Uliczki w dzielnicy mieszkalnej

Gracze rozpoczynający/mieszkający w Shigashi no Kibu są zobowiązani do założenia tutaj swojego domu bądź mieszkania, w którym będą mieszkać na czas pobytu w tym kraju.

Re: Uliczki w dzielnicy mieszkalnej

Postprzez Han Gug » 27 lip 2018, o 12:58

Wiosna, 385 Rok


Piętnastolatek w duchu odetchnął lekko z ulgą, kiedy wszyscy bez słowa zdołali go wysłuchać. Z początku obawiał się jakiś sprzeciwów, ale ostatecznie nic takiego się nie stało. Już od pierwszego zdania, chłopcy zaczęli nieco panikować i wymieniać się spojrzeniami. Było to bardzo ciekawe doświadczenie dla blondyna. Mógł obserwować jak w normalnych warunkach ludzie reagują, kiedy wyjawiasz ich sekret, kiedy mówisz dokładnie to, czego starali się ukryć. W głębi serca odczuwał ogromną dumę i radość. Bez większego wysiłku pomógł Shimatsu i jeszcze ujawnił tak okropne kłamstwo.
Późniejsza dyskusja nieco przytłoczyła chłopaka. Wyraźnie nie był jej członkiem, a jedynie obserwatorem. Twarze mężczyzn przybrały kolor czerwieni - Shimatsu ze złości, a pozostałej dwójki ze wstydu. Przez moment, Ekko zastanawiał się czy nie powinien jakoś załagodzić sytuacji, ale był to raczej bardzo głupi pomysł. Nie zależało mu na tym, by oberwać przypadkowym rykoszetem. Odsuwając się o krok do tyłu, wsunął dłonie do kieszeni i w ciszy wysłuchał wszystkich argumentów. Korzystając z okazji, dodał kilka nowych faktów do całego śledztwa. Biorąc pod uwagę, że Sakura jest córką bogatego kupca, to bardzo mocno musiała poskąpić na wynajętego ninje, skoro potrzebowała liny, by wydostać się z pokoju. W każdym razie, Ekko nie zamierzał go zbyt przesadnie oceniać.
Kiedy w końcu Shimatsu zwrócił się do chłopaka, to ten poczuł lekkie zakłopotanie. Lekko uniósł dłonie do góry i pomachał głową na boki. Mężczyzna nie musiał dziękować ani nic z tych rzeczy. Młody Jugo po prostu postąpił tak jak, było trzeba. Staruszek był w potrzebie, a Ekko był akurat w pobliżu i miał sporo wolnego czasu.
-Em… Jasne. T-Tylko jest mały problem. Nie znam jeszcze zbyt dobrze Shigashi no Kibu. Miasto jest bardzo duże, a ja dopiero starałem się zapamiętać układ tutejszych ulic. Wie Pan może gdzie znajdę to miejsce. Jeśli nie, to nic nie szkodzi. Sam poszukam tego Jaśmina. - Zaczął z lekkim problemami, ale później jakoś poszło. Trochę wstyd było się przyznać, że shinobi nie zna wszystkich zakamarków kupieckiej stolicy na zachodzie. Niby miał do tego prawo. W końcu był tutaj pierwszy raz, a do palarni nie uczęszczał, ale i tak uważał, że powinien być lepiej przygotowanym.
Han Gug
 

Re: Uliczki w dzielnicy mieszkalnej

Postprzez Dōhito Satori » 28 lip 2018, o 18:07

Tak, tak, nie śpiesz się Satori, zaczekaj na mnie... rzekła Suzu, której to chłopak jakoś nie dostrzegał od dłuższego czasu. Siedząc w jakiejś wcale nienajgorszej restauracji czekał na znajomą, powstrzymując się przy tym od zamawiania czegoś. Jeśli mają zjeść to najlepiej razam, głupio by było bowiem zjeść coś teraz samemu, a potem bezczynnie czekać na drugą osobę. Satoriemu jednak puściła anielska cierpliwość i zamówił jeden z miejscowych specjałów wraz z zieloną herbatą. Nad smakiem nie ma co się rozwodzić niepotrzebnie, toteż Dohito po jedzeniu od razu wyszedł z lokalu i nie widząc na ulicy śladu Suzu poszedł w stronę nieznanego sobie miejsca, licząc że po drodze trafi na coś ciekawszego oprócz kolejnych barów i klasycznych sklepików. Popodziwianie architektury miasta było już całkiem dobrym pomysłem i sposobem na odetchnięcie po misji. Blondyn doceniał sztukę... zieleńszych części kontynentu. Była inna, żywsza i ładniejsza. Budowle na pustyni wtapiały się w tło, nie tworzyły żadnych wymyślnych struktur ani wzorów, były kompletnie nijakie. Tutaj było przeciwnie i w tym kontynent chociaż nad Wydmami górował. Aż szkoda byłoby to wszystko zniszczyć kilkoma bombami... na szczęście Satori nie jest jednym z tych narwanych i żądnych zniszczeń Dohito. Tamci byli małorozsądkowi i dzicy jak Haretsu. Satori preferował raczej spokojne podejście do życia i dyplomacji, tak jak obecnie jego wuj i lider Hisatsu, a w niedalekiej przeszłości także świętej pamięci Ekkiken.
Chłopak trafił do dzielnicy mieszkalnej, co uzmysłowiła mu tabliczka informacyjna. Domy tutaj wyglądały tak jak życzyli sobie ich właściciele. Raz więc jedno domostwo było godne podziwu, a raz szkaradne i wprawiające Satoriego w zastanowienie ,,co też architekt miał za gust, decydując się na takie coś?".
W każdym razie, dzielnica zaczęła go powoli nudzić, toteż nie mając dalszych planów na zwiedzanie po prostu wskoczył na dachy i tam sobie przysiadł, podziwiając panoramę Ryuzaku... albo chociaż jego część, bo budynki tutaj jakieś bardzo wyskie nie były.
Dōhito Satori
 

Re: Uliczki w dzielnicy mieszkalnej

Postprzez Exodia » 28 lip 2018, o 19:51

Spokojny Dohito? Który nie ma zamiaru dekorować miasta ogromnymi wybuchami i kraterami po nich? Jednak niektórzy byli w stanie dostosować się do norm społecznych. W tym wypadku akurat to Lider powinien dawać przykład i edukować swoich podwładnych. Ale że do niedawna Shirei-kanem była osoba która sama mogłaby coś wysadzić z byle powodu... No jednak nie zawsze najważniejsze osoby z góry powinny dawać przykład.
Satori postanowił posiedzieć na dachach i pooglądać nieco osady, uciekając od monotonnego otoczenia dzielnicy mieszkalnej. Dachy też nie były przesadnie ekscytujące, ale nadal lepsze od zwyczajnych, identycznych wręcz domostw.
- Dohito Satori, co nie? - usłyszał czyjś głos za swoimi plecami. Jak ten ktoś się tam znalazł? Dobre pytanie. Młodzieniec nawet nie zdążył tego zauważyć. Osoba która zapytała o tożsamość Satoriego była młodym mężczyzną około 25 lat. Kasztanowe, długie włosy, spięte były w lok z tyłu głowy. Ubrany w standardowy strój Ninja, kamizelkę z bordowym kostiumem pod nią. Nie wyróżniał się aż tak, poza rzecz jasna włosami. I rysami twarzy nadającymi mu wygląd sępa.
- List od władz mam dostarczyć. Od władz Tsurai znaczy się, od Dohito. - odrzekł, wyciągając kierunku odbiorcy kilkukrotnie złożoną kartę papieru z woskową pieczęcią z symbolem Rodu Haretsu. Mężczyzna zeskoczył z dachu i pognał gdzieś poza dzielnicę mieszkalną. I tyle było go widać. Treść natomiast była następująca.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 2206
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Uliczki w dzielnicy mieszkalnej

Postprzez Dōhito Satori » 28 lip 2018, o 20:57

Nawet podziwianie widoczków z tak dogodnego miejsca jak dach zaczęło powolutku nudzić. Gapienie się ciągle w tę samą panoramę mogło nudzić i to bardzo. W tym mieście mimo wszystko nie było chyba nic zaskakująco pięknego, tudzież monumentalnego. Wszystkiemu jakoś tak brakowało tego czegoś, tej mocy. Już nawet wydmy miały tej swój urok, że gdy o zachodzie zobaczysz kilka wydm, to nad ranem albo ich nie będzie, albo będą gdzie indziej, bo tak działa pustynna natura. A tutaj, w takim mieście, nic się nie zmieniało. Ani budynki, ani ludzie... ci drudzy to w szczególności, ale to jak wszędzie.
Wtem usłyszał za sobą swoje imię, na dźwięk którego gwałtownie zerwał się z miejsca i obrócił. Zobaczył gościa o... po prostu zobaczył, bo jakoś nie skupiał się na elemtach jego wyglądu.
- Czego chcesz? - odparł z rozdrażnieniem, przyjąwszy bojową postawę. Niczego też nie potwierdził. Mężczyzna za to wypowiedział w następstwie słowa, po których Satori nieco zelżał i zmienił postawę na nieufną. Przyjął list i tyle sępa widział. Chłopakowi zaś pozostało przełamać pieczęć i przeczytać list.
A gdy to zrobił - westchnął. ,,A więc teraz już nie tylko chcę, ale i muszę tam iść" pomyślał w zadowoleniu, ucieszony z tego, że plany podróży są zbieżne z rozkazem. Jednak to rozkaz ma tutaj wyższą wartość. Teraz to nie wycieczka, a misja. Satori zeskoczył z dachu i podążył w kierunku sklepu z wyposażeniem. Trochę chłopak był ubogi w sprzęt.


z/t
Dōhito Satori
 

Re: Uliczki w dzielnicy mieszkalnej

Postprzez Murai » 28 lip 2018, o 23:37

Inspektor Ekko, turudurudu~
Misja D 17/?


Miło być docenionym. Kiedy twoje słowa mają jakąś moc sprawdzą, są na tyle ważne że jesteś uważnie słuchany przez ludzi, którzy w normalnych warunkach ignorowaliby twoją obecność. Możliwe że Ekko nigdy by ich nie spotkał gdyby nie ta sytuacja, gdyby całkowicie przypadkiem nie zaoferował swojej pomocy osobie, która jej po prostu potrzebowała. Nie patrzył się na to, że osoba której idzie na ratunek jest majętna. Po prostu potrzebował tej pomocy. Ale po jej udzieleniu, po rozwiązaniu zagadki? Nie interweniował. Kiedy dwójka młodzieńców wyjawiała powoli sekret zniknięcia kobiety, a także jej lokację, to mężczyzna na zmianę czerwieniał i bladł. Ale to była już sprawa pomiędzy nimi, niegrzecznym było właściwie interweniowanie w sprawy takiej wagi. Nawet jeśli interwencja młodzieńca była czynnikiem który pomógł w ujawnieniu prawdy. Kiedy mężczyźni opuścili domostwo, to zaczęły się podziękowania. Do Ekko ze strony jego pracodawcy, rzecz jasna. Młodzieniec był najwidoczniej zbyt skromny żeby z dumą przyjąć, całkowicie zasłużone zresztą, honory. Gdyby nie on, to Shimatsu prawdopodobnie nadal nie znal losu swojej córki. Może ostatecznie znalazłby innego Ninje, ale wtedy mogłoby być już za późno, czyż nie? Ale okazało się, że to nie koniec. Że trzeba jeszcze ową córkę zabrać z lokalu. Przekonać ją, że nie powinna tam pracować. Albo może wziąć ją siłą?
- Kiedyś otrzymałem te informacje w ramach zadośćuczynienia od jednego z moich... a zresztą nieważne. No, ale wiem gdzie można znaleźć ten lokal. I wiem też co zrobić żeby tam się dostać. Tylko musiałbyś wyglądać jak bogaty obywatel, do tego lokalu nie wpuszczają byle obdartusa. Zresztą no, poczekaj chwilę... - powiedział szybko, po czym złożył palce i zagwizdał donośnie. Dźwięk odbijał się po ścianach rezydencji, a po dosłownie kilku chwilach przybył jego sługa, ten sam który wcześniej zapowiedział pojawienie się dwójki kupieckich synów.
- Shimatsu-dono? - mężczyzna lekko się skłonił, wykazując swoją gotowość do wypełniania poleceń.
- Weź Kokichiego i przebierz go za bogacza. Ma wyglądać jakby złoto wylewało mu się z kieszeni, użyj zawartości moich szaf jeśli zajdzie taka potrzeba. Wyślij go pod palarnię "Jaśmin", tam spotka się z tym oto młodzieńcem przebranym za kogo innego. Wykonać. - powiedział, głosem stanowczym i nie przyjmującym sprzeciwu. Zresztą nie było nawet miejsca o jakimś "ale" ze strony sługi. Polecenie zostało zbudowane w taki sposób, że nie było opcji żeby jakkolwiek je zinterpretować. Sługa błyskawicznie wręcz ruszył wgłąb domostwa. Sam mężczyzna podszedł do najbliższej płaskiej powierzchni, wyjął z kieszeni niewielki notatnik i na jednej stronie naskrobał dokładny adres, na drugiej szybko szkicując niewielką mapkę z zaznaczoną lokalizacją. Obok tego pisało "Umówione hasło: Najlepsze Kantańskie kasztany".
- Ekko-san, czekaj w okolicy tego miejsca. Ale dyskretnie z łaski swojej. Tam spotkasz się z młodzieńcem o rudych włosach. To będzie mój sługa w przebraniu. Razem wejdziecie do środka mówiąc to hasło do drzwi i poprosicie o spotkanie z Lisiczką. Kiedy spotkacie moją córkę, przekonajcie ją do powrotu. Jeśli to nie podziała, to wyprowadźcie ją sami. Nie obchodzi mnie jak to zrobicie. Moja córka musi być cała i zdrowa, ale poza granicami tego domu rozpusty. Czy mogę na ciebie liczyć? - zapytał mężczyzna, lekko błagalnym głosem. Oto chłopaczyna który przyszedł do jego domu i rozwiązał zagadkę. Oto jego zdanie było poddane zwątpieniu, ale brutalna prawda sprowadziła go na ziemię. Oto kupiec okazał wdzięczność chłopcu, dając mu nowe, równie trudne zadanie. Wymagające dyskrecji, subtelności. Co zrobi młodzieniec? Może będzie potrzebował szczegółów albo kolejnych wskazówek?

Murai
 

Re: Uliczki w dzielnicy mieszkalnej

Postprzez Han Gug » 30 lip 2018, o 19:49

Wiosna, 385 Rok


Piętnastolatek spojrzał pytająco na swojego pracodawcę. Nie potrafił zrozumieć dlaczego urwał swoją myśl w środku wypowiedzi. Chciał coś ukryć czy może była to jakaś nudna historyjka, którą nie chciał męczyć chłopaka. Może po prostu uznał, że młodzieniec nie ogarnie kupieckiego świata i mija się to z jakimkolwiek celem. Możliwości było wiele, a Ekko w każdym razie nie miał zamiaru drążyć tego tematu. Dużo bardziej męczyła go myśl, jak przekonać córkę Shimatsu do powrotu do domu. Rudowłosa uciekła z własnej, nieprzymuszonej woli, więc blondyn z góry mógł założyć, że nie będzie zbyt chętna do współpracy. Użycia siły nawet nie brał pod uwagę. Przede wszystkim musiał poznać jej punkt widzenia, a ostateczną decyzję podejmie już na miejscu.
Delikatnie kiwnął głową potakująco. Jugo nie tylko musiał wyglądać jak bogacz, a jeszcze potrzebował dodać sobie kilku lat. Nie stanowiło to większego problemu i doskonale wiedział co należy w tym celu zrobić. Westchnął tylko cichutko pod nosem, kiedy uświadomił sobie, że został nazwany “obdartusem”. Było to bardzo niemiłe. Ekko może jakiejś ogromnej wagi nie przywiązywał do wyglądu, ale w gruncie rzeczy nie było z nim tak źle. Owszem, stawiał na wygodę, ale jego ubrania i tak były w gustownym fioletowym kolorze. Brakowało mu może kilku bogato zdobionych dodatków, ale nic poza tym. Nie chodził brudny i dziurawy.
Pojawienie się Yoriego, wywołało w blondynie lekką ekscytację. Wystarczył jedynie gwizd, by sługa kupca od razu do niego przyszedł. Władza, którą dysponował Shimatsu była niesamowita. Każdy z mieszkańców piętrowej rezydencji był na każde jego wezwanie. Piętnastolatek zdawał sobie sprawę, że to zasługa pieniędzy i w ogóle, ale i tak robiło wrażenie.
Prosta mapka była bardzo pomocna. Staruszek raczej do mistrzów kartografii nie należał, ale jego umiejętności były wystarczające do odnalezienia się w kupieckim mieście. Bardzo szybko zapamiętał wymyślone przez mężczyznę hasło i schował zgiętą w pół karteczkę do kieszeni.
-Postaram się zrobić co w mojej mocy - odparł bardzo krótko, gryząc się lekko w język. Nie chciał powiedzieć zbyt wiele. Nie mógł obiecywać, że z pewnością ściągnie jego córkę z powrotem. Mógł jedynie próbować. Owszem, nie chciał zawieść kupca, ale nie mógł wykluczyć takiej możliwości. Miał tylko cichą nadzieję, że przypadku czarnego scenariusza, Shimatsu nie zapomni o tym, że to przecież Ekko pomógł odnaleźć jego córkę i nie będzie się zbyt mocno gniewał.
-W takim razie ja już pójdę. - dodał bardzo krótko. Skinął delikatnie głową na pożegnanie i wyszedł z posiadłości, kierując się do palarni zwanej “Jaśminem”.
Han Gug
 

Re: Uliczki w dzielnicy mieszkalnej

Postprzez Exodia » 1 sie 2018, o 01:20

Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 2206
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Uliczki w dzielnicy mieszkalnej

Postprzez Matsuda Kyo » 23 lip 2019, o 19:29

Panienka Kyo poruszała się bezszelestnie uliczkami dzielnicy mieszkalnej Shigashi no Kibu, wracając z drobnej pracy dorywczej. Od ostatniego "incydentu", jej życie wróciło do poprzednich, szarych barw. Jednak mimo to, dalej posiadała talię, która czekała na odpowiednią chwilę, by zwyciężyć w wybranej rozdaniu. Pytanie jakim...? I pytanie, kiedy takowe się odbędzie...? Nie wiedziała, ale to był jeden moment w życiu, na który w jakimkolwiek stopniu czekała... Jedyny punkt, wobec którego posiadała jakiekolwiek emocje... Jednak, pustka i tak dalej silnie utrzymuje swoje pozycje i nie zapowiada się, aby to się skończyło.
Ale teraz czas pomyśleć, co zrobić teraz...? Najpewniej trzeba będzie wrócić do głównego miejsca pracy, restauracji Shokutsu, rodzice najpewniej będą potrzebowali dzisiaj pomocy. Ważne spotkanie biznesowe czy coś podobnego? Trudno powiedzieć. Pewnym jest, że będzie konieczność obsługi baru... Ale to dopiero wieczorem, do tego czasu może znaleźć sobie inne zajęcie.
- Powinnam może jeszcze trochę zarobić sobie na boku...? Hmm... Tak. To najlepsze co mogę zrobić. - mruczała do siebie, tworząc podwaliny swojego pomysłu na południe. Praca. Ojciec byłby pewnie dumny, jednak dla niej to była zwykła formalność. Prosta praca jako kelnerka albo coś podobnego i na tym się kończyła filozofia, a to, że chłopcy byli często zbyt zainteresowani to inny problem. Może i dzisiaj coś poczuje?
Matsuda Kyo
 

Re: Uliczki w dzielnicy mieszkalnej

Postprzez Ichiro » 25 lip 2019, o 07:20

Misja Rangi D - 1/?


Matsuda Kyo
Agencja

Szpatzering





Poruszanie się bezszelestnie, to może dużo powiedziane. Na pewno lepiej niż cywil, ale wciąż poruszanie się Matsudy Kyo nie należało do całkowicie że wyciszonych. Sztukę tę mogli opanować jedynie bardzo daleko posunięci w rozwoju ninja, którzy też trenowali w ten sposób. Z drugiej jednak strony, dziewczę to mogło nawet lewitować milimetry nad ziemią, a i tak ludzie zwracaliby na nią swoją uwagę. Wynikało to oczywiście z doskonałej urody dziewczyny. Całkiem wysoka, szczupła, o ślicznej twarzy i różowych włosach, które łatwo było zauważyć w tłumie. Nic więc dziwnego, że ta cicho przemieszczająca się dama spowodowała zawracanie głów młodzieńców, a nawet i starszych panów. Nikt na razie nie miał odwagi, aby podejść i zagadać. Na razie.

Kilkanaście metrów przed dziewoją znajdowały się drzwi. Drzwi jak drzwi, duże, solidne, dębowe. Drzwi do jakiegoś domu, z którego wyszedł właśnie mężczyzna w średnim wieku. Był wysoki, chudy i żylasty, co dało się zaobserwować nawet przez jego brązowe kimono, a przede wszystkim to miał długie siwe włosy. Na twarzy miał krótką bródkę, której pewnie nie chciało mu się golić, przez co może wyglądał nieco niechlujnie, ale na pewno też budził większy respekt. Na pierwszy rzut oka dało się stwierdzić, że facet wygląda na kasiastego - miał parę sygnetów ze złota, a jego ubrania wykonane były z najlepszej jakości materiałów. I taki oto mężczyzna, który wyszedł, jak już wspominałem, zza drzwi, ujrzał różowowłosą.

Na jej widok szczena mu opadła, ale szybko zamaskował to unosząc ją do góry, i udając, że nic takiego nie miało miejsca. Nie wiem czy kunoichi, o której mówię, to widziała, jednak na pewno musiała dostrzec, że mężczyzna zbliżał się w jej kierunku. Najwidoczniej urzekła go ona swoim wyglądem, i chciał do niej zagadać.

- Dzień dobry, młoda damo. Nazywam się Shiro Kanake. Chciałbym z tobą porozmawiać w sprawie pracy w mojej agencji dla pięknych dziewczyn, jak ty. Ale może nie tutaj. Trochę tłoczno. - Głos miał miękki i aksamitny, bardzo niski, przez co słuchanie go należało do bardzo przyjemnej czynności. Facet w ogóle mało robił sobie z tego, że przyszedł i zastąpił drogę kunoichi, a przez to utrudniał też ruch innym pieszym. No ale bogatych chyba pewne reguły nie obowiązują.

Shiro

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.

Obrazek

Icirek | Itemy | #FF6600
Avatar użytkownika

Ichiro
 
Posty: 203
Dołączył(a): 2 lip 2019, o 18:17
Wiek postaci: 15
Ranga: Doko
Krótki wygląd: young_madara.png
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7442&p=120026#p120026
GG: 68610694
Multikonta:

Re: Uliczki w dzielnicy mieszkalnej

Postprzez Matsuda Kyo » 25 lip 2019, o 12:12

Znowu podążają za mną wzrokiem? Można się przyzwyczaić. - przeszło jej przez głowę, gdy pozornie nie zwracała uwagi na zainteresowanie innych osób jej urodą. Jednak, tak było za każdym razem. Dlatego też miała i dalej ma taką popularność, a ilość jej chłopaków była... Za duża jak na jej wiek. Choć mimo wszystko, każdemu dawała szansę, bez żadnego wyjątku... Gdyby tylko coś czuła przy zmianie lub dawaniu kosza, a zamiast tego nic... Głucha pustka. Czy to było dobre usprawiedliwienie dla jej braku wyrzutów sumienia z tego powodu? Nie wiedziała. Szczerze, nie obchodziło jej to. Dla wszystkich i tak była słodką Kyo-chan!
- Dzień Dobry! W czym mogę panu pomóc? - zapytała swoim melodyjnym głosem, gdy tylko nieznajomy do niej podszedł. Z tego co zaobserwowała, nieznajomy wyszedł na ulicę przez solidne, dębowe drzwi. Może swojego domu? Najpewniej. W oczy rzucała się jego nieco niechlujna bródka, choć zgadywała, że to element stylu i chęć pokazania siły, zdarza się. Jednak jedną rzecz można było dostrzec, z Jegomościa wylewały się pieniądze. Sygnety ze złota, ubrania wysokiej jakości. A poza tym opadnięcie szczęki... Czyżby też był zainteresowany?
- Praca? Chętnie wysłucham propozycji Shiro-san. Może zejdziemy na bok? - odpowiedziała, uśmiechając się na swój słodki sposób. Choć wewnętrznie, to była dla niej formalność.
Matsuda Kyo
 

Re: Uliczki w dzielnicy mieszkalnej

Postprzez Ichiro » 25 lip 2019, o 14:25

Misja Rangi D - 3/?


Matsuda Kyo
Agencja

Do rzeczy, panie Shiro





Kunoichi tylko pozornie nie interesowała się zalotnymi spojrzeniami. Co to właściwie znaczyło? Cóż, może po prostu podobało jej się to, że była w centrum zainteresowanie, ale nie chciała się z nikim wiązać. Albo zwyczajnie w świecie sama chciała się zakochać, spotkać swojego rycerza na białym koniu, w lśniącej, połyskującej w słońcu zbroi, który to przyjedzie do jej zamku, w którym straszy, a następnie przepędzi wszystkie demony z domostwa i twardą, lecz delikatną dla niej ręką, zabierze ją do siebie, gdzie będzie jej służył do końca swych dni... A może wręcz przeciwnie? Może lubiła twardych gości, którzy w brudnych kimonach, z pogardą wyzywali swoje dziewczyny, a potem mówili, że to wszystko z miłości. Cóż, opcji było wiele, jednakowoż biorąc pod uwagę fakt, że Kyo raczej łamała serca innym niźli miała swoje złamane, wskazywał na to, że chyba odpowiedni śmiałek jeszcze się nie zjawił, i trudno było przez to określić jaka to persona.

Dziewczyna odpowiedziała w miły sposób mężczyźnie, który zagrodził jej drogę. Wyraziła nawet aprobatę i zgodziła na rozmowę. Zaproponowane jednak zejście z drogi nie było miejscem, którego oczekiwał pan Shiro, co dało się zaobserwować po jego minie.

- Co? Nie, myślałem, że może zabiorę cię na ramen albo do parku na spacer... Ale już mniejsza z tym, możemy zejść na bok. - powiedział szybciutko, a następnie odsunął się na ubocze drogi. Z dalszą częścią wypowiedzi czekał już na zjawienie się przepięknej Kyo, dla której właśnie się zatrzymał. - Moja agencja zatrudnia ładne dziewczyny do różnych prac: chodzenie na bankiety jako partnerki do tańca, "obstawianie" wydarzeń, na których pojawiają się włodarze, czasami proste prace domowe, ale u najbogatszych mieszczan, obsługa imprez, coś jak kelnerki, ale w lokalach dla wybranych, i takie tam. Wydaje mi się, że nadajesz się do naszej firmy. Gdybyś chciała wziąć udział w jakiejś takiej imprezie, powiedz mi proszę.

Shiro

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.

Obrazek

Icirek | Itemy | #FF6600
Avatar użytkownika

Ichiro
 
Posty: 203
Dołączył(a): 2 lip 2019, o 18:17
Wiek postaci: 15
Ranga: Doko
Krótki wygląd: young_madara.png
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7442&p=120026#p120026
GG: 68610694
Multikonta:

Re: Uliczki w dzielnicy mieszkalnej

Postprzez Matsuda Kyo » 25 lip 2019, o 15:00

- Tak będzie najłatwiej. - odpowiedziała odrobinę pouczającym tonem, w reakcji na słowa Shiro o "Ramenie lub Spacerze". Oczywiście, jej personalnie było jej to bardzo obojętne, jednak mimo wszystko chciała od razu przejść do rzeczy, a nie marnować czas na głupoty. - Agencja? Nadaję się? Nie jestem pewna, czy jestem taka ładna. - zaśmiała się niewinnie, mając dalej na twarzy są markowy uśmieszek. Uśmieszek za którym krył się nic, najzwyklejsza, sztywna maska.
- Hmm... A jeśli mogę spytać Shiro-san, jakie jest wynagrodzenie za taką pracę? I jak często lub ile godzin dziennie będę pracować, zakładając, że się zgodzę? - zapytała tonem wskazującym, jakby była w środku procesu myślowego. Pomimo tego, że głównie patrzyła na boki lub w niebo, to jej szkarłatne oczy co jakiś czas lustrowały swojego rozmówcę, szukały w nim emocji... Czegoś czego jej samej brakuje. Ciekawe co by powiedział o jej oczach? Większość chłopców i mężczyzn ma zgoła odmienne opinie na ich temat... Albo że są jakieś dziwne, albo że piękne niczym rubiny... Praktycznie usłyszała już wszystko, jednak warto poznawać opinie innych. Głównie dla dalszego usprawniania wizerunku, słodkiej, niewinnej Kyo-chan. Jednak nie będzie zadawała pytania o to... Nie Jego... Może innych klientów w tej agencji? Mimo wszystko, wątpiła, aby odmówiła... No chyba, że to będą naprawdę śmieciowe pieniądze.
- Ale mimo wszystko Shiro-san... Jestem zainteresowana propozycją i mogła bym zacząć nawet od zaraz! - zaćwierkotała z nieschodzącą maską ze swoich ust. A teraz pytanie... Co dalej?
Matsuda Kyo
 

Re: Uliczki w dzielnicy mieszkalnej

Postprzez Ichiro » 25 lip 2019, o 20:35

Misja Rangi D - 5/?


Matsuda Kyo
Agencja

Hostessa prawie zatrudniona





Młoda kunoichi czuła się całkiem pewna siebie, co mogło wynikać przede wszystkim z urody, którą posiadała. Trudno było bowiem nie oprzeć się zgadzaniu z ładnymi ludźmi, nawet jeśli ich propozycje nie były do końca przemyślane. Zaświadczyć o tym może każdy mężczyzna, który kiedy znajduje się wraz ze swoimi przyjaciółmi w barze, a także z przypadkową dziewczyną z pokaźnym cycem, zaczyna zgadzać się z prawie że każdym jej słowem, wykazuje nadmierne zainteresowanie wszystkimi historiami pokroju kupowania dywanów oraz plotek, no i ponadto gorliwie komentuje te wszystkie wcale nie farmazony.

- Pewna nie jesteś? No to teraz powinnaś być, bo ja mam oko do ślicznotek i jeśli oferuję ci pracę, to znaczy, że na pewno jesteś bardzo urodziwa. - powiedział to nieco dumnym tonem, jakby chciał podkreślić ile on to cudownych i atrakcyjnych dziewczyn nie miał w swoim życiu czy agencji, no ale zaraz się opanował. W końcu dobijał teraz interesu z Matsudą i dobrze było nie wyjść na jakiegoś buraka. - W każdym razie płacimy około 200 ryo za noc czy dzień, bo to wszystko zależy od imprezy, na którą wysyłamy dziewczyny. Z jednej strony niektóre trwają parę godzin, z drugiej czasami całą noc. Nie jest to robota trudna, ale raczej wymagająca, bo musicie wyglądać godnie przez cały czas trwania wydarzenia. Generalnie klienci lubią rzucić coś od siebie, ale to zależy już od rodzaju usługi. Czasem rzucą parę ryo, a czasem i kilkaset.

Dość oczywiste było to, że wysokość napiwku wynikała jeszcze z urody danej agentki klubiku Shiro, ale tego pewnie nie powiedział z przyczyn grzecznościowych. Pewnie nie chciał zrażać do siebie dziewczyny, ale chyba nie powinien się o to tak martwić, w końcu Kyo na razie na wszystkie jego wypowiedzi reagowała widocznym zainteresowaniem, co było zdecydowanie dobrym znakiem. Mężczyzna, z którym rozmawiała, rozchmurzył się nieco, pozbywając tego zauroczonego wyrazu twarzy i ponownie do niej przemówił.

- Chcesz zacząć od dzisiaj? Kapitalnie! Właściwie to miałem to tobie proponować, ale nie spodziewałem się, że jesteś aż tak chętna. Jeśli chodzi o wydarzenia na dziś to masz do wyboru: sprzątanie w willi jednego z radnych, który bardzo lubi dziewczyny z naszej agencji; posadę kelnerki w klubie nocnym albo obecność na otwarciu nowej łaźni w mieście. Co do sprzątania to chyba najkrótsza praca. Będąc kelnerką masz szansę na największe tipy. A łaźnia to raczej najprzyjemniejsza z prac, z tym, że może się nieco dłużyć, no i musisz być gotowa na wejście do gorących źródeł raz czy dwa, żeby zachęcić do tego gości. Oprócz pierwszej pracy poza tobą wysłalibyśmy tam parę innych dziewczyn, także nie byłabyś sama. Jeśli możesz to wybierz teraz, bo o ile posada kelnerki może poczekać, to inne już nieco mniekj.

Shiro

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.

Obrazek

Icirek | Itemy | #FF6600
Avatar użytkownika

Ichiro
 
Posty: 203
Dołączył(a): 2 lip 2019, o 18:17
Wiek postaci: 15
Ranga: Doko
Krótki wygląd: young_madara.png
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7442&p=120026#p120026
GG: 68610694
Multikonta:

Re: Uliczki w dzielnicy mieszkalnej

Postprzez Matsuda Kyo » 25 lip 2019, o 21:04

- Dwieście ryo i możliwe bonusy od klientów...? Brzmi dobrze! A i dziękuje panu za ten komplement! - odpowiedziała wraz ze swoim uśmiechem, nieco chichocząc ze słodkiego rozbawienia. Z uwagą wysłuchiwała kolejnych słów Shiro, szczególnie przysłuchując się konkretnym rodzajom pracy... Wybór był nawet spory, będzie więc musiała się zastanowić. Choć jej oczy dostrzegły jedno, Shiro-san już nie jest taki zdenerwowany, nawet pozbył się zauroczonego wyrazu twarzy... Ciekawe...
Willa Radnego... Kelnerka w Klubie Nocnym czy obecność na otwarciu łaźni... Trzy opcje. Która sprawi, że cokolwiek może poczuje? Jednak warto także patrzeć na opłacalność, warto w końcu dbać o swoją talię kart. Tak pieczołowicie tworzoną, a nowe egzemplarze w niej mogą się okazać nadzwyczaj przydatne... Pomyślmy... Łaźnia odpada, nie interesuje mnie coś takiego. Kelnerka w klubie nocnym...? Mam trochę doświadczenia, może tym razem znajdę kolejną ciekawą osobę, jak ostatnim razem przy okazji jednego incydentu? I zostało sprzątnie w willi radnego... To ostatnie może być najbardziej opłacalne... Co wybrać... Może coś mną poruszy w tym klubie...? - po swoim toku przemyśleń o wyborze pracy, skierowała dotąd zamyślone spojrzenie wprost na Shiro.
- Dobrze, Shiro-san, chciałabym dzisiaj wziąć pracę kelnerki. Mam już w tym doświadczenie! - przedstawiła swoją decyzję, uśmiechając się w sposób wskazujący na zadowolenie z siebie. Choć personalnie nie oczekiwała niczego... Na dobry początek zarobi trochę pieniędzy, a przy okazji zobaczy emocje innych osób w takim miejscu. Najbardziej opłacalne co może zrobić.
Matsuda Kyo
 

Re: Uliczki w dzielnicy mieszkalnej

Postprzez Ichiro » 26 lip 2019, o 11:03

Misja Rangi D - 7/?


Matsuda Kyo
Agencja

Już blisko





Dziewczyna wysłuchała uważnie Shiro, a następnie poświęciła dłuższą chwilę na namysł. Miała w końcu do wyboru trzy różne zadania, a część z nich mogła zacząć nawet za chwilę. Niemniej jednak, pomimo tej ostatniej informacji, Kyo wolała przemyśleć swój wybór. Cóż, dobrze zrobiła. W końcu lepiej się porządnie namyśleć niż bezmyślnie harować przez pół dnia albo wpakować się w coś, co nie skończy się dobrze. No, w każdym razie, gdy dziewczę podjęło swoją decyzję i oznajmiło ją, jej rozmówca ponownie się odezwał.

- Kelnerka, hę? Bardzo dobrze, nie wymagamy doświadczenia, ale jeśli znasz się na tej pracy to dość łatwo powinnaś wyciągnąć sporo dodatkowych ryo z napiwków. Musisz po prostu wyczuć klientelę... No, ale skoro masz już tą kwestię obcykaną, to co ja ci będę przynudzał! - powiedział głośnym tonem Shiro, a następnie zaśmiał się głośno. Z uśmiechem na twarzy, po tej krótkiej pauzie, kontynuował. - Lokal, w którym masz dzisiaj pracować nosi nazwę "Oko tygrysa". Znajduje się w tej dzielnicy mieszkalnej, może o nim słyszałaś - to jeden z większych budynków, leży na samym końcu tej alei, na której jesteśmy. Ponieważ impreza zaczyna się o 18, dobrze by było, gdybyś zjawiła się przynajmniej godzinę wcześniej. Tam dostaniesz strój pracowniczy, poznasz przełożonych tej nocy, no i oczywiście dostaniesz instrukcje. Może sam się tam pojawię... No, ale właściwie to by było tyle. Chociaż nie, wróć! Nie przedstawiłaś mi się. Muszę znać twoje imię, bo inaczej nie przekażę go ochroniarzom, a ci, zapewniam cię, że nie wpuszczają do Tygrysa byle kogo.

Jeśli Kyo podała potrzebne informacje, to mogła już tylko czekać, a wieczorem udać się do wybranego miejsca.

Shiro

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.

Obrazek

Icirek | Itemy | #FF6600
Avatar użytkownika

Ichiro
 
Posty: 203
Dołączył(a): 2 lip 2019, o 18:17
Wiek postaci: 15
Ranga: Doko
Krótki wygląd: young_madara.png
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7442&p=120026#p120026
GG: 68610694
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Tereny mieszkalne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość