Rynek

W osadzie można odnaleźć wszystkie jednostki organizacyjne konieczne do normalnego trybu życia. Można tu odnaleźć szpital, restauracje, sklepy z różnymi towarami, a także gorące źródła bądź arenę.

Re: Rynek

Postprzez Seinaru » 22 lut 2019, o 14:57

Ulżyło mu, gdy zobaczył na jej twarzy entuzjazm. Ktoś inny za taki pomysł mógłby nazwać go dziecinnym albo aroganckim, jednak Azuma również ceniła sobie w życiu te proste przyjemności. Na jej radość, odpowiedział tylko Yup! i wspólnie udali się, a raczej ona zaprowadziła ich do pierwszego przystanku w zwiedzaniu, gdzie mieli zrobić zapasy na najbliższy spacer.
Oh, i rzeczywiście dobrze zrobiła, że poleciła mu tutejsze specjały, bo dla głodnego Seinaru słodycze wyglądały teraz podwójnie smakowicie. To znaczy, nie było tutaj pączków z płatkami złota i wypchanych kawiorem, ale porządne porcje kremu budyniowego (on był w średniowieczu?) i bitej śmietany otoczone mięciutkim ciastem. Ah, samuraj nie zamierzał nawet złamanego ryo zmarnować na suche drożdżówki, kiedy do wyboru było tyle lepszych rzeczy. Wybrał sobie kilka sztuk różności, kazał je sobie zapakować i dopiero po zapłaceniu za nie poczuł, że jest gotowy do eksploracji nowego miasta. Chociaż tak naprawdę, na ścieżce którą wybrali mało było miasta w mieście. Spędzili wspólnie czas w tych mniej zatłoczonych skrawkach zieleni Shigashi, zamiast oglądać dzielnicę rzemieślników czy rzeczone muzea. To może nawet lepiej, bo do bibliotek i obiektów kultury pewnie i tak by ich nie wpuścili z własnym jedzeniem. Seinaru starał się podtrzymywać rozmowę, już podczas pierwszych wymienionych z nią zdań czuł się bardzo szybko coraz swobodniej i teraz, gdy jej spodobał się jego pomysł i szli obok siebie opychając się ciastkami, było naprawdę miło. Stracił czujność, słuchał na zmianę jej, wody i drzew tutejszych parków i naprawdę pozwolił sobie na psychiczny odpoczynek i relaks po tym, co do tej pory przeszedł. Nie czuł potrzeby proponowania nikomu sparingu, szukania nowego wyzwania czy odbycia kolejnej niebezpiecznej misji. W tym momencie najbardziej chciał iść tylko po kolejną rurkę z kremem, nie przejmując się liczeniem kalorii.
Gdy jednak pokończyli już swoje zapasy, a spacerek wzmógł apetyt na obiad, Azuma zaproponowała zmianę menu, na co Seinaru tylko przyklasnął, bo po ostatniej eklerce trochę już go zemdliło od tego słodkiego.

***
- No ale co jest dobre? - Stanął przed kramem, gdzie wszystko pachniało i ociekało przyjemnym sosikiem, lecz jego pytanie trafiło już w próżnię. Azuma musiała iść na stronę, a on stanął przed wyzwaniem, któremu nigdy nie jest łatwo sprostać - wybrać jedzenie dla dziewczyny.
Wszyscy znamy kulinarne talenty Seinaru, trudno było mu odróżnić wieprzowinę od wołowiny, ale nie znaczyło to, że nie lubił jeść. Węch, słuch i wzrok miał dobry i korzystając ze swojej rozwiniętej percepcji mógł wybrać naprawdę soczysty w środku i chrupiący na zewnątrz kawałek mięsa. Gdy to dostrzegł nie zastanawiał się długo.
- To! - Wskazał palcem kucharzowi wypatrzoną porcję, a zaraz potem drugą, dla Azumy.
- Do tego jakieś warzywka? Takie grillowane byłyby pyszne! Ma Pan takie? - Musiał dobrać jakąś jarzynkę, a skoro na tych patelniach tyle się działo, to może uda mu się skompletować naprawdę dobry, wyrazisty i niezdrowy posiłek, który będzie smakował im obojgu?
- To takie dwie porcje proszę na wynos! - I to na razie tyle. Poczekał, odebrał, zapłacił i czekał dalej, aż jego nowa znajoma wróci. Niecierpliwił się nawet troszkę w sumie, bo trzymając w ręku jedzonko, a nie chcieć i przez to nie móc go tknąć bez drugiej osoby to chyba największa tortura na świecie.
Avatar użytkownika

Seinaru
Złoty Pracuś
 
Posty: 1457
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Naginata w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta: TwoFace

Re: Rynek

Postprzez Chunchunmaru » 23 lut 2019, o 22:35

Takie wielkie kupieckie miasta były idealne dla małego Chunchunmaru. Po pierwsze, chłopak nie wyróżniał się zbytnio z tłumu. Pośród tego morza ludzi mógł przemykać niemal niezauważalny, a jeśli ktoś już na niego spojrzał, to nie różnił się zbytnio od reszty dzieciaków przemierzających ulice tego wielotysięcznego miasta. Był tak samo nieduży, tak samo chudy, ale może za to trochę lepiej ubrany. W końcu pieniędzy jakoś szczególnie mu nie brakowało, bo nauczył się je zdobywać w inny sposób. Czy to za pomocą własnych dłoni czy też innych specjalnych umiejętności, ale w końcu mógł poczuć w swojej sakiewce trochę ryo. Dzisiejszego dnia również zarobił, bo miejsca zatłoczone tak, jak ten rynek, miały swój urok - czujność jednostki znajdującej się w tłumie drastycznie malała. Ile to razy zdarzyło się, że kupiec przechodzący przez centrum miasta zahaczył o innego człowieka? Ile to razy się potknął? Pewnie wiele. Można być jednak pewnym, że wtedy nie spotkał niesamowitego, niezwykle sprytnego, niesamowicie groźnego, nieopisanie mądrego - Chomosuke Chunchunmaru! Samo jego nazwisko musiało wzbudzać strach wśród wszystkich bogaczy, a jeśli dodać do tego jeszcze jego imię, to już na pewno przytulali do siebie swoje sakiewki. Na nic to się jednak nie zdawało, bo młodociany złodziejaszek i tak dopnie swego. Tak też było teraz, bowiem młody dzieciaczek szedł przed siebie, radośnie podrzucając w rączce niewielki mieszek z pieniędzmi.
- Nie chciałeś dać mi jabłka, to wziąłem sobie równowartość całej skrzynki. - rzucił sam do siebie, dumny z powodu kolejnej udanej kradzieży. Nie rozumiał dlaczego sprzedawca nie chciał pomóc samotnemu, zagubionemu i przede wszystkim głodnemu dziecku, ale miał nadzieję, że stracenie paru monet nauczy go by następnym razem być bardziej szczodrym. Jeśli jednak nie, to przynajmniej Chunchunmaru będzie miał dzisiaj pełny brzuch, a to też jakiś plus. Sakiewka z pieniędzmi została schowana za pazuchę, a młodzieniaszek stanął przy ścianie, uważnie rozglądając się dookoła. Być może znajdzie kolejny cel albo zawiesi oko na czymś ciekawym. Życie w wielkim mieście zawsze przyciągało do niego jakieś przygody. W końcu nie bez powodu mówi się, że Shigashi no Kibu to miasto marzeń.
Avatar użytkownika

Chunchunmaru
 
Posty: 20
Dołączył(a): 14 lut 2019, o 21:09
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6988
GG: 0
Multikonta: nie

Re: Rynek

Postprzez Harumi » 24 lut 2019, o 17:40

UBÓSTWO UCZY WSZELKICH SZTUK 1/30
[Chunchunmaru - misja C]
theme
Wszystko jest kolorowe, słońce świeci promieniami, które napełniają człowieka pozytywną energią i chęcią do najzwyczajniejszego w świecie życia. Na ziemi nie uświadczymy zgniłych liści ani nieprzyjemnego, przeszywająco—zimnego śniegu. Wszelkie stworzenia budzą się ze snu, a lasy oraz łąki obfitują w zieleń, bogactwo flory i fauny. Na niebie ciężko dojrzeć choćby jedną chmurkę, a jeśli już jest, to zazwyczaj w zabawnym, puchatym kształcie. Ludność zachowuje się zupełnie tak, jakby nie było żadnych problemów. Choć wokół na pęczki biednych, żebrzących ludzi, to im w głowie jedynie kwiaty, bukiety, motyle... Zdawać by się mogło, że znieczulica wylewa tu bardziej, niż Nil. No i tak w głównej mierze jest. Każdy pędzi jak shinkansen za pieniędzmi, za nauką, za wszystkim tym, co może posiąść. A przecież są rzeczy, których nie da się kupić.
Shigashi no Kobu tętni życiem, zwłaszcza w obrębie rynku otoczonego ze wszystkich stron pięknie zdobionymi kamienicami i kramami obwieszonymi różnorakimi towarami, od pożywienia, poprzez materiały, aż do narzędzi. Jedni rozmawiają, drudzy handlują, trzeci spacerują, a czwarci robią zakupy. Serce miasta wydaje się piękne jak nigdy dotąd. Z ukrytej między domkami uliczki wyłania się ona; na oko dwadzieścia parę lat, średniej długości czarne włosy, smukła, kobieca sylwetka, zamyślony wyraz twarzy, a w dłoniach siatka z warzywami; zielonymi, żółtymi, czerwonymi... Przeszła obok chłopca zupełnie obojętnie, patrząc gdzieś w przód. Szybko jednak cofnęła się o te parę metrów. Dobre serce? Być może.
Spokojnym krokiem podeszła ku samotnie stojącemu dziecku, już z oddali lustrując jego aparycję. Bez namysłu przyklęknęła tak, by znaleźć się buźką na wysokości oczu Chunchunmaru i oparła dłonie o kolana.
— Zgubiłeś się? Gdzie twoja mama? — Zapytała, tonem pełnym troski, wpatrując się z uśmiechem wprost w brązowe oczyska chłopca. Druga kwestia była doprawdy naiwna. Wystarczyła chwila namysłu, by zreflektowała się, że podlotek prawdopodobnie rodziców nie ma.
— Jesteś głodny? — Dodała przekręcając głowę. Z pewnością nie wyglądała na kogoś, kto mógłby skrzywdzić muchę, a co dopiero dziecko. Propozycja była całkiem poważna i kusząca, choćby z uwagi na siatę wypełnioną warzywkami i innymi cudami.

Postacie
1) Kobieta w czarnych włosach | Aparycja
Mapa
*klik*
Dla MG
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek
ObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Harumi
Nocny Marek
 
Posty: 553
Dołączył(a): 17 gru 2018, o 00:37
Lokalizacja: Szczecin
Wiek postaci: 20
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, krzywo ścięte włosy sięgające trochę poniżej łopatek, złote oczy, niesamowicie blady odcień skóry.
Widoczny ekwipunek: Torba przymocowana do pasa (z przodu), duża torba na wysokości lędźwi (z tyłu)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6788
GG: 62022462
Multikonta: Inari

Re: Rynek

Postprzez Chunchunmaru » 25 lut 2019, o 13:57

Chunchunmaru nikogo by za to nie winił. Świat jest zbyt wielki i zaludniony, żeby przejmować się każdym napotkanym człowiekiem. Niektórych ludzi z resztą nie da się uratować choćby bardzo się chciało. Mają wyuczony sposób zachowania i nawet gdy wyciągnie się do nich pomocną dłoń, to i tak będzie to rozwiązanie jedynie tymczasowe, które tak naprawdę nie zmieni nic. Zresztą on sam nie był zbytnio przekonany do pomocy innym. Może dzieciom, bo je da się jeszcze w jakimś stopniu naprawić, ale pomagać dorosłemu facetowi, który mógłby wziąć sprawy w swoje ręce? Synowi rozbójników jakoś niezbyt się to podobało i przede wszystkim widziało. Skoro jego ojciec i matka mogli wyżyć z rozbójnictwa, to taki żebrak pewnie też! A jeśli nie chciał, to w mieście zapewne jest sporo tej "dobrej" roboty, która jednak jest o wiele mniej płatna.
Chomosuke widział kobietę z zakupami, ale po krótkim rzuceniu na nią okiem po prostu o niej zapomniał. Skoro niosła pełne siatki zakupów, to zapewne wydała już większość pieniędzy, które ze sobą wzięła. To nie był dobry cel do okradnięcia, choć trzymanie czegoś w dłoniach sprawiało, że cała sprawa stawała się o wiele łatwiejsza dla złodzieja. Trudniej zareagować, a jeśli już, to reakcja przebiega wolniej. Jeśli dodać do tego, że w zderzeniu ze złodziejaszkiem towary na pewno wyleciałyby na ziemię i kobieta zajmowałaby się ich zbieraniem, to cała operacja przebiegałaby jeszcze sprawniej. Jakież było zdziwienie Chunchunmaru, kiedy czarnowłosa wróciła się do niego i na dodatek chciała mu pomóc. Początkowe zdziwienie wymalowane na jego twarzy szybko ustąpiło jednak miejsca oburzeniu, a niewielkie rączki chłopca skrzyżowały się na jego chudej klatce piersiowej. Jakby tego było mało, Chomosuke nadął jeszcze swoje policzki i zmrużył oczy, cały czas mierząc kobietę swoimi piwnymi oczętami.
- Chomosuke Chunchunmaru nigdy się nie gubi, ojousan! Lepiej to zapamiętaj! - rzekł oburzony, przykładając palec wprost do jej nosa. No jak ona mogła pomyśleć, że ktoś taki jak on po prostu się zgubił? On był łowcą! Wypatrywał swojej ofiary, zwierzyny, nieszczęśliwca, który straci dzisiaj w tłumie pieniądze, a ona go tak lekceważyła - I może nie wyglądam, ale jestem naaaaajleeepszyyym złodziejem po tej stronie świata. Nie ma mowy, żeby ktoś taki jak ja chodził głodny - i jak na ironię przy wyrazie "głodny" zaburczało mu w brzuchu. Fakt, okradł sprzedawcę jabłek, ale zapomniał za te pieniądze kupić coś do jedzenia i teraz jego brzuch się zbuntował. Jakby tego było mało, to na dodatek na jego policzki wpłynęły rumieńce, a wzrok wbił się w ziemię. Naburmuszenie z jego policzków jednak nadal nie zniknęło. Wszystko przeciwko niemu!
Avatar użytkownika

Chunchunmaru
 
Posty: 20
Dołączył(a): 14 lut 2019, o 21:09
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6988
GG: 0
Multikonta: nie

Re: Rynek

Postprzez Shikarui » 25 lut 2019, o 22:23

Wyprawa B
It's a real fine day at the black parade and I swear it won't cost much.
Obrazek
11

Oj tak, zadanie postawione przed Seinaru nie było łatwe, prawdopodobnie należało do jednego z najcięższych w jego życiu! Pyszności było tu co niemiara. Trochę ludzi zresztą się ustawiło w kolejce, stoliki były obstawione, czyli musieli mieć tutaj żarełko nie najgorsze. Niebieskowłosa rozpłynęła się pomiędzy ludźmi tłumiących się na rynku, znalezienie teraz jakiegoś kulturalnego wychodka nie było wcale takim prostym zadaniem. W końcu przyszła twoja kolej, uśmiechnięty kucharz za blatem poprawił swoją opaskę podtrzymującą włosy i zapytał, czegóż to twoja dusza dzisiejszego dnia pragnie. Czy raczej - czego pragnie twój żołądek. Zapakował ci mięsko, zapakował warzywka, wszystko na białym, dobrze ugotowanym ryżu i z odpowiednim sosikiem. Pachniało zniewalająco. Na Azumę nie musiałeś wcale długo czekać. Na tyle krótko, że jedzonko nie zdążyło ostygnąć.
- Jak cudownie pachnie. - Kobieta przymknęła oczy i kiwnęła głową, odbierając od ciebie swoją porcję. Najpierw zadziałał zmysł zapachu, potem zmysł wzroku - a danie zapakowane w papierowym kartoniku prezentowało się baaardzo apetycznie. - Usiądziemy gdzie? A potem pokażę ci moje ulubione miejsce.
Godziny mijały, a wasze rozmowy i posiedzenia pomiędzy drzewami, oblepione wcześniej słodkością kolejnych kęsów ciastek, teraz przykrywała leniwość. Powoli zbliżał się wieczór, gdy siedzieliście w miejscu, z którego widok na zabudowania był wręcz leniwy i częściowo przysłonięty przez egzotycznie powykrzywiane gałęzie drzew. Leżeliście obok siebie, ramię przy ramieniu, spoglądając w niebo, które ciągle zamalowane było błękitem, po którym leniwie plątały się pojedyncze chmurki. Chmurki, które z wolna wchłaniały pomarańczowy poblask jeszcze leniwiej zachodzącej słońca.
- O, a ten wygląda jak słonik. - Pokazała palcem na jedną z chmur, której dziwny zawijas faktycznie przypominał trąbę. Kilka ptaków przeleciało nad waszymi drzewami, spłoszone czymś z oddali. Wszystkie dźwięki, każdy z odgłosów miasta, ginęły i nie docierały tutaj. Rozbijały się o mur i drzewa. Zaraz za ptakami przesunęły się motyle.
- Ooo...- Azuma ziewnęła przeciągle. - Spójrz, piórka. - Wyciągnęła flegmatycznie dłoń ku górze, wskazując ci na białe pióra, które opadały w waszym kierunku. Jedno za drugim.
Sam czułeś, że robiłeś się coraz bardziej senny.


Azuma
Obrazek

Fear
makes the wolf bigger than he is.
Avatar użytkownika

Shikarui
Pisarz Zimy
 
Posty: 1363
Dołączył(a): 6 lut 2018, o 17:25
Wiek postaci: 21
Ranga: Doko
Krótki wygląd: -Czarne, dłuższe włosy spięte czerwoną tasiemką
-Lawendowe, jasne oczy
-Średniego wzrostu
Widoczny ekwipunek: Łuk, kołczan ze strzałami, płaszcz, torba na tyłku, kabura na prawym udzie, wakizashi przy lewym boku i za plecami na poziomie pasa, duży zwój na plecach, średni zwój nad nim, mały zwój przy kaburze
Link do KP: viewtopic.php?p=73144#p73144
GG: 12504223
Multikonta: Koala

Re: Rynek

Postprzez Harumi » 26 lut 2019, o 02:01

UBÓSTWO UCZY WSZELKICH SZTUK 3/30
[Chunchunmaru - misja C]
theme
Tygrys nie stanie się nagle potulnym kociakiem, a Chunchunmaru kryształowym dziecięciem. To był niezaprzeczalny fakt, choć w tym momencie zupełnie nieistotny. Ayari nie była typem człowieka, który próbował kogokolwiek nakłonić siłą. Można przyrównać ją do wody w strumieniu; nieskazitelna i nieustępliwa. Wszelkie trudności wolała omijać niżeli się w nie zagłębiać. Choć w tym wszystkim wciąż nie potrafiła przejść obojętnie obok potrzebujących. Być może to z racji pochodzenia, przeszłości albo traumatycznych przeżyć. Ciężko powiedzieć. Nie można jej jednak odmówić siły i charta ducha. Jak na swój wiek, była całkowicie niezależna, sama stanowiła o prawdopodobnym jutrze. I właśnie to dawało jej poczucie stabilizacji, tak bardzo ekskluzywnej w świecie, w którym przyszło im żyć.
Naburmuszone policzki chłopca sprawiły, iż nie mogła powstrzymać się od cichutkiego chichotu. Bynajmniej takiego, który mógł zabrzmieć jak oznaka braku poważania dla małego królewicza złodziejaszków. Przeurocze stworzenie sprawiało, że jej serce otworzyło się jeszcze szerzej, a wszelkie działa empatii zostały wymierzone w jego oblicze. Już po dzieciaku, zginie wypuciany za policzki albo pęknie od nadmiaru słodyczy. Jedno z dwóch. Choć po dłuższym przemyśleniu, oba scenariusze są całkiem prawdopodobne. Ayari po prostu miała dobre serce, za dobre, jak się wkrótce... Ah, cii.
— Masz rację Chunchunmaru. Zapewne znasz te okolice lepiej, niż ja — odparła zupełnie poważnie. Całość zwieńczona w pięknym, promiennym uśmiechu. Tak kojącym... Zupełnie jak ostatnia pieśń słowika dla umierającego cesarza. Wyciągnąwszy rękę ku drobnej łapce chłopca przedstawiła się bez zbędnych kurtuazji i podchodów. — Jestem Ayari. Więc skoro... — I w tym miejscu byłaby dalsza część wypowiedzi, jednak została przerwana przez IX symfonię beethovena, czyt. żołądek domagający się posiłku. Czarnowłosa szybko zreflektowała do dalszej wypowiedzi pozostawiając ten fakt bez komentarza. Bo i po co?
— Więc skoro nie jesteś głodny, to może tak wybitny rzezimieszek zgodzi się towarzyszyć mi w posiłku? — wstała bezceremonialnie wpatrując swe ametystowe oczyska w chłopca. Nie będzie ciągnąć go siłą, to nie w jej stylu. W głębi duszy po prostu chciała zrobić coś dobrego dla świata, dla siebie. I choćby to nie miało nic zmienić w dotychczasowym życiu Chunchunmaru, to warto. Warto na tę jedną minutę, sekundę nieco odmienić znany mu dotychczas świat. — Byłoby mi bardzo miło — dodała licząc, że dzieciak podrepta za nią swoimi malutkimi stópkami. Trwała w bezruchu, jedynie małe, przyczepione do jej uszu, karteczki z dziwnymi napisami powiewały na letnim, rześkim wietrze.

Postacie
1) Ayari | Aparycja
Mapa
*klik*
Dla MG
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek
ObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Harumi
Nocny Marek
 
Posty: 553
Dołączył(a): 17 gru 2018, o 00:37
Lokalizacja: Szczecin
Wiek postaci: 20
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, krzywo ścięte włosy sięgające trochę poniżej łopatek, złote oczy, niesamowicie blady odcień skóry.
Widoczny ekwipunek: Torba przymocowana do pasa (z przodu), duża torba na wysokości lędźwi (z tyłu)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6788
GG: 62022462
Multikonta: Inari

Re: Rynek

Postprzez Seinaru » 26 lut 2019, o 15:20

Uwiodła go! Oboje jeszcze o tym nie wiedzieli, ale fakt, że Seinaru zmajaczył cały dzień na spacerach, rozmowie o niczym i jedzeniu był czymś, co w ogóle nie zdarzało mu się do tej pory. Każdy samotnik potrzebuje chyba czasem wejścia w taką nie swoją skórę, aby jakoś zaspokoić tą potrzebę kontaktu z drugim człowiekiem. Po jednym takim dniu znowu można zamknąć się w swojej skorupie, i być na powrót zwykłym pasterzem, który "jest tu tylko przejazdem". Na razie jednak dzień mijał najlepiej jak tylko mógł, cała ta otoczka miłego towarzystwa, pięknej pogody i pysznego jedzenia działała na niego kojąco, a kolejne godziny mijały mu jak minuty.
Po napełnieniu żołądków do syta nie pozostało im już nic innego, jak leniwy, bierny odpoczynek gdzieś na skrawku zieleni, z którego nie tylko dobrze było widać niebo, ale również nikt im nie przeszkadzał, miejski zgiełk nie zagłuszał, a kurz z ulic nie drażnił nieprzyjemnie nosków. Koniec końców spoufalili się ze sobą na tyle, że leżeli teraz na ziemi jak dwójka dzieci i pokazywali sobie nawzajem co ciekawsze chmury, jakby na całym świecie naprawdę nie było nic lepszego do roboty.
- Słonik? - Powtórzył za nią.
- To bardziej przypomina świnkę. - To co ona wzięła za trąbę, jemu wydało się ogonkiem, ale w jednym byli zgodni - pogoda była idealna na drzemkę i gdy ona ziewnęła, u niego momentalnie wywołało to reakcję lustrzaną i też przeciągnął się na trawce.
- No piórka... to od tych ptaków, co ciągle tu fruwają... - Oczka mu się kleiły, brzuszek był pełen, a pogoda zachęcała do relaksu pod chmurką.
- Nie obrazisz się, jak trochę przymknę oko? Taka drzemka po obiadku to marzenie. - Zapytał jeszcze na koniec, ale oboje mieli chyba taki sam pomysł. Czy jednak było to roztropne, tak zasypiać na gołej ziemi w obcym mieście?
- A może jednak poszukam już sobie jakiegoś łóżka na noc? - Podniósł się do pozycji siedzącej, starając się jednak nie dać zmęczeniu. Tak, o wiele lepiej będzie mu w mięciutkim łóżeczku.
- Znasz tu jakieś zajazdy albo hotele? - Odezwał się jeszcze do niej i ziewnął znów.
Avatar użytkownika

Seinaru
Złoty Pracuś
 
Posty: 1457
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Naginata w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta: TwoFace

Re: Rynek

Postprzez Shikarui » 27 lut 2019, o 15:29

Kontynuacja dla Seinaru -> tutaj
Obrazek

Fear
makes the wolf bigger than he is.
Avatar użytkownika

Shikarui
Pisarz Zimy
 
Posty: 1363
Dołączył(a): 6 lut 2018, o 17:25
Wiek postaci: 21
Ranga: Doko
Krótki wygląd: -Czarne, dłuższe włosy spięte czerwoną tasiemką
-Lawendowe, jasne oczy
-Średniego wzrostu
Widoczny ekwipunek: Łuk, kołczan ze strzałami, płaszcz, torba na tyłku, kabura na prawym udzie, wakizashi przy lewym boku i za plecami na poziomie pasa, duży zwój na plecach, średni zwój nad nim, mały zwój przy kaburze
Link do KP: viewtopic.php?p=73144#p73144
GG: 12504223
Multikonta: Koala

Re: Rynek

Postprzez Chunchunmaru » 4 mar 2019, o 21:14

Skoro mowa o tygrysie, to na miejscu tej panienki nie drażniłbym potężnego Chunchunmaru. Może i wygląda jak słodka bułeczka z lukrem, ale jego rodzice wiedli życie z dala od prawa, więc coś musiało także przeniknąć i do jego krwi. Gdyby dodać jeszcze do tego fakt, że maluch był shinobim, który w tak młodym wieku potrafił się samotnie utrzymać, to wychodzi już całkiem niezła mieszanka. W końcu był tylko ośmiolatkiem, a stał tutaj na ulicy zupełnie sam i nie wyglądał na takiego, który miałby się czegokolwiek bać.
- W zasadzie to... nie. Jestem tutaj pierwszy raz. - odpowiedział zgodnie z prawdą, ale już o wiele łagodniejszym tonem. W końcu przyznano mu racje, a kto nie lubił kiedy się z nim zgadzano? No właśnie. Dla takiego małego dzieciaczka uznanie innych było jeszcze ważniejsze, bo przez większość czasu spoglądano na niego z góry. Ayari była jednak inna, co samo w sobie wzbudziło podejrzenia u Chunchunmaru. Czemu była taka miła? Czyżby czegoś od niego chciała? Miał coś dla niej ukraść? A może przypomina jej własne dziecko? Co by to nie było, sprawiło, że młodzieniec miał się trochę na baczności. Jego żołądek jednak z nim nie współpracował i to było pierwszym krokiem w stronę trumny. Jego przykrywka została spalona, a na wierzch wyszła dziecięca bezradność. Z kolei z Ayari wydobyła się odpowiedzialność osoby dorosłej, która przekabaciła na swoją stronę młodego Chomosuke.
- Skoro mnie tak ładnie prosisz, to raczej nie mogę odmówić. Gdybym to zrobił, to matka pewnie wytargałaby mnie za uszy. - rzucił uśmiechnięty i już po chwili dreptał obok dziewczyny. Swoje dwie małe rączki trzymał za głową, a po ziemi poruszał się za pomocą dużych kroków tak, żeby jego sandały wydawały charakterystyczne klapnięcia za każdym razem, kiedy stopy spotykały się z ziemią. Coś go jednak trapiło, więc po chwili przyspieszył kroku, wyprzedził Ayari i odwrócił się w jej stronę, idąc w tym samym kierunku co poprzednio, ale tym razem tyłem. Chciał widzieć twarz swojej rozmówczyni.
- Ne, ne, ojousan! - zagaił na sam początek - Czy jesteś jakąś księżniczką albo bogaczką? Jesteś za ładna, żeby być kimś takim jak ja. No i co to za dzyndzałki przy uszach? Co oznaczają te napisy? - dziecko było stworzeniem ciekawym, a Chunchunmaru był już ciekawską bestią. Interesowało go wszystko, a w szczególności litery, bo nikt go do tej pory nie nauczył czytać i nie wiedział jak ludzie potrafią z jakichś kraczków układać całe słowa.
Avatar użytkownika

Chunchunmaru
 
Posty: 20
Dołączył(a): 14 lut 2019, o 21:09
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6988
GG: 0
Multikonta: nie

Re: Rynek

Postprzez Harumi » 4 mar 2019, o 22:53

UBÓSTWO UCZY WSZELKICH SZTUK 5/30
[Chunchunmaru - misja C]
theme
Ayari to niezwykle empatyczne stworzenie, które każdego traktuje na równi ze sobą; czy to dziecko, czy to starzec, czy niedołężny kaleka. Każde życie jest dla niej tak samo ważne i istotne w harmonii świata. Zaskakujące, że wciąż istnieją tacy ludzie jak ciemnowłosa. W tym dziwnym, pokręconym i przepełnionym nienawiścią świecie. Jak mówi stare porzekadło — wyjątek potwierdza regułę. I kobieta niewątpliwie była takim wyjątkiem. Przyjemnym, uroczym wyjątkiem.
— Więc to tak! — odparła zdziwiona. Chunchunmaru nie wyglądał na kogoś, kto czułby się tu niepewnie, a wszelkie molochy byłyby dla niego obce. Tym większy szok wywoływał fakt, iż był dziecięciem. Z pewnością mógłby być nawet jej synem! Może stąd ta usilna chęć przekonania chłopca, by skorzystał z jej zaproszenia? Któż to wie. Jedno jest pewne, krzywdy mu nie zrobi. To widać na pierwszy rzut oka. Zgoda została okraszona w niezwykle szczery, tak często goszczący na jej twarzy, uśmiech i niepohamowane niczym klaśnięcie w dłonie. Swoistą satysfakcję wywołaną możliwością pomocy drugiej osoby. Choć bynajmniej nie traktowała tego jako smutny obowiązek, czy też coś, do czego zmusiła ją własna empatia. Ona po prostu żyła dla ludzi. Dla ichniego poczucia szczęścia, które zawsze absorbowała. Ayari to swoiste lustro. Gdy nikogo w nim nie ma - jest puste.
— Cieszę się Chunchunmaru-kun, dawno nie jadłam w tak miłym towarzystwie. Cóż, moja też taka była. Chyba wszystkie mamy takie są — odpowiedziała już z nieco mniejszym entuzjazmem. Najwyraźniej za tym jednym zdaniem kryje się smutna historia, choć dziewczyna niespecjalnie lubi ją opowiadać, to w rozmowach zawsze przewijała się gdzieś ta, tak bardzo bolesna, tęsknota. Słodko-gorzkie uczucie, mieszanka dobrych wspomnień i tych złych, związanych z odejściem ważnej osoby.
— Nie traćmy zatem czasu, chodźmy! — dodała nieco pośpieszając. Wprawiła się w ruch, wciąż obserwując chłopca obok jej prawego boku. Bynajmniej podejrzliwie. Po prostu chciała utrzymać tempo, coby chłopiec nie musiał za nią biec. Po chwili kobieta pogrążyła się w zadumie, właściwie nad niczym konkretnym, wzrokiem obserwowała budzące się życie, tętniące energią miasto, cudne, niebieskie niebo. — Ha? — wypaliła wyrwana z więzienia własnych myśli. Uniosła brew. — No coś ty! Bycie księżniczką musi być bardzo nudne, nie? Te etykiety, zasady — odpowiedziała śmiejąc się. Ten chłopiec był ciekawy, inny. Taki beztroski, pełen dziwnego szczęścia. Przyłożyła dłonie ku biżuterii, o ile można to tak nazwać. — Te? Tajemnica, powiem ci jak zjesz caluuutki obiad — oznajmiła szczerząc rząd białych jak śnieg zębów.
Cała przechadzka była naprawdę króciutka. Zaledwie parominutowa. — Tadaima — rzuciła w eter wchodząc wraz z chłopcem do jednopokojowego mieszkania. Zdjęła ciążące na stopach niewygodne, o rozmiar za małe buty, a następnie skierowała się ku prowizorycznej kuchni. Całkiem niezłej, jak na ogólnie wątpliwe warunki do życia. Siatki z produktami ułożyła na szafce i odwróciła się do chłopca. — Lubisz Okonomyiaki? To taki naleśnik wypełniony warzywami, mięsem...

z/t -> viewtopic.php?f=59&t=4581

Postacie
1) Ayari | Aparycja
Mapa
*klik*
Dla MG
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek
ObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Harumi
Nocny Marek
 
Posty: 553
Dołączył(a): 17 gru 2018, o 00:37
Lokalizacja: Szczecin
Wiek postaci: 20
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, krzywo ścięte włosy sięgające trochę poniżej łopatek, złote oczy, niesamowicie blady odcień skóry.
Widoczny ekwipunek: Torba przymocowana do pasa (z przodu), duża torba na wysokości lędźwi (z tyłu)
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6788
GG: 62022462
Multikonta: Inari

Re: Rynek

Postprzez Matsuda Kyo » 20 kwi 2019, o 22:06

Chłód... Czy to otoczenie, czy może dziewczę poczuło mróz swego serca, które niczym najtrwalszy posąg pozostaje obojętne na wszelkie. Stojąc tak chwilę, oczy Kyo posuwały się wzdłuż horyzontu, czegoś szukając... Albo robiły to tak po prostu? Po tych kilku chwilach, zdających się być minutami, Matsuda postawiła pierwszy krok, a potem kolejny i kolejny... Kierując się do wskazanego miejsca. Idąc w jej głowie krążyła tylko jedna, jedyna myśl... Co Ona właściwie zrobi z winowajcą? Nie wiedziała. Na razie zbyła te myśli, dochodząc do wniosku, że prędzej czy później będzie pewna... Pytanie czy to będzie prędzej, czy może i później...?
- Dlaczego to właściwie robię? - wymsknęło jej się, po raz kolejny spoglądając na swą egzystencję, tak pustą i tak chłodną... A pomimo to kontynuowaną, bo tego chciała, bo tego pragnęła, bo tego potrzebowała! Była pewna, że znajdzie się ta jedna, jedyna rzecz, która wrzuci do jej życia poruszenie, radość lub jakąkolwiek inną emocję, choćby i był to strach! Ale jednak... Co jeśli tego nie było? Czy wtedy jeszcze będzie mogła zwać się człowiekiem?
- To nie jest ważne! - agresywna myśl przeszyła dotychczasowy ciąg, przerywając bez wahania egzystencjalne pytania, a zamiast tego skupiając otchłań na celu... Tylko jedno miejsce.
Trap alert
RIP Kurusu
Myśli | Słowa
Avatar użytkownika

Matsuda Kyo
 
Posty: 20
Dołączył(a): 5 mar 2019, o 22:04
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Urocza i zadbana różowowłosa dama, która nie prezentuje się jako osoba aktywnie ćwicząca fizycznie, zamiast tego posiada łagodną cerę. Jedynym psującym całokształt elementem są czerwony oczy, przynoszące na myśl otchłań, gdy się w nie spogląda.
Widoczny ekwipunek: Brązowa Torba na pośladku
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7042
GG: 62501072
Multikonta:

Re: Rynek

Postprzez Hayami Akodo » 12 cze 2019, o 11:20

misja rangi d dla matsudy kyo
"here i come"
11/15+



Obrazek


Na wstępie bardzo Cię przepraszam, że nie odpisywałam tyle czasu i utrzymałam Ci Kyo w takim milczeniu. Postaram się to naprawić :(


Yes, these were words of thine, Arisa,
They burn within my memory yet;
They touch some tender chords, Arisa,
Which thrill and tremble with regret



Budynek, który wskazała staruszka, nie był do końca tym miejscem, o które Ci chodzi - ale jednak...Gdzieś musiałaś zacząć, Kyo-chan, podejmować jakieś decyzje, poszukać. Poszukiwanie...Poszukiwanie, ale czego? Odpowiedzi? Słów?
Tak, na pewno chodziło tu o odpowiedzi. O wyjaśnienia.
Szukając ich, natrafiasz na coś innego - coś, czego się nie spodziewałaś.
Na drzwiach do jednego z domków znajdujących się w małej uliczce łączącej się z rynkiem zauważasz coś dziwnego. I niewątpliwie nie jest to normalna ozdoba - ot, typowy rysuneczek, jakich wiele, nie jest to też gustowny napis "państwo Akiyama A. M." - te konkretne drzwi pomalowano ciemnoczerwoną farbą. I wyryto na nich tygrysią głowę. Natomiast schody tego domu pokryte są...farbą czy krwią?
Chyba lepiej będzie wierzyć, że to rzeczywiście zwykły barwnik. Albo po prostu pozyskać odpowiedź - to też jakaś możliwość. Domek jest jednopiętrowy i raczej zaniedbany; wyróżnia się barwami oraz wspomnianą ozdobą - a ludzie w osadzie omijają go pospiesznie, szerokim łukiem, czasami nawet ze splunięciem albo z westchnieniem do wszystkich bogów, jakich mogą sobie przypomnieć. Drzwi są zamknięte na głucho - jak się okazuje, od frontu ma tylko jedno wejście. W oknach, niezależnie od wszystkiego, jest ciemno i martwo, a ślady ptasiej działalności są aż nazbyt jawne.
Jest cicho i spokojnie. Akurat tę uliczkę mieszkańcy Shigashi wolą odrzucać, nie widzieć problemu, jak wszyscy - może to dobrze, że stara Arisu zainteresowała się tą sprawą? Że Cię wynajęła, wierząc w Twoją dobroć i słodkie serce?
Och, być może ten jeden raz wykazała się intuicją - albo to znowu była jedynie odpowiedź.
Czy Ci się tylko zdawało, czy z wewnątrz dobiega jakby ciche miauczenie...?
Tak czy inaczej - w środku (teoretycznie) na pewno nie ma nikogo.
[
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 965
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Rynek

Postprzez Matsuda Kyo » 16 cze 2019, o 21:11

Tygrysia głowa... Schody skąpane w szkarłacie? Pytanie czy w sztucznym czy naturalnym? Jednak to było, interesujące... Z pewnością nieznane, jednak czy chciała odpowiedzi na to pytanie? Sama nie wiedziała, ale na razie może, nie? Przynajmniej na razie. Ale czy coś poczuje jak pozna odpowiedź? Może poczuje strach jak każda inna osoba, strach który wyprze pustkę i pozwoli jej cokolwiek poczuć...! Jakże to romantyczne.
Jej wzrok powędrował na drzwi, na których zatrzymały się na kilka sekund, jakby chcąc je przebić samym spojrzeniem i wolą, jednak po chwile skierowała swe oczy na cały budynek, dochodząc momentalnie do wniosku, że jakakolwiek estetyka nie dotyczy tego miejsca. Drzwi szczelnie zamknięte, okna zasłonięte... Różowowłosą, aż ciągnęło do tego budynku, wydawał się wyrwany z innej, ciekawszej rzeczywistości, takiej która jest stworzona wręcz dla niej... A także miauczenie... Chyba miauczenie? Pytanie, czy naprawdę są tam koty, może jej umysł szuka powodów, aby pchnąć najwyraźniej oporne ciało?
Po minucie lub dwóch obserwowania, ruszyła do przodu w kierunku drzwi, chcąc się upewnić co do ich zamknięcia. Nie wiedziała czemu, ale czuła, jakby ją wzywały... A ona po prostu odpowiadała na to wezwanie, przy tym wypełniając jedno, proste zlecenie. Nic więcej, prawda? A gdy tylko podejdzie, spróbuje je pchnąć... Lekko, a jak się nie uda to mocniej, a potem się zobaczy.
Trap alert
RIP Kurusu
Myśli | Słowa
Avatar użytkownika

Matsuda Kyo
 
Posty: 20
Dołączył(a): 5 mar 2019, o 22:04
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Urocza i zadbana różowowłosa dama, która nie prezentuje się jako osoba aktywnie ćwicząca fizycznie, zamiast tego posiada łagodną cerę. Jedynym psującym całokształt elementem są czerwony oczy, przynoszące na myśl otchłań, gdy się w nie spogląda.
Widoczny ekwipunek: Brązowa Torba na pośladku
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7042
GG: 62501072
Multikonta:

Re: Rynek

Postprzez Hayami Akodo » 16 cze 2019, o 21:57

misja rangi d dla matsudy kyo
"here i come"
13/15+



Obrazek

But then, 'tis past, the years are gone
I'll not call up their shadowy forms
I'll say to them, lost years, sleep on
Sleep on, nor heed life's pelting storms...


Drzwi, niestety, nie ustępują pod naporem Twej delikatnej, jasnej dłoni - nic w życiu nie może być tak proste, jakbyś tego chciała, Kyo-chan. Rozwiązania nigdy nie przychodzą zbyt szybko; a na pewno nie wtedy, gdy są najbardziej potrzebne.
Mimo to udaje Ci się dostrzec, że dwa okna na parterze - choć brudne i zaniedbane, a z leżących na nich warstw kurzu można by było odczytać wiek domu - nie są zakryte deskami. Czy to znak, czy jedynie kolejna gra?
Cichutkie miauczenie znów się powtarza; i tym razem, Kyo-chan, możesz być pewna jednego.
To nie jest złudzenie.
Robi się coraz zimniej, pogoda wyraźnie schodzi na psy. Być może to - i położenie domku, zła aura, jaka od niego dobiega - jeszcze nie zwróciło niczyjej uwagi na kogoś takiego jak ty.
Albo po prostu masz szczęście.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 965
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Rynek

Postprzez Matsuda Kyo » 16 cze 2019, o 22:40

- Nie drgniecie? - mruknęła pod nosem, patrząc na to, że drzwi nie zamierzają ustąpić pod naporem jej dłoni. Po kilku sekundach powoli zwróciła wewnętrzną stronę dłoni w swoim kierunku, przyglądając się jej w sobie znanym celu... Nagle odwróciła się i ruszyła w stronę dwóch okien, które zwróciły jej uwagę... Nie były zabarykadowane. Dlatego podeszła w ich kierunku, dyskretnie starając się przez nie zajrzeć, poszukując czegokolwiek... Ciemno i martwo. Niczym w jej sercu? Choć, w jej przypadku najlepszym określeniem jest samo "martwo"...
Różowowłosa podskoczyła delikatnie, chcąc przejść oknem do środka... Choć starała się przy tym nie zranić lub nie ubrudzić zanadto, a przynajmniej za bardzo niż to koniecznie. A co dalej? Rozejrzy się w poszukiwaniu jednak realnego miauczenia, ale czy jest tam bezpiecznie? Nie ma pojęcia, jednak była w stanie zaryzykować. Dla zwykłych odpowiedzi. Choć takie poszukiwanie ich, chyba już podchodziło pod obsesję, prawda?
Trap alert
RIP Kurusu
Myśli | Słowa
Avatar użytkownika

Matsuda Kyo
 
Posty: 20
Dołączył(a): 5 mar 2019, o 22:04
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Urocza i zadbana różowowłosa dama, która nie prezentuje się jako osoba aktywnie ćwicząca fizycznie, zamiast tego posiada łagodną cerę. Jedynym psującym całokształt elementem są czerwony oczy, przynoszące na myśl otchłań, gdy się w nie spogląda.
Widoczny ekwipunek: Brązowa Torba na pośladku
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7042
GG: 62501072
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Osada Shigashi no Kibu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość