Domek Małej Księżniczki (na drzewie)

Kraj kupiecki położony na wschód od Prastarego Lasu. Graniczy z prowincjami Midori, Sogen i Kaigan. Ryuzaku no Taki jest znane ze swojego bogactwa i szeroko zakreślonych wpływów - związane jest to z dobrym położeniem i łatwym dostępem do morza, czym nie może się pochwalić Shigashi no Kibu. Kraj ten ma bardzo żyzne gleby i przyjazny klimat, co korzystnie wpływa na jego stan. Na terytoriach tej prowincji, wśród nielicznych pagórków, można też znaleźć główną świątynię Wyznawców Jashina.

Re: Domek Małej Księżniczki (na drzewie)

Postprzez Rika Kari Matsubari » 29 mar 2019, o 18:26

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 619
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 14
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: Domek Małej Księżniczki (na drzewie)

Postprzez Rika Kari Matsubari » 29 mar 2019, o 19:18

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


z/t -> "Park" w centrum osady
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 619
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 14
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: Domek Małej Księżniczki (na drzewie)

Postprzez Rika Kari Matsubari » 10 sie 2019, o 10:37

Szli już przeszło piętnaście minut i właśnie zbliżali się do lasu.
-Już niedaleko. – powiedziała niepytana. – to jest Las Pamięci. – dodała. Rika dobrze znała wszystkie zakątki Ryuzaku no Taki, a także ich historię. Musiała się jednak przed sobą przyznać, że nie miała pojęcia co właściwie opamiętuje się Lasem Pamięci. Dla niej była to twierdza. Miejsce, w którym mogła zamknąć się na wiele godzin, gdy chciała ciszy, spokoju, samotności albo odrobiny przestrzeni, by przypadkiem nie wyrządzić komuś krzywdy podczas treningu.
Weszli więc w głąb lasu. Nie jakąś szeroką drogą z głównego wjazdu, a poboczem. Z biegiem kolejnych chwil zbaczali na coraz to większe ścieżki.
-To tam! – wykrzyczała, wskazując palcem na niewyraźną z daleka drewnianą budowlę. Podeszli bliżej. Okazało się, że to naprawdę sporych rozmiarów domek na drzewie. Na górę prowadziła nie drabina, a zawijane schodki z poręczą. Domek zawierał altanę, część właściwą domu oraz taras.
-Zapraszam, to mój drugi dom. Budowałam go z takim jednym samurajem Sumairu. Znaczy ja mówiłam co ma robić, a on to robił. – powiedziała dumna, sama idąc po schodach pierwsza.
Zatrzymali się przed drzwiami, gdzie Rika musiała ukucnąć i wygrzebać z torebki klucze. Oj trochę to trwało! Panienka Matsubari zaczęła wysypywać rzeczy z torebki. Kunai, makibishi, paczuszka senbonów, znowu kunai, wybuchowa notka, kolejny kunai, pies sąsiadów, Titanic…
-Musi gdzieś tu być.
Yoshi miał dużo czasu, by się rozejrzeć. Przed drzwiami wisiała tabliczka:

Domek Malej Ksiezniczki

… kunai, senbon, kilka shurikenów, wspominany wcześniej olejek kokosy, zestaw medyczny…
-Jest! – powiedziała triumfalnie.
Weszli do środka. Wewnątrz było… naprawdę luksusowo. Stabilne deski na podłożu. Ściany zdobione ozdobami. Wielki, kamienny blat i kompleks kuchenny za nim. Do tego łóżko i sporo wolnej przestrzeni do gier i zabaw. W miejscu jakby szczególnym stał rzucający się w oczy mebel. Marmurowy. Stół przedzielony w połowie wysoką ścianką, odgradzającą od siebie dwie osoby siedzące na skórzanych fotelach po przeciwnych stronach stołu. Na obydwu jego częściach namalowane było coś w rodzaju szachownicy.
Czyżby to miałaby być ta gra dla twardzieli?
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 619
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 14
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: Domek Małej Księżniczki (na drzewie)

Postprzez Yoshimitsu » 10 sie 2019, o 12:59

Najlepszy sposób na zdobywanie doświadczeń, wymiana zdań i poglądów. Rika pokazywała, że nie każdy musi być agresywny, zamknięty w sobie i bezwzględny. Dla kogoś z pustyni było to nieco dziwne, a dla Kaguyi? Dla Kaguyi był to niemal kulturowy szok. Jak można być otwartym na obcych? Jak można współczuć? Wszystko to było dla Yoshiego czymś nowym, było to coś nowego i nie wiedział jeszcze jak ma to oceniać. Pytanie o moc alkoholi sprowadziło go z odmętów przemyśleń. -Wino jest nieco mocniejsze niż piwo ale jest słodsze. Wódka jest obrzydliwa i najmocniejsza. Mówiąc o wódce widocznie się skrzywił i zatrząsł na samą myśl.
Kilkanaście minut i dotarli do miejsca, które nowa koleżanka nazwała Lasem Pamięci. Pamięci czego? Kompletnie tego nie rozumiał ale nie miał zamiaru pytać o coś tak mało ważnego. Weszli nieco w las, a Rika rzuciła głośno "to tam!", oczy białowłosego od razu powędrowały na domek na drzewie. To należy do tej małej? Szybko wyjaśniła, że pomagał jej jakiś samuraj. Całkiem sporych rozmiarów i z zewnątrz elegancki. Obejrzał sobie go dokładnie, zauważył tabliczkę z napisem do kogo należy ów domek. Piękny taras. Cudowne miejsce o jakim zawsze marzył Kaguya. Na pustkowiu bez żadnych ludzi dookoła. -Kolejne spokojne miejsce, Twoje rodzinne strony są piękne. Fascynował się chłopak.
Weszli do środka po krótkiej chwili poszukiwania kluczy przez RIkę. Eleganckie wnętrze, sporej wielkości głaz na środku. Dwa fotele, a między nimi stół z namalowaną jakby szachownicą. Dziewczyna chciała grać w szachy? Przecież Yoshi nie potrafi! -Co z tą grą dla twardzieli? Poprawił rękaw koszuli i uważnie przyglądał się uważnie swojej towarzyszce.
"Gi­niesz bez skut­ku, bo żyjesz bez przyczyny."

"Jaki jest wasz wybór? Umrzeć? Czy ugiąć Karku?"
Avatar użytkownika

Yoshimitsu
 
Posty: 233
Dołączył(a): 26 sie 2018, o 15:16
Wiek postaci: 19
Ranga: Pazur
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6242
GG: 66391319
Multikonta: -

Re: Domek Małej Księżniczki (na drzewie)

Postprzez Rika Kari Matsubari » 10 sie 2019, o 13:34

-Pewnego dnia na wyspie Kantai powstała nowa karczma o nazwie Dorinku. Jego właściciel, obrotny gość, uznał że jego lokal musi się czymś wyróżniać i wtedy wymyślił grę, która na cześć lokalu również przyjęła nazwę Dorinku. Każdego wieczora w szranki – Rika podkreślała to mądre słówko. – stawało dwóch zawodników. Mistrz i wyłoniony z publiki pretendent. Niekwestionowanym mistrzem Dorinku był Moe, lokalny pijaczyna, który przez blisko dziesięć lat pozostawał niepokonany, dorabiając się sporych pieniędzy i pozycji. Założył rodzinę i był szczęśliwym człowiekiem.
-Pewnego dnia do Dorinku zawitał wielki bydlak imieniem Bodo. Wydawało się, że dzięki swoim gabarytom będzie on w stanie obalić z tronu wychudzonego Moe. Nic z tych rzeczy, Moe pokonywał go za każdym razem, a kolejne zwycięstwa wieńczył upadek wielkiego cielska na parkiet sceny, na której rozgrywano walki. Bodo nie dawał jednak za wygraną. Któregoś razu zaczaił się na upitego Moe z kolegami i mocno go pobili, przyjmując za cel jego wątrobę, którą doszczętnie zniszczyli. Moe stracił swoją odporność i kiedy kolejny raz przyszło mu się mierzyć z Bodo, pierwszy raz doznał porażki. Długo przygotowywał się do rewanżu, jednak gdy po raz kolejny doszło do starcia między nimi, Moe poległ jeszcze szybciej.
-W krótkim czasie stracił swój stały dochód, a żona z dzieckiem wyprowadziła się do Ryuzaku. Legenda którą roztaczał wokół siebie przez tak długi czas została odległym wspomnieniem. Moe był żądny rewanżu i znalazł chłopca, który mógłby zdetronizować Bodo, który podobnie jak wcześniej Moe, był nie do pokonania. Numa, bo tak się nazywał, w decydującym momencie zdradził Moego. Jego uczciwość nie pozwoliła mu na oszustwo i chwilę później chłopcy Bodo zanosili go nieprzytomnego do śmietnika. – Rika wytarła coś spod oka, czy to była łezka?
-Postanowił wyjechać więc do Ryuzaku w poszukiwaniu rodziny, a tutaj przypadkowo trafił na mnie. Gdy mi o tym opowiedział wzruszyłam się i uznałam, że trzeba coś z tym zrobić. Moe się poddał, ale ja nie. – zacisnęła piąstkę. – ktoś musi kiedyś pokonać Bodo, ale to zadanie wyjątkowo nieszczęśliwe dla mnie. W Dorinku pije się wódkę. – podeszła do stołu.
-Spójrz. Masz tutaj pola od 1 do 10 i od A do H. Każde pole ma swoją nazwę. Np. tutaj jest 4D, bo w tej linii jest 4, a w tej D. Rozumiesz? Każdy gracz ma odpowiednią ilość kieliszków i musi rozstawić je na planszy. Niektóre może ustawiać pojedynczo, a inne musza być obok siebie. Dlatego mamy jednokieliszkowce, ale także czterokieliszkowce, których odkrycie zadaje największe szkody dla przeciwnika. Ustawiamy więc swoje kieliszki – wyjęła jeden spod stolika. Kieliszek do wódki. – wiem, że nie pasują, ale potraktuj to jak miarkę. Ustawiamy więc swoje kieliszki i jeśli przeciwnik powie np. 5H, a na 5H jest twój kieliszek, to musisz powiedzieć że trafiony i wypić. – spojrzała się na Yoshimitsu, czy aby wszystko zrozumiał.
-Przegrywa ten, kto będzie miał trafione wszystkie kieliszki albo ten, kto uśnie.
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 619
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 14
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: Domek Małej Księżniczki (na drzewie)

Postprzez Yoshimitsu » 12 sie 2019, o 19:44

Na pytanie Yoshiego, wylała się cała historia, która była dość długa i trochę go zainteresowała. Chłopak przyglądał się Rice, która dawała sto procent z siebie żeby opowiedzieć wszystko dokładnie tak jak było. Smutna opowieść o pijaku imieniem Moe i oszuście zwanym Bodo. Jedyne co wywołała ta opowieść to uśmiech shinobiego. Życie zawsze premiuje silniejszych, brutalne ale jest to całkowicie prawdziwe. Dorinku, bo tak nazywała się ta gra przypadła do gustu białowłosego. Chciał zagrać ale wątpił w sens rozgrywki przeciwko Rice, przecież ona nie ma nawet 16 lat
-Chcesz w to ze mną zagrać? Na pewno wiesz co robisz? Kościany ninja nie mógł uwierzyć, martwił się, że coś złego może się stać Rice, która jak już zostało wspomniane, to ona była tylko małą dziewczynką, która na dodatek twierdziła, że piwo jest fu bo jest gorzkie. Nie pozostawało mu nic innego niż zgoda. Najwyżej jej trochę odpuszczę. Nie powinien grać z Riką ale wino, które wypił wcześniej dawało się we znaki i burzyło racjonalny osąd.
-Dobrze, więc zagrajmy. Podczas gry, nauczę się zasad. Spojrzał na kieliszek Riki i niezbyt głośno ale roześmiał się.
-Wszystko jest świetnie. Grajmy. Pokręcił głową kiedy dziewczyna na Niego spojrzała. Nie był pewien czy rozumiał zasady, najwyżej zostanie poprawiony przy popełnionym błędzie.
"Gi­niesz bez skut­ku, bo żyjesz bez przyczyny."

"Jaki jest wasz wybór? Umrzeć? Czy ugiąć Karku?"
Avatar użytkownika

Yoshimitsu
 
Posty: 233
Dołączył(a): 26 sie 2018, o 15:16
Wiek postaci: 19
Ranga: Pazur
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6242
GG: 66391319
Multikonta: -

Re: Domek Małej Księżniczki (na drzewie)

Postprzez Rika Kari Matsubari » 13 sie 2019, o 10:43

-No jasne, że chcę w to z tobą zagrać, Yoshimitsu. Sam powiedziałeś, że wódka jest mocniejsza, a to tylko wino. - wyjaśniła przytomnie. Co może pójść nie tak?
Kaguya się zgodził. Gra była czadowa, Rika zapewniła go wielokrotnie. Chyba dał się przekonać. Gra miała też swoją historię, co być może miało dla niego jakieś znaczenie.
-JA NALEWAM. - oznajmiła, sięgając po wino i mocując się z korkiem. Wyciągnęła go dwoma senbonami. Tradycyjnie.
Przygotowała serię kieliszków do wódki i ustawiła je jeden przy drugim. Ze starannością godną dziecka uczącego się pisać nalewała po kolei do każdego z kieliszków równą ilość wina, zerkając co chwilę czy gdzieś nie jest czasem mniej lub więcej. Następnie przyniosła je na stół po obydwu stronach zasłony.
-Dwa jednokieliszkowce, jeden dwukieliszkowiec, jeden trójkieliszkowiec i jeden czterokieliszkowiec. Maszty muszą być obok siebie, a między statkami jedno pole odstępu. - powiedziała jakby czytając z książeczki zawierającej instrukcje i zasady gry. - powodzenia, Yoshimitsu!
Czas rozpocząć zabawę. W najśmielszych snach nie przypuszczała, że ten dzień może być taki fajowy! To miała być kolejna doba pogrążania się w smutku i wątpliwościach, a tymczasem grała w Dorinku. Przypomniała sobie wszystko, co o grze opowiedział jej Moe. Miał nie tylko szalenie silną głowę, ale i zmysł strategiczny. Setki rozegranych partii pozwoliły na opracowanie nowatorskich strategii, dzięki którym zawsze wychodził zwycięsko. Była w pełni skupiona. Nie widziała świata poza planszą. Powaga sytuacji co najmniej jak na misji rangi B. Mała generał Rika powoli ustawiała kieliszki, zerkając na dzielącą ich szklankę, zupełnie jakby podejrzewała, że Yoshimitsu może podglądać. Formacja kakarotto, bo robiła z przeciwników pajaców! - przytoczyła w myślach słowa Moego. Spojrzała na swoje ustawienie z satysfakcją.
-Jestem gotowa, a ty Yoshimitsu?
-A teraz uważaj. Strzelam w 5B!
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 619
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 14
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: Domek Małej Księżniczki (na drzewie)

Postprzez Yoshimitsu » 13 sie 2019, o 14:55

Chwilę zajęło rozłożenie w przemyślany sposób swoich kieliszków, w końcu nie mógł przegrać z małolatką. Przyjął dość dziwną taktykę, która polegała na umieszczeniu dwóch jednokieliszkowców kolejno na A1 i na H10. Miało to być opcją na wypadek gdyby jego rywal miał same celne strzały. Rozstawiał dalej w beztroski sposób. Dwukieliszkowiec zajął miejsce na 5B i 6B. Kaguya bawił się świetnie samym rozstawieniem, trójkieliszkowiec poleciał na A2, A3 i A4, a czteroczęściowy zajął miejsce niemal na samym środku. E4, E5, E6 i E7 było to miejsce największego zagrożenia.
Kaguya kiwnął głową na znak, że już jest gotowy. Rika wyprowadziła pierwszy ze swoich ciosów i... Kurwa... Trafiła od razu. -Trafiłaś, dawaj dalej. Czekał z wypiciem na kolejne trafienie, które nadeszło dość szybko. -Twoje zdrowie. Machnął kieliszkami i wypił je od razu. -Więc, teraz ja. 3C! I co? Trafiłem? Spojrzał swoimi niebieskimi oczami na Rike. Ileż to dostarczało emocji! Nie sądził, że coś może być lepsze od siedzenie samemu ze sobą lub walki na śmierć i życie.
Oczekiwał na ruch swojej towarzyszki, poprawił kilka razy rękaw koszuli, a cały czas działo się coś co było bardzo dziwne... Z jego twarzy nie schodził uśmiech, trochę jak wtedy gdy zobaczył, że Shins jednak żyje. Nie umiał sobie tego wytłumaczyć ale cóż, tutaj mógł sobie na to pozwolić.
"Gi­niesz bez skut­ku, bo żyjesz bez przyczyny."

"Jaki jest wasz wybór? Umrzeć? Czy ugiąć Karku?"
Avatar użytkownika

Yoshimitsu
 
Posty: 233
Dołączył(a): 26 sie 2018, o 15:16
Wiek postaci: 19
Ranga: Pazur
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6242
GG: 66391319
Multikonta: -

Re: Domek Małej Księżniczki (na drzewie)

Postprzez Rika Kari Matsubari » 14 sie 2019, o 09:58

-PUDŁO! - powiedziała radośnie, jakby z jej ust właśnie wystrzeliła pocisk.
Miała przewagę, bo zatopiła dwukieliszkowiec, a Yoshimitsu dwa razy napił się wina. Nie myślała teraz o tym, że w karczmie wypił butelkę, więc nie było to dla niego nic szczególnego. Bo przecież nie musiała przewrócić Yoshimitsu. Musiała tylko trafić wszystkie kieliszki, by wygrać.
Wino w kieliszkach na wódkę nie było porcjowane w zbyt dużych ilościach. Nawet jeśli były to naprawdę duże kielony na wódę, to ilość znajdującego się tam wina raczej nie trzepała. Rika przyglądała się swojemu rozstawieniu mając nadzieję, że już na początku uzyska sporą przewagę. Niestety już chyba w trzeciej turze została trafiona w samo serce trójkieliszkowca.
-Yoshimitsu, trafiłeś mnie! Ale nie zatopiłeś. - dała jasny sygnał, że to jeszcze nie koniec tankowca winiacza z kupieckiej karczmy. Zanim strzelał dalej, wzięła do ręki kieliszek i obejrzała go w dłoniach. Wreszcie szybkim ruchem przechyliła i połknęła zawartość. Skrzywiła się trochę. Był owocowy i niestety dosyć gorzki. Wciąż jednak lepszy niż piwo. I - choć nigdy nie próbowała to była tego pewna na sto procent - lepszy niż wódka.
-Próbuj dalej! - powiedziała, niczego się nie bojąc. i Yoshi chybił. Ale potem trafił i to dwa razy z kolei.
Opróżniła kolejne dwie porcje wina. Zrobiło jej się gorąco jakby wypiła litr kakao. Miała wrażenie, że z każdą chwilą bawi się coraz lepiej.
A gra toczyła się dalej. Pudło za pudłem, pudło za pudłem... i tak przez jakieś 5-8 kolejek!
-Noooo! - zaczęła machać nóżkami niezadowolona. Musi wreszcie go trafić!
-A1!
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 619
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 14
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: Domek Małej Księżniczki (na drzewie)

Postprzez Yoshimitsu » 14 sie 2019, o 16:35

-Szkoda. Zareagował ze spokojem na wykrzyczany komunikat o pudle swojego strzału. Kontynuowali rozgrywkę, kilka razy trafiona Rika, piła wino zabawnie krzywiąc swoją buzie. -Smakuje? Roześmiał się bo domyślał się jaka będzie odpowiedź, czegoś w stylu "fuuu gorzkie". Wszystko szło swoim torem, kilka nietrafionych strzałów po jednej jak i drugiej stronie i w końcu dziewczyna zaczęła się denerwować. "A1" wykrzyknęła licząc, że trafi w końcu na kieliszek chłopaka. -Masz mnie. Ciekawa taktyka jaką przyjął białowłosy znów go zawiodła i musiał pić. Z wielką chęcią sięgnął po kielich i wypił go bez problemowo.
Po trafieniu dziewczynki, ustrzeliła jeszcze czterokieliszkowiec i trójkieliszkowiec. Co za pech... Wypił całe wino ze smakiem, został mu tak naprawdę tylko jeden kieliszek. Musiał dobrze się kryć, kolejny strzał Riki całe szczęście już nie trafił ale teraz były tylko dwie drogi do zwycięstwa. Trafić wszystko nie dając okazji do odgryzienia się albo mieć po prostu masę szczęścia, że dziewczyna nie trafi w H10. Licząc na kolejne trafienia analizował wszystko i myślał jak może to rozegrać.
Przez dłuższą chwilę, przyglądał się tylko planszy jakby szukając inspiracji do czegokolwiek. Kilka kolejnych kolejek nie przynosiło nic oprócz zawężonego pola, zaczynało się robić niebezpiecznie dla Yoshiego. -Gdzieś musisz mieć te kielszki, H5! Powiedział dość głośno i zdecydowanie. Alkohol dawał się lekko we znaki ale póki co wszystko było jeszcze pod kontrolą.
"Gi­niesz bez skut­ku, bo żyjesz bez przyczyny."

"Jaki jest wasz wybór? Umrzeć? Czy ugiąć Karku?"
Avatar użytkownika

Yoshimitsu
 
Posty: 233
Dołączył(a): 26 sie 2018, o 15:16
Wiek postaci: 19
Ranga: Pazur
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6242
GG: 66391319
Multikonta: -

Re: Domek Małej Księżniczki (na drzewie)

Postprzez Rika Kari Matsubari » 14 sie 2019, o 22:06

Gra toczyła się dalej a wraz z kolejnymi pudłami ilość dostępnych pól malała. W Dorinku nie gra się w nieskończoność. Czasami wystarczy jeden moment, który zmienia wszystko. Rice wydawało się, że właśnie złapała ten moment i zamierzała wykorzystać go jak najlepiej. Trafiła kolejne kieliszkostateczki w tym czterokieliszkowiec i po kolejnyc seriach, jednym trafieniu za drugim Yoshimitsu zdawał się mieć problemy! Ona sama, nie bez szwanku straciła swój czterokieliszkowiec!! Cóż to był za ból. Nie cielesny, lecz duchowy. To była doskonała zabawa, w którą wciągnęła się do tego stopnia, że bardzo chciała wygrać. Nie tylko Yoshi jednak pił. Raz, dwa, trzy, cztery. W krótkim odstępie czasu wypiła cztery kieliszki i ciepło uderzyło jej do głowy. Minęło raptem kilka tur i Yoshimitsu ponownie trafił, tym razem w jednokieliszkowiec.
-Trafiony. - powiedziała z zadrą w głosie i nutką radochy. Nie potrafiła się już przejmować. Od dłuższego czasu chichrała się niezależnie od tego kto trafiał ani kto pudłował. Wszystko było śmieszne i wszystko było fajne. Teraz jednak kieliszek dwoił jej się i troił. Musiała się zastanowić, czy obok przypadkiem nie stoi jeszcze jeden... ale nie stał. To był jednokieliszkowiec.
-Zatopiony! - powiedziała i przechyliła go w całości, szybko połykając.
Oparła się dłońmi o stół. a jedna z nich po chwili padła na jej czoło. Dorinku w winnej wersji z mniejszą ilością kieliszków było całkiem nieźle wyważone do gry soft, zwłaszcza jak na osobę nie znającą mocy trunków. Niestety na jej filigranowe ciałko to i tak było całkiem sporo i miała już nieźle w czubie. Być może wytrzyma do końca. Wierzyła, że tak. Ale koszty będą duże.
Całe szczęście i ona trafiała. Gul-gul-gul-gul. Yoshimitsu również przyjmował kolejne porcje wina.

-Yoshimitsu, został ci już tylko jedne kieliszek. HIHIHIHIHIHI! - nie zna życia ten, kto nigdy nie słyszał babskiego, pijańskiego chichotu!
-Gdzie go ukrywasz? Może... może H14? Nie, pomyliło mi się... H9!
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 619
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 14
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: Domek Małej Księżniczki (na drzewie)

Postprzez Yoshimitsu » 14 sie 2019, o 23:14

Dorinku trwało cały czas. Yoshi był niezwykle zadowolony z tego jak to wszystko się układało. Do pewnego momentu kroczył pewnym krokiem do porażki ale sytuacja cały czas była otwarta. Rika nie mogła trafić w jego ostatniego jednokieliszkowca i utrzymywała go dzięki temu przy życiu.
Obserwacja przynosiła dużo dobrego, Kaguya zauważył że alkohol zaczyna dokuczać jego koleżance i nie do końca już panuje nad sobą. Jak większość kobiet po alkoholu była urocza i cały czas się śmiała. Kilka kolejnych strzałów nie przyniosło zbyt wiele bo jedynie zatopienie jednokieliszkowca małej dziewczynki. Jednak każde kolejne trafienie robiło coraz większe szkody w świadomości przeciwniczki. Mała w końcu wypaliła. H14? Czyżby już nie ogarniała gry, którą sama zaproponowała? Uśmiechnął się nieco po poprawieniu strzału. Nie trafiła bo w końcu ostatni kieliszek Kaguya miał na H10. Przeciągnął się dość mocno, myśląc nad kolejnym ruchem i tym gdzie może kryć się Rika.
Yoshimitsu Kaguya, który był mafijną zmorą teraz okazał się być zwykłym sympatycznym chłopakiem, którego zainteresowała smutne dziewczę. Poprawił swój rękaw i sięgnął po kieliszek wina. -Trafiony... Wypił swój kieliszek. -Zatopiony! Podniósł swoje zastane ciało i wyprostował swoje kości, które strzeliły jakby pękały. -Idę przed domek się rozprostować. Rzucił lekko i wyszedł. Chwilę oczekiwał na swoją koleżankę i miał nadzieje, że nie zaśnie ona w środku.
"Gi­niesz bez skut­ku, bo żyjesz bez przyczyny."

"Jaki jest wasz wybór? Umrzeć? Czy ugiąć Karku?"
Avatar użytkownika

Yoshimitsu
 
Posty: 233
Dołączył(a): 26 sie 2018, o 15:16
Wiek postaci: 19
Ranga: Pazur
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6242
GG: 66391319
Multikonta: -

Re: Domek Małej Księżniczki (na drzewie)

Postprzez Rika Kari Matsubari » 15 sie 2019, o 11:10

Kolejne strzały nie tylko zatapiały kolejne kieliszkowce, ale także dostarczały ich zawartość do krwi. Organizm Riki o wiele gorzej radził sobie z neutralizacją przyjętej dawki, choć to Yoshimitsu miał zatopionych więcej figur. Chchotała, śmiała się i nie mogła usiedzieć na miejscu. Machała nóżkami, tupała po kolejnych chybieniach i bardzo przeżywała ich wspólną grę. Panienka Matsubari sama nie wiedziała gdzie właściwie znajdowało się H14, ale naprawdę czuła, że to właśnie tam ukryty jest ostatni jednokieliszkowiec Kaguyi. Początkowo nie zmieniła zdania nawet po zorientowaniu się, że takie pole nie istnieje. Pewnie celowo ukrył tam swój kieliszek, żebym nigdy nie trafiła! - pomyślała.
Trwało to raptem chwilę, a po niej wybrała inne miejsce. H9. To na pewno tam. To musi być tam. I jest! H9. Cudowne H9. A że Yoshimitsu z troski dał jej wygrać specjalnie? W życiu by na to nie wpadła. Po prostu trafiła. Dorinku oddzielało graczy od siebie i pozwalało na różne niecne numery. W wersji oryginalnej grano na podwyższonej scenie, na której odbywały się również wystąpienia lokalnych grajków. Wokół było pełno ludzi, którzy pilnowali, by nikt nie oszukiwał, a gdy tylko ktoś z widzów próbował zakłócać przebieg gry dostawał zakaz wstępu i wpierdol w gratisie.
-JUPI!! Wygrałam! - wykrzyczała radośnie, unosząc ku górze ręce w geście zwycięstwa. Utraciła równowagę i przechyliła się na stół. Podpierając się przewróciła pozostałe pionki, a wino wlało się do specjalnych wyżłobień w których umieszczało się kieliszki. Może to i lepiej, nie będzie problemu co zrobić z pozostałym winem. Ona chyba nie powinna już pić. Nie przejęła się jednak niezdarnością i oczy utkwiła w nowym koledze, który akurat wstał. - Byłeś naprawdę blisko, Yoshimitsu! Super gra!
Kaguyek wyszedł przed drzwi Domku Małej Księżniczki. Mała Księżniczka zaś siedziała jeszcze przez chwilę na swoim miejscu. Szumiało jej w głowie. Odchyliła ulegle głowę i zamknęła oczy, próbując uspokoić szalejący błędnik. Złapała pełny wdech powietrza i delektowała się nim. Pachniał słodkim niczym sok jabłkowy zwycięstwem. Najwyższa pora wstać i pocieszyć Yoshimitsu. Pewnie przeżywa porażkę. - pomyślała.
-hihihi...
Jak postanowiła tak zrobiła. Albo spróbowała zrobić. Uniosła się i wykonała kilka kroków w przód i kolejne kilka dynamicznych kroków w bok, aż wleciała na mebel. Zdążyła się podeprzeć i zupełnie nic się nie stało. Stojący na mebelku pluszowy miś pod wpływem wstrząsu pokręcił głową z dezaprobatą, ale Rika nie była w stanie tego prawidłowo zinterpretować. Spojrzała ponownie na uchylone drzwi, którymi przed chwilą wychodził Yoshimitsu. Tym razem poprawiła współrzędne i z respektem podeszła do tych 3 metrów, które musiała pokonać. Dotarła zadziwiająco sprawnie do drzwi, przytrzymała się i wyszła na tarasik, gdzie przytrzymała się barierki. Spoważniała.
-Dobrze grałeś, Yoshimitsu. Nie przejmuj się. Moe pokazał mi wiele trików. Może pojadę niedługo skopać tyłek Bodo. - zapowiedziała odważnie.
-Yoshimitsu..? Chyba zjadłam dziś coś niezdrowego. Nie najlepiej się czuję. To takie dziwne, hihihi.
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 619
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 14
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: Domek Małej Księżniczki (na drzewie)

Postprzez Yoshimitsu » 15 sie 2019, o 19:52

Okrzyk oznaczający zwycięstwo Riki wybrzmiał chwilę po tym jak Yoshi wypił swój ostatni kieliszek i wstał. Był naprawdę blisko? Oj Mała przecież musiałaś zauważyć, że ten chłopak dał Ci wygrać. Czy była to troska o koleżankę, a może po prostu brak chęci dalszego picia i grania, tego nie wiedział nawet shinobi. Jakiś czas po wyjściu białowłosego, który wspomagał się świeżym powietrzem i wodą, pojawił się ten słodki pijany karzełek.
Wyglądała na mocno wstawioną i w każdej chwili mogła fiknąć przez barierkę. Zaczęła coś bełkotać o gościu nazywanym Moe, to ten od Dorinku i jeszcze ten zły charakter historii Bodo też się pojawił. Yoshimitsu wyostrzył wszystkie zmysły kiedy dostał informacje o dziwnym samopoczuciu małej Riki i wskoczył na tarasik płynnym ruchem. Był sprawny fizycznie i nie miał z tym żadnych problemów. Złapał dziewczynę za bark. -Alkohol zadziałał. Powiedział spokojnie. -Masz tutaj trochę wody, powinna pomóc. Wylał odrobinę na swoją towarzyszkę. Miał nadzieje, że to pomoże szybciej wrócić do odpowiedniego stanu.
Żywił nadzieję, że młoda wróci do siebie i będą mogli ustalić co robią dalej. -Gdzie znajdę tutaj sklep? Pytanie, trochę dziwne ale chłopak naprawdę czuł się nieco zagubiony w nowym miejscu. Musiał nabyć kilka rzeczy, potrenować i rozejrzeć się za pracą. Plan na kilka dni był wstępnie ułożony, teraz było tylko pytanie czy Rika będzie chciała mu towarzyszyć czy raczej ruszy w swoją stronę.
"Gi­niesz bez skut­ku, bo żyjesz bez przyczyny."

"Jaki jest wasz wybór? Umrzeć? Czy ugiąć Karku?"
Avatar użytkownika

Yoshimitsu
 
Posty: 233
Dołączył(a): 26 sie 2018, o 15:16
Wiek postaci: 19
Ranga: Pazur
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6242
GG: 66391319
Multikonta: -

Re: Domek Małej Księżniczki (na drzewie)

Postprzez Rika Kari Matsubari » 16 sie 2019, o 09:51

Yoshimitsu wytłumaczył Rice, że to wcale nie zepsute jedzonko spowodowało, że czuje się tak, jak się czuje. To wino, czy też ogólnie alkohol odpowiada za taki stan. Chyba wypiłam za dużo. - pomyślała i w jednej chwili pożałowała całej tej gry. Ścisnęło ją gardło.
-Yoshimitsu, od tego się chyba nie umiera!? - powiedziała z lekko drżącym głosem. Chłopak widząc jej stan postanowił pomóc jej za pomocą wody. Nie jednak wypicie zaproponował, a bez pytania oblał Rikę. Ta przyjęła to po męsku, nie rzucając się ze szponami na twarz Kaguyi. W grę wchodziło przecież jej dobro. Zastrzyki też są nieprzyjemne. Rzeczywiście chlust wody pomógł na pewien czas, nie wydobył jednak alkoholu z organizmu.
-Hmm... jak by to najłatwiej wytłumaczyć. Idziesz prosto - wskazała ręką przed siebie. - potem lewo, jeszcze raz lewo i w lewo. Potem prosto, w prawo, w lewo, prawo, prosto, prosto, prosto prosto. Potem musisz zrobić tak. - zrobiła ręką półkole. - i już z górki. Znaczy iść będziesz musiał trochę pod górę. Ale potem będzie też z górki! I wtedy już tylko lewo, lewo prawo prosto lewo i... - musiała złapać oddech. - ah, daj spokój, Yoshimitsu. Na pewno trafisz.
-Ja muszę już spać, bo bardzo źle się czuję. - poskarżyła się smutna. - pójdziemy koło mojego domu, a wtedy skręcasz tylko raz w prawo i potem to już pamiętasz jak dalej, Yoshimitsu.
I ruszyli. Minęło pięć, może dziesięć minut i byli już pod domkiem Matsubarich. Znajdującego się na zupełnym pustkowiu mieszkania, które z jednej strony otaczały lasy, a z drugiej ocean.
-Tutaj jest mój dom. Muszę iść. Do zobaczenia wkrótce, Yoshimitsu! - powiedziała i oddaliła się. Będą kilka metrów dalej odwróciła się jeszcze, by pomachać na pożegnanie. Przeceniła swoje możliwości i runęła do przodu, w ostatniej chwili podpierając się dłońmi. Chwiejnym krokiem dotarła do drzwi.
I tyle.


z/t -> Domek Matsubari
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 619
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 14
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Poprzednia strona

Powrót do Ryuzaku no Taki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości