwania i trochę zazdrości. Nie było w tym żadnej trucizny, lecz jednak zaczął zastanawiać się, jak poszłoby mu z takim przeciwnikiem. Normalna rzecz, gdy widzi się kogoś o nieprzeciętnych umiejętnościach, prawda?
- Wow, jak błyskawica. - Skomentował to co zobaczył w wykonaniu Terumiego, nie myśląc nawet o tym jak to zabrzmiało i czy wyszedł właśnie na amatora.
Na całą pozostałą wymianę zdań najpierw tylko wzruszył lekko ramionami, a następnie odpowiedział z uśmiechem blondynce.
- Nie martw się, sumimaseny przyjęte :) - Po zdecydowanej interwencji senseia, kunoichi szybko zdążyła się otrząsnąć z pierwszego szoku, co chyba wyjdzie wszystkim na dobre, bo można było przynajmniej wrócić do normalnej rozmowy, bez dramatu i histerii.
- Wiecie, ja nie znałem go osobiście, powtarzam tylko co o usłyszałem. Riri mi się nie zwierzała, po prostu razem pracowaliśmy. Ile w tym wszystkim jest prawdy a ile plotek, to chyba w przypadku takich historii nigdy nie będzie wiadomo na pewno. No ale już nieważne. Lećmy jak mamy lecieć, bo dnia nie wystarczy. - Reszta poszła już gładko, załatwili formalności i niedawna pacjentka szpitala była znowu wolnym człowiekiem, choć wciąż chyba nie trzymała się najlepiej...


zt.
Avatar użytkownika

Seinaru
Maruda
 
Posty: 1728
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Nihongou w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta:

Re: Szpital

Postprzez Hikari » 10 sty 2019, o 13:21

Plan uspokojenia dziewczyny nim wpadła w szał zadziałał, zasłonięte usta sprawiły, że bełkotała. Wiedząc co się stało, a także słysząc słowa Hikariego uspokoiła się i zaczęła podnosić swoje dłonie. Nie było potrzeby dłużej tego robić, nawet przed skończeniem swojej wypowiedzi. Uspokoił młodą Yamanakę, która miała przez pewien czas opuszczoną głowę. Przeprosiła bez większych emocji i pociągała nosem gluty pojawiające się przy płaczu. No może nie dosłownie, ale wolała zostać chwilę sama przy ścianie. Nie sprawiło to, że słowa Seinaru przeszły mu koło uszu. Prawdę mówiąc czułby się dość nieźle będąc docenionym, ale tak na prawdę przez pasterza? Chociaż z drugiej strony, ta zbroja... Jakieś światełko w umyśle się pojawiło, ale nie wiadomo gdzie to prowadzi... Zaraz czy nie słyszał na wyspach o zwycięzcy turnieju Seinaru, ubranym jak modliszka?
- Do błyskawicy wciąż sporo brakuje, ale na razie chyba mi wystarczy.
Skomentował dość krótko wypowiedź, która słyszał wcześniej. Oczywiście był wtedy zajęty, nie mogło to być natychmiastowe. Zdawał się nie różnić od reszty osób, a podobno ten turniejowy osobnik wykazywał wielką szybkość. To mogła być pomyłka, albo po prostu jakiś podrabianiec. Z drugiej strony zdecydowanej większości ludzi na świecie dosłownie znikał z oczu w tym momencie. Jeżeli cesarz nie rozwinął się za bardzo mógłby nawet się z nim zapewne równać pod tym względem. Dwójka mężczyzn nie została długo sama, zaraz wróciła do nich uczennica wraz z informacją, że mogą już uciekać, co też zrobili. I przy okazji wysłuchali, że to mogą być niepotwierdzone plotki. Takich jest pełno podczas wojny, a sam Terumi przekonał się jak mało chcą przekazywać najemnikom wiedzy. Każdy strzępek informacji trzeba sobie wyszarpać, niemalże wyrywać komuś z pyska.

Z/T --> Pole treningowe




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2099
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Szpital

Postprzez Yamanaka Inoshi » 21 sty 2019, o 23:37

- Rok 385 - Zima -


" Powrót do odpoczynku. "
Obrazek

Może tak było najlepiej. W obecnym stanie paradowanie w takiej temperaturze, wciąż w niezbyt dobrej formie nie mogło skończyć się dobrze, rzecz jasna tylko w chwili jeśli trwałoby to zbyt długo. Chwilowy spacer wraz z widowiskiem w postaci walki i odwiedziny u przyjaciela nie mogły zbytnio pogorszyć jej stanu. Nie było to w końcu nic tak wielkiego ani jakiś straszny wysiłek. Mimo to dziewczyna czuła się zmęczona wydarzeniami dnia dzisiejszego. Docinki Seinaru wystarczająco napsuły jej krwi odwiedziny na grobie Orito wcale nie były proste wciąż przypominając o nie tak dawnych wydarzeniach które nie tylko ją oszpeciły ale też sprawiały wielki ból nie tylko serca.

Nie była jedyną która potrzebowała przerwy a być może i chwili dla siebie, Hikari również zdecydował się wyrazić potrzebę pięciu minut samotności w ryokanie, dla niej dobrze bo mogła się przespać i nie zważając na niego dalej odpoczywać i zaleczać rany. - Hai... Airgatou, Hikari-senpai - Powiedziała całkiem spokojnie, nie widziała w tym najmniejszego problemu by rozstali się ponownie przed szpitalem. Przynajmniej póki co bo na pewno nie chciała by to było ich ostatnie spotkanie w tym okresie czasu tak bardzo niepewnym i niebezpiecznym.

Treningi, nie było niczym dziwnym, że Yogańczyk zdecydował się o nich wspomnieć, w końcu nie bez powodu również brał udział w wojnie a z tego co mówił ostatnie starcie w jakim brał udział pokazało mu również i jego braki. Yamanaka nie uśmiechała się, nie siliła się już na fałszywe, lub udawane uśmiechy, aczkolwiek zarówno cieszyła się jak i na rękę jej było to, że wie gdzie Hikariego w razie czego spotkać. Ta informacja pomoże im się w przyszłości łatwiej odnaleźć, jeśli zajdzie taka potrzeba.

- Ja... - Pokręciła głową na boki przecząco, dosyć delikatnie bo w tej chwili nie potrzebowała chyba niczego prócz odpoczynku. W tej chwili dotarli do szpitala, miejsca w którym mieli rozejść się na swoje strony, zająć się własnymi problemami i dochodzeniem do zdrowia, każde na swój własny sposób nie oplątane ciężarem drugiej osoby. - Byłoby miło, Hikari-sama... - Odnosiła się do jego propozycji z codziennymi wizytami, naprawdę nie miała nic przeciwko temu by ją codziennie odwiedzał. Zawsze ktoś do towarzystwa i nie ktoś całkiem obcy. - Chyba nic... Nie potrzebuję, trudno mi powiedzieć w tej chwili - Odruchowo, w zamyśleniu zaczęła drapać się delikatnie po tylnej części głowy, jakby miało to jej wydrapać potrzebne myśli z pomiędzy cebulek włosów, niestety nie było o to tak łatwo i żadnej myśli nie udało się wydrapać.

Wtedy wpadła na pewien pomysł, spojrzała na swoje zabandażowane dłonie i skrzywiła się w tej samej chwili starając się opuścić rękaw nieco niżej jednak bez skutku, aż tak długi to on nie był. - Widząc bandaże każdy będzie cały czas pytał... - Opuściła delikatnie głowę w dół, bo niby nie było to nic wielkiego. Z drugiej jednak strony taka drobnostka stawała się niezwykle kłopotliwa i upierdliwa jeśli myśleć o niej nieco więcej. Pożegnała się z Terumim głębokim ukłonem i wkroczyła do budynku gdzie zahaczyła o recepcję w której to przywitała się i poinformowała o swoim powrocie, mogła już na spokojnie wrócić do swojego pokoju gdzie za zamkniętymi drzwiami przebrała się w swoje szpitalne fatałaszki i wskoczyła pod kołdrę.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa


Prowadzone misje:

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
 
Posty: 2983
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Szpital

Postprzez Hikari » 22 sty 2019, o 18:49

Podziękowanie wydawało się naturalne, ale nie widział aby zrobił cokolwiek prowadzącego do tego. Ostatecznie nie uczynił zupełnie nic, tylko spędził czas z własnych samolubnych pobudek. Nie chciał zostawiać samej uczennicy, to mogłoby przytoczyć każdego. Normalna rzecz, którą powinien robić człowiek w ramach możliwości.
- Nie musisz dziękować, ostatecznie nic nie zrobiłem.
Mimo to Hikari uśmiechnął się zaskoczony szczerością swojej mimiki. W pewnym sensie poczuł radość, czuł dumę z postępów dziewczyny w tak krótkim czasie. Opanowała techniki leczenia, chociaż widział lepsze to wciąż posiadała bardzo szeroki obecnie zakres umiejętności. Niedługo będą mogli popracować nad resztą również jak dopisze jej szczęście przy leczeniu.
Spodziewał się, że będzie miło widzianym gościem. Zamierzał spełnić tą obietnicę, a chociaż niby uczennica nic nie potrzebowała dostał wskazówkę. W jakiś sposób schowanie bandaży, aby zaoszczędzić sobie spojrzeń ciekawskich ludzi. Tylko czy jest to w jakiś inny sposób możliwe poza ubiorem z dłuższymi ramionami? Na prawdę powinien drugi raz przynieść taki prezent? Tym razem jest z rodzicami, oni zapewne pomyślą o wszystkim. I niestety pomysł raczej przepadł, o ile nie znajdzie jakiegoś wynalazku.
- Chociaż tyle mogę zrobić, ale jak masz jakieś inne pomysły to nie wstydź się i mów.
Ponownie się uśmiechnął. Ostatecznie czuł się pozytywnie, nawet będąc lekko zmęczonym. Jedynym zmartwieniem mogła pozostać Arisa, ale tą sytuacją nie jest w stanie się zająć. Wiedziała, że został wezwany na wojnę. Była do tego przygotowana idąc w tą podróż, więc pewnie znalazła jakąś robotę dla siebie. Miejmy nadzieję, że w ramach jej zdolności. Czułby tą śmierć na sumieniu chyba najbardziej w swojej historii, mogłaby przelać czarę goryczy. Gdyby nie małe światło, które tam się obecnie rozwijało.
- A tymczasem wypoczywaj, póki jeszcze masz okazję.
Zaśmiał się, a w zamian został zaatakowany zupełnie niespodziewanie. Głębokim ukłonem, którego nie oddał. Gest ten był w zwyczaju tych rejonów, nie oznacza to, że Terumi musi być jego zwolennikiem. Lepsze o wiele jest tradycyjne podawanie ręki. Zamiast tego podrapał lekko z tyłu głowy zawsze czując się nieswojo kiedy robi to ktoś z bliższego otoczenia.
- I proszę, nie kłaniaj mi się. Nie lubię dystansu jaki przynosi dla mnie ten gest.
Lekko czuł się dziwnie zwracając uwagę na coś takiego. Bał się przyznać do tego uczucia przed samym sobą, że po tych paru spotkaniach przywiązał się lekko do tej malutkiej relacji. Pomachał ręką i obrócił się ruszając w kierunku karczmy.

Z/T --> Ryokan "Siedem kotów"




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2099
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Szpital

Postprzez Yamanaka Inoshi » 23 sty 2019, o 21:56

- Rok 385 - Wiosna -


" Powrót do odpoczynku. "
Obrazek

Inoshi ponownie znalazła się w szpitalu. Rany wciąż zmuszały ją do pozostania na miejscu. Z każdym dniem było coraz lepiej a jej planowany pobyt nieco się wydłużył. Nie ma się jednak co dziwić, rozległe rany jakich doznała nie były tymi z gatunku prostych do wyleczenia. Utrzymanie jej w placówce dłużej w celach obserwacji i zapobieganiu mogło służyć jedynie jej dobru. Dziewczyna przez kilkanaście kolejnych dni, tak samo jak wcześniej poddawała się zabiegom oraz kręciła się po szpitalu z każdym dniem czując się coraz lepiej i mając nieco większą wolność w opuszczaniu tego miejsca niż przedtem. W przeciągu kilkunastu kolejnych dni do szpitala oraz do samego Saimin dotarły kolejne informacje dotyczące afery w około osady Utsukushi w której była Inoshi, wykonywała w niej zadanie odnośnie zaginionych plonów i spalonego magazynu. Wraz z kolejną porcją rannych i wieloma nowymi informacjami odnośnie rozmów pokojowych doszły też wieści nieco mroczniejsze. W Utsukushi doszło do ujawnienia Spisku w wyniku którego na całą sprawę zostało rzucone całkowicie nowe światło.

Włodarz tamtejszej osady został zdemaskowany jako zdrajca współpracujący podczas wojny z wrogiem. Został powieszony za zdradę, był tą samą osobą która wypisała Yamanace rekomendację do liderki. Jak zdradził Ikaru? Szantażował Orito w celu uzyskania jego współpracy i zdobycia nad nim pełni władzy przy rozbijaniu obozu, co Orito uczynił. Jak wynika z raportów z rozbitego przez niego obozu którego członkinią była również Yamanaka Riri. Obiektem szantażu była matka chłopaka która wpadła w ręce Hyuga podczas jednej ze swoich misji, jak mówi polityka klanu każdy musi być w stanie się poświęcić dla dobra grupy a Orito nie chciał jej opuścić i był w stanie dokonać strasznych rzeczy by uratować życie swojej rodzicielce. Niespodziewany koniec spotkał go jednak podczas walki z ukrywającym się w domu Tetsu Hyugą. Był to idealny motyw dla Ikaru dzięki któremu mógł pozbyć się wszelkich " niezakończonych spraw " które mogły zdradzić jego powiązania z wrogim rodem i zniszczeniem obozu. Coś jednak poszło nie tak i wszystko wyszło na jaw, sama kobieta również umarła na wieść o śmierci swojego Syna. Samuraj poznany niedawno przez Inoshi imieniem Seinaru nie zdołał jej ostatecznie uratować.

Do niej samej bezpośrednio nikt nie podszedł. Szepty i rozmowy żołnierzy oraz innych shinobi biorących udział w konflikcie wystarczyły by była w stanie złożyć sobie tą historię do kupy w jedną spójną całość która nieszczególnie ją cieszyła bo znajdowała się w centrum tej afery nie wiedząc jak zostanie potraktowana przez Arisu w wyniku tej nieszczęsnej rekomendacji od zwyczajnego zdrajcy którego ona nie zdemaskowała. Dalej jednak nie było jasnego komunikatu od przywódczyni ani informacji która kazałaby się jej stawić w siedzibie władzy. Może to dlatego, że wciąż nie wypisano jej ze szpitala albo zwyczajnie się jej upiekło. O ile można to fartem nazwać biorąc pod uwagę stan w którym powróciła z tej nieszczęsnej misji.

Inoshi siedziała jak zwykle podczas swojego szpitalnego więzienia u siebie w pokoju na łóżku kiedy do pomieszczenia wkroczył ojciec niosąc coś w ręku. Był to list zaadresowany do niej. Mężczyzna ubrany był w strój shinobi i wyglądało na to, że nie miał za bardzo czasu porozmawiać dzisiaj ze swoim dzieckiem, także więc wręczył jej list który jak mówiła informacja dotarł do niej aż z Daishi. Po tym jak się pożegnali i życzyła mu powodzenia, wyszedł a ona mogła się zabrać za czytanie listu. Wielkie oczy które zrobiła podczas odczytywania tej wiadomości zostałyby zauważone chyba przez każdego kto by zajrzał do jej pokoju. To był szok, tylko ten w rodzaju tych pozytywnych.
- Shi...Shikarui się żeni? - Zarumieniła się lekko wciąż nie tracąc zaskoczonej miny która przywarła do jej twarzy. Nie zwróciła uwagi na styl pisma, przynajmniej na samym początku bo skupiła się na odczytaniu tych bazgrołów.

- Czyli... Jestem zaproszona na jego ślub? Kurcze... Nigdy na żadnym nie byłam... Może powinnam rozważyć pójście... Po tym wszystkim chyba jakieś wesele będzie przyjemną odmianą. - Postarała się uśmiechnąć odlatując myślami, obłoki po których krążyły jej myśli składały się z wielu osób które mogła ze sobą tam zabrać w końcu pisało, że z osobą towarzyszącą. Wtedy pomyślała o Suzu od której wciąż nie dostała wiadomości, mogła jedynie westchnąć zawiedziona brakiem informacji. Na miejscu był jednak Hikari który mógł się wydawać niecodziennym aczkolwiek interesującym wyborem, zwłaszcza znając Shikaruia którego zapamiętała jako osobę nieprzewidywalną z którą jej relacje są co najmniej dziwne.
- Ale on bazgroli... - Pokręciła głową lekko speszona sposobem w jaki napisane zostało zaproszenie. Początkowo nie wierzyła, że Shikarui nie ma ręki do pisania po tym jak widziała " jaką " ma on rękę do korzystania z łuku podczas ich spotkania w Kami no Hikage. Wydało się to jej wręcz nieprawdopodobne.
- Chyba go zapytam nim zacznę poważnie myśleć nad kimś innym... - Yamanaka odłożyła list na bok, wciąż był ranek więc miała nieco spokoju i nie czekał ją w najbliższym czasie żaden zabieg, dlatego postanowiła się przebrać i w ciągu godziny wyjść ze szpitala powoli, bo przecież nie ma pośpiechu skierować się na pole treningowe poza osadą, tam prawdopodobnie spotka Terumiego który ćwiczył tam za dnia.




- Pole Treningowe -
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa


Prowadzone misje:

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
 
Posty: 2983
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Szpital

Postprzez Yura » 28 lip 2019, o 15:41

Droga z posterunku do szpitala wydawała mu się nad wyraz długa. Być może dlatego, że jego ciało było przemęczone od używania bram, a być może dlatego, że miasto było zwyczajnie bardzo duże. W porównaniu z jego rodzinną wioską, która tutaj zmieściłaby się kilkukrotnie, Midori było po prostu metropolią. W każdym razie, dzięki pomocy strażnika, Jureczek dotarł do szpitala bez większych potknięć, wywrotek czy też zwyczajnego zagubienia. Prosto, niczym jak po sznurku, wszedł do środka i od razu sprawił, że atmosfera w środku stała się żywsza. Najwyraźniej widok zakrwawionego chłopaka z bełtem w braku i igłami w plecach nie jest tutaj codziennością, co Mori Jina akurat trochę dziwi. Tak często odwiedzał szpital na pustyni w podobnym stanie, że tam ludzie traktują go już jak stałego bywalca, który przychodzi na kontrolę. W każdym razie, dzięki uprzejmości strażnika i zaradności pielęgniarek, Jureczek w niedługim czasie był już gotowy do podróży. Igły z jego pleców zostały usunięte, bełt wyciągnięty, a to wszystko bez nawet najmniejszego krzyku z ust chłopaka. I nie chodziło nawet o to, że Jureczek jest aż tak wytrzymały. Chłopak po prostu przechodził przez podobne procedury już tyle razy, że wiedział co go czeka i jak powinien się zachowywać. po całej procedurze i zabandażowaniu jego ran, Yura ruszył przed siebie. Miał do załatwienia jeszcze jedną sprawę nim uda się do Midori. I to nie byle jaką sprawę!

z/t
Yura
 

Re: Szpital

Postprzez Yamanaka Inoshi » 23 sie 2019, o 14:53

- Rok 386 - Jesień -


" Przypadek "


Szpital, dla jednych był miejscem pełnym nadziei, dla innych pełnym tragedii, a dla trzecich, zwyczajną codziennością miejscem które łączyło ze sobą wielkie emocje, oraz ich całkowity brak. Inoshi należała po części do każdej z tych grup osób. Nic nie było całkiem czarne, ani całkiem białe, dlatego właśnie było to możliwe, nie tylko dla niej ale i dla innych którzy tutaj pracowali, albo odwiedzali to miejsce jako pacjenci. Inoshi skierowała się do wskazanego jej pokoju, na miejscu rozpoznała jednego ze znajomych lekarzy. Hyosuke był jednym z tutejszych lekarzy. Zajmował się wieloma przypadkami otruć nie jeden raz, jako, że Inoshi zasięgnęła po nauki w tym kierunku, to właśnie do niej go przydzielili. Chcąc nie chcąc też była już Iryoninką, nie tak doświadczoną jak Hyosuke, on jednak był bardziej lekarzem miejscowym, niżeli " pierwszego kontaktu " w trakcie sytuacji bojowej, jak ona. To tłumaczyło też wiele zawiłych zależności mówiących o innych jego słabościach. Mężczyzna
wypełniał dokumenty, szybko skończył i po daniu dziewczynie kitla, pokierował się razem z nią w kierunku jednej z pracowni. Po otwarciu drzwi do niej dostrzegła, że na środku ktoś leży, a raczej, leżał, bo nie wydaje z siebie żadnej chakry, nawet słabo zauważalnej. - Chciałaś się nauczyć wyciągać trucizny. Lepszej możliwości niż ta nie będzie - Kiwnęła głową w jego kierunku jak wróciło do niej skupienie. Wiedziała, że miał racje. Nauka na żywym organizmie mogła być nie tylko dla niego groźna, ale i jednym wielkim zmarnowaniem czasu którego na naukę, czasami potrzeba było wiele.


Mężczyzna skierował się do zwłok, przykrytych rzecz jasna jakimś materiałem, do głowy, zbliżył się i odsłonił ramie martwego mężczyzny, było zranione a rana nie wyglądała najlepiej, dokładnie tak jakby trawiło ją jakieś skażenie. Inoshi przygotowała się, przemyła ręce i założyła " inne " rękawiczki. - Wiesz co będzie ci potrzebne? - Zapytał Hamada wkładając dłonie do kieszeni. Blondynka skinęła głowę delikatnie i odparła - Hai - To był dla niej znak, że powinna iść przygotować wodę, poszukała w pomieszczeniu jakiegoś pojemnika, mógł on leżeć, stać gdziekolwiek. Szukała najpierw wzrokiem po pomieszczeniu a dopiero później zaczęłaby szukać dokładniej. Znalezienie go było połówką niewielkiego sukcesu. - Pójdę więc po wodę, Hyosuke-sama - Odparła zaciskając ucho wiaderka w ręce, wyszła i po paru chwilach pojawiła się w pomieszczeniu ponownie, wraz z wiadrem pełnym wody. Wzięła więcej, bo nie wiedziała czy woda się zużyje w trakcie prób.

Postawiła wiadro obok leżącego i skierowała swoje spojrzenie na Hyosuke który zaczął tłumaczyć jej założenia, co prawda czytała je w książce ale dodatkowe wyjaśnienie, poparte doświadczeniem, zawsze było mile widziane. - Normalnie, musiałabyś najpierw wykryć zaburzenia w jego chakrze, w tym wypadku jest to niemożliwe, dlatego pominiemy ten krok. - Podparł się o blat - Posłuchaj, najpierw musisz zrobić nacięcie, najlepiej w okolicy jakiegoś ważnego punktu na ciele. Zależy od sytuacji. Dzisiaj nie ma to znaczenia, dlatego zrób to przy ramieniu. - Skinęła głową i wykonała jego słowa co do joty, wzięła skalpel który również rozłożyła w trakcie przygotowań, nacięła ostrożnie skórę w miejscu obok rany. - Dobrze, przygotowałaś wodę, teraz trzeba napełnić ją chakrą medyczną i wprowadzić do organizmu. - Wtedy sam to zrobił, pobrał niewielką próbkę wody i zapodał pacjentowi w nacięcie które wykonała dziewczyna, kierował tymi kroplami wody nasączonymi chakrą i po chwili wyprowadził w niewielkim bąbelku z rany plamę, wyraźnie nie będącą wodą. Yamanaka również postarała się to zrobić. Samo skupienie chakry było dla niej średnim wyzwaniem, największą z trudności byłoby kierowanie wodą, gdyby sama nie posługiwała się suitonem, w przeciwieństwie do innych lekarzy miała tu ułatwione zadanie, jeżeli nie szło jej kierowanie chakrą medyczną, to mogła przenieść sterowalność na samą wodę i kierować zapodanym płynem, znajdująca się w nim chakra medyczna robiła już swoje, całkiem sama. Ćwiczenie na umarłym było dobrym początkiem by poznać podstawy, nim wydobyła całą truciznę minęło kilka godzin, była zmęczona ale szczęśliwa, że opanowała kolejną technikę. Za jakiś czas, który spędzi na dopracowywaniu tej umiejętności będzie mogła wyciągać prawdziwe, śmiercionośne trucizny z krwioobiegu innych. O to przecież chodziło, by ratować innych od śmierci. Aczkolwiek, technika nie była bezbolesna dla pacjenta, musiała jednak jakoś sobie poradzić z tym, że osoba którą próbuje uratować nie czuje się komfortowo, ani przyjemnie. Medycyna nie zawsze do przyjemnych należała.


End of part2

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa


Prowadzone misje:

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
 
Posty: 2983
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Szpital

Postprzez Yamanaka Inoshi » 24 sie 2019, o 13:25

- Rok 386 - Jesień -


" Krew "


Nie był to pierwszy raz kiedy Inoshi przychodziła w szpitalne progi, nie jako osoba wymagająca pomocy, a ktoś kto sam chciał pomagać. Była Kunoichi, co sprawiało, że jeśli chciała mogła i tam pełnić zmiany. Nie mniej, całkiem sporo brakowało jej do zostania faktyczną, doświadczoną iryoninką. Leczenie rannych, zasklepianie ran było walką o czyjeś życie, ale... Nie było jedynym sposobem, czasem wartościowszym był inny sposób ochrony innych. Dzisiaj jednak, wszystko co robiła było skoncentrowane na wykorzystywaniu medycznej chakry w celu uzdrawiania. Już wiedziała jak bardzo, różne rany mogą wpływać na człowieka, pewne były mniej groźne, a bardziej bolesne, a inne nosiły znamiona śmierci, nawet bycia powierzchownymi. Czasami wystarczyło niewielkie, acz głębokie nacięcie by doprowadzić do głębokiego krwotoku, czy to wewnętrznego, czy do zewnątrz, czasem i obu. Lekarze mieli i sposoby na radzenie sobie z takimi przypadłościami. Głównym, chakrowym sposobem by zasklepić takie rany i ograniczyć krwawienie była pewna technika, niemal całkowicie temu przeznaczona. To właśnie jej efekty miała okazję dzisiaj obserwować Inoshi, nie mogli jej pozwolić na próby jej wykorzystania, dopóki rzeczywiście nie opanuje jej całkiem w teorii, zbyt duże ryzyko, dopiero jeśli rzeczywiście oceniono, że sobie poradzi, można było jej pozwolić wykonać daną technikę. Nikt przecież nie chciał by inni mieli powikłania lub utracili coś więcej niż czas, bo ktoś sobie nie poradził. Tym razem, tak jak i poprzednim towarzyszył jej Hyosuke, doświadczony iryonin z Saimin. Nim przeszli do obserwacji i praktyki wykładał jej teorię odnośnie zastosowania, oraz jak powinno się wykonywać technikę omawianą w tym temacie. - Wiesz, że korzystamy z niej gdy krwawienie jest trudne do opanowania, czasem jest to jedyna szansa na ustabilizowanie rannego - Mówił, gdy Inoshi przytakiwała, naprawdę go słuchając. Zastępstwo za dwie poprzednie techniki w przypadku krwawień, to już zanotowała. Ważną informacją było też to, że specjalne jej zastosowanie w wypadku utraty kończyny, może być konieczne. Bańka, bo właśnie tym była ta specjalna zdolność, pojawiała się wraz z przyłożeniem dłoni do okolic takowej, ciężkiej rany. Pozwalało zagoić ją wystarczająco w krótkim czasie by krwawienie nie wykończyło pacjenta. A jak przebiegał taki proces leczenia? Skupiał się na zgromadzeniu chakry, tak jak we wszystkich innych technikach, a później, przekształceniu jej w medyczną, pobudzającą komórki do regeneracji, nadającą regeneracje również same z siebie. Jej siła zależałą w dużej mierze od koncentracji tej energii i sposobu zmieszania chakry, w wypadku tej techniki była ona znacznie potężniejsza niż wszystkie, poprzednie, ale też bardziej ograniczona w innych przypadkach. Ważnym było też nie przekroczenie pewnej granicy w przesyłaniu energii, zbyt duża jej ilość mogła najzwyczajniej zaszkodzić. Teoria teorią, ale podczas samej praktyki gromadziła chakrę więcej niż jeden raz by spróbować otoczyć ranę bańką, z różnymi efektami, wymagało to od niej wiele pracy by nauczyć się tej techniki na poziomie, dla siebie samej akceptowalnym, oraz zdatnym do użycia w chwili kryzysu, choć, chciała mieć nadzieję, że do takiej chwili, nie dojdzie.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa


Prowadzone misje:

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
 
Posty: 2983
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Szpital

Postprzez Yamanaka Inoshi » 24 sie 2019, o 14:39

- Rok 386 - Jesień -


" Krew "


Techniki medyczne miały to do siebie, że zazwyczaj stosowane były jedynie do leczenia ran, ich potencjał nie kończył się jednak tylko w tym jednym zakresie. Inoshi wiedziała o tym, że odpowiednio skupiona energia mogła przybierać formy czyniące różne rzeczy, od czynienia dobra, leczeni, zamykania ran, może nawet i więcej... Ale też, potrafiły krzywdzić. Energia uformowana w ostrze była specyficzna bo pozwalała nie tylko na wykorzystanie jej w sytuacji gdzie brakowało wyspecjalizowanych narzędzi, ale miał też zastosowanie bojowe. Hyosuke nie owijał w tym wypadku w bawełnę, to była jedna z technik których mógł ją nauczyć bez jakiś wcześniejszych przygotowań, niemal gdziekolwiek, na czymkolwiek, co nie było żywe. Kwestia precyzji która pojawiała się w wypadku stosowania jej na rannym była odmienną kwestią, z którą akurat sobie radziła.
- Potrafiłaś stworzyć chakrowe " nożyczki " prawda? - Zwrócił się do niej z pytaniem, oczywistym. - Tak, Hyosuke-sama - Nie musiała odpowiadać, ale i tak to zrobiła, to była stosunkowo prosta technika, a chakrowy nóż, był czymś podobnym, aczkolwiek o znacznie bardziej skondensowanej sile. - By wzmocnić siłę i odpowiednio ją ukierunkować musisz wykonać sekwencję pieczęci nim technika dojdzie do skutku - Tłumaczył dalej ninja, oczywiście nie zapomniał zaprezentować tych pieczęci kilka razy, były one dziewczynie znane ale ogrom pieczęci jakie trzeba było zapamiętać, przy technikach naprawdę stawał się coraz większy. W pewnej chwili swojego rodzaju sukcesem było zapamiętanie ich wszystkich w odpowiedniej kolejności, konfiguracji i przy odpowiedniej technice. Wraz z nim zaczęła próbować, najpierw same pieczęcie, później dodanie do nich zmieszanej przez pieczęcie chakry. Po dodaniu energii dłonie zarówno jej jak i jego zaczynały się świecić poprzez przybranie chakrowej otoczki która była niezwykle niebezpieczna. - To ostrze, może i nie przebije ciężkiej metalowej zbroi, ale ze wszystkim innym na pewno sobie poradzi, czasem i my, lekarze musimy się bronić - Był pewien swego podczas wypowiadania tych słów. Nie omieszkał również zaprezentować jak niewiele potrzeba by przy pomocy tego ostrza kogoś skrzywdzić. Pokazał to na czymś w rodzaju manekina treningowego, takiego jak zwykle się korzystało, z jakiegoś materiału. Przecinał wszystko bez większych kłopotów, zarówno on, jak i ona podczas swojej próby. Pozostawało opanować podtrzymanie techniki, na tyle na ile pozwalała chakra i sama uformowane pieczęci.


Hyosuke

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa


Prowadzone misje:

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
 
Posty: 2983
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Szpital

Postprzez Yamanaka Inoshi » 25 sie 2019, o 14:50

- Rok 386 - Zima -


" Lód "


Inoshi wróciła do siebie już jakiś czas temu. Można powiedzieć, że nauczyła się braku towarzystwa Hikariego, oraz tego, że nie było nikogo na kim mogła polegać. Mowa tutaj o kimś innym niż rodzice, no i może Amachi, bo on... Od czasu, do czasu pojawiał się w okolicy, wspominali dawne czasy, różniła ich tylko kwestia Orito, postrzegali go inaczej. On... Uważał jak inni, miał go za zdrajcę, ale i za przyjaciela, to wszystko sprawiało, że nie kłócili się o to bo dalej potrafili znaleźć wspólny grunt i porozumienie w jego sprawie.

W trakcie tych wielu miesięcy znów zdążyła przywyknąć do znajomej okolicy, jakiekolwiek opuszczanie jej stało się znów, trudne. Po prostu, przywiązała się na nowo, nie było w tym niczego złego. Jednego takiego dnia, gdy trafiły się stosunkowo niewielkie opady śniegu, skierowała się na to stare poletko, rzeka która płynęła w okolicy była wystarczająco rwąca by nie zamarznąć do cna, a delikatna warstwa lodu która pojawiła się na niej, w żaden sposób nie była utrudnieniem przy wykorzystywaniu owej wody. Było chłodno, dlatego ubrała się odpowiednio by nie marznąć przy tym zimnym wietrze, zakropionym w dodatku płatkami śniegu. Co prawda znosiła niższe temperatury stosunkowo dobrze, przywykła do zimnych Sosańskich wiatrów, ale wciąż, nie była to najpiękniejsza z pogód, tak powiedziałoby sporo ludzi. Nie rozckliwiając się nad warunkami atmosferycznymi jakie panowały podczas zimy, blondynka przyszła tutaj kontynuować naukę jednej z technik, odrobinę bardziej skomplikowanej niż wodny wąż.

Czytała o tej wodnej gorgonie, przeprowadzony wcześniej wywiad pozwolił jej na przygotowanie, wiedziała, że jak zawsze, bardziej z doświadczenia niżeli nauki, pieczęci formowały technikę w odpowiednie kształty, wraz z wykorzystywaną do tego, jej chakrą. Tym razem były one dwie, Smok, oraz Tygrys, ten który od razu zwracał na siebie uwagę podczas większości Suitonowych technik. Tak też, wiedząc od czego powinna zacząć stanęła przy pobliskim brzegu rzeki. Złożyła obie pieczęcie mieszając zarazem chakrę. Skupiła się na uformowaniu, ponownie wodnego węża, bardziej gorgony. Zaczęła przesyłać chakrę w kierunku wody, która to zaczęła powoli wznosić się w górę, uprzednio łamiąc niewielką pokrywkę z lodu która znajdowała się na powierzchni. Skupiona energia zamieniła się w wodnego węża, tak jak za poprzednimi ćwiczeniami, w swoich próbach, nie tylko dnia dzisiejszego, ale też i kolejnych, próbowała " zbić " w nim więcej wody, znacznie więcej na mniejszej przestrzeni, by właśnie uderzenie przy jej pomocy było inne, bardziej niebezpieczne i niespodziewane. Tak, musiała ćwiczyć nie tylko tego jednego dnia, ale też kilka kolejnych, wszelkie próby opanowania tej ilości wody, w taki sposób stawały się straszliwie męczące. Nie była w stanie ćwiczyć w nieskończoność a nauczyła się, że ćwiczenie do upadłego jednego dnia, nie daje jej wolnego na następne dni. Byłoby to bezcelowe i niczego by się nie nauczyła.

- Pole Treningowe -
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa


Prowadzone misje:

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
 
Posty: 2983
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Szpital

Postprzez Minoru » wczoraj, o 14:57

Słowa napisane w liście kołatały mu się w głowie nieprzerwanie. Miał wrażenie, że ostatni trybik, w wielkiej maszynie, odnalazł swe miejsce i została ona wprawiona w ruch. Rzecz jaką poruszał dokument była ważna i potrzebna, lecz osoba której to robiono nie była w pełni władz umysłu. Jeśli zdobycie podpisu nie było nielegalne w świetle prawa, to napewno było niemoralne. Tylko, że kopiowanie pieczęci do najmoralniejszych również nie należało. Całość rozbijała się jednak o to, co też Minoru z tym zrobi. Długo zajęły mu te rozważania, aż do samego szpitala i nawet tam nie był pewien wyboru. Wpadł jednak do szpitala jak bomba i dopadł do recepcji
- szukam doktora Takamine - miał nadzieję, że będą wiedzieć, gdzie mógł go odnaleźć, wtedy też uda się na miejsce spotkania.
Avatar użytkownika

Minoru
 
Posty: 43
Dołączył(a): 3 kwi 2019, o 16:58
Wiek postaci: 22
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: - 2 Torby umieszczone na plecach, przy pasie
- 2 Katany przewieszone przez plecy
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=114808#p114808
GG: 0
Multikonta:

Re: Szpital

Postprzez Kamiyo Ori » wczoraj, o 21:00

Sprawa życia i śmierci
Misja Rangi D dla Minoru
19/?

Obsługa medyczna tutejszego szpitala słynęła ze świetnego przeszkolenia i pełnego profesjonalizmu w obsłudze petentów. Umieralność była niska, zaś motywacja wysoka. To wszystko sprawiało, że mógł się spodziewać empatycznego tonu i pomocnych informacji oraz poważnego traktowania. Zamiast tego jednak mina pielęgniarki na chwilę się zmroziła, by zmienić się w skwaszoną minę, bardzo podobną do tego jak patrzył na Ciebie twój ojciec.
- Doktor Takamine znajduje się na drugim piętrze, musisz udać się tutaj w lewo, potem schodami i szukaj pokoju 104. – Opanowawszy pierwsze wrażenie reszta wypowiedzi miała znamiona szacunku i zrozumienia, jak w każdym innym pytaniu.
Jak tylko ruszyłeś we wskazanym kierunku, poczułeś jak w twoje nozdrza wnika silny zapach medycznych specyfików, ziół i leków. Zapach szpitala, rzadko kiedy należy do przyjemnych. Pewne było jednak to, że było tutaj tak czysto jak tylko możliwe przy współczesnych sposobach.
Na tabliczce do pokoju numer 104 było wypisane nazwisko znajomego ci doktora oraz drobnym maczkiem specjalizacje. Było tego sporo. Takie oczywiste jak chirurgia. Była również spodziewana transplantologia. I na końcu patologia. Chciałoby się rzec, że taki lekarz to do grobowej deski i jeszcze dłużej mógł pacjentów prowadzić.
Jak zapukałeś do drzwi to zobaczyłeś znajomego ci, zmęczonego starca siedzącego na krześle przy biurku i spoglądającego na ścianę. Jego typowe ubranie pokrywał jeszcze biały fartuch, który w tym przybytku był równoznaczny z ubraniem shinobi – mundurem. Odwrócił się w twoją stronę i posłał ci swój typowy uśmiech, który nie w pełni wyrażał jego szczere uczucia. Oczy się nie uśmiechały.
- Powiem ci chłopcze – Zaczął odwracając się w stronę biurka - odrobinę liczyłem, że się nie zjawisz. Ale skoro tu jesteś, to rozumiem że masz podpis pani Yamanaka? – Ręką wskazał ci krzesło petenta zapraszając byś usiadł.


Pielęgniarka
Doktor Takamine

Spoiler: pokaż
PH | Ryō
Kod: Zaznacz cały
[color=#40FF40][i]Myśli[/i][/color]
-[color=#FFFF00][b]Mowa[/b][/color]
[color=#FF0000][i]MYŚLI[/i][/color]
Avatar użytkownika

Kamiyo Ori
 
Posty: 80
Dołączył(a): 27 sty 2020, o 22:25
Wiek postaci: 12
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Drobnej budowy , nawet jak na jego wiek. Na głowie ma czupryne czarnych włosów, dość matowych i nie świecących się zbytnio. Jasna karnacja z ciemniejszymi śladami po opaleniźnie.

Nosi mocno przybrudzoną, szarą yukatę i mocno znoszone sandały geta.
Widoczny ekwipunek: Tobołek
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7983
GG: 0
Multikonta:

Poprzednia strona

Powrót do Saimin (Osada Rodu Yamanaka)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość