TOZAWA - sklep zielarski/prywatna przychodnia

Gracze rozpoczynający/mieszkający w Shigashi no Kibu są zobowiązani do założenia tutaj swojego domu bądź mieszkania, w którym będą mieszkać na czas pobytu w tym kraju.

Re: TOZAWA - sklep zielarski/prywatna przychodnia

Postprzez Akarui » 12 wrz 2017, o 00:32

Sytuacja z atrakcyjną, aczkolwiek szaloną, dziewczyną nagle przestała być jakimkolwiek problemem. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, zjawiło się rozwiązanie. Było nieco naciągane, jednak uderzające podobieństwo między tą zwariowaną pięknością a przydużym facetem na tyle uspokoiło Akarui'ego, iż ten postanowił jedynie na odchodne krzyknąć do grubszego gościa: -W razie problemów zapraszam do mojej przychodni! Po tych słowach pomachał lekko i wrócił do chłopaka.
Młody medyk stanął w drzwiach do matczynego sklepiku i spojrzał w te zapuchnięte od płaczu oczy. Uśmiechnął się do chłopaka najspokojniej jak umiał, wkładając ręce do kieszeni. Odetchnął i powiedział: - No to jeden problem z głowy. Tej kobiety już nie ma. Teraz trzeba się zająć Tobą. Jednak może najpierw... Głodny? Akarui wiedział, gdzie muszą pójść. Jedynie przedstawienie sytuacji tego dziecka w siedzibie władz dawało jakąkolwiek szansę na dostarczenie chłopaka do Ryuzaku no Taki. Jednak kto wie, co tam z nim zrobią? Niech tą godzinkę czy dwie spędzi w spokoju, odpoczywając od tych szalonych przygód. Dlatego też shinobi zawołał swoją rodzicielkę, by ta zajęła się swoim biznesem, gdy ten zaopiekuje się młodym Hoozuki. Na szczęście niedaleko jest taka fajna budka z ramen...
MOWA

Moderator WT i Kuźni
Nie wiesz od czego zacząć swoją twórczość w tych działach? Napisz mi co planujesz, spróbuję pomóc przed pokazaniem Twego dzieła innym moderatorom ;)
Avatar użytkownika

Akarui
 
Posty: 1286
Dołączył(a): 8 cze 2017, o 00:03
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?p=54569#p54569
GG: 0
Multikonta:

Re: TOZAWA - sklep zielarski/prywatna przychodnia

Postprzez Motoko » 12 wrz 2017, o 17:25

Obrazek

Chcę do mamy... #15

Definitywnie coś w całej sytuacji nie pasowało, choć Akarui nie mógł wychwycić konkretnie co. Nie dość, że dziwaczna sytuacja z młodą, urokliwą kobietą, która z chorą fascynacją chciała przyjąć pod swoje skrzydła roztrzęsionego chłopaczka, to jeszcze to nagłe pojawienie się opasłego, podobnego gościa, który ewidentnie się martwił o stan swojej siostry. Pytanie tylko, gdzie był przez ten cały czas? W końcu z pewnością nie wyszedł spod ziemi, bo raczej ślady byłyby wystarczająco jednoznaczne z jego umiejętnościami, pomimo tego, że sama jego aparycja nie wskazywała na takie podejrzenia. Niestety zdarza się, że najmniej podejrzane osoby, są tymi, które naprawdę potrafią zamieszać i wprowadzić do akcji coś więcej. W tym przypadku, przeciętny nieznajomy zwyczajnie oddalił się z dziewczyną, dając zielarzowi znać ręką, że jej stan jest pod kontrolą, ciekawe tylko ile było w tym prawdy, a ile fałszu.
- Nnnnie..Prro..proszę...Ppppana. - powiedział jąkając się, choć było widać, że tym razem w jego tęczówkach przebijała się pewnego rodzaju stalowa nuta, jakby podjął jakąś istotną decyzję. Zbił rączki w piąstki i spojrzał się do góry, w stronę głowy zielarza. - Nnie będę już się Panu narzucał. Muszę być silny i wyjaśnić własne sprawy, tak. - przytaknął jeszcze głową na koniec swoich słów, jakby przekonał się do nich w tym samym momencie, w którym wybrzmiały poza jego głową. Ewidentnie pokojowa zaradność jaką wykazywał się Akarui wprawił dzieciaczka w pewnego rodzaju oświecenie, jakby biorąc go za przykład. - Arigatō Gozaimasu. - skłonił się tradycyjnie, oddając pewnego rodzaju cześć zielarzowi, który mógł być całkiem nieźle zdezorientowany tą zaistniałą sytuacją, w którą został wplątany bez żadnej możliwości wykazania się, choć czy przypadkiem utrzymanie spokoju nie było swoistym rozwiązaniem całej sprawy? Przecież bez wyjścia kobiety raczej nikt by jej nie znalazł, w końcu skąd mogliby wiedzieć, gdzie ta pobiegła za dzieciaczkiem. Wszystko to zdawało się być bardzo podejrzane, tym bardziej, że młodzieniec wyciągnął przed siebie dłoń, chcąc coś przekazać mężczyźnie. - To dar w podzięce za uratowanie, ta chora Pani mi go wręczyła, powiedziała, że w ten sposób jakoś się znajdziemy, bo to szczególny element z jej kolekcji...a ja nie chcę...arigatō! - wytłumaczył szybko, nie dając dojść do słowa zielarzowi, wybiegł na ulice Shigashi no Kibu.



    W prywatnych wiadomościach masz informację dotyczącą dalszego rozwoju, który w zależności od Ciebie odbędzie się, bądź też nie. ;)
    Proszę zgłosić się po standardowe wynagrodzenie w tym temacie.


//zt.
Motoko
 

Re: TOZAWA - sklep zielarski/prywatna przychodnia

Postprzez Akarui » 12 wrz 2017, o 20:14

Ten dzień nie należał do normalnych. Najpierw paczka, która przyszła wcześniej, niż by się tego Akarui spodziewał. Potem zapłakany chłopak daleko od domu. Na dokładkę piękna, aczkolwiek mająca lekkie kuku-na-muniu panienka, chcąca młodocianego adoptować. Wszytko to zostało doprawione listem z poleceniem dla medyka, by ten wziął udział w ekspedycji na mur. Mur! Trzeba wyruszyć jak najprędzej!
Akarui otrząsnął się z przygód dnia dzisiejszego, dopił naparzone wcześniej ziółka i paroma susami wbiegł do swojego pokoju. Tam szybko spakował najpotrzebniejsze rzeczy w swój plecak, przełożył go przez ramię i pobiegł do małego ogródka na tyłach. Spojrzał na swoją mamę siedzącą między grzędami pomidorów, ta zerknęła na niego kątem oka i dalej pielęgnując młode żółtawe i czerwonawe owoce mruknęła w swoim stylu: - Niech no zgadnę, znowu wysyłają Cię na wyprawę? Medyk nie odpowiedział. Mama zawsze zgrywała twardą, ale tak naprawdę serce jej pękało za każdym razem, gdy Akarui musiał gdzieś wyruszyć. - Wróć w jednym kawałku...
- Jasne mamuś, jak zwykle.


z/t
MOWA

Moderator WT i Kuźni
Nie wiesz od czego zacząć swoją twórczość w tych działach? Napisz mi co planujesz, spróbuję pomóc przed pokazaniem Twego dzieła innym moderatorom ;)
Avatar użytkownika

Akarui
 
Posty: 1286
Dołączył(a): 8 cze 2017, o 00:03
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?p=54569#p54569
GG: 0
Multikonta:

Poprzednia strona

Powrót do Tereny mieszkalne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość