Dom uciech "Rōzugōrudo"

W osadzie można odnaleźć wszystkie jednostki organizacyjne konieczne do normalnego trybu życia. Można tu odnaleźć szpital, restauracje, sklepy z różnymi towarami, a także gorące źródła bądź arenę.

Re: Dom uciech "Rōzugōrudo"

Postprzez Seinaru » 9 lip 2018, o 11:28

Ciężko było rozgryźć dziewczynę w 5 sekund, bo mniej więcej tyle trwała ich rozmowę, zanim rudzielec spłoszył się pytaniem zadanym prosto z mostu. Już się podnosiła, już chciała od niego odejść, ale chyba nie przystoi tak porzucać swojego miejsca pracy, hm? Kei nie miał pojęcia do którego obozu należy, choć jej ostatnie słowa były zagadkowe i wskazywały na to, że albo domyśla się po co tutaj przyszli, albo wyobraziła sobie coś zupełnie innego, może nawet bezpruderyjnego. Nie mógł jednak pozwolić jej odejść. Jeśli przekaże komukolwiek że już drugi raz ktoś pytał o Canę, a dodatkowo ktoś rozpozna Seinaru, wówczas może się to równać z niepowodzeniem misji. Postanowił zagrać niejako va banque, nie widział teraz innego wyjścia, a pod wpływem chwili naprawdę trudno rozważać różne sytuacje.
- Nie uważasz, że już dość tutaj wycierpiała? - Szepnął do niej, gdy wstawała. Chciał aby się zatrzymała. Cana nie była tutaj dobrowolnie. Niezależnie od tego czy została złamana czy nie, w obecności swoich koleżanek z pracy na pewno nie zaliczała się do tych najszczęśliwszych. Przy klientach mogła być wesołą młódką, ale pamiętając jej krzyki i rozpacz gdy była porywana z Teiz, Seinaru nie umiał wyobrazić sobie tego, że nawet po takim czasie się tutaj zaaklimatyzowała.
W każdym razie, słowa zostały wypowiedziane, choć czy nie zostały zagłuszone? Chłopak który siedział przy Hayami nagle podniósł głos i zaczął się awanturować. Czy naprawdę niczego nigdy nie można rozwiązać tak jak należy? Seinaru westchnął ciężko i przyglądał się biernie tej sytuacji. Gdyby zainterweniował w jakikolwiek sposób, tylko pogorszyłby sprawę. Zamiast tego bardziej interesowała go reakcja rudowłosej na jego wcześniejszą zaczepkę.
- Na Teiz jest ktoś, kto wciąż na nią czeka. - Dodał, gdyby Kitsune zdecydowała się jednak na chwilę przysiąść z powrotem. Jeśli jednak ona również pokomplikuje sprawy, tak jak tamten wydrzymorda, wtedy cóż... trzeba będzie improwizować.
- Jest jakaś możliwość, aby spotkać się z nią poza tymi murami? - Zapytał, jeśli tamta zechce mu pomóc. Poczekał jednak, dopóki nie będzie pewny, że sytuacja w jej głowie trochę się uspokoiła. Co zaś do Hayamiego... to chyba będzie jego chrzest?
Avatar użytkownika

Seinaru
Złoty Pracuś
 
Posty: 1539
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Shinku Ame w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom uciech "Rōzugōrudo"

Postprzez Hayami Akodo » 10 lip 2018, o 15:05

Obrazek

Zaraz mu się zasób wszetecznic skończy, jak smarkacz będzie tak się drzeć. A ów zasób i bez tego ubożał, bo Hayami z każdą minutą coraz bardziej wyczerpywał swoje zdolności przeklinania.
Co za spierdolona sytuacja, bogowieee...

Posłał zimne spojrzenie ochroniarzowi, po czym skierował je na Aoiego. Co za dużo, to niezdrowo, a chłopak zaczynał przesadzać. Stanowczo. Chwycił go za dłoń i mocno ścisnął - nie na tyle, by zrobić mu krzywdę, ale żeby przypomnieć mu, kto tutaj powinien dominować.

- Wszystko w porządku! - rzucił twardo w kierunku strażnika. - Nie musisz interweniować, załatwimy to między sobą.

W jego twarzy widać było chłodny spokój, a nawet coś jak gniew. Z kolei głos chłopaka był stanowczy, surowy, wręcz rozkazujący. Nie był zadowolony, że gówniarz, za którego będzie musiał jeszcze zapłacić, zachowuje się w ten właśnie sposób. Wydziera się, jakby go ze skóry obdzierali, zwraca na nich niepotrzebnie uwagę tym swoim zachowaniem i jeszcze myśli, że...

- Do najjaśniejszej cholery, Aoi, przymknij się! - warknął z furią, usilnie starając się nie krzyczeć.
- Serio, czy ja ci wyglądam na kogoś, kto krzywdzi kobiety? Rusz trochę tym pustym łbem! Po jaką cholerę miałbym cokolwiek robić Canie, na litość boską? To, że chcę ją odnaleźć, nie znaczy, że chcę ją zabić, więc przestań się drzeć jak panienka w okresie, bo nie ręczę za siebie!

Na czole chłopaka pojawiła się tykająca żyłka. Był bliski wybuchu. Bardzo bliski. I jeszcze chwila, jeszcze moment, a naprawdę wyjdzie z siebie.
Posłał oknom, ścianom spojrzenie mówiące mniej więcej tyle, co "ludzie, trzymajcie mnie, bo dłużej tego wszystkiego nie zniosę", po czym kontynuował półgłosem:

- Siadaj natychmiast i przestań histeryzować! I słuchaj uważnie, bo nie będę powtarzać: nie zamierzam podnieść ręki na Canę, ale i tak, i tak muszę się z nią spotkać. Pewne osoby z jej ojczyzny chcą, bym ją wykupił z tego miejsca i pomógł wrócić do domu. Jeśli mi pomożesz z jej powrotem, to sam przy okazji coś uzyskasz, w każdym razie twoja koleżanka będzie cała, zdrowa i wróci bezpiecznie, bo od tego jestem. Po to właśnie muszę do niej zagadać. Kumasz czy masz zamiar dalej się wydzierać na całe Ryuzaku?

Od momentu, gdy padły słowa "siadaj...", Hayami przytrzymywał tamtego za rękę, nie dając mu odejść, i syczał mu do ucha niczym zawodowy wąż wszystkie kolejne kwestie. Atramentowe potwory spod Muru byłyby dumne z tego bezlitosnego syku. Nawet gdyby tamten go zaatakował, powaliłby go bez większego trudu, ale nie chciał robić histerii i zamieszania oraz zwracać zbędnej uwagi na to miejsce. Dlatego po czasie puścił rękę Aoiego i zmierzył go spojrzeniem.

- To chyba logiczne, że za powrót na Teiz płacić jej nie będę. Dlatego mówiłem, że twoja konkurencja nie zarobi.
Obrazek

głos Hayamiego| AVATARY:
1, 2, 3 | PH i bank

MISJE:


[C]Hibcia & Maseł - Kaigan Winds
[C]Akio & Shins - Tree Lullaby


STRUŚ NIE PRZYJMUJE WIĘCEJ NIŻ MAX 3 MISJE, W TYM JEDNĄ D. PROSIMY BRAĆ TO POD ROZWAGĘ.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Dom uciech "Rōzugōrudo"

Postprzez Uchiha Izanami » 11 lip 2018, o 19:46

Cena Wolności
Misja rangi B[58]
Seinaru oraz Hayami Akodo



Seinaru oraz Hayami Akodo

Godzina 12:40, Dzielnica Rozrywkowa

Kitsune żachnęła się i wyprostowała. Przez chwilę patrzyła na Keia, jakby ten ją uderzył czy splunął w twarz. Co było kuriozalne, jako że na pewno nie raz takie rzeczy się jej przytrafiały. Minę miała skrzywioną, a spojrzenie było pełne pogardy, kiedy zmierzyła Keia.

- Jeżeli myślisz, że ci ułatwię spotkanie z Caną, to się grubo mylisz. Będzie wieczorem. Jeżeli chcesz się z nią spotkać, możesz tu przyjść.

Jeżeli chodzi o Hayamiego - chłopak myślał, że uda mu się odprawić strażnika prostymi słowami, a potem strzelić monolog na dobre dziesięć minut przemawiania. Niestety, rzeczywistość okazała się o wiele bardziej okrutna. Hayami niestety nie żył w świecie swoich wyobrażeń.

- Czy on sprawia kłopoty? - zapytał ochroniarz, otwierając kaburę. Wyciągnął z niego kunai, który brzęknął o coś szklanego. Poza tym z całą pewnością wyglądał na niezwykle zmęczonego. Prawdopodobnie opowieść Aoi’ego o tym, że spędził on tutaj ponad dwanaście godzin musiała być prawdą.

- Tak - odparł Aoi, podnosząc się i mówiąc całkiem głośno. - Grozi Canie, wiesz, tej ciemnej. Nie wiem, czy chce ją zabić czy cokolwiek, zboczeniec. Zawołał mnie, a i tak woli kobietę.

Ochroniarz prychnął i podszedł do Hayami’ego.

- Dobra, wstajemy i wypad, albo cię wyniosę - wskazując brodą na drzwi. Był mężczyzną w średnim wieku, ale sprawności nie można było mu odmówić. - Jazda. Nikt nie będzie groził dzieczynkom Shinigami-sama.

Wyszczerzył się i machnął na Hayamiego.

Oczywiście, Seinaru Kei wszystko widział i słyszał.



W hidzie proszę o wasze KP.

Spoiler: pokaż
Ochroniarz Złotej Róży
siła 60
wytrzymałość 30
szybkość 30
percepcja 80
psychika 1
konsekwencja 1

Raiton D
KC D
Seido A

łącznie 786 ph
Uchiha Izanami
 

Re: Dom uciech "Rōzugōrudo"

Postprzez Seinaru » 13 lip 2018, o 13:02

Nie było tu ani jednej przyjaznej duszyczki. Po rozmowie z rudowłosą, Seinaru mógł wywnioskować jedynie tyle, że albo nie został właściwie odebrany, albo nie ma tutaj co liczyć na pomoc innych "pracowników" tego lokalu. Dziwiło go to, bo spodziewał się chociaż odrobiny swoistej solidarności chociażby między dziewczynami. Wszystkie przecież dzieliły ten sam los, choć widocznie niektóre, tak jak na przykład Kitsune, było z tym bardzo dobrze, bo na jej twarzy Seinaru nie dostrzegł nawet śladu zawahania, gdy odmówiła mu jakichkolwiek informacji, nie wspominając o bezpośredniej pomocy. Westchnął tylko ze zrezygnowaniem, zawiódł się, chociaż to jego wina, że w ogóle czegokolwiek oczekiwał.
- Jasne, nikt nie chce mieć problemów. - Odparł tylko krótko, gdy zbierał się ze swojej podusi.
- W takim razie przyjdę wieczorem, skoro wtedy ją zastanę. - Upił tylko łyk herbaty, bo podczas tej krótkiej rozmowy nie zdążył się nią nacieszyć, a z emocji nieco zaschło mu w gardle (emocji płynących z tej krótkiej migawki piersi dziewczyny). Martwiło go jedynie to, że postawienie wszystkiego na jedną kartę szybko mogło obrócić się przeciwko całej sprawie. Ruda na pewno zaraz wszystko przekaże swoim przełożonym, którzy mogą nabrać podejrzeń i podjąć jakieś prewencyjne kroki. Kei od tego momentu spodziewał się znaczących komplikacji.
W tym samym czasie przy pobliskim stolika w ułamkach sekund wybuchła jakaś wrzawa. Ten chłopak od Hayamiego... temperamentny typ. Samuraj zmarszczył brwi, gdy usłyszał wszystkie wykrzyczane przez niego słowa. Cała ta sytuacja była co najmniej dziwna, aby chłopiec do towarzystwa tak wydzierał się na swojego klienta. Seinaru nie był stałym bywalcem takich miejsc, jednak domyślał się, że w lokalach gdzie stawia się na dyskrecję, podniesione głosy bywają rzadkością. Mimo wszystko serce zabiło mu mocniej, a dłoń zacisnęła się na kiju. Gdyby coś zrobił, tylko pogorszyłby sytuację. Zamiast tego musieli się teraz wycofać. Nic tu po nich, całe to nieudolne "rozpoznanie" spaliło na panewce, niczego się nie dowiedzieli a jedynie zdradzili. To znaczy... informacja że Cana będzie tu urzędować wieczorem była bardzo cenna i znacznie przybliżyła ich do finału całej sprawy, jednak było bardzo prawdopodobne, że teraz ktoś zmieni jej grafik dyżurów.
Kei podniósł się na równe nogi i skierował się w stronę wyjścia, spoglądając tylko na Akodo. Powinni się ulotnić, i tak narobili już za dużo szumu. Dobrze przynajmniej że godzina była wczesna a lokal relatywnie pusty, rozgłos był przez to nieco mniejszy.
Czekał na niego na zewnątrz, nieco podenerwowany ich niepowodzeniem. Gdy Hayami do niego dołączył, Kei podzielił się z nim informacjami, które udało mu się zdobyć.
- Dowiedziałem się, że Cana będzie tu dzisiaj wieczorem. Myślę, że powinniśmy po prostu zaczekać w okolicy, aż się pojawi. Wtedy postaramy się z nią rozmówić. - Krótki, najprostszy plan, który teraz przychodził mu do głowy.
- Wydaje mi się, że nikt wewnątrz nam nie pomoże, może nawet będziemy musieli wywalczyć sobie drogę z powrotem na Teiz... - Ale póki co, wypadałoby chyba znaleźć jakieś dogodne miejsce oczekiwania, jednocześnie z widokiem na wejście do lokalu?

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Seinaru
Złoty Pracuś
 
Posty: 1539
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Shinku Ame w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom uciech "Rōzugōrudo"

Postprzez Hayami Akodo » 16 lip 2018, o 18:40

Obrazek

Hayami machnął ręką z irytacją, wyszedł spiesznie, mamrocząc coś o dzieciakach i o błękitkach, po czym dołączył do Seinara. Jego zirytowana i nieszczęśliwa mina oraz zmieszane myśli, podobne teraz do oceanu, dałoby się streścić w emotikonie <babyrage> i w zwięzłym stylistycznie: geeez, no i znowu spieprzyłem!
Wysłuchał uważnie przyjaciela. Taa, wszystko im się sypało w rękach, udana z początku konspiracja w domu gry umarła w burdelu w męczarniach, prawdopodobnie będą musieli walczyć...

- Diabli wzięli mnie i ten burdel... - jęknął półgłosem, bardziej do siebie niż do Keia, szybko wszakże się opanował. Jego głos stał się zmartwiony i przepraszający. - Przepraszam, Kei. Nie przewidziałem rozwrzeszczanego błękitka. Gdzie teraz idziemy?

Rozejrzał się uważnie po okolicy. Szukał dobrego miejsca, w myślach rozważając, czy nie powinni się oddalić jakos bardziej? Na przykład ewakuować się do swojego pokoju, tam poczekać i tu wrócić, by nie rzucać się w oczy za bardzo? Cóż, wolą Seinara było tu pozostać, ale zmienić pozycję obserwacyjną - i Hayami zamierzał się mu podporządkować.

- Jeśli raz się wdamy w walkę, będzie potem problem - zauważył. - Ale możemy nie mieć wyjścia
Postaram się jakoś cię w razie czego chronić, a jeśli się nie uda odbić Cany albo sama nie będzie chciała wracać, zorganizuję nam łódź. Szkoda, że nie znam większej ilości technik...Nie wiemy, czy tamten koleś jest tylko jeden. Niby nie umie walczyć i jest alkoholikiem, ale...


Mówił cicho i z niepokojem, rozglądał się dyskretnie i generalnie próbował nie sprawiać żadnych problemów, nikomu nie wadzić, po prostu być. Miał tylko cichą nadzieję, że reszta misji przebiegnie pomyślnie, bo...

- Na kolejnej misji zostaw mi gry hazardowe, nie umiem ani w kobiety, ani w mężczyzn - jęknął zduszonym szeptem. - A jak jeszcze raz postanowię zamówić kogokolwiek, to przez włócznię Bishamontena, skróć mnie o głowę!

W trakcie rozmowy Hayami zwracał uwagę na teren, na drogi ewakuacji, na kwestie związane z potencjalnym atakiem typu nadchodzący ludzie, którzy mogliby mieć wrogie zamiary, na wspomniane już miejsca do obserwacji. Starał się jednak czynić to tak, by nie zwracać na siebie uwagi. Musiał się sprawdzić jak najlepiej, by przynajmniej w walce nie sprawiać kłopotu przyjacielowi.
Obrazek

głos Hayamiego| AVATARY:
1, 2, 3 | PH i bank

MISJE:


[C]Hibcia & Maseł - Kaigan Winds
[C]Akio & Shins - Tree Lullaby


STRUŚ NIE PRZYJMUJE WIĘCEJ NIŻ MAX 3 MISJE, W TYM JEDNĄ D. PROSIMY BRAĆ TO POD ROZWAGĘ.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Dom uciech "Rōzugōrudo"

Postprzez Uchiha Izanami » 18 lip 2018, o 20:29

Cena Wolności
Misja rangi B[61]
Seinaru oraz Hayami Akodo



Seinaru oraz Hayami Akodo

Godzina 1:00, Dzielnica Rozrywkowa

Dla osób postronnych zabawnym mogło być to, jak bardzo zachowanie Seinaru Keia i Akodo Hayami’ego (szczególnie Hayami’ego) było podejrzane i jak bardzo nie zdawali sobie z tego sprawy. Być może było to spowodowane tym, że wychowali się w zupełnie innym świecie, gdzie zaufanie do drugiego człowieka było czymś naturalnym, a nieporadne słowa nie były brane za coś złego. Niemniej obaj już dawno wydostali się ze swoich rodzinnych ziem i styczność z rzeczywistością mogła - albo i nie - czegoś ich nauczyć o zachowaniu innych osób.

Najwyraźniej tutaj kurtyzany nie wydawały swojej koleżanki obcym ludziom.

Szczęśliwie obyło się bez incydentów. Ochroniarz odprowadził Hayami’ego do drzwi i łypnął na niego nieprzyjemnie, a Kei również wyszedł z pomieszczenia. Obaj młodzieńcy podzielili się częścią zasłyszanych informacji i postanowili zostać w okolicy, aby poczekać na wieczór. Z najblższych budynków, jakie tutaj były to, na przeciwko Złotej Róży znajdowała się przytulna herbaciarnia, trochę dalej okyia, gdzie dziewczęta uwijały, aby wieczorem gejsze mogły wyjść do klientów. Dalej był sklep z akoholem, a po drugiej stronie kasyno - takie o wiele większe niż maleństwo, w którym Hayami zaczerpywał informacji.

Jeżeli chodziło o drogi ewakuacyjne, a także o potencjalne dostanie się do budynku, wydawało się to dość proste. Na piętrze znajdowały się rozsuwane okna, przez które można było dostać się do środka i były one rozmieszczone na wszystkich ścianach pierwszego piętra. W niektórych miejscach były również małe balkoniki. Dach był lekko spadzisty i pewnie można by się gdzieś na nim dostać na stryszek. Na parter prowadziło, oczywiście, wejście główne, do poszczególnych pomieszczeń były również rozsuwane okna. Jeżeli chodzi o stronę dziedzińca, to tak, jak Hayami widział w środku - do ogrodu prowadziły drzwi na zewnętrzny korytarz. W ogrodzie rosła wiśnia, reszta była urządzona w typowym, japońskim stylu. W drugim skrzydle, prostopadle do tego, gdzie była sala główna, były kolejne drzwi prowadzące do środka. Od strony dziedzińca był drewniany płot, który można było łatwo pokonać wspinając się na niego.


Poniżej mapka poglądowa. Będę tłumaczyć pokoje w środku, jeżeli w nich będziecie. S to Sala Główna, gdzie się wykłócaliście z kurtyzanami. Czerwona kropka to było miejsce, gdzie siedział Hayami, zielone - gdzie siedział Seinaru. Różowa - tam stał ochroniarz. Ten zielony bazgroł to drzewo na dziedzińcu. Pokazany tylko parter.

Spoiler: pokaż
Obrazek
Uchiha Izanami
 

Re: Dom uciech "Rōzugōrudo"

Postprzez Seinaru » 19 lip 2018, o 09:25

Ostatecznie wylądowali na zewnątrz, gdzie szybko ustalili plan działania. A może bardziej Seinaru ustalił? Jakoś nie miał już zaufania do zdolności taktycznych Hayamiego. Może on nie zachował się tak jak powinien w sprawie z lichwiarzem i tą całą szopką na ulicy, ale gejostwo w Złotej Rózy w wykonaniu Hayamiego bardzo wysoko podniosło poprzeczkę w kwestii największego ich niepowodzenia. Dlatego teraz Kei bardziej mówił co mają robić, niż dawał jakieś alternatywy. Nie był jednak zły, chciał po prostu wziąć tą sprawę w swoje ręce i w razie czego był gotowy wziąć za to odpowiedzialność. Nie miał zamiaru być władczy i podporządkowywać sobie Akamiego za wszelką cenę, lecz teraz po prostu uważał że wie najlepiej.
- Nie przejmuj się, a też przecież niewiele się dowiedziałem, a oboje się zdradziliśmy. - Pocieszył go krótko, bo nie stało się w sumie nic wielkiego, trzeba było po prostu kontynuować od tego stanu, w jakim się znaleźli. A znaleźli się chyba w całkiem niezłym położeniu. Wiedzieli że Cana tam jest, wiedzieli kiedy będą mogli ją spotkać. Teraz wystarczyło jedynie poczekać na wieczór, i wtedy odwiedzić przybytek jeszcze raz.
- Chodź, usiądziemy w herbaciarni i poczekamy na nią. Nie ma sensu teraz robić tam zamieszania. - Ani siłowe rozwiązanie wewnątrz, ani chodzenie po ścianach i zaglądanie do okiem na piętrze w biały dzień było nadzwyczaj głupim pomysłem. Kei domyślał się, że teraz najbardziej nagrodzi ich wykazanie się sławną samurajską cierpliwością, w końcu tylko kilka godzin dzieliło ich od celu.
Wstąpili do pobliskiego lokalu i zamówili po herbacie, a następnie zajęli miejsce z widokiem na wejście do Złotej Róży. Niczym filmowi policjanci zamierzali obserwować wejście i wszystkich wychodzących i wchodzących, chociaż interesowała ich oczywiście tylko jedna osoba z całego Ryuzaku - porwana dziewczyna. W czasie tej warty Kei jednak nie stronił od rozmowy.
- Jesteś bardzo dobrym aktorem. Przez chwilę jak zobaczyłem jak się całujesz z tamtym chłopakiem, to wyglądało jakby naprawdę Ci się to podobało. - Spojrzał na niego żartobliwie-podejrzliwie. W głębi duszy bał się jak cholera usłyszeć potwierdzenia.

// Jak dla mnie to po poście Hayamiego można dać timeskip już do wieczora, bo nie będziemy podejmować żadnych działań dopóki nie nadejdzie godzina pojawienia się Cany w pracy.
Avatar użytkownika

Seinaru
Złoty Pracuś
 
Posty: 1539
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Shinku Ame w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom uciech "Rōzugōrudo"

Postprzez Hayami Akodo » 20 lip 2018, o 14:23

Obrazek

Samurajowie cechowali się licznymi cnotami, w tym posłuszeństwem i uległością - przynajmniej teraz wykazywał je Hayami. Skoro obaj spieprzyli sprawę tak, że każda osoba postronna, do tego wiedząca cokolwiek o infiltracji i szpiegostwie, musiała zejść ze śmiechu w konwulsjach...to może faktycznie lepiej niech Seinaru tym wszystkim się zajmie. Młody Akodo przekazał z ufnością stery przyjacielowi, zgodził się w pełni na jego plan - i w poczuciu tego zaufania udali się razem do herbaciarni. Miłe i pewnie przytulne wnętrze było zupełnie inne niż w herbaciarniach, które odwiedzał do tej pory (a bądźmy szczerzy, odwiedził tylko jedną, tą w Sogen). Wspomnienia z wizyty w Sogen przywiodły mu na myśl historię z niewidomą, piękną Chise, rozbrykaną Anaki o wyjątkowo wyraźnych symptomach nerwicy i troskliwym nieznajomym. Taa...zima w Sogen była zdecydowanie dziwna, ale miła. Wtedy jeszcze wszystko było białe i czarne, nie musiał się zastanawiać nad wyrokami, które ferował - bo głośnemu, wybuchowemu nastolatkowi łatwo było znaleźć na wszystko wytłumaczenie.
Usiadł obok przyjaciela, zachowując spokój i starając się ogarnąć. Poprawił sobie ubranie, ułożył lepiej katanę i yari. Słysząc pytanie Seinaru, machnął ręką.

- Daj spokój - jęknął cicho, rumieniąc się i nader nerwowo poprawiając włosy. - To było cholernie dziwne przede wszystkim, nigdy w życiu bym nie pomyślał, że pocałuję z własnej woli faceta. Chciałem być tylko aktorem, a potem głupota mnie porwała. Myślisz, że teraz zwiększą obstawę, gdy wiedzą, kogo się spodziewać? .


Siedzieli spokojnie w środku, próbując nie przyciągać uwagi, sam Hayami nie za bardzo miał ochotę kontynuować rozmowę po tym wszystkim. Chciał jednak wiedzieć, czego udało się dowiedzieć przyjacielowi, spojrzał więc na Seinaru i - z nadzieją na to, że przyjaciel nie będzie już wracać do tego tematu - spytał:

- Dowiedziałeś się czegoś jeszcze na tym swoim rekonesansie, o czym nie wiem? Bo zgaduję, że dziewczyna ogłuchła i oniemiała, gdy chodziło o Canę.

Miał wątpliwości, czy im się to wszystko uda, czy wrócą na Teiz z dziewczyną bez walki...Niepokoiło go to wszystko, ale przecież cnotą samurajów było nie tylko posłuszeństwo. Strażnicy bushido nigdy nie pozwalali sobie na porzucenie powierzonych im zadań. A jeśli popełniali błąd, to starali się przekuć porażkę w zwycięstwo i wyciągnąć z niej wnioski. Liczył na to, że przynajmniej część założeń Seinaru się sprawdzi...
Obrazek

głos Hayamiego| AVATARY:
1, 2, 3 | PH i bank

MISJE:


[C]Hibcia & Maseł - Kaigan Winds
[C]Akio & Shins - Tree Lullaby


STRUŚ NIE PRZYJMUJE WIĘCEJ NIŻ MAX 3 MISJE, W TYM JEDNĄ D. PROSIMY BRAĆ TO POD ROZWAGĘ.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Dom uciech "Rōzugōrudo"

Postprzez Uchiha Izanami » 22 lip 2018, o 17:34

Cena Wolności
Misja rangi B[64]
Seinaru oraz Hayami Akodo



Seinaru oraz Hayami Akodo

Godzina 19:00, Dzielnica Rozrywkowa

Seinaru Kei i Akodo Hayami zdecydowali się poczekać na wieczór w pobliskiej herbaciarni. Owa herbaciarnia była bardzo przyjaznym i przytulnym miejscem. Młody mężczyzna uwijał się między stolikami i zajmował się podawaniem herbaty i przekąsek. Normalnie ludzie nie spędzali tutaj więcej niż godzinę, więc dwóch samurajów, którzy zdecydowali się spędzić tam kilka godzin wzbudziło pewną konsternację i z całą pewnością obaj mogli powiedzieć, że są obserwowani. Jednak ważniejsza chwilowo była Złota Róża i obserwacja właśnie jej.

Przez kilka godzin, kiedy młodzieńcy przypatrywali się domu uciech, mogli dokładnie przyjrzeć się ruchowi na ulicy oraz w samym przybytku. Ludzie, odkąd przestało padać, ciągnęli nieprzerwanym, ale niezbyt gęstym, strumieniem. Od godziny pierwszej do piątej nie było tam dużego ruchu, jeżeli chodziło o Złotą Różę. Co jakiś czas wchodził i wychodził mężczyzna. Każdy z nich wyglądał na dość bogatego. Do Złotej Róży ani ze Złotej Róży nie wchodziła ani nie wychodziła żadna kobieta. Dopiero około godziny piątej wieczorem, kiedy już zrobiło się ciemno, a światła lampionów rozjarzyły ulice Dzielnicy Rozrywkowej, zrobił się o wiele większy ruch. Mężczyźni ciągnęli do przybytku rozkoszy tłumkiem. Widać było, że miejsce to prosperuje bardzo dobrze i jest bogate.

Ostatnio edytowano 25 lip 2018, o 17:35 przez Uchiha Izanami, łącznie edytowano 1 raz
Uchiha Izanami
 

Re: Dom uciech "Rōzugōrudo"

Postprzez Seinaru » 23 lip 2018, o 13:53

Czas płynął niespiesznie, okolica wydawała się być nader spokojna za dnia. W większości czas ten upłynął im na popijaniu kolejnych porcji herbaty, sporadycznych rozmowach i po prostu obserwacji. Nie było w tym nic szczególnego, oprócz widoku obsługi, która po pewnym czasie zaczęła się może nawet niecierpliwić takim długim okupowaniem stolika przez dwójkę samurajów. Póki co jednak nikt ich nie wypraszał, aż do godziny zero, czyli tego momentu na przełomie popołudnia i wieczora, gdy ruch pod Złotą Różą zaczął narastać, a kolejni klienci nadciągali już praktycznie jeden po drugim. Widocznie w Ryuzaku żony były kiepskiej jakości.
Aby jednak tyłki nie przyrosły im do krzeseł, należało ponownie odwiedzić ten zacny przybytek, tym razem w nadziei na zastanie Cany, i może nawet zakończenie już tej farsy. Do dwóch razy sztuka? Seinaru dokończył swoją herbatkę, przygotował do wyjścia i zapłacił za gościnę. Cóż, w końcu spędzili tu ładnych kilka godzin i mimo że mogli wzbudzić jakieś kontrowersje, to jednak nikt ich nie niepokoił.
- Dobra, zobaczmy czy teraz ją zastaniemy. Jeśli ją spotkamy, namówimy Canę do złożenia tej śmiesznej skargi, tak jak zalecił nam tamten strażnik. Jeśli spróbują nas zatrzymać, utorujemy sobie drogę siłą. Jeśli nie pozwolą jej poinformować straży o jej ubezwłasnowolnieniu, to sami zostaną przestępcami, prawda? - Wyłuszczył mu swój genialny plan, gdy przechodzili przez ulicę. Kei był prostym człowiekiem, a jeszcze prostszym samurajem. Wchodził, robił co było do zrobienia i wychodził. Miał tylko nadzieję, że tym razem pójdzie z tym bardziej gładko niż zazwyczaj...
Gdy weszli do lokalu, lub gdy od wejścia przywitała ich znowu miła pani, Seinaru od razu polecił przyprowadzić sobie Canę, a jeśli pani odźwiernej nie było, wówczas samemu ogląda się po lokalu, aby zobaczyć gdzieś tą śliczną główkę.
- Oczy i uszy otwarte. Gdy ją zobaczymy, nie możemy jej ponownie stracić z oczu. - Był teraz poważny, zawzięty i uparty. Tego samego wymagał od Akamiego.
Avatar użytkownika

Seinaru
Złoty Pracuś
 
Posty: 1539
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Shinku Ame w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom uciech "Rōzugōrudo"

Postprzez Hayami Akodo » 23 lip 2018, o 21:27

Obrazek

Stranded for the offering.

Siedzieli w tym lokalu, rozmawiając cicho i bez zwracania uwagi; słuchał słów Seinaru, jego instrukcji, uważając na każde słowo. Kobiety nie wychodziły ani nie wchodziły do lokalu, a odkąd przeszedł deszcz, przez ulice przewinęło się sporo ludzi. Westchnął lekko, widząc twarze, bogate ubrania mężczyzn, którzy tam wchodzili. Oni, samurajowie z prowincji, nie mieli tak wspaniałej prezencji ani ogłady, która pozwoliłaby powalić na kolana niewiasty i chłopców ze Złotej Róży. Mogli jedynie działać ze swą najlepszą chęcią, czekając na efekty - a te, jak na razie, były dość...Cóż, marne. Mimo to Hayami nie chciał odpuszczać. A że słuchanie czarnowłosego przyjaciela na dłuższą metę wychodziło bezpieczniej niż wyrywanie się z własną inicjatywą, przyjął ten plan do wiadomości.
Mieli najpierw wyczerpać legalne środki, a potem te nieco mniej legalne, o ile byłaby taka potrzeba.
Niepokoiła go możliwa reakcja obsługi, czy mogli uprzedzić tamtych w burdelu, że są obserwowani?
Chyba w strasznych opowieściach, idioto.
Wolałby też zostać na zewnątrz, ale teraz...I tak to chyba nie miało znaczenia?
Nie był pewien. Mimo to szedł obok Keia, skupiony i rozsądny.
- Tak jest- potwierdził. - Rozumiem.
W środku trzymał się z tyłu, o ile było to możliwe, i rozglądał się za dziewczyną, tak jak mu polecono. Wykrzesał z siebie cały swój upór, chcąc się maksymalnie poświęcić sprawie, dać z siebie niemalże 100% tylko po to, by...
Obrazek

głos Hayamiego| AVATARY:
1, 2, 3 | PH i bank

MISJE:


[C]Hibcia & Maseł - Kaigan Winds
[C]Akio & Shins - Tree Lullaby


STRUŚ NIE PRZYJMUJE WIĘCEJ NIŻ MAX 3 MISJE, W TYM JEDNĄ D. PROSIMY BRAĆ TO POD ROZWAGĘ.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Dom uciech "Rōzugōrudo"

Postprzez Uchiha Izanami » 25 lip 2018, o 18:39

Cena Wolności
Misja rangi B[67]
Seinaru oraz Hayami Akodo



Seinaru oraz Hayami Akodo

Godzina 19:15, Dzielnica Rozrywkowa

Hayami i Kei zdecydowali, że do Złotej Róży po prostu wejdą i będą liczyć na szczęście, że gdzieś Canę znajdą.

Kobieta w drzwiach, hostessa, zmieniła się i tym razem była to niska, ciemnowłosa ślicznotka o smukłej budowie ciała. Uśmiechnęła się do samurajów i wprowadziła ich do środka, zupełnie tak, jak ich koleżanka zrobiła to wcześniej.

W sali głównej było wielu ludzi. Młode, śliczne kobiety i mężczyźni zabawiali gości przy stolikach rozmową oraz alkoholem. Część prowadziła niektórych na górę, inni zostawali sprowadzeni ze schodów. Wszyscy wyglądali na szczęśliwych, zadowolonych, spełnionych lub podnieconych. Gwar był wszechobecny, a goście bardzo bogato ubrani.

Im bardziej się rozglądali, tym bardziej Cany nie było wśród ludzi, którzy byli w środku sali głównej. Za to było o wiele więcej różnych ludzi, którzy stali pod drzwiami prowadzącymi do wyjść - jeden ochroniarz stał przy drzwiach do kuchni, inny przy drzwiach na ogród, jednego młodzieńcy minęli, kiedy zostali wprowadzeni. Drzwi na górę oraz do pokoików po przeciwnej stronie również były chronione. Było pięciu tych ochroniarzy. I młodzieńcy nie mieli pojęcia, czy tak tutaj było zawsze czy nie.

- To co? Czegoś panowie potrzebują? - zapytała hostessa nerwowo, przygryzając paznokieć. Starała się uśmiechnąć, ale wyglądało to na wyjątkowo nieprzekonywujący uśmiech.

Uchiha Izanami
 

Re: Dom uciech "Rōzugōrudo"

Postprzez Hayami Akodo » 28 lip 2018, o 20:06

Obrazek

Uśmiech tej dziewczyny był sztuczny. Jak fałszywe odbicie w wodzie, iluzja wyprowadzona ze snu. Jak wspomnienie zmącone przez jakieś historie, słowa...Ale jego tam nie było, wysoki sądzie, on był w innym miejscu, a w ogóle to ona miała osiemnaście lat wtedy, nie dwadzieścia!
Nerwowa, sztywna dziewczyna. Liczna ochrona. Czy tak tu było zawsze, czy nie? Aoi mówił o tym jednym konkretnym, że nie potrafi walczyć. Ale pozostali mogli znać jakieś techniki, może potrafili walczyć konkretną bronią? Teraz nie mieli jak tego sprawdzić - choć Hayami ostrożnie przyjrzał się całej sytuacji, oceniał uzbrojenie i wartość bojową swoich pięciu przeciwników. Dwóch na pięciu? Przy założeniu, że uda im się zrobić jakieś sztuczki shinobi i zaskoczyć wroga? I że tamci nie wezwą posiłków plus nie pojawi się straż? Ewentualnie że klienci nie wmieszają się w potyczkę? Chociaż...Zmarszczył brwi. Spojrzał na Keia, nie chcąc się odzywać za bardzo. To czarnowłosy był tu wodzem, to on wymyślił ten plan, więc niech go teraz prowadzi dalej wedle uznania. Czuł się jak cholerny Kubuś Puchatek, który im bardziej szuka miodu (czytaj: szuka Cany), tym bardziej go nie widzi. Bowiem Cany w istocie nigdzie nie było. Czy złapała już klienta? Czy dopiero miała przyjść? A może już przyszła i jest u siebie na górze? Tego dopiero mieli się dowiedzieć. Jeszcze raz obadał możliwości potencjalnej ucieczki, przejrzał na szybko swój repertuar technik w myślach. Nie były one powalające, a i nie każdej mógł użyć.
Na razie trzymał się z tyłu, milcząc i przyglądając się wszystkiemu z kamiennym wręcz spokojem. O czym myślał? Co oznaczał ten błysk w jego złotych oczach? To wiedział sam spokojny, nieporuszony, stanowiący tło Hayami. Starał się maksymalnie skupić, słuchać i obserwować - do akcji wkroczy dopiero, kiedy Kei mu wyraźnie wyda takie polecenie lub gdy zmuszą go okoliczności. Okoliczności umieją bowiem - jak o tym wiedział - rozkazywać nie gorzej od Seinarów i panów feudalnych.
Obrazek

głos Hayamiego| AVATARY:
1, 2, 3 | PH i bank

MISJE:


[C]Hibcia & Maseł - Kaigan Winds
[C]Akio & Shins - Tree Lullaby


STRUŚ NIE PRZYJMUJE WIĘCEJ NIŻ MAX 3 MISJE, W TYM JEDNĄ D. PROSIMY BRAĆ TO POD ROZWAGĘ.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Dom uciech "Rōzugōrudo"

Postprzez Seinaru » 28 lip 2018, o 23:51

Wzmożony był ruch, więc wzmożona również musiała zostać ochrona. Kei nie zastanawiał się nad większą niż w południe ilością strażników. W tym momencie nie było to dla niego zbyt istotne, lecz bardziej poświęcił się wypatrywaniu swojego celu. Cany jednak nie było w głównej sali na parterze, bo nie rzuciła mu się w oczy po tym, gdy miła recepcjonistka wprowadziła ich do środka. Udawał, że nie widzi jej zdenerwowania, choć tak naprawdę nie przejmował się nawet zwracaniem na to uwagi. Normalne było, że o porannej "zadymce" na pewno dowiedzieli się już wszyscy pracownicy lokalu, a ponowne pojawienie się mącicieli spokoju na pewno nie było tutaj pożądane. Normalna reakcja na nienormalne okoliczności. Samuraj jednak nie zraził się jej obcesowością, gdy zaczęła od niezbyt uprzejmego "To co?". Nie chciał rozwodzić się nad formą jej powitania, bo nie zamierzał i tak stawiać tutaj nogi po tym, jak tylko odejdą stąd z porwaną.
- Potrzebujemy Cany. Szukaliśmy jej w południe, ale powiedziano nam, że zacznie pracę dopiero wieczorem. Może ją pani do nas przyprowadzić? Chcielibyśmy zamienić z nią dwa słowa. - "...zanim stąd z nią odejdziemy", chciałoby się dokończyć, jednak to ostatnie wypowiedział tylko w myślach. Nie chciał być zbyt pewny siebie, ale wiedział doskonale, że jakiekolwiek przykrywki nie mają już tutaj sensu. Spodziewał się odpowiedzi hostessy. Będzie ona brzmiała "Niestety, Cany nie ma w domu, proszę przyjść kiedy indziej". Ale chyba nie spodziewa się ona, że duet samurajów odpuści po takiej próbie ich spławienia? Cierpliwie jednak czekał na rozwój wydarzeń i odpowiedź, na którą był przygotowany, zanim zdecyduje się podjąć kroki wokalno-siłowe.
Avatar użytkownika

Seinaru
Złoty Pracuś
 
Posty: 1539
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Shinku Ame w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta:

Re: Dom uciech "Rōzugōrudo"

Postprzez Uchiha Izanami » 30 lip 2018, o 18:43

Cena Wolności
Misja rangi B[70]
Seinaru oraz Hayami Akodo



Seinaru oraz Hayami Akodo

Godzina 19:20, Dzielnica Rozrywkowa

Hayami skupił się na obserwacji ochroniarzy. Zauważył, że każdy z nich był całkiem dobrze zbudowany, ale nie byli szczególnie napakowani - raczej smukli z muskułami rysującymi się pod skórą. Była to typowa sylwetka shinobi. Hayami nie mógł dojrzeć żadnej broni większej niż to, co mogło być schowane w kaburze na udzie bądź w torbie na pośladku. Niemniej należało pamiętać, że Shinobim zdarzało się odpieczętywywać broń z małych zwojów.

Sam Kei odezwał się do hostessy, która przeniosła swoje przestraszone i smutne oczy na samurajów.

- To wy… Cana was oczekuje - odpowiedziała bez emocji, zupełnie, jakby chciała się odciąć od swoich uczuć. - Zaprowadzę was - dodała ruszając do wejścia do kuchni. Stąpała powoli, jakby zupełnie nie chciała tam iść. Jej nastrój kontrastował z ogólną radością i podnieceniem Sali głównej.

Dziewczyna doprowadziła ich do drzwi do kuchni i je otworzyła. Stojący przy drzwiach shinobi patrzył na nich, ale nie zareagował, pozwalając, aby hostessa wprowadziła młodzienców do środka.

W samej kuchni było gorąco. Uwijało się tu dwóch kucharzy i kilku pomocników, przygotowując posiłki - gotując ryż, smażąc ryby i warzywa w tempurze, gdzie indziej było zawijane sushi, robiona herbata oraz rozlewana sake. Kuchnia była mała i zagracona, ale pracownicy wiedzieli, jak się po niej idealnie poruszać. Kiedy Seinaru i Akodo przechodzili, rzucali im nerwowe spojrzenia, ale nikt nie ośmielił się nic powiedzieć.

W końcu dziewczyna stanęła przy drzwiach prowadzących głębiej. Zanim je otworzyła, spojrzała na młodzieńców z nienawiścią.

- To wszystko wasza wina. Musieliście przychodzić? - zapytała.

Nie oczekiwała odpowiedzi.

- Tam jest to, czego tak bardzo szukacie.

Rozsunęła drzwi i odeszła na bok. Seinaru i Akodo powitała czarna kotara, którą można było rozsunąć i wejść do środka.

Uchiha Izanami
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Osada Ryuzaku no Taki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość