Herbaciarnia

W osadzie można odnaleźć wszystkie jednostki organizacyjne konieczne do normalnego trybu życia. Można tu odnaleźć szpital, restauracje, sklepy z różnymi towarami, a także gorące źródła bądź arenę.

Re: Herbaciarnia

Postprzez Hitsukejin Shiga » 26 gru 2018, o 05:48

Misja D 9/15 dla Harumi - Trudne sprawy, niech twoje serce, rozwiąże jeee.


Ja tam dalej wróżę sukces Harumi. Moim zdaniem, dzięki swojej bardzo mocnej, wiodącej wręcz prym w jej postępowaniu wierze w ludzi i naiwności będzie matką sukcesu. Albo dwóch czy trzech sukcesów. W niej.
Cóż, założenie, że w rodzinnych stronach ktokolwiek zechciałby zbrukaną byłoby bardzo mocno naiwne. Po pierwsze nie zaoferuje swojej cnoty i czystości czyli nie będzie mistyczną jednością tylko i wyłącznie ze swym wybrankiem. Wielu facetów na to leci, serio. Po drugie jeśli dała się zgwałcić to jest słaba i żałosna i przynosi hańbę jako wojowniczka. A jeśli jest słabym wojownikiem i nieczystą kobietą której nikt nie zechce... to jaki los ją czeka? No właśnie. Cokolwiek smutny. Dlatego wszystko co się teraz dzieje jest spełnieniem koszmarów Harumi. Dziewczyna nie zdawała sobie sprawy w jakie bagno się pakuje. Kelnerki omijają to pomieszczenie, bo doskonale sobie zdają sprawę z tego co robi ich szef... A większość znaczna z nich, tak między prawdą a Bogiem, naprawdę kiedyś chciałaby stać się kluczowym elementem tego pomieszczenia. Nie tylko niemą widownią... a obiektem w centrum uwagi. Obiektem pożądania i dotyku...
Dlatego żadna mu się nie przeciwstawi tak otwarcie, by interweniować w sprawie Harumi. Z drugiej strony nie ma krzyku, wołania o pomoc, nie jest chyba więc wcale tak źle, prawda?

Nie jest tak źle. Dwa ruchy. Dwa światy. Obrót sytuacji. Zmiana.

Nie może być przecież tak źle. Przypominanie sobie brata nieco rozrzewiło Harumi, ale czy to jest odpowiednia emocja którą chciałaby teraz czuć tak naprawdę? Przecież to okazanie słabości. Nie, to... przyjęcie słabości. Kolejnej słabości. A to uczyni ją jeszcze bardziej przegraną w obecnej sytuacji. Za to jej opiekun...
Jak kazał na Siebie mówić? Może wzywanie go w sercu sprawi, że pojawi się znikąd. Z drugiej strony to było wiele lat temu. Wiele lat rozłąki. Ale... miłe wspomnienia zostały. Co on by zrobił na jej miejscu? Co by zrobił, gdyby tu był? Gdyby był obok jak potraktowałby Rana?

Czy to przez emocje które zalewały umysł czy ciepło zalewające organizm, Harumi chwyciła się ostatniej karty. Ostatniej deski ratunku, chociaż dla tonącego niczym jak brzytwa teraz ta ratunkowa deska...
Przypomniała sobie, że większość mężczyzn lubi dominować. Może kiedy mu się odda to jemu się odechce? On chce dominować. Być Panem. Trzymać i wieść prym, dzielić i rządzić. A co jeśli to nie on zadecyduje ją posiąść tylko ona wyrwie mu z rąk tą decyzje i mu się odda? Dziewczyna wyciągnęła ręce w strone swojego oprawcy, każąc się związać. Postawił ją na proste nogi, związał jej ręce, ciasno, bardzo ciasno, by nie mogła uciec. Obrocił do Siebie tyłem, dociskając ją do ściany obok drzwi.
-Grzeczna dziewczynka. Nie można było od razu? - Specyfik w tych chwilach działał najmocniej. Jego silne ruchy i jego piękny zapach. Harumi nie mogła zareagować. Nie mogła już nic zrobić. Już było na wszystko za późno.

Zbrukana. Zbrukana. Zbrukana.
Żegnaj bracie, żegnaj opiekunie, żegnaj rodzino.
Czas już minął.


Mężczyzna złapał mocnym ruchem za dolną część garderoby Harumi nieco ją zsuwając. Odpowiednio dla Siebie, oczywiście. Najpierw padł ofiarą oczywiście jej kombinezon. Mężczyzna stanął za dziewczyną w rozkroku, wziął zamach. Ręką uderzył w szafkę, niechcący. Dwa łoskoty. Przed nim jego cel. Klaps w tyłek dziewczyny która nie może się już bronić. Jest zdana na swojego oprawcę. Jej plan zawiódł.
Kliknięcie. Jego dłoń na części jej body spoczywającym na kroczu. Na pięknym elastycznym materiale. W głowie szum, w uszach bijace serce wali jak najgłośniejszy dzwon.

Harumi poczuła coś gorącego. Dziwne przeszywające uczucie. Jej rozgrzana skóra wychłodzona w zimnym pomieszczeniu, a tutaj coś zaskakująco gorącego...

Po jej body na jej pupę ściekała krew.
Pojawił się nowy oddech. Nowe bicie serca. Trzęsące się dłonie zacisnięte na tanto. Mężczyzna odskoczył do tyłu, pare kroków, upadając na tyłek. Trzyma się za bok, kurczowo, obiema rękami. Wygląda komicznie, przewracając się o własne zdjęte spodnie. A jednak zalewa go krew, która przesącza się spomiędzy palców. Obok Harumi stoi Ishi, z wyciągniętym przed Siebie dumnie tanto które dopiero co zadało cios. Pchnięcie które rozcięło skórę i tłuszcz, raniąc mięśnie. Krew spływała po ostrzu na dłonie chłopaka.
-Przekonałem matkę i siostrę, że nas olałaś. Spieprzamy. - Nastolatek złapał Harumi za rękę, wyciągając zza pasa obi małą kapsułkę, wielkości piąstki dziecka. Rzucił nią w mężczyznę, a gęsty dym natychmiastowo wypełnił pomieszczenie i korytarz. Ale Ishi wiedział jak się poruszać. Kroki. Ruch. Szybki ruch. Po pomieszczeniu. Wystarczyło, że Harumi biegła z nim... I już po chwili byli ulice dalej, w uliczce między dwoma budynkami mieszkalnymi. Ishi z szerokim uśmiechem - po raz pierwszy widzisz na jego twarzy taką minę - oferuje ci tanto do przecięcia jedwabnych więzów na rękach.

On wie, że już jest trupem. Z kieszeni jego kimona sterczała podłużna szkatuła.
Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Martwa postać
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 20:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164

Re: Herbaciarnia

Postprzez Kana Yuki » 26 gru 2018, o 07:12

Czystość, to coś, co mimo postępu lat, w wielu rodzinach ze szczepu Kaguya jest bardzo przestrzegane. Dziewczynki są pilnowane niczym gejsze, a wstąpienie w małżeństwo wiąże się z substytutem rytuału Mizuage. Z pewnością nie brakowało dziewcząt, które podarowały ten cud pierwszemu lepszemu chłystkowi, który wzburzył młodą krew. Jak kończyły? Najprawdopodobniej jako kobiety do towarzystwa; wyklęte z rodzin, pozbawione praw do miłości, całkowicie nieszanowane. Sama Haru była świadkiem sytuacji, w których wyrzucana - dosłownie - dziewczyna zostawała opluta przez własnego ojca. Nie było i nie będzie litości. Kobieta rodząca się wśród piasku winna pamiętać, że nader wszystko jest własnością mężczyzny, który ją posiądzie. Przykro to stwierdzić, ale niejednokrotnie młode, czasem nawet niepełnoletnie, dziewczyny były wydawane za swoich oprawców. Rodziny ratowały honor, sprawa zostawała zamiatana pod dywan, a małoletnia małżonka? Cóż, nią nikt się nie przejmował. Rodziła dzieci, więc było dobrze. Tutaj nikt nie walczy o wyimaginowane prawa kobiet. Mężczyzna ma być głową, a kobieta szyją. Koniec kropka i bez dyskusji pełnych dywagacji nt. zasadności takiegoż postępowania. Nie chciała tu być, przeklinała w głowie swoją głupotę. Czemu ta parszywa świnia nakazała jej tu iść? Niemożliwym jest, by nie wiedziała. Musiała wiedzieć. Mimo tego, iż matka od dziecka powtarzała, by nikomu nie życzyć źle - prosiła wyznawane przez siebie bóstwa o to, by ta parszywa kelnerka skończyła w piątym kręgu piekielnym opalana przez samego diabła, by twarz białowłosej nie pozwoliła jej nigdy więcej zmrużyć oka.
Wspomnienie brata nie było słabością, wszak o tym, że takowy w ogóle istniał nie wiedział nikt, poza żyjącymi - i pozostającymi w świadomości umysłu - w wiosce osobami. Sama Haru nie wydawała się mieć cech typowych dla jedynaczki, jednak całe życie wmawiano jej, iż jest tym wyczekiwanym, jedynym dzieckiem. Pielęgnowana i chroniona jak najcenniejszy skarb skończyła w rękach jakiegoś oblecha. Treść żołądka podeszła jej do gardła. Co zrobiłby opiekun? Niezłą rozpierduchę, choć... kto wie, może już nie czuje obowiązku wobec dziewczyny, może tak na prawdę była jedynie źródłem zarobku? Tak bardzo chciałaby, by znalazł się obok; ochronił od złego świata i głaskał po policzku. Jak dawniej. Uczucie otępienia i obojętności było zastępowane przerażeniem, obrzydzeniem i poczuciem brudu. Chciała to zmyć, usunąć, zapomnieć. Żadna łza nie spłynie po jej policzku, ale znamię odciśnięte przez tę sytuacje pozostanie na długo w jej głowie. Zaciskający się pas jedwabiu sprawiał ból. Był tak ciasno i mocno związany, że dłuższe przetrzymywanie dziewczyny w taki sposób mogłoby skończyć się niedokrwieniem kończyn. Tylko po co byłby jej dłonie? Byłaby ludzkim śmieciem. Ani wojowniczką, poświęcającą swoje życie w imię czystości i honoru, ani tym bardziej porządną, czekającą na tego jedynego kobietą. Oczy dziewczyny rozbiegały się po pomieszczeniu jakby... nie chcąc rejestrować tych obrazów. Chciała się wyłączyć, nie zapamiętać nic z sytuacji w herbaciarni, ale to nie jest możliwe. Ludzka pamięć nie selekcjonuje, czasami wręcz wymusza rejestrowanie tych najbardziej bolesnych wydarzeń. Stojąc na równych nogach poczuła jak się trzęsie, jak kolana błagają o to, by je ugiąć jednak ciężar ciała mężczyzny nie pozwalał na jakikolwiek ruch. Była tak mocno przyszpilona do ściany, że choćby nabranie większego oddechu spotykało się z bólem porównywalnym do gniecenia żeber. To koniec - zamknęła oczy mając nadzieję, że po wszystkim zostanie zabita. Największą karą byłoby życie ze świadomością, że odebrał jej godność, szansę, na bycie prawdziwą kobietą.
Zsuwający się z ramion materiał niszczył resztki nadziei. Tak bardzo chciała wyć i krzyczeć, ale strach sparaliżował jej śliczne usteczka. Została w samym, niewiele kryjącym body. Spuściła głowę. Gdyby tylko mogła coś zrobić; uciec, zaatakować, cokolwiek. Dotąd twardo stąpająca po ziemi i chłodno kalkulująca dziewczyna została pokonana przez strach, swój własny strach. Czuła, że wszystko, co dotąd wyznawała zostaje brutalnie rozdeptywane. Świst powietrza, wbijane paznokcie w ścianę, klaps. Oczy zostały oszklone. Jeszcze chwila i... Ciepło... Ciepło? Coś ciągnącego strugę ciepła od pośladka aż po udo. Ciężar znikł wraz z utrzymaniem pionu. Ponownie osunęła się na ziemię tępo obserwując wydarzenia. Wyglądało to tak, jakby była tylko niezależnym obserwatorem, kimś, kogo tak naprawdę nie ma. Ishi, mały, buntowniczy Ishi. Teraz to on stał się bohaterem. Wątłym, ważącym parę kilo bohaterem. Będący pod wpływem silnej adrenaliny był w stanie jednym pociągnięciem wprawić dziewczynę w ruch. Biegła za nim. Ta chwila zdawała się trwać wiecznie. Wstyd, gorycz - tym właśnie była wypełniona. Na zewnątrz przywitał ich wieczór i - co za tym idzie - niskie temperatury. Dopiero dzięki różnicy celcjuszy całkowicie powróciła trzeźwość umysłu. Nadstawiła dłonie, tak jak wcześniej do zawiązania, tak teraz do przecięcia materiału.
Dziękować? Płakać? Była w tak niesamowitym szoku, że jedyne co mogła zrobić, to przyciągnąć chłopca do siebie. Tak bardzo potrzebowała tej bliskości, nawet od niego. Głowa chłopca ugrzęzła na wysokości biustu.
Ostatnio edytowano 9 mar 2019, o 01:49 przez Kana Yuki, łącznie edytowano 2 razy
Kana Yuki
 

Re: Herbaciarnia

Postprzez Hitsukejin Shiga » 26 gru 2018, o 17:56

Misja D 11/15 dla Harumi - Trudne sprawy, niech twoje serce, rozwiąże jeee.


Wszechobecne było lekkie zakłopotanie. Chłopak mający lat naście, naprawdę niewiele, wychudzony i niezbyt okazały - nagle w jednej chwili okazał się bohaterem. Jemu mogła się wyrwać bez najmniejszego problemu z uścisku zimnej kościstej dłoni na jej nadgarstku. Ale w przeciwieństwa do uścisku Rana - z tego nie chciała się wyrywać. On był tutaj zbawcą który prawdopodobnie ratując jej godność podpisał wyrok.

Zlecenie na samego siebie, spisane krwią. Tą samą która sączy się z boku Rana, z tanto chłopca.
I tą która zostanie utoczona z jego truchła, gdy nadejdzie czas jego końca.

Ale to się teraz ani trochę nie liczyło. Dziewczyna złapała chłopaka i mocno objęła, wciskajac go niemalże w swój biust. Zaskoczony upuścił swoją broń. Ta z łoskotem dotknęła bruku. Świeża krew brudziła go, ściekając z ostrza. Oprócz broni z kieszeni wysunęła się także szkatuła. Z cichym THUP upadła na bruk, otwierając się. Ze środka wysypały się pieniądze. Całkiem sporo pieniędzy. Dłonie chłopaka powędrowały na plecy Harumi. Wtulił się w nią, obejmując z całą, niezbyt imponującą siłą.
Na jej piersiach pojawiło się gorąco mokrych plamek, przesącząjących materiał.
Chłopak się odsunął równie nagle, co dziewczyna go objęła, ocierając łzy z oczu.
-Żałuje, że własnej siostrze nie zdołałem tak pomóc... - Nie powiedział uratować. Pomóc. Jedynie pomóc. Od chłopca biła skromność, a on sam nie uważał się wcale za bohatera. Nie wiedział jeszcze kim jest. Przesunął wzrok na zakrwawione tanto, a potem w stronę herbaciarni zostawionej daleko za nimi.
-On mnie zabije za to tym razem... - Jęknął cicho i bez słowa kucnął przy szkatule. Zaczął liczyć pieniądze.
-Trzysta ryou na leki dla mamy. Sto ryou na jedzenie na tydzień... - Zebrał garść pieniędzy która była niewiele mniejsza od tej odłożonej i wcisnął Harumi. Wagowo pieniędzy było tyle, co od kupców za pomoc z wozem. - Chodźmy po te leki. Nie chcę wracać do domu z pustymi rękami. Dobrze? Zrobisz to? - Chłopak podał jej także trzysta ryou. - To pełna cena za leki. Nie będziesz musiała nikogo prosić. - W jego głosie była obecna nadzieja, że dziewczyna się zgodzi... Ale i radość, że nie musi zrobić nic więcej niż to, co podstawowe. Nie musi się dla nich poniżać.

Żadna kobieta nie powinna się poniżać. Oho, chyba narodził się dżentelman.
Jaka szkoda, że jego życie można odliczać w dniach i godzinach.

*Możesz męczyć chłopca co do całości historii, ale wtedy jest ryzyko, że misja sie przeciągnie o post czy dwa. Ale to chyba nie problem? Ewentualnie ruszaj na targowisko -> viewtopic.php?f=61&t=702 *
Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Martwa postać
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 20:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164

Re: Herbaciarnia

Postprzez Kana Yuki » 26 gru 2018, o 20:27

Świat wciąż nie przestaje nas zaskakiwać - w jednej chwili możesz zginąć, zmienić się. Wszystko zaczyna się od nic nie znaczących sekund, by dopiero później, wraz z biegiem czasu, symbolizować coś więcej. Te ułamki sekund... Te wydarzenia były za trudne dla Harumi. Wciąż była kanarkiem w złotej klatce, izolowana od zła nie potrafiła zdjąć z siebie uczucia wstydu. Chciała to zmyć, zdrapać. Cokolwiek, by nie czuć się tak, jak czuje się w tym momencie. Kto mógłby pomyśleć, że niewinne pójście do syna właścicieli skończy się w taki sposób?
Poświęcenie chłopca - choć szlachetne - skończy się źle. Jeszcze tyle przed nim... Cyrograf opłacony młodym, niewinnym istnieniem. Upadająca broń złączyła się z zimną, betonową posadzką, a zaraz za narzędziem zbrodni - szkatuła. Po okolicy rozległ się cichy brzęk złotych monet.
Adrenalina buzująca we krwi Ishiego powoli wygasała; szalone tempo bicia serca ustępowało, rozszerzone źrenice wracały do normalnego stanu. Emocje zaczęły brać górę - chłopiec uronił łzy. Haru czuła, że jest winna całej sytuacji. Gdyby tylko nie była tak ciekawska... Już wcześniej odczuwalne uczucie wstydu i goryczy wzbogaciło poczucie winy. Już nic nie może zrobić, zmienić. Chłopiec wydał na siebie wyrok w imię obrony nieznanej mu dziewczyny. Spojrzała na niego wzrokiem bitego latami psa. Ishi wiedział, że długo nie pożyje. Milczała. Rzucanie populizmami typu "to nie twoja wina, nic nie mogłeś zrobić" nic by nie zmieniło. Czasu nie cofnie. Zacisnęła szczękę i podeszła do chłopca klękając tuż przy nim.
- Nie pozwolę na to - wydukała pociągając nosem. Patrzyła prosto w jego oczy, penetrując umysł, emocje. - Obiecuję - dodała. W jej słowach czuć było potrzebę naprawienia szkód. Chociaż minimalnego odwdzięczenia się za ratunek.
- Proszę, zachowaj te pieniądze. Tobie przydadzą się bardziej niż mi - wtrąciła zwracając podarowane jej monety. Wstała z klęczek. Wciąż targana emocjami wydarzeń nieco się wahała, czuła strach, cholerną potrzebę schowania się gdzieś w kąt. Takie zachowanie nie przystoi kunoichi. Nie chciała by strach powstrzymywał ją przed działaniem, nie tak jak chwilę temu. Dasz radę - powtarzała to w kółko, jakby próbując oszukać samą siebie.
- Chodźmy - rzuciła krótko biorąc kwotę odliczoną na leki. Nie potrafiła po tym wszystkim prosić go o to, by opowiadał historię życia. oboje byli roztrzęsieni.


z/t -> viewtopic.php?f=61&t=702
Kana Yuki
 

Re: Herbaciarnia

Postprzez Shimazu » 10 gru 2019, o 01:31

Zakupy zawsze wzmagały w Shimazu najgorsze instynkty: lenistwo, butę i irytację. W związku z tym, że często musiał na nie chodzić wypracował sobie system walki z tymi przymiotami, jakim było picie herbaty w jednym z bardziej urokliwych miejsc w Ryuuzaku. I tym razem po wykonaniu zakupów, gdy zostało jeszcze sporo czasu do obiadu wyszedł na miasto by zachwycić się herbatą. Szczególnie w tak zimne dni jak ten lokal ten był bliski jego sercu. Shimazu nie lubił zimy, ciągłej wilgoci wkradającej się pod gdziekolwiek nie spojrzysz, brudnych domów z naniesionym błotem, opadów i mroźnego wiatru.
Wszedł do lokalu uśmiechając się do witającej go skinieniem głowy i uśmiechem obsługi, po czym zasiadł przy jednym ze stolików, zamówił herbatę z bzu i rozkoszował się jej zapachem, rozmyślając o tym, co powinien dalej zrobić. Ostatnio trenował jakby był w transie i naprawdę wewnątrz krzyczał, żeby ktoś uwolnił go z tego ciągu nieustannego samodoskonalenia.
Avatar użytkownika

Shimazu
 
Posty: 32
Dołączył(a): 29 wrz 2019, o 20:39
Wiek postaci: 17
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7728&p=126100#p125968

Re: Herbaciarnia

Postprzez Shins » 10 gru 2019, o 10:14

Misja rangi D dla Shimazu
1/15


Piękny zimowy dzień - mróz sięgający aż do kości, opady śniegu moczące ubranie, silny wiatr wzmagający nieprzyjemne uczucia. Cóż może być lepszego od pysznej, ciepłej herbaty wypitej w tak urokliwym otoczeniu, jak w tej Herbaciarni? Chyba nic, więc z nadzieją na miło spędzone popołudnie udałeś się do tego przybytku, by poddać się relaksowi i odreagować traumatyczne przeżycia związane z dopiero co skończonymi zakupami. Nie dane CI jednak było wypić herbaty w spokoju. Więcej - nie było Ci dane nawet tej herbaty dostać, gdyż po przyjściu do Herbaciarni zobaczyłeś niespokojny tłum ludzi żywo ze sobą rozmawiających z niezadowoleniem - "Spokojnie! Spokojnie! Robimy wszystko by rozwiązać problem" - mogłeś usłyszeć podniesiony głos członka personelu, który starał się uspokoić ludzi żądających pysznej herbaty - "Proszę wrócić za godzinę, do tego czasu powinniśmy rozwiązać problem!" - dalej informował niedoszłych klientów.

Sytuacja powoli się uspokajała, a niezadowoleni ludzie zaczęli opuszczać teraz Herbaciarni. Ty jednak zostałeś i mogłeś usłyszeć przyciszoną rozmowę mężczyzny, który uciszał tłum i jego koleżanki - "A co, jeśli do tej godziny jeszcze nie będziemy mieli dostawy? Co powiemy tym ludziom?" - zapytała kobieta - "Nie panikuj. Może miał jakieś drobne problemy i zaraz się zjawi. Przecież nikt nie napadł by wozu z herbatą..." - odpowiedział jej bez przekonania mężczyzna.

Tak oto zakłócony został Twój czas na relaks przy gorącej herbacie, z powodu braku herbaty w Herbaciarni.
Avatar użytkownika

Shins
Czarny Charakter Zimy
 
Posty: 1040
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 16:44
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa, dwie torby z tyłu. Maska na twarzy, rękawiczki na dłoniach. Miecz zawieszony na plecach. Płaszcz.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284

Re: Herbaciarnia

Postprzez Shimazu » 10 gru 2019, o 19:18

Shimazu nieco się zmartwił widząc, że jego ukochana herbaciarnia jest oblegana przez tłumy, które zauważył z daleka. Szybko jednak okazała się, że tłum ludzi był po prostu niezadowolony z powodu tego, że nie wpuszczono ich do lokalu. Obsługa, dobrze znana już chłopcu z jego częstych wypraw w to miejsce, miała skonsternowane, niepewne miny i odmawiała przyjęcia klientów do lokalu, którzy wzburzeni byli faktem, że w mroźny zimowy dzień nie potrafili napić się gorącego naparu.
Dopiero, gdy tłum usłyszał, że problem będzie rozwiązany za niedługo ludzie zaczęli powoli się rozchodzić - no bo kto będzie przez godzinę stał na mrozie? Jednak Shimazu chciał pocieszyć zatroskanych pracowników, więc poczekał aż wszyscy się rozejdą i przypadkiem zupełnie podsłuchał rozmowę o problemach z dostawą.
*puk puk puk* Zapukał do drzwi, lekko je rozchylając i patrząc z uśmiechem na zaskoczonych pracowników.
- Może mógłbym pomóc? Wiecie, bardzo lubię Waszą herbatę. Może mógłbym pomóc za małą opłatą? Trochę się na tym znam, a czas nagli... - powiedział, czekając na odpowiedź. W sumie nawet, jeśli się nie zgodzą, to i tak spyta jak może odnaleźć transport.
Avatar użytkownika

Shimazu
 
Posty: 32
Dołączył(a): 29 wrz 2019, o 20:39
Wiek postaci: 17
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7728&p=126100#p125968

Re: Herbaciarnia

Postprzez Shins » 10 gru 2019, o 19:34

Misja rangi D dla Shimazu
3/15


Tłum powoli rzedł, co pozwoliło Ci podejść bliżej, ale dalej było na tylu ludzi, że sprzedawcy nie spodziewali się, że ktoś do nich podejdzie. A już w ogóle nie spodziewali się, że ktoś spróbuje do nich zagadnąć i zaproponuje pomoc - "Wejdź do środka, nie chcemy żeby wszyscy naokoło o tym rozmawiali" - zaproponowała dziewczyna i wpuściła Cię do lokalu, a mężczyzna upewnił się, że nikt więcej się nie napatoczył i zamknął drzwi za wami, po czym zwrócił się do Ciebie - "Ano może i mógłbyś pomóc. Ale z góry zaznaczam, że nie możesz liczyć na zbyt wiele. Może... no nie wiem. Z 250 Ryo... no, i może darmową herbatę?" - powiedział na wstępie, a gdy chciał kontynuować w słowo weszła mu dziewczyna - "Oh, daj spokój. Pomoc rzeczywiście nam się przyda - mieliśmy dziś rano dostać dostawę herbaty, jednak wozu jak nie było, tak nie ma, a od dobrej godziny nie mamy już z czego przygotowywać naparu. Mógłbyś udać udać się główną drogą dojeżdżającą do osady? Powinien gdzieś tam być, bo przecież gdyby stało się coś już tutaj, to dałby nam znać" - z nadzieją w głosie opisała ich trudną sytuację dziewczyna.
Avatar użytkownika

Shins
Czarny Charakter Zimy
 
Posty: 1040
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 16:44
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa, dwie torby z tyłu. Maska na twarzy, rękawiczki na dłoniach. Miecz zawieszony na plecach. Płaszcz.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284

Re: Herbaciarnia

Postprzez Shimazu » 11 gru 2019, o 10:31

Shimazu widocznie doskonale wstrzelił się w moment, a po męczących zakupach sprawdzenie, co się stało z wozem z herbatą zdawało się być igraszką i szansą na rozerwanie. I tak miał trochę wolnego czasu, a herbaty ani widu ani słychu, więc poszukanie jej było najszybszym sposobem na ogrzanie się. W sumie to nie dziwił się pracownikom, że nie chcieli sprawę załatwić samodzielnie, w końcu często branie kogoś niesprawdzonego "z zewnątrz" wiązało się z dużym ryzykiem.
- Jasne, pójdę i sprawdzę co się stało z wozem - zgodził się, gdy zaproponowano mu wynagrodzenie - Liczę, że wszyscy szybko usiądziemy przy wspólnej herbacie - dodał, odwracając się na pięcie, po czym szybko otworzył drzwi i spojrzał na jedną z młodszych pracowniczek, która wcześniej wpadła mu w oko, i dodał - A Ty... jesteś słodka - i zamknął za sobą drzwi, opatulając się płaszczem i idąc w stronę głównego traktu szybkim krokiem
Miał nadzieję, że nic go po drodze nie zatrzyma. Gdy już dojdzie na trakt, będzie chciał popytać ludzi czy nie widzieli wozu z herbatą. W ko\nu taki wóz to nie w kij dmuchał, ktoś musiał go widzieć!
Avatar użytkownika

Shimazu
 
Posty: 32
Dołączył(a): 29 wrz 2019, o 20:39
Wiek postaci: 17
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7728&p=126100#p125968

Re: Herbaciarnia

Postprzez Shins » 11 gru 2019, o 11:09

Misja rangi D dla Shimazu
5/15


Twoja zgoda na pomoc przy rozwiązaniu problemu dostawy herbaty ucieszyła dziewczynę, z którą rozmawiałeś - "To wspaniale. Dostawca nazywa się Yoshima. Jest mężczyzną w średnim wieku, przeważnie chodzi ubrany w nietypowy płaszcz podróżny, bo jest koloru zielonego. Na pewno go rozpoznasz!" - wyjaśniła Ci kogo masz szukać na trakcie. Nie pozostało Ci więc nic, tylko wrócić na zewnątrz i skierować swe kroki w kierunku bramy miejskiej, a z niej dalej - na główny trakt wiodący do miasta. Przy odrobinie szczęścia znajdziesz go szybko, przy jego braku - zajmie Ci to więcej czasu. Tymczasem pogoda na dworze polepszała się - słońce wyszło zza chmur grzejąc swoimi promieniami a wiatr niemal ustąpił, co znacznie ułatwiło pracę na powietrzu.

Swoje kroki skierowałeś ku głównej bramie osady - to stąd wiedzie główny trakt, który kilkanaście kilometrów dalej rozwidla się na 3 trasy idące do sąsiednich prowincji. Jest tu więc stosunkowo wielu ludzi, a i strażnicy zachowują większą czujność by sprawdzić, czy do miasta nie wchodzi nikt podejrzany. A co jakiś czas kontrolują przypadkowe wozy, by sprawdzić, co kupcy wwożą do środka - takie rutynowa kontrole stanowiły podstawowy sposób utrudniania przerzucania zakazanych towarów do środka, a przy okazji obligowała strażników do kontrolowania, kto przekracza bramę.


Następny post tutaj: viewtopic.php?f=61&t=7899
Avatar użytkownika

Shins
Czarny Charakter Zimy
 
Posty: 1040
Dołączył(a): 7 kwi 2018, o 16:44
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Nijaki. Zazwyczaj skryty w czarnym stroju ninja - do misji się przebiera. Brak cech szczególnych poza ustami na rękach i piersi.
Widoczny ekwipunek: Torba na glinę u pasa, dwie torby z tyłu. Maska na twarzy, rękawiczki na dłoniach. Miecz zawieszony na plecach. Płaszcz.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5284

Re: Herbaciarnia

Postprzez Hisan » 18 sty 2020, o 19:22

Gdy co raz głodniejszy chodził po mieście z fascynacją obserwując jakich to prac nie wykonują inni by zarobić na chleb w końcu trafił na bardzo obiecujące miejsce. Było ładne, zadbane oraz dochodziły z tamtą bardzo smakowite zapachy.
Nie trudno się więc chyba domyślić, że do tak sympatycznie zapowiadającego się lokalu wkracza z szerokim uśmiechem.
Hisan rozejrzał się aby znaleźć wolny stolik i gdy taki już znalazł rozsiadł się wygodnie. Po chwili zorientował się, że to słynna herbaciarnia, o której opowiadali mu kiedyś starsi bracia z klasztoru. Dlatego też nie mógł się powstrzymać i zamówił sobie największy zestaw sushi jaki tylko był dostępny. W końcu bracia mówili mu, że po za najlepszą herbatą można było tu zjeść również najlepsze sushi w mieście.
Gdy tylko dostał swoje zamówienie do stolika okazało się, że opowieści wcale nie były przesadzone. Łysol zajadał aż mu się uszy trzęsły tak więc mimo największego zestawu nie zajęło mu to zbyt dużo czasu. Dlatego aby sobie odsapnąć jeszcze chwilę zamówił zwykłą czarną herbatę. Opłaci całe zamówienie i tak delektując się napojem odpoczywał zastanawiając się czy może jednak nie powinien otworzyć jakiejś agencji detektywistycznej. No bo przecież z odnalezieniem i odzyskaniem kota poszło mu wręcz koncertowo.
Avatar użytkownika

Hisan
 
Posty: 31
Dołączył(a): 11 sty 2020, o 22:40
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7946

Re: Herbaciarnia

Postprzez Kyoushi » 18 sty 2020, o 19:48

Misja rangi D
- Hisan na zmywaku -
1/15


Obrazek



Jakże mogłoby być inaczej. Hisan udał się do miasta, tuż po tym jak opuścił park by zaspokoić swój głód, który doskwierał mu już od jakiegoś czasu. Wszedłeś do pierwszej lepszej herbaciarni, z której dobywał się piękny zapach. Tej wiosny mogło się to wydawać mylące, jednak miałeś nosa. Wchodząc rozejrzałeś się po całym dobytku, by ocenić czy to rzeczywiście miejsce, w którym chcesz zagrać tę parę chwili i posilić się. A nuż widelec otrzymasz tutaj jakąś robotę, której szukasz z utrapieniem? Gdy usiadłeś, od razu zamówiłeś największe sushi jakie tylko było. Jak mogłeś zauważyć był tu baaaardzo duży ruch i bardzo dużo ludzi przewijało się przez to miejsce. Kelner, który Cię obsługiwał naprawdę sobie nie radził, miał wiele problemów, głównie z odbieraniem zamówień i składaniem ich na kuchni. Wyglądało to dość komicznie, jednak na pewno nie dla niego. Długo czekałeś na jedzenie, jednak w końcu nadeszło, a Ty jedząc, widziałeś jak jakiś dobrze ubrany, grubszy facet wyrzuca na zbity pysk kelnera. Nie radził sobie, szczególnie w tych godzinach szczytu. Facet tylko pod nosem coś rzucił, co szybko wychwyciłeś. Mniej więcej tylko co "... kurwa... Gdzie ja teraz znajdę pracownika..." Może to Twoja szansa?
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1270
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana przy pasie od lewej strony, miecz obosieczny przy lędźwi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684

Re: Herbaciarnia

Postprzez Hisan » 18 sty 2020, o 20:21

Widok biednego kelnera z nadmiarem pracy pewnie nie jedną osobę w lokalu rozbawił ale nie poczciwego mnicha. Mu było trochę żal mężczyzny, w końcu to nie była całkowicie jego wina, a najwyraźniej przeszkolenia personelu. Jednak to co stało się później było możliwe do przewidzenia, na szczęście słysząc słowa właściciela w jego łysej główce pojawił się pewien pomysł jak upiec dwie pieczenie na jednym ogniu.
Mnich wstał szybko z miejsca i ruszył do pracodawcy. Gdy znalazł się na tyle blisko by nie musieć przekrzikiwać się przez gwar zaczepił go tymi słowami.
- Dzień dobry proszę pana, nazywam się Hisan i chętnie dzisiaj panu pomogę. Oczywiście nie za darmo. Chciałbym aby za moją pomoc dał Pan tamtemu mężczyźnie jeszcze jedną szansę. Gwarantuje, że razem bez problemu sobie poradzimy. - mówił na tyle głośno by również mężczyzna który stracił przed chwilą pracę również to usłyszał. W końcu zdecydował się na to głównie dla niego.
- Więc co Pan na to? Miałby Pan dziś dwóch pracowników w cenie jednego? - dodał na zakończenie.
Oj tutaj chyba Pan Ebisu, miał w opiece właściciela przybytku skoro zaprowadził mnicha do tego miejsca właśnie w takiej chwili.
Avatar użytkownika

Hisan
 
Posty: 31
Dołączył(a): 11 sty 2020, o 22:40
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7946

Re: Herbaciarnia

Postprzez Kyoushi » 18 sty 2020, o 20:39

Misja rangi D
- Hisan na zmywaku -
3/15


Obrazek



No i to było wręcz do przewidzenia. Było Ci żal kolejnego człowieka, w którego skórę próbowałeś się wcielić. Byłeś bardzo dobrym człowiekiem, to niebywałe. Miałeś nawet pewien pomysł, jak pomóc temu biednemu człowiekowi, który został z niczym, wyrzucony na bruk. Jednak nie na twojej zmianie, o nie! Wstałeś pozostawiając trochę jedzenia i podszedłeś do prawdopodobnego właściciela by zagadać, rozwiązać tę sprawę raz na zawsze. Gdy tylko go zaczepiłeś miał dla Ciebie chwilę, w końcu byłeś drogim klientem, jak każdy inny. Wysłuchał Cię i spojrzał na Ciebie:
- Właśnie wyrzuciłem jednego z kelnerów za brak kompetencji, przyda się dodatkowa para rąk. Oczywiście, płacimy za dniówki! Co, czekaj, słucham?! - zastanowił się, gdy tylko dał Tobie dokończyć twoją ofertę. Była zaskakująca, ponieważ nie opierała swojej podstawy na pieniądzach. - Ale, że jak? Będziesz pracował za darmo tylko dlatego by pozostawić tamtego w pracy? Naprawdę? - trochę nie wierzył spoglądając to na Ciebie, to na tamtego kelnera, który jeszcze nie zdążył się pozbierać i pójść do domu. W końcu nie mógł słyszeć waszej rozmowy. W sumie szef nie narzekałby na to... - Wołaj go, zobaczymy...

Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1270
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 23
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana przy pasie od lewej strony, miecz obosieczny przy lędźwi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684

Re: Herbaciarnia

Postprzez Hisan » 18 sty 2020, o 20:55

Nie każdy łysy z kijem na plecach jest zły, Hisan był tego idealnym przykładem. Gdy oferta chłopaka została przyjęta uśmiechnął się szerzej i podbiegł po swojego współpracownika szybko tłumacząc mu, że to była pomyłka i żeby wracał po czym wrócił do pierwszego rozmówcy pociągając rękawy.
- W takim razie co mam robić panie szefie? - zapytał ze względu na swoje zerowe doświadczenie w takiej pracy. No chyba, że liczyć wydawanie posiłków w klasztorze ale czy to może choć w najmniejszym stopniu być podobne do pracy w takim lokalu. Otóż czas miał pokazać z czym to się je i czy mnich da radę wypić nawarzonego właśnie piwa.
Póki co tryskał pozytywną energią, w końcu jak często można pomóc komuś odzyskać pracę. Świadomość takich uczynków napawała młode serce chłopaka radością i wiarą. Kto wie może dzięki takim drobnostkom uda mu się też zmienić świat na lepsze. Nawet jeśli nie cały to przynajmniej czyjś świat.
Po za tym gdzieś tam z tyłu głowy każdy powinien mieć też świadomość, że karma wraca. O ile oczywiście istniała jakaś magiczna karma, która karze bądź wynagradza za uczynki, a nie taka dla zwierzątek do jedzenia.
Avatar użytkownika

Hisan
 
Posty: 31
Dołączył(a): 11 sty 2020, o 22:40
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7946

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Osada Ryuzaku no Taki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron