Wioska na granicy z regionem Kyuzo

Shigashi no Kibu jest krajem kupieckim na północ od Samotnych Wydm. Południowa granica kraju styka się z Sabishi i Atsui, zaś północna - z Soso i Kyuzo. Na zachodzie graniczy z Głębokimi Odnogami, a na wschodzie z krainą Yusetsu. Choć krajem w teorii zarządza gildia kupiecka, tak naprawdę główną władzę w Shigashi no Kibu stanowią trzy rodziny Yakuzy. A co najciekawsze, pomimo sporów zarządzają państwem w bardzo sprawny i względnie sprawiedliwy sposób, dzięki czemu Shigashi mogło się bardzo sprawnie rozwinąć.

Re: Wioska na granicy z regionem Kyuzo

Postprzez Seinaru » 6 lis 2017, o 09:25

Misja D
7/15

Uliczka nie była wcale ciemna i ponura, lecz raczej łatwo dostępna wszystkim z ulicy. Ba! można było swobodnie zerknąć do niej, jednak o tej porze na ulicy nie było nikogo, kto mógłby w razie czego zainterweniować. Niemniej jednak Manabu nie zamierzał uciekać, lecz odważnie stanął w obronie dziewczynki... i jej psa? Nie do końca, bo Shiko tym razem stanął bliżej chłopaka. Wygląda na to, że oboje bronili Miyaki przed...
Zza sterty śmieci wychynęły dwa średniej wielkości psy. Widać było, że po pierwsze są głodne, a po drugie zostały wychowane na agresywne, bezkompromisowe bestie, a nie kanapowych pieszczochów. Mimo że niewysokie, to jednak krępe i umięśnione. Zaczęły warczeć głośniej i zbliżać się do Mabu i Shiko. Dziewczynka stała za ich plecami w bezruchu, bojąc się nawet drgnąć. Te bestie mieszkały tu w wiosce, czy przypałętały się tu niedawno? Młody chłopak był gotowy na obronę, jednak czy uda mu się wyjść bez szwanku z tej konfrontacji? Oba wrogie psy zaczęły zbliżać się rozdzielone, na tyle szeroko, na ile pozwalała na to szerokość uliczki. Czy krystalicznie czysty charakter medyka pozwoli mu na skrzywdzenie zwierzęcia? Nagle dwie bestie skoczyły na niewinnych jeden z prawej strony spróbował dostać się do Manabu, natomiast ten z lewej ruszył na Shiko.
Avatar użytkownika

Seinaru
 
Posty: 2316
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 13:55
Wiek postaci: 28
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Ciemnoszara bluzka z długimi rękawami; ciemnoszare, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty
Widoczny ekwipunek: Nihongou w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba z tyłu na biodrach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828

Re: Wioska na granicy z regionem Kyuzo

Postprzez Manabu » 8 lis 2017, o 17:33

Manabu doskonale rozumiał wygłodniałe psy. Być może ta agresywność nie była ich winą, być może tylko tak potrafią żyć, ale rozumiał je idealnie. Żyjąc bez dachu nad głową przychodzi w końcu taki moment, że chwytasz się wszystkiego, co tylko życie rzuci ci pod nogi. Nie marudzisz, nie wybierasz trudniejszych dróg, a bierzesz wszystko siłą tak, jak zostało to podane. Tak samo było z psami. Albo uciekły z jakiegoś miejsca, gdzie wykorzystywano ich agresywne zachowanie, albo zwyczajnie są już na tyle głodne, że nie mogą powstrzymać swoich pierwotnych instynktów. Jednakże pomimo tak jasnego zrozumienia sytuacji, Manabu nie zamierzał się nad nimi użalać, a już na pewno nie swoim kosztem. Gdyby miał się poświęcać dla każdego nowonapotkanego stworzenia, to dawno nie byłoby go na tym świecie. Teraz jednak przejdźmy do konkretów, bo sytuacja nie wyglądała za ciekawie. Te dwa psy były o wiele groźniejsze, niż kundel u nogi dziewczynki. Dla samego Manabu raczej nie byłyby problemem, gdyby nie fakt, że był w wąskiej alejce i na dodatek musiał chronić druga osobę. To wszystko komplikowało, ale i z tego było wyjście. Dobrze, że to psy zaatakowały jako pierwsze, bo ułatwiało to całą sprawę. Manabu nie musiał się do nich zbliżać i nie musiał aż tak bardzo uważać na drugie ze zwierząt. Skoro jeden z tych bydlaków rzucił się na Shiko, to niech tak będzie. Shiko pewnie nie miał większych szans, ale przynajmniej spowolni go na tyle, żeby shinobi mógł zająć się drugim, a najwyżej później Manabu go uleczy (o ile coś z niego zostanie). Tymczasem chłopak miał asa w rękawie i to dosłownie, bowiem korzystając z tego, że pies na niego skoczył, shinobi chciał przykucnąć i wbić kunai w podbrzusze pierwszego z psów. Siła ciosu powinna być przez to większa, bowiem agresor sam nadzieje się na ostry nóż. Jeśli cios wyjdzie, to medyk upewni się, że jego przeciwnik więcej nie wstanie nawet na jedną łapę, a potem przejdzie do kolejnego psa. Jeśli jednak z jakiegokolwiek powodu jego plan nie wyjdzie, to będzie trzeba zagrać trochę inaczej. Psy są dość prostymi zwierzętami. Ich jedyna forma ataku opiera się na ich pysku, co sprawia, że całkiem łatwo przewidzieć ich zachowania. W razie problemów, Manabu zwyczajnie wystawi jedno przedramie na pożarcie (przy okazji zęby bestii natkną się na metal), a wtedy wbije kunai z drugiej ręki prosto w jej czaszkę. Tak czy siak, pozbędzie się przeciwnika, a leczeniem może zająć się później.
Manabu
 

Re: Wioska na granicy z regionem Kyuzo

Postprzez Seinaru » 9 lis 2017, o 12:08

Misja D
9/15

Niby taki dobry, niby taki pomocny, ale zjeść głodnym psom to się nie da. Cóż, Manabu nie miał za grosz empatii do wygłodniałych psów i zamiast jedynie próbować je obezwładnić, odstraszyć czy uciec, postanowił je po prostu zadźgać. Jedna z bestii była już w powietrzu - prosty do skontrowania ruch wiedziony łowieckim instynktem. Plan młodego medyka był bardzo dobry i powiódł się. Przykucnął on i wystawił uzbrojoną rękę przed siebie, po drodze zahaczając jeszcze o gardziel psa. Pęd zwierzęcia był silny, dlatego na jego brzuchu pojawiło się długie i głębokie rozcięcie, które natychmiast zakończyło jego życie. Rozpędzone cielsko zostało jednak spowolnione w powietrzu i w konsekwencji spadło na Manabu, przewracając go z niewygodnej pozycji i przyciskając. Nie będzie problemów z wydostaniem się spod kupy mięsa, jednak zabierze to cenne sekundy, podczas których mały piesek dziewczynki walczył ze swoim przeciwnikiem. Dało się już kilka sekund słyszeć głosy psiej szarpaniny - głównie piski i warknięcia. Gdy spojrzy się na tamtą dwójkę walczących będzie można od razu dojrzeć, jak mniejszy pies zaciekle broni się przed nacierającą bestią, jednak jest on już dotkliwie pogryziony. A to wszystko na oczach jej małej właścicielki.
Avatar użytkownika

Seinaru
 
Posty: 2316
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 13:55
Wiek postaci: 28
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Ciemnoszara bluzka z długimi rękawami; ciemnoszare, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty
Widoczny ekwipunek: Nihongou w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba z tyłu na biodrach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828

Re: Wioska na granicy z regionem Kyuzo

Postprzez Manabu » 10 lis 2017, o 05:52

Każdy ma inną definicję i granice dobroci, a Manabu nie zamierzał dać się zeżreć jakimś kundlom. Akcje wiążą się z reakcjami, a te psy wybrały swój los już w momencie ataku na Manabu. Równie dobrze mogły poczekać na kolejnego przechodnia albo na moment, w którym dziewczynka będzie przechodziła przez alejkę sama. Wolały jednak wyskoczyć teraz, czego konsekwencje poniósł już jeden z nich. Pomimo całej swojej wrodzonej dobroci, Manabu nie czuł nawet odrobiny żalu, kiedy psie truchło na niego spadło. To ludziom powinno się współczuć i to ich powinno sie ratować. Zwierzęta mają swoją wartość tylko wtedy, gdy ktoś żywi do nich sympatię. Inaczej nikt nie zjadłby kurczaka czy jakiegokolwiek innego stworzenia. W każdym razie, Manabu rozprawił się dopiero z połową przeciwników, a co gorsza, cały spektakl krwi rozgrywał się przed oczyma kilkuletniej dziewczynki. Zmian na psychice jej nie wyleczy, ale za to na pewno pomoże jeśli gdzieś się zadrapała. Teraz musiał się zająć drugim psiskiem, które maltretowało małego Shiko. Nawet z pozycji leżącej, medyk mógł rzucić kunaiem w wygłodniałą bestię, co też właśnie zrobił. Jeśli trafi, to być może sprawi to, że psisko się rozkojarzy albo zakończy swój morderczy atak. To z kolei kupi cenne sekundy, które Manabu poświęci na zrzucenie z siebie truchła, co też właśnie miał zamiar uczynić. Jeśli nie będzie miał czasu na nic więcej, a pies go zaatakuje, to zastosuje taktykę obmyśloną poprzednio - poświęci przedramię, żeby zadać ostateczny cios. Jeśli jednak będzie miał chwilkę, to najpierw złoży pieczęć do techniki Bunshin no Jutsu, żeby stworzyć dwa klony. Wtedy psiak będzie miał dodatkowe cele do ataku i przy odrobinie szczęścia nie skupi się na swoim zmyśle węchu, przez co zaatakuje klona. W takim wypadku medyk będzie miał już drogę wolną i będzie mógł go sprawnie i zdecydowanie dźgnąć kunaiem. Dokładny atak powinien wyłączyć psiaka z zabawy.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Bunshin no Jutsu

Pieczęci
Baran › Wąż › Tygrys

Zasięg
Dowolny

Koszt
E: 7% | D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny (za 2 iluzje)

Dodatkowe
Brak własnej woli; niematerialne

Opis Prosta technika Ninjutsu, która polega na stworzeniu iluzji nas samych. Przy jej pomocy – w zależności od Kontroli Chakry – jesteśmy w stanie stworzyć od jednej do kilkunastu iluzji, które wyglądają jak my i wykonują nasze polecenia wydawane drogą mentalną. Oczywiście iluzje nie są materialne, więc każde uderzenie w nie kończy się ich rozwianiem w małym, błyskawicznie znikającym obłoku dymu. Warto również zauważyć, że iluzje nie wydają żadnych dźwięków, dodatkowo nie rzuca swym "niematerialnym" ciałem cienia, a także nie potrafią poruszać żadnych przedmiotów.

KC Manabu - C
Manabu
 

Re: Wioska na granicy z regionem Kyuzo

Postprzez Seinaru » 10 lis 2017, o 14:43

Misja D
11/15

Cała akcja trwała zaledwie kilka sekund. Martwy pierwszy pies był nieco ciężki, jednak nie ograniczył on ruchów Manabu do tego stopnia, aby unieruchomić mu obie ręce. Dlatego też rzut kunaiem się powiódł, choć był nieco ryzykowny. Wciąż kotłujące się psy były trudnym do trafienia celem, zwłaszcza jeśli chciało się upolować któregoś konkretnego. Niewygodna pozycja sprawiła jednak, że nie był to precyzyjny cios przebijający czaszkę ani nic w tym stylu. Żelastwo wbiło się w udo agresywnego psa, przez co jednak zapiszczał on dosyć żałośnie. Całe szczęście, że ten impuls pozwolił Shiko na przejęcie inicjatywy i odgryzienie się (dosłownie) swemu napastnikowi. Teraz, przynajmniej przez chwilę to mały dzielny psiak atakował i podgryzał zaciekle rywala, a w tym czasie młody lekarz wygrzebał się spod cielska zabitego psa i wykonał klony. Niemniej jednak, iluzje nie okazały się dobrą przynętą, ponieważ zaaferowany walką dziki pies nie miał czasu na poświęcenie swojej uwagi innej rzeczy, niż starcie z małym Shiko. W końcu jednak odpuścił, zanim jeszcze Manabu zdążył wbić mu swój kunai w bok i zakończyć jego życie. Poraniony, z podkulonym ogonem wycofał się i uciekł z uliczki na ślepo. Wyglądało na to, że niebezpieczeństwo minęło.
Momentalnie dało się usłyszeć szlochanie dziewczynki. Jej pupil Shiko nie zniósł dobrze tego starcia. Teraz leżał na ziemi, mając na sierści krew swoją i swojego przeciwnika, a jego prawy bok i jedna z przednich łapek były dotkliwie poszarpane.
- Shiko... - Yamiko uklęknęła przy nim i położyła jego głowę na swoich kolankach. Zwierzę bardzo ciężko oddychało, choć nie krwawiło obficie.
Avatar użytkownika

Seinaru
 
Posty: 2316
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 13:55
Wiek postaci: 28
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Ciemnoszara bluzka z długimi rękawami; ciemnoszare, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty
Widoczny ekwipunek: Nihongou w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba z tyłu na biodrach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828

Re: Wioska na granicy z regionem Kyuzo

Postprzez Shin » 24 mar 2018, o 00:17

Chłopak wyruszył z Kyuzo w stronę Shigashi, ale w drodze zatrzymywał się parę razy. Nie dało się przejść w jeden dzień takiego wielkiego kawałka terenu, a postoje zawsze miały jakiś cel, czy był nim odpoczynek, czy chęć błogiego poleniuchowania. Tym razem chłopak dostał w trakcie podróży od przydrożnego w ramach podziękowania za pomoc dwa zwoje, i chociaż techniki w nich zawarte mogły wydawać się bezużyteczne, to chłopak uznał się za co najmniej zobligowanego do nauki ich, albo przynajmniej przeglądnięcia. Tym sposobem będąc przed skromną kwaterą wczytywał się w wersy pierwszego ze zwojów, starannie opisującego przebieg i sposób działania techniki.
Pierwszą z nich było Utsusemi no jutsu. Technika, zgodnie z opisem miała służyć zdezorientowaniu przeciwnika. Pierwszym krokiem do nauki techniki było zebranie chakry w gardle i utrzymanie jej w tym punkcie przy pomocy pieczęci barana. Gdy się już to zrobiło, należało wybrać swój cel: chłopak poprosił o pomoc kilka znudzonych dzieciaków, które i tak nie miały nic innego do roboty. Przygotował się i otworzył szeroko usta, ale przez gardło nie przechodził mu żaden dźwięk. Nieco się zdziwił, ale pomyślał sobie, że przecież nie od razu Ryuuzaku zbudowano!
Spróbował zrobić to inaczej. Nie chciał wydawać jakichś dziwnych dźwięków, więc po prostu powiedział na głos kilka słów, a jedno z dzieci odwróciło głowę i pomachało Shinowi. Jak widać instrukcja "pomachaj mi" była jasna i zrozumiała, więc młodzieniec z rodu Kami zaczął kombinować. Starał się powtarzać różne dźwięki otoczenia i powoli nabywał umiejętności ich przekręcania i imitowania nowych, chociaż daleko mu było do perfekcji i był pewien, że opanowanie tej techniki w dostateczny sposób będzie się wiązało z wieloma miesiącami ćwiczeń.

Nauka Utsusemi no jutsu [C']
Spoiler: pokaż

Nazwa
Utsusemi no Jutsu

Pieczęci
Baran

Zasięg Max.
50 metrów

Koszt
E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2%

Dodatkowe
Trzeba utrzymywać pieczęć

Opis Prosta technika, z kalibru tych podstawowych, mająca na celu zmylenie, bądź nawiązanie kontaktu z celem. Dzięki tej technice możemy emitować każdego rodzaju odgłos jaki siedzi nam w łbie, czy to ćwierkanie ptaków, wybuchy notek, ryk lew lub innego człeka głos. Dźwięk atakuje dany cel z każdej strony, nie dając mu szansy na zlokalizowanie użytkownika, no chyba że ten stoi na widoku. Dany odgłos jest nadawany cały czas, do momentu kiedy dana pieczęć nie zostanie rozłączona.
Shin
 

Re: Wioska na granicy z regionem Kyuzo

Postprzez Shin » 24 mar 2018, o 11:38

Poprzednia technika okazała się być bardzo ciekawym narzędziem różnych psikusów i psot, a zdezorientowani mieszkańcy wioski stanowili świetną pożywkę dla niewinnych przechodniów, którzy ku swojemu zaskoczeni słyszeli nagle "kup ryż" albo "umyj dokładnie ręce kiedy wrócisz do domu". Śmiechom i zabawom nie było końca, ale gdy wszyscy rozeszli się na obiad chłopak zjadł tylko szybko przygotowane wcześniej racje i poszedł studiować kolejny zwój jeszcze przed zachodem słońca. Co prawda nadal był nieco zmęczony podróżą i swoimi poprzednimi wyczynami, ale dziadek zawsze szkolił go, by maksymalnie wykorzystywał swój czas, a za próżnowania karał surowo.
W porównaniu do poprzedniego, ten zwój był gorzej zachowany, a część instrukcji była zatarta, więc chłopak musiał się nieźle natrudzić, żeby zrozumieć o co chodzi w technice. Okazała się ona być prostą techniką ułatwiającą życie. Polegała na taką manipulacją chakry, by utworzyła ona małą, świetlistą kulkę. Chłopak skupił chakrę w dłoni, wyobrażając sobie jej wypływanie na powierzchnię dłoni i tworzenie się świecącej kulki. Chakra powoli napływała i wydostawała się na dłoń, co było najprostszym z kroków, bo ukierunkowywanie chakry było podstawą większości technik ninja.
Druga faza nie była już taka prosta. Chłopak starał się pojąć całą ideę techniki, wzbudzając świetliste właściwości chakry, ale nie wychodziło mu nic ponad kilku iskierek. Shin jednak nie dawał za wygraną, wczytując się i rozważając kolejne możliwości, aż w końcu dostrzegł swój błąd. Technika wymagała nie impulsu, a ciągłego dopływu chakry, by ciągle świecić - i znów okazało się, że ludzie mądrzy i przenikliwi często pomijają najprostsze rozwiązania.
Chłopak podjął kolejną próbę, tworząc na dłoni parę iskierek. Wzmocnił przepływ chakry w ręce, zauważając po kilku chwilach, że wszystkie iskierki pojawiające się na dłoni zaczęły formować kulkę. Po kilku nieudanych próbach chłopak mógł nacieszyć się słabym światłem "świetlika", jak nazwał ową technikę. Chłopak jeszcze poćwiczył, by wprawić się w jej wykorzystanie, ale wiedział, że to też zabierze nieco czasu, więc poszedł położyć się wcześniej spać, by następnego dnia rano móc wyruszyć w dalszą drogę.
Nauka Hikari no gijutsu-kyu

Spoiler: pokaż

Nazwa
Hikari no gijutsu-kyu

Pieczęci
Brak

Zasięg Max.
5 m

Koszt
E: 7% | D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny (1/2 na turę)

Dodatkowe
Brak

Opis Jest to jedna z technika, które są najprostsze, a do tego bardzo przydatne. Polega ona na tym, że użytkownik gromadzi chakrę w postaci skoncentrowanej kuli światła, która unosi się nad jego dłonią, oświetlając otoczenie. Siłą tego światła przypomina typową latarkę, więc nie jest w stanie nikogo oślepić, a jedynie oświetlić nam drogę.


z/t
Shin
 

Re: Wioska na granicy z regionem Kyuzo

Postprzez Tamaki Hyūga » 4 kwi 2018, o 17:07

Tamaki w końcu opuściła region Kyuzo. Czuła delikatne wewnętrzne szczęście i spełnienie. Miała nadzieję że już nigdy nie spotka nikogo ze swojej rodziny. Rozejrzała się po okolicy jednak w pobliżu nie było nic co by jakkolwiek przykuło uwagę młodej dziewczynie. Stwierdziła iż pójdzie do najbliższego miejsca gdzie będzie mogła spotkać jakichś ludzi i po tym zdecyduje co później.

Dziewczyna widziała niedaleko przed sobą małą, spokojną wioskę, ruszyła w jej kierunku spokojnym krokiem. Była gotowa na nową przygodę w jej życiu.
Tamaki Hyūga
 

Re: Wioska na granicy z regionem Kyuzo

Postprzez Kaori » 5 kwi 2018, o 14:16


Początek
- Tamaki Hyūga -
- 1/15 [D] -



Bunt nastoletni czy zwykła nienawiść do rodziny? Raczej to drugie, ale precyzyjną odpowiedź znała tylko sama Tamaki, już teraz nieco skopana przez życie. Niemniej jednak miała siłę, by się podnieść, a właśnie to się liczy, prawda? Prawda, a więc pozostaje tylko życzyć powodzenia na nowej drodze życia. Jak na razie była dość przyjemna, wioska do której zmierzała może i nie była duża, ale trakt był wydeptany. Okolica tętniła życiem, zewsząd dobiegało ćwierkanie ptaków. Chłodne, orzeźwiające, górskie powietrze wdzierało się do płuc niebieskowłosej, wypłukując wcześniejsze smutki, przynajmniej na jakiś czas.
Gdy przekroczyła próg osady zauważyła, że i tutaj atmosfera nie różniła się ani trochę. Dzieci wesoło biegały od domu do domu, a zajęci pracą dorośli wydawali się bynajmniej nieszczęśliwi. Wręcz przeciwnie - gawędzili, odpoczywali, a jak już musieli się wziąć do roboty to robili to z uśmiechem na ustach. Istna sielanka, ale czy to było optymalne dla młodej Hyūgi? Nie wiadomo czy w tak beztroskim miejscu uda się znaleźć jakiekolwiek zajęcie, tym bardziej że nigdzie nie dostrzegała żadnej tablicy ogłoszeń bądź kogoś potrzebującego pomocy.
Kaori
 

Re: Wioska na granicy z regionem Kyuzo

Postprzez Tamaki Hyūga » 5 kwi 2018, o 14:31

Widząc atmosferę panującą w wiosce, młoda Tamaki nie była pewna jak zareagować. Nieprzyzwyczajona do takiej wszechobecnej radości oraz spokoju i harmonii dziewczyna czuła się troszeczkę zakłopotana ale przemogła to uczucie i zdecydowała się podejść do kogoś kto akurat odpoczywał i nie był niczym zajęty.
- Witaj, czy wiesz może aby gdzieś w okolicy ktoś potrzebował dodatkowej pary rąk do pracy? - zaczęła nieśmiało - Może być cokolwiek, byleby się czymś zająć na jakiś czas. - powiedziała Hyūgi z ciepłym uśmiechem wymalowanym na twarzy do osoby do której podeszła.
Tamaki Hyūga
 

Re: Wioska na granicy z regionem Kyuzo

Postprzez Kaori » 5 kwi 2018, o 14:56


Początek
- Tamaki Hyūga -
- 3/15 [D] -



Wybranką okazała się młoda dziewczyna o ciemnych włosach i wesołych oczach, która właśnie bawiła się z małym, podobnym do niej chłopcem. Pewnie rodzeństwo. Brzdąc najwidoczniej zmęczył się grą w berka, bo teraz siedział na ławeczce obok siostry i dyszał ciężko, raz na jakiś czas popijąc wodę. Gdy tylko Tanaki zbliżyła się do nich, młody wlepił w nią swoje wielkie ślepia i otworzył lekko buzię, jakby urzeczony.
- Ale masz fajne oczy. - Zdradził szybko powód zainteresowania, ale siostra już po chwili pieszczotliwie pogroziła mu palcem.
- Nie wolno tak się gapić na ludzi, Kōji - odezwała się ładnym, miękkim głosem i zwróciła z powrotem w stronę Hyūgi. - Przepraszam za niego. Jestem Aiko - przedstawiła się z lekkim uśmiechem wymalowanym na ładnej twarzy. - Szczerze mówiąc, to nie wiem czy znajdzie się jakieś zajęcie godne kunoichi, na dodatek z tak znamienitego rodu. - Dzieciak już się chciał odezwać, pewnie zadać jakieś pytanie, ale brunetka kontynuowała. - Chociaż... Może zechciałabyś - błysk w oku - pomóc mi w treningu? Zawsze chciałam zostać shinobi, ale ojciec potrzebował rąk do pracy. Utrzymujemy się z rolnictwa, a wiadomo, że to niełatwe zajęcie, dlatego musiałam ograniczyć się do samodzielnego szkolenia. Sama jednak nie nauczę się zbyt wiele, a domyślam się, że jesteś dobrze wyszkolona. A więc, co ty na to? - Uśmiechnęła się niewinnie, oczekując odpowiedzi i raz jeszcze uciszając malca, który z trudem powstrzymywał się od zalania obu dziewczyn falą pytań.
Kaori
 

Re: Wioska na granicy z regionem Kyuzo

Postprzez Tamaki Hyūga » 5 kwi 2018, o 15:36

- Hahah, dziękuję i nic nie szkodzi. - odpowiedziała na komentarz chłopca Tamaki delikatnie się śmiejąc.- Jestem Tamaki. Pomóc w traningu powiadasz... - zamyśliła się Hyūga patrząc na dziewczynkę i oceniając jej budowę.
- Tak właściwie to nie widzę problemu, sama akurat miałam potrenować jeżeli nie udałoby mi się tutaj znaleźć jakiegoś zadania. - powiedziała Tamaki z uśmiechem ciesząc się z tego iż będzie miała towarzystwo a przy okazji będzie mogła też nauczyć dziewczynkę kilku przydatnych podstaw, które mogą kiedyś jej się przydać kiedy będzie kontynuowała trening.
- Wiesz może gdzie będzie jakieś dogodne miejsce gdzie będziemy mogły potrenować? - zapytała się młoda kunoichi patrząc na energiczną dziewczynkę. - Kōji też może przyjść popatrzeć jeżeli nie miałabyś z tym problemu. - dodałam i puściłam przyjazne oczko do chłopca.
Tamaki Hyūga
 

Re: Wioska na granicy z regionem Kyuzo

Postprzez Kaori » 6 kwi 2018, o 08:29


Początek
- Tamaki Hyūga -
- 5/15 [D] -



Twarz brunetki promieniała jeszcze bardziej z każdym słowem wypowiadanym przez młodą Hyūgę. Przez wioskę pewnie przewijali się od czasu do czasu inni shinobi, ale pewnie niewielu miało czasu, by potrenować ze zwykłą - wydawałoby się - wieśniaczką. Już uniosła dłoń i otworzyła usta, by wysłać Kōjiego do domu, ale powstrzymała się, słysząc pomysł rówieśniczki. W zasadzie nic nie stało na przeszkodzie, by młodzik sobie popatrzył, wszak to tylko trening, a nie walka na śmierć i życie.
- Zgoda - powiedziała wreszcie, wstając i biorąc drepczącego niespokojnie malca za rękę. Cieszył się chyba jeszcze bardziej niż jego siostra. - Co do miejsca... Zazwyczaj trenuję na niedużej polanie nieopodal. Otoczona jest zagajnikiem, także nie powinnyśmy nikomu przeszkadzać. - Dziewczyna obróciła się na pięcie i rzuciła przez ramię z uśmiechem, kierując się w stronę domu. - Daj mi chwilę, przydałoby się przebrać, to ubranie nie za bardzo nadaje się do trenowania. - Zaśmiała się i wbiegła wręcz do domu wraz z braciszkiem.
Wróciła w dość prostym, ale niezwykle praktycznym stroju. Ot, białe, nieco przyduże keikogi, przepasane prowizorycznym obi. Do tego wygodne obuwie i voila, mamy dziewczynę gotową do sparingu.
- No, możemy iść - zagadnęła dziarsko, podekscytowana. Ciągnąc malca za rękę ruszyła raźno w stronę zachodniego wyjścia z wioski. Nie była spora, więc Tamaki już teraz mogła ujrzeć gęsty lasek, w którym zapewne skrywała się wspomniana polana.
Kaori
 

Re: Wioska na granicy z regionem Kyuzo

Postprzez Tamaki Hyūga » 6 kwi 2018, o 13:43

Tamaki spokojnie czekała aż Aiko się przebierze ikiedy dziewczyna już przyszła z bratem to młoda kunoichi ruszyła za rodzeństwem w stronę zagajnika gdzie mieli odbyć trening.
- Hmm, Aiko tak? Może mi powiesz co już potrafisz to będę wiedziała na czym nie trzeba będzie się skupiać. - powiedziała Hyūga patrząc na rozradowaną dziewczynę. - Bo pewnie jak wiesz są różne aspekty, które musi opanować shinobi aby móc się z czystym sumieniem za takowego uznać. Podstawami jest kontrola chakry oraz podstawowe techniki takie jak Kawarimi no Jutsu czy Bunshin no Jutsu. Poza tym jeszcze do tego dochodzą natury chakry czyli: Suiton, Doton, Katon, Fuuton oraz Raiton. Ja korzystam z Suitonu i tak samo jak przy każdym z 5 żywiołów, są techniki podstawowe do tych żywiołów. Będę mogła Wam zaprezentować jeżeli jest gdzieś w pobliżu polanki jakiś zbiornik z wodą. - zaczęła swój wywód Tamaki znając teorię tych wszystkich zagadnień lecz wiedząc iż ona sama nie jest ekspertką w tej dziedzinie.
Tamaki Hyūga
 

Re: Wioska na granicy z regionem Kyuzo

Postprzez Kaori » 7 kwi 2018, o 11:57


Początek
- Tamaki Hyūga -
- 7/15 [D] -



Cała trójka kroczyła dziarskim krokiem w stronę feralnego zagajnika, gdzie Aiko wylewała siódme poty, by choć trochę zbliżyć się do zostania shinobi. Kto wie, może kiedyś będzie mogła opuścić tę osadę i oddać się swojej pasji? Pasji de facto niebezpiecznej, pełnej nienawiści, oszustw i intryg. No ale nie mogła o tym wiedzieć. Jak wielu ludzi, żyła w swojej wyidealizowanej bańce, nie mając świadomości, jak okrutny potrafi być świat.
No, ale nie o tym mowa. Tamaki zadała pytanie, a brunetka odpowiedziała.
- Hmm... Szczerze mówiąc - posmutniała nieco - to niezbyt wiele. Skupiam się raczej na walce wręcz, bo gdy próbowałam nauczyć się jakichś technik, to nie za bardzo mi wychodziło. Nie wiem dokładnie jak powinnam używać chakry. W wiosce nie ma nikogo, kto mógłby mnie tego nauczyć. Za to jestem dość szybka i zwinna, a przynajmniej tak mi się wydaje.
Idąc dalej chłonęła każde słowe wypowiadane przez młodą Hyūgę. Pierwszy raz słyszała o tych naturach, ale nie chciała się przyznawać. Może myślała, że wyjdzie na głupią? Zresztą, to mało istotne.
- Chyba nie ma, niestety - odpowiedziała po krótkim zastanowieniu i otworzyła usta, by kontynuować, ale chłopiec przerwał.
- A ten stur... strumyk po dlu... drugiej stronie polany? - seplenił uroczo, wpatrując się w obie dziewczyny jak w obrazki. - Moze to wystarcy?
- Może i wystarczy - odpowiedziała Aiko z uśmiechem. - Ale to już sama zdecydujesz - zwróciła się z powrotem do Tamaki, gdy cała trójka dotarła właśnie na polanę.
Brunetka ustawiła się parę metrów od Hyūgi, zaś chłopiec przysiadł gdzieś z boku, cały w skowronkach.
- No. To od czego zaczynamy? - zapytała dziewczyna, nie mogąc się doczekać nie mniej niż Kōji.
Kaori
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Shigashi no Kibu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość