Park

W osadzie można odnaleźć wszystkie jednostki organizacyjne konieczne do normalnego trybu życia. Można tu odnaleźć szpital, restauracje, sklepy z różnymi towarami, a także gorące źródła bądź arenę.

Re: Park

Postprzez Shun » 26 kwi 2015, o 14:03

Próbując "uciec" z parku natknąłem się przypadkiem na kogoś, nie mogłem stwierdzić kim jest bowiem twarz miał zasłoniętą przez maskę, trochę mnie to przeraziło, wyglądał jak nieżywy jednak musiałem do niego podjeść i spytać się o coś. Nie mogłem pozwolić na to by ktoś zobaczył mój mały pokaz wandalizmu jak i mocy klanowej. Podszedłem więc do niego i stojąc prosto przed nieznanym chłopakiem lekko otworzyłem buzię i zacząłem mówić.

hmmm widziałeś jak ja tam ? Znaczy widziałeś co robiłem wcześniej ? Dobrze by było gdyby nie a jeśli już to żebyś zapomniał. Mniejsza, pozwól że się dosiądę.

Po skończonym zdaniu usiadłem obok nieznajomego na ławce, przyglądałem się jemu, wyglądał zadbanie, nosił maskę oraz cylinder, bardziej wyglądał na bizmesmena niż na shinobi. W sumie wielu seryjnych morderców nosi takie stroje by nie wyróżniać się, nie wiem naprawdę nie wiem. Chociaż kto ich tam wie, może w dzieciństwie spalił twarz i dlatego nosi maskę. Nie mogłem wytrzymać i zacząłem ponowny dialog skierowany stronę nieznajomego.

Mógłbym się dowiedzieć po co Ci ta maska ?
Shun
 

Re: Park

Postprzez Raye » 26 kwi 2015, o 14:21

Raye siedział na ławce, trudno było określić kim był. Wyglądał jakby umarł, może dostał zawału? Nie, wciąż oddychał. Po prostu sobie siedział i żył w swoim własnym świecie. A może serio mu się coś stało? Jeden chłopak postanowił to sprawdzić. Raye pooowli podniósł głowę i zwrócił się w stronę nowo poznanego. On zaczął coś tam mówić, Hyuuga jeszcze był na innej planecie przez co nie zbyt się tym zainteresował.
- Widziałem co trzeba, nie bój się, nikt się nie dowie.
Trochę blefu nie zaszkodzi, przecież Raye widział tylko jak ten ziomek wychodził zza drzew, może po prostu oddawał mocz? Nie wiadomo. - Jasne, siadaj. Znajomych nigdy mało, bynajmniej zamaskowanemu, nie miał nic do roboty, a krótka pogawędka zawsze w cenie. Niemniej jednak Hyuuga chciał jeszcze potrenować czy coś, więc chciał iść do domu.. Ale nie, bo po co? Założył nogę na nogę, a twarz skierował do przodu, w sensie patrzył na przód, jakby ignorował tego chłopaka. Było miło, ale oczywiście musiał zapytać o maskę. Raye nienawidzi tego tematu, lecz odpowiedzieć musiał. Przekrzywił głowę w bok, a szyja pod wpływem naporu zaczęła wydawać dźwięki łamania.
- Zwykle ten kto nosi maskę to coś ukrywa. Jego głowa powróciła do wcześniej pozycji, a prawa ręką pojawiła się przed chłopakiem czekając na uścisk. - Raye, a ty? I czekał z wyciągniętą dłonią na odzew chłopaka.
Raye
 

Re: Park

Postprzez Hishi » 26 kwi 2015, o 14:22

Kto by pomyślał, że pierwsza osoba jaką Hishi spotka na swojej drodze w nowym miejscu będzie aż tak... Niezwykła. Dziwny człowieczek zachowywał się, jakby młody Hyyuga był jakimś dziwnym, drapieżnym zwierzęciem, które za chwilę rzuci się agresywnie w akcie morderczego ataku, mającego na celu wypruć z oponenta wszystkie wnętrzności. Jego pozycja była przy tym dość dziwna. Przez chwilę Hishi miał wrażenie, że ma do czynienia z osobą poważnie rozchwianą emocjonalnie. Kiedy tamten zaczął się przewracać, oczy młodzieńca na chwilę zrobiły się nieco większe ze zdziwienia. Próbował złapać upadającą postać, jednak jego ruch był zbyt wolny. Następnie zdziwił się ciężarem podnoszonej osoby, ponieważ był on stanowczo za duży w porównaniu do postury. Była to zapewne wina ciężaru jaki ze sobą nosił. być może przed następną wyprawą powinien się trochę odciążyć. Aby nie upaść, młodzieniec musiał zaprzeć się nogą.
Następnie nastąpiło coś dziwnego. Wyglądało to tak, jakby przedstawienie swojego imienia, było związane z niezwykłym bólem, który wyciska z oczu łzy i sprawia, że głos więźnie w gardle. Jąkanie się mogło świadczyć o nieśmiałości.
- A więc Ko... Swoją drogą to ciekawe imię. Krótkie i praktyczne. Wręcz idealne do zapamiętania. - Hishi uśmiechnął się z grymasem. - Dziękuję za Twoją radę, jednak ta przypadłość zdarza mi się dość często i powoli zaczynam się przyzwyczajać. Może powinienem pomóc Ci z Twoimi rzeczami, jeśli niesiesz je w jakieś konkretne miejsce, ponieważ boję się, że to przerasta Twoje możliwości.
W tym momencie Hyuuga zrobił kilka kroków w stronę nowo poznanego dziwaka. Przypomniał sobie jednak o jego dziwnym zachowaniu i stanął w miejscu, czekając na odpowiedź.
Hishi
 

Re: Park

Postprzez Kokinamitsuragiwam » 26 kwi 2015, o 15:15

Chłopak powoli kiwał się, to w prawą,to w lewą, próbując nieść tobół.
I wtedy stało się coś, co zadziwiło chłopaka do reszty.
Hyuuga chciał... mu pomóc! Ko odwrócił się nie dowierzając. Jego nowo poznany znajomy zrobił kilka kroków, po czym stanął.
Świetnie. Ma Cię za idiotę. Gratulacje Ko. Dostaniesz uścisk dłoni od szefa spółki.
Jednak następne słowa go przeraziły.
JAK TO się przyzwyczajasz? Przecież to może grozić ZAKAŻENIEM! Możesz UMRZEĆ W MĘCZARNIACH! - wrzeszczał chłopak łapiąc Hyuugę za koszulę i potrząsając nim. Jednak szybko odstąpił od niego, ganiając się za niesubordynację i potrząsając głową.
Nie, nie trzeba. Przepraszam. Czterdzieści godzin bez snu robi swoje. Pokaż to - powiedział, łapiąc chłopaka za dłoń. Czuł się jak po dużej dawce alkoholu; średnio docierało do niego, co robi, po za tym nie czuł nieśmiałości. Obejrzał dokładnie rankę, po czym zręcznym ruchem chwycił chusteczkę i przyłożył do rany. Zerwał kawałek kory rosnącego obok drzewa, po czym związał to wszystko kawałkiem trawy (którą dokładnie obejrzał). Trzymając delikatnie dłoń zawiązał supełek.
Masz. Teraz już tego nie rozdrobnisz, chyba że masz żeby z kamienia. Albo ta kora będzie słaba - powiedział cicho, i zrzucił tobół na ziemię, która się zatrzęsła. Po tym usiadł, oparł się o drzewo, i przyglądał się drzewu obok, jakby nic się nie stało.
Kokinamitsuragiwam
 

Re: Park

Postprzez Hishi » 26 kwi 2015, o 15:28

Z każdą kolejną chwilą to spotkanie zdawało się coraz dziwniejsze. Do tej pory nieśmiały i płaczliwy chłopak odmienił się w zupełne przeciwieństwo. Choć dalej kierowało nim przerażenie, to zupełnie zmienił się sposób okazywania tegoż strachu. Zaczął krzyczeć coś o zakażeniu i śmierci z tego powodu, po czym przyjął rolę pielęgniarki i zaczął opatrywać ranę Hishiego.
Spokojnie, rana nie jest na tyle głęboka, aby mogła zagrozić życiu, to tylko delikatne przecięcie skóry. Poza tym gdyby było to aż tak niebezpieczne jak mówisz, to raczej umarłbym już bardzo dawno temu, ponieważ robię to nieświadomie odkąd tylko pamiętam. Tak więc mogę Cię zapewnić, że nic mi nie będzie...
Jednak całą ta przemowa wydawała się być zupełnie bezsensowna. Obcy wpadł w swego rodzaju trans i zaczął zakładania opatrunku, wzmacnianego kawałkiem kory. Kiedy Hishi popatrzył na swoją dłoń, wyglądało to tak, jakby miał złamanego palca. Jednak nie chcąc ranić Ko i narażać się na kolejny atak płaczu, postanowił chwilowo nie zdejmować z ręki tej dziwnej rzeczy.
Po chwili nowo poznany człowieczek usiadł pod drzewem i znów zamilknął wpatrując się w drzewo. Hishi zrozumiał, że właśnie tak muszą czuć się inni w jego obecności, kiedy nagle odpływa w inną przestrzeń, na łodzi ze swoich przemyśleń.
- Zabawny z Ciebie człowieczek Ko. Może opowiesz mi coś o sobie? Skąd pochodzisz, co sądzisz o tym miejscu? To mogłyby być bardzo interesujące informacje. - Hishi wpatrywał się w osobnika w oczekiwaniu na odpowiedź.
Hishi
 

Re: Park

Postprzez Raye » 26 kwi 2015, o 15:50

Start misji rangi D
Obrazek

1/19

Kolejny dzień na Shigashi no Kibu trwał w najlepsze. Słoneczko świeciło, na niebie tańczyły sobie swobodnie białe chmurki, miły wiaterek czasami zagwizdał między liśćmi, a dopełnieniem tego wszystkiego były ptaszki, które odgrywały swą słodką melodyjkę. Idealny dzień na różnego rodzaju harce, zabawy i inne szaleństwa. W parku nie było inaczej. Drzewa kwitły, wszystko mieniło się niebywałymi kolorami, po prostu żyć, nie umierać! No może nie było tak wspaniale, słońce lekko przesadzała i Ci co musieli siedzieć na zewnątrz mieli głupią sytuację. I tutaj na pomoc "przychodzą" te wspaniałe drzewa, które rzucały na wszystkich przechodniów zimny cień, chronił on wszystko niższe przed, już lekko upierdliwym, blaskiem słonecznym. Wy nie byliście odmienni i, i was przykrywał ten milusi kocyk o czarnym kolorze.
Początki waszej znajomości były, nie tyle co dziwne, lecz ciekawe. Trochę płaczu, trochę krwi. Chociaż.. Może to początek pięknej przyjaźni, może nawet związku? W końcu wszystko jest możliwe.
Jednakże jak to życie, nie zdążyliście zbytnio sobie pogadać bo już się działa jakaś "grubsza" akcja. Znaczy grubsza, trudno powiedzieć póki co. Gdzieś z okolic północnej części parku rozległ się krzyk - Pomocy! Ucieka!! Był to bodajże głos kobiety. Co się stało? Nie wiadomo, prawdopodobnie jakaś kradzież bądź porwanie. A więc.. Będziecie stać czy ruszycie zobaczyć co się dzieje? Bo w końcu, kto by nie zareagował na wołanie przedstawicielki płci pięknej?
Raye
 

Re: Park

Postprzez Kokinamitsuragiwam » 26 kwi 2015, o 16:23

Myśli chłopaka przerwało gadanie Hyuugi. Pytał się go, skąd pochodzi, co sądzi o tym miejscu.
Pochodzę z kraju Jamamptaka. Znaczy Yamanaka. A to miejsce...
W tym momencie doleciał ich krzyk jakiejś kobiety
RATUNKUUUUU! UCIEKA!
O, dokładnie tak bym to opisał. Znaczy się... kto to powiedział? Co? Co się stało? - chwila w nieważkości podziałała na chłopaka jak dobra godzinka snu.
Czekaj moment, kim ty... - powiedział powoli. Obrócił głowę jak sówka, po czym uderzył drzewem w głowę tak, ze na jego czole pojawił się kropelki krwi. Teraz do końca się rozbudził. Dostał nagle ponownego ataku nieśmiałości.
Ojej. Przepraszam. Uznajmy, że tego nie było. Rób co chcesz - powiedział krótko i zwięźle. Znowu czuł się sobą. Po chwili zaczął skakać szybko w kierunku głosu kobiety.
Kokinamitsuragiwam
 

Re: Park

Postprzez Hishi » 26 kwi 2015, o 16:30

Co za gość... Hishi stał jeszcze przez kilka sekund po tym zajściu, anim także ruszył w stronę z której nadchodził kobiecy głos. Znowu doszło do całkowitej przemiany zachowania Ko. A właściwie zatoczył pełne koło i wrócił do trybu nieśmiałego, strachliwego typka. Czy warto zacząć się go bać? Może to w rzeczywistości jakiś ukryty psychopata. Czyżby przerażony krzyk był w rzeczywistości wybawieniem? Ano tak... Krzyk. Hishi nawet nie zorientował się, że Ko już praktycznie zniknął z zasięgu wzroku.
- Cholera, znowu odpłynąłem. Kiedyś może mnie to wpędzić w poważne kłopoty... - Mruczał sam do siebie podczas biegu. Starał się zlokalizować z którego konkretnie miejsca dobiegało wołanie o pomoc. Wiedział na pewno, że był to kierunek północny. Gnał więc ścieżką w tamtą stronę z nadzieją, że uda mu się odnaleźć miejsce całego zamieszania.
Hishi
 

Re: Park

Postprzez Raye » 26 kwi 2015, o 17:24

4/19

Pomimo tej dziwnej, nieprzewidzianej i lekko niekanonicznej sytuacji, postanowiliście ruszyć w drogę. A raczej do źródła tego przeraźliwego krzyku, który przerwał wam waszą pogawędkę i ogólnie cały panujący spokój w parku. Ów park był dość spory i trochę minęło zanim dotarliście tam gdzie chcieliście, a wasze nieprzyzwyczajone ciałka powoli zaczęły się męczyć. Ku chwale boga, dotarliście ku celu. O dziwo tylko wasze mózgi zareagowały na krzyk i tutaj przybiegły, mogliście wywnioskować to stąd, że byliście tu tylko wy i jakaś kobieta! Wyglądała na przestraszoną, a gdy was zobaczyła to od razu podbiegła, po czym ze łzami w oczach rzekła - Proszę, pomóżcie! Mój piesek uciekł! Moja mała, słodka kuleczka jest teraz sama, gdzieś, nie wiadomo gdzie! Kobieta pogrążyła się w płaczu. Zapewne zapytacie gdzie uciekł.. - W stronę biblioteki! Wasza decyzja.. Ruszycie po pieska i uratujecie biedną kobiecinę od smutku czy ją olejecie? - Zapłacę!! Dodała, co już raczej rozwiało wasze wątpliwości, bo przecież co może być trudnego w odnalezieniu pieska? A pieniądz to pieniądz..
Raye
 

Re: Park

Postprzez Hishi » 26 kwi 2015, o 17:35

Jedak odpuszczenie treningów podczas przeprowadzki do tego miejsca nie było dobrym pomysłem. Hishi zdał sobie z tego sprawę w dość mało odpowiednim momencie. Z lekką zadyszką chłopak dobiegł jednak do celu. Jak się okazało, pomimo tego że wystartował jako drugi, to dziwnego towarzysza jeszcze tu nie było. Kiedy pojawił się po kilku chwilach, Hishi zaczął słuchać histerycznych krzyków, które dotyczyły... Psa? Młody Hyuuga sądził, że sprawa dotyczy jakiegoś złodzieja, lub czegoś w tym stylu. Jednak nie. Chodziło o zwykłego psa, który uciekł swojej właścicielce. Choć sprawa wydawała się być dość błaha, to Byakugan wydawał się być wręcz doskonałym wspomagaczem w poszukiwaniach. Pytanie tylko, czy powinien ujawniać się ze swoją specjalną umiejętnością w tak błahej sprawie. Ale zaraz... Czy Ko w ogóle będzie zainteresowany pomocą? Z tym gościem jest coś dziwnego, więc ciężko przewidzieć jak zadecyduje.
- No więc jak? Idziemy poszukać tego małego pchlarza?
Hishi
 

Re: Park

Postprzez Kokinamitsuragiwam » 26 kwi 2015, o 17:50

Podczas podróży na północ parku chłopak rozbudził się do końca. Co chwilę czuł chłodny cień drzew lub gorące słońce, nie mogąc zaznać spokoju. Zauważył, że jego znajomy odstawał. Bał się jednak, że nawrzeszczy na niego, gdy się okaże, że dotarł pierwszy, więc skulił się w cieniu drzewa, i, gdy młody Hyuuga przeskoczył, dopiero biegł dalej. Przez 40 godzin bez snu i targanie się z tobołami był wymęczony, toteż zmęczył się, zanim dobiegł do kobiety. która pewnie została okradziona. Jednak okazało się, że uciekł od niej jej pies - a gdy dowiedział się, że nazywa go puchatą kulką nie zdziwił się dlaczego.
Jednak coś, co stało się potem przyprawiło go o atak serca.
Został zapytany, czy idzie.
Ktoś zapytał go o zdanie.
Słyszał bicie swojego serca w uszach. Gdyby jego znajomy dotknął teraz jego piersi, wiedziałby, jakie szybkie ma Ko tętno.
Zganił się za zboczone myśli. Spalił buraka, ukłonił się nie patrząc starszemu w oczy i powiedział głośno:
To zależy od Ciebie. Zostawiam Ci wolną rękę.
Kokinamitsuragiwam
 

Re: Park

Postprzez Shun » 26 kwi 2015, o 18:17

Rozmowa się dłużyła a nieznajomy coraz bardziej wydawał mi sie dziwny. Jak powiedział pewnie coś ukrywa, szczerze, spodziewałem się takiej odpowiedzi. Ja mówię, to jest seryjny morderca który chroni swoją tożsamość, chociaż może też mam za dużą wyobraźnię ? Przyznał że wwszystko widział, może to był blef ale nie warto byłoby tego lekceważyć. Zabójstwo też odpada, jestem raczej miłym człowiekiem...do czasu. Mam taką nadzieję mówiąc dosiadłem się i patrzyłem na nieznjomego, raczej mnie olewał...kiedy zapytałem o maskę skrzywił się takjakby drażnił go ten temat, no nie dziwię się.

Rozumiem, wiesz pomyślałem że jesteś taki szpetny i dlatego się ukrywasz pod maską ale pewnie się mylę. Wpadło mi również do głowy że w dzieciństwie się poparzyłeś. Wiesz różnie w życiu bywa.

Wyraziłem swoje zdanie po czym Raye, tak przedstawił mi się oraz podał rękę hmm sądziłem że to ja pierwszy podam rękę. Uśmiechnąłem się i podałem mu rękę.
Jestem Shun, miło mi Uścisnąłem mu dłoń po czym po chwili ją odłożyłem. Czyli część poznawcza za nami.
Shun
 

Re: Park

Postprzez Yoichi » 26 kwi 2015, o 18:55

Misja rangi D Shuna 1/13

Park w osadzie Shigashi no Kibu był wyjątkowo rozległym miejscem. Wszak prowincja kupiecka, jedno z najbogatszych miejsc na świecie nie mogło obfitować w skromność. Przepych musiał być widoczny nawet w tak prostych sprawach jak część natury pośród gęsto zabudowanej osady. Tak też wyszło, że biegnący, mały chłopczyk wyglądający może na sześć lat trafił na Shuna, który spokojnie stał sobie obok zamaskowanego, tajemniczego osobnika. Zdyszany dzieciak chwycił za nogawkę młodego Juugo i wlepił w niego swoje czarne jak dwa węgielki oczyska. Przydługawe, brązowe włosy w zupełnym nieładzie kleiły mu się od potu do twarzy, zaś jego szara koszulka była cała przemoczona. Wybrał zapewne tego, który wygląda najnormalniej, aby wyjawić mu swoją prośbę.
- Mu...musisz! Musisz! Musisz mi pomóc! - wykrzykiwał łapiąc na zmianę łapczywe hausty powietrza. Nie zważając na to co wykonywał Shun, dzieciak zaczął go ciągnąć w tylko jemu znaną stronę. - Szybko! Szybko! - wykrzykiwał poganiając. Widocznie potrzebował natychmiastowej pomocy, która nie mogła w zupełności czekać. Nagle wyśliznął mu się trzymany materiał z dłoni i przewrócił się uderzając kolanem o kamień. Na jego twarzy pojawił się grymas bólu, lecz szybko podniósł się nawet nie spoglądając na uraz i znów zaczął szarpać spodnie białowłosego. Dało się dostrzec, że po łydce chłopczyka spływają drobne krople krwi z niewielkiej rany jaką nabył właśnie przed sekundą.
- No chodź! Musisz mi pomóc! - krzyczał dalej nabierając łez w oczy, które zaczęły wyglądać jak przez mgłę.
Yoichi
 

Re: Park

Postprzez Raye » 26 kwi 2015, o 20:21

Misja rangi D
5/19

No i w sumie.. Pogoda nadal była wspaniała, dawno na Shigashi takiej nie było. Słoneczko sobie świeciło i milutko ogrzewało całe miasteczko, do tego na niebie tańczyły swobodnie chmurki, a do jakiej muzyki? Do słodkiego ćwierkotania ptaszków. Jedynie Ci co siedzieli w domu nie mogli się cieszyć tym przedstawieniem zafundowanym przez Matkę Naturę. A w parku? Park także miał rolę w tym wszystkim. Tych co postanowili się do niego udać, wynagradzał swym sweterkiem z cienia, jakże delikatny, a warty grzechu! Między drzewami nie działo się prawie nic, no może czasami przebiegła jakaś garstka dzieci, tu ktoś został pobity, a tam ktoś wyszedł za mąż.. Dzień jak co dzień. A co robiła wasza dwójka? Zamiast ruszyć już za tym psem postanowiła stać w miejscu i rozkminiać "Iść czy nie iść?" No ale cóż.. Właścicielka psiątka była wręcz załamana, zdruzgotana, widać było, że kocha tego psiaczka. Więc może by tak się ruszyć i jej pomóc? Na wszelakie pytania typu "Gdzie uciekł?" odpowiada, że w stronę biblioteki, najpierw musicie wybiec z parku i może obmyślić jakiś plan działania, w końcu nie wiadomo gdzie ten pies jest!
Raye
 

Re: Park

Postprzez Hishi » 26 kwi 2015, o 20:34

No więc w drogę. Sądzę, że najlepszym wyjściem w obecnej sytuacji byłoby rozdzielenie się. Mielibyśmy wtedy większe szanse na odnalezienie naszego uciekiniera. Moglibyśmy przeszukać większy teren w tym samym czasie, zmniejszając szanse na przegapienie go z powodu przemieszczania się.
Cały plan miał też jeszcze jeden, ukryty motyw. W owej sytuacji Hishi mógłby bez większego problemu użyć Byakugana, co pomogłoby mu w poszukiwaniach. Póki nie dowie się czegoś więcej na temat nowego znajomego, wolałby nie chwalić się lekkomyślnie swoją umiejętnością. Dlatego postanowił, że będzie starał się przekonać Ko do owego planu, jeśli ten chciałby dalej szukać we dwójkę.
- No ale my tu rozmawiamy, a psa trzeba łapać. W drogę.
Hishi ruszył więc w stronę wyjścia z parku, które prowadziło w stronę biblioteki. Po drodze zastanawiał się co zrobić, jeśli już uda mu się znaleźć tego małego pchlarza. Jak przekonać go do bezproblemowego powrotu do właścicielki. Cóż, może po drodze wymyśli jakiś sposób, który umożliwiłby mu zwrot zwierzaka. Póki co warto skupić się na samym szukaniu. Odwrócił jeszcze tylko wzrok do tyłu, aby sprawdzić czy Ko jednak nie biegnie bezpośrednio za nim.
Hishi
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Osada Shigashi no Kibu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość