Sieć uliczek znajdujących się na terenie mieszkalnym...

Gracze rozpoczynający/mieszkający w Shigashi no Kibu są zobowiązani do założenia tutaj swojego domu bądź mieszkania, w którym będą mieszkać na czas pobytu w tym kraju.

Re: Sieć uliczek znajdujących się na terenie mieszkalnym...

Postprzez Kei » 16 sty 2018, o 15:18

Cóż dom nie sprawiał najlepszego wrażenia ani z zewnątrz, ani w środku, no ale i tak wypadało chociaż zapukać. Jak się okazało ktoś jednak znajdował w środku, co ucieszyło Keia. Cóż gdyby było inaczej to miałby problem, w końcu w przeciwieństwie do Inuzuka nie miał psa, który wywąchałby mu inne tropy. Widząc mężczyznę brunet zastanawiał się, czy książka nie została oddana z powodu choroby, cóż przy takiej higienie, wydawało się to nawet całkiem możliwe.
- Witam, czy mam przyjemność z Panem Ishidą Kazuyą? Przychodzę z biblioteki. Chcielibyśmy z odzyskać z powrotem książkę pod tytułem "Machiny oblężnicze: Czy balista zabije demona?". - Odparł spokojnym acz uprzejmym tonem z lekkim uśmiechem.
Naturalnie zdawał sobie sprawę, iż ten osobnik może nie chcieć współpracować, dlatego też Kei pozostawał czujny. Między innymi bardzo czujnie obserwował ręce mężczyzny. Czemu? Po to by w sytuacji gdyby ten zdecydował się jednak nagle zamknąć drzwi mieć okazję wepchnąć stopę w szczelinę i to zablokować.
Kei
 

Re: Sieć uliczek znajdujących się na terenie mieszkalnym...

Postprzez Tensa » 16 sty 2018, o 15:32

"Read all about it, in the book of heavy metal
Read all about it"

11/15

Kei dość szybko zaczął podejrzewać, że to choroba powstrzymywała mężczyznę przed oddaniem książki... no, cóż nie wiele się pomylił, lecz o tym jeszcze nie wiedział.
-Tak, tak to ja, proszę do środka. - mówił szybko, ze słabo ukrywanym podekscytowaniem. Otworzył drzwi na oścież, gestem zapraszając Cię do środka. Gdy wszedłeś do środka mężczyzna zamknął drzwi, klucz pozostawił w zamku.
-Widzi pan, wyjść strach, ludzie wszyscy, to zaraza, demony są w ludziach! - ekscytacja którą tak nieudolnie ukrywał właśnie znalazła ujście w postaci słuchacza. -Trzeba ich zabić, oczyścić świat! Balista, wspaniały wynalazek! Wiedział pan, ze z takiej nie da rady się dwa razy strzelić w to samo miejsce? Tak, dokładnie! Jeśli demon przeżyje to zostanie tylko płacz! Ale można go wysadzić! Zaraz panu pokażę! - mężczyzna nie dawał sobie przerwać, mówił szybko, nie dając Ci nawet czasu na odpowiedź. Pobiegł na górę, by po około 30 sekundach wrócić... targał ze sobą ogromny harpun dokładnie obklejony notkami. -Widzi pan?! Tego te demony nie przeżyją, wysadzi budynek! Albo kilka, oczyścimy Shigashi! - krzyczał w ekstazie...
Tensa
 

Re: Sieć uliczek znajdujących się na terenie mieszkalnym...

Postprzez Kei » 16 sty 2018, o 16:45

Na szczęście mężczyzna nie sprawiał problemów i Kei mógł wejść spokojnie do środka. Zaczął nawet podejrzewać że ta sprawa okaże się całkiem łatwa i przyjemna, lecz niestety mężczyzna postanowił pewien temat poruszyć. Gadanie o demonach wydawało się chłopakowi dość niepokojące, lecz brunet postanowił tego po sobie nie pokazywać.
- Tak... - Chłopak chciał uprzejmie przytaknąć mężczyźnie, lecz ten rozgadał się  i nie pozwolił się zbytnio wtrącić.
Przy kolejnych jego wypowiedziach Kei przytakiwał mu skinieniem głowy i starał się wyglądać na zainteresowanego. Cóż wolał być grzeczny i utrzymać rozmówcę w zadowoleniu, przy najmniej do czasu, aż znajdzie się ta poszukiwana książka. W czasie drogi powrotnej natomiast zamierzał zaczepić jakiegoś strażnika i opowiedzieć mu o tym osobniku. Ech że zawsze trafię na coś nienormalnego. - Westchnął w myślach. Gdy tamten wybiegł z pokoju, to szybko rozejrzał się po pomieszczeniu, cóż być może znajdzie to czego szukał. Jednakże niczego nie dotykał, jakby nie patrzeć wolał nie zostać uznanego za szpiegującego go demona, czy jakieś inne cholerstwo. Kiedy usłyszał kolejne kroki szybko wrócił na swoje miejsce.
- Ooo, rzeczywiście wygląda imponująco i potężnie. - Rzucił z udawaną ekscytacją, chcąc to odegrać jak najlepiej.
Jeśli broń przypadkiem lub też nie został skierowana w jego stronę to naturalnie odsuwał się z toru lotu pocisku, cóż kiepsko by było, gdyby ten niechcący to coś odpalił i jeszcze w niego trafił.
- A, więc wspaniale wykorzystałeś tą książkę, świetna robota, a gdzie ona teraz jest? - Odrzekł z udawanym zadowoleniem, tak jakby chwalił mężczyznę, po czym spytał o to, co go naprawdę interesowało.
Wszystko starał się odegrać jak najlepiej inaczej sytuacja mogłaby stać się kłopotliwa. W razie czego, gdyby zauważył, że ten szykuje się do strzału, to stara się jak najszybciej odskoczyć i za czymś schować.
Kei
 

Re: Sieć uliczek znajdujących się na terenie mieszkalnym...

Postprzez Tensa » 16 sty 2018, o 20:29

"Read all about it, in the book of heavy metal
Read all about it"

13/15

Kei postanowił być uprzejmy, udawać zainteresowaniem tym co człowiek owładnięty szaleństwem miał do powiedzenia. Co jeśli miał rację? To nie zaprzątało jego głowy, był tutaj z konkretnego powodu, chciał zarobić. Gdy zapytał o księgę, mężczyzna puścił harpun. Kilka sekund wydawało się wiecznością, gdy obklejony notkami pocisk do balisty zmierzał w kierunku podłogi. Chwila trwająca tyle co jedno uderzenie serca, decydująca o tym czy przeżyją, czy przez głupi wypadek wylecą z połową dzielnicy mieszkalnej w powietrze? Na całe szczęście, uderzenie nie było w stanie zdetonować pocisku, ale było blisko.
-Książka! Tak, wspaniała! Bez niej bym tego nie zbudował! Ale nie potrzebuje jej, wiem już wszystko! - mężczyzna znów pobiegł na górę, by wrócić po kilkunastu sekundach.
-Trzymaj. - powiedział, rozglądając się nerwowo. Podbiegł do drzwi, otworzył je.
-Idź! Musisz iść! Oni wiedzą! Zawsze wiedzą! Widzą, obserwują! Boją się! Uciekaj! - krzyczał jakby owładnięty furią.
Tensa
 

Re: Sieć uliczek znajdujących się na terenie mieszkalnym...

Postprzez Kei » 16 sty 2018, o 20:53

Kei poczuł zadowolenie, gdy w końcu udało mu się skierować uwagę mężczyzny na sprawę, która jego samego interesowała. Niestety chwilę później niemal zalał go zimny pot, w chwili gdy ten swoją bombową broń rzucił tak od niechcenia. Miał ochotę za coś się skryć, lecz ostatecznie zwątpił czy to cokolwiek da. Na szczęście ta niebezpieczna zabawka nie eksplodowała, a ten po chwili wrócił.
- Tak, ciesze się, iż ci się przysłużyła. - Odparł uprzejmym tonem chowając książkę do plecaka.
Po drugiej kwestii skinął mężczyźnie głową i wyszedł na zewnątrz.
- Dobrze to biegnę! - Udając spłoszonego szybko ruszył w wybranym kierunku.
Gdy upewnił się że zniknął nieznajomemu z pola widzenia skierował się do najbliższe strażnika, któremu opowiedział o tym niezwykłym i szalonym przypadku. Cóż niby mieszkał trochę daleko stąd, ale ten zawsze to mógł zdetonować w jego dzielnicy, czego jednak wolał uniknąć. Kiedy skończył wszystko wyjaśniać pognał do biblioteki, jakby nie patrzeć wolał mieć tą sprawę za sobą.

[zt]
Kei
 

Re: Sieć uliczek znajdujących się na terenie mieszkalnym...

Postprzez Chise » 2 lip 2019, o 13:29

Misja B
45/45


Co stało za tym myśleniem? Gdyby nie Kuroi zapewne na jego miejsce wysłaliby kogoś innego, o mniejszych umiejętnościach.. Ale właśnie jak sam zauważył, nie był w szeregach mafii, za to miał do nich interes. Po co miał angażować kolejnego człowieka, skoro jednego miał pod ręką? Mafia nie korzystała tylko ze swoich ludzi do załatwiania swoich spraw.. Albo to albo naprawdę nie chcieli ryzykować życia swoich ludzi i wysłali tam obcego, nie wiedząc czego się spodziewać, a to by oznaczało, że zadanie może być trudniejsze niż sądził.
- O korzyściach możemy porozmawiać jak wykonasz zadanie - powiedział dość tajemniczo Arashi, uśmiechając się lekko. Nie skomentował tego o zachowaniu, bo to przecież było dość oczywiste - to, że postraszył trzech głupków, który skończyli w bardzo zły sposób przez swoją głupotę, nie oznaczało, że Sabaku będzie traktowany z estymą godną wielkiego przeciwnika. Na to musiał się wykazać nieco bardziej niż zauważając, że ktoś oszukiwał grając w kości i rozsypując piach po karczmie.
Wyszli razem z dziwnego pokoju przez ciemny korytarz, a po zapukaniu kilka razy drzwi się otworzyły. Ta sama kobieta zamknęła je za nimi, po czym podeszła do baru, zajmując się tym razem szklankami.
- Nie musisz płacić, chętnie zajmę się małą - odpowiedziała, nie bardzo jednak wiedząc w jakim środku nie chciał jej Kuroi. Pracując jednak w tym budynku szybko się nauczyła, że nie o wszystko musi pytać, a tym bardziej nie wszystko wiedzieć, dlatego tylko kiwnęła głową.
- Tylko lepiej nie zwlekaj za długo.. Tak po południu zbiera się klientela i raczej będę musiała ją wziąć do pokoju wtedy i zajmować się równocześnie barem - dodała jeszcze. W sumie to było troskliwe i zapobiegawcze z jej strony, bo nie chciała by mała spotykała ludzi o.. Nie za dobrym charakterze, aparycji i historii, ale równocześnie nie mogła zaniedbywać pracy dla nieswojego dziecka! Dla swojego pewnie też by nie mogła, znając życie. Dziewczynka niechętnie puściła jego dłoń i zamiast tego zacisnęła rączki na sukience.
- Tylko wróć, dobrze? - szepnęła, rozglądając się niepewne po odrapanych ścianach i innych niezbyt przyjaznych elementach lokalu - Wolałabym iść z tobą - dodała trochę buntowniczo. Nie miała jednak w tej kwestii za wielkiego wyboru, mając nad sobą opiekę nie podążyłaby za nim, nawet gdyby chciała.
Droga była ciut daleka, ale okolica znacznie przyjemniejsza dla oka, powonienia i sakiewki. Minął większość dzielnicy mieszkalnej, aby dotrzeć do skromnego, delikatnego domu stojącego na skraju dzielnicy mieszkalnej. Ścieżka usypana z żwiru prowadziła między dwoma częściami ogrodu, teraz zasypanymi jeszcze śniegiem. Drzwi były proste, ale solidne, ciemne. Teraz wystarczyło dostarczyć wiadomość.. I tyle z zadania, prawda? Głupota, zadanie dla doko (który Kuroi był, ale ciiii....)
Obrazek
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 1295
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Sieć uliczek znajdujących się na terenie mieszkalnym...

Postprzez Kuroi Kuma » 3 lip 2019, o 18:37

Cóż, był po prostu pod ręką, a do tego nie zostawiłby po prostu wiadomości w rowie, gdyby nie spodobało mu się zadanie. Może dlatego był do tego wybrany? Staruszkę lubił sądzić, że wszystko ma swój powód, że wszystko prowadzi człowieka do jakiegoś określonego miejsca, a dopiero tam może on podjąć decyzję co zrobi ze swoim życiem. Niby nic, lecz jednocześnie nadawało sens podejmowanym decyzjom i sprawiało, że był tutaj jakiś głębszy sens, jakiś plan według którego możesz działać, albo mu się po prostu przeciwstawić. Korzyści z wykonania go jednak obecnie mało interesowały - prócz jednej oczywiście, a dokładniej wysłania medyka na potrzebne miejsce. Matce dziewczynki za bardzo się nie spieszyło do przejścia czy to na jedną, czy to na drugą stronę, ale prędzej miało się jej pogorszyć niżeli polepszyć. To jednak miał już z głowy, podobnie jak i dziewczynkę, którą miała zaopiekować się kobieta w karczmie.
-Dziękuję - odrzekł jej tylko i kiwnął głową na małą w odpowiedzi na jej pytanie. Nie chciał przedłużać rozstania, bo wiedział że to dziecko będzie czekać na efekt działań Kumy. W sumie od niego tylko zależało jak będzie wyglądać jej życie. Nie miała teraz wpływ za bardzo na nic. Poprosiła go o pomoc, teraz jednak wszystko musiała mu powierzyć - swoje nadzieje, marzenia i przyszłość. Wielka odpowiedzialność jak na jednego człowieka, prawda? Może, ale Kuroi był już przyzwyczajony, że ktoś pokładał w nim nadzieje, a przez całe jego życie trudno było nikogo nie zawieść. Porażki nie wchodziły w grę, nikt ich nie chciał, ale zdarzały się i czasem po prostu nie można było ich uniknąć.
Wyruszył, w znowu na powietrzu, było dużo przyjemniej niż w tej zapyziałej norze, w której przyszło pracować urzędasowi. Że nie odbiło mu jeszcze po takim czasie w zamknięciu - to było naprawdę imponujące. Może dlatego go tam postawili, bo miał silną psychikę? Dużo PH musiało tam pójść i w konsekwencję pewno też, oj na pewno. W końcu jednak dotarł i był przed nim niezbyt imponujący domek z ogrodem obecnie zasypanym śniegiem. Dziwiły go drzwi, bowiem do tak niepozornego domku ktoś dostawiał coś na tyle solidnego? Wzruszył ramionami i sprawdził jeszcze odruchowo czy wiadomość dalej znajdowała się w sakiewce. Pewnie tak, a gdzie niby miała się podziać głąbie? Przymknął oko i przy wykorzystaniu piasku z gurdy utworzył małe oczko, które to postanowił wysłać do góry, by spojrzało jak wygląda teren domku, a potem zajrzeć w miarę dyskretnie (hej, to tylko oko a nie cała łepetyna) zajrzeć przez okna, by sprawdzić co takiego kryje się w domku. Miał tutaj być ktoś nie do końca zadowolony z wiadomości, więc warto było sprawdzić czy ma ze sobą jakąś obstawę. Po zrobieniu zwiadu i upewnieniu się, że nie ma tam żadnych pułapek podszedł do drzwi i tego no... zapukał po prostu, jak zwykły człowiek, który miał przynieść zwykłą wiadomość. Informacje zdobyte, więc przynajmniej w tej kwestii będzie mu łatwiej
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 542
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 35
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: Sieć uliczek znajdujących się na terenie mieszkalnym...

Postprzez Chise » 5 lip 2019, o 12:34

Misja B
47/45


Jest takie powiedzonko - przezorny zawsze ubezpieczony. Mówią także, ze lepiej dmuchać na zimne lub podobne głupoty, do których czasem warto się stosować, do których właśnie stosował się Kuroi. Zamiast wpakować się na oślep w nie wiadomo jakie otoczenie, najpierw przeprowadził dyskretny rekonesans. Technika klanowa Sabaku nie była wysokiej rangi, ale swoją użytecznością nieraz biła o głowę wyżej zakwalifikowane koleżanki. Najpierw obejrzał okolicę domu, szukając na niej czegoś niezwykłego, ale poza wypalonymi śladami jak po ognisku z tyłu domu nic nie wyglądało niezwykle. W środku natomiast coś się działo z pewnością! W pomieszczeniu do którego zajrzał była dwójka ludzi - dwójka mężczyzn. Jeden z nich był uzbrojony, umięśniony, widać było kaburę na broń i dłuższe ostrze przy pasie, siedział i właśnie bawił się kunaiem. Drugi zaś był starszy od niego, lekko posiwiały i zestresowany. Nie wyglądał na shinobiego, a raczej na kupca, niewielkiej postawy i ubranego nieco za bogato jak na otoczenie w którym siedział. Kiedy już zamierzał się wycofać, to znaczy jego oko, to do pomieszczenia weszła jeszcze jedna osoba - młoda dziewczyna w ładnym kimonie, trzymając w dłoniach tacę z żeliwnym czajniczkiem oraz czarki, zapewne do parzenia herbaty. Uklękła obok niskiego stolika i zaczęła rozlewać napój do środka, a pozostała dwójka zbliżyła się do niej. Starszawy mężczyzna zmarszczył brwi i powiedział coś, chyba ostro, bo dziewczyna poderwała się szybko i wyszła, najwyraźniej wzburzona.
Po tym już nadeszła pora na to, by wiadomość dostarczyć. Widząc, że pułapek nie ma i wiedząc czego się spodziewać, zwyczajnie zapukał do drzwi. Przez chwilę panowała cisza po czym usłyszał wyraźne odgłosy otwierania drzwi i te uchyliły się nieco. Niewiele, bo jak zobaczył Kuroi, były zabezpieczone łańcuchem. Zza nich zauważył skromną postać, którą wcześniej obserwował przez okno, przypominającą z wygląda kupca.
- Słucham - rzucił nerwowo - rozglądając się też za Kuroiem, jakby wyczekiwał jakiegoś towarzystwa. Jakby Niedźwiadek się przysłuchał jednak, to usłyszał też drugi oddech blisko, jakby kolejna osoba czaiła się tuz za drzwiami, jeszcze nie widoczna..
Obrazek
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 1295
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Sieć uliczek znajdujących się na terenie mieszkalnym...

Postprzez Kuroi Kuma » 5 lip 2019, o 17:05

Okolica wydawała się całkiem zwyczajna. Domek jak domek, ślad po ognisku to raczej nic czym można byłoby się przejmować. Przecież każdy człowiek zawsze może wyjść na swoje podwórko i czy to wypalić trawę, czy to po prostu zaprosić znajomych i razem z nimi zasiąść przy przyjemnym ogniu. Chociaż w zimę było to dosyć dziwne, bowiem znalezienie suchego drewna mogło być dosyć ciężkie, a rozpalenie ogniska przy ujemnej temperaturze tym bardziej nie pomagało w realizacji działania, ale jak ktoś potrafił to wszystko było do przeskoczenia. Bardziej interesujące było wnętrze, bowiem znajdowała się tam dwójka ludzi. No może obecność nie była aż tak ciekawa, gdyby ich tam było ze dwudziestu to by było naprawdę coś! Jeden ze znajdujących się tam ludzi był uzbrojony i gotowy do walki. Nie wiedzieć tylko czemu bawił się bronią w czasie wolnym. Czy chciał wyczuć wyważenie czegoś tak prostego w użyciu jak kunai, czy może po prostu czekał na jakiegoś posłańca, który miał się niedługo stawić u drzwi. Niezłe wyczucie czasu, trzeba to przyznać. Najbardziej jednak interesująca była dziewczyna czy też już kobieta o wyglądzie bardzo przyjemnym dla oka. Herbata, co oczywiste, raczej mniej interesowała Kuroia.
Temu w końcu otworzyły się drzwi i usłyszał starszy głos. No i niestety, ale i człowieka, który nie był najwyraźniej przyjaźnie nastawiony. Dyszał dosłownie jakby ktoś mu tej herbatki dolał trucizny i zaraz miał sczeznąć. Postanowił wykorzystać to, że drzwi są tylko uchylone i wypuścił trochę piasku z gurdy i pokrył nim swoje ciało tworząc całkiem porządną zbroję. Jego normalna powinna go ochronić przed większością niebezpieczeństw, ale no... przezorny zawsze ubezpieczony, prawda? Wolał dmuchać na zimne. A że ta piaskowa nie zmieniała nijak wyglądu użytkownika, to nasz niedoszły jeszcze wróg mógł się mocno zdziwić. Do rzeczy jednak!
-Witam, ja z listem - powiedział i wyciągnął z torby list, a także i zwój, w którym miał ciągle zapieczętowane jeszcze trochę piachu. Uśmiechnął się do staruszka, zrobił krok w tył, ukłonił się do staruszka i cóż... jeżeli wszystko poszło po jego myśli (a na pewno nie pójdzie, bo przecież miał być niezbyt chętnie witanym gościem) to po prostu wróci do zleceniodawcy misji. W przypadku jednak, gdyby tamten miał zamiar atakować, to Kuroi zamierza odpieczętować mały zwój trzymany w ręku i wyrzucić z niego całą objętość piachu w kierunku domostwa, by odepchnąć napastnika, a przy tym okazji możliwie złapać go w piaskową pułapkę wykorzystując do tego reberu. Plan był dosyć prosty i skupiał się głównie na uniknięciu ataku i zasłonieniu się taką ilością piasku, jaką tylko się dało. Nawet dla wprawionego shinobiego powinno to być problemem, chociaż kto go tam wie? Może i staruszka coś w tym mizernym życiu coś jeszcze zaskoczy?


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 542
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 35
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: Sieć uliczek znajdujących się na terenie mieszkalnym...

Postprzez Chise » 7 lip 2019, o 21:32

Misja B
49/45


Najpierw obserwacja terenu, by sprawdzić z czym właściwie miał do czynienia. Czy z jednym przeciwnikiem, dwójką, całą grupą? Żadnym? Pewnie pod stwierdzeniem, że osoba której ma dostarczyć wiadomość nie będzie zadowolona mogło się kryć.. Po prostu niezadowolenie, zwykły grymas na twarzy albo ewentualnie kilka niemiłych słów pod adresem kuriera - jednak tutaj trzeba było to potraktować bardziej dosłownie. Niezadowolony oznaczało tyle co osaczony i przygotowany do obrony siebie przez wynajęcie odpowiednich ludzi. Na oko ciężko było stwierdzić czy siedzący obok mięśniak był czy nie był silnym oponentem, ale z jego obecnością trzeba się było liczyć - i stąd kolejny krok Kuroia. Stworzenie zbroi gdy oczekiwano kłopotów było kolejnym rozsądnym ruchem - naprawdę zero szaleństwa było w tym Sabaku, same dobre decyzje i ostrożność na każdym kroku. Fakt, że od jego postępowała mogło zależy życie kobiety i pośrednio jej dziecka, a na pewno jakość życia tego ostatniego, nie mogły na to wszystko wpływać, prawda? Niee, co wy, to po prostu jest w nim! Cały on - Kuroi Przezory Kuma.
I w momencie w którym rzucił, że jest z listem, przez drzwi wyleciał.. Granat dymny? Niewątpliwie tym właśnie był, następnych chyba jego krokiem miało być zamknięcie Niedźwiadkowi drzwi przed nosem, ale nie spodziewali się tak silnego oporu. Strumień piachu uderzył w drewno, wdzierał się szczelinami, uniemożliwiając wykonanie zamierzenia. Widząc to jednak, oponenci nie czekali aż zostaną zasypani po same uszy, wycofali się wgłąb mieszkania, a łańcuch, na którym były zablokowane drzwi nie mógł opierać się zbyt długo stałemu naporowi i wkrótce puścił, a drzwi uderzyły o ścianę z hukiem. Przed nim był korytarz, całkiem zwyczajny. Lustro, szafka na obuwie, wieszak na płaszcze, no i oczywiście piach. Usłyszał też jakieś brzdęki i odgłosy z pomieszczenia naprzeciwko - z pewnością ktoś tam był, miał więc cel. Jednak po nieznanym otoczeniu dobrze było poruszać się ostrożnie, choć Kumie nie trzeba było tego powtarzać, bo cały czas się tym kierował.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 1295
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Sieć uliczek znajdujących się na terenie mieszkalnym...

Postprzez Kuroi Kuma » 11 lip 2019, o 18:15

Gdy wszystko idzie za łatwo wiedz, że nie idzie po Twojej myśli. Może ci się wydawać, że wszystko w porządku, że świat należy do ciebie i możesz z niego czerpać pełnymi garściami. Otóż nie. Masz ograniczoną pulę szczęścia, które w pewnym momencie się wykorzysta, nad którym nie masz kontroli kiedy, gdzie, jak, w jakich okolicznościach. Masz jednak kontrolę nad sobą, nad swoimi ruchami, którymi możesz wpływać na otoczenie i próbować uciekać przed wykończeniem zapasów. Pokazać środkowy paluch temu, kto sprawuje nad tym wszystkim kontrolę, obserwować świat i dostosowywać się do niego, szukać dobra tam, gdzie jest go najwięcej. Kuroi lubił obserwować, przyglądać się, analizować i być przygotowanym. Na wszystko. Przynajmniej na to, na co niegdyś go zaskoczyło. Czy więc mógł się spodziewać granatu, który wypełzł przez drzwi? Prawdę powiedziawszy spodziewał się notek, rozstawionej pułapki, która blokowałaby wstęp postronnym. Zdziwiło go tylko to, że sam "obiekt" postanowił otworzyć drzwi i powitać Kumę. Ten jednak stał w dymie i słuchał jak drzwi poddają się sile piasku, który napiera niczym byk. Trzask drewna, brzęk łańcucha i kroki ludzi. Tylko dwójka? Zasłonił ręką usta, by ograniczyć wdychanie dymu i chociażby w małym stopniu przefiltrować powietrze.
Stał jednak sobie w korytarzu, popatrzył po okolicy, po szafkach, płaszczach, kuźwa wszystkim co było na wejściu i zerknął na list. A gdyby tak po prostu położyć go tutaj? Przecież w końcu kiedyś będą musieli wyjść, nie mogą tam wiecznie czekać w ukryciu dopóki skończy się świat. Niestety członek mafii nie powiedział, czy list ma być dostarczony do rąk własnych, czy po prostu uświadomić adresata, który chyba i tak zdawał sobie sprawę z tego, co znajdowało się w kopercie. Westchnął ciężko i pokręcił głową. Wypuścił trochę piasku z gurdy i wytworzył coś na kształt tacy, w której to położył liścik i przykrył go pokrywą. Tenże twór miał wypuścić wgłąb korytarza i po prostu podać adresatowi przesyłkę. Nie chciał tutaj mieszać za bardzo, nie było to potrzebne.
-Okej... to zrobimy tak. Mój piasek powędruje do ciebie z listem, Ty go ładnie przyjmiesz, a ja się stąd ulotnię. Pasuje? - zawołał głośniej tak, by dwójka mogła go usłyszeć i jak planował tak zrobił. Jakby nie spojrzeć musiał utrzymać przy życiu adresata, dlatego też nie mógł tam po prostu wpuścić piasku i atakować na oślep. No i nie ma co, ale dziadziunio miał niezłe tempo, skoro tak szybko się ulotnił do jednego z pokojów. Nadal utrzymywał zbroję, która na pewno mu się jeszcze przyda, ale wolał odczekać, czy na pewno odbiorca dostanie liścik. Nie za bardzo pocieszała go obecność jego ochroniarza, ale przecież nie miał żadnych złych zamiarów. Następnym razem będzie musiał opracować sobie sposób na przekazywanie złych wieści. Może by tak dodatkowo z czekoladkami i bukietem kwiatów?


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 542
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 35
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: Sieć uliczek znajdujących się na terenie mieszkalnym...

Postprzez Chise » 13 lip 2019, o 21:04

Misja B
51/45


No i jak tu być dobrym i pisać wiersze.. Wychodzisz z ręką do świata, pomagasz malej dziewczynce, wydawać więc by się mogło, że choć raz świat może stanąć po twojej stronie i nie utrudniać, prawda?
Nic bardziej kurwa mylnego.
Kuroi przyglądał się korytarzowi, ale nic nie zwróciło jego uwagi. Wszystko wyglądało całkiem normalnie na pierwszy rzut oka, jakaś szara, ubrania, nic niezwykłego. Jednak kto wie co tam wymyślili? Trochę już tam przecież siedzieli, mogli się przygotować na wizytę gościa. Szkoda, że nie miał żadnych umiejętności sensorycznych, to by ułatwiło sprawę.
Postanowił zostać w korytarzu i przekazać im wiadomość za pomocą piachu. Zrobił im nawet piękną tacę i chciał im podać wiadomość dosłownie na niej! Cudne, prawda? I jakie kulturalne! Szkoda, że nie każdy miał takie poczucie humoru.
A tamta dwójka nawet nie miała okazji pokazać mu czy by się zaśmiali z podania jak na tacy czy nie, ponieważ na retoryczne pytanie Kumy padła błyskawiczna odpowiedź i brzmiała ona "nie". I niemal równocześnie z tym słowem zauważył, że coś się dzieje za drzwiami. Coś zasyczało króciutko.. Dźwięk był przerażająco znajomy, ale tak krótki, że nie miał więcej czasu niż żeby pomyśleć "dobrze, że mam zbroję" i...
Bum! Potężny wybuch wstrząsnął domem, ale przede wszystkim, cisnął Kuroiem o ścianę. Gdyby nie piaskowa zbroja zapewne właśnie musiałby zmagać się z poważnymi oparzeniami całego ciała, tak tylko był mocno obolały, zwłaszcza lewy bok i ręka, którymi obił się o ścianę. W uszach mu piszczało i nie słyszał poza tym.. Praktycznie nic, wzrok też mu się nieco rozmywał. Ogłuszony i obity, a gdyby nie zbroja - pewnie i martwy. Przeciwnik naprawdę nie chciał dostać tej wiadomości, tylko w sumie.. Dlaczego?
Ze spraw gorszych, dostrzegł wychodzącego z pokoju przeciwnika, a nawet trzech, bo w oczach mu się troiło. Albo to były klony, nie mógł tego w tym stanie wykluczyć, był jednak uzbrojony i chyba chciał dokończyć to czego nie zrobiła notka.
Obrazek
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 1295
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Sieć uliczek znajdujących się na terenie mieszkalnym...

Postprzez Kuroi Kuma » 14 lip 2019, o 14:49

Nie. Tyle. Tylko tyle usłyszał od dwójki skitranej w domku i niestety musiał się po prostu pogodzić z tym, że nie pójdzie tak łatwo, jakby chciał. Czemu nigdy nie mogło nic iść po najprostszej linii, tylko zawsze musiało się coś komplikować. Pewnie jak życie tego staruszka, dlatego też nie chciał przyjąć wiadomości od jakiegoś pierwszego lepszego kuriera, który w sumie miał inny cel w swojej głowie. Zaczęło się coś dziać, jakiś syk, od razu zwrócił głowę w tamtym kierunku szukając źródła dźwięku. Pierwsze jego skojarzenie było trafne. Nim zdążył zrobić coś większego niż po prostu odwrócenie się nastąpił wybuch. Czuł jak leci, jak jego ciało przestaje być pod jego kontrolą, jak flaczki zaczynają mu się przewracać i jak uderza z impetem w ścianę.
-Ja pier... - potrząsnął głową chcąc przywrócić sobie normalny wzrok. Cieszył się z tej zbroi, bo zapewne uratowała mu dupę. Pozostał jeszcze przeciwnik - jeden, albo trzech? Przecież zrobił wcześniej rekonesans, nie widział nikogo więcej, więc skąd ta dwójka się wzięła? No i czemu nie byli przy drzwiach, albo nie weszli od tyłu, gdy była okazja? Przelał chakrę do swoich włosów i wystrzelił w stronę przeciwnika/przeciwników. Cóż, tym sposobem miał największą szansę trafić wszystkich, albo chociażby tego prawdziwego. Technika prosta, bez pieczęci i co najważniejsze - przerażająco skuteczna. To powinno spacyfikować przeciwników, ale na wszelki wypadek trzymał piasek w pogotowiu, by w razie czego uderzyć go ścianą piachu, przygnieść czy co tam będzie możliwe. Staruszek nie lubił jak boli, bo to nieładnie i brzydko, więc musiał się odpłacić czymś podobnym.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 542
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 35
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: Sieć uliczek znajdujących się na terenie mieszkalnym...

Postprzez Chise » 15 lip 2019, o 12:13

Misja B
53/45


Ciężko było się zorientować w rzeczywistości kiedy wszystko wirowało i było nie takie jak powinno być. Co prawda Kuroi przysłowiowych gwiazd przed oczami nie zobaczył, ale nadal był w słabym stanie. Dobrym ruchem wydawało się nie ruszanie przez moment, bo to mogło grozić zawrotami głowy, a chyba nie chciał przeprowadzić ataku pt paw no jutsu w stronę przeciwnika.
Dlatego też użył techniki, która nie wymaga wiele wysiłku, zachodu, a przede wszystkim ruchliwości i pieczęci. Utwardzone i nastroszone czarne włosy Kuroia zamieniły się szybko w niezwykle ostre i twarde igły, które wystrzeliły w stronę przeciwnika z niesamowitą szybkością. Zapewne gdyby to były zwykłe sebon to nie miałoby takiej siły przebicia, ale to było ninjutsu, nie można tego porownywac do zwykłego rzutu.
Przeciwnik chyba nie znał siły przebicia tych niepozornych igieł, nawet nie próbował się specjalnie chronić - jedynie odwrócił się bokiem, osłaniając oczy, licząc że jedynie powbijają się w skórę, co jest bolesne, ale nie śmiertelne. Nie spodziewał się tego jak gładko pociski wejdą w ciało i krzyknął z bólu, kiedy te zaczęły penetrować jego plecy, zagłębiając się w nie. Z pewnością spowodowały poważne obrażenia, choć może nie śmiertelne ze względu na wielkość igieł.
Jednak choć ranny, nie był jeszcze unieszkodliwiony, odwrócił się znów w jego stronę z warcząc z bólu. Jego ruchy były nieco niezgrabne, ale był twardy, nie poddawał się. Czemu się po prostu nie poddał? Chyba już zdawał sobie sprawę, że tego pojedynku nie jest w stanie wygrać, to było poza jego siłami. Rozglądał się po korytarzu, jakby czegoś szukał.
Chyba, że miał inny cel w tym by jak najdłużej zatrzymać go w miejscu. Zależy od tego na co się umówił ze swoim pracodawcą, prawda? O co dokładnie chodziło w tym wszystkim. Przeciwnik w końcu ruszył, ale nie w stronę Kuroia, ale szafki. Początkowo mogło się to wydawać niezrozumiałe, ale jakby pomyśleć.. Od wybuchu czegoś w scenerii brakowało, co było wcześniej. Tak jakby.. Powodu dla którego tu był?
Obrazek
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 1295
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Poprzednia strona

Powrót do Tereny mieszkalne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość