Gdzieś na zachód od wioski, głęboko w lesie

Kraj kupiecki położony na wschód od Prastarego Lasu. Graniczy z prowincjami Midori, Sogen i Kaigan. Ryuzaku no Taki jest znane ze swojego bogactwa i szeroko zakreślonych wpływów - związane jest to z dobrym położeniem i łatwym dostępem do morza, czym nie może się pochwalić Shigashi no Kibu. Kraj ten ma bardzo żyzne gleby i przyjazny klimat, co korzystnie wpływa na jego stan. Na terytoriach tej prowincji, wśród nielicznych pagórków, można też znaleźć główną świątynię Wyznawców Jashina.

Re: Gdzieś na zachód od wioski, głęboko w lesie

Postprzez Yamanaka Inoshi » 7 maja 2020, o 11:41

Misja Rangi - D - 3/15


- Rok 388 - Zima -
- Tohaku -
- Okolice Ryuzaku -

- Łotr -





" Czy to złość? "

Samotna kobieta pośród drzew i błota na drodze - coś na pewno się tutaj nie zgadzało pomyślałeś sobie. Czy miałeś racje? Ciężko stwierdzić od samego patrzenia, jednak ostrożność nigdy nie zawadzała, a zwykle popłacała. Warto było się przyjrzeć i zrobić coś co mogłoby ocenić sytuacje - szybko wpadłeś na pomysł jak się upewnić, że kobieta nie jest pułapką na nieostrożnych podróżnych takich jak ty. Zacząłeś składać pieczęcie, znałeś je nie od dziś, to był moment i puf, obok ciebie pojawiła się twoja iluzja z jednym, prostym celem. Miała znaleźć się obok owej kobiety i ewentualnie zdemaskować spisek jaki planowała... Bo jakiś musiała, prawda? To nie było zwyczajne by tak sobie stać na drodze. Nie byłeś na tyle naiwny by dać się złapać w tak prosty fortel.

Ruszyła i po kilku chwilach znalazła się już blisko... A potem minęła kobietę. I nic nie wyskoczyło z zarośli, nic nie zaatakowało z podziemi. Ona natomiast obróciła się zaskoczona, to w lewo to w prawo. Jak twój klon śmignął jej przed oczami. Zerwała się lekko i zaczęła się rozglądać na wszystkie strony, a po chwili dostrzegła też i ciebie. W końcu wciąż pozostawałeś na widoku, chyba po to by mieć dobrą widoczność na swój twór. Dostrzegałeś jednak, że nie ruszyła w twoją stronę - przynajmniej nie od razu. Zmrużyła lekko oczy i przetarła je przyglądając ci się przez moment. Dopiero wtedy zaczęła się zbliżać w twoim kierunku. Wciąż była daleko, wyraźnie widziałeś ją jak na dłoni. Jeśli coś zaplanowała... To może być dobry moment by działać, choć... Czy mogłaby szykować inny fortel? Miałeś kilka chwil na podjęcie odpowiednich ruchów.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3451
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Gdzieś na zachód od wioski, głęboko w lesie

Postprzez Tohaku » 7 maja 2020, o 16:31

Iluzja rozpłynęła się w powietrzu chwilę po tym, gdy minęła kobietę, która jęła rozglądać się, zaskoczona. W tym wypadku była to jak najbardziej pożądana reakcja, bo kazała przypuszczać, że jednak nie była pułapką. Mimo to
(paranoja)
czujność Tohaku nie zamierzała usypiać. Wciąż pozostawało zbyt wiele niewiadomych, by tak po prostu podejść do nieznajomej tudzież ominąć ją szerokim łukiem. Wszak coś musiało przykuć wcześniej jej uwagę, prawda? Wydawać by się mogło, że obawy młodzieńca były przesadzone, ale to właśnie tak przesadnie ostrożne osoby zazwyczaj żyły najdłużej, a przynajmniej tak lubił sobie mówić. Zresztą nie imało się to do jego dawnego ja, które dosłownie wszędzie widziało podstęp — teraz mógł przynajmniej względnie komfortowo żyć wśród ludzi. No, ale wystarczy tych dywagacji, czas rozwiązać zagadkę.
Co tu robisz? — Proste i wyraźne pytanie opuściło usta ciemnowłosego. Świadomie wypowiedział je na tyle głośno, by potoczyło się przez pobliskie drzewa, skąd mógłby w razie potrzeby usłyszeć dźwięk, który nie powinien z nich dochodzić. Pozostawał wciąż w tej samej pozycji, ale skrupulatnie przygotowany. Mięśnie były napięte, gotowe w każdej chwili uskoczyć lub wskoczyć na pobliską gałąź, a chakra równomiernie przepływająca przez ciało przyjemnie mrowiła, gotowa do działania. No i nie zapominajmy o dłoni, która opierała się na górnej części uda tuż nad kaburą i schowaną w niej bronią. O tak, przezorny zawsze ubezpieczony i to pełną gębą.





Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Avatar użytkownika

Tohaku
Postać porzucona
 
Posty: 271
Dołączył(a): 23 lut 2020, o 19:06
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Kędzierzawy młodzieniec o ciemnych włosach z cienką maseczką na twarzy.
Widoczny ekwipunek: Czarne, skórzane rękawice na dłoniach. Dwie kabury przy prawym udzie, obok siebie. Torba na lewym pośladku.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8075
GG/Discord: Pralkarz#9998

Re: Gdzieś na zachód od wioski, głęboko w lesie

Postprzez Yamanaka Inoshi » 8 maja 2020, o 11:48

Misja Rangi - D - 5/15


- Rok 388 - Zima -
- Tohaku -
- Okolice Ryuzaku -

- Łotr -





" Czy to złość? "

Szósty zmysł zwany czujnością pozwalał unikać nam zagrożenia które czaiło się niemal za każdym rogiem jaki mijaliśmy (chyba, że nie było żadnych rogów). Obłok dymu rozmył się, a kobieta zaczęła się zbliżać. Nie mogłeś jednak od tak się zbliżyć. Coś tutaj nie grało i czułeś to bardziej niż w kościach. A co jeśli to była przemyślana pułapka na shinobich którzy właśnie w taki sposób mieli się zachować? Dokładnie tak jak ty, co jeżeli właśnie wpasowałeś się w oczekiwanie tej tajemniczej bandy która pewnie teraz siedzi w lesie i ogląda? Puf, jedna z gałęzi się poruszyła, lecz nie, to był tylko wiatr nadszarpujący twoje nerwy. Stanąłeś jednak na przeciw wyzwaniu, zdecydowałeś się na otwarte starcie - twarzą w twarz z zagrożeniem. I w pierwszej chwili nie usłyszałeś odpowiedzi lasu, lecz tą kobiety - czyli jak oczekiwałeś.

– Przepraszam bardzo... — Zaczęła głośno, cały czas się zbliżając – Nie widziałeś gdzieś w tym lesie kręcącego się bandyty? Muszę go znaleźć... — Ton jakim cię uraczyła sugerował pewnego rodzaju determinację w działaniu i pewność poczynań. Jej słowa brzmiały co najmniej dziwnie, poszukiwała bandyty? Kto normalny poszukiwałby łotra na środku drogi? Byłeś gotowy do działania, uskoku... Uniku jak gdyby coś miało wyskoczyć nawet i z pod ziemi. Trzymałeś rękę na kaburze... Lecz nic się nie działo. Choć gdyby zaczęło, to ty byłeś gotowy. Kobieta natomiast wydawała się całkiem nie uważać, nie szacować zagrożeń - jakby nie istniały, choćby w postaci ciebie - tu i teraz.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3451
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Gdzieś na zachód od wioski, głęboko w lesie

Postprzez Tohaku » 8 maja 2020, o 20:16

Czujny jak ofiara, którą z każdej strony mogły otaczać drapieżniki. Tak można pokrótce opisać Tohaku pośród tej niecodziennej sytuacji. Wiatr szeleszczący wśród drzew, lawirujący figlarnie pomiędzy przyprószonymi śniegiem koronami, gwiżdżący, zawodzący i nagle... zgrzyt. Głowa momentalnie odwróciła się w tamtym kierunku, ale nie, to tylko gałąź poruszona mocniejszym podmuchem. Przesadna ostrożność mogła wydawać się dziwna, ale mimo wielu spacerów po tym lesie, siedemnastolatek nigdy nie spotkał innego człowieka, a tym bardziej kogoś tak bardzo tam nie pasującego. Właśnie dlatego poziom adrenaliny był nieznacznie podniesiony, a całe ciało gotowe do działania, szczególnie, że z każdą mijającą sekundą cała ta sytuacja zaczynała coraz bardziej śmierdzieć.
Problem w tym, że nawet wyczulony na takie metaforyczne zagwozdki węch ciemnowłosego nie potrafił jednoznacznie stwierdzić rodzaju tego smrodu. Mógł to być zarówno odór, który rzeczywiście wskazywał na wiszącą w powietrzu pułapkę, ale mógł to być też odór, który można było odczuć na co dzień żyjąc w tym brutalnym świecie. Mimo to zawsze warto się dostosować do tej nieprzyjemniejszej opcji. Może to podejście pesymistyczne, ale na pewno bezpieczne. Dlatego gdy kobieta zbliżała się nieubłaganie, chłopak sprawnie wsunął dłoń do kabury i wyciągnął z niej pojedynczy kunai, który cisnął w ziemię jakieś dziesięć metrów przed nieznajomą. Tymczasem wolną ręką złożył połowę pieczęci tygrysa, ale jedynym tego celem było spotęgowanie efektu. Nie znał żadnej techniki, którą można było w ten sposób wykonać, ale kobieta nie musiała o tym wiedzieć, prawda?
Nie radzę przekraczać granicy wyznaczonej tym nożem — zaczął, a w głosie bardzo wyraźnie można było dosłyszeć podejrzliwość, a już mniej wyraźnie delikatną wrogość, ot, kropelka groźby w morzu nieufności. — Dlaczego miałabyś szukać jakiegoś bandyty? To raczej jemu powinno zależeć na znalezieniu ciebie. — Pociągnął dalej to przesłuchanie, wciąż mając się na baczności i wysłuchując potencjalnych dźwięków z otoczenia, które nie brzmiałyby naturalnie.





Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Avatar użytkownika

Tohaku
Postać porzucona
 
Posty: 271
Dołączył(a): 23 lut 2020, o 19:06
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Kędzierzawy młodzieniec o ciemnych włosach z cienką maseczką na twarzy.
Widoczny ekwipunek: Czarne, skórzane rękawice na dłoniach. Dwie kabury przy prawym udzie, obok siebie. Torba na lewym pośladku.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8075
GG/Discord: Pralkarz#9998

Re: Gdzieś na zachód od wioski, głęboko w lesie

Postprzez Yamanaka Inoshi » 9 maja 2020, o 02:21

Misja Rangi - D - 7/15


- Rok 388 - Zima -
- Tohaku -
- Okolice Ryuzaku -

- Łotr -





" Czy to złość? "

Czujności nigdy nie było zbyt mało. Sytuacja była dziwna, a stałaby się normalniejsza chyba tylko w przypadku, gdyby rzeczywiście z lasu wyskoczyli faktyczni bandyci.... Kobieta zbliżała się z każdą chwilą, nie była ostrożna, o nie. Daleko jej do jakiejkolwiek ostrożności. I teraz jak się tak zastanowiłeś to rzeczywiście coś ci tutaj śmierdziało, ale bardziej faktycznie niż metaforycznie. Nie musiałeś się rozglądać bo cuchnąca woń dochodziła zza pobliskiego drzewa, ale to tyle jeśli chodziło o doznania fizyczne tej sytuacji.

Gdy tylko jąłeś w swoją dłoń Kunai i rzuciłeś go w kierunku ścieżki jaką podążała nieznajoma, to ona wyraźnie się zatrzymała. Nawet podskoczyła delikatnie. Byłeś pesymistą - każdy jest tym złym i trzeba się ich wystrzelać, lecz było to zrozumiałe podejście. Ludzie byli niebezpieczni, zwłaszcza tacy którzy nie pasowali do otoczenia i byli samotni na ścieżkach. Gdybyś chociaż widział jej broń, może kunai, może katanę to byś wiedział czego się spodziewać, na co ją stać, a tak nie wiedziałeś nic. Mogłeś równie dobrze stać przed mistrzynią iluzji której techniki już dawno pozbawiły cię wszelkiego rozumu... Lecz... Wciąż czułeś się pod tym względem dobrze, ale czy na pewno? Kobieta jak się wzdrygnęła to tak stała zaabsorbowana wpatrywaniem się w twoją zdenerwowaną twarz. – Ty masz nic w sobie z takiego dżentelmena jak tamten łotr który mnie napadł. Dałabym ci klejnoty ale już mnie obrabowano. — Czyżby wzięła cię za bandytę tak samo jak ty ją? Chociaż to może dalsza część gry i wynikłego podstępu. – Jak dla czego? Był wspaniały. Zajmowałam się swoimi sprawami, szłam do osady. Gdy nagle wyskoczył mi zza pleców ten łotr, ależ on był piękny, delikatny i miły... — Słyszałeś ekscytację w jej głosie, zainteresowanie owym łotrem opiewające niemal w zauroczenie i to wcale nie małe. – Zabrał moje drogocenne klejony i rozmawiał ze mną jakby przez wieczność, nawet nie wiem kiedy zniknął... — Zaczęła się rozglądać, to w lewo to w prawo, jakby usilnie czegoś wypatrując, potem potarła lekko rękami swoje ramiona - było chłodno, mimo wszystko.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3451
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Gdzieś na zachód od wioski, głęboko w lesie

Postprzez Tohaku » 9 maja 2020, o 12:04

Prawie każda sytuacja miała swoje plusy i minusy, i bardzo rzadko zdarzało się, żeby waga przechylała się mocniej w którąkolwiek ze stron. W tym wypadku niezaprzeczalnym plusem było to, że blef się udał i kobieta rzeczywiście zatrzymała się przed wbitym w podłoże nożem. W sumie, jak by się tak zastanowić, to rzeczywiście przydałoby się poznać jakąś technikę podobną do tej, którą podpatrzył u Yoake podczas turnieju na Yinzin, mogła okazać się bardzo przydatna w sytuacjach takich jak ta, gdy trzeba było kogoś utrzymać na dystans. Nie miał jednak czasu, by to roztrząsać, bo oczywiście objawiła się druga strona monety. Do smrodu metaforycznego dołączył również smród realny, doczesny, i najchętniej od razu poszedłby to sprawdzić, ale z jakiegoś powodu czuł, że nie powinien spuszczać kobiety z oczu.
Z tego powodu odłożył zbadanie źródła nieprzyjemnego zapachu na potem — choć zdawał sobie sprawę, że równie dobrze mogły to być fekalia jakiegoś zwierzęcia — i tylko co jakiś czas zerkał w stronę feralnego drzewa, resztę uwagi poświęcając kobiecie i dalszym nasłuchiwaniu dźwięków z otoczenia, które mogłyby się wydawać niepasujące do tego miejsca. We wszystkim nie pomagał fakt, że nieznajoma była jedną wielką niewiadomą, a jej odpowiedź tylko jeszcze bardziej skonfundowała Tohaku.
Zamrugał z niezrozumieniem, trawiąc jej słowa i powtarzając je raz za razem w swojej głowie. Odrealnienie było spowodowane zauroczeniem, którym zapałała do rabusia. Nic tu się nie trzymało kupy, ale oblicze nieznajomej jakkolwiek nie zdradzało kłamstwa czy podstępu, a z ust płynęła czysta, niezmącona ekscytacja. Może to ona wpadła w jakieś niecodzienne Genjutsu i wypadałoby pomóc? Sytuacja była jako tako patowa. Wrodzona ostrożność młodzieńca nie chciała pozwolić mu na zbliżenie się do kobiety, ale jednocześnie chciał również znaleźć jakieś racjonalne wyjaśnienie tej całej sytuacji.
Pozwól, że coś sprawdzę. Tylko nie próbuj żadnych sztuczek — powiedział wreszcie i bezceremonialnie, kilkoma susami pokonał dystans dzielący go od nieznajomej, po drodze chwytając w lewą dłoń wbity w ziemię kunai, by schować go z powrotem do kabury. Jeśli tylko mu na to pozwoli, położy jedną dłoń na jej ramieniu, a drugą złoży kolejną połowę pieczęci, tym razem barana, i na moment przerwie dopływ chakry do mózgu, by uwolnić ją z iluzji, o ile rzeczywiście była pod wpływem takowej. No i cały czas pozostawał czujny, mięśnie były spięte, a uszy wyczulone na wszystko, co mogło być zagrożeniem.





Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Avatar użytkownika

Tohaku
Postać porzucona
 
Posty: 271
Dołączył(a): 23 lut 2020, o 19:06
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Kędzierzawy młodzieniec o ciemnych włosach z cienką maseczką na twarzy.
Widoczny ekwipunek: Czarne, skórzane rękawice na dłoniach. Dwie kabury przy prawym udzie, obok siebie. Torba na lewym pośladku.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8075
GG/Discord: Pralkarz#9998

Re: Gdzieś na zachód od wioski, głęboko w lesie

Postprzez Yamanaka Inoshi » 9 maja 2020, o 13:55

Misja Rangi - D - 9/15


- Rok 388 - Zima -
- Tohaku -
- Okolice Ryuzaku -

- Łotr -





" Czy to złość? "

Zapach nie był aż tak bardzo godny uwagi by zaprzątać nim sobie głowę dłużej niż chwilę, miałeś pewność, że to nic wielkiego, ani wartego marnowania na to czasu. Czym innym była jednak zbliżająca się kobieta, którą udało ci się zatrzymać w miejscu. Jej zachowanie wydawało się niemalże irracjonalne - przynajmniej z twojego punktu widzenia. Możliwości było wiele, a ninja na świecie jeszcze więcej, co tylko sprawiało, że faktyczna diagnoza tego pod czego wpływem mogła się znajdować, wcale nie była prosta. To było niepokojące, jednak ty nie zamierzałeś uciec z podkulonym ogonem z tego spotkania. Ufać nie ufałeś, lecz sprawdzić czy nie była pod wpływem obcej chakry mogłeś.

Kilka szybkich susów wystarczyło by znaleźć się w pobliżu kobiety, zgarnąłeś kunai który odgradzał was od siebie. Kilka słów które rzuciłeś poprzednio spotkały się z niepewnym grymasem na jej twarzy - lecz niczym więcej. Podszedłeś, złożyłeś pieczęć i dotknąłeś jej ramienia, nie uciekała. Wtedy... Nie stało się nic. Jedynie wiatr powiewał co mniejszymi gałązkami drzew - jak zawsze, zwyczajnie. Wykonanie techniki odniosło skutek, lecz nie dostrzegłeś żadnej zmiany, też niczego nie wyczułeś, prócz tego, że zapach uległ zmianie, bo teraz czułeś woń jakby cytrynową, lecz z nutą słodkości docierającą do twoich nozdrzy od twojej rozmówczyni – No, coś zamierzasz tutaj robić, czy sprawdzasz, czy jestem prawdziwa? Bo oczywiście, że jestem prawdziwa. Bo na pewno z tamtym się nie równasz — Tak samo jej wcale nie biedne szaty w które była odziana i przyznałbyś, że tej kreacji faktycznie czegoś brakuje. Możliwe, że rzeczywiście wspomnianych klejnotów, które jakiś łotr zdecydował się sobie przywłaszczyć... – Nie widziałeś go może w okolicy? Był wysoki, chudy i niecodziennie ułożone włosy, poznałbyś go od razu! O, nawet wiem jak się nazywał, poczekaj... Hira Masami, tak. — Uśmiechnęła się delikatnie w twoim kierunku, choć był to uśmiech wymuszony, zapewne w nieskomplikowanym celu - pokazaniu braku zagrożenia ze swojej strony. Tak samo nie wykonywała żadnych wyraźnie dziwnych ruchów gdy stałeś obok.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3451
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Gdzieś na zachód od wioski, głęboko w lesie

Postprzez Tohaku » 9 maja 2020, o 19:10

Nawet jeśli zapach byłby czymś godnym uwagi, to zostałby bezczelnie wyparty przez woń unoszącą się wokół kobiety. Kwaśna cytryna z nutką słodkości była dla Tohaku czymś egzotycznym i nie potrafił jednoznacznie zdefiniować, z czego składało się pachnidło. Zazwyczaj nie obcował z takimi pięknisiami, a szkolenie przyzwyczaiło go raczej do zapachu potu i męskiego ciała, więc musiał przyznać, że zapach nieznajomej był bardzo miłą odmianą. No, ale podszedł coś sprawdzić, a nie się zachwycać, dlatego trzeba było działać. Poczuł pod palcami, że technika zadziałała, a mimo to nic się nie zmieniło. Co prawda brał pod uwagę fakt, że mogła to nie być iluzja, ale i tak zmarszczył brwi w lekkim zdziwieniu, gdy aparycja kobiety nie zmieniła się choćby troszeczkę. Czym prędzej zabrał dłoń, bo sam nie chciałby, żeby go tak dotykan,o i po raz kolejny jeszcze bardziej skonfundowany wsłuchiwał się w słowa, których nie potrafił zrozumieć. Może to dlatego, że nigdy się w nikim nie zauroczył,
(choć pachniała naprawdę ładnie)
a może dlatego, że po prostu była pierdolnięte tak jak osoba, która je wypowiadała. Bez znaczenia, bo w jego subiektywnej ocenie cała ta sytuacja była po prostu bezsensowna i choć wszystko wskazywało na to, że nieznajoma mówiła prawdę, to jednak nieufność dalej się czaiła gdzieś z tyłu jego głowy, kąsając i chroniąc wyczulone zmysły przed zaśnięciem. Dla pewności odsunął się o dwa-trzy kroki.
Nie, nie widziałem nikogo takiego — odparł bez cienia zawstydzenia, bo abstrakcyjność sytuacji spychała na dalszy plan fakt, że miał do czynienia z całkiem urodziwą kobietą, co podświadomie zanotował, zbliżywszy się do niej. — Dlaczego miałabyś szukać kogoś, kto cię okradł? Na dodatek sama, bezbronna, w środku lasu. — Werbalizacja wątpliwości musiała nastąpić prędzej czy później. Może chociaż tak uda się jakkolwiek zrozumieć tę sytuację.





Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Avatar użytkownika

Tohaku
Postać porzucona
 
Posty: 271
Dołączył(a): 23 lut 2020, o 19:06
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Kędzierzawy młodzieniec o ciemnych włosach z cienką maseczką na twarzy.
Widoczny ekwipunek: Czarne, skórzane rękawice na dłoniach. Dwie kabury przy prawym udzie, obok siebie. Torba na lewym pośladku.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8075
GG/Discord: Pralkarz#9998

Re: Gdzieś na zachód od wioski, głęboko w lesie

Postprzez Yamanaka Inoshi » 9 maja 2020, o 19:35

Misja Rangi - D - 11/15


- Rok 388 - Zima -
- Tohaku -
- Okolice Ryuzaku -

- Łotr -





" Czy to złość? "

Dziwne czasem rzeczy działy się w tym świecie i mało kto potrafił je wyjaśnić, jednak właśnie miałeś do czynienia z czymś niemal niewytłumaczalnym ludzką mową, możliwe, że umysłem również. Coś co miało miejsce kilka chwil temu, coś co przegapiłeś wykraczało poza pojmowanie głowy nie tylko twojej, ale najwidoczniej jej również, bo straciła głowę zupełnie dla tego łotra który okradł ją z tego co miała najcenniejsze.

– Ah... Skoro go nie widziałeś to oznacza, że musiałeś się z nim minąć! Na pewno jest w Ryuzaku. Okradł? Nie ważne te klejnoty, zupełnie mnie one teraz nie obchodzą. Muszę go znaleźć, był czarujący, był prześmieszny. A jego imię... Oh, zapamiętam je chyba na wieki. Ten napad to najwspanialsza rzecz jaka mi się trafiła.... — Przerwała na moment zawieszając swój wzrok na tobie, obserwowała twoje nieufne ruchy i zachowanie. Miałeś swoje wątpliwości co do tego co mogła chcieć uczynić, lecz czy osoba tak jak ona mogła ci zrobić krzywdę? Czy tutaj jeszcze chodziło w ogóle o ciebie? Tylko ten bandyta i bandyta... Jaki z niego był łotr skoro pannica chciałby znów na niego trafić? – ...musisz pomóc mi go znaleźć, tak. Jesteś ostrożny, widzę jak się na wszystko patrzysz. Znajdziesz go w moment. Nie możemy marnować czasu! — Oczy miała na miejscu, niby obecne, a jednak wyraźnie była gdzieś indziej. Bardzo możliwe, że cały czas wracała do tych chwil - określanych przez siebie jako miłe i wspaniałe. Lecz czy ktoś mógłby czuć się w taki sposób po pierwszym spotkaniu? Do tego będącym napadem? Coś tutaj nie grało, albo ktoś oberwał sercową strzałą.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3451
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Gdzieś na zachód od wioski, głęboko w lesie

Postprzez Tohaku » 10 maja 2020, o 01:13

W życiu Tohaku na pewno przewinęły się sytuacje bardziej niewytłumaczalne, tak jak chociażby wizja, która ukazała mu się, gdy pierwszy raz podróżował do Ryuzaku no Taki. Przez wojnę na granicy między Midori i Kaigan, która swój wpływ wywarła również na morzu, musieli popłynąć w nieco inne miejsce zamiast wylądować w samej osadzie. Okrężną drogą ruszył w kilkudniową podróż, by do niej dotrzeć, a cały stres, nieprzychylna pogoda i irytacja nowym klimatem zwaliły się na wrażliwą głowę i wytworzyły w głowie młodzieńca upiorny orszak zębatych skurwysynów. Do tej pory nie wiedział, co tak naprawdę wtedy widział, a co było tylko wytworem jego wyobraźni, ale już rzadko kiedy już o tym myślał, bo czas — jak zwykle — leczył rany. Często wystarczy raptem kilka dni i chłodniejsze spojrzenie na sytuację, by wyprzeć strach spowodowany jakimś wydarzeniem. No, ale wizja na szlaku była dość abstrakcyjna i przez to właśnie niewytłumaczalna. W obecnej sytuacji ciemnowłosego najbardziej konfundowała jej pozorna normalność. Ot, spotkał kobietę w lesie, a jedynym niepasującym do otoczenia elementem był jej egzotyczny zapach, przyjemny, acz niezbyt adekwatny do leśnych połaci.
Słowa elegantki wyrzucały jednak raz po raz tę codzienność przez okno, dając jej jeszcze kopa na pożegnanie. Z każdym jej zdaniem Tohaku był coraz bardziej pewien, że miała po prostu nie po kolei w głowie. Właśnie dlatego w pierwszym odruchu otworzył usta, by odmówić, gdy poprosiła, nie, kazała mu sobie pomóc. Dopiero ułamek sekundy później mózg oblała chłodna analiza. Nieznajoma była najwidoczniej bogata i trochę głupkowata, więc czemu by nie upiec dwóch pieczeni na jednym ogniu? Mógł zarobić, a jednocześnie dowiedzieć się nieco więcej o ludziach, starając się jakkolwiek przetworzyć jej zachowanie.
Na pewno nie za darmo. Jak już tak bardzo chcesz, żebym ci pomógł, to oczekuję zapłaty — stwierdził prosto i jakiekolwiek dalsze działania prowadził tylko wtedy, gdyby kobieta zgodziła się na zapłatę.
Co to za działania? Ano standardowe, jak to zwykle bywa przy szukaniu zaginionych osób.
Gdzie go widziałaś po raz ostatni? Cokolwiek poza imieniem, co mogłoby nam pomóc go znaleźć? — Zada dwa proste pytania, rzecz jasna wciąż rezygnując z jakichkolwiek zwrotów grzecznościowych. Nie ma sensu się z tym kłopotać, bo tak jak za pierwszym razem ignorował etykietę, bo podświadomie sklasyfikował pięknisię jako wroga, to teraz widział, że jej irracjonalne zachowanie raczej miało gdzieś społeczne konwenanse. No i oczywiście nie muszę wspominać, że siedemnastolatek cały czas pozostanie czujny, prawda? Jego surowo wyćwiczony mózg wejdzie jeszcze głębiej w tryb "misja" i pewnie go nie opuści dopóty, dopóki nie dociąży nieco swojej i tak już dość pokaźnej sakiewki. No, o ile nieznajoma się zgodzi.





Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Avatar użytkownika

Tohaku
Postać porzucona
 
Posty: 271
Dołączył(a): 23 lut 2020, o 19:06
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Kędzierzawy młodzieniec o ciemnych włosach z cienką maseczką na twarzy.
Widoczny ekwipunek: Czarne, skórzane rękawice na dłoniach. Dwie kabury przy prawym udzie, obok siebie. Torba na lewym pośladku.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8075
GG/Discord: Pralkarz#9998

Re: Gdzieś na zachód od wioski, głęboko w lesie

Postprzez Yamanaka Inoshi » 10 maja 2020, o 16:31

Misja Rangi - D - 13/15


- Rok 388 - Zima -
- Tohaku -
- Okolice Ryuzaku -

- Łotr -





" Czy to złość? "

Wyobraźnia potrafiła nam czasem płatać najbardziej uciążliwe figle, czasem to właśnie sami byliśmy sobie największym wrogiem. W tym wypadku to właśnie oczekiwania stawiane przez nas samych stawały się problematyczną przeszkodą, ale taką przeszkodą którą można łatwo ominąć - ryzykując.

Słowa elegantki może i były nasmarowane pewną dozą wymuszenia i rozkazu jednak nikt nie zabierał ci wolnej woli - wciąż mogłeś decydować sam co chciałeś zrobić. Jej zachowanie było dziwne, to już wiedziałeś od paru chwil, teraz jednak, dopiero po pojawieniu się "prośby" w eterze zacząłeś myśleć jak prawdziwy człowiek interesu. No bo jak ktoś głupi to miło wykorzystać i jeszcze na tym zarobić, prawda? Ironia losu, żądać zapłaty za pomoc od kogoś, kto został okradziony, tak uczynić mógł tylko człowiek pozbawiony wszelkiej moralności, osobnik któremu obce były uczucia, ktoś o zimnym i lodowatym sercu - Wyglądało na to, że to byłeś właśnie ty, Tohaku.

Aura pieniądza unosiła się w powietrzu, nie tylko pod postacią interesującego zapachu, ale i dość drogiego stroju w jaki ubrana była, jak już stwierdziłeś - szurnięta i głupia kobieta. – Nijak nie równasz się z Masamim, mimo, że łotr to miał styl i gust i był wspaniały, a ty prosisz mnie o pieniądze w tak prostacki sposób... Ale cóż mogę zrobić jak nie obiecać ci zapłatę po tym jak go odnajdziesz? — Ekscytacja wyraźnie opadła, wolała się skupiać na poprzednim łotrze niżeli na tobie - Łotrze numer 2 bez klasy.
– To człowiek o prawdziwym guście, miły i wie jak się obejść z kobietą, na pewno jest w jakimś wartym jego obecności miejscu. To nie byle łachmyta z kiepskiej dzielnicy Ryuzaku — Zadarła nieco nosa chwaląc swojego oprawcę nie tylko słowami, ale i tonem wypowiedzi. – Dam ci rękawiczkę, dasz mu ją ode mnie i zobaczymy co odpowie... Wracam do miasta, a potem będę u siebie w domu w zachodniej dzielnicy. Na pewno znajdziesz — Tryb misja chyba się załączał. Kobieta bez ceregieli ściągnęła z ręki jedną z rękawic, sięgała ona niemal do łokcia i była wykonana z bardzo delikatnego materiału. Co prawda informacje jakie otrzymywałeś nie mówiły zbyt dużo, lecz miałeś imię, nazwisko, charakterystyczną cechę - fryzurę. Styl bycia też mniej więcej ci zarysowała, a takie osoby zazwyczaj nie kręciły się w byle jakich miejscach, Ryuzaku nie było małym miastem, lecz w samej osadzie było ledwie kilka miejsc w których taki osobnik mógłby znaleźć kąt dla siebie...

- Dom Uciech -
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3451
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Poprzednia strona

Powrót do Ryuzaku no Taki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość