Szlak transportowy

Kraj kupiecki położony na wschód od Prastarego Lasu. Graniczy z prowincjami Midori, Sogen i Kaigan. Ryuzaku no Taki jest znane ze swojego bogactwa i szeroko zakreślonych wpływów - związane jest to z dobrym położeniem i łatwym dostępem do morza, czym nie może się pochwalić Shigashi no Kibu. Kraj ten ma bardzo żyzne gleby i przyjazny klimat, co korzystnie wpływa na jego stan. Na terytoriach tej prowincji, wśród nielicznych pagórków, można też znaleźć główną świątynię Wyznawców Jashina.

Re: Szlak transportowy

Postprzez Tsukune » 7 sty 2018, o 23:31

Skąd: Ryuzaki
Dokąd: Kantai
Czas podróży: 30min
Czas przybycia: 00:01
Środek transportu: Łodzia

Po opuszczeniu jednej z wiosek w której miałem misję udałem się drogą do portu w ryuzaku. W końcu nie pozostało nic innego jak odpocząć sobie od tamtego smrodu. Tutaj na szczęście nie waliło tak rybami. Bardziej waliło solą, ale co się dziwić. Przechodząc tak dostrzegłem kątem oka informację o koronacji jednego z moich znajomych. Nieźle urósł w siłę skoro jest koronowany. A nie minęło chyba tak dużo czasu. Chociaż kto to mógł wiedzieć. Nie za bardzo przejmowałem się upływającymi latami. Zapewne w tym czasie jak się widzieliśmy ostatni raz to urósł tak w siłę że trudno będzie mi go w ogóle doścignąć. Ciekawe w sumie czy w ogóle udałoby mi się może zranić Natsu podczas walki? Jakoś w to wątpiłem bo to jest zbyt mało prawdopodobne...No ale przekonam się o tym kiedyś więc nie pozostało mi nic innego jak popłynąć na miejsce koronacji
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 1543
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 24
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864
GG: 8518406
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Shapu » 9 sty 2018, o 19:30

Młodzieniec dotarł w końcu do momentu w którym dwa szybkie buty przestały spełniać swoją rolę. Właściwie można było skoncentrować Chakrę i próbować iść po wodzie, jednak na horyzoncie nie było widać kompletnie nic. Mocne fale rzucały by chłopcem, a w takich warunkach nie trudno o zmianę kierunku. Co jeśli nagle skończyłaby się Chakra? Zawsze też można spotkać jakiegoś morskiego potwora, czy inne cholerstwo. Nie była to opcja ani bezpieczna, ani wygodna. Szczególnie że Shapu już przybył całkiem spory kawałek drogi. Jeśli już o tym mowa, to warto wspomnieć, że to co udało mu się zobaczyć podczas podróży było dla niego czymś zupełnie nowym. Do tej pory widział jedynie piach, przez który gdzieniegdzie przeniosły się chwasty, które były na tyle odważne, aby wystawić same siebie na mordercze działanie pustynnego słońca. A tu proszę! Przez dziesięć minut marszu przez lasy był w stanie zauważyć więcej gatunków roślin, niż nostrzyk przez całe życie. Niesamowite co świąt ma jeszcze do zaoferowania. Obiecał sobie, że kiedyś wybierze się w tamte rejony na dłużej, aby móc poczuć klimat tego miejsca. Kto wie, być może niektóre z tych roślin mają jakieś specjalne właściwości. Póki co jednak nadal musiał dotrzeć na festyn. Polecił się trochę po okolicy i znalazł miejsce, w którym mógł załapać się na łódź. Jedynym problemem była cena. Sto Ryjków w jedną stronę, to był mały majątek. Jeśli policzyć obie strony to już w ogóle. Trzebaby wymyślić coś, aby podróż mogła się zwrócić. Siedząc już na łodzi Shapu rozmyślał jak mógłby zarobić co nieco. I wtedy go olśniło. Miał plan!
Skąd: Stąd
Dokąd: Kantai
Czas podróży: 30 minut
Czas przybycia: 20:00
Środek transportu:
Shapu
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Saburō Hokusai » 9 sty 2018, o 22:34

Chodząc po świecie, chłopak dowiedział się o wielkim wydarzeniu, które już się zdarzyło, a mianowicie o koronacji nowego cesarza. Trzeba przyznać, że może być ciekawie tym bardziej, że jego przyjaciel należał do cesarstwa. Czyżby szykowało się spotkanie po długich latach? Miło by było znowu zobaczyć jego twarz i pogadać sobie jak ze starym dobrym kumplem. W każdym razie najpierw trzeba było się tam jakoś dostać, dlatego chłopak poszedł do portu gdzie mógł wykupić sobie łódź. Co prawda już praktycznie wszystkie wykupili, ale wyznawca miał szczęście, bo zostały dosłownie dwie. W każdym razie zapakował się do jednej z nich i po raz ostatni spojrzał na krainę z której pochodził. Miał nadzieję na dobrą zabawę na miejscu i że cesarz pokażę się z jak najlepszej strony.


Skąd: Stąd
Dokąd: Kantai
Czas podróży: 30 minut
Czas przybycia: 23:05
Środek transportu: Łódka
Avatar użytkownika

Saburō Hokusai
 
Posty: 214
Dołączył(a): 26 gru 2017, o 14:44
Wiek postaci: 17
Ranga: Wędrowiec
Widoczny ekwipunek: Metalowa kosa na plecach
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4596
GG: 52075192
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Kakita Asagi » 13 sty 2018, o 19:52

Wciąż w drodze... Docierając do Ryuzaku no Taki, niebieskooki pierwszy raz musiał skorzystać ze swojego pisma, w które wyposażył go Tadatoshi-dono. Niby nic specjalnego, zwykła kontrola na trakcie przez strażników, ale przecież trzeba uważać, czyż nie? Jakby nie było, dokument się przydał i nasz bohater mógł spokojnie kontynuować swą podróż, która jakby nie patrzeć, była męcząca.
NIebieskooki samuraj nie tracił czasu na zwiedzanie wspaniałego kupieckiego miasta, które ominął dłuższym łukiem - powód tego był prosty, miał poważne zadanie do wykonania, należało dostać się do Kaigan najszybciej jak było to możliwe. Oczywiście, że możliwość poznania nowego miejsca kusiła, ale będzie miał na to jeszcze czas, obecnie miał się uczyć. Zdecydowanie zależało mu na tym, by zdążyć zobaczyć walkę przedstawiciele Teiz - jakże wielkim błędem było nie dopytać zarządcy osady o to, któż został wytypowany. Oczywiście, że nazwisko najpewniej niewiele by mu powiedziało, ale przynajmniej wiedziałby kogo szczególnie chciałby zobaczyć w akcji...

Jakże różny od ojczystego krajobraz dane mu było przemierzać. Położona w ciepłym klimacie prowincja zupełnie nie przypominała jego rodzinnego Yinzin, tutaj zdecydowanie człowiek mógł czuć się wolnym i nawet jeśli musiał pracować, to nie groziły mu trudy polarnych mrozów. Z drugiej strony, jakże hartować ducha i wolę w tak przyjemnych warunkach? Młody samuraj zdawał sobie sprawę, że jego sprawność, siła i szybkość niewątpliwie są efektem życia w surowym klimacie. To właśnie burze śnieżne, stała konieczność pracy i wysiłek stanowiły dla ciała to, co zimna woda dla świeżo wyjętego z ognia miecza - nadawały trwałości przez bezlitosne hartowanie. Oczywiście, mogło się też zdarzyć tak i nie było to rzadkością, że dany miecz nie przechodził próby płomieni, ale cóż, tak już bywa. Nie każdy zostawał samurajem.

Kiedy Asagi dotarł wreszcie do portu, jego oczom ukazał się wspaniała, cumująca w nim flota handlowa. W niczym nie przypominało to niewielkich stateczków które cumowały w Teiz, co to, to nie. Tutejsze jednostki były ogromne i zapierały dech w piersiach, zwłaszcza pod pełnym ożaglowaniem. Asagi nigdy jeszcze nie miał okazji podróżować tak wspaniałym okrętem, stanowiło to dla niego swoistą naukę - czyż nie powinien tego zapamiętać, czy też chociażby opisać? Może już teraz powinien prowadzić notatki dotyczące życia poza Teiz i Yinzin, wszystko mogło się przydać, kiedy za rok wróci złożyć raport z podróży.
Pierw jednak należało dostać się do Kaigan, a niebieskooki nie był pewien, czy będzie go na to stać. Podejrzewał, że ceny podróży tak wspaniałymi statkami będą odpowiednio droższe, na szczęście jednak koszt biletu był taki sam. W przeciwieństwie jednak do podróży z Teiz do Sogen, Asagi nie siedział pod pokładem - chciał nacieszyć swoje oczy widokiem ciepłego, południowego morza, masy ludzi i okrętów no i oczywiście nie przegapić momentu przybicia do portu...

Skąd: Ryuzaku no Taki
Dokąd: Kantai
Czas podróży: 30 minut
Czas przybycia: 20:23
Środek transportu: Lódź (-100 Ryo)
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
 
Posty: 300
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 17:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 22
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Katana + Wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG: 9017321
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Yasuo » 21 sty 2018, o 16:26

Trzeba było się zbierać w dalszą drogę. Toteż odwiedziłem port. Stamtąd zamierzałem przedostać się statkiem na Kantai. Szybko znalazłem interesującą mnie jednostkę pływającą i poprosiłem kapitana:
- Przewiezie mnie Pan na Kantai?
Facet chwilę się zamyślił, a następnie się zgodził, jednocześnie żądając zapłaty:
- Dobra. Za 100 monet.
Ja także się zgodziłem. To nie był majątek, a poza tym z czegoś ten koleś musiał żyć. Nie łudziłem się więc, że zrobi to za darmo i z dobroci serca. Opłaciłem sobie więc statek i po pewnym czasie byłem już na morzu. Dodatkowo - jako samuraj - mogłem służyć pomocą w przypadku ataków piratów. Na szczęście, ataków takich nie doświadczyłem.

Chwilę wcześniej jednak postanowiłem znaleźć jedną rzecz. Nie... nie chodziło o pracę. Szukałem jakiegoś kamienia. Na tyle twardego, że nie potnę go kataną. I takiego, który na statku będzie służył mi za manekin. Znalazłem coś takiego i spakowałem do swojego czerwonego worka. Może nie był duży, ale na pewno twardy. Kilka razy uderzyłem w niego kataną. Nic się nie stało. W sumie to bardziej obawiałem się o swoje ostrze niż o ten kamulec. Ale srać na to! Jak mi się nowy miecz zniszczy, to albo poproszę o jego naprawę, albo urządzę swojej zniszczonej Hane piękny pogrzeb w morzu... Jednak "Pióro" także było bardzo wytrzymałe.
Wracając jednak do morskiej podróży. Statek płynął, a ja oczywiście miałem w planach urządzenie sobie na tym statku treningu. Póki co rzuciłem czerwony worek z kamieniem w kąt i stanąłem. Uspokoiłem oddech i przystąpiłem do treningu.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Ja sobie tak trenowałem, a ludzie na statku nie przeszkadzali mi. Część z nich się oczywiście przyglądała. Część miała to gdzieś. Ja też miałem gdzieś tych wszystkich gapiów. Dla mnie liczyłem się tylko ja i... Hane. Statek płynął do przodu i z godziny na godzinę stawało się coraz zimniej. To był znak, że zbliżamy się w kierunku wysp.
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyoraku|Shutara|Tsuki, Yuka, Akira (Wojenna), Ryuji
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 405
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 19
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Miecz-tasak (znajdujący się w pochwie na plecach) - jego imię to Tsume ( 爪 ) co oznacza "Pazur" albo "Szpon"
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka)
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach)
- Zbroja (ubrana) - opis w KP, Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
GG: 0
Multikonta: Brak

Re: Szlak transportowy

Postprzez Yasuo » 23 sty 2018, o 16:06

Statek płynął leniwie po tym morzu, a ja nie zamierzałem tracić czasu. Pierwsza technika nad wyraz mi się udała i nie spędziłem nad tym jednym jutsu całego miesiąca. Miałem więc wystarczająco dużo czasu, by przećwiczyć coś jeszcze. Odpocząłem sobie jednak, podziwiając piękne morze i przyglądając się falom. Potem sobie coś zjadłem - miałem bowiem ze sobą jakiś prowiant - posiedziałem chwilę i skupiłem myśli. Później stanąłem w odpowiednim miejscu i zacząłem trening.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Jednak przed dalszym etapem pozwoliłem sobie trochę odpocząć. Nie było sensu się na siłę forsować. Efektywność bowiem wtedy jest znacznie niższa. No i to trochę bolesne, nie uważacie?
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyoraku|Shutara|Tsuki, Yuka, Akira (Wojenna), Ryuji
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 405
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 19
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Miecz-tasak (znajdujący się w pochwie na plecach) - jego imię to Tsume ( 爪 ) co oznacza "Pazur" albo "Szpon"
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka)
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach)
- Zbroja (ubrana) - opis w KP, Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
GG: 0
Multikonta: Brak

Re: Szlak transportowy

Postprzez Yasuo » 23 sty 2018, o 16:47

Po krótkim odpoczynku wznowiłem trening. Najpierw jakieś pojedyncze cięcia. Potem Iaidō. Następnie Shōten. Chciałem to wszystko przećwiczyć, by doprowadzić swoją sztukę do perfekcji i by w trakcie prawdziwego pojedynku na śmierć i życie po prostu niczego nie zepsuć. A gdy tak ćwiczyłem jeden koleś mi się ewidentnie przyglądał.
Jest Pan samurajem? - w końcu zapytał, a ja natychmiast przerwałem trening.
- Tak. Jestem - odpowiedziałem, a ten tylko się uśmiechnął i powiedział coś co naprawdę mnie zainteresowało.
- Weźmie Pan udział w turnieju z okazji koronacji?
Turniej... Jaki turniej? Nic nie słyszałem. Trenowałem sobie tak po prostu, dla zabicia czasu i by nie tracić cennych sekund swojego życia. Jednak te zawody spadły mi jak z nieba. Mogłem w końcu na nich przećwiczyć swoje nowe umiejętności, a może przy okazji coś zarobić?
- Nie słyszałem o tym turnieju. Ale dziękuję za informację. Jeśli zdążymy, to z pewnością spróbuję w nim wziąć udział.
- Proszę się nie martwić. Na pewno zdążymy. No i powodzenia!
Koleś po tych słowach sobie zwyczajnie poszedł, a ja mogłem wznowić swój trening.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Podróż mijała mi na treningu. Wkrótce dostałem informację, że zbliżamy się do Kantai. Poinformował mnie o tym sam kapitan, a także chłód, który roznosił się w powietrzu. Ubrałem więc swój płaszcz, katanę schowałem do pochwy i przygotowałem się do... abordażu! W sensie, że zejścia na ląd. Złego słowa użyłem? Przepraszam. Kantai na mnie już czekało.

Skąd: Ryuzaku no Taki
Dokąd: Kantai
Czas podróży: 30 min
Czas przybycia: 17: 18
Środek transportu: Łódka


z/t
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyoraku|Shutara|Tsuki, Yuka, Akira (Wojenna), Ryuji
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 405
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 19
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Miecz-tasak (znajdujący się w pochwie na plecach) - jego imię to Tsume ( 爪 ) co oznacza "Pazur" albo "Szpon"
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka)
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach)
- Zbroja (ubrana) - opis w KP, Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
GG: 0
Multikonta: Brak

Re: Szlak transportowy

Postprzez Shin » 31 sty 2018, o 00:45

Nieważne jak bardzo Shin starał się pozostać na wyspie, koronacja na cesarza i ustanowienie cesarstwa nie zdarzały się co roku i nie chciał on być jednym z tych, którzy tak po prostu omijają tak wielkie wydarzenie. Chłopak uśmiechał się: parę razy pływał z rodziną małą łódką, ale na myśl o wejściu do wielkiej bali drewna poskuwanego gwoździami, niesionego nieznanymi siłami na zdradzieckiej, zimnej wodzie dopadały go dreszcze. Kto mógł wymyślić tak niebezpieczny rodzaj podróży? Cóż, Shin nigdy nie lubił wody.
Wsiadł na okręt niepewny. Miał na sobie płaszcz, który wcisnął mu kupiec mówiąc, że jest tam diabelsko zimno - i chłopak nie miał pojęcia, czy nie został wyrolowany na dudka, co też nie poprawiało jego samopoczucia. Cóż, wiele słyszał o kantajskiej stali... może nawet sobie taką kupi?

z/t

Skąd: Ryuzaki no Taki
Dokąd: Kantai
Czas podróży: 30 minut
Czas przybycia: 1:30
Środek transportu: Łódka
Koszt: 100 ryo
Avatar użytkownika

Shin
 
Posty: 291
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 16:17
Wiek postaci: 15
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Brązowe włosy
Widoczny ekwipunek: Kabury na udach
Torba na lewym pośladku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4730&p=70885#p70822
GG: 6007040
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Senju Toshio » 12 lut 2018, o 20:52

Po pewnym czasie nieprzyjemne kołysanie, wzbudzające odruchy zwrotne w żołądku już nie doskwierały. Mdłości przejawiały się podczas przeprawy, lecz nie niosły za sobą większych konsekwencji. Wreszcie Toshio mógł się skupić na dalszych poczynaniach. Ochłonął, a chłodna temperatura bijąca od strony wody pozwalała zachować trzeźwy umysł. Powinien przystanąć na moment w jakimś ciepłym miejscu i posilić się. Słusznie stwierdził, że chce tego zaniechać. Jak na razie zamierzał udać się w podróż. Na północ. Ominąć szerokim łukiem osadę Kaminari, której nie planował zwiedzać samotnie. Nie znał bowiem szczegółów, jakie zostały wytyczone przez oba klany. Teraz, gdy Shigeru nie mógł nadać Nikusui wspólnej przynależności do rodu Senju, sytuacja musiała być napięta. Jako wysławiony, lecz upadły klan, Senju nie posiadali niczego w ofercie. Trzeba było się z tym liczyć. Nic jednak nie stało na przeszkodzie indywidualnym poczynaniom. Chociaż nieprzychylny lider zawsze mógł powstrzymać porywczych podwładnych. Do niczego takie nie doszło, bo było by słychać o niepokojach. W każdym razie wzmianka ta przerodziła się we względu na sympatię do białowłosej. Nic więcej na razie nie było ważnym motywem do rozważań.
Zejściu chłopaka na ląd towarzyszyła ulga. Grunt stanowił podporę, której nie potrafiła odzwierciedlić nawet najlepsza łajba. Grawitacja wyraźnie dawała znać, gdzie jest miejsce człowieka. Nie powinien wznosić się w przestworza lub ryzykować życiem na morzu. A nasz związany z naturą chłopak czuł się dobrze pośród znajomego otoczenia. Płynnie przeszedł z portu do miasta. Niby zwykły uczestnik ruchu poruszał się zgodnie z własną wolą i trochę szedł na ustępstwa związane z tłumem przed nim. Szybko dostał się do wyjścia, a właściwie chodziło mu o stajnie nieopodal. Nie zamierzał długo zastanawiać się nad wygodnym środkiem transportu. Chodziło o nieokreślony dystans, którego pokonanie mogło okazać się inaczej czaso- i energochłonne. Lepiej zachować siły na lepszą chwilę do spożytkowania sił.
Zażyczył sobie spokojną klacz, ale której nie zniechęci poderwanie do galopu, gdyby zaszła taka potrzeba. Wystarczy, że przebędzie większość drogi na spokojnie. Nie martwił się swoimi umiejętnościami. Zwierzę będzie mu posłuszne i z tą myślą wyruszył na szlak. Nie miał już problematycznych myśli. W połączeniu z wspaniałą relacją Mokubunshina z pobytu na jarmarku w Hanamurze, dostrzegał pewne pozytywy w tym zajściu.


zt.

Skąd: Ryuzaku no Taki
Dokąd: Daishi - Nawabari
Czas podróży: 2,5h - 1/2 = 1h15min
Czas przybycia: 22:07
Środek transportu: Konno (50 Ryo)
Avatar użytkownika

Senju Toshio
 
Posty: 505
Dołączył(a): 11 paź 2015, o 12:25
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Strój maskujący wygląd (✘)
W jego strojach góruje szarość barw, zaś na głowie czuprynę przepasa brązowa opaska oraz sporadycznie noszony ochraniacz na czole. Średniego wzrostu wyrostek z niemal ciągłym uśmiechem na twarzy.
Widoczny ekwipunek: Plecak (✘), Torba (przy prawym pośladku)(✔); 2x kabura (na prawym udzie)(✔); 3 bumerangi (przymocowane z tyłu przy pasie)(✔), ochraniacz na czoło (✘), kieszeń spodni(✔), Tanto (przy lewym boku)(✔).
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1472&p=15868#p15868
GG: 11529895
Multikonta: Saeko

Re: Szlak transportowy

Postprzez Shin » 5 mar 2018, o 07:48

Starzy ludzie mawiają, że sen jest lekarstwem na wszystko i Shin przekonał się o słuszności tego powiedzenia. Gdy się obudził, port Ryuuzaku no Taki widział na horyzoncie co oznaczało, że nie spędzi już zbyt dużo czasu na łodzi. Obudzony i otrzeźwiony wonią słonej wody i dźwiękiem hałaśliwych mew chłopak zaczął spokojniej myśleć o wszystkim, co się wydarzyło w Hanamurze. Spotkanie z Tensą, widowiskowy turniej, zaczepki mafii w trakcie festiwalu... seks na wybrzeżu... i jej zniknięcie - to wszystko stało się bardzo odległe i nierealne, niemal nierzeczywiste i gdyby chłopak tylko chciał, to mógłby naprawdę zostawić to za sobą.
Ale nie chciał. Był jeszcze słaby, to fakt. Ale gdy urośnie w siłę, na pewno odszuka dziewczynę. Znajdzie ją i przyprowadzi do siebie, nawet jeśli cały świat będzie przeciwko niej. Chłopak pokręcił głową, schodząc ze statku. Sam nie wiedział, czy jest w stanie spełnić swoje obietnice, ale póki co taka deklaracje była lepsza niż nie robienie nic.

Skąd: Kantai
Dokąd: Ryuuzaku no Taki
Czas podróży: 30 minut
Czas przybycia: 7:30
Środek transportu: Łódka

z/t
Avatar użytkownika

Shin
 
Posty: 291
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 16:17
Wiek postaci: 15
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Brązowe włosy
Widoczny ekwipunek: Kabury na udach
Torba na lewym pośladku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4730&p=70885#p70822
GG: 6007040
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Shin » 5 mar 2018, o 10:53

Ekwipunek kupiony u handlarzy był uniwersalny, więc idealnie pasował Shinowi. Prawdą jest, że chłopak cieszył się zakupem mimo tego, że jeszcze bardziej się obciążył na czas następnej podróży. Pokręcił głową, poprawiając dość duży worek i wchodząc prosto na szlak do jego następnego celu podróży: krainy Kyuzo, bardzo oddalonej od Ryuuzaku. Jego wyprawa miała oczyścić umysł, ale i pozwolić mu, podążając za jego chęcią do wiedzy i ciekawością, pozwolić dowiedzieć się wszystkiego o innych regionach świata. Wiedział już o zimnym klimacie Hanamury, o umiarkowanym klimacie Ryuzaku, ale chciał wiedzieć jak jest na północy i co świat ma mu do zaoferowania na pustyni, o której tyle słyszał. Tym sposobem zrobił pierwszy, najważniejszy krok w swojej wędrówce, ruszając czym prędzej do Kyuzo, które miał nadzieję, ze przywita go z otwartymi ramionami.

Skąd: Ryuuzaku no Taki
Dokąd: Kyuzo
Czas podróży: 2h 30min (5 * 30 minut)
Czas przybycia: 13:30
Środek transportu: Pieszo
Avatar użytkownika

Shin
 
Posty: 291
Dołączył(a): 11 sty 2018, o 16:17
Wiek postaci: 15
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Brązowe włosy
Widoczny ekwipunek: Kabury na udach
Torba na lewym pośladku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4730&p=70885#p70822
GG: 6007040
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Tsukune » 7 kwi 2018, o 14:04

Podróż z Hanamury nie była długa. Powiedziałbym że wręcz zaskakująco krótka. Może przez to że rozmyślałem o głupotach? Może dlatego że pogoda była sprzyjająca lub mi się po prostu podobała więc podróż mi minęła szybko? Trudno stwierdzić. A może to spowodowane było tym iż zająłem się też trochę tym co uwielbiam a mianowicie komponowaniem? Wiele pytań bez odpowiedzi. Wyszedłem z łódki i spokojnie skierowałem się w stronę swojego domu. W końcu nie pozostało mi nic innego jak iść spokojnie. Tam sprawdzę czy mój zwierzak nic nie narozrabiał. Nakarmię go sam też przy okazji coś jedząc by następnie przystąpić do nauki. Tak przydałoby się stworzyć jakąś nową technikę...a może nawet i kilka by mi się udało wymyślić? Któż to wie. Kto wie

[z/t]
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 1543
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 24
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864
GG: 8518406
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Murai » 12 kwi 2018, o 18:28

Mimo że Murai skupiał się na swoim otoczeniu i rozmówczyniach, to nadal myślami potrafił sięgać bardzo daleko. Do momentu do którego wróci do swojego domu, do Lidera, a po wszystkim zacznie intensywne treningi. Co zauważył podczas pobytu, czego nie zauważył. Wiele zależało też od tego, co powie Hana. Jej na trybunach raczej nie było, więc możliwe że kluczyła wszędzie po trochu, po jadłodajniach, może bocznych uliczkach i miejscach rzadziej odwiedzanych przez przyjezdnych? To byłoby niezwykle cenne. On sam większość czasu przesiedział na trybunach, obserwując walki i organizację samego turnieju. Nawet spotkał się z samym Cesarzem, a to już coś. Dodatkowo mógł ubarwić swoje zeznanie, jakoby widział więcej niż w rzeczywistości. Był jedyną ostoją informacji, poza Haną rzecz jasna. Jedynymi problemami mogły być sprzeczne zeznania jego i Hany i ogólna nieufność lidera. A co tego, co po spotkaniu z Mitsuchim... Podczas tego turnieju nabrał wiele inspiracji, wiele pomysłów. Wpadł na to, jak zwiększyć swoją skuteczność w boju, jak poszerzyć swoje horyzonty w zakresie uniwersalności jego umiejętności. Wszystko to miał zapisane z tyłu swojej głowy, wszystko co planował przećwiczyć. A na razie musiał tam dotrzeć. Jak do tej pory w towarzystwie, które nie przeszkadzało mu z uwagi na zupełnie inne cele docelowe, a także możliwość interesującej rozmowy.
- Obserwowałem walki, trochę się też przeszedłem po mieście po tym jak wyszłaś i odwiedziłem Cesarza. Ale przybyłem na ten festiwal głównie dla potyczek, więc większość czasu spędziłem na trybunach. - odpowiedział, czekając na jakąś reakcję Hany. Jakiś prześmiewczy komentarz czy riposta albo też opowieści o tym co ona robiła. Nic takiego nie nastąpiło. Nawet kiedy Murai myślał, że rozgryzł jej sposób podejmowania działań, to ta kolejny raz wyłamywała się ze schematu. Jedynie uśmiechnęła się szeroko, ale nie do niego czy Niku, ale bardziej ogólnie, sama do siebie. Następnie padło pytanie do imienia fretki. Swojego nie zdążył wymyślić, myślał nad wieloma różnymi, ale ostatecznie propozycja Hany została już przyszyta do fretki na stałe. A przynajmniej Murai nie miał nic przeciwko temu.
- Nazywa się Kamo. Imię wymyśliła mu Hana, przygarnąłem go niedługo przed koronacją. - odpowiedział całkowicie szczerze, co wywołało jeszcze jaśniejsze ogniki w oczach Hany. Najwidoczniej przypisanie jej zasługi, całkowicie zgodnie z prawdą zresztą, wywołało w niej kolejną falę radości. Ludzie lubią być doceniani z tego co mu było wiadomo. Przez następne kilka minut zdążyli znaleźć odpowiednią aleję i opuścić miasto, kierując się prosto w kierunku Sogen. Wtedy też wyciągnął swoją fretkę na swoje ramię, a ta żywiołowo zaczęła się rozglądać i niuchać, swoim zwyczajem ciągnąc Muraia za jeden ze szwów na twarzy.
- Bicz? Trzeba przyznać, nietypowa broń. W tym najwidoczniej mamy równie wyszukane gusta. - zainicjował rozmowę, odsłaniając nieco swój płaszcz by Nikusui mogła zobaczyć zatknięte za pasem Muraia dwie, obwinięte bandażami tonfy. Hana również się zainteresowała.
- Hooooo? A po co tak?
- Gołą ręką nie powstrzymasz miecza. A tonfą już tak. Zablokujesz, sparujesz, ostrze może się ześlizgnąć. A wtedy ty kontratakujesz. - a przynajmniej taką strategię przyjął Murai podczas wyboru tej konkretnej broni. Chociaż jego kontrataki były mocno ograniczone, w końcu brak jakichkolwiek pieczęci podczas trzymania tonf czynił je mocno ograniczającymi i stworzonymi bardziej do defensywny. Ale Murai i tam miał odpowiednie narzędzia do ataków. Całe jego ciało, dosłownie, było owym narzędziem. Ale z tym już z rozmówcami się nie podzielił, idąc w kierunku odpowiedniej prowincji, zgodnie z planem.


z/t + Niku + NPC (Hana)

Skąd: Ryuzaku
Dokąd: Sogen
Czas podróży: 30 min
Czas przybycia: 19:28
Środek transportu: Na piechtaka
ObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Murai
 
Posty: 1665
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 23
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Szlak transportowy

Postprzez Hikari » 16 kwi 2018, o 20:57

Po wyjściu na szlak z dala już od Ryuzaku pod ukryciem Henge No Jutsu podróż była o wiele spokojniejsza dla samego Hikariego. Znikł wszelaki stres atakujący go od paru dni, był wolny. Mógł sie obawiać plotek, czy go nie rozpozna Kaori w jakiś sposób, ale załatwił sprawę do końca i wyruszył dalej. Chociaż nie z powrotem, obecny stan ubrań dawał zbyt wiele podejrzeń dla wszystkich. Nie było wyjścia, zanim wybierze się nasz bohater do Hanamury musi odwiedzić swoje mieszkanie. Bedzie to twz dobry sposób aby poinformować lidera o wyprawie na dłuższy czas. Usłyszał trochę o nowym Cesarstwie i Terumi chciał teraz przekonać się na własne oczy jak to funkcjonuje. Potrzeba większej świadomości o świecie, nic więcej niw kryło się w tej podróży. Jest tylko jeden problem można powiedzieć. Jak sie dostać na Kantai skoro w Ryuzaku nie powinien się pojawić chociażby na sekundę? Cóż to bedzie sprawa do rozwiazania przez czas podróży, bo dopiero co opuszcza Hikari jedna prowincje i ma do pokonania całe Sogen, a Yogan-Ryu niestety nie znajduje się przy granicy. Musi wytrzymać ten czas uważając na przechodniów chroniąc sie Henge czy idąc lasem niedaleko ścieżki.

Skąd:Ryuzaku No Taki
Dokąd: Yusetsu
Czas podróży: 21:03 czas UK
Czas przybycia: 22.03 czas UK
Środek transportu:Nogi nogi nogi

Zt w henge

Obrazek
Obrazek
When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 1451
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 22
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Atari Sanada » 19 kwi 2018, o 10:02

Szlak ukazał się dopiero kiedy pierścień prażącego słońca schował się do połowy za horyzontem. Młoda podróżniczka wyszła z lasu pełna odrapań, lśniących nitek pajęczyn i doczepionych do ubrań liści. Poprawiła swój bambusowy kapelusz i przez chwile wpatrywała się w dwa wijące się końce drogi. Nikt nie przejeżdżał, więc nie mogła spytać o kierunki, a choć zachód był wyraźny to często droga płata figle. Zakręca, otacza nieprzyjazne tereny i często prowadzi zupełnie gdzie indziej niż można było się spodziewać. Zeszła na trakt otrzepując się z pozostałości leśnych pasażerów na gapę. W końcu szare oczy dziewczęcia zamiatały to w jedną to w drugą stronę nie mogąc zdecydować się, gdzie powinna się udać. Dłoń przywarła do przodu kapelusza naciągając go znaczniej na twarz, a ciało obróciło się na pięcie kilka razy. Atari postanowiła pozwolić wybrać losowi w końcu to on lepiej wiedział jak powinna przebiegać jej przygoda. Stanęła, pewnie i z determinacją. Ścieżka została wybrana, teraz tylko ciągłe oczekiwanie, co takiego wspaniałego przyniesie jej trakt. Jakie cuda i niezwykłe rzeczy będzie jej dane zobaczyć. Wielkie królestwa, przestwór zielonych łąk, gaje tętniące życiem? Podróż rozpoczęła się, a dziewczyna nawet nie mogła spodziewać się co takiego odnajdzie na końcu jej trasy, bowiem znacznie odbiegało to od zielonych zagajników i szumiących, krystalicznych źródeł.

[z/t]


Skąd: Ryuzaku no Taki
Dokąd: Atsui
Czas podróży: 4x 30min (Ryuzaku no Taki -> Midori -> Shinrin -> Sakai -> Atsui)
Czas przybycia: 13:03
Środek transportu: Nogi podróżnika
Obrazek
Theme | Głos | Wygląd | #5f9ea0
Avatar użytkownika

Atari Sanada
 
Posty: 177
Dołączył(a): 4 gru 2017, o 15:55
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4424
GG: 60754875
Multikonta: Yama-uba

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Ryuzaku no Taki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość