Domek staruszki Jeanine

Kraj kupiecki położony na wschód od Prastarego Lasu. Graniczy z prowincjami Midori, Sogen i Kaigan. Ryuzaku no Taki jest znane ze swojego bogactwa i szeroko zakreślonych wpływów - związane jest to z dobrym położeniem i łatwym dostępem do morza, czym nie może się pochwalić Shigashi no Kibu. Kraj ten ma bardzo żyzne gleby i przyjazny klimat, co korzystnie wpływa na jego stan. Na terytoriach tej prowincji, wśród nielicznych pagórków, można też znaleźć główną świątynię Wyznawców Jashina.

Re: Domek staruszki Jeanine

Postprzez Takeshi » 19 wrz 2017, o 07:59

Jashin na wakacjach
Ranga C
Post 17/30


Ból, przyjemność? Trudno zrozumieć ścieżki Jashinisty jednak pewnym było, że te obrażenia nie robiły na nim najmniejszego wrażenia. Może był niespełna rozumu, jednak pewnym było, że... wyszedł z tego bez szwanku. Karzeł zmarszczył brwi i już wiedział z kim ma do czynienia.
-Przeklęta sekta - zaklął karzeł i ustawił się w pozycji bojowej wiedząc, że nie ma żartów. Mieszkał w tej prowincji, więc co nieco usłyszał o wyznawcach dziwnej religii. Może nawet miał z nimi bezpośrednie starcia? Najwidoczniej nie zaciekawiło go bycie ofiarą, dlatego też obserwował każdy jego najmniejszy ruch. Pewny swej ofiary Jashinista jednak nie atakował, może na coś czekał? Karzeł wolał nie ryzykować - on się bronił, to był jego teren, więc wolał nie ryzykować. Był panem tego domu i wolał nie ryzykować kolejnych przenosin.
-No? Na co czekasz? Przecież to ja mam być ofiarą, może się boisz o własny kuper, hm? - karzeł uśmiechnął się pod nosem i zaczął obchodzić go od innej strony - tak, by jego domek nie był na linii ataku. W sumie można by ograniczyć straty, co?
Takeshi
 

Re: Domek staruszki Jeanine

Postprzez Akashi » 19 wrz 2017, o 09:36

Walka na dobre już się zaczęła, ale czy na pewno. Młodzieniec niezbyt chciał rzucać się na mężczyznę bez większego zastanowienia, który bez problemu mógł odrzucić go swoimi wybuchami, zwłaszcza, że nie znam ich całkowitych możliwości i też nie miał pewności czy to wszystko na co stać mężczyznę. Więc postanowił obrać strategię bardziej defensywną, a raczej rozsądniejszą, uwzględniającą obserwacje celu i zwracanie uwagi na każde odchylenie od zdrowego człowieka, jak kuśtykanie, inne układanie stóp, czy też problemy z poruszaniem ramionami, uszczerbku na wzroku niestety nie da rady zauważyć, ale same odchyły fizyczne wystarczą by przechylić szale zwycięstwa na stronę młodego kultysty.
-Szkoda mi zniszczyć ten piękny dom, zawsze może przydać się na przyszłość. - odparł chłopak z uśmiechem na ustach, zupełnie jakby nie odczuwał powagi zaistniałej sytuacji, jedynie obserwował mężczyznę i jego ruchy, jak ten powoli odsuwa się od swojej własności, najwyraźniej jemu też nie zależało na jej zniszczeniu czy też uszkodzeniu.
-Posiadasz ciekawe zdolności, muszę przyznać, że nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziałem. - dodał po chwili, układając kij przy swoim ramieniu, trzymając dłoń na na 1/3 jego długości i dociskając do ciała, tworząc w ten sposób przedłużenie swej kończyny o dobre paręnaście centymetrów, w drugiej ręce trzymał kunai, ostrzem skierowany w stronę pleców młodzieńca, co może znacznie utrudniało wyprowadzenie szybkich cięć, ale za to zapewniało lepszą stabilizacje ostrza co w tym momencie było dużo ważniejsze niż szybkie cięcia. Zwłaszcza, że nie wiedział nic o możliwościach mężczyzny, a to co przed chwilą doświadczył nie musiało być maksimum jego siły, a lot na pięć metrów, mógł skończyć się lotem na pięćdziesiąt metrów w małych kawałach i gwałtownej śmierci. W tym momencie nie wygra porywczość, a raczej cierpliwość i wykorzystanie ruchów przeciwnika na własną korzyść lub jego sprowokowanie.
- Ta kobieta, która wcześniej tutaj mieszkała, też wpędziłeś ją do grobu? Tak samo jak kobietę, która odeszła od Akashiego do Ciebie? Musiałeś ją bardzo kochać, a ona wolała zwyczajnie umrzeć niż żyć razem z Tobą. - powiedział, chłopak wyraźnie się uśmiechając i ciesząc ze wszystkiego co tutaj się działo i poprawiając swoją pozycje defensywną, która zakłada przyjęcie uderzenia na kij i wykorzystanie siły pędu, do wykonania obrotu i zranienie mężczyzny kunaiem, który znajdował się w drugiej dłoni młodzieńca. Jeżeli mężczyzna rzuci się na Akasia, ten wymierzy prosty cios skierowany na korpus mężczyzny, wystarczająco silny by go zranić jeżeli go nie zablokuje, albo odbije wybuchem, ale utrzymując nogi w takiej pozycji, by mógł wykorzystać siłę oddaną do obrotu i wykonania cięcia kunaiem, skierowanego na ramię mężczyzny, bądź jego wbicie, a następnie kontynuowanie obrotu, tak by uderzyć kijem od góry prosto w głowę mężczyzny.

Jutsu
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
Forumowy Noł Lajf
 
Posty: 471
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zwyczajny nieśmiertelny chłopak o jednym oku, który odziany jest w fioletowe kimono ozdobione złotymi motylami
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta: Kamui

Re: Domek staruszki Jeanine

Postprzez Takeshi » 20 wrz 2017, o 11:48

Jashin na wakacjach
Ranga C
Post 19/30


Mimo że Akashi przyglądał się karzełkowi to nie widział konkretnej dziury w jego ustawieniu. Były shinobi zapewne nadal nie zaniedbał treningów z przyzwyczajenia. Skoro robił to całe życie, to czemu miał przestać? Ruszał się bardzo sprawnie, nie było tu widać jego wieku. Nie spodobało mu się, gdy Jashinista wspomniał o jego małym domku. Zacisnął pięści przed sobą, lecz oddychał miarowo, spokojnie. Jego ciało było przygotowane do takiej walki.
Chłopak wyciągnął kij, w drugiej ręce nadal dzierżył kunaia i jeszcze nie zrobił z niego użytku. Mężczyzna jednak nie atakował - wiedział, że atak na wyznawcę często kończył się śmiercią. Nie odczuwali bólu, mogli dalej walczyć po nawet takich oparzeniach. Nie będzie mu przecież robić przyjemności, prawda?
-Ha! Staruszka już dawno nie żyje, ale z przyczyn naturalnych. A jaka kobieta? Akashi? A no była taka jedna - karzeł uśmiechnął się nie dając się sprowokować jashiniście do ataku. Czyżby się bał? Nieśmiertelny wyznawcza jashina? Zaraz jednak złożył pieczęć ptaka i puścił mu oczko. Akashi poczuł, że dzieje się coś niedobrego. Widział tylko kątem oka jak coś zaczyna się przed nim kotłować, by zaraz wyjść z ziemi. Jego reakcja musiała być bardzo szybka - może karzeł miał lepszy plan, jak pozbyć się heretyka?
Takeshi
 

Re: Domek staruszki Jeanine

Postprzez Akashi » 15 lis 2017, o 19:10

Walka raczej zbyt szybko się nie rozpocznie, zwłaszcza, że młodzieniec niezbyt chciał ryzykować kolejnego lotu przez parę metrów spowodowanego wytworzeniem wybuchu przez jego cel. Przez co spokojnie obserwował mężczyznę i jego ruchy, w których nie był w stanie zauważyć żadnych luk, ani błędów, możliwe, że przez te wszystkie lata dalej był sprawnym wojownikiem, a może właśnie młodzieniec był niewystarczająco doświadczony by dostrzec w ruchach przeciwnika, który albo ich nie popełniał, albo idealnie je kamuflował. Jednak nie potrafił ukrywać tak swych emocji, które dawały znak w jego gestach ciała. Na wspomnienie o jego domku, dłoń zacisnęła się w pięści. Wywołało to niewielki uśmiech na twarzy Akashiego, który raczej miał już dość stania w miejscu i czekając na ruch przeciwnika, który się do tego nie kwapił.

-Tak, ta kobieta, od Akashiego. Zmarła w tym małym domku, nieprawdaż? Szkoda, jakby ktoś go uszkodził– powiedział młodzieniec, wyczuwając pod swoimi stopami niewielkie drgania ziemi, przez co zrobił płynny skok w stronę mężczyzny, trzymając broń wzdłuż ramienia, a w drugiej ręce kunai, ciągle na jego twarzy widniał uśmiech, jednak ten zmienił się od tego przed paroma chwilami. Nagle ręką młodzieńca, w której trzymał krótkie ostrze wykonała płynny ruch, wypuszczając śmiercionośną zabawkę, jednak nie w stronę mężczyzny, lecz w stronę domku, prosto w drzwi, a sam dalej spoglądał na mężczyznę, czekając na jego reakcje, co do rzutu broniom w dom. To mógł być jedyny moment, w którym mógłby zaatakować cel i zadać mu jakieś obrażenia. Wykorzystując chwilę, fioletowo-włosy wykonał płynny cios kijem, skierowany na nogi starszego shinobiego, prosto w jego łydki, chcąc wytrącić go z równowagi i powalić na ziemię, a samemu wykonując niewielki obrót z bronią by nabrać większego pędu do wyprowadzenia następnego ciosu, który miał być wykonany z góry, wykorzystując masę broni i pęd z obrotu, licząc na to, że dziadek nie zdoła tego zablokować.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
Forumowy Noł Lajf
 
Posty: 471
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zwyczajny nieśmiertelny chłopak o jednym oku, który odziany jest w fioletowe kimono ozdobione złotymi motylami
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta: Kamui

Re: Domek staruszki Jeanine

Postprzez Takeshi » 16 lis 2017, o 20:02

Jashin na wakacjach
Ranga C
Post 21/30


Czujac drgania pod swoimi nogami chłopak postanowił po prostu odskoczyć do przodu i tutaj w sumie nie można było powiedzieć czy wolał poddać się swojego boga, czy może jednak na tyle gardził przeciwnikiem, że po prostu skoczył do przodu. Czyli dokładnie tam, gdzie kotłowały się pale. Jeden z nich trafił w kolano raniąc je dotkliwie, drugi zaś pojawił się za plecami Jashinisty. Karzeł raczej nie sądził że jego przeciwnik po prostu ruszy do przodu. Kunai wycelowany w domek po prostu ruszył przed siebie, poleciał i trafił w drewno, a karzeł ewidentnie zgłupiał. Zupełnie jakby jego przeciwnik nie myślał, albo sygnały w jego mózgu pomieszały się ze sobą. To jednak na chwilę wybiło go z wcześniejszego skupienia. Mimo zranionego kolana Akashi nadal mógł chodzić, a ból zapewne nawet sprawiał mu ranę. Wykonał cios kijem prosto w nogi karła, ten trafił bez problemu bo przeciwnik nie miał bladego pojęcia co się tutaj działo. Uderzenie trafiło bezpośrednio, jedna z nóg oponenta wygięła się w bolesny łuk, lecz drugą zdążył już odskoczyć i był teraz na długości czterech metrów od Akashiego.
-Kim Ty do cholery jesteś?! - w jego głosie było coś niepokojącego, to strach. Normalny człowiek nie mógł poruszać się po przebiciu kolana. Karzełek był jednak jak zwierze zagonione w róg, które musiało podjąć walkę. Jego noga nie była złamana, dlatego też wyskoczył do wroga, a jego dłonie zaczęły się świecić napełnione chakrą. Kolejny wybuch?
Takeshi
 

Re: Domek staruszki Jeanine

Postprzez Akashi » 17 lis 2017, o 20:58

Walka w końcu się rozpoczęła, pojedynek, w którym stawką było życie. Chociaż jakby spojrzała na to trzecia osoba uznałaby to bardziej za awanturę ojca z synem, przy czym syn jest nieźle nawalony robiąc dziwne posunięcia jak skok w kamienne kolce, z których jeden przebił kolano młodzieńca, co nawet nie sprawiło mu żadnego bólu, dalej było tylko lepiej, zwłaszcza, że karzeł sam nie wiedział, co tutaj się odwala. Jednak chwilę później raczej był pewny, że nie ma w tym głupoty, jednak zwyczajna zabawa swoją ofiarą, którą był akurat on. Młodzieniec po udanym ciosie w nogę karła nawet nie zamierzał ruszać dalej, zwyczajnie zatrzymał się w miejscu bezwładnie opuszczając swoje ramiona, oraz głowę. Jednak dalej nie wypuszczał kija z ręki. Jedynie z chwili na chwilę coraz głośniej się śmiał, tym samym podnosząc swój wzrok na przeciwnika, oraz sięgając drugą ręką do torby, z której powoli wyciągnął czaszkę człowieka, która postanowił umieścić na kolcu, który zranił jego nogę.

- Kim jest? – Powtórzy pytanie mężczyzny, głosem wyzbytym ludzkich emocji, by po chwili dodać kolejne słowa.
- Chce być dobrym człowiekiem, chce czynić dobrze.
Wypowiedział, po czym się zaśmiał, przekrzywiając nieco głowę w lewą stronę, przy czym wyraźnie się oblizywał. Na więcej nie miał jednak czasu, oponent, który wiedział, że jest przyparty do ściany postanowił rzucić się na swojego oprawcę i spróbować wykończyć go pierwszego, nim on to zrobi z nim. Akashi, nawet nie planował robić uniku, zwyczajnie upadł na jedno kolano wysuwając kij przed siebie, po czym, jedną ręką go ustawił go tak by karzeł nadział się na jeden z krańcu, a drugi z nich starał się zaprzeć o ziemię, za to drugą ręką planował złapać przeciwnika, by mocniej naciągnąć go na kij. Wszystko to mogło dość szybko zakończyć ten pojedynek dla jednego jak i drugiego, ale nie musiało, w końcu obaj byli shinobi.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
Forumowy Noł Lajf
 
Posty: 471
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zwyczajny nieśmiertelny chłopak o jednym oku, który odziany jest w fioletowe kimono ozdobione złotymi motylami
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta: Kamui

Re: Domek staruszki Jeanine

Postprzez Takeshi » 19 lis 2017, o 21:00

Jashin na wakacjach
Ranga C
Post 23/30


Jashin zaczął się śmiać i w sumie ciężko było powiedzieć naszemu karzełkowi z czego, bo raczej nie łapał tego humoru. Miał przed sobą przeciwnika niedawno przebitego przez kamienny kolec, który jeszcze zdawał się go wyśmiewać. Do tego jeszcze położył czaszkę na wspomnianym palu. Obrzydliwe - kryło się teraz w myślach niegdysiejszego shinobiego, który nie miał zamiaru popuszczać komuś kto tak nisko cenił ludzkie życie. Akashi wystawił jednak swój kij przed siebie i zaparł go o ziemię chcąc, by karzeł po prostu się na niego nabił. Ten jednak wystawił szybko drugą rękę w bok i mocą wybuchu zrobił unik. Będąc w powietrzu każdy inny wróg po prostu by nadział się na wystawioną broń, jednak w tym wypadku było inaczej. Karzełek zmienił tym samym tor swojego skoku lekko w bok, by zaraz wypalić w kierunku jashinisty i jego czaszkowego dobrego kolegi. Z ręki karła nastąpił chwilę później drugi wybuch, który trafił jashinistę i odrzucił karła do tyłu. Akashi poczuł jak jego ramię (prawe) zaczęło boleśnie piec, a czaszkowy kolega odfrunął z pięć metrów dalej. Karzeł przystanął na nogach gdy tylko wylądował, jak widać taki styl walki nie był dla niego najlepszy bo powoli się męczył. Jego ciało już nie znosiło tak dobrze obciążenia związanego z walką.
Takeshi
 

Re: Domek staruszki Jeanine

Postprzez Akashi » 19 lis 2017, o 21:33

Przeciwnik raczej już sam nie wiedział, co miał odpowiedzieć młodzieńcowi, a w sumie dało się jakoś skomentować jakoś zachowanie Akashiego, który z chwili na chwile zachowywał się coraz bardziej luźniej, jakby wcale nie przejmował się walką. Jednak tak naprawdę był to element strategii, który miał za zadanie wyprowadzić z równowagi karzełka, który coraz bardziej był już zmęczony atakami, a może zwyczajnie brakowało mu już chakry, przez którą czuł się osłabiony. Sprytny unik ze strony oponenta zaskoczył nieco, Akashiego, ale w momencie drugiego wybuchu, jego oczy zalały się łzami, bowiem jego przyjaciel, obecny partner życiowy, zleciał z pala i poleciał w dal, chłopak niezdarnie próbował go złapać drugą ręką, lecz to nie miało efektu, jedynie spowodowało upuszczenie kija przez chłopaka. W tej chwili staruszek mógł pomyśleć, że jego atak odniósł w końcu skutek i udało mu się zranić fioletowo-włosego.

-Trzy - powiedział, przepełnionym gniewem głosem, tak jakby chciał powiedzieć przeciwnikowi ile on ataków on wykonał, a tym samym pokazać, jaki mierny efekt miały one na niego.

- Teraz moja kolej – dodał po chwili, wyciągając lewą ręką kunai z torby, który po chwili wbił w swą dłoń, która podpierał się o ziemie, chłopak docisnął krótkie ostrze tak, że praktycznie przeszło one na wylot jego dłoni, lecz zostawił jego rękojeść w dłoni, tym samym mając do dyspozycji całe ostrze w wewnętrznej stronie dłoni. Po niedługiej chwili chłopak podniósł się powoli z ziemi, poruszając palcami u przebitej dłoni, tak jakby sprawdzał swoje czucie w niej, a drugą schował za plecy, wsadzając ją do niewielkiej torby, znajdującej się na jego biodrze. Nastąpiła ta chwila, w której zaatakuje młodzieniec, nie czekał zbyt długo od razu rzucił się do biegu w stronę przeciwka, właśnie w tym momencie, dłoń schowana w torbie wyciągnęła dwa shurikeny i rzuciła nimi w stronę oponenta, chcąc go rozproszyć, bądź zranić, jednaj najważniejszym celem było złapanie mężczyzny, ręką, w która był wbity kunai, to spokojnie mogło zakończyć to starcie o ile chłopak zdoła złapać mężczyznę za szyje. Jednak jego pierwotnym celem były ręce mężczyzny i jego nogi, które chciał mu poranić by ograniczyć jego możliwości ruchu.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
Forumowy Noł Lajf
 
Posty: 471
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zwyczajny nieśmiertelny chłopak o jednym oku, który odziany jest w fioletowe kimono ozdobione złotymi motylami
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta: Kamui

Re: Domek staruszki Jeanine

Postprzez Takeshi » 19 lis 2017, o 22:30

Jashin na wakacjach
Ranga C
Post 23/30


Nasz ukochany jashin nie był zbytnio zadowolony, a siła przyjaźni miała go właśnie dopaść. Jak taki karzeł miał czelność zaatakować jego najlepszego przyjaciela? W jego głosie pobrzmiewała groza i chyba dopiero teraz zaczynał walczyć. Zaczął więc od wbicia sobie kunaia w rękę co było dość nietypowym zagraniem jak na walczącego kijem shinobiego. Karzeł patrzył na to zupełnie jak na coś z innego świata i powoli zaczynał tracić wiarę w to, że to nie jest na pewno iluzja. Właśnie! Gdy tylko jashinista robił swoje wygibasy z kunaiem, jego przeciwnik złożył pieczęć uwalniającą z iluzji, lecz jak można było się spodziewać nic się nie stało. Trwał bowiem w normalnym świecie, tylko z jakimś szajbusem po przeciwnej stronie. A skoro o nim mowa, to podniósł się jednocześnie wyjmując dwa shurikeny z torby i rzucił nimi w karła. Ten z łatwością je odbił kolejnym wybuchem, a Akashi mógł poczuć resztki fali na swoim ciele. Udało mu się odwrócić jego uwagę, bo tamten był praktycznie pewien tej iluzji. Chwilę później do jego szyi dopadła ręka i o ile to nie byłby problem w normalnych warunkach (przypominam, że Akashi musiał się jeszcze schylić), to na tej dłoni spoczywał obecnie kunai, który wbił się trochę w jego krtań. Ręka jashinisty nie dała rady złapać wybuchowego starca, bo została odepchnięta podobnie jak on sam przez kolejny wybuch. To jednak przypominało bardziej falę uderzeniową, jakby podmuch wiatru wystrzelił jashinistę do tyłu na dwa metry nie robiąc mu zbytniej krzywdy. Karzeł zaś chwilę później złapał się za gardło, które już zdążyło najść krwią. Jego czas mijał bardzo szybko, albo się udusi, albo wykrwawi, a z jedną ręką nie da sobie zbytnio rady. Chciał coś powiedzieć, ale jego gardłem wylało się tylko trochę posoki.
Takeshi
 

Re: Domek staruszki Jeanine

Postprzez Akashi » 20 lis 2017, o 11:20

Wszystko ma swój początek i koniec, czyż nie? A czy w tym przypadku nie wystarczył jeden ruch by dość szybko zakończyć czyjeś życie, a w niektórych przypadkach zwyczajnie przedłużyć cierpienie, tak jak było to w tym. Gdyby nie podmuch powietrza, który odrzucił chłopaka, mężczyzna leżałby już martwy, a tak to stoi przed nim, nawet nie mogąc nic powiedzieć i powoli dusząc się od swojej krwi. Niezbyt przyjemny widok, wiele osób by go nie zniosło, a chłopak ze spokojem obserwował karzełka, szkoda tylko, że nie umie czytać z ruchu warg.
- Wybacz, nie umiem czytać z ruchu warg. – Powiedział chłopak w momencie, w którym wyrwał krótkie ostrze ze swojej dłoni, zostawiając po nim jedynie dziurę i samemu ochlapując się krwią.
- Masz trzy wyjścia. Pierwsze, stać tak do końca i udusić się od własnej krwi. Drugie, wziąć kunai wbity w drzewo i samemu skończyć swe męczarnię, bądź trzecie, stanąć do walki i zginąć w trakcie niej z honorem. – Dodał chłopak, stojąc w wyluzowanej pozycji, trzymając w dłoni kunai, który niedawno wyrwał z ręki. Sam był gotowy na trzecie wyjście w końcu dla wojownika, śmierć z honorem była najważniejsza. Lecz nie planował długo tak stać, postanowił powoli ze spokojem podejść do mężczyzny i skręcić mu kark, jeżeli ten wcześniej nie podejmie żadnej innej decyzji, a gdyby on jednak zdecydował, zamierzał mu pomóc w wykonaniu tej czynności, zwyczajnie nie stojąc mu na drodze, bądź walcząc z nim do upadłego chcąc wbić ostrze w jego serce. Raczej jakiś specjalnych ataków w jego stanie raczej nie miał co się spodziewać, zwłaszcza, że każdy ruch powinien znacząco przyśpieszyć jego śmierć przez uduszenie.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
Forumowy Noł Lajf
 
Posty: 471
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zwyczajny nieśmiertelny chłopak o jednym oku, który odziany jest w fioletowe kimono ozdobione złotymi motylami
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta: Kamui

Re: Domek staruszki Jeanine

Postprzez Takeshi » 20 lis 2017, o 11:57

Jashin na wakacjach
Ranga C
Post 25/30


Karzełek słysząc słowa jashinisty zaśmiał sie cicho pod nosem, lecz krew przerwała tą czynnośc nie pozwalając mu na inne ruchy. Był coraz słabszy, siły go opuszczały, ale nie miał zamiaru się poddawać widząc kpiące zachowanie Akashiego. Karzełek był wojownikiem, był shinobim i to z tego się niegdyś utrzymywał, więc wiedział jak walczyć i że zabierając go ze sobą może zwiększyć swoje K:D ratio. Może i Akashi nie umiał czytać z ruchu warg, lecz te słowa mógł spokojnie odczytać. Wargi karła bezgłośnie wypowiedziały dwa słowa.
-Żryj piach - starzec puścił swoje gardło, jucha chlusnęła przed Akashiego, a jego przeciwnik wystawił obie ręce przed siebie. Skierował je do siebie, złączył razem i wycelował w swojego wroga, by zaraz wypuścić z niej wybuch w postaci... wiązki. Skompresował uderzenie, by skierowane było tylko przed niego. Akashi poczuł palący ból w piersi, czuł jak całe jego ciało dostaje taką temperaturą jakby ktoś wrzucił go do najgłębszego, najgorętszego kotła w całym piekle. To jednak odbiło się także na karle, którego ręce nie wytrzymały wybuchu i po prostu zniknęły odrywając się od jego ciała przysmalając także resztę ciała. Ciało jashinisty walczyło z wybuchem, jego regeneracja delikatnie przegrywała z taką raną, kimono z przodu przestało istnieć, a jego cały brzuch i klatka piersiowa pokryła się brzydką, bąbolowatą blizną. Przeciwnik jednak padł martwy, ale jakim kosztem? Zapewne ciało Akashiego po jakimś czasie się zregeneruje, ale jego ciało przypominało bardziej skwarka niż człowieka.
Takeshi
 

Re: Domek staruszki Jeanine

Postprzez Akashi » 20 lis 2017, o 12:51

Wszystko znalazło już swoje rozwiązanie, młodzieniec chciał ulżyć cierpienia swojemu oponentowi, który jednak miał inne plany z tym związane, nie chciał odchodzić samemu z tego świata i postanowił zabrać Akashiego razem ze sobą. Ostatnie słowa niosły dość jasny przekaz, a krew, która chlapła w twarz chłopaka skutecznie go oślepiła, a po chwili poczuł całkiem przyjemne uczucie na swoim brzuchu oraz klatce piersiowej, jakby opalał się na plaży, a ktoś jednocześnie ktoś masował go małymi milutkimi króliczkami. Jednak jego rywal aż tak miło nie znosił tego uczucia, które wręcz rozerwało jego ręce, a sam spalił się żywcem. Zostając jedynie przypalonym skwarkiem. Akashi nawet nie planował tego komentować, zwyczajnie padł na kolana przed pozostałościami jego przeciwnika, po czym przeciągnął ostrzem po nadgarstku swojej ręki spuszczając odrobinę swojej krwi na skwarka.
- Jashnie, przyjmij tą nieco przypaloną ofiarę, następnym razem znajdę coś lepszego, a raczej mniej wypieczonego. – Powiedział fioletowo-włosy rysując znak jashina na ciele karła. Po czym powoli się od niego podniósł i spokojnie ruszył po swój kij, oraz na poszukiwanie jego czaszki, która wcześniej gdzieś odleciała. W sumie, co zostało mu więcej do roboty, jak zwyczajnie czekać na przybycie swojego imiennika, który wisi mu zapłatę, a przy okazji może te wszelkie oparzenia się zregenerują.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
Forumowy Noł Lajf
 
Posty: 471
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zwyczajny nieśmiertelny chłopak o jednym oku, który odziany jest w fioletowe kimono ozdobione złotymi motylami
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta: Kamui

Re: Domek staruszki Jeanine

Postprzez Takeshi » 20 lis 2017, o 13:11

Jashin na wakacjach
Ranga C
Post 27/30


Akashi po stoczonym pojedynku postanowił złożyć ofiarę swojemu bożkowi. Wykonał więc rytuał upuszczając trochę swojej krwi i tym samym podtrzymując więź z Jashinem. Jego rana na klatce piersiowej cały czas się zaleczała, była na tyle skomplikowana, że proces ten trochę trwał i nie był tak prosty jak mogłoby się wydawać. Miejscami pojawiały się ropnie, które pękały, by chwilę później się zagoić. Bez wiary w swojego bożka proces ten pewnie byłby bardzo długotrwały i przyprawiał o dreszcze nawet najodważniejszych, ale w tym wypadku było troszeńkę inaczej. Może dlatego karzeł czuł się jakby wpadł w iluzję, jakby to co się działo nie było prawdziwym światem.
Jashinista postanowił poszukać swojego kolegi bodajże Mietka, który leżał kawałek dalej nieco osmolony, ale nic mu nie było. Musiał go tylko trochę wyczyścić, chyba że zostawi mu tę "bliznę wojenną". Jego piszczel już się zrósł, więc mógł spokojnie chodzić i wystarczyło teraz tylko poszukać drugiego Akashiego, który to miał czekać z zapłatą.
Takeshi
 

Re: Domek staruszki Jeanine

Postprzez Akashi » 20 lis 2017, o 13:37

Wszystko skończyło się dobrze, zlecenie wykonane rany się goją, może wyglądają dość paskudnie, ciekawe jak ludzie by zareagowali na widok młodzieńca z takimi ranami. W sumie można się dość łatwo przekonać. Czaszka, która leżała gdzieś w niedalekiej odległości była cała, jedynie trochę pobrudzona co spowodowało wyraźną ulgę u młodego jashnisty, który najwyraźniej bardziej przejmował się czaszką niż samym sobą, zwłaszcza, że jego nic nie bolało, czuł się wyjątkowo przyjemnie, ale ślad krwi, który raczej zostawiał za sobą nie napawał optymizmem. Już dawno powinien leżeć tutaj martwy, wtedy gdy kolec sięgnął jego kolana. Chociaż teraz ważniejsze było odnalezienie starszego Akashiego. który jeszcze wisiał zapłatę młodzikowi, który ze spokojem ruszył w drogę do miejsca, w którym rozstał się ze zleceniodawcą. Raczej najłatwiej tam go odnajdzie, jednak najpierw wytarł "Mietka" i schował go do torby, która raczej była w kiepskim stanie po tym wszystkim, może warto odwiedzić jakiś sklep i zdobyć nowe ubrania, bo te daleko nie pociągnie, zwłaszcza, że zostały same kawałki szmat z pięknego kimono.
Niezbyt długo czekając i zastanawiając się nad tym co tutaj się zadziało, chłopak opuścił to miejsce szukać zleceniodawcy i swojej kasy, a jak nie zapłaci też może zdechnąć, chociaż jakiś zysk z tego będzie i zabawy.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akashi
Forumowy Noł Lajf
 
Posty: 471
Dołączył(a): 25 lip 2017, o 21:58
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Zwyczajny nieśmiertelny chłopak o jednym oku, który odziany jest w fioletowe kimono ozdobione złotymi motylami
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3899
GG: 41875401
Multikonta: Kamui

Re: Domek staruszki Jeanine

Postprzez Takeshi » 20 lis 2017, o 15:24

Jashin na wakacjach
Ranga C
Post 29/30


Akashi zaczął poszukiwania drugiego Akashiego, który to miał mu zapłacić za wykonanie zlecenia. Faktycznie nie wyglądał obecnie zbyt dobrze i zachęcająco, by zapraszać jakąś niewiastę na poczęstunek przy herbatce. Kimino było całe w strzępach, więc mógł je nawet odrzucić, bo obecnie nadawało się prędzej na szmatę niż na ubiór. Chłopak ruszył z powrotem na główny szlak, by jakiś czas później spotkać starszego Akashiego, który rozmawiał z dosyć niską, starszą kobietą. Ta była zwrócona w stronę Akashiego i gdy tylko zobaczyła go w takim stanie uciekła z piskiem w stronę swojej wioski. Starzec odwrócił się i pokiwał głową widząc jashinistę.
-Czyli jednak się udało. Było ciężko? - zapytał, chociaż odpowiedź nasuwała się sama, ale jakoś musiał zacząć, prawda? - W takim razie Ci się należy, tak jak ustalaliśmy - rzucił mu woreczek z pieniędzmi związany sznureczkiem.
Takeshi
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Ryuzaku no Taki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość