Wioska Dogakure

Shigashi no Kibu jest krajem kupieckim na północ od Samotnych Wydm. Południowa granica kraju styka się z Sabishi i Atsui, zaś północna - z Soso i Kyuzo. Na zachodzie graniczy z Głębokimi Odnogami, a na wschodzie z krainą Yusetsu. Choć krajem w teorii zarządza gildia kupiecka, tak naprawdę główną władzę w Shigashi no Kibu stanowią trzy rodziny Yakuzy. A co najciekawsze, pomimo sporów zarządzają państwem w bardzo sprawny i względnie sprawiedliwy sposób, dzięki czemu Shigashi mogło się bardzo sprawnie rozwinąć.

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Hikari » 29 mar 2020, o 15:03

W tym dynamicznym starciu Hikari trzeba powiedzieć wykazał się niemalże wzorowo od samego początku obrywając tylko od kawałków ściany. Wpierw szybko zmienił swoją pozycję na sufit, a stamtąd przeszedł do niezwykle skutecznego kontrataku. Będąc do góry nogami wystrzelił z siebie wodny strumień, aby go potem wykorzystać do świdrów na każdego przeciwnika. Jak się okazało nie było to konieczne w wypadku kobiety, bo tej się pozbył w międzyczasie Minoru, podobnie jak ostatniego przeciwnika chowającego się przed jego jutsu. On tylko rozwalił ścianę z ziemi lekko ogłuszając ostatniego żywego.
Pojedynek nie przyniósł mu wielkiej radości, od początku w swoim umyśle kontrolował starcie będąc pewnym każdego wykonywanego kroku. Nawet wsparcie ostatecznie wiele nie zmieniło, wykończył je z wyrafinowaniem dostosowując decyzje do warunków. Czy czuł cokolwiek po tej masakrze którą urządzili? Jakieś wyrzuty sumienia? Nie, tylko satysfakcję. Zemścił się lekko na mafii za potraktowanie jego oraz uczennicy ostatnim razem, zniszczył gałąź okropnego biznesu jakim nie powinien się nikt zajmować oraz wymierzył sprawiedliwość złoczyńcom bez przypadkowych ofiar w jego mniemaniu. Jak tylko odzyska swój amulet będzie mógł mówić o stuprocentowym sukcesie.
- Chętnie bym to rozwalił, ale prawdę mówiąc nie jestem w stanie pomóc obecnie. Nic nie podpalę przy stojącej tutaj wodzie, musimy tymczasowo odpuścić. Poza tym zmarnowałem trochę chakry miotając tymi wysoko-rangowymi jutsu gdy mieli przewagę liczebną.
Powiedział prawdę znając swoje limity, które musiał akceptować. Było to lekko irytujące, szczególnie pracownia z ciałami również jakiejś nastolatki. Wewnątrz się niemalże gotowało, ale rozsądek wygrywał nad wszelakimi emocjami. Załatwienie tego notką wybuchową nie było również odpowiednie, dodatkowo zwróciliby uwagę wszystkich.
- To miejsce zostało odkryte, nikt więcej tutaj nie będzie robił eksperymentów. Zabiliśmy dyrektora, tych skurwieli z podziemi, a także porywaczy. Sami więcej nie zdziałamy, jeżeli to jednak nie wystarcza mogę mieć jeszcze propozycję jak się stąd wydostaniemy.
Yogańczyk chwilę pozostawał do góry nogami, gdzie było suchutko. Zeskakując natychmiast stałby się cały mokry, czego wolał uniknąć. Dla jego towarzysza było co prawda za późno, ale nie mógł narzekać raczej.
- Zbierajmy się.
Tuż po tym zaczął się kierować w stronę wyjścia powoli pozwalając się bez problemowo dogonić. Czy posiadał dalej jakiś plan wychodząc na powierzchnię? Zamierzał po prostu wybiec ignorując wszystkich po drodze, proste prawda?

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2188
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 25
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Ichirou » 29 mar 2020, o 16:17

Obrazek
Wyprawa rangi B
Hikari
55/57

Potyczka w podziemiach dobiegła końca, a jej rezultatem była zdewastowana w połowie, ukryta siedziba medyków mafii i pięć trupów. Lekko przybarwiona krwią woda rozlała się po wszystkich pomieszczeniach, a dwójka bohaterów zaczęła rozważać opuszczenie tego miejsca póki jeszcze nie ściągnęli wagi innych ludzi.
Minoru nie był do końca zadowolony z odpowiedzi towarzysza. Widać było po jego twarzy, że czuje ogromną odrazę do tego, co tutaj napotkał, i miał ogromną ochotę pozostawić ze szpitala jedynie popiół. Hikari uznał to za zbędne, nie chcąc marnować nadszarpniętych już sił i mając świadomość, że nawet bez sięgania po katon kryjówka będzie i tak spalona, tyle że nie dosłownie.
- Ech, no dobra, to rozwalmy chociaż to, co jeszcze mogłoby się im przydać – rzucił, a potem skoczył szybko do magazynów, w których przewalił kilka regałów, roztrzaskując wszystkie pojemniki, fiolki i inne przybory.
Potem migiem wrócili na parter, a stamtąd już spróbowali się wydostać na zewnątrz. Nie wybiegli jednak głównym wejściem, bo zanim skręcili na prowadzący do niego korytarz, blondyn złapał kompana na ramię, aby go zatrzymać. Obaj usłyszeli bowiem odgłosy kobiety, którą już wcześniej poznali, próbującej się dobić do gabinetu szefa szpitala.
Minoru na migi pokazał, aby skręcić w inną stronę. Niezauważenie czmychnęli nieco dalej i gdy natrafili na pierwsze okno, po prostu skorzystali z niego i wydostali się na zewnątrz. Znaleźli się na tyłach budynku. Chyba jeszcze nie było żadnego większego zamieszania, ale było pewne, że jest to tylko kwestia czasu.
Gdy mieli krótką chwilę na odetchnięcie, blondyn wyjął z kieszeni zdobiony sztylet.
- Znalazłem go tam na dole, w archiwum. Należał do braciaka, dostał go od naszego wuja, kowala... Hikari... Czy ty myślisz, że oni go tam rozkroili tak samo jak tamtych na stołach? – zapytał zdenerwowany, chyba szukając zaprzeczenia na wysuniętą teorię, która mimo wszystko było bardzo prawdopodobna.
Tak czy inaczej, nie mogli zwlekać. Swoje zrobili. Wyglądało na to, że nic tu po nich.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3091
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 29
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Hikari » 29 mar 2020, o 19:41

Hikari był przygotowany idąc tutaj z czym mogą się spotkać, znał już mafię na tyle więc umiał pohamować swoje emocje. Czuł obrzydzenie i niechęć do tych podziemi, wszelakich tutejszych eksperymentów, czy całego personelu co przełożył na zabicie głównej grupki za to odpowiedzialnych. Tymczasowo jemu to wystarczało, ale w przyszłości chciał się zabrać za ich zleceniodawców. Minoru posiadał w sobie niedosyt, najlepiej sprawiłby aby to miejsce nigdy nie istniało. Popierał to w głębi serca, ale rozsądek brał górę.
- Niech będzie.
Posiadacz różnokolorowych oczu pomógł z dewastacją rzeczy, które mogła mafia wciąż wykorzystać. Przy okazji spojrzał wzrokiem za jakimś dziennikiem czy notesem chcąc go zachować jako dowód dla ich uczynków, jeżeli to było możliwe. Nie miał zamiaru ruszać próbówek czy innych obrzydliwych w jego mniemaniu rzeczy.
Po zniszczeniu ile mogli wybiegli na parter, gdzie Terumi chciał już udawać się głównym wejściem, ale został powstrzymany przez kompana. Gdy tylko poczuł dłoń na ramieniu zatrzymał się i usłyszał odgłos kobiety próbującej dostać się do gabinetu dyrektora. Wyjście tędy przynosiło ryzyko więc zgodził się kiwając głową, aby poszukać innego wyjścia widząc sygnały migowe jakie przekazuje mu towarzysz. Czmychnęli nieco dalej korytarzem do okna wychodząc na tyły budynku, gdzie zatrzymali się na krótkie złapanie oddechu. Odzyskując siły blondyn pochwalił się swoim nieszczęśliwym znaleziskiem jakim był zdobiony sztylet należący do jego brata. Znalazł go na dole, co sugerowało iż jego ciało również tutaj trafiło i zostało potraktowane podobnie do pozostałych. Przygryzł lekko wargę to słysząc. Co mógł odpowiedzieć w takiej sytuacji?
- Nie wiem, ostatecznie go nie znaleźliśmy to mógł się tylko komuś spodobać tylko sztylet. Nawet jeżeli, to odpowiedzialne za to osoby nie żyją. Przykro mi z tej straty, ale teraz powinniśmy stąd uciekać zanim wszyscy się zorientują. Chciałbym z Tobą chwilę porozmawiać jak już stąd się wyrwiemy.
Zacisnął pięści mimowolnie nienawidząc swojej decyzji i chcąc się odwrócić sprawiając jedną techniką spłonięcie całego budynku, ale wciąż mogli tam być niewinni pacjenci. Pytanie czy nie byli wykorzystywani w testach, wtedy śmierć mogłaby być lepszym rozwiązaniem. Powoli ruszył na dół unikając okien, a kiedy kompan również się ruszył zaczął przyśpieszać aby uciec z wioski. Będąc wolnym przeszedł do rzeczy.
- Wybacz Minoru, że przejdę do rzeczy, ale sam widzisz z jakimi skurwysynami mamy do czynienia. Prawdę mówiąc to zlecenie było niemalże przyjemnością, bo sam uwielbiam dokopać mafii jak tylko mogę. Nie uważam abym na tym zakończył z nimi moje porachunki. Oczywiście zrobiłem to również aby odzyskać swój amulet, ale można powiedzieć upiekłem dwie pieczenie na jednym rożnie.
Mówił to na postoju patrząc swojemu rozmówcy w oczy.
- Teraz zdecydowanie zdobędą nasz rysopis z szpitala, czego nie będą chcieli odpuścić. Tylko nie spodziewają się, że ja również nie mam zamiaru im wybaczać. Obecnie nic nie mogę jeszcze obiecać, ale mam zamiar porozmawiać z paroma znajomymi, a następnie przeciwdziałać temu. Stąd moje pytanie, jakbym potrzebował w przyszłości pomocy mógłbym na ciebie liczyć? Oczywiście, mówiłeś jesteś najemnikiem więc bym zapłacił.




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2188
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 25
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Ichirou » 30 mar 2020, o 00:40

Obrazek
Wyprawa rangi B
Hikari
57/57

Minoru wysłuchał słów w kompana w milczeniu i schował sztylet należący do zmarłego brata. Po jego minie było widać, że coraz bardziej wątpi w to, co jeszcze przed momentem próbował sobie wmówić. Nie zamierzał jednak drążyć tego wątku i zarzucać swoimi problemami Hikariego. Były to sprawy, z którymi sam musiał sobie poradzić, jakoś poukładać je sobie w głowie.[/akap]
- Zawijajmy się, póki mamy jeszcze taką możliwość – zadeklarował krótko i oschle, trochę rozdarty między rozsądkiem a chęcią kontynuowania odwetu i pozostawienia za sobą zgliszczy.
Wygrał rozsądek. Blondyn musiał się zadowolić się tym, czego tu dokonali i zostawić z plecami Dogakure, oddalając się wraz z Terumim od górniczej wioski, w której cholera wie, ilu osób było zamieszanych w temat porwań. Nie oznaczało to jednak, że Minoru zostawił za plecami całą sprawę porwań. Hikari zresztą nie, o czym niedługo później poinformował, choć kierowały nim odrobinę inne pobudki.
Tak czy inaczej, zawinęli się z osady. Blondyn często oglądał się przez plecy, ale wyglądało na to, że nie mają żadnego ogona. To jasne, że lada moment miało dojść do odkrycia zabójstwa szefa szpitala i jego personelu oraz całkowitego zdewastowania podziemi, ale duet chyba zdążył oddalić na się na tyle, że mógł się czuć w miarę swobodnie.
Podczas tej swobody znalazła się chwila na rozmowę odnośnie przyszłych planów.
- Też jestem zadowolony, że to zrobiliśmy. Chociaż tak jakoś… sam nie wiem. Myślałem, że jak ich rozjebiemy, to będę czuł, że rachunki zostały wyrównane. No i niby zostały wyrównane, trochę lepiej się z tym czuję, ale trochę nie – wyjaśnił nieco zmęczony tym wszystkim, co zaszło. Możliwe, że miał zbyt zauważenia odnośnie zemsty. Może sądził, że po wyprowadzeniu odwetu wreszcie odnajdzie wewnętrzny sposób. Tak się jednak nie stało. Na tak negatywnej żądzy, jaką była zemsta, trudno zbudować coś dobrego.
- Brzmi dobrze. To znaczy, chyba bym nie odmówił dalszemu tępieniu tych gnojków, ale muszę to wszystko przemyśleć. Mam trochę mętlik z tym wszystkim, a myślałem, że jak się odpłacę za braciaka, to będzie wszystko jasne i proste – odpowiedział, zastanawiając się nad wysuniętą właśnie propozycją. Targały nim różne emocje. Sprawy były bardzo świeże, musiał je chyba najpierw poukładać.
Pokonali jeszcze trochę trasy w Shigashi i zatrzymali się w jakiejś niewielkiej gospodzie za sugestią Minoru. Blondyn uznał, że należy im się chwila spoczynku i ochłonięcia, by potem rozejść się w swoje strony.
Usiedli przy średniej jakości alkoholu. Najemnik wyraził raz jeszcze zainteresowanie planami Hikariego, ale oznajmił, że najpierw musi sobie to wszystko usystematyzować. Potem zmienił temat na ten ściśle dotyczący ich wspólnej umowy, która w zasadzie dobiegła końca. Hikari przecież wsparł go w odwecie i pomógł wyjść z niego zwycięsko.
- Wiesz co? Ja ten wisior miałem cały czas przy sobie – oznajmił w lekkim rozbawieniu, sięgając do wewnętrznej kieszeni wierzchniego odzienia. Wyjął z niej charakterystyczny amulet, który Terumiemu mógł już się z czymś kojarzyć, a potem położył go na blacie stolika i przysunął do, jego zdaniem, prawowitego właściciela.
- Mógłbyś mi go rąbnąć już na samym początku, a tego nie zrobiłeś. Nie musiałbyś wtedy się tak produkować. Dlatego porządny z ciebie gość, a mi nie pozostaje nic innego, jak wywiązać się z układu i zwrócić ci twoją własność.
W ten sposób w rękach Hikariego znalazł się przedmiot, który zaginął mu niemalże zaraz po jego zdobyciu.
Minoru napomknął, że na razie będzie kręcił się u i tam, zastanawiają się w międzyczasie nad kwestią mafii. Dał też cynk, gdzie można byłoby go znaleźć, ale ze względu na mobilność stwierdził, że lepiej na przyszłość, jeżeli w razie potrzeby sam odwiedzi Yōgan-ryū.
Trochę później, gdy trochę odpoczęli i mieli już wszystko za sobą, rozeszli się w swoje strony. Trudno ocenić, czy ich drogi miały się jeszcze krzyżować w przyszłości, ale było to całkiem możliwe. W końcu zmierzali do tego samego celu, którym był upadek całej mafijnej rodziny.

Wyprawa zakończona powodzeniem.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3091
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 29
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Hikari » 30 mar 2020, o 02:44

Ucieczka z miejsca zdarzenia była bezproblemowa, poza dylematem jaki posiadał wewnętrzny Minoru. Na szczęście dość szybko wybrał słuszną decyzję, nie porzucał swojego życia w imię próby zniszczenia tego szpitala. Zdecydowanie przyniosło to ulgę na sercu Hikariego, który czułby się źle zostawiając go samego. Prawdę mówiąc mógł zniszczyć tą placówkę z pomocą swojego ognia, wystarczyłoby aby później użył pigułki z chakrą... Czasu nie cofnie, zresztą akurat miałby wiele innych decyzji zamiast tej jednej gdyby tylko dostał taką okazję.
Będąc daleko od wioski mogli pozwolić sobie na trochę swobody, gdzie Terumi mógł zaproponować ewentualną przyszłą współpracę wpierw dzieląc się swoimi uczuciami. Blondyn zrobił podobnie, był zadowolony z odwalonej roboty, ale odczuwał wewnętrzny brak. Widoki na które byli narażeni mogły odcisnąć się na słabym umyśle, tutaj był tylko szok przy dostrzeżeniu okrucieństwa niektórych ludzi. Potrzebował trochę czasu aby się z tym wszystkim oswoić jak sam powiedział kontynuowali podróż.
Prawdziwy postój rozpoczął się z dotarciem do gospody na szlaku. Dopiero tam mieli okazję porządnie porozmawiać przy jakieś nie najlepszej, ani najgorszej butelce sake. W trakcie rozmów, od planów na przyszłość przeszli również do umowy wcześniej zawartej oraz jego zguby, którą Minoru wyciągnął z kieszeni. Yogańczyk uśmiechnął się na jego widok i założył ponownie na szyję chowając pod ubraniami aby dołączył do swojego braciszka. Tym razem nie pozwoli ich rozłączyć.
- Spodziewałem się, że masz go przy sobie.
Oznajmił z lekkim uśmiechem, na tym nie kończąc.
- Gdybyś wymagał ode mnie wykonania jakichś zbrodni z pewnością bym go zabrał dawno temu, w tym przypadku przekonałbyś mnie z słabszą nagrodą.
Niedługo później gdy odpoczęli każde z nich ruszyło własną drogą, wiedząc gdzie ewentualnie mogą próbować się skontaktować w przyszłości. Po całkowitym sukcesie ścieżka Hikariego prowadziła tylko do jego domu poprzez szlak transportowy.

Z/T -> Szlak Transportowy




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2188
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 18:56
Wiek postaci: 25
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Prawe oko mocna zieleń, lewe intensywnej czerwieni. Długie kruczoczarne włosy sięgające do połowy ud. Ogólnie mówiąc dobrze zbudowany mężczyzna mierzący 182cm.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307

Poprzednia strona

Powrót do Shigashi no Kibu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość