Opuszczone domostwo

W osadzie można odnaleźć wszystkie jednostki organizacyjne konieczne do normalnego trybu życia. Można tu odnaleźć szpital, restauracje, sklepy z różnymi towarami, a także gorące źródła bądź arenę.

Re: Opuszczone domostwo

Postprzez Tsukune » 8 paź 2016, o 20:36

Odebrałem zarobek od dziewczynki. Spokojnie wysłuchałem tego co miała do powiedzenia. Odprowadziłem ją kawałek o ile mieliśmy po drodze po czym udałem sie do siebie

[w domu]
-A to banda skurwysynów. Jak ich spotkam popamiętają mnie i to porządnie. Zajebie ich tak że śmierć będzie dla nich tylko ułaskawieniem warknąłem widząc co zrobili. Nalałem do miski wody i po prostu chlusnąłem nią w miejscu gdzie się odlali
-O tak będziemy ich kroić i mordować. Popamiętają nas za takie coś. Więcej nie dostaną taryfy ulgowej. Już się nie mogę doczekać jak będziemy ich torturować usłyszałem w głowie wypowiedź swojego alter ego. W pełni się z nim zgadzałem. Jak ich dopadnę potwór przy mnie to będzie pluszowa zabawka. Szyby teraz nie naprawię ale jak wstanie dzień to po prostu sobie zamówię nową szybę i ją wymienię. Nie szedłem spać i po wymianie okna postanowiłem się zdrzemnąć.
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 2009
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 27
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska, rękawica łańcuchowa na lewej ręce, dziwna rękawica na prawej ręce, katana przy pasie [z 5cm ostrza], pasek z biczem, laska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864
GG: 8518406
Multikonta:

Re: Opuszczone domostwo

Postprzez Heiji » 18 lis 2016, o 14:23

3/30+
"Zemsta!"
Misja dla Natari



Dziewczyna po pewnym czasie postanowiła wrócić do Ryuzaku no Taki. Kunoichi idąc przez las postanowiła na chwilę się zatrzymać, by sprawdzić teren znajdujący się wokół niej. Pomimo "samotności" jaka górowała w tym miejscu Kunoichi podejrzewała, że coś tutaj nie gra. Czy miała rację? To było praktycznie oczywiste że nie, no bo którz by inny mógł by się tutaj zapuścić i na dodatek w taką jak ta pogodę. Prawda? No chyba, że dziewczyna z kimś zadarła co niestety w jej przypadku było bardzo prawdopodobne... Z drugiej strony kiedy Natari stała zupełnie jak słup soli w samym centrum lasu na ścieżce mogła jedynie wokół siebie słyszeć szum gałęzi, na których już dawno nie było liści. Oczywiście co jakiś czas kilka ptaków przeleciało Kunoichi nad jej głową, no ale poza tym niczego szczególnego tutaj nie było. Po jakimś czasie dziewczyna wróciła do czynności jaką wykonywała wcześniej, czyli przemarszu. Natari idąc mogła czuć na swej twarzy oraz ciele coraz to mocniejsze powiewy wiatru, ponieważ z każdym kolejnym krokiem oddalała się coraz to dalej i dalej od lasu. W pewnym momencie dziewczyna zauważyła oddalony od niej o jakieś trzydzieści metrów budynek. Był on dosyć stary jak na pierwszy rzut oka i na dodatek wydawał się być opuszczony. Gdzieniegdzie dziewczyna mogła zauważyć kupki śniegu wysokie na około sześćdziesiąt centymetrów, które wskazywały na obecność ludzi w tym miejscu. Wszystko wskazywało na to że przez przypadek Natari musiała nieco zejść ze szlaku po którym szła w stronę Ryuzaku. Było to pewnie spowodowane "tamtym" momentem, w którym zaczęła się rozglądać na wszystkie strony. Prawda? Tak czy inaczej z jej pozycji jaką teraz obejmowała mogła w oddali dostrzec miasto, jedynym minusem w całej tej sytuacji było to, że krople deszczu wraz z płatkami śniegu zaczęły jedna po drugiej upadać na glebę, no i przedewszystkim na dziewczynę. Jak już wcześniej Natari wspominała deszcz nie był i nie jest dla niej straszny, tylko czy w takiej jak ta sytuacji nie było by lepszym rozwiązaniem ukrycie się w opuszczonym budynku i przeczekaniem trudnych warunków pogodowych, które to właśnie się zaczynały... Wszystko w tej chwili zależało od dziewczyny, tylko co teraz zrobi?


Heiji
 

Re: Opuszczone domostwo

Postprzez Natari » 19 lis 2016, o 09:51

Szłam przez las, w kierunku mojego domu. W pewnej chwili coś wydało mi się dziwne, i zaczęłam się rozglądać wokół siebie. Miałam swoje przeczucia..... Lecz po chwili moje podejrzenia wydały się dziwne i znikły, bo przecież nikt się w te rejony nie zapuszcza. I dlatego wybrałam to miejsce, do treningów. Ale przecież ja mogłam przypuszczać że ktoś mnie zaatakuje, ponieważ co pamiętam to ostatnio z większością osób zadarłam no i cóż. Po przejrzeniu terenu, wywnioskowałam że jestem sama. Wokół mnie były tylko drzewa. Nagle nad moją głową przeleciało kilka ptaków, na których nie zwróciłam większej uwagi. Po chwili wznowiłam ponownie czynność którą wykonywałam, czyli wracanie do domu. Z każdym kolejnym krokiem coraz bardziej oddalałam się od lasu, a za tym wiatr coraz to bardziej wiał w moją stronę. Gdy tak szłam do obranego celu, nagle zauważyłam w oddali stary dom. To przecież nie możliwe. Nigdy nie przechodziłam obok tego domu, w drodze do mojej posiadłość. W takim razie musiałam źle skręcić, i jestem gdzie jestem. Przypatrzyłam się jeszcze na budynek, i po kupkach śniegu wokół niego i niezadbanym stanie mogłam stwierdzić że jest opuszczony. Popatrzałam troche dalej, i zobaczyłam Ryuzaki no taki. Wszystko było by fajnie, jak by nie zaczęło padać. Spojrzałam w górę a płatki śniegu i krople wody zaczęły kapać na moją twarz, i mimowolnie z niej spływać na ziemie pod moimi stopami. Deszcz oczywiście nie jest dla mnie straszny, lecz gdy wziąść pod uwagę że mogła bym zachorować. Popatrzałam się jeszcze raz na dom, i na Ryuzaki no taki. Lecz po chwili jednak poszłam w stronę opuszczonego domu. Nie zmoknę, i przy okazji mogę przeszukać dom. Bądź co bądź mogłam coś tam znaleźć, co mogło by mnie zaciekawić. Oczywiście wchodząc do domu, zachowuje pełną czujność.....
Natari
 

Re: Opuszczone domostwo

Postprzez Heiji » 19 lis 2016, o 10:28

5/30+
"Zemsta!"
Misja dla Natari



Dziewczyna stojąc jak słup soli szybkim ruchem oczu przejrzała całą okolicę i w momencie, w którym zaczął padać na przemian deszcz ze śniegiem postanowiła ukryć się wewnątrz opuszczonego budynku by nie narażać się na wszelkiego rodzaju choroby. Tylko czy jej klan nie był na nie poniekąd odporny? Tego do końca nie wiemy, tak czy inaczej dziewczyna ruszyła przed siebie idąc w kierunku opuszczonego budynku. Krok za krokiem była coraz to bliżej posiadłości, lecz jak to zwykle bywa w jej przypadku owe kupki śniegu mogły by się jej wydać nieco "podejrzanymi". Dlaczego? Jeżeli budynek jest opuszczony i nikt tutaj nie mieszka, to skąd wzięły by się sterty zagarniętego śniegu? A no właśnie... Wszystko mogło i musiało się wydawać nieco podejrzane. Tylko czy napewno dziewczyna zwróciła na nie dostatecznie swoją uwagę? Najwyraźniej nie skoro odważyła się ruszyć w kierunku budynku nie sprawdziwszy wcześniej terenu. Prawda? Być może odwaga prowadziła ją przez jej jak narazie młode życie, a może po prostu był to efekt głupoty, albo nie dopatrzenia? Kto wie, ale najważniejsze jest to, że nasza młoda Kunoichi jak narazie jeszcze niczym z żadnej strony nie oberwała. Najlepsze jednak z tego wszystkiego było to, że udało jej się bezpiecznie dotrzeć do drzwi budynku obok którego oddalona o jakieś dziewięć metrów znajdowała się jedna z kilku kupek śniegu. Reszta z nich, a dokładniej trzy były rozmieszczone na placu. Jeśli kunoichi przyjrzała by się im dokładniej to mogła by wywnioskować, że śnieg jest dosyć zbity. Dodatkowo deszcz powodował, że ten mógł przybrać postać lodu. Tak czy inaczej w momencie, w którym Natari zdecydowała się chwycić za klamkę i otworzyć drzwi mogła usłyszeć pewien szmer zgniatanego pod czyimś ciężarem śniegu dochodzący zza kupki śniegu znajdującej się niedaleko budynku, której szerokość sięgała około trzech metrów. Dodatkowo nie to powinno ją zainteresować tak jak sam fakt, że niedługo po nim kunoichi mogła usłyszeć pewien głos wypowiadający słowa "Ty idioto". Tak czy inaczej barwa głosu mogła świadczyć że należał on do mężczyzny, a skoro mówił do kogoś to musiało być ich więcej. Prawda? Tylko co teraz zrobi nasza młoda kunoichi? Wejdzie do środka budynku, czy sprawdzi skąd dochodziły pewne odgłosy? Decyzja należała do niej...

Heiji
 

Re: Opuszczone domostwo

Postprzez Natari » 19 lis 2016, o 10:52

Pewnym krokiem zbliżałam się do budynku, by się w nim ukryć na czas niesprzyjającej mi pogody. Oczywiste mi się wydały dziwne kupki śniegu na posesji, przez które byłam bardziej czujna na wszystko wokół. Po chwili gdy byłam doś blisko drzwi, chciałam je otworzyć. Chwytałam już klamkę, lecz nagle coś usłyszałam. To był odgłos zgniatanego śniegu, pod ciężarem stopom człowieka. Po dłuższej chwili, mogłam usłyszeć jeszcze jak męski głos mówi "Ty idioto". Od razu szybkim ruchem odwróciłam się w stronę dobiegającego odgłosu, i zaczęłam się dokładnie przyglądać każdemu szczegółowi wokół mnie by wykryć miejsce przebywania przeciwnika. W pewnej chwili sobie pomyślałam jaki idiota przy skradaniu się do przeciwnika, jest w stanie zdemaskować swoją obecność.
-Jeśli wam życie miłe wyjdźcie, ponieważ nie ręczę za siebie.
Powiedziałam na głos zimnym, groźnym i pozbawionym wszystkich uczuć głosem. Nie zamierzałam się z nimi bawić..... Cały czas patrzałam na teren wokół mnie, i przy tym trzymałam ręce jak najbliżej swojej broni, jak by co żeby się obronić lub zaatakować.....
Natari
 

Re: Opuszczone domostwo

Postprzez Heiji » 19 lis 2016, o 11:44

7/30+
"Zemsta!"
Misja dla Natari



Kunoichi w momencie, w którym usłyszała pewne odgłosy postanowiła nie wchodzić do budynku tylko zająć się swoimi gośćmi... Dziewczyna wypowiedziała kilka słów, które miały na celu spowodować, że przeciwnik zechce wyjść zza kupki śniegu. Wszystko było by dobrze gdyby osoba lub coś co znajdowało się za kupką śniegu ukazało by swoją osobę. Prawda? Tak czy inaczej drzwi do budynku były już otwarte, a persona nie zamierzała nawet na chwilę pokazywać się naszej młodej kunoichi. Wszystko zaczynało się powoli przeciągać coraz to dużej i dłużej powodując zdenerwowanie u dziewczyny o ile takie uczucia miały u niej kiedyś miejsce to właśnie dzisiaj ponownie się pojawiły. Całkowita cisza i spokój przepełniały to miejsce może i nawet aż za nadto. Wszystko trwało tak do czasu aż jakiś odgłos dobiegający z przeciwnej strony kupki śniegu nie przerwał głuchej ciszy.
-No i czego tak stoisz jełopie!-wykrzyczał jakiś mężczyzna. Kiedy Natari się odwróciła w stronę, z której przed chwilą dobiegał głos mogła zauważyć pewną postać płci męskiej. Mierzył on około metr osiemdziesiąt i był cały ubrany na czarno, szczególnie wyróżniał się w jego wyglądzie jego płaszcz. Twarz była w całości owinięta bandarzami, a jego sylwetka wskazywała że nie trudził się w treningach hartujących ciało. Wszystko trwało dosłownie kilka sekund kiedy w pewnym momencie dziewczyna usłyszała za sobą jakiś trzask, po czym coś uderzyło ją ze sporą siłą w bok ciała powodując, że odleciała na kilka metrów upadając twarzą na zimny śnieg tym samym będąc oddalona o dwa metry od zamaskowanego mężczyzny. Wszystko wskazywało na to, że była to swego rodzaju pułapka, a wątłej budowy nieznajomy miał tylko odwrócić jej uwagę kiedy z przeciwnej strony nadejdzie atak. Wszystko się udało, a leżąca na glebie dziewczyna mogła słyszeć głos śmiejącej się dwójki mężczyzn. Tylko co teraz?



Prosiła bym abyś dała w kolejnym poście staty i rangę dziedziny klanowej
Heiji
 

Re: Opuszczone domostwo

Postprzez Natari » 19 lis 2016, o 13:28

Po wypowiedzianych słowach, wszystko zaczęło się dziać tak szybko. Nagle ktoś zaczął krzyczeć w moją stronę, coś w stylu "No i czego tak stoisz jełopie". Okazało się że przede mną stoi mężczyzna, wzrostu około metr osiemdziesiąt. Na sobie, miał tylko czarne ubrania. Twarz w całość oplatają mu bandaże, a na ubraniach posiada jeszcze płaszcz. Ten tekst moim zdaniem był żałosny. Nagle coś mnie uderzyło w bok, a ja upadłam kilka metrów dalej od oponenta. Twarz miałam w zimnym śniegu. W duchu przeklinałam, że dałam się tak łatwo zajść od tyłu..... Szybko bez zbędnych grymasów wstałam do pionu, po czym spojrzałam na moich przeciwników i na teren wokół mnie. Nie chciałam powtórki, żeby znów ktoś mnie zaskoczył od tyłu. Stanęłam twarzą do moich przeciwników, i nie wiedząc co zrobić przeciągałam żeby pomyśleć nad strategią.....
-Kim jesteście, i czego ode mnie chcecie?
Spytałam głosem wyprutym z uczuć, i popatrzałam się zimnym i bezdusznym spojrzeniem na moich przeciwników. Rozmyślałam nad strategią. Lecz cały czas byłam czujna, i trzymałam ręce jak najbliżej broni gotowa do ataku.....


SIŁA 1
WYTRZYMAŁOŚĆ 43
SZYBKOŚĆ 24 | 34
PERCEPCJA 1 | 11
PSYCHIKA 1
KONSEKWENCJA 10

Klanowe:B
Natari
 

Re: Opuszczone domostwo

Postprzez Heiji » 19 lis 2016, o 14:28

9/30+
"Zemsta!"
Misja dla Natari



Natari nie wiedziała co dokładniej powinna zrobić dlatego też postanowiła przeciągać swoją walkę, tylko na jak długo uda jej się tego dokonać... Tak czy inaczej kiedy wstawała mogła zauważyć swojego drugiego przeciwnika, który był przeciwnością pierwszego. Był o wiele niższy, mierzył około metr sześćdziesiąt osiem, może dziewięć. Jego budowa ciała była dosyć "spora", zupełnie odmienna do wątłego zabandarzowanego mężczyzny. Był ubrany w zwyczajne czarno białe dresy no i miał krótkie czarne włosy. Kiedy dziewczyna zadała swe pytanie jeden z nich wybuchnął śmiechem, po chwili drógi zaczął mówić nieco rozbawionym głosem w kierunku dziewczyny.
-Skoro dziewczynka chce się dowiedzieć czemu zginie to chyba możemy jej powiedzieć, co Kenji?-gdy skończył skierował swoją twarz w stronę towarzysza, niedługo po tym i on przemówił tym razem spokojnym głosem.
-W sumie i tak nic nikomu nie powie, a szef wspominał żeby powiedzieć jej, że to za brata, którego zabiła z zimną krwią.-po tych słowach Natari mogła już zupełnie wszystko wiedzieć. Dwójka nieznajomych była najemnikami, zaś ich szefem był ktoś z rodziny martwego już przeciwnika dziewczyny, którego Natari musiała ostatnio zabić. Tylko o kogo mogło chodzić? Być może dziewczynie uda się połączyć fakty z jej przeszłości. Co? Tak czy inaczej kunoichi musiała się szybko ogarnąć, ponieważ w innym przypadku jej jak narazie krótkie życie mogło się zakończyć tu i teraz. Tylko co powinna zrobić skoro walczy z dwójką przeciwników, motyw już znała, a więc czas nadszedł na ruch. Prawda? Kątem jednego i drugiego oka mogła zauważyć jak oboje mężczyzn przygotowywało się na migi do ataku. Zabandarzowany był oddalony o dwa metry na lewo, zaś ten niski o sześć na prawo...

Heiji
 

Re: Opuszczone domostwo

Postprzez Natari » 19 lis 2016, o 14:57

Po odpowiedzi obu mężczyzn, zastanawiałam się kogo ostatnio zabiłam. Przez chwile zastanawiałam się, nie spuszczając przy tym wzroku z moich przeciwników. Cały czas byłam czujna. Lecz po chwili przypomniało mi się że ostatnio zabiłam dwóch takich idiotów, tylko o którego im chodziło to już nie raczyli mi powiedzieć. Wiedziałam co zrobić gdy ktoś się do mnie zbliży czyli wykorzystam nici by go opleść, a gdy czymś we mnie rzucą odskoczę albo uniknę pocisków. Mimowolnie westchnęłam.
-A skąd jesteście tacy pewni, że zginę? Najwyraźniej nie znacie mnie, i nie wiecie na co mnie stać.
Zmroziłam ich spojrzeniem, pełnym żądzy krwi i mordu.
-A ten chłopak to o którego chodzi, bo nie wyraziliście się jasno.
Powiedziałam nie zmieniając sposobu, w jaki na nich patrzałam. Byłam gotowa na wszystko, a więc stałam i czekałam na ich reakcje i odpowiedz. Bądź co bądź, byłam ciekawa o kogo im chodź.....
Natari
 

Re: Opuszczone domostwo

Postprzez Heiji » 19 lis 2016, o 16:19

11/30+
"Zemsta!"
Misja dla Natari



Bez problemu można było powiedzieć, że w pewnym sensie Natari była bezczelna, z drugiej strony może taki miał być właśnie jej plan... Zająć czymś przeciwników, zdenerwować i znaleźć słabe punkty. Posiadała ona swego rodzaju plan, dosyć prosty, ale zawsze to już coś. Prawda? Tak czy inaczej jeżeli by nawet dwójka nieznajomych chciała w nią czymś rzucać to ta mogła by odskoczyć tylko w jedną stronę czyli do przodu, ponieważ z każdej innej była otoczona. Dosyć przewidujący i łatwy w obejściu ruch, tylko czy aby na pewno był wystarczająco opłacalny. Po jej słowach mogła usłyszeć głos zamaskowanego, który wyraźnie wskazywał na to, że był rozbawiony.
-I jeszcze w obliczu śmierci potrafisz sobie z nas jaja robić?-zapytał, po czym raz jeszcze się zaśmiał lecz tym razem krótko. Możliwe, że nie zrozumiał powagi oraz opanowania dziewczyny jakie przez cały czas wykazywała.
-Czyli jesteś seryjną zabójczyni. Co?-dodał, lecz w jego głosie można było dostrzec chwilę zastanowienia. Czyżby zaczął się wahać? W pewnym momencie zabrał głos muskularny mężczyzna mówiąc dosyć poważnym tonem.
-Skończmy wreszcie te pogawędki, nudze się i do tego zaczyna mi być zimno...-po tych słowach Natari mogła zauważyć jak charakterystycznie kiwnął głową, następnie zaczął składać pieczęci. Niedługo po tym w miejscu, w którym się znajdował pojawiło się pięć sylwetek, wszystkie wyglądały identycznie. Czyżby znał technikę klonowania? Jeśli to nie jakaś tania sztuczka to dziewczyna będzie mieć spory kłopot... W międzyczasie Natari mogła zauważyć, że śnieg z deszczem przestały już padać i nawet wiatr ustał co okazało się być sporym plusem całej tej sytuacji. Prawda? Tak czy inaczej to nie był koniec planu naszej dwójki najemników, drugi z nich postanowił odskoczyć kilka metrów do tyłu, dzięki czemu odległość między nim, a Natari zwiększyła się o dodatkowe pięć metrów. By jednak nasza młoda kunoichi się nie nudziła w momencie, w którym odskakiwał do tyłu rzucił w jej kierunku trzy shurikeny tym samym mówiąc.
-Teraz Twoja kolej Soso. Natari mogła zauważyć że dwa shurikeny były skierowane na jej brzuch, zaś jeden wyraźnie wskazywał, że leci nieco na lewo, czyli w miejsce, w które mogła zrobić unik. Prawda? Wszystko wskazywało, że to nie koniec przedstawienia jakie serwują naszej bohaterce najemnicy. Tylko co teraz zrobi widząc taki, a nie inny rozwój sytuacji, w końcu ma około trzy sekundy nim broń znajdzie się w jej ciele...

Heiji
 

Re: Opuszczone domostwo

Postprzez Natari » 19 lis 2016, o 19:31

Wskazywało że ta sytuacja dla nich jest bardzo śmieszna. Widać po mojej wypowiedzi, zamaskowany mężczyzna nie zrozumiał że mówię na poważnie. Lecz po chwili dodał coś, mówiąc że jestem seryjną zabójczynią. Widziałam u niego zawahanie, i przy tym ujrzałam jego słaby punkt..... Po chwili mogłam spostrzec jak ten umięśniony kiwa głową w charakterystyczny sposób, i składa pieczęcie. Zamiast dwóch przeciwników, teraz miałam sześciu. No pięknie. Ale chwila moment, ja znam tą pieczęć. To technika Bunshin no Jutsu. Czyli innymi słowy iluzja. Ja tak samo jak on, umiem tą technikę..... W międzyczasie mogłam zauważyć że śnieg, i deszcz przestał już padać. Nagle zauważyłam też, że wiatr już tak nie wieje. Zamaskowany mężczyzna niespodziewanie odskoczył ode mnie na kolejne metry, przy tym rzucając w moim kierunku trzema shirikenami. Dwa w moją stronę, czyli brzuch a trzeci lewo. Widząc że trzeci shuriken leci na wysokość takiej by uderzyć w moje udo, bez wahania odskoczyłam żeby mnie ani jeden nie trafił. Gdy znajdę się na ziemi od razu zacznę biedź w stronę mężczyzny w bandażach, i zacznę walczyć z nim w stylu taijutsu uderzając go i kopiąc. Gdy nadejdzie okazja będę chciała go opleść moimi kończynami górnymi i zastosuje technikę
Shinto Numei no Jutsu

by go zabić a gdy tak się stanie odwrócę się szybko w stronę drugiego przeciwnika przy tym puszczając już martwe ciało jego kolegi, i dostosowując swoją długość ręki do normy.....


•Shinto Numei no Jutsu (B)
Opis:Bardzo niebezpieczna dla przeciwników technika, która powoduje spenetrowanie ich ciała przez nici użytkownika. W momencie gdy te dostaną się do ciała oponenta w sposób gwałtowny, a także bolesny mogą zgnieść jego kości, zniszczyć narządy wewnętrzne, a także pozbawić go życia. Przy pomocy tej techniki jesteśmy także w stanie wyrwać przeciwnikowi jego własne serce.
KC: D: 30%

•Echin Shishi no Jutsu (D)
Opis:Przy pomocy tej techniki jesteśmy w stanie manipulować długością swoich kończyn. Jesteśmy w stanie wystrzelić gwałtownie ramionami na znaczną odległość i w ten sposób pochwycić uciekającego przeciwnika lub możemy w dość szybki sposób zadać oddalonemu przeciwnikowi kopnięcie. Technika mimo, że prosta w zastosowaniu jest dość skuteczna bo pozwala zaskoczyć nieświadomego przeciwnika. Warto pamiętać jednak o tym, że powrót kończyn do właściwych rozmiarów nie co zajmuje przez co wtedy odkrywamy się na atak przeciwnika.
KC: D: 20%


•Gōken (D)
Opis:Styl walki bazujący na szybkości i percepcji. Głównym celem Gōkena jest to, aby trafić w przeciwnika, nawet jeśli ten spróbuje się zablokować, osłonić, albo wykonać jakikolwiek unik. Dzięki temu możemy mieć jako taką pewność, że nasz cel został trafiony. Oczywiście, przed Gōkenem da się obronić, ale jeśli użytkownik przyłoży się i wykona jedną z technik stylu szanse maleją i to coraz bardziej.


Kontrola chakry:D
Pokłady chakry: 50%
Natari
 

Re: Opuszczone domostwo

Postprzez Heiji » 19 lis 2016, o 20:30

13/30+
"Zemsta!"
Misja dla Natari



Pogoda się polepszyła dzięki czemu wszyscy, którzy się tutaj znaleźli mogli w pełni wykorzystać swoje możliwości w walce. Najważniejszym elementem tutaj była widoczność, którą wcześniej w jakiś minimalny sposób mógł blokować wiatr, płatki śniegu lub też krople deszczu. Po szybkim przeanalizowaniu sytuacji kunoichi postanowiła wykonać unik odskakując po ukosie w przeciwnym kierunku do budynku dzięki czemu żaden z shurikenów jej nie trafił. Dodatkowo plan najemników posiadał pewną lukę, ponieważ broń dalej leciała i po kilku kolejnych sekundach trafiła dwie podobizny dresiarza i po chwili dziewczyna mogła usłyszeć charakterystyczny odgłos puffnięcia jego podobizn... Tak czy inaczej nasza bohaterka ruszyła biegiem w kierunku zabandarzowanego mężczyzny by ukrócić jego życie. Wszystko mogło by się udać gdyby nie sam fakt, że nieznajomy wykonał coś dosyć nietypowego. Z jego prawego rękawa płaszcza wyleciał ze sporą szybkością bandarz kierujący się wprost na dziewczynę oddaloną od mężczyzny o jakieś nie całe cztery metry. Materiał pochwycił dziewczynę za jedną z nóg, po czym ta mogła poczuć silne szarpnięcie w przeciwnym kierunku do jej biegu. Wszystko to spowodowało, że kunoichi bez możliwości jakiegokolwiek szybkiego ruchu upadła twarzą wprost na ziemię. Poniekąd było to bolesne, chociaż nie w takim stopniu by utrudnić jej kolejne ruchy jakie być może będzie chciała wykonać w dalszym etapie jej walki. Tak czy inaczej nie wyglądało to wszystko tak jak by mogła tego chcieć nasza młoda kunoichi. Dziewczyna leżała na glebie twarzą skierowaną wprost do ziemi. Kunoichi jak narazie była podatna na wszystkie ruchy przeciwnika, oczywiście do czasu aż nie wymyśli jakiegoś sposobu, aby wydostać się z więzów bandarza. W pewnym momencie mogła usłyszeć głos jednego z mężczyzn wypowiadający następujące słowa.
-I co teraz zrobisz dziewczynko?-zapytał z nutą drwiącego głosu skierowanego w stronę dziewczyny.
-Już nie taka mocna, co?-kolejny dodał swoje słowa, następnie zaczął się śmiać typowym jak dla bandyty rechotem... Niedługo po tym Natari mogła poczuć kolejne szarpnięcie za nogę w wyniku czego ta uniosła się tym samym powodując, że za nią zaczęło się unosić ku górze jej całe ciało. Począwszy od korpusu, a skończywszy na głowie. Chwilę później kunoichi mogła zobaczyć swoich przeciwników do góry nogami. Zabandarzowny stał po prawej stronie oddalony od dziewczyny o trzy metry, zaś dwójka niskich mężczyzn obok siebie na wprost dziewczyny oddaleni o około sześć metrów od niej.
-I co teraz zrobisz, pani poważna. Co?-zapytał typowo drwiącym głosem w kierunku dziewczyny. I pomyśleć, że najemnicy mogą mieć poczucie humoru. Prawda?

Heiji
 

Re: Opuszczone domostwo

Postprzez Natari » 19 lis 2016, o 21:50

Tak jak w moim planie odskoczyłam by nie trafiły mnie shurikeny, lecz przy tym usłyszałam charakterystyczne "puf". Znakiem tego że pociski spotkały się, z podobiznami jego kompana. Gdy już byłam na ziemi zaczęłam biedź, lecz w jednej chwili poczułam uścisk na kostce od nogi i szarpnięcie przez które się wywróciłam na ziemie twarzą. Szybko się zorientowałam, że są to bandaże. Po chwili jednak moje ciało zaczęło się unosić do góry, począwszy od dolnych kończyn aż do głowy. Gdy już byłam w powietrzu, miałam zaszczyt zobaczyć moich oponentów do góry nogami. Ich teksty naprawde były żałosne. Nie zwracając dłuższej uwagi na to gdy bandaż był dość blisko mnie, wyjęłam Tanto z mojego pasa i przecięłam tkaninę przy tym wracając na ziemie, starałam się by moje nogi były pierwsze po czym odskoczyłam od nich.
-Nie tak łatwo mnie zabić.
Oznajmiłam przy tym patrząc na każdy najmniejszy ruch moich wrogów, by nie ominął mnie ponowny atak. Tym razem, czekałam na ich reakcje.
Natari
 

Re: Opuszczone domostwo

Postprzez Heiji » 19 lis 2016, o 22:41

15/30+
"Zemsta!"
Misja dla Natari



Jak w każdej opowieści bywa i w tej były jakieś plusy. Dziewczyna postanowiła chwycić za oręż znajdujący się przy jej ciele, po czym jednym szybkim ruchem przecieła bandarz, który aktualnie podtrzymywał ją w powietrzu. Wszystko mogło by wskazywać na to, że kunoichi w pełni mogła już kontrolować pole bitwy. Tylko czy aby na pewno tak było? Tego jeszcze dziewczyna nie mogła być do końca pewna, z drugiej strony jeżeli by się chociaż odrobinę przyjrzała polu walki oraz swoim przeciwniką to mogła by wywnioskować, że coś tutaj nie grało. Prawda? Tak czy inaczej młoda kunoichi upadła na ziemię, po czym postanowiła stanąć na własnych nogach. Kolejnym krokiem była baczna obserwacja swoich przeciwników. Zaraz po tym jak dziewczyna wypowiedziała kilka słów mogła usłyszeć odpowiedź, która dobiegała zza jej pleców.
-Jesteś tego pewna?W momencie, w którym kunoichi odruchowo się zwróciła do tyłu mogła dosłownie w ułamku sekundy zauważyć jak w jej kierunku "leci" noga przeciwnika. Niedługo po tym Natari mogła poczuć uderzenie w klatkę piersiową, które rzecz jasna skończyło się ponownym lądowaniem na zamarzniętej glebie. Samo uderzenie i odrzut spowodowało, że wylądowała dosłownie dwa metry przed dwójką mężczyzn w dresach. Najgorsze było to, że broń którą trzymała w ręku wypadła, po czym upadła gdzieś z boku. Leżąc na ziemi dziewczyna mogła poczuć lekki zawrót w głowie spowodowany zapewne częstymi upadkami. Jeżeli tak dalej pójdzie to ta walka może niezbyt ciekawie się skończyć dla naszej młodej bohaterki. Prawda? Tak czy inaczej napewno kiedy Natari zdecydowała się zostać kunoichi to nie zamierzała robić za worek treningowy... W każdym bądź razie jeżeli by się przyjrzała dokładniej polu walki to mogła by zauważyć, że dwójka mężczyzn znajdujących się za nią nie posiadała swojego cienia. Mogło to tylko jedno oznaczać. Musiały to być iluzję i dziewczyna zapewne wiedziała o nich od samego początku, jednak w jej przypadku tylko jednego zabrakło. A no właśnie, zabrakło kalkulacji i dlatego do tego doszło. Plusem było to, że kunoichi mogła dostrzec swoje ostrze, które było wbite w ziemię. Miejsce to było oddalone od niej o około półtorej metra na lewo.
-No dobra... Fajnie się bawiłem, ale trzeba już kończyć.-powiedział zabandarzowany w kierunku muskularnego mężczyzny.
-Masz rację, jeszcze ktoś się może nami zainteresować.-kolejne słowa wypowiedziane poważnym tonem głosu. Teraz dziewczyna mogła być już w pełni przekonana, że jeżeli zrobi jakiś błąd to może on być jej ostatnim. Prawda? Tak czy inaczej ruch należał do niej...

Heiji
 

Re: Opuszczone domostwo

Postprzez Natari » 20 lis 2016, o 00:46

Szybko odskoczyłam na bezpieczne miejsce. No wydawało mi się bezpieczne, ponieważ po chwili pożałowałam że to zrobiłam. Za moimi plecami usłyszałam znany mi już głos. Rozejrzałam się, i dopiero teraz ujrzałam że jest o jedną osobę mniej. Gdy się odwróciłam w stronę mężczyzny, on się szczerzył w swój charakterystyczny sposób. Lecz nie długo po kilku sekundach, uderzył mnie z wykopu a ja poleciałam do tyłu. Jak już tak sobie leżałam, nie mogłam wręcz znieść ich pewność siebie i tych idiotycznych wypowiedzi a zawłaszcza tego śmiechu..... Wstałam i wiedziałam że teraz musze już to skończyć, a nie bawić się z nimi. Szybko wykonałam pieczęcie a obok mnie pojawiły się moje podobizny, a dokładniej dziesięć. Łącznie nas, było jedenaście. Szybko się rozdzieliłyśmy we wszystkie strony, przy tym zajmując moich przeciwników saltom ze strony każdej iluzji i mnie shurikenuw. Dokładniej po pięć od każdej. Ja czyli prawdziwa a nie iluzja zrobiłam to samo, i pobiegłam w stronę tego obandażowanego. Gdyby rzucił we mnie czymś, użyła bym podmiany i podmieniła się z kłodą niedaleko za nim, po czym zaskoczyła od tyłu oplatając go nićmi..... Wydawało by się że wszystko jest okej, i pójdzie dobrze. Prawda?

•Bunshin no Jutsu (D)
Opis:Prosta technika Ninjutsu, która polega na stworzeniu iluzji nas samych. Przy jej pomocy – w zależności od Kontroli Chakry – jesteśmy w stanie stworzyć od jednej do kilkunastu iluzji, które wyglądają jak my i wykonują nasze polecenia wydawane drogą mentalną. Oczywiście iluzje nie są materialne, więc każde uderzenie w nie kończy się ich rozwianiem w małym, błyskawicznie znikającym obłoku dymu. Warto również zauważyć, że iluzje nie wydają żadnych dźwięków, dodatkowo nie rzuca swym "niematerialnym" ciałem cienia, a także nie potrafią poruszać żadnych przedmiotów.
D: 4%

•Kawarimi no Jutsu (D)
Opis:Kolejna pomocna technika, która niejednokrotnie może uratować życie. Otóż jest to technika podmiany która pozwala w momencie ataku podmienić nasze ciało z zawczasu przygotowaną podmianą z beczką, kłodą bądź innym przedmiotem który znajduje się luźno na powierzchni oraz rozmiarami jak i wagą nie przekracza ½ naszego ciała. Kolejnym ograniczeniem techniki jest świadomość nadchodzącego ciosu. Użytkownik może podmienić się tylko w momencie gdy widzi nadchodzący atak. Wtedy tuż przed zadaniem ciosu następuje podmiana i nasze ciało zajmuje przedmiot wcześniej przez nas wybrany do podmiany.
D: 4%

•Jiongu: Reberu Bi (B)
Opis:Trzeci z poziomów tego Hijutsu. Następują kolejne modyfikacje ciała. Przede wszystkim, pozostają tylko trzy narządy: serce, mózg i płuca. Dodatkowo wzmacniają się możliwości nici. Są one o wiele dłuższe niż wcześniej, a także można nimi wykonywać lepsze manewry. Daje to pole do popisu wszystkim użytkownikom Jiongu. Warto dodać, że od tego momentu zostają wzmocnione czynności życiowe Kakuzu. Do czego to potrzebne? Dowiemy się tego na następnej randze.
KC D - 12%

Pokłady chakry:80%
Natari
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Osada Ryuzaku no Taki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości