Herbaciarnia

W osadzie można odnaleźć wszystkie jednostki organizacyjne konieczne do normalnego trybu życia. Można tu odnaleźć szpital, restauracje, sklepy z różnymi towarami, a także gorące źródła bądź arenę.

Re: Herbaciarnia

Postprzez Hitsukejin Shiga » 26 gru 2018, o 04:48

Misja D 9/15 dla Harumi - Trudne sprawy, niech twoje serce, rozwiąże jeee.


Ja tam dalej wróżę sukces Harumi. Moim zdaniem, dzięki swojej bardzo mocnej, wiodącej wręcz prym w jej postępowaniu wierze w ludzi i naiwności będzie matką sukcesu. Albo dwóch czy trzech sukcesów. W niej.
Cóż, założenie, że w rodzinnych stronach ktokolwiek zechciałby zbrukaną byłoby bardzo mocno naiwne. Po pierwsze nie zaoferuje swojej cnoty i czystości czyli nie będzie mistyczną jednością tylko i wyłącznie ze swym wybrankiem. Wielu facetów na to leci, serio. Po drugie jeśli dała się zgwałcić to jest słaba i żałosna i przynosi hańbę jako wojowniczka. A jeśli jest słabym wojownikiem i nieczystą kobietą której nikt nie zechce... to jaki los ją czeka? No właśnie. Cokolwiek smutny. Dlatego wszystko co się teraz dzieje jest spełnieniem koszmarów Harumi. Dziewczyna nie zdawała sobie sprawy w jakie bagno się pakuje. Kelnerki omijają to pomieszczenie, bo doskonale sobie zdają sprawę z tego co robi ich szef... A większość znaczna z nich, tak między prawdą a Bogiem, naprawdę kiedyś chciałaby stać się kluczowym elementem tego pomieszczenia. Nie tylko niemą widownią... a obiektem w centrum uwagi. Obiektem pożądania i dotyku...
Dlatego żadna mu się nie przeciwstawi tak otwarcie, by interweniować w sprawie Harumi. Z drugiej strony nie ma krzyku, wołania o pomoc, nie jest chyba więc wcale tak źle, prawda?

Nie jest tak źle. Dwa ruchy. Dwa światy. Obrót sytuacji. Zmiana.

Nie może być przecież tak źle. Przypominanie sobie brata nieco rozrzewiło Harumi, ale czy to jest odpowiednia emocja którą chciałaby teraz czuć tak naprawdę? Przecież to okazanie słabości. Nie, to... przyjęcie słabości. Kolejnej słabości. A to uczyni ją jeszcze bardziej przegraną w obecnej sytuacji. Za to jej opiekun...
Jak kazał na Siebie mówić? Może wzywanie go w sercu sprawi, że pojawi się znikąd. Z drugiej strony to było wiele lat temu. Wiele lat rozłąki. Ale... miłe wspomnienia zostały. Co on by zrobił na jej miejscu? Co by zrobił, gdyby tu był? Gdyby był obok jak potraktowałby Rana?

Czy to przez emocje które zalewały umysł czy ciepło zalewające organizm, Harumi chwyciła się ostatniej karty. Ostatniej deski ratunku, chociaż dla tonącego niczym jak brzytwa teraz ta ratunkowa deska...
Przypomniała sobie, że większość mężczyzn lubi dominować. Może kiedy mu się odda to jemu się odechce? On chce dominować. Być Panem. Trzymać i wieść prym, dzielić i rządzić. A co jeśli to nie on zadecyduje ją posiąść tylko ona wyrwie mu z rąk tą decyzje i mu się odda? Dziewczyna wyciągnęła ręce w strone swojego oprawcy, każąc się związać. Postawił ją na proste nogi, związał jej ręce, ciasno, bardzo ciasno, by nie mogła uciec. Obrocił do Siebie tyłem, dociskając ją do ściany obok drzwi.
-Grzeczna dziewczynka. Nie można było od razu? - Specyfik w tych chwilach działał najmocniej. Jego silne ruchy i jego piękny zapach. Harumi nie mogła zareagować. Nie mogła już nic zrobić. Już było na wszystko za późno.

Zbrukana. Zbrukana. Zbrukana.
Żegnaj bracie, żegnaj opiekunie, żegnaj rodzino.
Czas już minął.


Mężczyzna złapał mocnym ruchem za dolną część garderoby Harumi nieco ją zsuwając. Odpowiednio dla Siebie, oczywiście. Najpierw padł ofiarą oczywiście jej kombinezon. Mężczyzna stanął za dziewczyną w rozkroku, wziął zamach. Ręką uderzył w szafkę, niechcący. Dwa łoskoty. Przed nim jego cel. Klaps w tyłek dziewczyny która nie może się już bronić. Jest zdana na swojego oprawcę. Jej plan zawiódł.
Kliknięcie. Jego dłoń na części jej body spoczywającym na kroczu. Na pięknym elastycznym materiale. W głowie szum, w uszach bijace serce wali jak najgłośniejszy dzwon.

Harumi poczuła coś gorącego. Dziwne przeszywające uczucie. Jej rozgrzana skóra wychłodzona w zimnym pomieszczeniu, a tutaj coś zaskakująco gorącego...

Po jej body na jej pupę ściekała krew.
Pojawił się nowy oddech. Nowe bicie serca. Trzęsące się dłonie zacisnięte na tanto. Mężczyzna odskoczył do tyłu, pare kroków, upadając na tyłek. Trzyma się za bok, kurczowo, obiema rękami. Wygląda komicznie, przewracając się o własne zdjęte spodnie. A jednak zalewa go krew, która przesącza się spomiędzy palców. Obok Harumi stoi Ishi, z wyciągniętym przed Siebie dumnie tanto które dopiero co zadało cios. Pchnięcie które rozcięło skórę i tłuszcz, raniąc mięśnie. Krew spływała po ostrzu na dłonie chłopaka.
-Przekonałem matkę i siostrę, że nas olałaś. Spieprzamy. - Nastolatek złapał Harumi za rękę, wyciągając zza pasa obi małą kapsułkę, wielkości piąstki dziecka. Rzucił nią w mężczyznę, a gęsty dym natychmiastowo wypełnił pomieszczenie i korytarz. Ale Ishi wiedział jak się poruszać. Kroki. Ruch. Szybki ruch. Po pomieszczeniu. Wystarczyło, że Harumi biegła z nim... I już po chwili byli ulice dalej, w uliczce między dwoma budynkami mieszkalnymi. Ishi z szerokim uśmiechem - po raz pierwszy widzisz na jego twarzy taką minę - oferuje ci tanto do przecięcia jedwabnych więzów na rękach.

On wie, że już jest trupem. Z kieszeni jego kimona sterczała podłużna szkatuła.
Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2754
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Herbaciarnia

Postprzez Harumi » 26 gru 2018, o 06:12

Czystość, to coś, co mimo postępu lat, w wielu rodzinach ze szczepu Kaguya jest bardzo przestrzegane. Dziewczynki są pilnowane niczym gejsze, a wstąpienie w małżeństwo wiąże się z substytutem rytuału Mizuage. Z pewnością nie brakowało dziewcząt, które podarowały ten cud pierwszemu lepszemu chłystkowi, który wzburzył młodą krew. Jak kończyły? Najprawdopodobniej jako kobiety do towarzystwa; wyklęte z rodzin, pozbawione praw do miłości, całkowicie nieszanowane. Sama Haru była świadkiem sytuacji, w których wyrzucana - dosłownie - dziewczyna zostawała opluta przez własnego ojca. Nie było i nie będzie litości. Kobieta rodząca się wśród piasku winna pamiętać, że nader wszystko jest własnością mężczyzny, który ją posiądzie. Przykro to stwierdzić, ale niejednokrotnie młode, czasem nawet niepełnoletnie, dziewczyny były wydawane za swoich oprawców. Rodziny ratowały honor, sprawa zostawała zamiatana pod dywan, a małoletnia małżonka? Cóż, nią nikt się nie przejmował. Rodziła dzieci, więc było dobrze. Tutaj nikt nie walczy o wyimaginowane prawa kobiet. Mężczyzna ma być głową, a kobieta szyją. Koniec kropka i bez dyskusji pełnych dywagacji nt. zasadności takiegoż postępowania. Nie chciała tu być, przeklinała w głowie swoją głupotę. Czemu ta parszywa świnia nakazała jej tu iść? Niemożliwym jest, by nie wiedziała. Musiała wiedzieć. Mimo tego, iż matka od dziecka powtarzała, by nikomu nie życzyć źle - prosiła wyznawane przez siebie bóstwa o to, by ta parszywa kelnerka skończyła w piątym kręgu piekielnym opalana przez samego diabła, by twarz białowłosej nie pozwoliła jej nigdy więcej zmrużyć oka.
Wspomnienie brata nie było słabością, wszak o tym, że takowy w ogóle istniał nie wiedział nikt, poza żyjącymi - i pozostającymi w świadomości umysłu - w wiosce osobami. Sama Haru nie wydawała się mieć cech typowych dla jedynaczki, jednak całe życie wmawiano jej, iż jest tym wyczekiwanym, jedynym dzieckiem. Pielęgnowana i chroniona jak najcenniejszy skarb skończyła w rękach jakiegoś oblecha. Treść żołądka podeszła jej do gardła. Co zrobiłby opiekun? Niezłą rozpierduchę, choć... kto wie, może już nie czuje obowiązku wobec dziewczyny, może tak na prawdę była jedynie źródłem zarobku? Tak bardzo chciałaby, by znalazł się obok; ochronił od złego świata i głaskał po policzku. Jak dawniej. Uczucie otępienia i obojętności było zastępowane przerażeniem, obrzydzeniem i poczuciem brudu. Chciała to zmyć, usunąć, zapomnieć. Żadna łza nie spłynie po jej policzku, ale znamię odciśnięte przez tę sytuacje pozostanie na długo w jej głowie. Zaciskający się pas jedwabiu sprawiał ból. Był tak ciasno i mocno związany, że dłuższe przetrzymywanie dziewczyny w taki sposób mogłoby skończyć się niedokrwieniem kończyn. Tylko po co byłby jej dłonie? Byłaby ludzkim śmieciem. Ani wojowniczką, poświęcającą swoje życie w imię czystości i honoru, ani tym bardziej porządną, czekającą na tego jedynego kobietą. Oczy dziewczyny rozbiegały się po pomieszczeniu jakby... nie chcąc rejestrować tych obrazów. Chciała się wyłączyć, nie zapamiętać nic z sytuacji w herbaciarni, ale to nie jest możliwe. Ludzka pamięć nie selekcjonuje, czasami wręcz wymusza rejestrowanie tych najbardziej bolesnych wydarzeń. Stojąc na równych nogach poczuła jak się trzęsie, jak kolana błagają o to, by je ugiąć jednak ciężar ciała mężczyzny nie pozwalał na jakikolwiek ruch. Była tak mocno przyszpilona do ściany, że choćby nabranie większego oddechu spotykało się z bólem porównywalnym do gniecenia żeber. To koniec - zamknęła oczy mając nadzieję, że po wszystkim zostanie zabita. Największą karą byłoby życie ze świadomością, że odebrał jej godność, szansę, na bycie prawdziwą kobietą.
Zsuwający się z ramion materiał niszczył resztki nadziei. Tak bardzo chciała wyć i krzyczeć, ale strach sparaliżował jej śliczne usteczka. Została w samym, niewiele kryjącym body. Spuściła głowę. Gdyby tylko mogła coś zrobić; uciec, zaatakować, cokolwiek. Dotąd twardo stąpająca po ziemi i chłodno kalkulująca dziewczyna została pokonana przez strach, swój własny strach. Czuła, że wszystko, co dotąd wyznawała zostaje brutalnie rozdeptywane. Świst powietrza, wbijane paznokcie w ścianę, klaps. Oczy zostały oszklone. Jeszcze chwila i... Ciepło... Ciepło? Coś ciągnącego strugę ciepła od pośladka aż po udo. Ciężar znikł wraz z utrzymaniem pionu. Ponownie osunęła się na ziemię tępo obserwując wydarzenia. Wyglądało to tak, jakby była tylko niezależnym obserwatorem, kimś, kogo tak naprawdę nie ma. Ishi, mały, buntowniczy Ishi. Teraz to on stał się bohaterem. Wątłym, ważącym parę kilo bohaterem. Będący pod wpływem silnej adrenaliny był w stanie jednym pociągnięciem wprawić dziewczynę w ruch. Biegła za nim. Ta chwila zdawała się trwać wiecznie. Wstyd, gorycz - tym właśnie była wypełniona. Na zewnątrz przywitał ich wieczór i - co za tym idzie - niskie temperatury. Dopiero dzięki różnicy celcjuszy całkowicie powróciła trzeźwość umysłu. Nadstawiła dłonie, tak jak wcześniej do zawiązania, tak teraz do przecięcia materiału.
Dziękować? Płakać? Była w tak niesamowitym szoku, że jedyne co mogła zrobić, to przyciągnąć chłopca do siebie. Tak bardzo potrzebowała tej bliskości, nawet od niego. Głowa chłopca ugrzęzła na wysokości biustu.
Ostatnio edytowano 9 mar 2019, o 00:49 przez Harumi, łącznie edytowano 2 razy
Obrazek
ObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Harumi
Nocny Marek
 
Posty: 563
Dołączył(a): 17 gru 2018, o 00:37
Lokalizacja: Szczecin
Wiek postaci: 20
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, krzywo ścięte włosy sięgające trochę poniżej łopatek, złote oczy, niesamowicie blady odcień skóry.
Widoczny ekwipunek: Torba przymocowana do pasa (z przodu), duża torba na wysokości lędźwi (z tyłu)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6788
GG: 62022462
Multikonta: Inari

Re: Herbaciarnia

Postprzez Hitsukejin Shiga » 26 gru 2018, o 16:56

Misja D 11/15 dla Harumi - Trudne sprawy, niech twoje serce, rozwiąże jeee.


Wszechobecne było lekkie zakłopotanie. Chłopak mający lat naście, naprawdę niewiele, wychudzony i niezbyt okazały - nagle w jednej chwili okazał się bohaterem. Jemu mogła się wyrwać bez najmniejszego problemu z uścisku zimnej kościstej dłoni na jej nadgarstku. Ale w przeciwieństwa do uścisku Rana - z tego nie chciała się wyrywać. On był tutaj zbawcą który prawdopodobnie ratując jej godność podpisał wyrok.

Zlecenie na samego siebie, spisane krwią. Tą samą która sączy się z boku Rana, z tanto chłopca.
I tą która zostanie utoczona z jego truchła, gdy nadejdzie czas jego końca.

Ale to się teraz ani trochę nie liczyło. Dziewczyna złapała chłopaka i mocno objęła, wciskajac go niemalże w swój biust. Zaskoczony upuścił swoją broń. Ta z łoskotem dotknęła bruku. Świeża krew brudziła go, ściekając z ostrza. Oprócz broni z kieszeni wysunęła się także szkatuła. Z cichym THUP upadła na bruk, otwierając się. Ze środka wysypały się pieniądze. Całkiem sporo pieniędzy. Dłonie chłopaka powędrowały na plecy Harumi. Wtulił się w nią, obejmując z całą, niezbyt imponującą siłą.
Na jej piersiach pojawiło się gorąco mokrych plamek, przesącząjących materiał.
Chłopak się odsunął równie nagle, co dziewczyna go objęła, ocierając łzy z oczu.
-Żałuje, że własnej siostrze nie zdołałem tak pomóc... - Nie powiedział uratować. Pomóc. Jedynie pomóc. Od chłopca biła skromność, a on sam nie uważał się wcale za bohatera. Nie wiedział jeszcze kim jest. Przesunął wzrok na zakrwawione tanto, a potem w stronę herbaciarni zostawionej daleko za nimi.
-On mnie zabije za to tym razem... - Jęknął cicho i bez słowa kucnął przy szkatule. Zaczął liczyć pieniądze.
-Trzysta ryou na leki dla mamy. Sto ryou na jedzenie na tydzień... - Zebrał garść pieniędzy która była niewiele mniejsza od tej odłożonej i wcisnął Harumi. Wagowo pieniędzy było tyle, co od kupców za pomoc z wozem. - Chodźmy po te leki. Nie chcę wracać do domu z pustymi rękami. Dobrze? Zrobisz to? - Chłopak podał jej także trzysta ryou. - To pełna cena za leki. Nie będziesz musiała nikogo prosić. - W jego głosie była obecna nadzieja, że dziewczyna się zgodzi... Ale i radość, że nie musi zrobić nic więcej niż to, co podstawowe. Nie musi się dla nich poniżać.

Żadna kobieta nie powinna się poniżać. Oho, chyba narodził się dżentelman.
Jaka szkoda, że jego życie można odliczać w dniach i godzinach.

*Możesz męczyć chłopca co do całości historii, ale wtedy jest ryzyko, że misja sie przeciągnie o post czy dwa. Ale to chyba nie problem? Ewentualnie ruszaj na targowisko -> viewtopic.php?f=61&t=702 *
Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Antybohater
 
Posty: 2754
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Herbaciarnia

Postprzez Harumi » 26 gru 2018, o 19:27

Świat wciąż nie przestaje nas zaskakiwać - w jednej chwili możesz zginąć, zmienić się. Wszystko zaczyna się od nic nie znaczących sekund, by dopiero później, wraz z biegiem czasu, symbolizować coś więcej. Te ułamki sekund... Te wydarzenia były za trudne dla Harumi. Wciąż była kanarkiem w złotej klatce, izolowana od zła nie potrafiła zdjąć z siebie uczucia wstydu. Chciała to zmyć, zdrapać. Cokolwiek, by nie czuć się tak, jak czuje się w tym momencie. Kto mógłby pomyśleć, że niewinne pójście do syna właścicieli skończy się w taki sposób?
Poświęcenie chłopca - choć szlachetne - skończy się źle. Jeszcze tyle przed nim... Cyrograf opłacony młodym, niewinnym istnieniem. Upadająca broń złączyła się z zimną, betonową posadzką, a zaraz za narzędziem zbrodni - szkatuła. Po okolicy rozległ się cichy brzęk złotych monet.
Adrenalina buzująca we krwi Ishiego powoli wygasała; szalone tempo bicia serca ustępowało, rozszerzone źrenice wracały do normalnego stanu. Emocje zaczęły brać górę - chłopiec uronił łzy. Haru czuła, że jest winna całej sytuacji. Gdyby tylko nie była tak ciekawska... Już wcześniej odczuwalne uczucie wstydu i goryczy wzbogaciło poczucie winy. Już nic nie może zrobić, zmienić. Chłopiec wydał na siebie wyrok w imię obrony nieznanej mu dziewczyny. Spojrzała na niego wzrokiem bitego latami psa. Ishi wiedział, że długo nie pożyje. Milczała. Rzucanie populizmami typu "to nie twoja wina, nic nie mogłeś zrobić" nic by nie zmieniło. Czasu nie cofnie. Zacisnęła szczękę i podeszła do chłopca klękając tuż przy nim.
- Nie pozwolę na to - wydukała pociągając nosem. Patrzyła prosto w jego oczy, penetrując umysł, emocje. - Obiecuję - dodała. W jej słowach czuć było potrzebę naprawienia szkód. Chociaż minimalnego odwdzięczenia się za ratunek.
- Proszę, zachowaj te pieniądze. Tobie przydadzą się bardziej niż mi - wtrąciła zwracając podarowane jej monety. Wstała z klęczek. Wciąż targana emocjami wydarzeń nieco się wahała, czuła strach, cholerną potrzebę schowania się gdzieś w kąt. Takie zachowanie nie przystoi kunoichi. Nie chciała by strach powstrzymywał ją przed działaniem, nie tak jak chwilę temu. Dasz radę - powtarzała to w kółko, jakby próbując oszukać samą siebie.
- Chodźmy - rzuciła krótko biorąc kwotę odliczoną na leki. Nie potrafiła po tym wszystkim prosić go o to, by opowiadał historię życia. oboje byli roztrzęsieni.


z/t -> viewtopic.php?f=61&t=702
Obrazek
ObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Harumi
Nocny Marek
 
Posty: 563
Dołączył(a): 17 gru 2018, o 00:37
Lokalizacja: Szczecin
Wiek postaci: 20
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, krzywo ścięte włosy sięgające trochę poniżej łopatek, złote oczy, niesamowicie blady odcień skóry.
Widoczny ekwipunek: Torba przymocowana do pasa (z przodu), duża torba na wysokości lędźwi (z tyłu)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6788
GG: 62022462
Multikonta: Inari

Poprzednia strona

Powrót do Osada Ryuzaku no Taki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość