Brama

W osadzie można odnaleźć wszystkie jednostki organizacyjne konieczne do normalnego trybu życia. Można tu odnaleźć szpital, restauracje, sklepy z różnymi towarami, a także gorące źródła bądź arenę.

Brama

Postprzez Natsu » 13 paź 2018, o 21:34

Obrazek

Bramy miasta Shigashi no Kibu nie ustępują tym w innych stolicach regionów. Duża, zawsze obsadzona strażnikami miejskimi strażnica pilnowała szeroko otwartych bram. To właśnie tutaj były dokonywane kontrole kupieckich wozów, czy też poszukiwanych ludzi. W pomieszczeniach, do których dało się od wewnętrznej strony miasta, przesiadywała kontrolująca załoga, przyglądając się przyjezdnym, prowadząc księgi wjazdowe oraz wiele innej potrzebnej papierologii. W końcu liczyła się każda moneta, która mogła pozostać w mieście i zasilić jego skarbce.
Avatar użytkownika

Natsu
Support
 
Posty: 2293
Dołączył(a): 17 lut 2015, o 18:36
Wiek postaci: 0
Multikonta: Natsume

Re: Brama

Postprzez Rindou Arashi » 13 paź 2018, o 23:50

21 / ...

Nastał wieczór, a wraz z nim nasi bohaterowie zajechali do Shigashi, spokojnego miasteczka, w którym mogli wypocząć i uzupełnić zapasy. Dodatkowo była to ostatnia okazja do zasięgnięcia języka i wymyślenia jakby przełamać zapory na granicach i przejść przez ogarnięte wojną regiony. Planów było kilka, każdy z nich miał swoje wady oraz zalety, które teraz należało rozważyć. Czym zapewne zajmowała się głowa Samuraja. Jego młody towarzysz jechał obok niego, spokojnym tempem zbliżając się do bramy, przy okazji omawiając informację, którymi się z nim podzielił.
- Mogę udać się na targ, zasięgnę języka i przy okazji uzupełnię zapasy. Znam mniej więcej to miasto, więc się nie zgubię. Niestety, kuźni o której mówisz na oczy nie widziałem, więc będziesz musiał jej poszukać sam. Proponuję, żebyśmy się rozdzielili i spotkali się w "Ī tabemono" Ryokan. To nie jest daleko, z tego co pamiętam, to zaraz przy centrum osady, pójdziesz tą drogą do końca. - wskazał mu mniej więcej jak ma iść, po czym zeskoczył ze swojego wierzchowca, podszedł do Asagi'ego i odpiął od niego jego juki. Poczekał jeszcze chwilę, czy aby na pewno jego towarzysz nie ma nic do dodania, jeżeli ten zgodził się na jego propozycję, to Ishio wrócił na konia i przekroczył bramę, znikając między uliczkami miasta. Samuraj pozostał sam na placu tuż za bramą. Stały tutaj dwa wozy, przy którychś jakiś kupiec się szykował, zapewne na wyruszenie z samego rana. Dalej znajdowały się drogi prowadzące do innych dzielnic miasta, gdzie dało się znaleźć wszystko czego dusza zapragnie.
Rindou Arashi
 

Re: Brama

Postprzez Kakita Asagi » 23 paź 2018, o 20:23

- Tak zrobimy. Uważaj na siebie i do zobaczenia. - odpowiedział swojemu młodszemu koledze samuraj, po czym należało zabrać się do pracy, bowiem czas ustaleń minął, należało działać. Niebieskooki niemalże czuł w powietrzu wojenną zawieruchę, która działa się kilkadziesiąt kilometrów na północ między dwoma rodami shinobi. Chociaż Kakita nie był bardzo światowym człowiekiem, to jednak zupełnie nie rozumiał, dlaczego w tak niepewnych czasach dwa klany ninja rzuciły się sobie do gardeł miast wspólnie próbować rozwiązać sytuację, ale cóż...
W poszukiwaniu drogi do kuźni rodziny swojego kolegi, samuraj postanowił nieco zasięgnąć języka i pierw udać się w stronę szykującego się do drogi kupca. Całkiem możliwe, że uda mu się usłyszeć to i owo odnośnie kierunku podróży, a może i samej wojny? Jakby nie było, słuch ma nie najgorszy, a kto jak kto, ale właśnie kupcy wiedzą, jak podróżować. By jednak nie wyjść na totalnie wścibskiego i niegrzecznego, kiedy młody wojownik zbliży się "za blisko" do kupca, zwróci się do niego tymi słowami.
- Dzień dobry panu, mam nadzieję, że nie przeszkadzam. - nieznaczny ukłon, a przy tym spojrzenie badawczo/przeszywające by zbadać, co kupcowi w głowie siedzieć może, po czym samuraj będzie kontynuował.
- Kakita Asagi ze szkoły Taka. Czy wie pan może o gdzie znajdę pracownie mistrza Michio?
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
Najlepszy Męski Charakter
 
Posty: 1393
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 18:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj (Hatamoto)
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Tachi + Wakizashi
- wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG/Discord: 9017321

Re: Brama

Postprzez Rindou Arashi » 24 paź 2018, o 15:10

23 / ...

Słoneczko powoli zachodziło za horyzontem, zachęcając wszystkich mieszkańców do odwiedzenia jednego z wielu tutejszych lokali. W końcu po długim dniu pracy należało się trochę relaksu i odpoczynku, a nic nie robiło tego tak dobrze jak kobiety, alkohol, śpiew i hazard, czyli to co bije w sercu całej tej mafijnej miejscowości. W każdym kącie dało się dostrzec uciechy zarówno dla duszy, jak i dla ciała. Jednakże nim to, to Asagi, nasz dzielny samuraj, postanowił rozeznać się w terenie, dowiedzieć co słychać na wojnie i może przy okazji rozwiązać swój problem z granicą. Skierował się powolnym krokiem w stronę wozów, gdzie starszy kupiec przyglądał się swoim dwóm pomocnikom. Ci biegali z pakunkami, układając je tak, aby jak najwięcej rzeczy móc zabrać ze sobą, każda taka skrzynia to zarobek zarówno dla nich, jak i też dla ich szefa. Staruszek nie rozmawiał, jedynie burczał coś pod nosem, zapewne chcąc skończyć to jak najszybciej, żeby jeszcze dzisiaj móc się trochę zabawić. Ignorował on dochodzące zza jego pleców kroki, dopiero kiedy usłyszał głos samuraja, to odwrócił się na pięcie i zmierzył wzrokiem kłaniającego się mu wojownika.
- Witaj przybyszu, Jestem Shinzo Tomei, handlarz dobrami wysokiej klasy. - wyprostował się, chcąc w ten sposób pokazać swoją elegancję i prestiż, zapewne nawet udało by się to, gdyby nie jego dwóch parobków i zniszczone wozy, niszczące cały ten elitarny klimat. Odchrząknął i przez chwilę zastanowił się nad odpowiedzią.
- Nie jestem pewien, ale chyba pytasz o Słoneczną Kuźnię, musisz szukać w południowej dzielnicy. Czy mogę Ci w czymś jeszcze pomóc, wojowniku ze szkoły Taka? - delikatnie się uśmiechnął, po czym na chwilę się odwrócił, tak aby sprawdzić jak idzie jego pracownikom. Wydał im kilka poleceń, nakazując zwrócić szczególną uwagę na pewne dwie skrzynie, po czym wrócił do rozmowy z samurajem.
Rindou Arashi
 

Re: Brama

Postprzez Kakita Asagi » 1 lis 2018, o 14:14

Naszemu bohaterowi nie udało się niczego ciekawego dowiedzieć z zasłyszanych rozmów, tak więc pozostawało mu rutynowe śledztwo mające na celu rozeznanie się w dość napiętej sytuacji. Na słowa kupca niebieskooki ukłonił się zgodnie z etykietą, dłoń lewą kładąc na saya swojej dłuższej broni i blokując kciukiem tsuba tak, by miecz przypadkiem nie wysunął się w czasie pochylenia. Był to również swoisty gest mający na celu zapewnić o pokojowych zamiarach samuraja, ale jednocześnie wskazując, z jaką łatwością mógłby dobyć broni - ot imperium gestów wykorzystywanych przesz szlachtę była niemalże bezkresne.
- Dziękuję za twoją odpowiedź, Shinzo-dono. - podziękował niebieskooki, przelotnie spoglądając na wór z towarami kupca, żywo zainteresowany, czy nie jest to przypadkiem transport broni, wszak kupieckie miasto leżało zaraz obok linii frontu. Słysząc kolejne słowa kupca, niebieskooki rozpogodził się w duchu, skoro ktoś pyta czy może mu jeszcze jakoś pomóc, bardzo niegrzecznym byłoby nie skorzystać z okazji by wywiedzieć się możliwie najwięcej na jakże ważny temat.
- Jeśli to nie jest dla pana problem, Shinzo-dono, chciałbym zapytać o konflikt, który rozgrywa się w położonych na północ prowincjach. Słyszałem, że rody Yamanaka i Hyuuga są w stanie wojny co stanowi dla mnie osobisty problem, ponieważ muszę dostać się do Daichi. - na końcu niebieskooki lekko się ukłonił, z nadzieją na odpowiedź. Jest wysoce prawdopodobne, że kupiec dużo lepiej orientuje się w kwestii wojny, niż niejeden wojownik - wszak "teraz jest wojna, kto handluje ten żyje", a samuraj nie miał wątpliwości co do tego, że oba rody będą potrzebowały broni oraz zapasów i ludzi...
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
Najlepszy Męski Charakter
 
Posty: 1393
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 18:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj (Hatamoto)
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Tachi + Wakizashi
- wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG/Discord: 9017321

Re: Brama

Postprzez Rindou Arashi » 12 lis 2018, o 14:26

25 / ...

Wóz, który stał przed samurajem nie wyglądał na najbogatszy, ale też byle kupczyk kupić sobie takiego nie mógł. Dodatkowo nie stał tutaj tylko jeden, a dwa, co mogło świadczyć o pewnej klasie rozmówcy. Większość towarów to były skrzynie i worki, więc ciężko było powiedzieć co jest w środku, jednakże nie wyglądało to na broń z racji swojej wagi. Wiele z nich dało się podnieść na spokojnie w jedną osobę, po mimo ich gabarytów. Dodatkowo interesującym był pewien kwiatowy zapach, który unosił się w okolicy, najprawdopodobniej więc handlował on perfumami i innymi drogimi dodatkami. A przynajmniej takie domysły dotarły do naszego samuraja.
- No cóż, wojna młodzieńcze nie jest nikomu na rękę. Yamanaka mówią, że to Hyuga ją wypowiedzieli, ci drudzy na odwrót, wspominając coś o jakichś atakach. Nie znam się na tym, ale coś mi tu mocno śmierdzi. Dodatkowo wiem, że byli ze sobą w dobrych stosunkach, no i często handlowali, co teraz bije po kieszeniach wielu moich kolegów z branży. Ja tam nie bywam zbyt często, preferuję bardziej południowe krainy. - kupiec na chwilę przerwał, aby odwrócić się do wozu i pogonić swoich parobków, którzy po raz kolejny załadowali coś nie w to miejsce gdzie powinni. Podszedł do wozu i zaczął ich instruować.
- Wiesz jak ciężko teraz o dobrego pracownika... Wszyscy to albo krętacze, albo nieroby... Moja najlepsza załoga uciekła ostatnio do Cesarstwa, szukać tam nowego życia... - westchnął i oparł się o wóz, wyciągając z torby na biodrze dużą, zdobioną złotem fajkę z czerwonego dębu.Odpalił ją i zaciągnął się, wypuszczając pachnący kakaem dym. Po kilku buchach wyciągnął ją w kierunku samuraja, chcąc go poczęstować.
- Dostać się do Daishi to trudna sprawka, jednakże nie niewykonalna. Statki są, tylko, że pływają rzadziej. Poza tym, wiem że niektórzy "przedsiębiorcy" od trudnej roboty zajmują się przemytem. Karawany do Daishi to też niezbyt jasna sprawa, mój znajomy bardzo często tam jeździł, więc jeżeli chcesz to mogę go podpytać, ale odpowiedź miałbym dopiero jutro rano... - odebrał fajkę od Asagiego, a jeżeli ten nie wziął, to po prostu sam zaciągnął się po raz kolejny, po czym potrząsnął nią aby ułożyć tytoń.
- Szefie, jeżeli mogę, wiem gdzie jest Słoneczna Kuźnia, mogę zaprowadzić tam twojego gościa. - odezwał się jeden z chłopaków z wozu, przerywając na chwilę pracę.
Rindou Arashi
 

Re: Brama

Postprzez Kakita Asagi » 15 lis 2018, o 11:08

Słuchając wypowiedzi kupca, samuraj zmarszczył brwi i skrzyżował dłonie na piersi w geście zamyślenia. Jemu również ta cała wojna wydawała się dziwna, zwłaszcza, że obie strony oskarżały się wzajemnie o atak. Oczywiście, można to było zrzucić na kark propagandy, bo przecież zawsze lepiej występować jako ofiara, ale... ktoś musiał uderzyć pierwszy. Z tego, co rozumiał Asagi, Hyuuga i Yamamana byli swoimi sąsiadami od wieków, więc raczej znali się jak "łyse konie". Możliwe, że od dłuższego czasu któraś ze stron przygotowywała się do ataku i upadek rady okazał się ku temu odpowiednim momentem, tylko... kto uderzył pierwszy? Wojna była bardzo osobistym problemem dla naszego bohatera, zwłaszcza, że dziewczyna którą darzył uczuciem mogła, ba, na pewno, brała w niej udział. Ta myśl niczym igła godziła go z tyłu głowy, przypominając o sobie w najmniej odpowiednich momentach, zakłócając wewnętrzny spokój i jasność myślenia. O ile prostszym by było, gdyby Setsuna mogła pozostać w Kaigan, w świątyni. Tak by jej nie groziło nic. Z drugiej strony... może należało dołączyć do wojny? Jeśli nasz roił sobie jakieś plany względem białookiej, to zdecydowanie powinien opowiedzieć się po stronie Hyuuga...
Kiedy kupiec podał Asagi'emu fajkę, ten podziękował lekkim ukłonem po czym posmakował tytoniu. Jako "szlachcic" był obeznany z tradycją używania kiseru, co prawda, u niego w domu był to bardzo ekskluzywny towar, więc i się go oszczędzało, ale jego smak nie był mu bardzo obcy. Po spóbowaniu, oddał fajkę kupcowi i rzekł.
- Zeszłej zimy byłem w cesarstwie. Muszę przyznać, że starają się jak mogą, by przyciągnąć wzrok odwiedzających. klimat cesarstwa nie różnił się od tego, co Kakita znał z Yinzin - masa lodu i nic ciekawego... No właśnie, nie do końca, o ile bowiem ojczyzna samurajów była delikatnie mówiąc nędzą, o tyle położone w podobnym klimacie cesarstwo wydawało się rozkwitać. Niebieskooki, który nieco już świata zobaczył nie rozumiał, dlaczego lider pozwolił, by jego kraj popadał w taką ruinę. Głos duszy głosem duszy, ale słabość Yinzin była jasna dla każdego, kto zobaczył nieco więcej świata niż ten lodowiec.
Na razie jednak odsuńmy na bok kwestie trudnego świata i skupmy się na obecnym zadaniu, bowiem o to kupiec poruszył kwestię, która szczególnie interesowała naszego samuraja, a która była zgodna z jego przemyśleniami. Do Daishi mogli wyruszyć drogą morską, albo niepewną karawaną czy innym przemytem. Zasadniczo, nie różniło się to od przewidywań samuraja, oczywistym było, że wojnie ktoś robi interes, nieoczyzwistym natomiast to, że Daishi ma dostęp do morza. Należało zaktualizować mapę, jaką posiadali. Droga morska była o tyle bezpieczna, że legalna i pozwalała uniknąć nieprzyjemności związanych z próbami przebijania się przez linię frontu. Należało o niej pamiętać i rozważyć, czy nie wykorzystać jej jako pierwszej opcji, gdyby nie problemy związane z umiejscowieniem miasta w którym się znajdowali...
Gdy do rozmowy włączył się jeden z pracowników kupca, niebieskooki ukłonił się mu w lekkim geście podziękowania. To już był jakiś postęp - mógł otrzymać informacje, gdzie jest kuźnia rodziny jego kolegi, dodatkowo mógł mieć następnego dnia informacje, jak udać się do Daishi, a statki i tak dzisiaj nie opływają, a na pewno nie stąd - Shigashi no Kibu nie miało dostępu do morza.
- Byłbym bardzo wdzięczny za informacje od twojego znajomego. Za wskazanie drogi do kuźni również. Jeśli będę mógł się za to jakoś odwdzięczyć, to postaram się zrobić co mogę. - dodał na koniec pogodnym, ale poważnym tonem. Samuraj zdawał sobie sprawę z tego, że wszystko w życiu ma swoją cenę, a przysługi, które nie zostają wyrównane przypominają o sobie zawsze w najmniej dogodnej chwili...
Avatar użytkownika

Kakita Asagi
Najlepszy Męski Charakter
 
Posty: 1393
Dołączył(a): 15 gru 2017, o 18:45
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj (Hatamoto)
Krótki wygląd: Mężczyzna o ciemnych włosach i niebieskich oczach, wzrostu około 170 cm. Ubrany w kremowe kosode, z brązową hakama oraz granatowym haori z rodowym symbolem. Na głowie wysłużony, ale nadal w dobrym stanie kapelusz.
Widoczny ekwipunek: - Tachi + Wakizashi
- wakizashi
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4518
GG/Discord: 9017321

Re: Brama

Postprzez Rindou Arashi » 18 lis 2018, o 13:20

Przechodzimy Tutaj
Rindou Arashi
 

Re: Brama

Postprzez Etsuya » 24 lut 2019, o 13:28

Nasłuchując rozmowy pomiędzy mężczyzną a Harumi, szybko zorientował się, że pytanie nieco ją rozdrażniło, a chwilę po tym, z jej ust wypluta została szybka responsa, na którą Etsuya odruchowo uśmiechnął się kącikiem ust. Wystrzeliwane przez nią, niczym z wyrzutni shurikenów, słowa, sprawiały teraz o wiele zabawniejsze wrażenie, niż kiedy to on był ich celem. Rzecz jasna Etsuya nie miał bladego (hehe) pojęcia o pustynnych animozjach i tamtejszej sytuacji geopolitycznej. Jego wiedza o klanach Samotnych Wydm była bardzo ograniczona, natomiast dawne wojny na tychże terenach kompletnie go nie dotyczyły. Jeśli nadarzy się lepsza okazja, młodzieniec z pewnością podpyta towarzyszkę o tę kwestię. Ostatnim czego teraz potrzebował to spięcie na tle klanowym, wobec czego tematu nie poruszał.
Spojrzał na podstawiony mu pod nos piach, odruchowo odchylając głowę do tyłu i omawiając bez dłuższego zastanowienia tej bezsprzecznie lukratywnej oferty handlowej - Piach jest ostatnim, czego mi brakuje - odparł na wspomnienie o niekończących się podróżach po pustyni. Ciężko mu było wyobrazić sobie klienta mieszkającego tak blisko suchych terenów, z zapotrzebowaniem na piasek. Dla tego faktu pojawiały się dwa wytłumaczenia; albo piach mógł być różnej jakości wykorzystywany z jakiejś obróbce, albo facet zwyczajnie robił ich w bambuko. Jakby się nad tym zastanowić, to spora ilość czynników wskazywała na to, że jest raczej shinobi, niż handlarzem.
Kiedy niejaki Kuma rozmawiał sobie ze słońcem, Etsuya nieco uważniej się mu przyjrzał, korzystając przy tym nie tylko ze zmysłu wzroku, ale również innych zdolności. Z każdą sekundą coraz bardziej utwierdzał się w swoim przekonaniu, ale mimo wyciągniętych wniosków, jego stosunek do nieznajomego jakoś diametralnie się nie zmienił. Na horyzoncie pojawiły się bowiem mury miasta, które jasno wskazywały na to, że dwójka podróżnych nie jest wprowadzana w jakąś pułapkę. Spojrzał krótko na podekscytowaną Harumi i wskazał palcem rozciągające się przed nimi zabudowania - Niebawem będziemy na miejscu, nic cię nie ominie - odparł informacyjnie, dając tym samym do zrozumienia, że każda sprawa łącznie z konsumpcją upragnionego dango zostanie załatwiona.
W momencie jak znaleźli się już przed samą bramą, spojrzał na mężczyznę z ciekawością i zwrócił się w jego kierunku - Długo się tutaj zatrzymujesz? - Sam jeszcze nie wiedział jakie były ich plany na dalszą przyszłość, ale najbliższe kilkadziesiąt minut musiał przeznaczyć na zachc... potrzeby Harumi. Sam zresztą zjadłby coś bardziej wykwintnego niż suszone mięso - My musimy coś wrzucić na ruszt i zakupić sprzęt - poinformował przechodząc przez bramę i wzrokiem szukając uliczki, która sprawiała wrażenie najbardziej handlowej.
Avatar użytkownika

Etsuya
Gracz nieobecny
 
Posty: 347
Dołączył(a): 3 lis 2018, o 15:33
Wiek postaci: 20
Ranga: Tora
Krótki wygląd: jasne włosy | bursztynowe oczy | średniego wzrostu | zamyślony
Widoczny ekwipunek: plecak | namiot | kabura na broń [prawe udo] | kabura na broń [lewe udo] | torba na biodro
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6604

Re: Brama

Postprzez Kana Yuki » 24 lut 2019, o 15:29

Czyżby Etsu nie wyczuł żartu? A może dalej gra w tę grę? Obserwując dialog dwójki mężczyzn nie była w stanie jasno określić, która z wersji jest prawdziwa. Po reakcji Kuroia wszystko było jasne — nabija się z nich. Przewróciwszy oczami spojrzała na towarzysza, który wydał się być nieporuszony żartem. Żartem, którego najwidoczniej nie wyłapał. Bywa i tak. Z minuty na minutę czuła się coraz gorzej w towarzystwie jegomościa. Piach, Sabishi, pustynia. Była już pewna, że lepiej odciąć kontakt w tym momencie. Zawirowania klanowe i tak dalej. Lepiej nie ryzykować. I choć w samym konflikcie nie uczestniczyła, a jedyne, co wiedziała na jego temat, to to, że był, nie zwalniał jej z ostrożności. Wydymane w grymasie usta dały znać, że nie czuje się komfortowo, a wejście do miasta jest doskonałym pretekstem do rozłąki. Skoro jest z pustyni, to wie kim jestem albo kim byłam. To, że może zaatakować w każdej chwili było bardziej niż pewne. Może — nie musi, ale jak zwykła mawiać jej matka; lepiej chuchać na zimne. Harumi jeszcze lubiła swe kończyny.
— Sabi...shi? — Dopytała z napięciem w głosie. Tak, trzeba wiać. Zjeść coś pysznego — spoko, zarobić w łeb — już mniej spoko. Spokój w zachowaniu Kuroia nie wskazywał na nic dobrego; najwyraźniej czuje się całkiem pewnie w ich towarzystwie, a to z kolei oznacza, że nie widzi w nich przeciwników. Niedobrze. Bardzo kurde niedobrze.— Nie robię się czerwona, ani nie cierpię. Natura — odparła nerwowo bawiąc się palcami. Kciuk, wskazujący, środkowy...
— Nie spędziłam w Sabishi za dużo czasu, nie miałam także okazji wystawiać się na promienie słoneczne — trzymając w dłoni fragment kunsztownie wykonanego kimona Nakiriego pociągnęła je nieznacznie w dół. Nie na tyle, by je zerwać, ale tak, by blondyn odczuł intencje dziewczyny.
— Tak, właśnie tak. Musimy już iść, prawda? Czas nagli, rozumiesz. Dziękujemy za przewodnictwo — mówiła to tak szybko, jakoby ktoś miał zaraz skrócić ją o głowę. Bohaterką ani wojownikiem nigdy nie była. Taki rodzynek w rodzinie Kaguyek. A jak! Ta huśtawka nastrojów była całkiem zrozumiała. Bo kto normalny zachowałby spokój wiedząc, że ktoś może go zaatakować? Tylko głupiec. — Etsu, chodźmy już. Jestem bardzo głodna — wtrąciła ciągnąc go teraz nieco mocniej. Ostatnie słowo wymownie przeciągając. Koniec tych pogaduszek. Chciała już iść, jak najdalej.
Ostatnio edytowano 8 mar 2019, o 03:03 przez Kana Yuki, łącznie edytowano 2 razy
Kana Yuki
 

Re: Brama

Postprzez Kuroi Kuma » 24 lut 2019, o 19:17

Kuma cmoknął niezadowolony, bowiem plan na zbicie fortuny był niemal idealny. Niestety potencjalny klient nie zechciał jego towaru - pewnie dlatego że był zbyt drogocenny i po prostu młodziaka nie byłoby stać na takie coś. Przesypał go jeszcze pomiędzy dłońmi, drobniutki, delikatny, jednak widząc dalszy brak zainteresowania po prostu odłożył go z powrotem do gurdy.
-Warto było chociaż spróbować! - wyszczerzył zęby i powiódł wzrokiem po murach miasta. Dawno nie był w jakimkolwiek z miast kupieckich, od razu uderzył go hałas i mieszankę zapachów unoszących się w powietrzu. Zaciągnał powietrze nosem, czuł że nie potrafi dokładnie powiedzieć co takiego unosi się powietrzu, ale wiedział że musi tego spróbować.
-Mhm - potwierdził dziewczynie, która dobrze wiedziała że takie gurdy nosili Sabaku. Sabaku, którzy "nie do końca się lubili" z klanem Kaguya i którzy ewentualnie czasem zerkają na ogłoszenia. Można powiedzieć że dobrze się bawił widząc zakłopotanie na jej twarzy, ton głosu który nie należał do najpewniejszych - Dziwne... może tamten był jakoś bardziej biały, albo coś innego mu dolegało... - zastanowił się Kuma nie mogąc dojść do tego jakim cudem białogłowa będąc chociaż na chwilę Sabishi nie czuła dolegliwości piekącego słońca. Wzruszył jednak ramionami nie mogąc dojść do sedna tej sprawy, po czym wyciągnął notatnik i zapisał sobie w nim kilka rzeczy.
-W sumie to ciężko powiedzieć. Nie mam żadnego planu, ot po prostu chciałem wyruszyć w podróż. Kilka takich wypraw już miałem, ale zawsze coś mnie zatrzymywało na dłużej - gdy tylko Etsuya wspomniał słowem o jedzeniu, brzuch Kuroia od razu się zbuntował, jakby chciał ogłosić całemu światu, że on też jest zainteresowany i gotowy na posiłek! Kuma popatrzył na niego i pogładził go dłonią - Jak widać ja też... Może po prostu wybiorę się razem z wami? - spojrzał na Etsuyję, bo Harumi raczej nie był zbyt chętna na towarzystwo staruszka. W sumie się temu nie dziwił, ale sam by zjadł coś dobrego. Wskazał na główną drogę, na budynek po prawej stronie.
-Kawałek dalej jest miejsce, gdzie można dobrze zjeść a i nie ma zbyt dużego ruchu. Jeżeli chcecie do mnie dołączyć to zapraszam, jeżeli nie to cóż... - popatrzył po nich i stwierdził, że nie będzie się dłużej narzucać. Jeżeli ktoś nie chce jego towarzystwa, to po prostu ruszy dalej swoją drogą. Nurtowało go jednak kim jest ta Kaguya i po której stronie się opowiada. W sumie jeszcze nie zaczęła wyciągać kości i rzucać nimi w staruszka, więc może jeszcze będą z niej ludzie.


z/t-> tutaj
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 925
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 38
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Brama

Postprzez Etsuya » 24 lut 2019, o 21:50

Etsuya czując pociągnięcie za rękaw zerknął w stronę trzymającej się obok Harumi i skinął głową w jej kierunku na znak, że rozumie jej rozterki. W gruncie rzeczy nie rozumiał ich w pełni, gdyż nie miał pojęcia o klanowych vendettach... ale wystarczająco, aby dostrzec delikatnie narastające napięcie, a następnie przejąć inicjatywę. Troszczył się o dziewczynę, toteż nie chciał patrzeć jak męczy się ona w towarzystwie nieznajomego. Sam miał wobec mężczyzny przynajmniej jedno dosyć istotne pytanie, ale po określeniu priorytetów i wybraniu samopoczucia dziewczyny jako ten ważniejszy, zdecydował się ostatecznie podziękować za dalsze towarzystwo - Obiecałem Harumi, że zabiorę ją do jednego miejsca - odparł na propozycję, chcąc wybrnąć z niezręcznej sytuacji. Była to oczywiście prawda, ale prawda o wiele poprawniejsza politycznie niż stwierdzenie, że białowłosa nie chce jego towarzystwa - Miło było jednak poznać - dodał na koniec, mając dziwne przeczucie, że ich drogi jeszcze się skrzyżują. Tymczasem wziął złotooką pod ramię i poprowadził wgłąb uliczki, gdzie znaleźć mieli sklep z wyposażeniem lub coś do jedzenia.

[2x z.t]
Avatar użytkownika

Etsuya
Gracz nieobecny
 
Posty: 347
Dołączył(a): 3 lis 2018, o 15:33
Wiek postaci: 20
Ranga: Tora
Krótki wygląd: jasne włosy | bursztynowe oczy | średniego wzrostu | zamyślony
Widoczny ekwipunek: plecak | namiot | kabura na broń [prawe udo] | kabura na broń [lewe udo] | torba na biodro
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6604

Re: Brama

Postprzez Shiyasu » 8 mar 2020, o 21:16

Misja C - Shiyasu - 9/30

Chłopak dość szybkim krokiem opuścił swój dom i skierował się w stronę bram, jednak trasa była dość wymagająca gdyż miał do przejścia prawie całe miasto wzdłuż. Szedł od obrzeży na których znajdowała sie jego posiadłość, akurat tak się złożyło że najszybsza droga prowadziła przez trochę bardziej szemraną dzielnicę, swego rodzaju slumsy w którym zbiera sie okoliczna śmietanka ludzi zdegenerowanych i zepsutych, a prostytucja kwitnie w najlepsze, generalnie to osiedle było raczej rzadko uczęszczane, lecz dla niego opcja spacerku tamtędy nie brzmiała wcale tak źle, jest okazja by sobie popatrzeć jak tam się trzyma folklor tego miejsca. Codziennie w Shigashi ludzie ginęli, najczęściej ślady się urywały się właśnie tutaj, dlatego też był to powód dla którego nie przechodziły raczej tędy rodziny z dziećmi czy ludzie młodsi, choć tego dnia było tu zupełnie... pusto. Kilka panienek wyhylających swoje oczy zza drzwi wypatrując klienta, paru żebraków, ale poza tym było zupełnie cicho i spokojnie, dlatego pierwsze dwadzieścia minut jego spaceru minęło zupełnie bez przeszkód.
Inaczej troche zaczęło się dziać gdy wkroczył On na dzielnicę Handlową, która zwykle o tej porze zatłoczona była po brzegi i tak samo było dzisiaj. Młody mafioza zatem kierując się w stronę swojego celu też musiał przejść przez to miejsce, a nie obyło się bez potrzeby zręcznego wymijania ludzi czy też przepychania się z/między nimi, a kroczył prędkim tempem i praktycznie co chwilę słyszał odzywki na temat tego, aby uważał jak się idzie, jednak zupełnie to zlewał i dość szybko zostawiał za sobą. Po kilkunastu minutach udało mu się dojść do jednej z typowych dzielnic mieszkalnych, nie wyróżniających się specjalnie pod względem przepychu czy liczby osób chodzących po ulicach, było tu dość podobnie jak na obrzeżach na których mieszkał Shiyasu, no, może stopa życiowa mieszkańców tej okolicy ma się troche lepiej niż ta z obrzeży, ale to raczej dlatego że tamto graniczy ze slumsami co jest niekiedy wyczuwalne i zupełnie widoczne. Stąd do strażnicy było już bardzo blisko, osiedle to było sporawe, jednak aby piętnastolatek dotarł do celu starczyło przejść jedynie niewielki kawałek.
W końcu gdy dotarł do bramy, zaczął sie rozglądać i nie dostrzegł żadnych strażników akurat na warcie, może mieli chwile przerwy, kto wie. Zapukał zatem do drzwi do posterunku strażniczego i czekał.
Avatar użytkownika

Shiyasu
 
Posty: 110
Dołączył(a): 20 lut 2020, o 15:03
Lokalizacja: San Escobar
Wiek postaci: 17
Krótki wygląd: White Rabbit
Widoczny ekwipunek: Czerwony płaszcz z kapturem, wakizashi przy pasie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8072
GG/Discord: 12377440

Re: Brama

Postprzez Yamanaka Inoshi » 9 mar 2020, o 21:52

Misja Rangi - C - 10/?


- Rok 388 - Lato -
- Shiyasu -
- Strażnica -

- Pośród swoich -





" Szacunek "

Biały wilk opuścił budynek, ty wyszedłeś chwilę po tym gdy zniknął za jednym z ogrodzeń od posiadłości w której się znajdowaliście. Nie zapomniał jednak udzielić odpowiedzi na ostatnie z twoich pytań - po to przecież jeszcze chwilę został.
— W wiadomości jest wszystko. Tam ją znajdziesz. Chyba sobie poradzisz. — Widziałeś jak się oddala, jego plecy, nie wyglądał jakby był czujny... Może wcale nie był? Może ta perspektywa nadawała mu pewnej niewinności? A może... To wszystko było tylko złudzeniem, bo gdy zniknął ci z przed oczu, pamiętałeś jak się na ciebie patrzył nim opuścił dom.


Opuściłeś okolice swojej posesji. Obrzeża miasta, takie jakie je znałeś rozmywały ci się przed oczami. Okolice przez jakie musiałeś się przedrzeć by dotrzeć na miejsce w którym myślałeś, że zdobędziesz potrzebne ci informacje były zarówno okolicami takimi jak ta w której znajdowała się posiadłość gdzie mieszkałeś. Gdy wkroczyłeś do miasta, musiałeś jednak przejść przez biedniejsze dzielnice, je też znałeś. Zarówno Akiyama i inne rodziny miały tam swoje interesy. Bardziej, lub też mniej lukratywne. Nie znałeś wszystkich z nich, bo nie było to istotne - nie musiałeś wiedzieć. Znałeś tylko swoją komórkę i tych z którymi współpracowałeś. Choć działy się na ulicach przeróżne rzeczy - nie było aż tak źle jak mogło się wydawać.

W końcu, dotarłeś do jednej z bram miasta. Były one stosunkowo duże, by umożliwić przejazd więcej niż jednego powozu w tym samym momencie. Taką sytuacje właśnie na tej bramie zastałeś. Nie widziałeś strażników na dole, rzeczywiście ich brakowało. Prawdopodobnie zajmowali się wozami, które - jakimś trafem właśnie stały nieco w głębi na poszerzeniu ulicy i były przez nich przetrząsane w poszukiwaniu... Kto wie czego. Strażnicy również byli ludźmi pracującymi dla gildii, którzy z resztą również mogli być członkami rodzin, tego nie wiedziałeś - lepiej nie wiedzieć, że obok ciebie mieszka wróg, to tylko powoduje problemy. W każdym razie strażnicy byli zajęci, na murze i łuku bramowym stali łucznicy, byli na patrolu i obserwowali zarówno wewnętrzną część jak i zewnętrzną, tą poza murami. Miasto było dość dobrze strzeżone i miałeś pewność, że gdyby tutaj doszło do konfliktu poradziliby sobie z nim... Choć gdyby doszło do starcia mafijnego, nie wiedziałeś co mogłoby się wydarzyć.

Kawałek dalej znajdowała się strażnica, nie był to duży budynek, raczej niewielki, na oko posiadający dwa piętra i kilka pomieszczeń, możliwe, że nie więcej niż trzy. To nie był główny barak który znajdował się w innej dzielnicy miasta - tutaj przesiadywali zwykle strażnicy zajmujący się częścią papierologii i sprawdzający manifesty przewozowe, choć - to właśnie tutaj zgłaszano też problemy, gdy jeden strażnik nie wystarczał - zwykle działo się to za sprawą samych strażników. Mieli różne problemy, choć teraz takowym stałeś się ty.

Zapukałeś do drzwi strażnicy, kilka chwil minęło nim zostały otwarte. Najpierw wizjer, potem dopiero drzwi. Dostrzegłeś za nimi strażnika, jednego z chłopaków których kojarzyłeś w tej służbie. Nie miałeś jednak zbyt wiele wiedzy odnośnie jego przynależności. Nigdy nie pytałeś - bo nie powinieneś. — Czego potrzeba? — Zapytał odsuwając się od drzwi. Tak jakby zwyczajnie wpuszczał cię do środka. Zaczął się kręcić po pomieszczeniu, bez jakiegoś konkretnego celu, pozornie. Parter budynku był niczym innym jak pokojem przyjęć. Już teraz widziałeś schody prowadzące na dół, do jakiejś piwnicy, oraz te same rozciągające się w górę na piętro wyżej. No i rzecz jasna, gdzieś w rogu, pod ukosem siedział inny, nie ubrany w zbroję, a w mundur mężczyzna - wyraźnie zajęty czymś. Pisał coś na zwoju. Nie interesowało cię to w żadnym wypadku. Reszta pomieszczenia... Po jednej stronie wieszak na włócznie i powieszona zbroja - być może dla ozdoby, bardziej zdobiona niż ta którą nosił na piersi Saima, bo tak nazywał się ten który otworzył ci drzwi.



Saima
Shiroi okami [Biały wilk]

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Prowadzone misje:
- D - Patrol I
- C - Stary Relikt
- C - Sprawa Honoru

Rezerwacje:
Yasuo -
Naoki -

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Postać porzucona
 
Posty: 3452
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do ramion
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 161
- Łuskowaty kombinezon
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Stalowe elementy pancerza, maska
Duży miecz na plecach
Plecak
Kabura z prawej strony na udzie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG/Discord: Tario#3987/64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Brama

Postprzez Shiyasu » 11 mar 2020, o 20:54

Misja C - Shiyasu - 11/?

Drzwi otworzył mu jeden z członków straży, Shiyasu kojarzył go, mniej więcej nawet pamięta jak się nazywa, Sama, Saema, Saima... Coś koło tego, nie był w stanie przypomnieć sobie dokładnie jego imienia, więc taktowniej będzie odzywać się do niego po prostu bezosobowo. Wśród organów ścigania tego miasta, znajduje się oczywiście wielu mundurowych pełniących swoją służbę z czystym sercem i powołaniem, jednak można trafić na takich rodzynków jak skorumpowani strażnicy współpracujący z organizacjami mafijnymi, często byli zmuszani, lecz są też tacy którzy znajdują w tym własny interes, sprzedając niekiedy wartościowe informacje czy pojmanych ludzi, którzy mogliby okazać się dla nich niewygodni. Młody białowłosy nie wiedział jakie podejście miał Saima, więc wolał zachować ostrożność w rozmowie z nim, pytając jedynie o niezbędne minimum.
Wszedł do środka, po czym zrzucił kaptur z głowy i rozejrzał się, całkiem ładne pomieszczonko, cały obiekt był czymś w rodzaju posterunku, a w tym konkretnym pomieszczeniu przyjmowano ludzi, którzy z przenajróżniejszych powodów każdego dnia odwiedzali to miejsce, zgłaszając rzeczy błache typu kot na drzewie czy kot na dachu domu, przez jakieś gwałty i drobne kradzieże, aż po brutalne morderstwa z udziałem mafijnych rodzin w tle, Shiyasu raczej miał w zwyczaju nie uczęszczać do tego miejsca, choć zdarzyło mu się niekiedy wpaść, zwykle w sprawach mało znaczących, takich jak danie w łape, odbiór jakichś informacji czy też zagarnięcie haraczu.
Chłopak usiadł na jednym z krzeseł znajdujących sie w pomieszczeniu, założył noge na noge i poprawił nieco swój czerwony płaszczyk, obecności tego drugiego w mundurze nawet nie skomentował, w zasadzie to nawet na niego nie spojrzał.
- Wiesz może, gdzie jest Nishimiya? Musimy porozmawiać. -
Avatar użytkownika

Shiyasu
 
Posty: 110
Dołączył(a): 20 lut 2020, o 15:03
Lokalizacja: San Escobar
Wiek postaci: 17
Krótki wygląd: White Rabbit
Widoczny ekwipunek: Czerwony płaszcz z kapturem, wakizashi przy pasie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=8072
GG/Discord: 12377440

Następna strona

Powrót do Osada Shigashi no Kibu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość