Karczma "Irajgo"

W osadzie można odnaleźć wszystkie jednostki organizacyjne konieczne do normalnego trybu życia. Można tu odnaleźć szpital, restauracje, sklepy z różnymi towarami, a także gorące źródła bądź arenę.

Re: Karczma "Irajgo"

Postprzez Kurusu » 10 maja 2017, o 15:51

- Zdobyć? Zdobędę, mam swoje sposoby, które sprawdziły się na pustyni. Tu też powinny. - mruknął zadowolonym z Siebie tonem, choć Ayame miała racje... Jeśli nie zdobędzie sławy wystarczająco szybko, to będzie tak zwana "kaplica". Ale o to się nie martwił... O nie, nie. Jak wiadomo tacy najemnicy jak on raczej szybko zdobywają reputacje wśród towarzystwa spod ciemnej gwiazdy. Co prawda w tym mieście straż miejska jest liczniejsza, jednak na dość dużym obszarze, więc się nie martwił. Musi tylko wkrótce wziąć się do pracy i wszystko się uda!
- Kolor oczu który tylko ma ród władający Kyuzo... Ciekawe. Zaprawdę ciekawe. - powiedział ni do siebie, ni do niej zamyślając się chwile. Musiał na ten temat koniecznie przeczytać, bo jest to zaprawdę ciekawy temat. Oczy jak u ślepca a mimo to nie są nimi, interesująca sprawa. Szczerze mówiąc, zignorował odniesienie do jego porównania z włosami. Nie obchodziło go to specjalnie i nawet tego nie ukrywał. Przemilczy to na jakiś czas.
- W sumie mam jeszcze jedno pytanie co do tego miasta... - zaczął formując z dłoni piramidkę i wbijając spojrzenie w oczy Ayame, świdrował je starając się cokolwiek wyłapać. Co prawda nie miał zamiaru zadać żadnego dziwnego pytania. - Gdzie znajduje się biblioteka? - zapytał, było to raczej ostatnie pytanie jakie padnie z jego strony. Jemu nie widziało się tu zostać specjalnie dłużej, jej pewnie też nie. Dlatego, gdy rozwiąże tą kwestie raczej już opuści ten budynek i zajmie się czymś innym. Najlepiej to byłoby poszukać zleceń, jednak z drugiej strony musi też nad swoimi umiejętnościami popracować, bo obecnie stoi w miejscu.
Kurusu
 

Re: Karczma "Irajgo"

Postprzez Ayame » 10 maja 2017, o 20:50

- W takim razie pozostaje mi tylko życzyć Ci powodzenia. - Odpowiedziała.
Skoro miał taki pomysł na pozyskiwanie zleceń, to jego wola. Ona nie zamierzała się do tego mieszać, bo zwyczajnie ją to nie obchodziło. Dość miała swoich zmartwień na głowie, żeby jeszcze przejmować się sprawami nowo poznanych shinobi. Kurusu doskonale powadzi sobie ze wszystkim, jeśli będzie miał wystarczająco chęci i samozaparcia. Jej w Kyuzo nie brakowało zleceń, bo zawsze znalazł się w osadzie ktoś, kto potrzebował shinobi do wynajęcia, choćby do tak przyziemnych spraw, jak pomoc w łapaniu szczurów. Ayame westchnęła na to wspomnienie i dalej zajadała swoje danie. Nie spodobało jej się, że chłopak tak drąży sprawę jej oczu, dlatego nic więcej na ten temat nie miała zamiaru mu mówić. Nawet nie wiedziała, kim tak naprawdę jest i czy nie ma przypadkiem do czynienia z jakimś szemranym typkiem. Póki jednak chłopak był miły i uprzejmy, ona odwdzięczała się tym samym, ale o zaufaniu nie było nawet mowy, a już tym bardziej o zdradzaniu klanowych tajemnic na temat Byakugana.
- Hmmm, biblioteka. - Zastanowiła się chwilę. - W sumie to niedaleko stąd, ale trzeba kilka razy odpowiednio skręcić.
I zaczęła mu objaśniać, jak po wyjściu z tej karczmy ma się kierować w stronę biblioteki i w którą stronę skręcić. Wrysowała mu nawet palcem po stole, żeby obrazowo mógł to sobie lepiej ogarnąć. Droga nie była trudna, tylko trzeba było zapamiętać, gdzie skręcić w daną ulicę. Gdy już upewniła się, że Kurusu zapamiętał drogę, dokończyła swój posiłek i herbatę, po czym odstawiła naczynia na bok, żeby pracownik mógł je zabrać. Zapłaci za to przy wyjściu, więc na razie nie spinała się z tym.
- Powiedz mi, czy to prawda, co mówią o pustynnych rajach? - Zapytała z ciekawością. - Powiadają, że pośród bezkresnych i gorących piasków można spotkać źródła, otoczone zielenią, pośród której mieszkają kolorowe ptaki i różne inne, dziwaczne stworzenia. Jakoś trudno mi uwierzyć, że na tak trudnym i niegościnnym terenie są takie cuda.
Ayame
 

Re: Karczma "Irajgo"

Postprzez Kurusu » 11 maja 2017, o 19:13

Młodzieniec słuchał odpowiedzi rozmówczyni, co jakiś czas, a konkretniej w czasie rozmowy o tym jak dojść do biblioteki, przytakiwał głową pokazując, że rozumie. Wychodziło na to, że biblioteka nie jest daleko. W sumie stoi nawet blisko, musi tylko zapamiętać gdzie się znajduje i powinno pójść jak po maśle w przyszłości. Nie bał się więc o ryzyko nie trafienia tam kiedyś... Przy okazji całkowicie porzucił temat oczu Ayame, nie było sensu drążyć go bo było widać, że powoli dyskusja stawała się... Niezręczna? To chyba dobre określenie. Dlatego lepiej porozmawiać o rzeczach miłych i przyjemnych, co prawda dla Kurusu przyjemną i miłą rzeczą był pieniądz, a raczej duża ilość pieniędzy, jednak to całkowicie inna sprawa. Jego rozmówczyni jednak poruszyła temat o "Pustynnych Rajach" jak to ujęła, to się wydawał dobry temat na dogęszczenie atmosfery.
- Pustynne Raje? Masz na myśli Oazy? - zapytał się dla upewnienia, choć po dalszych jej słowach był pewny, że to oto chodzi. - Cóż! To jedna z niewielu przyjemnych rzeczy na pustyniach. W sumie powiedziałbym nawet, że to co słyszałaś jest w 100% prawdą. O ile trafisz do właściwej. Bo wokół dużej części zbudowano miasta, które są także kluczowymi punktami handlowymi całego regionu a wielu ludzi przybywa tam głównie ze względu na wodę, z tego też powodu handlarze często tam zawyżają ceny. Ale... - tu na chwilę przerwał w tym momencie, podnosząc palec wskazujący do góry. - Jeśli trafisz do Oazy, której nie zagospodarował człowiek to trafisz na to co mi właśnie opisujesz. Niespotykana fauna i flora, woda i przede wszystkim piękno pustynnej przyrody! Choć z drugiej strony, znalezienie takich jest dość trudne... Choć nie niemożliwe. - dodał, co prawda nigdy nie był w takiej oazie, jednak nasłuchał się na ten temat w barach, więc pora wykorzystać wysłuchane opowieści w praktyce, a konkretniej w rozmowie!
Kurusu
 

Re: Karczma "Irajgo"

Postprzez Ayame » 11 maja 2017, o 20:59

Sprawa biblioteki została pomyślnie załatwiona. Kurusu przyswoił potrzebne informacje na temat drogi do budynku i dalej powinien sam sobie poradzić. Ayame osobiście nie musiała korzystać z publicznej biblioteki, ponieważ ojciec sam miał bogatą kolekcję, również na temat różnych dziedzin i jutsu, więc sprawę miała ułatwioną. Do tego mogła trenować w zaciszu swojego domostwa, a nie po placach treningowych, wystawiając się tym samym na widok. Co jak co, ale poziomem umiejętności nie chciała się chwalić, nawet przed innymi członkami klanu, bo po co?
- Tak, oazy. - Przyznała z błyszczącymi oczami, zamieniając się w słuch.
Kiedy Kurusu opowiadał o tych wspaniałych miejscach, Ayame chłonęła każde jego słowo. Uśmiechnęła się promiennie, gdy okazało się, że rzeczywiście istnieją takie piękne raje na środku niegościnnej pustyni, pod warunkiem, że nie dobrali się do nich ludzi. Postanowiła sobie, że kiedyś odwiedzi takie miejsce, żeby zobaczyć to wszystko na własne oczy.
- Niesamowite. - Westchnęła z zachwytem. - Chciałabym kiedyś zobaczyć taką oazę.
No ale nic. Oni tu gadu gadu, a trzeba się powoli zbierać, jeśli chciała przed nocą wrócić jeszcze do domu. Droga do Kyuzo zajmie jej kilka godzin, a było już po południu, tak więc chcąc, czy nie chcąc, powinna się powoli zbierać. Kurusu powinien teraz sobie poradzić, a w Kupieckim Mieście zleceń dla shinobi nigdy nie brakuje, więc pozostaje mu już tylko pomagać ludziom i pracować na swoją reputację, która tak mu się marzyła.
- Będę się zbierać. - Poinformowała swojego rozmówcę. - Czeka mnie jeszcze droga powrotna do domu. Powodzenia w pracowaniu na swoją reputację. Może następnym razem usłyszę o Tobie, gdy tu zawitam. Do zobaczenia.
Obdarzyła go miłym uśmiechem, zabrała swoją figurkę, po czym wstała od stołu, aby podejść jeszcze do kontuaru i zapłacić za swoje zamówienie. Gdy uregulowała rachunek, pozostało jej już tylko wyjść z lokalu prosto na tą zimnicę.


[zt]

//Wybacz, że tak Cię zostawiam, ale teraz przez weekend będę miała mniej czasu i nie chcę Cię zwyczajnie blokować. Fabułkę masz załatwioną, więc możesz teraz spokojnie klepać kolejne trzy misje :D Powodzenia i do zobaczenia następnym razem!//
Ayame
 

Re: Karczma "Irajgo"

Postprzez Kurusu » 11 maja 2017, o 21:22

- Dziękuje za spotkanie. Przyjemnie się z tobą rozmawiało. - powiedział Kurusu widząc, że się zbiera co potwierdziły także już pożegnania. - Z pewnością usłyszysz, obiecuję. - dodał z uśmiechem pod maską, wyszedł wraz z Ayame a następnie skierował się w swoją stronę... A konkretniej do wzgórza, które widział po drodze. Musiał nieco poprawić swoje umiejętności, a w czasie pobytu Kirisu udało mu się co nieco dowiedzieć, co ma teraz wykorzystać.
Dlatego też, skierował się szybkimi krokami ku wyjściu z miasta idąc w stronę upatrzonego wzgórza. Gdy tylko skończy to co chce, zajmie się budową reputacji w tym mieście, a na wszystko przychodzi odpowiednia pora jak wiadomo powszechnie.

z/t

//Rozumiem, ale mimo to dziękuje i wzajemnie.
Kurusu
 

Re: Karczma "Irajgo"

Postprzez Yuji Saga » 5 lut 2018, o 17:55

Oddałem list w siedzibie, gdzie nie była nic wielkiego do roboty. No były tam ciekawe osoby, które są młode oraz rozwalają już siódme drzwi swym masywnym ciałkiem. Nie zostałem tam zbyt długo, były dla mnie małe szanse na zabawę, dlatego oddałem list, zrobiłem swoją osobista reklamę i tyle. Trzeba poczekać aż wreszcie moje starania odniosą jakieś efekty. Ale teraz zostaje miejsce dobrego trunku, zabawy, macanek, a niekiedy mordobicia. Karczma, idealne miejsce, by wykonać powierzone zadanie oraz napić się czegoś dobrego, co nie?
Wszedłem do karczmy. Stanąłem w przejściu, ułożyłem jedną rękę na swojej piersi i wziąłem głęboki wdech.
-Ah, to jest miejsce zabaw.- Powiedziałem głośno zadowolony z mojego przybycia w to urocze miejsce. Rozejrzałem się uważnie za.... barem oczywiście! Najpierw kupić coś dobrego, a dopiero potem podejść do kolesia któremu mam dać list.
-Witam~ Proszę o jeden kufelek piwa.- Zamówiłem alkohol kiedy to podszedłem do lady i zwróciłem uwagę barmana.
Po szybkiej transakcji, kiedy tylko miałem swój nekatar zacząłem się rozglądać. Stworzyłem z wolnej dłoni daszek nad swoimi oczami i zacząłem szukać osoby, która była moim kolejnym celem. Kogo dokładnie szukałem? Wysokiego faceta, chyba opalonego, nie pamiętałem już dokładnie tego opisu, ale był tez najwyraźniej krótko obcięty, z blizną na policzku oraz ubrany na zielony.
Kiedy moje oczy znalazły osobę, która pasowała do opisu mojego poszukiwanego, to wziąłem łyk z kufla i niczym sarenka ruszyłem w jego stronę, wymijając przy tym zgrabnie wszystkie przeszkody oraz uważając, by nie wylać swojego napoju.
-Witam, witam! Czy to nie ty czekasz na pewien list od pięknej białowłosej w kitlu? Czyżby romansik?- Usiadłem na przeciw niego. Upiłem kolejnego łyczka, wyciągnąłem drugą dłonią list, pomachałem nim w górze i czekałem na jego reakcję. Zaciekawiło mnie jaka będzie taka osoba, oraz czy nie wyjawi mi kolejnych ciekawych informacji o Pani Ordynator, jak tamten w siedzibie.
Yuji Saga
 

Re: Karczma "Irajgo"

Postprzez Hayami Akodo » 8 lut 2018, o 13:25

TRYB MG - MISJA DLA YUJIEGO
"Crown of Madness"
11/15


Obrazek

Sekirei rzeczywiście pasuje do twojego opisu. Uśmiecha się cynicznie, unosząc kufel do ust. Mały romansik? Może. Ale na pewno nie z nią. Kiedy widzi ciebie, głośnego, krzykliwego ptaka, uśmiecha się drwiąco. Kolejny wrzaskliwy dziwak? Czy naprawdę nie mogła wybrać nikogo lepszego do tego zadania? Tego celu? Prycha. Głupota kobieca czasami góry przenosi. Co za ciołek, durny, nieokrzesany, chamski ciołek, pfff...

-Tak, to ten list-stwierdza obojętnie, odbierając od ciebie kopertę wolną ręką. Chowa ją do kieszeni kurtki. Zielonej, oczywiście, jak nadzieja, wiosna, nowe życie...
Czy nie tego szukają wszyscy shinobi, od doko po shirei-kanów? Nowego życia? Odrodzenia po latach zimy? Nowych wyborów, tego, co zmienia starą rutynę na coś lepszego? Odstawia z głośnym stukiem kufel.

-Może i mam romans, smarkaczu, ale na pewno nie z nią-odpowiada zimno.-A to, w jakiej sprawie pisała do mnie Heiji-san, to już nie twój biznes.

Rozsiada się wygodniej na swoim miejscu. Wokół was jest dość głośno, ale nie tak, by nazwać to harmidrem czy jazgotem, nawet dosyć spokojnie. Barman obsługuje innych klientów, kompletnie nie zwracając na was uwagi - wydaje się cholernie zmęczony życiem, rzeczywistością, która was otacza, tą pustką...

-Masz ochotę na małą, czystą robótkę?
Obrazek


“Though my body may decay on the isle of Ezo
My spirit guards my lord in the east.”



głos Hayamiego | PH i bank


W OBECNEJ CHWILI NIE PROWADZĘ ŻADNYCH MISJI. NIE PODEJMUJĘ SIĘ TEŻ PROWADZENIA GAZETKI ZE WZGLĘDU NA BRAK CZASU, ZACHĘCAM JEDNAK DO PODSYŁANIA MATERIAŁU NA GG, PW BĄDŹ NA DISCORDA.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
Gracz nieobecny
 
Posty: 1121
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 15:45
Wiek postaci: 22
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR
- po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011

Re: Karczma "Irajgo"

Postprzez Yuji Saga » 12 mar 2018, o 09:09

Leniwym ruchem zabrał odemnie list. Wziął to jakby to była jego codzienność. Domyślałem się, że piszą sobie takie szkolne liściki dość często, ten tutaj oraz Pani Ordynator, oczywiście.
Kiedy miałem wolną dłoń od papierku, położyłem łokieć na stole i oparłem swój pod brudek na otwartej ręce. Wyglądałem, jakbym był zakochany w tym tutaj kolesiu. Ale jak teraz się zacząłem zastanawiać, to był całkiem przystojny, nie powiem. Nie jestem człowiekiem, który ogranicza się do pociągu seksualnego tylko do jednej płci. Przez to, że jestem ideałem, boską istotą, to takie rzeczy nie są dziwne, obrzydliwe, a wręcz wskazane w moim przypadku. Przyjemność trzeba czerpać ze wszystkiego, a to będzie słodki nektar rozkoszy dla każdego z kim przyjdzie się ze mną przespać, bo kto nie chce pobawić się pod kołderką z moją osobą?
Szybko czar prysnął, kiedy odezwał się mężczyzna. Najwyraźniej nie dawał sobie wchodzić na głowę i chciałem sprawować dominującą osobę w każdej sprawie, która pokazuje każdemu gdzie jego miejsce. Szkoda, że moje miejsce jest wszędzie.
-Z jednej strony szkoda, a z drugiej nie. Tworzylibyście ładną parę.- To było kłamstwo, ale uśmiechnąłem się promiennie. Tak jak zawsze, kiedy chowałem smutki kiedy to dostawałem łomot od starszych chłopaków w dzieciństwie, chciałem tak pokazać że mnie nic nie boli i nie poddam się im. Ci którzy nękają napędzają sie dzięki strachowi swojej ofiary, więc trzeba im pokazać, że się nie boisz oraz trzeba się postawić.
-Ale dzięki temu, mam do niej szanse. Jak dasz radę opowiedz mi coś o niej, co lubi, jakie kwiatki i tym podobne, to będę bardzooo wdzięczny~. Posłałem mu żartobliwego całusa.
Nagle ciekawe zaskoczenie, facet ubrany w zielone ciuchy zaproponowałem mi "czystą" robotę.
-Czystą?- Zaśmiałem się głośno, wziąłem łyka z kufla, po czym przetarłem swoje jędrne usta palcem.
-Chętnie się jeszcze zabawię, bo robienie za posłańca jest nudne, miałem nadzieje, że będzie tutaj jakieś mordobicie albo coś ciekawego. I się nie przeliczyłem. Wyszedłeś z ciekawą propozycją. Zamieniam się w słuch.-
Yuji Saga
 

Re: Karczma "Irajgo"

Postprzez Hayami Akodo » 14 mar 2018, o 20:10

TRYB MG - MISJA DLA YUJIEGO RANGI D
"Crown of Madness"
13/15


Obrazek

Sekirei uśmiecha się z zadowoleniem, słuchając twojego głosu. Jesteś bardzo pewny siebie, PYSZNY, DUMNY, jak wszyscy Haretsu, fajerwerki spalające się tak szybko ogniem szału pod błękitnym niebem, fuyu no hanabi...oh wait, zima już dawno się skończyła, chłody odeszły w niepamięć i masz prawo liczyć teraz na lepszą, nową rzeczywistość, taką, która budzi słodkie nadzieje. Słucha cię, aż skończysz mówić, aż wreszcie wzrusza ramionami. Ostatecznie dlaczego nie miałby ci tego zlecić? Wyglądasz na błazna i idiotę, ale takich właśnie najlepiej zatrudniać do tej roboty; nie będą się zastanawiać, wnikać, będą jedynie używać tych swoich pełnych ognia, podobno boskich mocy, żeby osiągnąć efekt. Są zbyt prości, by doszukiwać się drugiego dna czy jakichś skomplikowanych, pełnych psychologicznych rozważań motywów. Dla ludzi takich jak Haretsu świat zawsze jest albo biały, albo czarny i nie ma nic pośrodku...a Sekirei chciałby to wykorzystać właśnie teraz. Opiera się więc wygodniej o oparcie krzesła, z lubością kiwając na przystojnego kelnera, żeby podał mu kolejną porcję sake. Uśmiecha się lubieżnie, oblizując wargi niczym psychopata.

-Skoro tak, to... - na chwilę urywa, zastanawiając się nad czymś. Wreszcie jednak uśmiecha się szeroko. -Przeleć Heiji-san i Yoko i zabij je w trakcie. Wstępnie oferuję ci dwieście pięćdziesiąt ryou za całokształt plus za każdą dziewczynę coś...ciekawego. Wchodzisz w to? Jeśli nie, to cóż...masz mały problem, ponieważ nie lubię zostawiać spraw niedokończonych. I jeśli powiesz komukolwiek coś nieciekawego, potrafię to skontrować i sprawić, że pięknotki stracą pracę...a może i życie.

Uśmiecha się paskudnie, bardzo z siebie dumny. Wie, że nie możesz mu zaprzeczyć, choćbyś nawet chciał.
Obrazek


“Though my body may decay on the isle of Ezo
My spirit guards my lord in the east.”



głos Hayamiego | PH i bank


W OBECNEJ CHWILI NIE PROWADZĘ ŻADNYCH MISJI. NIE PODEJMUJĘ SIĘ TEŻ PROWADZENIA GAZETKI ZE WZGLĘDU NA BRAK CZASU, ZACHĘCAM JEDNAK DO PODSYŁANIA MATERIAŁU NA GG, PW BĄDŹ NA DISCORDA.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
Gracz nieobecny
 
Posty: 1121
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 15:45
Wiek postaci: 22
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR
- po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011

Re: Karczma "Irajgo"

Postprzez Yuji Saga » 14 mar 2018, o 20:41

Nie powiem. Byłem zszokowany tym co mi zaproponowano. Spodziewasz się kolejnej roboty kurierskiej albo komuś sprzedać porządne bęcki, ale nie mordowanie dwóch ładnych kobiet w trakcie stosunku. Tego nigdy bym się nie spodziewał po człowieku w zieleni, który ma interesy właśnie z jedną z wcześniej wspomnianej dwójki.
Mój wzrok ukazywał na początku moje zszokowanie. Aż nawet podniosłem głowę z mojej ręki, która ją podtrzymywała. Dwa razy zamrugałem, patrząc na człowieka, który zlecił mi morderco, a nawet groził, że jeżeli tego nie zrobię to sam im zgotuje ten los.
Uderzyłem pięścią w stół i zacząłem się śmiać. Po chwili oderwałem się do tyłu, zakryłem oczy jedną ręką i dalej wyśmiewałem to co usłyszałem.
-No tego się nie spodziewałem. Zaskoczyłeś mnie i to bardzo. Masz moja atencję koleś.- Spojrzałem na niego spod mojej dłoni moimi czerwonymi oczami. Co w nich teraz zagościło? Ciekawość? Nie, bardzo zadowolenie. Czekałem na coś ciekawego i to dostałem. To był bardzo szybki serwis. Tylko człowiek chyba nie wiedział jednej rzeczy. Nie znał mnie, ale myślał, że mnie poznał przez tą krótką chwilę. Po prostu frajer.
-Czy ty myślisz, że takie groźby "że pięknotki stracą pracę, a może i życie" na mnie zrobi wrażenie, to się grubo mylisz. Nie obchodzą mnie ich życia, czy też ich zainteresowania, czy tam cokolwiek chcesz. Chce je po prostu wykorzystać i tyle.- Oparłem się o krzesło i rozłożyłem ramiona w geście bezradności w tej kwestii. Moje poczynania, żeby tylko wykorzystać i nic więcej, sa złe. Ale kto zabroni tak boskiej osobie jak mi? Tylko ja sam bym mógł sobie zabronić, a tego nie chce.
-Wchodzę w to. Czekaj na mnie tutaj.- Wstałem i ruszyłem zadowolonym krokiem do wyjścia, a potem do szpitala. Czas wykonać pewną robótkę.

z/t
Yuji Saga
 

Re: Karczma "Irajgo"

Postprzez Shin » 7 kwi 2018, o 14:35

Mimo spokojnie przespanej nocy w pokoju wynajętym w karczmie poleconej mu prze Yamiego, Shin obudził się z pewnym uczuciem niespełnienia. Długo leżał i wpatrywał się w sufit, starając się nie myśleć zbyt dużo o sytuacji, w której się znalazł. Wieczny wędrowiec, którego ciekawość poprowadziła do przemierzania wszystkich krain wzdłuż i wszerz, nie będąc w stanie zaznać spokojnego domu i miejsca na dłużej, będąc wiedzionym kolejami czasu po rozproszonych na świecie karczmach, knajpach i osadach, śpiąc nieraz pod gołym niebem i jedząc zepsute jedzenie, którego smak mdlił go bardziej niż zjeczałe mleko i nie zaspokajał głodu ile by się go nie najadł. Poznał wielu życzliwych ludzi, ale również nieco mniej przyjaznych i tych zupełnie niewartych zapamiętania.
Chcąc nie chcąc w końcu wstał i poszedł po wodę, przemył się jak to miał w zwyczaju i wrócił do pokoju, by się ubrać i przygotować do dalszej drogi. Ubrał swój zwykły, nieciekawy, czarnoszary strój i założył kabury i torbę, sprawdził jeszcze raz czy aby niczego mu nie brakuje i ruszył do części, w której wydawano posiłki. Spokojnie usiadł do jakiegoś wolnego stolika, o który o tej porze było nietrudno, bo karczma wypełniała się po brzegi wieczorami, gdy ludzie wracali z pracy i nie mieli nic lepszego do roboty jak spokojnie się upić w oczekiwaniu na kolejny dzień pracy. Shin zamówił tempurę i kolejny dziwny sok, po czym usiadł, rozkoszując się posiłkiem, jak miał nadzieję, przez nikogo nie przerwanym.
Shin
 

Re: Karczma "Irajgo"

Postprzez Yami » 7 kwi 2018, o 16:57

Misja Rangi D - Shin
1/15
Shin obudził się dość wcześnie rano targany gorzkimi przemyśleniami własnego życia. Ból, który towarzyszył niemal koczowniczemu trybowi życia łagodziły z pewnością życzliwość i serdeczność spotykanych po drodze ludzi. Opuściwszy swój pokój zszedł po drewnianych schodach wykonanych z sosny i wkroczył do głównej izby karczmy. Pomimo wczesnej pory sala tętniła życiem. Aromat piwa, mięsa i gorącego tłuszczu roznosił się po pomieszczeniu. Powodem tego poruszeniu była renoma karczmy. Wielu z przyjezdnych kupców wybierało właśnie ją jako miejsce postoju na czas pobytu w Shigashi, dlatego też Shin mógł słyszeć tu i ówdzie powtarzające się tematy pieniędzy oraz planowanych interesów. Pomimo przewagi kupców w karczmie znajdowali się również stali bywalcy, którzy okupywali jeden z rogów sali. Słysząc brzdęk pieniędzy oraz cyklicznie powtarzające się wulgaryzmy nie sposób było nie zgadnąć czym zajmowała się gawiedź.
Gwar w karczmie umilał nie tylko przyjemny aromat, który nie zawsze w takich miejscach się unosił, ale również dźwięki lutni i fletu. Kątem oka Shin dostrzegł dwójkę mężczyzn, którzy przygrywali biesiadnikom. Zajmowali miejsce na niewielkim podwyższeniu, którym była niewielka scena. Znajdował się tam również stolik przy którym stały cztery krzesła. Dwa z nich zajęte były przez rozmawiających i posilających się trubadurów. Widocznie część grupy podczas mniejszego ruchu odgrywała swój repertuar na zmianę.
Młodzieniec zbliżył się do szynku za którym stał karczmarz imieniem Izaya. Brak włosów, gęsta brązowa broda, brakowało jedynie stereotypowego okrągłego bebzuna, który wylewałby się z pasa. Widać było, iż dbał o siebie jak i o swój przybytek. Wskazywały na to dobrze zbudowane mięśnie klatki piersiowej oraz ramion. Dbałość wynikała z przecieranego właśnie blatu czystą ścierką. Widząc jak zbliżasz się w jego stronę przerwał swą czynność i z niskim tonem głosu zapytał czego Tobie potrzeba. Słysząc twoje zamówienie skiną głową. Zakrzyknął w stronę jakiejś „Miyumi”, która z pewnością zajmowała się kuchnią czego aktualnie potrzebuje, a samemu w tym czasie sięgnął w stronę jednego z dzbanów i nalał do kufla proszonego soku.
-Jedna z naszych pracownic zaniesie danie do stołu, w tym czasie proszę cieszyć się trunkiem oraz muzyką.
Kiedy już miałeś zamiar się oddalić powstrzymał ciebie niepewny głos karczmarza.
- Możesz chwilę zaczekać? Mam prośbę. Widzisz, zakładając lokal postanowiliśmy z żoną powiesić tablicę ogłoszeń, gdzie każdy za niewielką opłatą może zawiesić jakąś swoją notkę. Jakiś miesiąc temu jeden ze starców zamieścił ogłoszenie, w którym prosi o pomoc . Nie byłoby nic w tym złego gdyby nie to, że zajmuje znaczą część tablicy, czego nie przewidziałem, kiedy odbierałem od niego pieniądze. Wszystko zostało opłacone na pół roku więc nie mogę zerwać umowy. Jeśli jednak ktoś się zgłosi będę mógł ogłoszenie zdjąć nie łamiąc umowy. Nie licząc wynagrodzenia dorzucę coś od siebie to jak?
Mężczyzna palcem wskazał na zawieszoną na jednym ze słupów przy szynkwasie dość solidną świerkową ramę, do której doczepiono kilka kartek. Jedna z nich rzeczywiście była dość spora i nie wyglądała najlepiej. Gdzieniegdzie widać było tłuste plamy. Nie wyglądało to najlepiej. Nie dziwota, iż właściciel przybytku chciał zdjąć ją możliwie jak najszybciej.
Niemal połowę kartki wypełniały wielkie drukowane litery, które układały się w słowo „UWAGA”. Właściwa treść ogłoszenia brzmiała następująco.
Uprzejmie prosi się o wszystkich mieszkańców o pomoc w złapaniu urwipłocia, który umiłował sobie rzucanie kamieniami w okna mego domostwa. Za złapanie tego bęcwała przewidywana nagroda 200Ryo. Po więcej Informacji zgłosić się osobiście do mnie.
GANGAN

Ostatnio edytowano 11 kwi 2018, o 21:56 przez Yami, łącznie edytowano 1 raz
Gracze gdy zbliża się Han

NEW YAMI THEME
Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 2040
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 20:14
Wiek postaci: 21
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268

Re: Karczma "Irajgo"

Postprzez Shin » 11 kwi 2018, o 11:57

Shin spojrzał na karczmarza niepewnym spojrzeniem, widząc, że zależy mu na zleceniu. Z jednej strony nie miał nic przeciwko zabraniu zadania, ale miał już ruszać... szybko przemknęła mu przed oczyma ekonomiczna teoria zysków i strat, przez co chłopak uśmiechnął się radośnie. Jeśli mężczyzna coś dorzuci to znaczy, że można tutaj negocjować - a to czysty zysk. A nawet jeśli, to Shigashi było ładną osadą, może nie tak zaludnioną i bogatą jak Ryuzaki, ale chłopak w sumie polubił to miejsce. Jeśli miałby tu wrócić, to chyba dobrze będzie mieć znajomego karczmarza w pobliżu?
- No nie wiem, miałem już ruszać... ech - westchnął i zrobił minę, jak gdyby głęboko o czymś myślał - a ile mógłby pan dorzucić, żeby było to warte mojego czasu? - zadał pytanie po przestudiowaniu ogłoszenia.
Jakąkolwiek cenę by mężczyzna nie podał, chłopak zaproponuje o 50 ryo mniejszą i zgodzi się na jakiś mały upust, pamiętając jak pewnego razu został w ten sposób oszukany przez handlarza na jarmarku i mając nadzieję, że i tym razem fortel zadziała.
Po zapoznaniu się z ulotką chłopak pójdzie bezpośrednio do osoby, która ją wystawiła. Swoją drogą ciekawe, że ktoś bez powodu rzuca w czyjeś okno kamieniami. Właśnie - musi być tu jakaś przyczyna, a lepiej niż złapać gagatka będzie wyjaśnić to, by taka sytuacja już się nie powtórzyła. Ale na takie planowanie było jeszcze za wcześnie. W końcu mężczyzna może rzucać w swoje własne okno, zaśmiał się Shin z idiotycznej myśli w duchu. Tak czy inaczej, szedł w stronę swojego przeznaczenia którym było, jak wierzył, wykonanie ostatniej misji w Shigashi.
Shin
 

Re: Karczma "Irajgo"

Postprzez Yami » 11 kwi 2018, o 21:55

Misja Rangi D - Shin
3/15


Karczmarz widząc błysk w oku i uśmiech Shina zaśmiał się gromko. Lewą dłoń oparł na miednicy, prawą zaś zaczął mierzwić swoją brodę, wzorkiem obejmując chłopaka. Zachowanie chłopca musiało spodobać się karczmarzowi, gdyż na jego licu pojawił się serdeczny uśmiech.
- HA. Przyjezdny, a już przesiąkł aurą naszego miasteczka, to ci dopiero. - oparł się o blat szynku nachylając się w stronę młodzieńca - Mała, darmowa rada od miejscowego, który siedzi już w tym dobrych parę lat. Kiedy planujesz się z kimś targować, przyjmuj raczej minę mało zainteresowanego. Osoba, która będzie chciała ci coś zaoferować zapewne obniży cenę aby przykuć twoją uwagę. Tutaj zdradziła ciebie mina, jakbyś wiedział, że możesz coś więcej ugrać nieświadomie się uśmiechnąłeś. Tak więc mam przeczucie, że i tak weźmiesz to zlecenie. Niemniej jednak polubiłem cię młody. Powiedzmy, że nie policzę Tobie za pokój oraz posiłek oraz dorzucę - zatrzymał się na chwilę zastanawiając nad odpowiednią ceną - niech będzie 25 Ryo. Co ty na to?
Przeczuwając twoją odpowiedź sięgnął ręką pod ladę. Szukając czegoś spoglądał z w stronę sali biesiadnej, w której wszystko wskazywało na nieustanną dozę zabawy, interesów, hazardu i pijaństwa. Dopóki wszystko trzymało się w ryzach i nikt nie wszczynał żadnych burd było to karczmarzowi na rękę. Interes się kręcił a sakwa rosła. W końcu karczmarz znalazł to czego tak usilnie szukał. Był to notes, wraz z owiniętym wokół ołówka rzemykiem. Dzięki temu prostemu wynalazkowi zawsze wszystko było tam gdzie być powinno, w końcu czas to złoto jak mówią.
- Biorąc pod uwagę, iż jesteś przejezdnym pewnie nie znasz zbyt dobrze miasta. - mówiąc zaczął coś bazgrać w notesiku - narysuję ci mapę. Zamiast się krzątać po mieście i wypytywać ludzi z tym będzie ci dużo prościej.
Karta została wyrwana z zeszytu i podarowana Tobie. Jak się mogłeś spodziewać była to uproszczona mapa Shigashi z pogrubioną linią wiodącą od wschodniej części miasta. Mapka mimo, że narysowana pobieżnie była dobrze czytelna.
W czasie wymiany podstawowych informacji zza pleców mężczyzny wychynęła młoda osóbka ubrana w fartuszek. W prawej dłoni trzymała tackę, na której było nie mniej nie więcej właśnie twoje zamówienie.
- O wygląda na to, że przyszło twoje śniadanie. To jak? Wchodzisz w to?
Gracze gdy zbliża się Han

NEW YAMI THEME
Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 2040
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 20:14
Wiek postaci: 21
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268

Re: Karczma "Irajgo"

Postprzez Shin » 14 kwi 2018, o 19:19

Jak na niedoświadczonego młodzika negocjacje poszły mu całkiem nieźle: Shin miał plan i wykonał go niemalże perfekcyjnie, niestety nie będąc całkowicie świadomym swoich odruchów. Jego uśmiech zdradził jego nieczyste intencje zarobienia, za co chłopiec spodziewał się dostać ogromną burę od właściciela karczmy. No nic, gdyby tak się stało trzeba by było przeprosić i zrobić to zadanie, żeby przynajmniej nie wspominał chłopaka jak naciągacza, ale karczmarz okazał się być wyrozumiałym i uśmiechniętym gościem.
- Tu mnie pan ma - zaśmiał się chłopak, gdy karczmarz przyłapał go na niezbyt rozważnym targowaniu się. Najwyraźniej doświadczenie mistrza, jakim mógł się poszczycić, pozwalało mu wykryć wszelkiego rodzaju krętaczy i tych, co szukali okazji do szybkiego zarobku. Chłopakowi najwyraźniej nie uda się tu złapać okazji, co jednak nie oznacza, że nie chce za swoją pracę dostać odpowiedniego wynagrodzenia - No dobrze, to 25 ryo i pana problemy znikną jak sen złoty - powiedział wprost, uśmiechając się szczerze i zabrał swoje śniadanie, wcześniej podawszy rękę na zgodę karczmarzowi, jakakolwiek umowa ta by nie była.
Jako, że chłopak był już przygotowany na dalszą drogę, zjedzenie zamówionego wcześniej śniadania stało się jedynie rutynową czynnością, a chłopak podczas jedzenia mógł się skupić na nadchodzącym zadaniu. Mapa karczmarza okazała się być bardzo czytelna i chłopak zaczął podejrzewać, że męczyzna ten jest kimś więcej niż tylko karczmarzem, skoro trudnił się i negocjacjami i, jak się okazało, kartogrtafią. Lecz i tak gdyby był kimś więcej i nie chciał zostać zdemaskowany to podejście do niego i spytanie o to wprost byłoby najgorszą rzeczą, jaką mógłby zrobić chłopak. Po posiłku zamierzał jedynie przemyć twarz i udać się w miesjce wskazane przez ogłoszenie idąc zgodnie z mapą.
Shin
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Osada Shigashi no Kibu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości