PORT

W osadzie można odnaleźć wszystkie jednostki organizacyjne konieczne do normalnego trybu życia. Można tu odnaleźć szpital, restauracje, sklepy z różnymi towarami, a także gorące źródła bądź arenę.

Re: PORT

Postprzez Yami » 24 lip 2019, o 15:25

Misja C
Rika
19/30




Dziewczę wyjęło z sakieweczki kilka monet. Wyciągnęło smukłą malutką rączkę i rozluźniła piąstkę, w której znajdowała się należność dla biedaka. Monety spadły do pojemniczka obijając się o siebie tworząc charakterystyczny dźwięk. Biedak widząc i słysząc ów zjawisko uśmiechnął się od ucha do ucha. wówczas wtedy Rika mogła dostrzec, iż brakło mu kilku zębów oraz one same przybrały kolor dojrzałej pszenicy. Wyciągnięta dłoń starca szybko powróciła a on sam zbadał czy przypadkiem młoda dziewczynka nie pomyliła się z należnością. Zatrząsł kubeczkiem spoglądając do środka i pokiwał głową dwukrotnie z aprobatą.

- Niech bogowie oświetlają ścieżki kochaniutkiej Pani. Oby czuwali nad Tobą i mieli Ciebie w swej opiece. - mężczyzna skinął głową w jej stronę z podziękowaniami.

Infrastruktura miasta diametralnie się zmieniała z każdym przebytym przez dziewczynę krokiem. Szerokie uliczki zastąpiły wąskie ścieżynki, przez które wóz mógłby nie przejechać. Brukowana droga zamieniała się w ubitą, piaskową drogę z wyżłobionymi przez deszcz dziurami. Piętrowe kamienne budynki przekształcały się w drewniane budy, które trawił ząb warunków pogodowych, czasu oraz wszelkiego rodzaju robactwa. Szkło, które znajdowało się w większościach domostw głównego miasta tutaj nie występowało. Zamiast szyb w prowizorycznych framugach znajdowały się rozciągnięte szmaty, bądź ziała zwykła pustka. Ubiór mieszkańców składał się w głównej mierze z gorszej jakości tkanin, które często były poplamione, bądź miejscami porozrywane. Niektóre z tunik miały łaty o innym kolorze niż reszta ubrań. "Obywatele" byli tutaj wychudzeni i zgarbieni, skóra szara, a twarze posępne, nieogolone, wzrok martwy, patrzący w przeszłość.

Mieszkańcy wodzili za nią wzrokiem. Czuła na swoich plecach ich wzrok. Wzbudziła zainteresowanie ale z całą pewnością nie takie jak na drogach, które patrolowała, ze znajomymi twarzami, które witały ją radośnie. Tutaj... tutaj brakowało jakichkolwiek emocji.

Żebrak nie powiedział Rice dokładnej gdzie znajduje się "mieszkanie" tajemniczego mężczyzny imieniem Burusu. Ku jej szczęściu mieszkańcy pytani o drogę często przyglądali się jej beznamiętnie i dopiero później padały z ich ust słowa, których szukała. Słowa kierunku w jaki ma zmierzać. Tak jak wspominał żebrak nie musiała długo włóczyć nóżkami aby dotrzeć pod drewnianą klitkę. Krzywe, lekko nadpróchniałe drzwi otwierające się do wewnątrz (można było to wywnioskować po zawiasach), niewielka szpara ściśle zasłonięta materiałem (Rika chyba mogłaby się przez nie przecisnąć gdyby spróbowała), oraz kilka naście większych dziur w samych drewnianych deskach, zapewne pozostałość po sękach.

Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1493
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 19:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268
GG: 12310728
Multikonta:

Re: PORT

Postprzez Rika Kari Matsubari » 24 lip 2019, o 22:43

Jaki miły pan. – prosta myśl, która nigdy niczego nie zmieni. Czy był taki tylko dlatego, bo otrzymał od niej pieniądze w ilości, której nie widział od niepamiętnych czasów? A może dlatego, że składała się w 80 procentach ze słodyczy? Albo – i tej myśli większość osób z pewnością nie dopuszcza – po prostu taki był. Ile biedaków jest bezpodstawnie dehumanizowanych przez ich własne, a nie wymierzane innym nieszczęście? Te i wiele innych problemów zostawiła za sobą oddalając się od obdartusa, którego imienia być może nigdy nie miała poznać.
Szła więc dalej w kierunku celu, którego jeszcze nie znała. Trafiła do dzielnicy, do której nie zwykła się zapuszczać. Nie miała powodów. Nie było tu niczego, czego mogłaby szukać w swoich pieszych wędrówkach. Nie znała tych ludzi, a oni nie znali jej. Tak jak inni, nieświadomie unikała widoku osób, które nieustannie wzbudzają współczucie swoją nędzą. Teraz próbowała odnaleźć się w świecie zgoła innym od jej własnego. Poszła za radą swojego sensei’a, której udzielił początkującej wówczas kunoichi przy okazji jej pierwszego pobytu w Hyuo. Wyjątkowo mało sensei’ową radą. Zawsze pytaj o drogę starszych. Mniej wiedzą, ale wpuszczą Cię dla żartu w maliny – powtórzyła w myślach mądre słowa, a spowodowany biedotą niesmak przykrył delikatny uśmiech. Zapytała jednej osoby, potem drugiej i tak aż do skutku. I tak dalej przemierzała kolejne metry mijając ludzi potrzebujących pomocy. Wiedziała, że sama im wszystkim nie pomoże. Od tego są mądrzy panowie u władzy. Ona może co najwyżej pomagać panom mądralińskim i czasem, tak jak dziś, pomóc jednostce w postaci Manzo.
Zdaje się, że wreszcie dotarła do celu. Niewielki budynek cuchnący ubóstwem. Nie była zachwycona. Nie tylko dlatego, że na co dzień odwiedzała ładniejsze miejsca, ale też dlatego że nie była już pewna co do swojej wizji. Miejsce które właśnie miała odwiedzić bynajmniej nie sprawiało wrażenia bezpiecznego. Ale może chodziło o coś innego?
Musiała przekonać się sama. Nie zamierzała pukać. Nie po to zostałam ninja, by wchodzić drzwiami. – pomyślała przytomnie. Przyjrzała się ścianom. Pełne były dziur, przez które mogłaby dostać się do środka. Wydało jej się to jednak zbyt oczywiste, a przez to bardziej niebezpieczne, o ile coś jej grozi. Mała przykryta materiałem szparka również nie zachęcała, ale wydawała się najlepszą opcją. Przyjrzała się jej i próbowała sobie wyobrazić, jak się tamtędy przedziera.
-Mama wypierze. – powiedziała bezgłośnie do samej siebie, martwiąc się o śnieżną biel swojej sukni. Próbowała dodać sobie otuchy. Gdy jednak dotknęła materiału wzdrygnęła się i uznała, że nie. Podjęła decyzję i przecisnęła się przez jedną z większych dziur. W środku zapewne panował półmrok. Swoje działania rozpoczęła od uruchomienia chabrowej latarki w lewej dłoni. Jeśli nie spotka jej zagrożenie, omiecie nim przestrzeń i jeśli nikogo nie będzie, skieruje się ostrożnie do innych pomieszczeń, nie obwieszczając nikomu swojej wizyty


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 655
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 14
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: PORT

Postprzez Yami » 25 lip 2019, o 01:07

Misja C
Rika
21/30




Młoda dziewczynka stojąc na przeciw drewnianej chaty. Drzwi do niej były zamknięte. Mogła albo zapukać albo znaleźć inny sposób na odbycie komunikacji z znajdującym się w środku mężczyzną, choć równie dobrze może go tam w ogóle nie być. Kunoichi postanowiła jednak wprawić w życie swoje nauki i odbyte praktyki. Widząc niewielkie okno postanowiła wykorzystać je do wślizgnięcia się do środka. Materiał zasłaniający wnękę nie sprawił dziewczynie większych kłopotów. Linka go trzymająca szybko pękła pod naporem jej palców. Podniosła się z ziemi zaczepiła palcami o framugę i wślizgnęła się do środka.
Po czym wpadła do środka na tyłek kiedy deski nagle zaskrzypiały i przechyliły się przez co straciła równowagę. Uderzenie mimo, że ciche za sprawą jej wagi sprawiło, że mężczyzna który leżał na sianie nagle poderwał się i zaczął panicznie krzyczeć.
Rozjaśnione kulką światła pomieszczenie pozwoliło Tobie dostrzec mężczyznę, skulonego na sianie w rogu swego domu. Miejsce drzwi było zabarykadowane jakąś starą komódką. Z mebli poza nią znajdował się jeszcze niewielki drewniany taboret z trzema nogami.
Mężczyzna zasłonił głowę rękoma. Mogłaś dostrzec tylko jedno mierzwiące ciebie białe ślepie, po których gęsto wędrowały czerwone żyłki. Ciekawe jak uda się Tobie nawiązać kontakt z panicznie przestraszonym mężczyzną.

Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1493
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 19:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268
GG: 12310728
Multikonta:

Re: PORT

Postprzez Rika Kari Matsubari » 25 lip 2019, o 20:39

Odsłoniła lukę i wślizgnęła się do wewnątrz budynku i zarazem kryjówki zlęknionego mężczyzny. Była dostatecznie odważna i mała, by się zmieścić. Nie wiedziała jeszcze, że przez drzwi nie dostałaby się prośbą ani groźbą. Zabarykadowane wejście uległoby dopiero jakiemuś solidnej technice i na pewno nie byłaby to Sezamie Otwórz Się no jutsu.
Niestety nie wszystko poszło zgodnie z planem. Akrobacje prowadzące ją do środka zakończyły się naruszeniem dech. To z kolei doprowadziło do utraty równowagi i bam, upadek pupą o twardą ziemię. Jakie to musiało być zabawne! Dla kogoś, kto nie drżał o swoje życie. Sama Rika chętnie skorzystałaby z chwili, żeby trochę pomarudzić, rozmasować co trzeba albo może nawet pośmiać się z innymi. Teraz nie miała tego komfortu. Gospodarz zaczął panicznie krzyczeć, co mogło przerazić. Mogło też sprowadzić do środka osoby trzecie. Rozjaśniła swoją świetlistą kulką pokój. Zobaczyła mężczyznę znajdującego się na sianie, a także zabarykadowane drzwi i kilka innych niuansów, które pewnie zaraz wylecą jej z głowy. Teraz trzeba było go jak najszybciej uciszyć i wszystkie procesy były podporządkowane temu. Spostrzegła cierpiące oczy skryte za osłoną z dłoni.
-Cicho! Próbuję ci pomóc! – wstając, wrzasnęła (a może pisnęła?) swoim niewątpliwie wyższym głosem. Obie ręce, zarówno wolną jak i tę z „latarką” uniosła do góry jasno dając do zrozumienia, że nie ma złych zamiarów. Jeśli to nie wystarczy, zastygnie z palcem wolnej ręki przyłożonym do ust.
-Jestem z władz – wyjaśniła przyciszonym głosem, „lampką” wskazując na swoje ciało. Na bogatą, wcale-już-nie-taką-białą suknię i złoty naszyjnik ze szmaragdowym kamieniem. Na samą siebie – osobę której już na pierwszy rzut oka nie brakowało jedzenia i upiększających ziółek. – naprawdę długo cię szukałam i nie możesz teraz tego zepsuć. Musisz mi powiedzieć o co tutaj chodzi. Dla siebie i Umi. – powiedziała w ciemno, licząc że trop na który naprowadził ją biedaczyna jest słuszny. Próbowała zachować spokój, ale była zdenerwowana. Zbity tyłek w połączeniu z facetem, który właśnie przykuł uwagę wszystkich na budynek testowały limity jej cierpliwości.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 655
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 14
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: PORT

Postprzez Yami » 25 lip 2019, o 23:32

Misja C
Rika
23/30




Mężczyzna nie zareagował na jej pierwsze wezwanie. Krzyczał i cały dygotał ze strachu, aż do czasu, do czasu kiedy w oczach dziewczynki dostrzegł nie krwistą czerwień, której obawiał się od tak długiego czasu a szmaragdową zieleń. Pomimo, że wciąż dygotał przełknął ślinę i wpatrywał się intensywnie w mały cień, który znalazł się w jego pokoju. Cień miał cieniutki głosik. Latarnia trzymana w dłoni rozjaśniła jej oblicze pozwalając mężczyźnie uspokoić się. Kto bałby się przecież dziecka? Mimo to mężczyzna wciąż zasłaniał twarz rękoma.
- Demon - wyszeptał ledwie słyszalnie mężczyzna. Gardło miał wysuszone co potęgowało jedynie trudność w jego zrozumieniu. - Ciągnął... do kanału. Zobaczył... mnie. Myślałem... że zginę... że dopadnie mnie. On poszedł... do środka... ale wróci... dopadnie mnie... oczy mówiły...tak.
Każde słowo wypowiedziane było z trudem. Podobnież mężczyzna nie wychodził ze swojego domu od kilku dni. Osłabiony i wycieńczony strachem organizm miał problemy aby wypowiadać kolejne słowa. Źrenice były poszerzone co wskazywało, że mimo upływu 3 dni wciąż się bał.
Jednak to co wspomniał przypomniało Rice o nieprzyjemnym czasie kiedy sama trafiła do mrocznego tunelu, w którym pływała brudna woda. Do tunelu, który prowadziła klapa w dzielnicy Nihya~tsu. Zaczęły powracać wspomnienia z tamtych dni. Dni w których Rika wielokrotnie ocierała się o niebezpieczeństwo ale wyszła ostatecznie cało... Cało i w chwale. Teraz jednak losy sprawiają, że ukryty pokój w kanałach musiał ponownie zostać zagospodarowany przez czerwonooką bestię.


Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1493
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 19:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268
GG: 12310728
Multikonta:

Re: PORT

Postprzez Rika Kari Matsubari » 26 lip 2019, o 11:25

Minęła trochę czasu, nim przestał krzyczeć i – o ile można tak powiedzieć – uspokoił się. Chwilę zajęło zanim pojął, że mała dziewczyna nie jest… no właśnie. Nie jest czym? Zbirem, który go tu więził? Co to, to nie. Przecież sam się tu ukrywał, barykadując drzwi przed światem. Co spowodowało u niego taki lęk?
Potrzebował chwilę, by ochłonąć. Nie zamierzał jednak dawać sobie dużo czasu. Wydukał kilka słów, których złożenie w całość nie stanowiły szczególnego problemu dla osóbki, która miała już jakieś pojęcie w sprawie.
Demon. – powtórzyła w myślach słowo obcego mężczyzny. Słuchała go w milczeniu, licząc że kolejne słowa będą coraz bardziej składne. Na próżno, ale całe szczęście nie było to potrzebne.
-Widział pan jak wciąga… ją. Do kanału? I teraz boi się, że dlatego… demon wróci. – sprowadziła przekaz do najważniejszych informacji. Słowo demon kojarzyło jej się z czymś, co chyba nie istnieje. Biedny facet jednak z pewnością wiedział, co widzi. Kanały były pewnym tropem. Sama miała wątpliwą przyjemność spędzić w nich trochę czasu. I walczyć. Z kimś kto żywo był zainteresowany schwytaniem jej; choć akurat ona sama się o to prosiła. Czy to mógł być on? Mógł, ale zdecydowanie nie musiał. Czy wiedziała gdzie szukać? Chyba tak. Jeśli ten facet kłamał, był doskonałym aktorem.
Przyjrzała się mężczyźnie i na widok jego wyczerpanego organizmu opadły jej ramiona, jakby przeszło na nią część jego cierpienia, albo jej organizm próbował upodobnić się do jego.
-Wygląda pan okropnie. – wypowiedziała słowa, które w innych okolicznościach byłyby szalenie niegrzeczne. – mama mówi, że trzeba dużo jeść. Pójdę coś na szybko poszukać. – patrzyła na niego chwilę dłużej, szukając sprzeciwu. Jej „chwilowe wyjście” mogło mieć różne intencje. Ewentualna niezgoda zablokuje cały plan. Postanowiła wyjść przez to samo okno, którym niedawno weszła. Uważając na dechy. Będąc na świeżym powietrzu rozejrzała się. Prawdopodobnie na próżno szukając wzrokiem budki z kebsem. Jeśli w najbliższej okolicy nie będzie żadnego straganiku, najzwyczajniej krzyknie, że daje 10 ryo za amciu. To na pewno dobra stawka za „cokolwiek” do jedzenia, bo w gruncie rzeczy jedynie na tym jej zależało. Odbierze co dostanie, da stosowną ilość monet. Trudno. Wróciła z pokarmem do środka.
-Tylko tyle udało mi się zdobyć. – powiedziała, podając mu. – wiedziała, a przynajmniej wydawało się jej, że wiedziała dostatecznie dużo. Nie miała zamiaru szczegółowo wypytywać mężczyzny. – niedługo nie będzie się czego bać. Zejdę t a m. – powiedziała, z charakterystyczną dla siebie odwagą. Tym osobliwym typem odwagi, wyzutym z heroizmu, a przepełnionym naiwnością.
Ale zostawiła go.
I rzeczywiście zeszła.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 655
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 14
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: PORT

Postprzez Yami » 27 lip 2019, o 12:05

Misja C
Rika
25/30




Rika postanowiła zająć się mężczyzną widząc w jakim był stanie. Ten mimo słów pomocy, które padły z jej ust wciąż chował twarz za rękami. Głowa kiwnęła tylko dwukrotnie kiedy młoda osóbka zadała pierwsze pytanie. Pytanie, które miało zawęzić całą sprawę do prostego, krótkiego zdania. Rika uznała, że chłopak musiał widzieć porwanie Umi, tylko dlaczego do kanałów. Chciała tam zejść jak najszybciej jednak nie potrafiła zostawić mężczyzny samemu sobie. Dlatego opuściła go na krótką chwilę.
Próżno było szukać sklepu w tych rejonach. Najbliższy był kilkaset metrów stąd przy porcie. Trochę daleko skoro liczył się dla niej czas, a znaleźć coś w tych rejonach było ciężko. Użyła więc swojego gardła i pokład uroku aby dokonać transakcji z miejscowymi. Ci zebrali się na wieść o pieniądzach. Za cenę 30 Ryo, kupiła 2 bułki, jakiś owoc i kawałek sera. Wróciła następnie do mężczyzny i zostawiła mu posiłek. Ten po raz pierwszy zdjął ręce z opatulonej głowy i chwycił pieczywo, niepewnie wziął pierwszy kęs, kolejny już szybciej aż w końcu całkiem rzucił się na jedzenie.
Po udzieleniu pomocy mężczyźnie postanowiła skierować się do kanału odpływowego. Kamienny tunel, który wychodził w tym miejscu. Trzy z kilku metalowych prętów blokujących wejścia do środka było wyłamanych. Smród był równie nieprzyjemny co za pierwszym razem, oraz ta brudna woda. Rika postanowiła wejść do środka aby odnaleźć młodą dziewczynkę. Kroczyła tunelem przez brudną wodę. Światło rzucane na ściany pozwoliło bezproblemowo przeć przez tunel, do czasu.
W pewnym momencie Rika poczuła, że o coś zaczepiła nóżką. Czyżby ktoś wrzucił ścięte włosy? haczyk a może igłę z nitkami? Był to zsyp śmieci bogatszej dzielnicy więc wszystko mogło się w niej ustać. Jednak żadne z tych rzeczy nie mogły sprawić, że nagle poczuła silne ukłucie na swoim barku. Wystawała z niego niewielka igiełka.
Powoli i stopniowo powieki zaczynały jej się kleić. Każdy krok był wykonany z coraz większym trudem. Musiała oprzeć się o ściankę aby nie wpaść do brudnej wody. Wszystko zaczynało się rozmydlać. Tylko dwie rzeczy mogły spowodować takie rzeczy, genjutsu które zmieniłoby jej percepcję bądź trucizna, która mogła dostać się do środka za sprawą igiełki wystrzelonej z niewielkiej bruzdy ściany. Rika dostrzegła cień, który zaczął narastać, zbliżać się. Nie zdążyła jednak zareagować kiedy wszystko zasnuto całunem ciemności.

* * *
Usłyszała chlipanie. Ktoś pociągnął nosem. Powoli odzyskiwała zmysły. zaczęły docierać do niej dźwięki oraz światło świec. Te pierwsze zagłuszały niezadowolone pomruki, czy raczej gulgotanie. Podniosła się. wyciągnęła rękę, która natrafiła na coś podłużnego metalicznego. Podłoga z drewna lecz ściany zanikały co jakiś czas. Rozwarła powieki. Pręt, tuż obok kolejny i kolejny. Rząd metalowych prętów przewijał się przed jej oczami. Była wciąż otumaniona ale powoli chwytała się rzeczywistości. Znajdowała się w klatce. Razem z małą dziewczynką która płakała i ocierała łzy starą pobrudzoną sukienką.
Ta nie dostrzegła jak Rika zaczynała odzyskiwać świadomość.

Znajdowała się w tym samym co wcześniej pokoju tamtego dnia, inne jednak było jego wyposażenie, czy raczej jego niemal brak. Na niewielkich łańcuszkach doczepionych do sufitu przy pomocy haczyków wisiały lampy, które oświetlały mroki pomieszczenia. Przy długim drewnianym stole stał wysoki cień, który grzebał przy stole. To z jego gardzieli wydobywały się nieprzyjazne pomruki. Gulgot okazał się pochodzić jednak z innego miejsca lecz równie bliskiego, ze stołu. Stół zaczął drżeć a gulgot nasilać, w końcu jednak ustał. Mężczyzna szybko zaczął zaglądać ponad stół by mieć lepsze spojrzenie na całą sytuację, energicznie zaczął przebierać dłońmi jakby czegoś usilnie szukał.
- Nie, Nie, NieNieNieNieNieNieNieNieNieNieNieNieNieNieNie - głos cienia był czysty i klarowny lecz z całą pewnością niezadowolony. - Bezużyteczny śmieć! - istota naparła na stół rękoma, z drugiej strony coś uderzyło w ciemię. - Kiedy do cholery ją znajdę! Kiedy! Kiedy! Kiedy! Kiedy! KIEDY!!!
Mężczyzna w długim czarnym płaszczu kiwał głową i uderzył pięścią w stół, który od razu odpowiedział trzaskiem. Zerknął w końcu w kierunku dziewczynek uwięzionych w klatce.
- O.. O oooooooooo - na przemian wydał się z jego gardła dźwięk zadowolenia - obudziłaś się. Dobrze dobrze. Mam nadzieję, że pomożesz mi w moich badaniach.
Na jego ustach zagościł szeroki uśmiech. Szereg białych, równych zębów, oraz intensywne czerwone oczy. Spotkałaś demona, którego szukałaś.

Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1493
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 19:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268
GG: 12310728
Multikonta:

Re: PORT

Postprzez Rika Kari Matsubari » 28 lip 2019, o 00:10

Śpieszyło jej się, ale jednocześnie nie mogła zostawić tak znalezionego mężczyzny. Naruszyła jego przestrzeń. Wdarła się do jego kryjówki, w której uciekał przed obojętnym na niego światem i prawdopodobnie równie obojętną na niego bestią. W świecie mężczyzny to jednak jego własna perspektywa wyznaczała tory temu, co może się zaraz wydarzyć. Rika kroczyła po śladach do zaginionej Umi i musiała zaliczyć i tę stację. Choć nie obyło się bez utrudnień, zaufał jej i chcąc nie chcąc pomógł. Była mu coś winna i stąd musiała się jakoś odwdzięczyć. Poza tym było jej go zwyczajnie żal. Na wieść o absurdalnie drogich zakupach a’la królestwo za konia zebrało się sporo chętnych gotowych rozstać się ze swoimi „smakołykami” w zamian za owalne symbole bogactwa i władzy. Wróciła do mężczyzny, wręczyła to co zdołała zdobyć. Popatrzyła na niego przez chwilę i następnie zostawiła samego, głęboko wierząc, że niedługo nie będzie musiał się ukrywać.
Domyślała się już niemal dokładnie tego, gdzie musiała szukać. Nawet jeśli się myli, to nieznacznie. Była o tym święcie przekonana. Koniec zbaczania z trasy. Teraz idziemy prosto do celu.
Dotarła do tunelu, tak dobrze jej przecież znanego i przywołującego tak wiele nieprzyjemnych wspomnień. Nie czas teraz, by do nich wracać. Zeszła na dół i poczuła ten sam chłód oraz nieprzyjemny zapach, do których nie dało się przyzwyczaić. Starała się nie dotykać ścian. Właściwie starała się nie dotykać czegokolwiek. Mimo to samo spojrzenie sprawiało że niemal czuła ten brud i oślizgłą fakturę wszystkiego, co znajdowało się w tunelu. Poza tym było tu pełno śmieci. O jeden z takich zahaczyła i utraciła równowagę, ratując się przed upadkiem. Nawet stłuczenie pradawnej wazy babki Akane nie mogło równać się z uczuciem, jakie towarzyszyłoby nurkowaniu w tej mieszance brudu, odpadów i czegoś, co kiedyś było wodą. Chwilę później poczuła igiełkę tkwiącą w niewinnej szyi. Zaczęły się problemy. Chyba go znalazła, ale zupełnie opuściły ją siły. To nie były okoliczności, na jakie liczyła.

Zbudził ją płacz, który mógłby być jej płaczem. Albo innej osóbki, zranionej podczas jednej z wielu zabaw. Mając z tyłu głowy kontur osoby spotkanej w kanale nie potrzebowała ani chwili, żeby zorientować się że dziewczynka wcale nie płacze z powodu defektu swojej ulubionej lalki. Problem był znacznie poważniejszy. Nie kończył się nawet na klatce.
Starała się za wiele nie ruszać. Leżąc w swojej niezbyt wygodnej pozycji i ograniczając do minimum ruchy głową próbowała zorientować się w swoim położeniu. Dziewczynka z wielkim prawdopodobieństwem była tą, której szuka. Nie był to jednak najwłaściwszy moment na przedstawienie się. Czy gdzieś obok leżała jej torebka? Nie miała przewieszonej jej przez ramię. Musiała leżeć gdzieś obok albo zostać zabrana. Przyjrzała się kratom i temu, co było za nią. Oj nie wiem, czy chciała to widzieć! Sprawa była jasna. Wrogiem była osoba na zewnątrz. Nie wiedziała jeszcze, co chce zrobić. Wiedziała zaś, co może być jej największą szansą. Tylko nie rzucaj się w oczy – pomyślała. Pieczęcie powinno składać się zamaszyście, oficjalnie i z polotem, bo tak jest fajowo. To jedna z najważniejszych zasad kodeksu shinobi, jaki znała. Teraz musiała złamać tę zasadę, kurczowo trzymając łapki przy sobie. Smok-Królik-Małpa-Wąż.
Riki stały się dwie. Jedna, ta którą widziała dziewczynka i druga widziana przez bestię, czyli kuroichi. Rika niespiesznie wstała, przytykając palec do ust w kierunku swojej nowej koleżanki, w niemym geście błagając, aby jej nie zdradziła. Tymczasem zauważono kuroichi, ledwie ogarniającą co się dzieje. Być może trutka dopiero przestawała działać?
-J-ja? W jakich badaniach mam pomóc? Nie znam się, nie chcę… - dukała powoli, podczas gdy prawdziwa Rika złapała za jeden ze szczebli więzienia. Czy ktoś w ogóle robił klatki dla dzieci? Rika nie tylko była mała. Była małym dzieckiem. Była wcześniaczką, która na świat przyszła nieprzygotowana i której ciało zawsze będzie o tym przypominać. Nie chodziło tylko o brak przyciągających uwagę kształtów, a o dosłownie wszystko. Była prawdopodobnie jedyną na świecie akolitką tak słabą, że w walce na uniemożliwiające złożenie pieczęci rękawice zostałaby bez problemu obezwładniona przez dziesięciolatka. Czy choć raz wada okaże się zaletą? Nawet jeśli się uda, nie zrobi tego bezszelestnie. Przełożyła kawałek stopy na drugą stronę, kontrolując przy tym kuroichi, która nie podnosząc się miała trzymać się prętów, usprawiedliwiając w percepcji demona odgłosy zmagającej się z więzieniem chudziny. Czy to może się udać?


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 655
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 14
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: PORT

Postprzez Yami » 28 lip 2019, o 02:09

Misja C
Rika
27/30




Młoda dziewczynka z problemami jednak złożyła wymagane pieczęci do stworzenia techniki iluzji. Ta uderzyła nieświadomego mężczyznę, który w tym momencie zajmował się swoim pacjentem, czy raczej denerwował się z z kolejnego niepowodzenia poszukiwania czegoś. Mężczyzna obejrzał się w stronę klatki i dostrzegł tylko małą dziewczynkę, która przylegała do klatki oraz inną małą osóbkę, która przestała płakać. Oczy miała jak dobrze wypolerowane PięcioRyówki. Przekrzywił lekko głowę jakby niepewny co było przyczyną czemu przestała płakać. Nie patrzyła przecież w kierunku nowego wybudzonego dziecka ale gdzieś w kraty. No nic czy było to ważne? NIE TAK JAK BADANIA.
- Ah.. niczego się nie martw. Nie musisz nic wiedzieć, a twoja praca będzie zapamiętana i na wieki wysławiana. O ile się mi uda. A udać mi się musi, oj musi. Przecież mnie wybrano, zostałem wybrany! - Mężczyzna zaczął chichotać. Zasłonił usta rękawem długiego czarnego płaszcza. - Ach przepraszam, przecież nie wiesz co Badam czego szukam. To Malutkie światło. Coś co każdy ma głęboko skryte a czego nie widział nikt POZA MNĄ! - Mężczyzna rzucił ramionami na bok, tak jakby chciał przywitać serdecznie przyjaciela, którego dawno nie widział. Wykonał z uśmiechem dwa piruety spoglądając w kamienny sufit. - Ach gdzie ona się znajduje och gdzie? W głowie, brzuchu, płucach sercu, śledzionie, nerkach, wątrobie, trzewiach, szyi, kroczu, no gdzie gdzie gdzie gdzie Gdzie GDzie GDZie GDZIe GDZIE?! Ach raz ją widziałem więc musi być ale mimo tylu prób nic nie znalazłem. Dawałem z siebie wszystko, WSZYSTKO ale nic, wciąż szukam, SZUKAM. Ale mam pewien pomysł. Zaczynam widzieć, gdzie popełniłem błąd, gdzie leży problem. Byłem Głupi GŁUPI GŁUPI GŁUPI GŁUPI - Mężczyzna zaczął powtarzać coraz głośniej z każdym słowem wpajał w to więcej emocji. Czerwone ślipia, które widziała Rika oraz jej iluzja nie były wynikiem nietypowej tęczówki, był to efekt silnie ukrwionej gałki. - Ale teraz już wiem. Chciałem jeszcze dać jedną szansę starą metodą lecz teraz widzę, że to błąd logiczny. DUSZA ŚWIECI JAŚNIEJ JEŚLI NIE JEST SKALANA!!! DZIECI, DZIECI SĄ ROZWIĄZANIEM!!! TAK JAK WTEDY WIDZIAŁEM JĄ U YUKI, ZA DZIECKA. Dusza dorosłych jest splamiona, oj splamiona, obrzydliwa, oślizgła wszystkimi chciwościami i żądzami, brudna, śmierdząca, ciemna. Nie można jej zobaczyć, oj nie, oj nie. - Uśmiech mężczyzny coraz bardziej zaczął się rozszerzać, do nienaturalnych rozmiarów, gałki oczne również zdawały się być większe. - Ale dzieci... Nieskalane... Czyste... Wasza dusza będzie widoczna, jak ognik, jak płomień świecy, jak małe słońce, a ja, JA! będę mógł dowiedzieć się gdzie się znajduję!... Tak więc... która z pań chce stać się kamieniem milowym moich badań?
Mężczyzna sięgnął ręką po coś ze stołu. Była to długa igła z dziwnym płynem. Umi zaczęła płakać i schowała głowę w ramionach, bała się lecz czy można ją winić?
W tym czasie Rika próbowała przecisnąć się przez kraty. Te były jednak ciaśniejsze niż początkowo zakładała. Nie było to jednak niemożliwe jednak musiała być świadoma, że najpewniej zwróciłaby uwagę mężczyzny nietypowymi dźwiękami i ruchami samej klatki.

Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1493
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 19:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268
GG: 12310728
Multikonta:

Re: PORT

Postprzez Rika Kari Matsubari » 28 lip 2019, o 13:16

Szalenie ciasno było między tymi kratami! Sondując swoje szanse na wydostanie się z klatki przysłuchiwała się planom Demona. Rika wierzyła w wiele rzeczy, ale na pewno nie w światło. Ten człowiek był obłąkany i naprawdę się bała. Nie wiedziała czy bezpieczniej będzie poza klatą, czy właśnie w środku. Musiała pomóc sobie. I Umi. I ukrywającemu się ze strachu mężczyźnie. I biednemu dziadkowi, który stracił wnuczkę. Jeszcze raz przymierzyła się do przejścia między szczebelkami, ale musiała porzucić ten plan.
I szybko wymyślić inny. Zanim obie znajdą się na stole, na którym zapewne niejedna osoba wyzionęła już ducha. Była przekonana, że jeśli już Demon sięgnie po jedną z nich, nie odnajdzie tam światła. Ta druga będzie miała gorzej. Będzie musiała zmierzyć się z jego rozgoryczeniem i wściekłością. Ciekawe czy to boli? Czy rozcina klatkę piersiową żywcem, czy przecina skórę jak papier jadąc ostrzem po unieruchomionym ciele? Nie. Nie ma prawda teraz o tym myśleć. Już chciała odpowiedzieć na jego pytanie, zapominając o Kuroichi, ale powstrzymała się w ostatnim momencie.
-Ja chcę. – powiedziała to tym dziecięcym tonem wskazującym na to, że ma świadomość niezręcznoci i głupoty tych słów. - Ahahahaha! – zachichotała, padając na łopatki i wymachując wesoło nóżkami, nie mogąc się powstrzymać. Z jej ciała coś zaczęło wychodzić, bo w tym czasie Rika kończyła ostatnią pieczęć. Kształtujący się z ciała Kuroichi wąż był jego najmniejszym problemem. Prawdziwa kunoichi pojawiła się na moment tuż przy kracie, by po chwili ponownie zniknąć i… pojawić się za jego plecami! Wraz z krępującym ręce i nogi drzewem, które wzięło się znikąd.
Naturalnym odruchem byłoby wymierzenie kolejnych ciosów. Nie miała jednak broni. Chciała zaatakować włosowymi igiełkami, ale po raz kolejny zatrzymała się w ostatniej chwili. Była poruszona i nie myślała jak należy. Jeśli zadam mu ból, drzewo może zniknąć. Wtedy dopiero będę miała kłopoty. Podłożyła jedną rękę pod szyję Demona, który był jednak człowiekiem. Zrobiła zupełnie tak, jakby chciała założyć mu duszenie, utrzymując chwyt drugą ręką. Nie zamierzała go jednak dusić. Chciała by myślał, że samą nawet głową jest w stanie obronić się przed jej fizycznym naporem. By był przekonany o tym, że pomimo wszystko to wciąż on tutaj rządzi. By bawił się jej siłą 1. Ona zaś, jakkolwiek czuła do niego wstręt, chciała teraz tylko jego dotyku.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 655
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 14
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: PORT

Postprzez Yami » 28 lip 2019, o 17:58

Misja C
Rika
29/30




Mężczyzna wpatrywał się w dziewczynkę, która niespodziewanie wyjawiła chęć do współpracy. Cień przystanął na krótką chwilę, jednak potem na jego twarzy zagościł dziecięcy, lecz przerażający za razem uśmiech.
- Ach, ach naprawdę? naprawdę naprawdę? Tak TAK, w końcu ktoś zrozumiał jak ważne to badania! JAK WAŻNA TO SPRAWA!
Cień rozpostarł serdecznie ramiona i zbliżył się do klatki. Mała Rika jednak zaczęła rozpadać się na jego oczach. Szok sprawił, że mężczyzna cofną się na krok w tył lecz zaraz po tym przyspieszył i dopadł do klatki. Puścił przy okazji wcześniej trzymaną strzykawkę.
- Nie, Nie, Nienienienienienienie. To nie może się tak skończyć. NIE MOŻE! W KOŃCU KTOŚ MNIE ROZUMIE! W KOŃCU KTOŚ CHCE POMÓC. Wróć! Wróć Wróć WRÓĆ! WRACAJ!
Mężczyzna uczepił się metalowych prętów patrząc jak Rika rozpadłą się na wężowe stwory, które umknęły na boki. Był to jednocześnie początek działania drugiej. Za mężczyzną wyrosło drzewo. Ten o dziwo nie zwrócił uwagi, kiedy drzewo zaczęło owijać się w okół niego. Wpatrywał się z żalem w miejscu, którym stała dziewczynka. Dopiero kiedy nacisk stał się mocny, mężczyzna chaotycznie zaczał obserwować co się dzieje.
- Ara? Ara Ara? AraAraAraAraAraAra. Co? JAK? - Zaczął się szamotać, wyswobodzić się z pułapki w której się zjawił. Bezskutecznie. Kiedy jednak dostrzegł Rikę uśmiech ponownie zawitał na jego twarzy. - TU JESTEŚ! WRÓCIŁAŚ! CHODŹ ZACZNIEMY TERAZ, JUŻ, BEZZWŁOCZNIE, MIGIEM, OD RAZU, Z MARSZU, NATYCHMIAST!!!
Mężczyzna w końcu znalazł osobę, która podzielałaby jego pasję. Dlatego uścisk dziewczynki, który nie był an tyle silny aby mocno nacisnąć na krtań odczuł jako uścisk przyjaciela, szczególnie jeśli była iluzją. Rika jednak miała kolejny plan, który ułatwiła szalona natura mężczyzny. Mogła go dotknąć. Dotknąć i wrzucić w kolejną iluzję, teraz gdy był unieruchomiony jedną mogła wykorzystać swoje zdolności dalej.
Powieki mężczyzny zaczynały opadać powoli. Zrozumiał, że czuje się śpiący.
- Ara? Spać mi... się chce... ale... ale Badania! BADANIA MUSZĄ TRWAĆ! NIE MOGĘ PRZESTAĆ.
Mężczyzna ugryzł siebie w wargę. Krew zaczęła się sączyć z rany i płynęła strumykiem po jego twarzy. Więcej czerwieni. Nie był to ból na tyle silny aby umknąć iluzji małej dziewczynki. Jednak ten widząc, że nie udaje mu się rozbudzić zaczął mocniej napierać zębami w skórę. Krew mocniej zaczęła płynąć jednak zmęczenie, czy raczej jego iluzja sprawiły... że ostatecznie runął na ziemię, a razem z nim metaliczny dźwięk. Dźwięk obijających się o siebie kluczy.

Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1493
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 19:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268
GG: 12310728
Multikonta:

Re: PORT

Postprzez Rika Kari Matsubari » 28 lip 2019, o 22:19

Był taki szczęśliwy, że ktoś „rozumie” i „popiera” jego „badania”. Cały jego świat można wziąć w cudzysłów. Albo nawias. Nawias społeczeństwa. Był taki smutny, gdy Rika, a właściwie Kuroichi, zniknęła. A zarazem ponownie szczęśliwy, gdy ujrzał ją ponownie. Mimo że był unieruchomiony, a ona za jego plecami. Miał w głowie tylko badania. Dotknęła jego ciała, a on wcale nie był zły. Nie nienawidził jej. Może dlatego, że nie wiedział co robi? Ona również nie nienawidziła go. Współczuła mu. Być może dlatego, że nie widziała jego ofiar, a tę jedną jedyną, bardzo niewyraźnie. Nie chciała odwracać wzroku w jej stronę. A może powód był inny. Po prostu wiedziała, że oszalał. A teraz padł na ziemię z przygryzioną wargą. Leciała z niej krew, ale nie było to nic poważnego. Nadal był potężnym mężczyzną, który mógł się wbić w jej ciało trzema palcami. Nic mu nie będzie.
Omiotła wzrokiem pomieszczenie. Umi. Tak, zaraz do niej podejdzie. Tylko co zrobić z Demonem? Sama go tak nie nazywała. Nie potrafiła. Związać go? Nie, nie trzeba. Zapadł w sen, a nim wróci zjawią się tu inni. Koniecznie musi zabrać stąd Umi. Podchodzi więc, wyciąga rękę.
-Jestem Rika. Od rana cię szukam. Jesteśmy już bezpieczne. – mówi roztrzęsionym głosem (ze strachu, ale też z żalu), podając jej rękę. To nie tylko gest powitalny, ale i pomoc w staniu na równe nogi. – musimy zrobić jeszcze kilka rzeczy, ale niedługo będziesz u dziadka. Dzięki niemu nic ci nie jest. Dobrze? – pytanie retoryczne.
-Dasz radę iść, czy mam ci pomóc? – zależnie od odpowiedzi chwyci ją ponownie za rękę i razem pobiegną ku wyjściu, bądź też złoży pieczęć dzika. Symbol siły, który wydłuży mahoniowe włosy. Owymi włosami Rika obwiąże w pasie Umi i podniesie do góry. Tak właśnie pójdą najkrótszą drogą do wyjścia z podziemi.
Nie skierują się jednak do portu, a do straży. Rika znała w straży wiele osób. Zawsze nazywała ich dobrymi znajomymi, choć dopiero od uzyskania wyższego stopnia słowa te nie są niegrzeczne. Wtargnie więc do budynku, idąc dobrze znaną sobie drogą do recepcji. Tam poprosi o stróża Horiuchiego lub KOGOKOLWIEK, BYLE SZYBKO i w możliwie żołnierskich słowach (możliwie dla rozgadanej czternastolatki) opowie o zajściu.
-Potrzebne jest kilka osób, które tam zejdą póki śpi. Pokażę wam drogę. Aha i jeszcze medyk, ale taki dobry. Trzeba go ratować przed obłędem. – zakończy, rządząc się. Posłuchają ją na ile uznają to za słuszne. Być może spotka gdzieś i tych stróży, których rankiem tego dnia spotkała w mieście. Uwierzą jej. Inaczej być nie może.
-Przepraszam, ale musimy najpierw to skończyć. Dla dobra innych. – powie do Umi. Sama odczuwała już pewne zmęczenie.
Wyjdą więc liczniejszą grupą z budynku i wrócą na miejsce. Zatrzymają się przed wejściem do tunelu.
-To tam. Trzeba zejść i iść długo prosto. Tego miejsca nie da się przeoczyć. – zapewni. To wszystko, co miała do zrobienia. Nie oczekiwała od nikogo zapłaty. Wiedziała, że biedaczek nic jej nie da. Ba, sama dołożyła do tego przedsięwzięcia. Czuła jednak, że warto i że niedługo przyjdzie najlepsze. Gdy ostatni z mężczyzn zginie w przejściu do podziemi, zostanie sam na sam z Umi.
-Teraz możemy iść do twojego dziadka. Nie wiem gdzie dokładnie mieszka. Będziesz mówiła gdzie mamy iść, ok? – kolejne pytanie retoryczne. No jasne, że okej.
Rika nie miała za wiele do powiedzenia, była bardzo zmęczona. Szczególnie umysłowo. Szalenie przygnębiający dzień. Chyba są na miejscu. Czy nadciagająca chwila osłodzi jej cały ten dzień?
Spojrzy na biedaka z wymownym, krzywym uśmiechem na buzi.
-Panie Manzo, udało się. Lepiej nie wspominać tego co się stało. Zapewne niedługo sam się pan dowie.

***
Mój Boże, jeszcze pan od chowanego…
Wróci dziś do domu późnym wieczorem.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 655
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 14
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: PORT

Postprzez Yami » 28 lip 2019, o 22:59

Misja C
Rika
31/30




Zapadnięcie w sen mężczyzny z całą pewnością rozwiązało większość problemów, najważniejszym było bezpieczeństwo twoje jak i dziewczynki. Obłęd jakim kierował się mężczyzna doprowadził do stanu, w którym nie mógł racjonalnie myśleć a światopogląd kręcił się wokół niego. Był całkowicie zapatrzony w siebie, nawet w ostatniej chwili przed zapadnięciem w sen robił wszystko tylko po to aby dotrzeć do swego celu, swego marzenia. Prowadzone badania nad poszukiwaniem duszy, gdzie tak właściwie się mieści. Nikt tego nie wie, jednak on był pewny tego, że ją widział, a skoro widział powinien ponownie ją odnaleźć. Teraz jednak leżał na ziemi, pogrążony w śnie.
Młoda akolitka zbliżyła się do dziewczynki, ta ze łzami przylgnęła do riki. Łzy płynęły, że to wszystko się skończy, że będzie mogła zobaczyć swego dziadka. Musiała jednak jeszcze przez chwilę być dzielna i na pytanie dziewczyny kiwnęła głową. Ma siłę aby stąd uciec mogła jeszcze wyciągnąć z siebie te ostatnie, wątlące się iskierki energii. Podniosła się z ziemi a za sprawą upuszczonych kluczy Rika mogła otworzyć klatkę aby obie mogły wyjść. (Wydaje mi się, że twoja iluzja nie powinna umożliwić tobie teleportację, inaczej byłaby to technika Nin S). Ujęła małą drżącą rączkę i pobiegły ku wyjściu.
Podczas wizyty w strażnicy jeden z stróżów przyjrzał się Rice i pomimo jego młodego wieku skinął głowę i wezwał Horiuichiego. Ten początkowo zadowolony z jej wizyty widząc przy jej boku małą dziewczynkę oraz to co mówiła skrzyknął jeszcze 3 osoby.
- Mała niech tutaj zostanie. Powrót tam może być za dużym stresem - odparł Horiuichi. - Besaka przypilnuj małej. - rzucił w stronę małej.

Kiedy powrócili na miejsce udali się na spotkanie z demonem. Strażnicy mimo, że niechętnie (nie licząc znajomego) parli przed siebie, aż w końcu razem z dziewczynką dotarli do jaskini zła. Weszli do środka a tam... na podłodze tuż przy otwartej klatce znajdowała się duża czerwona plama. Nie było ubranego w czerń mężczyzny jednak palące się świece wskazywały, że "przybytek" był zamieszkały.
- Trzeba przeszukać obszar.
Mężczyźni chodzili po klitce. Otwarte przez jednego drzwi szybko zostały zamknięte. Szybko oparł się dłonią o ścianę a drugą zbliżył do ust. Efekt przed wymiotny, gwałtowny ścisk w żołądku. Udało mu się wytrzymać. Horuichi błyskawicznie podszedł do jednego ze strażników lecz ten nie chciał otwierać tych drzwi, patrzył wtedy na młodą osóbkę, która z nimi była. W tym czasie trzeci ze strażników odnalazł dziennik, prawdopodobnie należący do "demona" po przewertowaniu kilku stron zamknął go z przerażeniem.
- To... To wykracza poza normy obłędu...
Najgorsze w tym wszystkim było to, że mężczyzny nie udało się znaleźć.

Rika powróciła do strażnicy skąd odebrała Umi. Ta była zmęczona i smutna. Chciała znowu zobaczyć dziadka. Nie musiała się jednak bać. W dłoniach miała drewniany kubeczek wypełniony sokiem a na stoliczku obok leżał kawałek ciasta. Najwyraźniej Besaka odpowiednio się małą zajął.
Ta znała drogę do domu dlatego nie miałaś problemów lawirując między starymi budami slumsów. Wcześniejsze suche i mętne spojrzenia mieszkańców były teraz wyraźnie cieplejsze, a na twarzach pojawiał się szczątkowy uśmiech na widok dziecka, które teraz ciebie prowadziło za rączkę.
Kiedy dotarli w miejsce, przed domem stał dziadek. Umi krzyknęła w jego stronę, a ten poderwał się błyskawicznie. Padli w sobie w ramiona a łzom, przeprosinom i dziękowaniom skierowanym w twoją stronę nie było końca. Musiał jednak nadejść czas zapłaty.
- To... Najcenniejsza rzecz jaką mam - mówiąc to zdjął z szyi srebrny wisiorek - Należał do... mojej córki. Byłaby wdzięczna za to co dla nas zrobiłaś.

Kiedy mężczyzna puścił dziewczynkę ta zbliżyła się do ciebie i mówiąc "Dziękuję siostrzyczko" przytuliła czule.

Misja zakończona powodzeniem.
Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1493
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 19:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268
GG: 12310728
Multikonta:

Re: PORT

Postprzez Rika Kari Matsubari » 29 lip 2019, o 19:54

Dotarły do domu Uehary. Ta chwila była nagrodą za jej ciężką pracę, a dla Umi – za odwagę. Otarła się o śmierć i trudno było to ukryć. Wzruszające chwile nie miały końca. Uratowała i tak rozbitą już rodzinę. Nie miała zamiaru dopytywać staruszka o to, co się stało. Wiedziała, jaki jest szczęśliwy. Widziała to w jego oczach i w energii małej Umi, która odżyła. Wiedziała, że już nigdy nie spojrzy na biednych ludzi w… gorszy sposób. Nie zasługują na to. To inni stają się źli, czyniąc to. Delektowała się szczęśliwym powrotem dziewczynki do domu. Dziewczynki, która nazwała ją siostrzyczką. Wiedziała, że jeszcze kiedyś ich odwiedzi. Że nie odchodzi na zawsze.
Mężczyzna nie chciał zostawić Riki bez zapłaty. Niewiele miał, a postanowił oddać wszystko. Srebrny wisiorek jego córki, o której mówił w czasie przeszłym. Nie miała zamiaru rozdrapywać jego ran. To miał być szczęśliwy dzień. Dość już smutku!
-Nie może mi pan tego dać. A ja… nie mogę go przyjąć. Niczego nie mogłabym przyjąć. Te kilka chwil, przez które mogłam popatrzeć na wasza miłość są największą nagrodą. Ja… chciałam powiedzieć, że jestem z was dumna. Naprawdę. A teraz muszę iść. W jednym z budynków ukrywa się mężczyzna, który widział… to. Boi się, że coś mu grozi. Muszę zamienić z nim kilka słów i odpocząć. W domu pewnie się martwią. Do zobaczenia! – pożegnała się. Odchodziła kilkakrotnie odwracając się w ich stronę, jakby nie chcąc pożegnania, jakby chciała chłonąć obraz tej szczęśliwej rodziny, która ma tylko siebie. Poszła załatwić ostatnią formalność, która przebiegła pomyślnie, a następnie udała się do domu. To był długi dzień.


z/t -> Kokkyo no Taki
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 655
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 14
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: PORT

Postprzez Natsume » 14 paź 2019, o 18:41

Podróż z Hyogashimy na Ryuzaku no Taki trochę trwała. Niestety. No, ale jeżeli po całej tej akcji musiał unikać wysp - mimo że bardzo chętnie kiedyś jeszcze spróbowałby je odwiedzić - to lepiej nie ryzykować, żeby pojawiać się tam od razu. Dlatego też, zmuszony potrzebą, postawił żagle i stanął za sterem, zmieniając kurs na inne, mniej uczęszczane ścieżki. Tymi trasami zaś zamierzał dostać się w kierunku kontynentu, omijając całkowicie wszystkie wyspy archipelagu Kantai. Przez to też podróż się trochę wydłużyła - gdyby nie fakt, że Natsume jako wyspiarz potrafił się zajmować łowieniem ryb, prawdopodobnie byłoby bardzo ciężko z wyżyciem.
Ogólnie, trwała kolejne kilkanaście dni.
W końcu jednak udało mu się dotrzeć w pobliże Ryuzaku no Taki. Dla upewnienia się, że nikt nie rozpozna Shinsei, Natsume pozostawił swój cesarski miecz u Hyohiro - tygrys, posiadając znakomite umiejętności pieczętowania, bardzo łatwo zdołał umieścić oręż w jednym ze swoich pakunków. A Yuki, odziany w swoje pełne opancerzenie zasłaniające jego osobę, poczekał z przybiciem do brzegu aż do późnego wieczora - kiedy to zajął miejsce w jednej z mniej okupowanych zatok. Tam też odstawił swój nowy statek (który postanowił nazwać "Morrigan"), i zszedł na ląd. Powinno być dostatecznie późno, żeby mało kto kręcił się po okolicy - dając mu możliwość udania się do jakiejś pomniejszej speluny lub przynajmniej jej okolicy, żeby móc poszukać chociaż chwili odpoczynku.
Avatar użytkownika

Natsume
Mocarz
 
Posty: 1322
Dołączył(a): 11 lut 2015, o 23:22
Wiek postaci: 26
Ranga: Nukenin S
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=199
GG: 6078035
Multikonta: Natsu

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Osada Ryuzaku no Taki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość