Szpital

W osadzie można odnaleźć wszystkie jednostki organizacyjne konieczne do normalnego trybu życia. Można tu odnaleźć szpital, restauracje, sklepy z różnymi towarami, a także gorące źródła bądź arenę.

Re: Szpital

Postprzez Minoru » 13 sie 2018, o 21:34

55/...
Wąsiasty wysłuchał słów Hatakamy nie przerywając mu ani na chwilę. Nie żeby musiał być jakoś szczególnie wytrwały w tym słuchaniu, wszak chłopak streścił całą historię do najważniejszych punktów i minęła może minut od początku do końca. Gdy Hatakama zakończył swą wypowiedź, przesłuchujący czekał jeszcze dobrą chwilę, jakby był przekonany, że zaraz nastąpi dalsza część. Gdy ta jednak nie nastała, zrobił mocno zdziwioną minę, lecz pokiwał porozumiewawczo głową.

- Rozumiem, jeśli nie chcesz nie musisz się wdawać w szczegóły, przynajmniej na razie...- mężczyzna wstał ze swego miejsca, odstawiając krzesło na swoje miejsce.

- Mój przełożony na pewno zechce usłyszeć bardziej szczegółowe wyjaśnienia. - Przeszedł na drugą stronę łóżka i spojrzał na małą szafeczkę, na której stał wazon ze świeżo ściętymi kwiatami. Zamyślił się nad czymś przez chwilę, a gdy wrócił ze swego wewnętrznego świata, uśmiechnął się pod nosem, jak gdyby odkrył coś niesamowitego. Sięgnął dłonią do swego paska i odpiął jeden z wiszących tam mieszków.

- Kapitan kazał ci to przekazać, bądź co bądź, pomogłeś uchwycić mordercę i odkryć, że w tym mieście być może dzieje się coś więcej niż zwykle. - rzucił mieszek na szafeczkę, by następnie ukłonić się naszemu bohaterowi.

- Będę już uciekał, zdrowiej szybko Hatakame-sama, proszę jednak byś nie opuszczał miasta przed złożeniem pełnych wyjaśnień memu przełożonemu- wyprostował się i wyszedł z pomieszczenia, zostawiając naszego bohatera, samemu sobie.

Tak oto kończy się ta przedziwna historia, zaczęło się spokojnie, by przerodzić się w czysty chaos. Czy był to koniec tych przedziwnych wydarzeń, czy Hatakame będzie ich częścią? Odpowiedzi na te pytania nie są już częścią tej historii.


Koniec misji C
Minoru
 

Re: Szpital

Postprzez Khusara Hatakame » 13 sie 2018, o 22:29

Przerwałem historię z bólu, ale wydawało się, że mężczyzna zrozumiał najważniejszą cześć jaką miałem mu do przekazania. Wstał on zaraz potem z krzesła i przeszedł na drugą stronę łóżka. Wyglądało na to, że przyglądając się w wazon z kwiatami odpłynął na chwilę, wyglądał na zamyślonego, jak gdyby przypomniałem sobie o czymś dość ważnym w tym wszystkim. Jak się później okazało nie trwało to długo, gdyż po chwili sięgnął po mieszek pełen monet oddając mi go z uśmiechem na twarzy. Powiedział on, że to prezent od kapitana za dotrzymanie wcześniej obiecanej umowy.
-''Czyli Kapitan już zdążył się o tym wszystkim dowiedzieć''-Pomyślałem w tym momencie.
Mężczyzna kładąc mieszek na szafce odszedł kilka kroków by ukłonić się w mą stronę i oznajmić, że na niego czas. Poinformował mnie dodatkowo, że najlepiej będzie jak przed opuszczeniem Shigashi no Kibu poinformuję Kapitana o całej sprawie, i wyjaśnię mu to szczegółowiej.

-O to się nie musisz martwić, na razie nigdzie się stąd nie ruszam-odpowiedziałem, a mężczyzna słysząc to wyszedł zaraz potem żwawym krokiem z pomieszczenia pozostawiając mnie na wyłączność mym coraz bardziej natarczywym myślom.


Pobyt w szpitalu może nie jest czymś na co chciałem poświęcić swój czas, ale zdecydowanie lepsze to, niż los tego kupca. Po za tym dostałem dość sowite wynagrodzenie za mój trud jaki włożyłem w tą sprawę, a rany mimo wielkich szkód zasklepiały się wystarczająco szybko bym nie zanudził się na śmierć w tym wypełnionym bielą i gdzie nie gdzie akwamarynem pokoju.
Obrazek
''Nie rzucam słów na wiatr, to moja droga ninja''
Avatar użytkownika

Khusara Hatakame
 
Posty: 308
Dołączył(a): 28 sty 2018, o 14:29
Wiek postaci: 23
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Długie czarne włosy częstą zawiązane w kucyk, dość wysoki i umięśniony, duży spokój i opanowanie.
Widoczny ekwipunek: Torba zawieszone przy prawym udzie, tantō w pochwie po lewej stronie przy pasie i ostrze Okami no Kiba zawieszone po lewej stronie nad Tantō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4886
GG: 0
Multikonta:

Re: Szpital

Postprzez Khusara Hatakame » 14 sie 2018, o 22:20

Po pewnym czasie mimo towarzyszącego mi bólu w klatce piersiowej uznałem, że od chwili, gdy znalazłem się w szpitalu jego intensywność zmalała na tyle, bym mógł swobodnie wstać z łóżka i spakować swoje rzeczy. Wiedziałem też, że po tej misji przyda mi się wypoczynek, ale najpierw w grę wchodziły obowiązki. Podniosłem się z białej szpitalnej pościeli, by ubrać się następnie w czarne kimono. Podszedłem do wieszaka gdzie owe ubranie wisiało, ku memu zdziwieniu było czyste i schludnie przygotowane do nałożenia. Widocznie zadano sobie trud by wyczyścić ciężką do zmycia plamę po krwi, nie wiedziałem w tamtej chwili komu mam za to wyrazić mą dozgonną wdzięczność. Podszedłem następnie do szafki zabierając wszystkie me rzeczy wraz z dużym mieszkiem Ryo, który stał na półce. Wyszedłem po chwili z sali zostawiając pokój w nie nagannym stanie, starannie ścieląc łóżko i ugniatając poduszkę. Idąc korytarzem podszedłem do recepcji, gdzie stała młoda kobieta.
-Och widzę, że Hatakame-sama wrócił do pełni sił-powiedziała od razu na mój widok.
-Nie takie rzeczy w życiu już mnie obeszły-odpowiedziałem jej z lekkim uśmiechem--Chciałbym już dziś się wypisać, na własne życzenie-dodałem kierując wzrok na leżącą obok niej na biurku stertę dokumentów.
-Dobrze, ale niech pan tym razem uważa, i nie szaleje zbytnio, pana rany przez pewien okres po kuracji mogą dawać się we znaki-Popatrzyła na mnie opiekuńczym spojrzeniem.
-Dziękuje za troskę, i bez obaw-Odpowiedziałem z wdzięcznością po chwili wychodząc z budynku.

z/t
Obrazek
''Nie rzucam słów na wiatr, to moja droga ninja''
Avatar użytkownika

Khusara Hatakame
 
Posty: 308
Dołączył(a): 28 sty 2018, o 14:29
Wiek postaci: 23
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Długie czarne włosy częstą zawiązane w kucyk, dość wysoki i umięśniony, duży spokój i opanowanie.
Widoczny ekwipunek: Torba zawieszone przy prawym udzie, tantō w pochwie po lewej stronie przy pasie i ostrze Okami no Kiba zawieszone po lewej stronie nad Tantō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4886
GG: 0
Multikonta:

Re: Szpital

Postprzez Chise » 4 cze 2019, o 22:56

Misja B
25/45


No i polecieli! O ile zazwyczaj mówi się tak w jedynie metaforycznym znaczeniu, tak tutaj było ono jak najbardziej dosłowne, bo polecieli na piaskowej chmurce stworzonej przez staruszka. Dziewczynka z chęcią władowała się na nią drugi raz, tym razem bardziej świadomie i bez trudu pokierowała jego lotem. Fakt faktem, lot do szpitala nie był daleki, a trasa nie była skomplikowana, nie był to więc żaden wyczyn. Latająca chmura piachu wzbudziła nieco zainteresowania wśród ludzi, ale nikt nie wydawał się specjalnie zaniepokojony. Zapewne piasek nie wydawał się czymś groźnym, a wszyscy wiedzą, że ninja mają najróżniejsze umiejętności. Ot, kolejna ciekawostka, którą można będzie rzucić przy niedzielnym obiadku z rodziną.
Wylądowali niedaleko szpitala i dziewczynka niecierpliwie już czekała na chłopaka, gotowa w każdej chwili pokierować go odpowiedniego miejsca. Najpierw holem, omijając pacjentów czekających na przejęcie, następnie schodami na trzecie piętro, gdzie po drodze zdążyła z dwa razy się zmachać, po czym dwoma korytarzami i stanęła przed drzwiami, nagle jakoś nieśmiało. Spojrzała na Kuroia niepewnie, splatając ręce za plecami.
- No.. To tutaj jest mamusia - powiedziała cicho, po czym delikatnie uchyliła drzwi i zerknęła do środka. Westchnęła, nie wiadomo czy z ulgą czy zawodem.
- Nadal śpi.. - mruknęła, wchodząc do środka. Śmiało podeszła do łóżka i wdrapała się na niego, siadając obok leżącej tam kobiety. Była to niewiasta w średnim wieku, niezdrowo blada i szczupła na łóżku, wydawała się spać lekko, ale fakt, że nie obudziło jej dziecko kręcące się po łóżku raczej o czymś innym świadczyło. Jednak na pierwszy rzut oka, nie wydawała się być ciężko chora, jedynie.. Zmęczona.
Obrazek
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 1301
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Szpital

Postprzez Kuroi Kuma » 7 cze 2019, o 22:13

Ruszyli w drogę, w końcu mogli rozwiązać tę zagadkę, która robiła się coraz ciekawsza. Będąc w chmurach Kuma zastanawiał się co by było gdyby zawołał wtedy domniemaną macochę, gdyby po prostu wydał dziewczynkę. Jak potoczyłyby się jej losy? W sumie mógł ją zostawić w każdej chwili, nic go przy niej nie trzymało prócz tego, że nawet trochę zyskała jego sympatię. Nie narzucała się na tyle, by to było irytujące, to już coś. Często miewał ten problem, że unikał osób, które go najzwyczajniej w świecie irytowały i zostawiał je tak po prostu, jakby to nigdy nie miało miejsca. Podróż jednak nie była zbyt długa, ani tym bardziej wyczerpująca, więc niedługo później byli już na miejscu.
Szybkie lądowanie, wrzucenie chmurki z powrotem do gurdy i lawirowanie krętymi korytarzami szpitala. Czuł się trochę jak ślepy prowadzony przez kulawego, bo dziewczynka nie była chyba największym specem od rozkładów szpitali, a Kuma chodził po prostu wiedziony jej wytycznymi. Nie miał za bardzo nawet bladego pojęcia co zastanie na miejscu, a miał przecież jakoś pomóc. Gdzieś z tyłu głowy wiedział, że może ją zawieść, że nie wszystko skończy się po jego myśli i zostawi ją w jeszcze gorszej sytuacji, niż była na początku. Brak wiary w siebie, czy może jednak bycie realistą - co tutaj bardziej przemawiało przez staruszka? Przełknął ślinę, wszedł do środka próbując nie zbudzić śpiącej kobiety. Nie wyglądał najlepiej, za to najgorzej także nie. Można było odnieść mylne wrażenie, że po prostu musi się wyspać. Wtedy jednak nie znajdowałaby się w tym miejscu, Iryonini nie przetrzymywali ludzi bez sensu. Skoro nie potrzebowali opieki mogli już iść do domu. Rozejrzał się po pokoju, szukał jakichś papierów, może notatek o stanie zdrowia pacjentki. Niezależnie od wyników poszukiwań podszedł też do niej, by chociaż nawet pobieżnie zerknąć co może jej dolegać. Wolał jej nie wybudzać, bo organizm najwidoczniej potrzebował wypoczynku... chociaż może zapadła w śpiączkę? Może to nie był zwykły sen? Zerknął na małą, nie mówił jednak nic i trwał w ciszy. Nie chciał działać na ślepo, użycie techniki może i byłoby dobrym pomysłem, ale pewnie wielu już próbowało, a skutki tych działań były widoczne tuż przed nim. Byłoby dużo prościej, gdyby znał jej historię, pogadał z jakimś dorosłym, który zna kobietę i mógłby powiedzieć choć troszkę. Obecnie jednak był zdany tylko na siebie, bo dziewczynka raczej nie za wiele mogła mu pomóc.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 543
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 35
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: Szpital

Postprzez Chise » 9 cze 2019, o 14:53

Misja B
27/45


Pierwszym ruchem po wejściu do pokoju kobiety było poszukanie notatek o stanie zdrowia kobiety. Całkiem rozsądnie, bo i zazwyczaj iryoninja takie robili, by jak inny lekarz przyjdzie na dyżur to mógł się dowiedzieć jaki jest stan pacjentki, co się zmieniło i dlaczego tu jest. I rzeczywiście, cały dość gruby zeszyt leżał na stoliku obok łóżka. Szybko mógł dostrzec, że pierwsze zapiski są sprzed ponad roku, początkowo były robione dość regularnie i długie, potem coraz krótsze i rzadsze. Ostatnie wręcz sprowadzały się do dwóch zdań w różnych kombinacjach "Brak zmian. Nie reaguje na leczenie". Mógł też wyczytać, ze wręcz początkowo jej stan był lepszy, bo trafiła tu przez zasłabnięcie i nieustanne zmęczenie. Następnie zaczęła trafić przytomność na dłużej - początkowo nie mogli jej wybudzić przez kilka minut, które przedłużało się na godziny i dni. Na początku reagowała też na bodźce, ostatnio nawet to zanikało. Ostatni raz była przytomna trzy miesiące wcześniej, ale jak to określił lekarz - przytomna, ale nie nawiązała kontaktu. Właściwie kobieta nadal żyła tylko z powodu uporu jej matki, czyli babki dziewczynki oraz jednego lekarza, który nadal szukał rozwiązania. Dziewczynka głaskała matkę po twarzy, jakby delikatnie próbowała ją wybudzić.
Okazało się też, że zastosowano ogrom różnych terapii, które miały zapobiec dalszemu rozwojowi choroby. Techniki leczące różnego rodzaju i różnego poziomu nie pomagały, leki były bezradne, próbowano ją stymulować, poddawali lekkim wstrząsom.. Końcowe wpisy diagnostyczne sugerowały, że była to choroba immunologiczna mózgu, która powoli odcinała jej świadomość, jednak jaka dokładnie i co było jej przyczyną, tego nie wiedzieli.
Przy jednym wpisie dostrzegł znaczący wpis. Napisany mocno, zdecydowanie, jakby ktoś kto pisał był mocno zdenerwowany.
"Uprzejma prośba do pielęgniarek o zaprzestane rozsiewania plotek na temat pacjentki, jej rodziny i ich powiązaniach".
Po sprawdzeniu notatek przyszedł czas na sprawdzenie stanu kobiety naocznie. To, że była szczupła widział wcześniej, z bliska mógł dostrzec, że jej mięśnie zrobiły się bardziej miękkie, sflaczałe. Niemniej, zapewne dzięki wysiłkom personelu, nie miała żadnych odleżyn, była zadbana i czysta. Oczy reagowały na światło, ale poza tym była bezwładna. Poza kroplówką, wkuciami po igłach i siniakami z nich wynikającymi, nie miała żadnych widocznych obrażeń.
Obrazek
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 1301
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Szpital

Postprzez Kuroi Kuma » 13 cze 2019, o 21:33

Zrobił wielkie oczy widząc zapiski. Najstarsze pochodziły sprzed roku - to bardzo długo. Iryoninja potrafili radzić sobie z ranami bardzo szybko, nawet najbardziej skomplikowane dla mistrzów stanowiło ledwo kilka dni problemów, potem wystarczyła tylko rekonwalescencja. Nie pocieszało go to, bardzo go to denerwowało, bowiem ludzie poświęceni w pełni tej nauce nie wiedzieli co robić, a co tak mało doświadczony Kuma miał wiedzieć w tym temacie? Owszem swoją wiedzę miał, umiał rozpoznawać to i owo, ale bardziej wiedział co robić podczas walk, niż z pacjentem, który przychodził ze zwykłymi schorzeniami. Tutaj jednak nie było to coś zwykłego, mało kto mógł poradzić sobie z tym zadaniem. Kobieta była coraz słabsza, coraz gorzej radziła sobie z chorobą. Nie był zbyt dobrze nastawiony do tego zadania. Po raz pierwszy od dawna czuł, że może kogoś zawieść, że nie podoła powierzonemu mu zadaniu. Westchnął ciężko przeglądając notatki, była niczym warzywko, nie nadawała się do kontaktu z córką, a jednak ta uporczywie go pragnęła. Nic dziwnego, to była najbliższa osoba, opiekunka najbardziej czuwająca nad dobrem rodziny. Widział jak ta nadal próbuje, nadal traktuje ją jak żywą, jak obecną wśród żywych. Nie chciał niszczyć jej nadziei, ale nie wyglądało to najlepiej. Tyle czasu i robiło się coraz gorzej.
W końcu coś oderwało jego uwagę - powiązania rodzinne. Spojrzał na kobietę, na jej twarz, na zamarłą w jednym wyrazie, na brak jakiejkolwiek zmiany od prawdopodobnie wielu miesięcy. Plotki zawsze miały w sobie drugie dno, pewną zależność, która niby to nie była potwierdzona, lecz prawdziwa i każdy to wiedział. Tajemnica, którą każdy znał, ale oficjalnie postrzegana była jako sekret i nikt nie chciał potwierdzać na jej temat. W jego głowie pojawiła się jedna myśl - szukaj u źródła. Skoro jest powiązana z czymś grubszym, to ci muszą wiedzieć więcej. Informacje które zyskał na oględzinach niewiele mu dawały. Musiał zajrzeć głębiej. Już nie kierowała nim chęć pomocy dziewczynce. Oj nie, ta dawno już poszła w cholerę i pojawiła się inna motywacja. Ciekawość. Pierwszy stopień do piekła, a dla Kumy chyba nawet ostatni, bowiem wypełniał jego życie w całości.
-Jak długo ona tak leży? Jest bardzo chora, chociaż pewnie już o tym wiesz. Musimy jednak znaleźć pomoc, nie wiem czy sam sobie tutaj poradzę malutka. Zrobię jednak wszystko, by jej jakoś pomóc - a znany był z tego, że nie rzucał słów na wiatr. Oj nie, robił dosłownie wszystko, by dotrzymać obietnicy nawet, jeżeli to mogło się skończyć niezbyt dobrze dla niego samego. Tutaj właśnie dochodziła ta jedna rzecz. Ciekawość. Ciekawość, która kiedyś pewnie doprowadzi do jego zagłądy, do jego rychłego końca i tak już zbyt długiego życia.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 543
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 35
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: Szpital

Postprzez Chise » 16 cze 2019, o 00:47

Misja B
29/45


Ah, nazwanie ciekawości pierwszym stopniem do piekła było tak wielkim umniejszeniem. Była całą autostradą do piekła, prowadzącą tuż obok drogi brukowanej dobrymi chęciami - a zdaje się, że Kuroi skakał z jednej ścieżki na drugą, kierując się obiema po równo. Co to były za powiązania o których miały nie plotkować pielęgniarki? Wiele mogło to oznaczać, ale.. Czy to może być przypadek? Akuat w tym mieście kupieckim były ważne tylko niektóre kontakty, do konkretnych ludzi - tylko jeszcze Kuma nie wiedział który i czy właściwy trop. Tylko jak odnaleźć to odpowiednie? Kogo zapytać, gdzie szukać odpowiedzi, która osoba zna odpowiedź? To już musiała być jego inicjatywa.
Dziewczynka spojrzała na niego pytająco po pytaniu i zmarszczyła brwi. Dla tak małego dziecka rok był jak cała wieczność, trudny do określenia, nic więc dziwnego, że nie do końca wiedziała jak na to odpowiedzieć.
- Bardzo długo - orzekła w końcu nieco bezradnie - Prawie nie pamiętam jak tu jej nie było - dodała, krzywiąc się. Spojrzała na chłopaka z nadzieją w oczach, kiedy się zadeklarował.. Bo chyba tak to można było nazwać. Obiecał jej, a z tego się tak łatwo nie wywinie.
- Nie pójdziesz sobie teraz? - zapytała z niepewnością, po czym spuściła wzrok - Już raz poprosiłam jednego pana o pomoc to powiedział, że nie może więcej - dodała z niechęcią. Ciekawe kto był jej pierwszym wyborem, choć widząc jak się zachowywała to pewnie nawet mógłby to być pan z cukierni. Sabaku też wpadł z przypadku, tylko dlatego, że do niego akurat podeszła.
W tym momencie do sali weszła kobieta. Ubrana w biały fartuch, z krótko obciętymi rudawobrązowymi włosami niewiasta musiała być tutejszą pielęgniarką i szła z miską z mydlinami i detergentami. Zatrzymała się w progu, patrząc na dwójkę ze zdziwieniem.
- Przepraszam, przeszkadzam? - rzuciła niepewnie.
Obrazek
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 1301
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Szpital

Postprzez Kuroi Kuma » 17 cze 2019, o 10:28

Co tu dużo mówić, Kuroi nie za bardzo był obeznany z kryminalnym półświatkiem. Wiedział że istnieje, widział czasem jak działa, a ostatni przykład zagrabienia karczmy, czy też załatwieniu jej obrony przekonywał go tylko, że to miasto nie mogłoby istnieć bez opieki rodzin. Opieki, ale także i rywalizacji, która była środkiem napędowym dla rozwoju miasta kupieckiego. Zdawał sobie sprawę z tego, że większość ludzi była powiązana z rodzinami. Skoro prosty karczmarz był już tak głęboko, to może i plotki były prawdziwe?
-Mhm - mruknął sobie pod nosem słysząc słowa dziewczynki. Współczuł jej nieco, że więcej pamięta matkę w tym stanie. Popatrzył na nią kątem oka, widział nadzieję, ale i też smutek. Tak dwa niby sprzeczne stany emocjonalne, a tak bliskie sobie. Wtem weszła na salkę kolejna kobieta - chyba ma do nich ostatnio szczęście, czyż nie? - tym razem jednak pielęgniarka w wielką michą.
-Damy radę malutka, damy radę - rzucił do dziewczynki i puścił jej oczko. Odłożył kartę z danymi pacjentki na należne jej miejsce -Witam panią. Nie, nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie. - uśmiechnął się do niej Sabaku z ogromną gurdą na plerach i z małą dziewczynką przy boku. Nic tutaj dziwnego, prawda? Zero podejrzeń, wszystko cacy. Może pracownicy szpitala byli po prostu przyzwyczajeni do dziwnych gości? Podszedł do niej ciut bliżej, tylko krok by skrócić dystans.
-Czy mogłaby mi Pani powiedzieć coś więcej na jej temat? Czemu jest tutaj tak długo, co jej dolega? Bardzo się martwimy
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 543
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 35
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: Szpital

Postprzez Chise » 18 cze 2019, o 17:32

Misja B
31/45


Kobietę ta scena raczej dziwiła. To znaczy, nie to żeby sam widok był dziwny (choć trochę był) czy zastane osoby nietypowe (czy ta dziewczynka nie przychodziła z babcią?) ale i same odwiedziny były czymś raczej rzadkim. W końcu osoba pracująca w szpitalu zazwyczaj zaczyna kojarzyć kto do kogo przychodzi, zwłaszcza gdy ktoś leży tutaj tak długo, a chyba takiego faceta z gurdą raczej ciężko przeoczyć.
Pielęgniarka kiwnęła powoli głową na przyzwolenie i weszła do środka, stawiając miskę przy łóżku kobiety, po czym obejrzała się na dwójkę niepewnie, odgarniając włosy z czoła nerwowym ruchem dłoni.
- No, jak na nasze standardy bardzo długo. Zazwyczaj to jak już kogoś zatargają żywego to kilka dni, maksymalnie kilka tygodni i w drogę! A ta.. Już ponad rok i chyba nawet rodzina się poddaje, bo coraz rzadziej odwiedza - westchnęła, patrząc na małą ze smutkiem. Rok to naprawdę długo, zresztą, tego już mógł się domyśleć z relacji małej.
- A co jej dolega? Tego to nawet medycy nie są pewni. Do tej pory wszystkie teorie upadały, poza takimi, których nie można było ani potwierdzić ani wykluczyć. Jeden lekarz do niemal dostał obsesji na tym punkcie, w końcu uznał, że to mąż ją stale podtruwa i dlatego nie mogą jej wyleczyć, rzucił się na niego z pięściami i go zwolnili ze szpitala - pokręciła głową z żalem - Ale tak naprawdę, to chyba.. Chyba po prostu się wyłączyła i nie chce walczyć - wzruszyła ramionami, ale wtedy przed rząd wyskoczyła mała, podrywając się na równe nogi na łóżku, z zaciśniętymi piąstkami.
- To nie prawda! Mama jest chora, a wy nie chcecie jej pomóc! - krzyknęła gniewnie, niemal skacząc po tym łóżku i bujając się niepewnie - To wy nic nie umiecie! - dodała do wyraźnie zaskoczonej pielęgniarki, która obejrzała się na Kuroia.
- Ymm.. Ja muszę panią umyć, więc będziecie musieli wyjść - ukróciła rozmowę kobieta, widocznie zirytowana.
Na korytarzu kręciło się trochę ludzi, inne pielęgniarki, nawet jakiś lekarz się przewinął.
Obrazek
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 1301
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Szpital

Postprzez Kuroi Kuma » 18 cze 2019, o 19:10

Standardy? To w szpitalach były jakieś standardy kto ile miał leżeć? Chociaż fakt, medycy mieli trochę lepsze narzędzia niż zwykli ludzie i potrafili kogoś postawić na nogi bardzo szybko. Nie potrzebowali skomplikowanych operacji, często wystarczyło po prostu użyć chakry i bach! gotowe, jest pan zdrowy i może sobie iść, nie ma potrzeby dalej leżeć w łóżku.
Dalsze słowa pielęgniarki tylko utwierdziły Kumę w przekonaniu, że jest źle i to nie jest kwestia przypadku czy braku umiejętności. Może faktycznie rodzina miała tutaj swój udział, tylko skoro tak rzadko ją już odwiedzali, to pewnie i truciciel rzadziej zaglądał, więc powinna zdrowieć i kółko powinno się zataczać. No i medycy powinni wykryć truciznę w jej ciele, to nie mogło być aż tak trudne dla takich profesjonalistów. Kuma ułożył rękę na brodzie i zadumał się nieco nie robiąc sobie za bardzo nic z krzyków dziewczynki, z zamieszania pielęgniarki, z tej jakby nie patrzeć dosyć niemiłej sytuacji dla każdego z nich. To nie było łatwe, dla nikogo. Kobieta faktycznie mogła przestać walczyć, ale dziewczynka dalej o nią walczyła, może nawet nie była świadoma wysiłków dziewczynki. Nie... to nie może być tak proste - pomyślał Kuroi i zaraz sobie przytaknął. Jest w śpiączce przez ponad rok, ona nadal ma w sobie wolę walki. W przeciwnym razie już dawno wyzionęłaby ducha i po prostu odeszła zostawiając wszystkich bliskich. Babcia - utknęło mu w głowie. Słyszał o ojcu, o tym że macocha szukała malutkiej, lecz babcia nie. Nie zależało jej na wnuczce? Jedynym spadku po córce?
Pielęgniarka ich wyprosiła, Kuma gestem ręki wezwał dziewczynkę.
-Dziękujemy bardzo, za wszystko. Trzymam za nią kciuki. - rzucił staruszek do pielęgniarki i zamknął za sobą drzwi, ewentualnie wyprowadzając malutką jeżeli zaszła taka potrzeba. Był jednak w kropce. W martwym punkcie, z którego ciężko było iść w którąkolwiek ze stron. Matka była na tyle chora, że sam nie mógł jej pomóc. Rodzina pewnie już nie przejmowała się jej losem i spisała na straty. Pozostawały tylko powiązania, które były jedynym naprowadzeniem Kumy na trop. Schylił się do dziewczynki.
-Nie powinnaś tak mówić nawet do tej pani. Oni robią co mogą, tylko to jest bardzo trudne. Twoja mama dalej jest z nami, jeszcze walczy i my też musimy. Czy wiesz może, czy Twoja mama się z kimś spotykała? Z kimś, gdy nie mogłaś być w pobliżu? Może Twoja babcia będzie mogła nam pomóc? - zapytał malutkiej nadal błądząc jak dziecko we mgle, ale czy miał jakieś inne wyjście? Uparł się niczym osioł, jednak zamierzał jej pomóc i doprowadzić tę sprawę do happy endu. Nie będzie to proste, ba, nawet pewnie będzie cholernie ciężko, ale jeżeli nie spróbuje nie dowie się jaki ta historia może mieć koniec.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 543
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 35
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: Szpital

Postprzez Chise » 22 cze 2019, o 18:27

Misja B
33/45


Dziewczyna nie bardzo chciała opuścić pomieszczenie, nadal groźnie (jak na kilkulatkę), ale wyprowadzona przez Kuroia niechętnie poszła za nim. Niezadowolona minka towarzyszyła jej cały czas. Ona wierzyła w matkę, trzymała się jej kurczowo zamiast zapomnieć czego by pewnie wolał ojciec.. I zapewne z czasem w końcu tak by się stało. Może z rok albo pół i młoda zaczęłaby zapominać, a potem wmówiliby jej, że umarła i tyle by z tego było. Dlatego dobrze, że Kuroi zajął się tym teraz, prawda?
Młoda spuściła wzrok, niezbyt dobrze przyjmując to upomnienie. Mruknęła coś pod nosem, za cicho by chłopak mógł słyszeć, ale zapewne nie było to nic grzecznego, co warto było usłyszeć.
A zaraz potem padła Seria Trudnych Pytań. Młoda zmarszczyła brwi, pobudzając szare komórki do pracy i przypominania sobie, ale sam Kuroi przecież słyszał jak wcześniej mówiła, że mało pamięta matkę sprzed szpitala. A jeszcze z kim się spotkała, konkretne osoby? Dziewczyna koniec końców musiała pokręcić głową.
- Niee, nie pamiętam. Babcia może coś wie, ale nie wiem, bo nie mieszkała z nami - stwierdziła z żalem, bo chciała przecież pomóc, prawda? Obok nich przeszła kobieta, patrząc się ciekawsko.. Właściwie to aż zbyt intensywnie. Jak tylko ich minęła to przyspieszyła i skręciła do jednego z pokoi, skąd zaraz wybuchły szepty.
- Widziałaś kto przyszedł do Yomiku? To ten facet od "Ī tabemono"! - Kuma miał na tyle dobry słuch, że mógł usłyszeć ich rozmowę.. Tak szczerze mówiąc, niezbyt dyskretnie przekazywane wiadomości tylko mu to ułatwiły.
- Żartujesz! - pisnął drugi głos, podekscytowany - Wiedziałam, że jednak to o mafii było prawdą.. Inaczej skąd by się tu wziął?
- Myślisz, że to ma związek?
- pierwsza kobieta była nieco bardziej sceptyczna - Ja wiem, że podobno jej mąż ma kontakty z Akiyama.. Ale ten tu podobno z nimi walczył!
- To tam ich wie. Myślisz, że jest prawdą co mówił doktor Kaori? Że ten mąż truł ją trucizną od mafii?
- Sama nie wiem.. Koniec końców, parę razy na jego prośbę parę razy ją czyścili z trucizny, a tylko raz..
- mruknęła trochę spokojniej. Dalsza rozmowa stawała się cichsza, w miarę jak emocje opadały.
Obrazek
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 1301
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Szpital

Postprzez Kuroi Kuma » 23 cze 2019, o 20:54

Mruknął dosyć głośno niezadowolony. Zdawał sobie sprawę z tego, że dziewczynka za wiele mu nie pomoże, ale zawsze istniała szansa, że jakiś mały fragment rozmowy, choćby tyle, utkwił jej w pamięci. Malutka wskazówka, na którą liczył przepadła szybciej niżeli mógłby ktokolwiek przypuszczać. Poczochrał ją po głowie i uśmiechnął się. To nie była jej wina, w sumie to ona tutaj robiła wszystko, by to jakoś poskładać do kupy. Najwięcej tutaj zyskiwała i najwięcej także i traciła, gdyby Kumie nie udało się dotrwać do końca zadania.
-Damy sobie radę, hm? - rzucił jeszcze do niej na pocieszenie i wstał, wyprostował się i po raz pierwszy od dawna stwierdził, że jednak jest trochę wysoki. Zmierzył przechodzącą kobietę wzrokiem, lub po prostu odwdzięczył się tym samym. Zbadał ją od góry do dołu, nigdy nie widział jej na oczy, lub po prostu nigdy nie zwrócił na nią wcześniej uwagi. Miał już odchodzić z dziewczynką w poszukiwaniu w sumie sam nie wiedział czego, ale jego uszko coś usłyszało. Rozmowę wspomnianej wcześniej kobiety i kogoś jeszcze. Zatrzymał się odruchowo i pokazał dziewczynce, by nic nie mówiła. Wytężył słuch na tyle ile mógł i usłyszał słowo klucz, którego się bał. Mafia - czyli tak go tutaj kojarzą? Kuma skup się, tutaj nie chodzi o Ciebie! - opamiętał się z miejsca w myślach i przeszedł do analizowania tego... co ma tuż za ścianą. Czyżby matka dziewczynki faktycznie była jakoś powiązana z kryminalnym półświatkiem? Im dalej wsłuchiwał się w rozmowę tym bardziej zdawał sobie sprawę, że zabrnął głęboko w pewne szambo i ciężko będzie z niego już wyjść. Ojciec dziewczynki najwidoczniej był powiązany z jedną z rodzin, a jak i on to pewnie reszta została wciągnięta "rykoszetem". Rozmowa była coraz cichsza, coraz bardziej schodziła do poziomu szeptu, którego Kuma nie umiał już wychwycić. Zerknął na dziewczynkę, na wyjście. Miał w sumie dwie drogi - pierwsza to przesłuchać kobiety, druga zaś... udać się wprost do rodziny Akiyama i tam dowiedzieć się więcej. O ile to pierwsze wydawało się rozsądne, tak zdawał sobie sprawę, że większość z tego to będą plotki i pomówienia. Czort jeden wie ile z tego to prawda. Spotkanie z rodziną było jednak bardzo ryzykowne. Już raz dał im się we znaki, chociaż nie bezpośrednio. Zdał sobie sprawę, że jedna osoba może powiedzieć mu wiele - brat karczmarza, który znał się z mafią, tylko jakoś staruszek nie chciał go wciągać znowu w kontakty z inną rodziną, niżeli ta co ich chroniła. Pojawiło się jednak imię. Doktor Kaori? Kuroi uśmiechnął się podstępnie. Podszedł do miejsca, gdzie była jakaś pielęgniarka przyjmująca, lub ktoś zajmujący się petentami. Wcześniej zdjął płaszcz prezentując wakizashi przypięte przy boku, gurdę poprawił i chciał wyglądać jak shinobi, który ma misję do wykonania. W sumie niby miał.
-Witam, szukam doktora Kaori. Sprawa jest bardzo pilna i potrzebuję jego interwencji natychmiast. Mam polecenie służbowe
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 543
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 35
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: Szpital

Postprzez Chise » 25 cze 2019, o 00:00

Misja B
35/45


Sprawa robiła się trudniejsza lub prostsza, zależy jak na to spojrzeć. Z jednej strony miał jakieś wskazówki, więc przynajmniej nie błąka się całkowicie po omacku, czepiając się drobnych nitek śladów, a zawsze lepiej było mieć trup niż go nie mieć. Z drugiej jednak, kierował go w stronę w którą wcale nie chciał się udawać, w kierunku który miał być tylko jednorazowy, a przyczepił się do niego jak rzep do psiego ogona. Ta mafia przypominała nieco pijawkę - jak się tylko złapała to zaczynała ciągnąć i ciągnąć.. Coraz więcej w siebie.
Nic dziwnego więc że zamiast się rzucać ponownie w jej objęcia, staruszek wolał poszukać innych możliwości. Były przecież jeszcze inne możliwości zdobycia informacji! No właśnie.. Były? Ruszył w kierunku recepcji, po drodze poprawiając nieco imidż, uwydatniając bojowe części swojego wizerunku, to znaczy ostrze przy pasie i gurdę na ramieniu.
Ciemnowłosa kobieta w okienku właśnie przekładała sobie spokojnie papierki, kiedy zjawił się niespodziewany gość. Kanciaste okulary nadawały jej surowego wyglądu, choć rysy twarzy miała dość przyjemne. Znad szkieł spojrzała na petenta z widocznym brakiem zainteresowania jego pilną sprawą i poleceniami służbowymi. Prawdopodobnie osoba na jej stanowisku miała do czynienia z shinobimi nie raz, by ten miał jakoś szczególnie zwrócić na siebie jej cenną uwagę.
- Doktor Kaori u nas już nie pracuje - rzuciła kobieta sucho, prostując się nieco, od takiego siedzenia za biurkiem to na pewno plecy mogą boleć - Nie ma z nim kontaktu, nie odebrał ostatniej wypłaty, nie wiem gdzie się znajduje. To samo powiedziałam już władzom miasta gdy go szukali - dodała beznamiętnie, przekładając kilka kolejnych kartek.
- Co teraz? - zapytała dziewczynka, która stojąc obok Kuroia nawet nie sięgała głową lady, aż się recepcjonistka zainteresowała i podniosła ze swojego stanowiska, by na nią spojrzeć ze zdziwieniem.
Cóż, kiedy życie daje ci cytrynę..
Obrazek
Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 1301
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Szpital

Postprzez Kuroi Kuma » 25 cze 2019, o 22:51

Misterny plan, który knuł niczym łotrzyk zbliżający się do swej ofiary. Idealny, wszystko było dopracowane, dopięte na ostatni guzik, a w rzeczywistości guzik z tego wyszedł no i siemanko no i cześć. Kobieta nawet nie udawała, że jej przykro, że nie może pomóc Kumie. Nie ma gościa, nie pojawi się, nie wiadomo gdzie jest. Radź sobie sam, nawet jakbyś tutaj prezydenta na barkach przyniósł, to nic nie poradzimy idź Pan w cholerę.
Westchnął ciężko - niedługo pewnie od tego się zapowietrzy, ale każdy kolejny krok, który robił zdawał się być błądzeniem w kółko razem z dziewczynką. Nie pokazał nic, nie dawał sobie rady nawet z najprostszymi rzeczami. Nawet odnalezienie lekarza wspomnianego przez pielęgniarki było za trudne. Skinął głową niczym rasowy żołnierz, odwrócił się, wziął dziewczynkę za rękę (to już chyba mniej jak żołnierz) i ruszył przez drzwi do wyjścia
-To co zawsze maleńka. Próbujemy dalej. Do skutku. Nie będziemy się tak łatwo poddawać. Udamy się tam, gdzie Staruszek ostatnio musiał załatwić kilka spraw - odpowiedział cicho, lecz treściwie. Gdy owieczka nie pomaga, musisz sam wejść do jamy, zmierzyć się z najgorszym, popatrzyć mu głęboko w oczy, a chwilę później złapać go za gardło i przycisnąć do ziemi. Staruszek był zły. Zaczynał się irytować, że marnuje czas nie tylko swój, ale i innych. Jego nogi prowadziły go do przybytku, gdzie udał się uprzednio z bratem karczmarza. Tam bawiła się mafia, zapewne szukali kolejnego frajera, którego mogli wykiwać. Skoro pielęgniarki kojarzyły już osobę Kumy, to Akiyama także powinna wiedzieć czyich pachołów nauczył tego i owego. Wszedł przez drzwi do baru, nie zatrzymywał się, szedł do baru i tam też wskazał miejsce malutkiej, co by sobie usiadła na spokojnie. Wzrokiem szukał kobiety, która wcześniej sprzedawała mu ziele. Gdy (i o ile) ją wypatrzy wyszczerzy się do niej i przywoła do siebie. W końcu to kelnerka/barmanka, taka jej praca.
-Szukam Akiyamy. Jest dzisiaj? Musimy pogadać... - powiedział o ile oczywiście znalazł kobietkę. Jeżeli jednak nie było jej w pracy, lub zajmowała się sobą wspominając jednego przystojnego Sabaku, który niedawno ją odwiedził, to szukał swoich dawnych znajomych. Okularni, miecznik i ten duży. Czy może ktoś jeszcze?


z/t wiadomka gdzie :P
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 543
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 35
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Osada Shigashi no Kibu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość