Wioska Dogakure

Shigashi no Kibu jest krajem kupieckim na północ od Samotnych Wydm. Południowa granica kraju styka się z Sabishi i Atsui, zaś północna - z Soso i Kyuzo. Na zachodzie graniczy z Głębokimi Odnogami, a na wschodzie z krainą Yusetsu. Choć krajem w teorii zarządza gildia kupiecka, tak naprawdę główną władzę w Shigashi no Kibu stanowią trzy rodziny Yakuzy. A co najciekawsze, pomimo sporów zarządzają państwem w bardzo sprawny i względnie sprawiedliwy sposób, dzięki czemu Shigashi mogło się bardzo sprawnie rozwinąć.

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Ichirou » 12 mar 2020, o 23:30

Obrazek
Wyprawa rangi B
Hikari
39/57


Na ten moment nie kręcili się jeszcze po samym centrum wioski, bo raczej nie było sensu ściągać na siebie uwagi bez posiadania konkretnie sprecyzowanego planu odnośnie dalszych działań. Zamiast więc wparowywać w – być może – paszczę lwa i polegać na całkowitej improwizacji, Hikari wolał przegadać sprawę.
W międzyczasie z obrzeży zdołali dokonać przynajmniej podstawowych obserwacji Dogakure. Nawet gdyby nie mieli żadnych informacji na temat tego miejsca, dość szybko wyłapaliby charakter osady – niemal wszystko kręciło się wokół wydobycia i obróbki rud miedzi. Bohaterowie przez czas swojej narady dostrzegli dostawę surowca prosto z kopalni, która została skierowana do magazynów. Widzieli też wielu umorusanych pracowników fizycznych najniższego szczebla, którzy psioczyli na ciężką robotę i kiepski urobek tego dnia. Największym zakładem tutaj była – jak można było się domyślić – huta miedzi, przetapiająca lokalny surowiec na materiał, który w dalszej kolejności mógł być już przerabiany na wszelaki sposób. Końcowych rzemieślników też nie brakowało, choć ich zakłady były już znacznie mniejsze od samej huty. Oczywiście, miedziany przemysł potrzebował zaplecza typowego dla każdego mniejszego lub większego skupiska ludności. Z tego szeroko rozumianego zaplecza duet interesował właściwie tylko jeden obiekt – szpital. Tutejsza placówka medyczna w porównaniu choćby do takiej z Yōgan-ryū była mała, ale w odniesieniu do rozmiarów Dogakure była już nieprzeciętna. Mowa przecież o raczej niedużej, przykopalnianej osadce. W wioskach takich rozmiarów istnienie szpitala wcale nie było żadnym pewnikiem, bo częściej za zdrowie lokalnej społeczności odpowiadali pojedynczy uczeni, przyjmujący chorych w swoich domostwach lub niewielkich pracowniach. A tutaj, proszę bardzo, szpital.
Minoru wysłuchał przemyśleń Hikariego, podumał chwileczkę, drapiąc się po podbródku, a potem odniósł się do nich możliwie najlepiej, jak tylko mógł.
- Słuchaj, ja już zdążyłem zrozumieć, że sami we dwójkę jedną taką akcją całej mafii nie rozniesiemy. No nie ma szans na to, nawet nie mógłbym cię o to prosić przecież. Chcę tylko dobrać się do dupy tym, którzy mieli powiązanie z zabiciem mojego braciaka… No i wychodzi na to, że to są ci jebani porywacze – westchnął ciężko, poprawiając zawieszony miecz. Omiótł smętnym spojrzeniem wioseczkę z dala, a niedługo później dokończył myśl.
- Skoro oni wniknęli w społeczność tamtej wioski, to tutaj też pewnie mają rozstawionych swoich ludzi. No w liście była mowa o dostarczeniu tych ludzi do szpitala. To tam coś musi się dziać, to tam coś z nimi robią. Musimy tam wpaść i zadziałać szybko. Jakkolwiek. Wziąć ich z pytaniami z zaskoczenia, przeszukać budynek na własną rękę, albo i wpaść na hurra i zrobić zadymę, bez pierdzielenia. No tak to widzę przynajmniej. Znaczy się, nie ma co im pozwalać na podrzucenie nam pod nos kolejnego fałszywego tropu i wciągnięcie w pułapkę. A czy działamy bardziej spokojnie, czy już niespokojnie, to pozostawiam tobie. Masz, kurde, większe doświadczenia i nawet nie mam zamiaru się z tym spierać – skończył, pozostawiając decyzję Hikariemu.

Mapka wioski - Hikari i Minoru znajdują się na zachód od wioseczki nieopodal głównej drogi. Szpital to ten najbardziej wysunięty budynek na południowy wschód.
Od poprzedniej walki minęła już jakaś doba, w tym był odpoczynek, więc chakra zostaje zregenerowana.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3189
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 30
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Hikari » 13 mar 2020, o 14:44

Ostatecznie w głębi siebie wiedział, że to skończy się wizytą w szpitalu. Hikari jednak czuł, że może to skończyć się tragicznie dla przypadkowych osób tak więc próbował jakoś tego uniknąć sam próbując zaufać szczęściu. Ktoś ich będzie poszukiwał, jak sam to teraz słyszy w głowie lekko zaczyna mu się chcieć śmiać z siebie samego. Czekać tak mogliby nawet miesiąc, a mógłby nikt nie przyjść. W środku posiadał lekki dylemat moralny, czy na pewno powinni tak terroryzować okoliczny szpital. Wiedział, że aby odzyskać wisiorek nie ma raczej innego wyboru, więc nawet sumienie go nie powstrzymywało. Szczególnie, że posiadanie tak rozbudowanej placówki nawet jeżeli to wioska górnicza jest lekko podejrzane. Niektóre społeczności takiej wielkości posiadają najwyżej jakąś chatkę zielarza, a to również nie jest pewne.
- Chętnie wrócę do rozmowy rozniesienia mafii, ale jak już będziemy mieli to za sobą, a ja odzyskam swoją zgubę. Myślę, że będę mógł załatwić w przyszłości okazję.
Uśmiechnął się, bo w ten sposób mógł zdobyć na przyszłość sojusznika. W dodatku dość nie najgorszego, tylko raz walczyli razem, a można powiedzieć osiągnęli porozumienie i współpracę będąc od początku rozdzieleni. Oczywiście zainicjował to Terumi, Minoru jednak nie zawahał się nawet na sekundę dzięki czemu skończyło się to bez świadków oraz jakichkolwiek obrażeń.
- Masz rację, nie ma co zwlekać. Zadziałajmy jednak spokojnie, nie chciałbym w to wplątać niewinnych. Spróbujmy się dostać do samej głowy nie wzbudzając podejrzeń. Mamy przesyłkę dla dyrektora i go szukamy, udajemy nowych członków tutaj wysłanych. Najlepiej byłoby z nim udać się do gabinetu, a tam na samotności przycisnąć aby nam wszystko wyśpiewał. Jak się nie uda, coś wymyślimy na bieżąco.
Powtarzał jak mantrę o niewinnych, tylko czy takich tam zastanie? Ktokolwiek wiedzący o eksperymentach, czy jest on niewinny? Mogli też nie mieć wyboru, tylko czy to usprawiedliwia człowieka przed wszystkim? Yogańczyk nie potrafił tak łatwo ocenić pracowników szpitala na podstawie jednej notatki w dzienniku. Równie dobrze mogło chodzić o jedną osobę z szpitala, która zamówiła to prywatnie. Imię i nazwisko było przykładowo nieczytelne, to wszystko już nieistotne. Podjął decyzję, a przy braku sprzeciwu ruszyli w kierunku szpitala w celu egzekucji czegoś wymyślonego spontanicznie, bo nie mógł nazwać tego planem. Wchodząc do środka podszedł natychmiast do recepcji.
- Przyszliśmy z przesyłką, tylko zanim ją doręczymy musimy porozmawiać z dyrektorem. Gdzie go znajdziemy?




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2247
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 26
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Ichirou » 15 mar 2020, o 18:19

Obrazek
Wyprawa rangi B
Hikari
41/57


Zadanie niemal od samego początku nasączone było moralnymi dylematami i nie zapowiadało się na to, żeby miały się one w jakiś sposób kończyć. Nie było tutaj jedynego słusznego rozwiązania, co do którego można było mieć absolutne przekonanie. Zresztą, na ile w tym wszystkim chodziło o wendettę, na ile o odzyskanie wisiorka, a na ile na naprawianie świata? Dla Minoru wszystko było łatwiejsze, bo jego napędzała przede wszystkim chęć wyprowadzenia odwetu za zmarłego brata. Blondyn może i wydawał się porządnym najemnikiem, ale od początku nie okłamywał się, że robi to wszystko [akap]z jakichś szlachetnych pobudek.
- W porządku, to tak zrobimy – przytaknął towarzysz, po czym razem z Hikarim ruszył w stronę szpitala.
Przechadzając się główną ulicą wioski, nie odnieśli wrażenia, by cokolwiek było nie w porządku. Ot, Dogakure żyło swoim życiem i raczej nikt z ludzi, których minęli w okolicy, nie zwrócił na nich większej uwagi. [/akap]
Dotarli do szpitala. Placówka z zewnątrz wyglądała na średni, może przyzwoity poziom utrzymania. Nic się tu nie waliło i nie sypało, ściany nie były obdrapane, ale z drugiej strony ostatni remont był już chwilę temu i obiekt nie stanowił wielkiej rewelacji pokroju doinwestowanej placówki z bogatej stolicy.
Tego dnia szpital nie był zbyt oblegany. Przez główne korytarze budynku przewinęło się co najwyżej paru pacjentów. Wizyta duetu najemników na pewno więc została dostrzeżona przez personel placówki. Była to jednak rzecz pożądana – panowie zdecydowali się zwrócić do któregoś z pracowników z pytaniem o wskazanie gabinet szefa.
Spotkali dosyć młodą kobietę w białym fartuchu. Ta przyjrzała się uważnie dwójce nieznajomych i wysłuchała Hikariego.
- Przesyłka? Jaka? Gdzie ją macie? – podłapała temat, który wyraźnie ją zainteresował.
- Spokojnie. Zapieczętowana w zwoju. Pogadamy wpierw z szefem o zapłacie, sporo się z tym narobiliśmy - odpowiedział całkiem sprytnie. Kobieta zagryzła walki i nieco zmieszana zastanowiła się przez moment.
- Dobrze, zaprowadzę was w takim razie – oznajmiła, po czym poprowadziła duet przez korytarze szpitala przed właściwe drzwi, zapukała w nie parę razy i otworzyła nieśmiało, wpuszczając bohaterów do środka.
W gabinecie, za biurkiem siedział starszy, bo mający około pięćdziesiątki, mężczyzna ubrany bardziej po formalnemu. Odniósł niechętnie wzrok znad papierzysk i splótł dłonie.
- Z czym do mnie przyszliście? – zapytał oschle, unosząc siwiutką brew.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3189
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 30
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Hikari » 15 mar 2020, o 19:37

Przechadzając się po wiosce nie dało się zauważyć niczego podejrzanego. Zwyczajne życie wioski, w której można znaleźć wartościowe kruszce. Byli strażnicy przy kopalni, którzy mieli za zadanie odstraszyć ewentualnych chętnych na szybki zarobek poprzez napad, otwarta karczma. Nikt nawet nie zwracał na nich większej uwagi, aż do szpitala. Ich wizyta natychmiast została dostrzeżona przez personel, ale nikt nie przyszedł ich przywitać więc Hikari musiał sam zapytać się o biuro dyrektora. To spowodowało oczywiście pytania, jaką przesyłkę przynoszą oraz gdzie ją posiadają. Żaden z nich nie posiadał wielkiego czarnego śmierdzącego worka na ramieniu, ale są też inne sposoby. Tutaj akurat wyręczył go Minoru, który wspomniał o zwoju. Pomyśleli o tej samej wymówce, która okazała się wystarczająca. Kobieta przygryzła wargę, ale zaprowadziła ich przez szereg korytarzy do drzwi. Po zapukaniu kilkukrotnym otworzyła nieśmiało drzwi wpuszczając duet do wnętrza gdzie mieli uzyskać nareszcie odpowiedzi.
Za biurkiem siedział starszy mężczyzna około pięćdziesiątki. Jego ubranie zdecydowanie nie pasowało do szpitala, zamiast tego bardziej biznesmena. Po wejściu Terumi zamknął za sobą drzwi chcąc zachować prywatność, jednocześnie tym gestem pokazując aby kobieta najlepiej dla własnego zdrowia się właśnie oddaliła. Teoretycznie robią za posłańców mafii, a postronni nie powinni uczestniczyć w takich rozmowach, wręcz przeciwnie. Przynajmniej wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią iż trafili w dobre miejsce.
- Wyjątkowy okaz, chociaż dał nam nieźle popalić. Dodatkowo jego ciało posiada nie jedno kekkei genkai, ale aż dwa.
Powiedział Yogańczyk zbliżając się do starszego mężczyzny. Wpierw powolnym krokiem, aby z ostatnimi słowami nagle przyśpieszyć i znaleźć się za dyrektorem tej placówki trzymając już kunai w dłoni i przykładając mu do szyi. Miał nadzieję, że ten nie zdąży nawet zareagować przy jego szybkości i będzie bezradny. Gdyby ten jednak był w stanie odpowiedzieć natychmiast splunął lawą na jego ręce. Spodziewał się powodzenia, przy swoich zdolnościach, ale nie chciał aby wygląd podejrzanego go zmylił. W takim przypadku przeszedł płynnie dalej.
- Hikari Terumi, mówi panu to coś? Powinno się obić o uszy osobie współpracującej z mafią, ma pan pecha, że przyszedłem dzisiaj w odwiedziny.
Zaczął mówić cicho lekko dotykając jego skóry bronią.
- Chyba nie muszę wyjaśniać zasad dzisiejszej zabawy. Jeżeli będzie pan z nami współpracował, może ostatecznie nawet zostaniemy znajomymi. W innym przypadku, będzie pan z nami współpracował tylko wpierw zazna niemiłosiernego bólu. Poparzenia po lawie zostają na całe życie, nawet jeżeli ma się szybką pomoc z tak dużego i rozwiniętego szpitala.
Splunął tutaj niewielką kulką na stół, od niechcenia aby poczuł ciepło od tego bijące. Jednocześnie delikatnie oddalił kunai z szyi dając minimalną ilość swobody z której nie dało się wciąż uciec. Jeden ruch, a gardło podcięte.
- Chcesz zadać pierwszy jakieś pytania?
Zwrócił się do Minoru, który mógł go wyręczyć w przesłuchaniu. Nie miałby nic przeciwko wspomagając go tylko dostarczając panu dyrektorowi trochę doznań w razie potrzeby.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2247
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 26
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Ichirou » 16 mar 2020, o 01:02

Obrazek
Wyprawa rangi B
Hikari
43/57


Znaleźli się w gabinecie, w którym urzędował rzekomy szef całej placówki. Jak domyślali się bohaterowie, to właśnie on był koordynatorem lub przynajmniej jedną z ważniejszych person w całym nielegalnym procederze związanym z lokalnymi zaginięciami ludzi, którzy poddawani byli… no właśnie, czemu? Minoru nie widział zbyt wiele o działalności mafii. Właściwie, to jego stan wiedzy był porównywalny do laika. Był świadom, że działają na bakier z prawem, no i dzięki obecnej sprawie dowiedział się coś na temat porwań zarówno cywili jak i shinobi. Hikari natomiast wiedział więcej od kompana i mógł snuć pewne przypuszczenia.
Wstępne wyjaśnienia Terumiego zaintrygowały mężczyznę. Przez jego lekko pomarszczoną twarz przewinął się chyba nawet jakiś mały uśmieszek.
- Dwa Kekkei Genkai? A to dobre. Przekażcie go od razu naszym medykom. Chciałbym siętemu przyjrzeć – odpowiedział wyraźnie zainteresowany tematem. Nie doczekał się jednak reakcji ze strony Hikariego. Albo inaczej – doczekał się reakcji, ale zupełnie innej, niż się spodziewał.
Zwierzchnik szpitala miał już swoje lata, nie wyglądał też na ninja zabijakę, ubrany był bardziej jak urzędnik lub pracownik tego obiektu niż ktoś, kto na co dzień operował chakrą i kunaiem. Z drugiej strony, to właśnie niepozorni czasem bywali najgroźniejsi. Hikari podjął jego ryzyko i postawił w tym momencie wszystko na jedną kartę, sięgając po bardzo zdecydowane środki.
Oczy starszego mężczyzny powiodły za nim, choć trudno powiedzieć, czy były w stanie nadążać za nim cały czas. Nawet jeśli tak, to co z tego, skoro był o wiele mniej sprawny od bohatera i dał się zajść i przystawić kunai do gardła. W pierwszym momencie próbował się ruszyć, coś zrobić rękami, ale z tym HIkari szybko sobie poradził. Brzmiało to przewrotnie, ale za pomocą lawy ostudził zapał starca, który syknął z bólu na wskutek otrzymanych poparzeń.
Szef szpitala z grymasem bólu na twarzy przemilczał przedstawienie się Terumiego.
- Czego wy chcecie? - wycedził dopiero po chwili.
- Gdzie trafiają uprowadzone osoby? - zapytał dosadnym tonem blondyn.
Starszy mężczyzna z początku milczał, ale chwilę później rozplątał mu się język, gdy władca lawy zaczął mu serwować doznania o skrajnie wysokiej temperaturze.
- Podziemia... ale i tak stamtąd nie wyjdziecie - odpowiedział starzec, po czym syknął z bólu. Na czerwonych łapskach zaczęły mu się tworzyć bąble.
Dłużej sobie nie pogadali, bo w tym momencie ktoś zapukał do drzwi gabinetu i chwycił z klamkę.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3189
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 30
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Hikari » 16 mar 2020, o 13:32

Rozmówca połknął haczyk odnośnie w teorii zdobytego przez nich ciała. Posiadanie dwóch kekkei genkai mogło być dla niektórych absurdalne, ale jego szczep pokazuje taką możliwość. Szkoda, że z takiej przyczyny dochodzi później do wewnętrznego rozłamu. Tak czy inaczej po zdobyciu trochę zaufania Hikari wykonał bardzo śmiały ruch. Zaryzykował natychmiast przyśpieszając aby znaleźć się za staruszkiem trzymając mu kunai na szyi. Zakończyło się to pełnym sukcesem, zaskoczony mężczyzna był w stanie tylko powieść za nim wzrokiem, chociaż nie nadążył już z reakcją. Pierwotnie próbował ruszyć rękoma, możliwe, że nawet się wyrywać co natychmiast spotkało się wypluciem tam gorącej lawy. W pokoju niemalże natychmiast zaczęło śmierdzieć od topiącej się skóry. Mogło się wydawać to okrutne, ale osoba zamawiająca żywych lub martwych ludzi jest lepsza? Chuj zasłużył sobie na o wiele gorsze tortury.
Terumi dał zadawać pytania swojemu zleceniodawcy, który na ten moment zadał tylko jedno. Mógł obecnie być odpowiedzialnym za ich podejmowane działania, ale to jego musiał zadowolić aby zakończyć tą wyprawę i zdobyć ponownie swój wisiorek. Posiadał niezmierną chęć zamordowania dyrektora tej placówki, chociaż znęcanie się nad nim było równie przyjemne. Te powstrzymywane krzyki bólu milczeniem, które nie trwały długo. Wystarczyło tylko poparzyć podobne doznania na drugiej ręce, aż zaczęły tworzyć się okropne bąble. W tym momencie szybko wyśpiewał gdzie trafiają uprowadzone osoby, pech w tym, że ktoś zapukał do drzwi gabinetu i chwycił za klamkę. Niestety obecna zabawa w przesłuchanie musiała być raczej zakończona.
Yogańczyk natychmiast spojrzał na Minoru kiwając do niego głową, a także wolną dłonią złapał za usta staruszka uniemożliwiając mu krzyk. Miał nadzieję, że jego towarzysz szybko wyeliminuje wchodzące tutaj zagrożenie. Najlepiej byłoby aby spróbował obejść się bez zabijania, przynajmniej jeżeli byłaby to obsługa szpitala. Takową wciąż mogli wykorzystać do wskazania podziemi przykładowo.
- Szkoda, to dla ciebie zdecydowanie zbyt szybka i łagodna śmierć.
Po tych słowach podciął mężczyźnie gardło uważając jednocześnie aby się nie pobrudzić. Oczywiście broń będzie czerwona, ale coś znajdzie do wytarcia. Obecnie nie przejmował się tym, a ruszył aby wesprzeć towarzysza drugą stroną pokoju.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2247
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 26
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Ichirou » 17 mar 2020, o 19:35

Obrazek
Wyprawa rangi B
Hikari
45/57

Szef szpitala dostał po łapf i to dosłownie. Dobrze, że Hikari zainterweniował na czas i przytkał usta mężczyźnie, więc krzyk bólu utknął w gardle zamiast roznieść się po budynku. Dość szybko wyszła też od niego wartościowa informacja, ale nie było się czemu dziwić, bo jedynie najbardziej zahartowani i wyćwiczeni na tego typu sytuacje wykazaliby się odpornością psychiczną i nie zgodzili się na współpracę. Z drugiej strony, czy można było mówić o jakiekolwiek współpracy, skoro Terumi zrobił zaraz to, co zrobił?
Nie wyprzedzając jednak wydarzeń, najpierw pojawił się problem nieproszonego gościa, który chciał wejść do gabinetu. Czy dotarły do jego uszu jakieś niepokojące dźwięki, czy też po prostu zamierzał złożyć pracodawcy zwykłą wizytę – nieważne. Reakcja Minoru była taka sama. Być może Hikari doskoczyłby do drzwi szybciej od swojego kompana, ale refleks blondyna okazał się wystarczający. Ledwo jakiś młody pracownik szpitala otworzył drzwi, a już przy nim znalazł się najemnik, który obezwładnił go pieprznięciem w łeb przy pomocy rękojeści miecza.
Minoru złapał obezwładnionego osobnika, wyjrzał przez próg na korytarz, by upewnić się, że nie było świadków incydentu, a następnie wciągnął do środka nieszczęśnika i przymknął drzwi. Sięgnął po żyłkę, związał młodego mężczyznę i zakneblował mu usta skrawkiem jego własnych ubrań.
Hikari w tym czasie zachował się skrajnie inaczej. Wydał szefowi szpitala wyrok śmierci i sam go zrealizował. Ostrze kunaia bez większych oporów przejechało po szyi starszego mężczyzny i przyczyniło się do sporego krwotoku. W ostatnich sekundach swojego życia, siwy osobnik osunął się na biurko i zalał je posoką.
- Huh, a więc to tak się bawimy – skomentował chłodno Minoru. Chyba sam nie był pewien, czy to na pewno najlepsze rozwiązanie, ale z drugiej strony nie protestował i nie krytykował decyzji kompana.
- Dobra, szybka akcja, bo nas wykryją – odezwał się za raz po tym z lekkim ożywieniem. Doskoczył do biurka, przy którym znajdował się denat, i zgarnął z nich mały pęk kluczy.
- Trzeba dostać się do tych zasranych podziemi – podzielił się tym jakże błyskotliwym planem, a potem machnął zachęcająco ręka do Hikariego, aby razem z nim opuścił gabinet.
Wyszli na korytarz. Był aktualnie pusty, więc blondyn szybciutko skorzystał z okazji i za pomocą zgarniętego przed momentem klucza zamknął drzwi do pomieszczenia szefa placówki, co bez wątpienia opóźniło ewentualne wykrycie zabójstwa przez personel.
Przespacerowali się krótką chwilę przez korytarz, odbili w jakiś zakręt i napotkali tę samą kobietę, co na początku, w towarzystwie jakiegoś innego osobnika w białym fartuchu.
- Mamy dostarczyć przesyłkę bezpośrednio do rąk fachowca – zaczepił ich blondwłosy najemnik, szczerząc zęby w udawanym zadowoleniu.
- Ach, w porządku... Goijirou was zaprowadzi – odpowiedziała kobieta, przenosząc wzrok na mężczyznę przy jej boku. Wyglądał na jakieś trzydzieści lat, miał rozczochrane, ciemne włosy i podkrążone oczy.
Niezadbany typek kiwnął głową i rozdzielił się z kobietą. Bez włosów poprowadził duet bohaterów wzdłuż korytarza, potem skręcił w prawo i zatrzymał się nieco dalej przy niepozornych drzwiach. Sięgnął do kieszeni po klucz, otworzył je, a oczom duetu okazazały się schody prowadzące do piwnicy.
Ruszyli na dół. Korytarz był lekko oświetlony ulokowanymi przy ścianch świecami i innymi źródłami światła. Schody były kamienne, ale po krótkiej chwili obserwacji obeznany w dotonie Hikari mógł stwierdzić, że tunel prawdopodobnie został wydrążony właśnie za pomocą jutsu.
Prowadzący ich mężczyzna nie odezwał się nawet słowem, ale było wiadome, że ma ich zaprowadzić do jednego z wyższych rangą medyków. Kiedy zeszli już na poziom piwnicy, ruszyli dalej prostym korytarzem. Po jego obu stronach były po trzy drzwi. Ich grupka chyba zmierzała do którychś na końcu korytarza.
Minoru zerknął jedynie niepozornie na Terumiego z niewypowiedzianym pytaniem – działają już teraz, czy czekając spokojnie na rozwój sytuacji?
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3189
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 30
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Hikari » 24 mar 2020, o 02:07

Śmierć dyrektora tego szpitala była szybka, chociaż nieunikniona od momentu kiedy Hikari się przedstawił. Nie dość, że wiedział z kim ma do czynienia to również ich kolejny cel, czyli tutejsze podziemia. Przelewając jego krew poczuł pewną dozę przyjemności, była to niczym opłata dla jego wewnętrznych demonów. Wiedział, że ma do czynienia z człowiekiem mającym za nic ludzkie życie. Pracując w takiej placówce składał zamówienie na różne ciała od mafii. Nie potrzebował więcej dowodów na jego winy, sam się do tego przyznał. Uczucie wymierzenia sprawiedliwości było niczym napędzający go konik, poczucie jakby zrobił coś dla świata.
Po wyegzekwowaniu w własnym mniemaniu egzekucji był gotowy do dalszej reakcji na otwierające się drzwi. Ta nie okazała się konieczna, bo Minoru zrozumiał jego przekaz za pomocą głową aby zneutralizować zagrożenie. Młodzieniec, który otworzył drzwi został natychmiast znokautowany łujem ogłuszaczem, wzmocnionym przez rękojeść miecza. Oczywiście nieprzytomna ofiara została wniesiona do środka, a następnie zabezpieczona aby przypadkiem nikogo nie poinformowała. Ma to swój minus, ponieważ w razie podpalenia budynku zostawiając go tutaj na pastwę płomieni jego śmierć zaliczyłby na swoje konto. Wciąż nie ma pojęcia czy wszyscy są zaangażowani w tą organizację przestępczą.
- Chyba nie jest tobie go szkoda, sam przyznał się do swoich win. Poza tym, wiedział zbyt wiele.
Odpowiedział Terumi na chłodną zaczepkę wycierając kunai z krwi w ubrania nieboszczyka, nie chciał bezmyślnie ubrudzić sobie wszystkiego w torbie. W międzyczasie jego towarzysz doskoczył do biurka, a następnie zgarnął z sobą jakiś pęk kluczy pośpieszając. Nie pozostało nic innego jak się posłuchać, bo to rzadki moment kiedy nie trzeba rozmyślać kolejnych kroków i podejmować decyzji tylko przejść do działania z konkretnym celem na horyzoncie.
- Skoro tak nalegasz, nie będę odmawiać.
Odpowiedział odnośnie planu z lekkim uśmiechem. Skoro tego wymagał jego klient, aby przekonać się na własne oczy dokąd trafiają porywane ciała... Yogańczyk nie miał nic przeciwko. Sam chętnie zebrałby jakiś dowód odnośnie ich działalności, słowa często są niewystarczające. Jedno jest pewne, samotnie nie będzie w stanie zniszczyć mafii dlatego będzie musiał znaleźć wsparcie. Tymczasem zamknęli gabinet dyrektora, a sami wrócili do recepcji napotykając wcześniej poznaną kobietę. Jak się okazało, ponownie była nieocenioną pomocą dając im przewodnika. Był starszy o kilka lat, dodatkowo wyglądał na przepracowanego porządnie. Rozczochrane włosy, podkrążone oczy, pracoholik jak nic. Co istotniejsze posiadał klucz do podziemi, więc był również zamieszany w całą sprawę. Przez te wszystkie lata bycia shinobim Hikari nauczył się jednego najbardziej. Nie oceniał książki po okładce, nawet taka teoretycznie spokojna osoba mogła mieć swoją czarną stronę. Będąc w ośrodku teoretycznie medycznym, ale również badawczym nad ludźmi nie można spodziewać się wojowników, tylko naukowców. Ten pasowałby idealnie do tego określenia.
Schodząc tunelem uwagi nie przyciągnęły kamienne schody, aczkolwiek ściany jakby były wyrzeźbione jutsu. Czyżby jego twórca wciąż znajdował się w środku, a to znaczy mają oni mieć do czynienia z użytkownikiem dotonu? W takim wypadku słowa, że nie opuszczą tego miejsca żywi mogły nabierać sensu. Raz posiadał do czynienia z tym żywiołem w jaskini kiedy chciano go zakopać żywcem, na czego wspomnienie przeszły go ciarki. To tam stracił amulet, a także sporo się namęczył aby wydostać na zewnątrz. Wolał takiej sytuacji nie powtarzać, zwłaszcza nie będąc samemu więc musieli wyeliminować jak najwięcej wrogów przed własnym wykryciem. Terumi na spojrzenia Minoru odpowiedział, ale podjęciem działania. Przyśpieszył do granic możliwości jednocześnie wyciągając kunai'a aby wbić go przewodnikowi w szyję i pozbawić życia jednym trafieniem. Goijirou mógł wydać jakieś odgłosy więc dla ubezpieczenia się wolną dłonią natychmiast starał się mu zakryć usta. W przypadku powodzenia, położył delikatnie ciało na ziemi aby nie wywołało hałasu, a następnie wrócił do towarzysza aby przedstawić dalszy plan szeptem.
- Sprawdźmy najpierw boczne drzwi, nie lubię niespodzianek na drodze powrotnej. Pasuje rozdzielenie się na lewo, prawo? Potem pozostanie tylko samo centrum.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2247
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 26
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Ichirou » 25 mar 2020, o 19:25

Obrazek
Wyprawa rangi B
Hikari
47/57

Podziemie budynku z pewnością nie należało do oficjalnej części szpitala. Nie bez powodu ta konspiracja, rozmowy o podejrzanych dostawach, drzwi zamykane na klucz, prowadzenie przez wtajemniczony w sprawę personel. Czy mężczyzna w fartuchu z podkrążonymi oczami był shinobi i stanowił jakieś realne zagrożenie? Nie sposób ocenić. Można było jednak stwierdzić z niemalże pełnym przekonaniem, że osobnik był powiązany w rzeczy, za które powinno się ponieść karę.
Hikari kolejny raz wcielił się w rolę sędziego i egzekutora, realizując właśnie wydany wyrok w sposób błyskawiczny i przede wszystkim cichy. Czy tamten się spodziewał, czy też nie – bez znaczenia. Terumi był po prostu za szybki, by jego cel mógł jakkolwiek zareagować. W jednej chwili pracownik szpitala prowadził duet przybyszów ciemnym, wydrążonym w ziemi korytarzem, a w kolejnej chwili, z wbitym w szyję kunaiem, znalazł się w objęciach czarnowłosego, który delikatnie ułożył go na ziemi.
Znowu musieli zacząć szybko działać, bo zakrwawiony typ na środku korytarza był jasnym sygnałem, że placówka została napadnięta. Rzucili się więc na sprawdzanie wszystkich pomieszczeń po kolei, aby mieć pewność, że nie zostawili za plecami jakiegoś zagrożenia.
Pierwsze drzwi zarówno po lewej i po prawej kryły za sobą średnich rozmiarów, magazynowe pomieszczenia, w których składowane były wszelkiego rodzaju przybory medyczne, puste pojemniki, specyfiki i inne rzeczy, którym należałoby się dokładniej przyjrzeć do dokładnego zidentyfikowania, ale nie było na to czasu. Panowie szukali bowiem przeciwników i zagrożenia, a tego tutaj nie było.
Drugie drzwi po lewej. Nieco większa sala, w której panował mrok. Na samym środku znajdowało się łóżko szpitalne z pasami, które bez wątpienia służyły do skrępowania pacjenta. W sali nie było nikogo, więc panowie ruszyli do pomieszczenia naprzeciwko.
Trafili do podobnej pracowni medycznej, w kształcie kwadratu o boku około ośmiu metrów, tyle że była ona oświetlona i znajdowali się w niej jacyś ludzie. Trzy osoby w białych fartuchach stały nad łóżkiem na środku pomieszczenia, na którym znajdował się ciało, najprawdopodobniej już martwe. Dwóch mężczyzn i kobieta. Kobieta pochylała się nad ciałem i dokonywała jakiegoś zabiegu, mając dłonie otoczone jasnoniebieską poświatą, przybierającą kształt skalpeli. Jedne mężczyzna jej asystował przy pomocy klasycznych narzędzi, natomiast drugi osobnik, najmłodszy z nich stał tuż obok i przyświecał im wytworzoną w dłoni, kulką chakry.
Ze względu na akustykę pustego pomieszczenia, po skrzypnięciu drzwi wszyscy natychmiast zorientowali się o przybyciu intruzów. Zniecierpliwiony Minoru nie zamierzał bawić się w tym razem w udawaną dyplomację, złapał od razu za miecz z zamiarem ataku. W odpowiedzi ten najmłodszy przerwał technikę kuli światła i przystawił do ust dłoń ułożoną w pół piecżęci barana, by wystrzelić w kierunku drzwi chmarę charowych senbonów. Pozostała dwójka medyków również szykowała się do walki.

    Pomieszczenie 8x8m, trójka medyków na środku, Hikari i Minoru w wejściu do pomieszczenia, które znajduje się gdzieś na środku ściany. Sytuacja chyba na tyle prosta do wyobrażenia, że nie trzeba mapki, ale jak trzeba, to narysuje.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3189
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 30
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Hikari » 25 mar 2020, o 21:43

Hikari przyjął sobie do serca oczyszczanie świata z zła. Kiedy tylko narodziła się okazja natychmiast wykonał egzekucję, bo nie podobała mu się wizja zostawienia niesprawdzonych drzwi za sobą. Nim przewodnik się zorientował kunai przebijał jego skórę na szyi otwierając niewielką krwawą fontannę. Mimo to zostało mu okazane w tym momencie trochę czułości, stracił życie natychmiastowo otoczony ramionami chroniącymi ciało przed wywołaniem hałasów. Po delikatnym ułożeniu na ziemi do wiecznego snu natychmiast wrócił do towarzysza, aby podzielić się natychmiast wprowadzanym w życiu planem.
Sprawdzenie bocznych sal było niestety tylko zabezpieczeniem się. Terumi widząc wewnątrz przybory medyczne, specyfiki, czy pojemniki żałował nie posiadania czasu do sprawdzenia tego. Widział w tym potencjał znalezienia jakiegoś dowodu, ale to mogłoby być dodatkiem. Może zajrzy tutaj w drodze powrotnej, obecnie wciąż mają biznes do załatwienia. Następnie zajrzeli do drugiej sali po lewo, gdzie panował mrok. W nim dostrzegli tylko łóżko szpitalne z pasami, na którym w przeszłości musiały dziać się masakryczne sceny. Skurwiele.
Yogańczyk w swoim wnętrzu czuł obecnie tylko chłód, o którym zapomniał od lat. Przebywając w towarzystwie Inoshi ostatecznie odzyskiwał człowieczeństwo, teraz pozostał tymczasowo samotny walcząc z wrogiem do którego żywił tylko coraz większą nienawiść. Wśród mafii panował tylko mrok, w którym z radością brudził sobie ręce. W swoim mniemaniu zamiast sędziego przypominał śmieciarza, sprzątającego ulice aby ponownie potrafiły błyszczeć w blasku słońca. Idąc do głównego pomieszczenia podziemnego kompleksu zachowywał spokój, nie pozwalał aby targały nim emocje. Nie było to jednak możliwe po otworzeniu ostatnich drzwi.
Zastali tam trójkę dorosłych bawiących się jakimś ciałem na stole co spowodowało lekkie przymrożenie brwi i wykrzywienie ust. Tym razem musieli zmienić swoją strategię kiedy tylko drzwi zaskrzypiały, bo przeciwnik zauważył ich obecność, a Minoru ruszył do przodu. Widząc to rozumiał jego wściekłość, odczuwał podobną kiedy dowiedział się o działaniach Akiyamy. Nie żałował takiego ruchu, prawdę mówiąc tym razem nie planował żadnych gierek, a spalić całe pomieszczenie z wszystkimi winnymi nie dając im najmniejszej szansy na ucieczkę. Teraz musiał się dostosować, aby nie trafić szarżującego blondyna, więc postanowił go wesprzeć, ewentualnie wyprzedzić.
Hikari natychmiast przyśpieszył na bok uciekając od igieł w drugą stronę niżeli swój towarzysz. Poza ich zasięgiem zmienił kierunek na przeciwników od samego początku składając trzy pieczęci. Wraz z ostatnią w pomieszczeniu pojawiły się kłęby dymu z którego wybiegł on razem z swoimi dziesięcioma iluzjami nie tracąc tempa. Każde z nich wyciągnęło kunai, mający służyć za narzędzie mordu. Jego kopie nie mogły wykonać żadnej krzywdy, to było tylko zwykłe henge. Ich celem było rozproszenie uwagi, pozwalając ich dwójce wykończyć robotę. W tym celu otaczały one cel, trójka wspierając Minoru, a cztery z nich posiadały nawet swój osobny cel, ten najbardziej oddalony. Terumi z pozostałymi trzema zaatakował ostatni biały fartuch tego kompleksu, a sam wybrał boczną pozycję gdyż sam spodziewałby się oryginału z przodu lub od pleców. Celował aby trafić swoim żelazem w brzuch, serce, szyję lub głowę zależnie co znajdzie odsłoniętego, a następnie splunął lawą w kierunku czwórki klonów mając zalać je wraz z swoim wrogiem.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2247
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 26
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Ichirou » 26 mar 2020, o 18:24

Obrazek
Wyprawa rangi B
Hikari
49/57

Nikt się tutaj już w nic nie bawił. Od razu przeszli do rzeczy i ruszyli do ataku, na co trójka medyków zareagowała całkiem żywo. Bohaterowie zostali więc powitani gradem senbonów, przed którymi jednak całkiem łatwo sobie poradzili, rozdzielając się na dwie strony. Hikari w czasie krótkiego biegu wykonał elementarną technikę, tworząc fałszywe, niematerialne kopie, natomiast Minoru sięgnął po broń.
Najbliższym przeciwnikiem blondyna została kobieta, której dłonie były otoczone jasnoniebieską chakrą, uformowaną w skalepele, natomiast po stronie Hikariego znajdował się ten najmłodszy chłopak, który do tej pory miał kulkę świecącej chakry w dłoni.
Minoru rozpoczął walkę w zwarciu ze swoją rywalką, która całkiem sprawna nadążała za jego ruchami. Doszło do wymiany ciosów, ale żaden z nich nie dosięgł celu. Było jednak prawdopodobne, że pierwsze udane trafienie po którejś ze stron tej małej batalii będzie trafieniem kończącym.
Bunshiny rozpierzchły się na różne cele, natomiast Terumi dopadł do chłopaka operującego technikami ninjutsu. Tamten, widząc przewagę szybkości napastnika, zaczął składać pieczęci i już wydłużał swoje utwardzone, zjeżone włosy, by uformować nimi solidną i szczelną kopułę, jednak na jego nieszczęście po prostu nie zdążył. Dzielił ich dystans zaledwie paru metrów, które długowłosy o różnokolorowych oczach błyskawicznie pokonał. Kunai przedarł się przez niedomkniętą skorupę włosów i zatonął w szyi, krwawo eliminując z walki.
Niematerialne replikacje robiły tylko minimalne zamieszanie, bo wszyscy tutaj zaznajomieni byli z tajnikami technik shinobi i widzieli prawdziwego twórcę klonów od samego początku.
Drugi z mężczyzn w tym czasie odskoczył do tyłu i wykonał przedziwne jutsu, za pomocą którego ożywił nieboszczyka leżącego na łóżku. Trup podniósł się za rozkazem i rzucił w ataku na Hikariego. Terumi zdążył jeszcze splunąć lawą na medyka, ale tamten wykazał się refleks i usunął się na bok.
Pierwsza krew się już polała, ale walka trwała dalej.

    Mapka - Hikari pomarańczowy, Minoru czerwony, kobieta fioletowa, mężczyzna niebieski, trup szary, pokonany mężczyzna błękitny z dziurą. Kratka to 1 metr.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3189
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 30
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Hikari » 26 mar 2020, o 19:18

Wyrwanie się do przodu poprzez Minoru mogło popsuć Terumiemu plany, aczkolwiek ponownie przelał pierwszą krew. Niematerialne klony robiły od początku niewiele zamieszania, bo każdy shinobi jest zaznajomiony z tą techniką i mógł śledzić jego pozycję. Z drugiej strony, nic na tym nie stracił, poza chakrą, a wciąż mógł je wykorzystać. Pierwszy na jego drodze okazał się młodzieniec strzelający wcześniej w nich senbonami, który próbował korzystać z swoich włosów aby zamknąć się w kopule. Był jednak wolny, zbyt wolny i kunai dotarł do jego szyi poprzez niedomkniętą skorupę. Morderczy kunai zakończył istnienie kolejnej osoby w ten sam sposób, powinien dostać dodatkowe noty za styl niemalże.
Pozostała dwójka, kobieta walcząca z jego towarzyszem oraz mężczyzna wykonującego dziwne jutsu ożywiające nieboszczyka. Nigdy wcześniej się z czymś takim nie spotkał, ale będąc w miejscach eksperymentów mafii przygotowywał się mentalnie na zobaczenie wszystkiego. Nawet wielkiego rowu pełnego martwych gnijących ciał, na szczęście obeszło się jak do tej pory bez takich niespodzianek. Sztywniak z rozciętym brzuchem po podniesieniu się z stołu natychmiast rzucił się na Terumiego, który postanowił go uniknąć. Nie zatrzymywał się, a wręcz przyśpieszył, aby czmychnąć obok niego unikając rąk i wyrzucić swoją broń razem z dwoma niematerialnymi klonami w kobietę na poziomie klatki piersiowej. Miało to stworzyć głównie stworzyć tymczasowo otwarcie blondynowi, bo zaraz po tym po ominięciu trupa Yogańczyk kopnął go w plecy składając pieczęć tygrysa aby wystrzelić w kontrolującego go mężczyznę wielką głowę smoka mającą go dosłownie zmiażdżyć. Raz uniknął jego reberu, tym razem nie będzie miał nadziei.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2247
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 26
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Ichirou » 27 mar 2020, o 19:33

Obrazek
Wyprawa rangi B
Hikari
51/57

Obecna potyczka znacząco różniła się od tej z ubiegłego dnia, w której ścierali się na granicy lasu. Tam mieli dużą, otwartą przestrzeń. Tutaj może jeszcze nie klaustrofobiczne i malutkie, ale wciąż nieduże pomieszczenia. Z podziemi nie dało się tak łatwo uciec jak z opuszczonej chaty, która została otoczona ogniem. Warunki były jednak takie same dla obu stron – względna ciasnota sprzyjała zwarciu, a jakiekolwiek wycofywanie było wręcz niemożliwe. Napadnięci medycy byli zmuszeni do walki, z której wyjść cało mogła tylko jedna strona konfliktu.
Efekt techniki osobnika w białym kitlu był zadziwiający i na swój sposób odrażający, bo widok szarżującego, rozciętego trupa nie był niczym przyjemnym i normalnym. Hikari jednak zamiast na estetyce skupił się na faktach. Różnokolorowe oczy zarejestrowały, że ożywione ciało wcale nie porusza się z wielką prędkością, więc ominięcie go nie stanowiło dużego problemu. Terumi więcej uwagi poświęcił towarzyszowi i jego przeciwniczce, rzucając w jej stronę kunaia, co nieznacznie pomogło blondynowi w dalszym starciu.
W kolejnej sekundzie długowłosy bohater złożył dłonie w pojedynczą pieczęć, by następnie wypuścić duży, potężny obłok ognia uformowany w głowę smoka. Krótki dystans do celu, prędkość techniki, jej rozmiar – wszystko to działało na niekorzyść medyka, a w połączeniu tworzyło niemalże pewny wyrok śmierci. Mężczyzna przesunął się tylko trochę, ale niewystarczająco. Chyba nawet aktywował technikę, której Hikari tak naprawdę nie zarejestrował, a która potrafiła błyskawicznie zregenerować odniesione rany w wybranym miejscu ciała. Tylko co z tego, skoro ogień o niezwykłej mocy objął całą jego sylwetkę?
Smok z impetem uderzył we wroga, w ścianę tuż za nim, a płomienie go tworzący buchnęły na wszystkie strony. Drewniane półki, w które bezpośrednio trafił pocisk, zostały prawie że zwęglone. Ze dwa, trzy meble nieco dalej zajęły się z kolei ogniem. Żar buchnął ze wszystkich walczących, dekoncentrując na moment Minoru i jego przeciwniczkę. Cała w trója w pomieszczeniu odczuła podwyższenie temperatury powietrza.
I w tym momencie rozległ się kolejny huk, ale od drugiej strony. Ktoś od strony korytarza przywalił pięścią w kamienną ścianę z taką siłą, że roztrzaskała się na kawałeczki, które śmignęły z impetem do wnętrza sali. Hikari był trochę dalej, więc jego trafiło co najwyżej kilka mniejszych odłamków nie czyniących nic więcej niż małe siniaki. W gorszej sytuacji znalazła się uwikłana w zwarcie dwójka walczących, a w szczególności Minoru, który dostał na plecy kilkoma większymi odłamkami w kamieni. To wybiło ich z dalszego starcia na moment, musieli się wpierw otrząsnąć.
Niski, niepozorny mężczyzna o wielkiej sile, zwrócił się w kierunku Hikariego, jako że Minoru w tym momencie nie stanowił większego zagrożenia. Zamiast podbiegać do Terumiego, podniósł nogę, by następnie wykonać opadowe uderzenie stopą, wymierzone… po prostu na kamienną posadzkę? Jeżeli w ten cios miała być włożona ta sama, druzgocząca siła, to pół sekundy później podłoga całej sali mogła zostać doszczętnie zdewastowana.
Dzięki rozwalonej ścianie Hikari dostrzegł, że nieco dalej, na korytarzu czai się jeszcze jeden mężczyzna.

    Mapka - Hikari pomarańczowy, Minoru czerwony, kobieta fioletowa, mężczyzna niebieski, drugi mężczyzna jasnoniebieski, czerwony spray pozostałości po ognistym smoku, w tym trochę płomieni. Kratka to 1 metr.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3189
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 30
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Hikari » 28 mar 2020, o 14:21

Dzięki swoim wysokim umiejętnościom Hikari bez problemowo eliminował jednego przeciwnika po drugim jednocześnie lekko wspierając towarzysza przeszkadzając kobiecie. Po zabiciu młodzieńca bezproblemowo ominął trupa rzucając posiadaną w dłoni bronią, aby już sekundę później wypuszczać z ust ognistą głowę smoka lecącą w władcę sztywniaków. Przy trafieniu bezpośrednim nie wyobrażał sobie aby ktokolwiek był w stanie to przeżyć, jak widać się nie pomylić. Nie pozostało z niego nic do oglądania, ale tak radykalne metody miały swój minus. Dwa, może trzy meble zaczęły się palić tworząc w jednej sekundzie wewnątrz trochę dymu oraz żar czego się spodziewał lekko przysłaniając twarz. Ostatnio dużo spędził w podziemiach, podziemna arena, zawalona jaskinia, wiedział z czym ryzykuje używając ognia.
Do tej sekundy Terumiemu wydawało się, że mają wszystko pod kontrolą. Wszystkie pozostałe pomieszczenia były sprawdzone, korytarz już nigdzie zbytnio nie prowadził, a nikt na dół za nimi nie schodził. Wewnątrz nie spędzili nawet minuty, a tutaj ktoś rozwalił ścianę, dodatkowo najpewniej gołą ręką rozwalając ją na kawałki. Jego trafiły te mniejsze najwyżej nabijając gdzieniegdzie siniaków, gorzej z Minoru. Był najbliżej całego zamieszania obrywając porządnie w plecy, przez co był lekko oszołomiony zapewne. Zdziwienie na twarzy Yogańczyka szybko zamieniło się w złość postanawiając kończyć zabawę. Jedynym problemem był jego partner znajdujący się blisko celów, przez co nie mógł skorzystać z katonu oraz unoszona noga przez nowo przybyłego mężczyznę, jednego z dwóch w dodatku. Jeżeli chce zrobić to samo z podłogą co przed chwilą z ścianą nie był tutaj bezpieczny.
Posiadacz różnokolorowych oczu niemalże intuicyjnie mocno wyskoczył, aby stanąć na suficie. Najłatwiej było robiąc pół salta w locie, jednocześnie robiąc pieczęci do wodnej techniki, a po wylądowaniu obrócić się na pięcie i wypluć z siebie potężny strumień. Do góry nogami utrzymywał się za pomocą chakry, używając podstawowej techniki rangi E. Niemalże zapomniał jej imienia, bo po tylu latach użytkowania takie przyklejanie się do powierzchni robi niemalże automatycznie. Nie był to koniec, ale dopiero początek jego kontrataku mającego pozbyć się całego zagrożenia. Wodny strumień celował w niskiego mężczyznę o wielkiej sile, aby przekręcić głowę i wycelować go również w drugiego. Prawdziwa eliminacja zaczęła się dopiero po wypluciu z siebie wszystkiego i stworzeniu średnich zasobów wody. Zachowując dystans oraz robiąc wszelakie uniki przed kolejnymi zagrożeniami korzystając z swojej szybkości złożył kilka pieczęci aby z tego zbiornika powstały cztery wodne wiry. Jeden miał załatwić kobietę, drugi mężczyznę który wcześniej stał najgłębiej w korytarzu, oba atakowały od ich pleców. Pozostałe dwa były na mężczyznę o wielkiej sile, miały go rozszarpać atakując z lewa oraz prawa od przodu.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2247
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 26
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Ichirou » 29 mar 2020, o 13:20

Obrazek
Wyprawa rangi B
Hikari
53/57

Hikari przeczuł nadchodzące zagrożenie. Wyprowadzony przez przeciwnika wymach nogą wymierzony w posadzkę nie mógł być zwykłym kopniakiem. I nie był. Skumulowana w stopie energia rozprowadziła się po powierzchni podłogi, efektownie dewastując całe pomieszczenie. Dysponujący sporą szybkością Terumi zdążył jednak skoczyć i zrobić obrót w powietrzu, który zakończył się przyczepieniem do sufitu. Całkiem rozsądne posunięcie, biorąc pod uwagę, że sala operacyjna wyglądała teraz jak po trzęsieniu ziemi.
Minoru w tym czasie odskoczył i przytulił się plecami do ściany. Uniknął bezpośredniego wpływu rozpadającej się na kawałeczki, kamiennej posadzki, ale zaraz po tym wylądował w zniszczonym podłożu, co utrudniło jego dalsze ruchy. Podobnie było w przypadku jego dotychczasowej przeciwniczki władającej chakrowymi skaleplami.
Długowłosy bohater nie zwlekał. Ledwo znalazł się do góry nogami, a już błyskawicznie ułożył dłonie w krótką sekwencję pieczęci, by wystrzelić z ust strumień wody u dużym ciśnieniu. Do oponenta posługującego się wzmocnionymi chakrą uderzeniami dzielił go niewielki dystans, więc tamten miał niewiele czasu. Zerwał się do uniku, ale nie zdążył. Wypluta ciecz z impetem uderzyła go i miotnęła nim parę metrów w tył, uderzając boleśnie o ścianę.
Terumi przekręcił głowę, chcąc zaatakować drugiego z rywali, ale tamten, widząc co się święci, odgrodził się naprędce utworzoną ścianą z ziemi.
Wody w korytarzu było naprawdę dużo i z początku jej poziom był wysoki, stąd też długowłosy mógł wykonać drugi krok swojego planu i stworzyć wodne wiry, które natychmiast ruszyły na wrogów.
Jak się okazało, atak na kobietę był niepotrzebny. Minoru, zamiast przedzierać się przez odłamki skał, wykonał technikę elementu wiatru, korzystając z okazji, że jego przeciwniczka również była częściowo unieruchomiona. Złożył trzy pieczęcie i wystrzelił z ust cztery pociski podciśnieniowe, z czego dwa z nich trafiły w tors celu i przeszyły jej ciało.
Jeżeli zaś chody o twory Hikariego, to dwa z nich pomknęły na lekko oszołomionego przeciwnika, dysponującego dużą siłą. Świdry dopadły go z dwóch stron, dotkliwie roztrzaskując mu kości i eliminując z walki. Drugi z wodnych, wirujących strumień uderzył w powstałą przed chwilą ścianą z ziemi, wbił się z nią impetem i zniszczył ją, z osłabioną siłą uderzając skrytego za nią wroga, co przyczyniło się do obalenia na twardą posadzkę.
Towarzysz o blond włosach zdążył się wygramolić z kamieni i zerwać na ostatniego z przeciwników. Tamten zdążył się podnieść i przygotowywać jakąś technikę, ale Minoru był już przy nim. Oponent uchylił się przed stalą miecza, ale obmywającą go chakrą fuutonu już nie. Uformowane z wiatru przedłużenie broni śmignęło po torsie wroga bez jakiegokolwiek oporu, tak jakby Minoru właśnie ciął powietrzę. Ten jeden atak wystarczył, by osobnik moment później padł na ziemię i zabarwił okoliczną krew na szkarłat.
Wyglądało na to, że walka dobiegła do końca. Część podziemnego kompleksu była zdewastowana i zalana wodą.
- Chyba czysto - zadeklarował blondyn, sprawdzając pozostałe pomieszczenie. – Z góry pewnie za parę chwil się zorientują, że coś jest na rzeczy... Wiesz co? Rozpieprzmy te miejsce, a potem się zmywajmy.
Jednym z pozostałych pomieszczeń była kolejne pracownia, w której znajdowało się kilka ciał, w tym nawet nastolatka. Drugie pełniło rolę zaplecza, w którym prawdopodobnie przebywali medycy między operacjami.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3189
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 30
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Shigashi no Kibu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość