Wioska Dogakure

Shigashi no Kibu jest krajem kupieckim na północ od Samotnych Wydm. Południowa granica kraju styka się z Sabishi i Atsui, zaś północna - z Soso i Kyuzo. Na zachodzie graniczy z Głębokimi Odnogami, a na wschodzie z krainą Yusetsu. Choć krajem w teorii zarządza gildia kupiecka, tak naprawdę główną władzę w Shigashi no Kibu stanowią trzy rodziny Yakuzy. A co najciekawsze, pomimo sporów zarządzają państwem w bardzo sprawny i względnie sprawiedliwy sposób, dzięki czemu Shigashi mogło się bardzo sprawnie rozwinąć.

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Harran » 4 maja 2018, o 11:22

No tak, cała część z przedstawianiem się i wyjaśnieniem mi na czym polega problem tych prostaczków skończyła się. Teraz przychodzi pora na zwykłą pracę, którą będę mógł zadziwić ten prosty lud. Bardzo możliwe, że w życiu oni nie widzieli pełnoprawnego shinboi z klanu Haretsu, więc ten Akira pewnie pożałuje, że jest teraz pijany. W końcu przez alkohol nie zapamięta mnóstwa szczegółów, a o moich wyczynach będzie się tutaj długo mówiło. W końcu znikąd pojawił się wybuchowy shinobi i uratuje górników z taką łatwością, jakby drapał się po tyłku. Na pewno będą prosić tego pijaczka wielokrotnie o opowiedzenie tej historii, a on praktycznie nie będzie mógł rozróżnić prawdy od alkoholowego zwidu.
- Nie ma problemu. Swoją drogą, zauważyłem, że nie lubisz się z tym Seto Gouzaburou. - mówię swobodnie podchodząc do głazu, który mam wysadzić, po czym przykładam do niego dłonie i używam na nim czakry wybuchu.
Harran
 

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Uchiha Izanagi » 4 maja 2018, o 20:59

Obrazek
Kłopoty w Dogakure
Misja rangi C [15/30] Harran

Górnicy błyskawicznie oddalają się od zatoru, cofając na odległość wyznaczoną im przez Akirę z taką samą karnością, z jaką wcześniej wykonywali polecenia Gouzaburou. Wyglądało na to, że obaj mężczyźni posiadają pory posłuch pośród pracowników kopalni, nawet jeśli jeden jest alkoholikiem. Kiedy przestają pracować, cisza jaka zapada nagle w tunelu jest boleśnie dla ciebie odczuwalna i w pierwszej sekundzie masz wrażenie, jakbyś ogłuchnął. Wrażenie to przerywa Akira, pociągając po raz kolejny ze swojej manierki i odpowiadając ci:

- Po prostu nie znoszę zadufanych w sobie pajaców, takich jak tamten debil. No, ale pogadamy za chwilę. Pokażcie, co potraficie. - wskazuje dłonią, w której trzyma manierkę, na głaz przed wami.

Ubolewając zatem nad tym, jak wiele straci wioskowy pijaczyna i inżynier w jednym nie będąc w stanie przypomnieć sobie w pełni twojego wybuchowego pokazu, podchodzisz do skały i ponownie kumulujesz chakrę, czując kolejny jej odpływ z twego ciała. Następnie, korzystając ze swych klanowych umiejętności, detonujesz zgromadzoną energię. Następuje niewielka eksplozja, która rozświetla na moment tunel i wypełnia go ogłuszającym dźwiękiem. Skała - większa niż kamień, który wybrałeś wcześniej co prawda nie rozpada się w drobny mak, jednak powstaje na niej kilkanaście rys, które z pewnością będą w stanie wykorzystać górnicy.

Uchiha Izanagi
 

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Harran » 4 maja 2018, o 21:45

Mówi do mnie w liczbie mnogiej. Podoba mi się to. Z miejsca widać, że wie km jestem i wie jaki szacunek mi przysługuje. Jasne szacunek zwykłego pijaka nie jest wiele warty, ale pomimo tego zawsze jest on również tutejszym inżynierem, a to już brzmi lepiej. Cały ten szacunek jednak szybko pryśnie jeśli nie uda mi się wykonać mojego zadania. Szkoda jednak, że praca okazuje się nieco trudniejsza niż się spodziewałem. Przypuszczam też, że po wszystkich przechwałkach Akira również spodziewał się nieco większych efektów. No cóż jak nie udało się za pierwszym razem, to musi udać się za drugim.
Niezadowolony z efektu przykładam dłonie do innych fragmentów głazu i ponownie używam na nim żywiołu wybuchu.

Nazwa
Bakuton no Jutsu: Reberu Di

Początkowy poziom Bakutonu. To tutaj użytkownik odkrywa, jak tworzy się jego żywioł, bazując na dwóch innych. Chociaż aktualnie Bakuton nie jest najsilniejszy, to z pewnością jego możliwości są już zadowalające. Wybuchy prawie dorównują tym tworzonym przez notki, przez co są bardzo niebezpieczne. W rękach wprawnego shinobiego jest w stanie nawet zranić, i to dość poważnie - jeżeli uda się odpowiednio trafić, co jest trudne w przypadku szybszych od nas celów. Podczas wybuchu użytkownik czuje lekki ból, jednak nie przeszkadza on zbytnio w efektywnym korzystaniu ze swoich umiejętności. Jesteśmy w stanie tworzyć wybuch na jednej, konkretnej części ciała - ręka, szyja, głowa, stopa, itd.

Zasięg Wybuchu
Dotykowy

Siła Wybuchu
Słabsza od notki wybuchowej.

Koszt Chakry E: 6% | D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: niezauważalne (na turę)


KC: D
Czakra: 102% - 5% - 5% = 92%
Harran
 

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Uchiha Izanagi » 6 maja 2018, o 03:04

Obrazek
Kłopoty w Dogakure
Misja rangi C [17/30] Harran

Pomimo tego, iż górnicy prawdopodobnie już by sobie poradzili z częściowo rozłupaną dla nich skałą, nie jesteś zadowolony - koniec końców zwykłe rysy, nawet jeśli liczne, nie są godne pieśni, a przynajmniej faktycznie zajmującej opowieści, prawda? Musiałeś pamiętać, że nie ratujesz tutaj tylko fizycznego zdrowia tych ludzi, którzy zostali uwięzieni w kopalni, ale też - a może nawet przede wszystkim - ratowałeś tych za tobą od monotonii i nudy ich własnej egzystencji. Pal licho fajerwerki na festiwalu, tutaj powinna mieć miejsce prawdziwa eksplozja!

Co też z radością im zapewniasz - niepomny zaniepokojonego okrzyku Akiry, który chyba nie chce, żebyś nanosił poprawki do obecnego stanu rzeczy. Kto by go tam jednak słuchał - przecież nie on jest tutaj ekspertem od wybuchów.

Przykładasz dłonie do głazu w dwóch różnych punktach, po raz kolejny kumulując chakrę, tym razem w dwóch różnych punktach na raz, detonując ją natychmiast. Podwójna eksplozja wywołuje jasny błysk i huk w tunelu, a odłamki kamienia, który właśnie skruszyłeś, lecą we wszystkie strony. Jakimś cudem omijają ciebie samego, jednak ktoś za tobą ma chyba mniej szczęścia - słyszysz zduszony krzyk, a kiedy się odwracasz, zauważasz jednego z górników, który trzyma się za nogę, w której tkwi spory, ostry kawałek, kamienia, który właśnie zniszczyłeś.

- Kurwa mać... - przeklina pod nosem Akira, po czym chowa swoją manierkę. - Wy dwaj, bierzcie go szybko i wracać... reszta - wybierać ziemię! I niech Gouzaburou ruszy tutaj dupę, zastąpi was na przodku! RUCHY! - mówi nieco bełkotliwym, ale nie znoszącym sprzeciwu głosem.

Uchiha Izanagi
 

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Harran » 6 maja 2018, o 17:51

Co za idioci. Doskonale wiedzą po co tu jestem i co będę robił, a i tak mają gdzieś wszelkie zasady bezpieczeństwa. Co oni myślą, że jak robi się wybuchy, to one są tylko po to, aby ładnie wyglądały? Przecież wydaje się oczywistym, że trzeba się za czymś schować lub trzymać odpowiednio duży dystans, bo właśnie jakieś odłamki mogą komuś zrobić krzywdę. W gruncie rzeczy to mam teraz szczęście, że ten kretyn zranił się jedynie w nogę, bo jakby oberwał po łbie, to pewnie musiałbym pozabijać resztę tych górników, bo ci chcieliby się mścić za śmierć kolegi. No, ale tymczasem jest chwila spokoju i bez problemu mogę sobie odpocząć przypatrując się jak reszta tych kmiotków zrobi mi miejsce na kolejne eksplozje.
Odchodzę na bok i spokojnie przyglądam się robotnikom.
Harran
 

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Uchiha Izanagi » 7 maja 2018, o 02:51

Obrazek
Kłopoty w Dogakure
Misja rangi C [19/30] Harran

Odchodzisz na bok, podczas gdy polecenia Akiry są wykonywane i już po paru sekundach ponownie słychać odgłos łopat uderzających o ziemię, zgarniających ją do przyprowadzonego bliżej wózka. W czasie, gdy główna siła usuwa zator, ranny górnik zostaje wyniesiony, a na przodek dociera sztygar, który zamienia parę cichych słów z inżynierem, a następnie chwyta sam kilof i pomaga reszcie pozbyć się przeszkody. Praca idzie im teraz całkiem sprawnie i nie mija wiele czasu, a droga staje otworem i możecie podążyć dalej, wgłąb kopalni.

Korytarz dość szybko zaczyna się rozwidlać, jednak większość z odnóg jest zabita dechami blokującymi przejście, wy zaś podążacie tą trasą, którą biegnie torowisko. Zatory, jakie tam powstały są raczej niewielkie i nie wymagają twojej ingerencji. Po chwili docieracie do szerszej kawerny, gdzie górnicy szybko zapalają rozstawione tam na stałe lampy. Jej centrum zajmuje spora konstrukcja, która pozwala na zjazd na dół, na niższe poziomy kopalni. Wygląda ona na nienaruszoną, jednak Gouzaburou i Akira wspólnie podchodzą do niej i parę minut spędzają na dokładnym sprawdzeniu, czy na pewno jest sprawna. Kiedy analiza ta zostaje zakończona, a ty sam już prawie masz dość, winda zostaje uruchomiona i zjeżdżacie na dół, dwa poziomy niżej. Nie masz pojęcia, gdzie dokładnie się teraz znajdujecie. Temperatura jest tutaj nieco wyższa niż na górze, jednak nie przekroczyła jeszcze granicy, w której jest nieprzyjemnie.

Kawerna na dole jest nieco mniejsza, do tego odchodzą od niej cztery korytarze. Gouzaburou natychmiast prowadzi was do tego najbardziej po prawej, którym podążacie przez następne piętnaście minut. Od czasu do czasu rzucają ci się w oczy mniejsze szyby biegnące w górę, skąd czujesz świeże powietrze. To miejsce jednak ucierpiało ewidentnie najbardziej w trakcie katastrofy - zatory są tutaj częstsze i jeszcze trzykrotnie* musisz używać swojej techniki. Do tego korytarze szybko się zaczynają rozwidlać w dość chaotyczny sposób, co tylko utrudnia nawigację i nie masz pewności, czy byłbyś w stanie w łatwy sposób cofnąć się na powierzchnię, gdyby zaszła taka potrzeba. Akira i Gouzaburou stopniowo oddelegowują kolejnych górników do pracy przy usuwaniu zatorów w poszczególnych odnogach, gdzie przebywali przed katastrofą ich zmiennicy, aż wreszcie zostaje z tobą tylko jeden górnik i sam Akira, wyglądający na najbardziej wytrzymałego i silnego z reszty, a wy docieracie do głównego zatoru. Kupa mniejszych i większych kamieni skutecznie blokuje przejście, do tego spod nich widzisz... czyjąś rękę, a kawałek dalej - nogę.

- Szlag, szlag, szlag! - klnie pod nosem Gouzaburou, po czym wskazuje na ścianę kamieni, z których kilka faktycznie mógłbyś zniszczyć. - Trzeba to usunąć! Za tą ścianą jest mój brat i czter... trzech moich ludzi! - dodaje ponaglającym tonem.

- Nie! Nie widzisz osmalonych kamieni, kretynie?! Za tą ścianą może być co najwyżej więcej gazu ziemnego. Nikt nie tamtego wybuchu i dobrze o tym wiesz! - odwarkuje mu Akira, który zdążył w międzyczasie wytrzeźwieć, chyba głównie z uwagi na skończenie się jego zapasów alkoholu w manierce. Niemniej masz wrażenie, że nie jest tak pewny w swym stwierdzeniu, jak przy innych okazjach.

- TAM JEST MÓJ BRAT, AKIRA! NIE ZOSTAWIĘ GO, ŻEBY UMARŁ Z PRAGNIENIA I BRAKU POWIETRZA! - grzmi na niego w odpowiedzi sztygar, podchodząc tak blisko alkoholika, że teraz góruje nad nim w chybotliwym świetle lampy. - Zwłaszcza, że jakikolwiek gaz, który tam był, zdążył się wypalić przy eksplozji, a ciało z tego co widzę jest tylko jedno! -

Wyglądało na to, że stanąłeś przed wyborem - albo posłuchać Akiry, albo Gouzaburou. Górnik, który wam towarzyszy patrzy złowrogo na inżyniera, najwyraźniej będąc po stronie sztygara...


*[Odpisz sobie chakrę stosownie, uwzględniając też to podwójne użycie na pierwszym poziomie kopalni.]

Uchiha Izanagi
 

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Harran » 7 maja 2018, o 08:54

Niech to szlag, teraz to już nie są przelewki, czy robota na pół gwizdka. Teraz faktycznie jestem zdany na łaskę górników i lepiej chyba będzie, jeśli będę się ich słuchał. W końcu sam nie dam rady stąd wyjść, a wolałbym nie skończyć marnie, pochowany żywcem w jakiejś kopalni. Co jednak istotniejsze, muszę dokonać wyboru, który definitywnie może zadecydować o tym, czy górnicy mnie będą lubić i wyprowadzą stąd, czy też odwrotnie. Jakkolwiek zapijaczony, to rację wydaje się mieć Akira. Jesteśmy wiele metrów pod ziemią i lepiej zachować własne życie, niż głupio ryzykować w próbie ocalenia życia cudzego, które w dodatku nic mnie nie obchodzi. Przewagę liczebna ma jednak stary sztygar, bo jasno widać, że trzeci górnik jest po jego stronie, a ja muszę pamiętać, że przede wszystkich chcę się stąd wydostać i potrzebuję kogoś, kto mi w tym pomoże. Ostatecznie też zszedłem tutaj po to, aby dokonać heroicznych i spektakularnych czynów, a odejście spod tej ściany nie brzmi jak coś takiego. Przed dokonaniem wyboru warto jednak dowiedzieć się jeszcze pewnych rzeczy.
- Jeśli po drugiej stronie nastąpiła eksplozja i nie ma tam już gazu, to chyba znaczy, że wszyscy, którzy tam byli zginęli już w tym wybuchu. Jeśli natomiast nie zginęli, to wciąż jest tam gaz i lepiej tam nie wchodzić. Nie znam się jednak na górnictwie, więc nie wiem, czy mam rację. - odpowiadam nieco niepewnie patrząc w stronę zarówno Akiry i Gouzaborou.

Czakra: 92% - 15% = 77%
Harran
 

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Uchiha Izanagi » 8 maja 2018, o 17:51

Obrazek
Kłopoty w Dogakure
Misja rangi C [21/30] Harran

- Niekoniecznie. Gaz powinien być wypalony, za to gruz mógł jednak kogoś osłonić - i po prostu uwięzić. Nie będziemy wiedzieć, dopóki nie sprawdzimy! - mocnym tonem odpowiada częściowo tobie, częściowo inżynierowi Gouzaburou.

- A jeśli się mylisz? Skażesz nasz samych na śmierć albo kalectwo, idioto! Już raz się pomyliłeś, czemu teraz miałbyś mieć rację! - odwarkuje mu Akira, chociaż jego ton nie jest tak pewny siebie, jak wcześniej. Zapewne wynikało to z faktu, iż nagle znalazł się sam na sam w obecności co najmniej dwóch sprawniejszych od niego i nieprzychylnych mu mężczyzn.

- Jeżeli jesteś takim mięczakiem, to zjeżdżaj, droga wolna. Wiesz jak stąd wyjść. Ale ja zostaję tutaj wyciągnąć szwagra, choćbym miał sobie zryć dłonie do krwi. - kontruje sztygar, po czym spogląda na Ciebie. - A zatem, Harranie z klanu Haretsu? Dociągniesz sprawę do końca, czy stchórzysz? -

Uchiha Izanagi
 

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Harran » 8 maja 2018, o 19:26

Sztygar chyba naprawdę musi lubić tego swojego szwagra. Nie wydaje mi się, aby ktokolwiek ryzykował tak bardzo dla kogoś obcego. No chyba, że Gouzaburou jest kompletnym wariatem i poświęca się dla wszystkich. Dla mnie to jednak nie stanowi żadnej różnicy. Postawiono przede mną sprawę jasno, albo jestem w ekipie pijaka i jestem tchórzem, albo zostaję bohaterem. No cóż podstawowym powodem, dla którego tu wszedłem było zmycie z siebie hańby porażki oraz dokonanie heroicznych czynów. Pójście za Akirą przeczy więc moim podstawowym celom.
- Widać, że nigdy nie poznałeś nikogo z mojego klanu. My nie jesteśmy tchórzami, tylko wielkimi wojownikami i nie przypominam sobie abyśmy ginęli w takich głupich okolicznościach jak ta. - odpowiadam sztygarowi ze śmiechem, po czym podchodzę do zatoru i starając się robić tak małe wybuchy jak tylko się da, próbuję za pomocą mojego unikalnego żywiołu rozwalić największe głazy w zatorze.
Harran
 

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Uchiha Izanagi » 9 maja 2018, o 02:14

Obrazek
Kłopoty w Dogakure
Misja rangi C [23/30] Harran

- Dziękuję. To naprawdę wiele dla mnie znaczy. - kiwa ci głową w podzięce sztygar, po czym zakasuje rękawy. - Bierzmy się do pracy zatem. Zacznijmy od tych dwóch kamieni na samym skraju i przesuwajmy się ostrożnie dalej... - mówi, zaczynając cię instruować, gdzie masz pracować. Podążając za jego wskazówkami, zaczynasz ostrożnymi, bardzo ściśle kontrolowanymi wybuchami kruszyć skały stojące wam na drodze, zaś Gouzaburou i jego podwładny usuwają ostrożnie zator.

Po około półgodzinie wytężonej pracy udaje się wreszcie usunąć największą hałdę ziemi i kamieni, a wy sami jesteście cali. Nie czujesz też żadnego gazu, więc chyba wszystko jest w porządku, prawda? Mimo to, Akira ewidentnie trzyma się drugiego końca jaskini, popatrując na was ze zdenerwowaniem widocznym w jego postawie oraz sposobie, w jaki krąży na granicy światła. Gouzaburou i górnik również jednak nie wyglądają na rozluźnionych, zaś sam sztygar pracuje z aż chorobliwą werwą.

Kiedy przejście zostaje utworzone, możecie przesunąć się dalej, wgłąb tunelu skrytego za przeszkodą... a światło przenośnej latarni wychwytuje obraz masakry, jaka dokonała się w epicentrum katastrofy. Ciała czterech... albo pięciu... a może sześciu?... górników leżą rozczłonkowane na przestrzeni kilku metrów.

Potykasz się o coś.

[18+]
Spoiler: pokaż
Ręka, ściskająca jeszcze osmalony kilof, odcięta w łokciu.

Kawałek dalej - czyjaś głowa z wyłupionym okiem.

Jeszcze dalej, na granicy światła latarni - oderwane przy pasie nogi, z wnętrznościami wylanymi na ziemię.


Obok ciebie zaś, na ścianie - osmalony strzęp jakiego papierka.

- Nie, nie, nienienienieNIEEEEE!!! - wydaje z siebie głuchy, zwierzęcy ryk Gouzaburou dopadając do jednego z ciał (a w zasadzie samego tułowia) i obejmując je w akcie rozpaczy, podczas gdy drugi górnik po prostu patrzy na to wszystko w ewidentnym szoku.

Uchiha Izanagi
 

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Harran » 9 maja 2018, o 09:04

Widząc szczątki górników oraz Seto Gouzaburou ryczącego nad kawałkiem anonimowego torsu przypominam sobie małego chłopca, który zanim wszedłem do kopalni był na tyle odważny, żeby zapytać się mnie o to, czy jego tatuś przeżyje. Moja odpowiedź była wtedy prosta, jednak jeśli teraz się nad tym zastanowić, to właśnie ta rozmowa była właśnie najważniejsza w całym tym moim zadaniu. Nie jakieś bezsensowne kłótnie sztygara i inżyniera, nie pijaństwo tego drugiego, czy głośny heroizm tego pierwszego, a właśnie ten mały chłopiec. Okazuje się też, że od początku miałem rację. Cała ta sprawa była beznadziejna od początku i nie mogło tu być mowy o żadnych epickich czynach. Ostatecznie jest to tylko kolejne, niewiele znaczące zlecenie, za które dostanę trochę pieniędzy.
Powstrzymując się od wybuchu śmiechem i przechwalania się o tym, że przewidziałem, że znajdziemy same trupy, na chwilę odwracam się, aby się uspokoić i gdy to już się stanie mówię do stojącego obok górnika:
- Policz ciała, żebyśmy mieli pewność, że to wszyscy, których szukaliśmy.
Harran
 

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Uchiha Izanagi » 10 maja 2018, o 03:30

Obrazek
Kłopoty w Dogakure
Misja rangi C [27/30] Harran

- T-tak, macie słuszność, panie shinobi. - odpowiada górnik, z początku nieco nieobecnym tonem. Zaraz jednak otrząsa się i przełknąwszy ślinę, rusza się z miejsca, zaczynając liczyć ciała... a w każdym razie to, co z nich zostało. Nie zajmuje mu to długo. - Z tego przodka to chyba wszyscy... zaraz, a to co? - stwierdza ze zdziwieniem, po czym sięga po coś leżącego na ziemi, a następnie podchodzi z tym Gouzaburou.

Sztygar otrząsa się do tego czasu, wstając na nogi w milczeniu. Wyszarpuje z ręki górnika to, co mu podał i wpatruje się w to przez parę sekund.

- To nie był... wybuch gazu. - mówi cichym, ale w ciszy tunelu doskonale słyszalnym pełnym niedowierzania głosem Gouzaburou. - Ktoś to zrobił kurwa celowo. - dodaje, tym razem jednak w jego głosie słyszysz zimną wściekłość. Miażdży trzymany w dłoni przedmiot, a następnie rzuca na ziemię - i wtedy dostrzegasz, że jest to skrawek czegoś, co w migotliwym świetle lampy wygląda ci na wybuchową notkę.

W tej samej sekundzie ściana tunelu ożywa, a z niej wydobywa się kilkanaście kolców, które celują w sztygara i górnika. Ten pierwszy reaguje błyskawicznie, z szybkością, jakiej byś się po nim zupełnie nie spodziewał, doskakując do ciebie. Drugi nie ma tyle szczęścia - dwa kolce przebijają go na wylot, unosząc w powietrze i zabijając na miejscu. Wtedy też kawałek ściany po drugiej stronie jakby odrywa się, formując szczupłą sylwetkę jakiejś... młodej kobiety w twoim wieku, o niezadowolonym grymasie twarzy, w dłoni ściskającej kunai.

- No i na co wam to było? Teraz będę musiała was zabić. W każdym razie na pewno ciebie, wielkoludzie. - odzywa się do sztygara, kręcąc przy tym zirytowana głową.

Uchiha Izanagi
 

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Harran » 10 maja 2018, o 19:03

Pomyśleć, że jeszcze przed chwilą myślałem, że wszystko skończy się najzwyczajniej i nudno, a tutaj taka niespodzianka. Za cholerę nie mam pojęcia o co w tym wszystkim chodzi, ale nawet mi się to podoba. W końcu chciałem pokazać się przed tłumem jako bohater i tu proszę, jak znalazł okazja do zrobienia czegoś heroicznego. Trzeba jednak mimo wszystko podejść do sprawy poważnie. Niezależnie od intencji tej kobiety parę rzeczy nie ulega wątpliwości. Jest ona kunoichi i używa ona żywiołu ziemi. Sam znam technikę Doton: Doryūsō, więc z łatwością jestem w stanie ją rozpoznać u innych. Dzięki temu wiem, że muszę być w ciągłym ruchu. W końcu jeśli zatrzymam się chociaż na moment to kolce jej techniki z łatwością mogą mnie dosięgnąć. Przypuszczam jednak, że ona nie wie, iż moje kolce moją dosięgnąć jej.
Używam techniki Doton: Doryūsō, aby wytworzyć 4 kolce które mają pojawić się z różnych stron i przebić kobietę. Jednocześnie biegnę w jej kierunku, aby zmniejszyć dystans między nami.


Nazwa
Doton: Doryūsō

Pieczęci
Ptak

Zasięg Max.
10 metrów

Koszt
E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (za 2 kolce)

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Ofensywna technika Dotonu niskiej rangi. Polega ona na wytworzeniu włóczni/kolców z ziemi, które wbijają się w ciało przeciwnika. Choć techniki można stosować ofensywnie, można też czasem się nią bronić. Dużym plusem tego Jutsu jest to, że kolce mogą wyrastać ze ścian, ziemi, skał. W zasadzie ze wszystkiego, wystarczy, żeby miało to kontakt z ziemią. Wystarczy jednak uderzenie o sile 40 bądź Jutsu D i z naszych kolców zostanie tylko proch...


Czakra: 77% - 24% = 53%
SIŁA 10
WYTRZYMAŁOŚĆ 25
SZYBKOŚĆ 30
PERCEPCJA 25
Harran
 

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Uchiha Izanagi » 13 maja 2018, o 04:27

Obrazek
Kłopoty w Dogakure
Misja rangi C [29/30] Harran

Zaczynacie walkę, która wreszcie wprowadziła nieco urozmaicenia w monotonię kolejnych korytarzy. Nieznana ci kunoichi zaatakowała was... no a w każdym razie sztygara i jego towarzysza. Akira zdążył się chyba gdzieś ulotnić, zapewne słusznie uznając, że nic tu po nim. Ty jednak masz co innego w planach - szybko wykonujesz pieczęć Ptaka i postanawiasz zwalczyć ogień ogniem... czy może raczej ziemię - ziemią. Kolce twojej techniki Doryūsō wystrzeliwują spod ziemi, mknąc z czterech różnych stron ku dziewczynie - ta jednak nie próżnuje. Skacze do przodu, a napotykając na drodze jeden z kolców - po prostu rozbija go uderzeniem pięści, zamieniając go w pył. Kiedy jest jakieś dwa-trzy metry od ciebie, wykonuje pieczęć Barana i nagle obok niej pojawia się jej bliźniacza kopia, która prosto w twoim kierunku, zaś oryginalna użytkowniczka - będzie chciała cię ominąć i dopaść Gouzaburou... o ile się nie mylisz co do jej intencji.

Nie wiesz, co dokładnie robi sztygar, którego masz teraz za plecami, jednak nagle wasza arena walki rozjaśnia się mocno, a zza twoich pleców w stronę kunoichi mkną cztery kule ognia. Jedna z nich niemal przysmaża ci plecy. Wygląda na to, że Gouzaburou nie zawsze był szefem jakiejś zapyziałej kopalni na zadupiu Shigashi no Kibu.

Kunoichi:


Nazwa
Doton: Iwa Bunshin no Jutsu

Pieczęci
Baran

Zasięg
Klon pojawia się obok nas; Klon nie może się oddalić na więcej niż 50m

Koszt [justify]E: 18% | D: 13% | C: 9% | B: 5% | A: 3% | S: 2% | S+: 1% za klona + to, co przekażemy

Dodatkowe Siła równa twórcy; Szybkość -> 1/2 postaci; Reszta równa użytkownikowi za wyjątkiem wytrzymałości.

Opis Przydatna technika polegająca na stworzeniu skalnej kopii swojej osoby. Ich głównymi atutami są wytrzymałość (stworzone są z twardych skał) i możliwość korzystania z technik Doton znanych pierwowzorowi. Zwyczajne wbicie kunai nic nie da - trzeba całkowicie je rozkruszyć, by się ich pozbyć. Klony mają własną wolę, nie ma więc potrzeby stałego kontrolowania ich poczynań. Kopia potrafi nawet mówić, czym można łatwo wprowadzić przeciwnika w błąd. Jutsu ma jednak kilka wad, a jedną z nich jest koszt. Oprócz kosztu stworzenia techniki trzeba przeznaczyć dodatkową ilość na zasoby klona. W przypadku jego zniszczenia chakra nie jest odzyskiwana. Dodatkowo kopiowany jest podstawowy ekwipunek, gdzie wszelkie nietypowe oręża w postaci notek czy bombek nie będą kopiowane.

100% -> 88%-> 75%

Gouzaburou:


Nazwa
Katon: Hōsenka no Jutsu

Pieczęci
Szczur → Tygrys → Pies → Wół → Królik → Tygrys

Zasięg Max.
35 metrów

Koszt
E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (za 4 kule)

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Najprostsza technika Katonu. Polega ona na nabraniu powietrza i wypluciu pewnej ilości kul ognia o małej wielkości. Ogromną zaletą techniki jest to, że w pociskach można ukryć mniejsze bronie, np. shurikeny, co sprawia, że pomimo małej rangi Jutsu to może sprawić wiele kłopotów. Jednak nic nie trwa wiecznie i po wykonaniu jednej salwy kul ognia trzeba nabrać powietrza na następną. W jednej salwie mieści się 15 pocisków. Przerwa między salwami trwa mniej więcej tyle co długi oddech, a następnie można wykonać kolejną salwę, bez składania pieczęci.


100% -> 90%



Uchiha Izanagi
 

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Harran » 14 maja 2018, o 16:57

Jak widać mamy tu nieco więcej niespodzianek i tajemnic niż się spodziewałem. Sama kunoichi, użytkowniczka dotonu nieźle już zaskoczyła, a tymczasem okazuje się, że pan sztygar również jest shinobi i to w dodatku sprawnym użytkownikiem katonu. Niestety nasza przeciwniczka okazuje się też być nad wyraz silna, skoro z taką łatwością niszczy i przebija się przez moje ziemne kolce. Jej technika klonowania również nie wygląda na zwykłe Bunshin no Jutsu. Krótko mówiąc nie jest najlepiej i powinienem się niezmiernie cieszyć, że to nie ja jestem jej głównym celem. Szkoda jednak, że jej główny cel jest tym, który ma wypłacić mi moje pieniądze.
Próbuję zaatakować oryginał kunoichi za pomocą Dainamikku Akushyon, jednak jeśli uda mi się trafić przeciwniczkę, to używam na niej żywioł wybuchu. W przypadku, gdyby klonowi udało się mnie dosięgnąć próbuje bronić się za pomocą Raiton: Hiraishin.


Nazwa
Dainamikku Akushyon

Pieczęci
Brak

Zasięg
Bezpośredni

Koszt
Brak

Dodatkowe
Podczas wykonywania techniki: +10 Szybkości.

Opis Bardzo prosta technika TaiJutsu, polegająca na zaatakowaniu przeciwnika gradem ciosów i kopnięć. W zasadzie nie byłoby to Jutsu, ale kwalifikuje je się jako takowe, ponieważ poza zwyczajnym atakiem dodaje się do niego obrót przed rozpoczęciem ataku, który utrudnia trochę obronę.


Nazwa
Bakuton no Jutsu: Reberu Di

Początkowy poziom Bakutonu. To tutaj użytkownik odkrywa, jak tworzy się jego żywioł, bazując na dwóch innych. Chociaż aktualnie Bakuton nie jest najsilniejszy, to z pewnością jego możliwości są już zadowalające. Wybuchy prawie dorównują tym tworzonym przez notki, przez co są bardzo niebezpieczne. W rękach wprawnego shinobiego jest w stanie nawet zranić, i to dość poważnie - jeżeli uda się odpowiednio trafić, co jest trudne w przypadku szybszych od nas celów. Podczas wybuchu użytkownik czuje lekki ból, jednak nie przeszkadza on zbytnio w efektywnym korzystaniu ze swoich umiejętności. Jesteśmy w stanie tworzyć wybuch na jednej, konkretnej części ciała - ręka, szyja, głowa, stopa, itd.

Zasięg Wybuchu
Dotykowy

Siła Wybuchu
Słabsza od notki wybuchowej.

Koszt Chakry E: 6% | D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: niezauważalne (na turę)



Nazwa
Raiton: Hiraishin

Pieczęci
Brak

Zasięg
Bezpośredni

Koszt
E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2%

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Jedna z pierwszych technik z natury Raiton. Jest stosunkowo prosta, gdyż działa na podobnej zasadzie co Dendō Hando. Gromadzimy chakre w naszej dłoni (ta musi być uniesiona nad głowę), przeobrażając ją następnie identycznie co przy Dendo, pioruny następnie otaczają naszą kończynę, by to zaraz udać się wzdłuż organizmu tworząc swego rodzaju barierę przy ciele wykonaną z Raitonu. Od palców u dłoni, po te u stóp rozchodzi się Hiraishin. Technika jest stosunkowo szybka i użyteczna w walce przeciw użytkownikom którzy preferują walkę Taijutsu. Kontakt z techniką kończy się niemałym bólem, jaki i nawet oparzeniami czy chwilowym paraliżem.
Harran
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Shigashi no Kibu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość