Leśna ścieżka

Shigashi no Kibu jest krajem kupieckim na północ od Samotnych Wydm. Południowa granica kraju styka się z Sabishi i Atsui, zaś północna - z Soso i Kyuzo. Na zachodzie graniczy z Głębokimi Odnogami, a na wschodzie z krainą Yusetsu. Choć krajem w teorii zarządza gildia kupiecka, tak naprawdę główną władzę w Shigashi no Kibu stanowią trzy rodziny Yakuzy. A co najciekawsze, pomimo sporów zarządzają państwem w bardzo sprawny i względnie sprawiedliwy sposób, dzięki czemu Shigashi mogło się bardzo sprawnie rozwinąć.

Leśna ścieżka

Postprzez Ichirou » 3 cze 2015, o 23:39

Misja rangi C
10/45



Trójka młodych ludzi przedzierała się przez leśną gęstwinę, kierując się na miejsce ataku grupy bandytów. Obdarty blondyn mimo wyraźnego zmęczenia starał się narzucić jak największe tempo, by jak najprędzej doprowadzić dwójkę swoich wybawców na właściwą trasę. W drodze padły kolejne pytania ze strony shinobi, na które przejęty parobek odpowiedział.
- Ciemnowłosa, drobnej budowy... Ma na imię Kimiko. N-nie wiem czemu nas zaatakowali. Pewnie dla okupu. Było ich sześciu. Albo nie, chyba więcej. Nie mogę dokładnie powiedzieć... To wszystko działo się tak szybko. - Blondyn był niestety słabym źródłem informacji. Z drugiej jednak strony nie było czego się dziwić. Był zwyczajny, nastoletnim sługą bogatej panienki. Nie przywykł do tego typu zdarzeń.
- T-tędy! - oznajmił głośniej młodzieniec, wskazując palcem na leśny trakt, do którego właśnie dotarli. - Proszę, uratujcie ją - powiedział na koniec, po czym pozostawił dwójkę shinobi. Na nic więcej nie mógł się im przydać, byłby jedynie kulą u nogi. Śmiałkowie podążali sami jeszcze przez jakiś czas, aż w pewnym momencie dostrzegli najprawdopodobniej miejsce wydarzenia, o którym była mowa. Z daleka dostrzegli pobojowisko - pusty, zniszczony wóz, jakieś martwe, zakrwawione ciało, ogólny bałagan. Wyglądało na to, że nie było tutaj już nikogo.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3189
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 30
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Leśna ścieżka

Postprzez Kenji » 4 cze 2015, o 15:54

    Kenji nadal nie wiedział dlaczego Tamiko zgodziła się pomóc temu cherlawemu blondynkowi, który nie potrafił zadbać o własna Panią. Oczywiście, jego oddanie było godne pochwały, bo rzadko który sługa jest tak bardzo przywiązany do swojej damy, ale to nie miało nic wspólnego z Kanekawą. On doskonale wiedział jak podli i obłudni potrafią być Ci z "wyższych" sfer, więc nie uśmiechało mu się narażać własnego tyłka dla kogoś takiego. A jednak w momencie, w którym Tamiko oznajmiła, że pomoże, on sam również się poruszył. Pewnie dlatego, że skoro raz uratował jej życie, to nie mógł pozwolić na to, żeby w jakiś sposób je teraz zmarnowała. Tak... To wytłumaczenie wystarczy mu na chwilę obecną.
    - Bezużyteczny... - mruknął pod nosem na odpowiedź blondyna, ale na tyle głośno, żeby każdy to usłyszał. Takie informacje mogą być kluczowe dla powodzenia całej misji, a on tak zwyczajnie stwierdził, że wszystko działo się zbyt szybko, żeby mógł ich policzyć. Od razu było widać, że całe swoje życie przesiedział w wygodnym domu i nie martwił się niczym, poza zachciankami swojej panienki. Kenji aż się wzdrygnął, kiedy pomyślał, że sam mógł być taki. Wtedy jednak zorientował się, że być może wtedy Kazuko by żyła. Czy bycie niedorajdą życiowym jest dużą ceną za to, żeby ukochana siostra żyła? Oczywiście, że nie i Kanekawa w każdej chwili dokonałby takiej wymiany z pierwszym, lepszym napotkanym diabłem, a jak na złość rogi tutaj miał tylko on.
    - Czemu się zgodziłaś na to zlecenie? Jak dziewczyna zginie, to nie dostaniemy pieniędzy. Zresztą jeśli ich potrzebowałaś, wystarczyło tylko dać znać. - zwrócił się do swojej towarzyszki, kiedy już oddalili się spory kawałek od blondyna, ale jeszcze nie byli na miejscu. Wtedy też Kenji dał ręką znak, żeby się zatrzymali, a sam schował się w pierwszych, bezpiecznych krzakach lub koronie drzewa. Najpierw starał się upewnić czy faktycznie nikogo nie ma. Nie chciał być niepotrzebnie zaskoczony jakimkolwiek atakiem, więc dopiero po chwili bezruchu sięgnął po jeden ze swoich kunai, który chwycił do prawej ręki i doskoczył na miejsce pobojowiska. Priorytetem było wybadanie co właściwie się tutaj stało oraz kto poniósł śmierć. Być może wszystkie te zniszczenia dadzą im dokładniejszą wskazówkę ilu było napastników? No i przede wszystkim, nadal powinny gdzieś tu być ich ślady, bo to właśnie na ich podstawie trzeba ustalić kierunek, w którym udali się bandyci.
Kenji
 

Re: Leśna ścieżka

Postprzez Tamiko » 5 cze 2015, o 00:24

Czerwonowłosa uważnie analizowała każde słowo mężczyzny. Drobna, co oznacza słowo drobna? Dla niej była to niewielka istotka, która sięgała jej ledwo co do klatki piersiowej. Ogólniki w tym momencie ją nie interesowały. Najważniejsze jednak było imię, jeżeli znajdą kogoś podobnego do opisu zapytają, o ile nie zostaną zgładzeni przez kilku mężczyzn. Czemu właśnie to mężczyźni porywali? Kobiety nie można tak łatwo rozpoznać, bowiem wydaje się tak niewinna, że nikt nie spodziewa się z jej strony niczego złego...
Tamiko spojrzała na chłopaka z uniesioną brwią, gdy ten wypowiedział jedno, dość niewinne słowo, które nie uszło jej uwadze, na pewno też usłyszał je ten chłopak. W jednej chwili zrobiło jej się żal nieznajomego, dlatego też mimowolnie uszczypnęła Kenjiego za tyłek szepcząc.-Zobaczymy jak bardzo ty użyteczny będziesz -po czym puściła jego pośladek i jak gdyby nigdy nic ruszyła dalej.
Wszystko było by w porządku, gdyby nie pytanie chłopaka. Czemu się zgodziła? Sama niegdyś była tak niewinna, trzymana pod kloszem swojej rodziny. Zamknięta do czasu, aż miał nadejść odpowiedni moment. Ona jednak w ukryciu trenowała, więc nie było najmniejszych problemów odnaleźć się tutaj, w innych okolicznościach i miejscu.-Bo miałam taki kaprys. Tak jak ta dziewczyna, której poszukujemy, a która zapewne nim się kierowała opuszczając swój ogromy dom, ogrodzony wielkim złotym płotem.-wręcz syknęła przez zaciśnięte zęby. Poza tym nie potrzebuję od Ciebie żadnych pieniędzy, mam ich wystarczająco dużo, wiesz? Ty... -Nie dokończyła, bowiem przed sobą zobaczyła miejsce zbrodni. W momencie gdy Kenji umknął gdzieś w bok, ona uczyniła to samo, aczkolwiek w przeciwnym kierunku. Schowana w czymś, co mogło być krzakami, koroną drzew, kamieniem, czymkolwiek... zaczęła spoglądać wokoło szukając jakiegokolwiek żywego ducha. Nie chciała wejść w sam środek całej zgrai, aczkolwiek, wiadomym było że nikogo tu nie zastaną. To przecież porwanie, tutaj nie powinno być nikogo. Bez zawahania czerwonowłosa wyciągnęła kunaia po czym rzuciła nim w wóz. Jeżeli ktoś tu był na pewno się poruszy, na pewno da jakiś znak życia. Wtedy ona zaatakuje, albo uniknie jakiegokolwiek ataku, który miałby nadejść. Gdy miejsce jest puste dziewczyna postanawia się ujawnić...
Tamiko
 

Re: Leśna ścieżka

Postprzez Ichirou » 5 cze 2015, o 23:22

Misja rangi C
13/45



Znaleźli się na miejscu opustoszałego już pobojowiska. Był tutaj duży, dobrej jakości wóz, którym najwyraźniej podróżowała panienka wraz ze swoją służbą. Jeżeli chodzi o zaprzęg, to tuż obok wozu leżał w kałuży krwi koń, w którego bok wbity były trzy bełty. Widoczne był również ślady drugiego wierzchowca, który zapewne zerwał się i uciekł spłoszony z miejsca napadu. Niemniej istotne było ciało młodego mężczyzny, o którym mówił wcześniej blondwłosy parobek. Zmarły był ubrany w skórzaną zbroję ochraniającą tors, co w połączeniu ze znajdującym się obok jego dłoni krótkim ostrzem sugerowało, że pełnił on rolę ochroniarza. Niestety nie wypełnił swojego zadania z powodzeniem. Polegał na wskutek odniesionych głębokich cięć w kilku różnych miejscach na ciele. W całej okolicy można było dostrzec liczne ślady stóp. Po dokładniejszej analizie można było wywnioskować, że należały one do siedmiu, może ośmiu osobników, a zatem blondyn się niewiele mylił. Fakt, było tu małe pobojowisko, ale nie było aż tak wiele śladów toczonego boju. Zresztą, nie było w tym niczego dziwnego biorąc pod uwagę przewagę sił wroga i element zasadzki. Akcja została przeprowadzona szybko i najwyraźniej skutecznie, bo czarnowłosa panienka została uprowadzona. Kenji i Tamiko musieli wytropić więc odpowiedni kierunek, którym podążyli napastnicy. Zajęło im to kilka chwil, ale wreszcie natrafili na ten odpowiedni. Bandyci podążali przez jakiś czas głównym traktem, ale w pewnym momencie skręcili w leśną gęstwinę. Dokąd miał zaprowadzić trop dwójki shinobi?
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3189
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 30
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Leśna ścieżka

Postprzez Kenji » 8 cze 2015, o 20:50

    No, to muszę przyznać, że Kenji nigdy nie znalazł się jeszcze w takiej sytuacji jak ta, która miała przed chwilą miejsce. Czuł, że jego niewinne pośladki właśnie przestały być takie anielsko nieskazitelne. Tamiko go zmolestowała! I to w środku lasu. Czuł się dość dziwnie, ale postanowił sobie przynajmniej, że tak sprawy nie zostawi. Westchnął po chwili dość znacząco i wpadł już nawet na pomysł jak się odgryźć.
    - Tylko czekaj. Odpłacę Ci za to, Tamiko-chaaan. - ostatnie słowo celowo przeciągnął, nadają mu tonu małej, słodkiej dziewczynki. Skoro tak chciała się bawić, to Kenji wytoczy cięższe działa, które z pewnością, jeśli nie wstrząsną to na pewno w jakiś sposób ją ruszą. Na to jednak nie było teraz pory, bowiem zbliżali się już do miejsca porwania.
    Znajdowało się tu dość dużo śladów, co jednocześnie można było uznać za łaskę i przekleństwo. Wszystko dlatego, że dość łatwo było stwierdzić co tutaj zaszło, ale taka mnogość poszlak mogła łatwo sprowadzić na manowce. W końcu trzeba było się dokładnie przyglądać, które wgłębienia są świeże, które są głębsze od drugich i łączyć wszystkie te fakty w jeden, logiczny ciąg wydarzeń. Po kilku minutach ten zaczął się układać w głowie rogacza.
    - Szybko i sprawnie. To nie byli pierwsi lepsi chłopi z pastwiska. Mieli jakiś plan i dokładnie się przygotowali. Było ich może około ośmiu? Coś takiego. - rzucił do Tamiko, kucając przy jednym ze śladów i przebierając piasek pomiędzy palcami. No, ale nie było na co czekać, bo skoro porwali dziewczynę, to pewnie będą teraz zmierzali do punktu wymiany, żeby zebrać za nią pieniądze. Nie wiadomo tylko jak będa ją traktowali podczas oczekiwania na swoją zapłatę. Mogły się tam teraz dziać sceny dantejskie, więc Kanekawa nie zastanawiał się długo, kiedy dotarli do leśnej gęstwiny. To dawało jakąś szansę na to, że niedługo znajdą jakąś chatkę albo grotę, w której mogą ukrywać się bandyci.
    - Chyba czas kogoś przypalić. Pójdę przodem, uważaj na siebie. - rzucił do swojej towarzyszki i faktycznie ruszył jako pierwszy. Oczy miał dookoła głowy i pilnował oczywiście swego powabnego tyłeczka. Nie chciał być po raz kolejny tak bardzo zdeprawowany, a Tamiko nie mógl już w tej kwestii ufać! Mimo wszystko zaryzykował i powierzył jej swoje tyły. Może wyjdzie na tym dobrze...
Kenji
 

Re: Leśna ścieżka

Postprzez Tamiko » 9 cze 2015, o 09:43

Dziewczyna pokiwała tylko głową na reakcję swojego znajomego. Rzeczywiście, może rozpoczęła małą wojnę między nimi, aczkolwiek na samą myśl oczy zaczęły jej błyszczeć. Czemu świat też przybrał jaśniejszy odcień? Tamiko patrzyła się uważnie na wóz, na którym w tym oto momencie siedziała czarna postać. Uśmiechała się do niej zadziornie, mówiąc cicho "Zabij go! Nikt nie zauważy, przecież i tak zdechnie". Szept był nie do zniesienia, a ona nie mogła nawet odpowiedzieć. Zerkała tylko na Kenjiego, który zajmował się przesypywaniem piachu, a ona sama zaczęła szukać poszlak, a mianowicie odcisków stóp, czegokolwiek. Złamana gałąź była nawet odpowiednią poszlaką w tym momencie, kto wie, czy mężczyźni nie poruszali się między drzewami?
"Skarbie, powinnaś już ruszyć, oni się oddalają, a ty tracisz czas"-drugi głosik mruczał jej do uszka, jakby wyznając miłość, jakby... Nie.! Czerwonowłosa odwróciła się energicznie, patrząc nienawistnie na Kenjiego... Jak miło było zobaczyć jego twarz, jak wspaniale gdy świat ponownie odzyskiwał ostrość. Z cichym westchnięciem Tamiko wróciła do pracy, mogła spokojnie szukać poszlak, a przede wszystkim odpocząć. Może oczy chwilę ją bolały, ale to minęło i w końcu mogła wrócić do pełni sił.
-Tak, było ich wielu, więc powinniśmy się śpieszyć. Musimy ich znaleźć i zaskoczyć. Najlepiej by było znaleźć się przed nimi, wtedy zyskamy choć trochę przewagi. Jeżeli schrzanimy, a oni są silni, to przygotuj się na śmierć.-powiedziała dość spokojnie, miała obstawiać tyły, co było dobrym planem, bowiem jeżeli chłopak wyśle kulę ognia, ona zaatakuje kryształami. To będzie dobry kamuflaż dla nich. -Tym razem nie popełnię takiego błędu. Muszę uważać... No i będę co jakiś czas zerkać z góry, może coś zobaczę.-powiedziała ruszając za kolegą w dalszą drogę. Była ostrożna, w razie jakichkolwiek ataków zamierzała ich uniknąć, a jeżeli widziała coś co mogło zwrócić jej uwagę, to przelewała chakrę do stóp, wchodziła na drzewo i szukała jakichkolwiek poszlak.
Tamiko
 

Re: Leśna ścieżka

Postprzez Ichirou » 10 cze 2015, o 08:59

Misja rangi C
16/45



Chociaż tyle, że grupka przestępców działała w pośpiechu i nie przykładała większej uwagi do zacierania śladów. To właśnie dzięki temu możliwe było podążanie ich tropem, utrzymując przy tym całkiem sensowne tempo. Tak jak własnie duet shinobi zauważył, bandyci w pewnym momencie zaprzestali podążania leśnym traktem i skręcili w zieloną gęstwinę. Teraz trudniej było co prawda dostrzec ewentualne ślady stóp, ale pojawiały się za to inne poszlaki, chociażby w postaci połamanych gałęzi. Zachowując należytą ostrożność, Kenji i Tamiko po jakimś czasie dotarli do czegoś istotnego. Był to nieduży, raczej prowizoryczny obóz, składający się z kilku prostych namiotów, wypalonego ogniska i kilku innych rzeczy. Wypatrzyli też dam dwójkę mężczyzn, którzy dość pospiesznie zwijali swoje tymczasowe obozowisko. Wciąż pozostając w ukryciu, dwójka shinobi była w stanie usłyszeć krótki fragment rozmowy między osobnikami.
- A mówiłem, żheby ją najpiehw wykorzystać. Takie młode, delikatne ciało... hehehe.
- I kto by ci za nią potem zapłacił? Przestań pierdzielić. Zabawisz się z dobrymi laluniami jak tylko zdobędziemy kasę.
- No haczej nie inaczej, hehehe.

Dwójka śmiałków przynajmniej miała niezbity dowód, że mężczyźni byli zamieszani w sprawę porwania. Tylko co zamierzali zrobić z tym fantem?

Trochę na szybko pisane~
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3189
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 30
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Leśna ścieżka

Postprzez Kenji » 11 cze 2015, o 23:03

    Ma przygotować się na śmierć? Aż prychnął pod nosem. Tacy bandyci nie są pierwszymi, których na swojej drodze spotkał Kenji. Być może gdyby nadal był tylko dziedzicem bogatego rodu, to przejąłby się tą całą sprawą, ale teraz potrafił posługiwać się umiejętnościami, o których istnieniu zwyczajny człowiek nie miał nawet pojęcia. Oczywiście zawsze była możliwość, że Ci bandyci potrafią jeszcze więcej, ale tym Kenji za specjalnie się nie przejmował. Zawsze jakoś wyjdzie się z opresji, a przy pomocy Tamiko, mają na to dwa razy większe szanse.
    ich poszukiwania w końcu przyniosły jakieś efekty. Duet dotarł bowiem do obozowiska, które właśnie zwijało po sobie manatki i nic nie wskazywało an to, żeby znaleźli tutaj porwaną dziewczynkę. i wtem oczy Kanekawy dojrzały dwójkę mężczyzn, która najwyraźniej nie była zbyt rozgarnięta, ale mimo wszystko posiadała niezbędne informacje. Rogacz aż uśmiechnął się pod nosem widząc, że los się do nich uśmiechnął.
    - Poczekajmy na resztę. Jeśli ich nie ma, sugeruję małe przesłuchanie. Lepiej ich po kolei izolować, żeby nie naciąć się na większą grupę. Zresztą nie mamy pewności czy się nie rozdzielili, a informacje zawsze się przydadzą. Poza tym mam trochę... głupi plan. Przygotuj swój łuk i strzelaj na mój znak, jeśli łaska. - rzekł do dziewczyny, uśmiechając się cwanie pod nosem. Kto powiedział, że od razu mają wyskoczyć na sam środek obozowiska, żeby wszystkich pozabijać, a dopiero później zadawać pytania trupom? Kenji był przecież człowiekiem niecodziennej aparycji, więc planował to w jakikolwiek sposób wykorzystać. Nie dość, że miał na głowie rogi, to również był całkiem wysoki. Idealne pole do manewru!
    Mężczyzna czekał więc w ciszy i dokładnie obserwował otoczenie w poszukiwaniu kolejnych koleżków bandytów. Jeśli Ci nie przychodzili, Kanekawa zwyczajnie stanął na równe nogi i powoli zaczął wyłaniać się z zarośli. Lekko osmolony, wysoki mężczyzna w czarnym płaszczu i widocznymi, prawdziwymi rogami na czole. W czasach, w których ludzie wierzyli w gusła i demony, musiał wyglądać naprawdę przekonywająco.
    - Stać śmiertelnicy! Jestem Zearhemon, król tego lasu. Złóżcie mi ofiarę albo stracicie swe życia. - rzekł głosem o wiele grubszym niż dotychczas, a jego mina była niezwykle sroga. Ufał Tamiko i jej umiejętnościom strzeleckim, więc prawdopodobieństwo otrzymania obrażeń było zniwelowane. W końcu nie mieli pojęcia o dziewczynie, która do tego czasu pewnie zdołała się przemieścić.
    - Gdzie moja dziewica?! - ryknął po raz kolejny, prostując się jeszcze bardziej. Przedstawienie mogło być udane tylko wtedy, jeśli dwójka ludzi była wystarczająco tempa oraz w sytuacji, w której nikt do nich nie dołączył. Duet opryszków jeszcze był dość łatwy do okiełznania, ale cała grupa mogła im sprawić trochę więcej problemów. Na wszelki wypadek Kenji trzymał jednak rękę na sztylecie otrzymanym od Tamiko. Może uda mu się sprawdzić jak bardzo jest ostry? Ah! Komendą będzie machnięciem prawą ręką, które Kanekawa wykona w momencie podejrzanego ruchu jednego z przeciwników. O ile dziewczyna się go posłucha, a w tym tkwił cały szkopuł!
Kenji
 

Re: Leśna ścieżka

Postprzez Tamiko » 12 cze 2015, o 14:02

Podróż jak to podróż, zawsze była nudna, jednakże do czasu, aż zobaczyli obóz, usłyszeli słowa. Wtedy szala goryczy się przechyliła, a czerwonowłosa zaczęła się denerwować. Nie z powodu zadania, a raczej tego, co powiedzieli przed chwilą mężczyźni. Nie pozwoli dotknąć tej dziewczynki, nie pozwoli im obleśnym łapom błądzić tam, gdzie nie było ich miejsce. "Zabij ich Tami. Wyrwij serce...". To był pierwszy moment, gdy dziewczyna postanowiła zrobić dokłądnie to, o co poprosił ją Waru. Zniszczy ich... Zniszczy ich wszystkich i będzie kąpać się w ich krwi. Nawet jej umysł podsyłał jej obrazy tego wszystkiego.
-Tym razem się postaraj dać mi dokładny znak, bo możesz zginąć.-powiedziała spokojnie, sięgając umysłem do jednej ze swoich technik. Dokładnie tak. Chciała spokojnie zrobić to, o co poprosił ją Kenji. Na początku zaczęła tworzyć sobie w głowie wygląd łuku. Nie miała czasu na detale, tym razem miał być to najprostszy model jaki dała radę sobie wyobrazić, po czym stworzyła jeszcze do tego pięć strzał. Tyle w zupełności powinno wystarczyć. Gdy skończyła zerknęła w stronę towarzysza i szopki, jaką zaczął ostawiać. Miała nadzieję, że zdąży. Musiała bowiem jeszcze wyciągnąć żyłkę i zahaczyć ją na końcach. Szło już jej sprawnie, gdyż nie robiła tego po raz pierwszy. Pętla, supeł, drugi koniec. Powtórz, ruch kunaiem i była gotowa.
Czerwonowłosa po tym wszystkim starała się znaleźć odpowiednie miejsce do strzału. Drzewo, krzaki, było tym co potrzebowała. Najlepiej jednak jakby wspięła się na drzewo po czym stojąc w ukryciu mierzyła w mężczyzn, którzy już zwrócili zapewne uwagę na Kenjiego. Dziewczyna była przygotowana na jakikolwiek znak ze strony towarzysza. Wiedziała, że nie zawaha się strzelić. Gdzie celowała? Tętnica szyjna, bądź udo. Chociaż udo było lepszą opcją, jeżeli chcieli ich przesłuchać. Gdy coś jednak poszłoby nie tak i ktoś chciałby ją zaatakować, stara się unikać jakichkolwiek obrażeń, a jeżeli zaczną nacierać na Kenjiego, stara w dalszym ciągu strzelać strzałami.
Nazwa: Shōton no Jutsu: Reberu Shi ||Terchnika rodu Kouseki. Nie daję linka, gdyż wywala do strony głównej proxy
Tamiko
 

Re: Leśna ścieżka

Postprzez Ichirou » 13 cze 2015, o 00:38

Misja rangi C
19/45



Co prawda natrafili na dwóch przedstawicieli bandyckiej grupy, ale wcale nie zamierzali natychmiast przechodzić do natarcia. Zachowali się tak jak na ninja przystało. Bezpiecznie skryci za drzewami lub krzewami oglądali uważnie sytuację na aktualnie sprzątanym obozowisku. W najbliższym czasie na miejscu nie pojawili się żadni inni ludzie. Średnio rozgarnięty duet opryszków składał namioty i pakował wszystkie klamoty. Wymieniali między sobą luźne zdania, najczęściej na temat sposobu wydania łatwo zarobionych pieniędzy z okupu. Ogółem rzecz biorąc, sytuacja nieszczególnie posuwała się naprzód, stąd też w pewnym momencie Kenji zdecydował się wyjść z inicjatywą. Zrealizował dość nietypowy plan, wychodząc naprzeciw bandytów i przedstawiając się jako król lasu. Cóż, jeżeli rogacz spodziewał się wiary ze strony opryszków to musiał mocno przeliczyć ich głupotę. Ci bowiem spojrzeli na siebie wymownie, zastanawiając się, czego w ogóle powinni się spodziewać.
- Te, kurwa, coś ty za jeden? - wycedził wreszcie jeden z nich, prezentując mało przyjazny ton wypowiedzi. Obaj obdarowywali go teraz nieprzyjaznymi spojrzeniami, które miały na celu spłoszyć niechcianego natręta. Póki co spotkanie pozostawało nierozstrzygnięte i otoczone było swego rodzaju ciężką atmosferą. Tamiko tymczasem kryła się nieopodal i czujnie obserwowała sytuację, utrzymując nieustanną gotowość na ewentualną interwencję.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3189
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 30
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Leśna ścieżka

Postprzez Kenji » 14 cze 2015, o 03:16

    Czyli była ich tutaj tylko ta dwójka, albo też zwyczajnie reszta obserwowała ich z ukrycia tak samo, jak to teraz robili Kenji i Tamiko. Nigdy nie trzeba było być pewnym jednego rozwiązania, bowiem kolejne, to ukryte, mogło nieźle zaskoczyć. Jednakże opryszkowie chyba nie chcieli uwierzyć w bajeczkę Kanekawy, co nieźle go zmierziło. Czyżby byli za głupi na to, żeby docenić jego kunszt aktorski?! A może zwyczajnie nie doceniali dobrej, porządnej sztuki nawet wtedy, kiedy ta wyszła zza leśnych krzaków i do nich przemówiła? W tym momencie powód nie był ważny, bo nieważne co takiego by wymyślili, Kenji i tak nie byłby nim usatysfakcjonowany.
    - Milcz, śmiertelniku albo zostaniesz pochłonięty przez tę świętą ziemię! - warknął niemal natychmiast, chcąc nadal podtrzymać ten akt bycia królem lasu. Dla uwiarygodnienia całej akcji Kanekawa złożył pod płaszczem ręce do pieczęci ptaka i tym samym z ziemi wyrósł kolec, który zatrzymał się przed twarzą opryszka wątpiącego w jego boską osobę. Być może byli głupi, ale całkiem możliwe, że uda się ich zastraszyć!
    - Gdzie moja ofiara? Ludzie stali się zbyt zuchwali i Wy jesteście tego najlepszym dowodem. Jeśli nie przyniesiecie mi tutaj dziewicy, zginiecie trafieni strzałą powstałej w tym rytualnym lesie. Nie zaznacie spokoju w następnym życiu, śmiertelnicy. - słowa, słowa i jeszcze raz słowa. To najlepsze, co mógł w tym momencie wyrzucić Kanekawa. Mężczyzna miał nadzieję, że dzięki takiemu zabiegowi zdobędzie od tej dwójki jakąkolwiek informację. W końcu podczas walki ewentualny trop może zostać zatarty, a tak będą mieli jakieś koło ratunkowe. Jeśli jednak opryszkowie nie będą skorzy do pomocy, Kenji zwyczajnie uniesie swoją prawą rękę do góry, aby następnie machnąć dłonią, co jest równoznaczne z sygnałem dla Tamiko. Jeśli nie chcą gadać - zginą. Proste, przyjemne i skuteczne.

Nazwa: Doton: Doryūsō
Opis: Ofensywna technika Dotonu niskiej rangi. Polega ona na wytworzeniu włóczni/kolców z ziemi, które wbijają się w ciało przeciwnika. Choć techniki można stosować ofensywnie, można też czasem się nią bronić. Dużym plusem tego Jutsu jest to, że kolce mogą wyrastać ze ścian, ziemi, skał. W zasadzie ze wszystkiego, wystarczy, żeby miało to kontakt z ziemią. Wystarczy jednak uderzenie o sile 40 bądź Jutsu D i z naszych kolców zostanie tylko proch...
Kenji
 

Re: Leśna ścieżka

Postprzez Tamiko » 14 cze 2015, o 10:17

Czerwonowłosa stała wyprostowana i skupiona. Wiedziała, że nie może opuścić rąk, wiedziała, że nie mogą jej drgać ramiona. Wszystko musiało być idealne, a ciało napięte do granic możliwości. "[/color=#fbffff]Zabij go w końcu Tamiś. Zobacz, to idealny czas na reakcję."[/color] Głos w głowie dziewczyny coraz bardziej przekonywał ją do działania. Wiedziała, że nie minie chwila i dla własnej satysfakcji zrani chociaż jednego z mężczyzn.
Wszystko szło bardzo sprawnie. Widać, że Kenji wczuł się w rolę. Ujawnił po raz kolejny nową technikę. Kolec z ziemi. Dziewczyna na samą myśl się uśmiechnęła i zapamiętała tą informacje, bowiem rzeczy takie jak te, są bardzo przydatne. Teraz jej towarzysz jest przyjacielem, ale nie wiadomy jest, co stanie się za jakiś czas. Może w końcu przekona się do zabójstwa jego osoby, a wtedy będzie miała przewagę. On bowiem wiedział tylko o tym, że potrafi z kryształu zrobić dwie rzeczy, ale czy był tak inteligentny by domyślać się czegoś więcej? Tamiko stała uważnie wpatrzona w całą sytuację.
Gdy Kenji wspomniał o strzałach, uśmiechnęła się pod nosem. Nie chciała teraz posyłać strzały, bowiem zdradziłaby swoje położenie, ponadto nie mogłaby się przemieścić niezauważona, dlatego też dziewczyna postanowiła pozostać w ukryciu. Niestety w jej głowie po raz kolejny zaczęły się pojawiać głosy, które szeptały jej idealne miejsce w ciele człowieka, gdzie można dokładnie zabić. Ona niestety nie chciała tego robić. Dla niej ważniejsze były informacje, wolna śmierć i tortury. Tą część uwielbiała najbardziej. Będzie na żywca wycinać im serca. Będzie niszczyć dzięki swoim fobiom. Spojrzała na Kenjiego, będąc ciekawą jego opinii na ten temat. Był kulturalny, ratował życie kobietom, ale czy to wpłynęło by na jego zachowanie? A może by był wściekły, bo uratował potwora? Tego nie była pewna, ale mimo wszystko, chciała to sprawdzić.
Tamiko
 

Re: Leśna ścieżka

Postprzez Ichirou » 16 cze 2015, o 00:16

Misja rangi C
22/45



Powstała przed momentem tęga atmosfera wcale nie oznaczała natychmiastowego przejścia do rozwiązań czysto siłowych. Choć mogłoby się wydawać, że shinobi prędko się rozprawia z bandytami w klasyczny sposób, to jednak Kenji postawił na zupełnie inne, niekonwencjonalne działanie. Małe obozowisko w lesie stało się więc nie polem walki, a swego rodzaju teatrem, w którym to szanowny rogacz odrywał główną rolę. Jego słowa w dużej mierze były niezrozumiałe dla dwójki osobników. Wyglądał dziwnie, mówił niezrozumiale coś o zapłacie, dziewicy. Wszystko to sprawiało wrażenie, jakby urwał się z choinki, a przecież tych w okolicy było wiele. Bardzo możliwe, ze duet członkowie bandyckiej grupy dalej wpatrywaliby się z kwaśnymi minami w nieznajomego, gdyby nie jego następne, nagłe działanie. W chwili pojawienia się wielkiego kolca tuż przed twarzą jednego z dwójki, słowa rogacza przestały być jedynie czczymi pogróżkami. Wykonana technika zrobiła wrażenie i spełniła swój cel, wzbudzając trwogę u zbirów.
- S-skąd mamy wziąć dziewicę? - zapytał ten, który właśnie został postraszony techniką doton.
- Była tu taka jedna, ale już jej nie ma... - odrzekł drugi z bandytów. - Powinna gdzieś tam być - dodał sekundę później, wskazując dłonią zachodni kierunek. Królowi lasu najwyraźniej udało się coś wyperswadować. Tylko co dalej?
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3189
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 30
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Leśna ścieżka

Postprzez Kenji » 17 cze 2015, o 05:05

    Proszę Państwa, główny aktor teatru leśnego właśnie czaruje publiczność na scenie! Kenji uśmiechnął się w duchu, kiedy zobaczył reakcję bandytów. Oh, czyli jednak jedna sztuczka wystarczyła do tego, żeby mu uwierzyli? Bardzo dobrze! To oznaczało, że wcale nie pomylił się w ich ocenie tak bardzo, jak na samym początku sądził. Byli tępi, ale za to całkiem przydatni do pewnego momentu. Oczywiście, że Kanekawa musiał ich wykończyć za to, że zabili tamtych ludzi i porwali dziewczynkę, ale nei zrobi tego jeszcze teraz. Trzeba poczekać na odpowiedni moment.
    - Gdzieś?! Chcecie mi powiedzieć, że nie macie dla mnie dziewicy?! - krzyknął najbardziej złowieszczym głosem, na jaki potrafił się zdobyć. Wszystko musiało wyglądać na tyle realnie, żeby bandyci się wystraszyli. W końcu wyjaśnił im już kim jest, pokazał im cząstkę swojej "królewskiej" mocy, więc powinni potulnie skulić teraz uszy i patrzeć na niego tak, jak rozpuszczony pies patrzący na swojego właściciela chwilę po tym, jak nabroił.
    - Prowadźcie mnie do niej zaraz albo inaczej przygotuję rytuał z Waszych serc, marni śmiertelnicy! - warknął po raz kolejny, jasno dając do zrozumienia, jaki czeka ich los, jeśli się go nie posłuchają. W końcu nadal nie wiedzieli, że w krzakach siedzi Tamiko, która była gotowa do wystrzału. A skoro o tym mowa... W razie gdyby opryszkowie nie chcieli współpracować, Kenji nie zamierzał tracić już więcej czasu. Najpierw da znać ręką dziewczynie, żeby wystrzeliła strzałę, a następnie sam powtórzy technikę, którą przed chwilą pokazał osiłkom. Kolec miał wyrastać zza pleców jednego, pozostałego przy życiu tak, żeby całkowicie go przebił w momencie, w którym będzie się cofał do tyłu kiedy sam Kanekawa ruszy w kunaiem do przodu. Tak zmasowany atak powinien rozkojarzyć przeciwnika i przy okazji sprawić, że sam nabije się na kamienny kolec, zamiast od niego uciekać. Jeśli jednak dwójka będzie grzeczna, wtedy Kenji zwyczajnie za nimi ruszy, ale będzie się miał na baczności. Podążanie cztery metry za nimi, to pierwsza rzecz, jaką zrobi. Drugą będzie szybka ręka sięgająca po ostrze ninja, kiedy zaczną coś kombinować.
Kenji
 

Re: Leśna ścieżka

Postprzez Tamiko » 18 cze 2015, o 17:52

Wszytko szło idealnie, wręcz przepięknie. Niestety obraz dziewczyny zaczął się wyostrzać, pulsowanie w skroni zaczęło dawać o sobie znać, przez co dziewczyna uśmiechnęła się bardziej. Zaczęła odzywać się w niej żądza krwi. Pragnęła jej. Chciała wystrzelić dzidę prosto w szyję jednego z ludzi. Chciała... Tak, dokładnie tego teraz pragnęła. Czemu nie było znaku, czemu ludzie nie chcieli dać ponieść się emocjom? Ona chciała. Wiedziała, że krew zaleje płuca mężczyzny, wiedziała dokładnie jak będzie charczał, jednakże ona chciała czegoś innego. Chciała powolnej śmierci, chciała zabić w sposób przepiękny i miłosierny. W ostatniej chwili zmieniła swój majestatyczny łuk na coś bardziej masywnego, jednak z krótszym drążkiem, taka siła bowiem narobi więcej szkód. Zrobiła ich 5, tyle samo ile przedtem strzał.
Jaśniejsze barwy świata, powodowały, że wszystko widziała jakby ostrzej. Uwielbiała ten stan, uwielbiała furię, która nią kierowała. Jeżeli zobaczy znak Kenjiego strzeli do drugiego mężczyzny, wystrzeli dwie dzidy, które przebiją jego nogi. Kolano i udo. Będzie posyłać także strzały w jego ramiona, by nie mógł władać orężem. Wiedziała, że to co zrobi będzie początkiem zabawy. Bez problemu wyjdzie z ukrycia. Furia na jej twarzy spowoduje, że będzie jeszcze piękniejsza, niczym anioł zemsty. Z zniwelowaną techniką, bardzo ostrożnie pójdzie do unieruchomionego mężczyzny. Wyciągnie swój sztylet przygotowana na jakiekolwiek niedogodności. Wiedziała, że jest w stanie zabić, ale będzie się bawiła. Jeżeli będzie się wyrywać, to lewą ręką pośle w jego stronę kunaie, by wbiły się w jego ciało. Przygotowana na jakiekolwiek ataki, zmiażdży mu nogą kolano. Gdy będzie wiedziała, że nie ucieknie klęknie przy nim i przyłoży mu sztylet z błogim uśmiechem na twarzy, mówiącPowiedź mi gdzie dziewczyna, albo poczujesz ból jakiegokolwiek w życiu nie doznałeś. Jeżeli będziesz grzeczny, zostawię Cię tutaj i może ktoś Cię uratuje.--Jakby na potwierdzenie swych słów dziewczyna zaczęła wbijać sztylet w jego klatkę piersiową. Powoli, delikatna rana, by zachęcić go do mówienia "Serce" To słowo brzmiało w jej uszach, pulsowało w skroniach. Czuła to słowo całą sobą, wiedziała, że to jest ta chwilka kiedy dostanie jego serce, kiedy mięsień będzie pulsował w jej dłoni, jak puls w jej ciele. Będzie wyzwolona, a potwory w końcu będą zadowolone... Zadowolone...
Gdy jednak nic się takiego nie stanie Tamiko ruszy powoli w kierunku, którym podążą chłopacy, ciągle przygotowana na wyeliminowanie ich w odpowiednim miejscu.
Tamiko
 

Następna strona

Powrót do Shigashi no Kibu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość