Niepokojąca posiadłość

Kraj kupiecki położony na wschód od Prastarego Lasu. Graniczy z prowincjami Midori, Sogen i Kaigan. Ryuzaku no Taki jest znane ze swojego bogactwa i szeroko zakreślonych wpływów - związane jest to z dobrym położeniem i łatwym dostępem do morza, czym nie może się pochwalić Shigashi no Kibu. Kraj ten ma bardzo żyzne gleby i przyjazny klimat, co korzystnie wpływa na jego stan. Na terytoriach tej prowincji, wśród nielicznych pagórków, można też znaleźć główną świątynię Wyznawców Jashina.

Niepokojąca posiadłość

Postprzez Hisui » 16 paź 2017, o 22:23

Misja D
7/15

Pierwsze co Tsukune mógł poczuć to było zimno. Chłód i zimno przebijało z kamiennej posadzki, na której chłopak leżał, przenikliwe tym bardziej, że miał na sobie jedynie swój poranny strój, nawet butów porządnych na nogach nie miał. Dodatkowo z otwartych okien zawiewał lodowaty wiatr połączony z deszczem, łopocząc poszarzałymi i postrzępionymi zasłonami. Pokój w którym się znajdował nie był wielki - kilka metrów w każdą stronę i ściany, pozbawiony mebli, sprawiał wrażenie zaniedbanego. Nie mógł się mu jednak w pełni przyjrzeć, bowiem jedynym światło było przygaszone słońce zza deszczowych chmur. Niewiele promieni wpadało do środka, ale na tyle dużo, by rozróżnić ściany i drzwi. Te zładowały się naprzeciwko okien i prowadziły na jeszcze ciemniejszy korytarz. Tu światło ginęło w ciemności i jedynie gdzieś w oddali było widać pojedynczy promień pojedynczej pochodni lub lampy. Światło jednak migało i drżało niepewnie, jakby miało zaraz zgasnąć.
By jednak do niego dotrzeć trzeba było przejść przez kilkanaście metrów niemal całkowitej ciemności, nie widząc nawet własnej dłoni przed twarzą, a co dopiero gdzie stawiać nogi.
Hisui
 

Re: Niepokojąca posiadłość

Postprzez Tsukune » 17 paź 2017, o 16:00

8/15

Czy coś się ze mną działo gdy odpłynąłem? Tego nie wiedziałem. Pierwsze co poczułem gdy zacząłem odzyskiwać świadomość to zimno. Zimno podłogi na której się znajdowałem
-Zajebie tą sukę jak tylko ją dopadnę o ile się solidnie nie wytłumaczy pomyślałem. Postanowiłem na razie się nie podnosić i udawać że dalej jestem nieprzytomny aby sprawdzić okolicę swoją wrodzoną umiejętnością sensoryczną. Gdy nikogo nie wyczułem powoli się podniosłem. Sprawdziłem co mam przy sobie. Kolejną rzecz jaką zrobiłem to rozejrzałem się po pomieszczeniu w którym się znajdowałem. Nic tu nie było. Ciekawe. Sprawdziłem spokojnie czy drzwi nie zostały jakoś zabezpieczone lub nie ma pułapki. Gdy się upewniłem uchyliłem je lekko i o ile były drewniane postanowiłem ułamać kawałek dość sporawy i za pomocą wyładowania raitonu podpalić aby zrobić prowizoryczną pochodnię. Tak przygotowany powoli skierowałem się w stronę światła stąpając ostrożnie i sprawdzając czy nie ma po drodze jakichś pułapek
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 1273
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 23
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864
GG: 8518406
Multikonta:

Re: Niepokojąca posiadłość

Postprzez Hisui » 19 paź 2017, o 15:42

Misja D
9/15


Chłopak mimo gniewu na tajemniczą nieznajomą działał powoli i logicznie. Sprawdził stan swojego ekwipunku, pokój w jakim się znajdował, drzwi pod kątem pułapek, a na koniec postanowił zrobić pochodnię z drewna. Na tym niestety skończyła się jego szczęśliwa passa - wilgotne drewno nie chciało się rozpalić, jedynie zaczęło intensywnie dymić, przez co widoczność była jeszcze gorsza. Śmierdzące spaliny drażniły nos i gardło i powodowały łzawienie w oczach, a światła dawał niewiele - to definitywnie był zły pomysł, ale jego decyzją było czy zatrzymać tą prowizoryczną pochodnię.
Powoli poruszał się w stronę światła, sprawdzając każdy swój krok. I tylko dzięki temu unikać potknięcia się o coś, lezącego w poprzek korytarza. Oczy powoli przyzwyczajały się do ciemności, co pozwoliło mi zobaczyć zarys czegoś nieregularnego w kształcie. Po chwili obserwacji mógł zauważyć, ze było to okrutnie okaleczone ludzkie ciało. Na jego ciele wyryte były dziwne znaki i symbole, pozbawiony był wnętrzności, a kończyły były ewidentnie w niezwykły sposób połamane i wykrzywione. Z drugiej strony było widać wilgoć, wyglądało to jakby został tu zaciągnięty.. Z miejsca do którego zmierzał Tsukune. Jedak nie mógł mu w niczym pomóc, musiał iść dalej. Im bliżej lampy, tym więcej wokół siebie zauważał. Krew na ścianach, niepokojące obrazy, powtarzające się symbole. Sama lampa stała samotnie na stoliku przy samym oknie, a za nim mógł zobaczyć widok z innej strony na okolice. Było tam sporo domów, raczej pustych i zaniedbanych, ale gdzieniegdzie widać było zapalone światła. Dalej była rzeka i port, który wyglądał na niezbyt używany.
Korytarz skręcał i kończył się nagle, zawalony w połowie. Jedyną drogą była podstawiona drabina, chuda i niezbyt pewna, a droga w dół wydawała się z tej perspektywy ciągnąć w nieskończoność, choć w rzeczywistości było to kilka pięter.
Hisui
 

Re: Niepokojąca posiadłość

Postprzez Tsukune » 21 paź 2017, o 08:55

10/15

Jak sprawdziłem nic ze swojego sprzętu na szczęście nie straciłem. Na szczęście drzwi nie posiadały pułapek więc postanowiłem zrobić z nich pochodnię...cóż nie był to zbyt dobry pomysł bo więcej było dymu niż ognia więc widząc że nic z tego po prostu je wywaliłem. Poczekałem chwilę aż mój wzrok przyzwyczai się do braku światła
-A może tak wyrwać te drzwi i przejechać nimi po podłodze aby sprawdzić czy nie będzie pułapek pomyślałem. Gdy przyzwyczaiłem się do ciemności powoli zacząłem kierować się w stronę światła...chociaż nigdy nie powinno się iść w stronę światła. Gdy dotarłem do końca pierwsze co dostrzegłem to mokre ślady. Skierowałem się do miejsca skąd pochodziły. Spostrzegłem że była to jakaś stara drabina
-No to wiem w jakie gówno mam wleźć...teraz zobaczmy co jest na końcu tych śladów pomyślałem i skierowałem się za tymi śladami. Dotarłem tak do bardzo okaleczonego ludzkiego ciała. Przyjrzałem mu się uważnie
-W tym świetle naprawdę wygląda jak żywy pomyślałem po czym skierowałem się do drabiny
-O ile zakład że ta drabina się zarwie pode mną zapytałem się w myślach
-Hmm...50ryo że się zarwie usłyszałem w głowie odpowiedź swojego alter ego. Sprawdziłem czy drabina jest wytrzymała. Następnie chwilkę się zastanowiłem jakby tam zejść by nic sobie nie zrobić. Wolałbym nie zeskakiwać bo nie wiem co jest tam na dole. Skakać nie wolałem bo kto wie jak to głębokie jest. Sprawdziłem jeszcze raz to pomieszczenie sprawdzając czy niema może gdzieś jakiegoś sznura czy czegoś w tym stylu aby się spuścić na dół. Jak znalazłem linę albo coś podobnego przywiązałem ją do czegoś i opuściłem się na niej spokojnie. Jeżeli jednak nic takiego nie znalazłem i sprawdziłem czy przy drabinie jest ściana użyłem Kinobori no Waza aby spokojnie i bez problemu zejść po ścianie.

Spoiler: pokaż

Nazwa
Kinobori no Waza

Pieczęci
Brak

Zasięg
Na ciało

Koszt
Minimalny, nieodczuwalny

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Kolejna z podstawowych jutsu, które potrafią wykorzystać nawet największe świeżaki spomiędzy ninja. Technika ta pozwala na odpowiednią kontrolę i kumulację chakry w z góry określonym miejscu - tu są to stopy. Dzięki temu shinobi jest w stanie poruszać się po powierzchniach pionowych, a nawet poziomych (tylko w sprzeczności z grawitacją), czyli prościej - po ścianach i sufitach, drzewach, gałęziach, i po czym tylko nam przyjdzie ochota - nie wliczając wody.
Uwaga: Odpowiednio skumulowana chakra w stopach nie wyklucza korzystania z innych technik w trakcie jej używania.
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 1273
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 23
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864
GG: 8518406
Multikonta:

Re: Niepokojąca posiadłość

Postprzez Hisui » 23 paź 2017, o 22:43

Misja D
11/15

Drabina, chociaż nie była najwyższych lotów, wydawała się być wystarczająco wytrzymała by wytrzymać ciężar chłopaka. Jednak to było tylko wrażenie naoczne, bo nie wiadomo jak się zachowa już w czasie schodzenia. Przezorny Tsukune postanowił rozejrzeć się za inną drogą by zejść. Nie znalazł żadnej liny, po której mógłby się spuścić i wybił sobie z głowy pomysł skakania, jednakże mógł posiłkując się techniką akademicką zejść po pobliskiej ścianie, wyglądającej solidniej niż drabina. W końcu ściana to ściana, z założenia powinna być wytrzymała, prawda? Tym się mógł pocieszać, zaczynając schodzić.
Droga się ciągnęła, prowadząc w ciemności coraz głębsze o głębsze. Nie było tu już okien, wyglądało na to, że schodzi gdzieś w podziemne kondygnacje. W końcu jednak mógł postawić nogi solidnie na ziemi, a raczej dokładnie na kamiennych płytkach. Pomieszczenie było obszerne, ściany ginęły gdzieś w mroku, nie było też zbytnio czysto. Jednak było coś, co się wyróżniało. Wyglądało jak ambona, podwyższenie, w środku którego tkwił dziwny, zielony kryształ. Od niego odchodziły dziwne liny, łańcuchy i sznury, aż do ściany..
Gdzie do olbrzymiej ściany przykute było ludzkie ciało. Wydawało się, ze oddychał, ale było to niemal niemożliwością widząc co zostało zrobione i jakie obrażenia zostały mu zadane. Widok niemal przyprawiał o mdłości. Wszelkie sznury i połączenia łączyły się właśnie z ciałem.
Hisui
 

Re: Niepokojąca posiadłość

Postprzez Tsukune » 24 paź 2017, o 15:06

12/15

Po tym jak użyłem jednej z podstawowych technik od łażenia po każdym możliwym koncie. Tak więc zacząłem sobie schodzić. Jednak z ciekawości postanowiłem złapać rękami za drabinę i pociągnąć ją w dół...może to nie był dobry pomysł no ale byłem ciekawy czy ja bym wygrał zagład z moim alter ego czy też nie. W końcu po jakimś czasie złażenia w ciemności w dół nareszcie postawiłem stopę na czymś twardym i na płaskiej powierzchni. Rozejrzałem się po nowym pomieszczeniu. Spostrzegłem wpierw jakiś zielony świecący kryształ. Podszedłem do niego i przyjrzałem mu się. Kolejne co zrobiłem to udałem się za dziwnymi rurami do ściany...gdzie zobaczyłem żywego człowieka...pozbawionego wszystkich organów wewnętrznych. Skierowałem się wpierw w lewą stronę od niego...w czymś dziwnym pływały sobie jego serce, następnie były płuca które ewidentnie się poruszały jakby oddychały, następnie był żołądek. Przeszedłem na drugą stronę i spostrzegłem tam jego móżdżek, kolejne były jelitka a na końcu trzustka
Ja pierdole ale musiał ostro zabalować usłyszałem w głowie.
-Ciekawe co tu się odpierdala. Nie podoba mi się to wcale a wcale pomyślałem. Podszedłem w końcu do ambony i palcem dotknąłem kryształu ciekaw co się stanie. Tak kiedyś ciekawość doprowadzi mnie do mojej zguby.
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 1273
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 23
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864
GG: 8518406
Multikonta:

Re: Niepokojąca posiadłość

Postprzez Hisui » 29 paź 2017, o 22:35

Misja D
13/15



Ciekawość to pierwszy stopień do piekła.
Powiedzonko stare jak świat, powtarzane dzieciom przez rodzinę, a zawierające w sobie starą i głęboką prawdę, mianowicie że gdy trzymasz dłoń między drzwiami i futryną, to w końcu ktoś może ją przytrzasnąć. Jednak Tsukune miał stare ludowe prawdy miał gdzieś, bo obejrzał wszystko dokładnie i uważnie, komentując po swojemu. Na koniec zaś postanowił, że zobaczy dokładnie kryształ, który był głównym elementem podwyższenia. Ba, nie tylko obejrzeć, ale także dotknąć.
I w momencie kiedy dotknął lekko ciepłego zielonego kryształu, poczuł nagły spadek poziomu czakry, a z urządzenia zaczęły strzelać pioruny, skierowane w stronę mężczyzny, który zaczął wrzeszczeć. Przypominały wyładowania raitonu. Wydawało się to nieprawdopodobne by ten biedak żył w takim stanie, ale fakt był faktem. Więzień krzyczał, cierpiał, a do tego się Tsukune niewątpliwie przyczynił, uruchamiając tą dziwaczną maszynerię.. A może nawet w jakiś sposób ją zasilając? Czy takie coś było możliwe?
Hisui
 

Re: Niepokojąca posiadłość

Postprzez Tsukune » 30 paź 2017, o 12:05

14/15

Przyglądałem się dokładnie podstawie na której stał zielony błyszczący kryształ. Nie wyglądał zbyt okazale. Ot jakiś kamień z dziwną półeczka w którą był wsadzony wspomniany kamyk. Postanowiłem na koniec dotknąć ten kamień. Poczułem że jest ciepły oraz że straciłem trochę chakry a urządzenie zaczęło strzelać piorunami
-Oj. Sorki. Sorki nie chciałem. Ja to naprawię. Spoko gdzie jest jakiś drut. zapytałem rozglądając się wokół szukając czegoś co mógłbym wyrwać aby go uwolnić od cierpienia. W końcu usłyszałem brak krzyków?
-Uuu. I chyba zaliczył zgona powiedziałem przyglądając się mu bo przestał się ruszać. Następnie znowu podszedłem do kryształu
-A mogę to zabrać? zapytałem patrząc się na kamień i biorąc go w dłonie
-Jest wciąż ciepły usłyszałem głos swego alter ego
-Mogę. Ciekawe do czego się przyda pomyślałem chowając go do kieszeni. I co teraz powinienem zrobić
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 1273
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 23
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864
GG: 8518406
Multikonta:

Re: Niepokojąca posiadłość

Postprzez Hisui » 2 lis 2017, o 18:57

Misja D
15/15


Krzyki urwały się nagle, a chwilę po tym zniknęły wyładowania i pioruny. Nagła cisza która zapadła była niepokojąca. Ofiara wyglądała na martwą, jego klatka piersiowa nie poruszała się. Kiedy Tsukune drugi raz wziął kamień w ręce nie nastąpiły żadne niezwykłe zjawiska. Ot, kawałek zielonego kryształu, lekko ciepły, nic poza tym. A więc co dalej?
Zwiedzając dalej komnatę zauważył, że jest korytarz prowadzący dalej, prowadzący do kolejnej sali. Była ona większa, z wysokim suufitem i czterema smukłymi kolumnami. Przyzwyczajone do ciemności oczy Akolity szybko odnalazły kolejne podwyższenie, podobne do poprzedniego. Tym razem jednak nie było żadnych sznurów podłączonych do nich, stał wolny. W jego środku znajdowało się kilka kawałków kryształów układających się w pewien kształt, a także wolna przestrzeń na kolejne. Kiedy porównał swój kryształ do przestrzeni, wyglądało na to, że będzie pasować idealnie. Pozostała kwestia tego czy powinien wkładać go tutaj.
Hisui
 

Re: Niepokojąca posiadłość

Postprzez Tsukune » 2 lis 2017, o 21:57

16/15

Po pewnym czasie przestałem słyszeć jakiekolwiek głosy
-Ups...Chyba mu się zdechło. Mam chociaż, tak trochę, może, wydaje mi się, że ociupinkę jak mniemam tak tyci tyci, tak maleńką odrobinkę skróciłem jego cierpienie zadając mu prawdopodobnie jak sądzę trochę więcej bólu powiedziałem do siebie. Lekko wzruszyłem ramionami. Wyciągnąłem zielonkawy wciąż ciepły kamień i schowałem go do kieszeni. Przyjrzałem się jeszcze dokładniej ciału tym razem na pewno martwiaka.
-Jakim cudem wyjęli jego wnętrzności jak i móżdżek a on ciągle żył. To jest bardzo interesujące pomyślałem po czym przeszedłem przez kolejne drzwi. Strasznie ich tutaj dużo w tych podziemiach. Dotarłem do kolejnego dziwnego miejsca. Rozejrzałem się po nim dokładnie. Jakieś kolumny, nic ciekawego. Na środku jakieś kryształy tworzące wzór. Na koniec udało mi się spostrzec że otwór pasuje do kryształu który majdał mi się w kieszeni
-Chyba nie mam innego wyboru jak to tu umieścić powiedziałem na głos
-Tak bądź jak każdy bohater horrorów. Nie wiesz co dane dziwne ustrojstwo zrobi. Uruchom je. Wspaniała sposobność aby zebrać ciekawe informacje usłyszałem w głowie głos alter ego. A może mi się wydawało i wypowiedział je na głos? Cóż mniejsza z tym
-Ta ironia w niczym nie pomaga. Jak masz lepszy pomysł to się nim podziel oznajmiłem ale nie usłyszałem odpowiedzi. Wyciągnąłem kryształ z kieszeni. Lekko go podrzuciłem tak by obrócił się w powietrzu po czym wsadziłem go do środka i odskoczyłem do tyłu tak na wszelki wypadek.
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 1273
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 23
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864
GG: 8518406
Multikonta:

Re: Niepokojąca posiadłość

Postprzez Hisui » 5 lis 2017, o 21:25

Misja D

17/15


Odwaga czy bezmyślność? Jedno od drugiego dzieli cienka granica. Tsukune wiedział, że siedzi po uszy w czymś dziwnym i tajemniczym, a także potencjalnie niebezpiecznym. Wiedział także, że zielony kryształ, czymkolwiek był i do czegokolwiek służył, był częścią tej układanki, prawdopodobnie ważną częścią. Jednak mimo tej świadomości, ciekawość pchała go do przodu i postanowił sprawdzić co się stanie jeśli połączy wszystko, ułoży brakujący element do układanki.
W momencie gdy kryształ Tsukune trafił w wyznaczone miejsce.. Nic się nie stało. Zapadła cisza, pełna oczekiwania. W końcu po coś to istniało, prawda? Jeden z nich zabił człowieka(z niewielką pomocą akolity), strzelał zielonymi piorunami! Jego brak reakcji był zawodem.
Kiedy już można było stracić nadzieję, do uszu chłopaka dotarł trzask. Podwyższenie zaczęło delikatnie świecić, a po chwili zauważył, że na wysokim suficie są kolejne kryształy, które zaczęły się rozjaśniać, po chwili także strzelać iskrami, które zamieniły się w zielone pioruny. Robiło się coraz jaśniej, aż w końcu zrobiło się oślepiająco biało, nie można było nic dostrzec, a i najlepiej było chronić oczy.
Z tej jasności nagle wysunęła się mglista postać.. Zajmująca niemal ćwierć sali, wysoka do sufitu, patykowata, z dziwnymi witkami.. Nie wyglądała jak nic, co Tsukune mógłby widzieć i rozpoznać jako żywe, a jednak poruszała się.. I do definitywnie w jego stronę. Emanowała niesamowita aurą, jako sensor mógł wyczuć jej potęgę, wrastającą gdzieś poza skalę, powodującą ból samym próbowaniem jej ogarnięcia. Im bardziej się zbliżał, tym bardziej rósł ból w czaszce, aż do momentu gdy Tsukune nie mógł go wytrzymać - i poczuł jak osuwa się na kamienną podłogę.


ciąg dalszy tutaj -> viewtopic.php?f=62&t=863&p=63913#p63913
Hisui
 

Re: Niepokojąca posiadłość

Postprzez Hisui » 17 lis 2017, o 13:35

Misja C
7/30

Podróż odbyła się spokojnie. Woźnica był bardzo milczący i nie dał się wciągać w rozmowy, pogwizdując pod nosem smętną melodie. Jej dźwięk pasował do atmosfery na zewnątrz, deszczowej, szarej, nieco sennej i smutnej. Po wyjeździe z miasta jechali przez las, mocno już jesienny, który robił się starszy i bardziej ponury. Tereny zamieniały się na bardziej podmokłe, aż przypominały bagniska.
W końcu drzewa stawały się coraz rzadsze, aż wyłoniła się za nich miejscowość.
Nie była to wieś i nie było miasto. Było w takim niezręcznym stanie pomiędzy, za duże by utrzymywać wszystkich jedynie z rolnictwa i łowiectwa, a za małe by mieć rozwiniętą infrastrukturę. Było dziwną mieszanką, powoli się rozwijającą. Dobre miejsce na sklep?
Woźnica skierował powóz w stronę centrum, gdzie zatrzymał się przed dwupiętrowym budynkiem. Charakteryzował się on zakurzonym szyldem z napisem "Hotel". Był to szary, podniszczony budynek, nie wyróżniający się zbytnio. Ale warto było od czegoś zacząć, prawda? Jak tylko Tsukune wysiadł, woźnica cmoknął na konie i strzelił batem w powietrzu - konie ruszyły natychmiast szybkim tempie.
Nad miasteczkiem górowała stara posiadłość - na jej widok można było dostać dreszczy. Typowy dom jak z horrorów. Jednak miał swoje zadanie i pora było się nim zająć. Tylko jak zacząć?
Hisui
 

Re: Niepokojąca posiadłość

Postprzez Tsukune » 18 lis 2017, o 19:53

8/30

Droga...kto wymyślił te cholerne podróże? Czemu nikt nie zrobi jakiejś ogromnej wioski wielkiej jak góry która mieściłaby w sobie wszystkie krainy i każdy poziom miałby swój klimat zachowany? To by było o wiele ciekawsze niż taka nudna jazda w te i nazad. Tak to iście upierdliwe. Przynajmniej woźnica był cicho i nie musiałem z nim gadać bo chyba bym rozpłatał mu gardło albo wyciął język. W sumie może to by było bardziej interesujące? Możliwe jednak postanowiłem tego nie robić. Zacząłem się zastanawiać nad misją i co tam zrobić. Wpierw będzie trzeba popytać trochę ludzi w okolicy może coś będą wiedzieć. Jednak jeżeli władza chce to zatuszować to raczej na widoku nic nie będą chcieli mi powiedzieć. Będę musiał zbadać miejsce zbrodni to jest pewne. Możliwe że coś tam zostało i znajdę jakieś odpowiedzi. No dobra dosyć tego gdybania. Powóz się zatrzymał i wyszedłem z niego spokojnie. Stanął tuż przed Hotelem...chociaż raczej bym tego tak nie nazwał.
-Jebie rybą pomyślałem kręcąc lekko głową by ją sobie rozprostować. Stojąc tak przed budynkiem spokojnie rozejrzałem się na razie po chyba głównym placu? Jak to wygląda. Ogromny budynek przykuł moją uwagę ale czyjej by nie przykuł skoro wygląda jak z koszmarów. No nic będzie trzeba się do niego najlepiej zakraść w nocy. Po zobaczeniu jak wygląda okolica poszukałem wzrokiem osób do których mógłbym zagadać i wypytać ich o co nieco.
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 1273
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 23
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864
GG: 8518406
Multikonta:

Re: Niepokojąca posiadłość

Postprzez Hisui » 20 lis 2017, o 20:55

Misja C
9/30


Takie typowe! Widzisz wielkie opuszczone gmaszysko i twoja pierwsza myśl, to by się do niego nocą zakraść. Bycie ciekawskim często niesie za swoją odpowiedzialności. Jak nastolatkowie w horrorach, którzy wchodzili tam, gdzie nie powinni. A wiadomo jak oni kończą.
Na razie jednak chłopak czepiał się bardziej przyziemnych rzeczy, takich jak rozpoczęcie śledztwa od rozpytania wśród tubylców, jakkolwiek by to nie zabrzmiało. Jednak ci nie wyglądali na chętnych do współpracy. W rzeczywistości, większość z nich wyglądała na chorych. Dziwna, szara skóra, niekiedy dziwne odkształcenia ciała, a wszyscy chodzący przygarbieni. Zapytani natomiast natychmiast go zbywali. Nazywali go nieznajomym, kazali stąd zmiatać, jeden nawet nazwał go węszącym psem! Wątpliwe, by znalazł w tym nieprzyjemnym miejscu kogoś, kto mu pomoże..
Hisui
 

Re: Niepokojąca posiadłość

Postprzez Tsukune » 21 lis 2017, o 17:49

10/30

Nikt nie chciał ze mną gadać. Mówili tylko coś o obcymi i bla bla bla
-Oż wy jebańce pierdolone. Nie chcecie gadać to może was rozpłatam na kawałki i wtedy się czegoś dowiem pomyślałem już troszkę tym zirytowany. Przymknąłem lekko oczy jakbym się nad czymś zastanawiał. Tak naprawdę sprawdziłem jak wygląda chakra tych według mnie chorych ludzi. Wolałem też przynajmniej na razie się z nimi nie bić gdyż nie wiedziałem jak są potężni
-Może znajdź jakiegoś pijaczyne i za flachę pewnie wszystko tobie opowie usłyszałem w głowie głos swojego alter ego. W sumie nie był to taki zły pomysł. Jednak wpierw postanowiłem pogadać z normalnie wyglądającą osobą a dokładniej po prostu zapytać gdzie jest sklep w którym pracował Asaho Iida i o nic więcej nie pytałem tylko skierowałem się po potrzymaniu odpowiedzi w kierunku tego sklepu. Chociaż skoro było w nim włamanie to raczej nie trudno było znaleźć taki uszkodzony budynek prawda?
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 1273
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 23
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864
GG: 8518406
Multikonta:

Następna strona

Powrót do Ryuzaku no Taki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość