Stajnia przy porcie

W osadzie można odnaleźć wszystkie jednostki organizacyjne konieczne do normalnego trybu życia. Można tu odnaleźć szpital, restauracje, sklepy z różnymi towarami, a także gorące źródła bądź arenę.

Stajnia przy porcie

Postprzez Asaka » 15 kwi 2019, o 00:41

Obrazek
Całkiem sporych rozmiarów budynek, w którym trzymane są w odpowiednich boksach konie, a także wozy. Z racji bliskiego sąsiedztwa portu – często uczęszczana przez stałych bywalców, którzy z racji wygody, by nie przedzierać się z końmi przez całą osadę na załadunek, tutaj składują swoje wierzchowce i furmanki. W środku unosi się charakterystyczny zapach zwierząt i siana. Trzymane są tutaj także pasze na sprzedaż dla koni, gdyby ktoś potrzebował na podróż. W stajni oferowane są standardowe usługi – zajęcie się końmi, karmienie, czyszczenie czy zakup nowego sprzętu.
Obrazek
to capture a predator
you can't remain the prey
you have to become an equal

in every way


Avatar użytkownika

Asaka
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 923
Dołączył(a): 18 maja 2018, o 12:08
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białowłosa, złotooka, niewysoka
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na udach; torba na pośladku; ciemnobrązowy płaszcz z kapturem; kanzashi we włosach; wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5564
GG: 0
Multikonta: Yukirin

Re: Stajnia przy porcie

Postprzez Ame » 15 kwi 2019, o 13:56

Ame miał na tyle szczęścia, że nigdy nie musiał łapać kotów. Co prawda wykonał kilka prostszych prac jako wstęp do swojej kariery, ale nie wniosły one zbyt dużo do jego życia. W zasadzie to nie pamięta ich już prawie wcale i musi się mocno postarać żeby je sobie przypomnieć. Wszystko wskazywało na to, że jeszcze długo pozostanie na etapie, w którym czysto teoretycznie powinien pomagać przy wykopkach albo robić zakupy starszym paniom. Nawet nie był pewny co do swojej lojalności wobec klanu i Cesarstwa jako całości. Formalnie był częścią tych grup z tytułu przyjścia na świat na ich terenie, ale nie sądził, że jest to jego miejsce w świecie. Wszystko mogło się zdarzyć i nie było wykluczone, że kiedyś znajdzie powód i chęci żeby zmienić je na miejsce, w którym na prawdę zostanie doceniony, a przede wszystkim zyska wolność osobistą połączoną z kontrola nad wolnością innych. Może i to niskie pobudki, ale nie wszyscy w świecie potrzebują wzniosłych ideałów. Nikt nie został kimś cieciując w bramie swojej osady macierzystej, więc i Ame nie przejmował się brakiem awansów.
W tym czasie mężczyzna dalej maglował niebieskowłosego. Ten zaś kontynuował wcześniej przyjętą metodę postępowania. Od czasu do czasu potakiwał tylko i unosił brwi jednocześnie potwierdzając swoje "milczkowanie". Obudził się ponownie dopiero gdy usłyszał coś o pieniądzach.
- Interesuje. - lakoniczna odpowiedź godna prawdziwego shinobi. Nie to, że Ame ogólnie nie był wygadany. Zupełnie tak jak w głowie jego rozmówcy, przemawiał w niej głos przedsiębiorczości, która każe wyglądać mu profesjonalnie. Wiedział, że taki shinobi wydaje się być bardziej godny zaufania i skupiony na swojej robocie. Właśnie takim shinobi chciał być on sam. To jak z ubieraniem się do pracy, do której się aspiruje, a nie do tej którą się ma. Starał się odnaleźć w swojej roli, ale gdyby sytuacja była odwrotna to zachowywałby się zupełnie tak jak grubas, z którym rozmawia.
Rekin zanotował w pamięci wszystkie informacje, które uzyskał od mężczyzny, którego teraz kojarzy jako Shinobu Hiro.
- Trafię. - to jedyne co miał mu do powiedzenia. Skinieniem głowy podziękował za ostrzeżenie przed kieszonkowcami i oddalił się w kierunku targowiska, które miał przejść w drodze do celu. Złoty ząb nie robił na Ame wrażenia. Wrażenie zrobiłyby kły tygrysa szablozębnego, ale to nieprędko w życiu zobaczy o ile w ogóle.
Zamierzał dojść do stajni, jednak nie zatrzymywać się w niej od razu. Jego celem było dotarcie do jakiegoś drzewa w okolicy, z którego mógłby mieć oko na budynek i drogi do niego prowadzące. Miał dwa powody ku temu. Po pierwsze primo chciał mieć pewność, że kupiec nie wciągnie go w pułapkę, po drugie primo - jeżeli kupiec jest uczciwy, to chciał mieć pewność, że żadne podejrzane typki nie będą w stanie sabotować całego przedsięwzięcia. Nie to, że nie zamierzał spać przez całą noc. Ostatecznie spanie w gałęziach drzew nie jest takim złym wyjściem, jednak starał się zostać czujnym i nie pozwolić sobie na głęboki sen, w którym nic go nie obudzi.
Obrazek
Avatar użytkownika

Ame
 
Posty: 496
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 21:22
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: jak na av
Widoczny ekwipunek: *Zanbato na plecach
*Miecz obosieczny przy pasie
*Torba na zadzie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4737&p=70902#p70902
GG: 65041008
Multikonta:

Re: Stajnia przy porcie

Postprzez Asaka » 15 kwi 2019, o 19:48

Misja C
Ame
9/30


Obrazek


Rzeczywiście, interesujące. I nadal nie zapytał o wynagrodzenie, ale Hiro najwyraźniej wyjątkowo to bawiło bo wyszczerzył się jeszcze szerzej. Profesjonalista trafił na profesjonalistę, nie ma co!
- Hej, lubię cię! To do zobaczenia! – niemalże ryknął jeszcze – sam nie zapytał młodzieńca o imię, ale w gruncie rzeczy to nie potrzebował. Bo i tak nie miało większego znaczenia czy nazywa się Naruto, Sasuke, Ame czy Akane. Dobrze uzbrojonego faceta z zanbato, do tego o niebieskich włosach, wyśledzić będzie całkiem prosto, a najwyraźniej i tak zachęcił go już do roboty, więc nie było się co szczypać.
Shinobu zamachał jeszcze Amemu na pożegnanie, nim oddalił się od miejsca, w którym zatrzymał chłopaka, a niedługo później zniknął z oczu ciemnookiego, niknąc za zakrętem. Pewnie miał też swoje sprawy do odbębnienia.

***
Ame za to ruszył w odwrotnym kierunku – właściwie to w tym, z którego przyszedł. Droga rzeczywiście nie była skomplikowana, i choć skręcała kilka razy, to szeroka ulica nie dała się zgubić. Jak zapowiedziano – przeszedł przez targowisko, to jest stragany porozstawiane po obu stronach drogi i mrowie ludzi kłębiący się w tamtym miejscu. W porównaniu z resztą deptaka, gdzie spokojnie można było wyminąć przechodniów, tutaj nie było to takie proste. Trzeba było lawirować, a mości państwo wcale nie chcieli się ścisnąć. W końcu się jednak udało. A stamtąd – droga nie była nijak skomplikowana. Po chwili zresztą, po wyjściu zza kolejnego zakrętu, widoczne było morze odbijające promienie słońca; skrzek mew też się nasilił. Ludzi też nie było wcale mało, choć rozchodzili się i gubili na bulwarach. Tutaj nietrudno było natknąć się na przeróżne przybytki i lokale – no i także na wyczekiwane przez Amego drzewa. Mógł spokojnie skręcić w prawo, tak jak poinstruował go kupiec i trudno byłoby przeoczyć spory budynek, którego przeznaczenie równie trudno byłoby pomylić z jakimś innym. Gdyby się zbliżyć, to w nozdrza uderzał charakterystyczny zapach koni, a ich rżenie mieszało się z krzykami ludzi. Krzykami, które dochodziły tak ze stajni, jak i zewsząd wokół, choć było tutaj dość spokojnie. W porcie zacumowane były dwa większe statki i ze cztery mniejsze, i przy nich wszystkich ciągle ktoś się kręcił.
Wdrapanie się na drzewo nie stanowiło dla shinobiego żadnego problemu. Znalezienie jakiejś na tyle mocnej gałęzi, która nie złamie się pod jego ciężarem też nie. Tak jak sobie wymyślił, było to na tyle blisko stajni, by mieć ją na oku, a jednocześnie na tyle daleko, by nie był od razu przyuważony, chociaż gdy tak właził na drzewo, kilka osób obejrzało się na niego i popukało po głowie. Kolejny rąbnięty ninja. Incydent został bardzo szybko zapomniany.
Przez pewien czas nic się nie działo i można było oddać się słodkiemu lenistwu. Ludzie chodzili w tę i we w tę, wchodzili, wychodzili ze stajni – niektórzy pojawiali się z samymi końmi, niektórzy z wyjeżdżali z wozami. W którymś momencie do portu przybił jeszvze jedne większy statek i tam zaczęło się standardowe kłębowisko. Ciekawiej zaczęło być dopiero tuż po zachodzie słońca, gdy na widoku pojawił się poznany młodzieńcowi kupiec. Niespiesznie zmierzał do stajni drogą, którą Ame sam tutaj przyszedł – i potem zniknął w środku na kilka dłuższych chwil, by w końcu wyłonić się stamtąd z wysokim mężczyzną ubranym równie zwyczajnie, tak, że Ame spokojnie mógł go wcześniej przeoczyć. Uścisnęli sobie dłonie, po czym Hiro odszedł kawałek i stanął w cieniu drzew, tutaj niedaleko, tuż pod nosem Amego, a ten drugi zamachał ręką i krzyknął „ruchy!”. Chwilę później pojawił się stajenny, który prędko zeskoczył z wozu i podał lejce mężczyźnie, który zamienił się z nim miejscem i pogonił konie w stronę przycumowanych statków.

Spoiler: pokaż
Shinobu Hiro
Obrazek
to capture a predator
you can't remain the prey
you have to become an equal

in every way


Avatar użytkownika

Asaka
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 923
Dołączył(a): 18 maja 2018, o 12:08
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białowłosa, złotooka, niewysoka
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na udach; torba na pośladku; ciemnobrązowy płaszcz z kapturem; kanzashi we włosach; wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5564
GG: 0
Multikonta: Yukirin

Re: Stajnia przy porcie

Postprzez Ame » 16 kwi 2019, o 15:57

Zapytał o wynagrodzenie! To nie jego wina, że kupiec nie był na tyle kumaty żeby zrozumieć, że Ame nie udzielił "retorycznej odpowiedzi" i tak na prawdę oczekiwał informacji zwrotnej! Chłopak był pewny, że otrzyma godziwą zapłatę. Jego historia pokazywała jasno, że nie cofał się przed nieciekawymi rzeczami jeśli idzie o dobra materialne. Grubas w obcej prowincji nie zrobi już żadnej różnicy dla jego niebiańskiego rejestru lub długu karmicznego.
Odwrócił się i ruszył w kierunku, z którego przyszedł. Instrukcje Shinobu dawały radę, więc niebieskowłosy nie był w stanie tego zepsuć. Najgorszym momentem dla niego było przeciskanie się przez tłumy na targowisku, ale kilka celnych kuksańców i odrobina żelastwa na plecach najwidoczniej dają umiejętność szybkiego przechodzenia przez ciżbę. W końcu dotarł do miejsca tak wybitnie dobrze mu znanego - "hej me bałtyckie morze, wdzięczynm Ci jestem bardzo". Tak mógłby zaśpiewać, gdyż wyglądało na to, że od niebieskiego potwora nie ma ucieczki. Ulice stawały się co raz bardziej przejezdne, a jednak stałość dusz na obszarze została zachowana przez pojawienie się ptactwa morskiego i ubytku straganiarzy. Nie zamierzał wchodzić tak jak większość przechodniów do różnego rodzaju przybytków. Na jego szczęście w okolicy było sporo drzew, więc bez trudu mógł zrealizować wcześniej zamierzony plan. Z oddali widział już magazyn, wszystkie warunki były spełnione. Ignorował zdziwione spojrzenia ludzi i robił swoje. Zaraz i tak zapomną, szczególnie jeżeli nie zejdzie stamtąd przez kilka godzin. Taki to właśnie sprytny był Rekin. Rekin drzewny.
Jak można się było spodziewać, Ame spędził ten czas siedząc na drzewie. Z trybu drapieżnej ryby przeszedł w tryb znudzonej wiewiórki. W dużym skrócie to nudził się do wieczora. Całkiem możliwe, że trochę przysypiał i nie zauważył mężczyzny, który później witał się z grubym kupcem. Zgadza się. Do pełni zmysłów doszedł gdy zauważył obecność Shinobi Hiro. Niebieskowłosy ze spokojem obserwował scenę. Wszystko wydawało mu się być w najlepszym porządku. Do czasu, gdy woźnica zamienił się z kimś innym miejscami, zaś wozy zostały pognane w kierunku portu. Z jednej strony było to podejrzane, ale z drugiej nikt nie powiedział, że towary przyjdą rano. Rano mieli tylko wyruszyć. Postanowił wstrzymać się i nie próbować śledzić tamtych. Czekał dalej na drzewie, mając na nadzieje, że jest w zasięgu słuchu co do zleceniodawcy. Nie chciał ujawniać swojej obecności, w tym momencie liczył, że ten ma tendencje do gadania do siebie albo ktoś zaraz dotrzyma mu towarzystwa, zaś leniwy Ame dowie się więcej i nie będzie się przy tym musiał ruszać.
Obrazek
Avatar użytkownika

Ame
 
Posty: 496
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 21:22
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: jak na av
Widoczny ekwipunek: *Zanbato na plecach
*Miecz obosieczny przy pasie
*Torba na zadzie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4737&p=70902#p70902
GG: 65041008
Multikonta:

Re: Stajnia przy porcie

Postprzez Asaka » 17 kwi 2019, o 10:49

Misja C
Ame
11/30


Obrazek


Lakoniczne odpowiedzi miały to do siebie, że rozmówcy nie do końca musieli rozumieć ich sens i intencje, zważywszy, że w zasadzie to pytań zadanych było kilka. Słów i przekazów informacji zresztą też, więc to, że go to „interesuje” nie było jednoczesnym zadaniem pytania, a na takie facet czekał. „To ile za robotę?” albo na coś podobnego, by mógł z pełną świadomością podać kwotę, jaką zamierzał mu zapłacić. Z drugiej strony przecież nie było się o co martwić. Facet sprawiał uczciwe wrażenie, a przecież nie wynajmujesz do roboty osiłka z przerażającą bronią po to, żeby go oszukać, a potem uciekać z pieniędzmi. Życie nie było tego przecież warte, nie? A już ustaliliśmy, że mieczyk zabawką nie był.
Znudzona wiewiórka musiała wejść w tryb większego skupienia, by dokładnie przyjrzeć się sytuacji. Właściwie to Hiro mówił, że dostawy spodziewa się na wieczór, dlatego umówił się z nim na rano. Kto normalny wyrusza z karawaną i towarem w nocy, nie? Facet, z którym uścisnął dłoń wskoczył na wóz i pognał do portu, a pan Shinobu oparł się o drzewko i obserwował jak mężczyzna, z którym pewnie dobijał targu się oddalił. Do czego? Do wykonania roboty? Może do zabrania dostawy, na którą czekał? Kupiec stał tak przez chwilę, pogwizdując sobie cicho jakąś znaną z karczemnych wizyt pioseneczkę, po czym odbił się od drzewa i powoli zaczął spacerować, najpierw niby bez celu, a potem zawrócił do stajni, przed której wejściem stał i rozmawiał z mężczyzną, którego Ame wziął wcześniej za woźnicę. Był to starszy jegomość, którego Rekin mógł przyuważyć już wcześniej, o ile tylko zwrócił większą uwagę na ludzi przewijających się przez budynek. I mógł spokojnie założyć, że był to pracownik stajni.
Niedługo później można było zobaczyć, jak wóz wraca. Ciemno już było, ale zapalone pochodnie i lampiony w porcie nieco tę ciemność rozwiewały – zresztą księżyc zdążył już pojawić się na niebie nieprzysłanianym chmurami. Nie był w pełni, ale i tak dawał dość dobry widok. Gdyby więc nie to, że towar przykryty był płachtą, to można byłoby zobaczyć co znajduje się w środku. Coś tam jednak na pewno było, bo spod materiału widoczne były dość regularne kształty. Mężczyzna zatrzymał konie przed stajnią i kupiec ponownie zainteresował się sprawą; zaszedł wóz od tyłu, wskoczył nań i podciągnął płachtę materiału, by zerknąć co znajdowało się pod. Odsunął ją trochę i z oddali faktycznie można było dostrzec kilka skrzyń. Hiro otworzył najpierw jedną, potem jeszcze jakąś, pokiwał głową, zamknął je i zasłonił materiałem. Zaraz zresztą odpiął sakiewkę od pasa i podał ją mężczyźnie, któremu wcześniej uścisnął dłoń a ten zerknął do środka – i uścisk rąk nastąpił jeszcze raz. Po tym stajenny/woźnica ponownie wskoczył na wóz i wjechał nim do stajni.
Shinobu Hiro, znowu pogwizdując, skierował się w stronę głównej ulicy, ponownie przechodząc obok drzewa, na którym usadowił się Groźny Rekin Drzewny.

Spoiler: pokaż
Shinobu Hiro
Obrazek
to capture a predator
you can't remain the prey
you have to become an equal

in every way


Avatar użytkownika

Asaka
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 923
Dołączył(a): 18 maja 2018, o 12:08
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białowłosa, złotooka, niewysoka
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na udach; torba na pośladku; ciemnobrązowy płaszcz z kapturem; kanzashi we włosach; wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5564
GG: 0
Multikonta: Yukirin

Re: Stajnia przy porcie

Postprzez Ame » 17 kwi 2019, o 15:48

No to najwidoczniej się nie dogadali. Tak czasami bywa, ale Ame jednak miał wrażenie, że stawki w takich wypadkach i tak zawsze są podobne. Kupiec nie wyglądał na kogoś kto poświęciłby czas żeby oszukiwać ochroniarzy, którym przecież zapewne płacił grosze w porównaniu do tego co zarabiał na eskortowanym przez nich ładunku. W tym mieście zresztą nie warto byłoby mu zaprzepaszczać swojej reputacji żeby zarobić kilka ryo więcej. Dla człowieka myślącego o dłuższej perspektywie to się kompletnie nie kalkulowało, a skoro Ame na to wpadł to on powinien wpaść na to tym bardziej. W końcu też był profesjonalistą.
W tym czasie chłopak był już rozbudzony. Tryb znudzonej wiewiórki automatycznie się zdezaktywował. Uważnie obserwował wszystko to co się dzieje, a działo się dużo... znaczy nie w tej chwili konkretnie, ale wiedział, że będzie się dziać dużo a to się już liczy. Najwidoczniej tamci dobili targu, a teraz Shinobu się nudził. Trochę jak Ame, ale ten na tę chwilę nie zamierzał zejść i dotrzymać mu towarzystwa. Obserwował jak zleceniodawca chodzi sobie i pogwizduje przy tym jakieś melodyjki z karczmy. Gdyby był na wyspach to Hozuki obstawiałby coś na kształt morskich opowieści. Po spacerku kupiec znów rozmawiał z woźnicą. Niebieskowłosy jednak nie widział ani nie słyszał żeby zacierali rączki i chichotali parszywie pod nosem, więc najbardziej oczywiste wskaźniki ich złych zamiarów odpadały.
I dopiero teraz zaczynał się ten moment gdzie coś się zaczynało dziać. Rekin oczywiście dalej stosował nieczakrożerną technikę siedzenie na drzewie no jutsu. Dzięki dobremu oświetleniu w porcie i księżycowi, który uprzyjemniał im noc swoją obecnością, był w stanie dostrzec wracający transport Shinobu. Niestety cały towar był przykryty płachtą i nie był w stanie dowiedzieć się żadnych szczegółów. Gdy tylko wóz znalazł się pod stajnią, kupiec zaczął badać to co przywiózł. Na chwilę uchylił płachtę i Ame mógł wtedy zobaczyć kilka skrzyń, lecz to niewiele mu dawało. W skrzyni dalej mogło być wszytko, od figurek z uroczymi psami na broni kończąc. Biorąc pod uwagę, że ten szukał ludzi do ochrony to prawdopodobieństwo przechylało się ku drugiej opcji. Wóz wjechał do stajni i tyle go widziano. W tym czasie Hiro wrócił się, przeszedł obok kryjówki Ame i poszedł w kierunku głównej drogi.
Przed groźnym Rekinem drzewnym pojawiły się następujące możliwości. Mógł iść do stajni żeby zorientować się jaki towar znajdował się w środku. Mógł też sledzić kupca żeby się dowiedzieć po co ten idzie w miejsce gdzie zrekrutował niebieskowłosego. Czyżby w nocy chciał zdobyć kilku innych? Czy Hozuki mu nie wystarcza? Ostatnią opcją było zostanie na drzewie i dokończenie snu, jednak to nie wydawało mu się zbyt ekscytujące.
Postanowił poczekać aż tamten się oddali i spokojnie podążać za nim. W razie wykrycia zawsze mógł się wytłumaczyć, że lubi nocne spacery i wcale nikogo nie śledził.
Obrazek
Avatar użytkownika

Ame
 
Posty: 496
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 21:22
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: jak na av
Widoczny ekwipunek: *Zanbato na plecach
*Miecz obosieczny przy pasie
*Torba na zadzie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4737&p=70902#p70902
GG: 65041008
Multikonta:

Re: Stajnia przy porcie

Postprzez Asaka » 18 kwi 2019, o 11:16

Obrazek
to capture a predator
you can't remain the prey
you have to become an equal

in every way


Avatar użytkownika

Asaka
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 923
Dołączył(a): 18 maja 2018, o 12:08
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białowłosa, złotooka, niewysoka
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na udach; torba na pośladku; ciemnobrązowy płaszcz z kapturem; kanzashi we włosach; wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5564
GG: 0
Multikonta: Yukirin

Re: Stajnia przy porcie

Postprzez Asaka » 26 kwi 2019, o 09:20

Misja C
Ame
21/30


Obrazek


Mężczyzna zanotował sobie godność Amego przy pustym polu w zeszycie, pokiwał głową, gdy zobaczył zapłatę za pokój i danie (ryo bardzo szybko zniknęły z blatu) i formalności w zasadzie były już zakończone. Budzenie na zamówienie i prośbę? Karczmarz obiecał, że będzie załatwione. Ame mógł więc w spokoju zjeść obiadokolację i nie przejmować się tym, że może zaspać.
Jeżeli nadal miał oko na Shinobu, to niedługo później mógł zauważyć jak ten żegna się z mężczyzną, z którym dzielił stolik, po czym bez ceregieli skierował się do wyjścia z karczmy. Najwyraźniej nie planował tutaj nocować – może miał swoje mieszkanie w dzielnicy mieszkalnej? Prawdopodobnie, skoro wyglądał jak stały bywalec miasta – a na pewno stały bywalec stajni w porcie.
Noc przebiegła bez zakłóceń. Wynajęty przez Amego pokój okazał się dość małym, jednoosobowym, raczej bardziej klasycznym – gdzie spało się na posłaniu na miękkiej macie, którą wyłożona była podłoga. Była tu też misa z wodą i niski stolik, a także miejsce, gdzie można było bez przeszkód zostawić swoje graty. Zgodnie z obietnicą, skoro świt ktoś załomotał w drzwi, co oznaczało dla Rekina koniec spania. Tylko czy wstał, czy jednak wolał nadal poleżeć sobie na posłaniu, oddając mu swój ciężar?
Tak czy siak prędzej czy później trzeba było się zebrać. Doprowadzić do stanu używalności, zabrać swoje rzeczy, oddać klucz i pójść w umówione miejsce. Pogoda… dopisywała. Słońce już wychynęło zza horyzontu, pojedyncze chmury goniły się po niebie, powietrze stało, choć jeszcze było dość rześko. W porcie czuć było na twarzy powiew lekkiej bryzy znad morza. W okolicy stajni nic się od wczoraj nie zmieniło. Budynek stał gdzie stał, wszystkie drzewa też były na swoim miejscu. Już teraz, tak wcześnie, dało się słyszeć pojedyncze pokrzykiwania ludzi, a i tych z każdą minutą pojawiało się na drodze coraz więcej. Gdy Ame zbliżył się do budynku na tyle, by zobaczyć szerokie, drewniane, otwarte wejście do stajni, mógł tuż przed nim zobaczyć swojego pracodawcę, za którym wieczorem szedł z nudów (a może jednak wietrząc spisek?), i jakiegoś innego gościa – nie tego, co wczoraj. Ten był chudy, ubrany w czarne kimono, miał ciemne, długie włosy zebrane w warkocz. On i Shinobu dyskutowali o czymś zawzięcie, najwyraźniej mało zadowoleni z przebiegu rozmowy. W końcu do duetu dołączył jeszcze jeden mężczyzna, który właśnie wyszedł z głębi stajni, a w ręku trzymał widły, po czym mężczyzna w kimonie najwyraźniej odpuścił, bo odwrócił się na pięcie i odszedł, przy okazji po drodze wymijając Amego. Wtedy też Rekin mógł zauważyć, że przez twarz mężczyzny, od zewnętrznego kącika lewego oka aż do linii żuchwy leci lekko wycięta linia szpecącej blizny. Na odchodne, mógł usłyszeć jeszcze:
- Kiedyś los przestanie ci sprzyjać – to były jedyne słowa, które Ame mógł „podsłuchać”, a po tym, gdy Shinobu go zobaczył, jego mina zdecydowanie się rozpogodziła.
- Jesteś! Już się bałem, że zrezygnowałeś! Gotowy do drogi? – zapytał i nawet zbliżył się do niebieskookiego. Wychylił się jednak na moment, chcąc najwyraźniej mieć jeszcze przez chwilę na widoku faceta, z którym rozmowa najwyraźniej nie poszła za dobrze. - Wczoraj tylko się z tobą droczyłem. Na koniec roboty dostaniesz 500 ryo, mam nadzieję, że odpowiada ci ta oferta? – tak jak Ame podejrzewał, dość standardowa cena za ochranianie karawany.

Spoiler: pokaż
Shinobu Hiro
Karczmarz
Mężczyzna z blizną
Obrazek
to capture a predator
you can't remain the prey
you have to become an equal

in every way


Avatar użytkownika

Asaka
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 923
Dołączył(a): 18 maja 2018, o 12:08
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białowłosa, złotooka, niewysoka
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na udach; torba na pośladku; ciemnobrązowy płaszcz z kapturem; kanzashi we włosach; wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5564
GG: 0
Multikonta: Yukirin

Re: Stajnia przy porcie

Postprzez Ame » 27 kwi 2019, o 15:31

Karczmarz z wprawą zgarnął drobniaki chłopaka. Co prawda równie dobrze mógł spać na drzewie, ale po co budzić więcej podejrzeń? Zjadł bombę akimichi, ale nie był takim smakoszem jak Kaito, nie zachwycał się każdą potrawą (i w każdej ilości) jak tamten. Nie było najgorsze, ale jednak rybki w cesarstwie są o wiele lepsze. Po co w ogóle jeść coś innego niż rybka?
W tym czasie Shinobu pożegnał się ze swoim towarzyszem i wyszedł z przybytku. Widocznie jego celem było tylko pożywienie się przed wyjazdem, ewentualnie dobił jakiegoś mrocznego targu z nieznajomym, ale nie chłopak tego już wiedzieć nie mógł i przestało go to obchodzić. Następnie poszedł do pokoju i spokojnie i bez zakłóceń przespał całą noc, aż do momentu gdy zamówiona pobudka wyrwała go z innego stanu świadomości, zmuszając go do podjęcia się trudów życia codziennego. Optymizmem napawało go to, że kunai pod poduszką nie był nawet potrzebny, co oznaczało, że kupiec nie podejrzewa go o szpiegowanie i nie nasłał na niego żadnego zabójcy. A przecież wszystko się może zdarzyć na tym marchewkowym polu zwanym światem. Założył z powrotem swoje już chyba lekko zużywające się ciuchy, dokonał przeglądu ekwipunku, następnie grzecznie oddał klucze barmanowi.
- Dzięki za gościnę! - rzucił przyjaźnie na odchodnym.
Ruszył w kierunku stajni, pogoda dopisywała, chmurki goniły po niebie, miał nadzieje, że się nic nie zjebie. Na szczęście żadna niewyjaśniona siła nie przemieściła nigdzie konioprzechowalni, a jego pracodawca stał tuż przy niej. Gadał z jakimś typkiem i widocznie nie mieli takiego samego zdania. Dołączył do nich jeszcze jeden typek dzierżący widły i ku zdziwieniu Rekina nie był to Posejdon. Kiedy się zbliżał do nich, udało mu się wychwycić jedno zdanie, które mogłoby wzbudzić niepokój. Mimo wszytko zadecydował się zaufać pracodawcy, gdyż nic na niego nie miał, a do tego bez ryzyka nie ma zabawy.
- Tak podejrzewałem. Pasuje mi to. - podsumował kwestie swojej wypłaty.
- Co to był za facet? - zapytał na razie krótko, pomijając kwestie tego dlaczego kiedyś szczęście miało kupca opuścić.
Obrazek
Avatar użytkownika

Ame
 
Posty: 496
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 21:22
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: jak na av
Widoczny ekwipunek: *Zanbato na plecach
*Miecz obosieczny przy pasie
*Torba na zadzie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4737&p=70902#p70902
GG: 65041008
Multikonta:

Re: Stajnia przy porcie

Postprzez Asaka » 2 maja 2019, o 21:17

Obrazek
to capture a predator
you can't remain the prey
you have to become an equal

in every way


Avatar użytkownika

Asaka
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 923
Dołączył(a): 18 maja 2018, o 12:08
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białowłosa, złotooka, niewysoka
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na udach; torba na pośladku; ciemnobrązowy płaszcz z kapturem; kanzashi we włosach; wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5564
GG: 0
Multikonta: Yukirin


Powrót do Osada Ryuzaku no Taki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość