Czerwony Smok - Restauracja

W osadzie można odnaleźć wszystkie jednostki organizacyjne konieczne do normalnego trybu życia. Można tu odnaleźć szpital, restauracje, sklepy z różnymi towarami, a także gorące źródła bądź arenę.

Re: Czerwony Smok - Restauracja

Postprzez Chise » 28 lip 2019, o 20:44

Misja C
57/53



Wejście Yamiego nastąpiło w kulminacyjnej części kłótni między tą dwójką, a może dokładniej, w środek jej najbardziej głośnej i widowiskowej części, kiedy to Mei padła na kolana, udając niewinną i skrzywdzoną istotkę, a jej oponent przekonywał, że to on jest ofiarą przebiegłej manipulantki. Ludzie jak ludzie, ponieważ nie dochodziło do niczego więcej to patrzyli i w duchu cieszyli z rozrywki jaką im darmowo zaoferowano albo byli skrzywieni z powodu zamieszania.
Kelner, jako ktoś z obsługi, zjawił się więc idealnie w porę i zaoferował rozwiązanie sprawiedliwie dla obu stron. Odseparować je a następnie poczekać na przybycie straży, do której należała ocena sytuacji, to była bardzo rozsądna myśl i nikt nie był w stanie wymyślić argumentu przeciwko. Niedoszły kochanek i równie niedoszły trup zawinął się do swojego własnego pokoju, nie patrząc nawet na odejście dziewczyny. Kłótnia w kuchni także ucichła powoli, może skończyły się naczynia do zbicia, ale skala zniszczeń była.. Bardzo duża. Oszołomiona wydarzeniami blondynka siedziała na ladzie pośrodku kuchni, z rozczochranymi włosami i długim rozcięciem na ramieniu, oddychała głęboko i nie zwróciła nawet uwagi na przechodzącą niedaleko dwójkę. Pomywacz leżał nieprzytomny na podłodze, obok niego była patelnia - musiało się tutaj naprawdę rozkręcić. Największą trudnością było przejść tak, aby nie pokaleczyć nóg
i stóp o szkło.
Z łatwością przeszli do zaplecza, a stamtąd, mało używanym przejściem, za budynek, gdzie dokonali szybkiej podmiany. Kelner był widocznie zdenerwowany, słyszał ze środka zamieszanie, a od Yamiego otrzymał bardzo skromne wyjaśnienia. Spojrzał na dziewczynę zaskoczony, po czym kiwnął głową i wbiegł do środka. Zza drzwi usłyszeli jego niewyraźny głos.
Ruszyli szybko w dalszą drogę, w stronę Zamtuzu, gdzie musieli odnieść książkę. Zgodnie z poleceniem Yami nawet do niej nie zajrzał, nie przekonał się więc co tak naprawdę zawierała i dlaczego zdecydowano ją odbijać. W czasie drogi coś, a raczej ktoś jednak ich zatrzymał. Z dachu zsunął się Rei, czujny jak pies pasterski, rozglądał się dookoła, szukając śladu pościgu.
- Strasznie długo wam to zeszło. Zdążyłem zesztywnieć na tym dachu - wyjęczał na przywitanie - Najlepiej będzie nie wracać teraz we trójkę do Zamtuzu. Ciebie to nie skojarzą, ale ona zrobiła tyle zamieszania.. - pokręcił głową - Mam nadzieję, że u was książka była, bo u mnie klapa, a coś odnieść trzeba. Mam też dla was pieniądze - przypomniał sobie o najważniejszym, czyli książka i kasa. Gdy doszło do wymiany - to znaczy im przybyło pieniążków, a on dostał dużo papieru, to byli już wolni właściwie. Zapewne mafia im tego nie zapomni, ale w tym przypadku to dobrze, bo oddali im przysługę. Jak ich zapamięta zaś ludność była zupełnie inną kwestią.



Koniec misji! Proszę się ładnie zgłosić po rozliczonko i powodzenia w dalszej grze! <3
Obrazek
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 1435
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Czerwony Smok - Restauracja

Postprzez Yami » 29 lip 2019, o 09:54

W momencie, w którym wybiegliśmy z karczmy, czy raczej z niej wyszliśmy mogłem już spokojnie wyjść z Henge do swojej postaci. Nie powinno być już teraz, żadnych problemów z czymkolwiek. Książka była, piękna pani pod ręką była, nic tylko iść zanieść książkę i udać się na długi, należny mi wypoczynek. Wtedy to właśnie pojawił się znikąd mężczyzna, który chwalił się swoim sukcesem czy raczej szybkością działania.
- W przeciwieństwie do ciebie byliśmy na oczach dziesiątek ludzi. Dużo ciężej cokolwiek zrobić aby nikt się nie zorientował. - westchnąłem zmęczony. Wyciągnąłem z torby grubą książkę i wręczyłem jegomościowi. - to chyba kończy naszą współpracę.
Mężczyzna wręczył nam ostatecznie zapłatę za pracę. Po co my tak właściwie byliśmy tam potrzebni jak taki cwaniak sam by to wszystko ogarnął w "parę chwil" ale nie "to wasz" problem, wy jesteście w to "zaangażowani". Miałem już tego dość. Nie szczędziłem się nawet na odrobinę grzeczności, kiedy ten umknął przed nami.
Westchnąłem ponownie.
-To chyba tyle. Byliśmy w złym miejscu o złej porze. Przynajmniej już jest po wszystkim. - oparłem dłonie o biodra - Słuchaj może lepiej gdybyś wyjechała z miasta na jakiś czas. Coś czuję, że możesz mieć kłopoty.
Postawiłem pierwszy krok na drodze, postąpiłem ich parę a potem powiedziałem w jej stronę.
- Zapomniałbym. Yami jestem.
Po czym odszedłem w nieznane.
No dobrze do domu szedłem. Chciałem się wyspać, a i brat pewnie siedzi i wariuje, no co mam z tym faktem zrobić co? Tak to przynajmniej jakoś brzmiało tajemniczo, jak bohater jakieś opowieści czy coś. I wszystko teraz kij w wodę. Ech... za stary już na to jestem.

z/t
Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1454
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 19:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Leń
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268
GG: 12310728
Multikonta:

Re: Czerwony Smok - Restauracja

Postprzez Akimichi Choutarou » 3 wrz 2019, o 23:45

Plotki i renoma roznoszą się szybko, ale nie każde zostają w pamięci. W przypadku Akimichiego właśnie tak było, ale... No właśnie ale! Jeśli chodziło o jedzenie, to akurat takich szczegółów Choutarou nie zapominał, a Czerwony Smok przewinął się w rozmowach kilka razy. Podobno restauracja była jedną z lepszych w tej okolicy, więc grubasek postanowił postawić w niej stopę podczas swojej podróży. Z zewnątrz budynek wyglądał raczej na jakiś hotel, aniżeli kuchnię z prawdziwego zdarzenia, ale tylko amator nie wyczułby subtelnych aromatów uciekających przez nieszczelne okna budynku. Nawet delikatna woń jedzenia była w stanie pobudzić kubki smakowe prawdziwego testera jedzenia jakim był Akimichi. Można nawet powiedzieć, że takie zapachy wodziły go za nos, ale w końcu kim on był, żeby opierać się swemu żołądkowi? W jego obliczu był marnym puchem niesionym przez wiatr na stół pełen mięsa. Kończąc jednak poetyckie rozwinięcia, do środka pomieszczenia wszedł najpierw brzuch Choutarou, a potem on sam. Twarz schowana za maską uważnie zlustrowała otoczenie i wybrała takie miejsce, żeby nie siedzieć zbyt blisko innych. Taro im nie ufał, a chciał zjeść w spokoju.
Kiedy już posadził swoje grube dupsko na jednej z ławek, licząc przy tym na to, że pod nim nie pęknie, machnął ręką na osobę obsługującą gości i wypowiedział swoje zamówienie tak, jakby było jakimś zaklęciem.
- Poproszę pięć dań szefa kuchni, w których czuje się najpewniej. Najlepiej od razu po dwie porcje, żeby sprawdzić czy utrzymuje poziom. - rzekł, choć przez maskę jego głos został trochę zniekształcony. Zapewne nie wyglądał zbyt poważnie, ale już przyzwyczaił się do dziwnych spojrzeń. Jego maska była oryginalna i świetnie komponowała się z ogólną aparycją, a tylko niektórzy ignoranci nie potrafili docenić jej piękna. Być może tutaj akurat ich nie będzie.
Avatar użytkownika

Akimichi Choutarou
 
Posty: 6
Dołączył(a): 24 sie 2019, o 22:03
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7664
GG: 0
Multikonta: Nie, bo zginąłem

Re: Czerwony Smok - Restauracja

Postprzez Hiroki » 5 wrz 2019, o 23:49

3/30
„Wielka Uczta"
Akimichi Choutarou - C

Kelner sprawiał wrażenie zdecydowanie bardziej zdenerwowanego, niż ktoś - kto z uśmiechem na twarzy powinien obsługiwać gości. Kropelki potu powoli spływały po jego skroniach, a on sam, wydawał się wręcz skrępowany. Przełknął ślinę, notując kolejne zdania w swoim kajecie. Chwilę później, wymuszenie się uśmiechnął.

- P...pan wybaczy! Przy następnej... następnej wizycie stoliki będą nieco większe, a ławy przystosowane do wszystkich gości! - ukłonił sie nisko, a następnie odszedł w stronę kuchni. Szedł ze spuszczoną głową, widocznie zdołowany.

Z kuchni dochodziły różne zapachy, wszelkiego rodzaju przyprawy złączone z olejem, wręcz rozchodziły się wewnątrz sali. Choutarou mógł wyodrębnić różne przyprawy które, na ogół były wizytówką kuchni japońskiej, indyjskiej czy chińskiej. Sos sojowy, sos rybny. Przyprawa pięciu smaków. Było tego tyle, że ciężko byłoby zliczyć wszystkie. Wreszcie, po parudziesięciu minutach oczekiwania. Obserwacji sali. Choutarou mógł zauważyć coś niepokojącego. Żaden z nowo przybyłych gości nie stołował się w kącie, który wybrał sobie Akimichi. Była to wina grubaska? A może po prostu te miejsca, były przeznaczone dla kogoś... specjalnego?

Wreszcie, z kuchni nadszedł mężczyzna, z pełną tacą. Ten sam co wcześniej. Kelner szedł powoli, by niczego nie rozsypać czy rozlać. Na tacy miał przygotowane trzy sporej wielkości misy, oraz jeden ogromny talerz. Ustawił przed Akimichim, po czym uśmiechnął się niezbyt szczerze.

- Specjalność szefa kuchni. Trzy rodzaje ryżu, podane z różnymi mieszankami przypraw. Do tego soczysta wołowina krojona w plastry. Łącznie, z racji, iż jest to podwójna porcja, mamy tutaj prawie kilogram ryżu, oraz pół kilograma mięsa. Do tego podstawowe sosy. Coś jeszcze dla Pana? - przerwał na moment. Po chwili rozejrzał się. - Następne dania podam, gdy skończy pan próbować ten zestaw. Nie chciałbym, by dostał pan zimne jedzenie. Strach pomyśleć, co by się z nami wtedy stało...

Ostatnie słowa wypowiedział niemal do siebie - Chou mógł to wyczuć w jego głosie, bowiem znacznie zniżył ton. Co mógł mieć na myśli ten wystraszony kelner? Stał jeszcze przy Akimichim, więc jeżeli chciałby go o coś zapytać, to byłby to chyba najlepszy moment.

Słownik

Postacie
1) Kelner
Mapa:


Inne:

Ostatnio edytowano 10 wrz 2019, o 00:19 przez Hiroki, łącznie edytowano 1 raz
Hiroki
 

Re: Czerwony Smok - Restauracja

Postprzez Akimichi Choutarou » 6 wrz 2019, o 15:41

Dobre sobie! Niby stolik na dwie osoby, a tymczasem nie mogła się przy nim dobrze zmieścić nawet jedna. Najwyraźniej wszystko wskazywało na to, że te plotki były jedynie plotkami. W końcu co to za lokal, który nawet nie może do końca pomieścić swojego gościa? Skandal! Na dodatek ta ławeczka, która była zdecydowanie za wąska. Czy poza osadą Akimichi nie ma nigdzie dobrych stolarzy? Choutarou aż westchnął pod nosem ze zrezygnowaniem, ale rozchmurzył się gdy podszedł do niego kelner. W końcu w kulturze kulinarnej pojawienie się kelnera oznacza zbliżenie się do najlepszego momentu podczas przebywania w restauracji, czyli spożywania jedzonka.
- Tak. P-i-ę-ć. A coś Pan taki nerwowy? Znowu mam resztki jedzenia na twarzy? - zapytał Choutarou, przecierając swoją maskę. Czasem zdarzało się, że w drewnianym otworze kappy zostawał jakiś kawałek jedzenia i Akimichi go nie zauważał, ale spokojnie. Z takimi też sobie raził. Wystarczyło wystawić język, zrobić delikatny mlem i wszystko trafiało tam, gdzie trafić powinno - do brzuszka. Tym razem nie wyczuł jednak niczego pod palcami, więc nie musiał robić aż tak drastycznych kroków - No coś tam mam pieniędzy, jakieś paręset ryo. Ile potrzebujecie? W razie czego mogę coś zrobić. Nie wiem no. Zatkać drzwi, żeby bandyci nie weszli czy polecić Was mojej rodzince. W Yakiniku jest więcej takich, jak ja. Tylko musicie coś zrobić z meblami. Są tragiczne. Jak mam się tu zmieścić? - rzekł, wypuszczając powietrze z płuc i w tym samym momencie jego pulchniutki brzuszek zahaczył o koniec stołu, który cichutko się zatrząsł.
- O właśnie o tym mówię! Ale nic. Jedzenie pewnie macie lepsze. Pozostaje się tylko modlić, żeby porcje nie były tak małe jak te stoliki. - ostatnie zdanie wypowiedział z wyraźną prośbą w głosie. Jeśli dostanie na talerzu kawałek szyneczki, pół papryki i to zaczną nazywać obiadem, to spod jego dystyngowanej maski zacznie wypływać rzeka łez, a widok grubego i płaczącego faceta nie jest zbyt ładny.
Avatar użytkownika

Akimichi Choutarou
 
Posty: 6
Dołączył(a): 24 sie 2019, o 22:03
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7664
GG: 0
Multikonta: Nie, bo zginąłem

Re: Czerwony Smok - Restauracja

Postprzez Hiroki » 10 wrz 2019, o 00:20

3/30
„Wielka Uczta"
Akimichi Choutarou - C

Kelner sprawiał wrażenie zdecydowanie bardziej zdenerwowanego, niż ktoś - kto z uśmiechem na twarzy powinien obsługiwać gości. Kropelki potu powoli spływały po jego skroniach, a on sam, wydawał się wręcz skrępowany. Przełknął ślinę, notując kolejne zdania w swoim kajecie. Chwilę później, wymuszenie się uśmiechnął.

- P...pan wybaczy! Przy następnej... następnej wizycie stoliki będą nieco większe, a ławy przystosowane do wszystkich gości! - ukłonił sie nisko, a następnie odszedł w stronę kuchni. Szedł ze spuszczoną głową, widocznie zdołowany.

Z kuchni dochodziły różne zapachy, wszelkiego rodzaju przyprawy złączone z olejem, wręcz rozchodziły się wewnątrz sali. Choutarou mógł wyodrębnić różne przyprawy które, na ogół były wizytówką kuchni japońskiej, indyjskiej czy chińskiej. Sos sojowy, sos rybny. Przyprawa pięciu smaków. Było tego tyle, że ciężko byłoby zliczyć wszystkie. Wreszcie, po parudziesięciu minutach oczekiwania. Obserwacji sali. Choutarou mógł zauważyć coś niepokojącego. Żaden z nowo przybyłych gości nie stołował się w kącie, który wybrał sobie Akimichi. Była to wina grubaska? A może po prostu te miejsca, były przeznaczone dla kogoś... specjalnego?

Wreszcie, z kuchni nadszedł mężczyzna, z pełną tacą. Ten sam co wcześniej. Kelner szedł powoli, by niczego nie rozsypać czy rozlać. Na tacy miał przygotowane trzy sporej wielkości misy, oraz jeden ogromny talerz. Ustawił przed Akimichim, po czym uśmiechnął się niezbyt szczerze.

- Specjalność szefa kuchni. Trzy rodzaje ryżu, podane z różnymi mieszankami przypraw. Do tego soczysta wołowina krojona w plastry. Łącznie, z racji, iż jest to podwójna porcja, mamy tutaj prawie kilogram ryżu, oraz pół kilograma mięsa. Do tego podstawowe sosy. Coś jeszcze dla Pana? - przerwał na moment. Po chwili rozejrzał się. - Następne dania podam, gdy skończy pan próbować ten zestaw. Nie chciałbym, by dostał pan zimne jedzenie. Strach pomyśleć, co by się z nami wtedy stało...

Ostatnie słowa wypowiedział niemal do siebie - Chou mógł to wyczuć w jego głosie, bowiem znacznie zniżył ton. Co mógł mieć na myśli ten wystraszony kelner? Stał jeszcze przy Akimichim, więc jeżeli chciałby go o coś zapytać, to byłby to chyba najlepszy moment.

Słownik

Postacie
1) Kelner
Mapa:


Inne:

Hiroki
 

Poprzednia strona

Powrót do Osada Shigashi no Kibu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości