Targowisko

W osadzie można odnaleźć wszystkie jednostki organizacyjne konieczne do normalnego trybu życia. Można tu odnaleźć szpital, restauracje, sklepy z różnymi towarami, a także gorące źródła bądź arenę.

Re: Targowisko

Postprzez Kisho » 15 lip 2019, o 14:17

- Zabijesz kolejne osoby w całkiem nieznanej ci sprawie? - spytał z ciekawości i najwyraźniej bez większego zastanowienia nad własnymi słowami. Co jak co, ale bynajmniej nie był w odpowiedniej pozycji do jakichkolwiek zaczepek, nawet tych słownych. Najeżone wokół jego głowy drewniane kolce nie wróżyły szczęśliwego zakończenia. - Naoki! - Zawołał głośno, by głos mógł przebić się przez ścianę do uszu Uchihy. - Dość już trupów i uciekania! Sprowadź tu Masaru, niech pokaże zwoje, które otrzymał od straży! - Sprawa byłaby znacznie trudniejsza, gdyby kapitan nie wydał im żadnego poświadczenia o niewinności, ale całe szczęście i o to z wyprzedzeniem zadbał Ranmaru. Szkoda tylko, że Masaru od razu nie spróbował z niego skorzystać i postąpił na odwrót do zaleceń Kisho. Dzięki temu uniknęliby całkiem sporo problemów.
- Początkowo także ich ścigałem - zaczął wyjaśniać, tym razem już na spokojnie, nie krzycząc, a mówiąc normalnie wprost do przedstawiciela Senju. - Nie miałem zamiaru ich zabijać, a jedynie doprowadzić do straży by ich osądzono. Sprawa była jednak znacznie bardziej skomplikowana i po przejrzeniu ich myśli przez wynajętego Yamanaka, udało się potwierdzić ich niewinność. Wszystko jest zapisane w zwojach. Problem w tym, że ani jeden, ani drugi nie chcieli tego wyjaśniać, z obaw przed kolejnym wrobieniem bądź atakiem. - Krótkie streszczenie sytuacji powinno nieco rozjaśnić sytuację i dać wgląd w to, co rzeczywiście się wydarzyło, a o czym nie miał pojęcia Senju.
Obrazek
Avatar użytkownika

Kisho
 
Posty: 455
Dołączył(a): 19 paź 2016, o 18:49
Wiek postaci: 20
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Długie brązowo-blond włosy, błękitne oczy, jasna karnacja, czarne spodnie, czerwono-czarna bluza i jasnobrązowy bezrękawnik z kominem
Widoczny ekwipunek: kabura na broń (na prawym udzie) i torba (na lewym pośladku)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2910&p=38523#p38523
GG: 0
Multikonta:

Re: Targowisko

Postprzez Chise » 16 lip 2019, o 23:29

Misja B
47/45


Kolce minimalnie wysunęły się z koła, w niemej groźbie. Kisho rzeczywiście nie był w sytuacji w której to mógł wydawać opinie na temat tego człowieka, nie kiedy ten miał ten miał go na widelcu - pstryknięcie palcami albo i to nie, i Ranmaru padłby martwy zanim zdążyłby wyjaśnić sprawę do końca.
- Niewyparzony masz język - wycedził przez zaciśnięte zęby, wyraźnie rozdrażniony - Znałem sprawę doskonale, sprawę morderstwa i porwania członków klanu Senju. Widziałem ciała, wszystko wydawało się jasne. Ale skoro twierdzisz, że masz dowody i jesteś w stanie zaryzykować życie by je przedstawić.. - zawiesił głos, wzruszając ramionami. Nic na tym nie tracił przecież, może jedynie trochę czasu, a mógł zyskać.. Wszystko. Prawdę. Czyste sumienie. Życie członka klanu.
A to wszystko naprawdę zaczynało się klarować i wyglądać coraz lepiej. Była spora szansa na to, że uda się jeszcze wszystkim wyjść z tego cało, a to byłby definitywnie jego sukces.
Kisho zwrócił się do tej prawdopodobnie rozsądniejszej połowy tego duetu. Naokiego znał może krócej, ale wiedział o nim przynajmniej tyle, że nie był w gorącej wodzie kąpany jak Uchiha. I to on miał większe szanse na przekonanie Masaru by postępował rozsądnie i podał im te dokumenty. W czasie gdy trwała dyskusja między tą dwójką, słabo dla nich słyszalna, Kyuzazame opowiedział o tym jak to wyglądało z jego strony. W sumie była to historia podoba do tej Senju, z tym, że Ramnaru od razu dążył nie do ukarania winnych, tylko do rozjaśnienia całej sytuacji. Drewniak wydawał się na razie nieporuszony, ale widać było błysk zainteresowania w jego oczach.
Wtedy zza dotonowej bariery wyszedł Uchiha. Cichy, zdeterminowany, zaciskał w dłoni nie ostrza, a zwoje - tym razem to miała być jego broń. Przyzwyczajony do walki pazurami i zębami o swoje, widocznie czuł się niekomfortowo próbując sprawę wyjaśniać. Senju ustawił się w pozycji obronnej, wycofał się o krok i położył dłoń na broni. Jego klon zamajaczył gdzieś za jego plecami, gotowy do obrony. A może to był oryginał?
Przekazanie informacji przebiegało w nerwowej atmosferze, po wszystkim niemal odskoczyli od siebie. Masaru jednak nie oddalał się od niego, strzelając oczami we wszystkie strony, szukając innego wyjścia z tej sytuacji na wypadek, gdyby dokumenty nie wystarczyły.
Senju przeglądał dokumenty zaś, jednym okiem patrząc na sytuację. Z czasem jednak bardziej się skupiał na czytaniu i coraz bardziej marszczył brwi. Sprawdził podpisy i pieczęcie, szukając jakiś śladów tego, że są podrobione lub nieprawdziwe.
- A więc to prawda - wymruczał w końcu przez zęby, wydając się.. Niemal zawiedziony. Nie tak miało wyglądać jego zadanie, miało być jasne i proste, a tymczasem.. Westchnął głęboko, podnosząc wzrok na Masaru.
- Będziecie musieli udać się ze mną do Shinrin by ostatecznie wyjaśnić tą sprawę - powiedział głośniej, jego ton był gorzki - Ale wygląda na to, że nie ma powodu by was ścigać - zakończył, a korzenie oplatające Kisho i koło z kolcami zaczęły się wycofywać. Wracające czucie w nogach było niemal bolesne, nieprzyjemne.. Ale lepsze to niż unieruchomienie.
Masaru wydawał się być niepewny, ale wtedy zza bariery wyszedł Naoki, spokojny, zdeterminowany, opanowany. I już wiadomo jaką decyzję podjął, Uchiha także zrozumiał to od razu.
- Nie możemy żyć w strachu - powiedział, jakby potwierdzając to o czym myślała reszta. Nie mogli żyć uciekając, chowają się, wiecznie w strachu, wiecznie w opałach, cały czas oglądając się za sobie.
Musieli w końcu wyprostować to wszystko.
Starszy z Senju kiwnął głową, zrezygnowany. Wyciągnął zza pasa mieszek, naprawdę obfity i gruby. To było zdecydowanie więcej niż mógłby uzyskać za pojedynczą misję, zdecydowanie.
- To jest nagroda za ujecie zbiegów i środki przekazane mi na ten cel. Są twoje, to ty to wyjaśniłeś - powiedział bezpardonowo i zanim Kisho zdążył zaprotestować, poczuł na ramieniu dłoń Masaru.
- Pomyśl o tym ile istnień możesz dzięki temu ocalić - powiedział miękko - Tak jak zrobiłeś z nami - dodał.
Niewiele zostało do zrobienia po tym. Może zameldować straży odnalezienie Naokiego? Nie było to koniecznie, z pewnością. Dwójka rannych zdążyła się podnieść i uwolnić, klnąć na czym świat stoi, nie wymagali pomocy. Masaru i Naoki postanowili udać się z Senju do Shinrin i pożegnali się ze swoim, nie bójmy się użyć tego słowa, wybawcą.
Był ładny, słoneczny dzień. Czuło się powiew wiosny na skórze.. Może warto to potraktować jako nowy rozdział? Zamknąć oczy, wymazać pamięć.. I żyć dalej by czynić dobro, jak do tej pory.




Koniec misji i serii. Dzięki wielkie za piękną przygodę, mam nadzieje, że podobała ci się równie mocno, co i mi. Ostatecznie to właśnie dążenie Kisho do wyjaśnienia sprawy w całości, nie po łebkach, okazało się właściwym kluczem do wszystkiego <3
Miłej dalszej gry i powodzenia!
Chise
 

Re: Targowisko

Postprzez Kisho » 30 lip 2019, o 11:41

Happy end? Zapewne mało kto spodziewał się takiego rozwiązania sprawy, zwłaszcza że dwójka, wokół której wszystko się kręciło, najchętniej zamiotłaby wszystko pod dywan, uciekła i żyła gdzieś hen hen daleko z dnia na dzień licząc na spokój ze strony rodów. Ciekawe czy faktycznie daliby radę uciec, zostawić cały bałagan za plecami. Kto wie, może i takie rozwiązanie miałoby miejsce, gdyby nie upartość Kisho w dążeniu do całkowitego rozwiązania problemu.
- Doprowadźcie to do końca - rzucił, jednocześnie ukradkiem podrzucając mieszek Ryo jednemu z niedoszłych uciekinierów. Nie potrzebował pieniędzy, jakoś do tej pory dawał sobie radę bez nich to i czemu by po miałoby być inaczej? Dodatkowo sądził, że to im bardziej się należą. Będzie to swoista rekompensata od rodów, a przynajmniej jej początek, za wszystko, co im uczyniono.
Ukłonił się ostatecznie na pożegnanie wszystkim obecnym. Poznał tyle nowych twarzy... Tylu ludzi w ciągu bo ja wiem, tygodnia? Co ciekawe, zastanawiał się, w jakich okolicznościach spotka ich ponownie. Mimo swoich rozmiarów świat jest mały, nie? Przynajmniej tak mówią...
To co, reset myśli, szybkie wspomnienie ostatnich dni i ruszamy dalej!

/zt
Także dziękuję za wspaniałą serię misji! Bawiłem się przednio, czasem myśląc, że Kisho sobie nie poradzi, bo psychicznie wysiadł w pewnym momencie, ale takie smaczki są najlepsze. Charakterek chłopaka nieco się zmienił, choć nadal pozostaje chętnym do pomocy głupolem zdolnym wpakować się w każde kłopoty i to na własne życzenie. Jak się okazało B nie takie straszne, jak je opisują :P Wypadałoby też przeprosić za słabą a w zasadzie nikłą frekwencję w ostatniej fazie, ale cóż, nazbierało mi się kilka spraw, przez które z niechęcią zabierałem się do wszystkiego innego. Także przepraszam i dziękuję za cierpliwość.
Obrazek
Avatar użytkownika

Kisho
 
Posty: 455
Dołączył(a): 19 paź 2016, o 18:49
Wiek postaci: 20
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Długie brązowo-blond włosy, błękitne oczy, jasna karnacja, czarne spodnie, czerwono-czarna bluza i jasnobrązowy bezrękawnik z kominem
Widoczny ekwipunek: kabura na broń (na prawym udzie) i torba (na lewym pośladku)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2910&p=38523#p38523
GG: 0
Multikonta:

Re: Targowisko

Postprzez Yoshimitsu » 16 sie 2019, o 14:47

Yoshimitsu po uzupełnieniu swojego sprzętu wyszedł ze sklepu i trafił na targowisko, na którym mieścił się sklep. Chwilkę stał przed drzwiami i robił porządek w swojej torbie. Nałożył swój płaszcz, chowając swoją głowę w kapturze. Obserwował targowisko, które było wyjątkowo żywe. Tego na pustyni nie było, ludzie pustyni nie spędzali czasu wspólnie na rynkach, ludzie tutaj byli mało praktyczni.
Szukał kogokolwiek kto mógłby mu zlecić pracę albo sytuacje, w którą będzie mógł się wplątać. Patrzył na ludzi z chłodną wyższością, pochodził ze szlacheckiego rodu, czuł się lepszy od innych. Zaczął spacerować między stoiskami, z jednego z nich zabrał jabłko, rzucając handlarzowi jedną monetę. Nie wiedział czy to wystarczająco, nie dbał o to. Był tutaj nietykalny i nie martwił się nikim.
"Gi­niesz bez skut­ku, bo żyjesz bez przyczyny."

"Jaki jest wasz wybór? Umrzeć? Czy ugiąć Karku?"
Avatar użytkownika

Yoshimitsu
 
Posty: 269
Dołączył(a): 26 sie 2018, o 15:16
Wiek postaci: 19
Ranga: Pazur
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6242
GG: 66391319
Multikonta: -

Re: Targowisko

Postprzez Hiroki » 16 sie 2019, o 21:39

1/30
„Zemsta"
Yoshimitsu - C
Piękny dzień. Słońce wysoko w górze, przebijało się przez targowe stragany co jakiś czas oświetlając twarz Yoshimitsu. Był teraz na "swoim terenie", jednak wokół wręcz roiło się od przedstawicieli różnych rodzin. Cóż, nic dziwnego. W końcu to targowisko, na którym każdy miał jakieś wpływy. Staruszek, któremu Yoshi podwędził jabłko miał już go zrugać, jednak moment w którym promyki słońca oświetliły jego twarz powstrzymał go przed tym występkiem. Kolejna alejka, kolejna, kolejna. Błąkał się bez celu w poszukiwaniu jakiegoś zajęcia. Nagle jego oczy dostrzegły, nadchodzącego mężczyznę. Rosłego, masywnego. Ubranego w czarny płaszcz, pomimo takiej pogody...

Postać mknęła w jego stronę dosyć szybko, jednak nie biegła - raczej po prostu szybkim krokiem chciała go wyminąć. Na jej twarzy nie można było zobaczyć żadnego uczucia. Nie było w niej strachu, nie było w niej radości, ani żalu. Kamienna twarz, jednak to, co Mitsu mógł zobaczyć to wzrok, który był wbity niemal cały czas w jego postać. Kiedy wreszcie zeszli się, mężczyzna odwrócił głowę by dokładnie się przyjrzeć twarzy Kaguyi, a wtedy, gdy był już pewien, że osoba którą obserwował jest tą właściwą, złapał jego prawe ramię, nie ściskając zbyt mocno.

- Za mną, ktoś ważny chce się z tobą zobaczyć. - powiedział, a następnie delikatnie pociągnął go w kierunku w którym podążał. - Nie zadawaj zbędnych pytań, nie jesteśmy tutaj bezpieczni. Zbyt dużo ludzi nas obserwuje.

I cóż... zdawało się, że mężczyzna miał rację. Yoshi mógł naliczyć co najmniej kilka wrogich spojrzeń na swojej postaci. Mimo wszystko miał wybór - bowiem mężczyzna nie zabrał go siłą, nie obezwładnił go tylko jak normalny gość, poprosił by za nim podążał. Jaką decyzję podejmie szlachcic?

Słownik

Postacie
1) Zakapturzony człowiek
Mapa

Inne:Ukryty tekst.
Hiroki
 

Re: Targowisko

Postprzez Rika Kari Matsubari » 17 sie 2019, o 09:48

Niestety pamiętała wszystko co wydarzyło się poprzedniego dnia. Pijacki powrót do domu i nieszczęśliwy wypadek, który przydarzył się jej tuż po przekroczeniu progu drzwi. Straciła równowagę i wpadła z impetem w szafkę, która z kolei runęła na nią. To naprawdę mogło skończyć się gorzej, niż... właściwie nie wiedziała co jej jest. Spojrzała w prawo na swoje ramię, niemal w całości pokryte bandażami. Bolało jak diabli, ale tylko gdy dotykała i próbowała ruszać. Co wydarzyło się po zderzeniu z mebelkiem? Kojarzyła, że ratowała ją mama, a sama Rika musiała chwilę później usnąć. Sen o 18, no pięknie.
Nic więc dziwnego, że pomimo sporej dawki winiacza w organizmie wstała co świt. Wyszła z pokoju i zeszła na dół do kuchni. Zjadła śniadanko i przyjrzała się szkodą, które wyrządziła. Zupełnie spontanicznie wpadła na pomysł, by nie czekać na pobudkę pozostałych i wyjść z domu. Uciec przed smutkami, które do tego doprowadziły jak i tymi, które są konsekwencją poprzednich.
Suszyło ją w gardle i czuła się nieswojo. Malutki kacyk po wypiciu kilku kieliszków, który minie tak szybko, jak się pojawił. Wyszła z domu nie wiedząc dokąd chce iść. Los pokierował ją do niewielkiej rzeczki, która kilka kilometrów dalej wpada do oceanu między Ryuzaku a Morskimi Klifami. Usiadła na pieńku wpatrując się w wodny nurt. Nierzadko powtarzała, że ona nie jest do bicia, tylko do przytulania. Brak tej fundamentalnej wiedzy za złe miała nawet u rabusiów, których spotykała na jej licznych już misjach. Tyle tylko, że żaden z nich nie wyrządził jej porównywalnych szkód, jak ona sobie poprzedniego wieczora. To wszystko przez mamę i nowego braciszka - tłumaczyła sobie, lecz sama wiedziała, że to nie jedyny powód.
Wstała z zamiarem puszczenia kilku kaczek, ale ból w dominującej ręce na to nie pozwalał. Wróciła więc na ścieżkę i poszła na targowisko. Znajome twarze handlują tam już od przeszło godziny. Choć nie dopuszczała do siebie tej myśli, to chyba liczyła, że ktoś zatroszczy się o kontuzjowanego Ryuzackiego Aniołka.
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 655
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 14
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: Targowisko

Postprzez Meijin » 18 sie 2019, o 19:58

Misja rangi D
1/x


Tragedia, naprawdę tragedia. Gdzie był rozum i godność człowieka, gdy pozwalano dziecku pić alkohol? Gdzie byli rodzicie? Gdzie była jakaś społeczna odpowiedzialność? Tamtego wieczoru zawiodło naprawdę wiele rzeczy, ale pojawiły się również pozytywy, ot, chociażby poczucie dobrze spędzonego czasu. Przynajmniej takie wrażenie sprawiała Rika, że byłaby skłonna powtórzyć ten wyczyn, nie bacząc na płynące z nań konsekwencje... O taka mała hedonistka.
Niestety, jej organizm nie był aż tak "dojrzały" jak jej pomysły, przez co o poranku pojawiła się konieczność pozbycia się kaca. Jej instynktowne działania okazały się całkiem sensowne. Ucieczka przed rodzicami, aby nie wyłapać jakiejś kary, poszukiwanie napoju, aby zaspokoić pragnienie i najważniejsze; udała się nad rzeczkę, gdzie chłodny wiatr smagał jej ciało, zmuszając organizm do pobudzenia się. Czy coś ciekawego wydarzyło się w tamtej okolicy, że poświęciliśmy temu tyle czasu? Oczywiście, że nie.

Na targowisku wszystko było jak zawsze, czyli paradoks gonił paradoks. Zorganizowany chaos. Tłum, który w sumie nie zachowywał się, jak tłum oraz przekupki, których krzyki nie irytowały tak mocno jak powinny. Po prostu targ był miejscem specjalnym, które wymykało się zasadom działającym w normalny świecie. W ten świat wkroczyła poraniona Rika. Liczyła na jakieś wsparcie albo chociaż ojojanie rany, ale niestety, handlarze byli w szale, teraz był ich czas, aby najwięcej zarobić. W końcu to z samego rana jest największy ruch, bo wtedy babcie chodzą tam i robią zakupy! Zamiast ratunku dziewczynka mogła pooglądać czy nie dzieje się coś ciekawego. Z obydwu stron mijała stragany pełne wszelkich różności. Owoce, warzywa, zabawki, ciuchy, alko... chwila, alkohol? O matko, fuuuuuj.

Jednak w pewnym momencie coś przestało się zgadzać, bystry wzrok dziewczyny dostrzegł, że obok straganu stal jakiś starszy mężczyzna z kartką i coś pokrzykiwał. Gdyby dziewczyna chciała się przyjrzeć albo chociaż przysłuchać, to mogłaby się dowiedzieć, iż mężczyzna poszukuje pomocy w mającej się niebawem otworzyć restauracji. Mówił też coś o darmowym obiedzie i wodzie. Dla Riki woda zapewne miała największe znaczenie, ciekawe tylko czy zagada.
Avatar użytkownika

Meijin
 
Posty: 64
Dołączył(a): 14 sie 2019, o 10:59
Wiek postaci: 17
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Blady, niebieskie oczy, czarne włosy. Normalna waga i wzrost.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na prawym udzie. Torba po lewej stronie lędźwi.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7623&p=123776#p123776
GG: 0
Multikonta:

Re: Targowisko

Postprzez Rika Kari Matsubari » 18 sie 2019, o 21:04

Ojojanie. Nie dało się tego lepiej ująć. Rika potrzebowała ojojania! Dlatego poszła na rynek. Dlatego drugi dzień z kolei szuka pocieszenia. Wczoraj przychodząc tu po raz pierwszy dotkliwie poczuła brak zainteresowania. Wtedy była jednak w jednym kawałku, a teraz zdawało się, że w dwóch. Czy liczyła podświadomie, że coś się zmieni, albo że po prostu wczoraj był wyjątkowy dzień? Jakkolwiek nie było, ponownie odbiła się od ściany stworzonej z gęsto ułożonych obok siebie monet ryo. Kupcy byli zajęci. Pracowali. Nawet przechodnie byli jakby bardziej zobojętniali. Ona ratuje im tyłki, a teraz, gdy jest w opłakanym stanie nikt nie zwraca na nią uwagi!?
A przecież sytuacja była dramatyczna. W domu całą uwagę pochłaniał ten mały brzdąc i panienka Matsubari łapała się nie na żarty na myślach o tym, że może niepotrzebnie mu pomagała. Miała tego serdecznie dosyć. A przecież nie była zwykłym Homo Sapiens. Co to, to nie! Była Uwagojadem Pospolitym, szukającym zainteresowania u innych. Ludzie ubodzy, którym głównie pomagała w ostatnich tygodniach nie byli jak widać najlepszym targetem. Ah, trudne jest życie celebrytki w latach osiemdziesiątych trzeciego wieku...
Poprzedniego dnia poszła do karczmy się rozpłakać. Dzisiaj nie mogła tego zrobić. Wykluczone. W domu, do którego nie miała ochoty wracać, teraz dodatkowo czekał na nią mentalny wpierdol. Wymyśl coś, no wymyśl...
Zaczęła rozglądać się za potencjalnym zajęciem. Szerokim łukiem omijała stoiska z alkoholem. Tym razem wyjątkowo nie interesowały jej także zabawki. Musi znaleźć jakiś punkt zaczepienia. Jak powiedziałby Yami, musi znaleźć swoją ofiarę, której będzie mogła pomóc. Tym razem to naprawdę ona chciała być komuś potrzebna. Wtedy ujrzała jakiegoś typa. Twarz, której bynajmniej nie kojarzyła. A przecież znała tu niemal wszystkich, chociaż z widzenia. Trzymał wypisaną kartkę na wysokości piersi i coś pokrzykiwał. To mogła być jej szansa. Jedyna!
Wyrwała do niego nieco gwałtowniej, niż wypadało. Przedarła się przez gęstą ścianę przechodniów i dotarło do niej, że mężczyzna planuje otworzyć w pobliżu restaurację. Restauracja... to brzmi o wiele dostojniej, niż karczma. Bialutki obrusik, pyszny obiad i czerwone win... sok malinowy! - rozmarzyła się. Facet zaś gadał coś o wodzie, co przecież też było całkiem dobre, na początek.
-Otwiera pan restaurację? - "przywitała się" z zachwytem. - jestem Rika Matsubari, może mogłabym pomóc?
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 655
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 14
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: Targowisko

Postprzez Yoshimitsu » 18 sie 2019, o 21:46

Spacer po targowisku, przynosił możliwość obserwacji zachowań ludzi. Handlarze, którzy przehandlowaliby własne matki w zamian za kilka groszy, biedota próbująca związać koniec z końcem, oszuści i bandyci czekający na okazje i na samym końcu osoby takie jak Yoshimitsu lub człowiek, którego napotkał i który do niego podszedł. Dobrze zbudowany facet podszedł do białowłosego, położył dłoń na ramieniu w delikatny sposób.
Młody chłopak przyglądał się swojemu rozmówcy, a w jego umyślę rozchodziła się głęboko skrywana irytacja. Czemu ten śmieć mnie dotyka. Jak on śmiał dotknąć przedstawiciela szlacheckiego rodu. Kaguya kiedyś też został dotknięty, a osoba która się tego dopuściła została przebita kością. Był bardziej doświadczony niż wtedy i potrafił się opanować. Poprawił kaptur na swojej głowie i złapał mężczyznę za nadgarstek co by po prostu zabrać jego rękę ze swojego ramienia. Westchnął kiwając twierdząco głową i ruszył za tym gościem. Nie musiał się go obawiać, bo był pewien tego, że da sobie radę bez względu na wszystko.
Ruszył za nim bez strachu, rozglądając się sprawdzał okolicę czy aby nikt nie chce zaatakować. Yoshimitsu nawet nie zwrócił uwagi na złe spojrzenia, halo przecież on jest Kaguya, wszyscy się go boją albo go nienawidzą. Kiedy wyrównają się w tempie swojego chodu Yoshi zacznie mówić. -Kto jest taki ważny, że muszę się z Nim spotkać?
Liczył na odpowiedź ale spodziewał się, że jej nie otrzyma. Wszystko okaże się na miejscu.
"Gi­niesz bez skut­ku, bo żyjesz bez przyczyny."

"Jaki jest wasz wybór? Umrzeć? Czy ugiąć Karku?"
Avatar użytkownika

Yoshimitsu
 
Posty: 269
Dołączył(a): 26 sie 2018, o 15:16
Wiek postaci: 19
Ranga: Pazur
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6242
GG: 66391319
Multikonta: -

Re: Targowisko

Postprzez Meijin » 19 sie 2019, o 10:03

Misja rangi D
3/x


Szukająca uwagi czternastolatka, która obawia się swoich rodziców, jednocześnie domagając się ich uwagi. Może to spożycie alkoholu, zadawanie się ze starszymi ludźmi czy chociażby zabawa w ninja są po prostu jej rozpaczliwym krzykiem dziecka domagającego się uwagi. Na pewno nie jest to miłe, gdy żyje się samotnie, mając wkoło siebie rodzinę. Może jednak nie było tutaj żadnej głębi i Rika po prostu się buntowała, próbując udowodnić swoją dorosłość? Trudno powiedzieć, może jak będzie starsza o te dziesięć lat, to dowiemy się, o co chodziło, o cokolwiek będzie pamiętać.

Zainteresowanie osobą mężczyzny było nikłe. Przez cały ten czas, gdy był on na widoku Riki, podeszła do niego jedna osoba, jakiś chłopak, nastolatek, pewnie nie miał nawet osiemnastu lat. Ich rozmowa trwała może z minutę, po czym chłopak, z uśmiechem na twarzy, ruszył w swoją stronę. Wtedy nadeszła kolej na dziewczynę. Jej intencje nie były ważne, liczyło się to, że była gotowa zaoferować swoje pokiereszowane ciałko do trudnej, restauracyjnej pracy. Czy jednak zdawała sobie sprawę, jak to tam wygląda? Mężczyzna spojrzał na nią i skrzywił twarz, dając do zrozumienia, że jest zdziwiony jej słowami. Po chwili otrząsnął się i odpowiedział. -Dziecko, czy ty wiesz, co mówisz? Praca w restauracji nie jest łatwa. Trzeba nosić rzeczy, pomóc w przygotowywaniu potraw, radzić sobie z niemiłymi klientami, a do tego wymagamy używania żywiołów chakry... Tutaj mężczyzna zrobił niepewną przerwę i dodał. -Jeśli więc nie jesteś ninja, to najprawdopodobniej nie będziesz pomocna. Ciekawe czy chciał ją tylko odstraszyć, bo była za młoda, czy po prostu był z nią szczery i jasno zaznaczył czego należy oczekiwać. Tak czy siak pałeczka jest po stronie Riki.

Avatar użytkownika

Meijin
 
Posty: 64
Dołączył(a): 14 sie 2019, o 10:59
Wiek postaci: 17
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Blady, niebieskie oczy, czarne włosy. Normalna waga i wzrost.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na prawym udzie. Torba po lewej stronie lędźwi.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7623&p=123776#p123776
GG: 0
Multikonta:

Re: Targowisko

Postprzez Rika Kari Matsubari » 19 sie 2019, o 16:57

Rika nigdy właściwie nie była na rozmowie o pracę. Początkująca kunoichi wyręczana była przez tatusia, potem zaś wszystko działo się samo z siebie. Wyglądała chyba ok. Biała, symbolizująca czystość (aczkolwiek jednocześnie łatwa do przybrudzenia sosem czy innymi keczapami) suknia, złoty naszyjnik, kwiatuszek we włosach i buzia słodsza od czekolady. No i obandażowane ramię, sugerujące raczej kiepskie możliwości fizyczne. Nie mogła się teraz poddać. Zwłaszcza, że używanie chakry w restauracji szalenie ją podekscytowało. Co kombinował ten mężczyzna?
-Zaraz, zaraz... a po co chakra w restauracji!? - zapytała, gdy udało jej się dojść do głosu. Coś szalenie ją zmieszało. Jej potencjalny pracodawca mówił coś o naturze chakry. Rany boskie, jaką ja mam naturę chakry? - zapytała samą siebie w myślach.
-... ale to się dobrze składa, bo jestem kunoichi. - dygnęła przed nim, jakby to było coś wspaniałego i w sumie chyba było. - powiem więcej. Jestem akolitką. - powiedziała bardzo wyraźnie, unosząc do góry palec wskazujący zdrowej ręki na znak, jakie to ważne. Podjęła dalej. - Widzi pan tę ranę? Kontakt pierwszego stopnia z katonem rangi B. - powiedziała z nieskrywaną dumą, że wyszła z tych opresji bez większych uszkodzeń. Spadająca na upitą dziewczynkę szafa to przecież także niemałe zagrożenie.
-Szukam zajęcia podczas swojej rekonwalstaputencji... no wie pan. Co prawda nie przeniosę za wielu talerzy na rękach, ale mam na to o wiele, wiele ciekawsze sposoby. - zapewniła, podczas gdy kilka kosmyków jej włosów utworzyło nad głową kształt koła. Koła, które zdawało się uśmiechać, a nawet puszczać oko.
-Naprawdę, naprawdę chciałabym spróbować. Stoi przed panem odpowiednia osoba na odpowiednim miejscu. - uderzyła się kilkakroć kciukiem ponad mostkiem, wskazując na siebie, tuż nad rozczarowującym dekoltem lekkiej jak piórko panienki.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 655
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 14
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: Targowisko

Postprzez Hiroki » 19 sie 2019, o 21:29

3/30
„Zemsta"
Yoshimitsu - C
Mężczyzna

Mężczyzna szedł w miarę szybko, nie biegł jednak, więc Yoshi nie miał problemu by dotrzymać mu kroku. Ręka, która została położona na ramieniu znienawidzonego przez świat chłopaka osunęła się. Gość jeszcze bardziej przyśpieszył kroku by po paru, parunastu krokach skręcić pomiędzy stragany. Zdecydowanie wyglądał na kogoś kto próbuje komuś umknąć, co chwilę rozglądając się i odwracając głowę za siebie. Pytanie Yoshimitsu kompletnie zignorował, a chwilę po nim skręcili w kolejną alejkę. Dokładnie się rozejrzał, by po dosłownie paru sekundach się odezwać.

- Powiedziałem chyba, że masz nie zadawać zbędnych pytań. Kieł. Powinno Ci to wystarczyć. A teraz ruszamy dalej, czeka na nas w jednym z pobliskich lokali. - Powiedział tylko tyle, albo, aż tyle. Jeden z pietnastu przedstawicieli samej głowy mafii. Yoshimitsu spotkał już wcześniej kogoś ważnego, jednak było to spotkanie w nieco innych okolicznościach. - Za mną.

W tym też momencie Yoshimitsu mógł zauważyć, jak pojedyncze robale wylatują spod płaszcza rozlatując się na wszelkie strony. Najprawdopodobniej miało to na celu przeczesanie terenu w celu wykrycia ewentualnych nieprzyjaciół. Po chwili jednak robaki wróciły do hosta, a on sam obrał najbardziej bezpieczną trasę. O ile oczywiście Yoshimitsu nie miał zamiaru stwarzać problemów i zmieniać kierunku w między czasie.

Słownik

Postacie
1) Zakapturzony człowiek
Mapa

Inne:



Hiroki
 

Re: Targowisko

Postprzez Meijin » 20 sie 2019, o 13:34

Misja rangi D
5/x


-Po co chakra? Otóż moja żona wpadła na genialny pomysł- restaurację ninja. Jest ona wyjątkowa ponieważ wszystkie dania powstają z pomocą żywiołów chakry. Chcemy coś podgrzać? Nie musimy się męczyć rozpalaniem, po prostu jeden z naszych kucharzy używa ognistej techniki i viola, mamy ogień. Tak samo z wodą. Najmniej przydatne są błyskawice, nadają się tylko do jakichś przedstawień przy publiczności, ale to całkiem niebezpieczne... Tutaj mężczyzna przerwał swoją wypowiedź i zaczął cię lustrować wzrokiem. Dlaczego to robił? Możliwości było kilka. Pierwsza z nich- był pedofilem. Druga, szukał czegoś co mogłoby cię skreślić, ułatwić mu odrzucenie twojej "kandydatury". Ewentualnie mógł też oceniać swoim fachowym okiem, czy w istocie nadajesz się do pracy.

-Dobrze, w takim razie cię przetestuję. Jeśli dasz radę, to pozwolę ci przyjść. Poczekaj tutaj, zorganizuję tylko potrzebne rzeczy. Mężczyzna sięgnął za plecy i wyjął niewielki zwój. Nagle puff, a przed wami stała mała, drewniana, okrągła tacka oraz trzy gliniane kubki. Następnie mężczyzna zalał kubki używając swojej natury chakry, suitonu. Umieścił kubki na tacę, podniósł ją i powiedział. -Twoje zadanie jest proste. Masz przejść piętnaście kroków w tamtym kierunku, zawrócić i przyjść znowu do mnie. Nie możesz uronić ani kropelki, taca musi być sucha. Jeśli ci się nie uda, cóż... Dam ci jeszcze jedną szansę, ale będzie to całkowicie inne zadanie. To co, gotowa? Mężczyzna wystawił tacę w twoim kierunku i czekał aż ją przejmiesz.

Avatar użytkownika

Meijin
 
Posty: 64
Dołączył(a): 14 sie 2019, o 10:59
Wiek postaci: 17
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Blady, niebieskie oczy, czarne włosy. Normalna waga i wzrost.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na prawym udzie. Torba po lewej stronie lędźwi.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7623&p=123776#p123776
GG: 0
Multikonta:

Re: Targowisko

Postprzez Rika Kari Matsubari » 20 sie 2019, o 18:42

-TO ODJAZDOWY POMYSŁ! - pochwaliła z entuzjazmem przedsiębiorczego w jej mniemaniu mężczyznę. - potrawy wykonane z użyciem technik... - rozmarzyła się, wyobrażając te wszystkie możliwości. To musiało być coś.
-Każda z nich zawiera w sobie odrobinkę wewnętrznej energii, jaką ma każdy ninja. - zdaję się, że Rika jakby zatraciła się w opisywaniu nieswojego pomysłu. Była nim zachwycona i aż dziwne że tutaj, w Ryuzaku, nikt wcześniej na to nie wpadł.
Mężczyzna przyglądał jej się uważnie, a Rika nie była pewna, czy powinna się uśmiechać, zachować powagę... może prężyć muskuły, jak prawdziwy ninja? Trwało to dłuższą chwilę, po której właściciel restauracji, czy kimkolwiek on był, zdecydował się przetestować jej umiejętności. Rika była już napalona na tę pracę. Wiedziała, że musi dać z siebie wszystko. Wcześniejsza opowieść zadziałała na jej wyobraźnię. Ten raiton, ten katon... no właśnie! Skoro pracuje tam jakaś Viola, która zajmuje się katonem, to przynajmniej nie będzie jedyną kobietą w towarzystwie. Ha, zawsze raźniej!
Przytaknęła na propozycję zadania próbnego i czekała na polecenie, jak przedszkolak przygotowany do swojej kolejki w klasowym wyścigu rzędów. Pracodawca odwrócił się na chwilę by przygotować kubeczki i tacę. Następnie użył techniki suitonu, by wypełnić kubki płynem. Wysłuchała polecenia i na jej buzi pojawił się nieznaczny grymas. To zadanie na kelnerkę, a ja wolałabym być szefową kuchni. - pomyślała. Koniec końców machnęła jednak na to ręką i postanowiła przyłożyć się do tego najlepiej jak potrafi.
Złożyła malutkie dłonie w pieczątkę dzika, doprowadzając do wzrostu swoje włosy. Złapała je najdalej jak sięgnęła i przyciągnęła czubek, a następnie przełożyła przez rączki u tacy i zrobiła pętelkę. Powoli uniosła do góry tackę opartą na grubej, włochatej podstawie. Tacka osiągnęła wysokość jakichś 2-3 metrów, tak że z trudem przychodziło śledzenie kubeczków. Upewniła się, że wszystko gra i ruszyła w mniej oblężoną przestrzeń licząc przy tym kroki jak dziecko uczące się liczb w języku obcym.
-Jeden, dwa, trzy, cztery, pięć...
-Piętnaście, czternaście, trzynaście, dwanaście - następnie od tyłu.
-Zero - powiedziała stając ponownie przed mężczyzną. W tym momencie rzuciła iluzję na kieliszki, zmieniając ich kolor na żółty. Włosy powoli zaczęły sprowadzać tacę na ziemię. Rika nie śpieszyła się. Czekała na właściwy moment, na adekwatną wysokość. Skupiła wzrok na opadającej tacce, jakby chcąc skłonić mężczyznę, by również się temu przyglądał, o ile w ogóle była taka potrzeba. Mniej więcej metr przed powrotem na parter Rika złożyła pieczęć psa, zwierzęcia o nad wyraz dobrym węchu i niemal widziała, jak pociąga przedsiębiorcę za jego kinol. Właśnie w tej chwili powinien poczuć zapach cytryny, który wzmagać będzie się z każdą chwilą. Ale nie takiej zwykłej cytryny. Lemoniady. Lemoniady słodkiej jak Rika. Tak słodkiej, że niemal słychać strzelające pod zębami kryształki cukru. Gdy tacka była już na miejscu, oboje przyjrzeli się zawartości kubeczków.
-Nalewał pan lemoniady? - zapytała teatralnie.



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 655
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 14
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: Targowisko

Postprzez Meijin » 21 sie 2019, o 12:23

Misja rangi D
7.1/15


Mężczyzna westchnął. -Cieszy mnie twoja ekscytacja, chciałbym cię jednak ostrzec... Zamknął oczy i pogładził się po brodzie. Widać było, że bije się z myślami. -No będę z tobą szczery. To będzie nasze drugie otwarcie. Za pierwszym razem, ledwie po tygodniu działania, nasz kucharz przypadkiem przesadził z katonem, albo ktoś mu zaserwował za dużo fuutonu... No nieważne, w każdym razie były duże straty, musieliśmy się zamknąć i teraz chcemy się otworzyć na nowo. Mężczyzna uśmiechnął się delikatnie. Po chwili dodał. -Mówię ci to, abyś znała ryzyko. Jesteś tylko dzieckiem, nie chcę cię mieć na sumieniu, jeśli nie dasz rady i coś sobie zrobisz.
Potem nadszedł czas na prezentację. Facet przybrał poważny wyraz twarzy i czekał na pokaz umiejętności Riki Kari. Niewerbalne wyrażanie niezadowolenia nie powiodło się, mężczyzna całkowicie zignorował zachowanie Riki, był skoncentrowany na tym, aby wyselekcjonować jak najlepszą grupę pracowników, którzy nie zniszczą mu całego dobytku. TERAZ ALBO NIGDY RIKA. JAK CHCESZ TĘ ROBOTĘ TO MUSISZ DAĆ RADĘ, MAMY JUŻ UKRA...INNYCH LUDZI NA TWOJE MIEJSCE. O tak by mógł powiedzieć. No, ale nie powie. Będzie stał i czekał.

W końcu jednak dziewczyna rozpoczęła realizację swojego zadania. Rika powinna była spojrzeć na mężczyznę, gdy wykonała swoją pierwszą technikę. Zobaczyłaby wtedy jak wiele emocji miesza się na jego twarzy. Ot chociażby szok, zadowolenie, a nawet jakaś radość. Potem wszystko poszło już z górki. Wszystko co dziewczyna sobie wymyśliła, powiodło się. Dopiero gdy Rika zwracała tackę i zapytała o lemoniadę, to mężczyzna zdziwił się i powiedział. -Czyżbyś...? Następnie użył Kai. I puf, okazało się, że dał ci się złapać w genjutsu. Zaczął się śmiać. Chwilę mu to zajęło, ale w końcu doszedł do siebie i zaczął mówić. -No no. Masz mnie dziewczyno. Dałaś radę przenieść tackę. Dałaś radę złapać mnie w genjutsu. Przydasz się nam. W takim razie chodź ze mną. Pójdziemy od razu do restauracji i tam ci wyjaśnię co byś musiała robić, w jaki dzień i ile płacimy. Jeśli masz jakieś pytania to możesz je zadać w drodze.


Jeśli jesteś zdecydowana, to zt, a następny post tutaj: viewtopic.php?p=124185#p124185
Avatar użytkownika

Meijin
 
Posty: 64
Dołączył(a): 14 sie 2019, o 10:59
Wiek postaci: 17
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Blady, niebieskie oczy, czarne włosy. Normalna waga i wzrost.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na prawym udzie. Torba po lewej stronie lędźwi.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7623&p=123776#p123776
GG: 0
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Osada Ryuzaku no Taki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość