Sklep z wyposażeniem

W osadzie można odnaleźć wszystkie jednostki organizacyjne konieczne do normalnego trybu życia. Można tu odnaleźć szpital, restauracje, sklepy z różnymi towarami, a także gorące źródła bądź arenę.

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Narubi » 26 wrz 2016, o 14:04

Po jakimś czasie doszłam do celu. Staruszek znajdował się tam gdzie zwykle. Patrzył na mnie i nie wiedziałam czy mnie poznaje czy nie. Być może w ogóle mnie nie zauważył. W końcu jednak powiedział:
- Narubi! Witaj, witaj.
Ciągle nie wiedziałam skąd zna moje imię, ale postanowiłam go już o to nie wypytywać. Po prostu uśmiechnęłam się jak tylko potrafiłam. W sumie to spotkanie przypominało mi całą tą sytuację sprzed paru miesięcy. O tym jak zlecił mi dostarczenie przesyłki co skutkowało poznaniem Itori i o tym jak mnie uratował. Ciągłe nie mogłam zrozumieć dlaczego to zrobił. Mógł mnie zostawić, tak bym się wykrwawiła i umarła.
- Dzie dzień dobry - wydukałam - Jak idą interesy?
- Dobrze! Dziękuję, ha! A u Ciebie jak? Rana dokucza? - nie wiedziałam czy mój rozmówca mówi prawdę czy może specjalnie okłamuje mnie jeśli chodzi o jego interes, ale nie zależało mi na tym, by drążyć temat.
- Nie ... Dzięki ...
Uśmiechnął się do mnie. Wymiana tych drobnych przyjemności przebiegła pomyślnie. Teraz mogliśmy przejść do interesów.
- Chciałabym zakupić Katanę - powiedziałam prawie bez emocji. Mężczyzna skinął głową i przyniósł miecz
- Najlepszy jaki obecnie mam. Będzie Cię strzegł, moje dziecko.
Podziękowałam mu i zapłaciłam. Wyszłam i skierowałam się w sobie tylko wiadomym kierunku. Chociaż w sumie to nie wiedziałam gdzie powinnam się udać. Szłam po prostu przed siebie. Rozmowa z tym mężczyzną trochę podniosła mnie na duchu. Nawet go polubiłam. Strasznie plułam sobie w brodę, że kiedyś na niego przeklinałam. Powinnam paść mu do stóp i mu służyć. Jednak moje życie nie należało do mnie i nie mogłam mu go ofiarować. Należało do Itori.
- Uważaj na siebie. I pamiętaj, że wszystko się wyjaśni. Do widzenia. - rzucił mi na odchodne. Także go pożegnałam, wychodząc i przeprosiłam. Nie wiedział pewnie o co chodzi, ale to trzeba było zrobić.

Posiada gotówka: 1990
Koszt zakupu: 1400
Pozostała kwota: 590


z/t
Narubi
 

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Narubi » 10 lis 2016, o 19:07

Po przybyciu do sklepu od razu wyszukałam wzrokiem znajomego właściciela sklepu. Nasze spojrzenia się spotkały.
- Witaj, Narubi! - od razu mnie poznał i powitał tak jak tylko starzy znajomi się witają. Bardzo mi było głupio, że go nie zaprosiłam na urodziny. Nie pomyślałam. Byłam taka durna, że to była jakaś masakra.
- Dzień dobry ... - nawet nie wiedziałam jak mój znajomy ma na imię. Jedyne co o nim wiedziałam to to, że handlował z Itori i pewnie ma jakieś informacje o mojej umiłowanej Mistrzyni i pewnie o samym Otoroshi też. Nie chciałam mu jednak zawracać głowy. Jeszcze nie teraz. A może w ogóle. Westchnęłam - Przepraszam, że nie zaprosiłam Pana na urodziny ...
Przyznałam się do błędu, jednak on tylko się uśmiechnął i rzucił:
- Miałaś urodziny? No to sto lat! Nie musisz mnie przepraszać - to powiedziawszy położył mi rękę na ramieniu tak po przyjacielsku, a może ojcowsku? To było bardzo miłe. Ciekawe czemu darzył mnie taką sympatią? Przecież ja byłam nikim. Dla niego byłam tylko dziewczyną na posyłki i miałam dostarczyć pakunek. Nikim więcej. Może czuł się w jakiś sposób odpowiedzialny za to co zrobiła Itori. Nie musiał - Skoro tu jesteś to pewnie chcesz coś kupić?
- Jakieś ciepłe ubrania na zimę. Pożyczyłam ten płaszcz od znajomej. To może trochę dziwne, ale ... nie mam ubrań na takie temperatury.
Gdy tylko to powiedziałam ten skinął tylko głową i udał się na zaplecze. Przyniósł mi dość sporo ciepłych ubrań i powiedział ile to będzie kosztować. Nie dużo. Następnie zrobił coś nieoczekiwanego. Dał mi znak, bym się za nim udała. Udaliśmy się na zaplecze, a tam ...
Mężczyzna pokazał mi coś co było nieznacznie grubsze od bandaża, jednak miało dziwną fakturę i dziwne wzory. Zrobiłam pytającą minę. Niemo pytałam "co to jest?".
- Pieczętujący bandaż. Tak na prawdę nie jest to bandaż a dość cienki zwój - wyjaśnił - Pozwala na błyskawiczne pieczętowanie i odpieczętowywanie broni, a co za tym idzie - wymianę. Nie musisz grzebać w torbach, ani sięgać do pasa. Używając chakry automatycznie przedmioty pojawiają Ci się w rękach.
To było naprawdę coś fajnego. A przynajmniej tak mi się wydawało. No, ale ja nie potrafiłam pieczętować przedmiotów. Mężczyzna patrzył na mnie pytająco.
- Proszę mi zostawić z 10 metrów tego cudeńka ... jak już się namyślę to kupię, dobrze? - uśmiechnęłam się, a on tylko skinął głową. Nie zamierzałam tego teraz kupować, ale w przyszłości kto wie? Pewnie mogło mi się to przydać. Ale teraz po co? Nie potrafiłam pieczętować przedmiotów, a z gotówką było u mnie krucho. Widać właściciel sklepu doskonale to rozumiał. Chociaż pewnie jeśli nie zgłoszę się za jakiś czas to sprzeda to komuś innemu. Kto wie?

Posiada gotówka: 1890
Koszt zakupu: 100 (Płaszcz)
Pozostała kwota: 1790

Wzięłam to co kupiłam, a następnie zapłaciłam i wyszłam ze sklepu. Skierowałam się w stronę domu.

z/t: tutaj
Narubi
 

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Tenka » 5 sty 2017, o 14:12

Zima puściła i poruszanie się po ulicach od razu było już przyjemniejsze. Tenka pozostawał w tym mieście już od jakiegoś czasu, ale powoli zbliżała się pora wymarszu. Musiał podróżować dalej, bo tkwienie w jednym miejscu nie pomoże mu w treningu. Jednakże dopóki tu jest, to postara się wykorzystać wszystkie opcje do granic możliwości, a tak się ostatnio składał, że do rąk wpadła mu niespodziewana gotówka. Ten zastrzyk pieniężny może nie był jakiś wielki, ale pozwoli mu na kupienie czegoś, na co czaił się już od dawna. Aby to uzyskać, musiał udac się do sklepu z wyposażeniem shinobi, a następnie dokładnie przejrzeć asortyment. Z poczatku wydawało mu się, że sprzedawca nie będzie posiadał obiektu jego pożądania, ale po krótkiej wymianie zdań okazało się co innego. Wachlarz schowany był w rogu, zaraz za jakimś zanbatou. Podobno tego typu oręż nie cieszył się zbyt wielką popularnością, więc zwyczajnie usunął go z witryny, żeby nie zajmował miejsca.
- W takim razie wezmę. Płacę z góry, więc nie musi się pan o nic zamartwiać. - pieniądze zostały położone na stole - równiutkie tysiąc ryo za takie cacko wydawało się dość dużą kwotą, ale Tenka był zdeterminowany, żeby je kupić. Kiedy chwycił je w ręce i zaczął dokładnie się mu przyglądać, przypomniał mu się jego ojciec. On też posiadał taki na plecach. Oprócz zdolności klanowych był biegły w żywiole powietrza. Dlaczego więc nie próbować dążyć do jego pułapu? Najstarszy z braci Kumo postawił to sobie nawet za cel. Skoro ojca nie ma, to on stanie się ojcem dla swojego rodzeństwa, a do tego potrzebuje siły.
Tenka
 

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Sarutobi Kazumi » 6 sty 2017, o 17:40

Nic trudnego.
Obrazek
1/15


Młody (wszak do trzydziestki jeszcze mu dalej, niż bliżej) shinobi w końcu mógł sobie pozwolić na posiadanie broni którą niegdyś władał jego ojciec. Znaczy no, nie tym samym egzemplarzem, ale wachlarz to wachlarz. Daje cień, chłodne powietrze, pozwala pokroić cały las na plasterki - bardzo przydatna broń w życiu shinobi. Wszak nigdy nie wiadomo kiedy zacznie się podróż prowadząca do prawdziwej sławy i siły. Ewentualnie zgonu, ale to się zdarza rzadko - taki Tenka, który dopiero co rozpoczął swoją własną drogę. I niby miał umrzeć? Wystarczy mieć głowę na karku by przeżyć. Bo ludzie bez głowy są zazwyczaj martwi.
Wychodzący ze sklepu shinobi mógł poczuć świeże, wiosenne powietrze niesione lekkim wiatrem. Słońce grzało, choć co chwilę chowało się za chmurami. Coś twardego i miękkiego zarazem uderzyło o nogi mężczyzny. Ocena po zerknięciu w dół - kot. Niewielki, czarno biały z długim ogonem. Całkiem zadbany, choć widać było po nim paniczną ucieczkę. Błoto, nastroszona sierść i szybki oddech mówiły za siebie. Tylko nigdzie w pobliżu nie było słychać szczekania psów, nawoływań ukochanego pupila - ot, w kupieckim mieście toczył się zwykły dzień. Za chwilę zwierzak zdoła ruszyć w dalszą drogę, o ile tylko łapy nie odmówią mu posłuszeństwa.
Sarutobi Kazumi
 

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Tenka » 21 sty 2017, o 01:52

Śmierć - zdarzenie tak powszechne w tym świecie, że już nikogo nie dziwią wieści o odejściu kolejnego człowieka. Tym bardziej nie wpływają one nijak na Tenkę, który nie dość, że widział na własne oczy jak jego rodzina znika, to jeszcze będzie musiał się z nią mierzyć w swoim codziennym życiu. Droga, którą wybrał niestety nie pozwalała mu na pokojowe załatwienie każdego problemu, który przed nim urośnie. Tym bardziej jeśli chciał się dowiedzieć czegoś o zabójcy jego ojca. Z nim na pewno nie będzie mógł spokojnie porozmawiać i namówić go do tego, żeby sam wszedł do celi. To były plany na odległą przyszłość, a Tenka na razie musiał się skupić się nad wyzwaniami dnia codziennego, które nieubłagalnie się do niego zbliżały.
Wachlarz został zakupiony, więc można było ruszać dalej. I w zasadzie Kumo by to zrobił, gdyby nie mała niespodzianka, która obiła mu się o nogi. Najstarszy z braci spojrzał pod swoje nogi i dojrzał tam zwierzątko, które na pewno nie zagrażało jego życiu, a co najwyzej mogło mu trochę ubrudzić jego strój. Tenka nie mógł jednak pozwolić na to, żeby sierściuch dalejsz szwendał się po mieście w takim stanie. Wyrzutek zdjął z pleców zakupiony wachlarz, którego jeden koniec postawił na ziemi, a całą resztę oparł na swoim barku zaraz po kucnięciu.
- Kici, kici, maluchu. Czemu jesteś taki zmachany? - wyciągnął rękę w kierunku kociaka, żeby dać mu do zrozumienia, że wcale nie zamierza go zaatakować. Dodatkowo maluch mógł powąchać jego dłoń, żeby zapamiętać zapach. Na psy to działało, więc może i znajdzie zastosowanie przy kotach. Na razie priorytetem było zatrzymanie futrzastego przyjaciela przy sobie, żeby choć trochę odpoczął.
Tenka
 

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Sarutobi Kazumi » 22 sty 2017, o 03:14

Nic trudnego.
Obrazek
3/15


Tenka podszedł do problemu jak na młodego, wrażliwego młodzieńca przystało. Zwierzę początkowo zbyt zmęczone, by w ogóle zwrócić uwagę na chłopaka, po chwili oddechu skierowało mordkę w stronę wyciągniętej ręki. Gdyby był większy, pokryty łuską i ział ogniem to scena mogłaby wyglądać znacznie lepiej... Choć i tak była aktem bezinteresownej dobroci ze strony Tenki, jak i potrzeby futrzaka, by zaufać człowiekowi. Kot powąchał dłoń, otarł się o nią a potem uniósł ślepia w górę, robiąc najsłodszą minę jaką tylko można sobie wyobrazić. Dla tych dużych i czarnych oczu można było wywołać wojnę, postarać się o pój między Senju a Uchiha, czy choćby wziąć biedne zwierzę na ręce, z dala od niebezpieczeństw ulicy. W mieście nie brakowało przecież bezpańskich (ale nie pozbawionych uczucia głodu) psów, gotowych na wszystko by zapewnić sobie przetrwanie. Czyżby więc Doko miał zostać wybawicielem niewinnej istoty? Na szyi nosił obrożę, ledwo widoczną przez grube i nastroszone futro które dopiero teraz odzyskiwało bardziej ugładzony kształt. Czyżby miał przy sobie adres swojej pani? Ewentualnie pana. No i czy pozwoli się tak po prostu przeszukać? Tak wiele pytań, tak mało odpowiedzi.
Sarutobi Kazumi
 

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Tenka » 22 sty 2017, o 14:59

Gdyby kotek był większy, pokryty łuskami i ział ogniem, to Tenka otrzymałby tytuł Poskramiacza Smoków, a bardziej zależało mu na tym, zeby ludzie wołali na niego Orochi. Jeszcze kiedyś opanuje techniki ojca i otrzyma identyczny przydomek. Miną jednak lata nim to się stanie, więc teraz równie dobrze może zająć się jakimś kotkiem. Całe szczęście, że zwierzak był udomowiony. Otarcie się o jego rekę wyraźnie na to wskazywało. Gdyby był dziki, to najstarszy z braci Kumo skończyłby już z niewielkimi ranami na dłoni. Ta tymczasem była jeszcze w jednej całości. Tenka uśmiechnął się szeroko i ostrożnie przesunął palcę pod pyszczek malucha, żeby zacząć go delikatnie rozpieszczać. Najpierw pod pyszczkiem, a potem za uchem. Dopiero kiedy był pewien, że kot na pewno oswoił się już z jego osobą mógł wziąć go na ręce i przyjrzeć się mu dokładniej. Zwierzak miał na szyi jakąś obrożę, więc pierwsza wskazówka odnaleziona.
- Zgubiłeś się komuś? Nic dziwnego, że jesteś taki spokojny. Pewnie pochodzisz z dobrego domu. - dla niego rozmowa z kotem nie była niczym dziwnym. Wielokrotnie podkreślał swoim braciom, że zwierzęta należy szanować. Człowiek człowieka może zdradzić, ale dobrze traktowane i wytresowane zwierzę jest kompanem, o jakiego ciężko gdzie indziej. Zdawał sobie też sprawę, że w takim razie właściciel zguby będzie tęsknił za swoim oczkiem w głowie, więc niezależnie od tego czy na obroży był adres czy też nie, Tenka ruszył przed siebie. Należało zadbać o sierściucha, a pierwszym krokiem było jego napojenie. Być może gdzięs w pobliżu Kumo znajdzie jakąś restaurację, w której zaserwują mu szklankę wody?
Tenka
 

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Sarutobi Kazumi » 22 sty 2017, o 19:19

Nic trudnego.
Obrazek
5/15


Kot zamruczał jak rasowy... No, jak kot któremu jest bardzo przyjemnie - Tenka miał dobrą rękę do zwierząt, albo to futrzak był bardzo łasy na pieszczoty jakie zazwyczaj miał w domu. W końcu prawdziwy dachowiec nie szukałby schronienia u człowieka, ne? Raczej nonszalancko przeszedłby sobie obok z wysoko uniesionym ogonem. Co się tyczy mówienia do futrzaka - starcze panie robiły to dość często i nikt nie zwracał im uwagi, ne? Więc zachowanie chłopaka było jak najbardziej usprawiedliwione. Ale przechodząc do sedna, czyli obroży. Zrobiona z barwionej na czarno skóry, na której dziwną metodą wypalono (a może wymalowano?) adres - najprawdopodobniej dom uciekiniera. "Koromizu, aka no geto".
Miejsce z obroży powinno być dobrze znane komuś, kto zatrzymał się w Shigashi na dłużej. Koromizu leżało dobre pół godziny marszu od tej części miasta, kot musiał więc przebyć naprawdę spory kawał drogi by znaleźć się w tym miejscu. Tylko co mogło go pokierować aż tak daleko? Osoba tworząca obrożę nie była jedną z najsprytniejszych - czerwona brama w dzielnicy słynącej z uzdrawiającej (a na pewno podejrzanej) wody i bram? Z czego większość z nich była czerwona. Może ta była najczerwieńsza?
Sarutobi Kazumi
 

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Tenka » 23 sty 2017, o 15:06

Całe szczęście, że kot okazał się być nadzwyczaj przyjemny, bo inaczej Tenka skończyłby z kolejnymi bliznami na ciele. Futrzak wydawał się nawet całkiem zadowolony z całego obrotu spraw i traktowania, więc najstarszy z braci Kumo nie przestawał go głaskać. A to za uchem, a to po łbie, a to jeszcze raz pod brodą. Podczas tych małych pieszczot przyglądał się dokładniej obroży, która również nie była w najgorszym stanie. Znajdował się na niej napis "Koromizu, aka no geto", co już dawało Tence jakąkolwiek wskazówkę. Przyjrzał się jeszcze raz kotu i przez moment przeszła mu nawet przez głowę myśl, żeby go umyć przed oddaniem, ale gdyby podczas kontaktu z wodą zaczął uciekać jak szalony, to już na pewno by go nie złapał.
- Przynajmniej mamy dzielnicę. Dostaniesz coś do picia i już Cię odstawiam do właściciela. Albo właścicielki. Byleby tylko nie była podstarzałą kobietą z mnóstwem kotów, bo jeszcze posądzi mnie o kradzież. - ruszył z kotem do przodu i zaszedł do najbliższego baru. Zwierzaka cały czas trzymał na rękach, więc nie było z tym żadnego problemu. Następnie poprosił barmana o szklankę wody, zostawił parę ryo na ladzie i wyszedł z nią na zewnątrz. Tam wystarczyło posadzić futrzaczka na ziemi, nalać trochę cieczy w zgiętą dłoń i dolewać w razie potrzeby. Kiedy sierściuch się już napoił, Tenka zwrócił naczynie do przybytku i koniec końców wyruszył z kotkiem do Koromizu. Nie wiedział jeszcze gdzie znajduje się ta czerwona brama, ale zawsze możę zapytać na miejscu. Być może ktoś mu pomoże albo zwyczajnie zna futrzaczka.
Tenka
 

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Osamu » 10 mar 2017, o 20:05

Przygotowania 14

Osamu na szczęście zdążył pójść do sklepu. Za chwilę mieli go już zamykać, była już późno. Podróż z bram miasta do sklepu okazała się być bardzo krótka. Osamu biegł przez całą drogę, niestety nie do końca zdążył przemyśleć rozmowe z nieznajomym ze szczepu Maji. Również Osamu nie zdążył przemyśleć tego co i w jakich ilościach chce kupić. Miał mało czasu trochę się porozglądał i powiedział:
- Dobry wieczór.
Kasjer odpowiedział:
- Dobry wieczór, w czym mogę pomóc?
-Poproszę
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
.....

- Duże zakupy, już niosę.
Osamu kupił wsztkie rzeczy, schował je i poszedł w stronę baru. Był już głodny, ostatnio jadł rano.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


z/t Budka Ramen
Ostatnio edytowano 20 maja 2017, o 14:20 przez Osamu, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
Avatar użytkownika

Osamu
 
Posty: 223
Dołączył(a): 1 wrz 2016, o 19:48
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ma szczupłą sylwetkę ciała.Jego włosy są długie, brązowe. A jego uszy są odstające. Jego oczy mają kolor niebieski, a skóra znajdująca się pod nimi ma ciemniejszy odcień. Nosi kurtkę z kapturem oraz dżinsy.Na głowie nosi opaskę. Ma 190cm wzrostu.
Widoczny ekwipunek: 2 torby na broń oraz pojemnik na wodę
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3099
GG: 0
Multikonta:

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Meido » 14 mar 2017, o 12:56

No i w końcu przyszłam do znajomego mi sklepu z wyposażeniem. Tym razem jednak mój wzrok spoczął na kimś innym. Nie widziałam przed sobą znajomego sprzedawcy, który zlecił mi zaniesienie mieczy Itori-sensei, a kogoś innego. Młodszego.
- Wujka dzisiaj nie ma. Wyjechał w interesach, więc ja go zastępuję - rzucił, gdy tylko zaczęłam się rozglądać. Czy mówił to każdemu klientowi? Może chciał w ten sposób wymigać się od wzięcia odpowiedzialności za niepowodzenia, tłumacząc się tym zastępstwem i tym, że nie jest dobrym sklepikarzem. Może po prostu mój znajomy sprzedawca był na tyle popularną osobą, którą bardzo cenili klienci i dlatego każdemu kto wszedł tłumaczył, że "wujka nie ma"? A może ... chociaż w to wątpiłam szczerze ... mnie rozpoznał? Jakim cudem? Nie widziałam go nigdy. Czyżby jego wuj mu o mnie opowiadał? A może koleś ma jakieś powiązania z Itori-sensei i Otoroshi? W każdym bądź razie, to nie było ważne. Teraz liczyło się tylko Hyou. Przytaknęłam mu skinieniem głowy, na znak, że zrozumiałam. Swoją drogą, to było całkiem fajne, że tak szybko mi to wyjaśnił. Nie musiałam się bowiem zastanawiać gdzie ja jestem i czy do dobrego sklepu weszłam. Mogłam jednak na spokojnie zająć się wybieraniem rzeczy.

Nie miałam jakiegoś konkretnego planu co by można było kupić, więc rozglądałam się i oglądałam różne rzeczy. Czy powinnam kupić jakieś standardowe wyposażenie co do którego byłam przekonana czy może jednak trochę poeksperymentować? W końcu zastępca wujka-sprzedawcy odezwał się do mnie, proponując pomoc w wyborze odpowiednich przedmiotów.

- Mogę w czymś pomóc? Coś doradzić może?
Oczywiście, że o coś takiego musiał zapytać. Widać znał się na swojej robocie. Klient, który niczego nie kupował nie był klientem, a komuś niezdecydowanemu można było "pomóc", naciągając go na jakieś niepotrzebne wydatki. Nie było co ściemniać. Oczywiście nie zamierzałam też powiedzieć całej prawdy o zbliżającej się wojnie, jednak w tym sklepie zaopatrywali się przeróżni ninja, więc koleś pewnie wiedział czym się zajmują, nie?
- Za jakiś czas wybieram się na misję i potrzebuję sprzętu.
- A gdzie się Panienka wybiera?
- Hyou.
Mężczyzna, a może chłopak (w sumie ciężko było stwierdzić), uśmiechnął się. Wyglądał na takiego co wygrał główną nagrodę w loterii. Wiedział bowiem w jakim kierunku poprowadzić ze mną rozmowę i od czego zacząć. Nic nie mówiąc, udał się gdzieś na zaplecze i przyniósł kilka płaszczy. Były bardzo fajne, wielokolorowe i w ogóle. Bardzo duży wybór.
- Po pierwsze, dobry płaszcz. Na Hyou jest trochę zimno, więc panienka będzie potrzebowała czegoś co ją ochroni przed zimnem.
Od razu przyznałam mu rację. Rzeczywiście płaszcz by mi się przydał. Wybrałam jakiś najzwyklejszy w kolorze białym.
- Czego jeszcze Panienka potrzebuje?
- Coś małego do walki wręcz - odpowiedziałam, a po chwili mężczyzna przyniósł dwa Podwójne Kunaie.
- Jeden do prawej rączki, drugi do lewej. Fajna i elegancka broń, prawda? - zapytał i uśmiechnął się. Był bardzo dobrym sprzedawcą. To trzeba było przyznać. To także wzięłam. Potem coś mi zaczęło świtać i wiedziałam już co mam kupić. Nie dałam więc mówić dalej i poprosiłam o potrzebne mi rzeczy:
- Do tego jeszcze 5 metrów bandaża. Proszę to na coś nawinąć. Jedna kabura na broń. Wybuchowa notka i shuriken.
Sprzedawca, bo zastępcą nie mogłam go nazywać, bez pytania przyniósł to o co go poprosiłam. Sprawdziłam jeszcze raz wszystkie przedmioty i gdy stwierdziłam, że jest to to co zamówiłam, poprosiłam o rachunek.
- A może weźmie panienka coś jeszcze? - padło pytanie, które trochę mnie zdziwiło i zirytowało, ale postanowiłam wysłuchać oferty - Proponuję Ci to.
Wyciągnął zza lady jakieś woreczki. Nie mógł wiedzieć, że by mi się to przydało, a w istocie tak było. Być może dostał to od kogoś i na gwałt szukał klienta, któremu mógłby to wcisnąć. To ja miałam być tą głupią. Ale dla mnie nie było to wcale głupie.
- Nasiona najprostszych ziół (Zestaw Nasion Prostych), które pozwalają wyhodować zioła. Jak widać mam dwie torebki. Zainteresowana?
- Niech Pan zapakuje. - oczywiście, że byłam zainteresowana - Być może w przyszłości kupię więcej. Dobrze?
- Zgoda. Panienka zasadzi sobie te zioła przed wyruszeniem na misję, a po powrocie już będzie mogła je zebrać!
Uśmiechnął się i dodał mi otuchy. Rzeczywiście. Nasiona były czymś takim co potrzebowało czasu, by dać jakieś efekty. Sprzedał mi więc coś co napawało mnie nadzieją powrotu.

Posiada gotówka: 385 Ryo
Lista zakupów:
  • Płaszcz - 100 Ryo.
  • 2x Podwójny Kunai - 2x 15 Ryo = 30 Ryo.
  • 5x Bandaż (1 metr) - 5x 10 Ryo = 50 Ryo.
  • Kabura na broń - 50 Ryo.
  • Wybuchowa notka - 50 Ryo.
  • Shuriken - 5 Ryo.
  • 2x Zestaw Ziół Prostych - 2x 50 Ryo = 100 Ryo.
Koszt zakupu: 385 Ryo
Pozostała kwota: 0 Ryo


Doradził mi więc w wyborze niektórych przedmiotów. Inne wybrałam sama. Gdy już zapakował wszystko o co poprosiłam, zapłaciłam i opuściłam lokal, żegnając się:
- Do widzenia. Niech Pan pozdrowi i pożegna ode mnie wujka.
Facet widać niezbyt wiedział dlaczego ma żegnać ode mnie wujka, ale powiedział, że to zrobi.
- Zapraszam ponownie! - krzyknął, a ja wiedziałam, że to pożegnanie. Od tej chwili mój portfel zaczął świecić pustkami. Wydałam wszystkie oszczędności, niemniej jednak Ryo podczas wojny nie jest niczym potrzebnym, a przeciwnik dokonując grabieży może tylko więcej zyskać. No i jak już umrę to pieniądze mi się nie przydadzą, nie? A kto wie? Może jednak przeżyję i coś zarobię? Nie widziałam więc sensu w posiadaniu jakichkolwiek pieniędzy. Po upuszczeniu sklepu udałam się znowu do swojego pokoju, by tam przygotować się do podróży.

z/t
Meido
 

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Kurusu » 12 maja 2017, o 22:20

Kurusu pchnął drzwiczki do sklepu, nawet nie zerkając na sprzedawcę. Jego uwaga była skupiona wokół znalezienie czegoś co może mu się przydać, trochę pieniędzy miał więc mógł pozwolić sobie na coś droższego, jednak nie mógł przesadzać... A może mógł? W końcu jeśli kupi dziś jedną porządną rzecz, to prawdopodobnie przy jej pomocy odbije sobie ten wydatek! W sumie, tak to się pewnie skończy... Plus przy okazji przydałaby mu się nowa maska... Fakt faktem obecna jest wyróżniająca się, ale nie ma w sobie za grosz charakteru. Potrzebuje czegoś, co będzie go utożsamiało... I chyba znalazł właśnie. Na półce stała maska, która nie wygląda na wytrzymałą i pewnie jej odporność była identyczna jak jego obecna, jednak budziła grozę... Wyglądała jak ludzka czaszka. To będzie idealne!
- Po ile ta maska? - zadał pytanie opierając się o ladę, miał nadzieję, że go stać na nią. I było stać, bo pokazał na ledwo widoczną cenę "zero", najwidoczniej było to tak bezużyteczne, że po prostu postanowił się tego pozbyć... Jednak mimo wszystko, najuczciwsza będzie wymiana maski za maskę.
- Poza tym chciałbym wymienić płaszcz oraz zakupić tamten miecz. - rzucił wskazując na wspomnianą broń. Po kilku minutach, Kurusu w końcu wyszedł ze sklepu. Był zadowolony, a nawet więcej. Był w świetnym humorze. Kupił broń wraz pokrowcem, wymienił swoją maskę za inną a także płaszcz, teraz zamiast tej nieszczęsnej purpury miał go w kolorze ciemnoszarym... I coś takiego miało więcej sensu teraz! Nie myśląc długo, wyszedł szybkim krokiem, bo właśnie nadszedł czas wykonywanie zleceń!

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek
Avatar użytkownika

Kurusu
 
Posty: 256
Dołączył(a): 6 mar 2017, o 18:49
Wiek postaci: 22
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Szara maska w kształcie ludzkiej czaszki, ciemnoszary, postrzępiony płaszcz oraz czarne rękawiczki.
Widoczny ekwipunek: Uszkodzony Płaszcz, rękawice, pokrowiec na miecz przy pasie oraz kabura, płaszcz ciasno owinięty wokół jakiegoś przedmiotu znajdujący się na plecach, jak plecak.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3331
GG: 0
Multikonta:

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Osamu » 26 maja 2017, o 22:26

Osamu po bardzo dobrej przekąsce udał się do sklepu. Wiedział, że poprzednie zakupy bardzo mało mu dały. Musiał się jeszcze lepiej uzbroić. Gdy wszedł do środka na szczęście nie było kolejki. Od razu podszedł do lady i zaczął się patrzeć co można kupić. Już w głowie zaczął myśleć ile czego kupić. W końcu przyszedł do niego kasjer i powiedział:
- Co podać?
Osamu jednak do końca sam nie wiedział czego chce. Może jakieś shurikeny, a może kunaie. W końcu musiał coś powiedzieć, po dość krótkim zastanowieniu powiedział:
-Więc poproszę:
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.

Osamu zapłacił, zapełnił pojemnik wodą i poszedł w kierunku polany treningowej.
z/t Zapomniana polana treningowa


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Avatar użytkownika

Osamu
 
Posty: 223
Dołączył(a): 1 wrz 2016, o 19:48
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ma szczupłą sylwetkę ciała.Jego włosy są długie, brązowe. A jego uszy są odstające. Jego oczy mają kolor niebieski, a skóra znajdująca się pod nimi ma ciemniejszy odcień. Nosi kurtkę z kapturem oraz dżinsy.Na głowie nosi opaskę. Ma 190cm wzrostu.
Widoczny ekwipunek: 2 torby na broń oraz pojemnik na wodę
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3099
GG: 0
Multikonta:

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Kurusu » 1 wrz 2017, o 22:48

Drzwi do sklepu otworzyły się gwałtownie, gdy najemnik, który jeszcze niedawno walczył o przetrwanie postanowił, że czas wydać pieniądze. Niestety, jego finanse dalej wynosiły mniej niż chciał, co oznaczało kupienie mniej niż planował, ale to niewiele zmienia. W przypadku broni, nawet jej część wystarczy do pozbawienia kogoś życia, nieprawdaż? Najemnik szybkim krokiem stanął przy ladzie i po upewnieniu się, że sprzedawca słucha, kaszlnął.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.

- Już się robi... - mruknął handlarz, który zniknął na zapleczu na kilka minut i po chwili postawił obok drzwi do nich, skrzynkę. - Coś jeszcze?
- Hmm... Mogę skorzystać na chwile z zaplecza? - zapytał zamaskowany, handlarz tylko kiwnął głową. W odpowiedzi na to, Kurusu położył na blacie piękną kwotę 925 ryo i skierował się do pomieszczenia.
-----
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.

Po tym wszystkim, opuścił sklep mając to co chciał...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kurusu
 
Posty: 256
Dołączył(a): 6 mar 2017, o 18:49
Wiek postaci: 22
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Szara maska w kształcie ludzkiej czaszki, ciemnoszary, postrzępiony płaszcz oraz czarne rękawiczki.
Widoczny ekwipunek: Uszkodzony Płaszcz, rękawice, pokrowiec na miecz przy pasie oraz kabura, płaszcz ciasno owinięty wokół jakiegoś przedmiotu znajdujący się na plecach, jak plecak.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3331
GG: 0
Multikonta:

Re: Sklep z wyposażeniem

Postprzez Takeshi » 14 wrz 2017, o 10:07

Rybolud opuścił plac zabaw i zaczął poszukiwania miejsca, gdzie mógłby zakupić zbroję. Musiał się nieco lepiej zabezpieczyć na takie okazje, jak ostatnio mu się przytrafiła. W osadzie handlarzy nie musiał za długo szukać, więc poszukał jakiegoś dobrego lokalu, zapukał do drzwi - chociaż nie musiał, ale kultura przede wszystkim! Gdy tylko wszedł do środka zakochał się od razu. Jego oczy zaświeciły się już na samym wejściu, gdy tylko zobaczył piękność. Nie mowa tutaj oczywiście o facetowi, który stał po drugiej stronie lady, ale o niby zbroi, chociaż bardziej ubiorze, który idealnie wręcz do niego pasował. Wskazał to ręką i zakrzyknął:
-Ile! Tamto, teraz, już! - był tak podekscytowany, że gdy usłyszał cenę to nie do końca zrozumiał, czy sprzedawca pomylił się o jedno zero, lecz chwilę potem do niego dotarło... No nic, sporo ostatnio zarobił, więc mógł sobie pozwolić na takie wydatki. Odliczył kwotę, położył ją na ladzie z ukłuciem w serduszku, a następnie przebrał się w zbroję.

Wykupuje przedmiot z kuźni o/
z/t
Takeshi
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Osada Shigashi no Kibu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość