Siedziba władzy

W osadzie można odnaleźć wszystkie jednostki organizacyjne konieczne do normalnego trybu życia. Można tu odnaleźć szpital, restauracje, sklepy z różnymi towarami, a także gorące źródła bądź arenę.

Re: Siedziba władzy

Postprzez Hibana » 4 sty 2020, o 00:19

Obrazek
"Bajka średniowieczna"
Dla: Rika Kari Matsubari & Mujin
Misja rangi B
70/67


W Kamo nie zostało już nic do zrobienia.
Przybyli nowi, świezi, pełni energii i chakry. Teraz oni się wszystkim zajmą. Bo kto inny?
Drużyna, która przygotowała im grunt miał już tylko wracać do osady. Złożyć raport i oficjalnie zakończyć misje. To powinna być rola dowódcy, ale Toshio wciąż był ranny. Musiał zostać. Kenshin? Też nieprzytomny. Ayumi, która leciała na oparach chakry przez leczenie tylu rannych? Mogłaby iść, ale nie chciała zostawiać brata. Z kolei Fumio nie chciał zostawiać Ayumi.
Zostali Rika i Mujin. Jedyni zdolni wrócić do wioski o własnych siłach. W dodatku, mający najwięcej do opowiedzenia.
Szybko się pożegnali i ruszyli do wioski. Mieli spory kawałek drogi, na szczęście, tym razem, nie musieli się śpieszyć. Dotarli do osady, w swoim tępie, i mieli oboje stanąć przed władzami, odebrać honory... i teraz Mujin się zawiesił. Co mu chodziło po głowie? Ciężko powiedzieć, ale, ostatecznie, Rika została sama.
Wyruszyło sześciu – a nawet ośmiu – wróciła jedna.
-A gdzie Mujin? - Zapytał znajomy staruszek w pierwszym odruchu. Spojrzał jednak na wymęczoną Rikę i ze zrozumieniem pokiwał głową. - Rozumiem. To była ciężka misja, ale wykonaliście ją wzorcowo.
W tym momencie Rika postanowiła szczegółowo wyjaśnić jak świetnie się spisali, a staruszek spokojnie wysłuchał całej jej historii. Kiedy skończyła, schylił się za biurko, a po chwili wyłonił się zza niego, stawiając na blacie ciężką kasetkę. Otworzył ją małym kluczykiem, a następnie wziął z szuflady sześć ładnych, oficjalnych kopert, i szybko napełnił każdą z nich. Każda koperta została opisana. Trwało to najwyżej kilka minut. Kiedy skończył, przywołał do siebie Rikę, a następnie dał jej jedną z kopert. Była ładnie podpisana jej imieniem oraz nazwiskiem, a w środku czuć było pieniądze. Dużo pieniędzy.
-Zasłużyłaś – powiedział z uśmiechem. - Przy okazji, jeśli dobrze pamiętam, klinika Mujina znajduje się jakoś niedaleko Twojego domu... Mogłabyś mu przekazać, żeby zgłosił się po wynagrodzenie, kiedy już odpocznie po misji? Albo lepiej – podniósł z blatu drugą kopertę i podał dziewczynce. - Mogłabyś mu to zanieść? To chyba nie jest duży problem? Dziękuję.
I tym sposobem Rika miała już dwie koperty... oraz kolejną misję.
-Przy okazji – powiedział na koniec, podchodząc do Riki i wyciągając do niej rękę. - Nazywam się San. Liczę, że jeszcze kiedyś się spotkamy – uśmiechnął się miło i uścisnął Rice dłoń na pożegnanie.
Staruszek zdawał się bardzo lubić Rikę. Czy to dlatego, że każda powierzona jej misja kończyła się sukcesem? A może ze względu na jej, niestandardowe, metody komunikacji? A może zwyczajnie dlatego, że była taka śliczna i mała, i przypominała mu jego wnuczkę? Obojętnie od przyczyny, Rika miała w nim „swojego człowieka” we władzach.
I oto, długo wyczekiwany, koniec. Zaginieni odnalezieni, porwani uratowani, wynagrodzenie odebrane i piątka przybita.
Pozostało już tylko zanieść należne wynagrodzenie małemu dezerterowi i prosto do domku.
Kolejna misja misja zakończona sukcesem!

Drużyna:
Kobieta: Ayumi
Spóźnialski: Fumio
Milczek: Toshio
Dzieciak: Kenshin

Inni:
Staruszek z chaty
Kobieta z chaty
Ranna kobieta
Zaginiony Akolita
Misja zakończona sukcesem!
Dziękuję za udział. Mam nadzieje, że się podobało : )
ObrazekLokalizacja Hibany: Sogen
Prowadzone misje: "Królik" - C "Kolekcja" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 847
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 18:36
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG/Discord: 66265515

Re: Siedziba władzy

Postprzez Rika Kari Matsubari » 4 sty 2020, o 18:06

Gdy przybyła na miejsce i jej samej wydało się dziwne, że jest tutaj sama. Wcześniej nie myślała o tym w ten sposób, ale z sześcioosobowej załogi tylko ona wróciła zdać raport. Całe szczęście prawda nie była tak zła, na jaką wyglądała. Ranni są, ale nikt nie zginął i prędzej czy później wszyscy wrócą do zdrowia. A misja zakończyła się sukcesem. Całkiem spektakularnym, sukcesem.
Szczególnie dziwne było, że na miejsce nie pofatygował się Mujin. Rozumiała, że może nie chcieć spowiadać się z wydarzeń na misji, trochę trudniej, że nie ma ochoty na pogadankę z Sanem, którego tak szanowała, ale przede wszystkim nie mogła zrozumieć, że nie chciał odebrać swoich pieniędzy!
Rika opowiedziała o losach misji z taką skrupulatnością, na jaką było ją stać. Poszli tu, zobaczyli to, postanowili tak, a nie inaczej. Tu dowiedzieli się tego, tam owego. Potem było małe łubu-du. Reszta to już historia. Rozmowa z Sanem na odległość i sumienne wykonanie poleceń. Rika potrafiła zrobić wiele, by się przypodobać i to była nie pierwsza pokazówa. W tym wszystkim miała jednak mały sekrecik w postaci rozmowy z Akolitą. Nie miała tego robić, ale uległa pokusie. Nie potrzebowała wiele czasu. Nie musiała odgrywać dobrej ani złej policjantki. Wystarczyło przyłożyć rękę do czoła, ot, sprawdzić temperaturę, i już mówił wszystko, czego zapragnęła. Pewnie powie o tym jeszcze raz, było tam trochę okoliczności łagodzących – myślała sobie. A gdyby nie? Wtedy pewnie jeszcze o sprawie usłyszy, a ona sama znowu stanie się ważna. Bo przecież musiała cieszyć się zaufaniem. Dostała nawet kopertę dla Mujina. Nie musiała przeliczać, ale czuła tam sporo ryo. O tak, w jednej chwili dostając dwie takie koperty stała się właścicielką porządnego hajsu. Odda mu je, ale to chyba może poczekać do jutra.
Już zaczęła odpływać myślami do tego, jak rozkosznie będzie odpocząć, gdy spotkał ją jeszcze jeden honor. Uścisk dłoni prezesa. Nawet nie zmiażdżył jej rączki. To było naprawdę super.
-Dziękuję, San-san. – odrzekła tylko, wiedząc że dalsza paplanina może doprowadzić do czegoś niezręcznego. Potem skierowała się do wyjścia.
Rika Kari Matsubari
Gracz nieobecny
 
Posty: 767
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 13:34
Wiek postaci: 16
Ranga: Sentoki
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085

Re: Siedziba władzy

Postprzez Exodia » 4 sty 2020, o 23:35

Złożenie odpowiednio szczegółowego raportu także było częścią powinności ninja i Rika doskonale o tym wiedziała. Nie powiedziała zresztą wszystkiego w swoim przyśpieszonym sprawozdaniu z wioski, a Mujin postanowił zwinąć się przed siedzibą za powód podając pacjenta który rzekomo miał na niego czekać. Kunoichi została więc sama, ale zaskakująco dojrzała jak na swój wiek dziewczyna poradziła sobie wzorowo także w tej materii. Dostała hajs, poproszono ją o zaniesienie Mujinowi jego działki i tyle. Paszoł won z gabinetu, pora przejść dalej. Mężczyzna owszem, pożegnał się z Riką, ale kiedy ta była na progu raz jeszcze zwrócił się do niej, w ostatnim wręcz momencie.
- Poczekaj chwilkę, prawie bym zapomniał. - pomachał ręką żeby Rika do niego podeszła. - Więc, zostałem poinstruowany o przyznaniu ci awansu na podstawie wyników tej misji. A skoro wszystko skończyło się dobrze i potwierdziłaś swoje kompetencje, to mogę ci jedynie pogratulować. Od teraz możesz się tytułować Sentokim. - obwieścił, z uśmiechem na twarzy. 15-letni Sentoki! Nieletnia dziewczynka bardziej zasłużona niż duża część ninja na usługach osady. I to na nią padł ten zaszczyt. Co prawda sporo w tej misji miał wspólnego udział Mujina, ale on i tak się nie stawił, i tak nie był częścią tej ogromnej machiny. Teraz cała uwaga mężczyzny skupiona była na Rice. Czy zaakceptuje ten honor? Zawsze mogła po prostu odrzucić ofertę i kontynuować na niższym szczeblu, gdzie nie przydzielą jej niebezpiecznego zadania które może okazać się większym wyzwaniem niż wszystko do tej pory. Jej wola.
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 2567
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 16:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG/Discord: Wolfig#2761
Multikonta: Mujin

Re: Siedziba władzy

Postprzez Rika Kari Matsubari » 5 sty 2020, o 00:14

Już miała kierować się do wyjścia, kiedy San-san coś sobie przypomniał. Właściwie to westchnęła na myśl o tym, że „papiery” oderwą ją na kolejne minuty od drogi do zasłużonego relaksu, ale to był w końcu staruszek, więc zrobiła to bezgłośnie. Odwróciła się do niego i zaczęła słuchać urzędowej mowy o misji. Przez pewien czas nie docierało do niej znaczenie tych słów. Może przez ich surrealizm, a może przez wyczerpanie. Gdy jednak zrozumiała o co chodzi, wgapiła się w niego tępo, jakby się zawiesiła. Po chwili coś jakby naładowało jej chakrę. Zaczęła ruszać się niespokojnie, a na buzi przeszła powolna metamorfoza od zmęczenia, przez strach, po wilczą, szaloną radochę. Przyłożyła otwarte dłonie do puldasków, chyba nie mogąc uwierzyć. Dzisiejsza misja była dla niej szalenie ważna. Nie pierwszy raz brała udział w czymś dużym. Mimo to nawet przez myśl jej nie przeszło, że może zrobić kolejny krok. Sentoki to byli prawdziwi twardziele. Podziwiała wielu z nich. Teraz i ona ma nosić ten tytuł?
-Naprawdę mogę? – zapytała, uprzednio szczypiąc się lekko w ramię i kierując pytające spojrzenie ku Staruszkowi, dlaczego dalej tu był.
-Ja… nie wiem co powiedzieć. Ciężko pracowałam… to na pewno! Ale nie spodziewałam się. Dziękuję – jej oczy umykały to na meble, to na okno. Nie wiedziała jak powinna się zachować. Mignęły jej wszystkie wspomnienia, jakie skrzętnie zbierała na drodze ninja. Ciężko powiedzieć, czy było ich mało, czy dużo, ale z pewnością nikt nie miał takich samych. Stała przed ważnym urzędnikiem. Nie powinna była. Z drugiej strony trochę się już znają… Emocje buzowały uwięzione w niespełna półtorametrowym ciele.
-JESTEM SENTOKI! – wykrzyczała, skacząc z podwiniętymi nóżkami i szeroko rozłożonymi rękoma.


z/t -> Klinika Mujina
Rika Kari Matsubari
Gracz nieobecny
 
Posty: 767
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 13:34
Wiek postaci: 16
Ranga: Sentoki
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085

Re: Siedziba władzy

Postprzez Shikarui » 10 sty 2020, o 15:28

Nie dało się zaprzeczyć - Uchiha byli przeklęci. Tak jak przeklęci byli Jugo. Różnica tych dwóch polegała na jednej bardzo istotnej rzeczy - Uchiha za dużo sobie wmawiali, podczas gdy Jugo nie wmawiali sobie niczego i spokojnie żyli. Z prawdziwym przekleństwem, z którego co mądrzejsi tworzyli źródło swojej siły. Z obsesji Uchiha nie można było żadnej zdrowej siły wyciągnąć. W pewnym momencie swojego rozwoju łapali blokadę, która była nie do przeskoczenia. Pozostawało im pytanie - co dalej? I jak wielu osiągało poziom, w którym rzeczywiście sobie to pytanie musiało zadać? Co trzeba tak naprawdę uczynić, żeby wspiąć się tak wysoko jak Yoshimitsu? Shikarui wiedział, że gdyby w jego krwi płynęła chociaż kropelka tego rodu, byłby jeszcze bardziej zepsuty, niż był obecnie. Ponieważ sięgałby po siłę pomimo wszystko. Na swojej aktualnej pozycji mógł rozwijać się w swoim tempie i z niczego przy tym nie rezygnować. Mógł z Asaką budować, nie niszczyć, chociaż odziedziczył po ojcu gwałtowną naturę i skłonności do brutalności. A może tak skutecznie go wychowali, że to wcale nie była kwestia dziedziczenia czegokolwiek? W ten sposób nie rozumował. Każdy dostawał coś w spadku od rodziców. Niekoniecznie musiał być to talent, którym było kekkei genkai. Rodzina pozostawiała na tobie odcisk, które czasem stawało się piętnem. Jak na przykład piętno bycia bękartem. Jak szaleństwo pogoni za siłą, mocą. Potęgą. Za rodziną, do której cię ciągnie, choć chcesz od niej uciec. Zemsta. Oj tak, Shikarui naprawdę lubił Toshiro. Dlatego właśnie powiedział mu, żeby za tą zemstą nie gonił.
- Wiadomość? - Podpytał, kiedy rano zszedł za Asaką, widząc, że ta coś mruknęła pod nosem, trzymając w dłoniach jakąś kartkę. Spojrzał na zwitek papieru z minimalnym zaciekawieniem. - Na co masz ochotę na śniadanie?
Zjedli smaczne śniadanie - w granicach rozsądku standardu, jakiego można było oczekiwać po takiej karczmie. Nie była to w końcu najlepsza w mieście restauracja, ale też Shikarui nigdy takich nie potrzebował. Najlepsze jedzenie i tak robiła tylko i wyłącznie Asaka, nie było tutaj odstępstwa. Przynajmniej z żywych. Bo Shikarui uwielbiał to, jak gotowała Saki i uwielbiał też to, jak gotował Aka. Nie potrafił tego wyjaśnić, nie było logiki w tej zasadzie. Nawet zwykły ryż był najlepszy wtedy, kiedy wychodził spod rąk Asaki. Był święcie przy tym przekonany, że wszystko to będzie smakowało jeszcze lepiej, kiedy już osiądą w swoim własnym domu. Po zjedzonym posiłku poszli się oporządzić i przygotować do podróży. Pozostało jeszcze przecież kupić kwiaty dla matki Asaki, która tak je kochała, a coś egzotycznego na pewno idealnie pasowałoby do jej ogrodu. Problem był taki, że tutaj zimy były o wiele delikatniejsze, dlatego należało dobrze przemaglować sprzedawców, by po jednym sezonie roślina nadal kwitła, a nie zmarła przez zaniżone temperatury i wszechobecny śnieg.
- Piękne miasto. Pełne gracji i pychy. - Szedł u boku Asaki, podziwiając bardziej ludzi - kiedy wiedział, że sama Asaka lubiła podziwiać budynki. Przy niej czuł się w pełni swobodnie, nie musiał przemykać bokiem, choć nadal z wyraźnym obrzydzeniem spoglądał na osoby, które prawie otarły się o jego ramię. Unikanie wszystkich w takim tłumie nie było zbyt proste. Jednak zwiedzania nastał już kres - jeśli chcieli wyruszyć, to musieli już teraz, zanim całkowicie się ściemni. Inaczej musieliby przenocować kolejną noc, a im obu już tęskno i śpieszno było do domowego zakątku. Najwyższy czas odpocząć i spuścić z siebie powietrze, a co najważniejsze - zobaczyć, jak poszła przez cały ten czas budowa domu. - Kiedyś wykonywałem tu misję dla jednego kupca. Z Akim. Jego woźnica wykorzystywał przewóz towarów do przemytu własnych dóbr razem ze swoją bandą. Próbowali nas zabić. - Przypomniała mu się ta historia, kiedy minęli główną bramę miasta, idąc wzdłuż rozkosznej uliczki prowadzącej między drzewami. Stąd rozciągał się widok na pola, łąki i tutejsze gospodarstwa, na którym utknął wzrok czarnowłosego. Posiadanie własnych zwierząt pastewnych musiało być wyjątkowo wygodną rzeczą. Zwłaszcza, kiedy ty je tylko posiadałeś - a ci, którym płaciłeś, dbali o ich dobro i oporządzanie. Jednak jeszcze nie wyjście było ich celem. Jeszcze.
Po obejściu miasta i zakupach, jakie poczynili, a przy których Shikarui bardzo nalegał, by kupić żonie piękne kolczyki o jasnych, cytrynowych kamieniach - delikatne, nieprzeszkadzające, a jednocześnie tak wspaniale podkreślające oczy Asaki, trafili w końcu do siedziby władzy, skąd już mieli ruszać prosto do swojego domostwa. Przystanek niepewny, ale zawsze warto było spróbować. Posiadany przez nich dowód był mizerny, mogli to zlać, z drugiej strony - zawsze mogli to sprawdzić. I to w prosty sposób.
- Pamiętam, jak stałem tutaj i udawałem, że potrafię czytać. - Uśmiechnął się pod nosem, zatrzymując przed tablicą przy siedzibie władzy. Teraz wszystkie te znaki tworzyły spójne litery, a litery - zdania. I było to bardzo przyjemne uczucie. - Sanada Shikarui i Sanada Asaka. Wypełniliśmy zlecenie. - Shikarui wyciągnął zerwany z tablicy ogłoszeń plakat. Zatrzymali się przed recepcją, odczekując wcześniej moment swojego przyjęcia. Zaraz po tym wyciągnął pokruszoną maskę Shigi wykopaną z gruzów i złamany miecz Chise, odpieczętowując je ze zwoju. - Zginął razem ze swoją kochanką, która próbowała go bronić. Współwinna. - Odezwał się bez zmrużenia okiem. - Ich ciała nie nadawały się do przyniesienia w ramach dowodu. Był to Jashinista, jego ciało zostało zdezintegrowane, by uniemożliwić odrodzenie. Członkowie rodu Senju potwierdzą zgon. Tak jak Ichirou Asahi, Yami z Shigashi no Kibu i wiele innych osób.
Przystanek niepewny, bo nie było wiadomo, czy przyjmą te "dowody". W zasadzie Shikarui uważał, że raczej marna szansa. Po załatwieniu formalności, ruszyli w kierunku domu.


[/zt Asaka i Shiki]
Obrazek

Czytałem, że tygrys jest niegroźny, że sam nie napada, nie.
Jednego tylko nie wiem, czy tygrys też o tym wie.
Avatar użytkownika

Shikarui
 
Posty: 1885
Dołączył(a): 6 lut 2018, o 18:25
Wiek postaci: 23
Ranga: Sentoki | Lotka
Krótki wygląd: -Czarne, dłuższe włosy
-Lawendowe, jasne oczy
-Średniego wzrostu
Widoczny ekwipunek: Łuk, kołczan ze strzałami, płaszcz, torba na tyłku, kabura na prawym udzie, wakizashi przy lewym boku i za plecami na poziomie pasa, średni zwój, mały zwój przy kaburze,
Link do KP: viewtopic.php?p=73144#p73144
GG/Discord: Angel Sanada#9776
Multikonta: Koala

Poprzednia strona

Powrót do Osada Ryuzaku no Taki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość