Główna droga

W osadzie można odnaleźć wszystkie jednostki organizacyjne konieczne do normalnego trybu życia. Można tu odnaleźć szpital, restauracje, sklepy z różnymi towarami, a także gorące źródła bądź arenę.

Re: Główna droga

Postprzez Heiji » 10 mar 2016, o 12:12

"Ochroniarz!"
3/30




Młodzieniec szukając zajęcia dla siebie obserwował ludzi mieszkających w tym że miejscu. Chłopak widział wiele ciekawych oraz mniej ciekawych zdarzeń, kiedy doszedł do tablicy, udało mu się wyszukać pewne ogłoszenie. Ogłoszenie to przykuło jego uwagę, w każdym bądź razie był on ciekawy tego czego może chcieć ów osoba, która je tutaj zamieściła. Młodzieniec idąc we wskazanym adresie mógł się zastanawiać gdzie i czego może dotyczyć jego zadanie. Skoro osoba, która je tam zamieściła nie napisała jego celu to musi ono być poniekąd ważne, lub po prostu komuś nie chciało się obszernie pisać. Nasz bohater idąc musiał przejść na ulice, która gabarytami znacznie powiększyła się niż poprzednia, po której szedł on wcześniej. Ta ulica owocowała znacznie większą liczbą ludności niż poprzednia. Osobliwości znajdujące się na niej zapewne szły do pracy, lub wracały z pracy do domu. To był właśnie taki czas, przez który pewne ulice były "zapchane" ludźmi. Co prawda przemieszczanie się po niej nie było jakimś ciężkim zadaniem, ale można było dzięki temu zaobserwować więcej wydarzeń dziejących się w tym miejscu. Jednym najciekawszym z nich była bójka trójki ludzi, trwała ona kilkanaście sekund. Dlaczego? Ponieważ po tym czasie wkroczyli do niej strażnicy, którzy przerwali ten horror. Dwójka z atakujących miała kilka poważnych śniaków, natomiast trzeci wyszedł bez szwanku. Innym wydarzeniem był przejeżdżający powóz ciągnący przez konie... Zaś jeszcze innym kobieta, która upuściła zakupy. Nasz bohater z każdą sekundą był coraz to dalej i dalej. Można by powiedzieć, że zbliżał się do wytyczonego w ogłoszeniu miejsca. Tylko jak długo to jeszcze potrwa? Kto wie...
Heiji
 

Re: Główna droga

Postprzez Ren » 10 mar 2016, o 13:04

Dzień jak dzień- pomyślałem. Każdy zajmuje się swoim życiem. Część zmierzą do swoich mieszkań inni do pracy. Wszystkich pędzą, a nikt nie przystanie i nie spojrzy na piękno tego dnia. Wschody są piękne, a mało kto potrafi to dostrzec. Sam stanąłem w miejscu, żeby delektowac się pływająca chwila, odkąd pamiętam zawsze lubiłem oglądać przyrodę. Jest topiony piekno ulotne, wiecznie doskonale, zmienia się z każdą ulatujaca sekunda. Smutno, że drobne domowe ohowiązki przeslaniaja ludziom oczy. Prawdopodobnie mój szczep należy do jednych z najbardziej wrażliwych na piękno i sztukę. Zwłaszcza ulotną- taka jest nasza sztuka, zapewne dla tego potrafimy dojrzeć i zrozumieć to co dla innych jest zwykłym szarym dniem. Dla mnie i moich współbracia każda sekunda z doby to ulotny obraz malowany przez matkę naturę.
Stałem długo wpatrując się w wschód, pozwoliło mi to złapać oddech i uspokoić się. Naladowalem się optymizmem i byłem w pełni przygotowany na nadchodzącą przygodę. Nie myślałem już o wczorajszym dniu. Teraz interesowało mnie aby rozwijać się i kiedyś zaistnieć w świecie. Chce być zapamiętany aby moja sztuka trwała w pamięci ludzi przez wielki. Nic nie liczy się jak piękno, a to ma wiele postaci. Każdą jego postać chce odkrywać i delektować się, pójść za mur- jeden z wielu celów jakie na siebie nakładam. Pragnę odkryć tamtejsze pojęcie znaczenie doskonałości. Odkryć nowe gatunki flory i fauny, żeby móc udoskonalić moja sztukę- chce ją udoskonalić i rzucić wszystkich na kolana. '
Przyszedł jednak czas ruszyć w dalszą drogę. Zleceniodawca w ogłoszeniu sprawiał pozory, że spieszy mu się więc nie wypada zwlekać bo mnie jeszcze ktoś uprzedzi. Miałem masę..... A nawet całą rzesze ludzi. Większość z nich nie wchodziła w interakcję pomiędzy sobą, jednak jak dostrzegłem trzech spośród nich wykazywała zainteresowanie sobą. Nie była to przynajmniej miłość lub inne pozytywne uczucie, wręcz przeciwnie. Początkowa kłótnia przerodziła się w otwartą bijaktyke, głupota- w całym mieście jest mnóstwo straży, która w takich sytuacjach reaguje natychmiastowo. Poważne bijatki odbywają się w ciemnych zaulkach, poza wzrokiem mieszkańców. Cała trójka na pierwszy rzut mój mojegi wzroku skonczyla z siniakami. Nawet gdyby bili sie dalej nie wiem czy zareagował bym- niewinna przepychanina między ludźmi to coś normalnego w dużym zgromadzeniu miejskim. Szedłem dalej zmierzając do wskazanego na ogłoszeniu adresu.
Ren
 

Re: Główna droga

Postprzez Heiji » 10 mar 2016, o 13:59

"Ochroniarz!"
5/30




Chłopak z każdą możliwą chwilą dążył przed siebie w obranym wcześniej sobie kierunku, młodzieniec lubił obserwować piekno natury. Chłopak idąc zdążył zobaczyć mnóstwo sytuacji, wydarzeń i wiele innych. Każda z widzianych przez niego sytuacji zdarza się na całym świecie kilka razy na sekundę. Czy to możliwe? Tak, wszystko jest możliwe w świecie zdominowanym przez jeden gatunek. Gatunek, który z każdym nadchodzącym dniem coraz to bardziej władał planetą. Kto wie, do czego może dojść za kilka lub kilkaset lat... Lecz nie to było teraz najważniejsze, opowieść ta dotyczyła chłopaka, a nie problemu wiążącego się ze światem. Gdyby ktoś chciał liczyć ile zostało naszemu bohaterowi drogi dojścia z punktu A do punktu B to mógł by szczerze powiedzieć, że stosunkowo nie wiele. Chłopak idąc tak zapatrzył się w otaczającą go rzeczywistość, że nie zauważył jak czas bardzo szybko minął. Najważniejsze jednak z tego było to że droga powoli się kończyła. W oddali mógł zauważyć pewien budynek, który był wskazany w adresie. Jeżeli chłopak przyjrzał by się mu nieco bardziej, mógł by dostrzec obok budowli pewnego mężczyznę. Był on średniej budowy, miał na sobie czarny płaszcz wykonany ze skóry. Spodnie stare, koloru ciemnego brązu, do tego wyraźnie nowo wygladajace buty. Jego twarz oraz karnacja idealnie pasowały do krótkich czarnych włosów. Cechami szczególnie się wyróżniającymi była blizna przechodząca po jego twarzy jak bat. Płynęła ona przez lewy policzek, od tej strony również nadchodził nasz bohater. Chłopak znajdował się nie całe piętnaście metrów od mężczyzny. Tylko co teraz kiedy nasz bohater dotarł już w to miejsce? Czas pokaże...
Heiji
 

Re: Główna droga

Postprzez Ren » 10 mar 2016, o 14:20

Czas pokaże... jednak 15 metrow to naprawdę niewiele, wiec nawet czolgajac powinienem dotrzeć do tajemniczego mężczyzny. Czarny płaszcz- poważnie ktoś się tak ubiera latem. Nie mogłem nadziwić się temu facetowi- rano kogo być chłodno ale no kilka godzin i zacznie sciekac z niego woda- do tego skórzany ahhh... chyba jest nietutejszy. Ciekawe czy moje przypuszczenia są sluszne i mam przed sobą podróżnika. On szuka ninja? Szuka kogoś do odprowadzenia po mieście? Zaraz się przekonam. Podszedłem do niego spokojnym krokiem aby zadać jedno pytanie. - Dzień dobry. Szukam osoby z ogłoszenia z tablicy informacyjnej, wiesz może gdzie znajdę autora plakatu? Spokojnie zacząłem i czekałem aż udzieli mi odpowiedzi. -Nie jest tobie za gorąco w tym płaszczu? Jest środek lata, godzina dwie na upale i padniesz z odwodnienia. Postanowiłem też rozpocząć luźną rozmowę od banalnie uwagi. Mam nadzieje że mężczyzna ma dobry dzień i nie bedzie się wściekł za mój nie takt.
Ren
 

Re: Główna droga

Postprzez Heiji » 10 mar 2016, o 16:21

"Ochroniarz!"
7/30




Młodzieniec po kilku krótkich chwilach podszedł do nieznajomego mężczyzny. Chłopak idąc był bardzo zdziwiony, że mężczyzna ma na sobie płaszcz ze skóry. Gdy Ren się nieco zbliżył mężczyzna zauważył go, w tym samym czasie zmierzył go wzrokiem od dołu do góry. Jego mina była obojętna. Po dwóch wypowiedziach chłopaka nieznajomy powiedział.
-Tak to moje ogłoszenie. No i nie jest mi gorąco, zdążyłem się już przyzwyczaić...-odpowiedź mężczyzny była prosta. Młodzieniec wyraźnie mógł zauważyć, że mężczyzna nie chce z nim rozmawiać na ten temat. Po kilku krótkich chwilach chłopak mógł usłyszeć kolejne słowa wypowiadane przez nieznajomego.
-Potrzebuje ochrony podczas przeprawy do Kaigan.-słowa mężczyzny były jednoznaczne, to oznaczało tylko jedno. Chłopak mógł na dzień dzisiejszy zrezygnować z pozostałych planów jeżeli podejmie się tego wyzwania. Po minucie czasu mężczyzna zadał chłopakowi kolejne pytanie, po którym wyraźnie czekał na jego odpowiedź.
-Więc jak będzie... Podejmiesz się tego zadania? Moje Ci jedynie obiecać, że zapłacę za Twój czas i trud poświęcony dla mnie.-po tych słowach uśmiechnął się lekko, po czym przez resztę czasu milczał. Tylko jaką decyzję podejmie Ren?
Heiji
 

Re: Główna droga

Postprzez Ren » 10 mar 2016, o 17:44

Jego problem, chce się gotować to niech się grzeje, najwidoczniej ma coś do ukrycia lub tak się spieszył aby wyjść z domy, że zapomniał ubrać cokolwiek pod spód. Zastanawiało mnie jak długo mężczyzna stał na zewnątrz w oczekiwaniu przybycia shinobi, gotowego podjąć zlecenie. Dziwny koleś, podróż do Kaigan? Mało wiem o tych ziemiach, a nie porwę się na wyprawę w ciemno. Ryuzaku no Taki graniczy z Kaigan ale, nigdy tam nie byłem- podobno całość jest porośnięta lasem. Hmmm... Więc trzeba porozmawiać z mężczyzną. -Rozumiem, praca ochroniarza. Jak sobie szanowny Pan zdaje sprawę zapewne, nie pójdę bez stosownej wiedzy. Teren ten jest mi średnio znany, więc chciałbym usłyszeć jak wygląda prowincja, do której zmierzamy. Chodzi o ukształtowanie podłoża- góry, lasy, pola aż po widnokrąg, flora, fauna. Jakich niebezpieczeństw się Pan spodziewa, że wynajmuje ninja do eskorty. Chcielibyśmy oboje bezpiecznie dotrzeć do Kaigan, interesuje mnie żywy klient, bo tylko taki na końcu zlecenia zapłaci za robotę. Spojrzałem na niego, bacznie obserwując jego nastawienie do moich pytań. Chce mieć pewność, że nie będzie mi kręcił. Szczerość jest najważniejsza, nigdzie nie dojdziemy okłamując siebie. O i jeszcze jedno- cel, dlaczego Pan chce udać się do Kaigan? Liczę na cierpliwość, wiem że zadaje wiele pytań ale chce wiedzieć na co się piszę. No to niech się człowiek wytworzy na temat swoich planów. Jestem ciekawy co go ciągnie do tej prowincji.
Ren
 

Re: Główna droga

Postprzez Heiji » 10 mar 2016, o 18:56

"Ochroniarz!"
9/30




Chłopak po kilku wypowiedziach mężczyzny posiadał więcej pytań, niż przed tym nim tutaj się znalazł. Młodzieniec powiedział co myślał, po chwili czekając na odpowiedź nieznajomego. Dwójka bohaterów stała w cieniu, a mężczyzna posiadał całkiem poważną minę, nie zmieniała się ona z sekundy na sekundę. Jego reakcja na wypowiedź Rena była zupełnie oczywista, po prostu odpowiedział mówiąc równym lecz spokojnym tonem.
-Dlaczego chce tam iść? Po prostu znajduje się tam mój dom, tutaj tylko przybyłem w celach roboczych, nic więcej.-niezbyt długa, lecz stosowna wypowiedź mężczyzny rozwiała wszelkie wątpliwości chłopaka na całą tą sytuację.
-Chce mieć obstawe ninja, ponieważ słyszałem że w niektórych obszarach znajdują się osoby lubiące łatwy zarobek, a ja oczywiście nie chciał bym zginąć gdzieś w lesie z rąk byle jakiego bandyty. To proste, prawda?-wypowiedź ta była zakończona krótką przerwą, po której mężczyzna ponownie przemówił.
-Naszym celem będzie niewielka osada, w której rzecz jasna mieszkam, do niej można dojść idąc po prostu przez las.-jego słowa można było przewidzieć, lecz nie to było teraz najważniejsze, a sama reakcja naszego bohatera na ostatnią zapewne wypowiedź mężczyzny.
-Więc jak będzie, chcesz być moim ochroniarzem, czy nie? Decyduj...-po tych słowach zupełnie jak wcześniej mężczyzna przestał mówić. Nieznajomy milczał czekając w swego rodzaju ciszy na odpowiedź chłopaka. Tylko czy nasz bohater będzie w stanie pójść w obrane przez nieznajomego miejsce. Czy czarnowłosy nie kłamie. Kto wie... O tym można się przekonać tylko w jeden sposób. Jaki? Należy tam iść. Oczywiste, prawda?
Heiji
 

Re: Główna droga

Postprzez Ren » 10 mar 2016, o 20:21

- Dobrze niech tak się stanie. Pieniądz nie śmierdzi więc pójdę z Panem, a przy okazji rozejrzę się po okolicy. Jak wspomniałem wcześniej nie byłem tam i jestem ciekawy czy Kaigan jest w rzeczywistości tak piękne jak go opisują. Zacząc mogę od zaraz, bo innych planów na najbliższy czas nie mam, więc do momentu dotarcia, nie opuszczę pana na krok. Spojrzałem na mężczyznę licząc, że wydaj jakieś poleceni. Nie mam pojęcia w którą stronę mam się udać, no i zostaje kwestia, że to mój pracodawca ma wytyczać drogę, ja jestem od zabezpieczania tyłów. Czekałem z niecierpliwością, aż ruszymy. Lasy tu musi być piękne, do tej pory widziałem plaże, pojedyncze drzewa i słyszałem o pustyni- piasku ciągnącym się naokoło aż po horyzont i jeszcze dalej. Ostatnia to podobno miejsc przebywania mojego szczepu- ostatnio słyszy się niepokojące doniesienia o incydencie w Sabishi, podczas którego Dohito przyczyniło się do rzezi. Myślę, że powinienem uważać, bo ludzie mogą być średnio zachwyceni obecnością kogoś z gęborękich w okolicy. Jednak nie zraża mnie ta myśl, dopóki nie obnoszę się z faktem mojego pochodzenia mogę być spokojny. Mężczyzna dla którego mam pracować nie wygląda na takiego, który ma jakieś preferencje co do ninja, który go ochrania- najważniejsze żeby ktoś był i wykonywał swoją robotę rzeczowo, a ja właśnie taki mam zamiar. Czas się zbierać, jeśli mężczyzna w płaszczu ruszy, pójdę za nim.
Ren
 

Re: Główna droga

Postprzez Heiji » 10 mar 2016, o 21:08

"Ochroniarz!"
11/30




Młodzieniec po kilku krótkich chwilach namysłu wyraził zgodę na wspólną podróż do innego rejonu. Nie musiał on długo czekać na wypowiedź nieznajomego mężczyzny.
-Mam na imię Hoo. Miło z Twojej strony że się zgodziłeś, mam nadzieję że nasza przeprawa przebiegnie bez żadnych komplikacji, a teraz ruszajmy.-słowa mężczyzny należały do konkretnych. Nie minęło dużo czasu nim ten wykonał pierwsze kilka kroków. Chłopak idąc mógł odetchnąć z ulgą na to wszystko. Zadanie się zaczęło, a nasza dwójka bohaterów mogła doświadczyć mnóstwo nowych przygód. Idąc obok nowo poznanego mężczyzny chłopak mógł zaobserwować wśród ludzi, że z każdą chwilą było ich coraz to mniej. Punkt ten zmniejszał się do momentu kiedy to doszło do średniej ich ilości. Przeprawa przez jedną z głównych ulic Ryuzaki no Taki była już nieco bardziej komfortowa. W pewnym momencie mężczyzna powiedział.
-Od dawna trudzisz się w tej profesji?-pytanie to nie było wyraźnie skierowane pod kątem poznania się lecz w celach typowo czasowych. Czas ponoć szybciej mija kiedy się rozmawia. Prawda? W każdym bądź razie droga, którą pokonała nasza dwójka bohaterów była już w pewnym sensie spora, tylko czy to ważne w tym momencie.... Chyba jednak nie, chociaż kto wie.
Heiji
 

Re: Główna droga

Postprzez Ren » 10 mar 2016, o 22:19

Komu w drogę temu czas. Ruszyliśmy, odetchnąłem z ulgą, że możemy to szybko załatwić- chciałem uniknąć czekania kilka dni aż mężczyzna spakuje swoje manatki. Najwidoczniej miał nie wiele lub nawet nic. Przyszedł w konkretnym celu, załatwił swoje sprawy i postanowił wrócić. Liczę cicho na ciekawą podróż, nie mam zamiaru męczyć się z kimś kto milczy całą drogę- w ostateczności zrobił bym sobie klona i rozmawiał sam ze sobą Niektórzy mogli by to odebrać jako jakąś chorobę, no cóż jakoś bym to przeżył. Facet przedstawił się, dużo to ułatwi, zwracać się per pan nie zawsze jest wygodne, choć to oficjalna misja, więc tak wypada. Ja jednak nie do końca jestem ninja- daleko od swojego szczepu, który nawet o mnie nie wiem. Wszystko ma plusy i minusy- nie jestem ścigany, to jednak może się zmienić jeśli zwrócę na siebie uwagę. Jego imię brzmi Hoo, łatwo zapamiętam. Również przedstawiłem swoją godność- tak nakazują zasady dobrego wychowania - Nazywam się Ren, również pokładam nadzieje, że nie będę musiał sięgać po broń. Tak łatwe pieniądze, bez zbędnego ryzyka, kto by tego nie chciał, no ale świat nie jest taki piękny i nie zawsze wszystko musi iść po mojej myśli. Trzeba brać co się napatoczyło- o misji myślę. Pieniążki się przydadzą na drobne zakupy. Czy długo pracuję się w fachu, przecież nie powiem, że to moja druga misja i w tym pierwsza tak poważna. Czasem wymijające odpowiedzi są najlepsze - Nie długo robię w zawodzie ale swoją wiedzę mam, więc nic panu nie grozi. Moja w tym głowa, aby nikomu włos z głowy nie spadł. W drogę! Krzyknąłem napełniony optymizmem. Miło, że Hoo próbuję nawiązać rozmowę, jednego zmartwienia mniej. Nie chcę żeby zapadła cisza, bo moja odpowiedź była mało wyczerpująca, więc zadałem swoje pytanie, - Hoo- jeśli mogę się tak do ciebie zwracać, obu nam będzie łatwiej, powiedz mi czy jesteś ninja oraz czym dokładnie się trudnisz? Przepełniała mnie ciekawość co do pochodzenia mężczyzny. Czekam więc na jego odpowiedź i podążam krok w krok przy nim, po lewej stronie.
Ren
 

Re: Główna droga

Postprzez Heiji » 11 mar 2016, o 07:27

"Ochroniarz!"
13/30




Chłopak idąc rozmawiał z mężczyzną, dzięki temu atmosfera znacząco się rozluźniła i nikt nie był spięty. Gdy Hoo usłyszał odpowiedź Rena na jego pytanie ten odrazu odetchnął, czyżby coś jednak mu leżało na jego sercu. Kto wie... Po kilku chwilach i mężczyzna udzielił chłopakowi swą odpowiedź mówiąc lekko cichym głosem.
-Z zawodu nie jestem ninja, lecz kowalem. Długo trudze się w tej profesji...- po tych słowach wyraźnie milczał przez chwilę utrzymując tempo drogi. Czyżby coś ukrywał? A może to tylko nadwrażliwość, bądź co bądź nie to było teraz najważniejsze, a cel ich wyprawy. Po kilkunastu sekundach mężczyzna znów przemówi tym razem nieco bardziej rozluźnionym głosem.
-Słyszałeś opowieść krążącą po niektórych lasach należących do tamtego obszaru?-czyżby coś wymyślał? Być może tylko tak mówił, aby czas szybciej płynął, bądź co bądź po chwili znów powiedział kilka lub kilkanaście słów.
-W mojej osadzie jest rozgłoszona pewna plotka, czy opowieść. Kto by się tam zastanawiał...- po tych słowach dał sobie chwilę na nabranie głębokiego wdechu, następnie znów przemówił.
-Mówią, że w lesie jest pewna szajka bandytów napadająca podróżnych.-Ren mógł przyjąć tę słowa jednoznacznie, chociaż głos mężczyzny wyraźnie wskazywał na to że go to bawi...
-W sumie ludzie mówią bardzo dużo, a ich jeszcze nigdy na oczy nie widziałem...-po tych słowach mężczyzna się zaśmiał głośno i wyraźnie. Niedługo po tym szedł dalej. Czyżby chciał wystraszyć młodzieńca swymi opowieściami? A może to była jakaś swego rodzaju próba... Kto wie co w głowie siedzi mężczyźnie. Lecz można było wyraźnie zobaczyć, że czeka on na reakcje chłopaka. Jak ona będzie wyglądać?
Heiji
 

Re: Główna droga

Postprzez Ren » 11 mar 2016, o 09:25

- Kowal! Zakrzyknąłem z ucieszeniem. - To bardzo dumna i szanowana profesja, a do tego rentowna jak mało który zawód. Musisz być bardzo lubiany w swojej okolicy. Przerwałem jednak bo najwidoczniej mój rozmówca jeszcze nie skończył do mnie mówić, a tylko wszedłem mu w zdanie, wybiłem z swojej myśli. Widziałem jak zbiera się do jakiegoś wyznania, chyba nie ma nastroju na żarty. - Szajka bandytów, a pytałem się co nas czeka. Westchnąłem na samym końcu wypowiedzi. Z niektórymi ciężko dojść do porozumienia, mógłbym powiedzieć teraz, że nie podejmę się zlecenia ale bardziej mi na przygodzie niż bezpiecznym siedzeniu w mieszkaniu, więc nie wycofam się. Pragnę ujrzeć na własne oczy lasy Kaigan i rozejrzeć się po okolicy, zobaczyć kto zamieszkuje owe tereny, poznać ich kulturę. Świat jest za mały aby siedzieć w miejscu, tylko podróżując można zbliżyć się do tego co nas otacza- ciągle zmieniającego się przyrody. Co prowincja to inny klimat, roślinność, zwierzęta, a ja chcę poznać to z bliska. Wystarczająco nasłuchałem się opowiadań starszych ludzi, przyszedł czas aby samemu doświadczyć piękna zmieniającego się świata. - Nie szkodzi, jeśli ktoś nas zaatakuję, stanę do walki. Może nie wyglądam ale gdy przychodzi do bitwy to jestem, jakby to powiedzieć "wybuchowy". Jak już wskoczę w wir akcji mało co zostaje z przeciwników, z otoczeni również ale o tym wole nie wspominać. Nie zaprzątaj sobie głowy plotkami, dotrzesz bezpiecznie do domu. Mam nadzieje, że to go uspokoi. - Tak przy okazji, jest jeszcze coś co przypadkiem przemilczałeś? Na przykład ilu ich jest lub inne niebezpieczeństwa? Dodałem spokojnym głosem, wole się upewnić żeby nie było zaskoczenia. Następnie na rozluźnienie atmosfery postanowiłem wrócić do jego wypowiedzi sprzed kilku minut - To jak już wspominamy o twoim zawodzie, pewnie wszyscy ciebie uwielbiają w osadzie. Mało jest ludzi, wystarczająco silnych i sprawnych w dłoniach aby wykonywać tak trudny zawód. Nalegam, żebyś pochwalił się swoimi wyrobami jak już dotrzemy na miejsce. Uśmiechnąłem się, kto by pomyślał że z mojego rozmówcy artysta, bo tak postrzegam jego pracę. Słowa o zbirach na naszej trasie, wyostrzyły mi zmysły i cały czas wypatruję niebezpieczeństwa, czyhającego wkoło nas- choć raczej idąc główną drogą w Ryuzaku no Taki nic nam nie grozi.
Ren
 

Re: Główna droga

Postprzez Inoue » 21 maja 2016, o 19:11

Misja rangi D for Reika
1/15



Przeklęta pora roku zwana zimą nie próżnowała tego roku. Niebo było błękitne dając złudne nadzieje dobrej pogody. Niestety pojawiły się na nim ciemno-bure i kłębiaste chmury zapowiadając rychły koniec marzeń o ciepłym dniu. Pewna niebieskowłosa panienka musiała się przedzierać przez salwę padającego śniegu. Dobrze, że nie było uporczywie lodowatego wiatru, który potrafił zmrozić aż do szpiku kości. Małe i różnorodne płatki opadały niespiesznie na ziemię, na której wytworzyła się już cienka warstwa puchu, po której właśnie szłaś. Marzyłaś tylko o jednym - cieple. Nieważne z jakiego źródła. Spieszyłaś się by jak najprędzej dotrzeć do ciepłej gospody, w której się ulokowałaś i zagrzać zmarznięte ciało. Mała mgiełka uchodziła z twojego oddechu, wskazując niską temperaturę powietrza. Jeszcze tylko kawałek, raptem kilkadziesiąt metrów.
Nagle usłyszałaś dziwny wrzask nieznanych ludzi. Źródła były oddalone o jakieś 30 metrów od twojej pozycji. Podniosłaś wzrok, dojrzałaś kilka osób, które patrzyły na coś w oddali, wskazywały na to palcami i darli się wniebogłosy. Nie widziałaś co się działo, wielu ludzi zasłaniało ci widok. Mogłaś również usłyszeć jakiś tubalny, rytmiczny hałas jakby ktoś z wielką siłą uderzał w bęben lub o ziemię.

Inoue
 

Re: Główna droga

Postprzez Reika » 21 maja 2016, o 22:17

Zima. To była najgorsza pora roku, jaką bóg mógł wymyślić. Na co komu ten cholerny śnieg i czy musi być tak cholernie zimno? Doskonale wiedziała, że roślinność potrzebuje odpoczynku, żeby wiosną na nowo zbudzić się do życia, ale na coś trzena było ponarzekać, zwłaszcza gdy było się zmarzluchem. Po spotkaniu z Natsume, Reika zmierzała w stronę gospody, w której wynajęła pokój, jednak zaczęła się zastanawiać, czy przypadkiem jutro nie wrócić do Shinrin i nie przeczekać zimy w ciepłym i wygodnym domu. To była kusząca myśl, zwłaszcza że udało jej się po części załatwić sprawę z Yuki. Natsume na pewno przekaże jej słowa Kamiru, gdy tylko się z nim spotka, więc co jeszcze miała do roboty? A no to, że miała nadzieję spotkać Yoichi z Akirą, ale czy o tej porze roku będę w Ryuzaku no Taki? Tego nie wiedziała, a nie miała pojęcia, jak się skontaktować z Inuzuką. Może jednak warto byłoby wrócić do domu, i przyjść tutaj na wiosnę? Kusząca myśl i powinna ją dobrze rozważyć, zwłaszcza że niedługo Shigeru może wrócić ze swojej misji, a miała mu sporo do przekazania, także od Natsume. A więc jutro do Shinrin!
Ledwo zdążyła podjąć decyzję o jutrzejszym powrocie do domu, gdy jej uwagę przykuł jakiś hałas. Ktoś chyba krzyczał, ale nie była pewna. Rozejrzała się za źródłem dźwięku i dostrzegła innych ludzi, którzy wyraźnie wpatrywali się w jedno miejsce, pokazując coś sobie palcem. Coś się musiało stać, pytanie tylko co. Kunoichi od razu zareagowała i pospieszyła w tamtym kierunku, przeciskając się przez tłum. Dźwięk, który słyszała, nie spodobał jej się, jakby ktoś tłukł czyjąś głową o ziemię? Oby się myliła. Dlaczego zawsze musi rozważać najgorszy scenariusz? Lepiej to sprawdzić i gdzie byli strażnicy? To przecież główna ulica, więc raczej nie pozwolą tu na burdy. W każdym razie nie miała zamiaru czekać na ich ewentualną interwencję, skoro już prawie była na miejscu. Może uda jej się samej opanować sytuację i obejdzie się bez powiadamiania władz. Że też ludziom chce się wychodzić w taką zimnicę. Więcej ich matka nie miała na tej cholernej ulicy?
Avatar użytkownika

Reika
 
Posty: 1915
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 18:21
Wiek postaci: 27
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Popatrz na Avatar, a po szczegóły zapraszam do mojej KP <3
Widoczny ekwipunek: Na razie brak takowego, ale może coś się wkrótce znajdzie
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=32&t=245
GG: 0
Multikonta:

Re: Główna droga

Postprzez Inoue » 22 maja 2016, o 11:20

Misja rangi D for Reika
3/15



Zareagowałaś natychmiastowo. Momentalnie rzuciłaś się na pomoc. Ludzi nie było tak dużo, jednak skupiona garstka robiła spore zamieszanie. Pobiegłaś, w międzyczasie omal nie wywinęłaś orła. Cienka warstwa śniegu potrafiła być zdradliwa, była śliska i na dodatek przykrywała niestabilny grunt. Dałaś jednak radę i pędziłaś dalej. Szybko zarysował się cały obraz sytuacji. Dostrzegłaś w oddali dwa rosłe konie. Miały założone szory na klatach, ciągnęły za sobą oderwany dyszel, który robił niezłe zamieszanie za ich zadami obijając się o wszystko co tylko mogło. Spłoszone zwierzęta pędziły na oślep przed siebie niczym taran, ludzie uskakiwali spod ich kopyt. Spanikowany tłumek nie wiedział co robić, jednak większość ludzi rzuciła się do ucieczki na obrzeża drogi. Konie zbliżały się z zastraszającą szybkością. Jakieś 50 metrów dalej biegł chudy człowieczek. - Uważajcie! Odsuńcie się! - Wrzeszczał. Chyba był właścicielem tych zwierząt. Cóż, zwykły człowiek nie może się mierzyć z taką potęgą. Co najgorsze jednak, nastała panika. Ludzie zaczęli pędzić na skraj drogi taranując siebie niemal jak te spłoszone zwierzaki. Na domiar złego lejce zwisały po stronie jednego z koni, zaczęły się obijać o jego przednie kończyny. Ogólnie chaos.

Inoue
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Osada Ryuzaku no Taki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości