Świątynia Bishamona

W osadzie można odnaleźć wszystkie jednostki organizacyjne konieczne do normalnego trybu życia. Można tu odnaleźć szpital, restauracje, sklepy z różnymi towarami, a także gorące źródła bądź arenę.

Re: Świątynia Bishamona

Postprzez Reigen » 1 paź 2017, o 03:28

Gangi nie stawiały na siłę jednostki, a grupy. Oczywistym było, że Kao nie należał do zbyt silnych, chociaż i tak prezentował poziom wystarczający, by radzić sobie z akcjami w świecie normalnych ludzi. On sam nie musiał być wyszkolony czy utalentowany, bo liczyła się przewaga ilości. Jeden bandyta to nie tragedia, ale banda? Tutaj zaczynał się problem. Reigen wiedział, że sam blondyn z pewnością nie wkręci się w nic poważnego, ale jeżeli sprawa dotyczyła całego gangu, to już wszystko się zmieniało. Grupowo mogli więcej, znacznie więcej i dowodem na to była piracka przeszłość czarnowłosego. Napady na handlowe statki, to względnie wysokie ryzyko. Nigdy nie wiadomo na kogo się trafi - zwykłych strażników czy może wyszkolonych shinobi. Element losowy, który podkręcał tylko adrenalinę. Niezależnie kto był przeciwnikiem, to i tak należało go pokonać. Ninja mieli to do siebie, że byli dobrzy w walce jeden na jednego, ale gdy ludzi kupa... wtedy mniej sprawnie sobie radzili, a szczególnie wtedy, kiedy pojawiał się Reigen - znający podstawy sztuki ninja i wykorzystujący swe klanowe zdolności.
Hōzuki wiedział, że nie jest mistrzem miecza, ale jednocześnie zdawał sobie sprawę, że potrafi władać ostrzem znacznie lepiej, niż zdecydowana większość i to również shinobich. Kao widocznie też to rozumiał, bo ocenił konkretnie wartość czarnowłosego. W przestępczym świecie nie liczyło się kim jesteś, a co potrafisz i do czego możesz to wykorzystać. Reszta była kwestią ceny. Jeżeli przy okazji miałeś trochę oleju w głowie, to roboty było w bród i przy okazji zdobywałeś jakiś respekt. Bez rozumu było się jedynie pozbawionym uczuć narzędziem do wynajęcia. I to chyba różniło Reigena od reszty towarzystwa.
Kao z pewnością należał do tych przestępców, dla których nielegalne zajęcie było czymś więcej, niż sposobem na szybki zarobek. On żył tym wszystkim, to go nakręcało i widać było, że należał do tego miejsca. W skrócie - odnajdywał w tym siebie. Hōzuki był nieco zwyczajniejszy w tym temacie - on chciał jedynie błyskawicznie się wzbogacić i ciekawie żyć. Oczywiście ciągle istniały w jego charakterze pewne tendencje, które skłaniały go ku nielegalnemu zajęciu. Gdyby nie one, to nie rozważałby współpracy z Kao. Mógł założyć sobie pewne cele, ale wnętrza nie dało się tak łatwo zmienić. To, co popychało go do przestępczości wciąż w nim tkwiło, chociaż obiecał sobie, że nie wróci za kratki. Nie znaczyło to wcale, że nie będzie zamieszany w coś nielegalnego - przy głębszym zastanowieniu chodziło tylko o to, by nie dać się złapać. Nie każdy przestępca ląduje w więzieniu, bo trafiają tam jedynie Ci, którzy nie zdołają uciec. Reigen też uniknąłby dwóch lat odsiadki, gdyby tylko miał wtedy łeb na karku. Niestety, był wtedy w alkoholowym ciągu, który skończył się tak, a nie inaczej. Trudno. Teraz myślał, a kiedy myślał, to był nieuchwytny. Tego dowiódł jeszcze jako pirat.
- Teraz możemy iść się napić. - odparł z uśmiechem czarnowłosy. Konkrety mógł usłyszeć na miejscu, bo i tak nie wiadomo było o co chodzi. Nawet jeżeli wiadomo - no to nie ma szczegółów, a bez tego nie ma powodów do obaw. Obgadywanie jednak samego przebiegu sprawy, to zbyt ryzykowna rzecz, aby czynić ją na terenie świątyni. Najlepiej, wbrew pozorom, było w miejscu publicznym i pełnym ludzi. Gwar oraz brak podejrzeń. Idealnie. - W knajpie mi wyjaśnisz co i jak. Na razie wstępnie wchodzę w to. - kilka zleceń, robota na terenie Aburame i 250 Ryo. Brzmiało to jak typowy zestaw rozbojów na zamówienie. Im więcej się uda, tym więcej zarobisz. Oczywiście niekoniecznie musiało to być tym, za co brał to Reigen. Nie siedział już w tym świecie, a z pewnością nie miał informacji na jego temat, by orientować się jak teraz wyglądają działania oraz jak są cenione. W każdym razie - ciekawiło go czy praca na terenach jednego z rodów jest po prostu przypadkiem, czy zleceniem od innego rodu. Nie było nowością, że niektórzy opłacali bandytów, aby Ci szkodzili tym, których uważają za konkurencję. Dla obu stron było to wyjątkowo wygodne. Jedni niebezpośrednio szkodzili innym bez narażania siebie na oskarżenia, a drudzy zarabiali za akcję i na akcji. Nie można było mówić o jakichkolwiek plecach, bo rody nigdy w życiu nie postawiłyby się za gangiem czy grupą bandytów. To naraża nie tylko ich reputację.


W razie czego daj mi znać na PW, to dodam do posta z/t jeżeli chcesz.
Reigen
 

Re: Świątynia Bishamona

Postprzez Kenji » 23 paź 2017, o 19:13

Kenji mając dość odpoczynku fizycznego, chociaż chwila jak można mieć dość nic nie robienia? Bardziej pasowałoby określenie znudziło się nic nie robienie. Dlatego właśnie trafił tutaj, mianowicie do świątyni Bishamona. Nie wiedział nawet co to ten cały Bishamon. Trafił tutaj ze względu na pierwszy człon nazwy lokalizacji czyli świątynia. Słowo to kojarzyło mu się z odprężeniem i odciążeniem zmęczonej głowy. Taki był główny powód jego przyjścia tutaj. Liczył, że z pomocą mnichów uda mu się odnaleźć spokój ducha. Ciała już zregenerował więc przyszła pora na reset mózgownicy. Miejsce to było idealne do tego. Niestety nie miał pojęcia jak duchowo się odprężyć i wypocząć. Wrodzona nieśmiałość nie pozwalała mu również zapytać pierwszego lepszego mnicha specjalisty co i jak z tym ich uduchowieniem. Dlatego wolnym krokiem spacerował po świątyni i obserwował poczynania łysych panów w ładnych szatach. Chciał podejrzeć i skopiować ich sekretne techniki aby później samemu je wykonać.
Avatar użytkownika

Kenji
 
Posty: 183
Dołączył(a): 28 lip 2017, o 23:15
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3921
GG: 63194933
Multikonta:

Re: Świątynia Bishamona

Postprzez Hoshigaki Seiki » 24 paź 2017, o 19:20

Obrazek

Nieproszeni goście 1/30



Świątynia Bishamona prezentowała się wspaniale i to z każdej dosłownie strony. Przechadzka jej kamiennymi uliczkami była ucztą nie tylko dla ducha, ale również dla oka które mogło zobaczyć wiele pięknych rzeźb, zdobień budynków oraz mniejszych kapliczek, które miały służyć rozrzedzeniu tłumów przybywających na modlitwy.
Każdy przychodził tutaj w innym celu; jedni chcieli się modlić, inni szukali miejsca do wyciszenia i medytacji, niektórzy liczyli na to że wkupią się w łaski bogów hojnymi darowiznami, ale byli też tacy jak ty - rządni wiedzy i siły. Nie było w końcu tajemnicą, że w świątyniach spotkać można mnichów, którzy mimo swojego pokojowego nastawienia byli wspaniałymi wojownikami o długoletnich tradycjach w sztukach walki.
Poszukiwanie trenujących mężczyzn nie było wcale trudne, bo odgłosy jakie wydawali niosły się po okolicy silnym echem i wystarczyła odrobina skupienia, aby złapać ich trop. W ten właśnie sposób znalazłeś się na dosyć wąskiej ścieżce, która prowadziła wysoko w górę i była zaskakująco stroma. Zapewne dostanie się na samą górę nie sprawiało mnichom większych trudności, ale zwykły człowiek mógłby już temu zadaniu nie podołać. Mogłeś w związku z tym być pewien, że na szczycie czekać będą naprawdę utalentowani wojownicy, których obserwowanie mogłoby przynieść wiele korzyści.
Odgłosy jakie dochodziły do twoich uszu wskazywały na to, że mnisi trenują walkę wręcz i wyżywają się na czymś drewnianym, zapewne na kukłach. Nieregularne uderzenia niosły się daleko w eter, a wtórowały im pokrzykiwania i stęknięcia. Nie miałeś pewności, ale wśród wszystkich odgłosów chyba był jeden nieco odmienny, który porównać można byłoby do robotnika uderzającego o coś młotkiem. To jednak pozostawało ciężkie do potwierdzenia bo na szczyt była jeszcze niemała odległość.
Idąc ścieżką mogłeś zauważyć wiele nierówności jak również krzewów rosnących na tyle blisko, aby utrudnić wspinaczkę jak tylko było to możliwe.
Punkty Historii
$$$
Obrazek
Spoiler: pokaż
Obrazek

[color=#0066FF]
Avatar użytkownika

Hoshigaki Seiki
Najlepsza sygna/avatar
 
Posty: 1142
Dołączył(a): 19 cze 2016, o 21:21
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Naburmuszony filecik
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawej nodze
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=2458&p=30505#p30499
GG: 7756396
Multikonta:

Re: Świątynia Bishamona

Postprzez Kenji » 24 paź 2017, o 22:02

Kenji przyszedł tutaj odnaleźć wewnętrzny spokój, aby dać chwile wytchnienia swojej głowie. Chciał zapomnieć o trudach jego wcześniejszych dni. Podjął się dwóch dorywczych prac, później parę dni trenował. Miał już tego dość, fizycznie odpoczął ale jego głowa ciągle pamiętała te najgorsze momenty podczas tych zajęć. Liczył, że właśnie tutaj uda mu się o nich zapomnieć. Niestety już na wejściu można było dostrzec, a raczej wyczuć panującą tutaj atmosferę. Praca i jeszcze praca, samodoskonalenie codziennie. Chłopak liczył raczej na coś innego niestety mocno się pomylił. Tutaj każda wykonywana czynność miała wzmocnić albo ciało albo ducha. To zdecydowanie nie było miejsce dla leniwego akurat wtedy Kenjiego. Bedąc już w świątyni nie mógł zrozumiał, że raczej psychicznie to się tutaj zajedzie zamiast odpocząć. Jedyne zajęcie, które mu się podobało to medytacja. Zamknięte oczy, bezruch to idealne warunki dla niego. Niestety strach przed byciem obserwowanym przez łysych mężczyzn, którzy na co dzień nie mają zbyt dużego kontaktu z płcią przeciwną bardzo mu utrudniało koncentracje. Aktualnie był raczej w tej części bardziej pokazowej, gdzie jest więcej ludzi. Musiał więc znaleźć mniej zaludnione miejsce. Wtedy właśnie jego oczom ukazał się widok, którego wolał nigdy nie ujrzeć. Stroma ścieżka prowadząca do upragnionego edenu, do pokonania o własnych siłach. Tylko, no właśnie tylko, że raczej nie był jedynym, który tak myślał. Raczej rzadko kiedy zwiedzający w ogóle się trudzili aby ją pokonać. Jak już to była to mniejszość. Kierując się swoją własną logiką, Kenji uznał, że najlepszym miejscem do odpoczynku będzie właśnie na górze. Szkoda tylko, że najpierw trzeba pokonać te piekielne ścieżkę. Nagrodą dla niego miał być odpoczynek, błogi spokój i relaks. Nie myślał za bardzo wtedy o odgłosach, które świadczyły o ciężkiej pracy wykonywanej przez paru ludzi. Całkowicie to zignorował, liczyło się jedynie dotarcie do mniej tłocznego miejsca. Według niego było ono na górze. Przyszła w końcu pora aby zrobić ten pierwszy krok. Chłopak niechętnie wszedł w końcu na ścieżkę i zaczął się kierować ku górze. Całą drogę marzył jedynie o dużym placu, na którym każdy łysy mnich siedzi i medytuje. Szkoda tylko, że brał pod uwagę tych dźwięków trzaskanego drewna. Całkowicie zatracił się w swojej wyobraźni, tak bardzo, że nawet nie zauważył kiedy dotarł na szczyt.
Avatar użytkownika

Kenji
 
Posty: 183
Dołączył(a): 28 lip 2017, o 23:15
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3921
GG: 63194933
Multikonta:

Re: Świątynia Bishamona

Postprzez Hoshigaki Seiki » 25 paź 2017, o 21:12

Obrazek

Nieproszeni goście 3/30


Ścieżka prowadząca ku górze była faktycznie wymagająca i nie było prostym zadaniem dotrzeć na sam jej szczyt. Krzewy rosnące obok wiele razy zahaczały o twoje ubrania, nieco spowalniając marsz, a wystające kamienie nieraz jakby umyślnie wpadały ci pod buty niemal wywracając cię na twarz.
Odgłosy łamanego drewna stawały się coraz bardziej wyraźne i byłeś już niemal pewien tego, że na szczycie ujrzysz kilku jeśli nie kilkunastu mnichów, którzy wyżywają się na drewnianych kukłach. Pytanie tylko czy skoro dobiegały stamtąd takie odgłosy to był sens szukać tam ciszy i spokoju?
Kiedy po kilku minutach marszu dotarłeś wreszcie na koniec ścieżki, twoim oczom ukazał się dość obszerny plac wyłożony wielkimi, skalnymi płytami. Na każdej takiej płycie postawiona była dokładnie jedna, drewniana kukła o niemałej grubości. Oczywiście tak jak mogłeś się spodziewać, każdy taki kawał drewna był aktualnie okładany przez łysych mnichów, którzy z zamkniętymi oczyma wymachiwali swoimi umięśnionymi rękoma. Najciekawsze było to, że mimo pozbawienia się widoczności, każdy z nich trafiał ciągle w to samo miejsce na kukle co powodowało widoczne nawet z daleka ślady i wgniecenia. Można powiedzieć, że drzazgi latały na wszystkie strony pod naporem wprawnych dłoni.
Teraz kiedy widziałeś to wszystko na własne oczy, również twoje uszy zaczęły nieco lepiej wyłapywać niektóre dźwięki. Dźwięk przypominający uderzanie młotkiem stał się teraz bardzo wyraźny i dochodził gdzieś spomiędzy drzew które oddzielały plac treningowy od jakiegoś niewielkiego kompleksu budynków, który dostrzec mogłeś jakieś 100 m dalej. Za drzewami poza małymi, drewnianymi budynkami mogłeś dostrzec jakieś bardziej kolorowe rośliny, chyba jakieś zioła i kwiaty oraz drzewa ozdobne, które tworzyły coś w rodzaju ogródka w środku lasu, który otaczał wszystko wokół.
Słońce znajdowało się w zenicie i grzało jeszcze dosyć mocno jak na jesień. Z pewnością mnisi trenowali już od wielu godzin więc spodziewać się można tego, że niedługo opuszczą to miejsce i udadzą się na strawę lub dalszy, morderczy trening.

Czego tutaj szukasz, młody człowieku? - spokojny, ale stanowczy męski głos zaskoczył cię kiedy usłyszałeś go bardzo blisko siebie, tuż za plecami.
Kiedy odwróciłeś wzrok, ujrzałeś starszego mężczyznę o siwym zaroście, który wpatrzony był w trenujących mnichów. Jego dłonie splecione były za plecami, ciało zdradzało tylko pełne opanowanie i pewność siebie. Człowiek ten był bardzo szczupły, ale dostrzegałeś spod ubrań kilka oznak tego, że drzemie w nim wielka siła - w niektórych miejscach ubrania były bardzo opięte, przy gardle widziałeś liczne blizny oraz bardzo wyraźne żyły. Czyżby był to jakiś mistrz tej świątyni? Mógł sprawiać takie wrażenie.
Punkty Historii
$$$
Obrazek
Spoiler: pokaż
Obrazek

[color=#0066FF]
Avatar użytkownika

Hoshigaki Seiki
Najlepsza sygna/avatar
 
Posty: 1142
Dołączył(a): 19 cze 2016, o 21:21
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Naburmuszony filecik
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawej nodze
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=2458&p=30505#p30499
GG: 7756396
Multikonta:

Re: Świątynia Bishamona

Postprzez Kenji » 25 paź 2017, o 21:45

Kenji miał tylko jeden cel, odpocząć psychicznie. Miał go osiągnąć w tej świątyni, był nawet w stanie poświęcić swoje ciało i wejść na wyższy poziom świątyni. Zrobił to, ponieważ liczył, że to właśnie tam na górze uda mu się odnaleźć spokój ducha. Niestety gdy w końcu udało mu się przejść przez ścieżkę, jego oczom ukazał się widok, którego akurat wtedy chciał uniknąć najbardziej. Chodziło oczywiście o wysiłek fizyczny, którego miał dość po ostatnich wydarzeniach. Niestety trafił do miejsca, w którym katowanie swojego ciała było tutaj normą. To właśnie w tym miejscu mnisi ćwiczyli sztukę walki okładając drewniane kukły. Pewnie było to dość bolesne doświadczenie, tylko jak oni mają celność uderzeń na takim poziomie skoro mają zamknięte oczy? Podejść i zapytać to zły pomysł, jeszcze jeden z tych chuderlawych koksików zamiast kukły trafi chłopaka i biednego niewinnego nastolatka będzie boleć. To zdecydowanie nie wchodziło w grę. Trzeba znaleźć spokój i ciszę. Tutaj go nie ma, jest za to coś czego Kenji chce uniknąć. Już chciał się odwrócić i uciec z "fabryki mocy" aż tu nagle zza jego pleców słyszy głos. Mądry, pewny siebie i silny ton wypowiedzi sprawił, że młody Aburame oprócz stresu zaczął się również obawiać o swoje zdrowie. Wszystko to przez myśl jaka trafiła go wtedy kiedy dotarł do niego głos starszego mnicha. Mianowicie: zła odpowiedź równa się duże cierpienie, dobra odpowiedź równa się brak lub małe cierpienie. Tylko jak odpowiedzieć na tak trudne pytanie? Na dodatek wypadałoby odpowiedź od razu, a nie stać jak kołek i patrzeć przed siebie. Najlepszym wyjściem wydawała się szczerość. Nawet jak urazi pana starszego to może doceni on prawdomówność. Jak pomyślał, tak zrobił. Odwrócił się i przerażonym głosem powiedział: Spokoju ducha, przepraszam już nie będę. Jeżeli pan pozwoli to sobie pójdę. Chłopak miał ochotę uciec jak tylko nadarzy się okazja. Czekał jednak na odpowiedź łysego mistrza, aby nie wzbudzić podejrzeń i nie zdenerwować swojego rozmówcy. Mogło się to wtedy źle skończyć. Przecież nikt normalny nie ucieka od kogoś jak coś do niego powie? Odebrane to mogłoby być obraźliwie oraz mogło mocno urazić osobę, z którą się rozmawia. Mogło się to również skończyć jako podarowanie powodu do zrobienia krzywdy chłopakowi, a tego za wszelką cenę chciał uniknąć.
Avatar użytkownika

Kenji
 
Posty: 183
Dołączył(a): 28 lip 2017, o 23:15
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3921
GG: 63194933
Multikonta:

Re: Świątynia Bishamona

Postprzez Hoshigaki Seiki » 26 paź 2017, o 18:35

Obrazek

Nieproszeni goście 5/30


Mnich o siwym zaroście ciągle wpatrzony był w trenujących kadetów, którzy coraz bardziej synchronicznie trafiali w swoje kukły. Wysłuchał twojej odpowiedzi i dopiero wtedy spuścił na ciebie wzrok, w którym dostrzegałeś wiele spokoju i mądrości, które zapewne wzięły się z wielu lat doświadczenia i treningów oraz nauk.
Spokoju ducha? - powtórzył lekko zdziwiony i... zanim zdążyłeś nawet zauważyć, jego ręka znalazła się na twoim barku, a twarz nagle wykrzywiła się w lekkim uśmiechu.
W takim razie trafiłeś idealnie, młody człowieku. Świątynia Bishamona może poszczycić się wspaniałym systemem treningowym ale również niespotykanymi nigdzie indziej miejscami wypoczynku dla podróżnych oraz naszych uczniów. Szukanie spokoju ducha, medytacja, wyciszenie. To wszystko jest tak samo ważne jak trening fizyczny ale niewielu zdaje sobie z tego sprawę. Jeśli chcesz, mogę przedstawić cię naszemu specjaliście od nauk medytacji i szukania harmonii we własnym istnieniu. - tutaj wskazał palcem na niewielki kompleks drewnianych budyneczków, które widziałeś już chwilę wcześniej między drzewami i z których dobiegał dziwny odgłos przypominający walanie młotkiem.

Zanim zdążyłeś odpowiedzieć, waszych uszu dobiegł nagle potężny, przerażający krzyk kilkunastu młodych mężczyzn. Wszyscy oni właśnie zakończyli swój trening "zabijania kukły" i teraz z zadziwiającą szybkością i zwinnością przemknęli między wami w dół ścieżki, która wcześniej sprawiła ci niemało problemu.
Pozostałeś sam ze starym mnichem i decyzją czy chcesz skorzystać z jego oferty pomocy.
Odgłosy tłuczenia młotkiem nie ustawały, wręcz się nasilały i właściwie nawet nie brzmiały jakby ktoś próbował wbić gwóźdź, a raczej waliły na oślep we wszystko co jest w pobliżu. Świątynia Bishamona była chyba nieco bardziej pokręconym miejscem niż mogło się zdawać z początku.
Stary mnich ciągle trzymał dłoń na twoim barku i z lekkim uśmiechem oczekiwał na odpowiedź.
Punkty Historii
$$$
Obrazek
Spoiler: pokaż
Obrazek

[color=#0066FF]
Avatar użytkownika

Hoshigaki Seiki
Najlepsza sygna/avatar
 
Posty: 1142
Dołączył(a): 19 cze 2016, o 21:21
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Naburmuszony filecik
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawej nodze
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=2458&p=30505#p30499
GG: 7756396
Multikonta:

Re: Świątynia Bishamona

Postprzez Kenji » 26 paź 2017, o 18:58

Kenji miał spory dylemat. Sytuacja rozwinęła się w najgorszym dla niego kierunku. Już nie było nawet jak uciec. Staruszek Mnich chyba przeczuwał, że chłopak planuje mu prysnąć. Cwaniaczek złapał za bark i każdej chwili mógł dosłownie wybić mu uciekanie z głowy. Na domiar złego nagle cały tabun mnichów nagle uciekł. Wyglądało to tak jakby w popłochu zaczęli oddalać się z aktualnego miejsca na widok pewnego starszego i strasznego pana, który zaczął rozmawiać z zamaskowanym przybyszem czyli naszym płochliwym chłopakiem z klanu Aburame. Dlaczego to właśnie jego spotyka, bidula marzył o relaksie, a zapowiada się ciężka walka o życie. Na dodatek te dziwne dźwięki wydobywające się z budynku wskazanego przez jego rozmówce. Kenji ze strachu zapomniał nawet co mówił mu łysawy dziadek z silnym uściskiem. Jedyne co zdołał z siebie wydusić to: Chętnie, tylko proszę mi nie kazać wchodzić do tego budynku, bardzo proszę. Ze łzami w oczach i piskliwym drżeniem w głosie wskazał na budynek, który również wcześniej został mu zasugerowany przez dziadka mnicha.
Avatar użytkownika

Kenji
 
Posty: 183
Dołączył(a): 28 lip 2017, o 23:15
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3921
GG: 63194933
Multikonta:

Re: Świątynia Bishamona

Postprzez Hoshigaki Seiki » 28 paź 2017, o 18:45

Obrazek

Nieproszeni goście 7/30


Siwy staruszek ciągle trzymając rękę na twoim ramieniu zaśmiał się delikatnie i ruszył prosto w stronę budynków, których tak chciałeś uniknąć. Wyglądało na to, że chyba zrobisz dokładnie to co ci każe, chociaż właściwie nie miałeś takiego obowiązku.
Och młodzieńcze, nie ma się czego obawiać. Ten budynek to Oaza Spokoju, tak ją nazywamy. Rezyduje tam nasz wspaniały brat, Mistrz Tama jest miłym człowiekiem, nie masz się czego obawiać. Z pewnością nie będziesz żałował, zobaczysz. - ciągle trzymając cię za bark, siwy mistrz stawiał krok za krokiem zbliżając się do wskazanego budynku skrytego za kilkoma drzewkami i krzewami.

Po chwili znaleźliście się na tyle blisko, abyś mógł wyraźniej usłyszeć ten wcześniejszy odgłos walenia w... coś.
Niechaj spokój ducha i wewnętrzna harmonia prowadzą cię przez życie. Obyś odnalazł to czego szukasz. - siwy mnich puścił twoje ramię, a słowa które wypowiadał brzmiały dość dziwnie bo mówił je jakby nieco głośniej, recytował gdzieś w eter a nie bezpośrednio do ciebie. Po tych słowach odwrócił się i zawrócił tą samą drogą w sobie tylko znane miejsce.
Nagle odgłosy uderzenia dochodzące z budyneczku ucichły, a twoich uszu dobiegło delikatne skrzypienie drewnianych, przesuwanych drzwi które znajdowały się jakieś 2m przed tobą.
Spoiler: pokaż
Obrazek

Łysy mężczyzna pojawił się w drzwiach zanim zdążyłeś na dobre zdecydować czy uciekać z tego miejsca czy też pozostać, idąc za radą siwego mistrza. Spojrzenie nowego nieznajomego było dosyć srogie i mogło wprawiać w zakłopotanie. Zdawało się, że nie jest on w najlepszym nastroju i może nawet twoje przybycie nie było mu w tej chwili na rękę.
Imię? - spytał zdawkowo, a jego spojrzenie wciąż było wbite prosto w ciebie.
Punkty Historii
$$$
Obrazek
Spoiler: pokaż
Obrazek

[color=#0066FF]
Avatar użytkownika

Hoshigaki Seiki
Najlepsza sygna/avatar
 
Posty: 1142
Dołączył(a): 19 cze 2016, o 21:21
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Naburmuszony filecik
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawej nodze
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=2458&p=30505#p30499
GG: 7756396
Multikonta:

Re: Świątynia Bishamona

Postprzez Kenji » 30 paź 2017, o 22:53

Z każdym krokiem, z każdym słowem niepewność oraz strach coraz bardziej pogrążały biednego Kenjiego. Nie wierzył on słowom osoby pchającej go ku domu strachu. W końcu każda jego myśl o tym pomieszczeniu coraz bardziej przybliżała go do ataku paniki. Co gorsza jak tylko dotarł pod drzwi lokalu, jego przewodnik od razu dał nogi za pas. Jak tu teraz brać jego słowa na poważnie. Pierw zapewnia później obiecuje, że to nic strasznego aż jak przychodzi co do czego to ucieka pierwszy. Całe szczęście właśnie tak pomyślał chłopaka. Co by było gdyby przez jego strachliwą główkę przeszła myśl co tam musi być, że nawet on zwiał. Nadszedł w końcu ten moment. Kenji nie miał najmniejszego zamiaru wchodzić to budynku, na jego nieszczęście nim zdążył się odwrócić i zrobić krok naprzód, drzwi zaczęły się powoli same otwierać. Serce zaczęło mu mocniej bić, a po sekundzie całe jego ciało było pokryte potem. Co gorsza nagle jego oczy dostrzegły łysą głowę. Przerażające spojrzenie, budząca grozę mina podniosły poziom stresu i strachu chłopaka do maksimum. Lada moment miał zejść z tego świata. Jedyne co zdołał z siebie wydusić to: Kenji, ja nie chcę umierać, proszę mnie zabijać. Ton wypowiedzi sugerował, że jest on już pogodzony ze swoim losem. Sam sposób w jaki to powiedział również. W jego głosie nie można było wyczuć ani krzty życia. Pogodzony z tym co go czekał po prostu stał nieruchomo w miejscu. Całe szczęście ciągle trzymał pęcherz po ścisłym nadzorem.
Avatar użytkownika

Kenji
 
Posty: 183
Dołączył(a): 28 lip 2017, o 23:15
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3921
GG: 63194933
Multikonta:

Re: Świątynia Bishamona

Postprzez Hoshigaki Seiki » 1 lis 2017, o 23:59

Obrazek

Nieproszeni goście 9/30


Twarz mnicha wprawiała cię w niemały stres, przez co nawet język poplątał ci się na tyle, że aż poprosiłeś by cię zabić. Te słowa z pewnością go zaskoczyły, jednak nie dał po sobie absolutnie znać, pozostawał niewzruszony. Po krótkiej chwili ciszy, w trakcie której trząsłeś się ze strachu o własne życie, mistrz Tama zrobił krok w twoją stronę po czym znowu przemówił.
Tutaj nikt nie zabija i nie krzywdzi - powiedział głosem, w którym ciężko było połapać się intencji.
Dobrze że tutaj trafiłeś. Musisz nauczyć się panować nad emocjami, okiełznać je i wykorzystywać wedle uznania. Nie możesz pozwalać, by emocje przejmowały kontrolę nad twoim ciałem, zachowaniem, umysłem. Jestem gotów podzielić się z tobą metodami skutecznego wyciszenia i panowania nad emocjami. - po tych słowach zawrócił się na pięcie i skierował z powrotem do swojego budyneczku, gdzie zatrzymał się jeszcze w drzwiach, obrócił przez ramię i spojrzał ci prosto w oczy.
Zostaniesz czy wolisz rozpocząć nowy rozdział w swoim szkoleniu? - po tych słowach było pewne, że masz dosłownie chwilę na odpowiedź. Mistrz Tama był człowiekiem stanowczym i słownym czego można było się domyślić po jego podejściu do tematu, którym się zajmował - medytacja, wyciszenie.
W czasie wywodu mistrza, twój umysł miał kilka momentów, kiedy był na tyle trzeźwy by wyłapywać różne inne bodźce z otoczenia. W jednej z takich chwil, twoje uszy wyłapały odgłos trzepoczących, malutkich skrzydełek gdzieś w środku budynku. Była to ledwie chwila, ale byłeś właściwie pewien że usłyszałeś owada. Niby nic, owad w domu był raczej codziennością którą po prostu nie każdy zauważał od razu. W drugiej z takich chwil trzeźwości, twoje oczy zanotowały jakiś maleńki obiekt latający na terenie posiadłości mistrza Tamy. Zarówno odgłos jak i rozmiary nie pasowały ci do znanych owadów.
Punkty Historii
$$$
Obrazek
Spoiler: pokaż
Obrazek

[color=#0066FF]
Avatar użytkownika

Hoshigaki Seiki
Najlepsza sygna/avatar
 
Posty: 1142
Dołączył(a): 19 cze 2016, o 21:21
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Naburmuszony filecik
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawej nodze
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=2458&p=30505#p30499
GG: 7756396
Multikonta:

Re: Świątynia Bishamona

Postprzez Kenji » 3 lis 2017, o 18:42

Kenji nie miał żadnego zamiaru przekraczać progu budynku. Słowa jakie usłyszał od rzekomego mistrza nie przekonały go w żaden sposób do zmiany zdania. Na dodatek nabrał dodatkowych podejrzeń co do zamiarów swojego nowego przewodnika. Już teraz prawie sikał w majtki, a wypowiedź, z której nie wyczuł absolutnie nic. Ani chęci mordu, ani chęci pomocy, ani chęci zrobienia komuś żartu sprawiły, że zmienił status z "prawie się zsikałem" na "prawie się zesrałem". Człowiek, który potrafi tak perfekcyjnie maskować swoje emocji, musi być wielce doświadczony. Pewnie w swoim życiu wiele widział i wiele zrobił dlatego właśnie posiadał tak straszliwą cechę. Pytanie tylko co chce zrobić biednemu chłopakowi z Aburame? Całe szczęście dał on możliwość wyboru właśnie jemu. To on decydujący głos czy zdecyduje się na przyjęcie zaproszenia. Decyzja była dla niego łatwa. Uciekać póki jest szansa. Już miał oznajmić, że zapomniał zamknąć drzwi od domu na klucz i musi wracać aby to sprawdzić. Niestety jego genialny plan pokrzyżował mu dźwięk, który znał bardzo dobrze. Trzepotanie małych skrzydełek. Nie zawsze oznacza to owada, jednak w tym przypadku jego bystremu wzrokowi nie umknął widok cudnego małego robaczka. Fakt, że nie wyglądał jak żaden znany mu okaz doprowadzał go do podniecenia. Jednak nie dawał tego po sobie poznać. Już teraz mógłby być uważany za dziwaka co dopiero by było jakby się okazało, że kręcą go owady. Ciekawość co do owada jakiego właśnie dostrzegł przezwyciężyła jego strach. Nagle, w dosłownie w jednej chwili większość jego obaw jakby prysła. Zostało jedynie chęć zdobycia informacji o najprawdopodobniej nowym gatunku owada. Kenji odwzajemnił wzrok łysego mnicha po czym powiedział: Zostaję, chętnie nauczę się panowania nad emocjami. W końcu dla shinobi to niezwykle ważne. Po wypowiedzeniu tych słów od razu wszedł do wnętrza budynku i od tej pory kierował się za swoim nowym mistrzem.
Avatar użytkownika

Kenji
 
Posty: 183
Dołączył(a): 28 lip 2017, o 23:15
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3921
GG: 63194933
Multikonta:

Re: Świątynia Bishamona

Postprzez Hoshigaki Seiki » 5 lis 2017, o 12:47

Obrazek

Nieproszeni goście 11/30


Tama-sensei uśmiechnął się delikatnie kiedy zdecydowałeś się skorzystać z jego pomocy. Najwyraźniej mnichowie nie byli dobrymi ludźmi tylko na pokaz i faktycznie chętnie pomagali nawet nieznanym, zagubionym dzieciakom takim jak chociażby ty sam.
Drzwi za tobą zostały zamknięte, a mistrz Tama pokazał ci swoją małą świątynię spokoju. Wszystko ograniczało się do prawie pustego pomieszczenia w kształcie prostokąta, gdzie na jednej z krótszych ścian znajdował się sięgający sufity, pozłacany posąg Buddy, który w dłoniach trzymał
Spoiler: pokaż
Obrazek

Przed posągiem stały dwa małe naczynka, w których znajdowały się całe garście nieodpalonych jeszcze kadzidełek. Na podłodze zaś zobaczyłeś dwa niewielkie dywaniki i to właściwie było wszystko nie licząc małego okienka na jednej ze ścian oraz małego piecyka na drewno, stojącego w najdalszym kącie pomieszczenia.
Zdejmij zbędne ubrania, zostań tylko w tym co najmniej ogranicza twoje ciało. Musisz być wolny, nieograniczony, spokojny i skupiony. - przy tych słowach wskazał ci jeden z rozłożonych dywaników, zaś samemu podszedł do kadzidełek i odpalił je wszystkie jedną tylko zapałką. Następnie stanął przed tobą czekając aż pozbędziesz się zbędnych części ubrania i wyciągnął rękę przed siebie tak, że znajdowała się nad twoją głową.
Teraz pomogę ci oczyścić umysł. Usiądź, staraj się nie skupiać na niczym co dzieje się wokół ciebie, na zapachu kadzidła, ani na szumach podwórza. Bądź ponad to, staraj się wsłuchać w odgłosy samego siebie, które skryte są głęboko w twej głowie. - powiedział mnich czekając aż będziesz gotowy do rozpoczęcia nauki.
Póki co nie byłeś w stanie dostrzec ani usłyszeć robaczka, którego widziałeś wcześniej. Najwyraźniej obecność mistrza Tamy wystraszyła go i teraz czeka na odpowiedni moment, aby uciec z tego miejsca.
Punkty Historii
$$$
Obrazek
Spoiler: pokaż
Obrazek

[color=#0066FF]
Avatar użytkownika

Hoshigaki Seiki
Najlepsza sygna/avatar
 
Posty: 1142
Dołączył(a): 19 cze 2016, o 21:21
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Naburmuszony filecik
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawej nodze
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=2458&p=30505#p30499
GG: 7756396
Multikonta:

Re: Świątynia Bishamona

Postprzez Kenji » 5 lis 2017, o 13:17

Pomieszczenie do którego wszedł Kenji nie było zbyt bogato wyposażone. Mimo, że kompletnie miał gdzieś wystrój pokoju to jego prostota, skromność oraz jakieś dziwne elementy nie znanej mu kultury czy też religii. Nie miało to jednak żadnego znaczenia dla młodego chłopaka, który był teraz całkowicie pochłonięty poszukiwaniem wcześniej dostrzeżonego owada. Cóż na ten moment nie dawał znaku życia i ciężko mu było natrafić na jakikolwiek jego ślad. Starał się również stwarzać pozory zainteresowania słowami oraz działaniami łysego mnicha. Niestety słowa jakie usłyszał nie mogły zostać od tak zignorowane. W jakim miejscu mężczyzna każe rozbierać się młodemu chłopakowi? Do tej pory Kenji jedynie słyszał o takich złych miejscach. Nie podejrzewał nigdy, że akurat właśnie teraz w takim o to miejscu się znajduje. Zdarzało mu się usłyszeć co się dzieje gdy ktoś odważy się na ściągnięcie odzieży przed osobą duchową i nie miał najmniejszego zamiaru zrobić tego. Niestety nie mógł również po prostu zignorować jego polecenie. Nie ważne jakby dziwne było, jakby strasznie podejrzane było musiał w pewien sposób je wykonać. Wtedy właśnie dotarło do niego, że jego czcigodny uduchowiony pozostawił mu furtkę. Kenji sam mógł zdecydować co mu przeszkadza co nie. Pozostawił na sobie jedynie majtki oraz spodnie, całą resztę ściągnął i odłożył poskładane na ziemie. Następnie ustawił się na wskazanym mu dywaniku i rozpoczął naukę. Starał się oczyścić swoją głowę od niepotrzebnych myśli. Próbował ignorować wszystko co się dzieje wokół. Miał gdzieś co teraz czuje, nawet nie chciał nic odczuwać. Niestety do końca nie mógł się wyzbyć swoich żądzy i ambicji. Mimo, że udało mu się wyczyścić umysł prawie w stu procentach to w jego głowie ciągle pojawiał się temat wcześniej widzianego i słyszanego owada. Po cichu liczył nawet, że blokując swój umysł i ciało na wszystko inne co nie jest związane z owadem uda mu się ponownie natrafić na jego ślad. Postanowił więc wykorzystać chwile spokoju i czysty umysł do poszukiwań jakiegokolwiek śladu owada. Liczył również, że uda mu się to zrobić tak aby jego mistrz się w tym nie połapał.
Avatar użytkownika

Kenji
 
Posty: 183
Dołączył(a): 28 lip 2017, o 23:15
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3921
GG: 63194933
Multikonta:

Re: Świątynia Bishamona

Postprzez Hoshigaki Seiki » 5 lis 2017, o 19:30

Obrazek

Nieproszeni goście 13/30


Mistrz Tama z lekkim zaskoczeniem patrzył jak ściągasz aż nadto ubrań. Z reguł każdy ściągał jedynie niewygodne kurtki, maski, torby biodrowe i inne dodatki jednak ty wyraźnie chciałeś mu zaimponować a może nawet uwieść. Mnich nieraz słyszał o dzieciach-uwodzicielach, jednak nie sądził że kiedykolwiek sam stanie się celem takiego podłego ataku. Z racji tego, że był to jednak człowiek niezwykłej wiary i równowagi psychicznej, nie zareagował w żaden niepożądany sposób, ani agresją, ani śmiechem, ani opryskliwością. Poczekał aż usiądziesz po czym zrobił to samo na sąsiednim dywaniku.

Po kilkunastu sekundach ciszy, w czasie której nie słyszałeś niestety swojego owada, odezwał się wreszcie mistrz.
Kenji, to nie jest łatwe zadanie. Nie odpowiedziałeś nic kiedy powiedziałem ci co robić bo najwyraźniej uznałeś, że po prostu dasz radę. Czuję, że twoje myśli nie są spokojne, nie ukryjesz tego przede mną. To właśnie dzięki tej zdolności wytrenowałem dziesiątki wspaniałych mnichów. - po chwili poczułeś jego dłoń na swojej głowie. Przez moment czułeś delikatne ciepło - a może po prostu ci się zdawało - a twoje myśli zaczęły się uspokajać, nie myślałeś już tak intensywnie o tajemniczym owadzie. Również twoje ciało czuło się jakby odprężone, lżejsze.
Mnich zabrał dłoń z twojej głowy i rozłożył obydwie ręce na boki, opierając je na kolanach.
Kenji. Aby zbliżyć się do celu jakim jest prawidłowa medytacja, potrzeba odszukać swoje miejsce ukojenia. Moim miejscem jest niedostępny dla nikogo wodospad skryty daleko w górach. To miejsce otoczone skałami ze wszystkich stron, z lotu ptaka wygląda jak zwykła dziura w skale, gdzie wpada niewielki strumyk. Na dole znajduje się jednak niewielka skała, na której można usiąść i pozwolić opadającej wodzie obmyć swe ciało, a szumowi wody oczyścić umysł. Wyobraź to sobie chłopcze, a następnie postaraj się wyimaginować własne, ukojne miejsce. Czy potrafisz to zrobić? Opisz je, chłopcze. - powiedział mnich ciągle mając zamknięte oczy.
Woń kadzidełek stawała się bardzo intensywna, jednak nie była drażniąca ani rozpraszająca. Najwyraźniej mnisi posiadali własne receptury na te cudeńka.
Robaczek latający wcześniej po pomieszczeniu nadal się nie ujawniał. Czyżby również on postanowił oddać się medytacji?
Punkty Historii
$$$
Obrazek
Spoiler: pokaż
Obrazek

[color=#0066FF]
Avatar użytkownika

Hoshigaki Seiki
Najlepsza sygna/avatar
 
Posty: 1142
Dołączył(a): 19 cze 2016, o 21:21
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Naburmuszony filecik
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawej nodze
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=2458&p=30505#p30499
GG: 7756396
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Osada Ryuzaku no Taki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość