Karczma "Pod uwędzonym dzikiem"

W osadzie można odnaleźć wszystkie jednostki organizacyjne konieczne do normalnego trybu życia. Można tu odnaleźć szpital, restauracje, sklepy z różnymi towarami, a także gorące źródła bądź arenę.

Karczma "Pod uwędzonym dzikiem"

Postprzez Yugito Uchiha » 1 maja 2015, o 12:44

Obrazek

Karczma "Pod uwędzonym dzikiem" była bardzo sympatycznym miejscem. Alkohol lał tu się litrami. Jedzenie było świetne. Wielu wojowników przychodziło tutaj by odpocząć po ciężkim zadaniu lub wyczerpującym treningu. Co najważniejsze... Damy obsługujące ten lokal odznaczały się ponadprzeciętną urodą. Prawdopodobnie dlatego większość przybywających tutaj to mężczyźni. Chociaż nie zawsze. Wiele kunoichi też tutaj przybywało, pewnie przez dobre jedzenie. Jednak zdecydowaną większością klienteli była płeć męska. Wracając do samej karczmy. Ściany i sufit były obite drewnianymi deskami by wywoływać ciepły i sympatyczny klimat. Było pełno stolików gdzie przy każdym zmieściłoby się przynajmniej 8 osób. Lada baru była zrobiona z ciemnego drewna. Za ladą oczywiście stały alkohole. Obok półek z wystawionymi trunkami były drzwi do kuchni gdzie przygotowywano potrawy. Lada i wejście do kuchni znajdowały się zaraz obok wejścia do lokalu.
Yugito Uchiha
 

Re: Karczma "Pod uwędzonym dzikiem"

Postprzez Takeru » 1 maja 2015, o 13:59

Od razu po przekroczeniu progu przybytku usłyszał pijackie śmiech i pogawędki siedzących w środku osób. Atmosfera panująca w lokalu była naprawdę przyjemna, a jedzenie było po prostu wyśmienite. W dodatku piękne kelnerki umilały czas spędzany na oczekiwaniach na potrawy, to był chyba największy atut tej karczmy. Miał tutaj swoje stałe miejsce w rogu widział stamtąd wszystkie wchodzące osoby i każdą kelnerkę biegającą w krótkich spódniczkach. Jak zwykle usiadł w swoim stałym miejscu i zamówił to co zawsze zamawiał czyli największą porcję ramen z dodatkowy mięsem, to lubił najbardziej. Obecnie byli przy kasie dlatego mogli sobie pozwolić na takie luksusy. Po złożeniu zamówienia uważnie obserwował dziewczyny biegające w każdą stronę żeby czas mu szybciej mijał.
Takeru
 

Re: Karczma "Pod uwędzonym dzikiem"

Postprzez Yugito Uchiha » 1 maja 2015, o 14:57

Po ciężkim treningu z braciszkiem Takeru postanowiliśmy pójść zjeść jakiś porządny obiad. Mieliśmy trochę pieniędzy z misji więc mogliśmy sobie na to pozwolić. Weszliśmy więc do naszej ulubionej karczmy "Pod uwędzonym dzikiem". Byliśmy już w prawdzie ładnych kilka razy tutaj, ale nawet teraz piękno wystroju tego lokalu mnie powaliło. Nastrojowe światło, drewniane umeblowanie i ściany. Po prostu piękny widok. Stanęliśmy z braciszkiem przy ladzie. Takeru zamówił ramen z dodatkowym mięsem. Ja jeszcze rosłem i lubiłem zjeść po treningu, więc postanowiłem zamówić porządne żarcie.

"Poproszę największy ramen z ogromną ilością mięsa!"- powiedziałem z uśmiechem do pięknej, cycatej blondyny przy barze. Puściłem do niej oko i poszedłem usiąść z braciszkiem Takeru. Zawsze puszczałem jej oko jak tu przychodziliśmy.

Obserwowaliśmy razem z bratem jak po barze wędrują piękne kelnerki w kusych spódniczkach. Podobał mi się ten widok. Po niedługiej chwili z gracją przyszła do nas moja ulubienica. Dziewczyna naprawdę młoda z pięknymi nogami, nieprzeciętnie urodziwą twarzą i płomiennym kolorze włosów. Tak, to zdecydowanie była moja faworytka. Uśmiechnęła się do nas i podała nam nasze zamówienia. Podziękowaliśmy jej uśmiechem i zacząłem jeść.
Yugito Uchiha
 

Re: Karczma "Pod uwędzonym dzikiem"

Postprzez Takeru » 1 maja 2015, o 18:24

Widoki w karczmie były naprawdę przednie, to nigdy mu się nie nudziło. Wielu ludzi nazwało by go pewnie zboczeńcem czy erotomanem, no ale tak powinien zachowywać się statystyczny mężczyzna. Jego pasjonujące zajęcie trwało nieprzerwanie przez kilkanaście minut, aż pewna cycata blondynka przyniosła ich zamówienia. Olbrzymia miska gorącego ramen z dodatkowym mięsem pojawiła się przed jego twarzą, ten widok był piękny, wyciskał wręcz łzy z oczu, nie wspominając już o pięknym, ponętnym zapachu.

Smacznego!-rzekł z uśmiechem na ustach i zaczął pałaszować swoją porcję, smakowała naprawdę wybornie. Szkoda że ich skromny, domowy budżet nie pozwala na codzienne jedzenie w tym lokalu, naprawdę nad tym ubolewał. Oczyma wyobraźni widział siebie przychodzącego tu codziennie, jedzącego pyszne jedzenie i podziwiającego niebywałe widoki.
Takeru
 

Re: Karczma "Pod uwędzonym dzikiem"

Postprzez Totsuo » 2 maja 2015, o 13:09

Misja Rangi D
~[1/22]~


Dwóch braci z klanu Uchiha postanowiło skorzystać z wolnego czasu i zawitali w klubie "Pod uwędzonym dzikiem" w samym centrum osady. Niestety, życie shinobiego było usłane wszelkiego rodzaju niespodziankami, a chłopakom nie było dane dzisiaj zabalować dłużej. Próg lokalu przekroczyła piękna, długowłosa dziewczyna, która na ramieniu miała opaskę noszoną przez posłańców. Rozejrzała się po sali, szukając Yugito i Takeru. Kiedy wreszcie ich odnalazła, podeszła do nich, a jej policzki nagle się zarumieniły. Czyżby nie była wprawiona w kontaktach z płcią przeciwną?
- Przepraszam... Wy jesteście braćmi z rodu Uchiha?... mam wam przekazać wiadomość. - mruknęła niezbyt głośno. Tak, że ledwie mogli usłyszeć jej słowa. Nieznajoma nerwowo przeszukiwała kieszenie, aż wreszcie wyciągnęła z nich kopertę. Po jej otworzeniu bracia mogli przeczytać, że zostali wezwani do bardzo ważnej misji rangi D. Mieli się stawić pod wskazanym w treści listu adresem, u niejakiej pani Saori Fugunagi. Ciekawe tylko, czy miało być to niezwykle ważne zadanie... wyprowadzeniem psa, a może przyrządzeniem jakiejś kobiecinie obiadu lub zbieraniem owoców w jej sadzie?
Ostatnio edytowano 2 maja 2015, o 16:23 przez Totsuo, łącznie edytowano 2 razy
Totsuo
 

Re: Karczma "Pod uwędzonym dzikiem"

Postprzez Yugito Uchiha » 2 maja 2015, o 13:45

W spokoju spożywałem sobie moje ulubione danie w karczmie "Pod uwędzonym dzikiem". Bardzo lubiłem tu przychodzić. Świetne jedzenie, dobre napitki a do tego piękne dziewoje. Czegóż chcieć więcej. No cóż można by było do tego dodać pewną rzecz, ale byłoby zbyt pięknie. Ach, te szczeniackie marzenia. Kto wie? Może to właśnie tutaj znajdę miłość swojego życia? Fajnie by było. Wracając do tematu. Spożywałem sobie smaczny posiłek z braciszkiem Takeru kiedy nagle zaczepiła nas piękna, długowłosa niewiasta, która na ramieniu miała opaskę posłańca. Przyznam, że mi się spodobała z wyglądu. Spytała czy to my jesteśmy braćmi z rodu Uchiha. Nie pozwoliłem jej czekać długo na odpowiedź.

"Tak to my. Jestem Yugito, a to Takeru."- puściłem jej oko przedstawiając się a potem wskazałem na brata przedstawiając jego. Miałem nadzieję, że po tym geście trochę się rozluźni.
" Mówisz, że masz wiadomość? Dobrze więc. Usiądź z nami i opowiadaj."- zacząłem się przesuwać by zrobić jej miejsce.

Ona jednak położyła nam kopertę na stole. Najwyraźniej albo była za bardzo wstydliwa by z nami usiąść i porozmawiać, albo najzwyczajniej w świecie nie miała na to czasu. Nic dziwnego. Taka rola posłańca. Cały czas w biegu. Wróciłem na swoje uprzednie miejsce i podziękowałem jej za wiadomość, ponownie ( tym razem zalotnie) puszczając oko. Otworzyłem kopertę. Wyczytałem z listu, że mamy się udać do niejakiej Saori Fugunagi i że jest to misja rangi D. Hmm... Niezbyt wiele powiedziane. A no przepraszam. Nie zauważyłem, że niżej była opisana lokalizacja miejsca, w które mieliśmy się udać. Podałem Takeru kopertę.

" Braciszku to chyba Twoja broszka. Bardziej się orientujesz po tym mieście niż ja."- powiedziałem i czekałem na reakcję brata. Zapewne pójdziemy w tamto miejsce, trochę grosza zawsze się przyda, ale wolałem być pewien.

2/22
Ostatnio edytowano 2 maja 2015, o 15:44 przez Yugito Uchiha, łącznie edytowano 1 raz
Yugito Uchiha
 

Re: Karczma "Pod uwędzonym dzikiem"

Postprzez Takeru » 2 maja 2015, o 15:43

Takeru spokojnie delektował się swoim posiłkiem, był naprawdę obłędny. A zapach jeszcze bardziej podkręcał apetyt, wszystko inne straciło tymczasowo swój sens. Nawet piękne kobiety, biegające w każdym kierunku odpłynęły na dalszy plan. Był bardzo głodny i nie życzył sobie żeby ktokolwiek mu teraz przerywał. Chciał w spokoju skończyć swój posiłek a następnie delektować się widokiem pięknych kelnerek. Oczywiście w wymienionej kolejności, nie można mu się więc dziwić że był bardzo niepocieszony z powodu z przybycia dziewczyny. Spojrzał na nią morderczym wzrokiem z nad swojej cennej miski i kontynuował posiłek nie zwracając na nią większej uwagi, miał na razie ważniejsze rzeczy do zrobienia. Yugito nie wiedzieć kiedy stał się małym erotomanem i podrywaczem, choć jak nie był w tym dobry.Kolejna dziewczyna uciekła po jego gadce, najwyraźniej nie odziedziczył zwierzęcego magnetyzmu, przyciągającego kobiety ,po swoim bracie, może kiedyś da mu kilka lekcji. Spokojnie dokończył swój posiłek i dopiero sięgnął po kopertę którą podał mu brat. Szybko spojrzał na treść listu i westchnął. Znowu mają coś do roboty, życie shinobi jest okrutne.

Tak, wiem gdzie to jest. Załatwmy to szybko, mam ochotę na drzemkę.-mijał tę ulicę kilkukrotnie i wiedział jak tam dojść. Przed wyjściem zapłacił za ich posiłek i udał się razem z Yugito pod wskazany adres.

3/22




Jeśli dobrze liczę to powinna mieć min. 22 posty bo były wydłużane ostatnio, 8 postów prowadzący i 7 gracz. Czyli 8+7+7=22
Takeru
 

Re: Karczma "Pod uwędzonym dzikiem"

Postprzez Totsuo » 2 maja 2015, o 16:37

Misja Rangi D
~[4/22]~


Bracia ruszyli szybko pod wskazany adres. Chociaż w podróży mogli pozwolić sobie na chwilę relaksu. W końcu czekała na nich praca i choć nie wiedzieli jeszcze jaka, na pewno zdawali sobie sprawę z tego, że muszą wypełnić swoje zadanie należycie. Nie bez powodu chyba obrali drogę ninja - mają wykonywać rozkazy i kropka. Znaleźli się już na miejscu.
Od progu powitała ich schludnie ubrana kobieta, w wieku około 50 lat, o czarnych włosach do ramion, z ręką na temblaku. To pewnie dlatego potrzebowała pomocy. Zaprosiła shinobi do środka, proponując herbatę i ciasteczka. Myślała, że do tego zadania przydzielą jej jedną osobę, ale jej to nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie, uśmiechnęła się nawet delikatnie, ciesząc się, że ma do kogo gębe otworzyć. Z drugiej strony zaś, nie wiedzieć czemu, przykro jej było, że marnuje dwóch ludzi na taką błachostkę. Z pewnością niepotrzebnie myślała tak o podwójnej misji. Przecież byli shinobim, więc niewątpliwie musieli być przygotowani nawet na trudniejsze misje, jednak kobiecina miała nazbyt dobre serce i od razu zaczęła się zamartwiać.
- Jak widzisz, mam aktualnie problem z prostymi czynnościami przez tę rękę... dlatego poprosiłam o pomoc. Chciałabym, żebyś zrobił dla mnie zakupy. Ja, niestety, póki co, nie mogę targać tych ciężkich toreb... - przeszła wreszcie do sedna, po czym wzięła do ręki długopis i kartkę i zaczęła spisywać listę zakupów, która wydawała się dość długa.
- Wiele produktów kupisz w sklepie spożywczym, ale gdybyś czegoś nie znalazł, to na pewno wszystko będzie w karczmie kupieckiej. Sama często tam chodzę... gdyby nie ta ręka... - westchnęła ciężko, podając chłopakom sporządzoną listę.
5 pomidorów
2 zielone ogórki
3 paczki ryżu
5 bananów
1kg jabłek
2 litrowe soki pomarańczowe
2 litrowe kartony mleka
Buteleczka sosu sojowego
400g wędzonego łososia
300g krewetek obranych ze skorup
1kg mąki
Karton 6 jajek
Japoński starty ser
Buteleczka oleju arachidowego
Butelka sake


~|Możecie napisać już w sklepie spożywczym lub karczmie, wedle życzenia.|~
Totsuo
 

Re: Karczma "Pod uwędzonym dzikiem"

Postprzez Totsuo » 3 maja 2015, o 20:58

Wraz z kolejnym dniem doszedłem do wyznaczonej lokalizacji. Wszystko wnioskowało za tym, że było już grubo po czternastej w południe. Jak to każdego ranka, nawet będąc w innej osadzie postanowiłem sobie trochę pobiegać. Przebiegając przec centrum osady ujrzałem szyld z napisem "Pod uwędzonym dzikiem" - Pewnie można tam coś zjeść - powiedziałem do siebie. Nie udało mi się oprzeć myśli, że mogę wszamać mój ulubiony ramen. Wszedłem do środka, chwilę się rozejrzałem - nic nadzwyczajnego, karczma jak każda inna. Zasiadłem przy ladzie. - Ohayo, piękna pogoda, prawda !? - Powiedziałem do szefa z uśmiechem, po czym zamówiłem miskę ramen. Odwróciłem się i zacząłem gapić się na ludzi, bo lubię to robić. Przyglądać im się. Niektórzy w pośpiechu biegnący do pracy, niektórzy po prostu, podobnie jak ja urządzają sobie poranne rozgrzewki. Ha, zdarzają się nawet tacy, którzy dopiero wracają do domu. - Zapowiada się kolejny, zwyczajny dzień - Pomyślałem, drapiąc się po głowie ...
Totsuo
 

Re: Karczma "Pod uwędzonym dzikiem"

Postprzez Nikusui » 3 maja 2015, o 21:56

Misja rangi D dla Totsuo
1/15

Obrazek


Każdy miał swój plan dnia. Trzeba było wykonać niezbędne czynności, które potrzebne były do dalszej egzystencji, nawet jeśli to był zakup jakiejś broni. Między innymi robił to właśnie Totsuo i opuściwszy skle z wyposażeniem, po niedługim czasie pojawił się w Karczmie. Spokój i cisza, bo nic specjalniego się tutaj nie działo, miały zapewnić Totsuo spożycie swojego posiłku. Zapewne byłoby to całkiem możliwe, gdyby nie kobieta, trzymająca w objęciach małe dziecko. Ewidentnie była zdyszana, potargane włosy mogły świadczyć o tym, że raczej spacerkiem to ona tutaj nie przyszła. Dziecko, wręcz maluszek, który jeszcze na pewno nie chodził, był za to wyjątkowo spokojny. Ramiona matki widocznie zdziałały cuda i wyglądał, jakby smacznie sobie spał.
- Ohayo! Nie wiesz może, gdzie znajdę kogoś do opieki nad małym? Muszę się pilnie udać do miasteczka obok, a mąż jeszcze nie wrócił, a nie mogę wziąć go ze sobą. Jest zbyt malutki. Nie ma twojej kuzynki? - powiedziała nieco zaniepokojona, bo sprawa była pilna, a przecież nie mogła zaczepiać każdego przechodnia w Ryuzaku no Taki, pytając o to, czy nie podejmie się takiego zadania. Wiedziała, że tutejszy gospodarz zna parę osób, młodych ninja, którzy nie boją się takich zadań, a którzy chętnie dorobią sobie parę ryo. W końcu nie byli tylko od wiecznych walk i potyczek. Młodzi genini często trudnili się w takich zadaniach, bo nie mieli jeszcze zbyt dużego doświadczenia, a byli formą, niestety, no ale w miarę taniej siły roboczej, takiej awaryjnej, w kryzysowych i nagłych sytuacjach.
- Może ten młodzieniec? - zapytał, kierując swój wzrok na Totsuo. Sam pewnie mógłby też się zająć maluszkiem, no ale nie miał nikogo, kto poprowadziłby karczmę w zastępstwie. Zresztą, wydawało mu się, że łatwiej było kogoś znaleźć do opieki nad dzieckiem, niż kogoś zaufanego do poprowadzenia jego działalności. Kobieta odwróciła się w stronę chłopaka, niestety nie kojarząc jego twarzy ze swoim miejscem zamieszkania, skoro jednak wskazał go gospodarz, to może warto?
- Dam 100 ryo! Ale tylko pod warunkiem, że będą tutaj. Karczma jest duża, na pewno znajdą sobie tutaj miejsce, prawda? - początkowo swoje wypowiedzi kierowała do nieznanego sobie chłopaka, ale później mówiła już do mężczyzny. Znała się z nim naprawdę dobrze, więc wolała, by maluch pozostał tutaj, bądź w bliskiej okolicy, by mimo wszystko mężczyzna miał oko na jego nowego opiekuna. Nazo był w końcu jej oczkiem w głowie. No i wiedziała, że 100 ryo to może nie jakaś fortuna, ale mając swojego konia podróż nie potrwa długo, a jej kochany synek, jak było widać, nie potrzebował zbyt wiele uwagi.
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 1029
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 12:58
Wiek postaci: 29
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
Multikonta: Venus, Sayuri

Re: Karczma "Pod uwędzonym dzikiem"

Postprzez Totsuo » 5 maja 2015, o 18:08

Siedziałem sobie i wcinałem smacznie ramen, boże jak ja kocham ramen! Aż tu nagle do karczmy wpadło coś i zaczęło się wydzierać. Nie lubię jak mi ktoś przeszkadza w jedzeniu, ale opanowałem się i nic z tym nie zrobiłem. Po chwili rozpoznałem po głosie, że jest to kobieta i poszukuje kogoś do opieki nad dzieckiem. Tak podsłuchiwałem, niegrzeczny chłopak, ale w końcu jestem ninja, takie życie co poradzisz. W pewnym momencie usłyszałem za plecami słowa "Może ten młodzieniec?"... Modliłem się w duchu, żeby to nie było skierowanie gdyż najzwyczajniej w świecie nienawidzę dzieci. Są małe, ciągle ryczą, srają w majty i trzeba za nich to sprzątać. Coś ohydnego. Odwróciłem się i się nie omyliłem, ona mówiła do mnie.
- Co ja? Ja nie. Ja nie ja nie umiem. - próbowałem się jakoś wyplątać z tego lecz do mnie podeszła i zaproponowała 100ryo jeśli się nim zaopiekuje i nie będę wychodził z karczmy. Spojrzałem na to dziecko, w sumie wyglądało na spokojne. Wystarczy spróbować go nie obudzić i będzie git. A troszeczkę pieniążków mi się jednak przyda.
- Dobrze pomogę pani, zaopiekuję się tym bacho... brzdącem. - powiedziałem z lekkim zażenowaniem na twarzy odbierając dziecko.

2/15
Totsuo
 

Re: Karczma "Pod uwędzonym dzikiem"

Postprzez Yugito Uchiha » 6 maja 2015, o 13:42

Podróżując po mieście nie widziałem zbytnio nic ciekawego do roboty. Tutaj ludzie przechodzą, tam jacyś rozmawiają. Nic ciekawego. Niektórym ludziom nawet pomogłem a to w noszeniu zakupów, a to przy przytrzymaniu czegoś. Nie robiłem tego z uprzejmości. Po prostu mi się nudziło. Snując się tak obszedłem chyba połowę miasta. W pewnym momencie, zanim nawet się spostrzegłem, dotarłem przed oberżę " Pod uwędzonym dzikiem" gdzie zazwyczaj chadzamy z bratem. Pomyślałem, że w sumie można by tam wpaść. Zjadłbym coś, napił się i popodziwiał widoki. Tak więc ruszyłem do karczmy.

Gdy tylko wszedłem, uśmiechem jasnym niczym promienie słońca powitała mnie piękna barmanka, która zazwyczaj tu siedzi. Jak zawsze puściłem do niej oko zalotnie uśmiechając się przy tym. Miałem świadomość, że ona nigdy nie traktowała mojego zachowania w stu procentach poważnie. W końcu byłem tylko wyrosłym piętnastolatkiem. Jednak widok jej uśmiechniętej twarzy sprawiał mi radość. Uśmiechnięty od ucha do ucha poprosiłem o to co zawsze czyli wielki ramen z olbrzymią ilością mięsa. Lubiłem jeść i nie wstydziłem się tego. Moja przemiana materii mi na to pozwalała. Mimo iż tyle jadłem, cały czas byłem szczupły.

Po złożeniu zamówienia usiadłem tam gdzie zawsze siadamy z bratem. Stolik w rogu był naszym ulubionym. Z reguły nie rzucaliśmy się stamtąd w oczy i mogliśmy dokładnie obserwować co się dzieje w oberży. Widok pięknych dam w krótkich spódniczkach był wprost nieziemski dla małoletnich zboczków takich jak ja. Z niewymowną fascynacją przyglądałem się jak iść piękne i wydatne ciała śmigają przed moimi oczami obsługując kolejnych klientów. Wprost majestatyczny obraz. Rozmarzony czekałem na swoje danie. Jak zawsze z moim zamówieniem przyszła najpiękniejsza chyba niewiasta w całym tym przybytku. Yuri Hakato. Tak się nazywała. Odrobinę niższa ode mnie, rudowłosa piękność. Jej talia przypominała idealną klepsydrę. Przez spódniczkę można było dostrzec jej krągłe pośladki, niczym jędrne jabłuszko. Jej biust też był niczego sobie. Krągłe, jędrne( na ile można na oko ocenić) piersi cieszyły oko na pewno wielu mężczyzn. Kiedy owa piękność przyniosła moje danie uśmiechnąłem się do niej zalotnie.

" Witaj Yuri. Wspaniale znowu widzieć Twoje piękne oblicze."- powiedziałem szczerząc się od ucha do ucha-" Może się przysiądziesz? Jak widzisz nie ma ze mną dzisiaj brata, więc czuję się trochę samotny. Jeśli miałabyś ochotę dotrzymać mi swoją piękną twarzą i fajnym charakterkiem towarzystwa to zapraszam."- powiedziałem i puściłem jej oczko.

Yuri powiedziała, że nie może ze mną posiedzieć nawet jakby chciała ponieważ jej w pracy. Rozumiałem to w pełni. Jednakże nie powiedziała, że nie chciałaby ze mną posiedzieć. Jak widać jeszcze jest nadzieja dla mnie. Ucieszyła mnie ta myśl. Pożegnałem Yuri kolejnym szerokim uśmiechem i zabrałem się do jedzenia. Ramen w tym czasie zdążył trochę przestygnąć więc teraz był idealny do zjedzenia. Wziąłem pierwszy kęs mięsa i mało się nie popłakałem ze szczęścia. To mięso było takie zajebiste! Najlepsze mięso w całym mieście było właśnie tutaj a ja cieszyłem się jego smakiem. Zabrałem się więc do dalszego spożywania posiłku...
Yugito Uchiha
 

Re: Karczma "Pod uwędzonym dzikiem"

Postprzez Nikusui » 6 maja 2015, o 21:53

Misja rangi D dla Totsuo
3/15


Na pewno kobieta nie odpuściłaby tak szybko, nawet mimo odmowy. W końcu chłopak z początku nie chciał się zgodzić, ale udało jej się to załatwić. Wystarczyło wspomnieć o pieniążkach! Każdy w końcu musi jakoś zarabiać, nieprawdaż? A Nazo, przynajmniej na ten moment, był naprawdę spokojniutki i mimo hałasu, jaki kobieta narobiła, dzieciak nawet nie otworzył oczu. Co najwyżej nieco się uślinił, ale to już nie miało takiego wielkiego znaczenia.
- Zapłacę ci od razu jak wrócę. Nie powinien być głodny, jadł niedawno, więc na dobrą sprawę powinien przez ten czas spać. - powiedziała do chłopaka, następnie odwracając się w stronę właściciela karczmy. Z małej torby wyjęła mleko w buteleczce, tak na wszelki wypadek, gdyby jednak mały zgłodniał. Małe dzieci są w końcu dość nieprzewidywalne, więc lepiej się było zabezpieczyć przed niepotrzebnymi problemami.
- Miej na nich oko. - powiedziała i uśmiechnęła się lekko, spoglądając jeszcze na swojego synka, po czym pośpiesznie opuściła karczmę. Im szybciej wyruszy, tym szybciej wróci. I tym lepiej dla Totsuo. Chociaż tymczasowo nie miał na co narzekać. Trzymał sobie w objęciach małego chłopczyka, śpiącego i grzecznego niczym aniołek. Jakaś strużka śliny uleciała z kącika jego uchylonych, malutkich ust, wędrując przez pulchny policzek. Najwidoczniej młody miał się bardzo dobrze i zamierzał korzystać z czasu, który mógł przeznaczyć na sen. Może przy okazji uślini nieco swojego tymczasowego opiekuna, ale skoro chłopak podjął się tego zadania, to teraz musi wytrzymać. Póki jednak nie śmierdzi i nie płacze, to był na dobrej drodze.
- Opiekowałeś się już kiedyś dziećmi? W ogóle... zajmowałeś się czymkolwiek? - zagaił gospodarz karczmy, dopóki jeszcze miał chwilkę i nie musiał nikogo obsługiwać. Nie był w żadnym sensie złośliwy. Bardziej gnała go ciekawość. Kto wie, może i jemu czasami by się ten chłopak przydał!
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Avatar użytkownika

Nikusui
 
Posty: 1029
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 12:58
Wiek postaci: 29
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
Multikonta: Venus, Sayuri

Re: Karczma "Pod uwędzonym dzikiem"

Postprzez Ryu » 21 lip 2015, o 23:52

RANGA D
5/15


Jako, że były to godziny jeszcze w miarę poranne, nie było dużo tłoku w karczmie – Itsuki miał w zasadzie do przesłuchania obok barmana i pani od zamiatania, dwóch meneli, co chlają od rana. Barman nie był zajęty, a i pani od sprzątania przysypiała z braku roboty. Dwóch meneli natomiast było cholernie nawalonych, więc kontakt z nimi póki, co był chyba zbyteczny. Itsuki miał wszystko do prowadzenia śledztwa i zbierania informacji – ciszę, spokój, brak ruchy i kilku ludzi na wyłączność. Co zrobi? Do kogo zwróci się jako pierwszego? Jakie pytania zada? W jakich okolicznościach – czy wyczeka na odpowiedni moment i prywatną rozmowę, czy wejdzie jak warchoł i ogłosi „czy ktoś z was coś wie o ostatnim morderstwie”?

Senju miał wolną rękę – miał podejść tak potencjalnych świadków, żeby Ci zaczęli gadać. Ostatnio zaliczył test ze sztuki kamuflażu – teraz przyszedł test dużo trudniejszy – ze sztuki dyplomacji.
Ryu
 

Re: Karczma "Pod uwędzonym dzikiem"

Postprzez Itsuki » 22 lip 2015, o 15:18

Itsuki rozgląda się po gospodzie i następnie podchodzi do barmana. Mam sprawę możemy porozmawiać na osobności na zapleczu ? Kiedy już Itsuki pozostaje sam na sam z barmanem przystępuje do przesłuchania świadka. Czy widziałeś co się stało w uliczce nie opodal karczmy? Czym zajmował się denat przed śmiercią? Co robiłeś w czasie śmierci denata? Ktoś podejrzany ostatnio kręcił się przy karczmie? Czy denat był skonfliktowany, z kimś? Kto mógł mieć powód żeby zabić denata? Co wiesz o sytuacji materialnej denata? Po uzyskaniu odpowiedzi na powyższe pytania Itsuki zakończył przesłuchanie świadka. Dobrze to wszystko na razie możesz odejść. Teraz Itsuki wrócił wraz z barmanem do głównej izby karczmy aby kontynuować przesłuchania pozostałych świadków w sprawie morderstwa.
Itsuki
 

Następna strona

Powrót do Osada Ryuzaku no Taki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość