Karczma

Shigashi no Kibu jest krajem kupieckim na północ od Samotnych Wydm. Południowa granica kraju styka się z Sabishi i Atsui, zaś północna - z Soso i Kyuzo. Na zachodzie graniczy z Głębokimi Odnogami, a na wschodzie z krainą Yusetsu. Choć krajem w teorii zarządza gildia kupiecka, tak naprawdę główną władzę w Shigashi no Kibu stanowią trzy rodziny Yakuzy. A co najciekawsze, pomimo sporów zarządzają państwem w bardzo sprawny i względnie sprawiedliwy sposób, dzięki czemu Shigashi mogło się bardzo sprawnie rozwinąć.

Re: Karczma

Postprzez Shin » 20 paź 2018, o 07:12

Misja rangi D
5 / 15+

Odmieniec

Bezsilność to najgorsza z rzeczy: wszystko inne można przeżyć, ale ona sama irytuje i nie pozwala na jakiekolwiek działanie, krępując człowieka i odbierając mu wszelką nadzieję. W swojej sytuacji właśnie brak jakichkolwiek szans na poprawę sprawił, że tajemniczy mężczyzna zaczął pić alkohol, którego nie lubił w miejscu, którego nie lubił. Gdy tylko ślicznotka siedząca obok wspomniała o pomocy, wzbudziło to jego żywe zainteresowanie. Spojrzał na nią...
...dopiero teraz po raz pierwszy się jej przyjrzał. Ładna twarz, zadbane włosy, duże piersi i prowokująca postawa dodawały charakteru nieznajomej. Wzrok mężczyzny od razu padł na jej biust, ale go odwrócił (wzrok, nie biust!), i powoli odpowiedział na jej pytanie.

- Coś wymyślić? Koło u wozu to nie szmata, co jak się podrze to się bierze nową... ale jeśli umiesz, to solidnie zapłacę za Twoją pomoc - zapewnił ją, po czym wstał z krzesełka i dał jej ramię tak, żeby mogła zejść z krzesła barowego. Ktoś w karczmie w tym zaklął i skomentował "niech dziwacy się trzymają razem". Totoro pomyślał pewnie, że będzie wyglądał jak dżentelmen, ale sam gest w akompaniamencie dyndających dzwoneczków i śmiesznym, kolorowym ubraniu nie przypominał w żaden sposób księcia z bajki - To gdzie powinniśmy iść? Chcesz porozmawiać ze stolarzem, czy może masz pomysł na zastąpienie czymś koła? - wypytał dziewczynę, gdy wychodzili z przybytku, w którym sprzedawano napoje bogów.
Shin
 

Re: Karczma

Postprzez Shidia » 20 paź 2018, o 13:37

Kiedy mężczyzna postanowił użyczyć " ramienia" ta ujrzała i wykonała iście delikatny gest aby wstać z owego krzesełka. Kiedy usłyszała jedno zdanie minimalnie skierowała na wzrok w kierunku danej osoby jej myśli aż krzyczały. Skop mu dupę mała! Frajer nie wie co czyni uśmiechnęła się zadziornie w jego kierunku. Chodź wzrokiem powróciła ku Totoro. Ujmę to tak. Ja na spokojnie pogadam najpierw ze stolarzem z tego co pamiętam ma chyba syna.. A jeśli się nie uda.. To znajdę coś czym zastąpi owe koło. spojrzała na niego swoimi złotymi oczami, które lekko zabłyszczały. Miała w tym swój dobry plan. Użycie swojej zdolności w celu pomocy czemu by nie. Ale jak to wyjdzie tego bogowie nie wiedzą. Wychodząc z przybytku spojrzała w odpowiednim kierunku aby znaleźć młodego mężczyznę od stolarza. Wiedziała, że wykorzystanie jej ładnej buźki i mocnego podejścia do facetów czasami graniczyło z cudem. Niby każdy jest dziwakiem a na tym świecie każdy żyje z wariatami. Po za tym nie ważne są pieniądze ale liczy się pomoc. Na jej twarzy zawitał lekki uśmiech. Czas zacząć przedstawienie.
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Shidia
 
Posty: 148
Dołączył(a): 4 cze 2018, o 20:02
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?p=101235#p101235

Re: Karczma

Postprzez Shin » 20 paź 2018, o 14:24

Misja rangi D
7 / 15+

Odmieniec

- Świetny pomysł - pochwalił młodą kunoichi człowiek z dzwonkiem, wyprowadzając z tawerny. Gdy tylko wyszli, poczuli na twarzach silny, południowy, ciepły wiatr wzbudzający tumany kurzu i targający liściastymi koronami drzew. Mężczyzna wolną ręką w pośpiechu zapiął pstrokatą koszulkę.
- Ach, ta jesień, zawsze nieprzyjemna - skwitował, gdy przemierzali kolejną uliczkę, która najwidoczniej pełniła rolę korytarza powietrznego, bo wiatr rozpędzał się również tutaj. Klaun nieco żałował, że towarzyszka jego podróży nie założyła krótkiej spódniczki...
- To tutaj, w tym domu mieszka stolarz. - powiedział niepewnie - Ostatnio nie był zbyt... miły. - dodał, pukając do drzwi. Chwilę to trwało, aż usłyszeli ciężkie kroki schodzenia z piętra, aż w końcu drzwi się otworzyły, a w cienko uchylonej szparze stanął młody mężczyzna, na oko miał 20 lat, ubrany był w przebranie robocze a w wystającej ręce miał hebel. Spojrzał na przybyszów, zawiesił wzrok na Shidii, po czym otworzył drzwi na oścież.
- Wchodźcie, zanim zamarzniecie - powiedział zapraszając do środka - Czego szukacie? - zwrócił się do kobiety niskim, męskim głosem, ignorując nonszalancko o głowę niższego od niego jegomościa w pstrokatym ubranku.
Shin
 

Re: Karczma

Postprzez Shidia » 20 paź 2018, o 23:55

Mężczyzna spojrzał na Shi co ona zauważyła jednak ten nie zamierzał być słownie dłużny. Powiało nieco chłodem przez co dziewczyna zaczęła nieco dłońmi pocierać swoje ramiona. Wiedziała, że zapomniała o swojej zielonej tunice bez zapinania.
- Czasami bywa nie przyjemna .. w szczególności dzisiaj. - Powiedziała do niego i zaśmiała się nieco. Kiedy dotarli do odpowiedniego miejsca. Shi usłyszała słowa Totoro o nie przyjemnościach związanych z tym człowiekiem. Ujrzał ich chłopak wyglądał młodo. Dziewczyna uznała, że chyba to będzie jedno z lepszych rozwiązań. Kiedy otworzył drzwi szerzej dziewczyna nie miała wątpliwości, że reszta może nie pójść po jej myśli. Kiedy Młodzieniec zlał Totoro Shi spojrzała na niego i weszli do pomieszczenia.
- Wiesz co mamy Pewien problem. Poszło koło w mojej karawanie czy jest szansa na to aby znaleźć no nie wiem coś zastępczego tej samej wielkości koła? Pilnie potrzebuję. - podeszła do chłopaka nieco bliżej po czym położyła dłoń na jego ramieniu i lekko się uśmiechnęła. Chciała aby to jakoś załagodzić. Miała w planach jeszcze jeden pomysł, gdyby ten nie wyszedł.
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Shidia
 
Posty: 148
Dołączył(a): 4 cze 2018, o 20:02
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?p=101235#p101235

Re: Karczma

Postprzez Ayatsuri Juranu » 24 paź 2018, o 23:00


UWAGA PRZEJĘCIE!

Misja rangi D
9 / 15+

Odmieniec


Jakkolwiek spojrzenia Totoro dało się jeszcze znieść, gdyż od razu wyglądał na dziwaka, a sam się z nimi powstrzymywał, tak spojrzenie młodego cieśle było dużo bardziej napastliwe. Klauna zdawać się zupełnie nie widział, a to świadczy bardzo dobrze - otóż pomoc dziewczyny będzie coś warta. Tylko jak daleko trzeba będzie posunąć się, żeby coś wskórać? Był niewiarygodnie zadowolony z dotknięcia przez dziewczynę... Słuchał uważnie, po czym chwilę się zastanowił.
- Twoja karawana, tak? - powiedział z dużą dozą ironii w głosie i jakby pierwszy raz rzucił okiem na dziwnego mężczyznę tuż obok - Mamy trochę na głowie, nie wiem czy coś się znajdzie. Mogę naprawić koło, ale to potrwa tak z trzy tygodnie... - nawet się nie skrzywił. Ba! On powiedział to patrząc zielonowłosej prosto w oczy, jeszcze z uśmiechem na ustach. A potem jeszcze raz kontrolnie obrzucił ją wzrokiem od góry do dołu. Jak widać same słowa, nawet od ładnej dziewczyny, nie pomogą. Taka polityka zakładu...
Ayatsuri Juranu
 

Re: Karczma

Postprzez Shidia » 24 paź 2018, o 23:10

Aż tak? W takim razie masz coś podobnego na zamianę? A żeby móc uruchomić karawanę?- Spojrzała na chłopaka a po chwili na Totoro. Westchnęła. I w tym momencie wiedziała, że może wykonać jedną rzecz. " Odlew". Spojrzała na Totoro po czym lekko młodego chłopaka a zarazem synem właściciela zakładu poklepała po ramieniu. Masz może wzór lub coś czym można wykonać tak jakby odlew koła?- Shidia spojrzała Totoro wiedziała co chciała zrobić był plan i chciała zrealizować go w stu procentach. Na Shi twarzy pojawił się lekko uśmiech na twarzy. Jednak to może zadziałać. Zależy mi nieco na czasie. Dodała po czym przyłożyła bardziej dłoń na jego ramieniu a zarazem bardziej spojrzała mu głębiej w oczy świdrując go swoimi złotymi.
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Shidia
 
Posty: 148
Dołączył(a): 4 cze 2018, o 20:02
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?p=101235#p101235

Re: Karczma

Postprzez Ayatsuri Juranu » 24 paź 2018, o 23:34


Misja rangi D
11 / 15+

Odmieniec



Uśmiech chłopaka był teraz wyszydzający. Odsunął się trochę, we wzroku można było widzieć rozbawienie, trochę jakby prychnął też, co popierało znaczenie tego wzroku.
- Chcesz odlew od stolarza? - zapytał wyraźnie rozbawiony, po czym spojrzał na kupca - Nieźle nauczona. Pokazałeś jej chociaż jak wygląda koło do wozu? - w końcu się uspokoił i zaczął mówić normalnie - Po pierwsze, gdybym dał Ci "odlew", nie zarobiłbym na tym, więc nie mam po co wam go dawać. Prawda? - tak ironicznie podkreślił bawiące go słowo, że aż prosił się o dostanie w twarz, tylko wtedy cała rozmowa pójdzie na marne - A po drugie. Widziałaś kiedyś drewniany odlew? Masz w ogóle pomysł jak rozpuścić drewno? Fakt, mógłbym dać wam odlew na okucie, ale takie rzeczy robi się u kowala, a nie u mnie. A skoro tu jesteście, wasz problem raczej nie leży w okuciu? Poza tym. Bez okucia byście pojechali, gdyby zależało wam na czasie. - widać jak bardzo Shi straciła w oczach młodzieńca błyskając swoją niewiedzą. Ten tylko prychał cicho pod nosem i jakby powtarzał sobie w myślach, nie dowierzając, co tu się właśnie stało. Chyba plan odlewu nie bardzo wypalił, bo faktycznie - części koła się raczej wyrabiało z większych kawałków drewna, a nie odlewało. Przynajmniej, jeśli chodzi o koła, które można by ewentualnie zastać u stolarza. Powoli zaczął się odwracać, zerkając na robotę.
- Mówię. Mam z ojcem dużo zleceń akurat, drogi w okolicy wyboiste, a dużo ludzi chce zdążyć na jakiś tam spory targ, który będzie niedługo. Sporo płacą, na tyle, że byliśmy w stanie mniej spieszących się klientów przełożyć na później. Już i tak z niektórymi zalegamy od tygodnia.
Spojrzenie na Totoro nie napawało nadzieją. Kręcił on głową załamując ją w ręce. Widać nie stać go było na zapłacenie negocjatorowi, łapówkę dla rzemieślników i jeszcze standardową opłatę za naprawę uszkodzonego koła.
- A drugiego takiego, co wam zrobi nowe szprychy, wstawi i obkuje, to nie znajdziecie. No bo widzicie, rodzina mojej pani matki ma kuźnię... A tak to będziecie w kolejce do wszystkiego, a i zapłacicie za każde z osobna.
Ayatsuri Juranu
 

Re: Karczma

Postprzez Shidia » 25 paź 2018, o 14:54

Dziewczyna czuła, że spaliła się po całości. Miała w zanadrzu jednak coś co mogłoby by sprawić, że chłopak by zacząłby inaczej z nią konwersować. Nie estetycznie cisnęła dłoń w kierunku jednej z sakw. Dziewczyna musiała jakoś działać. Wyciągnęła dłoń z sakwy. Dała dłonie za siebie. Wsłuchiwała się w każde chłopaka słowa i czuła załamanie w duchy Totoro. Olśniło ją.. przecież świat działa na takiej zasadzie, że wioski są rządzone przez poszczególne klany. Dziewczyna miała w takim razie coś czego chyba można by wykorzystać. Westchnęła głęboko. Zaś w dłoni dziewczyny zaczęły się krystalizować nieco większe kryształy. Wiesz co skoro faktycznie nic nie można na to poradzić... chyba, że.. lekko kryształ zaczął dzwonić w jej dłoniach skierowała je w chłopaka kierunku, który z nimi rozmawiał. Było ich z sześć średniej wielkości a świeciły się jak psu jaja. Spojrzała na Totoro.
Gościu mógł nie wiedzieć jak to się wydarzyło, skąd je posiadała no chyba, że uważnie spoglądał na jej dłoń, która miała za plecami. Czy uda się.. jakoś, coś zdziałać ? dała mu małego całusa w powietrzu. Chciała jakoś załagodzić już zepsutą sytuację. Musiała coś jeszcze zrobić. Dłoń, którą trzymała na chłopaka ramieniu zaczął pojawiać się długi a zarazem cienki kryształ, który z każdą chwilą się powiększał. Złote oczy Shi aż zalśniły. Ponownie wzięła wdech i wydech. Jej mina z lekka spoważniała. Dogadamy się ? Dołożę dwa razy tyle i może coś ekstra. przekupstwo. Zawsze coś. Chociaż karma bywa zdradliwa i potrafi odwrócić kota ogonem. Chodź czas kiedyś spróbować owego przetargu. Jeśli Shi na stare lata będzie próbowała coś komuś wcisnąć to będą to na pewno ludzie zwłoki i dołoży do tego za darmo trumnę i ostatnie pożegnanie. Tak a zakład pogrzebowy będzie nosił nazwę " Do piachu".
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Shidia
 
Posty: 148
Dołączył(a): 4 cze 2018, o 20:02
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?p=101235#p101235

Re: Karczma

Postprzez Ayatsuri Juranu » 25 paź 2018, o 19:19


Misja rangi D
13 / 15+

Odmieniec



Szczęście okazało się być po stronie dziewczyny tym razem. Sam chłopak zdradził się ze sposobu, w jaki można było go podejść, wspominając o korzyściach finansowych. Sądząc już, że nie widzi w przybyszach klientów, powoli kręcił się, odwracał w kierunku warsztatu, dreptał na boki w miejscu. Po prostu niecierpliwił się tym, że nie dość, że nie chcą skorzystać z jego usług, to jeszcze chcą przejąć pałeczkę i sami zacząć tworzyć, lub wspierać innych rzemieślników w osadzie. Ale gdy dziewczyna chciała się dogadać i zaczęła mówić, ten z chęcią zaczął się wsłuchiwać w słowa, licząc pewnie na jakąś formę hm. Cielesną? Jednakże gdy zabrzęczało w dłoniach, gość był więcej niż uśmiechnięty. Łapczywy drań o lepkich paluszkach. Na szczęście nie zauważył samego wytwarzania - był zbyt zajęty zniecierpliwieniem, żeby dalej obserwować dziewczynę i liczyć na coś z jej wdzięków.
- A... Ale na prawdę? Wprost nie wierzę... - faktycznie. Totoro był tak zaskoczony sytuacją, a przecież widział trochę wytwarzanie kryształów chwilę temu. Najwyraźniej nie znał się w sztukach shinobi, szczególnie, że ta zdolność była zastrzeżoną dla klanu. Podobnie młodzieniec. Gdyby to była prowincja Daishi - może by wiedział, skąd to się wzięło. Ale to jest Shigashi no Kibu, tu klan Koseki nie był tak rozpowszechniony. Usta rozdziawione, a hebel z dłoni wypadł mu na podłogę z głuchym uderzeniem drewna o drewno.
- Jeśli tak wam zależy, to myślę, że możemy coś wskórać. Zapraszam... - zaprosił i ochoczo podniósł hebel, zapraszając ręką na zaplecze. Dziewczyna jeszcze zdążyła powiedzieć, że dostanie dwa razy tyle, a on był wniebowzięty. Wydawało mu się, że kompletnie źle ocenił powagę klienta - pobrzękujący dzwoneczkiem klaun i młoda, kształtna dziewczyna? Ale najwyraźniej musieli być mocno dziani, skoro podróżują razem mimo kompletnej nieznajomości na rzeczy. Otworzył drzwi do drugiego pomieszczenia, nie najwyraźniej dalszej pracowni, czekając na swych nowych klientów. Przy tych drzwiach jego dłoń była wysunięta, czekając na wsypanie tam pierwszej części zapłaty... Ah, czemu ta osada jest tak zepsuta?
- Za te dwa razy tyle mogę też od razu pominąć robociznę... - powiedział, a Totoro spojrzał jakby z niewiarygodnym błaganiem na Shi, widząc wcześniej, że kryształ został stworzony myślał, że może ona stworzyć więcej. Jego wzrok wyglądał też trochę jakby pytał "Jak ty to zrobiłaś?".
Ayatsuri Juranu
 

Re: Karczma

Postprzez Shidia » 25 paź 2018, o 20:27

Shi spojrzała na Totoro a po chwili na młodego stolarza. Dziewczyna ujęła pierwszą lepszą szmatkę i zrobiła z niej " sakiewkę" oddaliła się od nich nieco aby wytworzyć ich nieco więcej i wrzucić do wytworzonej przez siebie na szybko sakiewki. Zawiązała sznurkiem.
Spoiler: pokaż
Obrazek

Shidia przez parę sekund była zdeterminowana a jednocześnie bardzo chciała aby wszystko przebiegło pomyślnie. Lekko potrząsnęła sakiewką aby po chwili stworzyć taką drugą z dostępnym obecnie środków. Kiedy weszli głębiej do pomieszczenia dziewczyna nie miała czegoś takiego jak wyrzuty sumienia. Chciała dla Totoro jak najlepiej. Kiedy młody stolarz dostał do Shi dwie sporej zawartości kryształy to ostatecznie spojrzała na Totoro. Wyjaśnię Ci jak wyjdziemy. Chcę abyśmy obydwoje tam zdążyli. powiedziała pewnym i wyraźnym głosem w kierunku Totoro. Zastanawiała się jak długo będzie mogła tak robić, póki ktoś jej osobiście nie złapie za dłoń. Shi miała w sobie teraz tyle charyzmy, że wszystkie narycyze powinny się schować i wyjść w momencie kiedy północ zastanie. Wyczuła materialistyczne podejście od młodego stolarza. Podeszła bliżej tym razem Totoro i założyła ręce pod biust bardziej go uwydatniając. Czekała na dalsze podejście od młodego stolarza. Jej mina była dalej jak twarzy pokerzysty. Pewna bez drgania mięśni. Nie dawała po sobie poznać. Chciała im pokazać, że z Tą kobietą się nie zadziera.
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Shidia
 
Posty: 148
Dołączył(a): 4 cze 2018, o 20:02
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?p=101235#p101235

Re: Karczma

Postprzez Ayatsuri Juranu » 25 paź 2018, o 21:42


Misja rangi D
15 / 15+

Odmieniec


Gdy tylko udali się przez drzwi, płacąc należny haracz, ujrzeli coś w rodzaju pracowni i magazynu zarazem. Widać było zbiory zniszczonych rzeczy, ale także nowych lub naprawionych. Stoły, krzesła, taborety. Tego było trochę, ale znaczna sterta kół do wozów przesłaniała wszystko. Najwidoczniej nie kłamał i faktycznie byli zarobieni. Ojciec kręcił się gdzieś z drugiej strony, ale najwyraźniej nie interesował go interes prowadzony przez syna, bo właśnie wyszedł do kolejnego, dalszego pomieszczenia. No cóż, był to dość spory warsztat - możliwe nawet, że pojawiali się tu często też nawet inni pracownicy, bo widać było kilka strojów leżących na stole przy wejściu.
- Idźcie, znajdźcie tam jakie koło potrzebujecie, pokażcie mi tylko, żebym wiedział, co muszę dorobić. - uśmiechał nieprzyjemnie w stronę dziewczyny. Po pierwszych uprzejmościach ukazał się dość dziwnym człowiekiem, na pewno mającym mało kontaktu z emocjonalną miłością, a raczej korzystającego z jej innych wyrazów. Na coś w końcu musiały iść dodatkowe dochody z nadawania zamówieniom priorytetu - Jak nic nie znajdziecie, to dajcie mi zniszczone, będzie za dwa, no może trzy dni. - Totoro stwierdził, że wyjaśnienia i podziękowania będą już na zewnątrz, szczególnie, że dziewczyna obiecała mu wyjaśnić sprawę. Gdy ten poleciał do świeżo zrobionych kół i widział je gotowe do założenia, niezmiernie się ucieszył. Niemniej szukał jeszcze parę minut. A w tym czasie syn stolarza wykorzystał okazję.
Wiesz, mogę zaoferować ci zaoferować trochę więcej niż tu robimy... - sugestywne i obrzydliwe. Dziwaczny mężczyzna jednak w dokładnie tym momencie zawołał "Mam! Będzie dobre!". Widocznie dobrze znał swój wóz. Wracał, pozostawiając odpowiedź dziewczyny dla tego młotka w niezręcznej sytuacji usłyszenia przez pobrzękującego dzwoneczkiem mężczyzny, który już tylko chciał opuścić lokal i otrzymać wyjaśnienia od młodej pomocniczki... Dumnie przy tym zaprezentował koło łapczywemu chłopakowi, jakby to była jakaś niewiarygodna zdobycz, a ten po sprawdzeniu woreczków nie zażądał nawet zapłaty, tak jak wcześniej to powiedział... Kiwał tylko głową, zadowolony ze swojego interesu.
Ayatsuri Juranu
 

Re: Karczma

Postprzez Shidia » 25 paź 2018, o 23:14

Wejście w głąb miejsca, gdzie wszystko zaczynało być coraz bardziej widoczne. Ponieważ wszystko działo się w zastraszającym tempie dziewczyna usłyszała coś co powinno być dla niej nowością jednak całość nabierała innego znaczenia po dłuższym czasie. Warsztat był sporych rozmiarów przez co dziewczyna widząc jak on dalej idzie była w szoku. Nie podejrzewała iż wszystko będzie aż takie rozległe. Kiedy mężczyźni zdali sobie co potrzebują zaś młody chłopak zaczął coś biadolić. Kiedy Totoro postanowił przejść się po warsztacie a następnie odnaleźć koło, które potrzebuje do karawany. Kiedy ten tak chodził Shi stała przy stolarzu. Lekko nadgryzła dolną wargę ust i zmrużyła oczy. Podniosła brew w momencie kiedy usłyszała dwuznaczną teorię chłopaka. Zlała jego słowa po całości z gburami i burakami cukrowymi się nie zadaje.
Totoro powiedz mi tylko jedną rzecz jak ty.. Może inaczej ubiorę to w słowa. Ale chwila..Dziewczyna usłyszała słowa Totoro o znalezionym kole, które będzie idealnie pasowało. Spojrzała na stolarza i automatycznie kiwnęła głową po czym odwróciła się na pięcie w geście oddalenia się z pomieszczenia. Wyszła z niego dosyć szybkim krokiem i na zewnątrz czekała na Totoro. Uprzednio zamykając drzwi za sobą.
Będzie mi Ciebie brakować Totoro. A i mam w sobie pewną zdolność, która mi pozwala na tworzenie takich tworów. Mam na dzieję, że to Cię nie przeraziło. powiedziała jeżeli mężczyzna wyszedł z pracowni. Pokiwała głową na boki. Ten mężczyzna nie wie o jednej rzeczy, iż mogę to dezaktywować.. ale niech się chłopaczyna nacieszy. Chodź pomogę Ci jeszcze to wmontować Powiedziała do niego lekko się uśmiechając. I Tyle zachodu o jedno magiczne koło.
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Shidia
 
Posty: 148
Dołączył(a): 4 cze 2018, o 20:02
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?p=101235#p101235

Re: Karczma

Postprzez Ayatsuri Juranu » 26 paź 2018, o 00:41


Misja rangi D
17 / 17

Odmieniec


Smutne był fakt, że taki burak pracuje z ludźmi, ale najwyraźniej to raczej mężczyźni zaglądają do jego warsztatu. Może właśnie jak Totoro, który właśnie dumny jak małe dziecko był ze znalezienia idealnego koła. Ano właśnie. Jak on je znalazł? Widać było jego uśmiech i zadowolenie, więc pewnie raczy opowiedzieć o tym. Najpierw jednak wysłuchał odpowiedzi dziewczyny na jego pytania, powoli ruszając w stronę karczmy.
- Więc jesteś kunoichi? Tak? - zapytał zdumiony i jakby trochę podniecony, jak z radością dziecka. Dziwny to był człowiek, jego osobliwość na każdym kroku zdumiewała - To ma sens. Z takimi zdolnościami pewnie musisz być bogata... Chyba, że każdy z was tak umie? Ale się cieszę, że zechciałaś mi pomóc! - jego smutki i żale minęły szybko, bo sprawa się skutecznie rozwiązała, a on jeszcze zaoszczędził, nie mówiąc już o tym, że pazernym i niepomocnym stolarzom dostało się za swoje, przez możliwość dezaktywowania kryształu - Nie mniej jednak, obiecałem, że zapłacę za pomoc, więc proszę... - zatrzymał się na chwilę na ulicy, oparł koło o nogi i wyciągnął z kieszeni trochę ryo oraz parę nici. Wręczył pieniądze dziewczynie, po czym rozplątał nici i pokazał jedną, pozostałe chowając w kieszeni. Widać było na niej supły w różnych odległościach. - Zaznaczyłem na nici. O! To jest otwór na oś, a to od otworu do końca koła. Niby trochę mniejsze będzie, ale niewiele. Prawie nie będzie różnicy. - widać było dumę ze swojego pomysłu. Schował nici do kieszeni, dźwignął ponownie koło i szedł dalej. Widać było łzę w jego oku, która była tam odkąd Shi powiedziała, że będzie jej go brakowało. Doszli w końcu razem do karczmy i za nią, gdzie stał wóz wyładowany towarem, oparty na trzech kołach, a pod brakującym narożnikiem - o stertę worków, pewnie z paszą dla koni. Droga do końca mijała na różnych opowieściach o życiu kupieckim i jego szlakach. Młodości, jak zajął się właśnie handlem i innych, na które pozwolił mu czas do miejsca postoju jego dobytku.
Tak więc przygoda się kończyła. Widać było już przygotowane narzędzia i stare, roztrzaskane koło.
- Już sobie poradzę. Dziękuję, że mi pomogłaś. Nie wiem co bym bez ciebie zrobił... - łzy spływały po jego policzkach, a on skorzystał z okazji radości i jakby smutku rozstania i objął z zaskoczenia dziewczynę. Tak jakby był dzieckiem. Piękne chwile rozstania, gdy widzi się na twarzy człowieka taką radość i wdzięczność. A może tym trudniejsze? Co jak co, ale pachniał co najmniej dziwnie, więc trochę wypadałoby się wyślizgnąć. Ale jednocześnie dla mężczyzny było to chwilo trwaj! Niby taki odmieniec wśród innych ludzi. Ale odmienność chyba bardziej niż w wyglądzie była w jego wrażliwości.


Dziękuję za uczestnictwo. Oto koniec.
Ayatsuri Juranu
 

Re: Karczma

Postprzez Shidia » 28 paź 2018, o 01:27

Dziewczyna spojrzała na mężczyznę. Postanowiła, że jednak po wytłumaczeniu mu wszystkiego postanowiła nie wracać do miejsca w którym obecnie przesiedziała aby pomóc Totoro. Dostała swoje " wynagrodzenie" po czym ruszyła przed siebie jeszcze bardziej.
Pożegnała się z Totoro po czym pomogła mu dopakować jego rzeczy a następnie pomachała mu na drogę i stojąc tak na drodze, wysunęła głowę w kierunku nieba, zaś chwilę później się uśmiechnęła i skierowała się przed siebie, chciała poznać więcej terenów. Gdyż za dzieciaka nie mogła nigdzie wychodzić teraz potrzebowała się przejść. Zastanawiała się bardziej jak dalej zajść.. Czy kogoś spotka. Tego same duchy nie wiedzą.

Z.t
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Shidia
 
Posty: 148
Dołączył(a): 4 cze 2018, o 20:02
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?p=101235#p101235

Re: Karczma

Postprzez Rai » 24 maja 2019, o 03:52

Co podać? — Wydarło z zamyśleń Rai krótkie pytanie zadane przez mężczyznę obsługującego karczmę. Zerknął na niego wzrokiem i przez chwilę jedynie utrzymywał go na nim. Był już zdziadziały, większość włosów postanowiło już dawno opuścić jego głowę, a dolny szereg zębów posiadał znaczne ubytki. Jednak nadal udawało mu się z nim komunikować. Ubrany w prawie czystą koszulę i do tego ciemne spodnie. Typowy właściciel tego cholernego przybytku. Zamiast gościć się w palarniach, herbaciarniach, restauracjach czy jakichkolwiek burdelach, brunet wolał siedzieć w takich parszywych miejscach. Chyba zdecydowanie odpowiadało mu to. Zawsze za postawienie kolejki można się było czegoś dowiedzieć od kogoś. Od tego czy ktoś znowu sprał żonę do tego, czy ciało jakiegoś ważnego gangusa zostało znalezione poćwiartowane i bez głowy. Ludzie lubili gadać, kiedy otwierało się im mordy alkoholem. Ale Rai szukał bardziej czegoś do roboty. Mafia wzywa kiedy musi, a on za coś musi żyć.
Przynieś sake. — Ale dobrze wiedział, że to co dostanie to nie będzie tak naprawdę sake, a jakieś popłuczyny zwane sanzō-shu, tworzone metodą potrajania przez inne składniki, a nie sam ryż. Lepiej nie było nadwyrężać swojej sakwy, zwłaszcza, że nie wiadomo ile mu będzie wystarczyło do przeżycia. Takie rzeczy trzeba było pilnować. Widział co pieniądze robią z ludźmi w Shigashi, więc nie chciał, aby spotkało go to samo. Dlatego warto było w końcu zaciągnąć języka wśród ludzi. Zaczął szukać wśród ludzi. Kogoś znerwicowanego, kto nie potrafił sobie poradzić ze sobą. A raczej ze swoim zadaniem. Gdzieś tam się udało zlokalizować cel. Butelka z sake oraz miseczkami została wzięta w dłonie, a sam Rai przysiadł się do strapionego mężczyzny.
Mężczyzna denerwuje się tylko wtedy, kiedy chce albo zrobić coś głupiego, albo ma z czymś problem. Napijmy się i mów co się dzieje. — Rozlał z butelki porcję sake i podsunął do niego. Teraz tylko czekał.
Rai
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Shigashi no Kibu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość