Wioska Dogakure

Shigashi no Kibu jest krajem kupieckim na północ od Samotnych Wydm. Południowa granica kraju styka się z Sabishi i Atsui, zaś północna - z Soso i Kyuzo. Na zachodzie graniczy z Głębokimi Odnogami, a na wschodzie z krainą Yusetsu. Choć krajem w teorii zarządza gildia kupiecka, tak naprawdę główną władzę w Shigashi no Kibu stanowią trzy rodziny Yakuzy. A co najciekawsze, pomimo sporów zarządzają państwem w bardzo sprawny i względnie sprawiedliwy sposób, dzięki czemu Shigashi mogło się bardzo sprawnie rozwinąć.

Wioska Dogakure

Postprzez Uchiha Izanagi » 26 kwi 2018, o 23:26

Niewielka wioska położona na północny-zachód od Shigash. Przez wioskę przepływa rzeka, mająca swe źródło na północy. Dogakure posiada przyzwoite tereny rolnicze, jednak jej centrum ekonomicznym pozostaje kopalnia miedzi, której złoża odkryto około 100 lat temu w tym miejscu. Transporty miedzi, skór i płodów rolnych regularnie spływają rzeką prosto ku stolicy, przynosząc zysk całej wiosce.

Obrazek
Kłopoty w Dogakure
Misja rangi C [1/30] Harran

Harran, pożegnawszy się z Benten oraz Maiko, którzy udzieli mu pomocy, zdecydował się nie tracić dnia i ruszyć w dalszą drogę. Ruszył wzdłuż rzeki uznając, że nie ma sensu zbaczać w las - w końcu cholera wie gdzie dokładnie się znajduje. Lepiej zdać się na wskazówki Babci. Teren, po którym się poruszał okazał się stopniowo schodzić w dół, dzięki czemu marsz nie męczył chłopaka zbytnio i nie nadwyrężał możliwości jego ciała, dzięki czemu jeszcze tego samego dnia, wieczorem, udało mu się wyjść z lasu, a jego oczom ukazała się niewielka kotlina, w której ulokowano wioskę. W promieniach zachodzącego słońca mógł dostrzec kilkadziesiąt chat, rozsianych pomiędzy wzgórzami i dość małe z tej odległości sylwetki ludzi, przechadzających się po miejscowości za swoimi sprawami. Mniej więcej w centrum widać było kawałek pustego terenu oraz sporej wielkości bramę torii, co zapewne oznaczało istnienie w tamtym miejscu świątyni. Przy rzece, nieco w oddaleniu od innych budynków, widać było z kolei przystań i kilka łodzi, które z pewnością były często użytkowane.

Szybko opadający teren zmusił mężczyznę do skręcenia z powrotem na północ, gdzie dostrzegł ścieżkę prowadzącą już prosto do miejscowości. Wtedy też jego oczy zarejestrowały tłum ludzi zgromadzony w północnej części wioski, tłoczący się u wejścia do jakiegoś tunelu. Pośród zaniepokojonych okrzyków na pierwszy plan wysuwał się mocny głos jakiegoś mężczyzny, najwyraźniej starającego się uspokoić ludzi i w jakiś sposób ich zorganizować.

- ...KOJNIE, BEZ PANIKI! ICHIRO, HIKARU - LEĆCIE PO NARZĘDZIA! HATSUME, TY BIEGNIJ PO SWOJEGO WUJKA, NIECH RUSZY SWÓJ ZAPIJACZONY TYŁEK TUTAJ I SIĘ NA COS PRZYDA! RESZTA NIECH SIĘ ODSUNIE, MAJĄ ZOSTAĆ TYLKO GÓRNICY! - grzmi, a jego polecenia powoli zaczynają być wykonywane.

Ostatnio edytowano 27 kwi 2018, o 14:20 przez Uchiha Izanagi, łącznie edytowano 1 raz
Uchiha Izanagi
 

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Harran » 27 kwi 2018, o 09:11

Ładna kotlinka i nawet ładne miasteczko, muszę przyznać. Wciąż jednak nie mogę się przyzwyczaić do tej całej zieleni i tak gęsto pobudowanych osad. W domu gdziekolwiek człowiek nie spojrzał był pach, czyli biel i żółć, a jak człowiek widział inne kolory, to znaczy, ze zaczynał majaczyć od nadmiaru promieni słonecznych. Tutaj natomiast wesoło płynie sobie rzeczka, trawka się zieleni i co chwila można spotkać jakiegoś człowieka, jak na przykład ten tłumek, tak pięknie hałasujący. Ciekawe co im się stało, że tak się zebrali i pokrzykują? Ech, podejdę i sprawdzę, w końcu i tak nie mam za bardzo nic do roboty, a po opuszczeniu tego Maiko Senju jakoś tak nudnawo się zrobiło i nad wyraz przewidywalnie.
Podchodzę spokojnym krokiem do tłumu i przyglądam się co się stało.
Harran
 

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Uchiha Izanagi » 27 kwi 2018, o 19:28

Obrazek
Kłopoty w Dogakure
Misja rangi C [3/30] Harran

Harran, znudzony już nieco drogą, przywitał zamieszanie w wiosce poniżej z niejaką przyjemnością, jako pewną odskocznię od monotonii ostatnich godzin (drzewo... skała... rzeka... krzak... drzewo... drzewo... człowiek z mieczem?! Nie, jednak nie... kolejne drzewo po prostu). Dlatego też raźnym krokiem zszedł w dół, do zgromadzonych przed wejściem do tunelu ludzi. W czasie, który zajął mu ten spacer, grupa na dole zdążyła się wyraźnie podzielić - przy samym wejściu zostało teraz ośmiu dość muskularnych mężczyzn oraz gapiów obojga płci, którzy z zaniepokojeniem obserwowali dalszy rozwój wydarzeń.

Pośród tych pierwszych, w większości ubranych jedynie w robocze spodnie oraz nagimi torsami, wybija się jeden ubrany w brązowe kimono i taką też hakamę mężczyzna w wieku około 40 lat, z bujnymi wąsami, brodą i ciemnymi włosami, splecionymi w kok. Od razu można wyczuć dokoła niego aurę autorytetu - z pewnością to właśnie jego Harran słyszał przed chwilą. Teraz zaczyna coś mówić, cichszym tonem, do górników przed sobą, którzy kiwają głowami - ewidentnie potwierdzając zrozumienie jego poleceń. Kiedy nasz shinobi przygląda się im bliżej, dostrzega, że czwórka ma na rękach bądź części torsów bandaże, chyba świeże.

Pojawienie się Harrana zostaje odnotowane przez kilka osób z brzegu tłumu, które z jakiegoś powodu odruchowo odsuwają się od niego, spoglądając nieufnie. Poruszenie zostaje odnotowane przez mężczyznę wydającego polecenia, który skończywszy na ten moment wydawać polecenia, podchodzi bliżej. Jest wysoki, o parę centymetrów wyższy od samego Harrana, a poważny wyraz twarzy nadaje mu groźny wygląd.

- Jeżeli wysłał cię Asahita, to możesz mu powiedzieć, że transport wysłaliśmy w zeszłym tygodniu. Następny cholera wie kiedy, bo mamy problemy tutaj, jak widzisz. - stwierdza dość groźnym tonem, najwyraźniej biorąc cię za kogoś innego.

Uchiha Izanagi
 

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Harran » 28 kwi 2018, o 14:18

Wygląda na to, że trafiłem w sam środek jakiejś wielkiej draki. Sądząc po bandażach i ogólnej nerwowości wygląda, jakby w tym tunelu siedział jakiś brzydki potwór i nie pozwalał pięknym, niego niewartym górnikom na kradzież z ziemi jakże cennych minerałów. W gruncie rzeczy jednak niewiele mnie ten konflikt obchodzi. Nie jestem, tak zżyty z naturą, jak ten dziwak Maiko i jeśli ktoś chce całe życie w ciemności z kilofem szukać drogich kamieni, to jego sprawa. W tym swoim żałosnym, zwyczajnym żywocie są jednak cudownie uroczy i śmieszni. Aż nie mogę się powstrzymać, aby z nich nie zakpić.
- Świetnie nie omieszkam mu powiedzieć, jak tylko go spotkam. Musisz mi jednak najpierw powiedzieć kim jest ten cały Asahita? Haha.- odpowiadam śmiejąc się ze swojego żartu.
Harran
 

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Uchiha Izanagi » 28 kwi 2018, o 21:42

Obrazek
Kłopoty w Dogakure
Misja rangi C [5/30] Harran

- Co takiego? - pyta zirytowany i lekko zdziwiony mężczyzna, zbity nieco z tropu twoimi słowami. Kiedy jednak dochodzi do niego, że nie jesteś tym, za kogo cię wziął, rozluźnia się trochę i kręci głową. - Dowcipniś się znalazł. No ale, pomyłka jest po mojej stronie, wybacz. Sądziłem, że jesteś wysłannikiem pewnego gnoja, z którym musimy się użerać od roku. Nie pomaga, że kopalnia należy do niego. - wzdycha, po czym decyduje się przedstawić i wykonuje zwyczajowy ukłon. - Seto Gouzaburou, jestem zarządcą kopalni. No i w sumie czymś w rodzaju starszego wioski, bo też większość ludzi zazwyczaj słucha tego, co mam do powiedzenia. Ciebie jak zwą? I co cię do nas sprowadza w takim razie? -

Obrazek

Tymczasem dwójka młodych chłopaków - chyba w twoim wieku - właśnie wraca z dwoma skrzyniami, w których leżą jakieś kilofy, łopaty i chyba jeszcze jakieś inne narzędzia górnicze. Rozdzielają je pośród pozostałych górników, którzy szybko dzielą się nimi między sobą i kierują ku wejściu do kopalni. Z kolei tłum gapiów trochę się przerzedził, kiedy część osób najwyraźniej wróciła do swoich obowiązków. Osoby, które zostały na miejscu to głównie zaniepokojone kobiety i dzieci. Podejrzewasz, że ktoś został uwięziony w środku kopalni i przed sobą masz ich rodziny, zamartwiające się właśnie losem swych mężów i ojców.

Uchiha Izanagi
 

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Harran » 29 kwi 2018, o 13:52

Uwielbiam patrzeć jak wielkie mięśniaki się denerwują. Zawsze tworzy to niesamowicie przyjemny komiczny wydźwięk. Tym bardziej, że zwykle takie kolosy bardzo łatwo pokonać. Wielkoludy jedyne co zwykle potrafią to straszyć swoim rozmiarem, ale jak przychodzi co do czego, to tylko bardziej ich boli gdy upadają na ziemię. Z tym Seto Gouzaburou chyba jednak bić się nie będę musiał. Widać koleś zna się na żartach, jakkolwiek wygląda jakby miał włożony w tyłek niesamowicie długi kij i nie wyciągał go od bardzo dawna. No cóż, ja mu w takich operacjach nie zamierzam pomagać.
- Jestem Harran, shinobi z klanu Haretsu. Okażcie więc trochę szacunku jeśli łaska. Jestem natomiast w trakcie podróży, która ma mnie nauczyć życia i na której mam wydorośleć i zmężnieć. Uważam, że to wszystko już się stało, ale póki mogę zażywam swobody beztroskiego życia.
Harran
 

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Uchiha Izanagi » 29 kwi 2018, o 19:03

Obrazek
Kłopoty w Dogakure
Misja rangi C [7/30] Harran

- Cóż, mogę ci okazać szacunek Harranie z klanu Haretsu, ale najpierw musisz sobie na niego zasłużyć w moich oczach. Niestety nie jestem też w nastroju do żartów - mamy dość poważny dla nas problem. Coś się stało w jednym z tuneli, chyba wybuch gazu... i w efekcie dwunastu moich górników jest teraz uwięzionych za zwałami gruzu. Cholera wie, czy żyją tak naprawdę. - stwierdza z przekąsem Gouzaburou, pokazując na wejście do kopalni, z którego właśnie zaczął dochodzić huk kilofów uderzających o kamień. Widać pierwszy zator znajduje się dość blisko wejścia.

- Hmm, po prawdzie... jeżeli chcesz trochę zarobić, to przydałby mi się jeszcze ktoś, komu nie jest obca fizyczna robota tam na przodku. Mogłoby to zawsze być dodatkowe doświadczenie na twojej drodze shinobi, a i ze swojej strony mógłbym się upewnić, że na tym zarobisz. - dodaje tymczasem twój rozmówca, który zdążył zmierzyć cię już wzrokiem. Nim zdążysz odpowiedzieć, od tłumu odrywa się jakiś chłopczyk, na oko... 4-5 letni, chociaż tak po prawdzie nie masz większego pojęcia, jak ocenić wiek dzieci. Widać, że dopiero co płakał i nadal nieco pociąga nosem. Podchodzi do was, po czym zaczyna ciągnąć za hakamę Gouzaburou.

- Wujku... wujku, co z tatą? Czy... czy on umarł? - pyta mocno drżącym głosem, starając się chyba jak może nie dać po sobie poznać, jak bardzo jest przestraszony losem swego ojca.

- Ha! Nonsens, Shiro! Mój brat nie da się zabić bzdurnej kupie kamerdolców! Nie zdziwię się, jak to on pierwszy się dokopie do nas i jeszcze będzie narzekać, że wyszedł, bo mu w środku cieplej było. No, a teraz zmykaj i pomóż mamie przygotować obiad dla niego, bo pewnie będzie głodny jak już wróci. - mówi głośnym tonem i po raz pierwszy z ciepłym uśmiechem na twarzy, Gouzaburou, klepiąc chłopca po ramieniu. Kiedy tamten odbiega (najwyraźniej nieco pocieszony), morowy nastrój wraca na twarz Gouzaburou. - A więc, co sądzisz o mojej propozycji? -

Uchiha Izanagi
 

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Harran » 29 kwi 2018, o 19:39

A to się cwaniaczek znalazł. Że niby na szacunek trzeba zasłużyć? Przecież naturalnie świat jest tak ułożony, że zwykli ludzie służą shinobim i ich szanują, w związku z czym nie muszę sobie na nic zasługiwać. Problem wygląda jednak na dosyć poważny dla tych górników. Ich problem to jednak dla mnie wybitna okazja. W końcu po porażce w starciu ze strażnikami potrzebuję, aby się jakoś wykazać. Heroiczny ratunek górnikom mógłby znacząco podreperować moją pozycję i opinię. Nie mam jednak zamiaru jak zwykły robol walić kilofem w ścianę i mieć nadzieję, że coś to da.
- Tak, twój tata z pewnością umarł. - rzucam do dzieciaka nieco rozzłoszczony komentarzem Gouzaborou o szacunku, po czym zwracam się już bezpośrednio do niego - Nie znam się za bardzo na machaniu kilofem, ale myślę, że mogę wam pomóc. O ile nie boicie się pokonywać wybuchu gazu osobnym wybuchem. - mówię szelmowsko się uśmiechając i pstrykając palcami jednocześnie tworząc między nimi malutki wybuch za pomocą mojej umiejętności klanowej.
Harran
 

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Uchiha Izanagi » 29 kwi 2018, o 22:05

Obrazek
Kłopoty w Dogakure
Misja rangi C [9/30] Harran

Sztygar marszczy brwi na twój komentarz w stronę dzieciaka, a ten ostatni zerka na ciebie nieco niepewnie nim idzie z powrotem do matki. Ostatecznie chyba wierzy swemu wujowi, ale widać, że twój komentarz pozostawił w nim pewien niepokój. Twój rozmówca zagryza zęby i ewidentnie nie jest zachwycony, jednak widząc twój prosty pokaz pirotechniczny, najwyraźniej decyduje się puścić to mimo uszu.

- Hmm, jeżeli potrafisz coś podobnego, to faktycznie możesz nam się przydać. Zaraz powinien dotrzeć Akira... o ile nie jest pijany w sztok, to będzie w stanie ocenić, gdzie dokładnie zastosować twoje umiejętności. Bo faktycznie, nie chcę kolejne eksplozji, która ich tam pogrzebie. Jak... duży wybuch potrafisz stworzyć? I czy nie nadwyręży cię to przesadnie? - pyta, wskazując na bandaże, którymi jesteś obwiązany.

Uchiha Izanagi
 

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Harran » 29 kwi 2018, o 22:34

Musze przyznać, ze dzieciak jest twardy. Spodziewałem się, że po tym jak oberwie ode mnie okrutną prawdą prosto w twarz, to rozpłacze się i rozwrzeszczy wniebogłosy. Ten jednak dziarsko się trzyma i chyba wciąż ma nadzieje, że jego tatuś żyje. No cóż, nie wiem jak reszta tych ludzi, ale ja pomagając im spodziewam się znaleźć same trupy. Widać jednak, że moja pomoc zostanie bardzo chętnie przyjęta. Ot, zwykła prościutka sztuczka, którą praktycznie każdy u mnie w domu potrafi wykonać, a tutaj wszyscy patrzą na mnie jak na raroga.
- Wiadomo, że się przydam. Mówiłem, że należy mi się nieco szacunku. Co do moich wybuchów, to prezentuje się to mniej więcej tak. - mówię, po czym podchodzę do jakiegoś głazu, kładę na nim dłoń i próbuję go wysadzić.

Nazwa
Bakuton no Jutsu: Reberu Di

Początkowy poziom Bakutonu. To tutaj użytkownik odkrywa, jak tworzy się jego żywioł, bazując na dwóch innych. Chociaż aktualnie Bakuton nie jest najsilniejszy, to z pewnością jego możliwości są już zadowalające. Wybuchy prawie dorównują tym tworzonym przez notki, przez co są bardzo niebezpieczne. W rękach wprawnego shinobiego jest w stanie nawet zranić, i to dość poważnie - jeżeli uda się odpowiednio trafić, co jest trudne w przypadku szybszych od nas celów. Podczas wybuchu użytkownik czuje lekki ból, jednak nie przeszkadza on zbytnio w efektywnym korzystaniu ze swoich umiejętności. Jesteśmy w stanie tworzyć wybuch na jednej, konkretnej części ciała - ręka, szyja, głowa, stopa, itd.

Zasięg Wybuchu
Dotykowy

Siła Wybuchu
Słabsza od notki wybuchowej.

Koszt Chakry E: 6% | D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: niezauważalne (na turę)
Harran
 

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Uchiha Izanagi » 1 maja 2018, o 16:35

Obrazek
Kłopoty w Dogakure
Misja rangi C [9/30] Harran

Rozglądasz się dookoła i wybierasz na swoją prezentację głaz wielkości mniej więcej głowy Gouzaburou, być może przy okazji wyobrażając sobie, iż jest to faktycznie jego łeb. Następnie kumulujesz chakrę w dłoni, którą przykładasz do głazu... i detonujesz energię, co skutkuje niewielką, lecz pewnie i tak dość spektakularną jak na tutejsze warunki eksplozją. Wybuch rozsadza głaz, krusząc go na kilkadziesiąt mniejszych kawałków i osmalając. Gdzieś zza swoich pleców dobiega cię też gromadne "ooooojaaa" wydane przez parę dzieciaków obecnych w tłumie. Od strony samego sztygara otrzymałeś mruknięcie, które chyba oznaczało aprobatę.

- W porządku, w takim razie faktycznie wygląda na to, że nam się tutaj przydasz. W każdym zawale najgorsze jest pozbycie się właśnie takich większych głazów, które zaklinują się między mniejszymi... A z twoimi umiejętnościami znacznie przyspieszymy prace i może faktycznie ich uratujemy. - stwierdza, a w jego głosie po raz pierwszy chyba pojawia się cień nadziei.

Tymczasem gdzieś od strony wioski słychać głośne przekleństwa wykrzykiwane zachrypniętym tonem. Po krótkim momencie dostrzegasz właściciela głosu, ubranego w poplamione kimono mężczyznę w wieku około 50 lat, trzymającego w dłoni bukłak i lekko się zataczającego. Stabilizuje go młoda dziewczyna o zmęczonym wyrazie twarzy. Jej podopieczny wyrywa się jej jednak, gdy jest już blisko was i podchodzi bliżej o własnych siłach.

- Goz... Guzob... Gzubururu... oż kurwa mać... Seto, ty skretyniały chuju! Mówiłem ci, kurwa, żebyś nie wysyłał chłopaków do dziewiątki, to kurwa... hic... musiałeś być mądrzejszy, co? Już się, kurwa, znasz na kopalniach lepiej ode mnie, nie?! - stwierdza wściekłym tonem wstawiony facet, wbijając zirytowane spojrzenie w sztygara.

Ostatnio edytowano 2 maja 2018, o 16:08 przez Uchiha Izanagi, łącznie edytowano 1 raz
Uchiha Izanagi
 

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Harran » 2 maja 2018, o 12:31

No tak, okrzyki zdumienia to naturalna reakcja na umiejętności prawdziwego shinobi. Te kmiotki jedyne co mogą zrobić to przyglądać się jak panowie tego świata zabawiają się, a sami mogą tylko wzdychać z podziwu i zazdrości. No cóż nie każdy ma szczęście urodzić się w elitarnym klanie. Ci, którzy tego szczęścia nie mieli w oczywisty sposób muszą się podporządkować. Niektórzy jednak najwidoczniej mają z tym problem i muszą topić swoje życiowe rozczarowania w alkoholu. Cóż za miałcy ludzie. Przez chwilę być może było mi nawet ich szkoda, ale te miernoty nawet porządnie pić nie potrafią, tylko wypiją jakąś małą ociupinkę sake i już bełkoczą i się zataczają.
- Nie ma problemu, mogę chwile was pozadziwiać i potrenować. Wskażcie mi tylko konkretne skały, których chcecie się pozbyć i nie martwcie się o nic więcej. - odpowiadam starszemu kopalni, jedynie chłodnym spojrzeniem zaszczycając zataczającego się kmiotka. Ich wewnętrzne problemy w końcu wcale mnie nie obchodzą.
Harran
 

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Uchiha Izanagi » 3 maja 2018, o 16:38

Obrazek
Kłopoty w Dogakure
Misja rangi C [11/30] Harran

- Dobrze, dobrze... miałeś rację. Popełniłem błąd i nasi ludzie za to zapłacili. Zadowolony jesteś? - odpowiada przez zaciśnięte zęby Gouzaburou, przeszywając Akirę zimnym spojrzeniem. - To teraz rusz tyłek i pokaż naszemu gościowi, gdzie powinien wykorzystać swoje umiejętności. To prawdziwy dar od Ōkuninushi, że w takim czasie zjawia się u nas shinobi zdolny rozsadzać skały. - dodaje, wskazując na kamień, który rozsadziłeś.

Jego wstawiony rozmówca patrzy ponuro na odłamki, po czym kiwa głową.

- No dobra. Ale wiedz, że gdyby nie to, że paru naszych zostało na dole, to miałbym twój problem w dupie i pił dalej. - odburkuje inżynier, czy też raczej lokalna wariacja na ten temat, po czym macha na ciebie ręką. - No, chodźcie panie shinobi. Zaraz pokażę wam, co tam trzeba rozpierdolić. -

Następnie rusza w kierunku wejścia do kopalni, skąd już zaczęły wyjeżdżać pierwsze wózki z ziemią i kameniami, wywożone przez górników.

Uchiha Izanagi
 

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Harran » 3 maja 2018, o 18:31

Echh, zwykli ludzie i te ich niewiele warte przepychanki i wojenki. Poburczą, powrzeszczą, a i tak do niczego sensownego nie dojdą. Dobrze chociaż, że nie próbują mnie w te swoje wojenki wciągać. Nie mam najmniejszej ochoty bić się za sprawę jakiegoś nieudacznika z jednej strony, albo pijaczyny z drugiej. Ja tutaj jestem aby dokonać czynów wielkich, spektakularnych i heroicznych, aby wszyscy wiedzieli, że może i wygnano mnie z Shigashi no Kibu, ale pod maistem jestem żywą legendą, która za niewielką opłatę ratuje biedne i nic nie warte żywoty zwykłych wieśniaków. Wątpię, aby taka opinia zagwarantowała mi prawo wstępu do miasta, ale nigdy nie zaszkodzi stać się sławnym.
- Na rozpierdalaniu rzeczy to ja się znam, ha ha! - odpowiadam pijanemu Akirze - Pokażcie no tylko co chcecie mieć zmienione w pył. Minie chwilka i już tego nie będzie.
Harran
 

Re: Wioska Dogakure

Postprzez Uchiha Izanagi » 4 maja 2018, o 00:51

Obrazek
Kłopoty w Dogakure
Misja rangi C [13/30] Harran

Przechodzisz za zataczającym się nieco Akirą aż do wejścia do kopalni, gdzie twój towarzysz chwyta za jedną z lamp ustawionych na jakichś skrzyniach w pobliżu i zapala ją dość sprawnie. Mając źródło światła, możecie pogrążyć się w mroku samej kopalni, skąd cały czas słychać rytmiczne: ŁUP! - ŁUP! - ŁUP! Ruszacie wgłąb kopalni i gdy tylko światło dnia ginie w tyle, masz przelotne wrażenie jakby gdyby wzgórze połknęło was i nie miało zamiaru wypuścić.

Tunel ciągnie się z początku prosto i w dół, pod kątem około 20 stopni. Jego środkiem biegną szyny, służące naturalnie wózkom, które uprzednio dostrzegłeś. Drewniane dechy ciągną się przy jego ścianach, utrzymując masy ziemi w miejscu, dodatkowo wsparte dużymi, ciężkimi balami umieszczonymi co kilka metrów. Spacerujecie nim przez kilka minut, stopniowo schodząc w dól, coraz bliżej źródła dźwięków, które w zamkniętej przestrzeni stają się niemal ogłuszające. Wreszcie widać pierwszy zator - hałdę ziemi i kamieni, w środku której utkwił jeden, o wiele większy głaz, blokujący skutecznie resztę przejścia. Ziemia dookoła niego została już trochę zebrana, ale widać, że bez usunięcia skały proces wybierania ziemi będzie o wiele bardziej czasochłonny.

- No, panie shinobi, zapraszam - tam na środku, nie musicie tego w pył roznieść, starczy, że pęknie na parę mniejszych kawałków. - mówi do ciebie inżynier, a do reszty górników powarkuje. - A wy, durnie, dziesięć kroków w tył! I przygotować łopaty, żeby wybrać ziemię, która tutaj zaraz spadnie, a potem od razu dechy do mocowania! -

Uchiha Izanagi
 

Następna strona

Powrót do Shigashi no Kibu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość