Port

Re: Port

Postprzez Yamanaka Inoshi » 11 wrz 2019, o 16:20

- Rok 387 - Lato -


" Ryby? "


Czasami każdy musiał zastosować pewien poziom siły by osiągnąć pożądany efekt. Nie było w tym niczego dziwnego, ani dla mieszkańców osady, ani i dla Yamanaki która nie mogła wiecznie wszystkim ustępować, czasem, to właśnie jej powinni, tym razem musieli, ustąpić. Co prawda wyszła, bez dokonywania zakupu, ale czy świadczyło to o tym, że nie chciała ich dokonać? Może, po prostu nie teraz. Szczęśliwy klient, to i szczęśliwy sprzedawca, kupiec na pewno to rozumiał, dopóki miał towary. Co do reszty, jak się wyszło, to zawsze można wejść, w ten sam sposób w jaki opuściło się zgromadzenie, to tak proste. Dla niej, oraz wielu innych.

Uwolniła się z kręgu rybnych zawirowań i wylądowała w miejscu z goła innym, z dala od straganów z owocami morza. Tym razem przed nią stały, również owoce, ale pracy, ciężkiej, ludzkiej. Pełnej potu i poświęceń. Krzesła, stoły, zrobione po to by ludzie mogli odpocząć, mieli przy czym zjeść. Oj tak, byli potrzebni tacy rzemieślnicy. Coś jednak z nimi nie grało, to pewnie kwestia koloru albo wybranego drzewa. Zapewne ścieli liściaste a nie iglaste, tak jak powinni, dlatego w rdzeniu, słojach tych mebli było coś zjawiskowo-niepokojącego. Ale przecież, kto by się przejmował takimi bzdurami, to tylko krzesło, a ona tylko przechodziła. Nie ma gadających, myślących, ani mroczno rzeczących przedmiotów użytku codziennego w postaci krzeseł, stołów, oraz szafek.

Poszła dalej, rzucając w niepamięć te przedziwne spotkanie z owocem pracy stolarskiej. Miejmy nadzieję, że mrok... Trafi do domu kogoś innego, a jej przypadnie, miłe, ładne krzesełko. Koniec straganów nastąpił szybko, za szybko. Gdzie byli ci cali rysownicy? Czyżby ktoś zrobił ją w balona? Zakładała taką możliwość, niezbyt chętnie, ale powoli zaczynała myśleć, że nici z poszukiwań. Jeszcze dawała sobie szansę, kierowała się dalej, dotarła w końcu do tkanin, nie będących w żaden sposób przedstawieniem najpiękniejszych o które wzrastała zazdrość. Wciąż była to praca, i autorka mogła być z niej dumna, zarabiała na życie, szyjąc to jak potrafiła i na co zezwalały jej fundusze, oraz potrzeby tutejszych ludzi. Wątpliwe by do kobiety takiej jak ta siedząca z boku, przyszedł jakiś wybitnie bogaty mężczyzna, czy też pani, prosząc o wykonanie pięknego sukna. Nie mniej, taki obrót wypadków na pewno odmieniłby jej los. Przekąski... Na nie nawet nie zwracała uwagi, nie była głodna. Dopiero gdy dostrzegła obrazy, dopiero wtedy zaczęła, rzeczywiście rozglądać się po całej wystawie. Nie tego się spodziewała. Słysząc słowa rysownik, malarz, oczekiwała bardziej wykwintnych rysunków, czegoś... Specjalnego, zjawiskowego, zawierającego dech w piersi. Czegoś... Po czym od razu pozna, że to właśnie jego szuka... Ci tutaj... Było w czym wybierać, ale chyba żaden z nich nie miał " tego czegoś " co poczułaby od prawdziwego artysty, tego, którego poszukiwała. A już tym bardziej nie chciała wierzyć, że któryś z nich wygląda znajomo.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa


Prowadzone misje:

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2969
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Port

Postprzez Ayatsuri Juranu » 15 wrz 2019, o 14:41

"Niańka"
Misja rangi D dla Yamanaka Inoshi
10/15?


Po problematycznym przejściu koło krzeseł, jak trudnym mogło okazać się dalsze szukanie nieznanego malarza? Inoshi założyła, że jej cel będzie dobry w swoim fachu, przez co od razu odrzuciła biedaków, którzy tutaj przebywali i chcieli zarobić na chleb marnymi karykaturami. Ci jednak, którzy tu byli, wyraźnie zerkali na blondynkę łapczywie, jak gdyby już widzieli w niej pieniądz. „Portrecik dla pięknej pani” już na pewno się tworzył w umyśle jakiegoś starego seksołaka, żądnego chociażby spojrzenia na dziewczynę. W tym miejscu nie wypadało nikogo znać, ale jeden chłopak, w zasadzie dzieciak zbliżał się do dziewczyny. Na oko miał koło dziesięciu lat, a wygląd mimo znajomości, chciał być wyparty przez umysł tak, jak mroczne krzesła. Wiedziała jednak, że ją rozpoznał. Szedł wprost do niej… Wydawał się jednak być tutaj z własnej woli, a nie z nędzy, co można było ocenić po jego w miarę schludnym ubraniu.

- Inoshi! – pisk rozległ się z kilka metrów, ale przenikał jej duszę na wskroś. Dzwoneczek irytacji brzmiał w jej głowie. - To ja! Mort! Pracowaliśmy razem kiedyś w szpitalu, pamiętasz? – To były już dwa lata, a on pamiętał to, jakby to było wczoraj. Chyba musi pamiętać każdego, kto z nim rozmawia, bo wytrzymać ten głos było ciężko. - Może chcesz portret? – I znowu ten głos. Mógłby już skończyć… Ale skoro ma taką pamięć do ludzi, to może będzie coś wiedział na temat poszukiwanego artysty? Bo sam wydawał się być równie żałosny, co wtedy w szpitalu…
Avatar użytkownika

Ayatsuri Juranu
 
Posty: 732
Dołączył(a): 18 lip 2018, o 18:51
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Całe ciało zasłonięte czarnym strojem. Na twarzy biała maska z charakterystycznym ptasim dziobem.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na obu udach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6012
GG: 2334356
Multikonta:

Re: Port

Postprzez Yamanaka Inoshi » 17 wrz 2019, o 15:07

- Rok 387 - Lato -


" Ryby? "


Poszukiwanie nieznanego... W końcu to właśnie to ją definiowała, szukała... Czegoś, nie tylko dzisiaj, jak malarza, rysownika. Chciała odnaleźć dobro, prawdziwe dobro w postaci kogoś, kto również wyznawał zasady Hanzo, wobec tego całego, gasnącego świata. To jednak właśnie dzisiaj było jej dane poszukać, odnaleźć... Ale dosłownie nie to czego mogłaby się spodziewać. Wydostała się i obserwowała dalej, patrzyła aż w końcu zaczepił ją ktoś, o kim wolałaby zapomnieć, młodziak z którym miała do czynienia raz, i więcej już nie chciała. Zapomniała o nim, a w tej chwili wszystko wróciło, we fragmentach. Nie pamiętała jak bardzo był irytujący, przynajmniej z początku, musiał jednak być bardzo, bo zapamiętała, że irytował na każdym kroku, a dlaczego? Szybko stało się to dla niej bardziej niż jasne. - Jego głos. To on tak irytował, każde słowo, nuta wychodząca z jego ust, mogła doprowadzić każdego do szewskiej pasji, to był Mort. Właśnie ten jeden, jedyny... I rozpoznał ją, niczym po wyrzuceniu naturalnej jedynki siły z niej opadły jak tylko usłyszała swoje imię wypowiadane przez tą jakże irytującą istotę.

Nie chciała się mu przyglądać, może ją zgubi? Zirytuje się i pójdzie? Znajdzie inny cel? Tak, to było możliwe, dajmy szansę szczęściu, kolejny rzut... A tutaj kolejna jedynka i Mort się zbliża, teraz było jasne, że uniknięcie go nie wchodziło już w grę. Pamiętała szpital, po krótce, to było już jakiś czas temu, wszystko co nie istotne, już dawno opuściło jej wspomnienia. - O nie... To on... - Miała się już załamywać, ale miała zadanie odnalezienia tamtego nieszczęśnika, to nie mógł być Mort. - Ymmm... Hej, szukam... Tak, pamiętam, do-dobrze pamietam. - Westchnęła ciężko szukając ratunku to po lewej, to po prawej stronie. - Nie, nie, nie chcę... Wierzę, że sobie dobrze radzisz, bo... Widzisz, eee ja wydawałam swoje ostatnie ryo a nie chciałabym byś pracował na darmo. Szukam kogoś, też rysuje, widziałeś może kogoś obcego kto maluje? Albo... Związnego z tą sprawą w porcie ostatnio? - Gestykulowała, pokazywała za siebie omawiając zaistniałą sytuacje, by zrównać swoje słowa ze zdarzeniem w porcie, całkiem niedawno, dotyczącego morderstwa.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa


Prowadzone misje:

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2969
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Port

Postprzez Ayatsuri Juranu » 17 wrz 2019, o 18:19

"Niańka"
Misja rangi D dla Yamanaka Inoshi
12/15?


Cóż to za wspaniałe wspomnienia wracają z czasów gdy Inoshi została skwarką i spędzała tygodnie w szpitalu w Saimin. Dziewczyna uczyła się wtedy podstaw alchemii. Banalnych receptur, które dla młodego Morta były szczytem możliwości. O ile ich jeszcze nie zapomniał, bo przecież kiedy to było? Dwa lata temu? Trzy? Kto będzie pamiętał lepiej od centrum tego zdarzenia, jakim była młoda Yamanaka. A jak się miały jej ręce? Czy już się nauczyły nie otwierać drzwi, zanim się nie sprawdzi, czy nie ma na nich notek wybuchowych.

Mort się jednak zamyślił. Wyglądało to dziwnie, bo jego twarz nie wyrażała grzechu myśli w jego głowie. W oczach można było zobaczyć małe małpki w kolorowych czapkach. W rękach zaś trzymały spore blaszane talerze, które raz po raz w siebie uderzały z wielkim echem. Coś mruczał pod nosem, coś o nietutejszym. I nagle podniósł głowę. Małpek nie było, a zamiast tego świecące się kule. Miały chyba nawet jakieś fragmenty metalu… Ale kto by to wiedział? Może ten obraz był tylko w umyśle Inoshi? Chyba tylko… Bo przecież niczyje oczy nie mogły się aż tak zmieniać.

- Wiem! Chyba wiem… Chyba go widziaaaaałeeeem. – przeciągał. Już było wiadomo. Czegoś chce w zamian. Zawsze to samo. Pewny siebie. Wie, że jeśli on wie coś, co ktoś chce wiedzieć, to on może czegoś chcieć ot tego, co chce wiedzieć. Prosta kalkulacja. Ale chyba długo liczył. I wyliczył. - Ale nie do końca pamiętam… Ale kojarzy mi się z węgorzami od Ridra Rideru… Mniam. Jadłem wtedy takiego… – o nie, wracać na to stoisko? Piskliwy głosik Morta jasno stawiał sprawę…
Avatar użytkownika

Ayatsuri Juranu
 
Posty: 732
Dołączył(a): 18 lip 2018, o 18:51
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Całe ciało zasłonięte czarnym strojem. Na twarzy biała maska z charakterystycznym ptasim dziobem.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na obu udach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6012
GG: 2334356
Multikonta:

Re: Port

Postprzez Yamanaka Inoshi » 18 wrz 2019, o 20:41

- Rok 387 - Lato -


" Ryby? "


Wspaniale... Chciało się rzec, to był już koniec, Mort raczej nie zamierzał już odpuścić. W taki oto sposób Inoshi wpadła w pułapkę, zarówno przeszłości, jak i teraźniejszości. To mentalne więzienie nie było proste, nie było... Zwykłe, było Mortowskie. Oczywiście, że jego twarz nie popełniała grzechu myślenia, rozum, zdawał się nigdy nie gościć w tej głowie, w jego przypadku zwanej łepetyną. No ale właśnie, jakoś funkcjonował, jakoś... Szkoda, że cierpieli przez to inni, był jak plaga, nie tyle egipska, co Khanateńska, niespodziewana... Zabójcza. Słyszała o takiej pladze kiedyś w karczmie, albo to Hikari opowiadał pijany, teraz... Ciężko powiedzieć skąd przyszła jej na myśl ta grypa. Może to właśnie Mort ją przywiódł myślami...

Przeraźliwy widok jego oczu, prosto jak z koszmaru... Blondynka pokręciła głową przecząco, nie chciała brać w tym udziału, nie chciała go męczyć, ale już za późno, on nie odpuści, musiała pozbyć się go jak najszybciej. - Tak? Widziałeś? - Zapytała zdziwiona, oczywiście wiedziała, że nie pójdzie tak łatwo, to nie był jakiś mafiozo, tylko ktoś, kto nie rozumiał słowa nie... Kolejne słowa, kolejne westchnięcie towarzyszyło Inoshi, wysłuchiwanie tego tembru głosu, oraz... Szlag by to, słuchanie o jedzeniu... Zaraz jeszcze mlaskać zacznie. Na to pozwolić nie mogła. - Yyy... Węgorzami? Dobra, jak go dostaniesz to ci się przypomni? - Właściwie już wtedy miała dość, nie chciała oczekiwać aż sobie przypomni. Jeżeli ten cholerny węgorz miałby skrócić jej cierpienia związane z interakcją z tym człowieczkiem... Niech tak będzie. - Kupie ci tego węgorza, dobra? Ale lepiej sobie przypomnij! Czekaj tutaj. - Wtedy Inoshi ruszyła całkiem szybko do kolejki, a raczej półkola, nie zamierzała jednak długo czekać. Chciała skorzystać z tego, że mogła się przepychać, raczej nikt nie był z tych ludzików na tyle silny by ją powalić lub odepchnąć, nie chciała robić tego jednak zbyt... Agresywnie, czekała na idealne okazje gdy ktoś inny się przepychał, albo wciskała się pomiędzy ludzi w chwili nieuwagi, nie zajmowała przecież zbyt dużo miejsca. Jak dostała się na miejsce, to zamierzała kupić rybę i wrócić z nią do tego małego demona.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




Myśli - Mowa


Prowadzone misje:

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2969
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Poprzednia strona

Powrót do Saimin (Osada Rodu Yamanaka)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość