Rynek

W osadzie można odnaleźć wszystkie jednostki organizacyjne konieczne do normalnego trybu życia. Można tu odnaleźć szpital, restauracje, sklepy z różnymi towarami, a także gorące źródła bądź arenę.

Re: Rynek

Postprzez Rika Kari Matsubari » 10 lip 2018, o 17:27

Misja rangi D - Ryuunosuke
Rika Kari Matsubari
7


Ryu znał moc uśmiechu i wiedział, że czasem warto sięgnąć po tę nic nie kosztującą broń. Miał święte prawo przypuszczać, że to właśnie w ten sposób zaskarbił sobie sympatię kobiety i wygrał walkę o oferowaną przez nią pracę. Właściwie? Nawet jeśli nie zwracała na to uwagi, to widok ten musiał się gdzieś przebić tylnymi drzwiami do jej podświadomości. Uśmiech tak działa i już. Zabawne to, gdy pomyślimy sobie, że gdzieś w powijakach ludzkiej ewolucji uśmiech był jasnym sygnałem, by… się do kogoś nie zbliżać. „Patrzcie, jakie mam zęby!” – mówił wówczas ten uwielbiany dzisiaj gest.
Dobrze, ale co jeśli nie uśmiech mogło zdecydować o wyborze Ryu? Może to, że był najbliżej? Tak, to by miało sens. Albo jego gabaryty? Czemu nie. Jego ciała nie strawił jeszcze głód, tak jak zrobił to z jego bezdomnymi konkurentami o pracę. Było jednak coś jeszcze. Coś, po co musiałby odtworzyć na nowo ostatnie wydarzenia. O ile to dla niego takie ważne.
Myślami młodego samuraja targał niepokój o charakter pracy, na którą się zgodził. To mogło być wszystko i był tego w pełni świadomy. Niezbyt mu się to podobało. Ryuunosuke niby nie bał się ciężkiej pracy, ale też nie chciał podjąć się niczego obrzydliwego czy uwłaczającego mu. Cóż, taki po prostu był.
Dlatego też próbował się czegoś dowiedzieć. Zagaił, przerywając wyjątkowo mało niezręczną ciszę. Były to ostatnie chwile Ryu przed podjęciem pracy i postanowił wykorzystać je na ponowne rozejrzenie się po krajobrazie. Cóż, gdzieś tam mogła czekać na niego o wiele lepsza oferta, która zmieniłaby w jego życiu wiele. Na pewno nie brakowało też ścieżek mogących pokierować go ku zgubie.
-Nie. – odpowiedziała kobieta, pomijając pytanie otwarte, którym rozpoczął młodzieniec. Szli dalej. Wydawało się, że rozmowa zakończona, ale kobieta miała jednak coś do dodania.
-Ani to, ani to. Myślę sobie… że będziesz mógł pokazać próbkę swych możliwości. – uśmiechnęła się nieznacznie, jakby przyjemność sprawiało jej ukrywanie konkretnego zajęcia. W istocie, było tak. Uważała, że pracuje w wyjątkowym miejscu.
-Poza tym… - dodała, niespecjalnie czekając na reakcję. – musisz być trochę bardziej cierpliwy. Jesteśmy na miejscu.
Skoncentrowanemu wcześniej na widokach Shigashi, a później na idącej o dwa kroki przed nim kobiecie, ukazała się wąska uliczka, którą właśnie szli. Ślepy zaułek. Raczej mało estetyczne ściany z obydwu stron. Uwagę przykuwał wóz z paką, od których najprawdopodobniej odpięte zostały konie.
Kobieta jednak nie została przy pace, a zrobiła kilka kroków do prowizorycznych drzwi i złapała za klamkę prowadzącą do jakiegoś zaplecza.
-Przynieś te worki, a ja pokażę ci, co z nimi zrobić. – zapewniła spokojnie. - Wiem jak tu wygląda, ale w środku jest o wiele przytulniej! – weszła do środka.
Kiedy Ryu rozejrzał się dookoła, zauważył nieprześwitujące, mocno związane worki średnich rozmiarów, znajdujące się na wozie. Było ich kilkanaście, nie ważyły jednak zbyt wiele. Ryu mógł od biedy nosić dwa na raz – po jednym na rękę. Jeśli chciał się wycofać, to jest na to ostatni moment.
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 655
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 14
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: Rynek

Postprzez Ryuunosuke » 11 lip 2018, o 20:08

No tak, tajemniczość. Ryuunosuke nie wiedział czy to po prostu cecha tej kobiety czy też coś, co wyróżnia mieszkańców Shigashi no Kibu. U samurajów wszystko było prostsze. Kiedy zadawało się pytanie, to odpowiedź pojawiała isę niemal natychmiast. Niekoniecznie była ona miła, a nawet dość często zwyczajnie szorstka i balansująca na granicy gburstwa. Dla mniej wytrzymałych osób mógł to być afront, ale tak naprawdę takie podejście ułatwiało życie codzienne. Każdy wiedział kto i co o nim myśli inna osoba, a tutaj? Tutaj królowali kupcy i shinobi. Ryuu wielokrotnie słyszał, że ani tym, ani tamtym ufać nie można. Być może te słowa znajdą potwierdzenie w ciągu kilku nastepnych miesięcy jego pobytu w mieście, ale to się jeszcze okaże. Na razie kobieta idealnie wpasowywała się w stereotypy krążące na temat ludzi mieszkających po tej stronie wody. Białowłosy postanowił jednak zbytnio z nią nie dyskutować. Skoro i tak nie wyciągnie z niej jakichś informacji, to lepiej, żeby się nie ośmieszał zbędnym przerzucaniem się na słowa. Wzruszył tylko ramionami i westchnął bezradnie pod nosem.
- Cierpliwości mi akurat nigdy nie brakowało. - odpowiedział pogodnie, żeby mimo wszystko podtrzymać jakoś interakcję pomiędzy nim, a zleceniodawczynią. Gdyby samuraj nie był cierpliwy to nigdy nie wygrzebałby sie ze swojego grajdołka i nie stał teraz tu, gdzie stoi. W zasadzie ściany jego grajdołka i te, które otaczały wóz wiele się od siebie nie różniły, ale nie Ryuunosuke oceniać w jakim miejscu kobieta prowadzi interesy. Nieprzejmując się kompletnie estetyką, po prostu ruszył po worki, uprzednio poprawiając swoje tachi przy pasie aby czasem nie spadło. Jeden worek na prawy bark, drugi worek pod lewą pachę i podążył tam, gdzie kobieta mu wskazała. Workom się natomiast nie przyglądał, bo to nie była jego część zadania. Miał je po prostu przenieść, co też potulnie zaczął czynić.
Ryuunosuke
 

Re: Rynek

Postprzez Rika Kari Matsubari » 13 lip 2018, o 18:43

Misja rangi D - Ryuunosuke
Rika Kari Matsubari
9


Ryu podtrzymywał rozmowę, choć zarówno dla niego, jak i idącej przed nim kobiety nie miało to większego znaczenia. Ot, miły gest, który wypada. W istocie, między nimi wszystko było ok, a pracodawczyni nie miała żadnych złych intencji. Że nie zdradzała zadania… chyba najzwyczajniej nie chciało jej się tego mówić dwa razy. W drodze i na miejscu. Teraz, gdy Ryuunosuke wnosił worki, przechodząc bokiem przez wąskie wejście na zaplecze, ona panoszyła się gdzieś w głębi lokalu. Zaplecze, w którym samuraj odkładał kolejne wory, było zadziwiająco czyste. Wręcz sterylne, chciałoby się powiedzieć. Co by nie mówić, był to uderzający kontrast w porównaniu z obskurnym zaułkiem prowadzącym do zaplecza. Pytanie: gdzie właściwie jest i jak wyglądają frontowe drzwi do tego budynku?
Kiedy młodzieniec kończył z workami, miał prawo odczuwać nieznacznie zmęczenie. Worki nie były jakieś super ciężkie, ale coś tam ważyły. Pamiętajmy też, że Ryu coraz głośniej burczało w brzuchu. Wraz z opadającymi na ziemię ostatnimi workami, otworzyły się jakieś drzwi, na które wcześniej nie zwrócił uwagi i wyszła z nich.
-Ja jestem Mami, a oto Shinobi Ryouriten! – czy tylko ja widzę pewne podobieństwo nazwy do imienia młodzieńca? - Jedyna w Shigashi restauracja, w której do przyrządzania dań używamy zdolności wykwalifikowanych wojowników. – powiedziała to z dumą godną biednego człowieka, którego syn został lekarzem.
Co jest w ogóle grane? Ta ważąca każde słowo kobieta nagle się otworzyła, a słowa wylatywały jej niczym lawa podczas erupcji wulkanu.
-Dlatego cię wybrałam, mój miły. – ponownie spojrzała na miecz. Teraz wszystko było jasne.
Jednym pociągnięciem ręki rozwiązała sznurek z najbliższego jej worka. Można było odnieść wrażenie, że robiła to już tysiące razy. Zostawiwszy worek lekko otwartym, teatralnie odsunęła się od niego, dając samurajowi znak, by podszedł bliżej. Jeśli tylko Ryu to zrobi i zajrzy do środka, jego oczom ukaże się coś brązowego, średniej wielkości. O kurde, to ziemniaki.
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 655
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 14
Ranga: Akolitka
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta: Zan

Re: Rynek

Postprzez Suzu » 14 lip 2018, o 10:30

Bezsenność w Shigashi
[ Kaze Tetsu - misja D ]
Obrazek
1

Ach, rynek! Serce kupieckiej osady. Bogactwo kolorów i wystrojów niezliczonych kramów i kramików, ciągły ruch i wrzawa, wśród którego łatwo było o utratę głowy lub sakiewki. Nawoływacze wystawali niemal co kilka kroków, zachęcając do odwiedzenia płacących im za pracę stoisk, tu i tam ponad jednostajny szmer pogaduszek wznosiły się ożywione głosy targujących się ludzi. Śmiało można założyć, że posiadając odpowiednio głęboką kieszeń, dało się tu kupić absolutnie wszystko. Lecz czy każdemu można było zaufać?
- Lekarstwo? Oczywiiiiiście! - otyły sprzedawca sklepu z ziołami i medykamentami pochylił się, by wyciągnąć spod lady skrzyneczkę z kilkoma płóciennymi woreczkami - Na specjalne przypadki mamy zupełnie wyjątkowe mieszanki, przygotowywane według sekretnych receptur z pustyni! Głównym składnikiem jest Hādoheddo, cudowne zioło zbierane w najdalszej części Atsui! Prawidłowo parzone leczy wszystko, i nawet wieloletnie blizny znikają zupełnie. Jak mamusię kocham!
Traf chciał, że jako mieszkaniec Atsui Tetsu wiedział co nieco o specjalnych ziołach, które jego prowincja sprzedawała. Hādoheddo? Nazwa brzmiała obco i z niczym się nie kojarzyła, chłopak jednak nie zajmował się ziołami na co dzień, z pewnością przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji nie zaszkodzi utrata chwili na przypomnienie sobie wiedzy z rodzinnych stron. Tym bardziej, że kupiec za niewielki woreczek zażyczył sobie oszałamiającej kwoty pięciuset Ryō! Gdy Tetsu grzebał w odmętach własnej pamięci, do stoiska podeszła kolejna osoba, skromnie odziana w szare kimono dziewczyna o upiętych w koczek, czarnych włosach. Czarne były również jej oczy, przyglądające się wystawie nieśmiało. Zapytała o lek na bezsenność i pulchny sprzedawca zaraz dopadł do niej ze swym firmowym uśmiechem oraz "specjalną" skrzyneczką.
- Na bezsenność? Mam coś doskonałego, jak mamusię kocham! Cudowna mieszanka z Atsui...
Zamieszanie i gwar, radości i smutki, wspaniałe odkrycia i bezlitosny wyzysk - wszystko dało się odnaleźć na rynku Shigashi no Kibu, kupieckiej osady, której serce pompowało nie krew, lecz pieniądze.

Spoiler: pokaż
Strefa Gracza->Wyposażenie->Towary Luksusowe to temat, który powinieneś odnaleźć przed swym postem.
remember my heart
how bright I used to shine
Avatar użytkownika

Suzu
 
Posty: 463
Dołączył(a): 9 kwi 2018, o 21:48
Wiek postaci: 18
Ranga: Doko
Krótki wygląd: - zielone włosy i oczy
- średniego wzrostu, opalona
- odkryty brzuch i przepaska na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura, gurda, zwoje przy pasie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5306&p=80371#p80371
GG: 0
Multikonta: Miwako

Re: Rynek

Postprzez Kaze Tetsu » 15 lip 2018, o 13:10

Bezsenność w Shigashi
[ Kaze Tetsu - misja D ]
Obrazek
2

Stoisko z lekami z pewnością zainteresowało Tetsu. Spora oferta mąciła mu nieco w głowie. Z kupcem było jednak coś nie tak. Może taka specyfika zawodu, shinobi miał jednak wrażenie, że kupić próbuje go oszukać. No i usłyszał słowo klucz. Pustynne zioła. Ludzie często powoływali się na ich moc, choć w ogólnej świadomości znacznie zawyżaną. Tetsu nie znał się na ziołach za dobrze, jednak jako mieszkaniec pustyni wiedział, że zioła nie mają aż takiej mocy. Zresztą gdyby problem jego matki dało się wyleczyć ziołami pustyni na pewno już by to zostało zrobione. Gdyby nie pochodzenie Tetsu, pewnie dałby się nabrać. Kupiec powołał się na jeszcze jedną nazwę. Hādoheddo. Z lekkim trudem chłopak odgrzebał w pamięci informację o tym specyfiku. Odtrutka. Na alkohol zdaje się. Uśmiechając się lekko pod nosem, sam siebie zganił za zaległości w nauce.
Z rozmyślań nad lekami wyrwał Tetsu widok dziewczyny. Wyglądała na bardzo zmęczoną. Czarne oczy i włosy w dodatku całkiem ładna. Tetsu westchnął w duchu. Może kiedyś będzie mógł, i czas pozwoli, na romansowanie. Jednak nie nastanie to prędko. No i nie ma co się oszukiwać, pomyślał, wpierw trzeba nauczyć się rozmawiać z ludźmi.
I znowu Tetsu został wyrwany z rozmyślań. Mieszanka z Atsui. Teraz to już w ogóle stracił całą wiarę w kupca. Co jak co, ale leków na bezsenność w domu raczej nikt nie produkuje. Za to inne, znacznie mniej przyjemne mieszanki to już owszem.
Pozostawało się zastanowić, czy kupiec nie wiedział, co sprzedaje? Może sprzedawał placebo? A może też celowo sprzedaje ludziom złe preparaty i próbuje ich truć?
- Przepraszam najmocniej, że się wtrącam - rzekł jak zwykle uprzejmie Tetsu. Prosta taktyka, ale zwykle działała. - Czy mógłby mi Pan powiedzieć coś więcej o tej cudownej mieszance z Atsui? Znam kogoś, kto również cierpi na bezsenność.
Ostatnie było kłamstwem, Tetsu jednak nawet brew nie drgnęła. Musi dowiedzieć się więcej o tym kupcu i jego towarach. To wszystko robiło się zbyt podejrzane. No i szkoda by było truć taką ładną dziewczynę, pomyślał.

Avatar użytkownika

Kaze Tetsu
 
Posty: 151
Dołączył(a): 27 maja 2018, o 15:07
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, sterczące włosy, dobrze zbudowany, całkiem wysoki. Heterochromia oczu, jedno białe, jedno czarne Ubrany w czarny płaszcz.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, torba, rękawiczki bez placów, dwie kabury na broń na udach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5614&p=86122#p86122
GG: 0
Multikonta:

Re: Rynek

Postprzez Suzu » 23 lip 2018, o 19:14

Bezsenność w Shigashi
[ Kaze Tetsu - misja D ]
Obrazek
3

Gdy Tetsu się odezwał, dziewczyna rzuciła w jego stronę zdziwione spojrzenie. Nie był to w żadnym razie porozumiewawczy wzrok kogoś, kto znalazł osobę w podobnej sytuacji do własnej, a i trwało to tylko chwilę, dopóki mężczyzna nie przestał się pochylać nad swą skrzynką. Czy Tetsu się wydawało, czy też dostrzegł w czarnych oczach podejrzliwość...? Zupełnie jakby uważała, że zbieg okoliczności był zbyt duży i Tetsu wcale nie mówił szczerze o swoim znajomym. Jakby obawiała się, że chłopak podchodzi z nieszczerymi intencjami.
- Ależ proszę się nie martwić, nie pchać i niczym nie przejmować, nie mam wielu tych ziół, bo ciężko jest o ich dostępność, ale, jak mamusię kocham, nikt nie odejdzie dziś stąd niezadowolony!
Mężczyzna wydobył dwa woreczki, jednakowe jak wszystko w skrzyneczce, choć wcześniej grzebał w niej przez jakiś czas. Jeżeli rozpoznawał mieszanki po zawartości, miał czas na upewnienie się, że podaje właściwe.
- Nie mogę zdradzić sekretnej receptury - odparł przy tym tajemniczo, nadal się uśmiechając - ale każdy z tych listków został zdobyty z zagrożeniem życia na niebezpiecznych przestrzeniach pustyni. Jeśli...
- Bardzo polecam te zioła! - niespodziewanie przy straganie wyrosła kolejna osoba, siwiejąca kobieta z koszykiem wypełnionym jabłkami wiszącym u zgięcia ramienia - Pomogły mi, gdy wszystko inne zawiodło. Prawdziwa rewelacja!
Kupiec za stoiskiem pokraśniał i ukłonił się radośnie, dziękując za dobre słowo.
- Bezsenność to straszliwie dokuczliwy problem. Cieszę się bardzo, że mogłem pomóc - zawołał skromnie.
Czarnowłosa dziewczyna powąchała z zastanowieniem swój mieszek, po czym skupiła wzrok na siwiejącej kobiecie. Następnie przeskoczyła spojrzeniem na Tetsu i oddała kupcowi woreczek.
- Przepraszam, nie zabrałam ze sobą aż tylu pieniędzy. Wrócę później, muszę tylko odwiedzić swoje mieszkanie...
Wszystko to wyjaśniła cichym, przepraszającym tonem i choć mężczyzna próbował ją zachęcić przez drobną zniżkę jako gest wyrozumiałości, odmówiła i odsunęła się od stoiska. Szybkim krokiem ruszyła ku wyjściu z rynku, chyba faktycznie spieszyła się po pieniądze. Tetsu natomiast zauważył, jak przyjazny uśmiech mężczyzny na ułamek chwili zmienił się, wyrażając czystą chciwość i satysfakcję. Tłustymi paluchami szybko ukrył pozostawiony mieszek z powrotem w skrzyneczce, po czym obrócił się do shinobi pytająco, już z firmową miną na twarzy. Co z tymi ziołami?
remember my heart
how bright I used to shine
Avatar użytkownika

Suzu
 
Posty: 463
Dołączył(a): 9 kwi 2018, o 21:48
Wiek postaci: 18
Ranga: Doko
Krótki wygląd: - zielone włosy i oczy
- średniego wzrostu, opalona
- odkryty brzuch i przepaska na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura, gurda, zwoje przy pasie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5306&p=80371#p80371
GG: 0
Multikonta: Miwako

Re: Rynek

Postprzez Kaze Tetsu » 24 lip 2018, o 20:36

Bezsenność w Shigashi
[ Kaze Tetsu - misja D ]
Obrazek
4

Tetsu patrzył podejrzliwe na kupca. Jegomość nie sprawiał zbyt dobrego wrażenia, podobnie jak jego towar. Ciekawe co pomyślał o sprzedawcy czarnowłosa dziewczyna, która właśnie opuszczała stoisko. Może warto by ją o to zapytać? Tetsu zwrócił uwagę na jeszcze jedną rzecz. Staruszka wychwalająca towar na stoisku wyrosła jak spod ziemi akurat wtedy, gdy było to najbardziej potrzebne handlarzowi. Przypadek?
- Na razie dziękuję, może jednak jeszcze tutaj wrócę - rzekł młody shinobi kłaniając się mężczyźnie.
Chłopak postanowił dogonić czarnowłosą. Co prawda nieco go stresowała rozmowa z nieznaną osobą, kolejna w dość krótkim czasie. No i całkiem ładną... Tu Tetsu uderzył się w głowę, jakoby chciał otrzeźwieć. Nie czas na takie rzeczy, ganił sam siebie.
Chłopak przyśpieszył, by mieć szansę dogonić czarnowłosą. Właściwie, jak powinien zacząć rozmowę? Nie chciał jej przestraszyć. Ani wyjść na natręta. Po prawdzie nie wiedział do końca czemu za nią pędzi. Może to chęć pomocy innym? Ehh źle z Tobą będzie, jak każdej napotkanej osobie będziesz chciał pomagać - westchnął w myślach. Doganiając dziewczynę, zaczął pośpiesznie mówić, nieco skrępowany:
- Przepraszam Panią najmocniej - rzekł grzecznie wykonując typowy dla niego ukłon - Chciałem zapytać, czy korzystała Pani już może z oferty tego sprzedawcy ziół?
Nie udało mu się więcej powiedzieć. Za dużo interakcji społecznych na przestrzeni kilku ostatnich dni uderzył w końcu w Tetsu. Każde słowo będzie teraz jak walka z samym sobą.

Avatar użytkownika

Kaze Tetsu
 
Posty: 151
Dołączył(a): 27 maja 2018, o 15:07
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, sterczące włosy, dobrze zbudowany, całkiem wysoki. Heterochromia oczu, jedno białe, jedno czarne Ubrany w czarny płaszcz.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, torba, rękawiczki bez placów, dwie kabury na broń na udach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5614&p=86122#p86122
GG: 0
Multikonta:

Re: Rynek

Postprzez Suzu » 24 lip 2018, o 23:33

Bezsenność w Shigashi
[ Kaze Tetsu - misja D ]
Obrazek
5

Kupiec uśmiechał się zachęcająco, czekając na odpowiedź Tetsu. Jego uczciwość budziła wątpliwości, z pewnością jednak posiadał ogromny zapas cierpliwości i zapału do swej pracy. Kiedy chłopak się ukłonił, ten zasmucił się tylko i koniecznie poprosił, by czarnowłosy pamiętał o jego stoisku i ziołach. Najlepszych. Jak mamusię kocha.
Wypatrzenie czarnowłosej w tłumie było niełatwe nawet wiedząc, w którą stronę się udała. Ludzi wokół kręciło się mnóstwo, ona zaś nie wyróżniała się ani fryzurą, ani też ubiorem. I choć od stoiska z lekami odeszła zaledwie szybkim krokiem, gdy Tetsu wreszcie ją dojrzał, biegła prawie, spowalniana wyłącznie przez ciasny tłum. Gdy dostrzegła chłopaka, obróciła się z niedowierzaniem.
- Co jest, zielarz cię za mną przysłał? - zapytała agresywnym tonem, zupełnie niepasującym do jej łagodnych rysów twarzy - Jak będziecie za mną chodzić, niczego nie kupię! Sama wrócę z pieniędzmi!
Drżące dłonie zdradzały, jak bardzo jest zdenerwowana, podczas gdy czarnowłosa kilka razy otworzyła i zamknęła usta, szukając odpowiednich słów. Z pewnością nie tylko Tetsu miał problemy w kontaktach z nieznajomymi, ona również ewidentnie nie potrafiła się odpowiednio wyrazić. Czy taka reakcja pasuje komuś, kto chce po prostu kupić sobie torebkę ziół? A może wspomniana wcześniej bezsenność odcisnęła na niej już tak duże piętno, że reagowała nerwowo na wszystkie niespodziewane sytuacje? Tak czy siak, teraz stanęła w miejscu i założyła ramiona na piersi czekając, aż Tetsu sobie po prostu pójdzie. Jedno było pewne - został uznany za natręta. Czyżby jednak i ona uważała, że przechodnie i potencjalni klienci tak naprawdę pracują dla otyłego kupca od ziół?
remember my heart
how bright I used to shine
Avatar użytkownika

Suzu
 
Posty: 463
Dołączył(a): 9 kwi 2018, o 21:48
Wiek postaci: 18
Ranga: Doko
Krótki wygląd: - zielone włosy i oczy
- średniego wzrostu, opalona
- odkryty brzuch i przepaska na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura, gurda, zwoje przy pasie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5306&p=80371#p80371
GG: 0
Multikonta: Miwako

Re: Rynek

Postprzez Kaze Tetsu » 31 lip 2018, o 21:44

Bezsenność w Shigashi
[ Kaze Tetsu - misja D ]
Obrazek
6

Tetsu momentalnie zrobił się czerwony jak zachodzące słońce pustyni. Chłopak z aspiracjami by stać się najwytrzymalszym shinobi świata był bezsilny jeśli chodziło o relacje międzyludzkie. Zwłaszcza jeśli ktoś go otwarcie atakował i podejrzewał o złe intencje. Odruchowo zaczął się bardziej chować w płaszczu. Szkoda, że nie mam maski - pomyślał - maska pozwalałaby ukryć brak pewności siebie. Totalnie sparaliżowany zaczął w odróżnieniu od dziewczyny mówić bardzo cicho i niepewnie:
- Przepraszam najmocniej... ja tylko... no chciałem... sprawdzić czy nie jest Pani oszukiwana przez tego kupca... no bo on, podejrzany jest.
Koniec. Tetsu stał jak nieruchomo jak skała na pustyni. Choć odczucia miał takie, jakby zaraz miał się rozsypać w drobny piach. Nawet bliskość metalu nie dawała mu ukojenia. W tym momencie czuł się jak roztapiająca się płynna stal. Było mu zdecydowanie za ciepło i nie czuł się zbyt pewny.
Avatar użytkownika

Kaze Tetsu
 
Posty: 151
Dołączył(a): 27 maja 2018, o 15:07
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, sterczące włosy, dobrze zbudowany, całkiem wysoki. Heterochromia oczu, jedno białe, jedno czarne Ubrany w czarny płaszcz.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, torba, rękawiczki bez placów, dwie kabury na broń na udach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5614&p=86122#p86122
GG: 0
Multikonta:

Re: Rynek

Postprzez Suzu » 4 sie 2018, o 11:23

Bezsenność w Shigashi
[ Kaze Tetsu - misja D ]
Obrazek
7

I stało się coś niespodziewanego. Szczerość Tetsu i bezpośrednie wspomnienie o podejrzeniach co do kupca sprawiły, że dziewczyna wytrzeszczyła oczy.
- A-ale... - wydusiła tylko, zalana potokiem myśli.
I tak jak Tetsu stał wryty, tak ona oblała się szkarłatem w chwili, gdy dotarł do niej ogrom własnej niewdzięczności. Niewiele myśląc pochyliła głowę w ukłonie, a szczupłe dłonie zacisnęła na materiale swego szarego kimono. Teraz dopiero zdała sobie sprawę, jak bardzo w każdym na ulicy widziała tylko wroga, zawstydziła się własnym zachowaniem. Speszenie Tetsu ostatecznie było jak gwóźdź do trumny.
- Przepraszam! Myślałam, że to od kupca... - głos załamał się na chwilę, a potem, bez ostrzeżenia, dziewczyna się po prostu rozpłakała.
Mijający ich ludzie patrzyli na Tetsu z wyrzutem i oburzeniem. Ktoś nawet zapytał, czy jej pomóc, ale kręciła tylko głową i wyprostowawszy się, przełykała własne łzy. Nagromadzone w środku emocje po prostu w niej pękły.
- Mo-moja siostra wydała ostatnie pieniądze na leki tego oszusta... Prawie umarła, teraz zajmują się nią w szpitalu... powiedzieli, że to przez zaprzestanie leczenia tak jej się pogorszyło, a przecież specjalnie kupiła drogie zioła... uuaaaaaaa.... Teraz chciał mi te same zioła sprzedać na jakąś głupotę, co za bezczelny oszust! Tylko co ja mam zrobić by zapłacił za swoje winy?
Jedno było pewne, taka rozmowa pośrodku ruchliwego rynku nie była dobrym pomysłem. Z jednej strony ludzie patrzyli wciąż na Tetsu wilkiem, z drugiej zaś istniało prawdopodobieństwo, że jednak kupiec miał swoje uszy tu i tam. Jeżeli Tetsu nie chciał dziewczyny samej z problemem zostawić, wypadało ją zabrać w spokojniejsze miejsce, gdzie mogłaby się uspokoić. O ile zamierzał pomóc, bo równie dobrze mógł teraz po prostu zwiać. Nie zawsze mądrze jest brać na siebie problemy innych ludzi, tym bardziej obcych.
remember my heart
how bright I used to shine
Avatar użytkownika

Suzu
 
Posty: 463
Dołączył(a): 9 kwi 2018, o 21:48
Wiek postaci: 18
Ranga: Doko
Krótki wygląd: - zielone włosy i oczy
- średniego wzrostu, opalona
- odkryty brzuch i przepaska na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura, gurda, zwoje przy pasie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5306&p=80371#p80371
GG: 0
Multikonta: Miwako

Re: Rynek

Postprzez Kaze Tetsu » 4 sie 2018, o 23:19

Bezsenność w Shigashi
[ Kaze Tetsu - misja D ]
Obrazek
8

Speszony shinobi stał pośrodku rynku. Miał wrażenie, że czeka na ścięcie poprzedzane solidnymi torturami. Każda reakcja dziewczyny była dla niego jak uderzenia bicza przyjęte prosto na plecy. Ludzie, wpatrujący się w niego zdawali mu się być jak ława sędziów, która zaraz wyda ostateczny wyrok. Dlaczego tak bardzo przejmuje się tą dziewczyną, zastanawiał się Tetsu. Jedna z najbardziej możliwych odpowiedzi przeraziła go tak bardzo, że byłby całkiem zamienił się w słup soli. Jednak jedno zdanie zmieniło jego nastawienie. Tetsu zacisnął pięści ze złości, słysząc o praktykach nieuczciwego kupca. Cały aż drżał ze złości. Dobrze wie, jak to jest mieć bliskich, którzy zmagają się z chorobą. I desperacko szukać sposobu by im pomóc. Osoby, które wykorzystują takie sytuacje są gorsze od śmieci w jego opinii.
Przypływ złości przywrócił mieszkańcowi pustyni trzeźwe myślenie. Mając nadzieję, że nie wystraszy dziewczyny swoim zachowaniem i najzwyczajniej nie zauważyła go, Tetsu szybko się uspokoił. Na wylewanie gniewu przyjdzie czas, teraz trzeba działać.
- Czy jest tu jakiś bardziej odosobnione miejsce? To nie jest dobre miejsce na kontynuacje tej rozmowy. Tak w ogóle jestem Kaze Tetsu. I wiem jak się czujesz i przez co przechodzisz. Ktoś bardzo mi bliski też jest bardzo chory. Zrobię co mogę, by Ci pomóc. I nigdy nie wybaczę takim hochsztaplerom żerującym na cudzym nieszczęściu!
Zdrowy rozsądek Tetsu wył aż z żalu. Po co się w to mieszać, przecież to nie nasza sprawa. I jeszcze podał swoje pełne imię.
Ale ta sprawa zrobiła się dla Tetsu prywatna. Bardzo prywatna i nie miał zamiaru jej porzucić, póki nie pomoże dziewczynie. I nie zobaczy, jak pewnemu kupcowi zostaje wymierzona sroga kara.


Avatar użytkownika

Kaze Tetsu
 
Posty: 151
Dołączył(a): 27 maja 2018, o 15:07
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, sterczące włosy, dobrze zbudowany, całkiem wysoki. Heterochromia oczu, jedno białe, jedno czarne Ubrany w czarny płaszcz.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, torba, rękawiczki bez placów, dwie kabury na broń na udach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5614&p=86122#p86122
GG: 0
Multikonta:

Re: Rynek

Postprzez Suzu » 5 sie 2018, o 00:15

Bezsenność w Shigashi
[ Kaze Tetsu - misja D ]
Obrazek
9

To smutne, jak łatwo jest wykorzystać czyjąś trudną sytuację. Przyparty do muru człowiek odda bardzo wiele za obietnicę cudu, a potem jeszcze karmić się będzie fałszywą nadzieją. Bo te cuda to nie taka prosta sprawa, a dziewięć z dziesięciu wyciągniętych, niby pomocnych dłoni, w rzeczywistości pociągnie prosto ku przepaści.
Czarnowłosa podniosła nieco głowę, spoglądając na Tetsu mokrymi od łez oczami. Nawet nie było w nich już takiego zaskoczenia, po prostu dwie ciemne studnie wypełnione beznadzieją. Nie mogła wiedzieć, czy chłopak przed nią jest osobą godną zaufania, a i odosobnione miejsce brzmiało bardzo źle, co innego jednak mogła zrobić? Ona również znalazła się w desperackiej sytuacji. Pozostało zadać sobie pytanie, czy Tetsu jest w stanie uczynić dla niej cud.
- J-jest. Tędy - dłonią ukrytą w rękawie kimona otarła łzy z jednego policzka, po czym wskazała na wąską przerwę między dwoma budynkami, dwie osoby idące ramię przy ramieniu miałyby problem się przez nią przecisnąć - Prowadzi na niewielkie podwórko, o tej porze nikogo tam nie powinno być... - pociągnęła żałośnie nosem - Nazywam się Norishika Naomi.
W milczeniu poprowadziła chłopaka, przepychając się z większą i mniejszą efektywnością przez wędrujący tłum, choć z przyjemnością oddałaby tę rolę Tetsu gdyby tylko zasugerował, że jednak on pójdzie pierwszy. Była skromną, cichą i kulturalną dziewczyną, która bardzo niechętnie chwytała za stery.

Podwórko nie było duże, niewielki placyk otoczony z każdej strony ścianami budynków. Pośrodku rosło jedno drzewo, wierzba o długich warkoczach liści. Znalazła się tutaj też stara, drewniana ławka, a także niewielki karmnik dla ptaków.
- Moja siostra kupiła jego leki przed dwoma tygodniami. W chwili wątpliwości wyrosło obok niej stadko zadowolonych klientów i po prostu oczy jej świeciły, gdy z tym śmiesznym woreczkiem dotarła do domu. Ale potem już tylko gasła z każdym dniem. - przygryzła wargę, przejęta tragedią bliskiej osoby - Może da się go zgłosić? Albo poszukać innych niezadowolonych klientów? Zrobiłabym awanturę, ale nie umiem robić awantur[/color] - pożaliła się, nieco już spokojniejsza niż wczesniej.
remember my heart
how bright I used to shine
Avatar użytkownika

Suzu
 
Posty: 463
Dołączył(a): 9 kwi 2018, o 21:48
Wiek postaci: 18
Ranga: Doko
Krótki wygląd: - zielone włosy i oczy
- średniego wzrostu, opalona
- odkryty brzuch i przepaska na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura, gurda, zwoje przy pasie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5306&p=80371#p80371
GG: 0
Multikonta: Miwako

Re: Rynek

Postprzez Kaze Tetsu » 5 sie 2018, o 12:56

Bezsenność w Shigashi
[ Kaze Tetsu - misja D ]
Obrazek
10

- Miło mi Cię poznać, Naomi- Tetsu uśmiechnął się i skłonił grzecznie. To nie było wiele, miał jednak nadzieję, że choć trochę wzbudzi zaufanie w rozmówczyni. Jej oczy były pełne smutku. Ich widok powodował w Tetsu jakiś dziwny do wytłumaczenia ból. I przypływ kolejnej fali gniewu. Chłopak starał się uspokoić gdy razem wędrowali na podwórko.
Gdy dotarli na miejsce Tetsu odruchowo rozejrzał się po całym podwórku, zanim się odezwał. Trzeba było sprawdzić, czy nie czeka tu na nich jakieś niebezpieczeństwo. Przez kilka chwil jeszcze analizował słowa dziewczyny zanim się odezwał.
- Z robieniem awantur musimy niestety poczekać. Ten tłum zadowolonych klientów, o których wspomniałaś też się zgadza. Widzieliśmy to też przed chwilą. Skoro ma pomocników, trzeba działać ostrożnie. Byłoby dobrze znaleźć innych oszukanych ludzi. Wtedy łatwiej byłoby nam udowodnić oszustwo - Tetsu znowu się zamyślił i zaraz po tym nieco zasmucił. Zdał sobie sprawę jak ciężko będzie doprowadzić handlarza i jego szajkę przed oblicze sprawiedliwości.
- Niestety musimy znaleźć więcej pokrzywdzonych. Oboje jesteśmy nieletni, ja dodatkowo jestem spoza osady. Samej naszej dwójce nikt nie uwierzy.
Tetsu rozważał jeszcze kilka innych opcji. Kilka bardzo kuszących i dających łatwy upust jego złości. Żadna jednak nie dałaby dobrego efektu ostatecznego. Choć będzie Cieżko, musi się kontrolować i chłodno analizować sytuację.
- Twoja siostra jest teraz pod opieką lekarzy, prawda? Czy możesz doprecyzować, co dokładnie powiedzieli? Chodzi mi o to, czy powiedzieli Ci, że jest w gorszym stanie bo zaprzestała ich leczenia, czy też terapii zielarskiej tego kupca? To bardzo istotne.
Tetsu wyczekiwał odpowiedzi. I przysiągł sobie w duchu, że zrobi co w jego mocy by pomóc tej dziewczynie. Nie chodziło nawet o to, że mu się podobała, co niechętnie sobie uświadomił. Nie mógł pozwolić, by ktoś aż tak cierpiał. Bardzo by chciał, by w spojrzeniu dziewczyny znowu zagościło życie. I by osoby które podle wykorzystały ją i jej siostrę zostały ukarane.


Avatar użytkownika

Kaze Tetsu
 
Posty: 151
Dołączył(a): 27 maja 2018, o 15:07
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, sterczące włosy, dobrze zbudowany, całkiem wysoki. Heterochromia oczu, jedno białe, jedno czarne Ubrany w czarny płaszcz.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, torba, rękawiczki bez placów, dwie kabury na broń na udach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5614&p=86122#p86122
GG: 0
Multikonta:

Re: Rynek

Postprzez Akira » 5 sie 2018, o 18:31

Byłem już na miejscu, po dosłownie paru miutach dotarłem do bramy i bez większych ceregieli znalazłem się w środku. Muszę przyznać że klimat (temperatura) w tym miejscu był nie do końca przyjazny, zdecydowanie wolałem sytuację pogodową z karmazynowych szczytów niż z pustyni, ale najemnik nie mógł sobie przecież wybrzydzać. Musiałem znaleźć ojca lub wydobyć informacje od kupców, a gdzie można się udać w takim celu jeśli nie na rynek. Wiedziałem iż Daiki zaopatrzył się w specjalności soso czyli pewien zapas drewna oraz lekkie uzbrojenie typu kamizelek, to u kupców tych materiałów na początku zamierzałem się czegoś dowiedzieć, a zdecydowanie bez pudła mogłem zgłosić się do większych sklepów wykorzystujących drewno do tworzenia swoich przedmiotów, w końcu na pustyni był to towar niemal luksusowy, od zawsze importowany i o niemałej wartości.
Mój wybór padł na stragan z uzbrojeniem, gdzie wystawione były łuki, kusze i inne bronie daleko dystansowe tradycyjnie wykonywane z drewna.
- Witam, czy nie miał pan może przyjemności handlować z niejakim Daikim Fudo? Miałem się z nim tu spotkać lecz obawiam się iż się mineliśmy - zagadałem od razu do sprzedającego starszego mężczyzny, postanowiłem najpierw załatawić sprawę mojego ojca, a z resztą był to początek konwersacji jak każdy inny, jesli tylko chciałem mogłem potem rozmowę sprowadzić na tory interesujących mnie informacji natury gospodarczej.

(Nie będę już zapisywał technik i statów, po prostu odejmę chakrę według poprzedniego posta MG)
Chakra - 47%
Akira
 

Re: Rynek

Postprzez Yasuo » 5 sie 2018, o 18:59

Akira
Misja Wojenna rangi C
15/30


Akira wkroczył do miasta o dość późnej godzinie. Na szczęście jeszcze kupcy nie pozwijali swoich interesów i nie udali się na spoczynek do swoich domów. Handel trwał, nawet pomimo późnej godziny. Chłopak znający się na interesach i posiadający wiedzę na temat tego czym handlował jego ojciec, postanowił to wykorzystać i wykorzystał to bardzo mądrze. Podszedł do starszego człowieka, który oczywiście był handlarzem i handlował bronią drzewcową i łukami. Na samą wieść o tym, że Akira szuka Daikiego Fudo, staruszek lekko uniósł brew. Tak jakby coś wiedział. No, albo chociaż kojarzył Daikiego. A kto go nie kojarzył? Na pewno mało kupców. Zapewne nie był kojarzony głównie przez tych biedniejszych, z mniejszym asortymentem i kapitałem. Bo w po prostu nie byli dla niego konkurencją, a on także im jakoś nie zawadzał. I tak mało sprzedawali, być może za sprawą takich właśnie grubszych ryb, które próbują zwojować światowe rynki. Jednak takich wielkich potentatów było na pewno kilku, a poza tym ci mniejsi nie za bardzo mieli co z nimi zrobić. Dlatego nie mieli też powodu, by pamiętać ich imiona. No chyba, że któryś wpadłby na pomysł, żeby wynająć zabójcę czy coś...
Powróćmy jednak do głównej historii. Mężczyzna wiedział o kogo chodzi, jednak nie za bardzo rozumiał dlaczego Akira szuka kogoś takiego jak Daiki. W końcu nasz bohater miał 15 lat, czyli w sumie z perspektywy tego starca wyglądał jak dziecko. Warto zauważyć, że dla kogoś kto przeżył z 60 czy 70 wiosen nawet osoba z czterdziestką na karku wygląda jak dziecko. Przecież często słyszy się słowa w stylu "Moje dziecko..." skierowane przez taką leciwą osobę w kierunku innego, aczkolwiek dorosłego człowieka. Dla niego Akira był po prostu chłopczykiem. Nikim więcej. Oczywiście nie wiedział, że Panicz Fudo jest shinobi i to naprawdę dobrym. Nie wiedział też, że jest na usługach Yamanaka, którzy są w stanie wojny. Nie wiedział nawet, że Panicz Fudo jest Paniczem Fudo. W sensie, że synem Daikiego. Akira nawet nie wyglądał na kupca. Lustrował jednak Akirę wzrokiem i starał się znaleźć jakieś wytłumaczenie. W końcu pogładził się po brodzie i powiedział:
- Przykro mi, ale chyba opuścił miasto. Jeśli chciałeś się u niego nająć do pracy, to powinieneś przyjść wcześniej. Ah... ci młodzi. Jak szaleć, to szaleć, ale jak trzeba pracować, to zawsze niepunktualni i "robić nie ma komu" (cyt. "Świat Według Kiepskich").
Tak to właśnie wyglądało z jego perspektywy. Akira umówił się na spotkanie ze swoim przyszłym pracodawcą i spóźnił się na nie. Ten nie chcąc tracić czasu zebrał swoich ludzi i opuścił miasto. Ach... ci młodzi. Czyż nie było to dobre wytłumaczenie? Na pewno miało sens. Chociaż było zupełnie nieprawdziwe.
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 918
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Wakizashi (znajdujące się w pochwie przy pasie po lewej stronie) - imię tego miecza to Nikushi ( ニキシー ) co oznacza "Rusałkę".
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
GG: 4278470
Multikonta: Brak

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Osada Shigashi no Kibu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości