[Misja] Osiedle Koromizu

Gracze rozpoczynający/mieszkający w Shigashi no Kibu są zobowiązani do założenia tutaj swojego domu bądź mieszkania, w którym będą mieszkać na czas pobytu w tym kraju.

Re: [Misja] Osiedle Koromizu

Postprzez Tenka » 27 sty 2017, o 01:20

Tenka już raz spotkał się z wrogością pomimo tego, że nic takiego nie zrobił. Ostatnim razem był to staruszek z kataną, który wyskoczył z krzaków i zechciał się z nim pojedynkować. Teraz najstarszy z braci Kumo był znacznie ostrożniejszy. Wolał zapukać dwa razy, zaczekać, nasłuchać, a przy tym dokładnie się rozglądać dookoła, niż po prostu wchodzić do cudzego domu. O ile w przypadku samuraja atak na Tenkę był nieusprawiedliwiony, to w przypadku wtargnięcia do domostwa byłby on jak najbardzie uzasadniony. Chłopakowi jednak nie spieszyło się jakoś specjalnie do uzyskania zakazu wchodzenia do Shigashi no Kibu albo zwyczajnie do celi. Pomimo bycia wyrzutkiem był raczej dobrym człowiekiem, więc taki koniec kompletnie mu nie pasował. A gdyby tylko Tenka potrafił rozumieć kota, a nawet z nim rozmawiać, to na pewno by za taką zdolność podziękował. Przydałaby się nie tylko dzisiaj, ale zapewne także w przyszłości. Niestety do tej pory nie słyszał o nikim, kto potrafił rozmawiać ze zwierzętami. Tworzenie kryształu, plucie ogniem czy wywoływanie wiatru nie wzbudzały w nim żadnych podejrzeń i zdziwienia. Rozumienie pomniejszych braci natury byłoby za to naprawdę interesujące. Taki to paradoks shinobi.
Kiedy czarny kot zeskoczył z kolan Tenki i zniknął w ścianie w pierwszej chwili młodzieniec odczuł lekki strach. A co, jak zwierz mu zwyczajnie uciekł i będzie musiał za nim ganiać? Miał mieć kompana, miał go w razie czego oddać właścicielowi, a teraz przepadnie w jakichś uliczkach Shigashi no Kibu i już się nie znajdzie. Za chwilę jednak Kumo zrozumiał, że tak naprawdę kot wrócił do domu i był już bezpieczny. Tenka wstał z ławki i zrobił kilka kroków do przodu, kiedy usłyszał przerażone miauknięcie kocura. Nie było wyjścia. Skoro już i tak się nim tyle opiekował, to może jeszcze raz sprawdzić co takiego wydarzyło się w środku. Nie zamierzał jednak włamywać się do cudzego mieszkania, ani niszczyć nikomu jego własności, bo przecież był dobrze wychowany. Jego palce zaczęły układać się w charakterystyczne pieczęci: pies, świnia, baran, a jeśli wszystko dobrze poszło, to po chwili on sam stanie się identycznym kotem jak ten, którym dzisiaj się opiekował. Wtedy pozostanie już tylko wejść do środka tą samą drogą co jednodniowy pupil i zobaczenie o co chodziło. W razie czego po drugiej stronie Tenka będzie mógł nawet anulować przemianę, ale nie zrobi tego, jeśli nie będzie to konieczne.

Spoiler: pokaż

Nazwa
Henge no Jutsu

Pieczęci
Pies › Świnia › Baran

Zasięg
Na ciało

Koszt
E: 5% | D: 4% | C: 3% | B: 2% | A: 1% | S: 1% | S+: 1%

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Pomocna technika przy pomocy której użytkownik może przybrać wygląd innej osoby bądź obiektu. Co za tym idzie jeśli zmieniamy się w personę, to wygląd, a także ubranie zostaje zmienione. Również i głos pozostanie zmutowany do pewnego stopnia przypominający ten osoby w którą to się zamieniliśmy. Jednak jest to tylko zmiana aparycji, tak więc nie przejmujemy zdolności fizycznych czy też innych. Możemy zmienić się w każdą osobę, a także w przedmiot. Jednak nie może on być zbyt mały. Więc nie możemy zmienić się w Kunai czy zwykłego Shurikena. Dodatkowo nasza chakra pozostaje bez zmian. Tak więc, jeśli ktoś wykryje naszą niebieską energię, może bez problemu odkryć oszustwo, również i wszystkie Doujutsu bezproblemowo sobie z tym radzą.
Tenka
 

Re: [Misja] Osiedle Koromizu

Postprzez Sarutobi Kazumi » 27 sty 2017, o 21:36

Nic trudnego.
Obrazek
13/15


Plan był prosty - użyć henge by przemienić się na chwilę w kota i wejść do środka tą samą drogą, co prawdziwy futrzak. Kilka pieczęci, skupienie chakry, wyobrażenie sobie dokładnie kształtu futrzaka, który przez ostatnie pół godziny gościł na rękach. I puffnięcie! Bez niego nie byłoby niczego, wiadomo. Dym natychmiast się rozwiał, a Tenka na czterech łapach wkroczył do domu. Cóż, budynek oglądany z tej perspektywy był czymś więcej, niż tylko kilkoma ścianami odgradzającymi wnętrze od zewnętrza. Był niczym nowy świat, skryty za bramą, który przekroczył spryciarz. Dobrze oświetlone wnętrze i czystość w połączeniu z miłym zapachem kadzideł. Czyżby w środku znajdował się ołtarz? Albo gospodarz po prostu lubi grę promieni słońca przebijających siwe pnącza. Szkoda tylko, że nigdzie nie było widać prawdziwego kota, którego miauknięcie ściągnęło tu jego krótkotrwałą kopię.
Ale to nie zaginiony futrzak, wystrój wnętrza czy problemy z perspektywą i poruszaniem się na czterech łapach było najważniejsze. Prędzej czy później - a w tym przypadku zdecydowanie prędzej - oczy chłopaka musiały skupić się na tym, co blokowało mu drogę wgłąb korytarza. Para nóg o ciemnej karnacji pięła się w górę, stanowiąc preludium do pokazu zdolności matki natura gdy szlo o kobiece piękno. Szczupłe, acz lekko umięśnione ciało o symetrycznych kształtach i odpowiednich krągłościach tam, gdzie krągłości być powinny. Dodając do tego skąpy, bo zasłaniający zaledwie ów krągłości ubiór otrzymujemy połączenie zdolne zabić większość podstarzałych erotomanów, jak i upuścić krwi prawie każdemu z młodszych kręgów. A przecież nie padło jeszcze ani słowo o linii brzucha, dokładnych wymiarów ani jędrności pewnych miejsc też nie podano. Skupiając się jednak na tym, co najważniejsze - twarzy! Tam właśnie znajdują się okna duszy, ne? A jeśli nei ma czasu na poznanie to warto chociaż popatrzeć w te złote, hipnotyzujące oczy lśniące pośród fioletowych włosów. O tak mogłaby wyglądać.
Mogłaby, ale jej aparycja nie szła w parze z zachowaniem - powinna przecież kusić, napastować i proponować rzeczy o których się fizjologom nie śniło! Zamiast tego w pierwszej chwili spojrzała na kotenkę ze zdziwieniem, a po pierwszym zaskoczeniu zaniosła się śmiechem. Na tyle długim i szybkim, że aż zgięła się w pół, nachylając się tym samym ku źródłu całej sytuacji. Opanowała się w końcu, choć nadal ramionami wstrząsał mimowolny chichot, a złote oczy wpatrywały się uważnie w Tenkę - raczej nie będzie tego całego czasu tkwił w podmianie, ne? - Jesteś bezinteresowny, delikatny i sprytny. No i przystojny, inaczej nie traciłabym czasu na całą zabawę w henge. - w kilku słowach wyjaśniła całą sytuację. Sekret inteligentnego kota rozwiązany! - Zasłużyłeś na nagrodę, nya? - wymruczała i uśmiechnęła się jak drapieżnik który już schwytał zwierzynę.
Sarutobi Kazumi
 

Re: [Misja] Osiedle Koromizu

Postprzez Tenka » 28 sty 2017, o 02:34

Tenka właśnie zdobył nowe, ciekawe doświadczenie. Jakoś nigdy nie przyszło mu zamieniać się w kota, więc też nigdy nie wiedział jak to jest być takim małym stworzeniem w tym wielkim świecie. Dodatkowo strasznie dziwnie chodziło się na czterech łapach. Zupełnie inaczej niż na czworaka w przypadku ludzkiej formy. Zresztą te drzwi były ogromne i teraz Kumo zastanawiał się jak te koty mogą się nie bać wszystkiego dookoła. Być może wyglądało to kompletnie inaczej, gdy świat przedstawiał się tak od samego początku, ale dla Tenki to było naprawdę coś nietypowego. Chociaż wnętrzne mieszkania było już znacznie łatwiejsze do strawienia. Nawet dziwny zapach kadzideł i ogólny wygląd jakoś szczególnie na chłopaka nie podziałał. W końcu sam wychowywał się przez kilka lat w świątyni, więc do tego już zwyczajnie przywyknął. Za to ciemne nogi nie były dla niego codziennością. Zresztą ogólnie kobiece nogi nie były dla niego codziennością. Pierwszy raz widział przedstawicielkę płci pięknej w tak skąpym stroju i to jeszcze z takiego bliska, więc nie bardzo wiedział jak się zachować. Powinien miauknąć, przeprosić i wyjść? A może udać, że niczego nie widział, przejść się po mieszkaniu, a potem wyjść jak gdyby nigdy nic? Wszystko rozwiązało się samo, bo kobieta zauważyła swoją kocią podróbkę na ziemi. W tym momencie nie było sensu już ciągnąć dalej tej szopki, a sam Tenka anulował technikę i zakrył twarz lewą ręką. Nie udało się dzięki temu ukryć rumieńców, ale na pewno pokazało to zażenowanie chłopaka całą sytuacją. Nie był żadnym perwersyjnym nastolatkiem, ani tym bardziej pruderyjnym dzieciakiem, ale nigdy wcześniej nie doświadczył takiego widoku. To była jedyna, logiczna reakcja.
- Nie, nie. Ja przepraszam, ale myślałem, że coś stało się kotu, gdy usłyszałem to dziwne miauknięcie. Wcale nie miałem zamiaru Pani podglądać, więc jeśli Pani wybaczy, to ja sobie po prostu pójdę. Jeszcze raz przepraszam. - ukłonił się delikatnie na znak przeprosin i był już gotów do odwrócenia się na pięcie oraz wyjścia z domostwa. Na razie w jego głowie działo się za dużo. Znalazł kota, którego trzymał na rękach, miział, a nawet kąpał! Spędził z nim większość dnia, a tereaz okazało się, że to dorosła kobieta, najpewniej strojąca sobie z niego żarty. Ciekawe zakończenie dnia, naprawdę ciekawe.
Tenka
 

Re: [Misja] Osiedle Koromizu

Postprzez Sarutobi Kazumi » 28 sty 2017, o 22:56

Nic trudnego.
Obrazek
15/15


Zakończenie dnia? Robienie sobie żartów z przystojnego i altruistycznego młodzieńca? Dobre sobie! Owszem, nieznajoma śmiała się najpierw, ale wynikało to z ogółu sytuacji. Wszak to ona korzystała z henge by zbliżyć się do Tenki, a później to on przemienił się w kota by do niej dotrzeć. Ot, taka zamiana ról. On zajmował się nią, więc teraz ona chciała zająć się nim - zasada równomiernej wymiany, proste. Szkoda tylko, że Doko niezbyt nadążał za tokiem myślenia kociej damy - a powinien, jeśli chce wynieść coś więcej z tej przygody niż tylko świadomość, że zwierzęta to też ludzie i lepiej jeść warzywka... Znaczy no, nieważne. Kobieta milczała przez chwilę, jakby nie wierzyła swoim uszom. Chłopak naprawdę myślał, że zdoła wycofać się taktycznie bez najmniejszej straty? Oj nie, mój drogi. - Nie udawaj głuptasa, chciałam, byś widział mnie taką! I nie wypuszczę cię bez nagrody. - znowu ten drapieżny uśmiech. No i drzwi były zamknięte. Zbliżyła się jeszcze o krok, skracając dystans do kilku centymetrów. - Ale zostawię ci wybór, miły chłopcze. - szepnęła mu do ucha.

Cześć czołem, wziąłem ryo i zniknąłem!
Spoiler: pokaż
Co tu dużo mówić, wariant ten był dość... Schematyczny. Ale wiadomo, pieniądz ma wartość. I nie zarazi żadną wstydliwą chorobą, ne. No i za pieniądz można wyżyć, pomóc komuś, przekazać dalej... I nie wiąże on nikogo emocjonalnie jak niektóre rzeczy. Jeśli Tenka wybierze Ryo to bezimienna odsunie się od niego, narzuci na siebie yukatę i wyciągnie z ukrytej w niej kieszonki odpowiednią (jej zdaniem) sumę za cały wysiłek, jaki włożył młodzieniec w opiekę nad kotem. A potem odblokuje mu drzwi - no chyba, że Tenka wyjdzie tym samym przejściem którym trafił do środka.

A może by tak...?
Spoiler: pokaż
Zdarza się jednak, że górę nad zimnym rozsądkiem i własnym bezpieczeństwem wygrywa instynkt. Zapewnić przetrwanie rodu, chętna i odpowiednio wyposażona przez naturę samica jest, warunki są... Nic tylko brać się do roboty, ne? Sama tego chciała, ne? Jej futon był największym i najwygodniejszym na jakim Tenka w życiu mógł leżeć. O ile miał czas leżeć skoro było tak wiele miejsc do poznania. Na skórze tej kobiety. W jej mieszkaniu. Olbrzymiej balii z ciepłą wodą i aromatycznymi olejami do kąpieli. Mruczenie pełne rozkoszy, gdy jego dłonie sunęły po jej ciele, szukając słabych punktów... Bo kto powiedział, że czarne koty muszą przynosić pecha?
Sarutobi Kazumi
 

Re: [Misja] Osiedle Koromizu

Postprzez Tenka » 29 sty 2017, o 14:24

Tak właśnie wyobrażał to sobie Tenka, który nigdy nie był w takiej sytuacji, a co dopiero z kobietą. Niezwykłe ciało damy, która niedawno była jeszcze kotem, poza tym, że niezmiernie go stresowało, to było czymś czego nigdy nie doświadczył i prawdopodobnie długo nie doświadczy. Wyruszył w końcu w podróż nie po to, aby doświadczać cielesnych przyjemności, a żeby się szkolić. Życie tymczasem na pierwszym zakręcie rzuca mu już okazję i wystawia na próbę jego charakter. Kiedy Tenka był młodszy stwierdził, że kontakt cielesny jest zarezerwowany tylko dla zakochanych. Nie wiedział czemu starsi koledy śmiali się z niego, a jego opiekunka spoglądał na niego z politowaniem i nadzieją jednocześnie. Teraz za to doskonale zdawał sobie sprawę o co im wszystkim chodziło. Umysł mówił bowiem jedno, a zmysły podpowiadały kompletnie co innego. Wzrok, pomimo tego, że Tenka starał się go odwracać, i tak na koniec zawsze wodził po ciele nieznajomej. Nos, który uporczywie łapał powietrze, żeby Kumo nie zemdlał, przy okazji wchłaniał nietypowy zapach kadzideł i... kobiety? Młodzieniec mógłby przysiąść, że jeden z tych słodkich zapachów na pewno nie pochodzi z zapalonych kadzidełek, więc chyba tak. Uszy, które były czerwone ze wstydu, chłonęły przyjemny tembr głosu kobiety i sprawiały, że w głowie Tenki szumiało jeszcze bardziej, niż przy pierwszym ujrzeniu jej ciała. Jakby całej stymulacji było jeszcze mało, to kobieta nachyliła się i wyszeptała do jego ucha kolejne słowa. Do dźwięku dołączyło teraz powietrze delikatnie muskające jego skórę. Tego wszystkiego było już za dużo, co zdradzała nie tylko skrępowana postawa Tenki, jego czerwona twarz i uszy, ale także gęsia skórka opanowująca każdy skrawek jego ciała.
- Mamo, nie patrz. - często rozmawiał w myślach ze swoimi rodzicami, a teraz czuł szczególną potrzebę udzielenia przestrogi matce. Wiedział, że tego by nie pochwalała. Ojca za to nie ostrzegał. On też był mężczyzną i pewnie wiedział, że czasem są takie chwile, kiedy nie myśli się racjonalnie. Skoro Tenka takie miewał pomimo swojego wstydu, to normalni mężczyźni powinni mieć je jeszcze częściej.
- Ha-ha-hajimemashite, watashi wa Tenka desu. D-dōzo yoroshiku, onegai shimasu! - dla słabo znających japoński, Tenka właśnie się przedstawił i oddał w ręce urodziwej nieznajomej. Wszystko wyszło pokracznie i z wielkim jąkaniem, ale najważniejsze jest to, że się odważył. Serce biło mu jak dzwon, wydawało mu się, że świat przed oczyma zaczyna mu wirować, a wszystko dookoła zmienia kolory. Mimo wielu wątpliwości instynkt wziął górę nad chłopakiem, mającym stać się mężczyzną, który oddał się w ręce nieznajomej z nadzieją, że będzie wyrozumiała dla jego braku doświadczenia. Po wszystkim czuł się jednak kompletnie inaczej. Dziwnie zmęczony, a jednak pełen energii. Nadal zawstydzony, ale zadowolony i z przeczuciem, że od teraz jego relacje z kobietami będą wyglądały inaczej. Opuścił dom dopiero na drugi dzień, ale naprawdę było warto. Shigashi no Kibu długo zapamięta jako miejsce, które będzie polecał wielu podróżnym.


z/t
Tenka
 

Poprzednia strona

Powrót do Tereny mieszkalne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości