Karczma

Shigashi no Kibu jest krajem kupieckim na północ od Samotnych Wydm. Południowa granica kraju styka się z Sabishi i Atsui, zaś północna - z Soso i Kyuzo. Na zachodzie graniczy z Głębokimi Odnogami, a na wschodzie z krainą Yusetsu. Choć krajem w teorii zarządza gildia kupiecka, tak naprawdę główną władzę w Shigashi no Kibu stanowią trzy rodziny Yakuzy. A co najciekawsze, pomimo sporów zarządzają państwem w bardzo sprawny i względnie sprawiedliwy sposób, dzięki czemu Shigashi mogło się bardzo sprawnie rozwinąć.

Re: Karczma

Postprzez Hitsukejin Shiga » 29 cze 2019, o 13:38

Misja D 9/15 Rai - Wyjątkowo obrotny człowiek

O nie, bawimy się w berka, żeby kogoś ukatrupić! Ale podoba mi sie strasznie ta formuła. Obrotny człowiek zlekceważył honor, dumę Raia! Pozbawił go godności! Strasznie rozbudowany sposób, taki eufemistyczny, na nazwanie tego, że nasz kolega w szalu przyjebał w ryj Raiowi, aż mu wszystkie kostki i chrząstki się do Siebie przytuliły, płaskiego jakby Rai był uliczną prostytutką. Ale tak, tu się zgodzę, za to zasługuje niewątpliwie na śmierc. Nawet jeśli akurat mafii nie było w pobliżu bo ma uszy zatkane miodem niektóre, to i tak, jak to się mówi, Panie szlachcicu Rai ta zniewaga krwi wymaga!
Wbiegnięcie pomiędzy ciemne uliczki, żeby uniknąć spotkania, a raczej -dalszych, ciągłych, uciążliwych spotkań z tępą tłuszczą- było bardzo sprytnym i mądrym ruchem. Widać, że Rai nie tylko ma ciężką mafijną rekę, ale i łeb na karku. Czy to pozwoliło mu dogonić swojego zleceniodawcę? No, nie do końca. Pozwoliło tylko zobaczyć, że uciekający się ogląda, a nie widząc Raia - zatrzymuje się na chwilę i odwiązuje z szyi szal, ukazując małego, niebieskiego ptaka na szyi wytatuowanego. Rodzina Yoshida. Rozgląda się uważnie. Czy mądrym ruchem będzie teraz go skopać? Zwłaszcza, ze z handlarza awansował... na członka innej mafii. Między Raiem, a członkiem Yoshidy jest 20 metrów. 10 ciemną uliczką, 10 przez uczęszczaną drogę. Cel stoi przy pustym wozie, ale ciągle mijają go ludzie.


Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Martwa postać
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 20:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164

Re: Karczma

Postprzez Rai » 1 lip 2019, o 15:51

Cholera. Czyżby to był zdrajca? A może z drugiej strony było z nim coś nie tak i chciał tylko wprowadzić Rai w błąd. Musiał spokojnie wyczekać na obrót zdarzeń. Niewiadomo co siedzi w głowie mężczyzny, a być może rozwiąże się to wraz z przybyciem wyczekiwanej przez niego osoby. Być może dowie się więcej, a potem te informacje wykorzysta, aby szantażować mężczyznę. Kto wie do czego dojdzie, kiedy nie będzie go wokół członków Yoshidy. Rai jedynie trochę zmniejszył dystans między nimi, starając się nie być sobie własną kulą u nogi i powodować braki możliwości usłyszenia. Powoli, nie wychodząc z cienia, chciał wszystko dokładnie słyszeć co miał do przekazania komuś innemu "degustator".
Rai
 

Re: Karczma

Postprzez Hitsukejin Shiga » 3 lip 2019, o 11:35

Misja D 11/15 Rai - Wyjątkowo obrotny człowiek

Czas leciał, a Raiowi zapewne zaczynało sie nudzic. Po tym jak degustator którego imienia przecież Rai nie poznał bo nie miał okazji pojawił się w jednym miejscu i wyraźnie na kogoś czekał - upływały kolejne minuty. Dopiero po kilkunastu minutach pojawił się jakiś człowiek - już z daleka wyglądający jakby właśnie zmierzał w stronę naszego kochanego degustatora z typowo pustynną urodą. Ten, który do niego szedł, nie dość, że szeroki jak szafa to z aparycją typowego mieszkańca Shigashi. No i typowym brakiem zbyt lotnej inteligencji wymalowanym na twarzy.
-Co ty tworzysz, Seirei. - Zaczął od razu, bez czekania, na pełnym bezczelu. - Miałeś mi i Gonowi wystawić tego pyskatego gówniarza z karczmy. Jak on jest albo z Ekibyo albo z Akiyamy. Tak czy siak, jakby go trochę połamać to może by nam się przydał. Czemu nie go tutaj nie ma. Miałeś go wciągnąć do ulicy. W czym jest twój problem Seirei. Powiedz mi. Skrupuły masz? W ryj chcesz? - Ciąg słowotokowy był dosyć ambitny... I widać było po obrotnym degustatorze, że jest nie tyle zestresowany naskakującym na niego rozmówcą co grubo zesrany...
Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Martwa postać
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 20:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164

Re: Karczma

Postprzez Nao » 25 sie 2019, o 13:46

Nao - Misja rangi D - 8/15

Zeszła na dół i skierowała się w stronę swojego tymczasowego pracodawcy. Osoby która udzieliła jej wcale nie bezinteresownej pomocy.
- Nie.
Mruknęła z szerokim uśmiechem na twarzy, próbując wczuć się w nową rolę. Dobra mina do złej gry, jak to mówią. Jej roześmiana twarz ani trochę nie zdradzała jej paskudnych myśli na temat nowego pracodawcy który chyba chciał sobie pozwolić na zbyt wiele.
Była cicha i raczej skryta, nie przyszła tu zawierać nowych znajomości. Miała swój, wcześniej obrany cel a karczma była jedynie etapem przejściowym i krótkotrwałym. Wcześniej nie robiło jej to wielkiej różnicy, ale teraz dopiero poczuła się zażenowana chodząc między stolikami w tym skąpym stroju. Szukała pustych kufli, które mogła by zabrać. Takie zajęcie nie wymagało zbyt wielkiego zaangażowania a i nie musiała zbyt wiele gadać. Oczywiście wiedziała, że w końcu będzie musiała otworzyć usta, ale miała nadzieję, że uda jej się szybko wymknąć do sprzątania.






Avatar użytkownika

Nao
Gracz nieobecny
 
Posty: 81
Dołączył(a): 16 wrz 2018, o 14:41
Wiek postaci: 23
Widoczny ekwipunek: - Skórzana, zdobiona kaletka.
- Duża skórzana torba.
- Manierka przywiązana do pasa.
- Mały zwój przywiązany do pasa.
- Mały kozik przypięty do pasa.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6370&p=98101#p98101

Re: Karczma

Postprzez Sata » 21 lip 2020, o 23:54

W takie dni jak te chłopak lubił podróżować poza miasto, poznając okoliczne tereny. Tym wychodząc poza mury miasta trafił na dość nieprzyjaźnie wyglądający zajazd, który miał się okazać niczym innym jak pijanią trunków wszelakich. I jak to trunki - klientela była również niewybredna. Chłopak zasiadł sobie w rogu karczmy, obserwując spokojnie wszystko naokoło tak, by nie zwracać na siebie zbytniej uwagi.
Nie było tu właściwie co podziwiać: wystrój, jeśli tak można nazwać popowieszane losowe rzeczy na ścianach karczmy pozostawiał wiele do życzeniu, okna nie były myte od dziesięcioleci, a stoły brudne i klejące. Nie przeszkadzało to bynajmniej niektórym z awanturników, którzy najwidoczniej cierplieli na tę samą przypadłość, co tutejsze okna, wydzielając z siebie zmieszany słodki, dławiący zapach potu, piwa i brudu.
Chłopak spoglądał na jegomościów, co chwila przysłuchując się tyradom o tym, jaki to jeden czy drugi bardziej mężny i męski, czego nie dokonał i jak utarł nosa temu, co mu wczoraj na drodze stanął. Krzyków nie dało się nie słyszeć z jednego ze stołów, gdzie najwidoczniej przy alkoholu omawiano tematy polityczne. Chłopak przełknął kolejny kęs z niedogotowanego posiłku, który zamówił. Czekał, aż coś przyciągnie jego uwagę.
Avatar użytkownika

Sata
 
Posty: 17
Dołączył(a): 17 cze 2020, o 21:42
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8654&p=145333#p144762

Re: Karczma

Postprzez Uchiha Masako » 22 lip 2020, o 03:31

Obrazek

Trzech panów w karczmie (nie licząc shinobi)
Misja Rangi D [1/15] Sata

Jak świat światem, karczmy i tawerny każdej wioski pełne są shinobi czekających na jakieś wydarzenie. Coś, co pchnie ich na tory przygody i potencjalnego zysku, coś co da im pretekst do stania się kimś więcej, niż jednym z wielu Doko i jeszcze bardziej maluczkich tego świata. Sata nie był pośród tej zgrai wyjątkiem - spożywał zamówiony posiłek, raz po raz omiatając pomiędzy jednym kęsem a drugim pomieszczenie, szukając w Shigashi no Kibu, Perle Północy, początku własnej legendy, którą wykuje w krwi, pocie i dużej ilości papieru. Obserwacja z początku nie wydawała się przynosić rezultatów - żadnej bójki, żadnej niewiasty lub kupca w opresji, żadnego pozbawionego dostawy w wyniku tajemniczego zbiegu okoliczności karczmarza. Los wydawał się być zupełnie nie po stronie naszego bohatera, spowijając go niewidzialną mgłą codzienności i banalności, rutyny i nudy. Do tego stopnia, że wszelka nadzieja na ekscytujące popołudnie i wieczór stopniowo malała, proporcjonalnie do malejącej porcji jedzenia na półmisku chłopaka.

Niemniej, niczym w zwrocie akcji rodem z najlepszych, nowoczesnych przedstawień teatralnych odgrywanych na scenach Shigashi i w opowieściach wędrownych grajków i bajarzy, coś wreszcie zaczęło się dziać - prawdopodobnie. Do pomieszczenia weszła bowiem właśnie trójka mężczyzn w wieku - na oko - koło trzydziestki, umięśnionych i co do jednego wytatuowanych, co widoczne było głównie dzięki nagim przedramionom całej trójki, które pokrywały ciemne znaki. Bywalcy gospody zerknąwszy tylko na nich szybko odwracali wzrok, wbijając wzrok w swoje kufle. Mężczyźni wydawali się być nieco znużeni, ale całkowicie wyluzowani w "swojej" miejscówce, kierując kroki do jednego ze stolików w kącie, zajętego obecnie przez dwójkę młodych, dobrze ubranych nastolatków, nieświadomych chyba tego, gdzie usiedli i kto się do nich zbliża. Burza może jeszcze nie wisiała w powietrzu, jednak ciemne chmury z pewnością zaczęły gromadzić się na horyzoncie. Pytanie czy Sata postanowi coś w związku z tym uczynić, czy może poczeka na rozwój sytuacji?




Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 3 - (C) Katakuri
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
 
Posty: 621
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 20:07
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Re: Karczma

Postprzez Sata » 22 lip 2020, o 22:28

Spokojne obserwowanie otoczenia nie nudziło chłopaka, który starał się zapamiętać z nudy ułożenie bibelotów na ścianach. Z lekkiej zadumy wyrwał go zgrzyt otwierających się drzwi i tupot trzech par stóp. Tutejsi ludzie odwracali wzrok i wyglądając na speszonych nagle zaczęli zajmować się swoimi sprawami. Chłopak spojrzał na trójkę: wyglądali jak umięśnieni bandyci gotowy w każdym momencie do bitki, tacy, którzy swoje już przeżyli i nie mają ochoty przekomarzać się, gdy ktoś stanie im na drodze. Chłopak lekko się uśmiechnął, wpatrując przez chwilę w miskę, imitując tubylców.
Trzech jegomościów podchodziło do stolika, który najwidoczniej uznali za swój. Niestety, ten był zajęty przez dwójkę młodych, dobrze ubranych chłopców, którzy najwidoczniej nie zdawali sobie sprawy z tego, że ich stolik nie był ich. Cóż, właściwie problemem było to, że w ten właśnie sposób myśleli owi nieprzyjaźnie wyglądający panowie.
Chłopak dokładnie przemyślał sprawę, i jakoś nie za bardzo chciał mieszać się w sprawy, które go nie dotyczą. Z drugiej strony ciężko mu było przejść obojętnie obok takiego zdarzenia i nie za bardzo chciał pozwolić na to, by przez swoją niewiedzę dwójka młodzików dostała po kościach... postanowił jednak czekać na to, jak sytuacja się rozwinie.
Avatar użytkownika

Sata
 
Posty: 17
Dołączył(a): 17 cze 2020, o 21:42
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8654&p=145333#p144762

Re: Karczma

Postprzez Uchiha Masako » 23 lip 2020, o 01:57

Obrazek

Trzech panów w karczmie (nie licząc shinobi)
Misja Rangi D [3/15] Sata

Niektórzy mawiają, że bohaterowie wykuwani są w ogniu walki, na kowadle czynu. Jeżeli była to prawda, to Sata póki co odgrywał rolę raczej fabularnego tła, pomniejszego detalu na gobelinie przygody. Czy jednak można mu to było mieć za złe? Był obcy, w obcym mieście, niczym Senju w Kotei, czy też Sabaku na środku oceanu. Nie można mu było mieć za złe, że nie chce mieszać się od razu w nie swoje sprawy, nie mając rozeznania czego w zasadzie dotyczą. Obserwował zatem dalej rozwój sytuacji, kompletnie zignorowany przez trójcę, która skierowała się w międzyczasie do upatrzonego stolika. Młodzieńcy rozmawiali dalej, śmiejąc się z jakiegoś wspólnego żartu, gdy nagle cień osiłków padł na ich twarze. Wtedy odwrócili się, spoglądając na stojących przed nimi wytatuowanych, starszych od nich mężczyzn, a uśmiechy szybko zeszły z ich twarzy.

- Yokuya Kondo? I Yokuya Tsukamoto? - spytał stonowanym, rzeczowym tonem stojący pośrodku bandyta, charakteryzujący się krótko ściętymi, ale w jakiś sposób umodelowanymi włosami (tłuszczem zwierzęcym, albo inszym specyfikiem dostępnym gdzieś na straganach zielarskich Shigashi?) o dość przystojnej twarzy. Wyglądał na lidera trójki, a jego postawa z pozoru wyglądała na rozluźnioną. Jeden z dwójki zapytanych - blondwłosy chłopak o długich, spiętych w kucyk włosach i pociągłej twarzy - powoli skinął głową.

- Tak... Czego chcecie? Wiecie kim jestem? - spytał, a w jego głosie słychać było napięcie. Odpowiedziało mu westchnienie bandziora- przystojniaczka.

- Znamy twoje imię. Musimy porozmawiać... na zewnątrz. Niestosownym by było, gdybyśmy zakłócali spokój reszty gości. - przystojniaczek skinął głową w kierunku wyjścia.




Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 3 - (C) Katakuri
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
 
Posty: 621
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 20:07
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Re: Karczma

Postprzez Sata » 23 lip 2020, o 16:50

Widocznie rośli panowie nie byli takimi wielkimi barbarzyńcami, jak mógłby sugerować ich wygląd, a przynajmniej jeden z nich miał coś w głowie - pobicie kogoś przy świadkach byłoby niewskazane i problematyczne dla opryszków. Pomimo tego, że znajdowali się z dala od centrum miasta, po wyznaczeniu nagrody za ich głowy ciężko byłoby im się przemieszczać, szczególnie z tak charakterystyczną fizjonomią.
Chłoapk nawet się nie wzdrygnął widząc tą sytuację. Przecież całego świata nie zbawi, a może szybko wylądować na ziemi jeśli zacznie kozaczyć. Nigdy nie był atletą i nie widział powodu, aby nagle pod wpływem chwili stać się zapaśnikiem lub, jeśli sytuacja go do tego zmusi, maratończykiem.
Słysząc, że młodzi chłopcy zostali poproszeni o wyjście na zewnątrz, Sata od razu po cichu wstał i skierował się do wyjścia. Nie było to podyktowane bynajmniej strachem, a raczej ciekawością tego, co się stanie. Siedzenie w karczmie nie było bardzo nudne, ale słuchanie tych samych plotek i siedzenie w ciemnicy wystarczająco dało się chłopakowi we znaki. Niespiesznie udając się na zewnątrz chłopak chce też podsłuchać czy młodzi rozmawiają, czy robią problemy, ewentualnie zatrzymać się, by móc rzucić okiem na wszystkich, ale jeśli zaczepieni panowie pójdą z oprychami po dobroci, to po prostu kontynuuje wędrówkę i przejdzie się nieopodal, ewentualnie śledząc gdzie młodzi zostaną zaprowadzeni.
Avatar użytkownika

Sata
 
Posty: 17
Dołączył(a): 17 cze 2020, o 21:42
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8654&p=145333#p144762

Re: Karczma

Postprzez Uchiha Masako » 23 lip 2020, o 19:07

Obrazek

Trzech panów w karczmie (nie licząc shinobi)
Misja Rangi D [5/15] Sata

Bohater naszej powieści postanowił podjąć działanie, wprowadzając nutę dynamizmu, energii i ekscytacji w swoje życie, w odpowiedniej, homeopatycznej dawce. Mierzyć siły na zamiary - tacy bohaterowie może nie zawsze zajmowali pierwsze miejsca w pieśniach oraz sztukach teatralnych, ale też nie ginęli tak młodo jak ci opiewani przez lud i bajarzy. Shinobi podniósł się, niespiesznie zmierzając w stronę wyjścia i z ukosa obserwując rozwijającą się w jego pobliżu scenę.

- Jeśli masz coś do powiedzenia mojemu bratu, to możesz mu to powiedzieć prosto w twa... - zaczął drugi z młodzików, ten nazwany Tsukamoto, jednak szybko został uciszony przez drugiego, gestem dłoni. Kondo, wcześniej przestraszony, teraz chyba zebrał się w sobie, a na jego twarzy pojawił się wyraz urażonej dumy i wściekłości.

- Proszę bardzo, chodźmy. Pamiętaj tylko, czyim synem jestem i co cię czeka, jeśli zrobisz mnie lub mojemu bratu krzywdę. O ile ci się uda jakąkolwiek krzywdę wyrządzić. - wycedził, po czym wstał od stolika, zaś przystojny drab uśmiechnął się tylko lekko.

- Och, któż tutaj mówi o wyrządzaniu krzywdy? Chcieliśmy tylko wyjaśnić pewną sprawę... Pogadamy jak przyjaciele i za chwilę się rozstaniemy. - zapewnił go, choć ton głosu sugerował coś zupełnie przeciwnego. Tak czy siak, cała grupa ruszyła do wyjścia, przez które właśnie ulotnił się Sato.

Szybki rzut oka na ulicę pozwolił shinobiemu dostrzec dobrze ocieniony zaułek, z którego mógłby obserwować grupkę dale - o ile nie zdecyduje się ona właśnie tam wejść by rozwiązywać swoje problemy. Mógł też spróbować szczęścia ukrywając się w jakiś inny sposób. Budynki po obu stronach były raczej niskie, dwu- lub jednopiętrowe. Kawałek dalej na środku ulicy zaparkowany był też jakiś wóz, przy którym dwójka woźniców rozmawiała, niezbyt uważając na to, co dzieje się dookoła. Ruch był poza tym niewielki, od czasu do czasu uliczką zmierzały pojedyncze osoby.




Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 3 - (C) Katakuri
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
 
Posty: 621
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 20:07
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Re: Karczma

Postprzez Sata » 24 lip 2020, o 00:25

Jak sądził Sata, trójka przybyszów zachowywała się spokojnie, ale w ich słowach, tonie głosu i postawie widać było ewidentną groźbę. Chłopaki niezbyt jednak zdawali sobie sprawę z zagrożenia, jakie wyjście spośród ludzi ze sobą niosło, bo jeden z nich postanowił, że pójdą sobie z nimi na herbatkę. Całe szczęście chłopak zadecydował pójść wcześniej, bo teraz mógł znaleźć sobie spokojnie miejsce, z którego będzie mógł obserwować całą batalię.
Sata sam był dziwnie zafascynowany tą sytuacją mimo, że w gruncie rzeczy powinien był to zignorować. Mimo wszystko może uda mu się zdobyć cenne informacje albo, jeśli taki los będzie mu pisany, nawet wyrobić sobie dług u tych młodych synków, którzy chwalili się swoim pochodzeniem. Swoją drogą chłopak nie mógł zrozumieć, czemu ludzie są dumni z tego, co zrobili ich rodzice. Przecież wartość człowieka nie zawiera się w jego nazwisku? Może jednak nie był to najwłaściwszy czas na te rozmyślania.
Pierwszym, o czym pomyślał chłopak to miejsce, gdzie mogliby pójść opryszkowie. Zaułek wydawał się być najlepszym do tego miejscem. Drugim był jakiś budynek, ale raczej nie sądził, że jeden z tych domów należał do rzezimieszków. Gdyby tak było, to ewentualna interwencja byłaby ciężka. Nieopodal stał jednak wóz, przy którym gawędziło dwóch ludzi. Chłopak przyjrzał się im, widząc dorożkarza i pewnie jakiegoś jego kompana. Postanowił usiąść w cieniu budynku tak, by mieć widok na zaułek i podsłuchiwać ludzi stojących przy wozie mając nadzieję, że coś usłyszy, a przy okazji będzie mieć oko na rozwój sytuacji z ludźmi z karczmy.
Avatar użytkownika

Sata
 
Posty: 17
Dołączył(a): 17 cze 2020, o 21:42
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8654&p=145333#p144762

Re: Karczma

Postprzez Uchiha Masako » 24 lip 2020, o 14:25

Obrazek

Trzech panów w karczmie (nie licząc shinobi)
Misja Rangi D [7/15] Sata

Czas oraz opryszkowie (ci drudzy nieświadomie) gonili Satę, który profesjonalnym okiem shinobi objął najbliższą okolicę, znajdując niewielką wnękę między dwoma budynkami, w której co prawda cuchnęło ludzkim moczem, za to jednocześnie była ona pogrążona w głębokim cieniu. Idealnym, by obserwować sytuację w zaułku, jak i móc podsłuchać odrobinę rozmawiających między sobą woźniców, opowiadających sobie o upojnej nocy jednego z nich z jakąś poznaną w jednej z wiosek córką młynarza. Tuż po tym, jak nasz młody bohater drugoplanowy z aspiracjami pierwszoplanowymi zajął pozycję, grupka którą wcześniej podsłuchiwał wyszła z karczmy. Prowadził przystojniaczek, pośrodku szła dwójka osiemnastolatków (najpierw Tsukamoto, potem Kondo), na końcu zaś pozostała dwójka oprychów. Ze swojej pozycji Sata był w stanie dostrzec drobny błysk jakiegoś metalu, ukrytego w dłoni Kondo - najwyraźniej nie miał zamiaru poddać się bez walki. Grupa w zaskakującym porządku wydawała się zmierzać do zaułka, ale nim do niego dotarła powstało zamieszanie.

Kondo odwrócił się gwałtownie, atakując jednego z bandziorów za nim szybkim pchnięciem, które zostawiło krwawą plamę w jego brzuchu, barkiem popychając drugiego na ścianę i zerwał się do biegu - kompletnie gdzieś mając to, że przystojniaczek zareagował błyskawicznie i odwrócił się, natychmiast łapiąc Tsukamoto w mocny uścisk grożący skręceniem karku i krzycząc za Kondo:

- Jeszcze krok, a pożegnasz się z bratem! -

Młodzieniec jednak nie posłuchał, na co bandzior zaklął pod nosem ciskając Tsukamoto swojemu ziomkowi, a sam puścił się w pościg, krzycząc:

- Zatrzymać tego gnoja, Yoshida płaci za pomoc! -

Pytanie, co zrobi nasz bohater - pomoże członkom mafii? A może uratuje drugiego brata, którego pozostały bandyta właśnie podduszał, chcąc chyba czym prędzej pozbawić przytomności

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 3 - (C) Katakuri
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
 
Posty: 621
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 20:07
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Re: Karczma

Postprzez Sata » 24 lip 2020, o 16:17

Właśnie dlatego opłaca się zawsze obserwować otoczenie: oto chłopak stał się świadkiem wiekopomnego wydarzenia. Wyglądało na to, że mężczyźni których obserwował należeli do jednej z mafii Shigashi, a ich zadaniem było porwanie młodzieniaszków. Gdyby mieli się ich po prostu pozbyć, to ten bardziej odważny w gębie już dawno miałby skręcony kark.
Sata zawahał się przed podjęciem decyzji. Z jednej strony mógł pomóc młodym ludziom, ale to wiązałoby się z faktem, że udaremni działania jednej z mafii Shigashi. Z drugiej zaś strony gdyby miał pomóc oprychom, to musiałby gonić za młodzieńcem, ale pewnie mając plecy w takich kręgach mógłby nieco pewniej chodzić po zarządzanych przez mafię ulicach... albo mógł jeszcze sprawę te jednak zupełnie zignorować, chociaż na to było już trochę za późno.
- Mam nadzieję, że dużo płaci - powiedział pod nosem, tworząc swoje papierowe skrzydła za pomocą Yoku no Jutsu. Jego planem było polecieć nad ulicami pomagając oprychowi zaciągnąć chłopaka w wąską alejkę, po czym odciąć drogę młodzikowi wbijając w ziemię przed nim (jak płot) dzidy utworzone z papieru za pomocą Kami Sakusei.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Sata
 
Posty: 17
Dołączył(a): 17 cze 2020, o 21:42
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8654&p=145333#p144762

Re: Karczma

Postprzez Uchiha Masako » 25 lip 2020, o 03:41

Obrazek

Trzech panów w karczmie (nie licząc shinobi)
Misja Rangi D [9/15] Sata

Jeżeli ktokolwiek miałby wątpliwości uprzednio, kto jest prawdziwym bohaterem tej historii, spieszę was zapewnić, iż z całą pewnością jest nim Sata. I to bynajmniej nie drugoplanowym, o nie. Z postaci tła, tajemniczego cienia pośród cieni oto postanowił rzucić się w wir przygody, odcisnąć własne piętno na zmurszałym już arrasie Shigashi no Kibu, które widziało niejedno, ale tej nocy miało zobaczyć kolejny, spektakularny spektakl spontanicznie spreparowany przez Satę. Kiedy bowiem nasz oprych-przystojniak już biegł ulicą, shinobi użył czym prędzej swoich klanowych zdolności, trenowanych w pocie czoła. Teoria przełożona na praktykę, nogi przełożone na papier - prawdziwe motto klanu Kami, władców Papieru! Oczywiście stworzenie sobie skrzydeł i wzniesienie się w przestworza nie było natychmiastowe. Kondo zdołał w tym czasie pokonać już dość spory kawałek, jego wytatuowany oponent również. Na szczęście skrzydła dały naszemu shinobi nie tylko możliwość oglądania świata z góry, jak to mają w zwyczaju Uchiha, ale i dał mu szybkość. Kilka machnięć skrzydłami i już był w górze, szybując nad powoli zasypiającym miastem, wypatrując celu.

Gdy tylko go dostrzegł, ruszył ku niemu, prędko zmniejszając dystans. Jednak mimo przewagi szybkości jak i pozycji, uciekający młodzik miał też bardzo istotną przewagę - znajomość terenu, której niestety zbywało nieco naszemu herosowi (a może jednak antybohaterowi? Koniec końców wsparł swoimi zdolnościami mafię, o której nikczemności krążyły już legendy). Tak czy inaczej, młodzieniec sprawnie kluczył pomiędzy budynkami, wymykając się tak shinobiemu, jak i mafiozie. Pościg trwał, a okazji do zagrodzenia drogi kartkami papieru nadal nie było*. Po krótkiej chwili jednak Sata dostrzegł okazję do przyszpilenia młodzika - wystarczyłoby zapędzić go na teren spalonego budynku, który był kilkadziesiąt metrów przed nimi. W tym celu potrzebowałby jednak współpracy mafioza, biegnącego pod nim, cokolwiek zdziwionego widokiem uskrzydlonego shinobi, ale skupionego na swoim celu.

* - nie ubyło ci chakry za za Kami Sakusei


Głos

Prowadzone misje:

  1. Ślad popiołu - Rozdział 3 - (C) Katakuri
Avatar użytkownika

Uchiha Masako
 
Posty: 621
Dołączył(a): 11 kwi 2019, o 20:07
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niska, w miarę szczupła dziewczyna o bladej cerze i ciemnych, krótkich włosach do ramion. Ubrana w lekkie, bure kimono oraz narzuconą na nie kamizelkę. Na głowie nosi słomkowy kapelusz, a w ustach niemal zawsze ma fajkę.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=7198
Multikonta: Hoshigaki Toshiko, Hanuman

Re: Karczma

Postprzez Sata » 25 lip 2020, o 12:21

Pogoń za młodzikiem była męcząca. Okazało się, że jest on szybszy niż Sata podejrzewał, a do tego zwrotny i zna teren, przez co ciężko było go zapędzić w kozi róg. Dla skrzydlatego, który nie zna miasta, ściganie go nie było łatwym zadaniem. Sata próbował zapędzić chłopaka, ale jego pościg nie przynosił rezultatów. Musiał więc istnieć inny sposób.
Rozwiązanie przyszło chłopakowi samo do głowy, kiedy niedaleko zauważył spalony budynek. W ruinie nie sposób szybko się przemieszczać, a nawet nie znając dokładnie stanu budynku, chłopak na pewno nie będzie w stanie kryć się i szybko biec. Sata zniżył lot tak, by być dość blisko biegnącego oprycha, i tu pojawił się problem: czy ten posłucha papierowego chłopca? Co zrobić, by nie zadawał pytań i słuchał poleceń? W jaki sposób przekonać go, by zapędził chłopaka do budynku?
- Potrzebuję pomocy Yoshida, pomogę go złapać, tylko musisz mnie słuchać - powiedział, wskazując na zgliszcza - Spalony budynek. Tam trzeba go zapędzić. To jedyna szansa, żeby nam nie nawiał. Postaram się odciąć mu drogę.
Mówiąc to, chłopak unosi się wyżej i tworzy za pomocą Kami Sakusei dwa pręty, które zamierza wbić za pomocą reberu przed uciekiniera, by nakierować go na budynek. Ma nadzieję, że bandyta z tyłu również pobiegnie tak, by skierować młodzieńca prosto w pułapkę.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Sata
 
Posty: 17
Dołączył(a): 17 cze 2020, o 21:42
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=8654&p=145333#p144762

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Shigashi no Kibu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość