Czerwony Smok - Restauracja

W osadzie można odnaleźć wszystkie jednostki organizacyjne konieczne do normalnego trybu życia. Można tu odnaleźć szpital, restauracje, sklepy z różnymi towarami, a także gorące źródła bądź arenę.

Re: Czerwony Smok - Restauracja

Postprzez Chise » 28 lip 2019, o 21:44

Misja C
57/53



Wejście Yamiego nastąpiło w kulminacyjnej części kłótni między tą dwójką, a może dokładniej, w środek jej najbardziej głośnej i widowiskowej części, kiedy to Mei padła na kolana, udając niewinną i skrzywdzoną istotkę, a jej oponent przekonywał, że to on jest ofiarą przebiegłej manipulantki. Ludzie jak ludzie, ponieważ nie dochodziło do niczego więcej to patrzyli i w duchu cieszyli z rozrywki jaką im darmowo zaoferowano albo byli skrzywieni z powodu zamieszania.
Kelner, jako ktoś z obsługi, zjawił się więc idealnie w porę i zaoferował rozwiązanie sprawiedliwie dla obu stron. Odseparować je a następnie poczekać na przybycie straży, do której należała ocena sytuacji, to była bardzo rozsądna myśl i nikt nie był w stanie wymyślić argumentu przeciwko. Niedoszły kochanek i równie niedoszły trup zawinął się do swojego własnego pokoju, nie patrząc nawet na odejście dziewczyny. Kłótnia w kuchni także ucichła powoli, może skończyły się naczynia do zbicia, ale skala zniszczeń była.. Bardzo duża. Oszołomiona wydarzeniami blondynka siedziała na ladzie pośrodku kuchni, z rozczochranymi włosami i długim rozcięciem na ramieniu, oddychała głęboko i nie zwróciła nawet uwagi na przechodzącą niedaleko dwójkę. Pomywacz leżał nieprzytomny na podłodze, obok niego była patelnia - musiało się tutaj naprawdę rozkręcić. Największą trudnością było przejść tak, aby nie pokaleczyć nóg
i stóp o szkło.
Z łatwością przeszli do zaplecza, a stamtąd, mało używanym przejściem, za budynek, gdzie dokonali szybkiej podmiany. Kelner był widocznie zdenerwowany, słyszał ze środka zamieszanie, a od Yamiego otrzymał bardzo skromne wyjaśnienia. Spojrzał na dziewczynę zaskoczony, po czym kiwnął głową i wbiegł do środka. Zza drzwi usłyszeli jego niewyraźny głos.
Ruszyli szybko w dalszą drogę, w stronę Zamtuzu, gdzie musieli odnieść książkę. Zgodnie z poleceniem Yami nawet do niej nie zajrzał, nie przekonał się więc co tak naprawdę zawierała i dlaczego zdecydowano ją odbijać. W czasie drogi coś, a raczej ktoś jednak ich zatrzymał. Z dachu zsunął się Rei, czujny jak pies pasterski, rozglądał się dookoła, szukając śladu pościgu.
- Strasznie długo wam to zeszło. Zdążyłem zesztywnieć na tym dachu - wyjęczał na przywitanie - Najlepiej będzie nie wracać teraz we trójkę do Zamtuzu. Ciebie to nie skojarzą, ale ona zrobiła tyle zamieszania.. - pokręcił głową - Mam nadzieję, że u was książka była, bo u mnie klapa, a coś odnieść trzeba. Mam też dla was pieniądze - przypomniał sobie o najważniejszym, czyli książka i kasa. Gdy doszło do wymiany - to znaczy im przybyło pieniążków, a on dostał dużo papieru, to byli już wolni właściwie. Zapewne mafia im tego nie zapomni, ale w tym przypadku to dobrze, bo oddali im przysługę. Jak ich zapamięta zaś ludność była zupełnie inną kwestią.



Koniec misji! Proszę się ładnie zgłosić po rozliczonko i powodzenia w dalszej grze! <3
Chise
 

Re: Czerwony Smok - Restauracja

Postprzez Yami » 29 lip 2019, o 10:54

W momencie, w którym wybiegliśmy z karczmy, czy raczej z niej wyszliśmy mogłem już spokojnie wyjść z Henge do swojej postaci. Nie powinno być już teraz, żadnych problemów z czymkolwiek. Książka była, piękna pani pod ręką była, nic tylko iść zanieść książkę i udać się na długi, należny mi wypoczynek. Wtedy to właśnie pojawił się znikąd mężczyzna, który chwalił się swoim sukcesem czy raczej szybkością działania.
- W przeciwieństwie do ciebie byliśmy na oczach dziesiątek ludzi. Dużo ciężej cokolwiek zrobić aby nikt się nie zorientował. - westchnąłem zmęczony. Wyciągnąłem z torby grubą książkę i wręczyłem jegomościowi. - to chyba kończy naszą współpracę.
Mężczyzna wręczył nam ostatecznie zapłatę za pracę. Po co my tak właściwie byliśmy tam potrzebni jak taki cwaniak sam by to wszystko ogarnął w "parę chwil" ale nie "to wasz" problem, wy jesteście w to "zaangażowani". Miałem już tego dość. Nie szczędziłem się nawet na odrobinę grzeczności, kiedy ten umknął przed nami.
Westchnąłem ponownie.
-To chyba tyle. Byliśmy w złym miejscu o złej porze. Przynajmniej już jest po wszystkim. - oparłem dłonie o biodra - Słuchaj może lepiej gdybyś wyjechała z miasta na jakiś czas. Coś czuję, że możesz mieć kłopoty.
Postawiłem pierwszy krok na drodze, postąpiłem ich parę a potem powiedziałem w jej stronę.
- Zapomniałbym. Yami jestem.
Po czym odszedłem w nieznane.
No dobrze do domu szedłem. Chciałem się wyspać, a i brat pewnie siedzi i wariuje, no co mam z tym faktem zrobić co? Tak to przynajmniej jakoś brzmiało tajemniczo, jak bohater jakieś opowieści czy coś. I wszystko teraz kij w wodę. Ech... za stary już na to jestem.

z/t
Avatar użytkownika

Yami
Szarak
 
Posty: 1826
Dołączył(a): 25 paź 2017, o 20:14
Wiek postaci: 19
Ranga: Master of Chaos
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4268

Re: Czerwony Smok - Restauracja

Postprzez Akimichi Choutarou » 4 wrz 2019, o 00:45

Plotki i renoma roznoszą się szybko, ale nie każde zostają w pamięci. W przypadku Akimichiego właśnie tak było, ale... No właśnie ale! Jeśli chodziło o jedzenie, to akurat takich szczegółów Choutarou nie zapominał, a Czerwony Smok przewinął się w rozmowach kilka razy. Podobno restauracja była jedną z lepszych w tej okolicy, więc grubasek postanowił postawić w niej stopę podczas swojej podróży. Z zewnątrz budynek wyglądał raczej na jakiś hotel, aniżeli kuchnię z prawdziwego zdarzenia, ale tylko amator nie wyczułby subtelnych aromatów uciekających przez nieszczelne okna budynku. Nawet delikatna woń jedzenia była w stanie pobudzić kubki smakowe prawdziwego testera jedzenia jakim był Akimichi. Można nawet powiedzieć, że takie zapachy wodziły go za nos, ale w końcu kim on był, żeby opierać się swemu żołądkowi? W jego obliczu był marnym puchem niesionym przez wiatr na stół pełen mięsa. Kończąc jednak poetyckie rozwinięcia, do środka pomieszczenia wszedł najpierw brzuch Choutarou, a potem on sam. Twarz schowana za maską uważnie zlustrowała otoczenie i wybrała takie miejsce, żeby nie siedzieć zbyt blisko innych. Taro im nie ufał, a chciał zjeść w spokoju.
Kiedy już posadził swoje grube dupsko na jednej z ławek, licząc przy tym na to, że pod nim nie pęknie, machnął ręką na osobę obsługującą gości i wypowiedział swoje zamówienie tak, jakby było jakimś zaklęciem.
- Poproszę pięć dań szefa kuchni, w których czuje się najpewniej. Najlepiej od razu po dwie porcje, żeby sprawdzić czy utrzymuje poziom. - rzekł, choć przez maskę jego głos został trochę zniekształcony. Zapewne nie wyglądał zbyt poważnie, ale już przyzwyczaił się do dziwnych spojrzeń. Jego maska była oryginalna i świetnie komponowała się z ogólną aparycją, a tylko niektórzy ignoranci nie potrafili docenić jej piękna. Być może tutaj akurat ich nie będzie.
Avatar użytkownika

Akimichi Choutarou
Postać porzucona
 
Posty: 18
Dołączył(a): 24 sie 2019, o 23:03
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7664
Multikonta: Nie, bo zginąłem

Re: Czerwony Smok - Restauracja

Postprzez Hiroki » 6 wrz 2019, o 00:49

3/30
„Wielka Uczta"
Akimichi Choutarou - C

Kelner sprawiał wrażenie zdecydowanie bardziej zdenerwowanego, niż ktoś - kto z uśmiechem na twarzy powinien obsługiwać gości. Kropelki potu powoli spływały po jego skroniach, a on sam, wydawał się wręcz skrępowany. Przełknął ślinę, notując kolejne zdania w swoim kajecie. Chwilę później, wymuszenie się uśmiechnął.

- P...pan wybaczy! Przy następnej... następnej wizycie stoliki będą nieco większe, a ławy przystosowane do wszystkich gości! - ukłonił sie nisko, a następnie odszedł w stronę kuchni. Szedł ze spuszczoną głową, widocznie zdołowany.

Z kuchni dochodziły różne zapachy, wszelkiego rodzaju przyprawy złączone z olejem, wręcz rozchodziły się wewnątrz sali. Choutarou mógł wyodrębnić różne przyprawy które, na ogół były wizytówką kuchni japońskiej, indyjskiej czy chińskiej. Sos sojowy, sos rybny. Przyprawa pięciu smaków. Było tego tyle, że ciężko byłoby zliczyć wszystkie. Wreszcie, po parudziesięciu minutach oczekiwania. Obserwacji sali. Choutarou mógł zauważyć coś niepokojącego. Żaden z nowo przybyłych gości nie stołował się w kącie, który wybrał sobie Akimichi. Była to wina grubaska? A może po prostu te miejsca, były przeznaczone dla kogoś... specjalnego?

Wreszcie, z kuchni nadszedł mężczyzna, z pełną tacą. Ten sam co wcześniej. Kelner szedł powoli, by niczego nie rozsypać czy rozlać. Na tacy miał przygotowane trzy sporej wielkości misy, oraz jeden ogromny talerz. Ustawił przed Akimichim, po czym uśmiechnął się niezbyt szczerze.

- Specjalność szefa kuchni. Trzy rodzaje ryżu, podane z różnymi mieszankami przypraw. Do tego soczysta wołowina krojona w plastry. Łącznie, z racji, iż jest to podwójna porcja, mamy tutaj prawie kilogram ryżu, oraz pół kilograma mięsa. Do tego podstawowe sosy. Coś jeszcze dla Pana? - przerwał na moment. Po chwili rozejrzał się. - Następne dania podam, gdy skończy pan próbować ten zestaw. Nie chciałbym, by dostał pan zimne jedzenie. Strach pomyśleć, co by się z nami wtedy stało...

Ostatnie słowa wypowiedział niemal do siebie - Chou mógł to wyczuć w jego głosie, bowiem znacznie zniżył ton. Co mógł mieć na myśli ten wystraszony kelner? Stał jeszcze przy Akimichim, więc jeżeli chciałby go o coś zapytać, to byłby to chyba najlepszy moment.

Słownik

Postacie
1) Kelner
Mapa:


Inne:

Ostatnio edytowano 10 wrz 2019, o 01:19 przez Hiroki, łącznie edytowano 1 raz
Hiroki
 

Re: Czerwony Smok - Restauracja

Postprzez Akimichi Choutarou » 6 wrz 2019, o 16:41

Dobre sobie! Niby stolik na dwie osoby, a tymczasem nie mogła się przy nim dobrze zmieścić nawet jedna. Najwyraźniej wszystko wskazywało na to, że te plotki były jedynie plotkami. W końcu co to za lokal, który nawet nie może do końca pomieścić swojego gościa? Skandal! Na dodatek ta ławeczka, która była zdecydowanie za wąska. Czy poza osadą Akimichi nie ma nigdzie dobrych stolarzy? Choutarou aż westchnął pod nosem ze zrezygnowaniem, ale rozchmurzył się gdy podszedł do niego kelner. W końcu w kulturze kulinarnej pojawienie się kelnera oznacza zbliżenie się do najlepszego momentu podczas przebywania w restauracji, czyli spożywania jedzonka.
- Tak. P-i-ę-ć. A coś Pan taki nerwowy? Znowu mam resztki jedzenia na twarzy? - zapytał Choutarou, przecierając swoją maskę. Czasem zdarzało się, że w drewnianym otworze kappy zostawał jakiś kawałek jedzenia i Akimichi go nie zauważał, ale spokojnie. Z takimi też sobie raził. Wystarczyło wystawić język, zrobić delikatny mlem i wszystko trafiało tam, gdzie trafić powinno - do brzuszka. Tym razem nie wyczuł jednak niczego pod palcami, więc nie musiał robić aż tak drastycznych kroków - No coś tam mam pieniędzy, jakieś paręset ryo. Ile potrzebujecie? W razie czego mogę coś zrobić. Nie wiem no. Zatkać drzwi, żeby bandyci nie weszli czy polecić Was mojej rodzince. W Yakiniku jest więcej takich, jak ja. Tylko musicie coś zrobić z meblami. Są tragiczne. Jak mam się tu zmieścić? - rzekł, wypuszczając powietrze z płuc i w tym samym momencie jego pulchniutki brzuszek zahaczył o koniec stołu, który cichutko się zatrząsł.
- O właśnie o tym mówię! Ale nic. Jedzenie pewnie macie lepsze. Pozostaje się tylko modlić, żeby porcje nie były tak małe jak te stoliki. - ostatnie zdanie wypowiedział z wyraźną prośbą w głosie. Jeśli dostanie na talerzu kawałek szyneczki, pół papryki i to zaczną nazywać obiadem, to spod jego dystyngowanej maski zacznie wypływać rzeka łez, a widok grubego i płaczącego faceta nie jest zbyt ładny.
Avatar użytkownika

Akimichi Choutarou
Postać porzucona
 
Posty: 18
Dołączył(a): 24 sie 2019, o 23:03
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7664
Multikonta: Nie, bo zginąłem

Re: Czerwony Smok - Restauracja

Postprzez Hiroki » 10 wrz 2019, o 01:20

3/30
„Wielka Uczta"
Akimichi Choutarou - C

Kelner sprawiał wrażenie zdecydowanie bardziej zdenerwowanego, niż ktoś - kto z uśmiechem na twarzy powinien obsługiwać gości. Kropelki potu powoli spływały po jego skroniach, a on sam, wydawał się wręcz skrępowany. Przełknął ślinę, notując kolejne zdania w swoim kajecie. Chwilę później, wymuszenie się uśmiechnął.

- P...pan wybaczy! Przy następnej... następnej wizycie stoliki będą nieco większe, a ławy przystosowane do wszystkich gości! - ukłonił sie nisko, a następnie odszedł w stronę kuchni. Szedł ze spuszczoną głową, widocznie zdołowany.

Z kuchni dochodziły różne zapachy, wszelkiego rodzaju przyprawy złączone z olejem, wręcz rozchodziły się wewnątrz sali. Choutarou mógł wyodrębnić różne przyprawy które, na ogół były wizytówką kuchni japońskiej, indyjskiej czy chińskiej. Sos sojowy, sos rybny. Przyprawa pięciu smaków. Było tego tyle, że ciężko byłoby zliczyć wszystkie. Wreszcie, po parudziesięciu minutach oczekiwania. Obserwacji sali. Choutarou mógł zauważyć coś niepokojącego. Żaden z nowo przybyłych gości nie stołował się w kącie, który wybrał sobie Akimichi. Była to wina grubaska? A może po prostu te miejsca, były przeznaczone dla kogoś... specjalnego?

Wreszcie, z kuchni nadszedł mężczyzna, z pełną tacą. Ten sam co wcześniej. Kelner szedł powoli, by niczego nie rozsypać czy rozlać. Na tacy miał przygotowane trzy sporej wielkości misy, oraz jeden ogromny talerz. Ustawił przed Akimichim, po czym uśmiechnął się niezbyt szczerze.

- Specjalność szefa kuchni. Trzy rodzaje ryżu, podane z różnymi mieszankami przypraw. Do tego soczysta wołowina krojona w plastry. Łącznie, z racji, iż jest to podwójna porcja, mamy tutaj prawie kilogram ryżu, oraz pół kilograma mięsa. Do tego podstawowe sosy. Coś jeszcze dla Pana? - przerwał na moment. Po chwili rozejrzał się. - Następne dania podam, gdy skończy pan próbować ten zestaw. Nie chciałbym, by dostał pan zimne jedzenie. Strach pomyśleć, co by się z nami wtedy stało...

Ostatnie słowa wypowiedział niemal do siebie - Chou mógł to wyczuć w jego głosie, bowiem znacznie zniżył ton. Co mógł mieć na myśli ten wystraszony kelner? Stał jeszcze przy Akimichim, więc jeżeli chciałby go o coś zapytać, to byłby to chyba najlepszy moment.

Słownik

Postacie
1) Kelner
Mapa:


Inne:

Hiroki
 

Re: Czerwony Smok - Restauracja

Postprzez Akimichi Choutarou » 13 lis 2019, o 23:45

Choutarou nie wiedział co to za wewnętrzny zwierz się w nim obudził, że nagle wszyscy zaczęli się przed nim kłaniać i chyba najzwyczajniej w świecie obawiać. Dlatego też dla rozluźnienia atmosfery grubasek uśmiechnął się radośnie i klepnął ręką w swoje pokaźnych rozmiarów udo. Pozostało tylko czekać na jedzenie, a co umila bardziej czekanie niż przypatrywanie się innym ludziom? Akimichi zaczął dokładnie rozglądać się po lokalu w poszukiwaniu jakieś interesującej persony. W końcu był w mieście kupieckim, więc powinno tu być wielu dziwaków. Z doświadczenia chłopak wiedział, że to wcale nie shinobi są tymi innymi, a zwykli cywile. Ninja nie musi wydziwiać, żeby się wyróżniać, a wśród normalnej populacji to trzeba mieć jednak głowę na karku!
Dziwaków jednak nie było. No, poza jednym, który siedział sam samiuśki w kącie niczym parówka. Choutarou nie przykładał jednak do tego zbyt wielkiej uwagi, bo jego wygląd nie zawsze przynosił na myśl przyjazne spotkania. Może ludzie zwyczajnie się go obawiali, a może zwyczajnie nie chcieli siadać obok tak potężnego pączuszka. W każdym razie kiedy kiszki zaczynały odgrywać już trzeciego marsza z rzędu, jedzenie przyszło.
- Ohohoho, jakie rarytasy, proszę pana! Widzę, że lokal faktycznie zasługuje na swoją renomę. - powiedział niby zadowolony, a jednak wydawał się nieobecny. Wszystko przez to, że jego oczy skupiły się na potrawach postawionych przed nim. Grubasek zaciągnął się mocno i pozwolił, zeby rozmaite zapachy rozprzestrzeniły się w jego nozdrzach. Nie trzeba było też długo czekać na to, żeby zaraz wziął się za jedzenie.
- W ogóle co to za stypa? W sensie... Zachowujecie się wszyscy jakbym był z jakiejś mafii. Strach, potliwość, każdy się ode mnie odsuwa. Nie lubicie tutaj Akimichi? - zapytał w przerwie na przełykanie kolejnych dań. Wszystko wydawało mu się zabawne, ale nie doszukiwał się w tym szczególnie jakiegoś drugiego dna. W końcu to nie tak, że w kazdym kupieckim mieście jest jakaś mafia, która trzęsie biznesami.
Avatar użytkownika

Akimichi Choutarou
Postać porzucona
 
Posty: 18
Dołączył(a): 24 sie 2019, o 23:03
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7664
Multikonta: Nie, bo zginąłem

Re: Czerwony Smok - Restauracja

Postprzez Isei » 20 lis 2019, o 15:56

5/30
„Wielka Uczta"
Akimichi Choutarou - C

Do nozdrzy chłopaka dotarły niezliczone zapachy, które razem komponowały się w piękną, niezachwianą całość. Idealnie ze sobą współgrając tworzyły świetny akompaniament do tego, jak danie wyglądało na talerzu. Pomijając kolosalną porcję, była ona naprawdę świetnie ozdobiona, do tego wszystkiego nie brakowało kolorów, czy chociażby tego słynnego "Final Touch", którym był chociażby delikatnie rozsmarowany sos na boku talerzu z mięsem. Mimo tych wszystkich zapachów i obrazów bijących z zastawy, Choutarou miał czas i na tyle silnej woli by spojrzeć na kelnera. A on? On był blady. Pojedyncze krople potu powoli spływały po skroniach, by ostatecznie wsiąknąć w białą chusteczkę, którą ocierał czoło i resztę twarzy.

- Dziękuje... Przekażę szefowi kuchni! - odpowiedział na pierwszą pochwałę od Akimichiego, a następnie jego twarz jeszcze bardziej pobladła, był biały niczym kartka papieru. - O... Os... Ostatnio trochę du...dużo się dzie...dzieje. Mamy, mamy trochę p...pp...problemów. Nie mogę p...po...powiedzieć w...wię...więcej, smaczneg...g...go.

Jak powiedział tak zrobił. Nie powiedział nic więcej, odchodząc od stolika. A w około? Pusto, ludzie omijali tę część lokalu, tak, jakby była to strefa zamknięta. Ale czy to obchodziło Choutarou? Przecież przyszedł tutaj zjeść, a nie rozmyślać na tematy, które nie do końca go dotyczyły. Prawda?

Słownik

Postacie
1) Kelner
Mapa:


Inne:
Wybacz, że nie odpisywałem, wciągnął mnie ArcheAge, o następne posty zaspamuj mi discord/gg gdybym nie odpisał w 48H.
Avatar użytkownika

Isei
 
Posty: 174
Dołączył(a): 17 wrz 2019, o 23:53
Wiek postaci: 21
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7695&p=125465#p125465

Re: Czerwony Smok - Restauracja

Postprzez Akimichi Choutarou » 24 lis 2019, o 02:08

Jedzenie, jedzenie i jeszcze raz jedzenie. W tym momencie wszystko rozgrywało sie właśnie wokół niego. No i zdenerwowanego kelnera, który wyglądał tak, jakby sam nie miał ochoty na dania, które stały przed grubaskiem. A to dziwna sprawa, bo wyglądały całkiem nieźle, a smakowały jeszcze lepiej. Z całą odpowiedzialnością Choutarou mógł polecić tę restaurację rodzinie. Może atmosfera jakaś wybitna nie była, ale przynajmniej dało się coś wrzucić na ząb.
- Nie wiem co tam Wam po głowie chodzi, ale w razie czego mogę pomóc. Może i brzuch mam duży, ale to nie dlatego, że jestem leniwy. U Akimichi to oznaka siły. - powiedział raczej kurtuazyjnie, bo niezbyt mu się widziało wdawanie w wewnętrzne sprawy restauracji. Prawda jest taka, że nie za bardzo zależało mu na losie tego przybytku. Może i robili dobre jedzenie, ale dobre jedzenie mógł znaleźć wszędzie i niekoniecznie musiał tutaj przychodzić. Shigashi no Kibu jest sporą osadą, więc był pewien, że gdzie indziej znajdzie równie dobre smakołyki. W każdym razie jedzenie postawione przed nim zniknęło szybciej, niż je przynieśli. Przed Akimichim najwyraźniej kolejne kilkadziesiąt minut czekania na następną porcję. Do tego czasu wszystkie kalorie zdąża się spalić i głód powróci. Ciężkie życie Choutarou!
Avatar użytkownika

Akimichi Choutarou
Postać porzucona
 
Posty: 18
Dołączył(a): 24 sie 2019, o 23:03
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7664
Multikonta: Nie, bo zginąłem

Re: Czerwony Smok - Restauracja

Postprzez Isei » 26 lis 2019, o 18:12

7/30
„Wielka Uczta"
Akimichi Choutarou - C

Uczta rozpoczęta! Choutarou rozpoczął swój bankiet. Na słowa Akimichiego, kelner zatrzymał się tylko na sekundę, a dłoń, przez którą przerzucony miał ręcznik kuchenny zacisnęła się w pięść, jednak chwilę później kontynuował, aż wreszcie grubasek stracił go z oczu. Zaczęło się delektowanie już nie tylko zmysłami wzroku i węchu, ale również smaku. Jedzenie było zaprawdę wyborne. Można powiedzieć, że były to jedne z lepszych posiłków, jakie kiedykolwiek udało mu się zjeść, a czekały go jeszcze trzy rundy!

Nie zdążył on jednak skończyć pierwszego posiłku, kiedy do restauracji wkroczyła grupa około pięciu osób. Wszyscy ubrani byli w te same, schludne czarne kimona, do tego przy pasie trójce z nich zwisały długie katany. Zdecydowanym krokiem ruszyli w kierunku Choutarou. Jednak - faktem było, że to własnie tutaj była najwieksza liczba wolnych stolików, więc ten fakt, nie powinien go zbytnio dziwić. Dziwnym zaś było, że zarówno kelnerzy jak i goście schodzili im z drogi, pozostawiając ją względnie pustą. Coś było z nimi nie tak, tylko co? Teraz byli jakieś dziesięć metrów od stolików w obrębie Akimichiego, a on, dalej miał połowę strawy do pochłonięcia...

Słownik

Postacie
1) Kelner
Mapa:


Inne:
Avatar użytkownika

Isei
 
Posty: 174
Dołączył(a): 17 wrz 2019, o 23:53
Wiek postaci: 21
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7695&p=125465#p125465

Re: Czerwony Smok - Restauracja

Postprzez Akimichi Choutarou » 1 gru 2019, o 19:16

Jedzonko po prostu rozpływało się w jego ustach. Każdy kęs, który trafił na jego język smakował niczym ambrozja. Swoją drogą Choutarou mógłby nawet uchodzić za jakiegoś boga z tym swoim wielkim bęcem. Wszak tacy bogowie byli dobrze odżywieni. W kazdym razie czym byłaby uczta bez dobrego towarzystwa! I choć z początku nie zanosiło się na to, żeby Akimichi został nagrodzony tym drugim, to w pewnym momencie los postanowił go zaskoczyć. Do lokalu wszedł ktoś ważny, to z pewnością. Wszyscy wyglądali tak, jakby do środka wszedł właśnie szef, a oni unikali swojej pracy od dobrych kilkunastu minut. Oczywiście sam grubasek również ich zauważył, ale nie oznaczało to, że będzie podejmował jakieś pochopne akcje. Wszystko wskazywało an to, że Akimichi znalazł się w złym miejscu o złym czasie, ale przecież nie wyjdzie tak w połowie jedzenia... Potrawa była zbyt dobra, żeby ją zostawić. Wiedział jednak, że lepiej samemu przejąć inicjatywę niż dać się podejść.
- Halooo, panie kelner! Do lokalu weszli ludzie z bronią. Można tak? - krzyknął, o mało nie dławiąc się przy tym jedzonkiem, ale zwrócenie na siebie uwagi z pewnością wtedy wypali. Pomijając to, że jego pytanie nie ma zbytniego sensu, bo sam miał przy sobie broń, to miało ono na celu sprawdzenie intencji facetów z katanami. Nie wyglądali na dobrych, ale wygląd może mylić. W końcu Choutarou wyglądał na głupiego, a wcale tak nie było o czym świadczyła jego lewa dłoń, która chwyciła od dołu kraniec stołu w przypadku, gdyby musiał nim rzucić w napastników.
Avatar użytkownika

Akimichi Choutarou
Postać porzucona
 
Posty: 18
Dołączył(a): 24 sie 2019, o 23:03
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7664
Multikonta: Nie, bo zginąłem

Re: Czerwony Smok - Restauracja

Postprzez Isei » 8 gru 2019, o 04:02

9/30
„Wielka Uczta"
Akimichi Choutarou - C

Zauważeni jegomoście dosyć szybko zwróciły uwagę nie tylko Akimichiego, ale wszystkich zgromadzonych ludzi. Nasz grubasek jednak stwierdził, że świetnym pomysłem będzie dobitne wskazanie na nich niemalże palcem, pytając przy tym kelnera o możliwość wejścia z bronią do lokalu. Za piątką ludzi ruszył wcześniej wspomniany kelner, jednak sprawnie został powstrzymany, przez jednego z nowo przybyłych. Środkowy mężczyzna jakby wystąpił przed szereg uśmiechając się.

- A dlaczego miałoby to być zakazane? Kim jesteś? - zapytał jakby badając grunt. Dwójka mężczyzn rozsiadła się przy stoliku za Choutarou, pozostała dwójka usiadła zaś przy stoliku przed nim. Sam rozmówca, usiadł na przeciwko grubaska. - Ja jestem Kuroge. Te stoliki były wcześniej zarezerwowane, nikt Ci o tym nie powiedział?

Jezeli Choutarou zwrócił uwagę na faceta, ten uśmiechnął się dziko, a następnie pacnął mocno dłonią w stół. - Tym razem jednak odpuszczę, jest nas tylko pięcioro. Skoro już tu siedzisz, co Ty na małą rywalizację? Sprawdzimy się. Kelner!

Krzyknął na koniec, nie czekając zbyt długo na reakcję. Kelner przybył niemal momentalnie. Ukłonił się nisko, niemalże dotykając czołem podłogi. Następnie przełknął ślinę, a delikatną szmatką przetarł skroń.

- Tak? W czym mogę pomóc? - zapytał jąkając się.

- Cztery butelki Sake, dwa kieliszki. I coś tłustego dla mnie, reszta zamówienia tego chłopaka na mój koszt. - rzekł, uśmiechając się od ucha do ucha. - Zrobimy tak, jeżeli wytrzymasz dłużej ode mnie, zapomnę o tym, że siedzisz przy moim stoliku. Jeżeli ja wygram... wtedy zastanowię się nad swoją nagrodą.
Słownik

Postacie
1) Kelner
2)Kuroge
Mapa:


Inne:
Avatar użytkownika

Isei
 
Posty: 174
Dołączył(a): 17 wrz 2019, o 23:53
Wiek postaci: 21
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7695&p=125465#p125465

Re: Czerwony Smok - Restauracja

Postprzez Akimichi Choutarou » 19 gru 2019, o 16:22

Wszystko rozegrało się o wiele spokojniej, niż Akimichi ułożył to sobie w głowie. Czyżby wpadał w paranoję? A może trafił na kogoś ważniejszego niż zwykłego trepa z kataną? Niezależnie od odpowiedzi na te pytania, grubasek nadal był czujny. Nie było mowy, żeby grupka mężczyzn, przed która usuwa się cały lokal przynosiła dobre wieści. Zresztą kto normalny dziwi się, że katana przy boku może komuś przeszkadzać? Choutarou myślał, że ten przybytek to nie jest jakaś pierwsza podrzędna karczma, do której wpuszcza się zbirów z bronią, ale chyba najwyraźniej się mylił.
- Bo straszycie nimi normalnych ludzi? - odpowiedział jakby musiał tłumaczyć dziecku podstawowe zasady rządzące tym światem. No i w sumie Choutarou miał rację. Chyba, że tej grupce właśnie chodziło o zasianie w innych gościach strachu. Jeśli tak, to niestety z grubaskiem im się to nie udało. Był ostrożny, owszem, ale tylko tyle - Miło mi poznać. Jestem Choutarou. I nie, nikt nie wspomniał słowem, chociaż ludzie zdawali się unikać tej części lokalu jak ognia, a że nie jestem stąd, to po prostu uznałem, że krzesła przy tym stoliku są za małe. - odpowiedział, powstrzymując się przed tym, żeby nie dodać kąśliwej uwagi o roznoszonych chorobach. Przecież musiał być jakiś powód, dla którego ludzie nie chcą tu siadać, nie? W każdym razie grubasek uznał, że nie ma co eskalować konfliktu. Wierzył w to, że uda się całość rozwiązać dobrym żartem i jedzeniem, a później każdy z nich pójdzie w swoją stronę.
- Kuroge-san, doceniam szczodrość, ale nie piję alkoholu i nie zamierzam tego zmieniać. Nadal będę jednak wdzięczny jeśli zapłacisz za moje jedzenie. Nie ma w końcu nic lepszego jak darmowa wyżerka! Jeśli chcesz, to możemy zamienić nasz zakład właśnie na jedzenie. Będziesz miał fory, bo jestem już po małym przedobiedzie. - rzucił wesoło, choć domyślał się już w co mógł się wpakować. Ci ludzie nie wyglądali na zwykłych gości restauracji i pewnie nimi nie byli. Akimichi usiadł na ich miejscu, a teraz odmówił wypicia alkoholu z ich, najprawdopodobniej, szefem. Niektórzy odebraliby to za niemały afront, więc chłopak był przygotowany na wszystko. No, może poza wypiciem alkoholu. Z frajerami nie pije.
Avatar użytkownika

Akimichi Choutarou
Postać porzucona
 
Posty: 18
Dołączył(a): 24 sie 2019, o 23:03
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7664
Multikonta: Nie, bo zginąłem

Poprzednia strona

Powrót do Osada Shigashi no Kibu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość