Karczma Onigiri

W osadzie można odnaleźć wszystkie jednostki organizacyjne konieczne do normalnego trybu życia. Można tu odnaleźć szpital, restauracje, sklepy z różnymi towarami, a także gorące źródła bądź arenę.

Re: Karczma Onigiri

Postprzez Kisho » 28 sty 2019, o 19:15

Czasem parę groszy skapnie? Co? Czyżby mały urwis prócz podsłuchiwania zajmował się i lekkim rabunkiem? No nieładnie. Kisho osobiście nie pochwala kradzieży, ale w tym wypadku niestety musiał przymknąć oko. Dlaczego? A no, bo jakoś ten biedny człowieczek musiał sobie radzić, co więcej widać było, że troszczy się także i o pozostałych swoich kompanów, więc w oczach Kisho był takim małym Robin Hoodem. Trudno było go jakkolwiek obwiniać, skoro działał dla dobra innych, nawet kosztem drobnych przewinień.
- Czyli pięciu - podsumował i jednocześnie podpowiedział dzieciakowi liczbę, której ten z takim trudem próbował się doszukać. Podziwianie, jak stara się przeliczyć swoich towarzyszy, było na swój sposób urocze, jak i zabawne zarazem. - I przestań już z tym „Panem". Nie jestem jeszcze aż tak stary... - Odwrócił głowę w bok i udał obruszonego, by poprawić humor małemu. Uśmiechnął się jednak zaraz po tym, Odwrócił z powrotem przodem do dziesięciolatka i wyciągnął dłoń. - Kisho - Przedstawił się z imienia, licząc, że za chwilę jego mniejszy towarzysz zrobi to samo.
Chwilę później, co by już nie przedłużać, wstał z miejsca i kiwnął na dzieciaka. Skoro tak mu się śpieszyło, to chyba nie miał wyboru.
- Poczekaj przy wyjściu - polecił, ale uprzejmie, bez tonu rozkazu w głosie. Samemu skierował kroki do lady. Musiał przecież zapłacić za jedzenie.
- Przepraszam - zawołał, jeśli akurat nikogo nie zastał przy ladzie. - Rachunek i... - na ułamek sekundy spojrzał w bok, w kierunku wyjścia, gdzie powinien znajdywać się młodzik. - Jesteście w stanie spakować pięć porcji jakiegoś pożywnego jedzenia? - spytał, a zarazem i zamówił, bo przecież w innym wypadku po cóż by miał zadawać takie pytanie, nie?
Miał nadzieję, że karczma jest w stanie sprostać jego niecodziennej prośbie, a on sam, że zdoła pokryć całe zamówienie tym, co pozostało w sakiewce.
Później, to już wiadomo. Zapłacił, wziął to, co mu na prędce przygotowano i poszedł śladem nowo poznanego chłopca, który jeśli mówił prawdę, zaprowadzi go do reszty swojej bandy i tego jednego poszkodowanego biedaka.
Obrazek
Avatar użytkownika

Kisho
 
Posty: 455
Dołączył(a): 19 paź 2016, o 18:49
Wiek postaci: 20
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Długie brązowo-blond włosy, błękitne oczy, jasna karnacja, czarne spodnie, czerwono-czarna bluza i jasnobrązowy bezrękawnik z kominem
Widoczny ekwipunek: kabura na broń (na prawym udzie) i torba (na lewym pośladku)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2910&p=38523#p38523
GG: 0
Multikonta:

Re: Karczma Onigiri

Postprzez Chise » 28 sty 2019, o 22:48

Misja C
13/30


- No tak, dokładnie - potwierdził bez większego przekonania młodociany Robin Hood. Możliwe, że nikt nie nauczył dzieciaka liczenia nawet w tak podstawowym zakresie.. Ha, bo niby kto? Mało kto się na dłuższą metę przejmuje losem takich dzieciaków. Co innego dać parę Ryo, postawić nawet raz jedzenie, przekazać jakieś ubranie. A czymś innym jest stała opieka, nauka rachunków, czytania, pisania..
Chłopak patrzył zdziwiony, kiedy "Pan" się mu przedstawił. To z pewnością było było coś innego, coś niezwykłego. No bo przecież to było dorosły! No może nie stary dorosły, ale zawsze. A tymczasem..
- Mito - niezgrabnie ścisnął dłoń, starając się ją wcześniej w miarę dyskretnie wytrzeć w spodnie. Ale ponieważ spodnie wcale nie były czystsze od dłoni to oczywiście niewiele dało. Ale to chyba była niewielka przeszkoda dla chłopaka, skoro już zaszedł tak daleko w brataniu się z nim. Potem szybko śmignął do drzwi, nie powodując zbyt wielkiego zamieszania. Najwidoczniej przyzwyczajony był to takie poruszania się, że właściwie robił to naturalnie. Ludzie nawet nie odwracali głowy kiedy przechodził.
I ledwo trzasnęły za nim drzwi głowa wyłoniła się zza futryny, Oczywiście nie sama głowa, była ona przyczepiona do całej reszty dziewczęcego ciała zerkającego czy ktoś nowy nie wchodzi. Zamiast tego zauważyła zmierzającego do lady Kisho i sama tam potruchtała, by uśmiechnąć się zza blatu. Mina jej zrzekła na pytanie młodzieńca i zmarszczyła brwi.
- No.. Można. Pewnie, że można! - po krótkiej chwili namysłu zawróciła do kuchni, by wydać jakieś polecenie kucharzowi i wróciła do chłopaka, ponownie z uśmiechem - To nie potrwa długo. To teraz policzymy rachunek.. - wyjęła mały notesik i zapisała kilka cyfr w rządku, dodające je do siebie. Zerknęła przy tym w stronę jego stolika i wytrzeszczyła oczy widząc dwa wyczyszczone talerze, by następnie z niekłamanym zdziwieniem przyjrzała się sylwetce chłopaka. Nie skomentowała jednak tego, ale pokręciła głową jakby właśnie pomyślała sobie "no patrzcie, a wyglądał tak niepozornie"..
- Emm... No tak. 54 Ryo to będzie - powiedziała w końcu. Zapewne chłopak zdążył już zapłacił, kiedy kolejna osoba wyszła z pięcioma dość dużymi, bambusowymi pudełkami. Związane ze sobą tworzyły zgrabną paczkę, łatwą do przenoszenia. Teraz pozostało tylko przejść do miejsca, gdzie miała się ukrywać reszta.

/Kisho, zt i przejście tutaj
Chise
 

Re: Karczma Onigiri

Postprzez Kisho » 24 lut 2019, o 18:48

Chłopak czuł się, jakby jego życie zataczało koło. Jakoś dziwnie ostatnio zdarza mu się wracać do miejsc, w których już był. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że podróżuje po całym świecie, a ten to trzeba przyznać, jest spory. Najpierw wycieczki na wsypę do rodzinnego domu, teraz karczma Onigiri, w której przebywał ostatnio i od której wszystko się zaczęło. To jednak nie był koniec, bo na liście była jeszcze jedna karczma, do której musi zawitać. Na samą myśl o tamtym miejscu robiło mu się ciężej na sercu.
Teraz jednak stał przed drzwiami do Onigiri. Dotarł tutaj dość szybko. Otworzył drzwi i wiedząc, jak zaprojektowano wnętrze, skierował się wprost do kontuaru. Łatwiej było wypytać o poszukiwanego a niżeli zaglądać za każdy z parawaników.
- Dzień dobry - zaczął na wejściu z uśmiechem, jak to miał w zwyczaju. Podkuwka na twarzy była tym większa, im bardziej znał swego rozmówcę, więc jeśli trafił przypadkiem na poprzednią kelnerkę, był w istocie ucieszony. W innym przypadku zastosował jedynie miły i krótki uśmiech powitalny. - Szukam kogoś. Piegowaty i rudy mężczyzna, zapewne stały klient. - Z tym ostatnim to strzelał, ale skoro kapitan niemal z pewnością stwierdził, że Mitsuhide można spotkać o tej porze tutaj, to takie przypuszczenie mogło być brane pod uwagę. Teraz okaże się, czy aby na pewno chłopak zgodnie ze słowami kapitana jest rzeczywiście tak rozpoznawalny wizualnie.
Obrazek
Avatar użytkownika

Kisho
 
Posty: 455
Dołączył(a): 19 paź 2016, o 18:49
Wiek postaci: 20
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Długie brązowo-blond włosy, błękitne oczy, jasna karnacja, czarne spodnie, czerwono-czarna bluza i jasnobrązowy bezrękawnik z kominem
Widoczny ekwipunek: kabura na broń (na prawym udzie) i torba (na lewym pośladku)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2910&p=38523#p38523
GG: 0
Multikonta:

Re: Karczma Onigiri

Postprzez Chise » 25 lut 2019, o 15:34

Misja C
7/30


Mówi się, że życie kołem się toczy, ale zapewne niekoniecznie tak dosłownie jak u Kisho, który jak bumerang powracał do tych samych miejsc. Cała ta przygoda z dzieciakami zaczęła się właśnie w tej karczmie, a teraz stanowiła miejsce wyjściowe do kolejnego zadania, którego cel był także w znajomym miejscu. Kapitan pożegnał grzecznie swojego gościa, wstając ze swojego miejsca i ściskając mu dłoń, nawet recepcjonistka odprowadziła go do drzwi zaciekawionym spojrzeniem i kiwnięciem głową.
Nawet w karczmie rezydowała ta sama dziewczyna, która uśmiechnęła się szeroko do swojego gościa i pomachała mu dłonią.
- Ohayo! Dziś również podwójna porcja rybki? - zapytała wesoło na powitanie, zanim Kisho zdążył wyjść ze swoją sprawą. Kiedy chłopak wyjaśnił kogo szuka, dziewczyna natychmiast zrobiła minę, która wskazywała, że wie o czym on mówi.
- Ah, to brzmi jak Pan Mitsuhide! Jest tutaj, rzeczywiście - przytaknęła natychmiast, po czym wyszła za kuluaru by zaprowadzić go za odpowiedni parawan. Siedziała tam trójka ludzi, z czego rzeczywiście, jeden był rudy i piegowaty, dokładnie tak, jak opisał go Kapital. Wszyscy akurat rozmawiali przy kuflu piwa o czymś wesołym, bo co chwila wybuchali śmiechem. Początkowo pojawienie się kelnerki przyjęli przez przejęcia się.
- Panie Mitsuhide, ktoś pana szuka - ukłoniła się grzecznie dziewczyna, wskazując dyskretnie na Kisho.
Chise
 

Re: Karczma Onigiri

Postprzez Kisho » 25 lut 2019, o 17:05

- Ooo nie - odpowiedział niemal od razu na zadane pytanie. Na jedną rybkę może i by się skusił, gdyby nie sprowadzające go tutaj okoliczności, ale dwie? Czysta przesada. Swoją drogą, nagle przypomniało mu się jego ostatnie zamowienie, jakie tutaj złożył. Było tego chyba z pięć porcji. Hmm ciekawe czy coś ocalało po podpaleniu i wybuchu budynku... Część z grupki dzieciaków zapewne nawet nie została poinformowana o tym, że dostali spory posiłek. - Właśnie o niego chodzi. - Uśmiechnął się, uradowany, że znalazł swego przyszłego kompana i ruszył za kelnerką. Chyba rzeczywiście był tutaj stałym, a co za tym idzie bardzo znanym klientem.
No cóż, gdyby przyszło Kisho wyszukać Mitsuhide w naprawdę sporym tłumie, nie musiałby się zanadto wysilać. Chłopaczyna rzeczywiście wybijał się na tle innych. Ruda piegusek. Marcheweczka siedziała z dwoma innymi towarzyszami. Tych niestety nie znał. Nie miał takiej możliwości, ale i to nie było znowu ważne. Grunt to fakt, że znalazł chłopaka.
- Pora spłacić dług u Noriak'iego - rzucił z lekkim ukłonem. Nie chciał wdawać się w szczegóły przy osobach trzecich, a i liczył, że Mitsuhide zrozumie od razu, o co chodzi. Swoją drogą, ciekawe ile już w siebie wlał. Oby tylko nie był zbyt zalany i mimo wszystko kontaktował.
Obrazek
Avatar użytkownika

Kisho
 
Posty: 455
Dołączył(a): 19 paź 2016, o 18:49
Wiek postaci: 20
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Długie brązowo-blond włosy, błękitne oczy, jasna karnacja, czarne spodnie, czerwono-czarna bluza i jasnobrązowy bezrękawnik z kominem
Widoczny ekwipunek: kabura na broń (na prawym udzie) i torba (na lewym pośladku)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2910&p=38523#p38523
GG: 0
Multikonta:

Re: Karczma Onigiri

Postprzez Chise » 27 lut 2019, o 00:38

Misja C
9/30


Kelnerka zachichotała porozumiewawczo, kiedy chłopak zaprotestował przed podwójną porcją rybki, przy okazji wspominając małych, ale zaradnych łobuzów. Znając ich zapobiegliwość, mogli po prostu jedzenie zabrać ze sobą, kiedy się zbierali, wydawali się na tyle opanowani by i o tym pomyśleć. Chociaż może i były zbyt zaaferowane i miałby ważniejsze sprawy na głowie, kto wie.
Na szczęście znalezienie polecanego towarzystwa nie trwało zbyt długo. To mogło być najprostsze poszukiwanie w historii poszukiwań, bo praktycznie nie miał żadnej, najmniejszej nawet przeszkody. Wszystko szło po linii najmniejszego oporu - czy to oznaczało, czy później czekało go zgromadzenie oporu w jednym miejscu? Czy może oznaka, że akurat dziś był jego dzień i wszystko pójdzie tak gładko?
Piegusek wydawał się zaciekawiony tym, że ktoś go szuka, ale znów nie był tym jakoś przejęty. Może sądził, że to posłaniec albo znajomy? Zmarszczył minimalnie brwi, kiedy zobaczył nieznajomą twarz, ale dopiero gdy usłyszał z czym przychodzi to się zachmurzył. Westchnął niemal boleśnie, przeczesując sterczące włosy, nastraszając je jednak jeszcze bardziej.
- Ehh - westchnął głośno, patrząc na wpół pełny kufel piwa. A może w tej sytuacji to w pół pusty? Tęsknota wyzierała z tego spojrzenia, pewnie nie takie miał plany na ten dzień. Pewnie miał być miły, spędzony z przyjaciółmi kulturalnie przy piwku, może potem przy sake?
- E, co się dzieje? Mitsu? - zapytał jeden z towarzyszy lekko zaniepokojony, podejrzliwie zerkając na nieznajomego, który wprowadza jego przyjaciela w zły nastrój i powołuje się na jakieś przysługi.
- Wybaczcie, przyjaciele, ale innym razem poświętujemy - wstał od stołu, dość energicznie - Mam obowiązki do wypełnienia - dodał, po czym pożegnał się z reszta serdecznie. Wydawał się zawiedziony, że nie spędzi z nimi czasu, ale nie próbował wymigać się od obowiązku. Odszedł na bok, kiwając w stronę Kisho, by zaprosić go za sobą. Podszedł do baru, zapłacił za swoją porcję i skierował się w stronę wyjścia.
-Więc? - zapytał już na zewnątrz, wyjmując fajkę i woreczek z jakimś zielskiem - Co za poważna sprawa, że nasz drogi Kapitan wyciąga stare sprawy i przysyła kogoś, by wyegzekwować przysługę? - spojrzał na Kisho spod oka, nabijając fajeczkę.
Chise
 

Re: Karczma Onigiri

Postprzez Kisho » 1 mar 2019, o 18:46

Spotkanie Mitsuhide przy pełnym kuflu w karczmie, w dodatku najpewniej taka schadzka była stałym punktem w jego dziennym planie dnia, nie wróżyło zbyt dobrze. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Kisho szybko jednak przekonał się, że nie warto zbyt pochopnie kogoś oceniać. Marcheweczka na wspomnienie o kapitanie od razu zrozumiał, o co chodzi i bez zbędnych ceregieli czy prób wymigania się podjął się spłaty długu. Aż trochę wstyd, że Ranmaru ocenił go jedynie po tym, że dobrze bawił się ze znajomymi przy piwie. Przecież nie musiał być jakimś wielkim pijakiem, nie?
- Czekam na zewnątrz - poinformował i skierował swoje kroki w stronę drzwi. Łatwo poszło. Zadziwiająco zbyt łatwo, a Kisho już dobrze wie, co się dzieje, gdy początek czegokolwiek zaczyna się po jego myśli. Aż przez chwilę oczekiwania przeszły go ciarki i naszły wątpliwości. Pojawił się nawet pewien głosik gdzieś tam w środku szepczący do uszka: „Hej! A może by tak w długą i zapominamy o całej sprawie? Na co komu kolejny guz albo nagrobek..." Najgorsze, że skubany miał trochę racji i wiedział gdzie uderzyć. Nie spodziewał się jednak, że druga strona medalu czatuje na straży i szybko nawróciła chłopaka na właściwą ścieżkę. Sumienie nie pozwoliłoby mu zasnąć, gdyby teraz tak to zostawił, a niepotrzebna śmierć dwóch osób w zawalającym się budynku poszłaby na marne.
- Nie do końca o to chodziło - zaczął, spoglądając przez chwilę podejrzliwie na wyjmowany woreczek i trzymane w nim ziele. - Ale spłacisz tym przysługę. - Dokończył, co by nie zniechęcić rudzielca już na początku. Włożył dłonie do kieszeni i ruszył przed siebie, stawiając pierwsze kroki w stronę następnego celu. W międzyczasie starając się wszystko wytłumaczyć:
- Pomagając mi, pomożesz straży, a co za tym idzie, odwdzięczysz się kapitanowi. Od razu zaznaczam, że nie mam pojęcia, jak bardzo może być niebezpiecznie, więc możesz oczywiście odmówić. - Mitsuhide sam musiał się zdecydować i wiedzieć, na co się pisze. - Dodatkowo, jeśli wszystko skończy się dobrze dla nas, będzie trochę Ryo do podziału. - W tym miejscu sięgnął po listy gończe i pokazał je rozmówcy. Tutaj powinien się domyślić, że będą polować na niebezpiecznych zbiegów, więc jeśli nie odmówił czy od razu obrócił się tym samym obierając kurs na karczmę, w której jeszcze pewnie stało jego wpół wypite piwo, dodał: - To nasze cele. Lokalizacja jednego z nich jest mi znana.
Obrazek
Avatar użytkownika

Kisho
 
Posty: 455
Dołączył(a): 19 paź 2016, o 18:49
Wiek postaci: 20
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Długie brązowo-blond włosy, błękitne oczy, jasna karnacja, czarne spodnie, czerwono-czarna bluza i jasnobrązowy bezrękawnik z kominem
Widoczny ekwipunek: kabura na broń (na prawym udzie) i torba (na lewym pośladku)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2910&p=38523#p38523
GG: 0
Multikonta:

Re: Karczma Onigiri

Postprzez Chise » 2 mar 2019, o 18:57

Misja C
11/30


Ocenianie po pozorach mogło być złudne. Wygląd był łudzący, mamiło także otoczenie, okoliczności mogły być niesamowicie mylące, dlatego nigdy nie powinno się oceniać na pierwszy rzut oka. Kto wie, może i rudzielec jest pijakiem, którego ulubioną rozrywką jest siedzenie w karczmie ze znajomymi, ale najwidoczniej miał na tyle poukładane w głowie by wiedzieć, że nie jest to najważniejsze. Priorytety prawidłowe, więc można nieco odpuścić.
Piegus ruszył za Kisho w podobnym tempie, w międzyczasie odpalając fajeczkę i zaciągając się mocno.
- Robi się interesująco - mruknął, kiedy chłopak go ostrzegł, ale nie wyglądało na to, żeby miał się odwrócić i odejść. Raczej sprawiał wrażenie zaintrygowanego, ale nie dopytywał się, spokojnie czekając na wyjaśnienia. Uniósł lekko brwi, gdy usłyszał o pieniądzach.
- Pieniądze się zawsze przydadzą - zauważył gładko. Przytrzymał fajkę w zębach i zaczął przeglądać listy, aż w końcu mruknął z aprobatą. Sprawnie je przejrzał, po czym znów zwinął, związał i oddał Kisho. Wyjął z ust drewno i przez moment obracał w dłoni, wypuszczając dym w małych kółeczkach, zamyślony. Nie patrzył na towarzysza, tylko na niebo.
- Spora nagroda. To nie są jacyś drobni złodzieje, sprawa musiała być gruba. Shinobi? - zaczął powoli, mrużąc oczy - Jeden z listów wystawiony jest przez Shinrin, a ten trakt.. To w stronę Sogen, prawda? - chłopak zazgrzytał cicho zębami i zaciągnął się mocno - Te stary lis, tak to wykombinował.. - wymamrotał pod nosem ze złością, po czym wypuścił dym nosem, upodobniając się do wściekłego byka. Przez chwilę najwidoczniej przetrawiał informacje, bo milczał znów.
- Dobra, wchodzę w to, ale chce wiedzieć wszystko. Łącznie z tym czemu Kapitan wysłał cię do mnie - odezwał się nagle, zdecydowany i zwrócił bystre, niebieskie oczy na rozmówcę. Było widać, że miał jego pełną uwagę w tym momencie.
Chise
 

Re: Karczma Onigiri

Postprzez Kisho » 3 mar 2019, o 13:18

Widać było, że Mitsuhide był do całej sprawy nastawiony pozytywnie. Zapewne miało to związek z zarobkiem, o którym właśnie się dowiedział, ale cóż, każdego motywuje coś innego. Nagroda w postaci sporej sumy Ryo wypisana w listach gończych potrafiłaby nakłonić nie jednego śmiałka. Niestety co by nie było, z tym wszystkim jednak wiązało się spore zagrożenie, na które być może nasz kochany rudzielec nie bardzo zwracał uwagę. Przynajmniej takie miał wrażenie Ranmaru, słysząc jedynie kwestie związane z pieniążkami. O dziwo i tym razem pomylił się w swojej ocenie, bo Mitsuhide jednak był zainteresowany całą sprawą, a nie tylko wynagrodzeniem.
- Najpewniej shinobi, aczkolwiek tego nie jestem w stanie potwierdzić i tak, idziemy do Shinrin - odpowiedział na oba pytania, jednocześnie nie zatrzymując się w wędrówce. Mieli niemały kawałek do przejścia, a ich cel wcale nie musiał na nich czekać w karczmie. Równie dobrze już mógł się z niej ulotnić.
- Nie ma problemu - odwrócił na moment głowę w stronę Mitsuhide, by zapewnić go, że z jego strony dowie się wszystkiego. Tak czy owak, nie zamierzał niczego zatajać, jedynie czekał, aż rudy faktycznie zdecyduje się na sto procent. - Zaczynając od początku. Na jednego z uciekinierów natknąłem się przypadkiem. Zgraja dzieciaków go pilnowała, bo był w naprawdę kiepskim stanie. Podobno zostawił go tamten drugi, mówiąc, że lada dzień sprowadzi pomoc. Widząc, że praktycznie jest już jedną nogą w grobie, zaoferowałem swoją pomoc. Znam podstawowe techniki Irojutsu, więc coś tam mogłem zdziałać, no i nie wiedziałem, kim tak naprawdę jest. - Przerwał na moment, by zaczerpnąć powietrza. - Gdy go leczyłem, pojawiło się dwóch shinobich z listami gończymi na tych samych jegomościów i przypadkowo nawiązała się walka. Ci dwaj zginęli, a ja z uciekinierem trafiłem do szpitala. Gdy się ocknąłem, okazało się, że cwaniak opowiedział jakąś historyjkę straży i zwiał. Podobno byli oskarżeni o zabójstwo, uprowadzenie i takie tam, ale niestety tutejsza straż ma związane ręce, bo nie bardzo może mieszać się między sprawy Uchiha - Senju, więc poprosili mnie o zajęcie się tym. Kapitan jednak chcąc mi nieco pomóc, emm tak bardziej prywatnie, polecił mi Ciebie. Jak wspominałem, pomagając mi, pomożesz straży i spłacisz przysługę u kapitana. - W jego mniemaniu sprawa była już klarowna, ale na wszelki wypadek spytał: - Coś jeszcze cię interesuje?
Obrazek
Avatar użytkownika

Kisho
 
Posty: 455
Dołączył(a): 19 paź 2016, o 18:49
Wiek postaci: 20
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Długie brązowo-blond włosy, błękitne oczy, jasna karnacja, czarne spodnie, czerwono-czarna bluza i jasnobrązowy bezrękawnik z kominem
Widoczny ekwipunek: kabura na broń (na prawym udzie) i torba (na lewym pośladku)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2910&p=38523#p38523
GG: 0
Multikonta:

Re: Karczma Onigiri

Postprzez Chise » 3 mar 2019, o 18:15

Misja C
13/30


Chłopak powoli pokiwał głową, słysząc potwierdzenie swojego, chyba już teraz można tak go nazwać, towarzysza misji. Chyba także był ciekawy chłopaka, bo zaczął niezbyt dyskretnie pożerać go wzrokiem, łapiąc drobniejsze szczegóły, które mu umknęły wcześniej. Kabura na broń. Torba z uzbrojeniem. To wszystko na coś wskazywało.
- Ty też jesteś shinobim? - po słowach o medyku i leczeniu było to już oczywiste, ale zawsze warto się dopytać, by nie było niespodzianek. Sam rudy nie nosił przy sobie żadnego elementu, który mógł wskazywać na to, że para się niezbyt szlachetnym zawodem ninja, ale z drugiej strony.. Kapitan by mu nie polecił byle kogo, prawda? Była więc w tym lekka zagadka, ale zapewne możliwa do rozwiązania jednym pytaniem.
- Przy okazji, mógłbyś się przedstawić już. Co prawda ta cała aura tajemniczości jest bardzo urokliwa, ale chyba nie chcesz mnie na to bajrować - zażartował młodzieniec, żartobliwe przymrużając oko i puszczając w stronę Kisho kółko z dymu, składając usta jak do przesyłania buziaka. Dym miał przyjemny, ziołowy zapach z dodatkiem czegoś bardzo słodkiego. Po chwili palenia zresztą cały Mitsuhide doszczętnie tym aromatem przesiąkł, że mógłby go poznać w ciemności tylko po tym.
Rudzielec nie wtracał się w opowieść Kisho. Bez przerywania mógł dotrzeć do sedna historii, do swoistego samego powodu dla którego mogli wyruszyć, ale.. Tego właśnie zabrakło. Zmarszczył brwi, zastanawiając się nad całą sprawą intensywnie.
- A więc najpierw mu pomogłeś, po czym się okazało, że to on był tym złym i że stanąłeś po niewłaściwej stronie? - podsumował, po czym parsknął cicho. Pokręcił głową, wyraźnie czymś rozbawiony, ale nie zdradził co go tak bawiło. Zamiast tego zaczął z innej beczki.
- W sumie to tak, czegoś nie rozumiem. Skąd wiesz gdzie go szukać? Jesteś jakimś sensorem, tropicielem czy dostałeś od kogoś cynę? - zapytał z ciekawością. To była chyba jedyna nieścisłość w całej, dość logicznej wypowiedzi. W kilku zdaniach streścił całą tragedię tego wydarzenia.. Bo w sumie chyba niewiele w niej było


Następny post możesz dać już na szlaku, ode mnie masz MGowskie zt :)
Chise
 

Re: Karczma Onigiri

Postprzez Chise » 27 mar 2019, o 18:23

Misja D
13/15


Tup tup tup, Fumetsu zgrabnie potuptał do karczmy na którą wskazywała zagadka w butelce. Całość brzmiała dość intrygująco, ale co ta naprawdę mogło się kryć pod tajemniczymi słowami? Jakie szczęście i spełnienie obiecywał? O jaką wartość tak warto dbać, że ktoś by do tego nawiązać wysyła wiadomość w morze? Takie pytania mogły się kołatać po głowie Fumetsu, jednak wcale nie musiały. Równie dobrze mogła go pchać do przodu zwykła ludzka ciekawość i za duża ilość wolnego czasu.
Odnaleźć rzeczoną karczmę nie było trudno. Nawet jeśli sam chłopak nie wiedział gdzie jej szukać, to zalezienie osoby która zna ten przybytek nie nastręczało żadnych trudności. Nie był w centrum, ale i nie był całkiem na peryferiach, w spokojnej okolicy z przyjaznymi cenami.
Kiedy zjawił się przed lokalem zobaczył.. W sumie nie zobaczył nic niezwykłego. Zwykła karczma, w japońskim stylu, w środku było sporo klientów, ale nie było tłoków. Spokojnie można było znaleźć stolik i usiąść.. Ale nie po to tu poszedł, prawda?
Musiał teraz znaleźć jakiś punkt zaczepienia, by odebrać tą nagrodę, tylko od kogo zacząć, kogo pytać? Karczmarza, który stał za barem i wydawał piwo oraz alkohole? Kelnerki, które kręciły się po sali i dogadzały klientom oraz roznosiły jedzenie? A może właśnie jakiś klientów? Zazwyczaj siedziało kilka osób przy stoliku, ale były dwa rzucające się w oczy przypadki. Jednym z nim był mężczyzna siedzący sam, w kapturze, patrzący spod byka na wszystkich wchodzącym, a drugim był bajecznie kolorowo ubrana kobieto, siedząca razem z kilkoma młodymi dziewczętami, które jej słuchały jak wyroczni objawionej przez samą Amaterasu, boginię słońca, pasowała do roli senseia.
Do chłopaka należała decyzja, do kogo się zwrócić.
Chise
 

Re: Karczma Onigiri

Postprzez Fumetsu » 28 mar 2019, o 19:31

Skończyły się metry dzielące jego, a karczmę nareszcie mógł dowiedzieć się o co chodzi z daną zagadką. Fumetsu pchała ciekawość, a nawet można powiedzie, że tym razem był, aż za bardzo pazerny na pieniądze, przecież coś mogło się kryć pod tą zagadką. Gdy młodzieniec skończył myśleć o wynagrodzeniu, czy też przestał, bardzo się ciekawić, rozglądał się dookoła, szczególnie swój wzrok skierował na wzrok knajpy, przecież od tego mogło zależeć wynagrodzenie za daną zagadkę. "Zwyczajna buda do rozwałki" - myśli chłopaka były właśnie takie, ale po chwili zobaczył, że to jest japońska karczma, zatem mógł zjeść swój posiłek własnie tutaj, przecież od rana nic jeszcze nie rzucił na swój kieł.
Teraz trzeba było poszukać punktu zaczepienia, przecież było to najważniejsze, bo kto uwierzy człowiekowi, który przyjdzie i wypowie słowa - "Ja jestem od zagadki" - przecież można było go nazwać idiotą. Chłopak zaczął szukać karteczki z zagadką i w tym samym czasie przekraczając progi karczmy. Podczas szukania także jak na zewnątrz próbował szybko zilustrować całą karczmę na pierwszy rzut oka. "Kilka osób przy stolikach, zapewne ktoś tu jada, więc interes musi się kręcić" - pomyślał chłopak z lekkim uśmiechem na swojej twarzy. Przeszukując nadal swoje ubrania niestety nic nie znalazł, przecież gdzieś ją musiał porzucić, zgubić podczas sprzątania plaży, jego lekki uśmiech momentalnie zmienił się w trochę podenerwowaną twarz, musiał bowiem wymyślić, ponieważ jego cała trasa poszłaby na marne.
- Kelner, karczmarz, kelner, karc... Kurwa - mruczał pod nosem wypowiadając przekleństwa, ponieważ nie wiedział kompletnie co miał zrobić. Zatem skierował swój wzrok coraz dokładniej widząc jakiegoś człowieka z kapturem, patrzył na niego spod byka, troszkę przeraźliwie, lecz gdy spojrzał w inne miejsce bogini słońca? Tak można ją nazwać?
Wiadomo przecież, że taka zagadka musiała coś kosztować, a człowiek w kapturze wydawał się odpowiednią osobą do tego, lecz skierował się do pełnej energii dziewczyny, po czym skierował swój wzrok na jej oczy zadając jej pytanie.
- Kojarzysz butelkę z zagadką - powiedział chłopak przygotowywujący się na wyśmianie wśród dziewczyn, przecież prawie nikt nie wierzy już w piratów, a tym bardziej w ludzi szukających skarbów...
Poprowadzone Misje:
[D] - Podejrzana Przesyłka! - Maname
[D] - Kradzież! - Fuji

[D] - Zaginione Zwierzę? - Izanagi
[D] - Niech żyje sztuka - Gundan OCENA GRACZA 7-8/10
[D] - Morskie opowieści - Tenshin- OCENA GRACZA 8/10
Misje Prowadzone Aktualnie:

Rezerwacja:
[C] - Byakuren

PRZYGARNĘ OSOBĘ NA MISJE RANGI D-C
Avatar użytkownika

Fumetsu
 
Posty: 108
Dołączył(a): 23 wrz 2018, o 17:18
Wiek postaci: 0
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2749&p=35227#p35227
GG: 0
Multikonta:

Re: Karczma Onigiri

Postprzez Chise » 29 mar 2019, o 19:14

Misja D
15/15


Wzrok chłopaka latał od jednej osoby do drugiej, nie mogąc się zdecydować kogo w końcu zaczepić. Karczmarza, kelnera, dziwnego mężczyznę czy kobietę z młodymi wychowankami? Z ich wszystkich dziewczyna wyglądała najmilej (i jako jedyna była płci żeńskiej) i to do niej skierował się młody wyznawca Jashina.
Dziewczęta od razu skierowały na niego ciekawski wzrok i rozpoczęły się ciche szepty i chichranie się. Nawet się nie zdążył odezwać! A jak już się odezwał, to wybuchły ze zmorzoną siłą, aż kobieta cmoknęła z dezaprobatą.
- Co to za zachowanie, dziewczęta? Tak się zachowujecie w towarzystwie? Może powinnam ograniczyć wychodzenie? - rzuciła władczo, a młodsze się pokuliły i od razu spokorniały. Wtedy też dopiero zwróciła się do chłopaka z promiennym uśmiechem.
- Witaj! Niestety, o zagadce nic mi nie wiadomo, ale zawsze możemy zapytać dalej, prawda? - uniosła wdzięcznie dłoń, kiwając w stronę jednej z kelnerek, która zaraz podbiegła do stolika, składając przed sobą ręce. Zdecydowanie za szybko jak do zwykłego klienta.
- Słucham, coś sobie jeszcze życzycie? - zapytała grzecznie, zerkając z ciekawością na Fumetsu.
- Posłuchaj dziecko.. Czy wiadomo ci coś o jakieś butelce z zagadką? - odpowiedziała jej kobieta, na co dziewczę zrobiło wielkie oczy. I to bynajmniej nie z zaskoczenia czy z powodu głupoty pytania. Zamiast tego nachyliła się lekko do kolorek niewiasty i zapytała ściszonym głosem.
- Pani, znalazłaś jakąś czy usłyszałaś o niej? - dopytała się z ciekawością. Wydawało się jednak, że wie o czym mówi.
- Ja nie, ten Pan się mnie o nią zapytał - tym razem już chyba wszyscy przy stoliku byli zaintrygowani i wbili ciekawskie spojrzenia w Fumetsu.
Chise
 

Re: Karczma Onigiri

Postprzez Fumetsu » 31 mar 2019, o 19:18

Dziewczęta skierowały na niego wzrok od razu się zarumienił, lecz myślał, że jeżeli wychowanka nie będzie wiedziała o co chodzi to cała grupa zacznie się z niego śmiać. Kiedy piękna dziewczyna rzuciła swoje władcze słowa, w Fumetsu odezwał się jakiś dziwny instynkt, nie wiedział kompletnie o co chodzi, może on myślał, że w przyszłości będzie idealnym nieśmiertelnym władcą? Kiedy dziewczynki się uspokoiły wielki uśmiech dziewczyny w jego stronę, oczywiście odwzajemnił gest. "Kelnerka podbiegła, aż tak szybko do stolika na zawołanie, coś tutaj jest lekko podejrzane" - myślał chłopak oglądając całą sprawę, nagle coś dziwnego się stało, kelnerka wiedziała o zagadce! Teraz można powiedzieć, że doszedł do punktu kulminacyjnego i wyda się wszystko co chciałby wiedzieć. Zerkając na obie kobiety, zerkał na jedną potem na drugą, nie mógł się zdecydować do kogo mówić, lecz nagle wydusił słowa
- T-t-tak znalazłem? - zadał pytanie jednym słowem był zdziwiony, ponieważ myślał, że nie jest aż tak ważne, lecz gdy kelnerka dopytywała się czuł, że dobrze postąpił, gdy się tutaj skierował z zagadką. - a coś się stało - zapytał zerkając na kelnerkę odwracając się do niej całym tułowiem i patrząc jej prosto w oczy, oczywiście co jakiś czas uśmiechał się do kobiet.
Poprowadzone Misje:
[D] - Podejrzana Przesyłka! - Maname
[D] - Kradzież! - Fuji

[D] - Zaginione Zwierzę? - Izanagi
[D] - Niech żyje sztuka - Gundan OCENA GRACZA 7-8/10
[D] - Morskie opowieści - Tenshin- OCENA GRACZA 8/10
Misje Prowadzone Aktualnie:

Rezerwacja:
[C] - Byakuren

PRZYGARNĘ OSOBĘ NA MISJE RANGI D-C
Avatar użytkownika

Fumetsu
 
Posty: 108
Dołączył(a): 23 wrz 2018, o 17:18
Wiek postaci: 0
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=2749&p=35227#p35227
GG: 0
Multikonta:

Re: Karczma Onigiri

Postprzez Chise » 2 kwi 2019, o 23:20

Misja D
17/15


Fumetsu był w centrum zainteresowania grupki kobiet, co zapewne było marzeniem wielu mężczyzn, choć zapewne w nieco starszym wieku. Piętnastolatkowie jednak zazwyczaj byli już dość zorientowani, by takie zainteresowanie im schlebiało i tak chyba było w tm przypadku.
Kiedy przyznał się, że znalazł zagadkę, a kelnerka klasnęła w dłonie z uciechą, prostując się z uśmiechem. Wydawała się prawdziwie uradowana tym, niemal szczęśliwa, a może to tylko gra aktorska? W końcu osoby zajmujące się obsługą w takich lokalach musiały z założenia być wesołe i miłe.
- Szefie! Mamy człowieka z zagadką! - zawołała przez cały lokal. Jeśli ktoś do tej pory nie zwracał na nich uwagi.. No to teraz już wlepiał oczy w całą grupę. Dosłownie nie było osoby w całej karczmie, która by bardziej lub mniej dyskretnie nie obserwowała ciekawej sytuacji.
Karczmarz spojrzał z zainteresowaniem w ich stronę, po czym dał znać drugiej kelnerce, która pobiegła na zaplecze, po czym mężczyzna ruszył w ich stronę.
I nagle jak nie gruchnęła muzyka!
Kelnerka zaczęła przygrywać na akordeonie, druga zaczęła klaskać do rytmu, a wtedy karczmarz ryknął na cały głos.
- OTO KOLEJNY ZWYCIĘZCA NASZEJ LOTERII! - zwrócił się bezpośrednio w stronę Jashinisty - Młodzieńcze, wykazałeś się pomyślunkiem i odwagą, która zasługuje na nagrodę! A oto i ona! - wyciągnął zza pleców duży, sztywny kawałek papieru, z napisanym wielkimi literami "250 RYO". Pod spodem znacznie mniejszymi było dopisane "Do wydania w karczmie Onigiri", a jak się dobrze przyjrzeć, to jeszcze mniejszymi, drobnym druczkiem "Oferta nie obejmuje alkoholu".
- Gratulacje dla zwycięzcy! - zawołał jeszcze, po czym rozległy się gromkie oklaski z całej karczmy.
Tak zakończyła się przygoda Fumetsu z tajemniczą wiadomością w butelce. Mógł wykorzystać kupon albo go spieniężyć za gotówkę, bo chętni na to byli, ale jego sława w lokalu pozostanie.


/Misja zakończona. Dziękuje bardzo za udział i mam nadzieję, że się podobało <3 Powodzenia w dalszej grze!
Chise
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Osada Ryuzaku no Taki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość