[Zwodniczy Karmazyn] Dzielnica Nihya~tsu 地区二百

W osadzie można odnaleźć wszystkie jednostki organizacyjne konieczne do normalnego trybu życia. Można tu odnaleźć szpital, restauracje, sklepy z różnymi towarami, a także gorące źródła bądź arenę.

[Zwodniczy Karmazyn] Dzielnica Nihya~tsu 地区二百

Postprzez Yamanaka Inoshi » 26 lip 2018, o 19:42

- Dzielnica Nihya~tsu -- 地区二百 -
Obrazek



Bogata dzielnica znajdująca się nieco wyżej, nie tylko w hierarchii ulic ale i dosłownie na podwyższeniu. Właśnie tutaj mieszkają ci najbogatsi kupcy oraz drobni politycy. Właśnie tą dzielnicę trzeba przekroczyć by natrafić na znajdującą się na samym końcu siedzibę rady siedmiu rodzin kupieckich które zarządzają miastem. Wstęp do ich siedziby jest zwykle zabroniony osobom postronnym a przed bramą stoi dwójka strażników. By dostać się do tej części miasta trzeba od głównej bramy skręcić w lewo na drugim zakręcie i udać się szerokim pasmem schodów w górę i po pokonaniu całkiem sporej ilości schodów miniemy bramę do właśnie tej dzielnicy która dodatkowo na noc jest zamykana i strzeżona.


Prowadzone misje:

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2977
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: [Zwodniczy Karmazyn] Dzielnica Nihya~tsu 地区二百

Postprzez Kurusu » 1 sie 2018, o 22:11

- Dzielnica Nihya-tsu! Słyszałem, że to prawdziwa perła w koronie Ryuzaki no Taki! Zaprawdę wybija się swą zamożnością ponad resztę stref tego miasta. Nie sądzisz Saburo-san i... - odezwał się przerywając ciszę, która zapadła od momentu, gdy wyruszyli za tłumem... A raczej On wyruszył z ciekawości za naszą małą fanatyczką. Oczywiście, nie posiadał ogromnej wiedzy na temat tego miasta kupieckiego, wszystkie jego dane jakie posiadał pochodzą z Shigashi no Kibu, szczególnie z karczm lub ust pracodawców, jednak nawet udało mu się wychwycić cokolwiek o tej części miasta. Szkoda, że takie bogactwo i wspaniałość były ubrudzone tym tłumem... Brud, bieda, głupota. Tymi epitetami można było określić prosty lud, choć czy prostym można nazwać uchodźców? A jeszcze te głosy o rzekomej zarazie... Na całe szczęście, kuglarz był stosunkowo szczelnie ubrany, jednak to nie powód, by zaniechać środków ostrożności! Najlepiej będzie uniknąć kontaktu cielesnego z jakimkolwiek przedstawicielem klasy niższej, to jest zawsze dobra metoda.
I w końcu doszli. Gdzie? Pod siedzibę władz miast, oczywiście ta była za bramą, zamkniętą i wzmocnioną uzbrojonymi po zęby strażnikami. I słusznie... Na miejscu rządzących także, by przygotował kordon uzbrojonych ludzi. W końcu czymże jest przemoc, jeśli nie pokazem siły? Jednak jak powszechnie wiadomo potrzebny jest jeszcze umysł, z działań opartych na sile i umyśle powstaje terror, dynamiczne uczucie, które paraliżuje nawet najodważniejszych... A jedyną odpowiedzią na nie jest, po prostu głupota. Teraz pozostało czekanie... Co by nie powiedzieć, Kurusu się śpieszyło. Z jednej strony ciekawości, z drugiej chęć usłyszenia co mają do powiedzenia, a z trzeciej ma swoje obowiązki. Stąd liczył, że potrwa to może z maksymalnie 10 minut i wróci do pracy.
- I co sądzicie o tym widoku? Zdesperowany tłum pod bramami bogatych, zaiste... Widok godny książki dla dzieci. Co więcej wzmianki o chorobie... Już mi się to nie podoba, nie lepiej było tam zostać lub od razu opuścić te miasto? Lepsze to niż choroby i inne niepożądane rzeczy! - zwrócił się ponownie do swych "Towarzyszy", utrzymując cichy ton, starając się utrzymać maskę kulturalnego, rozgadanego... I typowego, bojącego się biedoty arystokraty. Lepiej, aby był uważany za niedorajdę przez nich niż wartościową jednostkę bojową, w końcu służy komuś o wiele bardziej ważniejszemu... Kogo obchodziła dwójka patałachów? Choć jedno jest pewne, ze swym ubiorem był niczym pochodnia wśród ciemności. Złoto w morzu błota.
Jednak w końcu nadszedł upragniony moment... Pojawiło się podwyższenie, a po chwili herold. To oznaczało, że zaraz będzie ogłoszenie. Jednak nie czekał długo, to bardzo dobra wiadomość. Wręcz perfekcyjna... Jednak w obecnej chwili odwrócił się, kierując w stronę najbliższego płotu lub ściany budynku, chciał się o coś oprzeć. Nic więcej...
Kurusu
 

Re: [Zwodniczy Karmazyn] Dzielnica Nihya~tsu 地区二百

Postprzez Saburō Hokusai » 2 sie 2018, o 20:43

Atak leciał wprost w przeciwnika. Chłopak patrzył chłodno i czekał tylko na to, aby zabić człowieka, który widocznie uważał się za niewiadomo kogo. Nie lubił takich jak on. Widać, że uważał się za kogoś lepszego, ale to był moment, aby to się zmieniło. Niestety, zanim metalowa kosa dosięgnęła cwaniaczka, Sora musiała się wtrącić. Stanęła między nim, a tym w masce. Jego ruchy dłoni od razu się zmieniły. Powstrzymał atak zatrzymując ostrze w powietrzu parę centymetrów przed Sorą. Dziewczyna zaczęła ogłaszać swoje poglądy na temat swojej Bogini. Będąc szczerym, w tym momencie niezbyt go to obchodziło, tamten zasłużył na śmierć, a on sam wierzył w Jashina. Jednak w tym momencie nie mógł nic zrobić. Wiedział, że dziewczyna mu nie pozwoli dotknąć tamtego, a nie miał zamiaru toczyć z nią kolejnej walki. Założył swoją kosę na plecy po chwili trzymania jej w powietrzu i wysłuchał co tamten ma do powiedzenia. Nie za bardzo jednak obchodziło go, że mu się spieszyło i że komuś coś miał dostarczyć. Nic go nie obchodziło z jego tłumaczenia. Jednak przeprosił... tym razem go zostawi, ale nie zamierzał być z nim w dobrych relacjach.
- To był Twój ostatni raz.
Dopiero teraz zauważył co się wokół nich dzieje. Na ulicy zbierał się dosyć duży tłum, który powoli zmierzał w jedną stronę. Sora jak widać chciała iść z zamaskowanym człowiekiem, aby sprawdzić co się dzieje. Chyba to całe przeznaczenie i jej wywody wdały jej się za głęboko w głowę. Czy tak miało być czy nie, nie interesowało go to. Jeśli chciała z nim iść za tłumem, proszę bardzo. On w tym udziału nie będzie brał. Szedł za nimi jakieś parę kroków. Sam chciał sprawdzić za czym Ci ludzie tak idą. Ciekawiło go to strasznie, a w szczególności rozmowy o jakiejś zarazie, która podobno opanowała to miasto. Jakby się dokładniej temu przyjrzeć to rzeczywiście co trzecie, czwarta osoba kaszlała. Czyżby uchodźcy z Kami no Hikage przywieźli ze sobą do wioski jakieś świństwo? Miał nadzieję, że zaraza nie obejmie również jego, nie przyjechał tutaj chorować. Przyjechał ze względu na przygodę i chęć zaszalenia. Instynkt nigdy go nie zawodził, a czuł że będzie się dziać coś ciekawego.
Avatar użytkownika

Saburō Hokusai
 
Posty: 290
Dołączył(a): 26 gru 2017, o 14:44
Wiek postaci: 18
Ranga: Wędrowiec
Widoczny ekwipunek: Metalowa kosa na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4596
GG: 52075192
Multikonta:

Re: [Zwodniczy Karmazyn] Dzielnica Nihya~tsu 地区二百

Postprzez Sora » 2 sie 2018, o 23:19

Kosa leciała w jej stronę, przez myśl przeszło jej, że Saburo może nie chcieć zatrzymać ostrza, jednak co z tego? Cięcie na takiej wysokości mogła przyjąć na siebie bez obawy o życie, może i jej dar ujrzałby światło dzienne, ale czy to byłoby coś złego? W obecnej sytuacji miałoby to tylko jedną, niewielką wadę, ktoś w okolicy mógłby znać słaby punkt jej klanu i wykorzystać go przy stosownej okazji... O ile dopuściła by do takiej. Koniec końców obyło się bez żadnych "incydentów" czy innych ucinanych rączek. Cała trójka ruszyła za tłumem... Chwila było ich więcej... Chyba? Gdzie ten staruszek, przecież bez niego nie będzie ich... No właśnie ilu? Staruszek postanowił zostać pod Ryokanem, jego strata... No może odpowiedzialność, do straty dojdzie dopiero, gdy Amaterasu ukarze go za zignorowanie jej woli, a że jej wysłanniczka właśnie przemierza ulice miasta to inna kwestia. Mając wieczność, czekanie na okazję nawet latami było zaledwie krótką chwilą, gorzej jeśli umarłby ze starości w międzyczasie... Chociaż czy świecąca na niebie dopuściłaby do tego? Może starość w tym świecie sama w sobie mogła być karą? Nie. Dużo lepszą jest ostry nóż i skalpowanie na żywca, albo ostrza tnące powoli ciało, sposobów było multum, wystarczyło zaczekać. Tłum prowadził ich w jakieś nieznane miejsce. -Perła pełna biedy i brudu... To nie jest nieoszlifowany diament, zwykły kawałek węgla.- Skomentowała rzucone do Saburo słowa. Jej towarzysz był nieco z tyłu. -Desperacja może być napędem zmian, choroba czy zaraza nie jest zagrożeniem, bogini obdarzyła mnie odpornością na nie, skoro mi pomagasz i ty nie masz się czego obawiać. Musimy po prostu poczekać na to co ma się stać, a potem zrobić to po co tu jesteśmy.- Postanowiła przedstawić swoje zdanie nim się rozeszli. Zamaskowany poszedł oprzeć się o jakąś ścianę, a niebieskooka podeszła do Saburo i ściszyła głos, stała dość blisko, aby głos tłumu nie przeszkadzał w rozmowie. -Nie miej mi za złe, to nie był odpowiedni moment... Nie chcę się rządzić, ale słyszałeś co mówiłam, jaka jest jej wola. Twój bóg nie będzie poszkodowany, tamten staruch postanowił zignorować wolę mojej pani, miał zwiędnąć i to się stanie, pamiętaj, że teraz my jesteśmy narzędziem jej woli. Czy twojemu bogu będzie odpowiadać taka ofiara?- Wyjaśniła swoje rozumowanie, nawet jeśli jej pani chciała by współpracowali razem, o wiele większym zaufaniem darzyła Saburo.
Sora
 

Re: [Zwodniczy Karmazyn] Dzielnica Nihya~tsu 地区二百

Postprzez Yamanaka Inoshi » 3 sie 2018, o 21:22

Zwodniczy Karmazyn - 26/x


- Rok 385 - Wiosna - - Dzielnica Nihya~tsu -- 地区二百 -
Obrazek



" Przemówienie "


Sora, Kurusu, Saburo
Wydawało się, że to właśnie Kurusu wybacza najszybciej z jakiegoś powodu podążył za tą szaloną parką. Wieszczka zwiastująca przybycie jakiejś bogini i narwany morderca a wraz z nimi szalony kapelusznik. Brzmi jak interesujące trio... Staliście pośród tłumu ludzi którzy wyglądali różnie, niektórzy wydawali się biedni, inni całkiem majętni, część z nich kaszlała a część odsuwała się od nich najdalej jak tylko mogła...
Sora i Saburo zostali razem, tajemniczy zamaskowany kapelusznik osunął się w cień całkiem niedaleko tej dwójki, staliście zaraz niedaleko rogu toteż bez większego problemu udało się chłopakowi oprzeć o najbliższą ścianę, miał przy tym trochę luzu ponieważ ludzie widząc jego maskę rozstąpili się robiąc mu sporo wolnego miejsca.
- To pewnie jeden z tych chorych, widzisz jak się ukrywa? -
- Tak, to na pewno jeden z nich, pewnie cały owrzodział i roznosi to cholerstwo... Lepiej się odsuńmy - Mówili ludzie w tłumie rozchodząc się by zrobić dla najemnika nieco miejsca. Kto by się spodziewał, że ukrywanie swojej tożsamości okażę się kiedyś przydatne.
Wszyscy przybyli jednak na tę ulicę by wysłuchać przemówienia. Herold był już niemal do niego gotowy, stał na swoim piedestale, miał w dłoniach zwój. Odchrząknął zakrywając dłonią usta na dosłownie chwileczkę. Wziął głęboki oddech i zaczął czytać:
- Z rozkazu Tsuyu-Dono który niedawno powrócił z Kami no Hikagę w obliczu tragedii która tam miała miejsce, oraz rzecz jasna pozostałych radnych ogłasza się co następuje. - Podniósł wzrok rozglądając się po zgromadzonych, nie zapomniał oczywiście o strażnikach na których również spojrzał i skinął głową w geście porozumienia.
- Pierwszym rozporządzeniem w zgodzie z okropną tragedią jaka spadła na nasze miasto, zobowiązujemy się zarówno my, radni oraz gildie kupieckie, jako zarządcy tego miasta wspomóc wszystkich potrzebujących oraz nowo przybyłych najlepiej jak tylko będziemy w stanie. - Wziął kolejny oddech nie odwracając tym razem wzroku od zwoju trzymanego w dłoniach, rozsunął go nieco i zaczął czytać dalej:
- Wraz z upadkiem serca świata straciliśmy immunitet miasta kupieckiego, w związku z tym jesteśmy teraz całkiem niezależnym bytem uniezależnionym od nikogo, sami decydujemy o tym regionie a co za tym idzie czujemy się odpowiedzialni za wszystkie osoby zamieszkujące te ziemie. - Skinął wtedy w stronę strażników którzy zacisnęli dłonie na swoich orężach, czy pochwach mieczy.
- Uprasza się ludzi o pozostawanie w domach oraz unikanie wizyt w porcie. Wraz z ludźmi do miasta przybyła zaraza którą trzeba ograniczyć i zdusić w zarodku. Właśnie w porcie. Wejście do oddzielnego fragmentu portu od tej pory wymaga specjalnego upoważnienia. Wszelka wasza własność po tamtej stronie wciąż jest do waszej dyspozycji jednak musicie udać się po upoważnienie... - Mówił jednym tchem co i rusz zerkając w kierunku tłumu znajdującego się po drugiej stronie, nieco kręcił się na swoim piedestale, wydawał się odrobinę zniecierpliwiony.
- Dodatkowo. Wzmożone straże na ulicach miasta oraz nakaz pozostania w domu w godzinach wieczornych staje się z dniem dzisiejszym prawomocny. Jeszcze ostatnia informacja, bramy miejskie zostają zamknięte, żadna osoba nie opuści murów miasta, nikt nie wejdzie w jego obręb. Każdy kto zostanie złapany na próbie opuszczenia miasta na własną rękę zostanie zabity bądź pojmany. To samo tyczy się osób próbujących włamać się do osady. Wszystkie te decyzje zostały dogłębnie przez radę przemyślane i wchodzą w życie z obecną godziną... - Dalej ludzie wydawali się wyraźnie wzburzeni. Podniosły się głosy zagłuszające co dalej mówił mężczyzna, część ludzi zaczęła napierać na bramę, a część innych wyrażać swoje niezadowolenie tym co usłyszeli okrzykami.

Czy właśnie tego spodziewaliście się usłyszeć? Informacje o tym, że znaleźliście się zamknięci niczym w puszce sardynek? Z prawdopodobnie ludźmi czymś zarażonymi w mieście bez dostaw i z niepewną przyszłością? Los potrafi płatać niezłe figle czyż nie? Wygląda na to, że następne kilka dni może być obfite w trudnośći...






Tutaj będzie spis npc i ich kolorków
  • Pan Koyama
  • Yukari Narahasi
  • Haruko Ihara
  • Kazumi


Prowadzone misje:

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2977
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: [Zwodniczy Karmazyn] Dzielnica Nihya~tsu 地区二百

Postprzez Kurusu » 3 sie 2018, o 22:30

Ogłoszenie od radnych zostało zakończone, a raczej... Przerwane... To było przewidywalne, działania zapobiegawcze a także wściekłość tłumu. Czynnikiem decydującym, czy ktoś jest osobą inteligentną jest pragmatyzm, a ten objawił się po raz kolejny u Kurusu decyzją zejścia na bok. Dzięki temu nie jest ściśnięty z ludźmi o wątpliwej wartości, którzy nadawaliby się co najwyżej na pionki w Shogi - choć są to bardzo optymistyczne spekulacje. Jednak nie czas na to! Trzeba podjąć stosowne działania, w obliczu podanych okoliczności. Hirotsugu-san. Ten człowiek był w obecnej chwili priorytetem do odnalezienia, pozostałe rzeczy schodziły na plan dalszy, szczególnie towarzyszenie tamtej grupce patałachów. Może kiedyś się jeszcze przydadzą, ale na obecną chwilę zastosowanie było zerowe... Zresztą, nie ufali mu. To było oczywiste, stąd nie może traktować ich lepiej od konkurentów w Shigashi no Kibu...
- Czas się zmywać... - mruknął do siebie, wyjmując z mieszka umieszczonego w kieszeni, złotą monetę z wizerunkiem czapli. Była charakterystyczna, dlatego też miała posłużyć jako "latarnia" na znalezienie kontaktu. Z pewnością osoba której szuka, rozpozna z daleka tą niespotykaną monetę, pytanie czy dzisiaj, jutru... Czy może pojutrze? Na razie nie było to ważne. Zamaskowany odwrócił się na pięcie w kierunku z którego przybył i ruszył przed siebie, ignorując kompletnie zelotę oraz wściekłego psa na jej smyczy, przeznaczył im wystarczająco wiele czasu. Powinni być i tak zaszczyceni!
W obecnym momencie, zasadniczym planem było przejście się po mieście. Konkretniej po tej dzielnicy i jeszcze kilku omijając port - a celem ostatecznym miał być wcześniej "spotkany" Ryokan, bawiąc się po drodze w dłoni monetą. Ludzie i tak go omijali, więc szansa zgubienia jej w wyniku zderzenia była zerowa. Do tego przy odrobinie szczęścia, znajdzie poszukiwaną przez siebie osobę lub sensowne miejsce do wypoczynku... Jest na to szansa, szczególnie, że w tym mieście podobno są grupy przestępcze. Takowe powinni z pokłonami przyjąć wysłańca z jednej z Mafii Shigashi no Kibu! Nie tych ich grupek, wartych tyle co piach na pustyni! Ale przemyślenia na później, wpierw robota...
Kurusu
 

Re: [Zwodniczy Karmazyn] Dzielnica Nihya~tsu 地区二百

Postprzez Saburō Hokusai » 4 sie 2018, o 13:22

Tłum ludzi widocznie na coś czekał. Robiony przez nich hałas umiał zagłuszyć wszystko w odległości powyżej dwóch metrów. Sora na początku szła z maską, ale potem tamten widocznie się odłączył. Już nie interesowało go dlaczego. Z daleka zauważył tylko jak ktoś staje na piedestale i rozwija zwój który trzymał w swoim ręku. Lada moment miał przemawiać. Tłum nagle jakby ucichł. Widocznie każdy chciał usłyszeć co ma do powiedzenia ten człowiek. Sam był ciekawy co zaraz odpali. Nawet nie zauważył kiedy zbliżyła się do niego Sora. Nie był na nią zły. Może troszkę zirytowany... ale nic więcej. Gdyby go nie powstrzymała mieliby problemy ze strażą. Można powiedzieć, że nawet jej coś zawdzięczał. Co do Amaterasu to ciężko było pojąć o czym ona mówiła. Religia religią, ale ona była dosłownie fanatyczką. Cóż miał odpowiedzieć? Sam nie wiedział.
- Nie mam Ci tego za złe. Mój Bóg ma na ten temat inne zdanie, ale pójdę za Tobą.
Powiedział patrząc jej prosto w oczy. Jashin nie mógł podlegać Amaterasu. Zarówno ona jak i on byli stworzeniami wyższymi od Saburo jak i Sory, ale ani Jashin, ani Amaterasu nie podlegaliby drugiemu. Ona miała swoje zasady, a on miał swoje. Jednak połączyła ich już więź, którą chłopak odczuwał. Nie zamierzał zostawiać Sory samej, bez względu na jej decyzję. Wdepnęli w to razem, więc razem z tego wyjdą. Mężczyzna ze zwojem w ręku zaczął swoje ogłoszenie. Jak można było się domyślić w mieście panowała jakaś zaraza, której rozsianie zgoniono na ludzi z Kami no Hikage. W sumie to co tam się działo na pewno mogło doprowadzić do takiego stanu rzeczy, ale żeby doszło aż do takiej sytuacji? Nie wiedział co o tym myśleć. Oburzenie ludzi sprawiło, że dalszą część wykładu nie było mu dane usłyszeć. Zostali zamknięci w tym mieście, dopóki sprawa się nie rozwiążę, a kto wie ile to potrwa. Minusem było też to, że nawet jak spróbują uciec, a im się to nie uda to zamkną ich. Zostali położeni w trudnej sytuacji.
- Musieliśmy trafić na taki stan rzeczy... co teraz zrobimy? Będzie ciężko wybić całe to gówno z Kami no Hikage, żeby sprawa powróciła do dawnego bytu.
Avatar użytkownika

Saburō Hokusai
 
Posty: 290
Dołączył(a): 26 gru 2017, o 14:44
Wiek postaci: 18
Ranga: Wędrowiec
Widoczny ekwipunek: Metalowa kosa na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4596
GG: 52075192
Multikonta:

Re: [Zwodniczy Karmazyn] Dzielnica Nihya~tsu 地区二百

Postprzez Sora » 4 sie 2018, o 13:58

Ludzie dziwnie reagowali na człowieka w masce, na to że całe jego ciało skrywa się pod ubraniami... Brali go za chorego, może rzeczywiście był? Miałoby to jakiś sens, tylko że dla niebieskookiej nie miało to znaczenia, w końcu zaraza nie imała się jej kukiełkowego ciała. W obecnej sytuacji przynosiło to tylko korzyści, ludzie rozstępowali się, dzięki czemu nie trzeba było przeciskać się przez tłum. Kurusu zajął miejsce pod pobliską ścianą, Sora wróciła do Saburo. -To nieco problematyczne, nie chcę ograniczać ofiar, ale zabójstwo pod Ryokanem ściągnęłoby niepotrzebną uwagę władz.- Wszystko ma jakieś drugie dno, nawet słowa bogini przekazywane przez jej usta, pomogły im uniknąć problemów z miejscowymi siłami porządkowymi, to przynajmniej na razie było potrzebne. Herald zaczął swoje ogłoszenie, wyczytywał kolejne punkty, tłum ucichł i nie przeszkadzał. -Zgnilizna tego miasta wyszła na światło dzienne.- Powiedziała bardziej do siebie, niż do kogokolwiek z otaczających ją ludzi. Gwarantowali pomoc, to dobrze, biorąc pod uwagę, że granice miasta zostaną zamknięte ceny zapewne podskoczą znacznie w górę, do tego odcięli dostęp do portu, gdzie znajdować mieli się zarażeni, patrząc na reakcje ludzi na zamaskowanego, kwarantanna nie miała wielkiego sensu, w końcu wydawało się, że i w tej dzielnicy znalazł się ktoś niosący znamiona zarazy. Wyłapać wszystkich chorych i zapędzić do portu? Marne szanse. Jednym słowem miasto musiało zostać spisane na straty, jedzenia będzie coraz mniej, w końcu zaczną się zamieszki, bieda będzie rakiem, który zabije miasto od środka. Tylko dlaczego ona znalazła się w tym miejscu? Miała głosić słowo Amaterasu pośród umierających? Raczej nie, ocalić ich? To też było wątpliwe, miała być świadkiem tych wydarzeń, może znaleźć sposób na zatrzymanie tej zarazy w mieście?
Z zamyślenia wyrwały ją słowa Saburo. Wybić całe miasto? Na obecnym poziomie było to niemal niemożliwe, do tego Kurusu również postanowił jej nie słuchać i odejść. Zostali tylko we dwójkę, nie mając celu... -Nie wiemy od czego to się zaczęło. Jeśli miasto ma być odcięte pierwszym co musimy zrobić to zabezpieczyć jedzenie i wodę, znaleźć jakieś miejsce, które będzie wystarczająco bezpieczne na bazę wypadową, musimy zdążyć zanim zaczną się zamieszki. Potem spróbujemy dowiedzieć się czegoś więcej.- Wyjaśniła pokrótce. I ruszyła na poszukiwanie jakiegoś niewielkiego sklepiku z jedzeniem, takiego który może nie będzie jeszcze jakoś bardzo oblegany. -Jeśli zmarnujemy czas, prawdopodobnie umrzemy z głodu.- Dodała ze spokojem w głosie.
Sora
 

Re: [Zwodniczy Karmazyn] Dzielnica Nihya~tsu 地区二百

Postprzez Yamanaka Inoshi » 6 sie 2018, o 20:08

Zwodniczy Karmazyn


- Rok 385 - Wiosna - - Dzielnica Nihya~tsu -- 地区二百 -
Obrazek



" Plan dekady? "


Sora, Saburo
Dwójka nieśmiertelnych, czyż nie? Kto by się spodziewał, że i oni muszą jeść, o tak... Nawet i oni nie są wolni od pokus tego świata, nawet dwa tak dziwne i pokręcone byty jak wy nie potrafią pozbyć się pragnienia ani głodu, ironia, prawda? Opamiętanie się to słowo klucz, zabójstwo pod ryokaniem przy tłumie? Może jednak nikt by nie zauważył. Teraz jednak oboje byliście pewni, że ulice od jutra staną się znacznie bardziej niebezpieczne i pilnowane niż dotychczas, czas na zabójstwo? On już minął.

Czyżby już nikt nie wierzył w podniesienie się miasta kupieckiego z tragedii? Wszyscy spisali je na straty? Nawet ta dwójka, pseudo-nieumarłych? Słusznie zauważyliście problemy z dostawami i wszechobecnym miejscem, jedzeniem... Z jakiego powodu jednak doprowadzono was w to miejsce? By dokonać rzezi na tych wszystkich zarażonych? Pomóc pozostałym dokonać żywota? Kto by to wiedział, w końcu tylko ty umiałaś odczytać znaki bogini, Sora... Sora myślała szybko, czy jednak odpowiednio? Szykowała się niczym na apokalipsę zombi, czy były tutaj zombie? Chyba jedynymi byliście właśnie wy, jak na ironię...

We dwoje, ruszyliście ulicami miasta, skręciliście w uliczkę przeciwną do tej w którą udał się człowiek w masce, szybko opuściliście tłum który ciągnął się jeszcze chwilę aż w końcu znaleźliście się na niemal pustej ulicy prowadzącej w stronę portu. Z niektórych uliczek wyglądały na was białe w mroku wieczora ślepia, kto to... Albo lepiej co to? Krańcami ulic przechadzali się strażnicy i obserwowali zarówno was jak i każdy z zaułków, te z których nikt nie wyglądał również. Na waszej drodze mijaliście różne sklepy, większość była już zamknięta jednak natrafiliście na ten jeden, jeszcze otwarty, sprzedawca wydawał się dopiero go zamykać. Nie widział was, nie był zainteresowany, przystępował do czynności zamykania sklepu, ot pakował różne rzeczy na noc a inne przykrywał... Budynek nie był zbyt duży, można rzec, że malutki, ot jeden korytarz i kilkadziesiąt tacek, lad wyłożonych różnego rodzaju prowiantem.






Tutaj będzie spis npc i ich kolorków
  • Pan Koyama
  • Yukari Narahasi
  • Haruko Ihara
  • Kazumi
  • Herold


Prowadzone misje:

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2977
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: [Zwodniczy Karmazyn] Dzielnica Nihya~tsu 地区二百

Postprzez Saburō Hokusai » 8 sie 2018, o 11:38

Sora miała rację. Co jak co, ale w tym momencie potrzebowali stałego źródła jedzenia jak i picia. Jako podróżnik, który do tej pory za dom miał cały świat, nie musiał się o to martwić, lecz teraz gdy został zamknięty w tym mieście... musieli sobie jakoś radzić. Nie wiadomo ile to wszystko potrwa, lecz z drugiej strony mogli po prostu kraść. Pomysł sam w sobie jest dosyć niebezpieczny, bo ryzykowaliby swoją wolnością, lecz poradziliby sobie na spokojnie. Westchnął i zastanawiał się co mają robić. Jego myśli również przeszły na inny tok rozumowania. Czy Amaterasu przemówiła do Sory tylko po to, żeby teraz usiłowali przetrwać w tym miejscu? Myśląc w ten sposób odpowiedź brzmiała, nie. Coś więcej się za tym wszystkim kryło. Tajemnica, która mogła więcej powiedzieć im o miejscowej zarazie, ale gdzie szukać informacji? Wyruszyli, powoli lecz naprzód zbliżali się jedną ze ścieżek ku portowi. Z niektórych uliczek można było dostrzec jakieś dziwne białe ślepia, które ich obserwowały. Postanowił powiadomić Sore, która powinna zrozumieć o co chodzi.
- Sora...
Strażnicy byli wszędzie. Nie było możliwości nawet wejść gdzieś, żeby nie zauważyli. Ścisła kontrola, ale w sumie czego można się teraz spodziewać. Godzina jest późna, a oni są coraz bliżej portu. Chłopakowi coś mówiło, że to właśnie w tamtym miejscu dowiedzieliby się coś więcej. Czy są gotowi zaryzykować? Sora o choroby się martwić nie musiała. Wyznawca natomiast nigdy chory nie był, kto wie jak działa jego dar w tej kwestii. Nie dowie się dopóki nie spróbuję, lecz potem może być za późno. W dodatku znaleźli całkiem przyjemne miejsce w razie zaspokojenia podstawowych potrzeb organizmu. Nie chciał decydować sam. Chciał zapytać o to Sore.
- Dwa wyjścia. Wrócimy tu jak będziemy potrzebować albo zabijamy go i mamy sklep dla siebie. Problem w tym, że drugi pomysł zwróci uwagę strażników - mówił to cicho, żeby tylko ona słyszała - w dodatku coś mi tu nie gra z tą zarazą. Wątpię, że Twoja bogini by Cię tu wzywała po to, abyś została zamknięta w mieście i przeczekała zarazę. Jakaś tajemnica się kryje za tym wszystkim, a ja czuję, że odpowiedź znaleźlibyśmy w porcie.
Avatar użytkownika

Saburō Hokusai
 
Posty: 290
Dołączył(a): 26 gru 2017, o 14:44
Wiek postaci: 18
Ranga: Wędrowiec
Widoczny ekwipunek: Metalowa kosa na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4596
GG: 52075192
Multikonta:

Re: [Zwodniczy Karmazyn] Dzielnica Nihya~tsu 地区二百

Postprzez Sora » 8 sie 2018, o 14:41

Dwójka nieśmiertelnych ruszyła w swoją stronę, bardziej lub mniej przejmując się zarazą. Większym zmartwieniem były zapasy, w końcu śmierć z głodu była realniejsza, niż wdanie się w ich jej ciało choroby. Brak narządów, mięśni, krwiobiegu czy innych rzeczy o których istnieniu nie zdawała sobie sprawy znacznie poprawiał jej układ odpo... A nie, układu limfatycznego też nie miała, chyba. Właściwie to nie wiedziała nawet, że większość ludzi ma coś takiego, chorowali, potem zdrowieli, tak to działało, po co wnikać skoro i tak to ciebie nie dotyczy? Na ulicy znajdowało się sporo strażników, jednak to nie był problem, Sora zwróciła uwagę na białe ślepia, obserwujące dwójkę z zaułków. Nie odwracała jednak wzroku w ich stronę, nie wiedziała co to i nie chciała tego prowokować, przynajmniej nie dopóki nie będzie to konieczne, w końcu nie wiedzieli ile dni przyjdzie im spędzić w tym miejscu, lepiej oszczędzać siły. -Wiem, nie patrz w ich stronę.- Powiedziała, cicho i spokojnie. Po krótkim czasie ujrzeli jeden ze sklepów, właściciel w tej chwili brał się za jego zamykanie, nie szło mu zbyt sprawnie. -Później będzie więcej straży, albo ktoś wejdzie przed nami. W porcie też zapewne będzie jedzenie.- Odpowiedziała, zapamiętując gdzie znajduje się owy sklep. Szła dalej nie zatrzymując kroku, port ich wzywał. -Tylko jak chcesz tam wejść bez upoważnienia?- Zapewne istniały sposoby, przekupstwo czy zastraszenie, tylko że na pierwsze nie było ich stać, a drugie nie było mądrym posunięciem, biorąc pod uwagę ilość straży na ulicach. -Tylko czego mamy się dowiedzieć? Jeśli nie znajdą leku miasto upadnie, nie wiem jak ty, ale ja nie znam się na leczeniu.- Rzuciła kilka słów, zmierzając dalej w stronę doków.
Sora
 

Re: [Zwodniczy Karmazyn] Dzielnica Nihya~tsu 地区二百

Postprzez Yamanaka Inoshi » 9 sie 2018, o 19:55

Zwodniczy Karmazyn


- Rok 385 - Wiosna - - Dzielnica Nihya~tsu -- 地区二百 -
Obrazek



" Plan dekady? "


Sora, Saburo
Sprzedawca zdążył zamknąć sklep do końca i swobodnymi krokami pójść w przeciwnym kierunku niż udaliście się wy, bardzo szybko zniknął wam z widoku a jego gwizdanie zniknęło kilka chwil po nim samym. Mrok bardzo szybko spowijał ulice, w tej chwili trudno było wypatrzeć coś więcej niż kilkadziesiąt metrów przed siebie i tych kilka pochodni które targają ze sobą przechodzący strażnicy. Pilnowanie porządku stało się priorytetem dla władz miasta i oczywiste było to, że nic ani nikt nie może świadczyć o tym, że coś jest tutaj nie tak. Szliście tak i szliście cały czas obserwując poświaty ze świecącymi gałami siedzące w zaułkach. Strażnicy którzy je mijali również zwracali na nie uwagę jednak, całkiem szybko zdawali się je ignorować.

Początkowo im bliżej byliście portu tym wyglądających ślepiów z za zaułków oraz strażników było więcej, początkowo gdyż w pewnej chwili zdaliście sobie sprawę, że ostatniego strażnika mijaliście chwilę temu i nie ma po nich już śladu. Byliście głębiej na ścieżce prowadzącej właśnie do dzielnicy portowej, nie widzieliście jednak jeszcze bramy. Była całkiem niedaleko bo wystarczyło skręcić w ulicę po prawej stronie, ścieżka ta była jednak zablokowana przez kilkanaście powozów blokujących przejście, były niemal zaparkowane w taki sposób który całkowicie uniemożliwiał przejście na drugą stronę, mrok utrudniał dostrzeżenie tego co znajduje się po drugiej stronie. Przy nich stał wysoki chudy mężczyzna z kijem w dłoni.

Dalej jednak były uliczki prowadzące w najróżniejsze miejsca w mieście i z każdej z nich wyglądało kilkanaście osób, lub też par oczu gdyż tylko one świecą się w tym mroku. Po drugiej stronie od zablokowanego przejścia znajdowała się uliczka prowadząca niemal bezpośrednio do portu. Z niej jednak wyglądało nie kilka a kilkadziesiąt osób, coś koło dziesięciu, to tylko pary oczu które były widoczne a ile mogło być ich więcej w głębi alejki...






Tutaj będzie spis npc i ich kolorków
  • Pan Koyama
  • Yukari Narahasi
  • Haruko Ihara
  • Kazumi
  • Herold


Prowadzone misje:

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2977
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: [Zwodniczy Karmazyn] Dzielnica Nihya~tsu 地区二百

Postprzez Saburō Hokusai » 11 sie 2018, o 14:21

Oczywistym było, żeby na razie nie zwracać uwagi na te ślepia, jednak chłopak nie był typem cierpliwej osoby. Nie wiadomo kiedy mu puszczą nerwy i rzuci się prosto w ich kierunku tylko po to, żeby odkryć co to jest, a raczej do kogo one należą. Na razie starał się opanowywać, ale nie mógł dać pewności, że długo tak wytrzyma. Z drugą kwestią niezbyt mógł się zgodzić. W porcie musiało być jedzenie, ale raczej nie za dużo. Władze na pewno nie chciały marnować pożywienia na ludzi, którzy i tak umrą pod wpływem działania zarazy. Dają im pewnie tyle, żeby tylko nie umarli za w czasu, co oznaczało, że dla nich pożywienie się tam nie znajdzie. Jednak coś mu mówiło, że tam trafią na coś ciekawszego. Najpierw jednak trzeba było wymyślić sposób jak się tam dostać. Szli uliczką prowadzącą do portu, w pewnym momencie jednak ścieżka została rozdzielona. Po prawej stronie znajdował się jeden człowiek za którym było tyle przewozów, że raczej zwykłemu człowiekowi ciężko by było przez nie przebrnąć. Po lewej była grupa ludzi, ale już bez żadnych przeszkód. Na wprost było również parę osób. Którą drogę wybrać? Tu się zaczął problem. Jeśli ścieżka na prawo prowadziła do portu to chyba tamtą byłoby się najłatwiej dostać. Był tylko jeden człowiek, więc raczej zadanie łatwiejsze jednak jak go przekonać? W tym momencie Sora wspomniała o tym, że ona leczyć nie umie i chłopak wpadł na pomysł.
- Posłuchaj. Idziemy na prawo znajduje się tam tylko jedna osoba. Podejdziemy do niego i Ty zaczniesz temat. Powiesz, że jesteś medykiem i zostałaś zatrudniona, aby przyjrzeć się i zwalczyć zarazę, a ja jestem Twoim ochroniarzem. Jak to połknie, to drogę mamy załatwioną.
Przedstawił jej swój plan, po czym czekał na zatwierdzenie. Gdyby się zgodziła ruszyłby za nią i dostosował się do sytuacji.
Avatar użytkownika

Saburō Hokusai
 
Posty: 290
Dołączył(a): 26 gru 2017, o 14:44
Wiek postaci: 18
Ranga: Wędrowiec
Widoczny ekwipunek: Metalowa kosa na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4596
GG: 52075192
Multikonta:

Re: [Zwodniczy Karmazyn] Dzielnica Nihya~tsu 地区二百

Postprzez Sora » 11 sie 2018, o 18:20

Nawet najlepsze plany mają wady, zwykle problemy sprawia prawo, albo straż, chociaż można to chyba uznać za jedno i to samo. Problem, który trzeba było obejść, w innym wypadku pozostawało usunąć niepotrzebny element, szkoda tylko, że wiązało się to z przybyciem jeszcze większej ilości takich elementów, efekt był jeden, bardzo nieprzyjemna układanka. Obrazek z samym sobą zakutym w kajdany nie był tym co ktokolwiek chciałby oglądać, chociaż pewnie byli tacy którzy to lubili, no może nie w takim kontekście. Dwójka podróżników zmierzała do doków, nie wiedzieli nawet dokładnie po co, pewnym było jednak, że najprawdopodobniej pakowali się w największy kocioł, czego innego spodziewać się można po epicentrum zarazy? Braki jedzenia, ludzka desperacja i śmierć, no ale może rzeczywiście znajdzie się tam coś ciekawego.
Strażnicy z pochodniami mijali ich jeszcze przez jakiś czas, ale i oni zniknęli, na straży utworzonej z wozów barykady stał zaledwie jeden człowiek, z tej odległości nie było jednak widać munduru, jedyni tyczkowatą budowę ciała i kij.
-Lepiej zabrzmi przypadkowy medyk z kompanem ochroniarzem, unikniemy pytań o to kto mnie wynajął.- Spokojnie poprawiła plan Saburo. Kłamstwo powinno być jak najprostsze, posiadać jak najmniej rzeczy, o które można zapytać, i szczegółów o których można zapomnieć. Dziewczyna ruszyła przodem, może mężczyzna wcale nie jest strażnikiem i nawet ich nie zatrzyma? Wiedziała co powiedzieć -Jestem medykiem, chce pomóc.- Krótka i prosta formułka, mająca zapewnić im przejście, w przypadku niezbyt rozgarniętego strażnika. Na wypadek pytań miała zamiar powiedzieć, że jest shinobi specjalizującym się w sztukach medycznych, podróżuje wraz z Saburo od jakiegoś czasu, tego dnia trafiła do Ryuzaku i chce pomóc chorym.
Sora
 

Re: [Zwodniczy Karmazyn] Dzielnica Nihya~tsu 地区二百

Postprzez Yamanaka Inoshi » 12 sie 2018, o 12:27

Zwodniczy Karmazyn


- Rok 385 - Wiosna - - Dzielnica Nihya~tsu -- 地区二百 -
Obrazek



" W poszukiwaniu szczęścia? "


Sora, Saburo
Wałęsaliście się tak przed dobre kilkanaście godzin aż w końcu dotarliście do zablokowanej z jednej strony ulicy.
Poświata chudego mężczyzny z kijem wydawała się mało atrakcyjna, równie mało atrakcyjna jak drugi korytarz pełen niepewności. Czego się można było po waszej dwójce spodziewać, tak naprawdę to nawet się zbytnio nie rozglądaliście. Saburo zwrócił uwagę na oczy cały czas obserwujące wasze poczynania, wydawałoby się, że doprowadzają go do szewskiej pasji, no właśnie... Jak długo jeszcze wytrzymasz wszystkie te dziwne spojrzenia? Dyskusja o jedzeniu? Kto wie jak jest w porcie naprawdę. Został odcięty i to jedyna pewna informacja jaką jesteście w stanie w stanie wydedukować. Może jest tam jedzenie, może go nie ma, może właśnie tamto miejsce jest źródłem zarazy a może... Może źródło jest gdzie indziej?


Decyzja już była podjęta, zdecydowaliście się zagadać do samotnego człowieka stojącego przy blokadzie, ustaliliście co kto robi i przeszliście do działania. Pierwsza ruszyła Kakuzu z już przygotowaną formułką. Facet tak słuchał i tak na chwilę się zawiesił. Dziewczyna mogła zobaczyć, że to zwykły chudy łysol, którego latarnia intelektu nie świeci za jasno, ale czy jaśniej od waszych?
- Um... Droga jest zamknięta, nie ma przejścia! - Wydarł się w stronę dwójki nieśmiertelnych uderzając kijem o swoją dłoń, tak jakby był gotowy na wszystko.
- Hirotsugu-sama kazał nikogo nie puszczać, chyba, że ma znak... - Przypatrywał się dwójce przez chwilę a potem wskazał im palcem na drogę powrotną oraz ścieżkę po przeciwnej stronie wypełnionej gapiącymi się ślepiami.
- Tam, wy idziecie tam, tutaj zamknięte - Zawarczał ściskając w dłoniach swoją pałkę. Właśnie w tej chwili z nieba zaczęły spadać krople deszczu które całkiem szybko zaczęły zalewać ulicę w całkiem niemałym potoku niebiańskich łez.






Tutaj będzie spis npc i ich kolorków
  • Pan Koyama
  • Yukari Narahasi
  • Haruko Ihara
  • Kazumi
  • Herold


Prowadzone misje:

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2977
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Następna strona

Powrót do Osada Ryuzaku no Taki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość