Wioska na granicy z regionem Kyuzo

Shigashi no Kibu jest krajem kupieckim na północ od Samotnych Wydm. Południowa granica kraju styka się z Sabishi i Atsui, zaś północna - z Soso i Kyuzo. Na zachodzie graniczy z Głębokimi Odnogami, a na wschodzie z krainą Yusetsu. Choć krajem w teorii zarządza gildia kupiecka, tak naprawdę główną władzę w Shigashi no Kibu stanowią trzy rodziny Yakuzy. A co najciekawsze, pomimo sporów zarządzają państwem w bardzo sprawny i względnie sprawiedliwy sposób, dzięki czemu Shigashi mogło się bardzo sprawnie rozwinąć.

Wioska na granicy z regionem Kyuzo

Postprzez Ryu » 20 cze 2015, o 17:02

Za siedmioma górami… Za siedmioma lasami… – w każdym razie z dala od zgiełku i ludności znajdowała się malutka rolnicza wioska zapomniana przez świat. Wioska ta znajdowała się na granicy regionu Shigashi no Kibu i regionu Kyuzo. Była ulokowana pomiędzy wzgórzami, otoczona przez duże połacie lasów. Pomimo wysokogórskich warunków wioska ta opierała się na rolnictwie, bowiem bliska obecność z klimatem występującym na terenach Kyuzo, obfitowała w duże opady, stąd też mieszkańcy wioski trudnili się niczym innym jak uprawami, które to służyły im do przetrwania i konsumowania. Górskie powietrze jest wyjątkowo czyste i przepełnione zapachem żywicy sosnowej, co czyni tutejszy klimat niezwykle przyjaznym człowiekowi, choć potężne deszcze, padające czasem nieustannie przez kilka dni, mogą prowadzić do podtopień, dlatego też jak większość osad, ta również zbudowana jest nieco wyżej na zboczu.
Ryu
 

Re: Wioska na granicy z regionem Kyuzo

Postprzez Ryu » 23 cze 2015, o 18:52

RANGA C
11/30


Jak już mówiłem – nie posiadamy żadnych informacji. A z całym szacunkiem – życie dziewczynki to zbyt ważna sprawa, by zlecać jej odnalezienie debiutantowi. W zasadzie to my dostaliśmy to zadanie, a Ty zostałeś dokooptowany w momencie, gdy doszły nas słuchy o potężnej ulewie, która zwyczajnie utrudnia tropienie i uznaliśmy, że przydać się może węch psa. – odrzekł lekko podirytowanym głosem dowódca, który nie lubił domysłów w stylu „ciekawe dlaczego?” – Ogólnie dowódca wielu rzeczy nie lubił, i byle duperel go irytował.

Podróż mijała powoli, ścieżką przez las, aż po kilku godzinach udało im się dostać do Wioski ulokowanej w górach. Potężny deszcz sprawiaj, że górskie strumienie przybierały na sile, aczkolwiek dawało to też pozytywny efekt w postaci daleko słyszalnego szumu ciągnącego się wzdłuż drogi ulokowanej w dolinie, którą to cała czwórka podążała. Po wejściu do Wioski można było zaobserwować, że tętni ona życiem, i żadna ulewa nie przeszkadzało mieszkańcom, którzy wykonywali swoje obowiązki. W pewnym momencie dowódca odrzekł – Dobra, idziemy się zorientować u „głowy” Wioski informacji, a jak one nie wystarczą to zrobimy wywiad środowiskowy.
Ryu
 

Re: Wioska na granicy z regionem Kyuzo

Postprzez Keion » 23 cze 2015, o 20:56

Wędrowaliśmy dalej leśną ścieżką i nie działo się nic ciekawego, Fumihiro już dawno przestał skakać po kałużach, a ja milczałem jak grób, gdyż rozmowa i tak nie wniosła wiele. Wiedziałem tylko czego mam się spodziewać i na czym ma polegać moja misja, miałem tylko nadzieję że to już nie daleko bo nudziłem się strasznie, a pogoda nie dopisywałem.
Nie spodziewałbym się że komuś zależy aż tak na życiu jednej dziewczynki, na wojnach giną tysiące z głodu czasami setki, a tu ktoś wysyła specjalnie grupę shinobii na poszukiwanie małej dziewczynki, jakie ten świat jest dziwne.-Pomyślałem nie będąc pewnym czy to powód do radości czy też smutku, nie zamierzałem jednak dzielić się moimi przemyśleniami z resztą grupy bo pewnie i tak mieli to gdzieś.
W końcu udało na się dostać do owej wioski, która mieściła się w górach z dala słychać było szum górskich potoków, które podczas takiej ulewy przybierały bardzo na sile. O dziwo nawet mimo takiej ulewy wioska tętniła życiem, a wszyscy wykonywali swoje obowiązki. Przywódca w końcu wykazał się jakąkolwiek inicjatywą, i wydusił z siebie ze musimy iść do głowy wioski po informacje, a gdyby to nie wystarczyło to zrobić wywiad środowiskowy, czyli nic nowego, a moim zdaniem od razu ktoś mógłby zająć się tym wywiadem.
-Nie musimy iść tam wszyscy razem, ktoś może się w tym czasie zająć tym wywiadem, mówiąc ktoś mam na myśli siebie, ale to ty tu jesteś dowódcą i ty wydajesz rozkazy.-Zasugerowałem moim zdaniem lepsze rozwiązanie, ale zrobiłem to w taki sposób by nie urazić jego ego, bo przecież nie było to moim celem, a jedynie dobro zaginionej dziewczynki.
Keion
 

Re: Wioska na granicy z regionem Kyuzo

Postprzez Ryu » 24 cze 2015, o 20:30

RANGA C
13/30


Ehh… Pomyśl dzieciaku do cholery! Skąd wiesz, co powie nam głowa Wioski? Będziesz latał od osoby do osoby by dowiedzieć się tego, czego być może ja się dowiem od głowy państwa?! Skąd wiesz, kto ją widział po raz ostatni, kogo pytać?! Całą Wioskę masz zamiar przesłuchać?! Jestem otwarty na propozycje, ale na propozycje przemyślane… – odrzekł, wybuchając na młodziana szorstki dowódca. Może to nie było wychowawcze, może nie powinien się unosić, aczkolwiek poniosło go. Nie miał zamiaru za to przepraszać – ostra reprymenda najłatwiej wbija się w pamięć. A chłopak poza wykonaniem zadania miał wynieść jakąś naukę – jeden powiedziałby spokojniej, inny wybucha – Keion miał pecha do mentora. Po chwili jednak było mu trochę głupio, stąd też rzucił…Wybacz chłopcze – po prostu rzadko pracuję z młodymi, a banalne pytania czy głupie propozycje mnie irytują. Jak będziesz miał jeszcze jakąś uwagę, to wal śmiało.

Po chwili znaleźli się już w domu „głowy wioski”. Dowódca przemówił Witam. Przyszliśmy odszukać zaginionej dziewczynki. Niech pan powie, co wie.

Dowódca wioski z uśmiechem na ustach powitał przybyszów i odrzekł … Witajcie drodzy przybysze. To wielka tragedia dla całej wioski, więc wasze przybycie przywraca nadzieję rodzicom. Niestety jednak nie ma tych informacji dużo – wiemy tylko, że dziewczynka bawiła się przed śniadaniem w okolicy lasu i zaginęła. Może pokażę, koło którego domu się bawiła, to możecie przesłuchać jego mieszkańców. – po czym poszedł przodem i obandażowaną prawą dłonią – zapewne spracowaną w polu – wskazał pokazując na konkretny dom…
Ryu
 

Re: Wioska na granicy z regionem Kyuzo

Postprzez Keion » 25 cze 2015, o 00:46

-Oczywiście pan dowódca jest najmądrzejszy! ale wystarczyło by zapytać gdzie mieszkała owa zaginiona dziewczynka, a później by było z górki!-Pomyślałem wściekły gdyż mój pomysł został brutalnie odrzucony, uznany za nieprzemyślany, a to sam dowódca nie przemyślał tego co powiedziałem.
-Rozumiem, taki mam zamiar.-Odpowiedziałem pusto i dalej posłusznie szedłem za nimi, jedno było pewne nie zamierzałem brać sobie poczynań tego gościa do serca.
W końcu dotarliśmy do domu głównej wioski i stwierdziłem srogo ze nasz dowódca nie potrafi się nawet dobrze przedstawi. -Taki stary, a taki głupi, daleko tak nie zajedziesz.- Pomyślałem uśmiechając się przy tym do szyderczo do dowódcy wioski.
NA szczęście dowódca wioski wydawał się bardziej ogarnięty, miałem nawet ochotę się go zapytać czy mają jakieś osobiste rzeczy dziewczynki co by pomogło w wywęszeniu jej, ale się powstrzymałem bo było oczywistym ze zostanę skarcony. Powstrzymałem się do czasu aż spotkamy się z jej rodziną, wtedy dopiero zamierzam zadać ów pytanie, które brzmi mniej więcej tak. -"Jest mi bardzo przykro iż wasza córka zaginęła. Ja i mój pies postaramy się zrobić wszystko co w naszej mocy by ją wytropić. W tym celu konieczne jest byś dal nam na jej jakąś osobistą rzecz, na pewno się taka znajdzie, a będzie ona niezbędna."-Oczywiście staram się wpleć je między wypowiedzi reszty grupy by im nie przerywać i by nie wyjść na gbura.
Keion
 

Re: Wioska na granicy z regionem Kyuzo

Postprzez Ryu » 26 cze 2015, o 13:36

RANGA C
15/30


Niestety czwórka tropicieli niczego ciekawego od dowódcy Wioski się nie dowiedziała, ale wiedzieli już, że muszą pytać w zasadzie o wszystko. Po nakierowaniu na dom, przy którym bawiła się dziewuszka, dowódca wraz z kompanami udali się w tym kierunku. Dzieci dalej bawiły się przy lesie nieświadome do końca tego, co tu się wydarzyło. Rodzice zaś w mieszkaniu wychodzili z siebie z tej niepewności – matka oczywiście ryczała, a ojciec ją wspierał… Witam – mamy odnaleźć waszą córkę i potrzebujemy wszelkich możliwych informacji. – odrzekł dowódca do ojca, bo widział, że matka raczej za wiele mu nie powie… Dzień dobry… A jakież ja mogę wam informacje przekazać. Dzieci bawiły się przed śniadaniem na dworze, a gdy zawołaliśmy je na śniadanie – przyszli wszyscy poza córeczką, i tyle wiemy na ten temat. Wołaliśmy, szukaliśmy, ale nie znaleźliśmy jej. Dzieci też nic konkretnego nie widziały, choć może Pan coś od nich uzyska… – odrzekł ojciec wskazując, iż jedyna nadzieja w dzieciach. W międzyczasie Keion przytomnie poprosił o skrawek materiału z zapachem dziewczyny, na co dowódca odrzekł - Dobrze młody – proś o co chcesz – masz wolną rękę, ponieważ to na Tobie w głównej mierze będzie spoczywało tropienie. A teraz chodźmy do dzieci. Dziękuję panu.

Po czym udali się do bawiących się dzieci. Keion jak masz jakieś pytania to pytaj śmiało te dzieciaki – burza mózgów – każde info jest ważne. A wy dzieci powiedzcie mi, które z was widziało ostatnio swoją siostrzyczkę, i co wtedy robiła?. W pewnym momencie najstarsza z córek odpowiedziała… Ja widziała ją jako ostatnia. Wołałam ją na śniadanie, a ona odpowiedziała, że zaraz przyjdzie – i kierowała się w kierunku tamtych krzaków (pokazała palcem), ale nie wiem, w jakim celu… – nie za wiele było tych informacji, gdy w pewnym momencie najmłodsze dziecko coś wymamrotało… Znacy bo… Telaz sobie coś pzypomnialam. Ja chyba coś widziałam jak wyslam pielwsa na dwól – tak z pól godiny zanim siostry dolącyly… Jakąś postać, ale bo… chyba zbielala gzybki, bo miala kosyk i cęsto tu chodzą i zbielają… – aż prosiło się by zadać kilka dodatkowych pytań, które jeszcze bardziej nakierują poszukiwaczy na trop i pozwolą dziecku odświeżyć pamięć.
Ryu
 

Re: Wioska na granicy z regionem Kyuzo

Postprzez Keion » 26 cze 2015, o 17:20

Zbliżając się do domu zauważyliśmy dzieci bawiące się w pobliżu lasu, co było całkiem dziwne. -Czy tu czasem nie zaginęła ta dziewczynka?-Zastanawiałem się bo to właśnie widziałem wcale na to nie wyglądało, dopiero widok plączącej kobiety upewnił mnie, co nie zmieniało faktu że rodzice owych dziewczynek byli bardzo nieostrożni. Miałem ochotę na nich nakrzyczeć, ale tylko zacisnąłem pięść i poprosiłem tylko o skrawek materiału z zapachem dziewczynki za co nawet zostałem pochwalony.
Wiedziałem jednak ze na tym to się nie skończy bo było jeszcze parę rzeczy jak i pytań, których nie zdążyłem zadać, a powędrowałem za resztą przepytać dziewczynki. Fumihiro w tym czasie obwąchiwał wszystkich domowników, jak to pies zdążył nawet podejść do dziewczynek by je powąchać, ale nie chciał się z nimi bawić. Uważnie wsłuchiwałem się w to co mówiły dziewczynki, nie chciałem ominąć żadnego szczegółu. -Fumihiro!-Zakrzyknąłem zaraz gdy dziewczynka zaczęła mówić coś o krzakach, a pies pobiegł w stronę, którą wskazała palcem by tam rozpocząć poszukiwania, śladów, materiałów, rzeczy jak i innych drobiazgów, a przede wszystkim zapachów nie należących do żadnego z domowników. Po czym dalej słuchałem dziewczynek, a raczej tej najmłodszej bo coś sobie przypomniała, co prawda nie za wiele, ale była to ważna informacja.
-A widziałaś tą postać tu już kiedyś? Nie kręciła się tu od czasu do czasu? Pamiętasz jak wyglądała, a może ją znasz? Rozmawiałaś z nią czy może uciekła gdy cię zobaczyła? Duży był ten koszyk? Zastanów się to bardzo ważne.-Zacząłem bombardować dziewczynkę pytaniami, po czym zwróciłem się do dowódczy prosząc by zadał podobne pytania rodzicom, oni też mogli widzieć kogoś podejrzanego i o tym zapomnieli. Sam miałem zamiar ich przestrzec by uważali i bardziej pilnowali dziewczynek, nierozsądnym jest by bawiły się same w tym samym miejscu, gdzie zaginęła ich siostra.
Keion
 

Re: Wioska na granicy z regionem Kyuzo

Postprzez Ryu » 28 cze 2015, o 00:00

RANGA C
17/30

Keion słysząc przyzwolenie od dowódcy nagle się pobudził niczym człowiek porażony prądem. Zasypał dziecko pytaniami, prosił, by dowódca zadał te same pytania rodzicom, pies już leciał w krzaki… Widać było w każdym razie, że chłopak chce jak najszybciej ruszyć do poszukiwań. Dowódca poszedł do rodziców lecz niczego szczególnego się nie dowiedział – a dokładniej usłyszał słowa Pół wioski chodzi tu na grzyby, ale rano nikogo nie widziałem. – tak więc nici z dodatkowych informacji.

No, ale w końcu nastąpił jakiś przełom, bowiem wierne psisko niosło w pysku kawałek materiału, który zapewne wisiał na gałęzi krzaka – być może dziewczyna zahaczyła i rozerwała. Mała dziewczynka odrzekła jedynie - Nie wem kto to był, bo był daleko, ale ublany był na carno i miał kaptul na glowie. Po chwili jus go nie bylo… - Także nie pozostaje nic innego jak ruszyć i złapać trop bowiem nic nie było wiadomo. Dziewczynka sama na pewno by się nie zgubiła, bo znała pewnie okolicę, więc na pewno coś musiało się stać poważniejszego…
Ryu
 

Re: Wioska na granicy z regionem Kyuzo

Postprzez Keion » 28 cze 2015, o 09:23

-Pół wioski chodzi na grzyby, można było się tego spodziewać, a więc ostatnia nadzieje w Fumihiro-Wymamrotałem pod nosem na informacje od dowódcy. Całę szczęście z krzaków właśnie wyszedł Fumihiro niosąc kawałek materiału i idąc w naszą stronę. -Świetnie Fumihiro, a teraz łap trop i prowadź nas.-Zakrzyknąłem żwawo i szybko zwróciłem się do ojca dziewczynek. -Niech pan bardziej uważa i lepiej pilnuje dziewczynek, bo ten ktoś może się tutaj jeszcze pojawić, podczas naszych poszukiwań na przykład. Lepiej by bawiły się w domu lub z dala od lasu, a jeśli już to na pewno nie same.-Powiedziałem z cmentarnie poważną miną, wierząc iż zrozumiał co chciałem mu powiedzieć i przestanie w końcu pocieszać żonę, a zacznie coś robić.
Po czym ruszyłem za Fumihiro bo ten już powinien złapać trop, był w tym dobry, ale ja też wytężyłem swoje nozdrza, w końcu co dwa nosy to nie jeden. Szukaliśmy kogoś ubranego na czarno, a to mógł być prawie każdy, miałem tylko nadzieje że prowadzi nasz zapach dziewczynki, albo że będzie cała przy tym kogo właśnie szukamy.
Keion
 

Re: Wioska na granicy z regionem Kyuzo

Postprzez Ryu » 29 cze 2015, o 11:56

RANGA C
19/30


Dowódca słuchał „rady” Keiona wymierzonej w ojca, uważając ją za nieco przesadzoną – szef zjadł zęby na takich sprawach i jeszcze nigdy mu się nie zdarzyło, żeby ewentualny porywacz – wiedząc, iż rozpoczęto poszukiwania – wrócił na miejsce przestępstwa i porwał kolejną ofiarę. Musiałby być po prostu kompletnym debilem. A poza tym nie było póki, co żadnych twardych dowodów, iż ktoś trzeci maczał palca w zniknięciu dziecka, – choć prawdopodobieństwo było niewielkie,..

W każdym razie poszukiwania w deszczu spoczęły na psie, których niuchał i niuchał idąc pewnie do przodu przez las. Idąc dobre półtorej, może dwie godziny doszli w pewnym momencie do punktu, w którym było widoczne zza krzaków niewielkie wejście do jaskini. Dowódca miał bystre oko i dostrzegł ulokowaną przy jaskini na drzewie człowieka tak jakby stał na czatach. Goro natomiast chyba nosem wyczuwał pułapki, bowiem dobre sto metrów od punktu, w którym obecnie się cała czwórka znajdowała, była przeciągnięta linka, która mogła być podczepiona do notek lub były systemem alarmującym – tak, więc dzięki niemu uniknęli zaalarmowania lub wybuchu niemniej to wskazywało, iż nie mieli do czynienia z amatorami.

Dodwódca od razu pokazał palcem w geście uciszenia do gadającego Keiona by ten nie hałasował i przede wszystkim nie zaczął gadać głośno. Póki, co widzieli tylko jednego gościa na drzewie, a nie wiedzieli ilu jest ich w jaskini. Nagle dowódca przemówił… Dobra… trzeba zdjąć gościa na drzewie i wywabić resztę z jaskini bo walka w tak ciasnym pomieszczeniu może być utrudniona i ułatwia pułapki. Keion Ty masz inne zadanie – idź i poszukaj drugiego wejścia do jaskini. Jak znajdziesz to wróć tutaj i zaczniemy działać. My zajmiemy się walką, a Ty będziesz musiał wyprowadzić dziewczynkę drugim wyjściem. Zapewne będzie jej pilnował jeden gość w tym zamieszaniu, – dlatego będziesz musiał sobie z nim poradzić. Możesz walczyć, możesz użyć dyplomacji – masz coś wymyśleć. – zakończył dowódca, zostawiając młodzianowi wolną rękę w działaniu byleby był skuteczny. Póki co jednak kluczowe było znalezienie drugiego wejścia do groty i zadanie to spoczywało na barkach młodzika. Ruszaj chłopcze i jak znajdziesz wejście to wróć tutaj, i zaczniemy działać.
Ryu
 

Re: Wioska na granicy z regionem Kyuzo

Postprzez Keion » 30 cze 2015, o 12:44

Wędrowaliśmy za Fumihiro aż dotarliśmy do groty strzeżonej przez jakiegoś oprycha, ja oczywiście chciałem załatwić go szybko i po cichu, ale niestety nie kazali mi się włączać do walki. Pokazali tylko żebym był cicho więc czekałem cierpliwie, Goro wypatrzył jakąś pułapkę, albo coś w tym stylu, a dowódca wydał mi rozkaz szukania innego wejścia. Bez zbędnych ceregieli ruszyłem kiwając tylko głową w geście zrozumienia i zacząłem okrążać wejście, zachodząc od tyłu boku jak i każdej innej strony by znaleźć wejście, albo coś co by je przypominało. Zakładałem że nie ma drugiego wejścia, a jeśli jest to też pewnie strzeżone bo gdy się planuje takie coś to trzeba dobrze przeszukać kryjówkę by nie zostać zaskoczonym, dlatego chodziłem dość uważnie by nie wyskoczyć czasem nic nie podejrzewającemu strażnikowi prosto przed nos. Jeśli znajdę nie strzeżone wejście to idąc po suficie i uważając na pułapki sprawdzam czy prowadzi do obozowiska bandytów, jeśli potwierdzę wiadome to wracam i melduje o tym dowódcy. Sam mam plan jak się zabrać za uwalnianie dziewczynki nie będąc przy tym zauważonym, ale wolał bym trochę powalczyć więc nie wiem czy go zastosuje. Drugie zaś jest to że nie chcę pokazywać moich klanowych umiejętności, ten cały dowódca wygląda na formalistę i mógłby złożyć o tym wszystkim raport, a nie chce by wszyscy o tym wiedzieli. W każdym bądź razie po powrocie i tak zamierzam zastosować się do planu wymyślonego przez dowódce.
Keion
 

Re: Wioska na granicy z regionem Kyuzo

Postprzez Ryu » 2 lip 2015, o 14:32

RANGA C
21/30


Keion dostosował się do polecenia dowódcy, i zaczął realizować plan szukania drugiego wejścia. Nie natchnął się po drodze na żadne pułapki, za to natchnął się na wejście, które sprawdził z jak największą możliwą ostrożności nie natykając się jednak na żadnego strażnika - być może to była pułapka, a być może zlekceważenie sytuacji połączone ze zwykłym przeoczeniem. W każdym razie zadanie zostało wykonane i Keion mógł wrócić do dowódcy, co zresztą uczynił.

Dowódca odrzekł – Goro zgodnie z planem eliminujesz gościa na drzewie, po czym wparowujemy we dwóch do jaskini po cichu, starając się wyeliminować wrogów i zaskoczyć. Ty (zwraca się do trzeciego) czekasz przy wyjściu i zabezpieczasz tyły, a Keion idzie do miejsca, które znalazł, wchodzi drugim wejściem i stara się wyprowadzić dziewczynę, ewentualnie zaatakować wrogów od tyłu. Do roboty. – dając znak do przygotowania się do odbicia dziecka. Keion miał udać się ponownie do zlokalizowanego drugiego wejścia.
Ryu
 

Re: Wioska na granicy z regionem Kyuzo

Postprzez Keion » 4 lip 2015, o 20:56

Dowódca szybko wydał rozkazy i wszyscy się rozeszliśmy, ja jeszcze na chwilę się zatrzymałem by zobaczyć jak sobie poradzą z tym wartownikiem, po czym pognaliśmy z Fumihiro ile sił w nogach i łapach. Po drodze obmyśliłem plan na wszelki wypadek i przekazałem go Fumihiro, a był on taki "Ja zajmuję się zbirem jeśli takowy by był, a Fumihiro się podkrada by przegryźć więzy dziewczynki i biegnie z nią do wyjścia." Oczywiście to był tylko plan awaryjny, sądziłem iż plan dowódcy się powiedzieć lub zdążą pokonać większość przeciwników nim dotrzemy i będziemy mieli swobodę w swym działaniu.
Dopiero gdy znaleźliśmy się przed wejściem zaczęliśmy działać -Fumihiro teraz po cichu, nikt nie może cię zobaczyć.-powiedziałem i skoczyłem w górę do sufitu jaskini przyczepiając się do niej. Skradam się niczym pająk chodzący po pajęczynie wytężając przy tym swój węch, a jeśli zobaczę przeciwnika skradam się aż znajdę się nad jego głową. Gdy znajdę się nad głową przeciwnika zeskakuję i uderzam obiema rękami go w tym głowy, składając je przed tym by mieć pewność że nie wstanie. W innym wypadku po prostu oswobodzę dziewczynkę i zostawię ją z Fumihiro, a sam zachowując ostrożność i uważając na pułapki sprawdzam co z resztą mojej drożyny.

Spoiler: pokaż
Shikyaku no Jutsu
Pieczęci:Brak
Zasięg:Na ciało
Koszt:E: 12% | D: 10% | C: 6% | B: 3% | A: 2% | S: 2% | S+: 2% (2% utrzymanie)
Specjalizacja:Walka wręcz w zwierzęcym stylu
Opis: Proste jutsu, dostępne tylko dla klanu Inuzuka. Technika ta pozwala na wyostrzenie użytkownikowi zmysłów do poziomu, który standardowo osiągnąć mogą tylko zwierzęta. Tym jednak, co poprawia się najbardziej, jest węch - staje się on niezwykle wyczulony, co pomaga np. w tropieniu. Technika pozwala również wydłużyć sobie pazury i biegać na czworaka, przy zwiększeniu siły i szybkości. Sygnałem aktywacji jest otoczka chakry.
Bonusy:Wzmocniony węch, +10 Szybkość, +10 Siła na czas aktywacji
Keion
 

Re: Wioska na granicy z regionem Kyuzo

Postprzez Ryu » 6 lip 2015, o 12:24

RANGA C
23/30


Plan zaczął wchodzić w życie, po tym jak dowódca jasno i klarownie powiedział, co kto ma robić. Keion nie pognał jednak w ciemno na miejsce drugiego wyjścia chcąc zobaczyć, jak starsi koledzy po fachu poradzą sobie z wartownikiem. Była to słuszna decyzja, ponieważ mając takie informacje, chłopak będzie wiedział, czego mniej więcej może się po wrogach spodziewać, – na jakim stoją poziomie, czy używają technik itd. Wnikliwie obserwował poczynania Goro.

Goro okrążył strażnika, zakradł się od tyłu i precyzyjnym rzutem kunaiem, chciał zabić zwiadowcę, lecz ten jakimś cudem nie dał się zaskoczyć, przechwytując kunai, i błyskawicznie ciskając nim w Goro, który dzięki niesamowitemu refleksowi otrzymał jedynie draśnięcie na twarzy, a nie kawał żelastwa wbity w oko. Zwiadowca nie dość, że nie dał się zaskoczyć, skontrował to jeszcze miał przymocowaną do siebie linkę, którą pociągnął wszczynając alarm. Po czym zeskoczył z drzewa i ruszył na Goro z wyciągniętą kataną ewidentnie szukając starcia w zwarciu. Po chwili z jaskini wybiegło dwóch kolejnych rywali broniących wejścia do jaskini, co oznaczało, że na pewno jest czwarty, który pilnuje dziewczynki lub uciekł drugim wyjściem z zakładniczką, które to wyjście miał obstawić Keion.

I tyle akcji widział Inuzuka, gdyż musiał pędzić na swoją pozycję, realizując plan dowódcy, – który i tak już cholernie się skomplikował. Chłopak pędził, co sił w nogach i miał niezwykle sprytny plan, z tym, że docierając do drugiego wejścia ujrzał tylko smugę po granacie dymnym oraz ledwo widoczny kontur postaci, trzymającej pod pachą coś w stylu worka, choć mogła to być jak najbardziej mała dziewczynka – w każdym razie zanosiło się na to, że pozostała trójka zajęta jest walką, a Keion nie dość, że w pojedynkę musi prowadzić pościg, to stanie najpewniej twarzą w twarz, jeden na jednego z wrogiem, a stawką będzie dziewczynka. Chłopak musi zdecydować, czy zdecyduje się na walkę, czy spróbuje dyplomacji – o ile w ogóle wypada w tym elemencie wiarygodnie i nie zrobi z siebie głupka. Liczy się tylko skuteczność i realizacja celu, a środki to kwestia drugorzędna…
Ryu
 

Re: Wioska na granicy z regionem Kyuzo

Postprzez Keion » 6 lip 2015, o 14:02

-Łoo, ten cały wartownik jest niezły.-Powiedziałem do siebie widząc jak unika ataku w plecy i go kontruje Cholera wszczęli alarm, muszę się pośpieszyć-Szybko zareagowałem, gdy wyleciało dwóch przeciwników.
-Chłopaki sobie poradzą, tylko by mnie nie wykryli bo wtedy reszta planu pójdzie na marne.-Pomyślałem biegnąc do drugiego wejścia, ale to co tam zobaczyłem zaskoczyło mnie na tyle że musiałem ponownie użyć wulgarnego słownictwa.
-Cholera, ucieka z zakładniczką, Fumihiro musimy działać, ty bierzesz tyły, a ja przetnę mu drogę.Powiedziałem, a w moim głosie można było usłyszeć rosnące zdenerwowanie, całe szczęście byłem przygotowany na taką ewentualność. Złożyłem pieczęć tygrysa i przesłałem czakre do Fumihiro, a ten zmienił się w moją podobiznęŚwietnie, będzie myślał że jest nas dwóch i mamy nad nim przewagę, jeszcze trzeba poradzić coś na ten dym.
Dla Fumihiro dym nie był problemem bo miał on świetny węch ja zaś musiałem się do tego przygotować, teraz jednak już nie musiałem składać żadnych pieczęci, wystarczyło upodobnić się do mojego czworonożnego przyjaciele za pomocą techniki "Shikyaku no joutsu". I tak też zrobiłem zwiększając tym samym moją szybkość i siłę, a przeciwnika śledząc nie za pomocą wzroku tylko zapachu, staram się przeciąć mu drogę i znienacka niezauważonym wyskoczyć na niego. W razie by stawiał opór próbuję go przekonać że nie ma szans ucieczki bo jest nasz dwóch i nie damy mu żadnej taryfy ulgowej. Za pomocą mojego wzmocnionego węchu starałem się też określić czy w worku na pewno jest człowiek, żebym nie gonił gościa z zwykłym workiem ziemniaków.

Spoiler: pokaż
Shikyaku no Jutsu
Pieczęci:Brak
Zasięg:Na ciało
Koszt:E: 12% | D: 10% | C: 6% | B: 3% | A: 2% | S: 2% | S+: 2% (2% utrzymanie)
Specjalizacja:Walka wręcz w zwierzęcym stylu
Opis: Proste jutsu, dostępne tylko dla klanu Inuzuka. Technika ta pozwala na wyostrzenie użytkownikowi zmysłów do poziomu, który standardowo osiągnąć mogą tylko zwierzęta. Tym jednak, co poprawia się najbardziej, jest węch - staje się on niezwykle wyczulony, co pomaga np. w tropieniu. Technika pozwala również wydłużyć sobie pazury i biegać na czworaka, przy zwiększeniu siły i szybkości. Sygnałem aktywacji jest otoczka chakry.
Bonusy:Wzmocniony węch, +10 Szybkość, +10 Siła na czas aktywacji

Jūjin Bunshin
Pieczęci:Tygrys
Zasięg:Na psa
Koszt:E: 12% | D: 10% | C: 6% | B: 3% | A: 2% | S: 2% | S+: 2% od psa
Dodatkowe:Brak dodatkowych wymagań
Opis: Specyficzna technika, używana głównie w trakcie pojedynków. Po przesłaniu chakry dla swojego pupila, zwierzak natychmiastowo przyjmuje kształt swojego właściciela. Jest on wtedy właściwie nie do odróżnienia, ma takie same atrybuty fizyczne jak właściciel i może używać wszystkich znanych swojemu panu technik klanowych. Pies niestety nie potrafi mówić.
Keion
 

Następna strona

Powrót do Shigashi no Kibu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość