Port

Port

Postprzez Exodia » 29 lip 2017, o 17:48

Obrazek

Okno na handel morski dla prowincji i idealne miejsce dla wszelkiego rodzaju przedsiębiorców "gorszego sortu". Z tego portu wypłynąć można do kilku innych prowincji w charakterze pasażera, nająć się u jakiegoś z kapitanów, urżnąć w kilku tawernach albo poszukać innego rodzaju rozrywek. Duża ilość strażników w tych rejonach skutecznie zapobiegała zarówno wszelkim zorganizowanym grupkom przestępców, jak i drobnym złodziejaszkom i rzezimieszkom. W porcie funkcjonuje duża ilość zakładów rzemieślniczych i wytwórczych z uwagi na łatwy dostęp do surowców przywożonych na statkach. Jest to drugie,
zaraz po centrum osady, miejsce do którego należy się udać, gdy chce się coś zakupić bądź załatwić. Nawet, jeśli nie do końca legalnie.

>> Okręty bojowe <<
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 1988
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Port

Postprzez Exodia » 29 lip 2017, o 21:44

Juuzou i jego tymczasowy opiekun udali się spod Siedziby Władzy w bliżej nieokreślonym kierunku. Przechodząc przez kolejne ulice i mijając kolejne budynki, młody Yamanaka zdawał się domyślać gdzie jest prowadzony. Brodaty mężczyzna który przedstawił się jako Rokuro, prowadził go w kierunku portu. Czemu? Ciężko dokładnie powiedzieć, ale wydawał się pewny swego i decyzji wybrania akurat tego konkretnego miejsca.
- Arisu-dono powiedziała mi mniej więcej czym zawiniłeś. Warto chociaż było? Dobre widoki? - mężczyzna uśmiechnął się lekko pod nosem, próbując w jakimkolwiek stopniu rozluźnić napiętą atmosferę roztaczaną przez milczącego Juuzou. A może po prostu był starym zbereźnikiem? Biorąc pod uwagę że Arisu nie wychodziła z gabinetu, a raczej nie powiadomiła go jeszcze przed wizytą Juuzou, to można było wywnioskować że użyła telepatii. Bardzo wygodna umiejętność, ale o tym Juuzou sam doskonale wiedział. Bez względu na to czy brodacz doczeka się odpowiedzi czy nie, ten postara się ponownie nawiązać kontakt.
- Jeśli mam być szczery to mocno to skaszaniłeś, młody. Nawet nie tym co zrobiłeś, ale to jak zrobiłeś. Bezmyślnie. Jakbyś zrobił to z głową, to sprawa wyglądałaby zupełnie inaczej. - po tych słowach, pełnych nagany i dydaktycznej wręcz krytyki, duet wyszedł zza rogu i ich oczom ukazało się morze. Ogromne, nieograniczony błękit wody i nieba łączyły się na horyzoncie. Port był zapełniony ludźmi i, oczywiście, statkami przycumowanymi do portu. Ogólny gwar rozmów, dźwięk marynarzy rechoczących przy swoich okrętach, dźwięki rzemieślniczej pracy przy kowadłach. Widoki nie odbiegające od innych portów w różnych częściach świata, poza dużą ilością strażników patrolujących te okolice, a także przyjemnego klimatu. Port, mimo że nie pozwalał na dopłynięcie do każdego zakątku świata, nadal pozostawał ważną częścią gospodarki prowincji.
- Więc będziesz tutaj pracował przez jakiś czas. Widzisz, w portach pojawia się problem braku higieny. Więc w ramach kary za twoje przewinienia będziesz opróżniał szamba i podziemne zbiorniki na nieczystości na terenie tegoż protu, a potem je czyścił na połysk. W karczmach, u rzemieślników, w publicznych wychodkach. Wielu wyrzuca nieczystości do wody, ale z podziemnymi zbiornikami może być to problem. Szczególnie tymi w bardziej oddalonej od morza części portu. Tutaj masz wszystko co ci potrzebne. Wiadro, szczoty, maska na twarz byś się nie zaraził jakimś świństwem i tabliczkę. Tylko się nie obijaj, bo dołożę ci kolejną rozrywkę, a będę wiedział kiedy olejesz tą robotę. Jak nie dasz rady w jeden dzień, to przyjdziesz kolejnego. No, dawaj dawaj. W razie czego to kieruj się do mnie. - mężczyzna podał Juuzou wyciągnięty ze zwoju zestaw, w skład którego wchodziło pokaźne wiadro, zestaw szczotek różnego rodzaju, a także drewniana tabliczka z napisem "Nieczynne z powodu prac oczyszczających". O masce nie wspominając, składającej się z bardzo grubej chusty nasączonej jakąś przyjemnie pachnącą substancją, ażeby złagodzić nieco zapach i nie dopuścić bakterii. Wszystko było doskonale obmyślone. Ale patrząc na rozmiary tego portu i możliwą ilość zbiorników, a także ilość pracy, to wątpliwym było ukończenie wszystkiego jednego dnia. Juuzou postawiony przed tym trudnym, ale i mocno nietypowym. A biorąc pod uwagę że miał to robić w charakterze kary za swoje występki, to raczej nie miał możliwości polemizowania z formą kary.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 1988
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Port

Postprzez Juuzou Yamanaka » 2 sie 2017, o 22:06

Tego to się akurat młody Yamanaka najmniej spodziewał. Idąc tak za nieznanym mu dotąd mężczyzną, koniec końców oboje trafili w okolice doków. Oczywiście po drodze, męzczyzna starał się nawiązać rozmowę ale Juuzou skłonny do niej nie był, tak też resztę drogi zdecydował się milczeć aż do celu tej podróży. Był to teren, w który raczej chłopak się nie zapuszczał, bo raz, ze wszędzie śmierdziało rybskiem to jeszcze towarzystwo jakie się tu kręciło nie zasługiwało na uwagę chłopaka a do ciemnych interesów nigdy nie miał drygu. Jak się okazało, miejsce samo w sobie nie było takie złe w stosunku do tego co miał wykonać.

Chyba nikt nie wyobraża sobie roboty przyjemniejszej jak czyszczenie kibli, już pal licho jeśli trzeba wykonać to w swoim domu lecz jak w gre wchodzą czyjeś fekalia to sprawa staje się wręcz odrażająca. Juuzou z wielkim grymasem na twarzy odebrał swój soprzęt i spojrzał na to jakby na nieświeży posiłek, lecz nadal nic się nie odezwał, postanowił to wszystko zatzrymać w sobie i zakłądajac maske, skierował swe kroki tam gdzie wskazał mu mężczyzna. Pierwszy zbiornik był ulokowany zaledwie kilka kroków od miejsca, w którym jeszcze przed chwilą stał i to było tym największym wyzwaniem, pierwszy ruch i pierwsze pociagniecie, szczota wokół klapy chroniącej dostępu do całej reszty. Fekalai wręcz wychodziły na zewnątrz między drewnianymi szczelinami a maska, którą miał na sobie, tylko w pewnym stopniu ograniczała ten smród. Pierwsze czego się podjął to odbarykadowania tego zbiornika i to również nie było wolne od problemów bo drewniane wieko zdawało się być sklejone z brzegiem zbiornika na, którym było oparte. Kiedy już to nastąpiło, cały ten pomór trafiła w biednego chłopaka a Juuzou miał wrażenie, ze smród ten zaraz przejdzie przez cienką warstwę skóry i zepsuje go od środka. Jeżeli coś kiedyś było jego anjwiększym wyzwaniem to włąśnie to. Nie pozostało nic innego jak ostrożnie zanurzyć wiadro i wybrać nadmiar fekaliów. Raz za razem chłopak opuszczał wiadro i wybierał coś co nie do końca miało określony stan skupienia. Co kilka takich wyciągnięć wiadra, musiał robić przerwę i odwracać wzrok. Kiedy już całego tego gówna ubyło an tyle, że odsłoniło ścianki zbiornika, kolej przyszła na rytmiczne, posuwiste ruchy szczotka, która miała niemały problem ze zdarciem tego dziwnego nalotu. Nalot to też delikatnie mówiąc dla tego brązowego kitu, który przyległ tak mocno do ścian jakby miał utrzymać tym cała konstrukcję. Trzeba było w to wszystko wkąłdać dodatkowe siły co tylko sprawiało, że zadanie nie było wyłącznie ohydne ale też ciężkie. Kiedy ściany wyglądały na tyle dobrze na ile mogły wyglądac, nadszedł czas do ponownego chwycenia za wiadro. Tutaj pojawił się pewien problem, ponieważ w pewnym momencie chłopak nie był w stanie dosięgnąć do gównianego lustra i najwyraźniej w świecie ryzykował wpadnięciem do środka. Postanowił tego uniknąć i skierować swe kroki do mężczyzny, który wyposażył go w ten cały sprzęt. Chłopak jasno przedstawił czego potrzebuje i o dziwo nie musiał długo czekać na to by dostać w swe ręce kij o sporej długości zakończony metalowym haczykiem umożliwiającym zawieszenie na nim wiadra. Chłopak wrócił do zbiornika i kontynuował swoją pracę. Pomysł z kijem był znakomity a odległośc jaką mógł zachować pozwalała na odrobinę więcej świeżego powietrza niż dotychczas. Wychodziło na to, ze najgporszy był początek. W pewnym momencie chłopak dobił wiadrem do dna. Tam już niestety nie było możliwości się dostać ale tez nie było takiej potrzeby, ponieważ wieksza część zbiornika została oczyszczona. Najbardziej cuiązliwą kwestią było chyba bieganie co chwilę z tym wiadrem i wylewanie go do właściwego kanału odprowadzającego nieczystości do morza. To mógł być znacznie większy problem przy kolejnych zbiornikach czekających na młodego Yamanakę. Postanowił wiec szybko zorganizować jakiegoś rodzaju powóz. Mężczyzna z początku niechętnie lecz wskazał mu miejsce skad może tak owy załatwić. Był to miejski powóz, który stał nieużywany i raczej do najwygodniejszych nie należał a od czasu do czasu jak się okazało, służył jako stacjonarne stoisko dla obwoźnyxh handlarzy. Juuzou zdecydował się pożyczyć wóz wraz z drewnianymi beczkami, które były na nim załadowane, stwierdził, ze znacznie szybciej będzie łądowac mu beczki przy zbiorniku a potem całości się pozbyć. Plan wydawał się doskonały i przy kolejnym zbiorniku, beczka zapełniała się za beczką. Pod koniec jednak pojawił się problem. Wóz nie chciał ruszyć i nie do końca chłopak był w stanie sobie poradzić. Chłopak naprawdę zaczął się obawiać, ze nie podoła w jeden dzień. Chciał użyć też jednej ze swych technik lecz zawsze było ryzyko, ze naruszyłby tym zasady tego dziwacznego zadania. Mozolnie więc zsuwał beczkę za beczką, uważając by nie wylać na siebie zawartości. PO dłuższym czasie wszystko zostało opróżnione i można było przejść do kolejnego zbiornika. Tym razem chłopak zdecydował się używac dwóch a maksymalnie 3 beczek by ke zapełniać i pojedynczo opróżniać. Każdy kolejny zbiornik był tym gdzie można było zastosować doświadczenie z poprzedniego i w minimalnym stopniu, usprawnić swoja pracę. Juuzou obawiał się, ze jeśli dzień się skończy nim skończy ze wszystkimi zbiornikami, przyjdzie mu spędzić tu kolejną dobę, więc gdy tylko ta myśl go nachodziła, pociągnięcia szczotką i zamachy wiadrem stawały się bardziej dynamiczne. Po takim czasie, również zapach jaki się wydobywał od tej brązowej mazi wydawał się jakby lżejszy ale najpewniej była to kwestia przyzwyczajenia. W drugim przypadku, chłopak mógł po prostu stracić zmysł węchu za sprawą tego jak ostry był ten odór. Mieśnie chłopaka powoli czuły już zmęczenie a biorac pod uwagę fakt, ze do atletów nie należął to całe to gówno wraz z upływem czasu wydawało się coraz cięższe. Zadziwiające było również to jak różne konsystencje i odcienie brazu można było spotkać. W sumei nie ma tez się co dziwić bo przecież każdy z nas jest inny i każdy z nas jada również inne rzeczy. W tym momencie włosie szczotki w ogóle nie przypominało już tego jakie było przy rozpoczęciu prac a od nacisku, ułożyło się już dosyć płasko, więc momentami Juuzou drapał tylko kijem po ścianie. To również utrudniiało wykonywanie pracy i sprawiało, ze wyścig z czasem stawał się bardziej dramatyczny. Ostatni zbiornik wydawał się tym kamieniem milowym, którego chłopak tak wypatrywał. Raz jeszcze powtarzał czynności jak zdjęcie wieka, opróżnienie pierwszej części zbiornika, wydłubanie ze ścian tego co do nich przywarło, znowu zawartość zbiornika i tak w kółko aż do samego dna. Ten ostatni był chyba tym,z którym chłopakowi poszło najprędzej ale cóż się dziwic skoro była to najprawdopodobniej ostatnia barykada dzieląca go od swojej domowej czystej łazienki.
Tak minał mu cały dzień, pod koniec, któ®ego stanął przed tym samym męzczyzną, który skazał go na te katusze i tylko krótko oznajmił:
-Skończyłem…
Nie chciał tego przeciągać i po prostu udać się do domu w celach doczyszczenia tego czym zdążył tu przesiąknąć.


z/t
Juuzou Yamanaka
 

Re: Port

Postprzez Misae » 20 lut 2018, o 16:53

Misja D
15/...


Niestety młodzi nie ustalili między sobą ewentualnego planu działania na taką ewentualność. Szukać się czy nie? Szukać kobiety czy odpuścić. Decyzji do podjęcia było wiele, jednak dziewczyna musiała się na jakąś zdecydować. W razie czego jak przystało na przedstawicielkę tej niewątpliwie ładniejszej płci będzie mogła ją zmienić w najmniej odpowiednim momencie. No, ale to wyjdzie dopiero w praniu. Nic dziwnego ze targały nią liczne niepewności i wątpliwości. Sprawa nie była taka prosta jakby mogło się to zdawać.
Teraz liczyło się to, że ta popędziła w kierunku portu z nadzieją w sercu, że uda jej się znaleźć staruszkę nim dojdzie do jakiejś tragedii. Dużą zaletą zmiany lokacji była temperatura. Od morza bił przyjemny chłód, który przy tych okolicznościach był wręcz kojącą przyjemnością. Słońcę aż tak nie doskierwało i można było w końcu oficjalnie powiedzieć, że i o głęboki oddech walka była dużo, dużo prostsza.
Problem zasadniczo polegał na tym, że trwało obecnie przeładowywanie licznych łodzi, co oznaczało masę ludzi wnoszących i znoszących dziesiątek koszy i innych towarów. Jedne pachniały apetycznie inne były pięknymi materiałami, a spora część z nich była odpadami, które na szczęście nie skończyły swojego życia w wodzie. Panował jeden wielki chaos, choć im dłużej przyglądała mu się blondwłosa Yamanaka tym więcej sensu w nim dostrzegała.
No ale nie od tego była aby podziwiać logistykę załadunku łodzi - musiała szukać Meduki. Kiedy miałaby już stracić resztkę nadziei w pobliżu łodzi, gdzie stała dość spora grupka ludzi czekała staruszka pasująca do rysopisu podanego przez jasnowłosego. Ściskała w drżących dłoniach dobołek. Cokolwiek zamierzała zrobić lepiej przyspieszyć kroku...

Avatar użytkownika

Misae
 
Posty: 515
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Re: Port

Postprzez Yamanaka Inoshi » 20 lut 2018, o 20:33


Obrazek

Inoshi kierując się w stronę doków wyraźnie zmieniła tempo, przyśpieszyła. Cały czas niepokoiło ją na co trafi i co się dalej wydarzy. Mimo tego wszystkiego co dziewczynom uchodzi nie trawiła swojego niezdecydowania, doprowadzało do szału zarówno ją Morska bryza była czymś czego młoda Yamanaka mogła się spodziewać im bliżej portu się znajdowała, była ciut zdziwiona tym, że temperatura wyraźnie spadła, właściwie przez chwilę było jej nawet chłodno, lecz to był prawdopodobnie efekt szybkiego biegu którym, nie ukrywając lekko się zmęczyła, może nawet to był on nieco ponad jej siły, oraz nieco niższej temperatury. W takich chwilach najmniejsze różnice potrafią być bardzo odczuwalne. Szczególnie w regionach które naturalnie obfitują w wysokie temperatury. Mimo, że odległość między dzielnicami nie była kolosalna dziewczyna dostała drobnej zadyszki, możliwe, że nieco przeholowała z prędkością, miała jednak szczęście i zdawała sobie z tego sprawę, w końcu na nic po drodze nie wpadła, a szybkość, zamyślenie, oraz niezbyt dobra percepcja potrafi być zabójczym połączeniem. Gdy dotarła na miejsce zaczęła łapać głębokie oddechy, w pierwszej chwili nie zwróciła uwagi na to co dzieje się w samym porcie, trafiła tam, jednak póki jako tako nie doszła do siebie nie docierało do niej to co się w samej dzielnicy dzieje.

Inoshi podniosła wzrok stojąc na głównej ulicy prowadzącej do portu, skierowała go w głąb dzielnicy, mimo kiepskiego wzroku starała się skupić by co nieco wypatrzeć. Jedną z kilku rzeczy które spostrzegła był tłum ludzi przenoszących różne toboły to z łodzi to na ląd, gdy zdała sobie sprawę z tego do czego właśnie tam dochodzi zrobiła wielkie oczy wpatrując się w to zamieszanie przez chwilę, aż miała ochotę z wyraźnym poirytowaniem mrugnąć jednym okiem jak to mają zwyczaj robić bohaterowie kreskówek. - Dlaczego to wszystko dzisiaj mnie spotyka... - Westchnęła spuszczając z siebie powietrze, była w pewnej chwili odrobinę jak dętka myśląc nad tym co zrobiła nie tak, że wszystko się w tak kłopotliwy sposób komplikuje, nie chciała w to uwierzyć. Panujący chaos nie wpłynął dobrze na jej nastrój, a co za tym idzie i na nastawienie, była zdenerwowana jeszcze bardziej niż gdy usłyszała o tym gdzie kobieta się udaje. Mimo to jednak dotarło do niej w końcu, że rozładunek i załadunek towarów oznacza, że niedługo w mieście zrobi się dużo, dużo ciszej i spokojniej, a to było coś na co właściwie czekała po ostatnich dniach przepełnionych tłumami na ulicach, oraz ulicznym zgiełkiem. Zastanawiała się czego Meduka mogła szukać w porcie, mimo, że Tomoe wspominał, że babcia robi co chce jeśli jej nie pilnują przez kilkanaście minut nie była w stanie zrozumieć powodu dla którego udała się akurat do portu. Może wcale tutaj nie przyszła? Ta myśl również zatrzymała się w głowie Ino. Dziewczyna kręciła się po porcie, wyglądało na to, że nie ma celu, jednak cały czas liczyła, że zauważy starszą kobietę w Yukacie, gdy już rozmyślała nad powrotem i rozpoczęciem poszukiwań swojego rówieśnika, spostrzegła starszą kobietę pasującą do opisu z tobołkiem przy sobie. Nie zwróciła najpierw na nią uwagi, w końcu co by staruszka robiła tutaj z tobołkiem w końcu... Zaraz, czy ona właśnie nie chce odpłynąć jedną z tych łodzi? Myśli kłębiły się w głowie dziewczyny, wyraźnie nie widząc sensu w tym działaniu zaczęła się rozglądać by oszacować portową sytuacje dotyczącą załadunku, oraz rozładunku towarów. Zimny pot skupił się teraz na jej czole, a nieco mokra z powodu biegu, oraz temperatury grzywka opadła na prawą część jej twarzy, w pierwszej chwili chciała ją zdmuchnąć jednak mokre włosy nie są tak lekkie jak suche, co na chwilę zbiło ją z tropu, po ułożeniu ich ręką opadający na jedno z jej oczu wilgotny kosmyk który nijak nie dawał się ułożyć, a zarazem nieco przysłaniał i tak już dla niej ograniczoną wizję również nie poprawiał sytuacji związanej z jej już wystarczającym poirytowaniem, robiąc to wszystko kierowała się w stronę staruszki licząc, że jest ona tą której szuka, nawet jeśli ta gdzieś się ruszyła to dziewczyna za nią podążyła, chociaż starała nie robić sobie nadziei, mimo to jej dualizm nie pozwolił oczekiwać jednego finiszu tej sprawy.


Prowadzone misje:
[C] - Uczta dla sępów - Ayatsuri Juranu
{B} - Ostatni Smok - Maji Kenshi, Ryukata Nikusui
Rezerwacje:


Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2785
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Port

Postprzez Misae » 21 lut 2018, o 17:06

Misja D
17/...


Każdy z nas inaczej znosi szybki bieg. Jedni są typowymi długodystansowcami innych w zupełności zadowala krótko bieg ze wszystkich sił. Dziewczyna nie należała do tych u których bieg na duże odległości jeszcze na pełnej dostępnej przez nogi predkosci był tym co uwielbiała i o czym marzyła... No ale sytuacja była taka a nie inna i niestety nie można było sobie pozwolić na zbyt wiele wygody.
Temperatura również nie pomagała. Żar bijący od wściekłe żółtego słońca wypalał kolejne centymetry skóry zostawiając po sobie bardzo niemiłe pamiątki, które Inoshi poczuje następnego dnia... Lub może jeszcze wieczorem? Wtedy to nazbyt wycieta kreacja wskaże czerwonymi pasmami gdzie skóra powinna być schowane.
Żar lał się z nieba a z niej pot... Oj czeka blondynkę długa kąpiel... Ale to dopiero na koniec, teraz nie mogła dłużej zwlekać.
Dobita swoim dość sporym pechem i trudem tego poranka powoli zaczynała tracić nadzieję, że cokolwiek tego dnia zakończy się po jej myśli. No ale nie można się poddawać! Kogo jak nie wytrwałych nagradza los. Kogo jak nie dążących obraną przez siebie ścieżka?
I faktycznie. Wtedy Yamanaka zobaczyła ją. Starsza pani stojąca przy jednym z pomostów. Im Kunoichi była bliżej tym więcej podobieństw znajdowała między tą staruszką a osobą, którą opisał jej Tomoe. Ale dlaczego tak płakała? Dlaczego właśnie starała się wsiąść na statek...? Jeśli dziewczyna czegoś nie zrobi kobieta już niedługo opuści Soso

Avatar użytkownika

Misae
 
Posty: 515
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Re: Port

Postprzez Yamanaka Inoshi » 21 lut 2018, o 19:18


Obrazek

Yamanaka wydawała się wyglądać jak półtora nieszczęścia przez te temperaturę, zdenerwowanie, oraz ekspozycję na słońce, szczególnie, że mimo regionu jej cera była raczej blada. Podczas swojej obecności w porcie była wyraźnie zdyszana. Mimo, że nie minęło aż tak dużo czasu od rozpoczęcia poszukiwań nagromadzenie emocji, wraz z wpływami otoczenia potrafiłoby zmęczyć nie jednego, szczególnie, że Inoshi mimo nagłego włączenia do sprawy, oraz braku wcześniejszych relacji zarówno z Midori, oraz Yakuto poczuła się wystarczająco by uczestniczyć w poszukiwaniach starszej kobiety od samego początku, do samego końca. Gdy zbliżyła się do płaczącej staruszki w pierwszej chwili nie wiedziała co ma powiedzieć, spuściła lekko głowę jednocześnie chroniąc się przed słońcem pogrążając się na chwilę w myślach.

- Co ja mam jej powiedzieć? Co powinnam teraz zrobić? Ja nigdy... Przecież, nie ustaliliśmy, a ja to powinien być on...-
Stanęła nieco z boku krzyżując ręce na piersi, nieco się wierciła kopiąc lekko jedną z nóg ziemię na której stała.
- Dlaczego płaczesz Midori-chan? - zwróciła się stronę staruszki, rzuciła w jej stronę nieco niepewny, być może nawet lekko przestraszony uśmiech, wyglądała przecież w tej chwili jak drobne nieszczęście z powodu tej temperatury i intensywnych poszukiwań - Chodzi tutaj o Yakuto-san? Coś się stało? - Po wypowiedzeniu tych słów odwróciła się w stronę morza zerkając kątem oka na ładujących towar ludzi wchodzących na znajdujące się w około statki. - Nande, Nande... Chcesz odpłynąć? Nawet nie wiesz jak Yakuto-san się martwi. - Mówiąc to spojrzała przez przypadek w stronę żarzącego słońca co oślepiło ją na moment, zasłoniła też kierunek jego padania dłonią. Temperatura w tym miejscu była najgorsza gdyż oboje stali na otwartej przestrzeni wystawieni wprost na działanie promieni słonecznych. - Co zamierzasz zrobić? Gdzie odpłynąć? - Mówiła lekko podnosząc głos w stronę starszej kobiety, nie jakoś znacznie, nie nabrało to nawet trybu karcącego, wyglądało to jednak jakby nabrała nieco pewności w swojej konwersacji ze staruszką w Yukacie.


Prowadzone misje:
[C] - Uczta dla sępów - Ayatsuri Juranu
{B} - Ostatni Smok - Maji Kenshi, Ryukata Nikusui
Rezerwacje:


Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2785
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Port

Postprzez Misae » 22 lut 2018, o 21:47

Misja D
19/...


Staruszka widziała, że staje obok niej młoda blondynka. Dopiero teraz dziewczyna zobaczyła jak zaczerwienione od szlochu oczu ma. Kobieta w sporym szoku wsłuchiwała się w słowa Inoshi. Zdziwiła się, że ta mówi do niej tak otwarcie. Widać było, że przez chwilę próbuje sobie coś bardzo uparcie przypomnieć. Po chwili walki jednak zrezygnowała.
-Jesteś przyjaciółką Tomoe? To bardzo miłe bardzo miłe, wybacz, ale nie pamiętam twojej twarzy... - odpowiedziała na chwilę się rozczulając, widać było, że bardzo troszczy się o swojego ukochanego wnuka, ale już po chwili spochmurniała.
-Jesteś młoda... nie wiesz jak to jest kiedy umysł odmawia ci posłuszeństwa... kiedy demony mieszają imiona, obrazy, wspomnienia... wszystko... kiedy ciało staje się słabe i nie wykonuje poleceń... - z każdym słowem jej głos zdawał się być coraz bardziej przepełniony żalem, bólem i cierpieniem. Podobno kiedy Mędrzec chce kogoś ukarać to rzuca mu się na umysł. Nawet trudno sobie wyobrazić jak to jest kiedy miesza nam się wszystko. Kiedy nie jesteśmy w stanie kojarzyć faktów i walczymy o każdą chwilę jasnego myślenia.
Meduki tęsknie spojrzała na statek. Powoli zbliżała się jej kolej by wsiąść. Ścisnęła mocno tobołek.
-Jestem dla nich ciężarem... póki jeszcze mój umysł mi pozwala chce wyjechać... proszę, nie mów Tomoe,robię to dopóki mam dość odwagi - jej błagalny wzrok wbity był w młodą kunoichi. Miała nadzieję, że pomimo młodego wieku blondynka zrozumie jej sytuację, choć co tu ukrywać - ona sama jej nie rozumiała. Inoshi stanęła teraz przed wyborem. Albo pozwolić kobiecie odjechać, albo grać na zwłokę, gdyż z oddali zaczął się przebijać Tomoe. Po czyjej stronie stanie młoda wojowniczka? Wybór nie jest taki jasny.

Avatar użytkownika

Misae
 
Posty: 515
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Re: Port

Postprzez Yamanaka Inoshi » 22 lut 2018, o 23:07


Obrazek


- Ja... Nie jestem jego przyjaciółką, on, on po prostu... - Mówiła ze spuszczoną głową, złączyła palce lekko kierując dłonie w stronę podłoża, denerwowała się nie wiedziała już co jest słuszne. Serce stanęło jej praktycznie w gardle słysząc wymówki kobiety, obserwowała ją uważnie, z każdą czynnością denerwowała się coraz bardziej, w pewnej chwili nie była w stanie wykrztusić z siebie słowa, dosyć zmęczona, wyglądająca jak półtora nieszczęścia, a do tego jeszcze ta temperatura. - C-co potem? Jak wsiądziesz? - Zapytała dosyć cicho, ze spuszczoną głową, wyraźnie na jej twarzy rysowało się zamyślenie, pogrążyła się w odmętach swoich myśli gdzie rozpoczęła masę analiz tego co może zrobić, przyczyn tej sytuacji, skutków jakie za sobą poniesie ewentualna decyzja, jakie będą efekty nie zrobienia niczego, co powie Tomoe? Co powiedzą rodzice? Co powiedzą wszyscy? Co ona sama o sobie powie, czy będzie w stanie pogodzić się z podjętą decyzją? Czy zmienia ona coś dla niej? Te, nie tylko te, wiele też innych pytań krążyło w jej głowie, gdy tak myślała do jej oczu napłynęły łzy.
- Wiem jak to jest, ja... Nic nie potrafię... Od zawsze jestem gorsza - prawie, że wykrzyczała te słowa w stronę staruszki, gdy ruszała głową podczas wygłaszania swoich słów kilkanaście łez zamiast spłynąć po jej policzkach odpadło na boki opadając gdzieś obok niej, na ziemię, kilkanaście samotnych łez które w tym wypadku są czymś na co nie chciała sobie pozwolić, nie mogła jednak tego przerwać, było już za późno, pociągnęła nosem nawet nie odgarniając włosów które zakrywają teraz jej twarz, zasłoniła oczy ręką nie interesując się już niczym, rozmyślała tylko nad tym co jest w tym wypadku słuszną decyzją. - Nawet teraz nie wiem co zrobić - była to jedna z myśli które pojawiały się podczas jej zadumy, w chwili gdy próbowała zmienić nieco swoje nastawienie i opuścić zasmucony stan nieobecności.

- Ty tracisz... Ja tracę, nie wiem, ja też się boję. Boje się, że, że... - Nie potrafiła kontynuować, wyraźnie się zawiesiła w płaczu który rozpoczął się właściwie od zasmucenia w związku z sytuacją, odkrył jednak wiele problemów które i ją trawiły, w końcu nie tylko Midori skrywa swoje demony, robi to każdy, a Inoshi zmaga się z nimi ciągle, może to wyglądać jakby to nie była prawda jednak, nie wszystko zawsze widać jak na dłoni.

Po krótkiej chwili dziewczyna padła na kolana dalej zasłaniając twarz za pomocą dłoni, nie mogła powstrzymać płaczu, nie chodziło już tutaj jednak o Midori, przynajmniej nie tylko o nią, nie o Tomoe. Była to jedna z takich chwil w których zdała sobie sprawę, że nigdy to się nie zmieni i zawsze będzie ją gnębić, dla wielu bycie niedocenianym to nie jest wielki problem, w końcu lepiej mieć wolność gdy nikt nie ma wobec ciebie już nawet oczekiwań, gorzej w chwili w której masz marzenia, a wady które są częścią ciebie uniemożliwiają ci ich realizację, albo sprawiają, że nie jesteś w stanie w nie uwierzyć, bądź z tego powodu właśnie nie chcesz.


Prowadzone misje:
[C] - Uczta dla sępów - Ayatsuri Juranu
{B} - Ostatni Smok - Maji Kenshi, Ryukata Nikusui
Rezerwacje:


Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2785
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Port

Postprzez Misae » 23 lut 2018, o 22:28

Misja D
21/...


Portowe sprawy toczyły się własnym rytmem. Co jakiś czas faktycznie ktoś rzucał spojrzenia na specyficzną dwójkę pań, ale każdy zajęty swoimi sprawami nie miał ani czasu ani chęci przerywać rozmowy. Była to taka wręcz umowna obojętność. Uznawano, że lepiej jest nie zakłócać tego co trwało bo można było przerwać coś istotnego.
Kobieta nie wiedziała co ma odpowiedzieć. Ba! Nawet nie wiedziała co ma zrobić. Na początku z uwagą przyglądała się dziewczynie starając się pojąć co dokładnie robi i mówi. Staruszka była zszokowana tym wszystkim. Sama przecież walczyła ze swoimi demonami i pod żadnym pozorem nie spodziewała się, że sprawy potoczą się tak a nie inaczej. Tym bardziej kiedy już na samym początku Inoshi powiedziała, że nie jest przyjaciółką jej ukochanego wnuka. Wtedy to już tym bardziej nie miała pojęcia czemu to wszystko co miało miejsce się działo, ale czuła, że nie ma zbyt wiele do powiedzenia.
Midori odetchnęła głęboko poprawiając uchwyt na tobołku. Pochyliła się nad dziewczyną i położyła z babciną troską i miłością dłoń na jej włoskach gładząc je delikatnie.
-Jesteś młoda, całe życie przed tobą... - zaczęła mając nadzieję, że ta zwróci na nią swoje niesamowite oczy rodziny Yamanaka -To co teraz wydaje ci się niemożliwe do pokonania jest przeszkodą, którą jesteś w stanie przeskoczyć. Tak długo jak masz dwie sprawne recę gotowe do pracy i jasny umysł możesz osiągnąć wszystko. Możesz uporać sobie z każdym problemem jeśli tylko uwierzysz, że potrafisz, lub znajdziesz kogoś kto będzie twoją siłą i motywacją - starała się aby jej ton był zarazem łagodny jak i wypełniony odwagą. Przemawiała przez nią wiedza i doświadczenie zdobyte przez długie lata.
-Mi nie pozostało ani jedno ani drugie. Trzeba umieć mierzyć siły na zamiary... odchodzę by nie sprowadzać cierpień na moich bliskich... może nie na początku, ale moje odejście da im ukojenie i choć mogą tego nie zrozumieć ja to rozumiem... bądź dzielna dziecko, ty również pewnego dnia zrozumiesz jaki ma cel twoje życie a wraz z tym przyjdzie siła,która będzie cię napędzać przez długie długie lata... - odparła i skinęła na pożegnanie głową. Tym bardziej kiedy jej wnuk był już coraz bliżej i sama była w stanie go dostrzec. Nie czekając ani chwili weszła na tratwę. Jeśli Inoshi nie zatrzyma staruszki ta wejdzie na statek i będzie po wszystkim. Wołania jasnowłosego, który przebijał się między tłumami nic nie mogły ugrać.

Avatar użytkownika

Misae
 
Posty: 515
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Re: Port

Postprzez Yamanaka Inoshi » 23 lut 2018, o 23:31


Obrazek

Inoshi siedziała tak na ziemi szlochając, nie uspokoiła się za bardzo babcia gładziła ją po głowie, wciąż błądziła po swojej pamięci wspominając niektóre wydarzenia które odbiły się twardym tuszem w jej charakterze. Słuchała starszej kobiety jednak jej słowa nie docierały do niej w całości, była zbyt zajęta sama sobą. W pewnej chwili odsłoniła twarz przecierając zapłakane oczy jedną ręką, wzięła głęboki oddech pociągając przy tym nosem. Nie wstawała wpatrując się przez chwilę w statki, oraz ocean, zwróciła by uwagę na unoszące się nad horyzontem słońce od którego buchał żar jednak dla niej była to tylko rozmazany żółty kleks w oddali. Z pewnego rodzaju otępieniem spojrzała w stronę oddalającej się Midori.

Przez chwilę zapomniała o tych wszystkich ludziach którzy w około krążyli, krążyli i nie widzieli, lub też uważali, że lepiej nie zwracać uwagi. W tej chwili oni nie istnieli, istniała jedynie ona, coraz bardziej znikająca staruszka, oraz niekończące się pokłady negatywnych myśli, niby część ze słów wypowiedzianych przez kobietę dzwoniło jej w głowie, żadne jednak nie było na tyle silne by jednoznacznie ją odmienić.
- Ja... Muszę coś zrobić... Muszę... Się ruszyć - Wtedy też lekko trzęsąc się uniosła lewą dłoń nad swoją głowę, a prawą złożyła połowę pieczęci barana. Nie myślała nad tym co może się stać, chciała zrobić "coś". Nie była w stanie wykonać żadnego większego ruchu, ani nawet w tej chwili wstać, nie ochłonęła jeszcze wystarczająco, częściowo dalej była pochłonięta konfliktem który dalej toczył się w niej, rozpamiętywanie wielu scenariuszy i tego co może się stać wyłączyło ją wystarczająco, a emocje nie potrafiły szybko jej opuścić, mimo złożonej pieczęci, oraz cisnących się w dalszym ciągu na oczy łez nie zamykała ich, nie chciała tego robić, nawet wcześniej w chwili gdy zakrywała twarz. Nie miała pojęcia, że wnuczek Midori zbliża się całkiem szybko do miejsca w którym się znajduje.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Prowadzone misje:
[C] - Uczta dla sępów - Ayatsuri Juranu
{B} - Ostatni Smok - Maji Kenshi, Ryukata Nikusui
Rezerwacje:


Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2785
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Port

Postprzez Misae » 24 lut 2018, o 20:33

Misja D
23/...


Dziewczyny w wieku dojrzewania mają to do siebie, że targają nimi bardzo silne emocje. Czasem nie koniecznie wiedzą dlaczego ani co nimi kieruje... no ale taka jest kolej rzeczy i trzeba uczyć się nimi żyć. No ale niestety są momenty kiedy trzeba uczyć się nad nimi panować szczególnie kiedy władamy umiejętnościami ninja... a propos
Inoshi zdecydowała się, że musi zatrzymać staruszkę, przecież takie było jej zadanie. Kobieta oddalała się z każdą sekunda coraz bardziej, Tomoe natomiast był coraz bliżej tego całego zamieszania. Wtedy młoda Yamanaka podjęła decyzję! Trzeba podjąć jakieś działanie póki jest czas.
Ganiana przez dziesiątki emocji wykonała pierwszą rzecz jaką podpowiedział jej, jej nieco dalej zamglony smutkiem umysł. Była to nota bene właśnie mgła! Gęsta i nieprzenikniona dla ludzkiego oka mgła? Cóż złego może się stać? Jeden niewielki gest pchnął lawinę samonapędzających się tragedii. Dookoła słychać było krzyki. Mgła, która nagle samoistnie pojawia się w taki upalny dzień nie stąd ni zowąd. Może to oznaczać tylko jedno...
-Uważajcie! To na pewno złodziej!
-Pilnować towaru!
-Szykować się
-Ayumi, gdzie mój miecz!
-Hotori! Szybko, szybko!
Panika.
Jednym słowem panika.
Ludzie przepychali się jeden przez drugiego potrącając wszystko i wszystkich na swojej drodze. Do uszu dziewczyny doszedł dźwięk przypominający kilka donośnych plusków, chyba parę osób wylądowało w wodzie... Oj nic dobrego teraz się stać nie mogło...

Avatar użytkownika

Misae
 
Posty: 515
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Re: Port

Postprzez Yamanaka Inoshi » 24 lut 2018, o 20:55


Obrazek

Młodej Yamanace zaczęło walić serce coraz szybciej i mocniej, nie widziała już nic prócz własnej mgły przed sobą za sobą... Wszędzie. Siedziała w przybranej wcześniej pozycji, zaczęła się trząść słysząc te wszystkie krzyki na około, była dużo bardziej zdenerwowana niż wcześniej, niż kiedykolwiek. Emocje wzięły nad nią górę i zrobiła coś takiego? A co powiedzą inni? A co jeśli komuś coś się stanie? Teraz jednak nie było odwrotu, nie wiedziała co robić, a otaczająca ją mgła nie pozostawiała złudzeń - Nikt jej nie doradzi, nikt nie wskaże jej działań które powinna podjąć. Siedziała sama pośród mgły pełna wątpliwości. Pośród mgły wśród krzyków dalej szlochała jednak nie opuszczała rąk, nie rozluźniała dłoni odpowiedzialnej za utrzymanie pieczęci.

Słysząc jedną z osób wspominającą o mieczu wzdrygnęła się, od tej pory zaczęła z lekkim przerażeniem dyszeć. Cały czas powtarzała cicho, jakby do siebie - Nande... Nande... Co ja zrobiłam, Jestem głupia robiąc coś takiego.. nieodpowiedzialna, oni mają... Wiedzą lepiej... jeśli teraz... Nie wiem, nie mogę, jeśli... Jeśli, nie spojrzę mu w oczy... Nie spojrzę jej w oczy... Nie spojrzę nikomu, nikomu... . - W tej chwili zaczęła rozmyślać o ucieczce, wiedziała jednak co ona oznacza, bała się konsekwencji swojego czynu, tak samo jak i zniknięcia, była szczera, nie wybaczyła by sobie długo gdyby zostawiła chłopaka w tej sytuacji samego, nie potrafiła jednak zmusić staruszki do powrotu, sama nie wiedziała co chciała osiągnąć mgłą, może chciała by los rozstrzygnął spór między Midori a jej rodziną? Może mgła miała na celu powstrzymanie Tomoe przed zatrzymaniem swojej babci? Może chciała powstrzymać ją przed wejściem na pokład? Im dłużej myślała tym bardziej nie była tego pewna, zrobiła " coś " .


Prowadzone misje:
[C] - Uczta dla sępów - Ayatsuri Juranu
{B} - Ostatni Smok - Maji Kenshi, Ryukata Nikusui
Rezerwacje:


Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2785
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Port

Postprzez Misae » 24 lut 2018, o 21:52

Misja D
25/...


Akcja wcale nie zwalniała, wręcz przeciwnie, z chwili na chwilę robiło się coraz gorzej. Ktoś ją pokopał, ktoś się o nią potknął. W skrócie działo się naprawdę źle. Nie ma co się dziwić, że wszyscy spodziewali się, że doszło do ataku - port w czasie przeładunku i nagle oślepiająca wszystkich mgłach. To nie mogło skończyć się dobrze. W żadnym razie. Nad domiar złego miało mieć miejsce jeszcze dwie rzeczy, których się nie spodziewała.
Pierwsza to był krzyk Midori. Towarzyszył on jednemu z głośniejszych pluśnięć. Chyba nie trzeba wyjaśniać co takiego miało miejsce... jedno było pewne - trzeba było szybko reagować co by było kogoś zatrzymywać przed wyjazdem...
-Babciu! - odpowiedział krzykiem Tomoe na wołanie babci... i wtedy stała się ta druga niemiła rzecz, choć nie taka zaraz okropna. Inoshi znalazła jasnowłosego bo ten jak długi wywalił się na niej kiedy tak dalej siedziała na ziemi próbując zebrać się do kupy i zacząć działać. Słyszała coś ala krótkie przepraszam z jego strony ale był mimo wszystko znacznie bardziej przejęty przyszłą topielicą...

Avatar użytkownika

Misae
 
Posty: 515
Dołączył(a): 17 gru 2017, o 10:38
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Białowłosa, wysoka, o dwukolorowych tęczówkach - prawa srebrzysto-biała, a lewa fiołkowa, ubrana w płaszcz, na dłoniach rękawiczki ze stalowym ochraniaczem. Na szyi kwiatowa kolia; różowe kanzashi we włosach
Widoczny ekwipunek: Torba na biodrze
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4534
GG: 61700552
Multikonta: Kyane

Re: Port

Postprzez Yamanaka Inoshi » 24 lut 2018, o 22:06


Obrazek


W pierwszej chwili Inoshi zatrzęsła się słysząc głos staruszki wołającej o pomoc, mimo dzielącej ich odległości rozpoznała w niej babcie białowłosego chłopaka. Mimo wpadających na nią ludzi, mimo przypadkowych kopnięć w dalszym ciągu utrzymywała swoją pozycję, nie widziała kierunku z którego wpadający na nią ludzie nadchodzą, nie była w stanie wykonać uników. Mimo kilku nabitych siniaków nie spodziewała się usłyszeć głosu Tomoe gdy ten na nią wpadł i potrącił. Zwróciła twarz w stronę cichnącego głosu chłopaka, odetchnęła z ulgą, w końcu znalazł się ktoś kto był w stanie działać.

- Biegnij, uratuj ją, powtarzała sobie cicho... Ty jesteś tutaj bohaterem - - Powtarzała sobie cichutko, nie zdjęła jednak pieczęci słysząc całe to zamieszanie w około siebie, była przestraszona i zastanawiała się co zrobić... Nie dla innych, a w tej chwili dla siebie, powoli zaczęło do niej docierać co faktycznie zrobiła, w jak wielkie zamieszanie wplątała chłopaka, jego babcię, oraz na co naraża każdego znajdującego się w porcie. - Nie mogę... A jeśli opuszczę pieczęci? Co zastanę? Oni mnie przecież... Nie chcę na to patrzeć, nie chcę, nie będę - skupiła się mocniej zamykając przy tym oczy, całą sytuacja była dla niej nie dość, że nowością, to i potwierdzała według niej obawy innych przed powierzeniem jej odpowiedzialności, oraz to jak bardzo gorsza w stosunku do innych faktycznie jest. Chaos panujący na zewnątrz porównywalny był do walki toczonej w jej głowie, część pragnęła odpuścić przyjąć potencjalne konsekwencje, druga z kolei przepełniona strachem tkwiła w tym co robiła, ta druga była silniejsza. Mgła, a po niej następujący mrok tylko wzmacniał przepełnioną strachem połówkę do chwili gdy dumna, oraz odważna część dziewczyny praktycznie w tej chwili nie istniała.


Prowadzone misje:
[C] - Uczta dla sępów - Ayatsuri Juranu
{B} - Ostatni Smok - Maji Kenshi, Ryukata Nikusui
Rezerwacje:


Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2785
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Następna strona

Powrót do Saimin (Osada Rodu Yamanaka)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość