Koszary Miejskie

W osadzie można odnaleźć wszystkie jednostki organizacyjne konieczne do normalnego trybu życia. Można tu odnaleźć szpital, restauracje, sklepy z różnymi towarami, a także gorące źródła bądź arenę.

Koszary Miejskie

Postprzez Rindou Arashi » 7 cze 2018, o 23:54


Obrazek

Znajdujący się w północnej części miasta kompleks budynków otoczonych kilkumetrowym murem. Do środka prowadzą dwie wysokie baszty po których przekroczeniu trafia się na duży, usypany piachem plac. To tutaj znajdują się kukły treningowe, gdzie strażnicy trenują strzelanie, walkę bronią, zapasy i inne potrzebne do poprawnego wykonywania swojej pracy czynności. To tutaj zwoływane są także zebrania, na których komendant jednostki przemawia do swoich podkomendnych informując o awansach, nowych zarządzeniach, czy specjalnych przypadkach na które należy zwrócić szczególną uwagę.
W koło całego placu znajdują się przeróżne budynki poprzyklejane do muru. Najwyższy z nich i oczywiście najważniejszy, to główny bastion w którym swoje gabinety mają najważniejsi z pośród strażników. Znajduje się tam także kilka pokoi do przyjmowania penitentów a w podziemiach cele, miejsca do przesłuchań, sala tortur i wiele innych, ciekawych i przede wszystkim potrzebnych miejsc. Poza głównym budynkiem jest tutaj jeszcze magazyn wraz ze zbrojownią, koszary w których strażnicy odpoczywają i mieszkają, jeśli nie chcą mieszkać w mieście, szpital gdzie opatrywani są ranni oraz stajnia, gdzie trzyma się oficerskie wierzchowce.
Obrazek
Avatar użytkownika

Rindou Arashi
 
Posty: 571
Dołączył(a): 31 gru 2017, o 02:41
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=69311#p69311
GG: 9261903
Multikonta:

Re: Koszary Miejskie

Postprzez Rindou Arashi » 8 cze 2018, o 00:13

11 / ...


Sytuacja w uliczce zrobiła się gorąca, jednak jak się okazało, strażnicy nad wszystkim doskonale panowali. Shinobi, który postanowił wykonywać ich polecenia przewrócił się na plecy i wyciągnął ręce w górę. Te szybko zostały przejęte przez strażnika, którzy przyklęknął jednym kolanem na jego plecach, dociskając go do ziemi i zaczął związywać jego dłonie przy użyciu mocnej liny. po unieruchomieniu kończyn, jeden z nich pomógł mu wstać i założył dźwignię transportową na znajdujące się tyłu kończyny, przez co przez całą drogę musiał on iść pochylony. Czuł, jak jego plecy cały czas smyra zimna końcówka, zapewne oznaczając nóż bądź inną broń krótką. Łucznik, który nie tracił czujności, zluzował cięciwę, ustawiając się za chłopakiem i bacznie go obserwując.
- Może Pan wracać na targowisko, wieczorem zapraszamy do strażnicy, spiszemy co się wydarzyło. - przemówił do kupca, ten zadowolony z odzyskania pieniędzy udał się z powrotem do swojej pracy, pozostawiając sprawę w rękach profesjonalistów.
- Mam nadzieję, że przejdziesz z nami grzecznie do strażnicy. Tam sobie wszystko wyjaśnimy a nasz medyk opatrzy twoją ranę. - Podszedł do wojownika i odpiął broń, po czym dokładnie przeszukał go czy nie skrywa jakiejś dodatkowej broni. Po zabraniu wszystkich niebezpiecznych narzędzi, zapieczętował je w małym zwoju, który schował do jednej z małych kieszonek na biodrze. Kolumna złożona z 3 strażników skierowała się bliżej obrzeży, gdzie był ich główny budynek. Po drodze dołączyło do nich jeszcze dwóch mieczników, którzy wsparli ich w eskorcie. Jednak jeśli nasz bohater nie kombinował, to obyło się bez dodatkowych ekscesów.

Po przybyciu na miejsce, chłopak został zamknięty w celi, do której po kilkunastu minutach przyszedł odziany na biało mężczyzna. Ten pod bacznym okiem strażników opatrzył ranę po strzale i zabandażował ją. Ból ustał, pojawiając się jedynie przy poważniejszych i bardziej nagłych ruchach. Po około 10 minutach zabiegu pożegnał strażników i ruszył dalej do pracy, pozostawiając chłopaka samego w niewielkiej, wykonanej z kamienia i ograniczonej kratami celi. Czas powoli mijał, a nasz bohater mógł rozmyślać nad sensem swojego istnienia, tym jak dzisiejszy dzień jest dziwny i dlaczego dał się w ogóle w to wszystko wrobić. Myśli mógł mieć różne, jednak w pewnej chwili zostały one przerwane, przez głośny dźwięk zamka oraz światło wpadające na korytarz przed celą. Po chwili pojawił się tam dowódca patrolu, ten sam, który zaaresztował naszego shinobiego w towarzystwie 2 strażników.
- Chodź, pora sobie porozmawiać. - uśmiechnął się do niego i machnął ręką, po czym jeden z pomocników otworzył celę, zakuł dłonie shonobiego w stalowe okowy, zakładając je na plecach tak aby nie mógł składać pieczęci, a kiedy już był on przygotowany do transportu, wyprowadził na korytarz, gdzie mogli spojrzeć sobie w oczy. Młodzieniec został zaprowadzony kilka pięter wyżej, do jednego z gabinetów, gdzie znajdowało się duże, przykute do podłogi biurko oraz także przyczepione do podłogi krzesło. Hatakame został posadzony a łańcuch od kajdan przymocowany do blatu, dzięki czemu ucieczka nie jest możliwa, jednak daje to lekką swobodę ruchów, pozwalającą między innymi na pisanie.
- Słucham... - powiedział leniwie kapitan, siadając na przyniesionym przez siebie drewnianym stołku. Wpatrywał się bez emocji w twarz chłopaka, oczekując na rozpoczęcie jego zeznań.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Avatar użytkownika

Rindou Arashi
 
Posty: 571
Dołączył(a): 31 gru 2017, o 02:41
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=69311#p69311
GG: 9261903
Multikonta:

Re: Koszary Miejskie

Postprzez Khusara Hatakame » 8 cze 2018, o 20:02

Wyciągnąłem me dłonie pionowo przed siebie, nie musiałem długo czekać, kiedy ciasna lina oplotła je uciskając solidnie. Gdy to się stało, strażnicy po chwilowym i dokładnym przeszukaniu skonfiskowali wszystkie shurikeny i kunaie. W jednej obszernej i luźnej kieszeni mego kimona mogło się wydawać, że żołnierz trafił na bardzo cienki i mały przedmiot, była to złożona na wpół kartka. Wzrok mój był zwrócony ku ziemi ,jednakże, gdy przeszukiwali me ubrania wiedziałem że któryś z nich go znajdzie. Był to namalowany portret starszego pana, a widniała nad nim droga memu sercu osoba, która pomogła w ciężkich czasach, dając pracę i schronienie, handlarz o dobrym sercu i sprytnym umyśle posiadający wiele kontaktów w całym mieście. Jednakże strażnik kontynuował przeszukiwanie wcześniej tylko obmacując kawałek papieru, pewnie poprzez panujące napięcie i ogólnie obecny pośpiech.
Mieszczuch który odzyskał swą sakwę odszedł w swoją stronę a straż zabrała mnie do tutejszych miejskich koszar z każdym krokiem bacznie obserwując ruchy wszystkich części mojego ciała, widocznie mieli już doświadczenie z różnymi shinobi i wiedzieli że wystarczy chwila nie uwagi na odwrócenie ról. Ja podczas owej eskorty nie starałem się podejmować próby ucieczki, to jeszcze bardziej pogorszyłoby moją sytuację, nawet jeżeli by mi to się udało. Cytując pewną mądrą postać której słowa nadal tkwią w mej głowie''Przemoc może zrodzić wojnę lub pokój, wojnę, gdy zostanie użyta bez namysłu, a pokój gdy używana jest z rozsądkiem''.
Gdy przybyliśmy na miejsce, zostałem zamknięty w jednej z cel. Było dość chłodno, co wcale nie przeszkadzało, gdyż przez upały które miały miejsce niecałe kilka dni temu było to raczej zaletą. Usiadłem na drewnianej i zaniedbanej pryczy z raną po strzale. Po nie długiej chwili można było usłyszeć kroki i otwierające się żelazne kraty. Mężczyzna w białym fartuchu medycznym podszedł do mnie opatrzył, smarując odpowiednimi maściami mą ranę po czym zabandażował ramię karząc mi się położyć. Mężczyzna wyszedł, drzwi się zatrzasnęły, a ja zostałem tak samotnie patrząc się w sufit, dając się oszukać jak małe dziecko.
Cisza..cisza mącona przez chlupot kropel wody spadających z dość ciasnej okiennicy przy suficie, skąd można było ujrzeć przedzierające się promienie słońca zza masywnych żelaznych krat. Po wydłużającym się czasie na końcu korytarza usłyszeć można było głośny chrzęst przekręcającego się klucza w zamku, po czym po chwili na korytarz spadły promienie światła. Dowódca zza nich się wyłaniający podszedł do celi i z uśmiechem na twarzy kazał ją otworzyć by zabrać mnie na miejsce przesłuchań, a następnie dowiedzieć się o co w tym wszystkim chodzi.
Gdy zakuty w żelastwo dotarłem już do sali przesłuchań, przykuto mnie łańcuchami do zamocowanego do podłoża stołu i posadzono na zabezpieczonym krześle. Dowódca usiadł po drugiej stronie biurka i z twarzą pozbawioną emocji oczekiwał na wyjaśnienia dodając słowo od siebie z dość formalnym tonem głosu. Patrzyłem się spokojnie na otoczenie, przyglądając szczegółom pokoju bez pośpiechu mymi dość rzadkimi oczyma o głębokim fioletowym ubarwieniu. Dowódca spoglądał na mnie próbując doczekać się mej uwagi. Spojrzałem się na niego po lepszym rozeznaniu otoczenia mówiąc
-Więc widzę, że możemy porozmawiać na spokojnie.. Wydaje wam się w tej sytuacji iż to na prawdę ja jestem sprawcą ? A co z zakapturzonym mężczyzną który uciekł ?- Po czym poważnym tonem dodałem -Powiem ci prawdę jaką chcesz usłyszeć, daliście się nabrać jak małe dzieci..z resztą tak samo jak ja-ostatnie słowa wydobyły się już nieco ciszej pokazując pojawiające się na mej twarzy lekkie niezadowolenie z tego faktu. Choć dalej w mej głowie ciągle nie dawało mi spokoju pewno pytanie ''Kto i Dlaczego?''.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla uczestników tematu
Obrazek
''To jest moja droga ninja i jako shinobi będę nią podążał do końca''
Avatar użytkownika

Khusara Hatakame
 
Posty: 99
Dołączył(a): 28 sty 2018, o 14:29
Wiek postaci: 23
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie czarne włosy częstą zawiązane w kucyk, dość wysoki i umięśniony, duży spokój i opanowanie.
Widoczny ekwipunek: Torba zawieszone przy prawym udzie i tantō w pochwie po lewej stronie przy pasie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4886
GG: 0
Multikonta:

Re: Koszary Miejskie

Postprzez Rindou Arashi » 8 cze 2018, o 21:32

13 / ...

No cóż, pomieszczenie w którym się znajdowali nie należało do najlepiej urządzonych. Na jego środku znajdował się na stałe wpuszczony w ziemię, wielki drewniany stół. Z jego blatu wystawała tylko jedna, stalowa obręcz, przez którą aktualnie były przełożone łańcuchy. Tuż obok stał także przymocowany do ziemi stołek, na którym siedział nasz bohater. Poza tym nie było tutaj nic, gołe, surowe ściany oraz sufit, podobnie jak podłoga. Jedynie, co odróżniało je od siebie to drzwi, które znajdowały się na jednej z lich, prostopadle do linii stworzonej przez meble. Zapach w pomieszczeniu nie był zbyt ciekawy, ciężko powiedzieć co to było, gdyż zawierało się w tym wiele różniących się od siebie woni, jednak na pewno dało się tam wyczuć krew i inne ludzkie wydzieliny. Przy dokładniejszym przyjrzeniu, dało się też dostrzec przebarwienia na podłodze, ktoś tutaj sprzątał, jednak niezbyt dokładnie. Światło wpadało przez pojedynczy niewielki świetlik, który powodował półmrok. Dzięki światłu przemykającemu pod drzwiami, dało się wywnioskować, że ktoś stoi po drugiej stronie drzwi.
Dopiero po chwili kapitan wyciągnął z kieszeni świeczkę, którą odpalił i położył na stole. Z początku panowała cisza, z której starszawy strażnik nie robił sobie nic specjalnego. Pracował już tutaj ponad 20 lat, więc spotkał się z wieloma przeróżnymi przypadkami, które już nie robiły na nim wrażenia. Przejechał sobie po swojej łysej głowie, po czym pogładził swoją czarną brodę. Był wysoki i rosły, z początku zdawało się, że to zbroja go tak powiększa, jednak aktualnie nie miał jej przy sobie.
- Skoro tak twierdzisz, to skąd u ciebie pieniądze?? Być może to ty napadłeś na na handlarza w przemianie, po czym wpadłeś do uliczki i zwolniłeś technikę. - w jego głosie był spokój i opanowanie. Jedyne co było bardzo nieprzyjemne to wzrok, który zdawał się wwiercać w sam środek duszy i rozdzierać ją na minimalne elementy. Tak jakby poznawał właśnie każdy element swojego rozmówcy.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Avatar użytkownika

Rindou Arashi
 
Posty: 571
Dołączył(a): 31 gru 2017, o 02:41
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=69311#p69311
GG: 9261903
Multikonta:

Re: Koszary Miejskie

Postprzez Khusara Hatakame » 8 cze 2018, o 23:26

Pomieszczenia, jak by to rzec było dość dobrze przygotowane na ludzi próbujących różnych sztuczek, lub szukających możliwości ewentualnie ucieczki jeśli rzeczy nie poszłyby po myśli skazańca. Ja jednak nie czułem się jakbym zawinił, powód był oczywisty, nie zawiniłem. Dowódca straży przyglądał się z swoim precyzyjnie analizującym wzrokiem. Widać że dobrze znał się na tym co robił. Po wypowiedzeniu mych argumentów, znalazł wytłumaczenie które bez skrupułów pozostawiało winę na mych barkach. Słysząc to popatrzyłem się na niego pewniejszym wzrokiem, mówiąc wprost.
Tam w dzielnicy ? Nie przyszedłem po to by kraść, a na pewno nie mieszać się w to całe gówno.. a teraz posłuchaj mnie uważnie..-wysunąłem głowę przed siebie jak najbardziej skracając dystans który dzielił nasze spojrzenia Gdy mnie otoczyliście próbowałem gonić sprawcę, który to podrzucił mi tą sakwę po czym pohasał sobie wesoło po dachach, po za tym nie bez powodu byłem w dzielnicy rzemieślniczej-skierowałem głowę ku prawej kieszeni mego kimona, po czym dałem mu znak głową po to by do niej sięgnął -Jakiś czas rozmawiałem z starcem dla którego pracuje, potrzebował kilku narzędzi do naprawy sklepu, który został zniszczony więc powiedziałem, że mu pomogę jak tylko mogę i jak będę miał czas jakiś poszukam, śmiało możecie go o to zapytać, jest jednym z szanowanych mieszkańców i wpływowych handlarzy miasta, jego słowa mają więc znaczenie-Gdy to powiedziałem dowódca znalazł tam złożoną kartkę z portretem Satsumy którą wcześniej zignorował jeden z strażników. -To jego portret, jak widać dość charakterystyczny starszy człowiek, łatwo go znaleźć, ma sklep niedaleko targu-Po czym przyglądając się dowódcy rozmyślałem o tym co robi teraz staruszek. Prosił mnie o te narzędzia kilka dni temu, zastanawiało mnie czy uporządkował już wszystko jak trzeba.
Obrazek
''To jest moja droga ninja i jako shinobi będę nią podążał do końca''
Avatar użytkownika

Khusara Hatakame
 
Posty: 99
Dołączył(a): 28 sty 2018, o 14:29
Wiek postaci: 23
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie czarne włosy częstą zawiązane w kucyk, dość wysoki i umięśniony, duży spokój i opanowanie.
Widoczny ekwipunek: Torba zawieszone przy prawym udzie i tantō w pochwie po lewej stronie przy pasie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4886
GG: 0
Multikonta:

Re: Koszary Miejskie

Postprzez Rindou Arashi » 11 cze 2018, o 14:00

15 / ...

Kapitan przesiadywał na swoim stołku, wsłuchując się w słowa aresztowanego podejrzanego. Wpatrywał się w niego swoimi przeszywającymi słowami, jedynie delikatnie oddychając. Kiedy ten zaczął wspominać o kupcu, o pracy jaką dla niego wykonywał, mężczyzna wyciągnął ze swojej torby tą właśnie ilustrację, która została odebrana chłopakowi wraz z innymi rzeczami już na samym posterunku. Rozłożył ją i położył na stole, twarzą w swoją stronę, po czym obrócił ją w kierunku Khusary.
- Ten kupiec tak? Jak się nazywa? Zaraz wyślę kogoś, żeby sprawdził czy nie kłamiesz. - po tych słowach wyciągnął kolejną kartkę, na której zapisał podane imię i nazwisko, po czym złożył ją na pół i wraz ze złożonym portretem odłożył na krawędź blatu. Przez chwilę panowała w pomieszczeniu cisza, którą przerwał ruch kapitana. Ten wyciągnął ze swojej torby skórzaną sakiewkę oraz drewniane pudełeczko, z niego z kolei wydobył dużą, drewnianą fajkę ze zdobionym kolorowym metalem cybuchem. rozwinął sakiewkę a wtedy powietrze w pomieszczeniu wypełniła przyjemna woń wanilii. Słodki zapach wdzierał się w nozdrza, powodując atak śliny u chłopaka, który powoli robił się głodny. Kapitan planował nabić sobie fajeczkę tytoniem, jednak ni zdążył to zrobić, usłyszał pukanie do drzwi, a chwilę później wszedł przez nie jakiś inny strażnik miejski. Przesłuchujący mężczyzna zebrał ze stołu obie kartki i podszedł do niego, najpierw wysłuchując jego szeptu, a chwilę później samemu coś do niego mówiąc i wręczając mu kartkę. Ten przytaknął głową, po czym wyszedł, zamykając drzwi. Kapitan zajął swoje miejsce, nabił fajkę, odpalił ją dużymi zapałkami i po zaciągnięciu się parę razy, przeniósł wzrok na chłopaka.
- Przyszedł przed chwilą poszkodowany. Mówi, że w sakiewce brakowało prawie połowy pieniędzy. Dodatkowo patrol doniósł o kolejnej kradzieży w okolicy. Masz jakąś propozycję jak to wszystko rozwiązać?? - wziął kolejne dwa wdechy, wypełniając swoje płuca przyjemnym zapachem, po czym wypuścił go przed siebie. Za każdym razem woń w powietrzu robiła się coraz intensywniejsza. Po zadaniu pytania milczał, delektując się swoim przysmakiem.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Avatar użytkownika

Rindou Arashi
 
Posty: 571
Dołączył(a): 31 gru 2017, o 02:41
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=69311#p69311
GG: 9261903
Multikonta:

Re: Koszary Miejskie

Postprzez Khusara Hatakame » 11 cze 2018, o 22:54

Dowódca siedział spokojnie na krześle przed biurkiem. Jego doświadczone oczy analizowały wszystkie moje ruchy i gesty. Gdy opowiedziałem mu o Satsumie i pracy jakiej dla niego wykonywałem, ku memu zaskoczeniu wyciągnął on jego portret, ale nie z kieszeni mego kimona, a z torby która jak się okazało przy mojej nie uwadze została skonfiskowana przez strażników, gdy dotarliśmy do miejskich koszar. Obrócił on portret w moją stronę, pytając czy to o niego mi chodzi. Przytaknąłem lekko głową, a on oznajmił, że pośle zaraz jednego ze swoich ludzi by sprawdzili mą prawdomówność. Gdy na wyciągniętej karteczce widniało już zapisane przeze mnie imię i nazwisko starca ''Satsuma Nakiri'', odwróciłem ją w stronę rozmówcy przybliżając do przeciwnej krawędzi stołu.
W pokoju przesłuchań na pewien czas zapanowała głucha cisza, kamienne ściany były grube przez co żaden odgłos natury nie mącił trwającego tam skupienia obu mężczyzn. Nie minęła chwila, gdy dowódca wyciągnął pudełeczko i sakiewkę. W drewnianym pudełeczku jak się zaraz okazało, znajdowała się duża zdobiona fajka. Z sakwy zaś poczuć można było zapach wanilii rozpraszający się powoli po pokoju. Był on dość łagodzący i przyjemny, przypominał o woni dań, których w planach miałem dzisiaj skosztować w tutejszej karczmie przed tym całym zamieszaniem. Dowódca zaczynał nabijać fajkę, gdy w pewnym momencie przeszkodziło mu pukanie do masywnych drewnianych drzwi. Po chjwili wszedł do pomieszczenia jeden z jego ludzi. Kapitan zabrał wcześniej skonfiskowany portret i kartkę z nazwiskiem kupca, wręczając ją po chwili strażnikowi. Gdy strażnik po dłuższym szeptaniu do dowódcy, zabrał papiery i wyszedł, kapitan wydawał się ledwo zauważalnie zmienić nastawienie. Po chwili usiadł na swym miejscu, dokańczając po chwili nabijanie fajki, które mu wcześniej przerwano.
Dowódca powiedział mi o brakujących monetach i kolejnych kradzieżach. Z kolej ja wiedziałem od początku, że to dalej będzie się toczyć, gdy te jełopy bawiące się w stróżów prawa postanowiły przesłuchać nie tego co trzeba.
-Przeszukaliście mnie, nie mam tych monet, a sam siedzę teraz z tobą więc nie mogę być autorem kolejnej kradzieży- popatrzyłem się na twarz dowódcy, po czym podniosłem ręce zakute w kajdany w górę, mówiąc -Puśćcie mnie wolno a pomogę wam złapać sprawcę
Propozycja była jasna i klarowna. Nie wiedziałem czy zgodzi się na nią, jednakże jeżeli dalej by sądził że za tym wszystkim stoję ja, to uznałbym go za co najmniej głupiego, niżeli doświadczonego strażnika któremu takie sprawy przyszło rozwiązywać w przeszłości.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla uczestników tematu
Obrazek
''To jest moja droga ninja i jako shinobi będę nią podążał do końca''
Avatar użytkownika

Khusara Hatakame
 
Posty: 99
Dołączył(a): 28 sty 2018, o 14:29
Wiek postaci: 23
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie czarne włosy częstą zawiązane w kucyk, dość wysoki i umięśniony, duży spokój i opanowanie.
Widoczny ekwipunek: Torba zawieszone przy prawym udzie i tantō w pochwie po lewej stronie przy pasie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4886
GG: 0
Multikonta:

Re: Koszary Miejskie

Postprzez Rindou Arashi » 12 cze 2018, o 00:55

17 / ...

Słysząc odpowiedź przesłuchiwanego, Kapitan uśmiechnął się pod nosem i odsunął swoją drewnianą fajkę od ust. W jego oku dało się dostrzec błysk zrozumienia. Wstał od stołu i sięgnął do kieszeni, wyciągając średniej wielkości metalowy kluczyk, który włożył w kajdany, uwalniając dłonie chłopaka. Po chwili te były już bezpieczne w jego torbie, a młodzieniec mógł zająć swoje miejsce na krześle, tym razem jednak już trochę bardziej wolny.
- Po pierwsze, mam nadzieję, że nie żywisz urazy za zadaną Ci ranę. Chyba oboje rozumiemy, że twoje zachowanie było lekkomyślne i niebezpieczne, dlatego mój człowiek zareagował. - uśmiechnął się i po raz kolejny zaciągnął się fajką, tym razem puszczając gęsty dym przez nos. Po chwili przetarł ustnik i skierował ją w stronę chłopaka, chcąc go poczęstować. Nie ważna, jaka była jego decyzja, ten odpowiedział dalej.
- Po drugie, od początku nie pasowało mi, żebyś to był ty, jednak kupiec na którego padło jest bardzo natrętny i woleliśmy, żeby sam przybiegł z informacjami, że to możesz nie być ty. Jakbyśmy go puścili, to pewnie suszył by nam głowę kolejny miesiąc. A teraz przejdźmy do konkretów. Dalej nie ufam ci w pełni, jednak pozwolę sobie zaryzykować. Doświadczenie mi mówi, że na tym nie stracę. - uśmiechnął się i odebrał swoją fajkę, zaciągając się po raz kolejny. Tym razem na chwilę przymknął oczy zastanawiając się nad czymś. Wypuścił dym i wlepił swój wzrok w chłopaka.
- Przełożeni urwą mi głowę, jeśli od tak cię wypuszczę. Zrobimy tak, na zewnątrz jest dwójka moich ludzi a w pokoju naprzeciwko tych drzwi znajdują się twoje rzeczy. Kiedy wyjdę, zostawię uchylone drzwi. Obezwładnisz obu, zabierzesz swoje rzeczy i wybiegniesz przez okno. Jesteś shinobi, więc powinieneś dać radę bezpiecznie przemknąć. Zaczniemy Cię szukać pod koniec dnia, więc masz kilka godzin na znalezienie złodzieja i sprowadzenie go tutaj. Papiery uniewinniające będą na ciebie czekać w moim gabinecie. - dał mu chwilę do namysłu, samemu zbierając powoli swoje rzeczy i chowając je do swojej torby. - To jak? Działasz sam czy czekasz aż go złapiemy?? - kapitan po raz kolejny przeszył go swoim świdrującym wzrokiem, po czym się uśmiechnął. On już znał odpowiedź.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Avatar użytkownika

Rindou Arashi
 
Posty: 571
Dołączył(a): 31 gru 2017, o 02:41
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=69311#p69311
GG: 9261903
Multikonta:

Re: Koszary Miejskie

Postprzez Khusara Hatakame » 14 cze 2018, o 18:35

Dowódca słysząc me słowa wyjawił uśmiech na twarzy, po czym odsunął fajkę, sięgając do swej kieszeni z, której po chwili wyjął duży metalowy klucz. Podszedł bliżej wkładając go w żelazne okowy, rozkuwając me dłonie. Gdy po wszystkim schował swój klucz w miejscu z którego go wyjął, rozsiadłem się na drewnianym krześle, kapitan nie przedłużając, po chwili w pewien sposób próbując wyjaśnić tamtą sytuację w uliczce. Gdy zaciągnął się swą dużą fajką podał mi ją bym również skosztował smaku i woni świeżego tytoniu. Zwykle nie pale po to by zachować formę i nie kasłać co rusz, co wiadomo że w walce mogłoby być nie na moją korzyść jednakże, akurat w tej sytuacji ciężko było odmówić. Gdy się zaciągnąłem opowiedział mi o swoim przeczuciu do mnie i o natrętnym kupcu co poniekąd tym razem przechylało się na moją stronę, lecz nie znaczyło to, że Dowódca od razu obdarzył mnie zaufaniem, nic z tych rzeczy, jednakże przynajmniej dzięki temu udało mi się dostać swą szansę by dopaść prawdziwego winowajcę.
Mężczyzna wytłumaczył mi wszystko i powiedział co mam zrobić i ile czasu na znalezienie sprawcy zostało. Na koniec jeszcze zapytał się czy w to wchodzę. -Dwa razy powtarzać nie musisz-powiedziałem zgadzając się na samotne polowanie, gdyż co oczywiste czekanie w lochu na złapanie prawdziwego sprawcy przez kilku strażników nie zbyt się do mnie uśmiechało. Kapitan z zrozumiałym błyskiem w oku uśmiechną się i wyszedł z pokoju przesłuchań.
Wiedziałem już, że na korytarzy stało dwóch strażników, oboje z nich byli odwróceni plecami, pierwszy który stał po lewej czasami zerkał na drzwi pomieszczenia, a drugi, gdy z widoku zniknął Kapitan, przysypiał. Postanowiłem iż wychodząc obezwładnię tego po lewej ciosem dłoni w kark z chakrą Raitonu a drugiego zanim się zorientuje co robić podduszę na tyle szybko by nikt nic nie usłyszał. Po tym w planach moich było udać się do pokoju po ekwipunek i wyruszyć na poszukiwania żartownisia który tak bezczelnie postanowił mnie w to wrobić.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla uczestników tematu
Obrazek
''To jest moja droga ninja i jako shinobi będę nią podążał do końca''
Avatar użytkownika

Khusara Hatakame
 
Posty: 99
Dołączył(a): 28 sty 2018, o 14:29
Wiek postaci: 23
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie czarne włosy częstą zawiązane w kucyk, dość wysoki i umięśniony, duży spokój i opanowanie.
Widoczny ekwipunek: Torba zawieszone przy prawym udzie i tantō w pochwie po lewej stronie przy pasie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4886
GG: 0
Multikonta:

Re: Koszary Miejskie

Postprzez Rindou Arashi » 18 cze 2018, o 22:59

19 / ...

Pomieszczenie wypełnione wanilią ani na chwilę nie traciło swojej słodkiej woni. Nawet, kiedy kapitan otworzył drzwi i wpuścił do środka świeże powietrze, te poddawało się panującej w koło atmosferze. Młody shinobi został uwolniony, a funkcjonariusz jeszcze przez chwilę przyglądał mu się, po czym wyszedł, pozostawiając delikatnie uchylone drzwi tak jak zapowiedział, zamek zabrzmiał, jednak nikt nie spodziewał się, że te pozostaną niedomknięte. Porozmawiał on jeszcze chwilę ze swoimi podwładnymi, po czym dało się słyszeć oddalający stukot ciężkich butów
Wydostanie się na zewnątrz nie należało do najtrudniejszych. Dwoje strażników równie dobrze mogłoby być posągami. Jeden z nich przysypiał,a drugi patrzył się przez okno na spokojne, zimowe niebo, wzdychając przy tym. Akcja młodzieńca była szybka i już po chwili po korytarzu rozniósł się dźwięk głuchego opadania ciała na podłogę. Dwoje nieprzytomnych ludzi leżało na kamiennej posadzce, a nasz bohater skierował się do pobliskiego pokoju, gdzie leżały jego rzeczy. Te wszystkie znajdowały się porozkładane na stole. Widać, że jeszcze chwilę temu ktoś dokładnie się im przyglądał. Mógł on także dostrzec w okolicy wiele regałów z drewnianymi pudełkami, każde z nich oznaczone było przez papier z pewnym numerem. Było też tutaj kilka krzeseł, oraz to co go najbardziej interesowało - duże, szklane okno prowadzące na dwór. Pomieszczenie było na trzecim piętrze, a odległość w linii prostej do otaczającego całą placówkę muru to kilkanaście metrów. Musiał on jakoś zaplanować to wszystko, jeśli nie planował skończyć jako marmolada z połamanymi nogami.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Obrazek
Avatar użytkownika

Rindou Arashi
 
Posty: 571
Dołączył(a): 31 gru 2017, o 02:41
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=69311#p69311
GG: 9261903
Multikonta:

Re: Koszary Miejskie

Postprzez Khusara Hatakame » 20 cze 2018, o 20:54

Powalenie obojga strażników jak się później okazało nie stanowiło wielkiego problemu, wydawali się dość znużeni swą ciągłą pracą przez co ich czujność spadła, praktycznie do zera, co raczej przy obecnym shinobi zaraz za ścianą okazało się niezbyt mądrym postępowaniem. Mężczyźni jak stali tak w chwile runęli z impetem na ziemie, a ich ciała leżały tak na korytarzu zaraz przy wejściu do sali przesłuchań. Zostało nie wiele czasu, wpierw postanowiłem udać się do pokoju z mymi rzeczami wedle wskazówek dowódcy straży i, gdy tam już dotarłem ujrzałem duży drewniany stół na środku pokoju. W pokoju znajdowały się także dużo okazałych regałów, na których spoczywały dobrze posortowane pakunki. Wszystkie zarekwirowane mi rzeczy znajdowały się akurat na dużym stole, dzięki czemu nie miałem wiele trudności by po nie sięgnąć i po chwili z powrotem się uzbroić. Prawie całą ścianę bez regałów pokrywała duża szyba z widokiem na cały ośrodek. Mur otaczający budynek znajdował się kilkanaście metrów dalej i szanse na zwykłe przeskoczenie z jednego na drugi wydawały się raczej nikłe. Jednakże przed rozbiciem szyby postanowiłem rozejrzeć się po murach, lub ich pobliżu w celu dostrzeżenia na tyle małego obiektu bym zdołał użyć podmiany. Mógł to być stojak na broń lub strzały, zwykła skrzynia, beczka, a nawet stojak do ćwiczeń. Jeżeli by mi to się udało, użyłbym techniki podmiany, dzięki czemu uniknął bym hałasu przy rozbijaniu szyby i wydostał się w miarę cicho za mury w poszukiwaniu sprawcy.
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla uczestników tematu
Obrazek
''To jest moja droga ninja i jako shinobi będę nią podążał do końca''
Avatar użytkownika

Khusara Hatakame
 
Posty: 99
Dołączył(a): 28 sty 2018, o 14:29
Wiek postaci: 23
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie czarne włosy częstą zawiązane w kucyk, dość wysoki i umięśniony, duży spokój i opanowanie.
Widoczny ekwipunek: Torba zawieszone przy prawym udzie i tantō w pochwie po lewej stronie przy pasie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4886
GG: 0
Multikonta:


Powrót do Osada Shigashi no Kibu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość