Sklep z wyposażeniem

W osadzie można odnaleźć wszystkie jednostki organizacyjne konieczne do normalnego trybu życia. Można tu odnaleźć szpital, restauracje, sklepy z różnymi towarami, a także gorące źródła bądź arenę.

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Yuji Saga » 28 kwi 2018, o 15:26

Wkroczyłem do sklepu. Zszokowałem was, czyż nie? No tak pewnie trochę. Ktoś taki jak ja! czyli sam Bóg! musi wchodzić do sklepu i kupować coś? No czasami tak trzeba, jeszcze mam mało wiernych, którzy weszli na prawidłową drogę życia oraz wierzenie we mnie. No co zrobimy.
Rozejrzałem się zadowolony po półkach, przez co położyłem jedną dłoń na mojej tali. Taki odruch. Był tutaj ogrom przeróżnych rzeczy, gdzie niektóre mnie ciekawiły, a inne nudziły swoją prostotą. No ale musiałem wziąć nawet te nudne rzeczy, bo to były podstawowe zabawki, które były mi potrzebne. Westchnąłem ciężko i zacząłem brać te rzeczy które mi się wydawały najbardziej przydatne. Trochę mi zajęło, bo przy niektórych mogłem się zastanawiać jaki kolor wziąć. Lecz kiedy się z tym uporałem poszedłem do lady, położyłem wybrane przez siebie rzeczy, czekałem aż sprzedawca je policzy, następnie zapłace o dziwo o nie, spakuje je i wychodzę. Nie mogłem długo tutaj przesiadywać, musiałem zebrać się w drogę.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.



z/t
Avatar użytkownika

Yuji Saga
 
Posty: 140
Dołączył(a): 2 gru 2017, o 10:33
Wiek postaci: 20
Krótki wygląd: Dwumetrowy muskularny mężczyzna o blond włosach i czerwonych oczach. Nosi zielone buty, żółte spodnie oraz czarną przylegającą koszulkę bez ramiączek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&p=69493#p69493
GG: 0
Multikonta:

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Rika Kari Matsubari » 3 maja 2018, o 19:38

Nie śpieszyło się jej. Potrzebowała czasu do namysłu. Myślała o wszystkim i niczym, bowiem gdy tylko skupiła się na czymś przez chwilę, wszystko jej się rozlatywało. Nikt nie lubi tego uczucia. Tymczasem w jej głowie trwała batalia o dominację, między zakupami, a szpitalnym pożarem. Gdzie kieszenie powinien mieć jej wymarzony płaszcz? Czy wziąć jeden rozmiar większy, licząc, że i tak zaraz urośnie? A co jeśli nie? Pytania się nawarstwiały. Z drugiej strony… co z Kuroshim i pielęgniarką? Czy mogłam zrobić coś więcej? – drugi zestaw pytań był znacznie odleglejszy. Rika zbliżała się do centrum miasta, gdzie postawiony był sklep z rozmaitym wyposażeniem. Chciała odwiedzić szpital albo siedzibę straży, ale chyba nie była na to jeszcze gotowa. Miała wrażenie, że przygląda jej się więcej ludzi. Trochę się wstydziła, choć sama nie wiedziała czego dokładnie. Przysięgła sobie, że jutro się przemoże i zapozna się ze stanem rzeczy. Być może znajdzie się dla niej coś jeszcze do roboty.
W środku było zadziwiająco pusto. Kiedy ostatni raz była w tym sklepie, było mnóstwo ludzi i ciężko było nawet o coś zapytać. Tymczasem jedyną osobą prócz niej był sklepikarz. Ewidentnie znudzony, swoją drogą, siedzący za ladą z nietęgą miną. Dopiero jej wejście podniosło go na nogi. Jego wyraz natychmiast się zmienił. W jego zachowaniu było z kolei coś nienaturalnego, ale co by nie mówić, Rika czuła się jak pierwsza klientka nowopowstałego sklepu. Nie zamierzała jednak korzystać z uprzejmości sprzedawcy. Jeszcze nie. Miast tego przywitała się na odległość i skręciła w bok, przyglądając się różnym rzeczom, których – nawiasem mówiąc – w żadnym razie nie zamierzała kupić. Ale i tak bardzo jej się to podobało. Poruszała się między regałami niczym snake w kultowej grze. Dopiero po kilkukrotnym obejrzeniu wszystkiego, co było wystawione skierowała się ku ladzie.
-Tamte płaszcze to wszystko, co macie? – zapytała, choć to co zobaczyła w żadnym razie jej nie rozczarowało.
-Tak. Największy wybór w całym Ryuzaku. - stwierdził, wypinając do przodu pierś.
-Dobrze… A torebki? Można zobaczyć je bliżej? – wskazała.
W pomieszczeniu panował zaduch. Sprzedawca odwrócił się na pięcie i postawił pierwszy z produktów.
-To plecak – wyjaśniła rozbawiona. – Potrzebuję torebki.
Wziął plecak niewzruszony i przyniósł coś jeszcze. Malutką kaburę na broń.
-Za małe – jęknęła.
Następna była niewielkich rozmiarów torba.
-Jest beznadziejna.
-Nie mamy niczego więcej.
-Aa… mogę tę kartkę?
Sprzedawca wykonał przyzwalający gest ręką. Rika sięgnęła skrawek papieru i bez pytania wzięła sobie ołówek. Jęła rysować z przejęciem. Nie miała jakiegoś wielkiego talentu, ale niektóre rzeczy potrafiła ładnie narysować. Po kilku minutach było gotowe. Torebka marzeń.
-Zobacz, to jest skórzane, a tu są takie specjalne zasuwy… - tłumaczyła mu z zapałem. Uwierzcie, i tak niczego byście nie zrozumieli. Dokładnie tak samo, jak biedny sprzedawca.
-To jak, da się załatwić?
-Jeśli ktoś zrozumie coś z tego rysunku… ale będzie kosztowało trochę więcej. – zastrzegł z powagą w głosie.
-Ma się rozumieć! Teraz odwróć kartkę. To też chcę.- pokazała palcem, gdy wykonał jej polecenie.
-Kiedy… - chciał zapytać, kiedy zdążyła narysować i to, ale się powstrzymał – to płaszcz, jak jeden z wiszących tam – wskazał ręką.
-Prawie taki. - poprawiła go - I na dole masz rozmiar. Przecież nie ubiorę takiego dużego – powiedziała, jakby to była najoczywistsza rzecz na świecie. Z trudem hamowała śmiech – kiedy wszystko będzie gotowe?
-Nie tak szybko słonko. Pierw muszę porozmawiać. Przyjdź za kilka dni. Może już będzie, a jeśli nie, to przynajmniej podam ci termin.
-Dobrze, do zobaczenia wkrótce! – pożegnała się i w podskokach dotarła do drzwi. Po chwili już jej nie było.
Sprzedawca otarł pot z czoła. Od razu polubił Rikę, ale dawno nie było tu nikogo tak wybrednego. Choć jeszcze pół godziny temu było to nie do pomyślenia, sprzedawca był teraz jeszcze szczęśliwszy niż w chwili, gdy długowłosa dziewczynka wchodziła do sklepu. I tak, było to ściśle związane z tym, że właśnie wyszła. Zaśmiał się w głos.


z/t -> Domek Matsubari
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 183
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 12
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta:

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Tsukune » 6 maja 2018, o 23:10

Zima już się zagościła na dobre w naszej osadzie. Na szczęście nie były to wielkie mrozy i mój codzienny strój z założonym płaszczem wystarczył by nie było mi zimno. Po opuszczeniu swojej posiadłości kroki skierowałem w stronę sklepów. Miałem do zdobycia przez zapłatę parę rzeczy które już jakiś czas na mnie czekały. Zatrzymałem się przed sklepem z rzeczami na zamówienie. Uniosłem lekko głowę i patrzyłem się przez chwilkę na jego szyld. Wypuściłem z ust powietrze co spowodowało pojawienie się delikatnej mgiełki z powodu mrozu. Chwyciłem klamkę a następnie pewnie otworzyłem drzwi wchodząc do środka zamykając je za sobą. Wiedziałem czego szukam ale jak to miałem zwykle w zwyczaju rozejrzałem się po zawartości sklepu. Czemu? Po to aby może znaleźć natchnienie do opracowania kolejnego własnego oręża?
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.

-Ile za te trzy wybrane prze ze mnie przedmioty zapytałem spokojnie opierając się na lasce jaką miałem zamiar zakupić.
-3900 ryo usłyszałem w odpowiedzi. Westchnąłem ciężko. Spojrzałem na przytroczone do siebie osprzęt. Wyciągnąłem odpowiednią ilość pieniędzy i zapłaciłem za wszystko.

Koszta 3900ryo

[z/t]
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 1524
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 24
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864
GG: 8518406
Multikonta:

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Rika Kari Matsubari » 19 maja 2018, o 12:03

Usłyszała charakterystyczny dzwonek, towarzyszący otworzeniu drzwi w sklepie. Tak jak ostatnio, rozejrzała się po regałach, ale tym razem nawet na chwilę nie zboczyła z drogi. Szła prosto do lady, za którą stał sprzedawca, u którego dokonała zamówienie.
-Cześć! I co, udało się z torebką?
-Tak, przywieźli już wczoraj. Poczekaj chwilę, idę jej poszukać.
Rika czekała z 5 minut, mocno zniecierpliwiona. Przestępowała z nogi na nogę, nie mogąc znaleźć sobie zajęcia. Gdy wrócił, skupiła na nim całą swoją uwagę. Wszedł bowiem trzymając torbę od spodu i położył ją na ladzie, jakby była delikatnym zawiniątkiem. Rika wydała z siebie pisk zachwytu. Uniosła ręce pod podbródek i wykonała obrót, drepcząc mniej więcej tak, jak robią to panowie, gdy chce im się siku.
-O taką chodziło? – zapytał sprzedawca, był wyraźnie zadowolony ze szczęścia małej klientki. To przecież znaczy, że ma dobrych dostawców. A poza tym wcale nie było tak, że jej nie lubił. Miał po prostu mieszane uczucia. Mocno mieszane.
-Jest jak ze snów! – uniosła ręce do góry. Bóg wie, co chciała przez to powiedzieć.
-Wyszło 220 Ryō. Mówiłem, że to będzie kosztować. – usprawiedliwił się. Wiedział jednak, że dziewczyna będzie miała czym zapłacić.
Rika wyjęła z kieszeni odpowiednią ilość pieniędzy, położyła na ladzie i błyskawicznie ściągnęła stamtąd torebkę. Zupełnie jakby obawiała się, że sklepikarz zaraz się rozmyśli i postanowi zachować torbę na własność. Przycisnęła ją do piersi, jak to się robi z ludźmi, których się mocno kocha. Gdy wydawało się, że już się nacieszyła, wyprostowała się trzymając torebkę klapą w stronę sprzedawcy.
-Za takie cudo… to brzmi jak promocja. – uśmiech nie znikał jej z twarzy. Mówiąc to, głaskała umieszczony na torbie symbol yin yang.
-A powiedz mi… za ile zamykasz?
-Jeszcze około 30 minut.
-To może mi pomożesz? Muszę kupić jeszcze kilka rzeczy. – wyciągnęła listę zakupów. Była długa niczym rozwinięta rolka papieru toaletowego.
Zaczęli przemieszczać się między regałami, Rika grymasiła na każdym kroku. To za małe, tamto za duże. Tego nie potrzebuję. Po ile to? Jak tego użyć? Wziąć trzy, a może pięć metrów? Co myślisz o..?
W porządku, to jego praca. Pomagał codziennie wielu ludziom. Ona zamęczała go jednak dociekliwością i myśleniem nad każdą pierdołą. Kiedy skończyli, był cały spocony, ale też z uznaniem patrzył, jak pakuje kolejne przedmioty do torebki. Kto by pomyślał, że zostawi u niego tyle pieniędzy?

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 183
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 12
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta:

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Rika Kari Matsubari » 19 maja 2018, o 12:08

Następnego dnia rano czekała już przed otwarciem sklepu. Nie mogła pojąć, jak zapomniała o czymś tak ważnym! Chodziła w kółko przez bite dziesięć minut, aż sprzedawca wyłonił się zza zakrętu i podążył wąską uliczką ku niej. Był zaskoczony. Była wczoraj jego ostatnią klientką. Ba, musiał zamknąć przez nią po czasie! A teraz znowu ona. Ciekawe, czego chce?
-Wczoraj zapomniałam kupić czegoś na wypadek, gdyby mi się coś stało. Masz coś dla mnie? – widząc jego spojrzenie, od razu poczuła, że musi wyjaśnić co tutaj robi jeszcze przed otwarciem sklepu.
-Wejdźmy do środka. Strasznie zimno. – otworzył drzwi, zupełnie ignorując jej pytanie.
A przynajmniej tak się mogło wydawać. Gdy już schronili się przed chłodem od razu poszedł czegoś szukać. Przyniósł apteczkę i jął wyjmować z niej wszystkie elementy. Oglądali je z osobna i sklepikarz wypytywał ją, czy potrafi z tego korzystać. Rika o większości wiedziała, ale musiała przyznać, że i dla niej były to częściowo nowe informacje. Później tłumaczył, dlaczego wszystko musi być dokładnie odkażone i inne tego typu rzeczy. Wyraźnie się wczuł. Może miał w rodzinie lekarza, albo sam marzył, aby nim zostać?
Temat zszedł na mniej ważne rzeczy i znacznie mniej związane z samymi zakupami dziewczynki. Wyjęła pieniądze z nowej torebki i tak jak wczoraj położyła odliczone na ladzie. Sprzedawca skrupulatnie przeliczył każde Ryō.
-Wszystko się zgadza.
Pożegnali się i Rika ruszyła do drzwi. Odwróciła się jeszcze na moment.
-Lada dzień wyjeżdżam. Nie będzie mnie tu pewien czas. Do zobaczenia!
-Do zobaczenia – odpowiedział jej sklepikarz. Od razu pomyślał, że jeszcze za nią zatęskni. W sklepie pozostawiła za sobą jedynie dźwięk dzwoneczków, wprawianych w ruch poprzez otwarcie drzwi.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


z/t -> Kokkyō no taki
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 183
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 12
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta:

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Hisashi » 16 cze 2018, o 18:48

Podróż przebiegła młodzieńcu bardzo dobrze, choć rano miał lekkiego kaca spowodowanego wieczorną biesiadą. Wraz z rybakiem wstali jeszcze przed świtem słońca, a następnie ubrali się, zjedli przygotowaną przez żonę Naokiego, bo tak zwał się rybak, potrawę i po wcześniejszych przygotowaniach wypłynęli. Rejs był długi, aczkolwiek naszej dwójce czas mijał przyjemnie na rozmowach o życiu i tradycjach panujących na wyspach Morskich Klichów, pokrzepianych pełnymi bukłakami miejscowego trunku. Młodzieniec często wpatrywał się w horyzont, wypatrując stałego lądu, jednak przez większość czasu widział tylko zlewające się z niebem morze. Do portu wpłynęli przy wschodzie słońca, młodzieniec podziękował starcu wręczając mu obiecaną zapłatę, a następnie udał się w stronę miasta.Każdy słyszał o tym, jak ważnym ośrodkiem handlowym dla wysp było Ryuzaku no Taki, oraz jak wiele ekskluzywnych i ciekawych towarów można było tutaj zakupić. Młodzieniec również o tym wiedział, a jako że ostatnio jego sakiewka się powiększyła, zdecydował się pójść do jednego z bardziej wyróżniających się sklepów. Wszedł do środka, a jego oczom ukazał się szeroki asortyment wszelkiego rodzaju narzędzi, ubióru i broni wykorzystywanych zarówno przez zwykłych, ludzkich wojowników, jak i przez shinobi, czy samurajów. Pozdrowił osobę prowadzącą sklep, a następnie zaczął przypatrywać się towarom, w pamięci już szacując ceny i dzieląc posiadaną przez siebie ilość monet. Następnie wskazał sklepikarzowi towary, które sobie wypatrzył i zapłacił za nie, całkowicie opróżniając swą sakwę. Zakupione rzeczy schował do torby, lub wziął ze sobą, a następnie wyszedł, żegnając przy tym sprzedawcę.Stanął przed sklepem i spojrzał na ziejącą pustką sakwę. O bogowie, co mnie napadło? Trzeba będzie zarobić trochę Ryō.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
WIZUALIZACJA UBIORU
Mowa #0066FF
Myśli
Avatar użytkownika

Hisashi
 
Posty: 69
Dołączył(a): 15 kwi 2018, o 00:34
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5338
GG: 0
Multikonta:

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Hayami Akodo » 20 cze 2018, o 17:28

MISJA RANGI C DLA YUKIEGO HISASHIEGO
"Stab the body and it heals, but injure the heart and the wound lasts a lifetime."
1/30


Obrazek

Ciepła wiosna w Ryuzaku no Taki jest czymś, czego najmniej się spodziewamy. Słodki sekret zakochanych ust, uśmiechy, błękity i czernie płaszczów, ubrań, białe opaski, katany, duma niesiona przez wieki pod sztandarem makoto...
Przepraszam cię, to chyba jednak nie ta bajka, Przyjacielu. Tamta skończyła się tragicznie.
Ta opowieść zaczyna się właśnie teraz - wśród ciepłej, jasnej wiosny Ryuzaku no Taki, w roku 385 od narodzin pramatki Kaguyi. Wokół ciebie przechodzą dość szybko, czasem wolniej, rozmaici ludzie. Słychać głosy, radosne rozmowy, plotki - niepokojące, nasilające się plotki, pełne lęku i zgryzoty. Mówią już o Kami no Hikage, a ludzkie obawy potęgują jeszcze i bez tego rzeczywistą grozę; nowy cesarz i powstanie Cesarstwa Morskich Klifów, do tego teraz te dymy, co to je ciotka ciotki wuja kuzynki Arisy widziała z pokładu swojego statku, jak tutaj płynęła, te wszystkie Grażyny z zapałem wałkujące każdą możliwość, możliwość możliwości i jej zastępczą ewentualność, ostrożni, zachowawczy domorośli politycy, przewidujący przyszłość...
Jest ciepło. Dużo cieplej niż w twoich ojczystych stronach, widzisz o wiele więcej barw, aspektów, możliwości. W tej chwili orientujesz się niespodziewanie, że kiedy tak zamyśliłeś się z żalem nad stanem swojej sakiewki i skupiłeś się na staniu przed sklepem, ktoś jumnął ci sakiewkę.
Owym złym, podstępnym ktosiem okazuje się mały chłopiec. Widzisz jego plecki, niski wzrost (na oko po profilu i budowie ciała powiedziałbyś, że może mieć z pięć lat), jasną czuprynę i nóżki poruszające się w pospiesznym biegu. Jeśli się nie pospieszysz, zgubisz malucha od razu...
Tamta historia też zaczęła się od przestępstwa, Przyjacielu.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 649
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 18
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Hisashi » 21 cze 2018, o 20:59

Trzeba zarobić trochę Ryo - łatwo powiedzieć, prawda? Oczywiście, każdy sobie może ot tak powiedzieć, że idzie zarobić, jednak różnie wygląda to w praktyce. W przypadku shinobi, którzy zwykle otrzymywali zlecenia od klanu dość nieregularnie, częściej wykonując już jakieś łatwiejsze zadania dla osób prywatnych na przykład poprzez ogłoszenia, a więc ich status finansowy uzależniony był od tego, czy znajdą jakieś zlecenie, które będzie im odpowiadać przewidywanym stopniem trudności. Co jednak, jeżeli taki shinobi wybrał się w podróż i jest teraz w miejscu, gdzie nikt go nie zna? No właśnie, znalezienie tutaj źródła zarobku nie jest już tak oczywiste, choć jest kilka możliwości. Jedną z nich jest chociażby bywanie w karczmach, gdzie zawsze można wypytać o jakąś pracę dla samotnego shinobi, drugą zaś i znacznie pewniejszą opcją było znalezienie tablicy zawierającej ogłoszenia.I to właśnie zamierzał zrobić Yuki, jako że nie miał przy sobie nawet jednego kobana postanowił, że znajdzie tablicę ogłoszeń. W tym celu poprawił raz jeszcze nowo nabyty ekwipunek i ubranie, wziął do ręki swój nowy kij bo i pomaszerowałby już w stronę centrum osady, gdyby nie fakt, że nie znalazł przy sobie pustej już sakiewki. Rozejrzał się, wokół niego przemieszczało się wiele osób, wielu też rozmawiało. Głównym tematem rozmów i plotek były wydarzenia, które działy się właśnie w stolicy świata - Kami no Hikage. Młodzieniec zdołał uchwycić temat, niestety bez szczegółów i nawet zdołało go to zaciekawić, jednak priorytetem było znalezienie złodziejaszka, który pokusił się go okraść. Faktem było, że sakiewka była pusta, jednak nie umniejszało to jej znaczenia, gdyż była ona jedną z nielicznych pamiątek po przybranym ojcu Hisashiego. Natomiast to, że młodzieniec nie miał przy sobie pieniędzy dodatkowo go motywowało, by nie pozwolić się okraść i wzmacniało chęć ukarania złodzieja, którym okazał się mały, uciekający od niego chłopczyk. Yuki wdał się w pogoń za dzieciakiem, przebijając się przez ludzi.
Obrazek
WIZUALIZACJA UBIORU
Mowa #0066FF
Myśli
Avatar użytkownika

Hisashi
 
Posty: 69
Dołączył(a): 15 kwi 2018, o 00:34
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5338
GG: 0
Multikonta:

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Hayami Akodo » 24 cze 2018, o 12:56

MISJA RANGI C DLA YUKIEGO HISASHIEGO
"Stab the body and it heals, but injure the heart and the wound lasts a lifetime."
3/30


Obrazek


Dziecko biegnie ile sił w nogach, próbując dotrzeć do celu, przerażone i spięte. Jednak zdradza się bardzo widowiskowym upadkiem i jeszcze bardziej widowiskowym, przeraźliwym płaczem. Leży na ziemi, trzymając się za stłuczone kolanko, i zanosi się tak przeraźliwym wrzaskiem, że najświętsi spośród shinobi już dawno straciliby cierpliwość.
Jest to jasnowłosy, niski, drobny i bardzo wychudły chłopiec o umorusanej buźce aniołka i brązowych, zapłakanych w tej chwili oczkach. Płacze zupełnie niemęsko, ale to przecież tylko malec - prawda?
No tak, to tylko dziecko, ale przecież zrobiło coś złego. Ukradło twoją sakiewkę, z dumą przywłaszczyło sobie własność, która nie była jego, ale teraz patrzy na ciebie, przerażone panicznie, słyszysz, jak łomocze jego serduszko i kolejne donośne "waaaaaa!!!".
Można by było oszaleć od płaczu dzieciaka. Jednak na twój widok wypuszcza z palców sakiewkę i się zasłania pospiesznie, jakby przed uderzeniem, wyraźnie się boi. Jakieś kumoszki przechodzące obok kręcą głową. Jedna mówi do drugiej półgłosem, ale tak, że wyraźnie słyszysz:

- Goni tego dzieciaka, pani kochana, i goni, jakby mu co zrobił.
- No pewno, pani, przecież dzieciak nic mu nie zrobił, boi się bidulek, a ten leci za nim jak za nukeninem jakimś...

Obie kręcą głową z dezaprobatą i odchodzą dalej, nie zatrzymując się dłużej. Nie chcą się angażować - chyba jak wszyscy.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 649
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 18
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Hisashi » 25 cze 2018, o 23:33

Młody mężczyzna biegnący za małym dzieckiem z upartością głodnego drapieżcy, ciekawy musiał być to widok, i aż dziw brał, że żaden strażnik się tym nie zainteresował. W końcu mógł chcieć coś owemu dziecku zrobić, skrzydzić go, lub porwać, mało to było takich, co zarabiają krzywdząc wkraczające na ścieżkę życia, młode pokolenie? Czyżby w Ryuzaku nikt nie zdawał sobie sprawy z takich zagrożeń, a może ludzie stąd już do tego nawykli? Któż to mógł wiedzieć, bo na pewno nie Hisashi, który pierwszy raz znajdował się za obszarem Morskich Klifów, ówczesnego Cesarstwa.Potknięcie, głuchy odgłos uderzenia o podłoże i płacz. Koniec gonitwy. Yuki stojąc już obok płaczącego chłopca, odsapnął, odstawił kij i oparł się o najbliższą ścianę. Nie miał już tej samej kondycji i sprawności, co podczas swojej kariery w wojsku. I pomyśleć, że to wszystko przez cholerną kontuzję kolana, przez którą nadal lekko utykał na prawą nogę i przez inne obrażenia odniesione w bitwie. Ze względu na zalecenia lekarzy, oraz z własnej ostrożności Yuki zaprzestał większości ćwiczeń fizycznych, a jeżeli już jakieś wykonywał, to nie były one już tak intensywne, naturalną więc koleją rzeczy jego sprawność fizyczna i kondycja mocno się obniżyła. Teraz natomiast objawiało się to sapaniem, po niedługim, acz intensywnym biegu. W odpoczynku nie przeszkodziły mu nawet miejscowe Grażyny. Dopiero po pewnym czasie wstał, nie mogąc wytrzymać ciągłego wycia malca, przerzucił kij bo przez plecy tak, by ten przeszedł przez pas. Następnie podszedł bliżej malca, przykucnął i odbierając swoją własność, spojrzał na niego.- Nie poszczęściło ci się, mały, bo sakiewka od kwadransu była już pusta. Pechowy dzień, huh? - zaśmiał się beztrosko, ukazując chłopcu wnętrze sakiewki, - Jestem Hisashi, a jak ci na imię mały? - spytał, gdy w końcu udało mu się przestać śmiać i po schowaniu sakiewki. Ciągle patrzył na malca, widząc jego stłuczone kolano, wychudzone ciało, pobrudzoną twarz, brązowe oczy i jasne włosy. - Postaram się to opatrzeć, choć lepiej pójść z tym do medyka. - powiedział, wyjmując kawałek zakupionego przed chwilą bandażu, odcinając około metr i dokładnie obwiązując wokół stłuczonego kolanka. - Kiedy ostatnio jadłeś? I gdzie są twoi rodzice?
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
WIZUALIZACJA UBIORU
Mowa #0066FF
Myśli
Avatar użytkownika

Hisashi
 
Posty: 69
Dołączył(a): 15 kwi 2018, o 00:34
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5338
GG: 0
Multikonta:

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Akashi » 27 cze 2018, o 08:00

Pierwsze kroki zaraz po opuszczeniu świątyni chłopak skierował w stronę miasta, by jak najszybciej odnaleźć lokalny sklep. Dawno go tutaj nie było, ale także nie zamierzał zostawać w tym miejscu zbyt długo, w końcu wieczna wędrówka była stałym elementem jego życia. Jednak teraz znalazł się tutaj w miejscu gdzie znajdowała się olbrzymia masa broni i narzędzi mordu, raj dla każdego psychopaty, oczywiście jeżeli jego sakiewka była wystarczająco mocno wypchana, albo występowała w większej liczbie niż pojedyncza. Było tutaj wszystko od najzwyklejszych igieł, poprzez katany, aż po same kosy. Było w czym wybierać, jednak chłopak potrzebował czegoś specjalnego, tylko dla niego, jedyny niepowtarzalny egzemplarz. - Witaj. Chciałbym zakupić specjalne kosy. - powiedział podchodząc do sprzedawcy. Ten długo się nie zastanawiając, wycofał się na zaplecze na parę minut, by powrócić z dziwnie dużym zawiniątkiem, które było większe od niego, by następnie rozwinąć je na ladzie i zaprezentować cały kunszt wykonania broni. Piękne kosy, czarne, połączone łańcuchem z podwójnym ostrzem po obu stronach trzonka, dodatkowo szczyt kos ozdabiały wspaniałe szpikulce, które były cudną ozdobą, ale również mogły posłużyć jako zabójczy element całości. - Biorę. - powiedział, bez większego zawahania chłopak, po czym wysypał na ladę pokaźną sumę ryo, która powinna wystarczyć jako zaplata za tą zabawkę.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Po zakupieniu zabawki i stracie 8400 ryo, chłopak był już gotowy do opuszczenia sklepu, zostawiając na ladzie swój stary kij, a zakładając na plecy dwie kosy, których łańcuch wlókł się po ziemi wydając charakterystyczny dźwięk. Teraz pozostało jedynie udać się w ustronne miejsce i przystąpić do treningu.

z/t
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
 
Posty: 941
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 20
Ranga: Wędrowiec
Krótki wygląd: Zwyczajny nieśmiertelny chłopak o jednym oku, który odziany jest w fioletowe kimono ozdobione złotymi motylami
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta:

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Hayami Akodo » 28 cze 2018, o 19:52

MISJA RANGI C DLA YUKIEGO HISASHIEGO
"Stab the body and it heals, but injure the heart and the wound lasts a lifetime."
5/30


Obrazek

Malec jest przerażony. Łapie szybko dech w płuca, ze zdumieniem i strachem przypatrując się twojej twarzy. Zainteresowałeś się nim. Pierwszy raz się nim zainteresowałeś, ktoś na niego spojrzał inaczej niż jak na psa, pierwszy raz nikt na niego nie krzyczy. Jego usteczka zaczynają drżeć, opuszcza główkę w dół. Boi się, ale jednocześnie...Ten pan jest miły. Może to jemu powinien powiedzieć o swoim problemie przez duże P?
Kiedy jadł...Robi wielkie oczka, po czym zastanawia się nad tym bardzo poważnie. W sumie to chyba nie wie, więc postanawia tak właśnie odpowiedzieć - szczerze i zgodnie z prawdą, bo świat - ten zimny, okrutny świat - nie nauczył go jeszcze kłamać. Może jest też za mały, by pojąć w pełni, czym różni się prawda od kłamstwa, by nauczyć się ubarwiać świat swoją własną imaginacją, nadawać ideom kształt, jak potrafią to robić najniebezpieczniejsi nukenini, przestępcy od dawna już zdegenerowani, nie widzący nic poza swoją własną spaczoną moralnością.
- Nie mam mamy. Taty też nie - stwierdza szczerze i otwarcie. - Jestem sam.
Zastanawia się jeszcze raz, kiedy ostatnio jadł, wreszcie postanawia odpowiedzieć prosto. Nie umie jeszcze układać wież ze słów, konstruować misternych nici z rzeczywistości, tworzyć faktów; on sam jest dość niezbitym faktem, by w niego wierzyć.
- Dawno jadłem. - stwierdza, patrząc ci głęboko w oczy. - Hisa...Bardzo dostanę po dupie? I pójdę do złych panów ze straży?
W oczkach pojawiają się mu łzy.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 649
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 18
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Akarui » 2 lip 2018, o 22:09

No to jesteśmy na kontynencie.

Po trafieniu do portu w Ryuzaku no Taki Akarui był jednym z pierwszych, którzy opuścili okręt. Musiał szybko załatwić jedną, maleńką rzecz. Zakupy. Obejrzał się tylko przez ramię i zobaczył, że Kenshi na kogoś czeka. Może jeszcze tu będzie, gdy medyk wyjdzie do sklepu? Na szczęście ten był niedaleko. Tozawa był w potrzebie. Nie może nosić tak ważnej i niegdyś niebezpiecznej rzeczy jak puszka Kabuto ot tak w torbie. Zwój został zajęty przez marionetkę, trzeba więc kupić nowy.

Sklep był dobrze wyposażony, więc Akarui spędził dobra chwilę na oglądaniu wszystkich ciekawych rzeczy, zanim w końcu znalazł to, czego potrzebował. Pokazał sklepikarzowi jeden ze zwojów, po czym zaczął się oczywiście targować. Czy coś wywalczył? Nie bardzo. Ale można się pobawić, prawda? Najważniejsze było, że jak tylko medyk uzyska nowy zwój, od razu jeszcze w sklepie zapieczętuje w nim puszkę.


1* mały zwój (50ryo)

z/t
MOWA

Moderator WT i Kuźni
Nie wiesz od czego zacząć swoją twórczość w tych działach? Napisz mi co planujesz, spróbuję pomóc przed pokazaniem Twego dzieła innym moderatorom ;)
Avatar użytkownika

Akarui
Bohater
 
Posty: 687
Dołączył(a): 8 cze 2017, o 00:03
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?p=54569#p54569
GG: 0
Multikonta:

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Chise » 3 lip 2018, o 00:32

Po wyjściu ze statku potrzebowali transportu. Shiga ledwo co trzymał się na nogach, Aiden był także potwornie zmęczony, a więc na Uchihę spadło zadanie załatwienia transportu. A że przy okazji miała swoje porachunki do załatwienia w Ryuzaku.. To nawet dobrze się składało. Zostawiła ich dwójkę w porcie, by poczekali na nią i wóz, a sama ruszyła w kierunku sklepów, zakładając po drodze maskę.
Posiadała informację, jeszcze od szych tych mniej poprawnych i legalnych społecznie jednostek Hanamury, że mają kontakty na kontynencie, które mogą być dla niej opłacalne... Choć mogła być to i pułapka. Jednak wyświadczyła Królowi Żebraków przysługę, więc tego nie oczekiwała. Bandyci mieli głęboko gdzieś niesnaski kontynent-wyspy, bo większy teren dawał większy obszar działań i więcej ofiar. I ten kontakt na kontynencie miał Chise zapewnić możliwość zdobycia ciężarków na własność za opłatę iścię symboliczną. Odpowiedni człowiek dostał list i dzień w dzień wyczekiwał ciemnowłosej, w masce białoczerwonej z małymi różkami. I kiedy Chise wreszcie pojawiła się w okolicy sklepów i targów, zaczął ją śledzić. Wiedział, że go słyszy, bo o jej umiejętnościach został ostrzeżony. Ale nie skradał się, nie zagrażał. Podróżował za nią, a gdy przechodziła przy małym zaułku wkroczył do niego i zawołał ją półszeptem.
-Zamaskowana, tutaj. Hanamura. - Jęknął cicho, słabym głosem. - Wiem, że nie jestem piękny, ale to ja jestem twoim kontaktem. - Powiedział mężczyzna z połową ciała stopioną od ognia. Całą połową, włącznie z twarzą, gdzie jego oko, usta, nos... jakoś uciekły w dół trajektorią kapiącą. Gdyby Chise miała sprawny wzrok dostrzegłaby ten nieciekawy widok, a tak musiała się zadowolić głosem szorstkim i trzeszczącym jak strzelające w ognisku popiołki ognia.
-Trzy tysiące za zestaw. Ale mam ci dać rabat, bo tam uratowałaś życie kogoś od nas. Dwa tysiące i są twoje - Sogenijka nie targowała się, była w sumie gotowa zapłacić i więcej. Podała sakiewkę, w której była żądana kwota, a w zamian otrzymała torbę, w której były te ciężarki. Szeptem zostały też przekazane instrukcje, jak ich używać i co miały robić. Z zadowoleniem przyjęła informacje, że pomagały ćwiczyć wytrzymałość - to było dokładnie to, co potrzeba, jednak mina jej zrzedła kiedy się dowiedziała ile trzeba czekać na efekty. Kontakt jednak zapewniał, że działały nieomylnie, więc pokiwała głową.
- Przekaż Królowi.. - zastanowiła się moment - Przekaż mu, że jesteśmy kwita. Znajdę go jak będę w Hanamurze - powiedziała, po czym odeszła. Został tylko jeszcze wóz i mogli wyruszać do Sogen.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

//zt
Obrazek
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Kobiecy Charakterek
 
Posty: 565
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Poprzednia strona

Powrót do Osada Ryuzaku no Taki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości