Siedziba władzy

W osadzie można odnaleźć wszystkie jednostki organizacyjne konieczne do normalnego trybu życia. Można tu odnaleźć szpital, restauracje, sklepy z różnymi towarami, a także gorące źródła bądź arenę.

Re: Siedziba władzy

Postprzez Nao » 19 mar 2016, o 15:54

Misja rangi D dla Shusei'a
1|15


Dzisiejszy dzień można było zaliczyć do tych upalniejszych w okolicach miasta kupieckiego. Wśród przyjaznego dla ludzi klimatu, taki rozchodzący się wszędzie gorąc był zaskoczeniem dla niejednego mieszkańca, a w szczególności handlarzy ryb. Można było tylko sobie wyobrazić przecudowny zapach na obszarze targu śródziemnomorskimi specjałami. Shusei, jak na osiemnastoletnią dojrzałość, wykazał się rozsądkiem zaopatrując się wcześniej w buteleczkę wody. Problem nawodnienia organizmu z głowy. Możemy zatem założyć, że podczas najbliższej przygody nie padnie z przegrzania na bruk jednej z wielu ulic miasta. Słońce było dla shinobiego podwójnie dotkliwe. W końcu wszystkie bodźce, poza tymi przeznaczonymi dla wzroku, odbierał znacznie silniej niż inni ludzie. Za każdą zaletą idzie pewna wada prawda? Wnętrze siedziby władzy, przez zmyślną architekturę, było chłodniejsze. Wręcz przyjemne dla przebywających w nim gości i pracowników. Przechodząc między strażnikami, wzdłuż korytarzy, miał świadomość swojego otoczenia. Jak na ślepca wędrował całkiem pewnie. Zbliżając się do drzwi, Shusei zapukał raczej z grzeczności niż z braku pewności o obecności innych gości wewnątrz gabinetu. Niezwykle wyczulony słuch białowłosego gwarantował dość dobre rozeznanie w terenie. Już przed otwarciem drzwi słyszał jedynie skrobanie pióra po papierze i przewracanie papierów. Żadnych rozmów, żadnej dyskusji. Wchodząc jego wyostrzone zmysły zapewniły pewien obraz sytuacji. Dość duże pomieszczenie. Lekki zefirek - uchylone okno, które sądząc po promieniach słońca ogrzewających centralną część twarzy znajdowało się przed mężczyzną. Ledwo słyszalne pacnięcie. To długopis został odłożony na grubą warstwę pergaminu. Jeden z wyżej postawionych urzędników właśnie pełnił tutaj swój dyżur. Pytające spojrzenie spoczęło na białowłosym nastolatku, który stanął mniej więcej pośrodku gabinetu. Nie przyzwyczajony do urzędowego otoczenia. Świeże mięsko. - pomyślał Kaito - siedzący w fotelu trzydziestolatek, który właśnie wypełniał dokumentację. Ciche skrzypnięcie, które usłyszał Białowłosy wskazywało na okulary, które założył jego rozmówca. Shusei Shouto tak? Zobaczmy. - szelest papierów świadczył o przerzucaniu kolejnych informacji, aby znaleźć te, które dotyczyły stojącego w pokoju Doko. Ślepy? Gomen. Nie powinienem tak powierzchownie go oceniać. - mężczyzna pokręcił głową, a następnie zwrócił się do Shusei'a. Dobrze. Tak się składa, że akurat mam coś dla Ciebie. Dosłownie dziesięć minut temu była tutaj młoda kobieta. Zwykła mieszczanka, żadnych powiązań ze światem ninja. Powinna być gdzieś przed budynkiem, kazałem jej poczekać, bo zamierzałem odesłać jednego ze swoich ludzi, ale po co męczyć wykwalifikowanych Akoraito jakąś błahostką skoro sam się zgłosiłeś. Była z swoim synem w lesie. Straciła go z pola widzenia i nie potrafiła go odnaleźć. Podejrzewam, że twoje wyczulone zmysły powinny pomóc tam, gdzie wzrok zawodzi. Pospiesz się, każda chwila samotności dla takiego dziecka, może być niebezpieczna, zwłaszcza, że nie ma on zapasów jedzenia. Jeśli do wieczora sobie nie poradzisz wyślę kogoś bardziej kompetentnego. Nie zawiedź mnie, a dostaniesz wynagrodzenie. - zakończył oficjalnym tonem Kaito dając do zrozumienia, że to na tyle jeśli chodzi o przebieg tej rozmowy.
Nao
 

Re: Siedziba władzy

Postprzez Shusei » 19 mar 2016, o 17:04

Zapach atramentu oraz sterty starych kartek papieru panujący wewnątrz pomieszczenia, powodował że czuł się nieco niekomfortowo. Nigdy nie przepadał za nim. Było to po części spowodowane jego wada wzroku. Nie miał okazji, nie mógł przeczytać najprostszego zdania, zwykłego słowa a co dopiero książki. W pewien sposób cierpiał na tym. Cała jego wiedza oraz rozwój pod tym kątem, wszystko pochodziło od innych osób. Do tego oficjalna atmosfera całego budynku, sprawiała że chciał stąd jak najszybciej wyjść. Nigdy nie wiedział, jak powinien się zachować w takich sytuacjach. Podejść do tego na spokojnie, bo przecież obecnych tu urzędników może nazwać znajomymi z pracy czy może jednak z szacunkiem, w końcu to ludzie starsi, którzy tylko wynajmują shinobi. Mniejsza o to, wracając do białowłosego. Cieszył się, że udało mu się tak szybko załatwić tą całą papierkową robotę. Im prędzej mógł przejść do pracy tym lepiej. Czas to pieniądz, a tych akurat miał mało. Odwrócił się na pięcie i zrobił mały krok w stronę drzwi.
-Którą mamy godzinę? – zapytał, nie czekając zbyt długo na odpowiedź. Wyszedł z pomieszczenia, zamykając za sobą drzwi. Jak tak teraz pomyśleć, to mógł tam jeszcze chwilę zostać i spytać chociaż o imię kobiety. Wiedział jedynie, że zgubiła syna. Dłonią złapał za klamkę, ale szybko zrezygnował z tego pomysłu. Nie chciał się narażać na niepotrzebne krzyki. Już i tak jakimś cudem uniknął jednej awantury. Przynajmniej tak mu się wydawało, a wgłębi duszy wolał nie testować cierpliwości mężczyzny. Westchnął pod nosem. Szkoda tracić więcej czasu, trzeba ruszać, w końcu kobieta w potrzebie czekała na pomoc. Spokojnie wyszedł z budynku i stanął zastanawiając się jak ma znaleźć dziewczynę. Ponownie poczuł jak jest wręcz atakowany przez promienie słońca. Szybko jednak skupić się na swoim zadaniu, a to odłożyć gdzieś na dalszy plan. Na moment zacisnął zęby na dolnej wardze.
-Która pani zgubiła dziecko w lesie? – zapytał donośnym głosem. Trochę głupio by było, gdyby tylko jedna kobieta stała przed budynkiem no ale trudno. W tym momencie wszyscy już wiedzieli o jej nieodpowiedzialności. Mogła się na niego nawet oburzyć to i tak nic nie zmieni. Ktoś musi tego bachora znaleźć i to zadanie należało do niego. Wytężył swój słuch, tak by dokładnie usłyszeć odpowiedź matki dziecka, jak by ona nie była.
Shusei
 

Re: Siedziba władzy

Postprzez Nao » 21 mar 2016, o 22:56

Misja rangi D dla Shusei'a
3|15


Urzędnik spojrzał znad swoich krzaczastych brwi na osobnika, któremu przydzielił zadanie. Dwunasta. Masz czas do końca dnia. Pędź. - odpowiedział tym samym, pozbawionym wyraźnych emocji tonem. Ślepy shinobi wydawał się tracić pewność siebie wśród oficjalnych progów. Chociaż mógł, nie zapytał o imię kobiety, co nie byłoby takim problemem w przypadku człowieka pozbawionego kalectwa, jednak w tej sytuacji, wiedza w jaki sposób zwracać się do "powietrza" wokół, mogłaby być przydatna. Lekkie przewrażliwienie? Strach przed popełnieniem głupiego błędu? Każdy powinien pozwolić sobie na margines potencjalnej porażki. W taki sposób traciło się uczucie rozżalenia i zawodu, kiedy taka sytuacja stawała się teraźniejszością, a nie przypuszczeniem. Wychodząc z siedziby władzy Shusei poruszał się znacznie sprawniej. Zdawało się, że zmysły pamiętały otoczenie dużo lepiej niż u innych ludzi. "Pamięć mięśniowa" nabierała innego znaczenia, podwójnego dnia. Dające o sobie znać promienie słońca wyraźnie wskazały na dotarcie do miejsca gdzie powinna być kobieta. Prawdę mówiąc pytanie nie było aż tak potrzebne. W "ciszy" dla widzących, Shouto niemalże natychmiast wyłuskał wiele dźwięków. Dla niego, bezdźwięczny stan składał się na mieszankę doznań. Szelest zamiatania w oddali, ćwierkanie ptaków, przytłumione rozmowy ze znacznego dystansu. Prawdopodobnie dzieci. Skrzypienie zamykanego okna ponad głową białowłosego (dzięki umiejętności rozróżniania dystansu poprzez wyostrzone zmysły, Shusei zdawał sobie sprawę, że była to framuga pokoju, z którego wyszedł). I wreszcie najważniejszy spośród wszystkich dźwięków. Ciche łkanie, które nabrało intensywności po pytaniu rzuconym w przestrzeń. Lekki, ulotny zapach fiołkowych perfum, głos zdecydowanie kobiecy. To ja. Shira. O co chodzi? - zapytała niepewna, dlaczego jakiś nieznajomy pytał o coś, czego mu nie mówiła. Skąd wiedział o jej stracie, o jej druzgocącym problemie. Co jeśli dzikie zwierzęta właśnie rozszarpywały jej kochanego chłopca. Jej drogie dziecko. Gdzie jest pomoc. Znając urzędy - dopiero pod wieczór zabiorą się za szukanie dziecka, równie dobrze mogło się schować dla żartu. Obcy nie wiedzieli tego co matka. Rodzinne więzy potrafiły czynić cuda w porozumiewaniu się bez słów. Shira wiedziała, że Mishima nie mógł odnaleźć drogi pośród lasów.
Nao
 

Re: Siedziba władzy

Postprzez Shusei » 22 mar 2016, o 15:45

Atmosfera panująca na zewnątrz, jak zawsze była niesamowita. Pomimo tego, że przed sekundą jeszcze stał, cały zestresowany naprzeciwko starego urzędnika, to teraz te wszystkie obawy odeszły w niepamięć. Czując delikatny powiew wiatru, czuł się w pewien sposób wolny. Zapach kwiatów oraz ćwierkanie ptaków wywołało lekki uśmiech na jego bladej twarzyczce.
Głowę uniósł delikatnie do góry, słysząc zamykanie okna. Miał nadzieję, że mężczyzna nie obserwował jego poczynań. Czułby się z tym odrobinę niekomfortowo. Wzruszył ramionami i skierował się w stronę kobiety. Jej ciche szlochanie wyraźnie wskazywało, że była wstrząśnięta z powodu zaginięcia jej syna. Z początku nie miał pojęcia jak powinien zacząć całą rozmowę. Pocieszyć ją czy może przejść do rzeczy, by nie tracić zbyt wiele czasu.
-Shusei, miło mi. – zaczął zwyczajnie, od przedstawienia się. To zdecydowanie była najlepsza opcja, po usłyszeniu imienia kobiety. –Zostałem wyznaczony przez urząd do pomocy pani. – dodał szybko, spuszczając głowę do dołu. Nie chciał, by zwróciła uwagę na to, że jest niewidomy. Nie teraz. Był świadom, że mogłoby to wywołać niepotrzebne zamieszanie. Mogła poczuć się lekceważona przez tych na górze. Niewidomy do pomocy w poszukiwaniach. Każdy normalny zacząłby się zastanawiać co może zrobić w tej sytuacji osoba pozbawiona wzroku.
-Chciałbym by opowiedziała mi pani jako doszło do zaginięcia. Każdy szczegół może być istotny, więc proszę ich nie pomijać. Zaczynając od samego początku, gdzie i kiedy zgubiła pani chłopca? - głowę skręcił w bok, jakby chciał spojrzeć gdzieś w dal. Gorący podmuch powietrza zawiał mu prosto w twarz. Jego włosy, delikatnie uniosły się do góry na wietrze. –Przy okazji, mogła by pani zabrać mnie na miejsce zaginięcia. Im szybciej się tam znajdziemy, tym lepiej. –na jego twarzy pojawił się lekki uśmiech. Wierzył, że chłopiec jest silny i nich mu nie grozi. Chciał się schować przed mamą i zgubił drogę powrotną. Z całego serca liczył na to, że poszukiwania nie będą długo trwały, że znalezienie chłopca to kwestia kilku godzin, nie więcej.
Shusei
 

Re: Siedziba władzy

Postprzez Reika » 24 mar 2016, o 20:45

Gdy tylko Reika dotarła do Ryuzaku no Taki, na początek postanowiła zahaczyć o wynajmowany przez nią i Shigeru dom, aby zostawić w nim plecak ze sporą ilością rzeczy, jakie ze sobą zabrała z rodzinnego domu. Potrzebowała ich, jeśli miała przez jakiś czas mieszkać tu sama i zaciekle trenować, jednak nim to nastąpi, będzie musiała poszukać nowego lokum, aby nie wzbudzać niepotrzebnych podejrzeń. Ich obecny domek był drewniany, idealny dla Senju, dlatego jeśli nie chciała być śledzona i powiązana ze swoim klanem, powinna się przenieść do zupełnie innego dom. To ona miała być łowcą, a nie ofiarą, więc nie mogła sobie pozwolić na to, żeby ktoś szybko się zorientował, z kim tak naprawdę ona trzyma. Jej pochodzenie powinno zostać tajemnicą, póki będzie tu przebywać i działać tak, jak planowała. Tak więc, gdy tylko zostawiła bagaż w swoim pokoju, złożyła pieczęcie na Henge no Jutsu i przybrała zupełnie inną postać:

Spoiler: pokaż
Obrazek


Wiedziała, że to nie oszuka niektórych oczu, ale przynajmniej w siedzibie Rady Kupieckiej pozostanie anonimowa. Jej celem było tylko ostrzeżenie, aby Ryuzaku nie wpadło w wewnętrzną infiltrację za pomocą genjutsu, bo wtedy wszystkie sąsiednie prowincje popadną w poważne tarapaty. Już i tak mieli spory problem, bo Uchiha przejęli kontrolę nad jednym z niebezpiecznych szczepów, jakim był Jūgo. Reika westchnęła i wyszła z domu, aby zrobić to, co było w tym momencie konieczne, tak więc udała się do centrum Ryuzaku no Taki, gdzie mieściła się siedziba tutejszej władzy. Spodziewała się, że ten budynek będzie dobrze strzeżony, dlatego też nie zdziwiła ją liczba strażników, którzy pełnili wartę w przepastnym holu. Zdecydowanym krokiem Reika podeszła do biurka, który chyba robił tutaj za recepcję i spojrzała błękitnymi oczami na siedzącego za nim mężczyznę, który akurat użerał się z jakimiś papierami.
- Dzień dobry. - Przywitała się uprzejmie. - Przepraszam, że przeszkadzam, ale mam do przekazania bardzo ważne informacje i muszę koniecznie porozmawiać chociaż z jednym z członków Rady Ryuzaku. Od tego zależy bezpieczeństwo tego miasta. Czy mogę liczyć na audiencję? To naprawdę poważna sprawa.
Miała nadzieję, że te poważne słowa będą wystarczającym bodźcem do działa ze strony tego urzędnika. Jakby nie patrzeć, nie wyglądała też na wariatkę, a na budzącą respekt kunoichi, a shinobi raczej nie mieli zwyczaju kłamać w tak ważnych sprawach, chyba że byli źli do szpiku kości. Jej przede wszystkim zależało na bezpieczeństwie kupieckiego miasta i słowa były jak najbardziej szczere. Pozostało więc czekać na to, aż zostanie skierowana dalej. Rada Kupiecka składała się z kilku członków, więc chociaż jeden na pewno był w tym momencie do dyspozycji, jeśli chodziło o naglące sprawy.
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 1968
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 18:21
Wiek postaci: 27
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Na razie brak takowego, ale może coś się wkrótce znajdzie
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
GG: 0
Multikonta:

Re: Siedziba władzy

Postprzez Sanders » 24 mar 2016, o 22:07

Kunoichi weszła do środka. Wnętrze holu było odpowiednio przystrojone, a jednocześnie proste. Miejsce które pierwsze w kolejności widzą ważni goście, dyplomaci, współpracujący z Ryuzaku Shinobi. Przy wejściu oczywiście byli straznicy, czujnie przypatrujący się każdemu kto tylko wchodził. Zwyczajni cywile, wyszkoleni i wyselekcjonowani z najwyższą starannością. Ochrona najważniejszych osób w wiosce to zadanie najwyższej rangi i tylko najzdolniejsi są dopuszczani do tego zaszczytu. Ci zlustrowali wzrokiem wchodzącą do budynku dziewczynę. Dziewczynę która była fałszywa, pod jej powłoką znajdował się zupełnie kto inny. Czy to się opłacało? Najbliższa przyszłość pokaże. W pomieszczeniu nie było wiele ludzi. Ona, osoba siedząca przy kontuarze będąca pewnie recepcjonistą bądź też kimś w tym rodzaju. I strażnicy. Dwóch przy wejściu, i czterech przy wejściach do innych części budynku. Nie bawili się, ochrona tego miejsca była na najwyższym możliwym poziomie. Czy miały na to wpływ niedawne wydarzenia w Sabishi? Bardzo możliwe. Reika w przebraniu rozpoczęła rozmowę z osobą siedzącą po drugiej stromie lady. Ten nie wyglądał na zaskoczonego, prawdę mówiąc wcale nie wyglądał. Miał wzrok znudzony, jak gdyby słyszał tą samą śpiewkę wiele razy. Za dużo, by robiło to na nim wrażenie.
- Rozumiem. Proszę chwilę pocze... - dalsza część jego zdania została brutalnie przerwana. Jedne drzwi otworzyły się i wyszedł z nich osobliwie ubrany mężczyzna. Ubrany całkowicie na czarno, dzierżący w dłoni dwa kunai z dziwaczną przeźroczystą powłoką, jak gdyby zrobioną z wiatru. Odziany w czerń, z zakrytą twarzą.

Spoiler: pokaż
Obrazek


- Ujawnij swe prawdziwe oblicze, kimkolwiek jesteś! - krzyknął, wystawiając jednego z dziwnych kunai w twoją stronę. Pozostali strażnicy zareagowali natychmiast, przyjmując pozycję gotowości do walki. Wyciągnięte bronie, czujne spojrzenia. Osoba za kontuarem momentalnie skuliła się, chowając się pod meblem. Wzrok wszystkich obecnych był skupiony tylko i wyłącznie na tobie. Jak gdybyś za chwilę miała ich wszystkich zaatakować i wymordować. Czy taki był twój plan? Aktualnie byłaś w centrum uwagi wszystkich w pomieszczeniu, poza cywilem ukrywającym się przed tobą. Nie było mowy, by w takiej sytuacji rozwiązać to herbatką i ciasteczkami. Czy spodziewałaś się takiej sytuacji?
Avatar użytkownika

Sanders
Moderator
 
Posty: 1605
Dołączył(a): 9 cze 2015, o 21:55
Wiek postaci: 0
GG: 0
Multikonta:

Re: Siedziba władzy

Postprzez Reika » 24 mar 2016, o 23:24

Najwyraźniej nie dane jej było spokojnie załatwić swojej sprawy, bo nim uzyskała możliwość audiencji u jednego z członków Rady, jakimś cudem jej Henge zostało wykryte przez ubranego na czarno shinobi, który wyglądał na niezwykle silnego i doświadczonego osobnika. Całkiem możliwe, że to on tutaj rządził. Dostrzegła też, że dla bezpieczeństwa otoczył się powłoką, jakby się obawiał, że zaraz się na niego rzuci. Westchnęła z rezygnacją i uniosła lekko dłonie na wysokości klatki piersiowej w gestii poddania, dając do zrozumienia, że nie ma złych zamiarów. Kim był ten człowiek, że wykrył podstęp. Z tego co wiedziała, to zwykły sensor czuje tylko chakrę, dzięki której może określić położenie celu. Nie miała pojęcia, że może też wyczuć Henge, a ten błąd może ją teraz wiele kosztować, jeśli się w tej chwili nie wytłumaczy, dlatego też poczekała, aż ubrany na czarno shinobi podejdzie bliżej, bo przecież nie będzie się drzeć przez całą salę.
- Bardzo przepraszam. Nie chciałam wzbudzać niepokoju. - Odpowiedziała ze smutkiem w głosie. - Zanim jednak to zrobię, chciałabym wyjaśnić, dlaczego się ukrywam pod fałszywym wyglądem, bo to bardzo istotna sprawa, która w przyszłości może mnie kosztować życie.
Miała nadzieję, że tak poważne słowa zostaną odpowiednio potraktowane przez dobrze wyszkolonego shinobi, który doskonale zdawał sobie sprawę, że czasami lepiej nie ujawniać swojej prawdziwej osoby ze względu na kwestie bezpieczeństwa, zwłaszcza po tym, że między niektórymi klanami wybuchła teraz otwarta wojna.
- Zapewne słyszeliście już o tym, co wydarzyło się w Sachū no Senjō w Sabishi. - Kontynuowała, nadal trzymając uniesione lekko ręce. - Byłam tam i przeżyłam to piekło, widząc śmierć i zniszczenie. Wiem też, że kilka klanów jest teraz w stanie otwartej wojny. Mam dla członków Rady pewne informacje i ostrzeżenie, które mogą pomóc w lepszym zabezpieczeniu Ryuzaku, jeśli miasto chce nadal pozostać neutralne. Ukrywam swoją tożsamość ze względów bezpieczeństwa, bo nie chcę przez swoje poczynania ściągnąć sobie na kark osób, które będą chciały mnie za to wyeliminować. Zależy mi przede wszystkim na bezpieczeństwie Ryuzaku no Taki. Dlatego mogę ujawnić swoje oblicze w tym momencie, ale taka ilość świadków niestety nie gwarantuje mi bezpieczeństwa. Czy moglibyśmy porozmawiać na osobności? Wyjaśnię wszystko co trzeba, ale bardzo proszę o dyskrecję. Mogę Panu zaufać? To naprawdę ważne.
Na jej fałszywej twarzy pojawił się wyraźny smutek i zrezygnowanie. Powiedziała całą prawdę i od decyzji shinobi w czerni zależało teraz jej bezpieczeństwo. Jeśli teraz się ujawni, to na pewno zostanie zapamiętana przez wszystkich tu obecnych, bo ściągnęła na siebie wystarczającą uwagę, a to groziło tym, że niepowołani osobnicy mogą się o tym bez problemu dowiedzieć i zwrócić na nią niepożądaną uwagę, czego próbowała uniknąć. Westchnęła. Shigeru by ją w tym momencie udusił za takie lekkomyślne posunięcie.
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 1968
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 18:21
Wiek postaci: 27
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Na razie brak takowego, ale może coś się wkrótce znajdzie
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
GG: 0
Multikonta:

Re: Siedziba władzy

Postprzez Sanders » 25 mar 2016, o 00:24

Sytuacja była napięta. Próba ukrycia prawdziwego oblicza wyszła Kunoichi jedynie na złe. Została uznana za potencjalne zagrożenie w oczach mężczyzny odzianego w czerń i przez to postawił strażników w całym pomieszczeniu na nogi. Kim był? Możliwe, że osobą odpowiedzialną za takie przypadki jak ty. Potencjalnych zagrożeń dla bezpieczeństwa budynku i tym samym najważniejszych osób w wiosce. Jego sensoryczne umiejętności wydawały się na naprawdę wysokim poziomie. Zaczęłaś mówić, a strażnicy nadal uważnie się tobie przyglądali. Mimo usłyszenia twojego wywodu odnośnie pomocy i ostrzeżeń, nie spuszczali gardy. Ich twarze nie wyrażały wrogości, jednak gotowość do podjęcia walki pozostała. Tajemniczy ochroniarz również wsłuchiwał się w twoje słowa z najwyższym skupieniem. Analizował każde twoje słowo, a jego błękitne oczy lustrowały cię całą. Po twoich słowach zapadła głucha cisza, podczas której wszyscy wyczekiwali na to, co powie zamaskowany mężczyzna. W końcu przemówił.
- Twoja tożsamość nic nie zmienia. Jednak jeśli to takie konieczne to możemy porozmawiać na osobności. - powiedział beznamiętnym głosem, po czym anulował swoje dziwaczne wietrzne powłoki na kunaiach i skinął ręką na wartowników. Ci przyjęli inną postawę - nadal byli gotowi, jednak wrócili do swoich poprzednich pozycji. Ten wojownik w czerni najwyraźniej miał posłuch i nic dziwnego, skoro odpowiedzialny był za ochronę tego przybytku. Wskazał ci na drzwi z których wyszedł i oczekiwał, że przez nie przejdziesz. Sam się trochę odsunął od nich dając ci miejsce. Nie schował kunai, nadal trzymał je pewnie w dłoniach. Najwidoczniej nie był w stanie do końca ci zaufać, co w obecnej sytuacji było postawą wręcz wzorową. Kiedy weszłaś do środka, do środka wszedł odziany w czerń mężczyzna i zamknął drzwi. Pokój urządzony by surowo i bez szaleństwa. Nie było w nim praktycznie żadnych mebli, drewniana podłoga i mocne, solidne drzwi. Nieznajomy zamknął drzwi na solidną zasuwę. W pokoju była jeszcze jedna postać. Czerwone ubranie składające się z kostiumu identycznego co czarny Ninja i dodatkowo nieco większym kapturem. Dodatkowym elementem była maska całkowicie zasłaniająca oblicze noszącego. Katana trzymana w dłoni, pochwa doczepiona do pleców. Ta osoba również była gotowa do walki.

Spoiler: pokaż
Obrazek


- Jakieś problemy? Kto to?- spytała się tajemnicza postać głosem nieco niewyraźnym, przytłumionym przez maskę. Słychać jednak było, że jest to kobieta. Oczodoły maski były całkowicie czarne i nie dało się przez nie zobaczyć oczu kobiety. Nadal była jednak gotowa na wykorzystanie dzierżonego w dłoniach miecza - katany.
- Podobno chce ostrzec przed czymś Radę. Więc słuchamy, o czym dokładnie i kim jesteś? - czarny Ninja spojrzał na ciebie, oczekując wyjaśnień. On stał przy drzwiach, a drugi stażnik na środku pokoju. Najwyraźniej jeden specjalnie uzdolniony ochroniarz to było za mało. Obydwoje nadal pewnie trzymali swoje oręże, jednak postać odziana w krwawą czerwień opuściła swoją katanę. Była to niezwykle stresująca sytuacja dla dziewczyny, która miała dobre intencje w przekazaniu ważnych informacji, a teraz jest traktowana jak potencjalny przestępca.
Avatar użytkownika

Sanders
Moderator
 
Posty: 1605
Dołączył(a): 9 cze 2015, o 21:55
Wiek postaci: 0
GG: 0
Multikonta:

Re: Siedziba władzy

Postprzez Inoue » 25 mar 2016, o 19:28

Misja rangi D dla Shusei'a
5/15




Kobieta słuchała ciebie niecierpliwie jak i nieufnie, oddychała ciężko, trwoga ciążyła na jej piersiach z powodu straty swojego dziecka. Przedstawiłeś się kulturalnie, wyjawiłeś również swój cel. Usłyszawszy to nieznajoma nabrała większego haustu powietrza wyczuwając nadzieję w powietrzu. Czekała aż wyczerpiesz temat, nastała chwila ciszy, kobieta wykonała ruch ręką by wytrzeć swoje łzy chusteczką. - Przepraszam...niech no dojdę do siebie - Rzekła nieco zawstydzona, nie powinna się mazgaić, trzeba było działać. - Może to głupie. Ale do zniknięcia doszło przez....zabawę. Bawiliśmy się w słynną grę o baba-jadze. Jak się domyślasz, trzeba było przy tym zamknąć oczy. Stanęłam przy jednych z pni drzew, odwróciłam się i zasłoniłam twarz, zaś mój syn był oddalony raptem o kilka metrów ode mnie na ścieżce. Słyszałam wtedy cichy szelest liści, ale sądziłam że to był jakiś frunący ptak. Kiedy się odwróciłam - syna już nie było - jej głos zadrżał, ponownie przetarła swoje ślepia chusteczką i pociągnęła nosem. - To było jakieś pół godziny temu. Szukałam go przez krótki moment na własną rękę, wołałam. Zero odzewu - Dodała i nabrała powietrza by się jakoś uspokoić. - Zaprowadzę cię. To jest raptem 10 minut drogi stąd - Oznajmiła i ruszyła uderzając swoim obcasikiem o ziemię co było dobrym ułatwieniem dla ciebie. Szliście wyznaczoną ilość czasu. Kobieta zatrzymała swój krok i rozejrzała się. - To tutaj. Jest to główna ścieżka która jest bardzo długa, lecz na niej na pewno bym go zobaczyła. Po bokach są jedynie krzaki i chwasty, nie wiem czemu chciałby tam wchodzić - Oznajmiła po raz kolejny rozklejając się i drżąc. Jesteście na miejscu. Pozostało wam tylko szukać dzieciaka.

=========
Następny post proszę tutaj: viewtopic.php?f=60&t=1686&start=30
Inoue
 

Re: Siedziba władzy

Postprzez Reika » 28 mar 2016, o 14:47

Reika odetchnęła z wyraźną ulgą, gdy odziany na czarno shinobi zgodził się porozmawiać z nią na osobności i odprawił resztę strażników na swoje stanowiska. Anulował też tą dziwną powłokę wokół swoich ostrzy, co wyglądało na chakrę powietrza, ale nie była co do tego pewna. Gdy wskazał jej ręką drzwi, zapraszając do przejścia przez nie, dziewczyna skinęła głową i pomimo ogólnego zdenerwowania cała sytuacją, ruszyła pewnym krokiem przed siebie, przechodząc przez próg i znajdując się w drugim pomieszczeniu, stając przy okazji twarzą w twarz z zamaskowaną postacią odzianą w czerwień. Nie miała pojęcia kim jest, ale na pewno była kimś, komu należał się szacunek, dlatego też Reika skłoniła się tradycyjnie przed ową osobą, po czym wyprostowała się i spojrzała za siebie, słysząc szczęk solidnej zasuwy. Okazało się, że czarny zamknął drzwi i stanął na ich straży, trzymając ją w tym momencie w pułapce. Reika jednak nie okazywała spięcia tą sytuacją, bo przecież nic złego nie zrobiła, więc póki co nie mieli powodu jej krzywdzić. Spojrzała jeszcze tylko na zamaskowaną postać, która właśnie się odezwała i zdradziła fakt, że jest kobietą, a potem Reika znów przeniosła wzrok na czarnego, który wyjaśnił sytuację i zwrócił się bezpośrednio do niej. Tak więc nie pozostało jej nic innego, jak zacząć od ujawnienia się. Henge no Jutsu zostało momentalnie anulowane i zamiast brunetki, stała przed nimi blondynka, w stroju shinboi, ale bez kamizelki i obszytej futrem spódnicy. Miała na sobie czarną bluzkę z średniej długości rękawami i brązowe spodnie, oraz wysokie, myśliwskie buty. Do tego kabura na udzie, torba przy pasie i stalowe karwasze na przedramionach, zaś na dłoniach rękawiczki bez paców. Najogólniej, zacna kunoichi, która teraz patrzyła bystrymi, niebieskimi oczami na shinobi odzianego w czerń. Ustawiła się tak, żeby być zwróconą bokiem zarówno do czarnego, jaki i czerwonej, bo nieuprzejmi było tak stawać tyłem, zwłaszcza gdy ten ktoś miał w pogotowiu broń.
- Nazywam się Azura Reika i od ponad dwóch lat mieszkam tutaj, w Ryuzaku no Taki. - Przedstawiła się szczerze. - Planuję tu jeszcze zostać przez jakiś czas, ale obawiałam się pewnych rzeczy, które mogłyby zburzyć spokój w tym mieście, dlatego przyszłam o tym porozmawiać z Radą i zapobiec ewentualnym nieszczęściom. Zgaduję, że mam w obecnej chwili do czynienia z dowódcami sił militarnych, dlatego też chciałabym prosić, żebyście przekazali Radzie moje słowa.
Pozostało już tylko wyjaśnić całą sprawę i mieć nadzieję, że zostanie potraktowana poważnie. W każdym razie nie miała złych zamiarów, a kierowała nią zwykła troska o ten wspaniały ośrodek handlowy, dzięki któremu wzbogacała się niejedna prowincja w tej okolicy.
- Jak już wcześniej wspomniałam, wybrałam się na turniej shinobi w Sachū no Senjō i widziałam, jak po całym tym wydarzeniu, ta piękna osada zmienia się w jedno, wielkie piekło, ogarnięte wojną między różnymi klanami. Zginęły rzesze niewinnych ludzi, a Ci którzy ocaleli, musieli poszukać domu gdzie indziej. - Wyjaśniła na wstępie, żeby mieli lepszy obraz, jak poważna jest sprawa. - Najbardziej niepokoi mnie jednak sprawa Uchiha, którzy podczas tej rzezi, za pomocą swoich umiejętności przejęli kontrolę nad liderem szczepu Jūgo i wypowiedzieli wojnę kilku innym klanom. Miałam okazję oglądać walkę jednego z Jūgo i powiem wam, że to niezwykle wytrzymałe maszyny do zabijania. Istne demony...
Reika wyraźnie zmarkotniała, zastanawiając się, co też mogło się teraz dziać z Inoue. Czy przeżyła? A może została schwytana przez Uchiha tak jak jej lider? Z tego co pamiętała, to trzymała się z jednym z nich, Yoshimitsu, ale póki co nie warto było wyciągać pochopnych wniosków, choć te same się nasuwały do głowy.
- Niepokoję się, ponieważ Uchiha pokazali tym, że są bezwzględni i nie cofnął się przed niczym, a że ich prowincja sąsiaduje z tą, należącą do Ryuzaku no Taki, to podejrzewam, że mogą próbować coś kombinować. - Ciągnęła dalej, przechodząc do sedna sprawy. - Nie mam tu na myśli zbrojnego wystąpienia przeciwko Ryuzaku no Taki, tylko próbę przejęcia go od wewnątrz, tak jak zrobili to z Jūgo. Dlatego obawiam się, że będą chcieli za pomocą swoich umiejętności przejąć kontrolę nad Radą Kupiecką, aby manipulować nimi do własnych celów i tym samym szkodzić gospodarczo i finansowo tym klanom, którym wypowiedzieli wojnę. Właśnie dlatego przyszłam, żeby ich jednocześnie ostrzec przed taką ewentualnością i zachęcić do tego, żeby zadbali o dodatkowe szkolenie dla straży pod kątem genjutsu i umiejętności Uchiha. Dlatego proszę was, powiadomcie ich o takiej ewentualności i zadbajcie o to, żeby każdy członek Rady miał zawsze ze sobą dobrze wyszkolonego strażnika, aby zapobiec ewentualnym próbom manipulacji.
Po tych słowach skłoniła się i czekała na to, co powie obecna tu dwójka. Teraz losy Ryuzaku no Taki spoczywały w ich rękach. Ona wypełniła swoją rolę i przekazała ostrzeżenie, a co dalej zrobią z tym inni, to już była ich sprawa i to oni będą płacić za ewentualne niedociągnięcia, jeśli zbagatelizują sprawę.
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 1968
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 18:21
Wiek postaci: 27
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Na razie brak takowego, ale może coś się wkrótce znajdzie
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
GG: 0
Multikonta:

Re: Siedziba władzy

Postprzez Sanders » 28 mar 2016, o 18:29

Poczucie niewinności dodawało dziewczynie pewności siebie w dalszych akcjach i późniejszej przemowie. Świadomość że nie jest się niczemu winnym znacząco poprawia sytuację. Ubrany na czarno mężczyzna zasłonił drzwi wyjściowe by uniemożliwić potencjalną ucieczkę, ale nie miało to większego znaczenia skoro blondynka miała czyste sumienie i najlepsze intencje. Oczywiście tego strażnicy tego miejsca pewni być nie mogli, dlatego wszelkie środki ostrożności były niezbędne. Strażnicy, mimo że pozostawieni w holu, nadal byli wyczuleni na wszelkie anomalie i bodźce mogące świadczyć o zagrożeniu. Tajemniczy Ninja z pewnością był osobą mającą tutaj ogromny posłuch, może był nawet przywódcą straży zajmującej się reagowaniem na zagrożenia pokroju Shinobi-skrytobójców. Reika wchodząc do pokoju zobaczyła nową osobę, najpewniej równie ważną co osobnik, który chwilę temu otwarcie okazał wobec niej agresję. Ukłoniła mu się w geście szacunku. Takie zachowanie świadczące o pokorze i uznania wyższości odzianego w czerń nad nią z pewnością nie uszedł jego, a właściwie jej, uwadze. Mogły być to co prawda pozory, co przesłuchująca cię dwójka miała na uwadze. Reika anulowała Henge i ukazała swoją prawdziwą postać, na co dwójka nieznajomych praktycznie nie zareagowała. Czarny zmrużył jedynie oczy, a reakcji drugiego nie sposób było zobaczyć przez maskę. Reika przemówiła i zaczęła wyjaśniać cel swojego przybycia, co ją skłoniło do podjęcia takiego kroku i kogo należy się wystrzegać. Mówiła długo, chciała wyjaśnić dokładnie co i jak. Kiedy skończyła, ukłoniła się i czekała na reakcję. Nie musiała na nią długo czekać.
- O wydarzeniach w Sachū no Senjō wiedzieliśmy, jednak niektóre informacje są dla nas całkowitą nowością. Wobec Uchihów zawsze byliśmy ostrożni z uwagi na ich... umiejętności potencjalnie niebezpieczne dla neutralności Ryuzaku. Aczkolwiek twoje ostrzeżenie na pewno nie pozostanie zignorowane.
- Strażnicy są odpowiednio wyszkoleni i wiedzą jak postępować w przypadku wpadnięcia w Genjutsu. Dodatkowo stale czuwamy nad bezpieczeństwem tego miejsca i wszystkich osób w nim przebywających, a nasze umiejętności znacząco przewyższają przeciętnych wojowników, nawet tych wyższego szczebla. Przekażemy twoje ostrzeżenie do odpowiednio wysoko postawionych wraz z twoim imieniem, by wiedzieli komu zawdzięczają to cenne ostrzeżenie. - strażnicy najwidoczniej przestali cię traktować niczym zamachowca-samobójcę mającego niegodne intencje i dali wiarę twoim szczerym słowom i dobrym chęciom. Ich głosy co prawda się nie zmieniły, jednak ich postawy już tak. Z czujnej i gotowej na ewentualną egzekucję, na w miarę pasywną. Czy możesz ufać tej dwójce? Ten osąd zależy tylko i wyłącznie od ciebie, ale chyba nie masz wyjścia. Zaufałaś im w kwestii obnażenia swojego prawdziwego oblicza i postanowiłaś powiedzieć o ważnym ostrzeżeniu. Chociaż wnioskując po strzępkach informacji które ci przekazali, i tak byli bardzo ostrożni wobec tego typu zagrożeń.
Avatar użytkownika

Sanders
Moderator
 
Posty: 1605
Dołączył(a): 9 cze 2015, o 21:55
Wiek postaci: 0
GG: 0
Multikonta:

Re: Siedziba władzy

Postprzez Reika » 28 mar 2016, o 20:07

Blondynka wyprostowała się, gdy tylko przemówiła kobieta w czerwieni. Od razu zrobiło jej się lżej na sercu, gdy usłyszała, że jednak na coś się przydały jej informacje, a to oznaczało, że pomimo tego całego zamieszania w holu, może zostać wypuszczona i nie będzie musiała być poddawana dalszym przesłuchaniom. Skinęła więc głową na słowa zamaskowanej.
- Bardzo dziękuję i cieszę się, że mogłam przekazać nieco więcej szczegółów. - Odpowiedziała z wyraźnym szacunkiem w postawie. - Te wydarzenia długo będą mi spędzać sen z powiek...
Kiedy odezwał się facet w czerni, niebieskie oczy Reiki powędrowały teraz do niego, skupiając się na tym, co miał do powiedzenia w kwestii jej słów. Uspokoiło ją, że strażnicy są dobrze wyszkoleni i w razie potrzeby bezzwłocznie zareagują. Zrobiło też na niej wrażenie, że czarny tak wysoko ceni siłę Ryuzaku, która mogłaby się nawet mierzyć z lepszymi osobnikami. Uspokoiła się więc, choć wyraźnie spięła, gdy wspomniał o tym, że przekaże jej informacje wraz z imieniem.
- Cieszę się, że siła militarna Ryuzaku no Taki jest przygotowana pod tym kątem. - Przyznała. - Przynajmniej mogę teraz nieco spokojniej spać, wiedząc, że próba przejęcia tego miasta od wewnątrz spełznie na niczym. Dziękuję też za przekazanie moich słów Radzie, jednak prosiłabym, aby nie wyjawiano mojej tożsamości. Nie chcę, aby to się szybko rozniosło. Chcę póki co pozostać anonimowym informatorem i w razie innych, przydatnych informacji, będę się kontaktować tylko z wami i z nikim innym. Mam nadzieję, że rozumiecie moją sytuację. Jeśli Uchiha się o mnie dowiedzą, to będą próbowali na mnie zapolować, co nie byłoby mi zbyt na rękę.
Po tych słowach przeczesała palcami blond włosy i odrzuciła je na plecy. Miała wyraźnie zmęczoną twarz, a sińce pod oczami były dowodem na to, że dziewczyna kiepsko spała tej nocy.
- Jeśli nie macie nic przeciwko, to wrócę już do siebie. - Zasugerowała ze spokojem. - Przekazanie tych wieści było dla mnie priorytetem i może teraz uda mi się trochę odpocząć. Chciałabym jednak prosić o pozwolenie na powrót do swojej fałszywej postaci, żeby nikt więcej nie poznał mojego prawdziwego wyglądu. W razie nowych informacji, będę się kontaktować.
O dziwo, Reika nic nie wspomniała o ewentualnej zapłacie za fatygę, bo w istocie nie oczekiwała zapłaty za to, co właśnie zrobiła. Działa w tym momencie za darmo wiedząc, że to dla większego dobra, bo jeśli Ryuzaku no Taki padnie, to sąsiednie prowincje, w tym Shinrin, znajdą się w poważnych tarapatach. No i istotną sprawą było uprzedzenie o tym, że chce ponownie użyć Henge no Jutsu, żeby nie zaczęli się spinać przy tym, jak złoży kilka pieczęci.
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 1968
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 18:21
Wiek postaci: 27
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Na razie brak takowego, ale może coś się wkrótce znajdzie
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
GG: 0
Multikonta:

Re: Siedziba władzy

Postprzez Sanders » 28 mar 2016, o 21:54

Zapewnienia strażników specjalnych odnośnie sprawności ich ochroniarzy uspokoiły Reikę. Tym bardziej, że deklarowali oni też powiadomienie wysoko postawionych Radnych odnośnie ostrzeżeń. Ta dwójka doskonale cię rozpracowała, tak samo jak twoje intencje. Człowiek chcący pomóc całej osadzie i nawet prowincji nie powinien zostać uznany za zagrożenie. Strażnicy mimo wszystko cały czas byli czujni i ostrożni, takiego zachowania wymagała ich profesja. Przez zakrywające ich oblicza elementy ubioru nie było widać ich mimiki, jednak oczy widoczne u czarnego Ninja były oczami jego duszy. Najwyraźniej był dość zadowolony z obecnej sytuacji.
- W takim razie pozostaniesz anonimowa. Nikt oprócz naszej dwójki nie będzie znał twojej tożsamości. - zamaskowany zgodził się na pozostawienie tego pomiędzy waszą trójką. Czy takim ludziom można nie ufać? Chwilę później Reika wyraziła chęć powrotu do siebie, po jej wyglądzie widać było że musi porządnie odespać nieprzespane noce spędzone na rozmyślaniu o przyszłości osady kupieckiej. Czarny ochroniarz zerknął na swojego zamaskowanego kompana, a ten kiwnął głową w geście aprobaty i zgody na propozycję.
- Idź wypocząć. My przekażemy tą informację dalej. Wystarczająco nam pomogłaś. Przyjmij tą samą formę w której weszłaś do pokoju. - doradziła kobieta w czerwieni. Faktycznie miała rację, skoro zależało ci na byciu incognito, nie mogłaś pokazać swojej twarzy nawet strażnikom. Mogłaś co prawda sama na to wpaść, jednak celna uwaga ze strony kobiety była dość pokrzepiająca i dawała poczucie troski za dobrze wykonany obowiązek. Obowiązek wobec swojego domu i wielu niewinnych ludzi.
Avatar użytkownika

Sanders
Moderator
 
Posty: 1605
Dołączył(a): 9 cze 2015, o 21:55
Wiek postaci: 0
GG: 0
Multikonta:

Re: Siedziba władzy

Postprzez Reika » 29 mar 2016, o 19:06

Reika uśmiechnęła się z wdzięcznością, gdy ubrany na czarno shinobi zapewnił ją, że pozostanie anonimowa, skoro taka była jej wola. Gdyby jej tożsamość rozniosła się po Radzie, to prędzej czy później nieodpowiednie uszy by o tym usłyszały, a wolała nie mieć kłopotów na karku, bo ciągłe oglądanie się przez ramię było dość stresujące, a stresu póki co miała wystarczająco dość i bez tego.
- Jeszcze raz bardzo dziękuję za wszystko i przepraszam za całe to zamieszanie w holu. - Zwróciła się do czarnego z ukłonem i skruchą w głosie. - Na drugi raz zainwestuję w zwykłą perukę.
Uśmiechnęła się niepewnie do shinobi, bo już peruki na pewno nie wyczuje, a ona nadal będzie mogła udawać inną osobę i to bez wzbudzania jakichkolwiek podejrzeń. Ale to póki co nie było teraz ważne, bo przekazała wszystko, co miała do powiedzenia, i pewnie szybko tu nie wróci. Spojrzała jeszcze na zamaskowaną kobietę w czerwieni, która miała coś do dodania od siebie i skinęła jej głową na zgodę, bo naprawdę czuła się wykończona, a przecież czekała ją jeszcze przeprowadzka, którą już jutro powinna się zajść.
- Dziękuję i jestem naprawdę wdzięczna za waszą interwencję. - Odpowiedziała i jej też się ukłoniła.
Po tych słowach złożyła pieczęcie na Hange no Jutsu pod czujnym okiem tej dwójki, po czym przybrała na powrót formę czarnowłosej i błękitnookiej kunoichi. Skinęła głową na pożegnanie dwójce dowódców, po czym gdy tylko shinobi w czerni otworzył zasuwę i wypuścił ją z pomieszczenia, dając jednocześnie znak straży, że wszystko jest w porządku, Reika spokojnym krokiem ruszyła do wyjście i opuściła Siedzibę Rady Kupieckiej Ryuzaku no Taki. Szybko zniknęła w pobliskim zaułku i wskoczyła na pobliski dach, by w ten sposób szybko się przemieścić. W pewnym jednak momencie schowała się i wróciła do swojej pierwotnej formy i wmieszała się zwyczajnie w tłum, zmierzając już prosto do swojego domu.

[zt]
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 1968
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 18:21
Wiek postaci: 27
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Na razie brak takowego, ale może coś się wkrótce znajdzie
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
GG: 0
Multikonta:

Re: Siedziba władzy

Postprzez Shusei » 1 kwi 2016, o 22:19

Po krótkich i niekoniecznie ciężkich poszukiwaniach, białowłosy w końcu wypełnił powierzoną mu misje. Bez większych trudności udało mu się odnaleźć chłopca. Chociaż małolat sprawiał wrażenie mocno poszkodowanego, osiemnastolatek wolał zostawić to już specjalistą.
Po raz drugi dzisiaj, znowu stanął przed głównym wejściem do siedziby władz. Nie przejmował się zbytnio tym, że doskwierało mu niemiłosierne gorące powietrze, bo doskonale wiedział, że za tymi drzwiami czekało na niego orzeźwienie. Delikatnie dłonią zmierzwił swoje długie, bujne włosy i przekroczył próg budynku. Delikatny, przyjemny powiew chłodu przeszył go od stóp do głów. Z przyjemności aż zadrżał. Nie była to jednak pora na takie dogodności. Niemalże na pamięć już, przemierzał długie korytarze budynku, aż w końcu zatrzymał się przed jednymi z drzwi. Za nimi czekał na chłopaka urzędnik, który polecił mu wykonanie zadania. Przyszła pora zameldować mu rezultaty. Zapukał w drzwi trzy razy. Nie czekał na odpowiedz, a po prostu wszedł do środka. Stanął tak jak za pierwszym razem, mniej więcej na środku pomieszczenia.
-Chłopiec ukrył się w lesie, gdy wystraszył się dzików. Na szczęście nic poważnego mu się nie stało. Wykonałem swoje zadanie więc pora na wynagrodzenie. – mruknął podchodząc trochę bliżej biurka.
Shusei
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Osada Ryuzaku no Taki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość